oliwka221
16.05.06, 19:05
Jestem beznadziejna w liczbach,ale wrażenie robią na mnie osiągnięcia
materialne pewnej znajmomej pary,która wyjechała do Newcastle w Irlandii.Ona
skręca śrubki w jakiejś fabryce,on zaś jest kasjerem w Lidlu.Po pół roku
pobytu kupili sobie nissana almerę z 1996 roku,oszałamiającego laptopa,niezły
aprat fotograficzny warty ponoć w Polsce ok.10 tys.złotych oraz inne cudowne
i bardzo drogie urządzenia. Co ważniejsze ponoć mają już odłożone jakieś z 30
tys. złotych.Ogólnie twierdzą,że żyje im się świetnie.Ślą paczki rodzinie i
mieszkają w jakiejś zabójczej willi.Ona jest absolwentką ogólniaka i
wyjeżdzając,znała język średnio.On ma licencjata i w ogóle nie znała
angielskiego.Powiedzcie mi,czy to na pewno mozliwe,aby tak dobrze im się tam
żyło?!Szczerze mówiąc jestem trochę sceptyczna do tych opowieści,no ale może
się mylę...Jeśli potwierdzicie moje słowa,to i ja wyjadę.Pozdrawiam
wszystkich!!!