Dodaj do ulubionych

trudne decyzje

30.12.06, 21:50
Wyjechalam na Wyspy majac lat 19, minely trzy, na poczatku bylo fajnie
optymizmem pokryte bylo, nie widac bylo jeszcze minosow calego tego zycia za
granica, zarabiane pieniazki wydaje sie z przyjemnoscia nareszcie mozna
powiedziec"stac mnie na to" A w pewnym momencie przychodzi zastanowienie co
ten pieniadz jest wart?Kim sie jest w tym obcym kraju, tania sila robocza i
tyle, czlowiek nie ma czasu na rozwoj a gdy go ma nie ma sily.Wydaje mi sie
ze w penym momencie sie zgubilam..gdzie jest moje miejsce, mysle coraz
czesciej by wrocic do polski..do rodziny, znajomych, ktorych tu sie ma a tam
nie,ale z drugiej strony bardzo sie obawiam co bede tutaj robic?
Zainwestowanie w siebie w Polsce przy takich wyplatach jakie mamy jest
trudne, czy ktos znalazl sie tez w takiej sytuacji?mam nadzieje ze jest
wiecej osob takich jak ja, poczucie ze nie jest sie samemu od razu pomaga,
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: bart Re: trudne decyzje IP: *.range81-155.btcentralplus.com 30.12.06, 21:55
      Powiem Ci ze ja tu zarabiam naprawde spore pieniadze i mimo
      wszystko ciagle mysle o Polsce ,znajomych,rodzinie.
      Pieniadze to nie wszystko szczescia nie daja a jedynie
      sa jedna z wielu skladowych.
      Dlatego tez niewiem jak dlugo tu jeszcze zostane.
      • slonecznik24 Re: trudne decyzje 30.12.06, 22:03
        no wlasnie, to jest smieszne bo w kraju nie mamy pieniedzy ale mamy bliskich a
        tam pieniadze sa a bliskich nie ma, czlowiek zaczyna wpadac w jakies dolki,nie
        wiadomo gdzie jest wyjscie, no nic pozdrawiam
        • Gość: hateternal Re: trudne decyzje IP: *.aster.pl 30.12.06, 22:12
          Straszne z was lamy. W Polsce można spokojnie zarabiać 8-10 tys PLN i nie
          mówcie, że to mało bo koszty życia są tu dużo niższe niż w UK. Poza tym praca
          daje satysfakcje, można być kimś a nie tylko robolem lub obywatelem II
          kategorii. Nauczyli was jakichś legend jak to w Polsce źle..
          • Gość: profes79 Re: trudne decyzje IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 30.12.06, 22:18
            MOzna pod warunkiem ze:
            a) jestes naprawde dobry w tym co robisz - tak dobry, ze nawet nie potrzebujesz
            plecow zeby sie do dobrej pracy zalapac
            b) masz odpowiednie plecy

            I nie chrzan, bo ja sie przed wyjazdem zdazylem napatrzec.

            Do wczesniejszych postow - Jezeli sie czujecie jak obywatele II kategorii,
            tania sila robocza etc - to widocznie taka sila jestescie. Na tym forum
            przewija sie naprawde sporo ludzi ktorzy cos na wyspach osiagneli. I mozna to
            zrobic tylko trzeba troche samozaparcia i wiary w swoje mozliwosci.
          • matt.cobosca Re: trudne decyzje 30.12.06, 22:18
            Wracaj do Polski, Urząd Skarbowy czeka na Ciebie z otwartymi rękoma :-)
          • korkix78 Re: trudne decyzje 30.12.06, 22:59
            > Straszne z was lamy. W Polsce można spokojnie zarabiać 8-10 tys PLN i nie
            > mówcie, że to mało bo koszty życia są tu dużo niższe niż w UK.

            W Albanii tez kyle mozna zarabiac. Albo w Tadzykistanie. A koszty sa jeszcze
            nizsze niz w Polsce.
            I coz w zwiazku z tym ?

            Pozdrawiam podrobo lamy :)
            • Gość: Utkniety? Re: trudne decyzje IP: *.proxy.aol.com 31.12.06, 00:10
              Czy : utknalem/utknelam w UK/Irl nie bedzie dobrym oresleniem ?
          • silence28 Re: trudne decyzje 31.12.06, 15:13
            > W Polsce można spokojnie zarabiać 8-10 tys PLN

            Miesięcznie?
    • kerryman Re: trudne decyzje 31.12.06, 01:31
      niektorzy mowia, ze pieniadze szczescia nie daja.
      ja mowie: czerpac szczescie z pieniedzy trzeba potrafic. po pierwsze trzeba
      umiec sie cieszyc tym co sie ma, w innym wypadku zadne pieniadze nie przyniosa
      ci spokoju. po drugie trzeba wiedziec czego sie chce. bez motywacji, bez planu,
      mozna w nieskonczonosc gromadzic pieniadze, przezyc cale zycie i na koncu
      stwierdzic ze sie je zmarnowalo.
      po trzecie - nie mozna sie ogladac za innymi. co z tego, ze znajomy lepiej
      zarabia, ze jezdzi lepszym samochodem, mieszka w ladniejszym domku. sa miliony
      bogatszych, sorry ale drugim billem gatesem raczej juz nie bedziemy ;)
      po czwarte i najwazniejsze: potrzebny ci do tego pomocnik. w moim przypadku -
      zona ktora bardzo kocham i bez ktorej jakiekolwiek gromadzenie albo wydawanie
      pieniedzy nie przynosiloby mi tyle radosci co przynosi.
      w Polsce bylismy szczesliwi. brakowalo nam tylko kasy. przyjechalismy tutaj,
      jestesmy jeszcze bardziej szczesliwi, niczego nam juz nie brakuje. poza dziecmi
      ;) jeszcze. hehe. pozdrawiam.
    • Gość: :-) Re: trudne decyzje IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 31.12.06, 10:49
      To znaczy, ze przez te 3 lata nie zainwestowalas w siebie, nie nauczylas sie nic
      nowego, nie zrobilas sobie jakis kursow, szkolen itp?
      Moglas np skonczyc jakies studia wieczorowo i wrocic do Polski z wyksztalceniem
      i dobra znajomoscia angielskiego. Jesli jednak pracowalas jako tania sila
      robocza to tak bedziesz traktowana.
      Wrocisz do Polki, przekonasz sie, ze przez te 3 lata cos tam sie pozmienilo,
      znajomi tez sie zmienili, beda Cie inaczej trakowac, bo przeciez zarabialas
      kokosy zagranica (taki stereotyp polski podsycany przez migrantow fantastow) i
      tez nie bedziesz mogla znalezc sobie miejsca.
      Jedz na urlop do Polski i sama sie przekonaj czy chcesz tam wrocic. Jesli masz
      watpliwosci, to zabierz sie za edukacje w UK i przestan byc tania sila robocza.
    • fischer3 Re: trudne decyzje 31.12.06, 12:34
      Witam
      Jest jedno rozwiazanie....rozwijac sie, umacniac swoja pozycje, i sciagnac
      wszystkich do siebie....rodzine przyjaciol....po co maja marnowac zycie w
      Polsce w ktorej nie ma szans na normalne zycie....Ja nawet nie mysle o
      powrocie, bo do czego??? Tesknote zamieniam na sile bo wiem ze moja rodzina i
      znajomi bardzo chcetnie przyjada do mnie jezeli im to umozliwie, a tak mam
      zamiar zrobic. Bede bardziej szczesliwy wiedzac ze nie tylko mnie stac na wiele
      przyjemnosci. Tania sila robocza to start kazdego kto przyjezdza na wyspy ale
      po jakims czasie trzeba sie wziac za siebie i stanac na nogi!!!! Ja tez bylem
      tania sila robocza, a na dzien dzisiejszy mam wlasna dzialalnosc ktora bardzo
      szybko sie rozwija. Kochani, jezeli Was cos dreczy pomyslcie czy zrobiliscie
      wszystko aby zmienic wlasne zycie.Pozdrawiam
      • Gość: Nogownik Re: trudne decyzje IP: 62.29.133.* 31.12.06, 16:30
        Bardzo podoba mi sie Twoj post. Ja tez wlasnie planuje wyjazd do UK. Dziewczyna ponownie stracila prace, ja mam dosc gnicia w urzedzie. Chcemy wyjechac za 2, 3 miesiace. Na razie szukamy kontaktow ze znajomymi w Anglii. Czy jednak w przypadku, gdy nie znajdziemy tych kontaktow, mozna spokojnie przyjechac w ciemno? Jak to oceniacie? Mamy zaoszczedzonych troche pieniedzy na poczatek (dziewczyna pracowala sezonowo w Niemczech) i nie musielibysmy w dniu przyjazdu zaczynac pracy. Jak to wyglada z Waszego punktu widzenia?
        • slonecznik24 Re: trudne decyzje 31.12.06, 16:54
          Dobrze ze zasiegasz opini, lepiej jechac wiedzac cos niz nie wiedzac nic.
          Najlepiej wyjechac w miesiacach przed wakacyjnych czyli do kwietnia pozniej juz
          zaczyna sie taki natlok ze znalezienie pracy graniczy z cudem, w ciemno jechac
          mozesz owszem jednak duzo ryzykujesz powiem szczerze bo co gdy tej pracy nie
          znajdziecie??ryzykujesz utrate tych oszczednosci ktore tu moglbys w cos
          zainwestowac, jednak scenariusz nie musi byc taki czarny.Na poczatku byle jaka
          praca wystarczy do poki nierozgladniecie sie i nie poznacie otoczenia,
          najlepiej zalapac sie w jakims supermarkecie np Tesco, po paru m-cach i tak
          przychodzi ambicja zmiany pracy. Jesli wyjezdzasz musisz sobie postanowic jaki
          masz cel czy wyjechanie np na rok odlozenie pieniedzy i wrocenie do kraju czy
          po prostu stabilizacja w UK, uwierz jesli tego nie zrobisz latka zleca a po
          paru zaczniesz myslec tak jak ja, bez planu i celu nie ma co jechac, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka