Dodaj do ulubionych

Bulgarians arrive :)))))))))))))))

04.01.07, 23:26
www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=426465&in_page_id=1770&in_page_id=1770&expand=true#StartComments
Obserwuj wątek
    • bmatt Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) 05.01.07, 10:53
      Ha, ha, swietny komentarz:

      "Well we can't complain I suppose. I am sure that none of our millions of
      unemployed were capable of picking flowers. I take it all back they are
      obviously arriving to fill a _skill shortage area_ (...)"

      No ladnie, jezeli jakis brytyjski autochton wyjechal w 2004 np. na studia do
      Kanady to po powrocie nie pozna wlasnego kraju...

      Pzdr.
      • anna-dark Teraz czekamy na Turków... 05.01.07, 11:30
        Teraz czekamy na Turków...
        • Gość: H Re: Teraz czekamy na Turków... IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 14:43
          Podejrzewam, ze przecietny Turek, Bulgar czy Rumun nie bedzie niczym gorszy od
          typu przecietnego Polaka, ktory w ostatnich dwoch latach zrobil Wyspy miejscem
          zarobku. Jak powiedziano w Newsnight, problem w tym, ze zjezdza sie tutaj
          masowo uropejska underclass, stad niewazne z jakiego sa kraju.
        • Gość: Turek Re: Teraz czekamy na Turków... IP: *.cable.ubr04.benw.blueyonder.co.uk 05.01.07, 15:07
          Jesli nie podoba Ci sie fala imigrantow do UK, to wiesz co mozesz w tej sprawie
          zrobic...
      • Gość: mxx Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: *.proxy.aol.com 05.01.07, 11:31
        Graduate Valentina Staykova, 25, from Plovdiv, said: “I’ve come to pick flowers
        on a farm in Lincolnshire. I will earn £5 an hour. In Bulgaria you would be
        lucky to get £3,000 in six months.

        yer, skad to znamy...zarabiam tu w miesiac tyle ile w pl w ciagu pol
        roku..."ale to juz bylo...i nie wroci...wiecej".
        • carnivore69 Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) 04.04.07, 11:56
          "Wrócisz do kraju, będziesz do przodu
          A w jeden dzień zarobisz tyle
          Co górnik w miesiąc w brudzie i w pyle"

          Juz w 1990 roku chlopaki z Big Cyca o tym spiewali ("Berlin Zachodni").

          Pzdr.
      • Gość: mxx Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: *.proxy.aol.com 05.01.07, 11:36
        "No ladnie, jezeli jakis brytyjski autochton wyjechal w 2004 np. na studia do
        Kanady to po powrocie nie pozna wlasnego kraju..."

        oj moze nie poznac - prawie wszyscy do okola mowia po polsku :):):)
        • Gość: xx Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 14:28
          Kraj ten jeszcze 15 lat temu mial 9 mln mieszkancow ,a teraz jedynie niecale
          7,5mln.Wiekszosc mlodych juz dawno wyjechala,dzieci rodzi sie najmniej w
          Europie,zostali jedynie emeryci,ale oni raczej nie wyrusza na Wyspy:-)
          • Gość: kad Re: Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:13
            Bulgarzy i Rumuni sa o wiele przystojniejsi od niechlujnych, czesto wasatych
            Polakow,tak wiec nie beda mieli zadnych problemow z poderwaniem Brytyjki:-)
            • Gość: malina Re: Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpa IP: 149.55.30.* 04.04.07, 11:45
              Really? a spotkales kiedys prawdziwego Bulgara czy Rumuna?
              Rumunow nie znam, za to niestety co do Bulgarow, zadna Brytyjka nie
              zainteresuje sie prymitywnym, niedomytym, chamskim wobec kobiet, o mentalnosci
              raczej muzulmanskiej i nie mowiacym w zadnym ludzki jezyku typowym emigrantem
              z tego kraju. Niesty, mowie tutaj o studentach z Bulgarii, nie wspomne juz o
              gorzej wyksztalconych...
              • xiv Re: Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpa 04.04.07, 11:49

                tak, tak - tylko WszechPolacy są ładni, przystojni, uśmiechnięci, ogoleni, uczesani, umyci... i mówią językami!
                • Gość: malina Re: Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpa IP: 149.55.30.* 04.04.07, 13:11
                  tak nie twierdze wcale, niestety, Polakom tez wiele brakuje (oczywiscie oprocz
                  ciebie, zapewne Adonis i Brad Pitt odpadaja w przedbiegach, hehe); po prostu
                  odpowiedzialam na poprzedni post sugerujacy, ze Brytyjki i w ogole wszystko co
                  sie rusza zaraz poleci na tych superatrakcyjnych przybyszow z BG
              • maecki Re: Bulgarskie rezerwy emigracyjne sa na wyczerpa 04.04.07, 12:42
                Ze mna na angielski chodzi dopiero_co_przybyla Rumunka. Cud-miod. Chyba sie
                rumunskiego zaczne uczyc. A zona mojego dawnego szefa tez byla Rumunka, to
                powiem, ze kobiet o taaak zgraaabnej figurze jaka ona miala, to kilka w zyciu
                widzialem tylko ;)) Rumunki sa bardzo ladne.
                • java41 Co ty wypisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.04.07, 14:37
                  Przeciez caly swiat wie ,ze najpiekniejsze na swiecie sa
                  Polki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




                  maecki napisał:

                  > Ze mna na angielski chodzi dopiero_co_przybyla Rumunka. Cud-miod. Chyba sie
                  > rumunskiego zaczne uczyc. A zona mojego dawnego szefa tez byla Rumunka, to
                  > powiem, ze kobiet o taaak zgraaabnej figurze jaka ona miala, to kilka w zyciu
                  > widzialem tylko ;)) Rumunki sa bardzo ladne.
                  • maecki Re: Co ty wypisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.07, 12:36
                    ava41 napisał:

                    > Przeciez caly swiat wie ,ze najpiekniejsze na swiecie sa
                    > Polki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    ;) Dobre.
                    • Gość: hehe A myslisz dlaczego Simon Mol przyjechal do Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:40
    • Gość: ffds Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: 80.50.29.* 05.01.07, 15:23
      hahahhahahaha no to teraz stawki beda Wam sie trzymaly 5.35f/h jak nic, jak nie
      to uslyszycie to co kiedys w Polsce slyszeliscie: "Nie pasuje? Spieprzaj na
      Twoje miejsce czeka 10 chetnych (Bulgarow, Rumunow)..."
      raj sie konczy na wyspach, teraz chyba na antarktyde musicie emigrowac???
      • Gość: normalna Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 13:15
        Dlaczego tylko Polska wyhodowała sobie takich kretynów, którzy na klęczkach do
        Częstochowy by poszli żeby tylko wymodlić aby inni mieli gorzej?!
        Ale nic to, dobro powraca 2 razy to i pewnie zło wypowiedziane również...:))))
        • Gość: L Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: *.ksw.edu.pl 04.04.07, 13:55
          Akurat Rumuni swietnie znaja jezyki obce,nie tylko romanskie zreszta,ale
          rowniez angielski i niemiecki.Znajomosc niemieckiego i francuskiego w takiej
          Transylwanii jest powszechna:-)
          • xiv Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) 04.04.07, 13:57

            tak, tak - a w Bukowinie to nawet polskiego!
            • Gość: L Re: Bulgarians arrive :))))))))))))))) IP: *.ksw.edu.pl 04.04.07, 14:01
              No wlasnie wiecej Polakow mieszka w Rumunii jak Rumunow w Polsce:-)
              • dingir Niedlugo za chlebem bedziecie wyjezdzac do Rumunii 04.04.07, 14:06
                Obecne bezrobocie w tym kraju wynosi niecale 5%

                Rumuni nie chcą pracować w Polsce
                las, IAR2007-03-22, ostatnia aktualizacja 2007-03-22 16:56
                Rumuńscy bezrobotni nie są zainteresowani pracą w Polsce. Ich zdaniem różnica
                płac jest zbyt niska, by decydować się na wyjazd zagraniczny
                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,4006793.html
                Rumuńscy bezrobotni chcą pracować tylko za granicą
                kar, IAR2007-01-23, ostatnia aktualizacja 2007-01-23 15:59
                W Rumunii bezrobotni są zainteresowani wyłącznie pracą za granicą. Nie
                przyjmują ofert pracy w kraju, bo, ich zdaniem, z rumuńskiej pensji nie da się
                utrzymać.
                Bezrobocie w Rumunii wynosi 5 procent

                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3870059.html

                • Gość: ; Artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:33
                  Brat, którym można pogardzać


                  Jak co roku przed Bożym Narodzeniem CBOS uraczył Polaków wynikami badań na
                  temat ich sympatii i antypatii do innych narodów. Na mapie tych uczuć wiele
                  się zmienia, ale zjawiskiem stałym jest obecność Rumunów w najściślejszej
                  czołówce nacji darzonych najgorętszą niechęcią.


                  (c) ARTUR SITNIK
                  Znam Rumunię bardzo dobrze. Przeżyłem tam większość ostatniego
                  szesnastolecia. Od lat zachodzę w głowę, czym Rumuni zasłużyli na tak
                  wyjątkową antypatię Polaków. I dlaczego Polacy nie dostrzegają wyjątkowego
                  absurdu tego uczucia.

                  NIEPOROZUMIENIE
                  W pierwszej połowie lat 90. do Polski napłynęły tysiące rumuńskich Cyganów.
                  Stąd masowo próbowali forsować nielegalnie granicę na Odrze i Nysie. Jednak
                  ci, dla których przeprawa do Niemiec okazywała się zbyt trudna i którzy
                  dostrzegli profity z pobytu nad Wisłą, coraz częściej zalegali w Polsce na
                  dłużej. Trudnili się coraz lepiej zorganizowanym żebractwem i nie byli tak
                  kryminalnie niebezpieczni, jak coraz liczniejsi przybysze ze Wschodu.

                  Początkowo spotkali się z sympatią społeczeństwa, które zachowało jeszcze
                  odruchy prostej, trochę naiwnej solidarności. Potem zaczęli budzić irytację,
                  a nawet pogardę, choć ich masowa deportacja w końcu lat 90. spotkała się
                  również z protestami. Przede wszystkim jednak upowszechniło się w
                  społeczeństwie polskim brzemienne w skutkach nieporozumienie - utożsamienie
                  Rumunów z Cyganami.

                  Przyczyniły się do tego media, które przez lata odmawiały uznania, że smagli
                  żebracy to przedstawiciele 10-procentowej cygańskiej mniejszości etnicznej w
                  Rumunii i określały ich po prostu jako "Rumunów". Słowo "Cygan" było jakoby
                  rasistowskie. Przejście na bardziej poprawne politycznie określenie "Romowie"
                  jeszcze pogłębiło nieporozumienie, ze względu na swe językowe podobieństwo do
                  słowa "Rumuni".

                  W efekcie trudno mi się było dziwić, gdy pewna pani z wyższym wykształceniem
                  wyraziła wobec mnie pogląd, że język rumuński musi być podobny do sanskrytu,
                  skoro Cyganie przywędrowali, jak wiadomo, z północnych Indii. Skąd miała
                  biedaczka wiedzieć, że romański język rumuński pochodzi z ludowej łaciny i
                  jest pozostałością po rzymskich rządach na północnych Bałkanach.

                  Wydaje się jednak, że to nieporozumienie odeszło już w przeszłość, skoro
                  respondenci tegorocznego sondażu CBOS zdają się odróżniać Rumunów od Romów.

                  ELIADE WAŻNIEJSZY OD MIŁOSZA
                  Doświadczenie z rumuńskimi Romami, wspomnienia biedy w Rumunii, jakie
                  zachowali niektórzy polscy turyści z lat 80., przedwojenne jeszcze legendy o
                  rumuńskim wojsku chodzącym bez butów, spotkania z bardziej współczesnymi
                  rumuńskimi celnikami żądającymi często łapówek pod byle pretekstami -
                  wszystko to złożyło się w Polsce lat 90. na stereotyp Rumunii jako kraju
                  nędznego i nic nie wartego.

                  A nawet niebezpiecznego. W latach 90. autokary z polskimi wycieczkami do
                  Grecji i Turcji jechały przez Jugosławię, w bliskości terenów ogarniętych
                  wojną, bo po podróży przez Rumunię spodziewano się najgorszego. Tymczasem
                  zarówno statystyki, jak i doświadczenia żyjących w Rumunii Polaków,
                  wskazywały, że jest to kraj bardziej wolny od kryminalnych zagrożeń niż
                  większość krajów ościennych. I bezpieczniejszy niż sama Polska. Trochę
                  dlatego, że policja mniej patyczkowała się z przestępcami, a trochę dlatego,
                  że Rumuni są narodem łagodnym. Kieszonkowców było w Bukareszcie równie wielu,
                  co w Warszawie, ale brutalnych napadów czy kradzieży samochodów -
                  wielokrotnie mniej. I tak jest dotąd.

                  W Rumunii turyście łatwiej też znaleźć ludzi, którzy chętnie udzielą mu
                  pomocy, posługując się językami obcymi. Niemal każdy wykształcony Rumun je
                  zna - i to nie tylko angielski, ale bardzo często również francuski lub
                  niemiecki. Łatwo też znaleźć budkę telefoniczną, bo jest ich więcej niż w
                  Polsce i nie ma tam obyczaju ich demolowania. W ogóle standardy cywilizacyjne
                  w tym kraju, tak bardzo zaniżone przez szczególnie okrutny rumuński komunizm,
                  coraz szybciej się podnoszą, co uwadze Polaków zdaje się umykać.

                  Szczególnie godny ubolewania jest brak świadomości Polaków w kwestii wartości
                  rumuńskiej kultury. Jest może uboższa niż polska, ale chyba bardziej otwarta
                  na świat. Czesław Miłosz, choć laureat Nobla, nigdy nie będzie tak ważną
                  postacią kultury uniwersalnej, jak jeden z największych myślicieli XX wieku
                  Mircea Eliade, a Wisława Szymborska - jak legendarny twórca teatru absurdu
                  Eugene Ionesco. Obaj pisali głównie w językach obcych, ale ich rodzime,
                  rumuńskie doświadczenie kulturowe jest treścią ich przesłania. A Constantin
                  Brancusi był w XX wiekumniej więcej tym w dziedzinie rzeźby, kim był Pablo
                  Picasso w dziedzinie malarstwa. Obaj tworzyli w Paryżu - pierwszy był
                  Rumunem, a drugi Hiszpanem.

                  • Gość: ; Re: Artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:34
                    POLAK POWAŻANY I LUBIANY
                    Kultura rumuńska (dalece wykraczająca poza przywołane nazwiska emigrantów) jest
                    więc w Polsce mało znana i mało ceniona. W przeciwieństwie do kultury polskiej
                    w Rumunii. Polska klasyka (zwłaszcza Sienkiewicz i Reymont) należy do
                    obowiązkowego kanonu rumuńskich lektur od wielu pokoleń. Literatura współczesna
                    jest masowo tłumaczona i namiętnie czytana. Gombrowicza wydawano jeszcze w
                    czasach komunizmu i niektórzy rumuńscy pisarze wspominają dziś, że był ich
                    duchowym ojcem. Sztuki Mrożka należą do żelaznego repertuaru rumuńskich
                    teatrów. Filmy Wajdy, Kieślowskiego i Zanussiego są otoczone kultem. Rumuńscy
                    artyści i krytycy ze wszystkich dziedzin sztuki wymieniają z pamięci dziesiątki
                    nazwisk polskich twórców, którzy są dla nich ważni.

                    W ogóle Polacy są ważni dla Rumunów. Polska walka z komunizmem, namiętnie
                    śledzona za pośrednictwem Wolnej Europy, rozpalała do białości wyobraźnię
                    nielicznych jednostek, które decydowały się w tym kraju na opozycyjne
                    wystąpienia. Dla nich Polska, jak żaden inny kraj, była punktem odniesienia.
                    Ale i dla wielu z tych, którzy tej odwagi nie mieli. Polak był poważany i
                    lubiany. Również ten, który przyjeżdżał na wakacje nad Morzem Czarnym. Nawet
                    jeśli pokątnie handlował biseptolem i kremem nivea. A może właśnie dlatego, że
                    to robił w kraju, gdzie pokątny handel wymagał pewnej odwagi.

                    Z niezwykłą dumą i sentymentem wspomina się tam 1939 rok, gdy Rumunia przyjęła
                    polskich uchodźców goszczonych potem z niezwykłą przyjaźnią przez wiele
                    miesięcy w rumuńskich rodzinach. Do rumuńskiej (choć nie do polskiej) historii
                    przeszło przemówienie w parlamencie największego tamtejszego intelektualisty i
                    polityka lat 30. Nicolae Iorgi, który w pierwszych dniach wojny zaapelował do
                    społeczeństwa rumuńskiego o solidarność z Polską. Do społeczeństwa - bardzo
                    skutecznie, do władz - nieco mniej. Uwikłana w sojusz z Niemcami Rumunia
                    zerwała rok później stosunki dyplomatyczne z polskim rządem w Londynie. Resztę
                    tego wspomnienia rozjechały kilka lat później sowieckie czołgi. I dopiero w
                    latach 90. mogło się odrodzić.

                    Niezauważony przez Polaków pozostaje religijny aspekt Rumunii, wyjątkowo
                    otwartej na dialog ekumeniczny z katolicyzmem. Fakt, że był to pierwszy kraj
                    prawosławny, który przyjął z wizytą papieża z Rzymu. Nie było dla Rumunów bez
                    znaczenia, że był to papież Polak.

                    NASZ PROBLEM
                    Sympatia Rumunów do Polski w jakiejś mierze trwa do dzisiaj. A jednak przez
                    ostatnie kilkanaście lat coś się popsuło. Lech Wałęsa, którego w pierwszej
                    połowie lat 90. powitałoby na ulicach Bukaresztu setki tysięcy ludzi,
                    konsekwentnie odmawiał przyjazdu do Rumunii. Andrzej Wajda jest od kilkunastu
                    lat bezskutecznie zapraszany. A lista tych, którzy tego kraju nie zauważyli,
                    jest znacznie dłuższa. A przede wszystkim Rumuni dostrzegli, że są przez
                    Polaków lekceważeni. Do wyjątków należeli Aleksander Kwaśniewski, który był w
                    Rumunii kilka razy, i Krzysztof Zanussi, który Rumunów zna i lubi.

                    Nie chodzi jednak o dyplomatyczne czy artystyczne wizyty. Jest coś absurdalnego
                    w fakcie, że naród żywiący - jak rzadko który - wielką do nas sympatię, jest
                    przez Polaków wyjątkowo odrzucany. Dlaczego, skoro - w przeciwieństwie do
                    innych nielubianych przez nas nacji - trudno się dopatrzyć jakichkolwiek
                    powodów, prawdziwych lub wyimaginowanych?

                    Mam w tej kwestii hipotezę, którą powierzam do dalszych badań specjalistom od
                    psychologii społecznej. Wydaje mi się, że za sprawą Rumunów sfrustrowani Polacy
                    chcą sobie poprawić samopoczucie. Że znaleźli sobie "młodszego brata", którym
                    można bezkarnie pogardzać, by poczuć się lepszym. To jednak jest już nasz
                    problem, i to poważny.

                    BOGUMIŁ LUFT
                    Publicysta "Rzeczpospolitej", ambasador RP w Rumunii w latach 1993 - 1999,
                    korespondent "Rzeczpospolitej" w Bukareszcie w latach 2001 - 2003
                    • Gość: hmm, Re: Artykul IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 06.04.07, 09:43
                      • Gość: hmm, Re: Artykul IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 06.04.07, 09:45
                        cos w tym jest, ale nie wydaje mi sie ze przyjada masowo do UK - pewnie beda
                        woleli Hiszpanie
                        • Gość: _______ Hiszpanie i Wlochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 19:53
                          W tych 2 krajach mieszka obecnie okolo miliona Rumunow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka