Gość: tomek
IP: 78.152.210.*
03.08.08, 19:56
Witam kochani, potrzebuje porady dotyczącej sytuacji jaka miała miejsce u mnie
w firmie w piątek: zostałem zaatakowany przez pracownika tej firmy (groźba
ataku nie sam atak) z pomocą młotka. dokładnie wyglądało to tak: osoba ta
(młody Irlandczyk) od dłuższego czasu zachowywała się niemiło wobec mnie, ale
próbowałem to lekceważyć i jedynie słownie informować, że nie życzę sobie
tego. w piątek ta osoba (niby to był żart) zamknęła mnie w małym
pomieszczeniu, po wyjściu złapałem ją za koszulę i powiedziałem, że ma tak
więcej nie robić, bo oberwie. on po tym złapał za młotek, wskoczył za mną do
sklepu i groził, że mnie zabije- ktoś inny nas oddzielili i stamtąd
pojechałem, od razu zadzwoniłem do managera i do właściciela, pierwszy nie
wykazał się szczególną inwencją, powiedział iż na taśmach nie wiele widać i
nie słychać i zaproponował, żebyśmy się pogodzili. powiedziałem, że zgłoszę
sprawę na policję, kolejny telefon był od szefa, iż zostanę przeproszony i to
się więcej nie powtórzy. zaakceptowałem to, ale nie wiem, czy słusznie, jak
według Was mam teraz postąpić i czy prawnie mam jakieś szanse??