Gdzie lepiej?

IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 10.09.08, 12:24
Czytam forum w poszukiwaniu odpowiedzi na moj dylemat i jestem coraz
bardziej zagubiona:( Moja sytuacja wyglada tak ze jestem samodzielna
mama z 6 letnim dzieckiem i mam 39 lat.Bylam 4 mc na wyspach w malej
miejscowosci u mojego przyjaciela, ktory w tym czasie utrzymywal nas
obie.Wynajal i umeblowal dom.Ja mialam przez ten czas podjac decyzje
gdzie lepiej nam bedzie zyc.On jest specjalista w swoim zawodzie,
zarabia uczciwe pieniadze.Ja mialam tylko 200 Ł alimentow na dziecko.
Mala chodzila tam 3 tyg do szkoly, nie bylo latwo zwlaszcza z powodu
braku umiejetnosci jezyka.U mnie niestety tez kiepsko:(Zapisalam sie
z pomoca znajomych do collegu od wrzesnia.W Polsce pracuje w biurze
za ok 1400 zl na mc i na czas pobytu w UK wzielam urlop
bezplatny.Teraz wrocilam do pracy i do kraju.I ciagle mam dylemat
czy tam nie wracac.Przyjaciel czeka na decyzje, ja zwlekam.W Polsce
nie zyje mi sie najgorzej, mam wlasnosciowe mieszkanie i wlasciwie
spokojne zycie.W Anglii czekaloby mnie spore wyzwanie, zwlaszcza z
jezykiem, znalezieniem pracy.Niestety moj partner z jez.tez kiepsko,
chociaz na Wyspach 2 lata :/To b.mala miejscowosc i ciezko ze
znalezieniem zajecia, zwlaszcza bez znajomosci jezyka i w sumie bez
kwalifikacji, poniewaz mam tylko srednie techniczne wyksztalcenie.
Miotam sie z decyzja, zwlekam...Anglia mnie oczarowala i chcialabym
tam zyc, jednak martwie sie ze byc moze zwyczajnie nie dam rady i
zamiast spokojnego zycia odniose porazke.Frustrowala mnie moja
bezradnosc kiedy nie potrafilam samodzielnie zapisac dziecka do
szkoly, do przychodni:(I kiedy musialam ciagle zwracac sie o pomoc
do innych.Dodam, ze nie wszyscy rodacy chetnie jej udzielaja, co w
sumie nawet rozumiem;)Ilez mozna;)
Moja praca w Polsce jest bez perspektyw...byc moze popracuje jeszcze
ze 2 lata...co dalej nie wiem:(
Nie wiem co bedzie lepsze dla dziecka:(
Prosze o jakies konstruktywne rady...Was doswiadczonych na placu
boju w UK.Moze w czyms mi to pomoze.Czy postawic na jezyk, przez
jakis czas siedziec w domu, potem zaczac szukac pracy...czy
zapomniec o Anglii i wegetowac w Polsce?Problemem jest rowniez czas
zajec w szkole od 8.45-15.Musialabym znalezc taka prace, by moc w
tych godzinach zaprowadzac dziecko do szkoly.Jak sobie z tym
wszystkim poradzic?
Pozdrawiam...narazie z kraju.
    • Gość: Jaro Re: Gdzie lepiej? IP: *.range86-140.btcentralplus.com 10.09.08, 13:09
      Jesli myslisz glownie o przyszlosci dziecka to radze wam zostac w Polsce jeszcze
      4 lata i w tym czasie bardzo intensywnie uczyc sie angielskiego. Gdy dziecko
      skonczy 10 lat, przyjedzcie do Anglii, do miejsca gdzie jest bardzo dobra szkola
      srednia (Surrey, Berkshire, Kent i inne drozsze okolice, polecam np Earley k.
      Readingu, gdzie tez jest wieli Polakow). Pamietaj, ze dzieci ida do szkoly
      sredniej w wieku 11 lat, ale formalnosci trzeba zalatwiac wczesniej. Do tego
      czasu odwiedzaj Anglie w czasie wakacji, zeby dziecko poznalo kraj. Pomysl tez o
      jakis obozach wakacyjnych dla dzieci z roznych krajow gdzie dzieci mowia po
      agielsku.

      Ze slaba znajomoscia angielskiego wyjazd odradzam, bo pieniadze to nie wszystko.
      Chyba ze sa inne wzgledy.
    • konradwallenrod44 Re: Gdzie lepiej? 10.09.08, 13:11
      Tu urlop, tam zasilek, hm, ZUS sie zainteresuje tym adresem IP, mysle.
      • Gość: marlena64 Re: Gdzie lepiej? IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 10.09.08, 13:16
        Tu urlop bezplatny, a tam alimenty na dziecko od bylego meza.Nie
        rozumiem co do tego ma ZUS.Zadnych zasilkow nie pobieralam.
        Pozdrawiam
        • Gość: dankazaba Re: Gdzie lepiej? IP: *.range86-145.btcentralplus.com 10.09.08, 18:00
          a ja radzilabym wlasnie dla dobra dziecka przeniesc sie teraz. jest
          w takim wieku ze szybko nauczy sie jezyka przebywając z angielskimi
          dziecmi. potem w okresie dojrzewania moze to byc dla niej problem.
          bedzie zawsze czula sie gorsza , obca. a dzieci w wieku 11-12 lat
          bywają okrutne dla rówiesników.
          jezeli chodzi o ciebie to bez dobrego angielskiego mozesz zapomniec
          o pracy biurowej. ale tez z drugiej strony najlatwiej i najszybciej
          nauczysz sie jezyka przebywając tutaj w anglii, zalatwiając
          samodzielnie wszystkie sprawy . anglicy są wyrozumiali wobec
          obcokrajowców bo jest ich tu masa. nie spotkalam się jeszcze z jakąś
          niechęcią do pomocy z ich strony. załatwiając sprawy w urzędzie czy
          w przychodni mo zesz poprosic o tel. pomoc polskiego tłumacz. taka
          pomoc jest bezplatna
          co do pracy to są agencje ktore zatrudniają pracowników w różnych
          dogodnych dla nich godzinach. może być to np sprzatanie czy opieka
          nad osobami starszymi. ja np pracuje dla agencji - jestem opiekunem
          osób starszych w ich prywatnych domach. praca nie jest ciężka ,
          godziny dogodne dla mnie /pracuję 2-3 godz rano i 3-4 wieczorem/
          cały środek dnia jest dla mnie. mogę jechac na zakupy, isc na
          fitness, sprzątać,gotować, albo leżeć cały dzien jak mam na to
          ochotę. jak chce więcej pracować - nie ma problemu, jak potrzebuję
          kilka dni wolnych - nie ma problemu. takie agencje są bardzo
          elastyczne, a moja do tego wszystkiego dobrze płaci - dlatego na
          razie nie zamierzam zmieniac pracy.
          dodam jeszcze ze podobnie jak ty w polsce pracowalam jako urzędnik w
          bardzo duzym urzędzie. ale co z tego jak na wyplate dostawalam okolo
          1tys zl i w zasadzie nie wiedzialam co z tym zrobic. cala moja
          pensja szla na oplaty i jeszcze mąż musial polowe swojej dolożyć bo
          splacaliśmy kredyt. a teraz oboje jestesmy w anglii. pracujemy co
          prawda ponizej swoich kwalifikacji ale to nasz wybór. za to nie
          musimy sobie niczego odmawiac. stac nas na dobre zycie tutaj, urlopy
          za granicą, weekendowe wypady nad morze, pomoc rodzicom w polsce.
          idąc na zakupy nie muszę już patrzec na najniższe półki z
          najtańszymi towarami- poprostu kupuję to na co mam akurat ochotę.
          drugą - czarniejszą stroną medalu to wyobcowanie, brak rodziny,
          przyjaciół. ciężko utrzymywac jakieś kontakty towarzyskie bo polacy
          będący w anglii zazwyczaj dużo i ciężko pracują.
          czasami miewam chwile zwątpienia i zalamania, chce mi się wracać ,
          ale jak sobie pomyślę co czeka nas w polsce - wegetacja - to szybko
          mi przechodzi
          ale cóz - nie można mieć wszystkiego!
          powodzenia
    • serendepity Re: Gdzie lepiej? 10.09.08, 18:10
      Dziecku bedzie latwiej w UK jak zacznie teraz. Ani sie nie obejrzysz jak bedzie
      mowilo po angielsku.
      Jesli partner jest w stanie utrzymac Was to nie ma przeszkod, by zaczac nowe
      zycie. Jako rodzina beda Wam przyslugiwac Tax credit jesli jego zarobki nie sa
      zbyt wysokie.
      Jest Ci dobrze siedziec w kiepskich warunkach bez perspektyw, bo boisz sie
      nowych wyzwan. Ale nikt nie ruszy sie za Ciebie i nie zmieni Twojego zycia.
      • Gość: marlena64 Re: Gdzie lepiej? IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 11.09.08, 08:19
        Dzieki wielkie.Musze sie zdecydowac do jutra i ewentualnie w
        niedziele juz leciec.Wszystko to racja co piszecie, i prawda ze boje
        sie wyzwania.Jednak wywrocenie calego poukladanego zycia w wieku
        prawie 40 lat, bez jezyka i w sumie z malym jeszcze dzieckiem to nie
        bulka z maslem:(stad moje obawy...gdybym miala 20 lat mniej pewnie
        takich bym nie miala, lub chociaz angielski gdyby byl w miare.a
        tak...mam teraz spory problem:(
        pozdrawiam
        • Gość: bez milosci ale msz tam kogos przeciez IP: *.it-net.pl 11.09.08, 09:11
          Jak masz do kogo jechac,masz tzw dach nad glowa,wspieracie sie a do
          tego sie kochacie to w czym problem????

          wiele osob dalo by kazde pieniadze za takie cos,wlaczajac mnie .




        • sks_baltyk_1930 Re: Gdzie lepiej? 11.09.08, 10:43
          Nie boj sie, jedz. Nie trzeba miec 20 lat zeby podejmowac takie
          decyzja. Jak nie pojedziesz to do konca zycia bedzie Cie trapic "co
          by bylo gdyby". Tym bardziej, ze jak juz ktos napisal masz tam dach
          nad glowa.
          A jesli chodzi o dziecko to zdecydowanie teraz, to jest najlepszy
          okres. Jak wyjedziesz za 4 czy 5 lat to tylko wyrzadzisz dziecku
          krzywde (wiem po sobie, bo przez to przezszedlem), bedzie problem z
          asymilacja, jezykiem itd.itp...
          A wiec glowa do gory i jedz!
          powodzenia
          • Gość: marlena64 Re: Gdzie lepiej? IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 11.09.08, 13:21
            Nie wiem czy corki nie skreslili z listy w szkole.Musialbym jutro
            dzwonic.Nie ma jej juz 5 dni w szkole....
            • Gość: ala Re: Gdzie lepiej? IP: *.range86-145.btcentralplus.com 11.09.08, 14:06
              To dzwoń. Ja przyjechałam rok temu do męża w wieku 44 lat z 12 letnim chłopcem. Po roku dziecko śmiga po angielsku jak oszalałe. Wiadomo robi błędy i jeszcze wiele, wiele słówek przed nim ale rok ukończył jako najlepszy uczeń w swojej klasie mając podstawy jezyka typu I'm Jarek. Wiadomo jak u nas uczą w podstawówce, co ci będę mówić.
              Ja nie pracuję ale bardziej z wyboru niż z braku pracy i spokojnie dajemy radę. Początkowo tez wzięłam urlop bezpłatny na rok i w czerwcu tego roku zdecydowałam ,ze zostaje na stałe i zwolniłam się.
              Za Polska tesknie tylko z powodu znajomych.
Pełna wersja