tonybleeer
22.02.09, 11:57
2,5 roku temu wyjechalem do UK/ W Polsce mialem dobra prace, przyjaciol,
perspektywy awansu. Niestety, nie potrafilem sie uwolnic z toksycznego zwiazku
i uzaleznienia od pewnego czlowieka.
Tutaj jestem bardzo nieszczesliwy. Ci, ktorzy maja za soba to doswiadczenie,
zrozumieja o czym mowie. Wracasz po pracy do 4 scian i..... no wlasnie. Ilez
mozna siedziec przy komp. i rozmawiac przez gg.
Tutaj Polacy albo daleko, albo mlodsi, albo zapracowani.
Anglicy- inna mentalnosc,
Siedze w domu caly weekend i mam coraz wiekszy dol.
Czuje ze zycie przecieka mi miedzy palcami. Jestem zalamany. Samotnosc.
Czy sa inni ktorzy maja podobne przezycia? Czekam na opinie.
Jednoczesnie, kiedy minely juz prawie 2 lata i 8 mies, obawiam sie powrotu do
Polski i zaczynania wszystkiego od nowa. Tu osiagnalem juz pewna stabilizacje,
mam stala prace.
Czy nie jest to tak, ze z perspektywy zagranicy idealizuje sie Polske? Czy sa
osoby ktore wrocily? Bede wdzieczny za opinie.
I czy osoby te po powrocie rzeczywiscie odczuly zmiane jesli chodzi o relacje z
ludzmi, o poczucie wyobcowania, samotnosci....czy tez moze po kilku latach
pobytu za granica trudno im bylo wpasowac sie w polskie realia