Dodaj do ulubionych

praca w Belfaście.

04.12.06, 15:21
Witajcie.. Mam propozycje pracy w Belfascie w biurze projektowym.
I teraz tak.. praca na kontrakt 3 miesieczny. Propozycja finansowa pomiedzy
14 a 17tys funtow na rok.
Jak wyglada zycie w Belfascie, jakie koszta (mieszkanie, jedzenie itp..)
Czy takie warunki sa normalne czy lekko zanizone (byla mowa wstepnie, ze za
taka prace placi sie ok. 18-22tys, a w ogloszeniach o prace widuje 15-25f/h..
Ale wiem tez, ze co region to inne place, moze w Belfascie taka kwota to juz
spory zarobek?
Pozdrawiam
Firek
Obserwuj wątek
    • Gość: Projektant Re: praca w Belfaście. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 16:13
      Tyle co piszesz projektant może zarobić np w Warszawie.
      W Irlandi Północnej to raczej 20-25k.
      • patsch Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 17:04
        niestety nie projektant a autocad draughtsman/autocad technician, tylko stawki
        w ogloszeniach sa 15-25 Funtow/h. Z tego co zdazylem wyczytac dzisiaj na forum
        w irlandii nie ma co liczyc na zbyt duze zarobki?
        Pozdr
        • Gość: parsnip Re: praca w Belfaście. IP: 194.72.105.* 04.12.06, 17:43
          Przecietne zarobki w Irlandii Pn sa najnizsze z calego UK. Ceny nieruchomosci z
          kolei przeskoczyly juz Walie i Szkocje. Ta stawke ktora podajesz mozna uznac za
          w miare normalne wynagrodzenie poczatkowe na tym stanowisku. Za mieszkanie z 2
          sypialniami w dobrej dzielnicy zaplacisz 450-600 funtow miesiecznie. Mieszkam w
          Belfascie od 2,5 roku. Jesli masz jakis pytania, to wal smialo :O)
          • patsch Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 17:59
            Dzieki za odpowiedz przede wszystkim.. Czy z taka pensja myslisz, ze mam
            szaanse na normalne zycie i odlozenie czegos? Czy moglbys podac jakis e-mail,
            badz gadulca co moglibysmy pogadac? Jutro bedzie dzwonila do mnie ta firma z
            Belfastu i nie wiem sam czy sie decydowac czy poczekac na kolejne oferty
            (jestem w biurze pracy BBT, a oni sa w roznych czesciach anglii, wiec moze
            warto zaczekac?)
            Dzieki i pozdr.
            • parsnip Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 19:49
              wyslalem Ci moj numer gg na maila gazetowego. Bede na gg do 22:00 GMT. Odezwij
              sie jesli chcesz pogadac.
    • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.12.06, 18:38
      Calkiem niedawno jakis uzytkownik pisal o pensji graduate engineer w angli w
      najwiekszym biurze konsultingowym w UK (Atkins) i stawka byla £18k ma poczatke.
      Napisz, jesli nie masz nic przeciwko, jak sie firma zwie. A chociaz czy jest to
      mala Pn.irlandzka firma, czy moze duzy moloch jak Atkins, Arup, czy inne obecne
      juz w Polsce firmy. Te z kolei placa stawki na pewno wyzsze od tych, ktore
      dostaniesz w malych lokalnych biurach. Jezeli chcesz przyjechac na dluzej to
      warto rozpatrzyc. Stawka zalezy oczywiscie od doswiadczenia. Mysle ze ona jak
      najbardziej odpowiada tutejszym realiom. No chyba ze masz kilkuletnie
      doswiadczenie w projektowaniu, wtedy to kompletnie nie ma sensu sie za to
      zabierac. Graduate engineer prosto po studiach dostanie w Pn. Irlandii 17-20 tys
      (a z 20 to juz jestes gosc), na wiecej nie ma absolutnie co liczyc. Porownaj
      to z doswiadczniem i wykrztalceniem jakie masz. Z doswiadczenia wiem, ze jak
      sie sprwadzisz to firma na pewno zaplaci wiecej. Co lepsze firm na rynku jest
      od groma a zainteresowanie takimi rysownikami przeogromne.
      Troche chaotycznie napisalem, ale musze leciec na autobus.
      Pzodrawiam
      • patsch Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 19:36
        E no napisales wszystko jak najbardziej zrozumiale:)
        Nie bede zatrudniony jako projektant(chociaż w Polsce tym sie praktycznie
        zajmuję - lecz nie mam uprawnien), na wyspach szukam pracy raczej
        jako "draughtsman", bądź "cad technician", a to raczej półka niżej od
        projektanta.. Wg ogłoszen stawki platnicze za taka prace to miedzy 15 a 25
        funtow/h (mowie tu o Anglii, nie Irlandii Pólnocnej-bo tam z tego co widze
        zarabia sie mniej)
        Nazwe firmy bede znal jutro - z tego co powiedzial Pan z BBT - jest to jedna z
        wiekszych firm projektowych w Belfascie zajmujacych sie projektami przede
        wszystkim dróg...
        Wykształcenia nie mam kierunkowego, natomiast o doświadczenie nie musze się
        martwić (wymagane 3 lata, ja 10 lat w biurach projektowych).
        Chodzi mi o to czy te 17tys (mam nadzieje, ze pozniej nieco wiecej) starczy na
        spokojne zycie w Irlandii z zona i dzieckiem (chyba o jakies dodatki na dziecko
        tez sie mozna starac - znaczy sie czy bede mogl wziac zone z dzieckiem i zona
        bedzie w domu sie małą opiekowac, czy dziecko musze zostawic a zone wziac do
        pracy), no i jak w tym Belfascie naprawde jest.. Czy mam sie obawiac wychodzic
        z rodzina na spacer?
        Pozdrawiam i wielkie dzieki!
    • Gość: Belfastczyk Re: praca w Belfaście. IP: 167.127.24.* 04.12.06, 19:18
      Jak jesteś sam to możesz wynająć pokój za 160-260 funtów. Im taniej tym gorszy
      standard. Jedzenie jest tanie, bardzo zimno nie jest ale grzać trzeba. Wszystko
      zależy od tego jak polubisz Guiness lub mocniejsze trunki, albo odłożysz, albo
      nie.
      • patsch Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 19:39
        zalezy mi by odlozyc jak najwiecej i po tym 3 miesiecznym kontrakcie, jesli
        obustronnie nam (mnie i firmie) się spodoba - sciagnac tu rodzinke...
        Slyszalem z tego biura pracy (BBT), ze jesli wezme rodzine jest tez mozliwosc
        otrzymania jakiejs okraglej sumy na zakupy dla dziecka itp (na start).
        Pozdrawiam
        i dzieki
        • parsnip Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 19:56
          Mam tu (w Belfascie) kolege ktory dostaje jakies 13k brutto rocznie i utrzymuje
          z tego zonke z dzieciakiem. Zona nie pracuje. Wynajmuja samodzielnie dom z
          dwoma sypialniami. Maja fajny samochod. Zyja na normalnym poziomie. Raczej nic
          nie oszczedzaja, no ale z takiej wyplaty raczej nic nie zostanie. Z 17k wyjdzie
          ponad 200 funtow netto wiecej wiec moze przynajmniej tyle bedziesz w stanie
          odkladac na poczatek. Mysle, ze warto sie zastanowic.
        • Gość: Belfastczyk Re: praca w Belfaście. IP: *.range81-152.btcentralplus.com 04.12.06, 23:00
          Radzę później ściągnąć rodzinę. Niech się żona już w Polsce uczy angielskiego,
          bo to podstawa. Jakbyście oboje pracowali to sporo odłożycie. Będziesz dostwał
          zasiłek dla dzieci, tu już ok 4 1/2 letnie dzieci idą do szkoły. Wcześnie są
          wydatki na ubrania, pomoce szkolne. Musisz wszystko dobrze przemyśleć.
          • patsch Re: praca w Belfaście. 04.12.06, 23:13
            dlatego tez mysle o wyjezdzie juz teraz, moja corka ma 20 miesiecy, wiec tak
            samo latwo nauczy sie polskiego jak i angielskiego, natomiast pytanie czy
            Belfast jest bezpiecznym miastem, czy mozna zamieszkac gdzies na obrzezach
            Belfastu (w miare niedrogo) i dojezdzac sobie do pracy (jakoś wolę mniejsze
            miasteczka niż "molochy"), no i czy w takim razie życie w Irlandii jest tańsze
            skoro i wypłaty są niższe..
            Pozdrawiam
    • Gość: Projektant Re: praca w Belfaście. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 09:01
      Musisz sobie zadać pytanie co chcesz osiągnąć wyjeżdżając. Jeśli wyjedziesz z
      rodziną to na krótką metę nie zarobisz na tym. 17k rocznie to mniej niż 950
      miesięcznie "na rękę". Za w miarę przyzwoite mieszkanie lub domek w okolicach
      Belfastu zapłacisz 400-600 GBP. Do tego tego: prąd, ogrzewanie, telefon,
      abonament TV - razem 50-100 GBP. Utrzymanie z żoną i dzieckiem skromnie 300 GBP.

      Jeśli to wyjazd na krótko dla zdobycie doświadczenia i odłożenia trochę
      pieniedzy , radzę wyjazd bez żony i dziecka. Zawsze możesz ich później
      ściągnąć.
      • patsch Re: praca w Belfaście. 05.12.06, 11:11
        Musze sie dowiedziec czy to tylko stawka za ten 3 miesieczny kontrakt i potem
        bedzie tylko lepiej, czy za stałą pracę.. Jesli stala, to chyba nie ma sensu
        sie pakowac.. Nie mam tutaj az tak zle by brac pierwsza lepsza prace..
        Na pewno zamierzam na poczatek pojechac tylko sam, dopuki nie bede mial stałej
        pracy.
        Jedyny problem to wlasnie doswiadczenie w Anglii... Niby jestem
        dobrym "kąskiem" - 10 lat doświadczenia jako nazwijmy to autocad draughtsman w
        Polsce, ale w Anglii nic..
        Nie chce wyjezdzac by zarobic i wrocic do Polski..
        Chcialbym wyjechac i zostac..

        Kurde dziecko juz od 4 i 1/2 roku do szkoly? niezle..
        • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 12:24
          Jezeli to jest 3miesieczny kontrakt, to pewnie po to tylko by Cie sprawdzic
          Pozniej bedzie stala posada i szczerze mowiac nie ma bata by bylo inaczej (no
          chyba ze jestes leniem albo...albo po angielsku mowisz fest slabo-choc ten
          akurat aspekt u cad technician nie jest najwazniejszy).
          Szczerze mowiac kolo z 10 letnim doswiadczeniem w autocadzie, czyli tutejszy
          senior technician powinien dostac w NI okolo 30tys. Prawda jest wiec taka,ze
          jesli Twoje zdolnosci jezykowe sa bardzo dobre, do tego masz dyplom uczelni (a
          masz?) to stawka moze gwaltownie podskoczyc i to stosunkowo wczesnie.
          Inna sprawa, ze ludzie z BBT (moze ten pan to osobnik o inicjalach GP ze
          swoisko brzmiacym nazwiskiem Poland) lubia mowic tak, by wszystko ladnie
          wygladalo, innym slowy staraja sie zachecic (wiem bo przerabialem).
          Co do biura projektowego...drogami w NI zajmuja sie tylko duze firmy, jest ich
          bardzo malo (ale projektow drogowych tez zbyt duzo nie ma) i jesli to jest
          wlasnie jedna z nich - Faber Maunsell, Parkman, Arup, RPS moze jeszcze kilka
          innych i myslisz naprawde o przeniesieniu sie na stale do UK to...to naprawde
          warto rozpatrzyc taka oferte, poniewaz z duza firma w CV na rynku brytyjskim
          mozesz zdzialac cuda a i kasa (jak rowniez prestiz projektow, roznego rodzaju
          benefity) bedzie zdecydowanie lepsza.
          Pomysl o jezyku angielskim, to rowniez jest wazny aspekt, pomysl wlasnie o
          rodzinie bo faktycznie te powiedzmy £16k to jest niezbyt wiele. Z drugiej
          strony zaczac tez trzeba. Nie masz uprawnien, wiec nie mozesz oczekiwac cudow
          na poczatek. Ja sam zaczynalem jako site engineer od £11k i tez jakos zylem a
          wrecz bylem z tej pracy bardzo zadowolony (z pracy nie z zarobkow). Po 8
          miesiacach w tej pracy nie bylo juz zadnego problemu by znalezc lepiej platna
          posade.
          Podsumowuja, majac rodzinke na utrzymaniu oferta, ktora dostales nie jest
          szczytem marzen...ale powaznie mysle, ze jestes w stanie po, powiedzmy, roku
          zdecydowanie poprawic swoje roczne dochody.
          Tak czy siak, powodzenia.
          • patsch Re: praca w Belfaście. 05.12.06, 13:31
            moze na poczatek.. Po pierwszych probach pisania na forum i otrzymywaniu
            zlewczych komentarzy bądz wysmiewania - jestem bardzo mile zaskoczony poziomem
            tego forum. Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi oraz nie wysmiewanie mnie tak jak
            bylo na poczatku, gdy zadawalem pare pytan i otrzymywalem tylko takie, co
            prawie mnie od tego forum odepchnelo..

            Co do doswiadczenia - nie mam dyplomu uczelni jestem zwyklym technikiem
            informatykiem, natomiast od '96 pracuje w biurach projektowych i to staralem
            sie byc w kazdej branzy w jakiej sie da (3 lata konstrukcja, 2 lata
            architektura, 4 lata elektryka, 6 lat drogi - wiem, ze sie nie sumuje, ale
            pracuje dla kilku firm na raz), zaczynalem od autocada r12 w dosie, teraz 2007,
            praktycznie caly czas na wersji angielskiej (przyzwyczajenie).
            Język not fluently, ale porozumiec mysle sie porozumiewam, przeprowadzilem pare
            rozmow w roznych biurach pracy i nikt nie powiedzial ze jest zle, choc sam
            wiem, ze sporo mi brakuje, ale to juz raczej kwestia opanowania nerwow i
            osluchania sie.
            Co do BBT - osoba, ktora reprezentuje Belfast to Patrick McE. i raczej nie
            czaruje, bo stawka, ktora Wam podalem 14-17 tys. nie zachwyca mnie, ale wiem ze
            to poczatek.. Dzwoniła tez miła Pani z BBT Szkocja i BBT Warszawa, ktora
            potwierdzila, ze te stawki nie sa zbyt wygorowane i ze bedzie z Patrickiem
            gadac.
            Myslicie, ze jesli zapytam - odpowiedza mi jaka po tym 3 miesiecznym kontrakcie
            bedzie kasa?
            No i ten Belfast.. Jestescie zadowoleni, ze tam mieszkacie? mozecie sobie
            spokojnie wyjsc na spacer z dzieckiem i nikt sie nie patrzy jak na intruza?
            Wiecie naczytalem sie byc moze glupot.. Ale w Polsce nie mam zle, tyle ze tyram
            od rana do 22-23 w kilku biurach i nie mam czasu na rodzine.. To jest jedyny
            powod, dla ktorego chce wyjechac.. pracowac 8 godzin i miec pieniazkow na
            utrzymanie spokojne rodziny.. Ale chcialbym zyc bezpiecznie.. pare tygodni temu
            objechalem Anglie, zrobilem autkiem ponad 2tys km. od Dover do Scunthorpe,
            potem koło Chester i z powrotem. Podobaja mi sie male miasteczka typu
            Sittingbourne, lub nieco wieksze, jak Cantenbury (w kent), maja cos w sobie, a
            Belfast wyobrazam sobie teraz jako molocha, w ktorym jeszcze trzeba wiedziec,
            gdzie isc, bo mozna w pysk dostac...
            Tylko z kolei zdaje sobie sprawe, ze w mniejszych miastach ciezko z biurami
            projektowymi i ze znalezieniem pracy..
            Wiec chyba najlepiej tak jak mowicie. Pojsc do duzej firmy na jakis czas i
            potem szukac czegos dalej z dobrymi referencjami i wyuczonym językiem..
            Kurde rozpisalem sie ale jest to dla mnie cholernie ciezka do podjecia
            decyzja..
            Dzieki i zdrowka
            • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 14:23
              W skrocie:
              -osluchanie sie z jezykiem angielskim w Belfascie? Hmmm, to raczej ostatnie
              miejsce gdzie bym sie wybral osluchiwac! Paskudny akcent.
              -Patrick McE. wyglada jakby chodzil nacpany!
              -zapytaj o stawke po 3miesiacach.Przez pierwsze trzy bedziesz pracownikiem BBT,
              wiec oni tez cos musza zarobic.
              -Belfast to nie jest moloch (caly greater belfast z okolicznymi wsiami ma z 300-
              350tys)
              -Tak musisz sie kontrolowac gdzie chodzic a gdzie nie (choc pewnie w kazdym
              miescie sa takie miejsca).
              -pracujesz w drogach...znasz inne programy jak MX do projektowania 3D, bo to
              moze wplywac na zarobki??
              -zaproponowane stawki nie sa wygorowane, ale na wiecej bym nie liczyl. Wiesz, w
              poludniowej Angli dostalbys z 3-5tys wiecej, w Szkocji pwnie z 1-2 wiecej ale
              podejrzewam, ze zycie troche drozsze, wiec na jedno wyjdzie.
              -na www.hays.com znajdziesz srednie zarobki i zobaczysz ze NI jest w kazdej
              budowlanej dzialce na szarym koncu
              -masz ambicje pracy przy najwiekszych projektach? Pie..Belfast i smigaj do
              Anglii, tylko tam dostaniesz taka szanse. Tutejsze firmy i tak korzystaja z
              pomocy angielskich kolegow (przynajmniej w dzialce mosty, koleje, po czesci
              drogi)
              -na www.hays.com znajdziesz srednie zarobki i zobaczysz ze NI jest w kazdej
              budowlanej dzialce na szarym koncu.
              -mozna byc zadowolonym z Belfastu. Ja mam swoja teorie,ze gdziekolwiek jestes i
              robisz to co lubisz, dodatkowo dostajesz godziwe pieniadze to jest ok. Nie
              wazne czy to ladny York, czy urodziwa wies, czy robotniczy Belfast. I tutaj w
              centrum sa ladne miejsca. Doadatkowo masz sliczne North coast na polnocy,
              Co.Donegal na zachodzie...Cork czy Galway w zasiegu reki (tanie linie). Belfast
              to dobry punkt wypadowy na short breaki.
              -jak sie zdecydujesz, czy na Belfast czy poczekasz (bo jak poczekasz a jestes
              zdenerminowany to tez znajdziesz) to na pewno bo sumiennie wykonanej robocie
              (nie takiej jak moja teraz piszac posty) to szybko dostaniesz podwyzke. Z tego
              co piszesz to jestes zaprawiony w bojach pracownik, wiec nie powinno byc
              problemu.
              -pozdro
            • Gość: KBel Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 14:29
              Nie wiem czy rzeczywiscie wieksze firmy placa wiecej, w moim przypadku mam inne
              doswiadczenia. Ode mnie z pracy co chwila sie ktos zwalnia i idzie pracowac do
              mniejszych firm bo tam lepiej placa. Moim zdaniem duza firma jest dobra na
              poczatek zeby zdobyc doswiadczenie.
              Nie wiem czy wiekszosc sie ze mna zgodzi ale moim zdaniem taka stawka jest
              tutaj normalna na poczatek i raczej nie masz co liczyc na wiecej. Zeby byc
              tutaj Senior Technician trzeba nie tylko miec lata doswiadczenia ale tez
              nalezec do tutejszych instytucji i miec ukonczona odpowiednia liczbe kursow.

              Czy Belfast jest bezpieczny zalezy przede wszystkim od tego w jakiej dzielnicy
              mieszkasz. Sa dzielnice w ktorych nigdy nie odwazylabym sie zamieszkac ale z
              tego co slysze Polacy mieszkaja i jakos daja rade. Za mieszkanie w lepszym
              miejscu po prostu wiecej zaplacisz. Zadne wieksze miasto nie jest bezpieczne
              czy to w Polscee czy tutaj. Ale wydaje mi sie ze jest tu bezpieczniej niz w
              wielu miastach w Anglii czy Szkocji.
              • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 15:27
                Mala lokalna firma, nie zagwarantuje takich benefitow jakie mozesz otrzymac w
                duzej firmie o zasiegu globalnym. Przynajmnie moja nie. Wiesz, u nas pension
                scheme maja tylko associates i wyzej, w miedzynarodowej dostaje byle graduate.
                Nie mowiac juz o wspomnianych przez zalozyciela childcare vouchers, czy jak one
                sie tam zwa (choc na tym beneficie to akurat duzo nie zyskjesz). Z drugiej
                strony zalezy co traktujesz jako duza firme.Taki Arup (przyklad pierwszy z
                brzegu) ma tylko ponad 20 pracownikow w Belfascie ale to wlasnie taka firma
                (majac zaplecze angielskich inzynierow liczonych w setkach) moze startowac w
                przetargu na powiedzmy projekt odcinka Westlink/M1 (£100m), bo najwieksza
                niezalezna firma inz. w NI, czyli Doran (dla mnie to jest wlasnie mala firma
                zarudniajaca 90 osob w UK) nie masz szans w wyscigu o ten projekt.

                Zreszta kogo to obchodzi kto wiecej, kto mniej. Juz sie nie spinam.

                Reszta 100% racji
      • korkix78 Re: praca w Belfaście. 05.12.06, 15:48
        > 17k rocznie to mniej niż 950
        > miesięcznie "na rękę".

        Nie wiem jak to wyliczyles, ale wiem po swoich wlasnych ex-wyplatach, ze 16.0k
        rocznie oznacza miesieczne wynagrodzenie ok. 1050 GBP na reke.

        Jesli chodzi o wypowiadanie sie co do kosztow w Belfascie, skorzystam z okazji
        zeby siedziec cicho.
        • patsch Re: praca w Belfaście. 05.12.06, 16:59
          tak na chwilke tylko bo z pracy.

          Firma nazywa się Owen Williams (www.owenwilliams.co.uk) - maja tyle cholery
          jedne oddziałów a akurat musza mnie wciskac do Belfastu...

          Jutro mam rozmowe telefoniczną z przedstawicielem tej firmy.
          Jeśli moglibyscie mi napisac co o niej sadzicie i czy warto się w niej
          zatrudniać...

          Nie omieszkam oczywiscie zapytac o wynagrodzenie po 3 miesiacach pracy, oraz
          czy bedzie mozliwosc przeniesienia do innego oddziału w terminie późniejszym...

          W Polsce praktycznie projektuję drogi (bez uprawnien, ale od inwentaryzacji,
          poprzez projekt drogi do obliczen rzędnych projektowanych itp itd...)

          • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 18:07
            Calkiem niedawno kupilo ich Amey, wiec stanowia teraz czesc tej firmy.
            Maja bardzo dobry kontrakt z Roads Service (odpowiednik polskiej GDDKiA) na
            inwentaryzacje skrzyzowan na terenie NI (nie pamietam juz zbytnio co to
            obejmowalo dokladnie, pewnie pomiary ruchu, potem sprawdzenie przepustowosci a
            na koniec propozycje zmian...choc tego nie jestem pewien, moze nawet obejmowalo
            to cos wiecej). Firma spora, szanowana, siedzibe maja w Belfascie bodajze od
            1.5roku, od kiedy wygrali wspomniany przetarg (niedawno zreszta przedluzony). Z
            tego co wiem, to firmie wiedzie sie w NI coraz lepiej.
            Kilka tygodni temu szukalem pracy i sam prosilem ludzi z BBT o kontakt z Owenem
            Williamsem. Nie odezwali sie (co mi na dobre wyszlo), ale teraz poczulem
            uklucie zazdroscie (hehe). Jezeli kariere wiazesz z drogami to OW jest
            zajebistym miejscem by ja w UK zaczac. Firma jest rozpoznawana na calych
            wyspach a i podejmuja sie naprawde dobrych projektow.
            O marke firmy nie masz sie wiec w ogole co martwic. Teraz rozkmin sobie reszte.
            • patsch Re: praca w Belfaście. 05.12.06, 18:56
              No skoro tak jest jak mówisz, to nie powinienem się dużo dłużej zastanawiać...
              Patrick napisal, ze jutro zadzwonia do mnie z Owen.
              No i tu jest pies pogrzebany.. Jak juz to wolalbym pokazac co potrafie:)
              Nie wiem czy moja rozmowa przez tel. ich usatysfakcjonuje, ale co tam. Trzeba
              próbować:)przygotuje sobie odpowiedzi na ewentualne pytania i powinno byc ok:)
              Pomiary ruchu itp sa mi znane, wiec to nie problem. A ty lomerk rowniez
              pracujesz w biurze drogowym?

              Nie wiaze przyszlosci koniecznie z branza drogowa.. W niej jestem w tej chwili
              najlepszy (czyt. moge praktycznie projektowac), ale branza pasuje mi kazda -
              jedna lepiej druga gorzej (konstrukcje :/ - monotonia), ale licza sie przede
              wszystkim jak chyba u kazdego pieniazki:)

              Pozdr i dzieki za pomoc. Jutro dam znac
              Patryk
          • Gość: lomerk Re: praca w Belfaście. IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.12.06, 18:38
            Nie wiem, czy dobrym pomyslem jest pytanie o mozliwosc przeniesiena na etapie
            rozmowy kwalifikacyjnej. Jesli potrzebuja kogos to wlasnie do Belfastu, raczej
            nie maja w zamysle brac cie i w krotkim czasie wysylac np. do Angli. W koncu
            masz wzmocnic oddzial w Belfascie. Przenosza raczej osoby z dluzszym stazem w
            firmie lub w sytuacji gdy inny oddzial ma klopoty personalne. To tak w ramach
            malej rady. Ale jak zwykle w takich przypadkach....decydujesz Ty.

            Daj znac jutro jak poszlo...jak nie masz nic przeciwko.
            • patsch Re: praca w Belfaście. 06.12.06, 12:47
              dzwonil dzisiaj Patrick i umowilismy sie na jutro na ok.11 w BBT Warszawa na
              wideokonferencje z Owen Williams. Wiec jutro bedzie juz cos wiecej wiadomo..
              Najgorsze u mnie to jezyk, nie jest to zaden plynny angielski i nawet jesli
              Patrick mowi ze jest ok to i tak wiem, ze sporo mi brakuje w tym temacie..
              Wiec jutro zobaczymy co na to Ci z Owena.. Odezwe sie jutro.
              Pozdr
              • patsch Re: praca w Belfaście. 07.12.06, 11:01
                no i najpierw gada ze ma byc dzis, potem ze Owen sie nie odzywa do niego, to
                nie pojechalem:) A dzis wydzwaniaja, jak szybko moge byc w Wawie, bo Owen chce
                gadac (5h znajac nasze drogi), wiec rozmowa przesunieta na jutro:)
                • Gość: patsch Re: praca w Belfaście. IP: 87.204.112.* 08.12.06, 20:30
                  Znalazla sie nastepna firma w Belfaście - "Ferguson Gilligan and Partners", ale
                  oni chca tylko rozmowy na żywo, więc odpada - nie będę ryzykowal wyjazdu do
                  Belfastu po to by mi powiedzieli, ze sorry, ale Cie nie przyjmujemy:)

                  A Interwiev z Owenem tym razem w poniedzialek:)
                  Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka