irlandia127 30.09.06, 22:30 Jesli chcesz dobrze zarobic w Irlandii zatrudnij sie w sprawdzonej firmie . Nie daj sie oszukać Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
irlandia127 Re: Praca w Irlandii 30.09.06, 22:40 Myślę, że Włosi to jednak naród gnuśny i słabo myślący. Żeby zarobić pare euro tworzą jakieś obozy pracy dla emigrantów stosując w nich średniowieczne metody zmuszania ludzi do pracy. Wchodzą przez to w konflikt z prawem. Ściga ich policja i czasami nawet trafiają do wiezienia. Co innego Irlandia. Tu wszystko odbywa się zgodnie z prawem, przez co dojeni robotnicy pary z gęby nie puszczą, a struże prawa przekrętu nie widzą. Kasę przy tym trzepie się olbrzymią. Ja nie jestem zbyt chytry na pieniądze, wiec podam sposób na stworzenie nowoczesnej metody bogacenia się do ogólnej wiadomość. Może ktoś się tym zainteresuje???. Sposób jest następujący. Załóż sobie firmę na przykład pod nazwą ISS RECRUITMENT (www.issrecruitment.com/). Zawrzyj umowę z co najmniej dwoma firmami irlandzkimi na dostawę siły roboczej. Jedna firma musi być obowiązkowo w dobrze płatnym sektorze budowlanym (np. BMD), gdzie najniższa stawka za wysoko kwalifikowanego pracownika wynosi ponad18€, a oprócz tego dostaniesz solidny tantiem za werbunek robotnika. Druga firma musi być taka, w której żaden Irlandczyk pracować nie chce, bo praca ciężka, a stawki niskie (np. fabryka czekoladek). Dla czego?. Proste. W „czekoladkach” nikt na dłuższą metę nie popracuje wiec przepustowość ludzi jest wielka, a co za tym idzie? – TANTIEMY dostajesz w dużych ilościach, niekończące się zapotrzebowanie na „roboli”. Zadacie mi pewnie pytanie- co za głupek chciałby przyjechać aż z Polski po to aby tyrać za grosze w „czekoladkach”?. Przyznam się – ja i nie tylko, bo ISS chwali się na swojej stronie internetowej, że takich jak ja przpuscił już przez swoje ręce ok. 3000, wiec nie jestem sam, a i interes zapowiada się obiecująco. Wrócę wiec do „przepisu”. Powinieneś być oczywiście blisko źródła siły roboczej, wiec jeżeli masz w Polsce znajomych, lub jeszcze lepiej rodzinę, to otwórz w kraju przedstawicielstwo pod nazwa np. LINGUISTICS SP. Z O.O. (www.pracujwirlandii.com/) , a niech sobie rodzinka trochę zarobi za „naganianie”. Teraz możesz przystąpić już do trzepania kasy. Zaczyna LINGUISTICS. Daje ogłoszenia w prasie i Internecie, że oferuje legalna pracę w Irlandii i nie tylko. Znajomość języka angielskiego nie jest obowiązkowa. Jeżeli zgłosi się do nich człowiek poszukujący pracy za granicą, (a takich jest nie mało) otrzyma do podpisania super okazyjną umowę (projekt jest w załączniku) za jedyne 400 PLN. No tu bym popełnił błąd. Te 4 stówy bierze się za przetłumaczenie - nie ważne czego bo CV delikwent musi dać po angielsku- ale przetłumaczenie to usługa zgodna z prawem, wiec dolę można brać legalnie. W umowie klient może mieć jedynie drobne wątpliwości – co oznacza + przy ilości godzin pracy i dlaczego największym wykroczeniem zrywającym umowę jest najbardziej naturalna chęć poprawienia swego bytu poprzez poszukanie sobie lepszej pracy? Cała reszta umowy to jednak miodzio i człowiek natychmiast decyduje się na wyjazd. Płaci za podroż i w końcu dociera do ISS-u. Tu przyjmujesz go wylewnie z otwartymi ramionami, załatwiasz numer PPS, safepass, kupujesz kask, kamizelkę i skrzynkę z narzędziami. Jednym słowem delikwent musi być oszołomiony sprawnością i dobrocią ISS-u, wtedy nie zauważy, że został zakwaterowany na dmuchanym materacu w domku, gdzie już mieszka 20 osób, ze jest tylko 1 kibel i biada temu co chce zrobić kupę poza lista kolejkową, że jest jedynie parę garnków w kuchni, że stół, przy którym można cos zjeść stoi na korytarzu, ani że nie ma tam światła. A zresztą, jak zauważy to trzeba wysłać do niego bardzo mila Panią Gosie, która wytłumaczy wszystko przejściowymi trudnościami. Teraz wysyłasz klienta na budowę do BMD jakieś 20km, oczywiście autobusem (przejściowe trudności) niech sobie popracuje za dobra stawkę 14€ /godz. - jak w umowie, przecież musi mieć z czego spłacić dobroć ISS-u, no i nikt nie będzie miał podstaw do oskarżeń, że jest coś niezgodnego z umową. Klient zasuwa na budowie do pierwszej wypłaty, a ty masz czas na przygotowanie następnej grupy. Acha zapomniałem dodać, że z Polski ściągamy delikwentów w grupach, najlepiej po 5 szt. Po tygodniu wysyłasz następna grupę na ta sama budowę, a kierownik BMD stwierdza, że dziś ma za dużo np. spawaczy i zwalnia 2 lub 3 osoby, w następnym tygodniu ma za dużo hydraulików itd. co tydzień. W ten sposób podnosi wydajność pracy, obniża koszty i jest zadowolony z postępu robot, bo w atmosferze strachu przed utrata pracy wszyscy zasuwają ile sił – w jeden dzień każdy robi tyle co Irlandczyk za dużo większe pieniądze w tydzień. Oczywiście ISS nie opuszcza w potrzebie tych zwolnionych. Wyciąga do nich matczyną dłoń i proponuje pracę w „czekoladkach”. Oczywiście najpierw musisz uczciwie rozliczyć zwolnionego. Przepracował 40godz po 14€ zarobił brutto 560€, odejmujesz ubezpieczenia 108€ i podatek 42% pozostaje 262.16, teraz odejmujesz wydatki– safepass 130€ oraz narzędzia 128€ i wypłacasz delikwentowi jego uczciwie zarobione 4 jurki i 16 centów. Pani Gosia oczywiście pocieszy i wyjaśni, ze ten podatek taki wysoki ,ale później można go odzyskać. Jeżeli delikwent zdecyduje się na „czekoladki” można udzielić mu drobnej pożyczki na przeżycie 20-30€. To żadne ryzyko, bo pieniądze, które zarobi i tak przejdą przez twoje ręce. I o to właśnie chodzi. Tantiemy tantiemami, a zarobku nigdy nie za wiele i dlatego taki ważny jest w/w + przy godzinach pracy. Umowę z BMD i czekoladkami zawierasz na najniższe stawki obowiązujące w danym sektorze na warunkach wynegocjowanych przez Związki Zawodowe, bo tylko takie są legalne i obowiązujące - łącznie z godzinami nadliczbowymi. Z delikwentami natomiast masz umowę na stawkę prawie o polowe mniejsza i z + przy ilości godzin pracy w tygodniu, co oznacza, ze ludzie będą pracować po 10 do 14 godz./dzień, soboty, niedziele i święta, ale tylko po stawce umownej, bo nadgodziny i różnica w stawce zasilają kasę ISS-u. Tłuką wiec chłopaki nadgodziny, żeby przeżyć, zarobić na jedzenie i odłożyć na bilet do kraju. W ten sposób jest duży ruch w interesie i legalne olbrzymie pieniądze. Mając taką kasę można pozwolić sobie na kilkunastu osobowa elitę, która zarabia normalnie lub jest mniej dojona. Za tą drobną niedogodność (wydatek z kasy) mamy wiernych sługusów, którzy dopilnują delikwentów w pracy, doniosą nam kto się buntuje i trzeba go wylać, a w razie czego poświadczą, że ISS to firma jak talala – dobra, solidna i uczciwa. Myślę, że ten trochę przydługi opis wystarczy dla tych co chcą założyć własny interes, dla tych co chcą podjąć prace w Irlandii, a może i kogoś więcej???. Informacje starałem się podać rzetelnie, zgodnie z moja wiedzą i osobistym doświadczeniem. Niestety nie mogę podać mojego imienia i nazwiska bo musiałbym wracać do kraju na koszt podatników. Możecie wiec mi wierzyć lub nie. Proszę tylko żeby się chwile zastanowić nad tym co napisałem . Gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować – czekam na listy irlandia127@wp.pl Załączniki: 1. Umowa o prace 2. Informacje ogólne UMOWA O PRACĘ (zatrudnienie pracowników tymczasowych) Zawarta w dniu………………… pomiędzy: LINGUISTICS SP. Z O.O. Agencją Pośrednictwa Pracy z siedzibą w Krakowie, przy ul. ..Felicjanek 27/5 31-103 Kraków wpisaną do Rejestru Przedsiębiorców KRS, zwana dalej „Agencją"a ……………….. zamieszkały w ……………………………, POLSKA zwany dalej „Pracownikiem tymczasowym" strony zgodnie postanawiają; Cel Odpowiedz Link Zgłoś
bylemwanglii Re: Praca w Irlandii 02.10.06, 11:49 Fajny liścik - szkoda, że załączniki obcięło... Odpowiedz Link Zgłoś