Gość: nocny
IP: *.popl.cable.ntl.com
09.02.07, 05:04
zwykla sprawa robisz obisz roisz ale prychodzi dzien albo 2 dni wolnego.
zwykly dzien ale chce ci sie spac. kladziesz sie i...... o k... budzis sie o
3 w nocy albo innej magicznej godzinie.
nast dnia kladziesz sie jak ci popadnie i rowniez wstajesz w nocy by nast
dnia zmusic sie do polozenia o 4pm aby nie byc zmeczonym w nocy.
jak jest u was?
tak sie nie da zyc na dluzsza mete...
kiedys sie trzeba z tego wyrwac...
niektorzy tak pracuja po 10 lat
ja na to niemam ochoty
co myslicie?