Gość: pola
IP: *.cnb.com.pl
15.01.07, 17:22
Dlaczego zdecydowałam się wyjechac??
O wyjezdzie myslalam od ponad 10 lat, a mam 25. Ale jak wszyscy zaczeli
wyjezdzac to pomyslalam, ze i po co ja ma sie pchac, moze cos tutaj osiagne.
Nie mam wielkich potrzeb,chce zyc spokojnie,a lososia codziennie jesc nie
musze.
Jestem nauczycielka, mam 800zl, mieszkam z rodzicami. Znam angielski, wloski,
zabieram sie za powtarzanie rosyjskiego. Mam tez skonczone mgr uzup. z
zarzadzania. Dorabiam na korkach. Chlopak w wojsku,wychodzi w lipcu,
chcielismy wynajac mieszkanie. Do piatku...
W piatek w pracy zostalam potraktowana jak najwiekszy smiec...przez inna
nauczycielke przy ucz\niach. Kocham uczyc, ale nie za taka cene. Nie znizam
sie do poziomu innych nauczycieli mam swoj honor. Ale za 800zl, za
ten 'zapieprz' jaki mam w szkole zadna baba nie bedize ani na mnie
wrzeszczec, ani ponizac. Moge walczyc z uczniami,ale zeby z nauczycielami...
W weekend postanowilam, ze wyjezdzam. Skonczy sie rok szkolny, na drugi dzien
mnie nie ma. Szkola straci dobrego nauczyciela...kolejnego zreszta.
Dookola slysze o takim braku szacunku do pracownika/kolegow z pracy. Teraz
sama odczulam to na wlasnej skorze.
Studiowalam za granica, duzo zwiedzilam, pracowalam w anglii,ale w zyciu
nigdy nie zdarzylo mi sie cos takie4go.NIGDY!
Rzucam to w cholere, bo ile mozna!!
Wiem,ze zaraz odezwa sie krytykanci,ze w anglii nie bedzie lepiej itd.
Moze...nie wiem...sama sie przekonam. Jak beda mna pomiatac to zmienie prace
na kolejna i bede je tak dlugo zmieniala,az znajde gdzie bede sie liczyla.
Znajomi pracuja w anglii i innych krajach, ale nikt sie z takim czyms nie
spotkal.
Jestem zdolowana:(((