Dodaj do ulubionych

Ale ze mnie kretynka!!!

19.02.07, 17:41
Znow dzis poraz kolejny poszlam na wizyte do irlandzkiego lekarza i to
wlasnie byl obiaw mojego kretynizmu. Cala nasz rodzinka jest chora od
czwartku, ale dopiero dzis udalo mi sie zwlec z lozka i isc z malym do
lekarza.Synus ma prawie 9 miesiecy- mielismy i chyba dalej jeszcze mamy grype
zoladkowa.Czwartek i piatek synus czul sie zle spal prawie caly czas,sobota i
niedziela juz lepiej;ale w niedziele wieczorem dostal biegunki-dzis rano tak
samo i tez wiecej spi.No i postanowilam isc do lekarza.Niestety polski
pediatra nie ma wolnych terminow wiec zostal mi tylko lekarz irlandzki.
wizyta u lekarz:
mowie tak zwanej pani doktor co dolega mojemu synkowi- Ona zaglada mu do
uszek i mowi ze ok, osluchuje mu pluca (nawet mi nie kazala go rozebrac,mial
2 razy spioszki i koszulke na sobie)-dziwne ze w ogole cos slyszala jezeli
cokolwiak.No i mi mowi , ze maly ma infekcie( tyle to ja tez wiem)
a ja sie jej pytam co z ta biegunka, czy sie nie odwodni a ona mi na to czy
wymiotowal- a ja jej na to ze nie-to ona mi na to ze nie wyglada na
odwodnionego.Nie zmiezyla mu nawet temperatury, bo stwierdzila ,ze nie
wyglada na rozpalonego.Gardla tez nie obejzala.
No i wypisala antybiotyk.
A ja do nie ze moj synus ma alergie i czy maja mleko dla alergikow
A na do mnie ze maja mleko sojowe
A ja jej na to ze sojowe tez moze uczulac i czy maja hydrolizat
to ona wyciaga jakas ksiazke i szuka i po chwili stwierdza, ze nie maja
i ze jak chce to moge isc do szpital umowic sie na spotkanie z dietetykiem to
moze on co wymysli.
Dalej probuje zagadac o rodzaj jedzenia dla dziecka a ona patrzy na mnie jak
na jakas nienormalna.Cala wizyta trwala jakies 5 min.
To byla moja ostatnia wizyta u lekarza irlandzkiego.PORAZKA, PORAZKA, PORAZKA
A moj chlop z gory stwierdzil , ze jak pojde do irlandzkiego lekarza to
napewno dostane antybiotyk i napewno mnie oleja( zreszta nie pierwsz raz).NO
i wlasnie mi wierci dziure w brzuchu, ze nigdy go nie slucham.Teraz przyznaje
mu racje, chyba potrzebowalam ostatni raz sie przekonac.Ale jestem ZLA.
Sorki za taki dlugi tekst, ale musialam sie wyzalic.
pozdrawiam:)))
Obserwuj wątek
    • imszulc Re: Ale ze mnie kretynka!!! 19.02.07, 20:39
      Ty się ciesz, że chociaż antybiotyk dostałaś!!! Kilka miesięcy temu moje dziecko
      z ostym zapaleniem migdałów, z drgawkami i bardzo wysoka gorączką odesłali do
      domu z "pogotowia" w szpitalu dziecięcym w Dublinie ze stwierdzeniem, że nic
      jej nie jest, że to tylko wirus. Trzy godziny później musiałam wzywać pogotowie
      bo mi dziecko traciło przytomność i siniało przy kolejnym napadzie drgawek.
      Szpital w Drogchedzie jeszcze tego samego dnia zatrzymał nas prawie na tydzień.
      Obawiam się, że moje kolejne spotkanie z Dublińskim szpitalem dziecięcym to
      prędzej w sądzie będzie niż tam swoje dziecko zawiozę. To niestety nie jedyny
      przypadek debilizmu wśród irlandzkich lekarzy jakiego doświadczyłam i pewnie
      jeszcze nie raz doświadczę. Z poważnymi sprawami radzę szukać polskich lekarzy
      albo lecieć do kraju. Zdrowia życze wszystkim.
    • wiolettaw-79 Re: No ze mnie chyba też... 19.02.07, 21:34
      Mój syn(5 lat)choruje już po raz 4 na zapalenie ucha,w ciągu 3
      miesięcy.Codziennie boli go głowa,uszy,brzuch(i tak przez 3 miesiące).Dzisiaj
      byłam u lekarza,jak zwykle dostał antybiotyk,i poza tym nic.Zobaczył tylko
      uszy,ani gardła,ani węzłów nie zbadał,nic.Koszmar,załamana jestem.Musi byc jakas
      przyczyna tych bólów,zasugerowałam specjalistę,no to uznał,ze moze i racja.Ale
      na specjaliste w szpitalu trzeba czekac kilka tygodni.A prywatnie to on
      zadzwoni,i da nam znac.No i narazie nic.Stoimy w miejscu.Jestem załamana.Już nie
      wiem co robic...
    • jusspy Re: Ale ze mnie kretynka!!! 19.02.07, 22:53
      Hej, nie ty pierwsza nie ostatnia, Ja z dzieckiem nie chodze do lekarza, tylko
      w ostatecznosci, bo nie moge sluchac jak sie dusi i jak sie meczy, i jak juz
      ide, to i tak pozniej zaluje, bo tylko wydalam 50E a lekarz za kazdym razem
      (!!!) mowi mi ze przesadzam i ze dziecko jest zdrowe i ze to tylko wirus.
      Dajcie spokoj. Juz nie pojde za zadne skarby. Nastepnym razem -oby nie za szybo-
      pojde do Tej polskiej kliniki w centrum, choc mieszkam daleko ale sie poswiece.
      Leczymy sie w domu, syropki z cebuli na miodzie. Mam nadzieje ze nie predko
      bede musiala to przerabiac.
    • brejzaga1 Re: do m9995 20.02.07, 11:06
      nie bede mowic o moich doswiadczeniech ,eh bo szkoda slow>...niestety jest do
      bani z lekarzami wszystko to wirus i ok!napisze tylko ze maja hydrolizat (moj
      Kuba jest alergikiem)Nutrrilon Pepti odp naszego Bebilonu koszt okolo8.60 i
      Nutramigen,idz do apteki i zapytaj o nutilon plus(od 6 mies zycia)jezeli niebeda
      mieli, co jest tu czeste poprostu zamowia dla ciebie z hurtowni jak tak robie
      juz od 8mies

      w Dublinie jest pl pediatra hoc ja niebylam nim zachwycona ,,no ale coz leprzy
      niz irl gp podaje jego komorke ,bo przyjmuje tez wdomu za40 e dr grabowski
      tel;0877 82 33 32 pozdrawiam
    • monika_irl Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 11:41
      zastanawia mnie tylko co byscie zrobily gdyby nie bylo tej polskiej kliniki,
      przeciez otwarli ja niedawno?
      wracalybyscie do polski?
      • astarza78p Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 12:09
        Nie ma co się zastanawiać, naszczęście polska klinka jest otwarta...
      • olliesmum Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 12:11
        Nie wiem, czy ja mialam szczewscie, ale irlandzki lekarz Ollego byl naprawde w
        porzadku, zapisywal antybiotyk mowiac, zeby troche najpierw odczekac, co
        robilismy i wszystko bylo ok. Takze dobrze go badal: uszy, gardlo, piersi itd.
        I nigy nic poza tym nie przepisywal, twierdzac, ze wszelkie syropki na kaszel
        to strata pieniedzy. Moze i mial racje, teraz daje dziecku tylko wlasnej roboty
        syrop z cebuli i...pomaga.
        Jedno wiem, ze jak bylam z dzieckiem w Polsce, to malo ktory lekarz mial
        odpowiednie podejscie do dziecka + kazdy wypisywal taaaka fure lekarstw,
        mieszajac leki konwencjonalen z homeopatycznymi i prawie zawsze przepisujac
        (najdrozsze) antybiotyki.
        Moze tu maja inne podejscie do dzieci i do leczenia ich?
        W kazdym razie ja do Polski latam tylko na leczenie stomatologiczne ;)
        • aatha Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 14:36
          troche jestem przerazona doswiadczeniami z irlandzkimi lekarzami, co bedzie jak
          faktycznie jakas powazna choroba wyniknie, tfu tfu, wymagajaca hospitalizacji?

          Olliesmum, czy moge prosic przepis na syropek z cebuli?
          • olliesmum Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 17:07
            Nalezy codziennie przyrzadzac swiezy syrop, wiec najlepiej nie za duzo na raz.
            Ja siekam pol cebuli bialej, wrzucam do kubeczka, posypuje brazowym cukrem lub
            polewam miodem i ... czekam az sie zacznie wydzielac sok. DSam sok nalezy dawac
            dziecku po lyzce do zupy pare razy dziennie do wypicia. Mojemu Ollemu to przez
            dlugi czas bardzo smakowalo! Ostatnio jakos mniej... ale zawsze dzialalo
            glownie odkrztusnie i lagodzaco. Powodzenia!
            • aatha Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 13:13
              Dziekuje bardzo
        • imszulc Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 15:29
          Z tym, że polscy lekarze przesadzają z zapisywaniem leków i antybiotyków "na
          zapas" to sie zgadzam ale irlandzcy przesadzają za to w drugą stronę.
          Ja tylko raz miałam doczynienia z naprawdę świetną (irlandzką) Panią dr,
          przypadkowo, bo mojego GP nie było. Pani przyjmowała w przychodni na Cabrze. Już
          kilka osób bardzo ciepło sie o niej wypowiadało. Jednak to był naprawdę wyjątek.
          Jeśli chodzi o poważniejsze leczenie albo dentystę to oczywiście latam do
          Polski. Połączenia lotnicze są tanie, za niewielką opłatą mam miłą i
          profesjonalną obsługę a przy okazji rodzinę odwiedzę. Jeśli byłaby taka potrzeba
          to dla zdrowia i dobra dziecka byłabym gotowa wrócic do kraju. Mam nadzieję, że
          nigdy nie będę postawiona w takiej sytuacji.
          Aha, dr Grabowski nie jest taki zły :-) Jego małżonka jest ginekologiem jakby
          ktos potrzebował.
          Pozdrawiam,
          Iwona

    • apas13 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 21:01
      Opinii o GP bedzie pewnie tyle ile wypowiadajacych sie osob, moja jest taka:
      Irlandczycy fukcjonuja w tym systemie i zyja, wiec dlaczego my nie mozemy?
      Praca przeciętnego GP nie powala moze na kolana, ale jak dla mnie:
      - podejscie do dzieci jest o niebo lepsze niz w Polsce. Ja wciaz jeszcze
      pamietam rejonizacje, limity przyjec (tak w publicznych jak i prywatnych
      placowkach), pediatre ktory wydarl sie na mnie ze 5-miesieczna wowczas corke
      karmie (i poję!) tylko piersia a nie daje jej do picia czarnej herbaty. Do tego
      przy kazdym badaniu rzucal mala jak lalka, efekt byl tego taki, ze corka zaraz
      po przekroczeniu progu (renomowanej zreszta) przychodni potwornie
      plakala. "Cudnego" polskiego pediatre wyrzucono z pracy dopiero po wielu
      interwencjach mam, bo znane nazwisko dlugo bylo nie do ruszenia.
      - moj GP za kazdym razem dokladnie bada dzieci, nie tylko, gdy są chore, ale
      także, na przykład, przy szczepieniach. Owszem, nie robi morfologii krwi, ale
      dokładnie obejrzy dziecko i wypyta o ewentualne niepokojące objawy. W Polsce
      pielęgniarka robiła zastrzyk i to wszystko...
      Mam wrażenie, że polscy lekarze są bardziej "medyczni" w fartuchch, ze
      stetoskopami, operujący medyczną nomenklaturą przy byle okazji.
      Przyzwyczaiłyśmy się do takiego obrazu i uważamy, że uśmiechnięty facet w
      garnitrze, zaczynający pogawędkę od standardowej uwagi o pogodzie czy
      dziewczyna żartująca z nami o trendach w modzie nie mogą być "poważnymi"
      lekarzami. Ale jeśli poczytać statystyki, to wykrywalność i uleczalność
      nowotworów jest tu dużo wyższa niż w Polsce. Opieka w ciąży i po porodzie - jak
      dla mnie - dużo lepsza. A co do GP - mam wrażenie, że jest bardziej partnerski:
      choćby przepisując antybiotyk dziecku pyta się, czy się na to zgadzam
      wyjaśniając jednocześnie wszystkie "za" i "przeciw".
      • monika_irl Re: Ale ze mnie kretynka!!! 20.02.07, 22:44
        Apas nie mogłabym tego lepiej ujać :)
        Ja już wielokrotnie pisałam na forum o moich GP, zarówno kobieta jak i
        mężczyzna sa świetni. Owszem trafiłam i na lekarkę która się dopiero uczyła nie
        pasowała mi więc zmieniłam a nie narzekam na cały system służby zdrowia w
        Irlandii. irlandczycy leczą się od lat u swoich lekarzy i żyją, a polacy
        potrzebuja jakiegoś specjalnego traktowania? jakoś inaczej jesteśmy zbudowani?
        Do dentysty też chodzę jak jestem w PL ale tylko dlatego że jest o wiele taniej
        niż w IRL a nie że tutaj nie wiedzą co to próchnica.
        • imszulc Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 09:56
          idąc do lekarza z dzieckiem które mi mdleje na rękach, ma sine usta i paznokcie
          i traci oddech nie oczekuje pogawędki o modzie ani o zawsze paskudnej pogodzie
          tutaj, oczekuje szybkiej i fachowej pomocy

          teraz już się może czepiam ale wypadało by też, żeby lekarz miał czyste i
          obcięte paznokcie a inny, żeby nie śmierdział tanimi cygarami na kilometr

          obyście nie musiały sprawdzać na własnej skórze kompetenci tutejszych i nie
          tylko medyków, zdrówka życzę
          pozdrawiam
          Iwona
          • maja92 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 11:33
            Ja mam wspanialego GP - cala rodzina do niego chodzimy. Ma do mnie cierpliwosc -
            jako ze moja mama zmarla na raka w wieku 35 lat - jak w kazdym pieprzyku lub
            zgadze w gardle tez widze raka, wiec latam do niego jak opetana - a on zawsze
            spokojnie wszystkie badania mi zleci bezproblemowo, bo ja chce...chociaz
            pozniej sie okazuje, ze i tak nic nie bylo...moje migreny to tez
            rakowe...zapewne;-))))
            Bylam tez w szpitalu (Mount Carmel w Dunlin 14) sama ze soba 2 razy, z
            dzieckiem (Tallaght Hospital) pare razy ze wzgledu na eczemy. Urodzilam tutaj
            takze mlodsze dziecko, gdy starsze urodzilam w Polsce - wiec moge porwonac.
            Do dentysty tez tutaj chodze - w tamtym roku bylam w Polsce u dentysty przy
            okazji letnich wakacji, ale to ze wzgledu na cene, a nie jakosc uslug - maz
            nawet wyszedl od polskiego dentysty niezadowolony, bo Mu nie sprawdzil
            wszystkich zebow - naprawil tylko tego, ktorego Maciej wskazal mu palcem...

            Lekarze sa rozni tu i tam - wszystko zalezy jak sie trafi.
            • maja92 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 12:08
              www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3925184.html?as=1&ias=3&startsz=x
              as propos postu wykrywalnosci raka.

              Moja Mama miala raka mozgu, a byla leczona na zatoki przez lekarke w
              warszawskim szpitalu przy Szaserow na Pradze Poludnie. Dopiero lekarze w
              Gdansku, w przeciagu paru dni rozpoznali, ze to rak.

              Tesciowa musielismy wyslac prywatnie do wojskowego szpitala w Bydgoszczy na
              przebadanie guzkow w piersi, bo w chojnickim szpitalu Jej powiedzieli, ze nawet
              gdyby byly rakowe to nie beda Jej leczyc, bo juz jest za stara...60 letnia
              kobieta...

              Zli lekarze sa wszedzie - zadne panstwo nie jest od nich wolne.
          • ania.b5 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 12:05
            Ja tez mam tutaj swojego GP, z ktorego jestem w sumie zadowolona, ale nie
            mialam, poki co, powazniejszych problemow z mala, wiec nie wiem, jakby to
            wygladalo. Ide za to na hearing test za tydzien i juz slyszalam, jak ma to
            wygladac- no nie da sie ukryc, ze irlandzkie metody czesto maja wiecej
            wspolnego ze znachorstwem niz z medycyna, ale coz..taki kraj wybralysmy, taki
            nasz los:(Jesli chodzi o dentyste to nie poszlabym tu i to wlasnie dlatego, ze
            materialy, jakich uzywaja w Polsce wyszly z uzycia jakies 10 lat temu, a nie
            dlatego, ze w Polsce taniej. Z opieki w czasie ciazy nie bylam zadowolona,
            uwazam, ze to czyste znachorstwo, ale juz porod i opieka w szpitalu byly
            naprawde ok. Podejscie psychologiczne do pacjenta tez bardziej mi ie tu podoba
            niz w Polsce.Najwazniejsze dla mnie jest to, ze mam mozliwosc wyboru, nie
            siedze za zadna zelazna kurtyna ani za oceanem i kiedy cos mnie niepokoi- moge
            leciec do PL z dnia na dzien i poradzic sie polskiego lekarza.
          • apas13 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 19:35
            Iwonko, z dzieckiem z takimi objawami pędziłabym karetką do szpitala a nie do
            GP. Chyba wszyscy zapominamy o tym ze GP w Irlandii jest jak lekarz pierwszego
            kontaktu w Polsce: osłucha, da receptę, ale przy poważniejszych rzeczach tak
            naprawdę potrzebny nam specjalista z danej dziedziny.
            Co do nieprzyjemnych wrażen estetycznych, nie bardzo rozumiem dlaczego nie
            zmieniłaś GP? Jezeli cokolwiek Ci nie odpowiadało, to pierwsza wizyta powinna
            byc zarazem ostatnią. GP zmieniałabym tak długo, az znalazłabym odpowiedniego.
            Widzisz, ja akurat korzystam z uslug, jak to nazwałas, tutejszych medykow.
            Mojego synka urodziłam w Irlandii, całą ciązę (z komplikacjami) przechodziłam
            też tutaj. Ze względu na tutejszy klimat, wszyscy - a zwłaszcza dzieci - zimą
            chorujemy. Synek miał zapalenie płuc, córka ropną anginę, mąż przed rokiem
            złapał baaardzo paskudną grypę ale niestety musiał pracować z tym kilka dni, bo
            nie miał go kto zastąpić... Wszyscy przeżyliśmy korzystając z pomocy GP.
            Zgadzam się, GP nie są idealni. Wyposażenie gabinetów i dostęp do specjalistów
            są może na niższym poziomie niż w Polsce czy UK, ale wiele problemów same
            generujemy - wybacz, ale powtórzę, że wybieranie się do GP z omdlewającym
            dzieckiem jest proszeniem się o kłopoty. Czy w Polsce w takiej sytuacji
            poszłabyś do przychodni rejonowej, czy wezwała pogotowie lub lepiej od razu
            pojechała do szpitala na ostry dyżur?
            No i jeszcze jedno - tutaj jeszcze nigdy nie zasugerowano mi wręczenia "dowodu
            wdzięczności" za pracę medyków, co w Polsce zdarzało się nagminnie...
            • imszulc do apas13 21.02.07, 23:17
              ja nie pisałam o GP, to było na pogotowiu w szpitalu dziecięcym chyba akademii
              medycznej przy Temple St w Dublinie... już o tym napisałam w którymś z
              poprzednich postów dotyczących tego tematu a teraz tylko powtórzyłam

              moje wypowiedzi nie dotyczyły tylko GP ale ogólnie wszystkich irlandzkich
              lekarzy, akurat do mojego obecnego GP nie mam większych zastrzeżeń bo nie mam
              też specjalnych wymagań, z byle pierdołami sobie radzi a ostatnio, na szczęście,
              nic poważnego nam się nie działo

              ja swoje dzieci też tutaj rodzę i jeszcze żyje, moja babcia rodziła bez lekarzy
              i też przeżyła ale ciąża to nie choroba, zazwyczaj :-)
    • m99995 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 12:55
      Ciesze sie dziewczyny , ze chociaz czesc z was ma fajnego GP, ale sa tez takie
      z nas ktore zle wspominaj wizyte u tutejszych lekarzy.Wiem, ze rowniez w Polsce
      nie jest kolorowo i to wlasciwie wszystko zalezy od lekarza, ale ja chyba mam
      pecha.Na opieke w czasie porodu tez nie nazekam.No u mnie jak jest szczepienie
      to tylko temp. pielegniarka mierzy, lekarz synka nie oglada- wiec chyba macie
      szczescie, ze macie odpowiedniego GP.
      • imszulc Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 13:09
        już mi się nie chciało nawet na ten temat pisać ale okazuje się, że my mamy
        chyba wyjątkowego pecha bo przed podaniem każdej szczepionki pielęgniarka pytała
        nas tylko czy dziecko jest zdrowe i to było całe "badanie"
        • ania.b5 Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 13:16
          Moj GP, mimo ze jest fajny, tez nie badal malej przed zadnym szczepieniem,
          tylko pytal, czy jest zdrowa..A moze po prostu lekkie przeziebienie, ktore
          nawet nie daje widocznych obajwow nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia?
          Moze wazniejsze jest podanie szczepionki w terminie niz odlozenie jej ze
          wzgledu na lekka temperature..Nie usprawiedliwiam, tylko zastanawiam sie, czemu
          u nich to norma a u nas niedopatrzenie:(A moze powinnysmy zaczac zakladac
          lekarzom sprawy, za totalne olewanie dzieci- bo uwazam, ze np badanie dziecka
          przez spiochy to porazka!!Moze tylko nas tak traktuja??Moze irole maja lepsza
          opieke?Nie wiem juz sama..:(
          • imszulc Re: Ale ze mnie kretynka!!! 21.02.07, 15:44
            Mam koleżankę (irlandkę), która pochodzi z Irlandii Północnej a teraz mieszka
            tutaj i też ma małe dziecko. Ona również ma sporo zastrzeżeń zarówno do
            tutejszych lekarzy jak i do zaopatrzenia aptek.
            • wiolettaw-79 Re: Do Monika_irl 23.02.07, 23:29
              Moniko,inaczej mówiłabys,gdybys musiała co miesiąc z dzieckiem chodzic do
              lekarza,co miesiąc szpikowac je antybiotykami.Widocznie twoja córeczka nie ma
              problemów zdrowotnych,i oczywiscie życzę Wam jak najlepiej,ale naprawdę
              zmieniłabys zdanie co do lekarzy tutaj,gdyby jedna choroba ciągnęła się
              miesiącami,a leki nie pomagały.Czasami wydaje mi się,że więcej wiem od lekarzy
              tutaj,ale przecież sama recepty sobie nie wypiszę,skierowania do specjalisty też
              nie...
              • monika_irl Re: Do Monika_irl 23.02.07, 23:40
                Nie sądzę.
                Lekarz dla mnie to lekarz, niezależnie od narodowości.
                I tak jak wcześniej było pisane w PL tez są konowały, nie wszyscy polscy
                lekarze są idealni zupełnie tak jak i irlandzcy.
                Widocznie nie trafilaś jeszcze na dobrego, szukaj az znajdziesz odpowiedniego
                ja tak zrobiłam.
                Może podam Ci namiary na moich lekarzy, może akurat Ci się spodobaja.
                • wiolettaw-79 Re: Moniko! 25.02.07, 23:23
                  Może i masz rację,może i muszę znalezć innego.A dziękuję za namiary,bo niestety
                  nie mieszkam w Dublinie,pozdrawiam.
    • imszulc :-) 24.02.07, 13:49
      jak dalej ciągniecie ten wątek to mi się jeszcze jedna historia, trochę zabawna
      przypomniała

      moje dziecko miało bardzo duży niedobór żelaza (oczywiście wykryty w PL, bo
      tutaj nie mogłam się badań doprosić a coś podejrzewałam) i dostawała przez kilka
      miesięcy żelazo i witaminy pomagające wchłaniać żelazo. Po skończonej kuracji
      trzeba było powtórzyć badanie krwi a do Polski nie mogliśmy akurat polecieć.
      Będąc przy okazji wysokiej gorączki (ponad 39 st. C) w szpitalu poprosiliśmy o
      badania krwi tłumacząc jaka jest sytuacja. Lekarz popatrzył na Agatę i
      stwierdził, że badań nie potrzeba, bo dziecko takie rumiane, że na pewno nie ma
      anemii. Zatkało nas, bo dziecko było rozpalone od gorączki i dlatego była
      czerwona jak piec hutniczy. Jak mu o tym przypomnieliśmy to chyba sam się w
      swojej głupocie zorientował i bez gadania wypisał skierowanie na badanie.
      Wyników oczywiście nikt nam nie pokazał i musze im wierzyć na słowo, że jest ok.
      Teraz sama widze po dziecku, że jest znacznie lepiej. Gdyby nie to, to też jakos
      na słowo bym im nie uwierzyła. U koleżanki, która jest w ciąży, w PL stwierdzono
      anemię a tutaj jej mówią, że ma żelazo ok. Różnica w badaniu była kilkudniowa.
      Dziwne, może Irlandczycy są jakoś inaczej zbudowani i ich krew ma tez jakiś inny
      skład i normy.
      • ania.b5 Re: :-) 02.03.07, 22:40
        Tak zeby troche optymistyczniej spojrzec..ze da sie znalezc lekarza fajnego.
        Mala miala przez 3 dni wysoka goraczke, potem wysypka na brzuszku, zniknela po
        24 godz- myslalam, ze to typowa trzydniowka.Niestety goraczka po 2 dniach
        wrocila, wzielam dziecko pod pache i do lekarza. Ten- mimo, ze mala wydzierala
        sie strasznie- zmierzyl temp, zbadal puls, kazal rozebrac do pieluchy,
        dokladnie obejrzal brzuszek, raczki, nozki, sam rozwinal pieluche i obejrzal
        reszte cialka- pod wzgledem wysypki:)Potem zajrzal do ucha, gardelka, zobaczyl
        czerwone migdaly.Przepisal antybiotyk w syropku, nurofen, buzie rozpalona od
        goraczki kazal smarowac wazelina, nakazal duuzo poic i obserwowac, budzic w
        nocy na pomiar goraczki i podawac nurofen.Gdyby stan do dnia nastepnego sie nie
        polepszyl- bezzwlocznie kazal przyjsc aby porobic dodatkowe badania ( z wymazem
        z gardla wlacznie)Na szczescie stan sie o niebo poprawil, malej temp spadla, i
        na drugi dzien juz byla gotowa do zabawy, tylko jeszcze troszke kaszle, ale
        lekarstwa chetnie polyka i jest z nia lepiej z dnia na dzien.
        Tyle z moich obserwacji- a dodam, ze bylam bardzo niezadowolona, ze
        zarejestrowali mnie nie do mojego GP- bo moj byl booked na nastepne 2 dni.
        Obawialam sie konowala- ale sie milo rozczarowalam. Moja rada jest taka- jak
        Wam sie GP nie podoba czy jakos podpada- zmiencie, szukajcie do skutku, musi
        byc ktos solidny w Waszej okolicy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka