Gość: Jaro
IP: *.cdif.adsl.virgin.net
30.04.08, 17:53
Jesli chodzi to o tolerancje niskich temperatur (oslawione klapki i
T-shirty w zimie), to Brytyjczycy sa zdecydowanie najlepiej
przystosowanym gatunkiem, lepiej niz syberyjscy Czukcze. Ale, jest
jeden wyjatek. Bylem juz w kilku saunach w UK, i w tych plebejskich
w community leisure centre, i w tych w hotelach i woda w natrysku
byla zawsze ciepla. Ba, nawet nie dalo sie wyregulowac wody zeby
byla zimna! Basenik z lodowata woda to w ogole abstrakcja. W koncu
nie wytrzymalem i zaczalem wypytywac bywalcow, czy nie woleliby
zimnej wody po saunie. I okazalo sie ze 100% proby odpowiedzialo ze
NIE, i w ogole sie dziwili, ze ja lubie sie chlodzic zimna woda.
Wiadomo, w UK wszystko musi byc inne niz w Europie, ale zeby az tak?
Toz to fizjologia a nie uwarunkowania kulturowe! No, chyba ze moja
proba nie byla reprezentatywna i wy macie inne doswiadczenia...
A w ogole caly sens chodzenia do sauny ze zdrowotnego pubktu
widzenia polega na chlodzeniu wlasnie, bo wtedy stymuluje sie
nieswoiscie uklad odpornosciowy oraz "trenuje" mechanizmy
termoregulacji.