Dodaj do ulubionych

kiedy to się skończy?

IP: 217.70.59.* 18.10.06, 12:13
Mam na myśli wyjazdy, na naszym forum ciagle ktoś deklaruje, że pakuje walizy,
jakies prognozy? Emigracja Polaków chyba sie nie zmniesza, choć podobno
wskazniki makroekonomiczne sa coraz lepsze
Jest jakis wróżbita, futurolog na forum? Albo specjalista od procesow
migracyjnych ;-) Co musiałoby zmienic sie w Polsce, by ludzie zostawali -
(poza powrwaniem przez kosmitow pewnego opalonego hodowce bodajze pawi)?

www.anglia.miecio.pl/porady-eksperta.html

www.anglia.miecio.pl/coraz-bardziej-dokucza-samotnosc,1159881620,25.html
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 12:16
      No ale dlaczego miałoby się skończyć?
      • kerryman Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 12:24
        skonczy sie jak tylko roztopi sie troche lodu na biegunach i wszystkie
        niskopolozone tereny zaleje woda :)
        • Gość: magda Re: kiedy to się skończy? IP: *.proxy.aol.com 18.10.06, 12:38
          no wlasnie, czemu miala by sie skonczyc?
          nam tu dobrze widocznie....no i wszyscy przeciez "wracaja niedlugo"
          "za rok za dwa wracam" ::))) ehh,
          z moich obserwacji - im dluzej sie tu jest tym ciezej wrocic.
          • Gość: dziewczyna :-))) Re: kiedy to się skończy? IP: 217.70.59.* 18.10.06, 12:58
            im dluzej sie tu jest tym ciezej wrocic.

            Obawiam się,że to prawda...

            Ja planuje zostac w UK max 5 lat min. 3 lata, co wyjdzie z planow zobaczymy,
            ale na 100 proc. wroce bo zamiezam założyć wlasna firme, a ze względu na
            specyfike branży nie moge jej na pewno zalozyć jej w UK
            pozdrowionka,

            www.anglia.miecio.pl/komentarze.html
            • jawlondynie Wracaj, wracaj :) 06.11.06, 01:09
              Brakuje w Polsce przedsiebiorczych ludzi z pieniedzmi :)
              A jaka to branza o ile moge zapytac?


              Piotrek
              ------===========------
              Bez pracy nie ma kolaczy
              www.jawlondynie.pl
          • jawlondynie Re: kiedy to się skończy? 06.11.06, 01:11
            Niektorzy faktycznie odkladaja na swoj biznes i wracaja - znam takie przypadki. Ale faktycznie wiekszosc im dluzej mowi tym mniej wraca.


            Piotrek
            ------===========------
            Bez pracy nie ma kolaczy
            www.jawlondynie.pl
        • Gość: dziewczyna :-))) Re: kiedy to się skończy? IP: 217.70.59.* 18.10.06, 12:55
          dzieki wróżu!

          www.anglia.miecio.pl/wywiady.html
          • business3 To się tylko przesuwa w czasie... 04.11.06, 20:25
            To się tylko przesuwa w czasie...
      • Gość: dziewczyna :-))) Re: kiedy to się skończy? IP: 217.70.59.* 18.10.06, 12:54
        Mam na myśli kiedy już wiekszosci Polaków bedzie tak dobrze nad Wisła i Odrą,
        że zamiast kupowiać bilet tanich linii lotniczych i w UK lub Irl walczyć z
        angielskim, takeaway'ami, NIN-ami i WRS-ami i innymi takimi, zostaną w PL by
        budować dobrobyt naszej jakby nie było... hmmm ojczyzny?

        ;-)

        P.S. sama nie podejrzewałam się o taki wybuch skrywanego patriotyzmy, chyba za
        długo jestem na tych wakacjach w PL,Ratuuuunku!!!

        www.anglia.miecio.pl/wywiady.html
        • bigbadelectriccow Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 13:39
          G zostaną w PL by
          > budować dobrobyt naszej jakby nie było... hmmm ojczyzny?

          Praca u podstaw? dziekuje, wole prace za granica.

          Moze to sie wydawac troche konformistyczne ale tak nie jest. Oczywiscie najlepszym rozwiazaniem jest gdy pracujac na wlasny dobrobyt "przy okazji" prowadzisz do wzrostu dobrobytu w kraju.

          Niestety tak w Polsce nie jest. Nie ma mozliwosci budowania "win-win solution". Sytuacja zmusza do trudnych emocjonalnie wyborow.
          Wiec majac do wyboru "budowanie dobrobytu swojej ojczyzny" (tez troche w banalnym patriotycznym tonie;) a mojej rodziny wybieram rodzine. I zapewnie jej godziwe warunki zycia za granica. Blizsza koszula cialu...
        • Gość: samozwanczy hist. Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 18.10.06, 15:24
          Nie pytaj 'szczurow' ktore uciekly o powrot, teraz sa na etapie lizania
          angielskich tylkow i wychwalania pod niebiosa Elzbiety II, dopiero byc moze
          potem zrozumieja ze naleza tylko do angielskich nizin, nawet wsrod emigrantow
          wyzsza pozycje maja czarni z anglojezycznych krajow - bylych koloni UK. A jak
          wiadomo od stuleci rola emigrantow polega na wykonywaniu slaboplatnej pracy
          ktorej miejscowi nie biora -tak jest, bylo.
          Pamietaj -'kierownikow' brytyjczycy maja swoich potrzebja jedynie jak
          najtanszych fizoli, ot co... zreszta od wiekow brytyjczycy specjalizowali sie w
          eksploatacji innych narodow, ziem, ludnosci, itd.
          cya.
          • ghrom Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 23:54
            > od wiekow brytyjczycy specjalizowali sie w
            > eksploatacji innych narodow, ziem, ludnosci, itd.

            To chyba zdrowo, co? W Polsce sie eksploatuje ludnosc rodzima :P
            • business3 Czy nie czujesz się eksploatowany? Bo ja nie. 04.11.06, 20:27
              Czy nie czujesz się eksploatowany? Bo ja nie.
    • bigbadelectriccow Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 12:40
      Skonczy? Ja sie obawiam ze to sie jeszcze wlasciwie nie zaczelo.
      masz np. dzisiejszego niusa (warto poczytac wypowiedzi na forum pod artykulem): koalicja "zalatwi" 800 pln bezterminowo dla kazdego bezrobotnego.

      Zrodlo: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3690052.html

      Polska to nie jest niestety kraj gdzie mozna wierzyc ze sie swoja ambicja i ciezka praca do czegos dojdzie.
      • Gość: trelemorele Re: kiedy to się skończy? IP: 62.189.241.* 18.10.06, 12:52
        caly czas myli sie Emigarcje z MIGRACJA. Sporo ludzi opuszcza PL na kilka lat
        zeby zdobych doswiadczenie, pieniadze i wrocic jesli sytuacja w kraju sie
        poprawi. To nie te czasy, ze sie z wycieczek zagranicznym czlowiek urywal
        przewodnikowi z UB i nie mogl wracac do kraju.
        A tu ludzie dramatyzuja, ze katastrofa jakas... Moim zdanie to lepiej dla
        Polski, ze najpierw odjedzie mu nadwyzka ludzi czesto na bezrobociu a w
        przypadkach wyksztalconych ludzi czesc z nich wroci do kraju z doswiadczeniem z
        gospodarek o wiele bardziej rozwinietych niz polska.
        Z tego co czytam na forum to wiekszosc nie wyklucza powrotu do PL. Wyklucza
        jednak powrot do traktowania czlowieka jak niewolnika na rynku pracy :)
        • Gość: statystyk Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 18.10.06, 15:27
          dokladnie podpisuje sie pod tym dwoma 'lapami', conajmniej 80% migrantow wroci
          predzej czy pozniej, na forach internetowych gdy sa anonimowi beda pisac bajki
          co tam nie robia i ile to zarabiaja, ale na miejscu w UK rozmawiajac z Toba w
          cztery oczy zdecydowana wiekszosc mowi ze wroci -przynajmniej tak mowili Ci z
          ktorymi Ja mialem stycznosc...
          • ghrom Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 23:56
            Brednie. Ilu wrocilo z emigracji lat 80?
            Nikt.
            No, Urszula.
            To jedna osoba.
            A gdzie reszta?
            W kregle z dziadkiem Zupa gra :P
            • Gość: statystyk Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 19.10.06, 11:45
              tylko ze w latach 80-tych to byla EMIGRACJA, teraz jest to MIGRACJA
              • ghrom Re: kiedy to się skończy? 19.10.06, 19:57
                E-migracja. Kontakt z Bolszewia tylko przez e-mail.
                • business3 Nigdy nie będziesz Anglikiem, nawet Jacksonem... 04.11.06, 20:31
                  Nigdy nie będziesz Anglikiem, nawet Jacksonem...

                  ghrom napisał:

                  > E-migracja. Kontakt z Bolszewia tylko przez e-mail.
                  • ghrom Re: Nigdy nie będziesz Anglikiem, nawet Jacksonem 04.11.06, 22:50
                    Alez ja wcale nie chce. Bycie Polakiem zamieszkalym w UK w zupelnosci mi wystarcza.
          • business3 Kiedy przestanie się opłacać praca w UK... 04.11.06, 20:29
            Kiedy przestanie się opłacać praca w UK...
      • Gość: dziewczyna :-))) Re: kiedy to się skończy? IP: 217.70.59.* 18.10.06, 13:00

        > Polska to nie jest niestety kraj gdzie mozna wierzyc ze sie swoja ambicja i
        cie
        > zka praca do czegos dojdzie.
        na razie niestety to prawda :-(



        • Gość: magda Re: kiedy to się skończy? IP: *.proxy.aol.com 18.10.06, 15:37
          Gość portalu: dziewczyna :-))) napisał(a):
          "> Polska to nie jest niestety kraj gdzie mozna wierzyc ze sie swoja ambicja
          > i
          > cie
          > > zka praca do czegos dojdzie.
          > na razie niestety to prawda :-( "

          smutne ale prawdziwe, podpisuje sie.
          • Gość: ffds Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 18.10.06, 16:14
            ja tez sie podpisuje pod tym ze nie macie ambicji
            • ghrom Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 23:58
              Chyba nie bardzo ogarniasz znaczenie slowa 'ambicja'.
              • business3 What's ambition for you??? 04.11.06, 20:32
                What's ambition for you???

                ghrom napisał:

                > Chyba nie bardzo ogarniasz znaczenie slowa 'ambicja'.
    • korkix78 Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 14:18

      Jak w Polsce zmieni sie sytuacja na tyle (albo moze wystarczy ze beda wyraznie
      widoczne zmiany), ze wiekszosc stwierdzi, ze nie ma sensu wyjazd gdziekolwiek
      indziej, bo pod prawie kazdym wzgledem jest im naprawde dobrze.

      Obecnie jednak wiekszosc wlasnie odkrywa, ze wyjazd jak najbardziej ma sens.
      Gdyby tak nie bylo, mielibysmy masowe powroty, a nie kontynuacje liczby
      wyjazdow od maja 2004.
      • Gość: ffds Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 18.10.06, 16:16
        zabawne ale brytyjczycy doszli do tych samych wnioskow co Ty, bo corocznie
        ponad 100tys brytyjczykow emigruje na stale do USA, Australii i Kanady???
        • korkix78 Re: kiedy to się skończy? 18.10.06, 16:22
          Mhm, dokladnie, w W. Brytanii choc o niebo lepiej niz w PL wcale nie ma raju ,
          pomimo Twoich usilnych staran wmowienia innym, ze ktos tak uwaza.

          Sam rozwazam ktorys z tych krajow za kilka lat, oczywiscie gdybym mial
          mozliwosc, obecnie zdecydowanie za wczesnie na to.

          A swoja droga, ileset tysiecy ludzi rocznie emigruje do Polski, ktora przeciez
          przyciaga tylko najlepszych ?
          • Gość: trelemorele Re: kiedy to się skończy? IP: 62.189.241.* 18.10.06, 16:26
            widzialem setki rumunskich Cyganow. Najlepsi specjalisci w swojej branzy.
          • Gość: ffds Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 18.10.06, 16:29
            Sam rozwazam ktorys z tych krajow za kilka lat, oczywiscie gdybym mial
            mozliwosc, obecnie zdecydowanie za wczesnie na to.

            rozumiem ze rozwasz taki wyjazd dopiero za kilka lat np. do USA, bo obecnie
            masz tylko te 'nedzne' polskie obywatelstwo i Cie nie wpuszcza do Stanow by
            legalnie pracowac...
            • korkix78 USA 18.10.06, 16:36

              Obywatelstwo angielskie, ktore otrzymam juz za 3 lata, niewiele zmieni w
              kwestii mojego dostania sie do US.
              Wlasciwie zupelnie nic.

              Pracuje w firmie z wiekszosciowym udzialem amerykanskiego kapitalu, byc moze
              jesli w niej pozostane, pojawia sie nowe mozliwosci w przyszlosci. Jesli udalo
              by mi sie naprawde wysoko awansowac. Tylko ze ja taki super nadprzecietny po
              prostu nie jestem, wiec nie sadze by tak sie stalo.
              • Gość: ffds Re: USA IP: 80.50.29.* 18.10.06, 17:31
                no to juz sie pochwaliles ze pracujesz w firmie z wiekszosciowym udzialem
                amerykanskim, teraz czas bys napisal ile razy juz miales podwyzke, jakie
                stanowisko okupujesz a od jakiego startowales i w jakim krotkim czasie to
                osiagnales, wspomnij na jakie zachwile Cie przeniosa, ile wyciagasz 'xx.k'
                rocznie i jak to wszyscy w firmie sie ciesza ze musieli az w Polsce znalezc tak
                swietnego pracownika bo w ponad 60mln narodzie nie bylo takich wybitnych
                specjalistow...
                wymien takze kraje do ktorych wyjechales na wycieczki, a przy okazji nie
                zapomnij przypomniec jak to w Polsce jest zle, biednie, nikt nie ma pracy a
                jesli juz ktos ma to pracuje na kasie w Biedronce, itd.
                • korkix78 Re: USA 18.10.06, 17:42
                  :****

                  Tez Cie kocham !!
                  • Gość: trelemorele Re: USA IP: 62.189.241.* 18.10.06, 17:56
                    ja go bardziej kocham :)
                  • kerryman Re: USA 18.10.06, 17:57
                    nie ma sie co przejmowac, kolejny ciec z mazur ktory swoje opinie opiera na tym
                    co powiedzieli "znajomi". nie przyjedzie, nie zobaczy jak tu jest, bedzie tylko
                    bluzgal na forum.
                    • Gość: ffds Re: USA IP: 80.50.29.* 19.10.06, 11:47
                      tu sie mylisz, swoje opinie opieram wlasnie na tym co sam widzialem i przezylem
                      w UK
                      • Gość: ff Re: USA IP: *.adsl.legend.co.uk 19.10.06, 12:06
                        no po twoich nedznych wypowiedziach widac co przezyles

                        nedze, bide i rozczarowanie

                        topisz swoje zale teraz w kielichu?

                        zazdrosnik pierd..lony
                        jak chlop chce napisac ze mu sie dobrze powodzi i lubi swoja prace i chce sie
                        swoja radoscia podzielic z innymi to przychodzi taka lajza jak ty i tylko
                        oczekuje narzekan jak to zle wszedzie i jak biednie mu sie zyje w tej uk

                        qrwa troll z ciebie pierwsza klasa
                        • Gość: ffds Re: USA IP: 80.50.29.* 19.10.06, 12:29
                          jesli Ty jestes alkoholikiem to nie wszyscy musza nimi byc, sprobuj LSD podobno
                          50% skutecznosc przy leczeniu alkoholizmu co przy 10% skuecznosci terapii
                          grupowych jest znacznym wynikiem

                          Tylko jakos dziwnie, ze jak ktos napisze ze mu sie w Polsce dobrze powodzi to
                          go mieszasz z blotem i smiejesz sie z jego pensji (byl Twoj w wpis w poscie w
                          ktorym smiales sie z kolesia pracujacego za 3tys brutto w kraju)

                          pozdrawiam
                          • Gość: ff Re: USA IP: *.ipt.aol.com 19.10.06, 20:06
                            > sprobuj LSD podobno
                            >
                            > 50% skutecznosc przy leczeniu alkoholizmu co przy 10% skuecznosci terapii
                            > grupowych jest znacznym wynikiem

                            tobie nie pomoglo

                    • Gość: madzia a co masz do ludzi z Mazur?????? IP: *.csk.pl 05.11.06, 22:05
                      ?????????????????????
                      generalizujesz za bardzo
                • Gość: Crusader Re: USA IP: *.range81-153.btcentralplus.com 18.10.06, 18:20
                  ffds !
                  No tak - wiemy już mniej więcej jaki masz problem.
                  Czy możemy Ci jakoś pomóc ?
                  • Gość: ffds Re: USA IP: 80.50.29.* 19.10.06, 11:51
                    jsne, pomozecie mi jak przestaniecie pie*olic farmazony wkolko..
                    ps. pudding i nadziewanego indyka na swieta lepiej szykuj bo jak wiadomo co
                    brytyjskie to lepsze...
                    • Gość: ff Re: USA IP: *.adsl.legend.co.uk 19.10.06, 12:22
                      spadaj trollu
                      • Gość: ffds Re: USA IP: 80.50.29.* 19.10.06, 12:33
                        tak sie rodzice do Ciebie odzywali?? -milo mi Trollu
                        • Gość: ff Re: USA IP: *.ipt.aol.com 19.10.06, 20:05
                          mi nie milo
                          smierdzi od ciebie z daleka
              • business3 USA - Ludność poniżej granicy ubóstwa: 12% 04.11.06, 20:36
                USA - Ludność poniżej granicy ubóstwa: 12%
                Fajnie mieszkać w takin kraju...

                pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone
                • ghrom Re: USA - Ludność poniżej granicy ubóstwa: 12% 04.11.06, 22:54
                  Zalezy, do kogo sie chce rownac. USA: najwiecej miliarderow na swiecie.
                  • business3 Od równania do miliardera $$$ nie przybędzie... 05.11.06, 19:00
                    Od równania do miliardera $$$ nie przybędzie...
                    A życie w enklawach bogactwa często kończy się przykrymi konfrontacjami z rzeczywistością.
                    • ghrom Re: Od równania do miliardera $$$ nie przybędzie. 05.11.06, 19:26
                      Od rownania do biedakow takoz nie ubedzie.
    • Gość: Realista Re: kiedy to się skończy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:21
      Raczej szybko się to nie skończy. Ten problem dotyka wszystkie kraje Europy
      Środkowo-wschodniej. Dzis onet napisał, że z Rumunii legalnie lub nielegalnie w
      UE pracuje ponad 4 mln od stycznia może ta liczba zwiększyć się o 1-2 mln. W
      Polsce jest podobnie wyjechało według róznych inf. od 6-10 mln Polaków. Każdego
      dnia wyjeżdza kilkanaście tyś, kolejne kilkaset tys rozważa możliwość wyjazdu.
      Demografowie bardzo się martwia. W kraju ubywa gwałtownie mlodych corazm niej
      się rodzi. jeśli tak dalej pójdzie to za kilkanaście lat Polska bedzie liczyć
      max 20 mln.
      • Gość: trelemorele Re: kiedy to się skończy? IP: 62.189.241.* 18.10.06, 18:38
        a swistak zawija w sreberka ;)
      • Gość: ffds Re: kiedy to się skończy? IP: 80.50.29.* 19.10.06, 12:33
        podaj zrodlo mowiace o 10mln migrantow z Polski??? jeszcze z miesiac i beda
        pisac ze 38.5mln ludzi wyjechalo na Zachod.
        • Gość: ff Re: kiedy to się skończy? IP: *.ipt.aol.com 19.10.06, 20:08
          widac jaki ty "madry" jestes skoro w takie bajki wierzysz.

          jakbys mial umysl to bys wiedzial ze gdyby wyjechalo 10mln to by to stanowilo
          50% w ogole wszystkich zdolnych do pracy.
      • business3 Niech się Polska trochę "przewietrzy"... 04.11.06, 20:47
        Niech się Polska trochę "przewietrzy"...

        Gość portalu: Realista napisał(a):

        > Raczej szybko się to nie skończy. Ten problem dotyka wszystkie kraje Europy
        > Środkowo-wschodniej. Dzis onet napisał, że z Rumunii legalnie lub nielegalnie w
        > UE pracuje ponad 4 mln od stycznia może ta liczba zwiększyć się o 1-2 mln. W
        > Polsce jest podobnie wyjechało według róznych inf. od 6-10 mln Polaków. Każdego
        > dnia wyjeżdza kilkanaście tyś, kolejne kilkaset tys rozważa możliwość wyjazdu.
        > Demografowie bardzo się martwia. W kraju ubywa gwałtownie mlodych corazm niej
        > się rodzi. jeśli tak dalej pójdzie to za kilkanaście lat Polska bedzie liczyć
        > max 20 mln.
    • qvintesencja Dobre pytania - masz odpowiedz dziewczyno 19.10.06, 08:42
      Gość portalu: dziewczyna :-))) napisał(a):

      > Mam na myśli wyjazdy, na naszym forum ciagle ktoś deklaruje, że pakuje walizy,
      > jakies prognozy? Emigracja Polaków chyba sie nie zmniesza, choć podobno
      > wskazniki makroekonomiczne sa coraz lepsze
      > Jest jakis wróżbita, futurolog na forum? Albo specjalista od procesow
      > migracyjnych ;-) Co musiałoby zmienic sie w Polsce, by ludzie zostawali -
      > (poza powrwaniem przez kosmitow pewnego opalonego hodowce bodajze pawi)?

      Na twoje pytania krotka odpowiedz moze nie byc wystarczajaca ale jesli umowimy
      sie ze masz na mysli masowe wyjazdy na stale a nie krotkie wyskoki po kase to:

      1. Zjawisko wyjazdow mozna dobrze prognozowac na podstawie historii migracji z
      innych krajow w niedalekiej przeszlosci: Irlandii, Portugalii, Grecji,
      Hiszpanii. Takze inne nowe kraje Unii daja dobre podstawy do analizy.

      2. W Polsce jest obecnie okres wyjazdowy ktory bedzie trwal do czasu gdy wyjazdy
      stana sie niezbyt atrakcyjne. Na podstawie innych krajow wiadomo ze wyjazdy
      staja sie mniej atrakcyjne gdy bezroobocie spada ponizej 10% (powiedzmy w
      okolice 8%) i/lub place w przeliczeniu na sile nabywcza osiagaja ok. 50-60%
      poziomu krajow wysoko rozwinietych. Widac to na przykladzie Portugalii gdzie
      place sa wlasnie takie, oraz na przykladzie Czech i Wegier gdzie place nie
      roznia sie zbytnio od polskich ale bezrobocie jest na poziomie 7-8%. Mozna sie
      wiec zastanawiac kiedy w Polsce bezrobocie spadnie i/lub place wzrosna do tych
      parametrow. Oceniac to mozna na mniej wiecej 5-10 lat.

      3. W Polsce jest jednak kilka specyficznych problemow ktorych nie ma w innych
      krajach. Po pierwsze struktura rozmieszczenia ludnosci jest niezwykle zacofana.
      30% ludnosci mieszka na wsi a ponad 10% w malutkich miasteczkach. Duze miasta
      sa bardzo niedorozwiniete, na przyklad Warszawa jest miniaturowa stolica bo
      normalnie w stolicy mieszka 15-20% ludnosci kraju. W Polsce nie dokonal sie
      wiec proces migracji ludzi do wiekszych miast a praca jest obecnie przede
      wszystkim w wiekszych miastach. Po drugie, w Polsce jest teraz niewykle duzy
      przyrost sily roboczej z wyzu demograficznego. Za kilka lat to sie skonczy wiec
      problemy na rynku pracy beda sie zmniejszaly. Obecnie jednak skale wyjazdow
      podnosi migracja ze wsi i malych miast. Mozna powiedziec ze dokonuje sie
      proces migracji ktory nie dokonal sie poprzednio ale dokonuje sie
      on na skale europejska a nie tylko polska.

      4. Perspektywa 10 lat w ciagu ktorej nastapi znaczne zmniejszenie atrakcyjnosci
      wyjazdow wydaje sie wiec rozsadna. Nie znaczy to oczywiscie ze wyjazdy znikna,
      zmniejszy sie ich masowosc. W chwili obecnej masowosc wyjazdow podwyzsza
      liczebnosc rocznikow, wyjazdy z przeludnionej wsi oraz ludzi starszych ktorzy
      poprzednio nie wyjechali. Za jakis czas powstanie sytuacja w ktorej wszyscy co
      chcieli juz wyjechali i wyjazdy spadna do poziomu corocznej nadwyzki sily
      roboczej wchodzacej na rynek pracy i nie mogacej znalezc odpowiedniego
      zatrudnienia. Tak juz jest w krajach z ktorych poziom wyjazdow (W STOSUNKU DO
      LICZBY LUDNOSCI) byl znacznie wiekszy niz z Polski, czyli Slowacji, Litwy,
      Lotwy, Estonii. Z tych krajow wyjezdza obecnie coraz mniej ludzi bo ci co
      chcieli wyjechac juz wyjechali a wyzu demograficznego tam nie bylo.

      5. Ignoranci i miesniaki twierdza ze wyjazdy (na stale) sie skoncza gdy wszyscy
      wyjada a ostatni zgasi swiatlo. To jest oczywisty absurd. Z doswiadczen innych
      krajow wiadomo ze na stale wyjezdza jednocyfrowy procent populacji (z Irlandii
      bylo nieco wiecej). Mamy bowiem do czynienia z kilkoma procesami jednoczesnie.
      W otwartej ekonomii unijnej ludzie wyjezdzaja do pracy ale do kraju naplywaja
      kapitaly i fundusze strukturalne oraz kasa od tych co wyjechali. Powoduje to ze
      rozwija sie miejscowy rynek pracy i wyjazdy w koncu staja sie mniej atrakcyjne.
      Z drugiej strony na wyjazdy decyduja sie przede wszystkim ludzie o nizszym
      poziomie wiezi spolecznych i wyzszym poziomie materializmu a tych jest
      ograniczona ilosc.

      6. Wiec w koncu odpowiedz na pytanie kiedy skoncza sie masowe wyjazdy jest taka:
      gdy bezrobocie spadnie dosc znacznie ponizej 10% a place nieco wzrosna.
      Oczekiwac tego nalezy w ciagu 5-10 lat.

      Do tego wszystkiego nalezy jeszcze dodac ze na obecnym etapie wyjazdy sa
      oczywiscie BARDZO pozytywnym zjawiskiem przez to ze poprawiaja uklady na
      rynku pracy.





      • Gość: dziewczyna :-))) Re: Dobre pytania - masz odpowiedz dziewczyno IP: 217.70.59.* 19.10.06, 11:55
        dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz :-)


        www.miecio.pl
      • Gość: samozwanczy hist. Re: Dobre pytania - masz odpowiedz dziewczyno IP: 80.50.29.* 19.10.06, 11:56
        5. Ignoranci i miesniaki twierdza ze wyjazdy (na stale) sie skoncza gdy wszyscy
        wyjada a ostatni zgasi swiatlo. To jest oczywisty absurd. Z doswiadczen innych
        krajow wiadomo ze na stale wyjezdza jednocyfrowy procent populacji (z Irlandii
        bylo nieco wiecej).

        dodalbym, ze wyzszy procent tych co wyjechali na stale z Irlandii tlumaczyc
        mozne tym ze najczesciej Irlndzycy emigrowali do USA, panstwa ktore posluguje
        sie jezyk angielskim...
        • qvintesencja Re: Dobre pytania - masz odpowiedz dziewczyno 19.10.06, 12:14
          Gość portalu: samozwanczy hist. napisał(a):

          > dodalbym, ze wyzszy procent tych co wyjechali na stale z Irlandii tlumaczyc
          > mozne tym ze najczesciej Irlndzycy emigrowali do USA, panstwa ktore posluguje
          > sie jezyk angielskim...

          Najwiecej w czasach niezbyt odleglych wyjechalo do UK. Oczywiscie do US i
          innych krajow angielskojezycznych tez. Irlandczycy mieli od bardzo dawna
          bardzo ulatwiona migracje do UK. Oprocz jezyka mogli swobodnie zamieszkiwac
          w UK a takze brac udzial w wyborach kazdego szczebla co jest raczej dosc
          niezwykle w stosunkach miedzy krajami.
      • korkix78 Zaprzeczasz sobie miejscami 19.10.06, 12:52
        > 5. Ignoranci i miesniaki twierdza ze wyjazdy (na stale) sie skoncza gdy
        wszyscy
        >
        > wyjada a ostatni zgasi swiatlo. To jest oczywisty absurd. Z doswiadczen innych
        > krajow wiadomo ze na stale wyjezdza jednocyfrowy procent populacji

        Niemniej to co piszesz dla uwaznego czytelnika widac, ze jest wewnetrznie
        niespojne ; z Twoich wczesniejszych rozwazan wynika bowiem, ze wyjedzie z
        pewnoscia wiecej niz jednoprocentowy odsetek ludnosci.

        Mowisz o 5-10 latach, w ktorych wyjazdy nadal beda rownie masowe jak dotad, a
        pozniej troche sie uspokoi. To rzeczywiscie jest czas, w jakim przy niedebilnej
        polityce gospodarczej poziom plac moze wzrosnie zauwazalniej, a bezrobocie
        spasc do okolic 8%.
        Przy madrej, konsekwentnej i odwaznej polityce, wyniki moga byc
        nieporownywalnie lepsze.

        Oczywiscie absurdem jest to, co posrednio sugerujesz w swych wypowiedziach, tj
        ze polityka panstwa nie bedzie miala wplywu na wydarzenia za owe 5-10 lat, tak
        jakby Polska byla skazana na podazanie sladem pozytywnych przykladow
        europejskich - polityce nic nie mogli na to poradzic, nawet wproadzajac VAT na
        poziomie 30%, podatek dochodowy w wysokosci 105% przychodow, spluniecie w
        promieniu 5km od siedziby partii karane 5-letnia odsiadka a zapisy na audiekcje
        u urzednikow z rocznym wyprzedzeniem.

        Wracajac jednak do liczb:

        Liczba 300 000 Polakow przebywajacych w jednej chwili w GB w 2 lata od wejscia
        do Unii jest zanizona, ale zalozmy nawet na potrzebe krotkiej analizy ze jest
        to te 300 000.

        A zatem srednio 150 000 rocznie.
        Mozna zalozyc ostroznie, ze wyjazdy nie wyhamuja, ale rowniez nie przybiora na
        sile.

        W ciagu 10 lat daje to 1,5 mln Polakow. Plus 300 000 tych, ktorzy juz wyjechali.
        W sumie 1,8 mln.

        Mniej niz 10% ? Mniej.

        Dalej
        Liczba Polakow w Irlandii - tez robi wrazenie, niewiele ustepuje tej Polakow w
        GB. Kolejne ok 1,5 miliona.

        Razem daje 3,3mln. To juz bardzo blisko tej magicznej granicy 10%.
        A Skandynawia? Wlochy ? Hiszpania ?

        Teraz zwaz, ze juz za kilka lat wszystkie rynki pracy w Europie beda dla
        Polakow otwarte. Bedzie wiecej opcji. Dodaj sobie mnostwo innych celow
        emigracyjnych Polakow. I przeciez nie tylko tych europejskich..

        Jak by nie liczyc - wyjdzie na pewno wiecej niz te 3,8 miliona.
        Warto nie zapominac, ze na przykladzie GB ponad 80% z tych milionow to ludzie
        mlodzi...

        Jest prawda, ze w przeciagu 10 lat moze nastapic spowolnienie gospodarcze w GB
        czy Irlandii. Nie ma gospodarek odpornych na cykle koniunkturalne. Ale to nie
        rozwiaze faktu wyjazdow. Zmieni co najwyzej kraj docelowy.
        A co, gdy i w Polsce nastapi recesja? To by wzmoglo sile fali wyjazdow. Czy
        ktos rozsadnie myslacy powie, ze to takie nieprawdopodobne i wykluczone ?
        • qvintesencja Bledne rozumowania 19.10.06, 13:49
          korkix78 napisał:

          > Mowisz o 5-10 latach, w ktorych wyjazdy nadal beda rownie masowe jak dotad, a
          > pozniej troche sie uspokoi. To rzeczywiscie jest czas, w jakim przy
          niedebilnej
          > polityce gospodarczej poziom plac moze wzrosnie zauwazalniej, a bezrobocie
          > spasc do okolic 8%.
          > Przy madrej, konsekwentnej i odwaznej polityce, wyniki moga byc
          > nieporownywalnie lepsze.

          Przesadzasz z ta polityka. Jest to zreszta typowe dla ludzi wierzacych w magie
          i cuda ze niby nagle moglby byc raj. Glownym problemem rozwoju jest brak
          kapitalu. Obecnie ekonomia polska dziala w oparciu o prawo unijne i jest w
          pelni otwarta wiec kapital bedzie naplywal.

          > Oczywiscie absurdem jest to, co posrednio sugerujesz w swych wypowiedziach,
          tj
          > ze polityka panstwa nie bedzie miala wplywu na wydarzenia za owe 5-10 lat,
          tak
          > jakby Polska byla skazana na podazanie sladem pozytywnych przykladow
          > europejskich - polityce nic nie mogli na to poradzic, nawet wproadzajac VAT
          na
          > poziomie 30%, podatek dochodowy w wysokosci 105% przychodow, spluniecie w
          > promieniu 5km od siedziby partii karane 5-letnia odsiadka a zapisy na
          audiekcje
          > u urzednikow z rocznym wyprzedzeniem.

          Przesadzasz jak zwykle. Polska jest atrakcyjnym miejscem dla powaznych
          inwestorow z kapitalem wiec nie zamieniaj sie w bajarza ludowego.

          > Liczba 300 000 Polakow przebywajacych w jednej chwili w GB w 2 lata od
          wejscia
          > do Unii jest zanizona, ale zalozmy nawet na potrzebe krotkiej analizy ze jest
          > to te 300 000.
          > A zatem srednio 150 000 rocznie.
          > Mozna zalozyc ostroznie, ze wyjazdy nie wyhamuja, ale rowniez nie przybiora
          na
          > sile.
          > W ciagu 10 lat daje to 1,5 mln Polakow. Plus 300 000 tych, ktorzy juz
          wyjechali
          > W sumie 1,8 mln.

          Te liczby sa naciagane. Obecny poziom wyjazdow zwiazany jest z , tak jak
          napisano, efektem pierwszej fali, wyzem demograficznym i migracja ze wsi.
          Dynamika wyjazdow bedzie spadala, zalozenie ze wyjazdy beda sie utrzymywaly na
          stalym poziomie jest bledne. Efekt ten mozna juz zauwazyc w wyjazdach z innych
          nowych krajow Unii, zajrzyj do raportu z monitoringu, to tam widac.

          Poza tym sens ma mowienie tylko o wyjazdach na stale. Wiadomo ze tylko czesc
          pracujacych zagranica osiadzie tam na stale, duzo ludzi robi tylko wyskoki
          do pracy.

          > Mniej niz 10% ? Mniej.
          > Dalej
          > Liczba Polakow w Irlandii - tez robi wrazenie, niewiele ustepuje tej Polakow
          w
          > GB. Kolejne ok 1,5 miliona.

          Przesadzasz jak zwykle. W Irlandii wydano 140 000 PPS dla ludzi z Polski w dwa
          lata. Liczba jest znaczaco nizsza niz w UK.

          > Razem daje 3,3mln. To juz bardzo blisko tej magicznej granicy 10%.
          > A Skandynawia? Wlochy ? Hiszpania ?

          Twoje rozumowanie jest bledne. UK i IRL przejely ogromna wiekszosc pierwszej
          fali. Np. do Szwecji w ciagu 2 lat przybylo jakies kilka tysiecy, to sa liczby
          pomijalne.

          > Teraz zwaz, ze juz za kilka lat wszystkie rynki pracy w Europie beda dla
          > Polakow otwarte. Bedzie wiecej opcji. Dodaj sobie mnostwo innych celow
          > emigracyjnych Polakow. I przeciez nie tylko tych europejskich..

          Blad twojego rozumowania polega na tym ze z chwila zniesienia wszelkich
          restrykcji ogromna masa ludzi ruszy wszedzie. Tak nie jest bo efekt pierwszej
          fali zostal juz przejety przez UK i IRL. Przeciez nie jest tak ze np. ogromna
          masa ludzi czeka zeby np. wyjechac do Francji gdy rynek pracy zostanie tam
          otwarty. Kto chce jechac jedzie juz teraz tam gdzie jest najlatwiej czyli do UK
          i IRL. Za kilka lat bedzie juz stabilna sytuacja taka ze kto mial wyjechac to
          wyjechal. Wobec tego wyjazdy ogranicza sie do corocznej nadwyzki sily roboczej.
          No a opowiadanie o rynkach poza europejskich to sa bajki. Mowa jest o wyjazdach
          masowych a nie marginalnych.

          > Jak by nie liczyc - wyjdzie na pewno wiecej niz te 3,8 miliona.

          Jak widac na to nie wychodzi, naciagasz liczby. Nic nie wskazuje na to by
          wyjazdy (na stale) przekroczyly jednocyfrowa liczbe populacji.

          > Warto nie zapominac, ze na przykladzie GB ponad 80% z tych milionow to ludzie
          > mlodzi...

          To jest pozytywne bo zdecydowana wiekszosc wyjezdzajacych to ludzie o niskim
          poziomem wyksztalcenia i kwalifikacjach z malych miast i wsi. Liczebnie jest
          ich bardzo duzo wskutek zacofania rozmieszczenia ludnosci kraju, nadwyzki z
          wyzu demograficznego oraz wysokiego bezrobocia. Pozytywny efekt tych wyjazdow
          polega wiec na tym ze dokona sie wreszcie odplyw ludnosci ze wsi oraz poprawia
          stosunki na rynku pracy. Z ekonomicznego punktu widzenia gdyby ci ludzie
          pozostali na miejscu byloby o wiele gorzej. Oczywiscie mozna spekulowac ze
          byloby jeszcze lepiej gdyby ci ludzie zostali na miejscu i mieli dobre prace.
          To jest jednak nierealne bo na to nie ma kapitalu i umiejetnosci.

          > Jest prawda, ze w przeciagu 10 lat moze nastapic spowolnienie gospodarcze w
          GB
          > czy Irlandii. Nie ma gospodarek odpornych na cykle koniunkturalne. Ale to nie
          > rozwiaze faktu wyjazdow. Zmieni co najwyzej kraj docelowy.
          > A co, gdy i w Polsce nastapi recesja? To by wzmoglo sile fali wyjazdow. Czy
          > ktos rozsadnie myslacy powie, ze to takie nieprawdopodobne i wykluczone ?

          Tu znowu blednie rozumujesz. Obecna skala wyjazdow zbliza sie do szczytu - nie
          widac by byla jakas ogromna masa chetnych ponad tych co juz wyjezdzaja. W
          obliczu coraz wiekszej integracji, doplywu kapitalow i funduszy strukturalnych
          oraz spadku liczby sily roboczej wchodzacej na rynek jest malo prawdopodbne by
          bezrobocie w Polsce roslo co wzmogloby nacisk na wyjazdy. Warto pamietac ze
          pierwsza fala wyjazdow byla zwiazana z niezwykle wysokim bezrobociem, trudno
          przypuszczac by sie ono powtorzylo.
          • korkix78 Korekta korekt - do qvintesencji 23.10.06, 21:24

            Oooo tu jest watek, sie zapodzial:

            > korkix78 napisał:
            >
            > > Mowisz o 5-10 latach, w ktorych wyjazdy nadal beda rownie masowe jak dota
            > d, a
            > > pozniej troche sie uspokoi. To rzeczywiscie jest czas, w jakim przy
            > niedebilnej
            > > polityce gospodarczej poziom plac moze wzrosnie zauwazalniej, a bezroboci
            > e
            > > spasc do okolic 8%.
            > > Przy madrej, konsekwentnej i odwaznej polityce, wyniki moga byc
            > > nieporownywalnie lepsze.
            >
            > Przesadzasz z ta polityka. Jest to zreszta typowe dla ludzi wierzacych w magie
            > i cuda

            Magie ?
            Co nazywasz magia?
            Konsekwentna polityka, obnizanie podatkow, parapodatkow, polpodatkow itp,
            likwidacja patologicznych rozwiazan (przyklad jeden z tysiecy: 45 latek -
            hutnik - idzie na emeryture - nie podejmie pracy spawacza za 2000-2500zl ,bo za
            nicnierobienie otrzymuje prawie tylesamo).

            Poniekad masz racje. Dokonanie tego w Polsce graniczy z magia. Przy obecnym
            podejciu rzadow.

            Mowie o lepszych wynikach niz 8% bezrobocie w wyniku odpowiednich dzialan rzadu
            (budzet przede wszystkim, ale nie tylko)

            > ze niby nagle moglby byc raj.

            Perspektywa 5-10 lat, to dla Ciebie nagle ??

            Raj ? Mowie o preznie rozwijajacym sie kraju, o niektorych wskaznikach bliskich
            tym, cechujacych kraje rozwiniete.

            Raj to by mozna zrobic co najwyzej pdoatkowy. Gdyby Swinoujscie skutecznie
            proklamowalo niepodleglosc.

            > Glownym problemem rozwoju jest brak
            > kapitalu. Obecnie ekonomia polska dziala w oparciu o prawo unijne i jest w
            > pelni otwarta wiec kapital bedzie naplywal.

            Polityka rzadowa to cos, co wg Ciebie jest przeceniane.. Dobrze,

            Audiotele zatem:
            Kto decyduje o podatkach / ksztalcie polityki fiskalnej panstwa ?
            a) Jurek Owsiak
            a) Mendelejew i jego Uklad
            b) Stowarzyszenie Emerytowanych Oszczepnikow na Podlasiu
            c) Rzad, Ministerstwa, Parlament, Prezydent ?

            I pytanie 2:
            Czy decydenci tematyki wysokosci wszelkich podatkow przyciagna kapital poprzez:
            a) Stopniowe podwyzszanie podatkow
            b) Aktywne nic nie robienie poparte retoryka
            c) Stopniowe obnizanie podatkow

            Po odpowiedzi na te pytanie (mozna sciagac) opowiedz raz jeszcze, jak maly
            wplyw na gospodarke ma polityka.


            >
            > Przesadzasz jak zwykle. Polska jest atrakcyjnym miejscem dla powaznych
            > inwestorow z kapitalem wiec nie zamieniaj sie w bajarza ludowego.

            Wegry tez byly. Ale narastanie problemow i ich ignorowanie potrafi zmienic
            sytuacji w kilka tygodni o 900 stopni. Patrz ostatni przyklad- zamrozenie
            ionwestycji Audi na Wegrzech :
            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_061021/pierwsza_strona_a_4.html

            >
            > > Liczba 300 000 Polakow przebywajacych w jednej chwili w GB w 2 lata od
            > wejscia
            > > do Unii jest zanizona, ale zalozmy nawet na potrzebe krotkiej analizy ze
            > jest
            > > to te 300 000.
            > > A zatem srednio 150 000 rocznie.
            > > Mozna zalozyc ostroznie, ze wyjazdy nie wyhamuja, ale rowniez nie przybio
            > ra
            > na
            > > sile.
            > > W ciagu 10 lat daje to 1,5 mln Polakow. Plus 300 000 tych, ktorzy juz
            > wyjechali
            > > W sumie 1,8 mln.
            >
            > Te liczby sa naciagane. Obecny poziom wyjazdow zwiazany jest z , tak jak
            > napisano, efektem pierwszej fali, wyzem demograficznym i migracja ze wsi.

            To kiedy skonczy sie ten impuls w postaci pierwszej fali.
            Porownaj sobie emigracje przez pierwsze 12 miesiecy czlonkowstwa, i przez drugi
            rok. Liczby sa bardzo zblizone.
            Adres zrodla Home Office znasz.

            > Dynamika wyjazdow bedzie spadala, zalozenie ze wyjazdy beda sie utrzymywaly
            na
            > stalym poziomie jest bledne.

            Nikt nie wie dokladnie na jakim poziomie beda wygladaly wyjazdy za lat kilka.
            Ale ja watpliwosci nie mam, ze do konca dekady nie zmniejszy sie masowosc
            wyjazdow w sposob znaczacy. Bylbym bardzo zaskoczony, gdyby ilosc wyjazdow
            nawet tych jakos tam rejestrowanych spadla o wiecej niz 1/3. Nie bede bardzo
            zaskoczony, jesli ta ilosc wzrosnie.


            > Poza tym sens ma mowienie tylko o wyjazdach na stale. Wiadomo ze tylko czesc
            > pracujacych zagranica osiadzie tam na stale, duzo ludzi robi tylko wyskoki
            > do pracy.

            Znasz regule osadu w bankach ? Przenies ja na zjawisko emigracji,bo to dziala
            podobnie.
            To prawda,ze jakas tam grupa ludzi przyjezdza na kilka misiecy, potem wraca do
            Polski. Potem po paru miesiacach znow wyjezdza albo juz nie. Ale na ich miejsce
            przyjezdzaja kolejni sezonowi pracownicy.
            Nie jest odkryqwczym materialem na Nobla zwrocenie uwagi na to, ze ilosc
            pracownikow takich wlasnie 'na kilka miesiecy' za granicami Polski w kazdym
            momencie w roku, nigdy nie spada ponizej pewnego poziomu. To nie arkusz
            excelowski zeby model matematyczny skonstruowac, podejmujacy probe zmierzenia
            sie z wielkoscia tego poziomu, dlatego nie bede tu szacowal ile ten poziom moze
            wyniesc.
            Ile by nie wyniosl- Ty go najwyrazniej ignorujesz z swoim ignoranckim wdziekiem.


            > Przesadzasz jak zwykle. W Irlandii wydano 140 000 PPS dla ludzi z Polski w
            dwa
            > lata. Liczba jest znaczaco nizsza niz w UK.

            Ty uparcie niedoszacowujesz liczby Polakow w GB, mowiac o gora 300 000.
            Gdy ktos mowi, ze jest ich wiecej i podaje uzasadnienie, Ty oskarzasz zaraz ze
            3 miliony to bujda, choc o 3 milionach pisza jedynie z rzadka niedoszli kadeci
            szkoly trollowskiej albo jednorazowi komentatorzy onetu albo interii.

            >
            > > Razem daje 3,3mln. To juz bardzo blisko tej magicznej granicy 10%.
            > > A Skandynawia? Wlochy ? Hiszpania ?
            >
            Przeciez nie jest tak ze np. ogromna
            > masa ludzi czeka zeby np. wyjechac do Francji gdy rynek pracy zostanie tam
            > otwarty. Kto chce jechac jedzie juz teraz tam gdzie jest najlatwiej czyli do
            UK

            Uwazasz, ze nie ma w Polsce osob, ktorych obcym jezykiem nr jeden jest wlasnie
            francuski, albo ktorzy z roznych wzgledow (klimat, jezyk, rodzina, znajomi)
            i ktorzy w momencie otwarcia tam rynku pracy , nie wyjada tam ?


            > No a opowiadanie o rynkach poza europejskich to sa bajki. Mowa jest o
            wyjazdach
            >
            > masowych a nie marginalnych.

            Mowa jest o wyjazdach ogolem.
            Pominac mozemy ewentualnie wyjazdy do Grenlandii albo na Wyspy Kokosowe.

            > > Jak by nie liczyc - wyjdzie na pewno wiecej niz te 3,8 miliona.
            >
            > Jak widac na to nie wychodzi, naciagasz liczby. Nic nie wskazuje na to by
            > wyjazdy (na stale) przekroczyly jednocyfrowa liczbe populacji.

            Jak narazie wskazuje na to bardzo wiele.
            Nascie procent, jeszcze przed polowa przyszlej dekady.
            Zmienic to moga tylko zauwazalne pozytywne zmiany w polskiej polityce.

            nie
            > widac by byla jakas ogromna masa chetnych ponad tych co juz wyjezdzaja.

            Czyli jesli ilosc przyszlych imigrantow z krajow wschodniej Europyglownie
            Polski, ktorzy stworzyli najwieksza fale imigracyjna dla W.Brytani od 19
            wieku, nie rosnie hiperbolicznie, to juz uwazasz, ze nic sie ciekawego we
            wzgledzie emigracyjnym nie dzieje ??

            A nie widac, by nagle wszyscy masowo targali swe nabyte juz bilety w jedna
            strone na Wyspy.
            • qvintesencja Korekta korekt korkixa 24.10.06, 19:35
              korkix78 napisał:

              > Oooo tu jest watek, sie zapodzial:

              W za duzo watkow sie zaplatales hehe.

              > Magie? Co nazywasz magia?

              Magia to jest wiara ze moze byc jakis hokus-pokus i ludzie maja dwa razy
              wiecej kasy.

              > Konsekwentna polityka, obnizanie podatkow, parapodatkow, polpodatkow itp,
              > likwidacja patologicznych rozwiazan (przyklad jeden z tysiecy: 45 latek -
              > hutnik - idzie na emeryture - nie podejmie pracy spawacza za 2000-2500zl ,bo
              za
              > nicnierobienie otrzymuje prawie tylesamo).

              No i tu widac pomylenie z poplataniem. Obnizka podatkow brzmi fajnie, najlepiej
              jak podatki bylyby zerowe. Ale realia sa takie ze trzeba najpierw obnizyc
              wydatki i zrobic reforme finansow publicznych. Takie rzeczy ktore sa w UK
              normalne: oplaty za uslugi medyczne, za studia, podwyzszenie wieku emerytalnego.
              Ale to sa bardzo niepopularne reformy wiec ludzie ich nie chca.

              > Poniekad masz racje. Dokonanie tego w Polsce graniczy z magia. Przy obecnym
              > podejciu rzadow.
              > Mowie o lepszych wynikach niz 8% bezrobocie w wyniku odpowiednich dzialan
              rzadu
              > (budzet przede wszystkim, ale nie tylko)

              Znowu pomylenie. Znaczna i trwala obnizka bezrobocia wymagala ogromnego naplywu
              kapitalu a to sie nie zrobi z dnia na dzien.

              > Perspektywa 5-10 lat, to dla Ciebie nagle ??

              No jasne w kategoriach ekonomii narodowej to jest nagle.

              > Raj ? Mowie o preznie rozwijajacym sie kraju, o niektorych wskaznikach
              bliskich
              > tym, cechujacych kraje rozwiniete.

              To sa mrzonki. Realne jest na razie dochodzenie do wskaznikow Portugalii
              ktore sa minimum ustabilizowanej ekonomii z ktorej nie ma masowych wyjazdow.

              > Polityka rzadowa to cos, co wg Ciebie jest przeceniane.. Dobrze,
              > Audiotele zatem:
              > Kto decyduje o podatkach / ksztalcie polityki fiskalnej panstwa ?
              > a) Jurek Owsiak
              > a) Mendelejew i jego Uklad
              > b) Stowarzyszenie Emerytowanych Oszczepnikow na Podlasiu
              > c) Rzad, Ministerstwa, Parlament, Prezydent ?

              Haha, znowu przejawiasz demagogiczne myslenie: podatki mozna obnizac jak sie
              obnizy i zreformuje wydatki bo budzet juz jest w zlej sytuacji. Ale ludzie nie
              chca reformy wydatkow, politycy ktorzy to zrobia zostana wykopani.

              > I pytanie 2:
              > Czy decydenci tematyki wysokosci wszelkich podatkow przyciagna kapital
              poprzez:
              > a) Stopniowe podwyzszanie podatkow
              > b) Aktywne nic nie robienie poparte retoryka
              > c) Stopniowe obnizanie podatkow

              Akurat dla kapitalu pod wzgledem podatkowym sa w Polsce dobre warunki, to nie
              jest problem. Kapital zagraniczny dostaje wsparcie i nie placi podatkow.

              > Po odpowiedzi na te pytanie (mozna sciagac) opowiedz raz jeszcze, jak maly
              > wplyw na gospodarke ma polityka.

              Caly problem w tym ze twoje myslenie jest magiczne, ze zrobi sie jakis trik
              polityczny i nagle dochod narodowy wzrosnie o 100%. Niestety tak nie jest.
              > Wegry tez byly. Ale narastanie problemow i ich ignorowanie potrafi zmienic
              > sytuacji w kilka tygodni o 900 stopni. Patrz ostatni przyklad- zamrozenie
              > ionwestycji Audi na Wegrzech :

              I to jest wlasnie lekcja: na Wegrzech demagogia doprowadzila do upadku. W Polsce
              pod tym wzgledem jest jak dotad o wiele lepiej.

              > To kiedy skonczy sie ten impuls w postaci pierwszej fali.
              > Porownaj sobie emigracje przez pierwsze 12 miesiecy czlonkowstwa, i przez
              >drugi rok. Liczby sa bardzo zblizone.

              Bo pierwsza fala nie trwa przez rok ani dwa. Tym bardziej z takiego kraju
              jak Polska gdzie 40% ludzi mieszka na wsi i w malych miasteczkach. Ale jezeli
              zobaczysz dane dla innych krajow w raporcie z monitoringu to widac tam ze
              liczba przyjezdnych juz spada.

              > Nikt nie wie dokladnie na jakim poziomie beda wygladaly wyjazdy za lat kilka.
              > Ale ja watpliwosci nie mam, ze do konca dekady nie zmniejszy sie masowosc
              > wyjazdow w sposob znaczacy. Bylbym bardzo zaskoczony, gdyby ilosc wyjazdow
              > nawet tych jakos tam rejestrowanych spadla o wiecej niz 1/3. Nie bede bardzo
              > zaskoczony, jesli ta ilosc wzrosnie.

              To juz bylo omawiane: spadek bezrobocia ponizej 10% jest pierwszym warunkiem
              znacznego spadku wyjazdow, to widac na przykladzie Czech i Wegier. Na razie
              bezrobocie jest na poziomie 15% wiec co najmniej 5% do tego brakuje. Przy czym
              dodac do tego nalezy ogromny rezerwuar sily roboczej na wsi.

              > Ile by nie wyniosl- Ty go najwyrazniej ignorujesz z swoim ignoranckim
              >wdziekiem.

              W kolko trzeba powtarzac ze wyjazdy sa na obecnym etapie niezwykle poztywne
              i beda zanikaly po przejsciu do nastepnego etapu.


              > > Przesadzasz jak zwykle. W Irlandii wydano 140 000 PPS dla ludzi z Polski
              > w
              > dwa
              > > lata. Liczba jest znaczaco nizsza niz w UK.
              > Ty uparcie niedoszacowujesz liczby Polakow w GB, mowiac o gora 300 000.
              > Gdy ktos mowi, ze jest ich wiecej i podaje uzasadnienie, Ty oskarzasz zaraz
              ze
              > 3 miliony to bujda, choc o 3 milionach pisza jedynie z rzadka niedoszli
              kadeci
              > szkoly trollowskiej albo jednorazowi komentatorzy onetu albo interii.

              Jest oczywiste ze liczbe dlugoczasowych wyjazdowiczow mozna bardzo dobrze
              oszacowac na podstawie NIN i PPS bo byloby kompletnie nieracjonalne zakladanie
              ze jakies ogromne masy ludzi zyja w podziemiu i pracuja przez dlugi czas na
              czarno bez zadnego zabezpieczenia socjalneog.

              > Uwazasz, ze nie ma w Polsce osob, ktorych obcym jezykiem nr jeden jest
              wlasnie
              > francuski, albo ktorzy z roznych wzgledow (klimat, jezyk, rodzina, znajomi)
              > i ktorzy w momencie otwarcia tam rynku pracy , nie wyjada tam ?

              No nie przesadzaj ze sa jakies ogromne rzesze chetnych czekajacych na wyjazd
              do jakiegos kraju. Bardzo dobrym przykladem jest Szwecja. Wyjechaly tam
              pomijalnie male ilosci ludzi w stosunku do UK i IRL.

              > Mowa jest o wyjazdach ogolem.
              > Pominac mozemy ewentualnie wyjazdy do Grenlandii albo na Wyspy Kokosowe.

              Niepotrzebnie wlaczasz do tego marginalne liczby. UK i IRL przejma cala
              pierwsza fale, inne kraje to beda juz marginalne ilosci.

              > Jak narazie wskazuje na to bardzo wiele.
              > Nascie procent, jeszcze przed polowa przyszlej dekady.
              > Zmienic to moga tylko zauwazalne pozytywne zmiany w polskiej polityce.

              Dubeltowe bzdury. Jesli chodzi o liczbe wyjazdow to jest mniej wiecej to samo
              co twierdzenie ze wiele milionow juz wyjechalo do UK i IRL na stale. Zreszta
              trzeba pamietac ze w stosunku do liczby populacji Polska nie jest jakims
              szczegolnym krajem wyjazdowym. Wiecej ludzi wyjechalo ze Slowacji i krajow
              baltyckich i tam dynamika wyjazdow juz sie zmniejsza. Nie ma zadnego powodu by
              tak nie bylo i w Polsce.

              > Czyli jesli ilosc przyszlych imigrantow z krajow wschodniej Europyglownie
              > Polski, ktorzy stworzyli najwieksza fale imigracyjna dla W.Brytani od 19

              To "glownie" z Polski jest pierwszym elementem demagogii w tego typu gadaninie.
              Jasne ze z Polski bo ludnosc tego kraju wynosi tyle co calej reszty lacznie.
              Ale jesli przeliczy sie w stosunku do wielkosci populacji to wiecej ludzi
              przybylo ze Slowacji, Litwy i Lotwy. Zachowania wyjazdowe ludzi z Polski sa wie
              c przecietne i tyle. Tak samo jest z gadaniem o wielkiej fali. Jesli sie wezmie
              pod uwage swbode przyjazdu to ludzie nie przybylo wiele - bo przeciez w UK sa
              znacznie wieksze grupy etniczne ktore jakos sie tam dostaly mimo ze nie mialy
              swobody przyjazdu.
              • korkix78 To bylo dobrze. To byly konkrety - a moral ? 04.11.06, 20:23

                OK.

                Poniewaz kazda jedna linijke wypowiedzi mozna by znow rozbebeszac na czesci
                pierwsze i rozwlekac watki, subwatki i podwatki na czeci pierwsze, przerrazony
                potencjalna dlugoscia odpowiedzi powstrzymalem sie od niej, ale dzis cos
                skusilo mnie zeby do tego wrocic.

                Podsumujmy zatem Twoje sady:

                Twierdzisz z pelna doza pewnosci, ze osiagniecie na 3 / 4 dwa razy wyzszych
                zarobkow ma wiecej wspolnego z magia niz realiami. I naiwnym jest wiara w to,ze
                tak moze sie stac w bardzo szybkim czasie.

                Niby zgadzasz sie, ze obnizenie podatkow byloby by super.
                Mowisz, ze nalezaloby podwyzszyc, a nie obnizac srednia wieku przechodzenia na
                emeryture i wziasc wreszcie chwycic budzet za morde, zlapac za fiskalne
                nozyczki i nie opowiadac o tym ze trzeba ciac tylko to zrobic.
                Dodajesz jednak, ze choc tak trzeba by zrobic - to w rzeczywistosci sa to
                mrzonki, bo reformy w ten desen sa niepopularne i zapewne szybciej zostanie
                wydana strategiczna gra symulacyjna takiej sytuacji na PlayStation, niz
                zostanie to wprowadzone w Polsce z racji spolecznego braku akceptacji.

                Dalej oglaszasz sobie, ze : "Znaczna i trwala obnizka bezrobocia wymagala
                ogromnego naplywu kapitalu a to sie nie zrobi z dnia na dzien"

                Wystepujesz z teoria, ze ludzie nie chca reformy wydatkow, bo politycy ktorzy
                to zrobia zostana wykopani a jak wiadomo tylek tych politykow jest dla nich
                najwyzsza cnota.

                Analizujac demograficzna sytuacje w Polsce co rusz wytykasz, ze Polska ma 40%
                ludzi mieszkajacych na wsi i w malych miasteczkach i ze wyjazdy sa zrozumiale.

                Wreszcie a propos zmatematyczowanych matematyznych liczb nalegasz na
                zauwazenie, ze w stosunku do liczby jukejowej populacji Polska nie jest jakims
                szczegolnym krajem wyjazdowym, czyli innymi slowy mowienie o przepelnieniu
                rynku Polakami w GB jest delikatnie mowiac barowa przypiwna paplaninka Pana
                Zenka tego co ma wlasna pile tarczowa i Siwego spod 6-tki, co ma fajne filmy
                VHS.

                Dobra, masz prawo tak sadzic.
                I wiesz co Ci powiem?
                Ja tez tak sadze - zgadzam sie. Ze wszystkim co do joty.

                Tylko powiedz mi jedna rzecz.
                Dlaczego te wszystkie zagregowane fakty, w wyniku ich syntezy Twoim zdaniem
                mialyby spowodowac rychle WYHAMOWANIE skali wyjazdow ?

                Bo przypomne Ci, ze Twoja analiza, moja kontranaliza, Twoja rekontra itd miala
                na celu udowodnienie czy wyjazdy przekrocza jednoprocentowa liczbe populacji
                Polski, czy nie.

                Bo jak dla mnie to co zostalo napisane przez Ciebie, udowadnia i to dobitnie,
                ze nei ma podstaw by sadzic, zeby fala wyjazdow miala zelzec, a wrecz
                przeciwnie - wszystko wskazuje na to, ze jeszcze baaardzo sporo plynow
                alkoholowych w knajpach Swiata uplynie, zanim cokolwiek sie w tej materii
                zmieni.

                Stawiasz teze, rozgrzebujesz ja dosc dokladnie, i w koncu po burzliwej dyskusji
                skutecznie udowadniasz, ze nie masz racji - dzieki za pomoc :)
                • qvintesencja Nieprecyzyjnie okreslasz 05.11.06, 00:24
                  korkix78 napisał:

                  > Tylko powiedz mi jedna rzecz.
                  > Dlaczego te wszystkie zagregowane fakty, w wyniku ich syntezy Twoim zdaniem
                  > mialyby spowodowac rychle WYHAMOWANIE skali wyjazdow ?

                  Tu najpierw trzeba by bylo sprecyzowac co kryje sie za slowami "rychle"
                  i "wyhamowanie".

                  Jezeli przez rychle rozumie sie 1-2 lata to jest to nonsens. Ale jezeli rozumie
                  sie 1-2 cykle pelnego finansowania z Unii (sa 7-letnie i zaczynaja sie w 2007)
                  to jest to bardzo racjonalne.

                  Nastepnie "wyhamowanie", jezeli rozumie sie przez to zanik wyjazdow to jest
                  nonsens. Ale jezeli jest to przejscie przez pik i stabilizacja na pewnym
                  poziomie to jest bardzo racjonalne.

                  Przytoczone uprzednio fakty sluzyly uzasadnieniu dlaczego wyjazdy z Polski
                  sa na takim poziomie jakim sa. Po pierwsze trzeba zauwazyc ze poziom ten nie
                  jest jakims wyjatkiem bo ze Slowacji i krajow baltyckich wyjezdza relatywnie
                  wiecej ludzi. Ale z kolei z Czech i Wegier wyjezdza znacznie mniej pomimo ze
                  poziom dochodow ludzi jest podobny. Mamy wiec Slowacje i Polske z wysokim
                  poziomem wyjazdow oraz Czechy i Wegry ze znacznie nizszym. Dlaczego tak jest?
                  Widac wyraznie ze poziom bezrobocia jest o polowe nizszy. Ale na poziom
                  wyjazdow rzutuje tez liczba ludnosci na wsi ktora w Polsce jest bardzo wysoka.

                  Dlatego jak widac wyjazdy wyhamuja gdy bezrobocie znaczaco spadnie, do poziomu
                  rzedu 8%. Ich ustabilizowany poziom moze byc jednak wyzszy niz w Czechach i na
                  Wegrzech wlasnie przez odplyw ze wsi (zreszta bardzo korzystny).

                  Jednoczesnie wyhamowany poziom wyjazdow spadnie gdy nastapi wzrost plac w
                  okolice Portugalii (powiedzmy o 30-50%) no bo z Portugalii masowo sie obecnie
                  nie wyjezdza.

                  Nie widac zadnych powodow zeby oba te parametry nie byly mozliwe do osiagniecia
                  w ciagu 1-2 cykli unijnych w wyniku doplywu funduszy strukturalnych i kapitalu.
                  I to jest uzasadnienie dlaczego nastapi rychle wyhamowanie (ale w sensie
                  okreslonym wyzej) wyjazdow:

                  > Bo przypomne Ci, ze Twoja analiza, moja kontranaliza, Twoja rekontra itd
                  miala
                  > na celu udowodnienie czy wyjazdy przekrocza jednoprocentowa liczbe populacji
                  > Polski, czy nie.

                  Teza o jednoprocentowej populacji wyjazdowiczow NA STALE pochodzi z doswiadczen
                  innych krajow. Na razie nie ma zadnych oznak by mialo byc inaczej. Dynamika
                  wyjazdow w warunkach otwartych rynkow jest bowiem taka ze najpierw jest
                  pierwsza fala czyli wyjezdza kto chce z calej populacji a pozniej nastepuje
                  stabilizacja i wyjezdza zasadniczo tylko coroczna nadwyzka nowej sily roboczej
                  wchodzaca na rynek pracy. W przypadku Polski trwa jeszcze pierwsza fala bo np.
                  kwartalne liczby rejestracji w UK rosna w odniesieniu do tych samych kwartalow
                  lat ubieglych. Nalezy poczekac do czasu gdy bedzie osiagniete maksimum gdyz
                  bedzie to oznaczalo ze pierwsza fala sie konczy. To juz zostalo osiagniete w
                  Slowacji i krajach baltyckich gdzie wyjazdy mialy wiekszy rozmiar.

                  > Bo jak dla mnie to co zostalo napisane przez Ciebie, udowadnia i to dobitnie,
                  > ze nei ma podstaw by sadzic, zeby fala wyjazdow miala zelzec, a wrecz
                  > przeciwnie - wszystko wskazuje na to, ze jeszcze baaardzo sporo plynow
                  > alkoholowych w knajpach Swiata uplynie, zanim cokolwiek sie w tej materii
                  > zmieni.

                  Znowu trzeba by sprecyzowac co sie rozumie przez "zelzec". Jesli rozumie sie
                  przejscie pierwszej fali to moze byc ono osiagniete juz niedlugo. Jezeli
                  rozumie sie zmniejszenie do poziomu Czech i Wegier to oznacza zmniejszenie
                  bezrobocia ponizej 10% a wiec nieco lat (ale z zastrzezeniem dodatkowego
                  problemu odplywu ze wsi).

                  > Stawiasz teze, rozgrzebujesz ja dosc dokladnie, i w koncu po burzliwej
                  dyskusji
                  > skutecznie udowadniasz, ze nie masz racji - dzieki za pomoc :)

                  Niestety ja widac nie dosc precyzyjnie formulujesz swoje wypowiedzi. To
                  prowadzi do zamieszania.

                  Moral jest taki ze bledne rozumowanie prowadzi do blednych wnioskow. Wezmy
                  takie typowe przyklady czesto powtarzane: "Gdy za +4 lata znikna wszelkie
                  bariery w wyjazdach na teren calej Unii to wtedy dopiero wyjedzie MASA ludzi"
                  albo "dopoki poziom dochodow nie bedzie taki jak w UK/IRL/D to ludzie beda
                  masowo wyjezdzac". To sa oczywisty blad bo w trakcie okresu przejsciowego
                  wyjada ci co chca wyjechac a pozniej tylko coroczna nadwyzka nowej sily
                  roboczej. Poza tym prog sklonnosci do wyjazdu jest jak widac nawet nie tak
                  zalezny od dochodow: przede wszystkim jest nim bezrobociem, a pozniej poziom
                  dochodow w okolicach Portugalii. Czyli nie trzeba osiagac poziomu UK/IRL/D.
      • business3 Ile funtów zarobionych w GB zostaje, a ile do PL? 04.11.06, 20:52
        Otóż to - ile z funtów zarobionych w GB zostaje tam, a ile jest wysyłanych do PL lub inwestowanych (w nieruchomości, wyposażenie, rodziny) ??? i ile z nich posłuży tym, którzy kiedyś jednak z jakichś względów wrócą?
        • qvintesencja Wazne pytanie 05.11.06, 00:33
          business3 napisał:

          > Otóż to - ile z funtów zarobionych w GB zostaje tam, a ile jest wysyłanych do
          P
          > L lub inwestowanych (w nieruchomości, wyposażenie, rodziny) ??? i ile z nich
          po
          > służy tym, którzy kiedyś jednak z jakichś względów wrócą?

          To jest bardzo wazne pytanie, szczegolnie w swietle najnowszych ocen

          news.independent.co.uk/uk/this_britain/article1951273.ece

          "The figures also confirm that the vast majority of east European workers who
          come to the UK - estimated at more than 600,000 since the EU expanded in May
          2004 - stay in the country for less than a year."

          GDYBY dane te okazaly sie w pelni potwierdzone (bo artykul nie podaje
          dokladnie zrodel skad sie wziely) to by oznaczalo ze problem EMIGRACJI PRAWIE
          nie istnieje. Jest tylko MIGRACJA okresowa do pracy a migranci oczywiscie kase
          przywoziliby do konsumpcji po powrocie.
    • business3 Kiedy emigracji będzie 3x tyle co ludzi w Polsce.. 19.10.06, 12:10
      Kiedy emigracji będzie 3x tyle co ludzi w Polsce..

      Gość portalu: dziewczyna :-))) napisał(a):

      > Mam na myśli wyjazdy, na naszym forum ciagle ktoś deklaruje, że pakuje walizy,
      > jakies prognozy? Emigracja Polaków chyba sie nie zmniesza, choć podobno
      > wskazniki makroekonomiczne sa coraz lepsze
      > Jest jakis wróżbita, futurolog na forum? Albo specjalista od procesow
      > migracyjnych ;-) Co musiałoby zmienic sie w Polsce, by ludzie zostawali -
      > (poza powrwaniem przez kosmitow pewnego opalonego hodowce bodajze pawi)?
      >
      > www.anglia.miecio.pl/porady-eksperta.html
      >
      > www.anglia.miecio.pl/coraz-bardziej-dokucza-samotnosc,1159881620,25.html
    • northe a te obiecane 800 zł dla każdego bezrobotnego ;) 19.10.06, 13:04
      spodziewam się masowych powrotów do kraju w przeciągu najbliższego okresu
      Wszyscy w Polsce się ucieszą i
      wszystko się dobrze w końcu SKOŃCZY
      ;)
      Co tam makroekonomia...
      ona nie przewiduje jednak kiełkowania niektórych pomysłów
      :)
    • Gość: kiks Re: kiedy to się skończy? IP: *.171.41.4.crowley.pl 24.10.06, 10:04
      Strusi
    • Gość: gość Re: A co na to qvintesencja? IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 06.11.06, 14:46
      Świat pędzi do przodu, my stoimy w miejscu
      Taki jest wniosek z najnowszego raportu Banku Światowego na temat prowadzenia
      biznesu w 175 krajach. Polska spadła w nim z 74. na 75. pozycję - czytamy w
      dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

      W reformach gospodarki wyprzedziły nas m.in. Gruzja, Rumunia i Chiny.Ale za
      reformy wzięły się też skostniałe do niedawna państwa tzw. starej UE, jak
      Francja. Dlatego skoczyły w rankingu. Polska, stojąc w miejscu, cofa się -
      przyznaje Jacek Wojciechowicz, polski ekspert Banku Światowego.

      Jacek Wojciechowicz wymienia największe bariery:

      Dostęp do uzyskiwania kredytu - to jedna z największych barier dla
      przedsiębiorstw.

      Rejestracja własności. Czas rejestracji prawa własności w Polsce to 197 dni, w
      państwach starej Unii - 15 dni, na Słowacji - 17 dni, a w Norwegii - 1 dzień.

      Czas egzekucji zobowiązań - w stosunku do 2004 r. zmniejszył się z 1000 dni
      do... 980, to wciąż ogon Europy. W Holandii ściąganie należności od złożenia
      wniosku, przez proces, do egzekucji trwa 48 dni, a w Estonii - 150.

      Wysokie podatki - zsumowane wszystkie obciążenia podatkowe w Polsce wynoszą
      55,6 proc. wynagrodzeń i są wyższe nawet od szwedzkich, niemieckich i
      francuskich, na Słowacji sięgają 39,5 proc., a na Łotwie - 38,7.

      Ogromna liczba płatności podatkowych w ciągu roku - 43 (na Słowacji - 31, w
      Czechach - 14, a w Hongkongu - 1).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka