Dodaj do ulubionych

Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca?

20.11.06, 08:17
wiadomosci.onet.pl/1372525,2677,kioskart.html
Warto poczytac. I pomyslec. Kieruje np. do Qwintesencji ktora uparcie podaje
przyklad Irlandii, bo jest tu ciekawie zobrazowany. I do tych co maja ciagle
na ustach slowa "zmywak" i "Tesco" acz podobnie jak od sciany od nich tylko
echo da sie uslyszec :)
Obserwuj wątek
    • Gość: ffds Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: 80.50.29.* 20.11.06, 08:41
      wiadomosci.onet.pl/1372525,2677,kioskart.html
      Warto poczytac. I pomyslec. Kieruje np. do Qwintesencji ktora uparcie podaje
      przyklad Irlandii, bo jest tu ciekawie zobrazowany. I do tych co maja ciagle
      na ustach slowa "zmywak" i "Tesco" acz podobnie jak od sciany od nich tylko
      echo da sie uslyszec :)
      • pat.and.co Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? 20.11.06, 12:01
        nie wiem skad pomysl ze wszyscy czy chociaz wiekszosc emigrantow zieje
        nienawiscia do Polski, wiekszosc tych ktorych spotkalem prezentuje inne odczucia
        zupelnie, czasami co najwyzej klnac polglosem politykow - chyba nie traktujemy
        powaznie bredzenia Kaczynskiego ze Polska to on?
      • business3 Jedni wrócą, drudzy nie wrócą. Nie mam profesury. 20.11.06, 14:24
        Jedni wrócą, drudzy nie wrócą. Nie mam profesury. ;-)
    • qvintesencja Nie ten etap profes 20.11.06, 08:58
      profes79 napisał:

      wiadomosci.onet.pl/1372525,2677,kioskart.html
      > Warto poczytac. I pomyslec. Kieruje np. do Qwintesencji ktora uparcie podaje
      > przyklad Irlandii, bo jest tu ciekawie zobrazowany. I do tych co maja ciagle
      > na ustach slowa "zmywak" i "Tesco" acz podobnie jak od sciany od nich tylko
      > echo da sie uslyszec :)

      Warto pomyslen bo ten artykul jak i twoje poglady profes sa pomieszaniem z
      poplataniem adresowanym do prostych rozumów.

      Wiadomo ze w okresie rozwoju konkurencyjnego rynku pracy w warunkach wysokiego
      bezrobocia pracobiorcy wybieraja najlepsze dla nich oferty podobnie jak
      pracodawcy oferuja to co dla nich najlepsze czyli minimalne stawki przy ktorych
      znajda ludzi. Wyjazdy pelnia wiec niezwykle pozytywna role w rozwoju rynku
      pracy i w efekcie dzialania mechanizmu rynkowego atrakcyjnosc wyjazdow w koncu
      spada. Przykladow na to jest wiele, Irlandia, Hiszpania, Grecja, Portugalia,
      nieco wczesniej Italia, Finlandia. Irlandia jest rzecz jasna fenomenem bo w
      krorkim czasie od masowej emigracji przeszla do masowej imigracji ale we
      wszystkich tych innych krajach masowa emigracja sie skonczyla bo byl to etap
      przejsciowy w rozwoju konkurencyjnego rynku pracy.

      Otwarty rynek wymusza postep i nie tylko jest dobry do kupowania towarow w
      sklepach ktore przescigaja sie z najlepszymi ofertami ale rowniez na tej samej
      zasadzie w atrkacyjnosci pracy. Wskutek dzialania rynku w koncu wszystkim robi
      sie lepiej, po to jest stworzona UE.

      Obecnie w Polsce jest wiec typowy etap wyjazdowy, podobnie jak w innych nowych
      krajach Unii. Nie jest on jakis specjalnie wyjatkowy jak sie wydaje ignorantom
      bo w przeliczeniu do skali populacji wiecej ludzi wyjezdza ze Slowacji, Litwy,
      Lotwy czy Estonii. Natomiast mniej ludzi wyjezdza z Czech i Wegier bo jest tam
      bezrobocie na poziomie 7% a na wsi mieszka malo ludzi. Polska natomiast ma
      bardzo zacofana strukture ludnosciowa bo 40% mieszka na wsi i w malych
      miasteczkach. Ludzie wiec wyjezdzaja bo nie maja pracy, jest to bardzo dobre
      dla nich i pozytywne dla ekonomii w kraju bo zmniejszaja naciski na rynku pracy.

      Dlatego na tym etapie wyjazdy sa bardzo pozytywne. Powroty na wieksza skale
      bylyby oczywistym absurdem bo psulyby ledwie odradzajaca sie rownowage na rynku
      pracy.

      Artykul na ktorym profes bazuje swoje poglady powiela demagogiczne bzdury dla
      nieukow i ignorantow. Na przyklad:

      "Gdyby każdy z Polaków, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, Irlandii i
      innych państw Unii Europejskiej po 1 maja 2004 r. (według najwyższych
      nieoficjalnych szacunków - nawet dwa miliony osób), wrócił do kraju i podjął
      tam pracę za średnią krajową pensję, do budżetu trafiałoby, co roku o 3,8 mld
      zł więcej z podatku od dochodów osobistych"

      Po pierwsze nie wiadomo skad wziela sie liczba 2 miliony. Po drugie jak 2
      miliony ludzi mogloby wrocic i dostac prace za srednia krajowa 2 500 zl?
      To jest paranoidalny absurd. Stworzenie 2 milionow dobrze platnych miejsc
      pracy wymagaloby inwestycji co najmniej rzedu 50 mld euro, pomijajac takie
      sprawy jak brak wyksztalcenia i umiejetnosci.

      Nastepny absurd w tym artykule to podawanie przykladow ludzi ktorzy zarobili
      duzy kapital i zainwestowali w Polsce. Ten przyklad tez nic nie znaczy bo sa to
      jednostki a w skali masowej wyjzdy dotycza ludzi ktorzy nigdy nie beda mieli
      zadnego kapitalu. Jezeli troche z nich zrobi jakis kapital to i tak czesc z nich
      zainwestuje w Polsce.

      I na zakonczenie jeszcze typowy przyklad myslenia profesa i innych prostych
      rozumów:

      "Ale co bedzie jak wszyscy wyjada, kto zgasi swiatlo?".

      Tylko proste rozumy moga myslec ze wyjada wszyscy. Z historii emigracji z
      ostatnich 60 lat w Europie wiadomo ze w warunkach otwartego rynku na stale
      wyjezdza jednocyfrowy procent populacji, 5-10%. Jest tak dlatego bo tylko
      pewien procent ludzi ma zmniejszony poziom wiezi spolecznych i emocjonalnych
      ktory ulatwia i decyzje o wyjezdzie oraz dlatego ze jednej strony sa wyjazdy a
      w druga strone plyna kapitaly i fundusze strukturalne. W koncu atrakcyjnosc
      wyjazdow wiec spada.

      Zamiast wiec gadac nonsensy o wyjazdach i absurdy o powrotach nieskonczenie
      bardziej rozsadne byloby rozmawianie o tym kiedy warunki na rynku beda takie ze
      ludzie z nowych rocznikow beda mieli lepszy wybor. Co roku na rynek pracy
      wchodzi przeciez kilkaset tysiecy nowych pracobiorcow. O nich mozna by
      rozmawiac a nie tych co wyjechali.
      • Gość: ff Re: Nie ten etap profes IP: *.adsl.legend.co.uk 20.11.06, 09:46
        Powiedz tak szczerze, jeszcze ci sie nie znudzilo pisanie tych samych bzdetow?
        • qvintesencja Re: Nie ten etap profes 20.11.06, 10:24
          Gość portalu: ff napisał(a):

          > Powiedz tak szczerze, jeszcze ci sie nie znudzilo pisanie tych samych bzdetow?

          Powiedz tak szczerze, dlaczego ludziom nie chce sie sprawdzic ze temat byl juz
          wałkowany na forum miliony razy i ciągle wyskakują z tymi samymi bzdetami?

          Za chwile znowu zaczna pisac ze w UK jest 10 milionow ludzi z Polski a w IRL 2
          miliony.
          • Gość: ! Re: Nie ten etap profes IP: *.ksw.edu.pl 20.11.06, 11:44
            Polacy masowo opuszczają swoją ojczyznę"


            Brak siły roboczej np. w stoczniach, jest tak dotkliwy, że niewiele brakuje,
            aby to bezrobotni z północnych Niemiec przyjeżdżali do Polski pracować przy
            remontach i budowie statków.
            AFP


            "To jest druga Polska - ocenia się, że 800-tysięczna diaspora opuściła kraj od
            czasu przystąpienia Polski do UE w 2004 r. Ten exodus to jedna z największych
            migracji Europejczyków od lat 50." - pisze amerykański dziennik "New York
            Times".
            Polska pielęgniarka startuje w wyborach do parlamentu Islandii, związki
            zawodowe w Wlk. Brytanii tworzą specjalne sekcje dla polskich robotników,
            kościół katolicki w Irlandii przeżywa renesans pod wpływem wiernych z Polski, a
            w całej Europie pojawiają się polskojęzyczne gazety - wymienia przejawy
            emigracji Polaków "New York Times".

            Dziennik ocenia, że ten exodus wywołuje dotkliwy niedobór siły roboczej w
            Polsce. Może to utrudnić wykorzystanie funduszy otrzymywanych z UE, zwłaszcza
            na budowę dróg, z powodu braku pracowników fizycznych.



            Komentatora gazety zadziwia ten stan rzeczy. Polska gospodarka przecież
            kwitnie, a choć bezrobocie jest na najwyższym poziomie w UE, pracowników na
            niektóre stanowiska znaleźć nie można. Istnieją podejrzenia, że wiele osób,
            choć są zarejestrowani jako bezrobotni, w rzeczywistości pracuje... tyle, że
            zagranicą.

            Dziennik przytacza opinię polskich ekspertów, obarczających winą za obecny stan
            rzeczy wadliwy system edukacyjny, który nie zdołał w latach 90. wykształcić
            odpowiedniej liczby wykwalifikowanych inżynierów.

            Brak siły roboczej w niektórych gałęziach gospodarki, np. w stoczniach, jest
            tak dotkliwy, że niewiele brakuje, aby to bezrobotni z północnych Niemiec
            przyjeżdżali do Polski pracować przy remontach i budowie statków - zauważa
            gazeta.

            Dotychczas nie pomogły nawet specjalne systemy zachęt dla odpowiednio
            wykwalifikowanych obcokrajowców. Choć Polska wydała w ubiegłym roku ponad 10
            tys. pozwoleń na pracę dla ludzi zza wschodniej granicy, wykorzystano jedynie
            nieco ponad 3 tys.

            "New York Times" diagnozuje, że winę za obecny stan rzeczy ponoszą zbyt wysokie
            koszty pracy, przy których nie opłaca się zatrudnić nawet tanich skądinąd
            pracowników ze Wschodniej Europy.(PAP


            wiadomosci.onet.pl/1436610,12,item.html
            • aleks.4 Ale brednie:-))))) 20.11.06, 11:53
              Transfuzja normalności

              "ż 88 proc. greckich emigrantów, 83 proc. włoskich i 92 proc. hiszpańskich
              powracało do swoich ojczyzn. Grecy przywozili do domu równowartość przeciętnie
              47 tys. euro, Włosi - 21,3 tys. euro, Hiszpanie - 42 tys. euro - takie wyniki
              przyniosły badania nad gastarbeiterami w Niemczech jeszcze w latach 70. (Murat
              G. Kirdar: "Return Migration and Saving Behaviour of Foreign Workers in
              Germany", listopad 2005). Ogromna większość z nich w ciągu życia wpłaciła dużo
              więcej do systemów emerytalnych w swoich krajach, niż odebrała od nich
              świadczeń"

              I dlatego tyle milionow Wlochow mieszka poza Italia.Polska diaspora w
              porownaniu z wloska czy irlandzka jest bardzo mala.



              en.wikipedia.org/wiki/Italian_people
              • trelemorele inne podejscie 20.11.06, 12:10
                a moze ten artykul bedzie bardziej na temat:
                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3744118.html
                • qvintesencja Trelkimorelki to podejscie jest nie na temat 20.11.06, 13:35
                  trelemorele napisał:

                  > a moze ten artykul bedzie bardziej na temat:
                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3744118.html

                  Porownywanie wyjazdow do roboty z Polski/nowych krajow Unii i z krajow 3 swiata
                  do USA to absurd i na dodatek bez sensu.

                  Wyjazdy z Polski sa w ramach otwartej ekonomii europejskiej i otwartego rynku
                  pracy. Pomiedzy krajami Unii nie ma w tym wzgledzie zadnych barier a duza czesc
                  ich ekonomii jest zintegrowana i ma wspolna walute. Oprocz tego mechanizm unijny
                  dziala w ten sposob ze w jedna strone jada ludzie do pracy a w druga plyna
                  inwestycje i fundusze strukturalne. Powstaje wiec silny mechanizm wyrownywania
                  nadmiernych roznic i w efekcie atrakcyjnosc wyjazdow maleje.

                  Przyklad: mozna wziac Portugalie bo to najbiedniejszy kraj starej Unii i nie
                  tak daleko od Polski pod wzgledem przecietnego poziomu zycia. Kiedys ludzie
                  stamtad masowo wyjezdzali. Obecnie masowych wyjazdow nie ma bo sie za bardzo
                  nie oplacaja.
                  • Gość: ff Re: Trelkimorelki to podejscie jest nie na temat IP: *.adsl.legend.co.uk 20.11.06, 17:18
                    >>Porownywanie wyjazdow do roboty z Polski/nowych krajow Unii i z krajow 3
                    swiata
                    do USA to absurd i na dodatek bez sensu.

                    To taki sam absurd jak porownywanie polski do krajow najbogatszych co czynisz
                    czesto :-) Zreszta polska w niektorych kategoriach to kraj trzeciego swiata
                    • qvintesencja Re: Trelkimorelki to podejscie jest nie na temat 20.11.06, 18:09
                      Gość portalu: ff napisał(a):

                      > To taki sam absurd jak porownywanie polski do krajow najbogatszych co czynisz
                      > czesto :-)

                      Gdzie hehe:)

                      >Zreszta polska w niektorych kategoriach to kraj trzeciego swiata

                      Wymien te kategorie to zobaczymy czy wiesz co to jest kraj 3 swiata.
                      • Gość: ff Re: Trelkimorelki to podejscie jest nie na temat IP: *.ipt.aol.com 20.11.06, 22:27
                        no np. lapowkarstwo cwaniaro
                        zaraz na rowni z krajami 3 swiata

                        > Gdzie hehe:)
                        w dupie
                        poszukaj swoich tekstow o polsce jako drugiej irlandii lub porownania z uk

                        mam wazniejsze sprawy na glowie niz szuaknie twoich bzdetow
                        • Gość: ff Re: Trelkimorelki to podejscie jest nie na temat IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 09:56
                          >poszukaj swoich tekstow o polsce jako drugiej irlandii lub porownania z uk


                          twoje porownywanie polski jako drugiej irlandii mozna nawet w tym temacie
                          znalezc
                          jestes taka tepa ze nawet sobie nie zdajesz z tego sprawy
      • profes79 Re: Nie ten etap profes 20.11.06, 16:21
        Coz, zprobojemy inaczej:
        Bez cytatow, bo oczywiscie artykul z Onetu wyparowal po paru godzinach zaledwie.
        1. Jaki brak wyksztalcenia i umiejetnosci? Wg ciebie to kazdy powinien miec
        umiejetnosci na skale inzyniera-konstruktora mostow w Sundzie albo managera
        zarzdzajacego Orlenem. Tymczasem problemem Polski jest nie brak wyksztalconych
        specjalistow, a brak sredniej kadry - zarowno biurowej jak i technicznej. W GB
        pracujac na zwyklym stanowisku biurowym w firmie zarabiam tak, ze spokojnie
        moge sie utrzymac i nie zastanawiam sie czy bede mial za co wyjsc na miasto czy
        isc na koncert ( W PL mimo pracy bardziej odpowiedzialnej takie dylematy mialem
        ciagle. Tyle ze mniejsze, bo czasu bylo mniej). Wiecej - tu nawet order-picker
        pracujacy w magazynie jest w stanie ze swojej pensji sie utrzymac! U nas
        jeszcze duuzo czasu minie zanim za pensje zwyklego pracownika da sie
        samodzielnie utrzymac (acz sa ludzie ktorzy za 800 czy 900 zl utrzymuja
        rodzine - szczerze ich podziwiam).
        Powroty: powroty do Irlandii ZACZELY SIE OPLACAC. Nie finansowo (choc to tez ma
        wplyw) ale ze wzgledu na calosciowa poprawe jakosci zycia w kraju. Powiedz q,
        czemu emigrant, ktory zaczyna sobie urzadzac zycie gdzies w inym kraju (praca,
        dom, czesto rodzina) mialby wracac do Polski? Kiedy nastapi ta poprawa warunkow
        zycia? Za zycia moich wnukow?
        Czechy wziely sie po 90 roku za rozwoj gospodarki a nie za rozwoj komisji d/s
        wszelakich, czego efekty sa. My wykonalismy na poczatku lat 90 potezny skk i
        zatrzymalismy sie w miejscu. Czego efekty widac.
        • qvintesencja Profes co ty pleciesz? 20.11.06, 18:07
          profes79 napisał:


          > 1. Jaki brak wyksztalcenia i umiejetnosci? Wg ciebie to kazdy powinien miec
          > umiejetnosci na skale inzyniera-konstruktora mostow w Sundzie albo managera
          > zarzdzajacego Orlenem. Tymczasem problemem Polski jest nie brak
          wyksztalconych
          > specjalistow, a brak sredniej kadry - zarowno biurowej jak i technicznej.

          Nie chwytasz o co chodzi. Problemem w Polsce jest brak kapitalu a nawet gdyby
          ten kapital byl brak wyksztalcenia i umiejetnosci zeby robic produkty ktore
          dalyby sie opchnac na rynku.

          >W GB
          > pracujac na zwyklym stanowisku biurowym w firmie zarabiam tak, ze spokojnie
          > moge sie utrzymac i nie zastanawiam sie czy bede mial za co wyjsc na miasto
          czy
          >
          > isc na koncert ( W PL mimo pracy bardziej odpowiedzialnej takie dylematy
          mialem
          > ciagle. Tyle ze mniejsze, bo czasu bylo mniej). Wiecej - tu nawet order-
          picker
          > pracujacy w magazynie jest w stanie ze swojej pensji sie utrzymac!

          Na ale co z tego wynika? Wynika z tego ze ekonomia w Uku jest tak rozwinieta i
          rynek pracy taki ze stawki sa takie a nie inne. Czy ty naprawde myslisz ze
          pracodawca w UKu placi ci z dobrego serca tyle zebys mogl pojsc na koncert?
          On ci placi tyle ile placi bo mniej nie moze bo bys mu uciekl gdzie indziej.

          >U nas jeszcze duuzo czasu minie zanim za pensje zwyklego pracownika da sie
          > samodzielnie utrzymac (acz sa ludzie ktorzy za 800 czy 900 zl utrzymuja
          > rodzine - szczerze ich podziwiam).

          Pensje ksztaltuja sie na rynku i zaleza od podazy i popytu na sile robocza oraz
          od wydajnosci ekonomii. To ze ty i inni wyjechali przyczyni sie do zmiany bo
          jezeli zmniejszy sie nadmierna podaz sily roboczej to bedzie nacisk na
          wzrost plac. I to juz sie teraz obserwuje:

          Wynagrodzenia pracowników w przedsiębiorstwach w 2007 roku wzrosną średnio o
          około 5 proc., ale w branżach, gdzie występuje znaczny niedobór pracowników,
          wzrost będzie przynajmniej kilkunastoprocentowy.

          Ekonomiści i specjaliści rynku pracy szacują, że płace w sektorze
          przedsiębiorstw po około 4,5-proc. wzroście w tym roku będą wyższe w 2007 roku
          średnio o kolejne 5 proc. W tym roku najszybciej rosną pensje w budownictwie
          (8,4 proc.) oraz w sektorze wydobycia metali (11,1 proc.).

          www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/budowlancom;najszybciej;rosna;pensje,176,0,202416.html

          > Powroty: powroty do Irlandii ZACZELY SIE OPLACAC. Nie finansowo (choc to tez
          ma
          > wplyw) ale ze wzgledu na calosciowa poprawe jakosci zycia w kraju. Powiedz q,
          > czemu emigrant, ktory zaczyna sobie urzadzac zycie gdzies w inym kraju
          (praca,
          > dom, czesto rodzina) mialby wracac do Polski? Kiedy nastapi ta poprawa
          warunkow
          > zycia? Za zycia moich wnukow?

          Pleciesz bzdury. Zanim do Irlandii zaczelo sie oplacac wracac minelo
          kilkadziesiat lat. Poza tym w obecnej sytuacji ci co wyjechali nie powinni
          wracac bo beda psuli rynek pracy.

          Natomiast jest jasne ze z biegiem czasu wyjazdy beda coraz mniej atrakcyjne
          dla ludzi wchodzacych na rynek pracy.

          > Czechy wziely sie po 90 roku za rozwoj gospodarki a nie za rozwoj komisji d/s
          > wszelakich, czego efekty sa. My wykonalismy na poczatku lat 90 potezny skk i
          > zatrzymalismy sie w miejscu. Czego efekty widac.

          Jakie efekty? W Czechach poziom plac nie rozni sie zbytnio od tego w Polsce.
          Bezrobocie jest o wiele nizsze ale Czesi nie mieli wyzu demograficznego ani
          40% ludzi na wsi.
          • Gość: majkel Re: Profes co ty pleciesz? IP: *.unknown.be.uu.net 20.11.06, 18:28
            Ekonomiści i specjaliści rynku pracy szacują, że płace w sektorze
            przedsiębiorstw po około 4,5-proc. wzroście w tym roku będą wyższe w 2007 roku
            średnio o kolejne 5 proc.

            quwasencja ty smierdzaca padlino odpowiedz mi moze jakie sa wartosci
            bezwzgledne tyh szalonyh wzrostow plac
            bo jak ktos ma teraz 1000 to za rok bedzie juz mial 1050
            o qu.. wow 5% wzrost plac przy 3% inflacji
            • qvintesencja majkel nie popisuj sie chamstwem i nieuctwem 20.11.06, 19:47
              Gość portalu: majkel napisał(a):

              > Ekonomiści i specjaliści rynku pracy szacują, że płace w sektorze
              > przedsiębiorstw po około 4,5-proc. wzroście w tym roku będą wyższe w 2007
              roku
              > średnio o kolejne 5 proc.
              > quwasencja ty smierdzaca padlino odpowiedz mi moze jakie sa wartosci
              > bezwzgledne tyh szalonyh wzrostow plac
              > bo jak ktos ma teraz 1000 to za rok bedzie juz mial 1050
              > o qu.. wow 5% wzrost plac przy 3% inflacji

              Po pierwsze inflacja jest teraz w Polsce na poziomie 1% ale ty jestes oszust.
              Po drugie nie raczyles nawet przeczytac artykulu bo masz trudnosci z czytaniem
              i dlatego awansujesz na Krola Badziewiakow na tym forum. Bo w artykule pisze:

              W przypadku branży budowlanej można mówić o 20-proc. wzroście płac w 2006 roku
              i nie widać przyczyn, które miałyby zmniejszyć dynamikę w kolejnym roku.

              Spodziewa się on, że wzrost płac w Polsce będzie powiązany ze zwyżką produktu
              krajowego brutto, przez co średnia płaca z poziomu 2,6 tys. zł obecnie może
              dojść do około 3,5 tys. zł na koniec tej dekady.

              Dariusz Dmowski, analityk w Mercer HR Consulting, podkreśla, że przez
              emigrację pracowników do Unii Europejskiej nowi pracownicy są zatrudniani po
              zdecydowanie wyższych stawkach.
              • Gość: majkel Re: majkel nie popisuj sie chamstwem i nieuctwem IP: 85.134.162.* 20.11.06, 20:07
                > Spodziewa się on, że wzrost płac w Polsce będzie powiązany ze zwyżką produktu
                > krajowego brutto, przez co średnia płaca z poziomu 2,6 tys. zł obecnie może
                > dojść do około 3,5 tys. zł na koniec tej dekady.

                Dekada - słowo oznaczające pewien okres. Najczęście słowa dekada używa się dla
                okresu 10


                wow serio srednia MOZE dojsc do 3,5 brutto czyli jakies 2k netto w ciagu ponad
                nastepnyh 3 lat srednia o ktorej wiekszosc ludzi ktorzy pracuja slyszala tylko w
                telewizji to pensja kasjerki w biedronce dojdze moze do 1000
                no normalnie ameryka


                a na koniec celna uwaga Piotra Slowinskiego
                CENY (MIESZKAN)

                Swoja droga - jestem zszokowany cenami w Kraju. Wszystkiego - od zywnosci po rtv
                i agd. W Krakowie sa praktycznie niemal takie same jak w Cork. Tyle ze tu -
                zarabia sie znaaacznie wiecej... W zasadzie w Polsce sa tansze, jak
                wspominialem, jedynie wodka i papierosy. No - i mieszkania. Z tymze te ostatnie
                - to pewnie juz niedlugo zrownaja sie z cenami z tymi irlandzkimi. W Krakowie
                mieszkania w ciagu ostatnich 3 lat podrozaly... 3 razy. Mysle, ze to jakis kant,
                ze ktos tych biednych ludzi oszukuje. Ze to jakas banka mydlana, ktora moze
                peknac z hukiem. To normalne, ze mieszkania drozeja. Ale - w normalnych krajach,
                gdzie gospodarka sie rozwija, gdzie praktycznie nie ma bezrobocia, gdzie
                przepisy sa dla ludzi i gdzie ci ludzie dobrze zarabiaja a nadwyzki kapitalu
                lokuja w nieruchomosciach. Tymczasem Polska ma najwyzsze bezrobocie w UE (i nie
                pomogl wyjazd setek tysiecy, czy wrecz paru milionow - nikt nie ma dokladnych
                danych - ludzi za granice), przepisy sa wredne, panstwo jest nieprzyjazne dla
                obywateli - premiujac rentami i zasilkami obibokow i dajac po lapach tym
                bardziej aktywnym, a wszystko - mimo ze komuna zdechla 17 lat temu - nadal
                opiera sie na lokalnych ukladach i ukladzikach oraz centralnym TKM (teraz, k...
                My! - jak to swego czau powiedzial milosciwie panujacy Polakom w Polsce Jaroslaw
                K.)... Wiec dlaczego w takiej sytuacji w Polsce mieszkania drozeja, i to w
                chwili gdy setki tysiecy mlodych Polakow calymi rodzinami opuszcza Polske z
                zamiarem "niepowrotu"? Doprawdy - nie wiem...
              • Gość: ff Re: majkel nie popisuj sie chamstwem i nieuctwem IP: *.ipt.aol.com 20.11.06, 22:32
                W przypadku branży budowlanej można mówić o 20-proc. wzroście płac w 2006 roku
                i nie widać przyczyn, które miałyby zmniejszyć dynamikę w kolejnym roku.


                hahaha
                widac jak propaganda kaczorow na ciebie dziala
                jasne ze rosna +20% tyle samo tez rosna ceny nowych mieszkan

                przypadek? hehe
                biada tym ktorym pensja rosnie 4%

                Inflacja w tej chwili jasne +1% Udalo sie co za cud
                W przyszlym bedzie juz +2,5% a PKB co najwyzej 5% przy duzym szczesciu

                Wzrost srednich plac +4% no pewnie sukces tylko ze w uk tez rosnie 4%
                Wyjazdy mniej atrakcyjne?

                hehehe
                jakie bzdety
              • gonzales.wroclaw Re: majkel nie popisuj sie chamstwem i nieuctwem 21.11.06, 12:32
                qvintesencja napisał:

                > Dariusz Dmowski, analityk w Mercer HR Consulting, podkreśla, że przez
                > emigrację pracowników do Unii Europejskiej nowi pracownicy są zatrudniani po
                > zdecydowanie wyższych stawkach.

                No właśnie, i to jest sedno problemu, że o takich sprawach wypowiadają się najczęściej specjaliści-analitycy, którzy sobie siedzą w ciepłych biurach w stolycy i analizują bezosobowe liczby. Tymczasem krótki rekonesans w terenie pokazuje, że stawki może i wzrosły, ale nieznacznie i nie dla każdego.
          • Gość: ff Re: Profes co ty pleciesz? IP: *.ipt.aol.com 20.11.06, 22:28
            ty nie chwytasz ze z toba jeszcze nikt na poziomie sie nie zgodzil ?

            zastanow sie matolku
      • korkix78 Do Qvintesencji -odpowiedzinaczej niz zwykle- OK? 20.11.06, 20:51
        Tak sie od dluzszego czasu zastanawiam w jaki sposob w ogole z Toba prowadzic
        dialog, zeby nie uslyszec zawsze tego samego- ale nic ciekawego nie przychodzi
        mi do glowy, poza zastosowaniem nieuczestniczenia w dialogu, ktorego dzieki
        temu nie bedzie.

        To co wciaz prezentujesz, to powiem Ci nie tyle skrajna tepota, bo nie tak bym
        to zdiagnozowal, tylko raczej chroniczna upartosc i odpornosc na inne
        spojrzenia na problem.

        Mam nowy pomysl, poniewaz na prawie kazdego posta czy to slusznego czy mniej
        odpowiadasz z grubsza blizniaczo podobnie, pozwol ze Cie uprzedze i wskaze na
        to z czym sie zgadzam.

        Zanim cokolwiek powiesz - tak, wyjazdy Polakow RZECZYWISCIE zmniejszaja
        bezrobocie w Polsce, i tym samym poprawila sie i nadal poprawia tragiczna
        sytuacje na rynku pracy, ktora jednak nadal jest najgorsza w caleuj UE - ale
        tak, przepasc miedzy Polska a krajami 15-ki po 2,5 roku od akcesji pod tym
        wzgledem sie zmniejszyla.
        I tak, to w konsekwencji powoduje miedzy innymi jakiestam zwiekszanie sie
        pensji w Polsce, w kilku specjalizowanych dziedzinach - w calkiem przyzwoitym
        tempie.

        Zgadza sie, do samego GB nie wyjechaly 3 ani 10 milionow ludzi i nie napomknac
        sie nie godzi by wrocic uwage na to, ze zbijasz tym samym argument niczyj, bo
        nikt z stalszych bywalcow nigdy przeciez tak nie twierdzil - tylko paru
        przydroznych trolkow.

        I owszem, Polska nie jest krajem bardzo podobnym do Zimbabwe, Etiopii czy
        sierra Leone, pdoobnie jak NIE PRZYPOMINA Irlandii, Hiszpanii czy Wloch.

        Nie mozna w ciemno twierdzic, ze los Hiszpanii czy Irlandii 'z automatu' musi
        sie koniecznie powtorzyc w przypadku Polski, bo jestesmy na niego skazani bo
        gdzies w eurochmurach Unijny Aniol Stroz juz tego dopilnuje i zaprowadzi Polske
        na piedestal unijnego szczescia i bogactwa a polski Parlament i Rzad moga sobie
        nawet zaczac gonic sie po Wiejskiej w berka i wyjdzie na jedno.

        Polska nie jest w idealnie analogicznej sytuacji co Irlandia / Hiszpania /
        Portugalia itd w momencie ich wejscia do Unii.
        Rozwoj tamtych krajow nie odziedziczyl ZUS'u. To w Polsce jedynie obecna i
        najblizsza generacja musi 'po staremu' oplacac liczna grupe emerytow (wkrotce
        WZROSNIE, gdyz WYZ powojenny wkracza w wiek emerytalny), jednoczesnie musi
        lozyc srodki by miec szanse na swoje wlasne emerytury. Na emeryture obecnej
        generacji 20- i 30-latkow i na generacje kolejna ich dzieci lozyc juz nie beda.

        To w Polsce z powodzeniem istnieje taki potworek jak KRUS, na ktory koeljna
        dekade COROCZNIE wszyscy nierolnicy robia zrzutke w wysokosci kilku mld zlotych.

        I wreszcie to w Polsce zbliza sie niz demograficzny, ktory bedzie wchodzil na
        rynek pracy w przyszlej dekadzie,i ktory bedzie musial udzignac ten dodatkowy
        ogromny ciezar. Moglby w tym pomoc wyjatkowo duzy demograficzny wyz obecnych 20-
        30 latkow, jednak ta szansa jest konsekwentnkie zaprzepaszczana w wyniku
        wyjazdow, co Ty caly czas twardo uwazasz za niezwykle pozytywne zjawisko.

        Generalnie cenna cecha jest optymizm, niemniej Twoj optymizm to optymizm
        przewrotny - wychodzisz z zalozenia, ze rynek pracy jest jaki jest i tak po
        nieuchronnie prostu musialo byc i nawet gdyby nastapilo zstapienie Bogow z
        nieba nic sie nie dalo zrobic - i w tej sytuacji to wspaniale ze mlodzi Polacy
        juz 3-ci rok z rzedu opuszczaja swoj kraj i opuszczac beda nadal.

        Tymczasem Ci mlodzi ludzie wyjezdzajac i szukajac szczescia za granica wykazuja
        sie aktywnoscia, zaradnoscia, gotowoscia do zmian, do przekwalifikowania (tak,
        nawet przyziemna przemiana z roznosiciela gazet na operatora wozka widlowego o
        tym swiadczy), niejednokrotnie do podnoszenia kwalifikacji, widac, ze potrafia
        przystosowywac sie do nowych sytuacji, warunkow, nie boja sie wyzwan (niewazne
        czy wyzwaniem nazwiemy zupelnie nowe miejsce,srodowisko pracy i kariere, czy
        tez chec i gotowosc do ciezkiej fizycznej pracy na dwie zmiany i rozpoczynanie
        zycia from scratch)
        Tacy ludzie to niezwykle cenny zasob, ktory moglby byc swietnie spozytkowany w
        w Polsce. W Polsce, ktorej liderzy nie potrafili i nadal nie potrafia patrzec w
        przyszlosc wizjonersko i przekuc szans na sukces, przyczyniajac sie do pozbycia
        sie dopalacza gospodarki zamiast wykorzystania go dla kraju z korzyscia dla
        wszystkich, wliczajac rencistow, emerytow, rolnikow i politykow.

        Ograniczenie sie do stwierdzenia, ze wyjazdy sa niezwykle pozytywne, z racji ze
        polepszaja srednia cene pracownika w Polsce to tak jakby swietowac na ulicach w
        latach 80-tych w wyniku wprowadzenia zaporowych cel na samochody z Zachodu -
        swietowac, poniewaz te cla byly przeciez niezwykle pozytywne dla polskiej
        motoryzacji - Polonez na gieldzie byl wart 5 razy wiecej niz Polonez prosto z
        fabryki.

        Cieszyc sie z wyjazdow Polakow bo sa pozytywne, to tak jak gdyby Nigeria
        cieszyla sie, ze jej obywatele umeiraja na AIDS, bo zmniejsza sie ilosc chorych.

        Owszem, swoista korzyscia z emigracji sa pieniadze, ktore plyna od niektorych
        emigrantow do Polski, i sa to pieniadze duze. Ale to juz osobny temat ale
        doprawdy, to nie jest szczescie samo w sobie tylko co najwyzej szczescie w
        nieszczesciu.
        • Gość: Doc Re: Do Qvintesencji -odpowiedzinaczej niz zwykle- IP: *.proxy.aol.com 20.11.06, 22:12
          Hm, zaciekawil mnie wpis dotyczacu 5-10% ludzi z danej populacji
          o "zmniejszonych wiezach spolecznych" a tym samym bedacych podstawowa grupa na
          stale opouszcajaca dane srodowisko, kraj, miasto itd. To dosyc interesujace
          stwierdzenie. Ciekaw jestm kilku faktow. 1. Skad ta wlasnie liczba. Na
          podstawie jakich badan socjologii? psychologii? etc... Naprwde nie ma pojecia
          szczerze bym sie dowiedzial. Nie ma w tym ironii. 2. Ja mam wrazenie, ze
          decyzja o ewentualnym powrocie / pozostaniu w kraju / miescie wyjazdu ma
          charakter szerszy niz twz wiez spoleczna. Poza tym, jezeli ktos taka wiez ma to
          moze wrocic do miejsca z ktorego wyjechal znacznie pozniej mam na mysli
          emeryture a tym samy w znikomym stopniu przyczyniac sie do rozwoju regionu.
          No coz ja bede to zjawiko emigracji i mozliwego powrotu obserwowal i ciekaw
          jestem co z tego bedzie. To bardzo ciekawe z czysto naukowego punktu widzenia.
          Ciekawe bedzie zobaczyc, czy zeczywiscie tylko 5-10% tych ktorzy wyjechali
          wroca. Ja wiem ze patrze przez waski pryzmat, ale ja patrze na to przez to co
          widze wsrod swoich znajomych, ktorzy sa tutaj w UK. Nie zaobserwowalem u nich
          jakiejs formy spolecznego izolazjonizmu, slabych wiezi spolecznych czy tez
          innych powodow ktore mialyby sprzyjac ich pozostaniu na obczyznie. Wszyscy moi
          znajomi przyjechali do UK przed przystapieniem Polski do UE, a wiec seidza tu
          juz troche, ja najkrocej bo tylko 6 lat. To co ja obserwuje to to, ze ich wiezi
          spoleczne buduja sie wlasnie tutaj a tym samym powrot do Polski bylby wiazany z
          zerwaniem silnych wiezow na miescu: dom, rodzina, nadchodzace dzieci. Jezeli to
          nie jest STALA emigracja to co nia jest???? Czy tez jest tak, ze ja znam tylko
          tych, ktozy zostaja a innych nie? No nie wiem, napiszcie co sadzicie, bo ja sie
          gubie w roznych przytaczanych tutaj argumentach dotyczacych stalosci pobytu w
          obcym kraju. A moze to jest tak, ze ja znam ludzi, ktorzy odniesji w UK pewnego
          rodzaj sukcesu, rozumiem ze dla kazdego to oznacza cos innego, i dlatego tutaj
          zostaja. Ale wtedy trzeba sobie zadac nastepujace pytanie. Jezelei osoby
          odnoszace sukces sa zainteresowane poglebianiem swoich wiezi z nowoprzybrana
          ojczyzna a tym samym zostaja to kto wraca? Nie chce zabrzmiec zbyt grobowo, to
          tylko pytanie do dyskusji. W jednej z wypowiedzi na jakim podobnym forym ktos
          zglaszal postulat, ze tylko ci ktorym nie udalo sie w Polsce, "bo sa slabi"
          wybrali emigracje, a wiec musza byc slabi w w nowym kraju????????? Moze to
          dlatego, ze wiekszosc moich znajomych to lekarze, roznych specjalnosci od
          psychiatrow, przez anastezjologow, gastroenterologow po chirurgow. Ale znam
          dziewczyny, ktore pracuja tutaj jako sekretarki, wiec to nie jest tak, ze to
          jest jedna grupa zawodowa. Napiszcie co sadzicie, ale prosze bez opluwania.
          Jezli nie mam gdzies racji albo czegos nie wiem, poprostu napiszcie, ja sobie
          przeczytam.
          Pozdro
          Doc
          • Gość: Doc Re: Do Qvintesencji -odpowiedzinaczej niz zwykle- IP: *.proxy.aol.com 20.11.06, 22:14
            Oczywiscie mialo byc ".... tylko 5-10% tyck ktorzy wyjechali zostanie"
            Sorry
            Doc
          • qvintesencja Doc (Docent?) czyli na powaznie 21.11.06, 08:24
            Gość portalu: Doc napisał(a):

            > Hm, zaciekawil mnie wpis dotyczacu 5-10% ludzi z danej populacji
            > o "zmniejszonych wiezach spolecznych" a tym samym bedacych podstawowa grupa
            na
            > stale opouszcajaca dane srodowisko, kraj, miasto itd. To dosyc interesujace
            > stwierdzenie. Ciekaw jestm kilku faktow. 1. Skad ta wlasnie liczba. Na
            > podstawie jakich badan socjologii? psychologii? etc... Naprwde nie ma
            pojecia
            > szczerze bym sie dowiedzial.

            Liczba 5-10% to wynik analizy migracji w krajach europejskich w ciagu ostatnich
            50 lat w warunkach otwartego rynku. Proces migracyjny jest w warunkach
            otwartego rynku czescia procesu rozwoju ekonomii. W jedna strone jada ludzie do
            roboty a w druga strone plyna kapitaly i fundusze strukturalne. W efekcie
            zmniejszaja sie drastyczne roznice i atrakcyjnosc wyjazdow spada.

            >Nie ma w tym ironii. 2. Ja mam wrazenie, ze
            > decyzja o ewentualnym powrocie / pozostaniu w kraju / miescie wyjazdu ma
            > charakter szerszy niz twz wiez spoleczna. Poza tym, jezeli ktos taka wiez ma
            to
            > moze wrocic do miejsca z ktorego wyjechal znacznie pozniej mam na mysli
            > emeryture a tym samy w znikomym stopniu przyczyniac sie do rozwoju regionu.

            Alez oczywiscie ze decyzja o wyjezdzie to wiecej niz wiezi spoleczne. Jednak
            wiezi te maja duze znaczenie bo przy zmniejszonym poziomie decyzja podejmowana
            jest znacznie latwiej. Stad wsrod populacji emigrantow jest wiekszy odsetek
            osobnikow o obnizonym poziomie wiezi, traktujacych innych w sposob
            intrumentalny czy tez zgola wykazujacych tendencje psychopatyczne. Opisow
            zachowan wywolanych tego typu postawami sa ogromne ilosci.

            > No coz ja bede to zjawiko emigracji i mozliwego powrotu obserwowal i ciekaw
            > jestem co z tego bedzie. To bardzo ciekawe z czysto naukowego punktu
            >widzenia.

            No wlasnie Doc(ent) zjawisko jest niezwykle interesujace i to jest motywacja
            do jego analizy. Dodatkowo spora przjemnosc sprawia zabawa w obalanie pogladow
            badziewiakow na roznych forach. Na przyklad badziewiacy twierdza ze w IRL jest
            milion ludzi z Polski a pokazuje sie im dane ze spisu powszechnego i numerow
            socjalnych ze jest ich 80 tys. na co reaguja wsciekloscia i to jest duza
            radocha.

            > Ciekawe bedzie zobaczyc, czy zeczywiscie tylko 5-10% tych ktorzy wyjechali
            > wroca.

            Chwileczke, a skad to sie wzielo? Nie wpadajmy znowu w scieme. Mowa byla o tym
            ze w lacznym efekcie emigracji zarobkowej 5-10% populacji pozostaje NA STALE
            zagranica. A wiec ci co wyjechali na pewien okres nie sa wliczani.

            >Ja wiem ze patrze przez waski pryzmat, ale ja patrze na to przez to co
            > widze wsrod swoich znajomych, ktorzy sa tutaj w UK. Nie zaobserwowalem u nich
            > jakiejs formy spolecznego izolazjonizmu, slabych wiezi spolecznych czy tez
            > innych powodow ktore mialyby sprzyjac ich pozostaniu na obczyznie. Wszyscy
            moi
            > znajomi przyjechali do UK przed przystapieniem Polski do UE, a wiec seidza tu
            > juz troche, ja najkrocej bo tylko 6 lat. To co ja obserwuje to to, ze ich
            wiezi

            Musimy znaczaco odroznic tych co wyjechali przed wstapieniem do Unii. To byla
            bardzo mala grupa i inna kategoria ludzi, cos w rodzaju kamikaze hehe. Obecne
            masowe wyjazdy dotycza zupelnie innej kategorii, mozna ja okreslic jak masy
            ludowe hehe. I o nich jest tu mowa.

            > spoleczne buduja sie wlasnie tutaj a tym samym powrot do Polski bylby wiazany
            z
            > zerwaniem silnych wiezow na miescu: dom, rodzina, nadchodzace dzieci. Jezeli
            to
            > nie jest STALA emigracja to co nia jest???? Czy tez jest tak, ze ja znam
            tylko
            > tych, ktozy zostaja a innych nie? No nie wiem, napiszcie co sadzicie, bo ja
            sie
            > gubie w roznych przytaczanych tutaj argumentach dotyczacych stalosci pobytu w
            > obcym kraju. A moze to jest tak, ze ja znam ludzi, ktorzy odniesji w UK
            pewnego
            > rodzaj sukcesu, rozumiem ze dla kazdego to oznacza cos innego, i dlatego
            tutaj
            > zostaja.

            Jak widac nieporozumienie polega na tym ze twoje obserwacje dotycza zupelnie
            innego kregu ludzi niz obecnej masy wyjezdzajacych. Oczywiscie ze ludzie
            wyjezdzaja na stale ale pytanie jest ilu takich ludzi bedzie przez caly okres
            etapu wyjazdowego.

            >Ale wtedy trzeba sobie zadac nastepujace pytanie. Jezelei osoby
            > odnoszace sukces sa zainteresowane poglebianiem swoich wiezi z nowoprzybrana
            > ojczyzna a tym samym zostaja to kto wraca? Nie chce zabrzmiec zbyt grobowo,
            to
            > tylko pytanie do dyskusji. W jednej z wypowiedzi na jakim podobnym forym ktos
            > zglaszal postulat, ze tylko ci ktorym nie udalo sie w Polsce, "bo sa slabi"
            > wybrali emigracje, a wiec musza byc slabi w w nowym kraju????????? Moze to
            > dlatego, ze wiekszosc moich znajomych to lekarze, roznych specjalnosci od
            > psychiatrow, przez anastezjologow, gastroenterologow po chirurgow. Ale znam
            > dziewczyny, ktore pracuja tutaj jako sekretarki, wiec to nie jest tak, ze to
            > jest jedna grupa zawodowa. Napiszcie co sadzicie, ale prosze bez opluwania.
            > Jezli nie mam gdzies racji albo czegos nie wiem, poprostu napiszcie, ja sobie
            > przeczytam.

            No wlasnie twoje obserwacje sa w sensie statystycznym zupelnie nieadekwatne.
            Musisz zrozumiec ze podstawowa masa wyjezdzajacych obecnie to ludzie z
            malych miast i wsi, z niskim poziomem wyksztalcenia, bezrobotni a jesli
            pracowali to na minimalnej pensji. Pracuja oni w UKu na minimalnych stawkach.
            A twoi znajomi lekarze to margines o ktorym nie ma nawet co wspominac. Wbrew
            bowiem obiegowym opiniom liczba lekarzy jest bardzo mala.

            Jezeli masz ochote zglebiac temat to zapoznaj sie najpierw z raportem
            monitoringu akcesji:

            www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/Revised_data_MT.final.pdf
            • korkix78 Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie 21.11.06, 13:01
              >
              > Jezeli masz ochote zglebiac temat to zapoznaj sie najpierw z raportem
              > monitoringu akcesji:
              >
              > www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/Revised_data_MT.final.pdf

              W razie gdybys posanowil zajrzec do raportu, zwroc uwage na bardzo istotny
              fakt, otoz wszystkie wyszczegolnione zawody, stawki odnosza sie JEDYNIE do
              pierwszych prac jakimi parali sie wszyscy rejestrujacy sie
              wschodnioeuropejczycy.

              Czyli np. Twoj znajomy informatyk / lekarz przyjezdza do UK, pracuje z poczatku
              przez pierwsze 2 miesiace jako pomoc kuchenna za 5,90/h. W raporcie bedzie on
              figurowal wlasnie jako pomoc kuchenna i bedzie sie miescil w przedziale
              zarobkow do 6 funtow.

              Po jakims czasie Twoj znajomy odbedzie kilka rozmow, przetlumaczy odpowiednie
              papiery, i rozpocznie duzo lepsza prace jako programista za 20k/rok.
              W raporcie za rok ten czlowiek bedzie figurowal jako pomoc kuchenna,
              zarabiajacy 5,90 /h.

              Za 3 lata Twoj znajomy zostanie managerem na cale hrabstwo w firmie , bedzie
              sie z tym laczyl wysoki dochod, w wyniku ktorego wpadnie w najwyzszy prog
              podatkowy.
              Na potrzeby raportu, ktorym wymachuje qvintesencja, nie jest to wziete pod
              uwage. Twoj swietnie radzacy sobie znajomy nadal bedzie wg raportu szarym
              pracownikiem za 5,90 biegajacym wokol zmywaka.

              Tyle tytulem komentarza do raportu, na wypadek gdyby ktos po prostu przegladal
              go jedynie pobieznie i na jego podstawie wyciagal wnioski.
              • qvintesencja Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie 21.11.06, 13:35
                korkix78 napisał:

                > W razie gdybys posanowil zajrzec do raportu, zwroc uwage na bardzo istotny
                > fakt, otoz wszystkie wyszczegolnione zawody, stawki odnosza sie JEDYNIE do
                > pierwszych prac jakimi parali sie wszyscy rejestrujacy sie
                > wschodnioeuropejczycy.
                > Czyli np. Twoj znajomy informatyk / lekarz przyjezdza do UK, pracuje z
                poczatku
                > przez pierwsze 2 miesiace jako pomoc kuchenna za 5,90/h. W raporcie bedzie on
                > figurowal wlasnie jako pomoc kuchenna i bedzie sie miescil w przedziale
                > zarobkow do 6 funtow.
                > Po jakims czasie Twoj znajomy odbedzie kilka rozmow, przetlumaczy odpowiednie
                > papiery, i rozpocznie duzo lepsza prace jako programista za 20k/rok.
                > W raporcie za rok ten czlowiek bedzie figurowal jako pomoc kuchenna,
                > zarabiajacy 5,90 /h.

                Zgadza sie ze to jest mozliwe. Ale jezeli ktos jest naprawde specjalista to
                raczej nie zaczyna od zmywaka tylko podejmuje prace od razu w swoim zawodzie.
                Takich ludzi sa mikroskopijne ilosci - tu sie tez zgadzamy, nie?

                > Za 3 lata Twoj znajomy zostanie managerem na cale hrabstwo w firmie , bedzie
                > sie z tym laczyl wysoki dochod, w wyniku ktorego wpadnie w najwyzszy prog
                > podatkowy.
                > Na potrzeby raportu, ktorym wymachuje qvintesencja, nie jest to wziete pod
                > uwage. Twoj swietnie radzacy sobie znajomy nadal bedzie wg raportu szarym
                > pracownikiem za 5,90 biegajacym wokol zmywaka.

                Jest tez mozliwe ze czlowiek od zmywaka zostanie miliarderem. Ale to wszystko
                sa jednostkowe przypadki. A tu mowa jest o statystyce calej populacji,
                z dziesiatkow tysiecy pakowaczy czy zmywakowcow tylko minimalne ilosci
                przeskocza do wyzej platnej roboty.

                > Tyle tytulem komentarza do raportu, na wypadek gdyby ktos po prostu
                przegladal
                > go jedynie pobieznie i na jego podstawie wyciagal wnioski.

                Z raportu wynika jeden niezaprzeczalny fakt: liczba osob ktore rozpoczely
                prace wymagajaca zaawansowanych umiejetnosci jest pomijalnie mala.

                Miedzy bajki mozna wiec wlozyc opowiesci o dziesiatkach tysiecy wysokiej
                kalsy fachowcow wyjezdzajacych z nowych krajow Unii do UK.
                • Gość: ff Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 15:33
                  Miedzy bajki mozna wiec wlozyc opowiesci o dziesiatkach tysiecy wysokiej
                  kalsy fachowcow wyjezdzajacych z nowych krajow Unii do UK.

                  ---
                  To znaczy wyjechalo ich cale 100 osob z wioski zabki dolne i teraz w calej
                  polsce brakuje rak do pracy?

                  buahahaha
                  • comrade Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie 21.11.06, 17:47
                    W Polsce jeszcze nie brakuje rak do pracy - to mit. Moga to byc jednostkowe
                    przypadki, ale generalnie bez pracy jest 2 miliony ludzi. Jesli obecne tempo
                    spadku bezrobocia sie utrzyma (co raczej jest watpliwe) to o PRAWDZIWYM braku
                    rak do pracy bedzie mowic mozna najwczesniej za 5 lat. Realnie - za 10-15 lat.
                    • Gość: ff Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie IP: *.ipt.aol.com 21.11.06, 19:36
                      chlopie mit w polsce to bezrobocie ktore realnie ocenia sie na 8-9%

                      bezrobocie zakrzywiaja niewyksztalceni rolnicy i ci ktorym sie robic nie chce

                      i oczywiscie 1,5 mln zasuwa na czarno
                      • Gość: MI5 Re: Doc (Docent?) czyli na powaznie IP: *.claimtracker.com 22.11.06, 13:51
                        > chlopie mit w polsce to bezrobocie ktore realnie ocenia sie na 8-9%
                        >
                        > bezrobocie zakrzywiaja niewyksztalceni rolnicy i ci ktorym sie robic nie chce
                        >
                        > i oczywiscie 1,5 mln zasuwa na czarno

                        Patrz ff, az dziwne...bo musze sie z Toba zgodzic :)
                        Pieprzenie, ze w Polsce jest 15% bezrobocie jest moze i medialne, ale i smieszne.
                        Tak sobie to chyba tlumacza te fajtlapy, co pracy nie moga znalezc, winne
                        bezrobocie a nie oni.
        • Gość: ff Re: Do Qvintesencji -odpowiedzinaczej niz zwykle- IP: *.ipt.aol.com 20.11.06, 22:36
          qpasencja to typowy troll ktoremu sie wydaje ze wie madrosci swiata
          spotykalem takie osoby to przewaznie stare panny bez chlopa

          z dala od nich :-) gryza
        • Gość: profes79 Re: Do Qvintesencji -odpowiedzinaczej niz zwykle- IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 21.11.06, 03:59
          Dzieki. Dyskusja z nia to jak dyskusja z Aronem2004. Co sie nie powie to i tak
          mozna uslyszec ze trzeba inwestowac w busy :)
          • Gość: ff qpie potrzeba chlopa, silnej reki :-) IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 12:54
            To jest ciekawy przypadek trolla. Nic dziwnego ze chlopa nie ma. Kto by z nia
            wytrzymal. hehehe
        • qvintesencja Korki inaczej niz zwykle 21.11.06, 09:14
          korkix78 napisał:

          > Mam nowy pomysl, poniewaz na prawie kazdego posta czy to slusznego czy mniej
          > odpowiadasz z grubsza blizniaczo podobnie, pozwol ze Cie uprzedze i wskaze na
          > to z czym sie zgadzam.

          No bo jak odpowiadac na w kolko powtarzane te same sprawy?

          > Zanim cokolwiek powiesz - tak, wyjazdy Polakow RZECZYWISCIE zmniejszaja
          > bezrobocie w Polsce, i tym samym poprawila sie i nadal poprawia tragiczna
          > sytuacje na rynku pracy, ktora jednak nadal jest najgorsza w caleuj UE - ale
          > tak, przepasc miedzy Polska a krajami 15-ki po 2,5 roku od akcesji pod tym
          > wzgledem sie zmniejszyla.

          Bardzo ladnie....

          > I tak, to w konsekwencji powoduje miedzy innymi jakiestam zwiekszanie sie
          > pensji w Polsce, w kilku specjalizowanych dziedzinach - w calkiem przyzwoitym
          > tempie.

          Bardzo ladnie... I zdajesz sobie chyba sprawe ze jest to dopiero absolutny
          poczatek dzialania mechanizmu unijnego rynku pracy? Bo mechanizm ten zacznie
          dzialac z pelna sila po obecnym okresie przejsciowym.

          > Zgadza sie, do samego GB nie wyjechaly 3 ani 10 milionow ludzi i nie
          napomknac
          > sie nie godzi by wrocic uwage na to, ze zbijasz tym samym argument niczyj, bo
          > nikt z stalszych bywalcow nigdy przeciez tak nie twierdzil - tylko paru
          > przydroznych trolkow.

          Bardzo ladnie to ujales ale tych krasnali bylo pelno i jakos ich legendy
          stawaly sie bardzo zarazliwe. Odpor byl wiec w pelni uzasadniony.

          > I owszem, Polska nie jest krajem bardzo podobnym do Zimbabwe, Etiopii czy
          > sierra Leone, pdoobnie jak NIE PRZYPOMINA Irlandii, Hiszpanii czy Wloch.

          Bardzo ladnie.... Teraz mala zagadka: Polska nie przypomina obecnej Irlandii
          ale przypomina Ilrandie sprzed lat ilu?

          > Nie mozna w ciemno twierdzic, ze los Hiszpanii czy Irlandii 'z automatu' musi
          > sie koniecznie powtorzyc w przypadku Polski, bo jestesmy na niego skazani bo
          > gdzies w eurochmurach Unijny Aniol Stroz juz tego dopilnuje i zaprowadzi
          Polske
          > na piedestal unijnego szczescia i bogactwa a polski Parlament i Rzad moga
          sobie
          > nawet zaczac gonic sie po Wiejskiej w berka i wyjdzie na jedno.

          I tu zaczynamy sie roznic. Otoz ogromna czesc mechanizmu unijnego to procesy
          zachodzace na otwartym rynku. Proces wyrownywania roznic dziala wiec z automatu.
          Po prostu w jedna strone plynie sila robocza a w druga kapitaly i fudnusze
          strukturalne. Powoduje to ze w efekcie wyjazdy do pracy staja sie niezbyt
          atrakcyjne. Powtarzajac po raz n-ty, jezeli w Polsce poziom rozwoju dojdzie
          do Portugalii wyjazdy stana sie tak samo atrakcyjne jak dla Portugalczykow.
          A jaka jest odleglosc Polski od poziomu Portugalii?

          > Polska nie jest w idealnie analogicznej sytuacji co Irlandia / Hiszpania /
          > Portugalia itd w momencie ich wejscia do Unii.
          > Rozwoj tamtych krajow nie odziedziczyl ZUS'u. To w Polsce jedynie obecna i
          > najblizsza generacja musi 'po staremu' oplacac liczna grupe emerytow (wkrotce
          > WZROSNIE, gdyz WYZ powojenny wkracza w wiek emerytalny), jednoczesnie musi
          > lozyc srodki by miec szanse na swoje wlasne emerytury. Na emeryture obecnej
          > generacji 20- i 30-latkow i na generacje kolejna ich dzieci lozyc juz nie
          beda.

          Cos ci sie tutaj miesza. Obecna generacja bedzie sama skladala sobie na
          emeryture, system emerytalny zostal juz przeciez czesciowo zreformowany.
          Problem dotyczy emerytow ze starego systemu.

          > To w Polsce z powodzeniem istnieje taki potworek jak KRUS, na ktory koeljna
          > dekade COROCZNIE wszyscy nierolnicy robia zrzutke w wysokosci kilku mld
          zlotych

          Zgadza sie ze to jest powazne obciazenie. Dopoki jednak finanse publiczne
          to wytrzymuja nie ma problemu. Jezeli przestana wytrzymywac to politycy beda
          zmuszeni do reform.

          W polskim systemie emerytalnym jest jeszcze duzo miejsca na reformy ktore sa
          normalne w innych krajach. Na przyklad zrownanie wieku kobiet i mezczyzn.

          > I wreszcie to w Polsce zbliza sie niz demograficzny, ktory bedzie wchodzil na
          > rynek pracy w przyszlej dekadzie,i ktory bedzie musial udzignac ten dodatkowy
          > ogromny ciezar. Moglby w tym pomoc wyjatkowo duzy demograficzny wyz obecnych
          20
          > -30 latkow, jednak ta szansa jest konsekwentnkie zaprzepaszczana w wyniku
          > wyjazdow, co Ty caly czas twardo uwazasz za niezwykle pozytywne zjawisko.

          To jest sformulowanie demagogiczne i nonsensowne. Wytworzenie milionow miejsc
          pracy dla wyzu demograficznego bylo i jest absolutnie nierealne z powodu braku
          kapitalow, wyksztalcenia i umiejetnosci wytwarzania produktow i uslug na ktore
          bylby zbyt. Ekonomia polska rozwija sie calkiem pozytywnie a wyjazd nadwyzki
          sily roboczej ma poztywny wplyw na rozwoj rynku pracy.


          > Generalnie cenna cecha jest optymizm, niemniej Twoj optymizm to optymizm
          > przewrotny - wychodzisz z zalozenia, ze rynek pracy jest jaki jest i tak po
          > nieuchronnie prostu musialo byc i nawet gdyby nastapilo zstapienie Bogow z
          > nieba nic sie nie dalo zrobic - i w tej sytuacji to wspaniale ze mlodzi
          Polacy
          > juz 3-ci rok z rzedu opuszczaja swoj kraj i opuszczac beda nadal.

          No przeciez to jest absolutnie ewidentne. Po pierwsze w kolko powtarza sie
          argument ze to jest to zjawisko typowe znane z rozowju innych krajow, jeszcze
          raz trzeba rzucic nazwy to moze w koncu to do ciebie dotrze: Portugalia,
          Hiszpania, Grecja, Irlandia,Finlanda. Wszystkie te kraje mialy nadwyzke sily
          roboczej i przeszly przez etap wyjazdowy z bardzo pozytywnym efektami jak
          widac.

          > Tymczasem Ci mlodzi ludzie wyjezdzajac i szukajac szczescia za granica
          wykazuja
          > sie aktywnoscia, zaradnoscia, gotowoscia do zmian, do przekwalifikowania
          >...
          > Tacy ludzie to niezwykle cenny zasob, ktory moglby byc swietnie spozytkowany
          w
          > w Polsce. W Polsce, ktorej liderzy nie potrafili i nadal nie potrafia patrzec
          w
          > przyszlosc wizjonersko i przekuc szans na sukces, przyczyniajac sie do
          pozbycia
          > sie dopalacza gospodarki zamiast wykorzystania go dla kraju z korzyscia dla
          > wszystkich, wliczajac rencistow, emerytow, rolnikow i politykow.

          To jest takie populistyczno-demagogiczne gadanie o korzysciach dla wszystkich.
          Realia ekonomiczne opieraja sie zas na liczbach i nie da sie ich oszukac:
          Do rozwoju ekonomii potrzebny jest kapital ktorego w Polsce nie ma. W roku
          2005 zainwestowano 5 mld euro za co powstalo 50 000 miejsc pracy. Chcac
          zatrudnic 500 000 potrzeba by bylo 50 mld euro. Takiego kapitalu nie da sie
          zebrac w ciagu krotkiego czasu, potrzeba na to lat. A pomijamy ty braki
          wyksztalcenia, umiejetnosci, infrastruktury.

          Jak widac gadanie jest nonsensowne. A realnie najlepszym wyjsciem jest
          obecny mechanizm rozwojowy w ramach otwartego rynku.

          > Ograniczenie sie do stwierdzenia, ze wyjazdy sa niezwykle pozytywne, z racji
          ze
          > polepszaja srednia cene pracownika w Polsce to tak jakby swietowac na ulicach
          w
          > latach 80-tych w wyniku wprowadzenia zaporowych cel na samochody z Zachodu -
          > swietowac, poniewaz te cla byly przeciez niezwykle pozytywne dla polskiej
          > motoryzacji - Polonez na gieldzie byl wart 5 razy wiecej niz Polonez prosto z
          > fabryki.
          > Cieszyc sie z wyjazdow Polakow bo sa pozytywne, to tak jak gdyby Nigeria
          > cieszyla sie, ze jej obywatele umeiraja na AIDS, bo zmniejsza sie ilosc
          chorych.

          To jest kompletna bzdura. Proces ekonomiczny odbywa sie w realnej sytuacji.
          Jasne ze byloby bardzo fajnie gdyby na wszystkich w Polsce czekala robota za
          dobra kase, na przyklad za stawki irlandzkie. Ale to jest U T O P I A. Myslenie
          utopijne jest czescia demagogii i populizmu. Tak samo mozna powiedziec ze
          byloby zajefajnie jakby wszyscy byli mlodzi, zdrowi, piekni i bogaci a ty
          bylbys miliarderem.

          Zamíast utopii jest rzeczywistosc i w niej jest fizycznie niemozliwe stworzenie
          nagle milionow miejsc
          • Gość: ff Re: Korki inaczej niz zwykle IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 09:55
            nie chce mi sie nawet odpisywac bo juz kazdy ci klepal to samo wiele razy
            nic do ciebie nie dociera

            podyskutuj sobie z rodzina jesli ja masz
            • comrade Re: Korki inaczej niz zwykle 21.11.06, 17:56
              Przeciez powyzsza wypowiedz qwintesencji jest bardzo sensowna! Analizujac
              wskazniki makro - Polska od 15 lat rozwija sie srednio 4,5% UK - 2,2%... Jakas
              paranoja jest twierdzenie ze 'gdyby rzadzacy stworzyli warunki to nie byloby
              obecnej emigracji' itp... NAWET gdyby podjeto ultra-sensowne reformy rynkowe,
              sprzyjajace tworzneiu miejsc pracy i wzrost gospodarczy w PL osiagnalby 7%
              rocznie w ciagu ostatnich 10 lat - to NAWET wtedy obecna emigracja bylaby bardzo
              duza bo NAWET taki wzrost nie starczylby zeby nadgonic kraje rozwiniete, tak
              duzy byl dystans po 45 latach komuny i 3 latach zalamania w poczatku lat 90
              zwizanego z przejsciem na wolny rynek! Polecam dane z imf.org - mozna wyciagnac
              zmiany PKB w ujeciu sily nabywczej per capita na przestgrzeni ostatnich 25 lat
              w roznych krajach. Wyzej rzyci nie podskoczysz, optymalna linia reform
              skrocilaby dystans nadganiania do czolowki o jakies 10 lat, czyli obecnie
              bylibysmy jakies 15 a nie 25 lat w tyle i ludzie i tak masowo by emigrowali.
              • Gość: ff Re: Korki inaczej niz zwykle IP: *.ipt.aol.com 21.11.06, 19:34
                jeszcze nie znasz qpasencji

                no pewnie w uk 2.2% tylko powiedz jaka to jest wartosc realna :-)

                takie porownywanie jest raczej bezensowne (jak wiekszosc porownan qpy)
                zwazywszy ze uk bylo w ostatnim roku krajem o najwiekszych inwestycjach na
                swiecie i na 4 miejscu jako najwiekszy inwestor na swiecie

                15 rozwoju polski no pewnie tylko powiedz jakim cudem polska jest
                najbiedniejszym krajem UE zaraz za lotwa.
                • comrade Re: Korki inaczej niz zwykle 28.11.06, 11:37
                  > jeszcze nie znasz qpasencji
                  >
                  > no pewnie w uk 2.2% tylko powiedz jaka to jest wartosc realna :-)
                  >
                  > takie porownywanie jest raczej bezensowne (jak wiekszosc porownan qpy)
                  > zwazywszy ze uk bylo w ostatnim roku krajem o najwiekszych inwestycjach na
                  > swiecie i na 4 miejscu jako najwiekszy inwestor na swiecie

                  Porownanie jest najbardziej sensowne. To elementarna matematyka. Jesli masz dwie
                  liczby, wieksza i mniejsza no i ta mniejsza zwiekszysz o np. 2% a wieksza o 4%
                  to roznica miedyz liczbami sie ZMNIEJSZA. Przyklad:

                  Kraj bogaty ma pkb/glowe na poziomie 40000
                  Kraj biedny ma pkb/glowe na poziomie 10000

                  Stwierdzenie ze roznica wynosi 30000 nic nam nie daje, to bezwzgledna wartosc
                  ktora niewiele mowi. Dlatego mierzymy WZGLEDNIE, stwierdzamy ze kraj biedny ma
                  pkb/glowe na poziomie 25% kraju bogatego.

                  Teraz zalozmy ze w kraju bogatym wzrost byl 2% a w biednym 5%, po wzrostach
                  wskazniki wynosza wiec 40800 i 10500. I teraz trik - czy roznica sie powiekszyla
                  czy pomniejszyla? Na pierwszy rzut oka powiekszyla bo z 30000 zrobilo sie 32000.
                  Ale to nie jest tak - roznica jako liczba bezwgledna nic nie znaczy, mierzac
                  WZGLEDNIE kraj biedny ma juz pkb na poziomie 25,7% kraju bogatego!! Czyli
                  roznica sie zmniejsza, bylo 25% teraz jest 25,7% jesli szybszy wzrost w kraju
                  bogatym sie utrzyma to za rok bedzie ponad 26%, potem 27% i tak dalej, az sie to
                  zrowna. Nastapi wreszcie pewien punkt w ktorym kraj biedny bedzie rosl
                  NOMINALNIE wiecej, ale to wynika z prostej matmy. Wniosek jest taki ze jesli
                  kraj DOWOLNIE biedny ma wiecej % wzrostu niz DOWOLNY kraj bogaty, to roznica w
                  poziomie zycia miedzy tymi krajami sie ZMNIEJSZA a nie zwieksza. To kiedy
                  doscignie jest tylko kwestia czasu (niekiedy bedzie to oczywiscie kilkadziesiat
                  lat) no i oczywiscie musi utrzymac co roku wyzszy wzrost.
          • korkix78 Korkix tak jak zwykle 21.11.06, 20:15
            >
            > No bo jak odpowiadac na w kolko powtarzane te same sprawy?

            Chyba sie nie rozumiemy. Chodzilo mi o pokazanie z czym sie mozna zgodzic, i
            zeby to zostawic. Staram sie uniknac sytuacji kiedy mowie np "zrownanie
            niesprawiedliwie rozlozonych skladek ZUSowskich z KRUSowskimi kilka lat temu,
            albo przynajmniej teraz, skutkowaloby zwiekszeniem budzetowych dochodow- mozna
            by przeznaczyc je np na obnizenie podatkow dla wszystkich i w konsekwencji
            zwiekszyc zatrudnienie"
            A Ty na to odpowiadasz np "Do UK wcale nie wyjechalo 3 mln ludzi !" -
            albo "Przeciez Polska podaza sladami Irlandii i Portugalii sprzed lat."

            Chce wreszcie tego uniknac.

            > Bardzo ladnie... I zdajesz sobie chyba sprawe ze jest to dopiero absolutny
            > poczatek dzialania mechanizmu unijnego rynku pracy?

            Jest, dlatego tez m.in. sadze ze do zakonczenia obcnej fali emigracji droga
            daleeeka. (Choc nawiasem mowiac przyznam dane z ostatnich miesiecy GUSowskie o
            bezrobociu mnie pozytywnie i szczerze zaskoczyly, dobra koniunktura jest
            wieksza niz sie wydawalo, co cieszy, przy czym te sytuacje trzeba madrze
            wykorzystac a nie marnotrawic).

            > Bardzo ladnie to ujales ale tych krasnali bylo pelno i jakos ich legendy
            > stawaly sie bardzo zarazliwe. Odpor byl wiec w pelni uzasadniony.

            Kumaci sa naturalnie odporni.

            >> Na emeryture obecnej
            >> generacji 20- i 30-latkow i na generacje kolejna ich dzieci lozyc juz nie
            >> beda.

            > Cos ci sie tutaj miesza. Obecna generacja bedzie sama skladala sobie na
            > emeryture, system emerytalny zostal juz przeciez czesciowo zreformowany.
            > Problem dotyczy emerytow ze starego systemu.

            Otoz nie, w calej tej operacji to obecna generacja i przyszla dostanie
            najwiekszy finansowy kop w dupe. Tylko te dwie generacje musza finansowac
            obecnych emerytow, spora rzesze przyszlych i siebie.
            Natomiast na obecna generacje nikt nie bedzie w przyszlosci robil.

            To wynika z 'wygaszania' starego systemu i jednoczesnego wprowadzania
            nowego.Podczas gdy nie twierdze, ze byly jakies bardzo ciekawe alternatywy,to
            stwierdzam z cala pewnoscia, ze udzwignac ten ciezar byloby nieproownywalnei
            prosciej, gdyby rozlozyc to na wieksza ilosc pracujacych - potencjal jest - ale
            potencjal wyjezdza i wyjezdzac bedzie nadal - a mozna bylo temu przeciwdzialac.

            >> w Polsce zbliza sie niz demograficzny, ktory bedzie wchodzil na
            >> rynek pracy w przyszlej dekadzie,i ktory bedzie musial udzignac ten dodat
            >> kowy ogromny ciezar. Moglby w tym pomoc wyjatkowo duzy demograficzny wyz
            >> obecnych 20
            >> -30 latkow, jednak ta szansa jest konsekwentnkie zaprzepaszczana w wyniku
            >> wyjazdow, co Ty caly czas twardo uwazasz za niezwykle pozytywne zjawisko.
            >
            > To jest sformulowanie demagogiczne i nonsensowne. Wytworzenie milionow miejsc
            > pracy dla wyzu demograficznego bylo i jest absolutnie nierealne z powodu
            braku
            > kapitalow, wyksztalcenia i umiejetnosci wytwarzania produktow i uslug na
            ktore
            > bylby zbyt

            To sformuowanie o pozytywnym charakterze wyjazdow nie jest moim wymyslem tylko
            Twoim.
            Brak kapitalu, know-how i innych przeszkdo jest pochodna zlych dzialan i
            zaniechan obecnych i przeszlych Rzadow. Mialy na to kolosalny wplyw.
            Wtedy i stopien absorpcji pracownikow bylby znacznei wyzszy, i place rowniez, i
            jakos zycia, i nastawienie czesci Polakow do zycia, itd itp.

            > W polskim systemie emerytalnym jest jeszcze duzo miejsca na reformy ktore sa
            > normalne w innych krajach. Na przyklad zrownanie wieku kobiet i mezczyzn.

            A jednak sie tego nie robi, mimo ze doskonale wiadomo co trzeba zrobic. Jak z
            wszystkim.
            Jak chcesz, to potrafisz dobrze kombinowac.


            >> W Polsce, ktorej liderzy nie potrafili i nadal nie potrafia patrzec w
            >> przyszlosc wizjonersko i przekuc szans na sukces, przyczyniajac sie do
            > pozbycia sie dopalacza gospodarki zamiast wykorzystania go dla kraju z
            >>korzyscia dla
            >> wszystkich, wliczajac rencistow, emerytow, rolnikow i politykow.
            >
            > To jest takie populistyczno-demagogiczne gadanie o korzysciach dla wszystkich.

            Demagogia jest przesadna mowa na kazdym kroku o demagogii.
            To co mowie, to sa konkrety. W ekonomii wszystko jest systemem naczyn
            polaczonych i wysoki, szybszy rozwoj, pelniejsze zatrudnienie, nizsze podatki
            i sprzyjanie w ten sposob kapitalowi ma wplyw w dluzszej perspektywie na
            wieksze wplywy z podatkow = lepsza sytuacja tych beneficjentow tego systemu,
            ktorzy sie slusznie wedlug jasnych regul kwalifikuja.


            > W roku
            > 2005 zainwestowano 5 mld euro za co powstalo 50 000 miejsc pracy. Chcac
            > zatrudnic 500 000 potrzeba by bylo 50 mld euro

            Podaj zrodlo tych przeliczanek. Pewnie nie sa wziete z nikad- chetnie sie
            zapoznam.

            > > Cieszyc sie z wyjazdow Polakow bo sa pozytywne, to tak jak gdyby Nigeria
            > > cieszyla sie, ze jej obywatele umeiraja na AIDS, bo zmniejsza sie ilosc
            > chorych.
            >
            > To jest kompletna bzdura

            To jest tzw. analogia.


            > Zamíast utopii jest rzeczywistosc i w niej jest fizycznie niemozliwe
            stworzenie
            >
            > nagle milionow miejsc

            Po co mowisz o NAGLYM stworzeniu miejsc pracy?
            O zblizajacym sie wyzu demograficznym i problemie ktory mozna przeistoczyc w
            swietnie wykorzystana szanse ekonomiscie trabili w latach 90-tych.
            Odpowiednie dzialania z odpowiednim wyprzedzeniem daja pozadane rezultaty.

            Im wczesniej zacznie sie dzialac, tym rezultaty beda wczesniej odczuwalne, co
            nie oznacza ze natychmiast.
            • korkix78 Konfrontacja umyslow 22.11.06, 13:20
              Qv, jakos odpowiadasz na wiele postow tylko nie ten.

              Choc jesli masz odpowiadac identycznie jak wczesniej, tj nie do konca lub w
              ogole nie na temat -to moze rzeczywiscie lepiej zostaw ten niewygodny post w
              nadzei ze przejdzie niezauwazony.

              Ale podaj choc ten link, powaznie, chce sie z tym zapoznac.
    • Gość: ff Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: *.ipt.aol.com 20.11.06, 22:39
      biznes.interia.pl/news?inf=819107
      oto regulacja rynku wg qpasencji

      wyjechali budowlance bo to regulacja rynku bylo ich za wielu
      spoko

      tylko o 3mln mieszkan mozemy zapomniec

      buahahahah
      • qvintesencja ff nie kuma jak dziala rynek 21.11.06, 09:35
        Gość portalu: ff napisał(a):

        biznes.interia.pl/news?inf=819107
        > oto regulacja rynku wg qpasencji
        > wyjechali budowlance bo to regulacja rynku bylo ich za wielu
        > spoko

        W obliczu ostrej konkurencji nastapi reakcja na rynku, oprocz wzrostu plac:

        W Polsce powinien także powstać system stypendialny dla osób, które chcą
        kształcić się w szkołach budowlanych" - uważa minister.
        "Wiele dużych firm zgłasza chęć stworzenia takich stypendiów, żeby mieć
        zagwarantowanych pracowników" - dodaje.

        Minister uważa, że szkoły budowlane mogłyby kształcić młodzież maksymalnie
        przez dwa lata, a nie jak obecnie - przez 3 lata.
        "To przyspieszyłoby nam dostarczenie kadr do budownictwa.

        Według Aumillera, szkoły powinny prowadzić również warsztaty praktyczne, a
        praktyki mogłyby się odbywać w firmach.

        > tylko o 3mln mieszkan mozemy zapomniec
        > buahahahah

        Smiech ignoranta i nieuka a w Polsce kredyty mieszkaniowe rosna o 60% rocznie i
        budowlanka wali na pelnych obrotach. Pare najswiezszych informacji zeby
        bylo widac buahaha badziewiakow, hehe:

        biznes.onet.pl/2,1436964,wiadomosci.html
        Ponad 30 mld zł kredytów mieszkaniowych
        (PAP, tm/20.11.2006, godz. 14:31)

        W III kwartale br. banki dały ok 72 tys. kredytów mieszkaniowych na ponad 10,8
        mld zł, z czego 94 proc. stanowiły kredyty dla osób indywidualnych). W całym
        2006 r. liczba udzielonych kredytów może wzrosnąć do 270-280 tys. W ub.r. banki
        udzieliły 202 tys. kredytów mieszkaniowych. Liczba kredytów mieszkaniowych w
        III kw. br. jest o 63 proc. większa od liczby kredytów udzielonych w III kw.
        2005 r.

        biznes.onet.pl/2,1437256,wiadomosci.html
        Boom na mieszkania nakręca gospodarkę
        (PAP, tm/21.11.2006, godz. 06:14)

        Tanie kredyty, niskie stopy procentowe i unijne dotacje powodują, że w Polsce
        rosną inwestycje budowlane, a wraz z nimi cała gospodarka. Do nowych mieszkań
        kupujemy bowiem meble, sprzęt grający, pralki czy lodówki

        Sprzedaż produkcji budowlano-montażowej zwiększyła się w październiku w
        porównaniu z ubiegłym rokiem o 28,6 proc. Od początku roku wzrost ten wyniósł
        16,6 proc. Ekonomiści są zgodni, że inwestycji budowlanych będzie przybywać.
        Wynika to z faktu, że coraz wyższą sprzedaż odnotowują firmy przygotowujące
        tereny pod budowy - w porównaniu z październikiem ubiegłego roku jest ona
        wyższa o 54 proc. Tylko w mieszkaniówce od początku tego roku do końca września
        wydano o 32,1 proc. więcej pozwoleń na budowę niż przed rokiem - podkreśla "Rz".

        Dzięki dobrej koniunkturze drożeją też akcje firm budowlanych, ich indeks
        wzrósł w tym roku o 125,5 proc. Szacuje się, że zyski pośredników nieruchomości
        będą w tym roku rekordowe - ponad 800 milionów złotych.

        Ale powodów do narzekań nie mają też producenci telewizorów, sprzętu grającego,
        telekomunikacyjnego, wytwórcy mebli, sprzętu AGD i wszelkich materiałów
        wykończeniowych. Cieszą się też bankowcy, bo gros tych rzeczy kupujemy na
        kredyt. W trzecim kwartale pożyczyliśmy na cele mieszkaniowe prawie 11 mld zł,
        czyli o 63 proc. więcej niż przed rokiem.

        Budowlany boom przekłada się też na wzrost zatrudnienia, a tym samym na spadek
        bezrobocia. Do najbardziej poszukiwanych dziś pracowników należą inżynierowie
        budowlani, ich płace w ostatnim roku wzrosły o ok. 50 proc.
        • Gość: ff Re: ff nie kuma jak dziala rynek IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 09:45
          nie czytalem calych twoich bzdetow bo jak zobaczylem ze cytujesz ministrow to
          mi sie smiac zachcialo

          powodzenia w tym boomie budowlanym hahaha
    • jinx66 Ja tak "po chlopsku" pozwole sobie 21.11.06, 13:21
      Wroca goscie tacy jak np. ja - 40 lat dom i rodzina w Polsce, dobry zawod+
      doswiadczenie - nie MUSZE po prostu robic rewolucji w swoim zyciu.

      Wroca tez ci mniej zaradni (pracownicy fizyczni bez zadnego wyksztalcenia i
      ambicji)

      "Normalni" ludzie w wieku 20-40 lat bez perspektyw w Polsce i bez
      zabezpieczenia materialnego NIE WROCA !

      To nie zaden mit, ze przymierzaja sie do kupna domow, ze maja normalne srednio
      platne prace (zaden "zmywak" czy "cleaning"), pozwalajace im spokojne i
      dostatnie zycie w UK.

      Takie osoby posylaja swoje dzieci do angielskich szkol i przyszlosc z UK wiaza
      na conajmniej najblizsze 10 lat (a pozniej sie zobaczy) = pozniej nie bedzie im
      sie CHCIALO/nie beda MUSIELI wracac do Polski (chyba tylko po to zeby pokazac
      kraj dziadkow swoim dziciom w czasie wakacji....)

      Wiekszosc z przebywajacych na emigracji ma w glebokim powazaniu ten
      patryjotyczno-ksenofobiczny belkot jaki dociera z Polski i nie zmieni tego
      nawet milion postow wysylanych na tym forum przez troli, a tym bardziej wizyta
      Kaczynskiego u Brytyjskiej Królowej

      • qvintesencja Po chlopsku wiec nie rozumiesz calego problemu 21.11.06, 13:54
        jinx66 napisał:

        > "Normalni" ludzie w wieku 20-40 lat bez perspektyw w Polsce i bez
        > zabezpieczenia materialnego NIE WROCA !

        No jasne, tylko nie wiadomo po co to wykrzykujesz. Wynika z tego tylko ze nie
        rozumiesz c a l e g o problemu: ci ludzie nie powinni wracac bo beda psuli
        rynek pracy ktory ledwie co odżywa.

        O w i e l e bardziej istotne od przejmowania sie tymi co wyjechali jest to by
        ci co dopiero b e d a wchodzili na rynek pracy w przyszlosci mieli
        konkurencyjne szanse na rynku krajowym. Co roku na rynek pracy wkraczaja setki
        tysiecy nowych pracobiorcow. Ekonomia jest zbyt slaba by wytworzyc dla nich
        wszystkich konkurencyjne miejsca pracy. Nadwyzka sily roboczje bedzie wiec
        mogla skorzystac tez z bardzo dobrych mozliwosci na rynku europejskim.
        Natomiast z biegiem czasu oferta krajowa bedzie sie poprawiala wiec ta coroczna
        nadwyzka bedzie stopniowa malala.

        > Wiekszosc z przebywajacych na emigracji ma w glebokim powazaniu ten
        > patryjotyczno-ksenofobiczny belkot jaki dociera z Polski i nie zmieni tego
        > nawet milion postow wysylanych na tym forum przez troli, a tym bardziej
        wizyta
        > Kaczynskiego u Brytyjskiej Królowej

        Politycy zawsze i wszedzie lubia uderzac w wysokie tony. Natomiast wiedza oni
        oczywiscie dobrze ze etap wyjazdowy jest normalnym zjawiskiem w okresie rozwoju
        i dostosowania ekonomii do otwartych rynkow. Dlatego Kaczynski byl w Uku zeby
        zalatwic do konca sprawy z opodatkowaniem co jeszcze bardziej ulatwi wyjazdowe
        zycie.

        Z chlopskiej pisaniny taka jak twoja wyziera zupelna nieznajomosc co i po co
        sie dzieje. Unia i otwarte rynki sa po to zeby kazdemu dac szanse i pomoc w
        rozwoju. Logika rynkow jest taka ze ci co wyjezdzaja przyczyniaja sie do tego
        ze tym co pozostaja bedzie tez lepiej. Jest to taki sam mechanizm jak ze
        sklepami: im wiecej sklepow i wiekszy wybor tym lepiej a nie na odwrot.
        • jinx66 Re: Po chlopsku wiec nie rozumiesz calego problem 21.11.06, 14:24
          To moze jeszcze oswiecisz mnie "madralo" dlaczego to niby sie wszystkim
          oplaca ?????

          Kazdy chlopek-roztropek wie , ze "bilans musi wyjsc na zero"

          Jezeli Anglicy pieja z zachwytu nad dobrodziejstwami zwiazanymi z fala
          emigrantow z Polski dla ich gospodarki to chyba dla polskiej gospodarki takie
          zjawisko nie moze byc dobre na dluzsza mete ?

          Z tego co slychac to juz nie ma kto w PL "gwozdzia w sciane wbic" nie mowiac o
          kladzeniu dachow czy projektowaniu drog…..
          Kto niby bedzie mial nauczyc te "setki tysiecy nowych pracodawcow" zwyklego
          rzemiosla – Giertych, czy pedagog Bestry ???
          Czy moze szansy upatrujesz w chinczykach i obywatelach Ghany

          Gratuluje dobrego samopuczucie i przenikliwosci na "pszeszczal"…….
          • qvintesencja Zostajesz oswiecony 21.11.06, 15:01
            jinx66 napisał:

            > To moze jeszcze oswiecisz mnie "madralo" dlaczego to niby sie wszystkim
            > oplaca ?????
            > Kazdy chlopek-roztropek wie , ze "bilans musi wyjsc na zero"

            Oplaca sie wszystkim bo:

            - co co wyjezdzaja natychmiast poprawiaja swoje warunki materialne

            - ci co zostaja maja mniejszy tlok na rynku pracy co zmniejsza
            przewage pracodawcow i uruchamia mechanizm wzrostu plac

            - ekonomia polska ma likiwidowana nadwyzke sily roboczej co
            poprawia stosunki na rynku pracy i wymusza postep bo pracodawcow
            zmusza do wysilku

            - ekonomia zagraniczna otrzymuje dodatkowa sile robcza co powoduje
            zmniejszenie przewagi pracobiorcow, stabilizuje place i zmniejsza
            naciski inflacyjne a jednoczesnie nowi pracownicy przyczyniaja
            sie do rozwoju

            Jak widzisz wszyscy korzystaja.

            > Jezeli Anglicy pieja z zachwytu nad dobrodziejstwami zwiazanymi z fala
            > emigrantow z Polski dla ich gospodarki to chyba dla polskiej gospodarki takie
            > zjawisko nie moze byc dobre na dluzsza mete ?

            To zalezy od tego co rozumiesz przez "dluzsza mete". W efekcie dzialania
            mechanizmu unijnego atrakcyjnosc wyjazdow bedzie spadala wiec na taka mete
            problem zniknie. Natomiast obecnie wyjazdy sa bardzo korzystne jak wyzej.

            > Z tego co slychac to juz nie ma kto w PL "gwozdzia w sciane wbic" nie mowiac
            o
            > kladzeniu dachow czy projektowaniu drog…..
            > Kto niby bedzie mial nauczyc te "setki tysiecy nowych pracodawcow" zwyklego
            > rzemiosla – Giertych, czy pedagog Bestry ???
            > Czy moze szansy upatrujesz w chinczykach i obywatelach Ghany
            > Gratuluje dobrego samopuczucie i przenikliwosci na "pszeszczal"…….

            Hehe, jak sam stwierdzasz doszlo do niesamowitej wrecz zmiany sytuacji.
            Jeszcze 2 lata temu powszechne bylo narzekanie na nadmiar pracobiorcow
            co prowadzilo do patologii w postaci obnizania plac i wyzysku przez
            pracodawcow, czyli sytuacji typu "800 zeta brutto, dyspozycyjnosc 24/7
            a jak sie nie podoba to k... wyp..c bo za brama czeka tlum chetnych".

            Dzisiaj pracodawcy bardzo wygrzecznieli i maja problemy. To bardzo dobry
            objaw. Rynek zmusi wszystkich do wysilku i bedzie w porzadku. Teraz jest
            etap przejsciowy, za jakis rozwiazania sie znajda. Ludziom trzeba bedzie
            dac wyzsze stawki, zorganizowac szkolenia, zalatwic mieszkania i inne rzeczy
            zeby ich utrzymac. A przede wszystkim usmiechy i grzecznosc bo jak nie to
            pracownicy uciekna.

            Jest to oczywiscie komiczne bo mozna bylo od dawna przewidziec ze tak bedzie
            i zareagowac wczesniej. Ludzie sa jednak tacy ze dopoki rynek nie da im kopa
            to nic nie robia.
            • jinx66 Re: Zostajesz oswiecony 21.11.06, 15:27
              Jak kilka lat temu bardziej rozgarnieta mlodziez zaczela uciekac z Wlenia do
              Wroclawia/Krakowa czy Warszawy tez byli tacy co sie cieszyli ze ubylo im
              konkurencji…
              Obecnie przejezdzajac przez takie "Wlenie" , az zal patrzec na te wymierajace
              miasteczka.

              Obok mnie siedzi 23 letnia Greczynka (od 5 lat w Londonie).
              Opowiada, ze na greckiej prowincji ( miasteczka, polozone z dala od morza i
              innych atrakcji turystycznych) domy mozna kupic za bezcen, a jedyni mieszkancy
              tych widmowych miasteczek to kilkadziesiat starszych osob…
              Mlodzi ludzie glownie emigruja lub ewentualnie przenosza sie do Aten
              ewentualnie Salonik…
              Greczynka o powrocie do Grecji nawet nie wspomina…

              Na pewno jest wiele plusow zwiazanych z takimi zjawiskami – swieze powietrze ,
              ekologiczna zywnosc, cisza i spokoj….

              "...Wazne zeby te plusy nie przyslonily nam minusow..."

              To "na dzien dobry i dowidzenia" tyle z chlopskiej ekonomii dla ciebie...

              O demagogicznych teoriach makroekonomicznych nie zamierzam dyskutowac bo :
              a) na nich sie nie znam
              b) MASZ ZAWSZE RACJE
              • comrade Re: Zostajesz oswiecony 21.11.06, 18:11
                > Jak kilka lat temu bardziej rozgarnieta mlodziez zaczela uciekac z Wlenia do
                > Wroclawia/Krakowa czy Warszawy tez byli tacy co sie cieszyli ze ubylo im
                > konkurencji…
                > Obecnie przejezdzajac przez takie "Wlenie" , az zal patrzec na te wymierajace
                > miasteczka.

                Taki proces moze zajsc w skali wsi, lub sumy obszarow wiejskich ale nigdy w
                skali calego kraju. Inaczej np. w najbiedniejszych krajach swiata juz dawno nie
                powinno byc ani jednego czlowieka. Zjawiska masowe, dotyczace ogromnych
                populacji np. 38 milionow ludzi nie zachodza na zasadzie wszystko albo nic tzn.
                "wszyscy wyjezdzaja", "wszyscy zarabiaja 899 brutto" i tak dalej... Takie
                zjawiska sa plynne. Nigdy nie bedzie tak ze "gwozdzia nie ma komu wbic" - co
                najwyzej takich ludzi moze byc MNIEJ - wiec ich pensje beda wieksze. Dlatego
                wiekszosc takich argumentow to jakas demagogia. Nie bez znaczenia sa tu media
                ktore wyolbrzymiaja rozne rzeczy uderzajac w histeryczny ton, ('brakuje rak do
                pracy!') a ludzie to bezkrytycznie podchwytuja.

                > Obok mnie siedzi 23 letnia Greczynka (od 5 lat w Londonie).
                > Opowiada, ze na greckiej prowincji ( miasteczka, polozone z dala od morza i
                > innych atrakcji turystycznych) domy mozna kupic za bezcen, a jedyni mieszkancy
                > tych widmowych miasteczek to kilkadziesiat starszych osob…
                > Mlodzi ludzie glownie emigruja lub ewentualnie przenosza sie do Aten
                > ewentualnie Salonik…

                I to jest zdrowa i normalna sytuacja, to swiadczy o AWANSIE CYWILIZACYJNYM
                Grecji! W krajach normalnych, rozwinietych na wsi mieszka garstka ludzi
                zajmujacych sie wielkoobszarowym rolnictwem. 95% pracuje w uslugach/przemysle, w
                wiekszych lub mniejszych osrodkach miejskich. Normalny zdrowy proces - mam
                nadzieje ze zajdzie i w Polsce.
            • Gość: ff qpsaencja zyje w jaskini IP: *.adsl.legend.co.uk 21.11.06, 15:28
              Korzysci z wyjazdow polakow za granice dla polski beda tylko wtedy jesli ci
              polacy zaczna wracac (z kasa, doswiadczeniem, wiedza tym wszystkim czego
              nauczyli sie w kraju bogatym i rozwinietym)

              Ciemnota polska ktora wchodzi teraz na rynek pracy po studiach zarzadzania i
              marketingu nadaje sie co najwyzej na kopanie rowow.

              Ci co wyjechali pomagaja budowac gospodarke UK, IRL a nie polski. Polska ma
              jedynie posrednie korzysci z przelewow zagranicznych co jest niczym bo
              wiekszosc jest przejedzona na konsumpcje. Przyczynia sie do wzrostu PKB ale
              nietrwale.

              Polacy za granica nie beda kupowac domow, nie beda inwestowac w polsce tylko w
              uk, irl itp..
              Czesc najbogatszych ludzi w polsce to wlasnie ludzie wczesniejszych emigracji.
              Wrocili z dolarami i otworzyli biznesy o jakich przecietnemu kowalskiemu sie
              nie snilo.

              Polska (jesli emigranci nie beda wracac) traci bezpowrotnie czesc mlodego
              najwazniejszego spoleczenstwa. Najbardziej ambitnego i pracowitego. Budzet nie
              zarobi na nich w postaci podatkow a nawet straci bo wielu wyksztalcilo sie za
              darmo na polskich uczelniach.

              Dodac tez nalezy co raz szybciej starzejace sie spoleczenstwo a co za tym idzie
              wzrost liczby emerytow przy jednoczesnym spadku pracujacych. Bo nawet jesli
              pracuje o 200 tys wiecej a emerytow jest o 400 tys wiecej to jaki jest bilans?

              > Dzisiaj pracodawcy bardzo wygrzecznieli i maja problemy. To bardzo dobry
              > objaw.

              Czy ty w ogole widzisz sens swojej wypowiedzi?
              Pracodawcy maja problemy ale to bardzo dobry objaw. Coz za logika w stylu qpy
              hehehe

              >>Teraz jest
              > etap przejsciowy, za jakis rozwiazania sie znajda. Ludziom trzeba bedzie
              > dac wyzsze stawki, zorganizowac szkolenia, zalatwic mieszkania i inne rzeczy
              > zeby ich utrzymac. A przede wszystkim usmiechy i grzecznosc bo jak nie to
              > pracownicy uciekna.

              Hehehe
              No pewnie widac jak cieknie z ciebie propaganda rzadowa.

              Za jakis czas rozwiazania sie znajda. Ot tak sobie. Dobromir przyjdzie i je
              rozda.

              > Ludzie sa jednak tacy ze dopoki rynek nie da im kopa
              > to nic nie robia.

              Daj sobie kopa bo majaczysz.
            • ff6 qpy "madrosci" ciag dalszy 21.11.06, 15:39
              Aha i jeszcze smieszny jeden tekst znalazlem

              > Ludziom trzeba bedzie
              > dac wyzsze stawki, zorganizowac szkolenia, zalatwic mieszkania i inne rzeczy
              > zeby ich utrzymac.

              Wyzsze stawki hahaha. Ty chcesz regulowac rynek placac wyzsze stawki?
              Inwestycje zagraniczne w polsce sa tylko dlatego ze pracownik jest jeszcze w
              miare tani. Jesli jego wydajnosc bedzie rosla wolniej niz stawki to wszyscy
              inwestorzy przeniosa sie gdzie indziej.

              > zorganizowac szkolenia, zalatwic mieszkania i inne rzeczy
              > zeby ich utrzymac.

              Ten cytat najlepszy. Wyrwalas go z planow premiera?
              Rozdac mieszkania, dac ubranka i inne rzeczy. W ogole niech nikt nie pracuje
              wszystkim wszystko co jest rozdac i bedzie dobrze :) Uppss ale to juz bylo i
              bedzie znowu w nowej formie :)
              • comrade Re: qpy "madrosci" ciag dalszy 21.11.06, 18:26
                > Wyzsze stawki hahaha. Ty chcesz regulowac rynek placac wyzsze stawki?
                > Inwestycje zagraniczne w polsce sa tylko dlatego ze pracownik jest jeszcze w
                > miare tani. Jesli jego wydajnosc bedzie rosla wolniej niz stawki to wszyscy
                > inwestorzy przeniosa sie gdzie indziej.

                Wiesz jaka jest wartosc inwestycji zagranicznych w USA, Niemczech czy UK (w
                przeliczeniu na glowe mieszkanca)? Wieksza KILKAKROTNIE niz w taniej Polsce.
                Motywem inwestycji zagranicznych NIE JEST wylacznie chec znalezienia taniej sily
                roboczej, czynnikow jest mnostwo.

                Qwintesencja ma racje - emigracja to naturalne rynkowe zjawisko, ktore
                przyczynia sie do przyspieszenia POPRAWIENIA kulawej sytuacji na rynku pracy, do
                unormowania tego rynku. Taki przeplyw to normalka tu nie chodzi o zadne
                interwencje premiera czy wyznaczanie cen za prace przez komitet centralny.
                Wszystko zalatwia rynek!
                • Gość: ff Re: qpy "madrosci" ciag dalszy IP: *.ipt.aol.com 21.11.06, 19:40
                  Jasne ze wszystko zalatwia rynek ale rynek sam sobie nie poradzi. Nalezy go
                  wspomagac dobrymi rzadami, prawem, podatkami itd...

                  Sprawdz ktore kraje sa najbogatsze i sie zastanow jaka jest tam swoboda
                  dzialalnosci gospodarczej, biurokracja, podatki itp..

                  Polska niestety. Glowny czynnik inwestycji to tania sila robocza. Oczywiscie sa
                  inne czynniki (tak samo jak wiele blokujacych inwestycje) ale ten jest w 80%
                  decydujacy.
            • gonzales.wroclaw Re: Zostajesz oswiecony 21.11.06, 15:47
              qvintesencja napisał:


              > - co co wyjezdzaja natychmiast poprawiaja swoje warunki materialne

              Osobiście polemizowałbtym czy wszyscy, ale niech będzie że bardzo wielu.

              > - ci co zostaja maja mniejszy tlok na rynku pracy co zmniejsza
              > przewage pracodawcow i uruchamia mechanizm wzrostu plac

              Tylko w teorii, bo w praktyce w Polsce jest tak duża podaż siły roboczej, że nawet ten milion wyjazdów niewiele zmienił.

              > Hehe, jak sam stwierdzasz doszlo do niesamowitej wrecz zmiany sytuacji.
              > Jeszcze 2 lata temu powszechne bylo narzekanie na nadmiar pracobiorcow
              > co prowadzilo do patologii w postaci obnizania plac i wyzysku przez
              > pracodawcow, czyli sytuacji typu "800 zeta brutto, dyspozycyjnosc 24/7
              > a jak sie nie podoba to k... wyp..c bo za brama czeka tlum chetnych".

              Szczerze powiedziawszy, niewiele się zmieniło. Tyle tylko, że doszła wyświechtana fraza, kiedy pracownik udaje, że straszy pracodawcę, że wyjedzie, a pracodawca udaje że się tego wyjazdu boi, he he.

              > Dzisiaj pracodawcy bardzo wygrzecznieli i maja problemy. To bardzo dobry
              > objaw. Rynek zmusi wszystkich do wysilku i bedzie w porzadku. Teraz jest
              > etap przejsciowy, za jakis rozwiazania sie znajda. Ludziom trzeba bedzie
              > dac wyzsze stawki, zorganizowac szkolenia, zalatwic mieszkania i inne rzeczy
              > zeby ich utrzymac. A przede wszystkim usmiechy i grzecznosc bo jak nie to
              > pracownicy uciekna.

              Kolejny mit. Ci co byli burakami, nadal nimi pozostają. Ci co byli grzeczni, też się nie zmienili. Poza tym, jak już wspomniałem, te płace wcale nie wzrosły, chociaż analitykom z klimatyzowanych biur tak się wydaje.
              • Gość: profes79 Re: Zostajesz oswiecony IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 21.11.06, 16:24
                "Osobiście polemizowałbtym czy wszyscy, ale niech będzie że bardzo wielu"

                Zgadza sie - czesci sie nie udaje i wraca

                "Tylko w teorii, bo w praktyce w Polsce jest tak duża podaż siły roboczej, że
                nawet ten milion wyjazdów niewiele zmienił"

                Zmienia. Zaczyna brakowac ludzi ktorzy oprocz wyksztalcenia maja jakas realna
                wiedze/umiejetnosci. Do znudzenia przypominam, ze gospodarka nie pociagnie
                tylko na prezesach i managerach, potrzebuje tezludzi ksztalconych zawodowo
                (technika/zawodowki) oraz podstawowo (licea) bez wyksztalcenia wyzszego. A
                takich coraz wiecej wyjezdza.

                "Szczerze powiedziawszy, niewiele się zmieniło. Tyle tylko, że doszła
                wyświechtana fraza, kiedy pracownik udaje, że straszy pracodawcę, że wyjedzie,
                a pracodawca udaje że się tego wyjazdu boi, he he."

                Zwlaszcza widac to na rynku budowlanym i kierowcow ( bo te dwa kierunki
                zjawisko emigracji odczuly w tym roku juz bardzo bolesnie.
                • gonzales.wroclaw Re: Zostajesz oswiecony 21.11.06, 16:32
                  Gość portalu: profes79 napisał(a):

                  > Zmienia. Zaczyna brakowac ludzi ktorzy oprocz wyksztalcenia maja jakas realna
                  > wiedze/umiejetnosci. Do znudzenia przypominam, ze gospodarka nie pociagnie
                  > tylko na prezesach i managerach, potrzebuje tezludzi ksztalconych zawodowo
                  > (technika/zawodowki) oraz podstawowo (licea) bez wyksztalcenia wyzszego. A
                  > takich coraz wiecej wyjezdza.

                  Zmienił, ale niezbyt wiele. Nadal w Polsce pozostaje masa ludzi, którzy dysponują i wiedzą, i umiejętnościami, tak samo na poziomie zawodowym, jak i technikum.

                  > Zwlaszcza widac to na rynku budowlanym i kierowcow ( bo te dwa kierunki
                  > zjawisko emigracji odczuly w tym roku juz bardzo bolesnie.

                  Ba, są jeszcze lekarze, pielęgniarki, architekci, kucharze, masarze etc., ale w Polsce mamy kilkaset zawodów i naprawdę, w wielu wypadkach sytuacja nie uległa zmianie.
                  • Gość: ff Re: Zostajesz oswiecony IP: *.adsl.legend.co.uk 22.11.06, 15:40
                    >Zmienił, ale niezbyt wiele. Nadal w Polsce pozostaje masa ludzi, którzy
                    dysponują i wiedzą, i umiejętnościami, tak samo na
                    poziomie zawodowym, jak i technikum.


                    To skad to narzekanie pracodawcow (60%) ze nie ma komu robic? Siedza w domu ci
                    specjalisci nawet jak oferuja im duzo wyzsze stawki niz srednia krajowa?
                    • qvintesencja Re: Zostajesz oswiecony 23.11.06, 11:39
                      Gość portalu: ff napisał(a):

                      > To skad to narzekanie pracodawcow (60%) ze nie ma komu robic? Siedza w domu ci
                      > specjalisci nawet jak oferuja im duzo wyzsze stawki niz srednia krajowa?

                      Prcodawcy oczywiscie beda bardzo narzekali ze nie ma ludzi zanim beda musieli
                      sypnac kase. Place beda musialy wzrosnac do takiego MINIMALNEGO poziomu zeby n
                      o w o wchodzacym na rynek pracownikom w poszukiwanych zawodach zbytnio nie
                      oplacalo sie wyjezdzac.

                      Mozna nawet probowac wyliczac jaki jest ten poziom np. dla spawacza, w takich
                      obliczeniach dobry mzoe byc korkix.

                      Inny przyklad to informatycy. Kiedys mowilo sie o masowym wyjezdzie wszystkich
                      informatykow, firmy sie przestraszyly podniosly stawki i nic takiego nie
                      nastapilo.
      • qvintesencja Zbiorcze oswiecenie dla prostych rozumow 22.11.06, 09:08
        Czego to proste rozumy nie wykombinuja:

        jinx pisze:

        >Obecnie przejezdzajac przez takie "Wlenie" , az zal patrzec na te wymierajace
        >miasteczka.

        To jest kompletny nonsens. Polska ma niezwykle zacofana strukture
        rozmieszczenia ludnosci: 30% na wsi, 10% w malych miasteczkach. Wielkie miasta
        sa z kolei bardzo niedorozwiniete. Jako przyklad Warszawa, to jest miniaturowe
        mmiasteczko: w krajach europejskich stolica ma 20% ludnosci, Londyn, Paryz,
        Madryt, Budapeszt, Praga. W wielkich aglomaracjach jest wiecej pracy, na wsie
        pracy nie ma i nie bedzie.

        ff wali na odlew:

        >Korzysci z wyjazdow polakow za granice dla polski beda tylko wtedy jesli ci
        >polacy zaczna wracac (z kasa, doswiadczeniem, wiedza tym wszystkim czego
        >nauczyli sie w kraju bogatym i rozwinietym)

        Wywmysl prostego rozumu. Na obecnym etapie masy ludzi ktorzy wyjedzaja pomagaha
        w rownowazeniu rynku pracy. Ich powrot zaklocliby ten proces wiec mialby bardzo
        negatywne konsekwencje. Wyjatkiem byliby ludzie ktorzy wrociliby jako
        PRACODAWCY czyli z kapitalem na rozwiniecie biznesow zatrudniajacych ludzi w
        kraju, Takich potencjalnych pracodawcow jest w masie bardzo malo, sa to
        jednostkowe przypadki wiec nie ma o czym mowic.

        >Ci co wyjechali pomagaja budowac gospodarke UK, IRL a nie polski. Polska ma
        >jedynie posrednie korzysci z przelewow zagranicznych co jest niczym bo
        >wiekszosc jest przejedzona na konsumpcje. Przyczynia sie do wzrostu PKB ale
        >nietrwale.

        Znowu nosnens. Polska jest czescia otwartej ekonomii unijnej. Do Polski naplywa
        kapital i fundusze strukturálne a nadwyzka sly roboczej jest zagospodarowana. W
        efekcie tych procesow atrakcyjnosc wyjazdow spadnie i problem zniknie.

        Bzdurnosc rozumowania ff widac na przykladzie innych krajow ktore preszly przez
        okres wyjazdowy. Kraje te sie rozwinely a wyjazdy im w tym pomogly i nie
        spowodowaly zadnych negatywnych skutkow.

        ff6 pisze:

        >Wyzsze stawki hahaha. Ty chcesz regulowac rynek placac wyzsze stawki?
        >Inwestycje zagraniczne w polsce sa tylko dlatego ze pracownik jest jeszcze w
        >miare tani. Jesli jego wydajnosc bedzie rosla wolniej niz stawki to wszyscy
        >inwestorzy przeniosa sie gdzie indziej.

        Place ustalane sa na podstawie podazy i popytu. W Polsce z powodu duzej nadwyzki
        sily roboczej byly na minimalnym poziomie. Dla inwestorow jesli place wzrosna o
        nawet dwa razy bedzie w dalszym ciagu tanio.

        ff znowu wali:

        >Sprawdz ktore kraje sa najbogatsze i sie zastanow jaka jest tam swoboda
        >dzialalnosci gospodarczej, biurokracja, podatki itp..
        >Polska niestety. Glowny czynnik inwestycji to tania sila robocza. Oczywiscie
        >sa inne czynniki (tak samo jak wiele blokujacych inwestycje) ale ten jest w
        >80% decydujacy.

        Porownywanie Polski do krajow najbogatszych jest bez sensu. Mozna robic
        porownania do bylych demoludow i wtedy jest calkiem w porzadku. Jasne ze
        konkurencyjnosc tych krajow jest glownie dzieki taniej sile roboczej ale ich
        rozwoj jest bardzo dobry. No a dla inwestorow zagranicznych Polska jest bardzo
        dobrym miejscem wiec wala drzwiami i oknami.

        gonzales.wroclaw pisze

        >Tylko w teorii, bo w praktyce w Polsce jest tak duża podaż siły roboczej, że
        >nawet ten milion wyjazdów niewiele zmienił.

        Twoja ocena jest bledna jesli sie wezmie pod uwage ze jest to *poczatek*.
        Bezrobocie spadlo o kilka procent w caigu roku zarowno wskutek przyrostu miejsc
        pracy jak i wyjazdow. W tcyh zawodach gdzie jest duzy popyt na prace jest
        bardzo duzy wzrost plac. Ale oczywiscie pelne efekty dzialania otwartego rynku
        beda widoczne dopiero za kilka lat.




        • Gość: ff Re: Zbiorcze oswiecenie dla prostych rozumow IP: *.adsl.legend.co.uk 22.11.06, 10:15
          Nie bede komentowal twoich tekstow bo sa nie na temat
          np.

          >Ci co wyjechali pomagaja budowac gospodarke UK, IRL a nie polski. Polska ma
          >jedynie posrednie korzysci z przelewow zagranicznych co jest niczym bo
          >wiekszosc jest przejedzona na konsumpcje. Przyczynia sie do wzrostu PKB ale
          >nietrwale.

          Znowu nosnens. Polska jest czescia otwartej ekonomii unijnej. Do Polski naplywa
          kapital i fundusze strukturálne a nadwyzka sly roboczej jest zagospodarowana. W
          efekcie tych procesow atrakcyjnosc wyjazdow spadnie i problem zniknie.

          Czy ja pisalem o otwartej ekonomii rynkowej? Czy ja pisalem o kapitale
          zagranicznym i funduszach strukturalnych? Czy ja pisalem o atrakcyjnosci
          wyjazdow?
          To co napisalem wydaje sie proste ale nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Co
          maja fundusze strukturalne do przelewow emigrantow ?

          Najpierw naucz sie czytac ze zrozumieniem.

          Z toba dyskusja nie ma sensu bo ty zawsze odpowiadasz to samo jakiekolwiek
          stwierdzenie by nie bylo. A takie spiewki jak wiadomo ma tylko Lepper.
          • qvintesencja Blad prostego rozumu w czystej postaci 22.11.06, 13:15
            Gość portalu: ff napisał(a):

            > Czy ja pisalem o otwartej ekonomii rynkowej? Czy ja pisalem o kapitale
            > zagranicznym i funduszach strukturalnych? Czy ja pisalem o atrakcyjnosci
            > wyjazdow?
            > To co napisalem wydaje sie proste ale nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Co
            > maja fundusze strukturalne do przelewow emigrantow ?
            > Najpierw naucz sie czytac ze zrozumieniem.

            Tu mamy wydestylowany w najczystszej formie blad rozumowania prostych umyslow.

            Wynika on z tego ze proste umysly nie w stanie zrozumiec spraw na wyzszym
            poziomie wiec nie moga tez zrozumiec jak dziala system otwartych rynkow.

            Gdyby z nowych krajow Unii ludzie wyjezdzali a w druga strone nic nie plynelo
            to racja bylaby w 100% po stronie prostych umyslow.

            Ale system unijny opiera sie na pelnym otwarciu wszystkich rynkow i do tego na
            doplywie poteznych funduszy strukturalnych. Czyli z krajow bogatszych swobodnie
            przeplywa kapital a towary przez ten kapital produkowane maja nieograniczony
            dostep do rynkow co powoduje tworzenie nowych miejsc pracy. Do tego bogatsze
            kraje Unii zrzucaja sie wsparcie strukturalne dla biedniejszych co rowniez
            tworzy nowe miejsca pracy i poprawia infrastrukture. Z kolei wyjazdy rownowaza
            rynek pracy i uruchamiaja mechanizm wzrostu plac ktory nie dziala gdy na rynku
            jest za duzo pracobiorcow. Proste umysly nie sa w stanie pojac ze w efekcie
            tych przeplywow drastyczne roznice miedzy krajami redukuja sie do takiego
            poziomu ze wyjazdy przestaja byc atrakcyjne.

            > Z toba dyskusja nie ma sensu bo ty zawsze odpowiadasz to samo jakiekolwiek
            > stwierdzenie by nie bylo. A takie spiewki jak wiadomo ma tylko Lepper.

            Proste umysly maja ograniczona zdolnosc pojomowania wiec rzucaja inwektywami.

            A propos Leppera to ma on podobnie prosty umysl jak ff wiec przed wstapieniem
            do Unii wrzeszczal ze to bedzie koniec rolnictwa w Polsce. Jak sie okazalo
            w warunkach otwartego rynku niesamowicie wzrosl eksport rolny z P olski a
            rolnicy dostali dodatki strukturalne i w efekcie ci ktorzy sa produktywni maja
            sie lepiej niz kedykolwiek.
            • Gość: ff Re: Blad prostego rozumu w czystej postaci IP: *.adsl.legend.co.uk 22.11.06, 15:36
              Co ty z tym prostym umyslem? Podoba ci sie to przyklej sobie na czolo bo jak
              najbardziej pasuje do ciebie. Pisanie ciagle tych samych bajek wierzac swiecie w
              ich prawde to wlasnie przejaw prostego umyslu.

              Fundusze strukturalne bylyby bez wzgledu na to czy polacy by wyjechali czy nie.
              Teraz wyobraz sobie matolku ze te wlasnie fundusze strukturalne beda gorzej
              wykorzystane bo nie ma komu pracowac. Nie ma budowlancow ktorzy pociagneliby
              wszystkie potrzebne inwestycje.

              > Gdyby z nowych krajow Unii ludzie wyjezdzali a w druga strone nic nie plynelo
              > to racja bylaby w 100% po stronie prostych umyslow.

              Mlocie. Czyzby UK placilo za kazdego emigranta jakas danine?

              Ty strasznie gmatwasz pojecia. Gdzies cos tam dzwoni ale w zlych kosciolach.

              > Jak sie okazalo
              > w warunkach otwartego rynku niesamowicie wzrosl eksport rolny z P olski a
              > rolnicy dostali dodatki strukturalne i w efekcie ci ktorzy sa produktywni maja
              > sie lepiej niz kedykolwiek.

              Wrzuc jeszcze cos do jednego wora. To cos ma wspolnego z wyjazdami?

              I przestan powtarzac te same ogolniki. Wiesz cos o czyms jeszcze? Masz jakies
              inne regulki z ekonomii dla przedszkolakow?

              Nudna jestes i nic nowego nie wnosisz. Ciagle gadasz o ty samym nawet jak nie na
              temat.

              Poczytaj sobie gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3619670.html
              moze cos zalapiesz. Ale chyba nie bo juz takie artykuly byly podawane na forum.

              Ekonomia to nie jest jakies 2+2=4 to wielka zagmatwana machina w ktorej nie ma
              zlotych srodkow tylko miliony roznych wplywajacych wzajemnie na siebie
              czynnikow. Gdyby istniala jedna prawda
              1. niech wyjezdzaja to wszystko zalatwi - bogactwo ludzi murowane place wzrosna
              2. jestesmy otwartym rynkiem to zalatwia wszystko - druga irlandia murowana
              3. Punkt 1 i 2 spelniony? Jestesmy bogaci i nikt nie wyjezdza.

              To jest ta cala twoja wiedza wyzszego poziomu te 3 pounkty :)
              • qvintesencja Re: Blad prostego rozumu w czystej postaci 22.11.06, 16:32
                Gość portalu: ff napisał(a):

                > Fundusze strukturalne bylyby bez wzgledu na to czy polacy by wyjechali czy
                nie.
                > Teraz wyobraz sobie matolku ze te wlasnie fundusze strukturalne beda gorzej
                > wykorzystane bo nie ma komu pracowac. Nie ma budowlancow ktorzy pociagneliby
                > wszystkie potrzebne inwestycje.

                Znowu rozumowanie prostego umyslu. Jakby budowlanych bylo od metra to by im sie
                placilo 800 zeta brutto. Bez rynkowej konkurencji nie ma rozwoju i poprawy
                warunkow. Brak budowlanych zmusza pracodawcow do wysilku zeby sie znalezli.

                > > Gdyby z nowych krajow Unii ludzie wyjezdzali a w druga strone nic nie ply
                > nelo
                > > to racja bylaby w 100% po stronie prostych umyslow.
                > Mlocie. Czyzby UK placilo za kazdego emigranta jakas danine?

                Jak widac prosciutki rozum nie moze zrozumiec elementarnych spraw. Do Polski
                plyna fudnusze strukturalne z poziomu UE oraz kapital bo oplaca sie inwestowac
                gdyz rynki sa w pelni otwarte. Do wykorzystania w ciagu 7 lat jest dla Polski
                60 mld euro, to jest gigantyczna suma, o wiele wieksze niz mogliby wypracowac
                wyjazdowicze gdyby byli na miejscu. Jest to tak duza suma ze nie da sie jej
                w calosci wykorzystac.

                > Wrzuc jeszcze cos do jednego wora. To cos ma wspolnego z wyjazdami?
                > I przestan powtarzac te same ogolniki. Wiesz cos o czyms jeszcze? Masz jakies
                > inne regulki z ekonomii dla przedszkolakow?
                > Nudna jestes i nic nowego nie wnosisz. Ciagle gadasz o ty samym nawet jak nie
                >natemat.

                To wszystko jest powiazane ale niestety prosty umysl nie jest w stanie widziec
                wszystkich powiazan. Bo moze widziec tylko jedna sprawe naraz. Unia PO TO MA
                OTWARTE W S Z YS T K I E RYNKI I POMOC STRUKTURALNA ZEBY W EFEKCIE NASTAPIL
                WSZEDZIE ROZWOJ I ZMNIEJSZENIE DRASTYCZNYCH ROZNIC. Prosty umysl nie moze
                zrozumiec ze obecne wyjazdy odbywaja sie w ramach unijnego mechanzimu. Ten
                mechanizm dopiero zaczal dzialac, w pelni rozwinié sie w ciagu nastepnych 4
                lat.

                > Ekonomia to nie jest jakies 2+2=4 to wielka zagmatwana machina w ktorej nie ma
                > zlotych srodkow tylko miliony roznych wplywajacych wzajemnie na siebie
                > czynnikow. Gdyby istniala jedna prawda
                > 1. niech wyjezdzaja to wszystko zalatwi - bogactwo ludzi murowane place
                wzrosna
                > 2. jestesmy otwartym rynkiem to zalatwia wszystko - druga irlandia murowana
                > 3. Punkt 1 i 2 spelniony? Jestesmy bogaci i nikt nie wyjezdza.
                > To jest ta cala twoja wiedza wyzszego poziomu te 3 pounkty :)

                Tu widac jak na dloni znowu ten prosty umysl: w kolko sie powtarza ze to nie
                tylko wyjazdy ale otwarte wszystkie rynki plus pomoc strukturalna i konkurencja
                to jest calosc tego mechanizmu ale tego nie moze pojac prostota umyslowa. Po
                drugie mechanizm unijny nie gwarantuje nikomu drugiej Ilrandii tylko
                zmniejszenie drastycznych roznic tak ze na przyklad wyjazdy przestaja byc
                specjalnie atrakcyjne, wystarczy do teog celu poziom Portugalii.
    • Gość: Soup Nazi Wlasciwie to komuch qpasencja ma racje... IP: *.sdsl.bell.ca 21.11.06, 18:30
      ... i brutalnie ja wam wyklada. Zostaliscie po prostu wypchnieci za granice (w
      waszym przypadku na Wyspy), bo taki byl pomysl na walke z bezrobociem i nedza
      bulbonskich "jelit" polityczno-ekonomicznych. A ta paroletnia ponizajaca
      zebranina o zniesienie wiz do Stanow, nachalne nagabywanie Kanady i Australii, i
      kogo tam jeszcze sie da, to myslicie, ze w ramach czego sie odbywala? W ramach
      akcji "Kukula czyli polski sposob na walke z bezrobociem". Przy czym bulbonskie
      "ekonomisty" po akademiach 1-majowych maja dokladnie w d... czy bedziecie gdzies
      tam zawalac legalnie czy beda was lapac na budowach miejscowe sluzby
      imigracyjne. I wcale im nie zalezy zebyscie wracali, mieliscie sie wyniesc,
      nabrac na cieciowski numer z podatkami, gdyby sie udal i juz. Przyjmijcie do
      wiadomosci, to co poprzednia fale emigracji wie juz od dawna - to nie Polska,
      mimo upadku komuny dawno temu to nadal wredna Bulba, ktora ma was gleboko w d...
      I nie ma za czym plakac, stamtad dlugo jeszcze ludzie beda uciekac - przez
      najblizsze kilkadziesiat lat - jak dobrze pojdzie. W komuteokleptokracji nie ma
      bowiem miejsca dla chcacych zyc normalnie i uczciwie - ew. moga to robic na
      smietniku. Postarajcie sie urzadzic jak najlepiej w nowych krajach i lejcie na
      Bulbe szeroka parabola cieplym moczem przez Channel i Morze Irlandzkie.
      Pamietajcie zawsze o 2 rzeczach: gadka o patriotyzmie jest ostatnia ucieczka
      lajdakow, i o tym, ze macie tylko jedno zycie.
      • qvintesencja Znowu tabletki soup 21.11.06, 19:28
        Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):

        > ... i brutalnie ja wam wyklada. Zostaliscie po prostu wypchnieci za granice (w
        > waszym przypadku na Wyspy), bo taki byl pomysl na walke z bezrobociem i nedza
        > bulbonskich "jelit" polityczno-ekonomicznych. A ta paroletnia ponizajaca
        > zebranina o zniesienie wiz do Stanow, nachalne nagabywanie Kanady i
        Australii,
        > i
        > kogo tam jeszcze sie da, to myslicie, ze w ramach czego sie odbywala? W ramach
        > akcji "Kukula czyli polski sposob na walke z bezrobociem".

        Tabletki soup, 3x dziennie, nie zapominaj.
        • Gość: ff tabletka to tobie potrzebna IP: *.ipt.aol.com 21.11.06, 19:42
          chlopa idz szukaj a nie cale zycie na forum zmarnujesz
          zreszta najpierw trzeba miec cos do zmarnowania
          hehe

    • Gość: ffds Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: 80.50.29.* 22.11.06, 15:02
      krzyz im na droge i niech nie wracaja, kraj sie oczyscil z wszelkiego rodzaju
      elementow(dresow, meneli, bezdomnych). Dane KG Policji wskazuja jednoznacznie,
      ze liczba poszukiwanych listami gonczymi ktorzy opuscili kraj wzrosla
      kilkukrotnie...
      • Gość: blabla do qwik IP: 195.8.190.* 22.11.06, 15:14
        nie chce mi sie szukac w ktorym poscie to napisalas , ale napisalas ze ci
        ktorzy wyjezdzaja z polski robia miejsce tym ktorzy pozostali a co za tym idzie
        wzrost plac...no to sie mylisz...w penym miescie w centralnej polsce sharp i lg
        wybudowli sobie fabryki problem maja taki ze tylko jedna linia dziala a
        dlaczego? no to ci powiem , bo za malo placa!!!! a w jaki sposob ten problem
        rozwiazali ? tez ci powiem ...zatrudnili swoich koreanczykow!!!! czytaj uwaznie
        co ludzie to pisza na forum bo naprawde zaczynasz bredzic to raz....dwa jezeli
        tak dokonale wiesz jak dziala systam unijny to co ty do choelry to robisz na
        tym forum? powinnas robic kariere w brukseli!!! wiem ze za chwile walniesz cos
        co niema wspolnego z tym co napisalam ale mam cie gdzies !!!
        • Gość: ffds Re: do qwik IP: 80.50.29.* 22.11.06, 15:52
          Anglicy podobne problemy z niedzialajacymi liniami produkcyjnymi z powodu
          braku taniej sily roboczej rozwiazali zatrudniajac emigroli z Polski (min.
          Ciebie), to powiedz mi dlaczego Koreanczycy nie moga zatrudniac w Polsce
          tanszych pracownikow ze Wschodu podazajac brytyjskim tokiem myslenia???
          • Gość: blabla Re: do qwik IP: 195.8.190.* 22.11.06, 16:10
            tak na marginesie nie jestem emigrantka , nie urodzilam sie w polsce ale to nie
            jest wazne , tylko chcialam powiedziec qwikowi, nie jest tak jak one mowi , nie
            zawsze
        • qvintesencja blabla w kolko blabla 23.11.06, 11:27
          Gość portalu: blabla napisał(a):

          > nie chce mi sie szukac w ktorym poscie to napisalas , ale napisalas ze ci
          > ktorzy wyjezdzaja z polski robia miejsce tym ktorzy pozostali a co za tym
          idzie
          > wzrost plac...no to sie mylisz...w penym miescie w centralnej polsce sharp i
          lg
          > wybudowli sobie fabryki problem maja taki ze tylko jedna linia dziala a
          > dlaczego? no to ci powiem , bo za malo placa!!!! a w jaki sposob ten problem
          > rozwiazali ? tez ci powiem ...zatrudnili swoich koreanczykow!!!! czytaj
          >uwaznie

          Dzieki unijnemu rynkowi proces rownowazeni rynku pracy przebiega niezwykle
          szybko co jest bardzo pozytywne.

          Inwestorzy sa teraz w okresie dostosowania i oczywiscie nikt nie chce dac
          ludziom wiecej kasy jesli beda inne mozliwosci. W koncu jednak place beda
          musialy wzrosnac bo fala inwestycji jest bardzo duza. Na przyklad Sharp
          z dzisiaj:

          biznes.onet.pl/1,1373980,prasa.html
          Co najmniej 980 mln zł zainwestują firmy, dla których pomorska strefa ma się
          powiększyć o 142 ha. Większość kapitału pochodzi z Japonii.

          Japoński desant

          Są to Tensho, producent elementów plastikowych, Sohbi Craft Poland, który
          wytwarza precyzyjne elementy tłoczone, Nitto Denko Corporation (polaryzatory),
          Sumika Electronic Materials Poland (polaryzatory i filmy dyfuzyjne), Toland
          Tokai Okaya Manufacturing (arkusze metalowe), U-Tec Corporation (opakowania) i
          Kimoto Co. (podzespoły elektroniczne). Ponadto deweloper Crystal Logistics
          wybuduje za 20 mln zł budynek, a NYK Logistics będzie wynajmować powierzchnię
          pod magazyny dla Sharpa i jego kooperantów. Nieoficjalnie wiadomo, że firmy te
          zainwestują dużo więcej niż przewidziane przez Ministerstwo Gospodarki 173,8
          mln zł — ponad 400 mln zł i zatrudnią nie 940, lecz ponad 1400 osób.

          >co ludzie to pisza na forum bo naprawde zaczynasz bredzic to raz....dwa jezeli
          > tak dokonale wiesz jak dziala systam unijny to co ty do choelry to robisz na
          > tym forum? powinnas robic kariere w brukseli!!! wiem ze za chwile walniesz
          cos
          > co niema wspolnego z tym co napisalam ale mam cie gdzies !!!

          Hehe tu sie pisze o podstawowych sprawach o ktorych ludzie powyzej poziomu
          prostego rozumu powinni wiedziec. Twoj analfabetyzm jest zdumiewajacy bo
          podobno wychowalas sie zagranica i masz dobre wyksztalcenie.
          • Gość: ff Re: blabla w kolko blabla IP: *.adsl.legend.co.uk 23.11.06, 11:48
            Hehe tu sie pisze o podstawowych sprawach o ktorych ludzie powyzej poziomu
            prostego rozumu powinni wiedziec.

            ---
            Twoja "madrosc" mnie zdumiewa. Wszyscy na tym forum to debile i nic nie wiedza.
            Mieszkaja w jaskiniach, nie czytaja gazet nie slysza o 'nowosciach'
            gospodarczych itd...
            Tylko krolewna qpasencja bez chlopa zna swoje 3 podstawowe regulki i glosi je
            wokolo wszedzie bo lud ciemny zawital na forum w przerwie kopania rowow.

            Tylko zdumiewajace jest to jaki jest wlasciwie twoj cel ? Co chcesz osiagnac
            tym ciaglym wklepywaniem regulek? Popieraja cie 2 osoby na 10 ktore zreszta sa
            na poziomie lopatologii, wystarczy spojrzec na ffds i jego teksty.

            Ty szukasz jakiejs bratniej duszy na tym forum? To zycie twoje czy co ? Ty cos
            w ogole jeszcze robisz poza forum? Tutaj chlopa nie znajdziesz.

            Jestes trollem numer jeden! To ci sie udalo osiagnac :-)
          • Gość: blabla Re: blabla w kolko blabla IP: 195.8.190.* 23.11.06, 16:54
            nigdy nie mowilam na forum jakie mam wyksztalcenie ,to ze sie wychowalam nie w
            polsce to nie znaczy ze mnie ekonomia lub polityka interesuje,ale ty chyba masz
            perfect wyksztalcenie , to niewiem co w uk robisz a w kolko ty to powtarzasz w
            to samo....
          • Gość: blabla Re: blabla w kolko blabla IP: 195.8.190.* 23.11.06, 17:04
            zapomnialam jeszcze napisac o moim analfebytyzmie...nigdy nie chodzialam do
            polskiej szkoly to raz ...dwa uczylam sie prywatnie i tylko kilka lat ...trzy
            reszte uczylam sie czytajac polskie ksiazki i troche od rodzicow... a pomylki w
            clickaniu sie zdazaja ...zapomnialam ze tobie sie nie zdazaja bo wszystko co tu
            wklejasz ta sa artykuly z gazet!!!!
            • Gość: ff Re: blabla w kolko blabla IP: *.adsl.legend.co.uk 23.11.06, 17:10
              nie zwracaj uwagi co ona pisze. to zadufany w sobie odpad spoleczny ktory szuka
              nadzieji na forum bo w rzeczywistosci nikt jej nie cierpi.

              chlopa jej brakuje a juz stara panna jest
              • Gość: blabla Re: blabla w kolko blabla IP: 195.8.190.* 23.11.06, 17:20
                ona pisze pierdoly z internetu , nie na temat , nie czyta dokladnie tylko
                miedzy wierszami i non stop o tym systemie unijnym i otwartym rynkiem unijnym,
                przeciez te jej farmazony to juz mi bokiem wychodza i jeszcze zwraca komus
                uwage ze jest analfabeta...no niech mnie!!!!analfabeci wklejaja artykuly z
                gazet a normalni ludzie pisza swoja opinie sami !!!
      • Gość: ff Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: *.adsl.legend.co.uk 22.11.06, 15:20
        Twoje teksty swiadcza tylko o poziomie tych ktorzy zostali w Polsce.

        Dla twojego dobra to lepiej zeby emigranci wracali beda budowac polske a ty
        bedziesz wozil ziemie taczkami.

        • Gość: ffds Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: 80.50.29.* 22.11.06, 15:54
          jak beda szanowali kraj tak samo jak Ty piszac jego nazwe mala litera to niech
          lepiej nie wracaja
          • Gość: blabla Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: 195.8.190.* 22.11.06, 16:12
            ja niestety niemam domu w polsce i niemam dokad tam wracac!!
            • Gość: wk Re: Polacy w Anglii: czy jeszcze wroca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 15:18
              jak najniższe wynagrodzenie będzie wynosiło 2000,-zł netto to może wrócą.
              • qvintesencja Rozwazania metafizyczne a jak jest naprawde 23.11.06, 18:18
                Gość portalu: wk napisał(a):

                > jak najniższe wynagrodzenie będzie wynosiło 2000,-zł netto to może wrócą.

                Wroca? Kiedy? Po co? Gdyby nagle wyjazdowicze zaczeli masowo wracac to by byla
                katastrofa bo ledwie co przywracana rownowaga na rynku pracy zaczelaby sie
                znowu psuc.

                Jezeli sie mysli o sile roboczej w Polsce to ci co wyjechali w ogole NIE
                powinni byc brani pod uwage bo co roku na rynku pracy pojawia sie ogromna masa
                nowych ludzi ktorej nie da sie zagospodarowac bo nie ma wystarczajacej liczby
                miejsc pracy.

                Dla nowych ludzi na rynku pracy prog przy ktorym wyjazd nie jest atrakcyjny
                jest o wiele nizszy niz te 2000 netto.

                Po pierwsze musza byc w ogole miejsca pracy bo ogromna wiekszosc wyjezdzajacych
                to ludzie bezrobotni. Pokazuje to przyklad Czech i Wegier. Wyjezdza stamtad
                w przeliczeniu do ludnosci 5-10x mniej ludzi niz z Polski bo bezrobocie jest
                na poziomie 7-8% czyli miejsc pracy bardzo nie brakuje. A poziom plac w tych
                krajach zbytnio sie od polskich nie rozni.

                Po drugie w Portugalii placa minimalna wynosi 380 euro brutto czyli 1500 zl i
                masowych wyjazdow nie ma.

                Widac z tego jasno ze glownym problemem w Polsce jest wysokie bezrobocie
                ktore jest na dodatek obciazone tym ze 30% ludnosci mieszka na wsi a duze
                miasta sa niedorozwiniete. A prog plac przy ktorych wyjazdy nie sa specjalnie
                atrakcyjne nie jest bardzo wysoki.
                • Gość: ff bzdury IP: *.ipt.aol.com 24.11.06, 02:04
                  gadasz do siebie?

                  :-)

                  Ladnie jestes szurnieta
                • profes79 Re: Rozwazania metafizyczne a jak jest naprawde 24.11.06, 06:18
                  Zdecyduj sie: albo beda wracac albo nie. Przyklad Sharpa podany byl swietnie,
                  podobna inwestycja byla gdzies na Slasku - tez sie ludzie cieszyli ze bedzie
                  praca w renomowanej firmie i tezx sie strasznie zdziwili jak uszlyszeli
                  sakramentalne "800". Coz - Irlandia wciaz czeka. A jesli dla Ukraincow i
                  Bialorusinow otwarte zostana rynki pracy - coz, latwiej bedzie spotkac Polaka
                  na ulicach Londynu czy Paryza niz Warszawy.

                  Naprawianie rynku pracy - lepiej zwiekszac podaz niz zmniejszac popyt. Naprawde
                  wyjdzie to temu krajowi bokiem - Korkix gdzie indziej podal argumenty, a mnie w
                  przeciwienstwie do ciebie nie bawi przeklejanie kolejny raz tych samych
                  informacji.
                  • qvintesencja Profes nie rozumie nic, kompletnie nic 24.11.06, 08:27
                    profes79 napisał:

                    > Zdecyduj sie: albo beda wracac albo nie.

                    Przeciez caly czas sie pisze ze takie rozwazania sa bez sensu bo obecnie
                    powroty na jakas wieksza skale bylyby bardzo niewskazane, rynek pracy ledwie
                    odzyskuje poczatki rownowagi.

                    Natomiast w przyszlosci beda na rynek pracy wchodzily nowe roczniki i to jest
                    wiekszy problem niz powroty.

                    > Przyklad Sharpa podany byl swietnie,
                    > podobna inwestycja byla gdzies na Slasku - tez sie ludzie cieszyli ze bedzie
                    > praca w renomowanej firmie i tezx sie strasznie zdziwili jak uszlyszeli
                    > sakramentalne "800". Coz - Irlandia wciaz czeka.

                    O co ci chodzi? Przeciez pracodawcy zawsze staraja sie zaplacic minimalna
                    stawke. Ludzie jada do uku po 800 funciorow bo to jest tam minimalna stawka.
                    Jezeli bedzie niemozliwe znalezienie ludzi za 800 to trzeba bedzie podwyzszyc.
                    Na tym polega dzialanie rynku.

                    > A jesli dla Ukraincow i Bialorusinow otwarte zostana rynki pracy - coz,
                    > latwiej bedzie spotkac Polaka na ulicach Londynu czy Paryza niz Warszawy.

                    Dla krajow zewnetrznych Unii rynki pracy nie moga byc calkowicie otwarte.

                    A twoje wizje sa podobnie bzdurne jak badziewiakow ktorzy tutaj wypisuja ze
                    w uku jest 10 mln ludzi z Polski.

                    > Naprawianie rynku pracy - lepiej zwiekszac podaz niz zmniejszac popyt.

                    Haha to jest myslenie prostego rozumu. Jasne ze najlepiej zwiekszac podaz.
                    Tylko ze stworzenie setek tysiecy czy milionow nowych miejsc pracy wymaga
                    gigantycznego kapitalu pomijajac nawet co by sie robilo w tych pracach na zbyt.

                    Takiego kapitalu nie ma i rozwiazanie tego problemu jest mozliwe jedynie w
                    dlugim okresie czasu a w miedzyczasie najlepszym wyjsciem jest otwarty rynek
                    pracy bo dopasowuje podaz do popytu i uruchamia mechanizm wzrostu plac. Dlatego
                    wlasnie w Unii sa otwarte rynki pracy zeby stymulowac rozwoj.

                    Jest zdumiewajace jak proste umysly nie sa w stanie pojac po co w ogole jest
                    unijny mechanizm otwartych rynkow. To co jest teraz to dopiero poczatek,
                    przeciez za 4.5 roku znikna wszelkie ograniczenia i rejestracje, kazdy bedzie
                    mogl pracowac na calym kontynencie. Czy to jest po to zeby robic sobie klopoty,
                    czy tez po to zeby wszystkim zrobilo sie lepiej?

                    > Naprawde wyjdzie to temu krajowi bokiem - Korkix gdzie indziej podal
                    >argumenty, a mnie w przeciwienstwie do ciebie nie bawi przeklejanie kolejny
                    >raz tych samych informacji.

                    Nic nie wyjdzie bokiem, wrecz przeciwnie wyjdzie na korzysc tak jak juz wiele
                    razy w przeszlosci w innych krajach. To proste rozumy nie moga pojac ze tylko
                    otwarte rynki i konkurencja przynosza postep.
                    • Gość: ffds Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 80.50.29.* 24.11.06, 08:42
                      niestety, nie wiadomo ile bys im to powtarzala, jakie fakty przytaczala to i
                      tak 'ff', 'profes79' i cala reszta 'karierowiczow z UK' tego nie zrozumie bo
                      ich polaczenia neuronowe nie potrafia poradzic sobie z taka iloscia
                      informacji... Odpowiadaja gniewem, chamstwem, wyzwiskami na Twoje wypowiedzi,
                      gdyz nie moga pogodzic sie z faktem ze komus w Polsce moze byc dobrze, przeciez
                      Oni tacy zdolni i inteligentni musieli wyjechac do prac fizycznych w UK!
                      • Gość: ff Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: *.adsl.legend.co.uk 24.11.06, 09:38
                        komus w polsce na pewno jest dobrze :-) dobrze napisales

                        lizodupku qpasencja szuka chlopa zglos sie do niej
                        bedziecie przy niedzielnym rosole dyskutowac o wolnych rynkach
                        hehehe
                        a raczej ona bedzie mowic a ty bedziesz sie zgadzac

                        • Gość: ffds Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 80.50.29.* 24.11.06, 10:29
                          kolego, poluzuj gumke w pasie w swoich nowych ortalionowych dresach, bo z tego
                          co zauwazylem caly czas piszesz ze 'qvintesencja' szuka chlopa i Ty koniecznie
                          chcesz jej go na sile znalezc. Podejrzewam ze sobie 'trzepiesz malego'
                          codziennie nad zlewem w kuchni gdy Twoi wspollokatorzy poleca na zmywak i w
                          ramach poczucia winny szukasz innym partnerow zyciowych...
                          • Gość: ff Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: *.adsl.legend.co.uk 24.11.06, 11:18
                            hehhe
                            widac cie poruszyla moja wypowiedz bo wywaliles cala swoja inteligencje na
                            napisanie nedznego posta

                            tak szukam jej chlopa zeby do psychiatryka nie trafila
                            taki jestem dobry :-)

                            'trzepiesz malego'
                            kto tak pisze? Widac ze z wolki dolnej jestes z podlaskiego :-) Trzepiesz sobie
                            z kolegami na zmiane ze tak ci sie to podoba? heheh

                    • profes79 Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic 24.11.06, 14:59
                      "Dla krajow zewnetrznych Unii rynki pracy nie moga byc calkowicie otwarte"
                      Przepraszam, to odpowiednia deklaracja rzadu RP nie wystarczy? I przestan z tym
                      wolnym rynkiem, bo w kazdym kraju da sie przezyc za minimum (takze w GB za te
                      800 funciorow) a Polsce to survval na najwyzszym poziomie.

                      Ty twierdzisz, ze bedzie dobrze, ja ze nie. Obym sie mylil. Za 10 lat (jak
                      jeszcze tu bedziesz) bedziemy mogli dalej dyskutowac o dobroczynnym wplywie
                      emigracji na polska gospodarke. O ile takowa jeszcze bedzie.
                      • Gość: ffds Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 80.50.29.* 24.11.06, 15:02
                        nie wyskakuj tak 'hen' 10 lat do przodu bo zgodnie z obowiazujacymi na dzien
                        dzisiejszy badaniami naukowymi, emigranci zyja od 8 do 10 lat krocej od ludzi
                        mieszkajacych w krajach w ktorych sie urodzili...
                        • korkix78 Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic 24.11.06, 15:12
                          Hehehe
                          taaa

                          To wyjde Ci na przeciw - podaj ta zatrwazajaca niska srednia trwania zycia w
                          czolowym emigranckim kraju, jakim jest USA.

                          Nie wiem skad masz swoje badanie - ja dzieki emigracji mam szanse zyc 8-10 lat
                          dluzej.

                          Tez to opieram na badaniach :P
                          • Gość: ff Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: *.adsl.legend.co.uk 24.11.06, 15:21
                            on swoje badania opiera na dyskusjach z kumplami pod jarzebina w bialostockiem
                            podczas degustacji nowych win marki 'no name'

                            hehe
                            • Gość: ffds Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 80.50.29.* 24.11.06, 15:32
                              no wlasnie zaraz sobie kupie jakies winko -dzisiaj ostatkowy weekend, a wy
                              panowie na overtime smigacie jutro zapewne?
                          • Gość: ffds Re: Profes nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 80.50.29.* 24.11.06, 15:29
                            uzyj troche mozgu czasami, pisalem o sredniej zycia emigrantow a nie o sredniej
                            zycia calego spoleczenestwa, napewno srednia zycia wsrod latynosow
                            zapieprzajacych w USA jako fizole jest znacznie nizsza anizeli obywateli tam
                            mieszkajacyh od dnia narodzin...
                      • qvintesencja Profes dalej nie rozumie nic, kompletnie nic 24.11.06, 15:25
                        profes79 napisał:

                        > "Dla krajow zewnetrznych Unii rynki pracy nie moga byc calkowicie otwarte"
                        > Przepraszam, to odpowiednia deklaracja rzadu RP nie wystarczy?

                        Ludzie z zewnatrz musza miec wize na okreslony czas. To sie tym bardziej
                        nasili gdy za 2 lata znikna granice miedzy Polska a Unia.

                        >I przestan z tym
                        > wolnym rynkiem, bo w kazdym kraju da sie przezyc za minimum (takze w GB za te
                        > 800 funciorow) a Polsce to survval na najwyzszym poziomie.

                        W jakim kazdym kraju? Jasne ze krajach najwyzej rozwinietych za minimum zyje sie
                        jako tako choc w tamtych krajach jest to uwazane za dno. Ale wiekszosc swiata
                        klepie biede. A Polske mozna porownywac do bylych demoludow.

                        > Ty twierdzisz, ze bedzie dobrze, ja ze nie. Obym sie mylil. Za 10 lat (jak
                        > jeszcze tu bedziesz) bedziemy mogli dalej dyskutowac o dobroczynnym wplywie
                        > emigracji na polska gospodarke. O ile takowa jeszcze bedzie.

                        Haha, pobiles rekord bzdury na tym forum. To ze obecny etap wyjazdowy bedzie
                        dobroczynny jest pewne tak jak sie sprawdzilo w innych krajach wczesniej.
                        Otwarte rynki zawsze dzialaja dobroczynnie. Czy Irlandii, Portugalii, Hiszpanii
                        zaszkodzila jakos migracja?

                        A gospodarka polska jest dopiero przed faza szybkiego rozwoju bo caly mechanizm
                        unijny otwartych rynkow dopiero zaczyna dzialac i jeszcze potrwa kilka lat
                        zanim zacznie dzialac w pelni.
                        • Gość: blabla Re: Profes dalej nie rozumie nic, kompletnie nic IP: 195.8.190.* 24.11.06, 16:35
                          HAHAHA...no chyba z krzeselka spadne....QWIK ty w kolko to samo, zmien plyte bo
                          sie chyba zacielas ....nudna jestes jak flaki !!!!!!! wez sie za cos bardziej
                          przynoszacego jakis pozytek bo cie szef z roboty wyleje na zbity ryj!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka