Dodaj do ulubionych

Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Polski

26.02.08, 14:26

W ostatnim raporcie z monitoringu akcesji
odnotowano dalszy znaczny spadek
zarejestrowanych pracownikow z Polski.

W Q4 2007 bylo ich 33 495

W Q4 2006 bylo ich 46 985

Jednoczesnie w calym roku 2007 zarejstrowano
147 540 podczas gdy w 2006 162 495.

Liczby te potwierdzaja ze rok 2006 byl
szczytem fali wyjazdow i w roku 2007 zaczela
ona w przyspieszonym tempie opadac.

www.bia.homeoffice.gov.uk/sitecontent/documents/aboutus/Reports/accession_monitorin
g_report/report14/may04dec07.pdf?view=Binary
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaro Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: *.cdif.adsl.virgin.net 26.02.08, 14:57
      Ciekawe czy ten spadek nie odzwierciedla migracji to innych krajow,
      ktore wtedy wlasnie otworzyly swoje rynki pracy. Oczywiscie, liczby
      te nic nie mowia o wyjazdach z UK, bo wyrejestrowywac sie nie
      trzeba :)
      • Gość: deos Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: 80.168.115.* 26.02.08, 15:51
        Problemy Europy to brak pracy i niepopularne jezyki.

        Gdyby cala Europa mowila po Angielsku i gdyby byly wszedzie takie mozliwosci
        pracy jak w UK to w Wielkeij Brytanii zostaliby tylko biedni starcy, zasilkowcy
        z councilow i ich dzieci.
        • Gość: ff Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: *.as15444.net 26.02.08, 18:02
          gdyby tak zagdybac to byloby gdyby nic nie bylo
          • Gość: Jaro Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: *.cdif.adsl.virgin.net 26.02.08, 18:05
            I nie bedzie niczego, sam Kononowicz to postulowal!
      • qvintesencja Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols 26.02.08, 22:19
        Gość portalu: Jaro napisał(a):

        > Ciekawe czy ten spadek nie odzwierciedla
        migracji to innych krajow,
        > ktore wtedy wlasnie otworzyly swoje rynki
        pracy. Oczywiscie, liczby
        > te nic nie mowia o wyjazdach z UK, bo
        wyrejestrowywac sie nie
        > trzeba :)

        Istotnie tak jest. Media ukowskie zawsze podaja
        liczbe zarejestrowanych jako liczbe
        mieszkajacych tak jakby nikt nie wyjezdzal.
        Tymczasem inne badania oceniaja ze polowa
        zarejestrowanych przebywa w UK do 2 lat.
        • Gość: ff Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: *.sotn.cable.ntl.com 26.02.08, 22:51
          masz racje coraz mniej widac rumcajsow z siatami z lidla
          • Gość: izka Re: Znaczny spadek rejestracji pracownikow z Pols IP: 92.9.46.* 27.02.08, 01:30
            zgadza sie, sama kupilam jednemu one way ticket na easyjeta:D
    • qvintesencja A powodem jest.... 27.02.08, 08:32

      Nie to jak twierdzi Jaro ze ludzie zamiast
      jechac do UK jada do innych miejsc.

      Skala wyjazdow zalezy glownie od poziomu
      bezrobocia/mozliwosci zatrudnienia, jezeli
      ktos jest bezrobotny to ma najwieksza
      motywacje. Akurat tak sie stalo ze otwarcie
      rynku pracy EU zaczelo sie przy ogromnym
      bezrobociu w Polsce. Od tego czasu nastapila
      kolosalna zmiana i to nie dlatego ze jak
      bedzie twierdzil Jaro ze ludzie wyjechali
      tylko z zupelnie innego powodu:

      Padł polski rekord zatrudnienia - pracę ma
      15,6 mln osób


      Z najnowszych danych GUS wynika, że w latach
      2004-2007 firmy działające w Polsce
      stworzyły 2,07 mln nowych miejsc pracy.
      Przeczy to obiegowej opinii, że wyłącznie
      emigracja przyczyniła się do spadku
      wskaźnika bezrobocia.

      biznes.onet.pl/5,1472130,prasa.html

      Gwaltowny wzrost liczby miejsc pracy
      zmniejsza bodzce do wyjazdu.

      Wbrew temu co sadza tacy jak Jaro, poziom
      dochodow jest znacznie mniejszym bodzcem do
      wyjazdow od bezrobocia. Ilustruje to
      przyklad Czech i Wegier gdzie place sa mniej
      wiecej podobne do polskich ale skala
      wyjazdow jest znacznie nizsza. A to dlatego
      ze bezrobocie bylo tam zawsze o wiele
      nizsze, ponizej 8%.

      • Gość: Jaro Re: A powodem jest.... IP: *.cdif.adsl.virgin.net 27.02.08, 09:39
        To bardzo ciekawe i najprawdopodobniej prawdziwe. I smutne. Ludzie
        nie korzystaja z okazji zeby dwukrotnie lub trzykrotnie poprawic
        swoja sytuacje materialna, tkwia w swoim bagnie i jednoczesnie caly
        czas narzekaja, a to na kaczorow, a to na donalda, a to na komuchow
        a to na ojca dyrektora. Potrafia rowniez przejsc siebie na poligonie
        w Media Markt zeby zdobyc telewizor tanszy o wartosc kilku godzin
        pracy w UK. Potrafia rowniez chodzic kilometry lub jezdzic zeby
        kupic cos w promocji i zaoszczedzic 2zl, jednoczesnie przeklinajac.
        Potrafia takze wykorzenic sie ze swojego miasteczka i pojechac do
        obcej, kosmopolitycznej Warszawy, gdzie czasem w pracy mowi sie
        obcymi jezykami i pracuje dla "obcego kapitalu", wiec nie
        o "patriotyzm" i lokalna spolecznosc tu chodzi. Przeciez wyjazd do
        Warszawy to takze migracja, a z Etiudy na Luton jest szybciej
        doleciec niz dojechac z Centralnego do Przemysla czy Suwalk.

        Tak, ludzie tacy sa, nieracjonalni. Ci racjonalniejsi, bardziej
        przebojowi, myslacy o przyszosci swoich dzieci, chyba czesciej
        wyjezdzaja. Trudno jednak powiedziej kto w dluzszym okresie
        bedzie "szczesliwszy", bo in the long run we are all dead :)

        Byc moze warto bedzie zakladac firmy w PL i doic tych ktorzy zawsze
        beda sie dawali doic za 1200 brutto, chocby i przy zerowym
        bezrobociu.
        • qvintesencja Jaro ale ci dymi 28.02.08, 21:47
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > To bardzo ciekawe i najprawdopodobniej
          prawdziwe. I smutne. Ludzie
          > nie korzystaja z okazji zeby dwukrotnie lub
          trzykrotnie poprawic
          > swoja sytuacje materialna, tkwia w swoim
          bagnie i jednoczesnie caly
          > czas narzekaja,

          Hehe, to teraz opisz luxusowe zycie za 5.50
          w UK bo przeciez placa ci za ten piar. Te zakupy
          w Harrodsie, i na high streetach bo przeciez w
          Uku nikt na okazje nie poluje. W Uk nie ma
          takich sklepow jak Lidl czy Tesco, to chlam jaki
          jest tylko w Polsce.
          • Gość: ff Re: Jaro ale ci dymi IP: *.as15444.net 29.02.08, 10:32
            W UK w lidlu zakupy robia bidoki, studenci i menele. W PL lidl to
            luksus hehehe
            • Gość: Jaro Re: Jaro ale ci dymi IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 11:26
              Ja robie znaczna czesc zakupow spozywczych w Lidlu. Nie jestem ani
              biedakiem, ani menelem. Studentem bywam od czasu do czasu :) Nawet
              gdybym zarabial £200K to i tak bym tam robil zakupy, choc wtedy moze
              zatrudnialbym gosposie, ktoraby za mnie tam jezdzila. Natomiast od
              Lidla w PL trzymalbym sie z daleka, podbnie z Lider Price'm czy jak
              mu tam bylo. Tam sa zupelnie inne produkty. Trzeba jednak przyznac
              ze w UK Lidl Lidlowi nie rowny i Lidle w lepszych dzielnicach,
              usytuowane np naprzeciwko Sainsbury maja swiezsze warzywa i owoce.
              Oczywscie, chleba dobrego w Lidlu nie ma, ale ten najlepiej piec w
              domu.

              W Lidlu zdecydowanie nie powinni kupowac przedstawiciele lower
              middle class z wysokimi aspiracjami, ci bowiem za wszelka cene
              powinni podkreslac swoja odrebnosc od working class, czy wrecz nawet
              undercalss.
              • Gość: ff Re: Jaro ale ci dymi IP: *.as15444.net 29.02.08, 13:59
                Lidl jest tani dlatego polacy laza z siatami lidla i jakos nikt inny
                Jakosc produktow tam jest... nie ma jej w ogole poza paroma wyjatkami

                Sa tani nie dlatego ze chca zarobic mniej niz inne sklepy sa tani bo
                ich produkty sa najgorsze.
                • Gość: Jaro Re: Jaro ale ci dymi IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 14:06
                  Prawdziwy plebs chodzi z reklamowkami M&S. A reklamowki Lidla sa
                  drogie i nieekologiczne, lepiej pakowac do wielorazowych toreb. A
                  lososia po prowansalsku (mrozonego co prawda, bez zadnego badziewia
                  i bez panierki) nigdzie nie jadlem lepszego niz wlasnie z Lidla.
                  • qvintesencja Zaczadzeni ludzie 29.02.08, 14:25


                    "Lidl UK to zupelnie inny niz Lidl PL"

                    "W Lidlu UK kupuja tylko ludzie z PL"

                    Trzeba miec zaczadzony umysl zeby wypisywac
                    tak piramidalne bzdury. Lidl jest wszedzie
                    taki sam bo jest wszedzie segment
                    konsumentow z mala kasa lub skapcow
                    milionerow takich jak Jaro. Jakby Lidl
                    wszedzie nie byl taki sam to by nie mial
                    niskich cen.

                    Jeszcze lepsza jest paranoja ze Lidl UK
                    zbudowano specjalnie w dla ludzi z PL.

                    Teraz piszcie jeszcze ze Tesco UK jest o
                    niebo lepsze niz Tesco PL.

                    I jeszcze napiszcie ze spożywa w UK jest o
                    niebo lepsza niz w PL. Wiec opychacie sie
                    original English pudding z fish and chips.

                    A Jaro skrobnij wreszcie o luksusowym zyciu
                    w UK za 5.50 na godzine. Piar ci placi.
                    • Gość: Jaro Re: Zaczadzeni ludzie IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 15:30
                      Nie schlebiaj mi, az tak dobrze nie pisze zeby mi za to placili.
                      Placa mi za artykuly naukowe z innej dziedziny :) A milionerem
                      pewnie nigdy nie bede :( W kazdym razie Lidl w UK ma zupelnie inne
                      produkty niz Lidl PL, ma wiecej produktow niemieckich. A zolte sery
                      sa znakomite, produkowane w UK. W kasach nie ma kolejek, ceny na
                      kasie sa takie jak na produktach, obsluga jest mila, samochodu ci na
                      parkingu nie porysuja. Tak, Lidl UK jest inny, chyba ze w Londynie
                      jest duzo gorzej, tego nie wiem. Co do Tesco to standard jest
                      podobny, z wyjatkiem oszukanczych pseudopromocji i nezgodnosci
                      wywieszonych cen z baza danych na kasie w PL. Czasami jeszcze w
                      PL "nie mozna z tym plecaczkiem :)
                    • Gość: Jaro Re: Zaczadzeni ludzie IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 15:35
                      A, i jeszcze w Lidl UK sa owoce i warzywa organic, nie gorsze od
                      tych z M&S, choc wybor rzeczywiscie ograniczony. A bananow czy
                      pmaranczy nie pryskanych toksycznymi bifenylami nie uswiadczysz
                      nawet w dobrych warszawskich delikatesach, o Lidlu PL nie
                      wspominajac. Warzywa non-organic w PL wcale nie sa
                      takie "ekologiczne" jak niektorzy mysla, bo sa najczesciej
                      improtowane z zachodnich hurtowni.
                    • Gość: Rotamistrz Co Wam powiem to Wam powiem... IP: 89.100.69.* 29.02.08, 16:23
                      ... ale Quintesencja poza kilkoma ewidentnymi wpadkami całkiem trzeźwe rzeczy
                      gada. Trochę zimnej wody na emigranckie głowy rozpalone marzeniami o ponętnej
                      gosposi dokonującej dla Pana sprawunków w Lidlu nie zaszkodzi.
                      • Gość: Jaro Re: Co Wam powiem to Wam powiem... IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 17:19
                        Za to ty nie powiedziales niczego sensownego ad rem, tylko raczej ad
                        personam. Przeczytaj jeszcze raz, ja nie marze o zadnej gosposi i
                        jest mi dobrze jak jest, wlasnie w tym jest rzecz. Zarabiajac £200K
                        moglbym zwyczajnie nie miec czasu na zakupy czy to w Lidlu czy w
                        Waitrose. Natomiast dyskusja byla raczej o ekwiwalecji Lidl UK i
                        Lidl PL, wiec jesli masz cos do powiedzenia w tym temacie to
                        zapraszam.
                        • Gość: Rotamistrz Przepraszam, jeśli uraziłem IP: 89.100.69.* 29.02.08, 22:00
                          Nie miałem zamiaru prztykać jakoś szczególnie Ciebie, a raczej chciałem zwrócić
                          uwagę na przejawy fałszywej świadomości własnego emigranckiego położenia obecne
                          między innymi w Twoim poście odnośnie Lidla, a także w poście wcześniejszym -
                          tym o nieszczęsnych rodakach w kraju, którzy nie chcą się spakować i sobie
                          zrobić 3 razy lepiej.

                          Bezpośrednio o brytyjskim Lidlu nie mnie się wypowiadać jako, że na co dzień mam
                          do czynienia z Lidlem w IE, ale umówmy się: firma ta to sieć dyskontów
                          spożywczych i jako taka oferuje tanią żywność, artykuły pierwszej potrzeby plus
                          pośledniej jakości odzież "praktyczną" oraz promocyjne badziewie AGD typu
                          21-calowy telewizor "znanej" marki Silvercrest za jedyne E121.99. Klient
                          docelowy - najniżej uposażone warstwy, dla politycznej poprawności nazywające
                          swoje rynkowe decyzje praktycznymi, ekonomicznymi czy też budżetowymi (wiem,
                          niebardzo słowo). Czyli kategoria wagowa dokładnie ta sama co Aldi, Leader Price
                          czy "nasza" rodzima Biedaronka. Mało elastyczny asortyment (choć nie przeczę, że
                          jakościowo niektóre produkty wcale nie muszą ustępować tym z lepszych sklepów),
                          no frills internal design (nie wiem jak u Was, ale w irlandzkim lidlu towar
                          pobierasz z kartonów naprędce poustawianych na półkach tylko tam, gdzie jest to
                          absolutnie niezbędne) i wiecznie zalatany staff (najlepiej dobrze przedrylowane
                          woły robocze z Europy Wschodniej), który robić musi wszystko - wykładać towar,
                          ujeżdżać kasę, doinformować klyęta i to w takich obrotach, że popołudniami ino
                          furczy i piszczy od przelatywanych kodów kreskowych. No i jeszcze ten brzęczyk
                          grubiańsko zapraszający pracowników do wolnych kas, kiedy się za długa kolejka
                          zrobi. Rozliczenia cash or laser only.

                          Czym to się różni od polskiego Lidla? Asortymentem? Kwestia umów z lokalnymi
                          dostawcami oraz specyfika lokalnego rynku zadecydją czy tu dać lepsze kiełbasy a
                          tam gorsze sery. Cenami? Euro orzeszki czy PLN orzeszki to i tak są w daszym
                          ciągu orzeszki. Tylko korzystny przelicznik walutowy, overtajmy w weekendy i
                          święta oraz umiejętne korzystanie z coraz skąpszego błogosławieństwa wysokich
                          kosztów pracy na obczyźnie oraz niskich kosztów życia w macierzy sprawiają, że
                          się zarówno polskiemu pracownikowi jak i klientowi dyskontu wydaje, że ubijają
                          codziennie interes życia. Orzeszkowy.
                          • Gość: Jaro Re: Przepraszam, jeśli uraziłem IP: *.cdif.adsl.virgin.net 01.03.08, 10:24
                            Ja sie nie upieram zeby wszystko kupowac w Lidlu :) Pisalem tylko ze
                            znaczna czesc zakupow spozywczych tam robie. Na odziez i AGD nie
                            zwracam tam uwagi, choc czasem jakas zabawka dla dziecka wpadnie w
                            oko. Produkty sa wypakowane z kartonow, obsluga mila, nie ma
                            pospiechu, nie ma kolejek, czysto. Ale, podkreslam, moze to tylko w
                            Cardiffie tak jest, a nie w polskich dzielnicach wielkich miast w UK
                            czy IE. A pisalem glownie o asortymencie. Niektore rzeczy sa tam po
                            prostu na tyle dobre, ze nie ma potrzeby jezdzic po nie do
                            Sainsburys. Zazwyczaj kupuje: italian salad, owoce (w tym niektore
                            organic), warzywa (tak dorodnych selerow nie widzialem ani w
                            Sainsbury's a w Tesco), miod (niemiecki), wedzona troc, sery
                            cheddar, ementaler, stilton, ziolowy serek topiony, oliwa extra
                            virgin, king prawns (mrozone), losos mrozony, mrozony zielony
                            groszek i fasolka, duzy wybor niezlych win, woda, jaja free range,
                            doskonale sosy Loyd Grossman, niektore bakalie, i jeszcze sporo
                            innych rzeczy. O ile sobie przypominam, w PL w Lider Price kupowalem
                            tylko wode butelkowana 5L bo bylo niedaleko i duzo taniej.
                  • Gość: ff Re: Jaro ale ci dymi IP: *.as15444.net 29.02.08, 17:29
                    Prawdziwy plebs chodzi z reklamowkami M&S. A reklamowki Lidla sa
                    drogie i nieekologiczne, lepiej pakowac do wielorazowych toreb. A
                    lososia po prowansalsku (mrozonego co prawda, bez zadnego badziewia
                    i bez panierki) nigdzie nie jadlem lepszego niz wlasnie z Lidla.

                    ----------
                    Nie laze do lidla bo tam jest jak w biedronce w pl. Tylko sie
                    wejdzie i od razu czuc ta bide i taniostwo. kasjerzy polscy i polscy
                    klienci najczesciej mowiacy kur..
                    • Gość: Jaro Re: Jaro ale ci dymi IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.02.08, 19:26
                      Zmien dzielnice, bo klienci sklepu do odzwierciedlenie lokalnej
                      specyfiki. W naszych Lidlach nie ma polskich kasjerow (a szkoda) a
                      kur*** slychac czasem i w Tesco. Klientela to glownie studenci
                      zagraniczni. Byc moze w Londynie czy Slough jest inaczej, bo tam
                      wszystko jest inaczej :)
      • carnivore69 Re: A powodem jest.... 27.02.08, 09:41
        > Padł polski rekord zatrudnienia - pracę ma
        > 15,6 mln osób

        Jakby nie patrzec - autostrad tez nigdy nie mielismy tyle co teraz.

        Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka