Dodaj do ulubionych

pytanie do rodzin:)

26.09.06, 10:32
czesc. wielu z was wypowiadajacych sie na tym forum wyjechalo do Anglii
samotnie i przez to wasza zlosc i tesknota jest wieksza i jest to calkiem
zrozumiale. Moje pytanie skierowane jest do rodzin ,ktore tam mieszkaja, czy
jest wam troche latwiej majac u swego boku rodzine, czyli meza(zone), dziecko?
jakie sa wasze odczucia.moze to jest smieszne pytanie czy nie na miejscu ale
jestem ciekawa:)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Lili Re: pytanie do rodzin:) IP: *.server.ntli.net 26.09.06, 11:30
      Wg mnie bez watpienia jest pod wieloma wzgledami latwiej, ale pod innymi
      trudniej. Lubie ten kraj, lubie ludzi w nim mieszkajacych, lubie okolice w
      ktorej mieszkam, czuje sie tu bardzo dobrze, aczkolwiek niejednokrotnie ciagle
      jak gosc i choc od wielu lat nie mieszkam juz w polsce to jadac tam czesto mam
      wrazenie powrotu do domu, choc niby nie laczy mnie juz z polska nic poza
      rodzina. Mysle ze posiadanie meza, dzieci, grona znajomych, mieszkania, pracy
      daje poczucie bezpieczenstwa,przynaleznosci i stabilizacji a zarazem pomaga
      wtopic sie w nowa kulture, co znacznie ulatwia zycie. Nie wyobrazam sobie juz
      zamieszkania w pl, nie rozumiem tego co sie dzieje w tym kraju i przede
      wszystkim nie rozumiem jak to mozliwe ze tak sie dzieje.
    • vierablu Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 11:32
      Nie jest latwiej, bo dziecko ciagle chce wracac.
      Wszytkich wybierajacych sie za granice z nastolatka/iem uprzedzam, ze to jest
      trudne. Jak macie wyjezdzac, wyjezdzajcie poki Wasze dzieci sa male.
      • sylpha Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 11:59
        Hej,
        My z mężem i dzieciakami nosimy się z zamiarem wyjazdu. Małe dziecko to znaczy
        jakie, moja pociecha chodzi do przedszkola. Za dwa lata zerówka. Ostatni
        dzwonek jak dla niej chyba...Czy to za późno?
        • alfred999 Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 12:33
          W zasadzie, jezeli faktycznie planujecie wyjazd do UK, to najwyzszy czas. Tutaj
          dzieci chodza do szkoly od 5 roku zycia lub wczesniej, o ile koncza 5 lat w
          trakcie zblizajacego sie roku szkolnego. W sumie dla Was OK bo bedziecie mieli
          czas zeby dziecko troche zaklimatyzowac zanim zacznie edukacje w szkole.
          Proponuje zebyscie, jezeli macie wybrane miasto w UK, rozejrzeli sie za wczasu
          za szkola. Sprobujcie rozejrzec sie za szkolami przykoscielnymi, najlepiej
          katolickimi, w ktorych jest w miare niewielu uczniow.
          • Gość: vitek Re: pytanie do rodzin:) IP: *.server.ntli.net 28.09.06, 00:25
            >> Sprobujcie rozejrzec sie za szkolami przykoscielnymi, najlepiej
            katolickimi, w ktorych jest w miare niewielu uczniow.

            Bredzisz. Szkoły katolickie wcale nie są 'przykościelne' i chodzi do nich
            bardzo wielu uczniów
            • Gość: alfred999 Re: pytanie do rodzin:) IP: *.onyx.net 28.09.06, 10:19
              Bynajmniej nie bredze. Najprosciej w swiecie widzialem inne szkoly katolickie
              niz Ty. Ciezko Ci to pojac oporniku? Po Twojej reakcji wnosze, ze uniosles sie
              z lekka emocjonalnie. Co Ci to dalo? Poza tym klania sie czytanie ze
              zrozumieniem. Gdzie ja napisalem, ze wszystkie szkoly katolickie
              sa "przykoscielne" i jest w nich niewielu uczniow? Jezeli nadal nie rozumiesz
              to podam na tacy - zasugerowalem tylko szukanie wlasnie takich. Twoje wtracenie
              bylo bezsensowne, najwidoczniej spowodowane jakas niezalezna frustracja. Viciu -
              wyluzuj, ochlon!
              • Gość: vitek Re: pytanie do rodzin:) IP: *.server.ntli.net 28.09.06, 11:55
                Ulegasz rozpowszechnionemu mitowi, że szkoły katolickie to jakieś salki przy
                kościele, gdzie ksiądz i zakonnica uczą kilkoro dzieci :) Naprawdę szkołę
                katolicką można odróżnić od 'zwykłej' tylko przez literki RC na tabliczce z
                nazwą (kto wie co one oznaczają?). W gimnazjum katolickim w moim mieście, a
                jest to York, w ciągu ub. roku był przypadek ciężkiego pobicia ucznia i drugi
                znalezienia dragów w szkole. Nadal uważasz że do szkół katolickich chodzą
                aniołki? :)
                • alfred999 Re: pytanie do rodzin:) 28.09.06, 14:55
                  Czlowieku, czy Ty faktycznie masz jakis problem ze soba? Gdzie ja napisalem, ze
                  do szkol katolickich chodza same aniolki? Poza tym nie ulegam zadnemu mitowi
                  tylko posylam swoja corke do takiej malej (100 uczniow), "przykoscielnej",
                  katolickiej szkolki podstawowej. Tak sie tez sklada, ze zaledwie ok 70 mil od
                  Yorku, w malej 20 tys miejscowosci. W Yorku to jak dla mnie moga sie
                  prostytuowac w katolickich gimnazjach. Szkole dla mojej corki wybralem
                  sugerujac sie przede wszystkim b. dobrymi opiniami, ktore zaslyszalem od
                  znajomych w pracy i sasiadow (anglikow-nie katolikow). Widzialem takze
                  oficjalny raport dotyczacy osiagniec tej szkoly, programu nauki oraz wynikow.
                  Ja ludziom doradzilem a Ty co robisz? Najwidoczniej masz tylko ochote popluc
                  sobie przez zacisniete zeby.
        • Gość: vierablu Re: pytanie do rodzin:) IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.09.06, 12:38
          Moim osobistym zdaniem granica to 9/10 lat.
          W tym mniej wiecej wieku przyjaznie zaczynaja byc na tyle wazne, ze wyjazd moze
          byc problemem. Poza tym, jezeli sie mysli o wyjezdzie na stale, trzeba
          pamietac, ze dziecko starsze niz 10 letnie prawdopodobnie zostanie w Anglii na
          zawsze, natomiast nigdy nie pozbedzie sie polkiego akcentu, przez cale wiec
          zycie moze sie czuc jak nie do konca u siebie.
          Dzieciom kilkunastoletnim jest sie znacznie trudniej zaaklimatyzowac w szkole -
          dzieciaki w tym wieku bywaja bardzo okrutne, zwlaszcza angielskie dzieciaki.
          Poza tym trudno sie wpasowac do juz powstalych grupek w szkole, najlepiej jest
          wiec sie przenosic wtedy, kiedy tu w Anglii rozpoczyna sie kolejny etap nauki,
          albo wiec podstawowka - 5 lat, albo srednia - 11 lat.

          takie jest moje zdanie.
          • jaleo Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 12:55
            Gość portalu: vierablu napisał(a):

            >
            > Dzieciom kilkunastoletnim jest sie znacznie trudniej zaaklimatyzowac w
            szkole -
            >
            > dzieciaki w tym wieku bywaja bardzo okrutne, zwlaszcza angielskie dzieciaki.

            No pewnie, "angielskie dzieciaki" przeciez maja ten dodatkowy gen okrucienstwa,
            ktorego innym nacjom brakuje ;-)
            • vierablu Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 13:00
              Oh Jaleo!

              Ja nie pisalam o genach tylko o obserwacjach mojej corki (co prawda zaburzonych
              dodatkowym czynnikiem jakim jest fakt, ze jest tu obca i ma smieszny akcent)
              oraz kolezanek i kolegow w pracy i w domu (miejscowych).
              I wyszlo mi z tych badan, ze dzieci w szkole w Polsce i na Wyspie zachowuja sie
              inaczej. Z genami nie ma to nic wspolnego, mysle ze to raczej wplyw chodzenia
              zima do szkoly w podkolanowkach i krotkich spodenkach :)
              • jaleo Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 13:02
                Acha, znaczy w Polsce tez jest mnostwo emigrantow w szkolach, wiec ma
                porownanie :-)
                • vierablu Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 13:23
                  Akurat w szkole do ktorej chodzi M. tak wielu emigrantow nie ma, zeby to mialo
                  jakis istotny wplyw na zachowanie ogolu. Na jej roku jest troje, lacznie z moja
                  corka.
                  Pozostale, to chyba dzieci 'angielskie'? Nawet jak zrodzone z emigrantow?

                  To zreszta ciekawa kwestia, w ktorym pokoleniu zostaje sie Anglikiem.
                  Moj szef, wnuk polskich dziadkow - emigrantow, jest zdecydowanie Anglikiem.
                  Pytanie, czy jego urodzony tu rodzic byl Anglikiem, czy nie?

                  Czy jak dziadkowie X. urodzili sie na Jamajce, to on tez jest juz Anglikiem,
                  jak moj szef, czy jeszcze nie i musi czekac na 'uangliczenie' tak dlugo, az sie
                  w ktoryms pokoleniu skora wybieli?
                  • Gość: jess Re: pytanie do rodzin:) IP: *.bulldogdsl.com 27.09.06, 18:44
                    W ktorym pokoleniu zostaje sie Anglikiem? Moje dzieci, urodzone tutaj z ojca
                    Anglika, uwazaja sie calkowicie za Angielki. Po poolsku nie mowia, polskiego
                    paszportu nie posiadaja i nic ich z Polska nie laczy oprocz mojego miejsca
                    urodzenia.
                    A dzieci w szkolach sa chyba wszedzie takie same - madre i mniej madre,
                    grzeczne i rozbrykane, mile i wredne. Dzieci spontanicznie segreguja sie mniej
                    niz ich rodzice - co latwo widac kto kogo zaprasza na birthday parties, ktore
                    mamy pod szkola przyjaznia sie i z kim, kto do kogo idzie na tea po szkole etc.
                    Rodzice w duzym stopniu wybieraja towarzystwo szkolne malych dzieci - wiem, bo
                    sama tak robilam i wcale sie nie wstydze.
                    • vierablu Re: pytanie do rodzin:) 27.09.06, 22:56
                      > Dzieci spontanicznie segreguja sie mniej
                      > niz ich rodzice -

                      Segreguja sie tak samo spontanicznie, tyle ze wg innych kryteriow niz rodzice
                      by chcieli :)
                    • Gość: vitek Re: pytanie do rodzin:) IP: *.server.ntli.net 28.09.06, 00:22
                      Vierablu, dlaczego uważasz że wszyscy pragną jak najprędzej stać się Anglikami?
                      Ja na ten przykład wcale tego nie chcę. Jestem Polakiem mieszkającym za granicą
                      i niech tak zostanie. Przyjechałem tu bo w Polsce nie miałem warunków do życia
                      a nie dlatego żebym jakoś szczególnie kochał Anglię. Jak komuś się nie podoba
                      mój akcent to niech sp****ala na drzewo. Nie pragnę także aby moje dzieci
                      zostały Anglikami, aczkolwiek one same wybiorą kim chcą być gdy dorosną.
                      • vierablu Re: pytanie do rodzin:) 28.09.06, 00:24
                        > Vierablu, dlaczego uważasz że wszyscy pragną jak najprędzej stać się
                        Anglikami?

                        A skadze Ci przyszlo do glowy, ze jak tak uwazam??

                        Jak czytasz miedzy wierszami, to moze jednak rob to dokladniej :)
          • korkix78 Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 13:03
            Nie chce sie wymadrzac, bo nie jestem specjalista,ale znajoma ma tu corke z
            pierwszego zwiakzu (18-stka, corka, nie znajoma :P ) i choc jest tu zdaje sie 2
            czy 2,5 roku (corka, matka sporo dluzej) radzi sobie swietnie i bardzo jej sie
            tu podoba.

            Ale nie wiem - jest cos takiego jak wyjatek od reguly - moze to ten przypadek ?
    • emiliap4 Re: pytanie do rodzin:) 26.09.06, 12:50
      bardzo dziekuje za wasze opinie.
      moj maz wybiera sie na dniach do Anglii. mam nadzieje ze szybko wszystko
      pozalatwia czyli jakies 3 miesiace:) i sciagnie mnie z dzieckiem. dziecko mamy
      male niecale 2 latka. wiec chyba nie bedzie z nim wiekszego problemu. Gorzej ze
      mna:)
      jezeli macie jeszcze jakies sugestie porady to bardzo chetnie przeczytam:)
      jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam:):)
      • Gość: Elajna7 Re: pytanie do rodzin:) IP: *.segfl.ifl.net 26.09.06, 13:09
        Coprawda nie mam dziecka, ale to, co najcenniejsze przywiozlam ze soba. Meza:)
        Nam sie zyje w Anglii calkiem dobrze, az chwilami zapominam, ze sie tu nie tak
        dawno przeprowadzilam.
        Powodzenia.
    • Gość: wielkabrytania Re: pytanie do rodzin:) IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.09.06, 17:03
      uwazam ze jest latwiej i to o wiele. Pozatym kiedy ma sie juz tu przy sobie
      swoja rodzine nic wiecej nie potrzeba bo praca jest tu zawsze - a co za tym
      idzie i pieniadze
      • Gość: wielkabrytania Re: pytanie do rodzin:) IP: *.range81-129.btcentralplus.com 27.09.06, 17:04
        twojnet.org/multi/viewtopic.php?p=14&mforum=naszedzieci#14
    • emiliap4 Re: pytanie do rodzin:) 27.09.06, 21:00
      no, moj maz dis wyjechal:(
      ciekawa jestem jak to wszystko sie ulozy ale glowa do gory wszystko bedzie
      dobrze, chyba sama sobie dodaje otuchy:)
      pozdrawiam
      • czokibiki Re: pytanie do rodzin:) 28.09.06, 11:19
        Emilia, wszystko bedzie dobrze, zobaczysz, wbrew pozorom to szybko mije, rozlake
        mam na mysli i bedziecie razem cala rodzinka.

        My bylismy osobno ok. 2 miesiecy. Teraz juz 2 miesiace jestesmy tu razem z
        dwojka synkow 5 i 6 latkiem. Wszyscy zaklimatyzowalismy sie wspaniale, wracac
        nie chcemy. Dzieci chodza do szkoly, mlodszy jest bardzo mamusi synkiem, wiec
        czasami rano ciezko mu sie rozstac ze mna :-( Starszy jest bardzo otwarty i mimo
        bariery jezykowej zaczynaja sobie coraz lepiej radzic.
        Trzymam kciuki, zeby wszystko poszlo po Waszej mysli i zebyscie szybko byli
        razem :-)
    • emiliap4 Re: pytanie do rodzin:) 28.09.06, 13:03
      dziekuje czokibiki za slowa otuchy. tez mam taka nadzieje ze szybko to zleci i
      ,ze szybciej bedziemy razem niz mi sie wydaje. moj maz jak narazie jest pelen
      optymizmu:)
      a gdzie mieszkasz w Anglii czokibiki? jesli mozna wiedziec zobaczymy jak to
      wszystko sie pouklada. mam nadzieje ze szybko i dobrze:):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka