korkix78
25.09.08, 20:57
Media mediami, ale na dzien dzisiejszy miedzy Bogiem a prawda nie odczuwam
jakiejs zmiany.
Nie jestem zakupoholikiem, ale w supermarkecie ilekroc jestem ruch ni to
wiekszy ni to mniejszy niz kiedys (aczkolwiek podwyzek trudno nie zauwazyc).
Przy ostatnim ostro browarami zakrapianym piatku w pubie do barmanek dokopalem
sie jak na piatek szybko, ale malo to miarodajne bo bylem w knajpie w ktorej
moja stopa (i gardlo) pojawily sie po raz pierwszy - wiec niezbyt mam porownanie.
A na przykladzie firmy, w ktorej pracuje, poki co nikt alarmu nikt nie
wszczyna. Nie mam wgladu do szczegolowych danych, ale sprzedaz jak narazie
wciaz w gore. Nie ma przeburkiwania o zwolnieniach, nic mi nawet nie wiadomo o
rezygnowaniu z ludzi z agencji.- wrecz odwrotnie, w megamagazynie za sciana
widuje nowe twarze. Nie slyszalem tez o jakichs nadzwczajnych oszczednosciach.
Wymuszajac trzezwe spojrzenie- nie zdziwie sam siebie jesli za pare miesiecy
bede spiewal inaczej.
Jednak poki co albo mam szczescie, albo moze po prostu narazie poza sektorem
finansowym nikt nie ucierpial?
A jak na Waszym podworku?
Spostrzezenia?