Dodaj do ulubionych

czy sie myle?

05.05.06, 12:43
dlaczego polacy traktuja polakow jak oszustow i zlodziei? jedna z agencji pol-
ang prowadzi nabor do pracy na lotniskach w anglii. nie jestem w stanie pojac
po co do ubiegania sie o ta prace kandydaci
"zobligowani są do przedłożenia zaświadczenia o niekaralnosci oraz referencji
i świadectw potwierdzających pełną pięcioletnią historię
zatrudnienia/edukacji. Przykładem takiego dokumentu jest świadectwo pracy,
zaświadczenie z uczelni, szkoły czy tez zaświadczenie z Urzędu Pracy.
Dokumenty powinny zawierać dokładne daty wyznaczające okres którego dotyczą
(w formacie dzień/miesiąc/rok). Powinny być one również tłumaczone na język
angielski lub w miarę możliwości wystawione w języku angielskim."

Dlaczego nie wystarczy cv? jestem w stanie zrozumiec ze na dalszym etapie
rekrutacji mozna wymagac takich cudow (chociaz tez nie wiem dlaczego) ale
dlaczego juz na wstepie? dlaczego ktos kto nie wie czy ma szanse wziac udzial
w rekrutacji (nie podano zadnych kryteriow selekcji) musi ponosic takie
koszta? nie wspomne o zamknieciu drogi tym, ktorzy sa juz za granica i
uzyskanie niektorych dokumentow graniczy z cudem? dlaczego w brytyjskich lub
irlandzkich agencjach wystarczy CV a tam, gdzie tylko pojawiaja sie polscy
partnerzy traktuje sie polakow jak klamcow?
moze sie myle, ale mnie przyjeto do pracy w irlandii na podstawie cv i nikt
nie wymagal ode mnie dowodow na to, ze mowie i pisze prawde.
Obserwuj wątek
    • Gość: kluseczka Re: czy sie myle? IP: *.unknown.be.uu.net 05.05.06, 12:46
      zaswiadczenie o niekaralnosci na kazde lotnisko jest wymagane
      a 5 letnie referencje o opini to juz wymysl jakiegos nadgorliwca
      • kerryman Re: czy sie myle? 05.05.06, 12:58
        AFAIK wszystkie wymagania przy rekrutacji sa podyktowane ogolnie przyjetymi
        normami bezpieczenstwa. watpie zeby byla mowa o nadgorliwosci, bo rygory sa
        naprawde ostre, wiec nie wiem czy komukolwiek zalezaloby na jeszcze wiekszym
        utrudnieniu procedury.
        dziwi mnie ze nie zapytales dlaczego uzywa sie wariografu podczas rekrutacji -
        jakis czas temu byla na ten temat dyskusja na forum.
        chociaz nie pamietam juz czy przesluchuja tak wszystkich, czy tylko tych w
        krytycznych dla bezpieczenstwa miejscach.
        • pinup Re: czy sie myle? 05.05.06, 13:14
          ale mi chodzi o to dlaczego ktos wymaga takich dokumentow PRZED jakakolwiek
          selekcja??? nie podano zadnych kryteriow, a przeciez to na podstawie
          kwalifikacji i doswiadczenia dokonuje sie wyboru. kryteria bezpieczenstwa to
          dalszy etap.
          kazda agencja pisze o wspieraniu kandydatow i trosce o ich interes ale niestety
          (poza wybitnymi specjalistami) pracownicy to tylko towar. wszytkie agencje
          chetnie zajmuja sie specjalistami albo fizolami dla ktorych najlatwiej znalezc
          prace i na ktorych najlatwiej zarobic. oni sami sie 'sprzedaja' bez wiekszego
          wysilku ze stony agencji. dlatego tak trudno wielu osobom znalezc za
          posrednictwem agencji prace biurowa. bo to wymaga juz analizy, przygotowania
          kandydata i inwestycji ktora niekoniecznie sie zwroci. takich kandydatow jest
          przeciez wielu w przeciwienstwie do specjalistow z rzadkimi kwalifikacjami czy
          robotnikow, ktorzy beda pracowac za minimalna stawke.
          • Gość: kb Re: czy sie myle? IP: *.bulldogdsl.com 05.05.06, 15:49
            pinup napisała:

            > ale mi chodzi o to dlaczego ktos wymaga takich dokumentow PRZED jakakolwiek
            > selekcja???


            to logiczne. zeby zaczac sie starac o taka prace, musisz spelniac ich wymagania.
            jak ich nie masz / nie mozesz dostarczyc zaswiadczenia o niekaralnosci itp, to
            sie nie ma co starac bo np ze wzgledow bezpieczenstwa nie moglbys byc stewardem.

            i tyle. to nie chodzi o to, ze pol-ang agencja nie ufa Polakom. mysle ze to
            bardzo dobrze ze trzymaja sie takich zasad, a mogloby sie wydawac, ze Polacy
            chcieliby ominac wszystkie zasady ( tak jak autor postu)
    • randybvain Re: czy sie myle? 05.05.06, 16:12
      Dlatego, ze sa ta standardowe wymagania angielskich pracodawcow. Pierwszy list
      z Inland Revenue jaki dostajesz prosi cie o te same informacje.
      • Gość: Pavs Re: czy sie myle? IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.05.06, 16:18
        Lotnisko jest terenem 'pod specjalnym nadzorem' i zeby pracowac potrzebne jest
        ci certyfikat bezpieczenstwa, stad wymagania!
    • pinup Re: czy sie myle? 05.05.06, 16:38
      ja sie uparcie nie zgodze.
      uwazam ze najpierw powinno sie wymagac cv i zrobic wstepna selekcje a potem od
      kandydatow zaproszonych na rozmowy wymagac takich dokumentow. nie widze
      potrzeby stawania na glowie po to zeby zalatwiac papiery, ktore i tak moga do
      niczego sie nie przydac, bo ktos moze uznac ze nie nadaje sie nawet na rozmowe.
      caly czas mowi sie szacunku, ale ja tego szacunku nie widze. zaswiadczenie o
      karalnosci i historia zatrudnienia 5 lat wstecz nie sa tym, co mam pod reka.
      nie mowiac o kosztach, ktore trzeba ponies zalatwiajac wymagane dokumenty i
      tlumaczac je. a ja nawet tego czy sie nadaje nie wiem bo o ofercie nie wiem
      praktycznie nic. nie podano wymagan, przebiegu rekrutacji, nie podano tez
      proponowanego wynagrodzenia. dla mnie to nie jest w porzadku.
      • kerryman o czym ty piszesz czlowieku? 05.05.06, 17:16
        myslisz ze wladze lotniska obchodzi co ty uwazasz za sluszne i czego wg ciebie
        powinno sie wymagac? zastanow sie co ty w ogole piszesz. ty nie widzisz potrzeby
        stawania na glowie zeby zalatwic papiery a zapominasz o tym ze to oni staja na
        glowie zeby tacy magicy jak ty dolecieli na miejsce bezpiecznie i zeby nikomu na
        glowe nie spadaly samoloty.

        dla ciebie to jest nie w porzadku... no nie wyrobie! napisz do nich list z
        pretensjami, jak myslisz co ci odpisza?
        • pinup ? 05.05.06, 17:32
          ochlon czlowieku to moze uda ci sie przeczytac ze zrozumieniem o czym pisze.
          chociaz szczerze w to watpie bo twoja logika jest zbyt prosta. niemniej
          dziekuje za opinie. wystarczylo napisac ze sie myle.
      • Gość: sabna Re: czy sie myle? IP: *.range86-133.btcentralplus.com 05.05.06, 17:30
        A nie czułbys sie oszukany jesli po przejsciu kilku rozmow i etapów
        powiedzianoby ci switnie masz ta prace jeszcze tylko zaswiadczenie o
        niekaralnosci, a ty mialbys wyrok np. za jazde po pijaku?
        Zaswiadczenie o niekaralnosci i 5 udokumentowane 5 letnie doswiadczenie
        zawodowe to standerd wymagany przy wielu pracach, nie tylko od polaków.
        • pinup Re: czy sie myle? 05.05.06, 17:37
          jaki wyrok do cholery?
          przeciez pisze chyba wyraznie o co mi chodzi. najpierw selekcja na podstawie cv
          w oparciu o kwalifikacje i doswiadczenie, a potem obowiazkowo wymagane
          dokumenty przy kolejnym etapie rekrutacji. czy naprawde to takie szokujace ze
          wymagam troche szacunku dla swojego czasu i pieniedzy, tym bardziej ze nie
          wiem, co dokladnie oferuje mi sie wzamian???
          • kerryman Re: czy sie myle? 05.05.06, 18:24
            ok, tzn maja tak skonstruowac rekrutacje, zeby najpierw przyjac 1000 CV
            chetnych, wybrac powiedzmy co 10, wiec zostanie 100. wtedy przeprowadzic
            rozmowy, chocby pod wykrywaczem klamstw, whatever, wtedy rowniez poprosic o
            dodatkowe papiery typu zaswiadczenie o niekaralnosci. i na koncu sie okaze ze po
            drodze wiekszosc odpadla, a pozostali nie byli w stanie przyniesc kompletu
            papierow badz dali sobie spokoj.

            lotniska to olbrzymie firmy, wiec nie licz na to, ze zrobia cokolwiek zeby
            ulatwic ci zycie swoim kosztem. przykro mi jesli cie urazilem ale drazni mnie,
            ze pytasz "czy sie myle" a jak odpowiadam, "tak mylisz sie" to nie dasz sobie
            nic powiedziec i sie oburzasz.
          • kerryman jeszcze o priorytetach 05.05.06, 18:33
            obserwowalem kilka lat temu jak w mlodej firmie przyjmowano do pracy
            informatykow do nowego dzialu. najpierw proszono ich o CV, a potem mialy byc
            rozmowy. z kilkuset chyba CV wybrano tych z wyzszym wyksztalceniem, majacym
            odpowiednie certyfikaty blablabla i oczywiscie odpowiednie doswiadczenie.
            kiedy przeprowadzono rozmowy, okazalo sie ze ponad polowa z osob ktore wybrano
            nie potrafi poradzic sobie z banalnymi problemami, typu "linux nie startuje. co
            robisz?" oni patrzeli na tych rekrutujacych... i nic. na zasadzie "jak juz mi
            sie odpali linux to wszystko potrafie w nim zrobic". i co z tego ze maja
            magistra inzyniera, mase niby papierow itd. omawiana firma potrzebowala okolo 10
            osob, oni nie mogli wskazac 3 idealnych kandydatow. nie szukali nauczycieli
            informatyki tylko ludzi ktorzy beda mieli rozwiazywac problemy lub im zapobiegac.

            ponowiono rekrutacje, tym razem zaczynajac od prostych cwiczen praktycznych. w
            ten sposob odrzucono wszystkich, co maja papiery a wlasciwie nic nie umieja.
            dopiero sposrod tych co sie wykazali odrobina wiedzy praktycznej i sprytu
            wybrali sobie najlepszych.

            podobnie na lotnisku - dla nich najwazniejsze sa kwestie bezpieczenstwa. od tego
            wiec zaczynaja zeby sie nie okazalo na koncu ze nie maja z kogo wybierac.
            • atenette Re: jeszcze o priorytetach 05.05.06, 19:37
              Czyli zgodnie z tokiem twojego rozumowania Pinup powinno sie najpierw
              przeprowadzic rekrutacje, czyli sprawdzic setki CV, wykonac tysiace rozmow
              kwalifikacyjnych i dopiero wtedy prosic o zaswiadczenie o niekaralnosci? Nie
              wydaje Ci sie to nielogiczne?
              Agencja rekrutacyjna dostaje setki CV tygodniowo. Stawiaja sprawe jasno jakie
              dokumenty sa wymagane. Jezeli ktos nie jest w stanie ich dostarczyc znaczy to,
              ze albo wcale mu na pracy nie zalezy, albo nie jest w stnie ich zebrac. Proszac
              o nie na poczatku dostaja liste kandydatow, ktorzy spelniaja ich wymagania
              (czyli nie sa karani) i sposrod nich wybieraja tych, ktorzy maja najlepsze
              kwalifikacje.
              Robi sie tak w zawodach takich jak: ochroniarz, pielegniarka, lekarz, policjant
              itd. itp. Zupelnie nie rozumiem twojego zdziwienia, bo to jest takze dla
              twojego bezpieczenstwa jako pasazera.
              • pinup Re: jeszcze o priorytetach 05.05.06, 21:10
                no widzisz, wlasnie nie wydaje mi sie to nielogiczne. ale wiem juz dlaczego.
                dlatego ze ja jestem uczciwa i nie pomyslalam o tym ze ktos moze brac udzial w
                takiej rekrutacji jezeli wie ze na kolejnym etapie odpadnie bo nie bedzie w
                stanie przedlozyc zaswiadczenia o niekaralnosci. to wlasnie wydaje mi sie
                nielogiczne. i to dla mnie jest glupota, a nie moj sposob rozumowania. niestety
                chyba mi zycia zabraknie na leczenie sie z idealizmu. a najlepszym dowodem na
                moje hmmm... zacofanie jest to, ze nikt nie napisal, ze tak faktycznie powinno
                byc, ale nie jest bo nie zyjemy w idealnym swiecie. za to dostalo mi sie po
                uszach za to ze chce byc traktowana jak powazny czlowiek odpowiedzialny za
                swoje slowa.
                • Gość: Xena a ja ciebie rozumiem IP: 82.153.107.* 05.05.06, 21:28
                  Przeczytalam cala dyskusje i uwazam ze pinup ma RACJE! Nie rozumiem za bardzo
                  rowniez czemu prawie wszyscy jednakowo nielogicznie zareagowali na bardzo
                  logiczne argumenty dziewczyny. Rowniez uwazam, ze selekcja powinna sie odbyc na
                  podstawie CV - w koncu w ogloszeniu o prace byly podane wymogi, wiec ci co
                  skladaja aplikacje o prace wiedza, ze klamac sie nie oplaca, bo na interview to
                  i tak wyjdzie (np. wyrok za jakies przestepstwo). Osoba wybrana powinna
                  przedstawic konieczne certyfikaty i po robocie! Przy zalozeniu, ze ktos tych
                  wymogow by nie spelnil i tak na jego miejsce znalazlaby sie osoba, ktora
                  wymagane certyfikart by dostarczyla, wiec faktycznie zadanie juz na poczatkowym
                  etapie tlumaczen calej sterty dokumentow jest totalnym nieporozumieniem. Coz,
                  niekotrzy sa nadgorliwi i nic sie na to nie poradzi.
                  • atenette Re: a ja ciebie rozumiem 05.05.06, 22:14
                    Widocznie malo wiesz na tamat rekrutacji. Tak jak pisze Pinup niestety nie
                    wszyscy ludzie sa tak prawdomowni i uczciwi. Niestety wiekszosc uwaza, ze moze
                    jakos sie uda i pomimo, ze nie spelniaja wymogow aplikuja na dane stanowisko.
                    Sa natomiast w UK zawody, na ktorych zapotrzebowanie jest tak duze, ze
                    wystarczy spelniac taki wymog jak niekaralnosc. Przykladem jest tu wspomniany
                    przeze mnie wczeseniej ochroniarz. Jeszcze miesiac temu (gdyz teraz potrzebna
                    jest licencja) kazdy wlasciwie, kto jest nie karany, zna przynajmniej srednio
                    angielski i potrafi przedstawic 5, czy 10 letnia historie zatrudniena dostawal
                    ta prace. Nie liczylo sie nawet zbytnio jego wczesniejsze doswiadczenie. Teraz
                    wystracza te same dokumenty plus licenja i nikt wlasciwie o CV nie pyta.
                    A mozesz powiedziec Pinup jakie to stanowisko?
                    • pinup Re: a ja ciebie rozumiem 05.05.06, 22:46
                      wiesz co teraz nie pamietam nawet nazwy firmy bo w pracy patrzylam i zostawilam
                      to w pracy. a info dostalam od rodzicow, podobno w wyborczej bylo. z tego co
                      pamietam to rozne stanowiska od obslugi klientow do magazynierow.
                      w odniesienu do mojego watku to i tak nie ma znaczenia. nie jestem idiotka i
                      rozumiem kwestie bezpieczenstwa. ale uwazam to za przegiecie i brak zrozumienia
                      dla ludzi. tym bardziej ze w polsce ludzi stac naprawde na bardzo niewiele i
                      kazdy liczy sie z pieniedzmi a tlumaczenia dokumentow to powazny wydatek.
                      dlatego uparcie bede twierdzic ze to nie jest w porzadku i tak samo jak ja
                      rozumiem pracodawce i jego potrzeby, tak samo on powinien miec wzglad na
                      polskie warunki. wedlug mnie takie wymagania i tak nie wyklucza oszustow, bo
                      jak wiadomo 'polak potrafi'. zniechecaj natomiast ludzi, ktorzy troche mysla i
                      nie sa desperatami. ale juz sie dowiedzialam ze nie mam racji.
                    • Gość: Xena Re: a ja ciebie rozumiem IP: 82.153.105.* 05.05.06, 23:03
                      No chyba nie zakladasz ze pinup startowala na pozycje ochroniarza. Nie
                      rozsmieszaj mnie wiec i nie mow ze sie nie znam na rekrutacji - ty za to
                      wszystkie rozumy zjadlas jak widac. Oczywiscie ze mnie nie dziwi, ze na pewne
                      stanowiska konieczne jest sprawdzenie czy ktos jest " porzadku", ale w pewnych
                      przypadkach przeginaja i tyle - i w dalszym ciagu uwazam ze dzieczyna ma racje.
                      Po prostu polskie agencje, ktore nawiazuja kontakt z angielskimi "sraja" ze
                      szczescia ze kontakt nawiazaly (wieczny kompleks nizszosci wobec zachodu) i nie
                      mysla logicznie, ze pewne stanowiska nalezy sprawdzac bardzo dokladnie a pewne
                      tego nie wymagaja - byl juz nawet podobny watek z mckenzi consulting - ludzie
                      tlumaczyli dokumenty bo niby strona polska taka dokladna a potem sie okazywalo
                      na ponownym interview w UK, ze nikt tam tego nie wymagal, tylko strona polska
                      chciala byc bardziej swieta od samego papieza.
                      • Gość: atenette Re: a ja ciebie rozumiem IP: *.ipt.aol.com 05.05.06, 23:19
                        Nie atakuj mnie prosze, bo nie mam zamiaru sie z toba klocic. Pracuje od wielu
                        lat w agencji rekrutacyjnej w UK, wczeniej pracowalam tez w Polsce i wiem co
                        wymaga sie na rozne stanowiska. Stanowisko ochroniarza podalam jako przyklad,
                        nigdzie nie zakladalam, ze na takie stanowisko startowala pinup. Nie podoba sie
                        komus co wymaga agencja angielska czy polska to wcale nie musi korzystac z jej
                        uslug. Znajda sie tysiace innych osob, ktore to zrobia. Ja zaufalabym bardziej
                        agencji, ktora ma jakies wymagania i traktuje je serio niz takiej, ktora bierze
                        kazdego i obiecuje zlote gory.
                        Kolejny przyklad? Setki Polakow zglaszajace sie na stanowisko Care Assistant z
                        doswiadczeniem w opiece nad babcia, nauczone tym, ze wiele polskich agencji
                        uznaje to za wystarczajace doswiadczenie w opiece nad osobami starszymi.
                        • Gość: palejo Re: a ja ciebie rozumiem IP: *.server.ntli.net 05.05.06, 23:42
                          >Kolejny przyklad? Setki Polakow zglaszajace sie na stanowisko Care Assistant z
                          doswiadczeniem w opiece nad babcia, nauczone tym, ze wiele polskich agencji
                          uznaje to za wystarczajace doswiadczenie w opiece nad osobami starszymi.

                          A czy jest inaczej? Jakiego doswiadczenia na takie stanowsko wymaga agencja
                          rekrutacyjna w ktorej pracujesz? Jesli ktos zna angielski, nie byl karany w UK
                          (czyste CRB) i opiekowal sie babcia to niby co stoi na przeszkodzie? Skoro
                          pracujesz od wielu lat w agencji rekrutacyjnej to chyba wiesz, ze na to
                          stnanowisko rzadko wymaga sie czegos wiecej. Najczesciej nawet ta babcia nie
                          jest tak elementem koniecznym. Czyz nie?
                          • Gość: hmmm Re: a ja ciebie rozumiem IP: *.resetnet.pl 06.05.06, 00:32
                            ja uwazam ze pinup ma racje, czesto jest tak ze agencje same sobie robia
                            niepotrzebny balagan i zamieszanie, narazaja tez ludzi na koszty, ale to juz
                            inna sprawa. Ogloszenie powinno wyraznie mowiac ze od osob wybranych na
                            rozmowe, bedzie wymagany CRB, oraz ze osoby nie karane maja szanse w otrzymaniu
                            pracy, to automatycznie wyklucza osoby ktore cos kiedys przeskrobaly.
                            Tym samym agencja zmniejsza sobie ilosc przeslanych CV, problem w tym ze
                            ogloszenie musi zawierac cos wiecej niz np telefon do agencji.

                            Mysle ze wiele zalezy tez od stanowiska o ktore sie ubiega dana osoba,
                            wymaganie CRB od kogos kto bedzie pracowal w restauracji, a to sie tez zdarza,
                            jest smieszne.

                            Niektore agencje, takze te polskie obslugujace rynek pracy w polsce, wymagaja
                            przesylania im bog wie czego, np zeskanowanego dyplomu, indeksu, itp
                            uwazam ze ktos kto ubiega sie o prace musi wykazac sie wymaganymi dokumentami
                            ale nikt nie powinien rzadac od nas wszystkich dokumentow od razu przy
                            pierwszym kontakcie.
                            Ja mialam okazje obcowania tylko z agencjami angielskimi, jest wolano CRB to
                            albo pracodawaca przy zatrudnianiu prosil o CRB lub sam oplacal CRB tuz po
                            przyjeciu do pracy, ewentualnie przy rejestracji w agencji mowiono ze mam
                            dostarczyc dokument, tuz po pozytywnej rozmowie kwalifikacyjnej, bo inaczej
                            nici z oferty.

                            Mam wrazenie ze czasem nasze dane sa przesylane choroba wie gdzie, dobrze ze nr
                            konta nie chca i PINu hehe
                            • Gość: atenette Re: a ja ciebie rozumiem IP: *.ipt.aol.com 06.05.06, 01:25
                              No widzisz Palejo - moja agencja wymaga czegos wiecej bo nasi klienci wymagaja
                              czegos wiecej. Jak powiedziala managerka jednego z takich domow opieki - Care
                              Assiatant to czlowiek, ktory opiekuje sie chorymi, bezbronnymi ludzmi - czy
                              chcialbys, zeby twoja ukochana babcia czy dziadkiem opiekowal sie ktos bez
                              doswiadczenia czy kwalifikacji, kto po prostu chce jakos tam zaczas w UK?
                              Badzmi uczciwi - opieke nad babcia moze wpisac sobie do CV kazdy. Moja agencja
                              wymaga (w zaleznosci od tego co wymaga klient) doswiadczenia w domu opieki -
                              np. w polskim domu starcow, kwalifikacji (czyli np. NVQ 2 lub 3 w Opiece (ktore
                              ma juz bardzo duzo polskich kandydatow) itp.
                              Dodam tylko, ze zawsze znajdujemy wlasciwych ludzi, ktorzy naprawde chca
                              pracowac jako opiekunowie, sa oddani swojej pracy i zostaja w niej dlugo.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: palejo do Atenette IP: *.server.ntli.net 06.05.06, 02:18
                                Atenette,
                                calkowicie zgadzam sie z Toba, ze znalezienie dobrego pracownika w tej branzy
                                nie jest wcale takie latwe. Co do wymagan: NVQIII wymagane jest na stanowiska
                                team leaderow. Wymaganie posiadania NVQII spotyka sie czasem, choc przewaznie
                                oczekiwania co do kandydata na C.A. ograniczaja sie do jego deklaracji checi
                                zdobycia NVQII. Piszesz, zgodnie z prawda, ze wielu Polakow ma juz te
                                kwalifikacje. W jaki jednak sposob kwalifikacje te zdobyli? Podjeli prace bez
                                NVQII i w jej trakcie, najczesciej na koszt pracodawcy (chwala im z to),
                                uzyskali ten papier. Co do wymagan stawianych kandydatom przez Twoja agencje,
                                nie do konca przekonuja mnie doswiadczenia wyniesione z polskich domow starcow.
                                Jestes rozsadna osoba wiec nie musze Ci wyjasniac przyczyn moich watpliwosci.
                                Mysle, ze zgodzisz sie ze mna, ze w tej pracy pierwszoplanowym kryterium w
                                ocenie przydatnosci kandydata jest kryterium osobowosciowe. Doswiadczenie jest
                                wazne ale wcale nie najwazniejsze. Na koniec rowniez dodam, ze jak dotad osoby,
                                przy ktorych zatrudnieniu bralem udzial sa oddani swojej pracy. Sa to zarowno
                                Polacy jak i Anglicy (choc nie mieli doswiadczen z domow starcow:)).
                                P.S. Pracuje jako psycholog z dzieciakami uposledzonymi i autystycznymi w pld
                                Anglii

                                pozdrawiam serdecznie:)
                                • atenette Re: do Atenette 06.05.06, 10:16
                                  Wydaje mi sie Palejo, ze wogole sytuacja na rynku pracy w UK bardzo sie
                                  zmienia. W obliczy naplywu takiej duzej ilosci ludzi (roznych narodowosci) do
                                  pracy rosna wymagania w stosunku do kandydatow, nawet starajacych sie o prace
                                  fizyczna. Co do C.A. - im h takze stawiane sa coraz wieksze wymagania. Juz
                                  coraz mniej agencji i domow opieki sklonnych jest przyjac osobe bez zadnego
                                  doswiadczenia czy wyksztalcenia. Dlaczego? Po co maja to robic skoro dostaja
                                  setki CV osob z doswiadczeniem (i to doswiadczeniem w Nursing Homes w UK),
                                  wyksztalceniem w UK (np. NVQ) lub wyksztalceniem ze swojego kraju (np.
                                  dostajemy bardzo duzo CV pielegniarek z Europy Wschodniej, ktore z roznych
                                  wzgledow nie chca lub nie moga pracowac jeszcze jako pielegniarki.
                                  Przy takich kandydatach osoba z doswiadczeniem w opiece nad wlasna babcia
                                  wypada marnie, a agencja nie moze ryzykowac i przyjmowac kogos, kto moze odejsc
                                  za 2 miesiace, bo znajdzie cos lepszego. Poczytaj rozmowy na forum - stanowisko
                                  HCA traktowane jest jako cos przejsciowego, cos na poczatek, a sami CA z
                                  obrzydeniem rozmawiaja o swoich pacjentach.
                                  Moja agencja ma tym momencie ok. 35 stanowisk HCA. Z tego od 10 wymagane jest
                                  NVQ3, 10 - NVQ2, a od reszty doswiadczenie w opiece (poparte referencjami)) lub
                                  wyksztalcenie ze swojego kraju. Dodam jeszcze, ze managerowie domow opieki nie
                                  za bardzo juz nawet chca przyjmowac kandydatow nie przebywajacych obecnie w UK.
                                  Po co, skoro dostaja tyle CV kandydatow bedacych na miejscu?
                                  Pozdrawiam Cie serdecznie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka