Dodaj do ulubionych

udawanie obcego

IP: *.cec.eu.int 06.07.09, 14:41
ostatnio bylam z kilkoma kolezankami w Londynie i zdarzylo nam sie
kilka razy, że polska kelnerka czy obsluga w sklepie udawala, ze nie
mowi po polsku. bylo to bardzo ciekawe doswiadczenie. dopiero przy
wyjsciu slyszalysmy, jak np. druga kelnerka do pierwszej po polsku
zagaduje.


Z czego wynika takie udawanie? Naprawde bylysmy grzeczne, czyste,
kulturalne, nie rzucalysmy k..mi i ogolnie chyba nie byloby wstydem
przyznanie sie do nas. wiec co?
Obserwuj wątek
    • aniaheasley Re: udawanie obcego 06.07.09, 15:11
      No ale dlaczego mialyby sie z Wami jakos witac po polsku? Przeciez
      Was nie zna, jestescie klientkami, jezykiem urzedowym jest jezyk
      angielski, nie widze problemu.
    • Gość: Jaro Re: udawanie obcego IP: *.range86-142.btcentralplus.com 06.07.09, 15:14
      Co to znaczy udawala ze nie mowi po polsku? Zwracalas sie do niej po polsku czy
      tez ona slyszala jak rozmawialas z kims po polsku? Ja zawsze zagaduje gdy widze
      polskie imie na plakietce albo gdy rozpoznaje akcent i zawsze jest milo. Z
      drugiej strony Polakow jest tu tylu, zarowno klientow jak i w obsludze, ze
      nikogo to specjalnie nie dziwi.

      A swoja droga czy gdyby hinduski kelner uslyszal ze goscie w jego restauracji
      rozmawiaja w hindi, to zwrocilby sie do nich wlasnie w hindi czy tez po angielsku?
      • Gość: turystka Re: udawanie obcego IP: *.cec.eu.int 06.07.09, 15:20
        Ona slyszala, ze rozmawialysmy po polsku, bo przy niej
        zastanawialysmy sie co zjesc. Ja oczywisie nie bede do kazdego
        kelnera zagadywala czy czasem nie jest Polakiem ;) a ekspertka od
        akcentow nie jestem.

        Nie wiem, u mnie w Luksemburgu ;) kelner jak slyszy ze goscie mowia
        po francusku to odpowiada po francusku, jak rozmawiaja po ang to
        odpowiada po ang, itp.

        >>A swoja droga czy gdyby hinduski kelner uslyszal ze goscie w jego
        restauracji
        > rozmawiaja w hindi, to zwrocilby sie do nich wlasnie w hindi czy
        tez po angiels
        > ku?
        no ja bym sie spodziewala, ze w hindi. :)


        a i napiwek przewaznie bywa wiekszy jak sie do kogos w ojczystym
        jezyku zagada, to znany chwyt marketingowy ;))
        • bigstrand Re: udawanie obcego 06.07.09, 15:32
          bo wszyscy wolacy to wielka rodzina

          turystko z luxemburga jako w swiecie bywawsza musisz wiedziec ze poslugiwanie sie jednym jezykiem nie stanowi o byciu w jakiejs wspolnocie. Co innego jakby to byla twoja rodzina czy osoba ci znana, ktora "udawala by obca". Nie mozna udawac obcej przed kims kogo sie nie zna.
          Bardzo nosne szczegonie w Polsce haslo ze polacy-powinni-sie-trzymac-razem-i-sobie-pomagac to garb ktory w Polsce jest sprzedawany z nalepka patriotyzmu.
          • Gość: t. Re: udawanie obcego IP: *.cec.eu.int 06.07.09, 15:37
            przeciez ja sie nie chcialam bratac, tylko dla mnie (jako w swiecie
            bywalej) logiczne jest, ze szuka się najblizszego wspolnego
            mianownika.

            W luksemburgu np. jest bardzo duza mniejszość portugalska, i bardzo
            czesto slysze ze pani w kasie do klienta bynajmniej nie bratajac sie
            po portugalsku mowi mu, ile ma zaplacic.


            po prostu
            • bigstrand Re: udawanie obcego 06.07.09, 17:14
              ale nas nic nie jest w stanie zadziwic turystko :) Nawet zdziwienie turystki przyjmujemy za dobra karte. Bo tak to juz jest ze w Londynie jest inaczej niz w Luxemburgu czy w Parczewie czy nawet w Dublinie. To sie nazywa folklor
              A u nasz w Irlandii to na znak pokoju wymieniamy sie usciskami i obdarowujemy piorami labedzimi ktore sluza znakomicie jako wykalaczki szczegonie przy jedzeniu drobiu w naturze.

              A jusci tez rozmawiamy w jezyku ojcow w sytuacjach takie jak wspomnialas i wiemy ze nie ma co wyciagac pochopnych wnioskow z przypadkowych sytuacji ani przypadkowych opowiesci jakie na swoj temat sami wymyslamy ;)
    • xiv Re: udawanie obcego 06.07.09, 16:26

      mi sie to nigdy nie zdarzylo, ale wiem, ze niektóym niewolno -
      szefowi nie lubia, bo mysla, ze sie ich obgaduje
      • seth.destructor Re: udawanie obcego 10.07.09, 23:09
        Też prawda.
    • Gość: gary_kuper Re: udawanie obcego IP: 78.16.235.* 06.07.09, 23:02
      to Ty nie wiesz dlaczego? bo chłop wyjdzie ze wsi, ale wieś z chłopa
      nigdy. myślę, że zazdrość, nieufność i brak wiary w dobre intencje
      rodaka to nasz materiał genetyczny od wieków. dlatego tak gładko
      uwijamy się pod brytyjskim, irlandzkim czy germańskim batem, ale to
      przecież lepsze niż dawać się rolować rodakowi...

      swoją drogą sam zauważyłem, że np. w jakichś miejscach turystycznych
      Polacy uciekają od siebie.

      dla odmiany ja np. bardzo lubię drobne pogawędki z sympatycznymi
      paniami z lokalnego lidla :-)
      • Gość: ola Re: udawanie obcego IP: *.range86-141.btcentralplus.com 07.07.09, 03:59
        No i sporo tu racji. Mnie tez to nieraz dziwi. Tez pracowalam w restauracji i
        fakt, ze czasem jak spotkalam Polakow i mowilam do nich po polsku, to oni
        odpowiadali mi po angielsku...no i znalam jednego chlopaka, co "bardziej
        angielski chcial byc niz sami Anglicy", nawet smsy do Polakow wysylal po ang...
        Wydaje mi sie,ze niektorzy sie wstydza ze sa Polakami,niestety.
        • fuckislam Re: udawanie obcego 07.07.09, 05:10
          Tez czasem po angielsku wysylam do Polakow - ale do tych co znaja i z ktorymi
          jestem na bardzo przyjacielskiej stopie.

          Nie sadze jednak zeby to akurat byla oznaka angielskosci wiekszej niz rodowici
          mieszkancy Wyspy.
          • Gość: iza Re: udawanie obcego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 00:16
            a ja znam takich, co to pisza po angielsku, bo nie maja polskiej platformy t9
            wklepanej w komorke. szybciej i latwiej sie wygegac po angielsku i tyle.

            raz udawalam, ze nie jestem Polka - na wakacjach w Kornwalii, wpadla grupka
            rodakow na czyjas lodke i sobie robila zdjecia. sie palilam ze wstydu. nie ma
            to nic do czynienia z tematem autorki watku, z ktora sympatyzuje.

            a propos czyjegos tu pseudonimu: dontfuckislamgotoshrink




            • kasia_0101 Re: udawanie obcego 08.07.09, 01:12
              To juz jest inna sytuacja niz w watku. wtedy tez wole sie nie przyznawac,ale w
              sytuacji jak w watku to niekoniecznie rozumiem. A sms-owanie z rodakami w obcym
              jezyku? hmm dziwne, ja tak nie robie ale ok.poza tym mamy tak piekny i bogaty
              jezyk polski,ze nie wszystko da sie wyrazic w ang.
              • aniaheasley Re: udawanie obcego 08.07.09, 09:17
                Zaryzykuje twierdzenie ze owszem, wszystko da sie wyrazic w jezyku
                angielskim co sie da wyrazic w przebogatym naszym pieknym jezyku
                polskim
                • Gość: A Re: udawanie obcego IP: 217.33.252.* 08.07.09, 09:30
                  Dokladnie. Ja nawet maile pisze do meza po angielsku jak mi bardziej pasuje w
                  danej chwili. Smsy tez. Kolezanka tez do mnie czesto pisze po angielsku, bo jej
                  tak wygodniej.
                  • bigstrand Re: udawanie obcego 08.07.09, 11:34
                    ja tez, np chrapanie po angielsku jest lepsze niz chrapanie po polsku. Tak twierdzi zona.
                    Pierdzenie i bekanie po angielsku tez jest wygodniejsze, zlwaszcza po porcji baked beans.
                  • Gość: gary_kuper Re: udawanie obcego IP: 78.16.83.* 08.07.09, 21:48
                    "my som pany, my som już hamerykany"... :-)

                    a już bardziej poważnie, rozumiem wtracanie angielskich słówek, bo
                    sam to uskuteczniam, tzn. widzę że łatwiej mi czasem wyrazić coś
                    jednym słowem po ang. albo inaczej, takie słowo mi pierwsze do głowy
                    przychodzi, np. mówię do Żony, nie bądź taka cheeky [:-)]. niemniej
                    nie wyobrażam sobie rozmów z Nią po ang., ale w tego typu bliskich
                    relacjach nie ma przecież mowy o jakichś normach zachowania; robi
                    się tak jak komu pasuje...
            • Gość: gosc Re: pseudo idioty IP: *.94-24.tampabay.res.rr.com 08.07.09, 20:59
              ...don't worry, don't pay attention but good that you can see it -
              this is surely polish idiot....
        • Gość: gary_kuper Re: udawanie obcego IP: *.bas504.dsl.esat.net 07.07.09, 21:31
          a to już trochę coś innego, a mianowicie kompleksy. niestety z moich
          obserwacji wynika, że przodują w tym rodacy z Polski powiatowej -
          typu Trzebinia, Piła czy Mława, nie ujmując nic tym miejscowościom -
          co to się wyrwali do wielkiego świata. temat stary i znany.

          generalnie "polski gangster nie ma luzu"

          :-)
          • Gość: steph13 Re: udawanie obcego IP: 87.74.16.* 08.07.09, 13:01
            hm, bylam kiedys w takiej sytuacji: restaurcja w Londynie,
            miedzynarodowe towarzystwo gosci przy stole, rozmowy w kilku
            jezykach. Podchodzi kelnerka, z wygladu Polka, i uslyszawszy jezyk
            polski, zaczyna rozmowe po polsku. Naturalnie czesc gosci nic nie
            rozumie wiec ja odpowiadam jej po angielsku. Ona dalej z uporem do
            mnie po polsku, zapytujac skad jestem etc. Jako ze ogolnie nie
            cierpie takiego spoufalania w sytuacjach kiedy jestem placacym
            klientem, ochrzanilam ostro, po angielsku , nadmieniajac, ze nie
            zycze sobie towarzyskich pogawedek i razem z reszta ludzi czekam na
            SERVICE, w pelnym tego slowa znaczeniu. Podzialalo.
            • Gość: Waldek Re: udawanie obcego IP: 217.150.120.* 08.07.09, 15:04
              He he, polska byzneslumen ...
            • bigstrand Re: udawanie obcego 08.07.09, 15:40
              Gość portalu: steph13 napisał(a):

              > Jako ze ogolnie nie
              > cierpie takiego spoufalania w sytuacjach kiedy jestem placacym
              > klientem, ochrzanilam ostro, po angielsku , nadmieniajac, ze nie
              > zycze sobie towarzyskich pogawedek i razem z reszta ludzi czekam na
              > SERVICE, w pelnym tego slowa znaczeniu. Podzialalo.

              chyba opacznie zrozumiales kolego wywod gary_kupera. Mowiac o prowincji i wynikajacych z tego kompleksach i braku luzu mowil wlasnie o tobie.

              przeczytaj jeszcze raz:
              a to już trochę coś innego, a mianowicie kompleksy. niestety z moich
              obserwacji wynika, że przodują w tym rodacy z Polski powiatowej -
              typu Trzebinia, Piła czy Mława, nie ujmując nic tym miejscowościom -
              co to się wyrwali do wielkiego świata. temat stary i znany.

              generalnie "polski gangster nie ma luzu"
            • Gość: armando Re: udawanie obcego IP: 195.188.191.* 08.07.09, 16:19
              >klientem, ochrzanilam ostro, po angielsku , nadmieniajac, ze nie
              >zycze sobie towarzyskich pogawedek i razem z reszta ludzi czekam na
              >SERVICE, w pelnym tego slowa znaczeniu. Podzialalo.

              zapewne masz swiadomosc ze w ramach wykrzyczanego SERVICE dostalas chary, gluty
              i nne podle wydzieliny w swoim jedzeniu gratis
            • Gość: Jaro Re: udawanie obcego IP: *.range86-140.btcentralplus.com 08.07.09, 17:01
              To by tlumaczylo pozniejsze zachowanie kelnerki udajacej ze nie zna polskiego...
            • Gość: iza Re: udawanie obcego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 17:50
              w sytuacjach kiedy jestem placacym
              > klientem, ochrzanilam ostro, po angielsku , nadmieniajac, ze nie
              > zycze sobie towarzyskich pogawedek i razem z reszta ludzi czekam na
              > SERVICE, w pelnym tego slowa znaczeniu. Podzialalo.

              A gdyby nie podziałało, to zapewne dałabyś prostaczce prosto w ryj.
            • Gość: A Re: udawanie obcego IP: 217.33.252.* 09.07.09, 09:39
              Kazdy zyje jak mu pasuje. Jak ide do restauracji to nie po to, zeby gawedzic z
              kelnerem z jakiego miasta pochodzi tylko by dobrze zjesc. Jak ide do chinskiej
              restauracji to nie pytam sie skad pochodzi kelner, wiec dlaczego mialoby mnie to
              obchodzic gdzies indziej?

              Czy w Polsce tez kazdy wdaje sie w pogawedke z kelnerem na temat tego skad
              pochodzi i ile mieszka w danym miejscu?

              W towarzystwie miedzynarodowym na pewno nie wypada mowic w jezyku, ktorego
              wszyscy nie rozumieja.
              • korkix78 Re: udawanie obcego 09.07.09, 13:29
                Ale niekotrzy lubia sobie troche pogadac przy roznych okazjach.
                Oczywiscie to nie kloci sie z tym ze "do tanga trzeba dwojga" ale co
                to by bylo za zycie gdyby rzeczywiscie zakladac trzymanie sie
                skrajnie sztywnych regul jak wlasnie
                - do restauracji chodzi sie tylko zeby jesc,
                - w pracy sie tylko pracuje
                - w taxowce sie nie rozmawia bo chodzi tylko o dojechanie do celu,
                - u fryzjera chodzi sie tylko i wylacznie w milczeniu strzyc wlosy
                - na dyskoteke chodzi sie wylacznie potanczyc,
                - lozko zluzy tylko i wylacznie do spania
                itp :)

                Jakby ludzie sie poznawali, zawierali znajomosci te minutowe, te
                wieloletnie, przyjaznie itp? Tylko w agencjach matrymonialnych?
                Zycie uregulowane od A do Z to rodem jak z 1994 Orwell'a.

                > W towarzystwie miedzynarodowym na pewno nie wypada mowic w jezyku,
                ktorego
                > wszyscy nie rozumieja

                Tu zgoda.
                • Gość: ww Re: udawanie obcego IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 10.07.09, 05:01
                  korkix78 napisał:

                  > Zycie uregulowane od A do Z to rodem jak z 1994 Orwell'a.

                  nie wiedzialem, ze cos nowego napisal, zwlaszcza ze z tego co mi
                  wiadomo w dalszym ciagu nie zyje.
                  • korkix78 Re: udawanie obcego 10.07.09, 10:41
                    A skad wiesz? Slyszales ostatnio przerwanie transmisji z Wimbledonu
                    i breaking news, ze nadal nie zyje? :P
                    • Gość: wrw Re: udawanie obcego IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 11.07.09, 00:00
                      Nie, nie slyszalem, ale za to widzialem dzisiaj Jacksona na ulicy.
                      Niesli z Elvisem skrzynke Samuela Adamsa.

                      milego weekendu.
                • serendepity Re: udawanie obcego 10.07.09, 15:50
                  Oczywiscie to nie kloci sie z tym ze "do tanga trzeba dwojga" ale co
                  > to by bylo za zycie gdyby rzeczywiscie zakladac trzymanie sie
                  > skrajnie sztywnych regul jak wlasnie
                  > - do restauracji chodzi sie tylko zeby jesc,
                  > - w pracy sie tylko pracuje
                  > - w taxowce sie nie rozmawia bo chodzi tylko o dojechanie do celu,
                  > - u fryzjera chodzi sie tylko i wylacznie w milczeniu strzyc wlosy
                  > - na dyskoteke chodzi sie wylacznie potanczyc,
                  > - lozko zluzy tylko i wylacznie do spania

                  No to jestem z Orwella wedlug Ciebie ;)
              • ghrom Re: udawanie obcego 09.07.09, 18:48
                > W towarzystwie miedzynarodowym na pewno nie wypada mowic w jezyku,
                ktorego
                > wszyscy nie rozumieja.

                Założę się, że towarzystwo było znacznie bardziej zażenowane
                zrobieniem przez koleżankę sceny, niż poufałością kelnerki.
                • Gość: steph13 Re: udawanie obcego IP: 87.74.16.* 09.07.09, 19:31
                  > Założę się, że towarzystwo było znacznie bardziej zażenowane
                  > zrobieniem przez koleżankę sceny, niż poufałością kelnerki.

                  Znajomi nie byli zazenowani, wrecz zapytali czy bylam harassed przez
                  kelnerke i czy moga pomoc.Dawno temu sama kelnerzylam w Londynie, w
                  czasach kiedy polski jezyk byl tutaj rzeczywista rzadkoscia i nawet
                  wtedy nie wdalabym sie w zadne chit chats z klientem, tylko dlatego,
                  ze urodzilismy sie w tym samym kraju. Dzisiaj polszczyzna nie
                  stanowi rzadkiej atrakcji w UK wiec zupelnie nie ma potrzeby rzucac
                  sie w patriotyczne uniesienia na dzwiek polskiej mowy. Poza tym,
                  istnieje rowniez kwestia profesjonalnego dystansu do klienta.

                  • Gość: from europe Re: udawanie obcego IP: 86.46.242.* 09.07.09, 21:00
                    Gość portalu: steph13 napisał(a):

                    >Poza tym,
                    > istnieje rowniez kwestia profesjonalnego dystansu do klienta.


                    >nie
                    > cierpie takiego spoufalania w sytuacjach kiedy jestem placacym
                    > klientem, ochrzanilam ostro, po angielsku , nadmieniajac, ze nie
                    > zycze sobie towarzyskich pogawedek i razem z reszta ludzi czekam
                    na
                    > SERVICE, w pelnym tego slowa znaczeniu. Podzialalo.


                    I na tym caly pic polega. Nie kazdy ma profesjonalny dystans do
                    klienta a profesjonalista powinien o tym wiedziec. Forma przekazu
                    mozna wywolac wiele efektow, usmiech tez. Mysle ze gosci
                    rozmawiajacych w roznych jezykach bardziej zdziwil szum wywolany
                    przez ciebie w jezyku angielskim, niz pytania kelnerki w jezyku
                    polskim.
                    • princess_yoyo Re: udawanie obcego 10.07.09, 12:39
                      Mysle ze gosci
                      > rozmawiajacych w roznych jezykach bardziej zdziwil szum wywolany
                      > przez ciebie w jezyku angielskim, niz pytania kelnerki w jezyku
                      > polskim.

                      ee tam, pewnie sie zdziwili ale steph13 nie jest pierwsza
                      niewychowana pannica co przyszla do restauracji wiec jakos przezyli
                      podejrzewam.
    • korkix78 Re: udawanie obcego 08.07.09, 22:47
      > ostatnio bylam z kilkoma kolezankami w Londynie i zdarzylo nam sie
      > kilka razy, że polska kelnerka czy obsluga w sklepie udawala, ze nie
      > mowi po polsku.

      Z tego co pozniej piszesz to wcale nie udawala, ze nie mowi po polsku, tylko po
      prostu polska obsluga mowila po angielsku.

      Gdybys slyszac wczesneij kelnerke mowiaca po Polsku, zwrocila sie do nich po
      naszemu w stylu "mam nadzieje, ze nie pogwalce zadnych praw, jesli zamowie cos
      po Polsku?" czy po prostu "mozemy przejsc na Polski?" a one wtedy w zaparte po
      angielsku, to wtedy rzeczywiscie byloby to udawanie.

      Ja natomiast spotkalem sie z sytuacja, kiedy latwy podstawowy polski wyraz
      zostal "zapominany" przez Polska obsluge. Przyklad: "och, Polacy, nie wiem czy
      dam rade Was obsluzyc po Polsku, nie przywyklam do tego" (mowione na serio).
      Kawalek pozniej "polecilabym cos ale no nie wiem jak to jest po Polsku. Ta
      no..owieczka!".
      Na pozniejsze pytanie jaki czas juz bawi w UK dowiedzialem sie, ze juz az cale 8
      miesiecy i nie przywykla do obslugi Polakow.

      I jak dla mnie TO podpadalo pod udawanie, ze sie nie za dobrze mowi po Polsku.

      Zupelnie rozumiem wtracanie angielskich zwrotow, uzywanie specyficznych
      angielskich sformuowan czy slow- sam to robie i to niemalo (z mojego podworka:
      backorder, backlog, chase up, wi-em-aj, sku, axis, replen, back-to-back itp.)
      a co innego dzielenie sie bolem, ze ciezko bedzie obsluzyc kogos po Polsku w
      ..restauracji :P
      • ghrom Re: udawanie obcego 09.07.09, 18:56
        W tą 'łowieczke' to nawet jestem w stanie uwierzyć, w Polsce jest
        niezbyt jadalna. Jeśli dziołchę w Polsce na restaurację stać nie
        było, a nigdy nie kelnerowała, tym bardziej... Ale, że ostentacyjne
        'dzielenie się' tym problemem było cokolwiek zabawne, takoż uwierzyć
        nie trudno ;]
    • a74-7 Re: udawanie obcego 08.07.09, 23:25
      slysze na ulicach i we wnetrzach rest,sklepow,srodkach transportu
      tyle razy na dzien slowo : ku...;
      ze po ponad 30 tu lat pobytu tutaj nie bardzo mam ochote rozmawiac
      po polsku


      Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
      • Gość: ola Re: udawanie obcego IP: *.range81-151.btcentralplus.com 10.07.09, 02:01
        Z tym sie zgadzam,ze nieraz faktycznie jest wstyd za rodakow. Ale krzyczenie na
        biedna dziewczyne, tylko ze zapytala skad klient pochodzi..?? chciala byc mila i
        wdala sie w pogawedke z klientem. Wielu ludzi lubi sobie pogadac z kelnerami.
        Gdy ja ide z moim facetem do restauracji, on czesto rozmawia z kelnerami. Nie
        widze nic w tym zlego, chyba ten Londyn taki dziwny i ludzie wola zyc swoim
        zyciem, bo np na polnocy Anglii ludzi jacys milsi i bardziej rozmowni i nikt na
        nas jeszcze nie nakrzyczal,ze zagadujemy w pubie, busie, restauracji itp.
        • bel-lka Re: udawanie obcego 10.07.09, 14:33
          A tak by the way, ostatnio mialam sytuacje w klubie fitness:
          obslugiwal mnie chlopak po angielsku bo sie chcialam zapisac,
          telefon mi wtedy zadzwonil i krotka chwilke gadalam po polsku z moim
          chlopakiem, i po skonczeniu rozmowy przez telefon kontynuowalam
          rozmowe z recepcjonista o warunkach w tym klubie i wypelnilam
          aplikacje i dopiero jak zobaczyl, ze mam polskie imie i nazwisko
          odezwal sie do mnie po polsku ------
        • krecik Re: udawanie obcego 11.07.09, 14:42
          Jest takie okreslenie: "Profesjonalizm". W pewnych sytuacjach po
          prostu nie wypada sie spoufalac - w innych jak najbardziej.
          Poza tym co innego, gdy obie strony chca przejsc na polski, a co
          innego, gdy to tylko jednej sie wydaje, ze spotkala fumfla.

          Smiesza mnie tez porownania do innych nacji - polska kultura po
          prostu wymaga pewnego dystansu miedzy ludzmi (z jakiegos powodu w
          koncu mamy forme "Pan/Pani") i nienaturalne jest oczekiwanie, ze
          nagle wszystcy stajemy sie bracmi, a przynajmniej bliskimi
          znajomymi, z tego tylko powodu, ze jestesmy za granica.

          Ag
          • Gość: ola Re: udawanie obcego IP: *.range86-150.btcentralplus.com 12.07.09, 01:27
            nikt nie mowi,ze by sobie uciac pogawedke trzeba mowic "per ty", mozna przeciez
            grzenie Pani/Pan
          • Gość: 123 Re: udawanie obcego IP: *.zone9.bethere.co.uk 12.07.09, 12:24
            Nic dodać nic ująć. O róznicach kulturowych niektórzy wydają się zapominać. Podobnie jak z przypisaywaniem Polakom i innym "estern" sąsiadom smutactwa i ponuractwa. To co powiedzieć o wielu Niemcach, o Skandynawach nie wspominając (ci ostatni rozluźniają się najlepiej po jakże znajomych kilku głębszych)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka