Dodaj do ulubionych

Ten wstrętny temat na M (lub też na O)

06.01.04, 16:30
Cytat z www.oaza.org.pl
Na temat szkodliwości masturbacji wypisano na przestrzeni ostatnich trzystu
lat niemal całe tomy, przestrzegając przed jej zgubnymi skutkami i traktując
ją na równi z najpotworniejszymi nieraz zboczeniami. (...) Rzetelne badania,
jakie w ostatnim ćwierćwieczu prowadzono nad seksualnością człowieka, nie
potwierdziły absolutnie żadnego z wymienionych następstw masturbacji i
obecnie seksuologia traktuje to zjawisko bądź jako fizjologiczny przejaw
potrzeby seksualnej i pierwszą niedojrzałą jeszcze formą jej zaspokajania,
bądź też jako działania zastępcze w przypadku braku partnera, przymusowej
izolacji itd.

(W.Sokoluk, D.Andziak, M.Trawińska: Przysposobienie do życia w rodzinie,
Warszawa)

Podobnej treści zdania bardzo często można spotkać w różnych podręcznikach
wychowania seksualnego czy poradnikach przeznaczonych dla młodych ludzi. Ich
autorzy przedstawiają masturbację jako coś zupełnie normalnego i naturalnego,
przeciwstawiając się poglądom jakoby masturbacja wywoływała jakiekolwiek
negatywne skutki.

Czy mają rację? Czy masturbacja rzeczywiście nie pozostawia żadnych
następstw? Na to pytanie chciałbym odpowiedzieć.

Nim przystąpię do rozważenia tej kwestii chcę zwrócić uwagę na sprawę
podstawową: Jak wiemy, masturbacja jest grzechem. Jeśli ma charakter
całkowicie świadomy i dobrowolny, jest grzechem ciężkim. Grzeszność
masturbacji nie zależy od tego, czy wywołuje, czy nie wywołuje jakieś skutki.
Nawet gdyby masturbacja nie wywoływała żadnych skutków, nadal byłaby
grzechem.

Dlaczego masturbacja jest grzechem? Dlatego, że występuje przeciw Bożemu
planowi dla człowieka, przeciw celowi, dla którego Bóg stworzył płciowość.
Bóg obdarował nas darem płci, abyśmy mogli ofiarować go w miłości drugiemu
człowiekowi. Wszystko, co wiąże się z tym darem, ma służyć miłości.
Masturbacja odrywa płciowość od miłości, jest aktem z natury swej
egoistycznym. Akt taki obraża Boga i jest grzechem.

Jak powiedziałem, masturbacja byłaby grzechem, nawet gdyby nie wywoływała
żadnych skutków. Tak jednak jest, że Boże Prawo nie jest wymierzone przeciw
człowiekowi. Boże Prawo jest w istocie rzeczy dla człowieka. Naruszenie
przykazań z reguły kończy się źle. Nie inaczej jest z masturbacją.

Być może dawni autorzy przesadzali w ukazywaniu skutków masturbacji. Być może
mówili o skutkach, które wcale nie mają miejsca. Nie zmienia to jednak faktu,
że masturbacja negatywne skutki wywołuje. Ci, którzy obecnie zarzucają
nierzetelność dawnym autorom, sami postępują o wiele gorzej. Dziś bowiem
dostępne są wyniki badań jednoznacznie wskazujące na negatywne skutki
masturbacji. Pisanie więc (czy sugerowanie), że masturbacja ujemnych skutków
nie powoduje jest zwyczajnym mówieniem nieprawdy.

Najbardziej oczywistym negatywnym efektem masturbacji jest możliwość
popadnięcia w nałóg. Masturbacja może stać się niewolą, czymś, co robić się
musi, choćby się wcale nie chciało. Spowiednicy, terapeuci mogliby wiele
opowiadać o dramatycznych losach osób próbujących wyzwolić się z tej niewoli.
Przed kilku laty dyskusja na ten temat przetoczyła się na łamach
miesięcznika "Ziarna". Zamieszczone tam wypowiedzi wielu osób mogły stać się
najlepszym świadectwem zgubnych skutków niewoli masturbacji.

Wyzwolenie z tego nałogu jest oczywiście możliwe, z reguły jest jednak bardzo
trudne, wymaga wielu prób, bardzo systematycznej pracy, nie zniechęcania się
porażkami.

Na tym jednak nie kończą się złe następstwa masturbacji. Może ona wywołać
negatywne skutki w sferze pożycia seksualnego w przyszłym małżeństwie danej
osoby. Uprawiając masturbację wykształca się i utrwala fałszywe nawyki
reagowania seksualnego. Można by wskazać wiele różnych rodzajów takich
nawyków, chcę jednak skoncentrować się na dwóch najważniejszych sprawach.

Po pierwsze organizm uczy się reagować na bodźce o charakterze
autoerotycznym, zamiast, prawidłowo, reagować na bodźce wysyłane przez
współmałżonka jako partnera seksualnego. Może nastąpić trwałe zakodowanie
reakcji tylko na bodźce autoerotyczne. W efekcie u danej osoby utrudnione
będzie powstawanie podniecenia seksualnego w wyniku obecności i pieszczot
współmałżonka. W skrajnych sytuacjach podniecenie seksualne w ogóle nie
będzie mogło powstać na normalnej drodze. Po drugie zaś przez masturbację
może nastąpić utrwalenie przebiegu i czasu reakcji seksualnej. Reakcja
seksualna będzie zupełnie niezależna od osoby, od potrzeb współmałżonka,
będzie przebiegać całkowicie indywidualnie. Nieuchronnie prowadzi to do
zaburzeń w pożyciu i następnie do rozdźwięków w małżeństwie.

Powyższe zaburzenia w reakcjach seksualnych mogą powstawać zarówno u kobiet
jak i u mężczyzn. U kobiet przede wszystkim przejawią się w upośledzeniu
powstawania podniecenia seksualnego. Mąż nie będzie mógł pobudzić żony lub w
jej odczuciu będzie pobudzał ją "gorzej" - tak zakodowane będzie w niej
pobudzanie pochodzące z masturbacji. Mogą również wystąpić trudności w
osiąganiu satysfakcji seksualnej. Osiąganie satysfakcji przez kobietę jest w
ogóle sprawą złożoną, wymagającą pewnej pracy, czasu oraz harmonii między
małżonkami. Masturbacja dokłada tu dodatkowe, bardzo poważne utrudnienia.
Wskutek masturbacji żona może w ogóle nie osiągać satysfakcji w normalnym
współżyciu z mężem lub też może być to w jej odczuciu satysfakcja gorszego
rodzaju. Dla kochającej żony będzie to sytuacja powodująca ogromną frustrację
i poczucie winy.

Z kolei u mężczyzny masturbacja może spowodować zaburzenia utrudniające
współżycie. Mogą wystąpić zaburzenia w erekcji - w wyniku masturbacji może
zakodować się osiąganie erekcji wyłącznie na skutek stymulacji
autoerotycznej. Może również nastąpić zakodowanie czasu trwania reakcji
seksualnej - po upływie określonego czasu będzie następował wytrysk nasienia,
zupełnie niezależnie od tego, co dzieje się między małżonkami. Nietrudno
sobie wyobrazić jak taki "automatyzm" będzie wpływał na więź między
małżonkami i na ich zadowolenie ze współżycia.

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze jedną sprawę. Czy zawsze muszą wystąpić
wskazane powyżej skutki masturbacji? Nie zawsze. Niestety trudno coś więcej
na ten temat powiedzieć, gdyż nie przeprowadzano w tej kwestii żadnych badań.
Z jednej strony wiadomo, iż skutki te występują na tyle często, że stanowią
zauważalne zjawisko w gabinetach seksuologów (a wiadomo, że nie każdy mający
taki problem pobiegnie z nim do seksuologa). Z drugiej strony nie ulega
wątpliwości, że nie dotykają one wszystkich uprawiających masturbację.

Myślę jednak, że w istocie rzeczy jest to kwestia bez znaczenia. Po pierwsze,
jak powiedziałem na wstępie, masturbacja jest grzechem i jest niedopuszczalna
nie tylko dlatego, że może wywoływać negatywne skutki. Po drugie, nawet gdyby
negatywne skutki masturbacji dotykały tylko niewielkiego procenta osób,
naprawdę nie warto ryzykować. Zawsze przecież można się zmieścić nawet w tym
niewielkim procencie.
Krzysztof Jankowiak

A teraz ode mnie, czyli Naumy :)
Olać medycynę, olać wiedzę, olać naukę. MY wiemy lepiej. A ja (cenzura) i
(cenzura), a poza tym (cenzura) oraz (cenzura). Podsumowując tą wyczerpującą
moją wypowiedź o (cenzura) twierdzę, że co do (cenzura) Arcykr nie masz racji.
Jak ktoś chce pogadać ze mną na temat (cenzura), gdyż tu się nie da,
zapraszam na gadu. Niestety, żeby Arcykr nie posądził mnie o propagowanie
(cenzura) zastosowałem autocenzurę.
Ps. stosuję (cenzura) od wielu lat z wielką satysfakcją. I nie uważam, żebym
był nienormalny. Arcykr nigdy się nie (cenzura) i już masa ludzi wysyła go do
psychologa :))) Coś w tym jest.
Obserwuj wątek
    • arcykr Jest synonim na S 06.01.04, 17:08
      A teraz ode mnie, czyli Naumy :)
      Olać medycynę, olać wiedzę, olać naukę. MY wiemy lepiej. A ja (cenzura) i
      (cenzura), a poza tym (cenzura) oraz (cenzura).
      Cały świat sięo tym dowie na Sądzie Ostatecznym.

      Ps. stosuję (cenzura) od wielu lat z wielką satysfakcją. I nie uważam, żebym
      był nienormalny. Arcykr nigdy się nie (cenzura) i już masa ludzi wysyła go do
      psychologa :)))
      A skąd wiesz, co jest przyczynąa co skutkiem i czy w ogóle jest jakiś związek przyczynowo-skutkowy?
      • kochanica.francuza Re: Jest synonim na S 06.01.04, 17:51
        arcykr napisał:

        > A teraz ode mnie, czyli Naumy :)
        > Olać medycynę, olać wiedzę, olać naukę. MY wiemy lepiej. A ja (cenzura) i
        > (cenzura), a poza tym (cenzura) oraz (cenzura)
        Kolego, ten akurat fragment jest dla mnie niejasny.
        • nauma Re: Jest synonim na S 06.01.04, 19:53
          "Olać medycynę, olać wiedzę, olać naukę. MY wiemy lepiej..." chodziło mi o to,
          że jeśli coś wynikającego z nauki (a tu nauką jest seksuologia) jest niewygodne
          dla KK, to jest to pomijane i tak czy owak nazywane grzechem.
          A z tym (cenzura) to miał być ni to żart, ni to podkreślenie, cenzury
          stosowanej przez admina forum.
          W ogóle to nie napisałbym tego postu, gdyby nie wszelkie zawirowania, jakie
          powstały wobec tematu na O..., M..., S... (jest jeszcze określenie na A...), a
          w szczególności powtarzanie Arcykra, że BabaJaga jest wielce grzeszna i
          propaguje... wiadomo co.
          • a000000 Re: Jest synonim na S 06.01.04, 20:31
            Ale cokolwiek byśmy nie powiedzieli, nie uważasz naumo, że onanizm w
            małżeństwie jest pewnym rodzajem zdrady????
          • kochanica.francuza Re: Jest synonim na S 06.01.04, 22:17
            nauma napisał:

            > "Olać medycynę, olać wiedzę, olać naukę. MY wiemy lepiej..." chodziło mi o
            to,
            > że jeśli coś wynikającego z nauki (a tu nauką jest seksuologia) jest
            niewygodne
            >
            > dla KK, to jest to pomijane i tak czy owak nazywane grzechem.
            A nie, to rozumim. Chodziło mi o te czter "cenzury" w jednym zdaniu.
            Nie wiedziałam, co podstawić.;-))))
            Teraz jasne.
            > A z tym (cenzura) to miał być ni to żart, ni to podkreślenie, cenzury
            > stosowanej przez admina forum.
            > W ogóle to nie napisałbym tego postu, gdyby nie wszelkie zawirowania, jakie
            > powstały wobec tematu na O..., M..., S... (jest jeszcze określenie na A...),
            a
            > w szczególności powtarzanie Arcykra, że BabaJaga jest wielce grzeszna i
            > propaguje... wiadomo co.
    • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 06.01.04, 22:31
      Kiedyś na forum K,R zadałem pytanie dlaczego zdaniem Szanownych Forumowiczów
      masturbacja nigdzie nie została potępiona w Biblii jako grzech. W sumie nikt
      nie udzielił mi odpowiedzi. Może tym razem... :-)
      • mamalgosia Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 07.01.04, 14:28
        Hal, Ty jeszcze żyjesz???
        To pytanie jest chyba do chrześcijan protestanckich, bo ich doktryna opiera
        się w całości na Biblii. Doktryna KK to nie tylko Pismo święte i nie wszystko
        tam musi być
        • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 07.01.04, 19:13
          mamalgosia napisała:

          > Hal, Ty jeszcze żyjesz???

          Żyję... :-)

          > To pytanie jest chyba do chrześcijan protestanckich, bo ich doktryna opiera
          > się w całości na Biblii. Doktryna KK to nie tylko Pismo święte i nie
          > wszystko tam musi być

          Tak wiem. Jeżeli KK zdefiniuje jakieś zachowanie jako grzech to będzie to
          grzech z punktu widzenia KK. I żadne protesty nie mają sensu bo KK nie jest
          demokratyczny tylko hierachiczny i dlatego doktryny KK nie ustala się w
          głosowaniu tylko przyjmuje albo nie...

          Ale co do masturbacji to jest to jest dla mnie naprawdę bardzo zaskakujące.
          Nie mogę sobie wyobrazić, aby Narodowi Wybranemu była ona nieznana... :-)
          A w całej Biblii ani słowem nie jest wspomniana!!! Czy to nie jest dziwne???

          No ale i w KK są przykłady zachowań które kiedyś były grzechem a teraz już nie
          są... Np. kiedyś pójście na mszę do kościoła innego wyznania było grzechem a
          teraz już nie jest...
          • mamalgosia prywata do hala 07.01.04, 19:25
            podoba mi się w Tobie to, że mimo odmiennych poglądów jesteś kulturalny i
            uprzejmy oraz szanujesz swojego rozmówcę (Przynajmniej takie sprawiasz
            wrażenie)
            • hal9000 Re: prywata do hala 08.01.04, 01:41
              mamalgosia napisała:

              > podoba mi się w Tobie to, że mimo odmiennych poglądów

              Chyba kiedyś miałem takie poglądy jak Ty...

              > jesteś kulturalny i
              > uprzejmy oraz szanujesz swojego rozmówcę (Przynajmniej takie sprawiasz
              > wrażenie)

              Dzięki. :-)
              • mamalgosia Re: prywata do hala 08.01.04, 13:42
                Nie wiem, czy miałeś poglądy podobne do moich - na pewno w niektórych
                kwestiach. Chodzi mi o to, ze spotkałam się na forum z różnymi przejawami
                agresji, złośliwości, że miło spotkać kogos na wysokim poziomie
        • kochanica.francuza Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 22:21
          mamalgosia napisała:

          > Hal, Ty jeszcze żyjesz???
          > To pytanie jest chyba do chrześcijan protestanckich, bo ich doktryna opiera
          > się w całości na Biblii. Doktryna KK to nie tylko Pismo święte i nie wszystko
          > tam musi być
          juz dano przemysliwam zeby przejśc na protestantyzm
          • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 07:57
            kochanica.francuza napisała:

            > juz dano przemysliwam zeby przejśc na protestantyzm
            Dlaczego?
      • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 13:13
        hal9000 napisał:

        > Kiedyś na forum K,R zadałem pytanie dlaczego zdaniem Szanownych Forumowiczów
        > masturbacja nigdzie nie została potępiona w Biblii jako grzech. W sumie nikt
        > nie udzielił mi odpowiedzi. Może tym razem... :-)
        (30) Kapłan złoży w ofierze jednego jako ofiarę przebłagalną, drugiego jako ofiarę całopalną. W ten sposób kapłan dokona za nią przebłagania wobec Pana z powodu jej nieczystego upływu [krwi]. (31) Przestrzegajcie więc Izraelitów przed nieczystością, aby nie pomarli wskutek swojej nieczystości, bezczeszcząc moje mieszkanie, które jest wśród nich. (32) To jest prawo dotyczące tego, który cierpi na wycieki, i tego, który doznaje wylewu nasienia, a przez to staje się nieczysty, (33) a także kobiety, która podlega miesięcznej nieczystości, i w ogóle mężczyzny lub kobiety mających wycieki, jak również i mężczyzny, który obcuje z kobietą nieczystą.
        (Ks.Kapłańska 15:29-16:3)
        Jeżeli mimowolny wylew nasienia powoduje nieczystość, to tym bardziej sprowokowany.
        (16) Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.
        (Ew.Łukasza 10:13-19)
        Księża głoszą niemoralność onanizmu, jest więc on niemoralny.
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_47.htm
        • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 13:35
          arcykr napisał:

          > hal9000 napisał:
          >
          > > Kiedyś na forum K,R zadałem pytanie dlaczego zdaniem Szanownych Forumowicz
          > ów
          > > masturbacja nigdzie nie została potępiona w Biblii jako grzech. W sumie ni
          > kt
          > > nie udzielił mi odpowiedzi. Może tym razem... :-)
          > (30) Kapłan złoży w ofierze jednego jako ofiarę przebłagalną, drugiego jako
          ofi
          > arę całopalną. W ten sposób kapłan dokona za nią przebłagania wobec Pana z
          powo
          > du jej nieczystego upływu [krwi]. (31) Przestrzegajcie więc Izraelitów przed
          ni
          > eczystością, aby nie pomarli wskutek swojej nieczystości, bezczeszcząc moje
          mie
          > szkanie, które jest wśród nich. (32) To jest prawo dotyczące tego, który
          cierpi
          > na wycieki, i tego, który doznaje wylewu nasienia, a przez to staje się
          nieczy
          > sty, (33) a także kobiety, która podlega miesięcznej nieczystości, i w ogóle

          > żczyzny lub kobiety mających wycieki, jak również i mężczyzny, który obcuje z

          Ja dziś też mam wycieki, dosyć intensywne zresztą, z nosa. Może zostanę wobec
          tego w pracy dzis na noc, żeby mojego mieszkania nie bezcześcić...
          • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 13:55
            mike_mike napisał:

            > Ja dziś też mam wycieki, dosyć intensywne zresztą, z nosa. Może zostanę wobec
            > tego w pracy dzis na noc, żeby mojego mieszkania nie bezcześcić...
            Taki z ciebie mutant, że ci sperma nosem wycieka?
            • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 13:56
              arcykr napisał:

              > mike_mike napisał:
              >
              > > Ja dziś też mam wycieki, dosyć intensywne zresztą, z nosa. Może zostanę wo
              > bec
              > > tego w pracy dzis na noc, żeby mojego mieszkania nie bezcześcić...
              > Taki z ciebie mutant, że ci sperma nosem wycieka?

              Katar mam kretynie.
              • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 13:58
                mike_mike napisał:

                > Katar mam kretynie.
                Więc nie mieszaj tematów.
                • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 14:02
                  arcykr napisał:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > > Katar mam kretynie.
                  > Więc nie mieszaj tematów.

                  Nie mieszam. Wyciek to wyciek, niezaleznie od tego, czy z siusiaka, nosa czy
                  rury kanalizacyjnej.
                  • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 08:48
                    mike_mike napisał:

                    > Nie mieszam. Wyciek to wyciek, niezaleznie od tego, czy z siusiaka, nosa czy
                    > rury kanalizacyjnej.
                    Z kontekstu wynika, o wyciek z czego chodzi.
                    • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 09:06
                      arcykr napisał:

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      > > Nie mieszam. Wyciek to wyciek, niezaleznie od tego, czy z siusiaka, nosa c
                      > zy
                      > > rury kanalizacyjnej.
                      > Z kontekstu wynika, o wyciek z czego chodzi.

                      Przepraszam, nie rozumiem tego zdania.
                      • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 09:56
                        mike_mike napisał:

                        > > Z kontekstu wynika, o wyciek z czego chodzi.>
                        > Przepraszam, nie rozumiem tego zdania.
                        Chodziło o kontekst danego fragmentu Biblii.
                        • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 10:02
                          arcykr napisał:

                          > mike_mike napisał:
                          >
                          > > > Z kontekstu wynika, o wyciek z czego chodzi.>
                          > > Przepraszam, nie rozumiem tego zdania.
                          > Chodziło o kontekst danego fragmentu Biblii.

                          Tam jest o wycieku. A sperma 'wytryska' a nie wycieka. Gdybyś miała
                          jakiekolwiek doświadczenia w tym zakresie, wiedziałbyś.
                          • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 10:05
                            mike_mike napisał:

                            > Tam jest o wycieku. A sperma 'wytryska' a nie wycieka. Gdybyś miała
                            > jakiekolwiek doświadczenia w tym zakresie, wiedziałbyś.
                            Jeżeli wyciek powoduje nieczystość, tym bardziej wytrysk.
                            • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 10:10
                              arcykr napisał:

                              > mike_mike napisał:
                              >
                              > > Tam jest o wycieku. A sperma 'wytryska' a nie wycieka. Gdybyś miała
                              > > jakiekolwiek doświadczenia w tym zakresie, wiedziałbyś.
                              > Jeżeli wyciek powoduje nieczystość, tym bardziej wytrysk.

                              A skad ten wniosek? Uzasadnij.
                              • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:22
                                mike_mike napisał:

                                > A skad ten wniosek? Uzasadnij.
                                Jeżeli cos niezamierzonego wywołuje niaczystość, tym bardziej coś zamierzonego.
                                • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:37
                                  arcykr napisał:

                                  > mike_mike napisał:
                                  >
                                  > > A skad ten wniosek? Uzasadnij.
                                  > Jeżeli cos niezamierzonego wywołuje niaczystość, tym bardziej coś
                                  zamierzonego.

                                  A skąd taki wniosek? :-)
                                  • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:55
                                    hal9000 napisał:

                                    > A skąd taki wniosek? :-)
                                    Stąd, żezamierzony czyn angażuje również wolną wolę człowieka.
                    • mike_mike Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 09:07
                      arcykr napisał:

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      > > Nie mieszam. Wyciek to wyciek, niezaleznie od tego, czy z siusiaka, nosa c
                      > zy
                      > > rury kanalizacyjnej.
                      > Z kontekstu wynika, o wyciek z czego chodzi.

                      A tak nawiasem mówiac, wycieki z rur kanalizacyjnych są wyjątkowo nieczyste...
                      i śmierdzące.
        • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 15:27
          arcykr napisał:

          > Jeżeli mimowolny wylew nasienia powoduje nieczystość, to tym bardziej
          > sprowokowany.

          O ile mnie pamięć nie myli, to grzech jest czynem świadomym. Poza tym
          miesiączka też była przyczyną nieczystości. Więc może jednak nieczystość o
          której mowa jest w Biblii nie była równoważna z grzechem ale chodziło tu o
          tzw. nieczystość rytualną, czyli niezdolność do brania udziału w obrzędach
          religijnych.

          Z drugiej strony, gdy myślę o tym że miesiączka (która jest zjawiskiem
          fizjologicznym, niezależnym od woli) była przyczyną nieczystości to nie mogę
          się oprzeć myślom, że w Biblii nie wszystko jest natchnione. Dzisiaj wszystko
          co Bóg stworzył KK uważa za dobre...

          A tak na marginesie... :-) Jak ocenić moralnie masturbację kobiet? Przecież
          one niczego nie wylewają więc chyba nie przekraczają żadnego zakazu... :-)))
          Zresztą kobietom i tak powinno być wszystko jedno, bo i tak będą nieczyste
          przez miesiączkę... :-)))
          • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 08:52
            hal9000 napisał:

            > arcykr napisał:
            >
            > > Jeżeli mimowolny wylew nasienia powoduje nieczystość, to tym bardziej
            > > sprowokowany.>
            > O ile mnie pamięć nie myli, to grzech jest czynem świadomym.
            Dlatego mimowolny wylew nasienia nie jest grzechem a sprowokowany - jest.

            Poza tym
            > miesiączka też była przyczyną nieczystości.
            Nieczystości rytualnej.

            Więc może jednak nieczystość o
            > której mowa jest w Biblii nie była równoważna z grzechem ale chodziło tu o
            > tzw. nieczystość rytualną, czyli niezdolność do brania udziału w obrzędach
            > religijnych.
            Natomiast pozamałżeńskie doprowadzanie do wylania spermy jest grzechem, bo jest dobrowlonym wypaczeniem zamiaru Bożego.
            >
            > Z drugiej strony, gdy myślę o tym że miesiączka (która jest zjawiskiem
            > fizjologicznym, niezależnym od woli) była przyczyną nieczystości to nie mogę
            > się oprzeć myślom, że w Biblii nie wszystko jest natchnione.
            Oczywiście. Po to jest autorytet Kościoła katolickiego.
            >
            > A tak na marginesie... :-) Jak ocenić moralnie masturbację kobiet? Przecież
            > one niczego nie wylewają więc chyba nie przekraczają żadnego zakazu... :-)))
            To sprawa równouprawnienia (czyli również równych wymagań).

            > Zresztą kobietom i tak powinno być wszystko jedno, bo i tak będą nieczyste
            > przez miesiączkę... :-)))
            Nieczyste rytualnie.
        • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 09.01.04, 19:13
          arcykr napisał:

          > (30) Kapłan złoży w ofierze jednego jako ofiarę przebłagalną, drugiego jako
          > ofiarę całopalną. W ten sposób kapłan dokona za nią przebłagania wobec Pana
          > z powodu jej nieczystego upływu [krwi]. (31) Przestrzegajcie więc Izraelitów
          > przed nieczystością, aby nie pomarli wskutek swojej nieczystości,
          > bezczeszcząc moje mieszkanie, które jest wśród nich. (32) To jest prawo
          > dotyczące tego, który cierpi na wycieki, i tego, który doznaje wylewu
          > nasienia, a przez to staje się nieczysty, (33) a także kobiety, która
          > podlega miesięcznej nieczystości, i w ogóle mężczyzny lub kobiety mających
          > wycieki, jak również i mężczyzny, który obcuje z kobietą nieczystą.
          > (Ks.Kapłańska 15:29-16:3)
          ...
          > Jeżeli mimowolny wylew nasienia powoduje nieczystość, to tym bardziej
          > sprowokowany.

          Ale tylko nieczystość rytualną. :-)

          Innymi słowy przytoczony fragment Księgi Kapłańskiej nie potępia masturbacji
          jako grzechu.

          Zresztą prawo starotestamentowe było bardzo szczegółowe i gdyby masturbacja
          miała mieć większy ciężar gatunkowy to z pewnością zostałoby to odnotowane.
          • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:24
            hal9000 napisał:

            > Ale tylko nieczystość rytualną. :-)
            Akąd wniosek, że tylko?
            >
            > Zresztą prawo starotestamentowe było bardzo szczegółowe i gdyby masturbacja
            > miała mieć większy ciężar gatunkowy to z pewnością zostałoby to odnotowane.
            Na pewno?
            • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:34
              arcykr napisał:

              > hal9000 napisał:
              >
              > > Ale tylko nieczystość rytualną. :-)
              > Akąd wniosek, że tylko?

              Sam byłeś łaskaw stwierdzić, że nieczystość o której jest mowa w prawach o
              wyciekach jest nieczystośćią rytualną. Przeczytaj swoje komentarze w poście
              powyżej... :-)
              -
              HAL9000
              • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 08:58
                hal9000 napisał:

                > Sam byłeś łaskaw stwierdzić, że nieczystość o której jest mowa w prawach o
                > wyciekach jest nieczystośćią rytualną. Przeczytaj swoje komentarze w poście
                > powyżej... :-)
                Wyciek mimowolny powoduje (u poddanych staremu prawu) nieczystość rytualną. Wytrysk sprowokowany poza prawidłowym pożyciem małżeńskim powoduje nieczystość moralną.
                • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 10.01.04, 09:15
                  arcykr napisał:

                  > Wyciek mimowolny powoduje (u poddanych staremu prawu) nieczystość rytualną.
                  > Wytrysk sprowokowany poza prawidłowym pożyciem małżeńskim powoduje
                  > nieczystość moralną.

                  Ale Biblia w przytoczonym fragemenie Ks. Kapłańskiej nie rozróżniała
                  mimwolnych i sprowokowanych wycieków.

                  Tak więc ponawiam swoje pytanie. Czy to nie jest dziwne, że Biblia w ogóle nie
                  wspomina o masturbacji?
                  • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 11.01.04, 08:43
                    hal9000 napisał:

                    > Ale Biblia w przytoczonym fragemenie Ks. Kapłańskiej nie rozróżniała
                    > mimwolnych i sprowokowanych wycieków.
                    No to co?
                    >
                    > Tak więc ponawiam swoje pytanie. Czy to nie jest dziwne, że Biblia w ogóle nie
                    > wspomina o masturbacji?
                    Pośrenio wspomina.
                    • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 11.01.04, 10:02
                      arcykr napisał:

                      > hal9000 napisał:
                      >
                      > > Ale Biblia w przytoczonym fragemenie Ks. Kapłańskiej nie rozróżniała
                      > > mimwolnych i sprowokowanych wycieków.
                      > No to co?

                      Stwierdziłem fakt.

                      > > Tak więc ponawiam swoje pytanie. Czy to nie jest dziwne, że Biblia w ogóle
                      > nie
                      > > wspomina o masturbacji?
                      > Pośrenio wspomina.

                      Ale nie bezpośrednio. A pośrednio to wszystko może się kojarzyć ze
                      wszystkim. :-)
                      • arcykr Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 12.01.04, 08:24
                        hal9000 napisał:

                        > Ale nie bezpośrednio. A pośrednio to wszystko może się kojarzyć ze
                        > wszystkim. :-)
                        To po to jest Urząd Nauczycielski Kościoła, żeby wyjaśnial, które skojarzenia są właściwe.
    • psychoguru Techniki piekielne 07.01.04, 09:45

      Jeszcze bardziej grzeszne jest to paskudztwo uprawiane
      przy pomocy elektronicznych obciongarek i wibratorow
      wpychanych w otwory piekielnej rozkoszy. I jesli na
      dodatek podkreca sie chucie internetowym seksem na czatach
      i pornolami na video.
    • nauma Do a000000 07.01.04, 10:48
      "Ale cokolwiek byśmy nie powiedzieli, nie uważasz naumo, że onanizm w
      małżeństwie jest pewnym rodzajem zdrady????"
      Oczywiście, że tak nie uważam. Co prawda nie mam żony, ale niedługo będę miał -
      ale mieszkam z narzeczoną i dzielę z nią łoże. Gdy rozstajemy się na dłużej
      (ona w weekendy jeździ do Pułtuska do szkoły, ja czasami jeżdżę w delegacje) i
      przychodzi chcica, dogadzamy sobie sami, z reguły myśląc o partnerze. Ba,
      czasami robimy to razem, obserwując się nawzajem...
      • arcykr Do naumy 08.01.04, 13:18
        nauma napisał:

        > i przychodzi chcica,
        A co z wolna wolą i siłą charakteru?

        > dogadzamy sobie sami,
        A co robisz ze spermą?

        z reguły myśląc o partnerze.
        A czasem o kimś innym?
        • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 13:39
          arcykr napisał:

          > nauma napisał:
          >
          > > i przychodzi chcica,
          > A co z wolna wolą i siłą charakteru?

          Kiedy nachodzi taka chcica, zgodnie z wolną wolą trzepiemy kapucyna.

          >
          > > dogadzamy sobie sami,
          > A co robisz ze spermą?

          No przecież nie magazynuje jej...

          > z reguły myśląc o partnerze.
          > A czasem o kimś innym?

          O Pameli Anderson oczywiście.
          • arcykr Czy nauma = mike_mike? 08.01.04, 13:51
            mike_mike napisał:

            > arcykr napisał:>
            > > nauma napisał: > >
            > > > i przychodzi chcica,
            > > A co z wolna wolą i siłą charakteru?>
            > Kiedy nachodzi taka chcica, zgodnie z wolną wolą trzepiemy kapucyna.
            Ale wolna wola sie od tego nie wzmacnia.
            > >
            > > > dogadzamy sobie sami,
            > > A co robisz ze spermą?>
            > No przecież nie magazynuje jej...
            Nie pytałem, czego nie robisz, ale co robisz?
            >
            > > z reguły myśląc o partnerze.
            > > A czasem o kimś innym?>
            > O Pameli Anderson oczywiście.
            A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego.
            • mike_mike Oooo. teoria spiskowa dziejów... 08.01.04, 13:59
              arcykr napisał:

              > mike_mike napisał:
              >
              > > arcykr napisał:>
              > > > nauma napisał: > >
              > > > > i przychodzi chcica,
              > > > A co z wolna wolą i siłą charakteru?>
              > > Kiedy nachodzi taka chcica, zgodnie z wolną wolą trzepiemy kapucyna.
              > Ale wolna wola sie od tego nie wzmacnia.

              Na to sa inne metody.

              > > >
              > > > > dogadzamy sobie sami,
              > > > A co robisz ze spermą?>
              > > No przecież nie magazynuje jej...
              > Nie pytałem, czego nie robisz, ale co robisz?

              Zanim zadasz gupie pytanie, zastanów się najpierw. A co Ty robisz ze swoją,
              kiedy się onanizujesz?

              > >
              > > > z reguły myśląc o partnerze.
              > > > A czasem o kimś innym?>
              > > O Pameli Anderson oczywiście.
              > A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego.

              Znowu pojęcia Ci się pomieszały arcy.
              • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 08:57
                mike_mike napisał:

                > > Ale wolna wola sie od tego nie wzmacnia.>
                > Na to sa inne metody.
                Na przykład post. Jak z nim jest u ciebie?
                > > > >
                > > > > A co robisz ze spermą?>
                > > > No przecież nie magazynuje jej...
                > > Nie pytałem, czego nie robisz, ale co robisz?
                > Zanim zadasz gupie pytanie, zastanów się najpierw.
                Wolę mieć wiedzę "z pierwszej ręki", niż domysły.
                > > >
                > > > > z reguły myśląc o partnerze.
                Homoseksualnym?

                > > > > A czasem o kimś innym?>
                > > > O Pameli Anderson oczywiście.
                > > A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego.
                > Znowu pojęcia Ci się pomieszały arcy.
                Myślenie o kimś bezwstydnie jest obrażaniem go.
                • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 09:17
                  arcykr napisał:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > > > Ale wolna wola sie od tego nie wzmacnia.>
                  > > Na to sa inne metody.
                  > Na przykład post. Jak z nim jest u ciebie?

                  Mam niestety sprzeczne informacje co do natury onego, więc siłą rzeczy nie
                  jestem w stanie pościć, nie potrafiąc wybrać najwłaściwszej metody i terminu w
                  którym powinienem.

                  > > > > >
                  > > > > > A co robisz ze spermą?>
                  > > > > No przecież nie magazynuje jej...
                  > > > Nie pytałem, czego nie robisz, ale co robisz?
                  > > Zanim zadasz gupie pytanie, zastanów się najpierw.
                  > Wolę mieć wiedzę "z pierwszej ręki", niż domysły.

                  No już Ci Nauma odpowiedział...

                  > > > > > z reguły myśląc o partnerze.
                  > Homoseksualnym?

                  W takich sytuacjach mówi się "głodnemu chleb na myśli"

                  > > > > > A czasem o kimś innym?>
                  > > > > O Pameli Anderson oczywiście.
                  > > > A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego.
                  > > Znowu pojęcia Ci się pomieszały arcy.
                  > Myślenie o kimś bezwstydnie jest obrażaniem go.

                  Gówno prawda.
                  Ale może wyjaśnisz co to jest bezwstydne myślenie?
                  • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 10:02
                    mike_mike napisał:

                    > Mam niestety sprzeczne informacje co do natury onego,
                    A skądmasz te sprzeczne infornmcje?

                    więc siłą rzeczy nie
                    > jestem w stanie pościć,
                    Możesz sam sobie wybrac terminy.

                    > > > > > > A co robisz ze spermą?
                    (...)
                    > No już Ci Nauma odpowiedział...
                    Ale nauma wypiera się identyczności z tobą. Ty możesz stosować inną metodę.
                    >
                    > > > > > > z reguły myśląc o partnerze.
                    > > Homoseksualnym?
                    > W takich sytuacjach mówi się "głodnemu chleb na myśli"
                    Już nie pamiętam, kogo na forum oka nazwałem żydopedałem... Myślałem, że ciebie.
                    >
                    > Gówno prawda.
                    > Ale może wyjaśnisz co to jest bezwstydne myślenie?
                    A wiesz, co to jest wstyd?
                    • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 10:07
                      arcykr napisał:

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      > > Mam niestety sprzeczne informacje co do natury onego,
                      > A skądmasz te sprzeczne infornmcje?

                      Z mediów, a skąd niby mam mieć?

                      >
                      > więc siłą rzeczy nie
                      > > jestem w stanie pościć,
                      > Możesz sam sobie wybrac terminy.

                      OK, 29-30 luty.

                      > > > > > > > A co robisz ze spermą?
                      > (...)
                      > > No już Ci Nauma odpowiedział...
                      > Ale nauma wypiera się identyczności z tobą. Ty możesz stosować inną metodę.

                      Wiesz, jak przy klasycznym rozdwojeniu jaźni, nie zdajemy sobie sprawy, że
                      jesteśmy tą samą osobą...

                      > > > > > > > z reguły myśląc o partnerze.
                      > > > Homoseksualnym?
                      > > W takich sytuacjach mówi się "głodnemu chleb na myśli"
                      > Już nie pamiętam, kogo na forum oka nazwałem żydopedałem... Myślałem, że
                      ciebie

                      Jednak jesteś tłumokiem jakich mało Arcymatołku.

                      > > Gówno prawda.
                      > > Ale może wyjaśnisz co to jest bezwstydne myślenie?
                      > A wiesz, co to jest wstyd?

                      Odpowiedz na moje pytanie imbecylu "co to jest bezwstydne myślenie?".
                      • a000000 Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 10:50
                        mike_mike napisał:

                        > > więc siłą rzeczy nie
                        > > > jestem w stanie pościć,
                        > > Możesz sam sobie wybrac terminy.
                        >
                        > OK, 29-30 luty.

                        No to się szykuj. Niedługo będziemy mieć 29 lutego



                        > > Już nie pamiętam, kogo na forum oka nazwałem żydopedałem... Myślałem, że
                        > ciebie

                        Sloggiego.


                        >
                        > Jednak jesteś tłumokiem jakich mało Arcymatołku.
                        >
                        > > > Gówno prawda.
                        > > > Ale może wyjaśnisz co to jest bezwstydne myślenie?
                        > > A wiesz, co to jest wstyd?
                        >
                        > Odpowiedz na moje pytanie imbecylu "co to jest bezwstydne myślenie?".

                        Mike, czy mógłbyć nie używać inwektyw? To nie jest forum dla małolatów. Opanuj
                        się.
                        • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 09.01.04, 11:08
                          a000000 napisała:
                          > Mike, czy mógłbyć nie używać inwektyw? To nie jest forum dla małolatów.
                          Opanuj
                          > się.

                          Odpowiadam w ten sposób na inwektywy. Określenie żydopedał jest obraźliwe -
                          odpowiadam zatem tym samym. Jak kto ze mną grzecznie postępuje - ja tez nie
                          obrażam.
                          A poza tym to forum stworzone jest przez małolata...
                          • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 10.01.04, 08:32
                            mike_mike napisał:

                            > Określenie żydopedał jest obraźliwe - odpowiadam zatem tym samym.
                            Przecież nieciebie tak nazwałem...
                            • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 11:57
                              arcykr napisał:

                              > mike_mike napisał:
                              >
                              > > Określenie żydopedał jest obraźliwe - odpowiadam zatem tym samym.
                              > Przecież nieciebie tak nazwałem...

                              Napisałeś, że wydaje Ci się, że tak zrobiłeś, w kontekście było, że uważasz, że
                              określenie to użyte wobec mnie było słusznie.
                              Najpierw zrób porządek z soba tłuczku do kotletów, a dopiero potem masz prawo
                              czepiać się innych. I nie licz, na to że zacznę traktować cie z szacunkiem,
                              dopki przeprosin nie "usłyszę".
                              Ament.
                              • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 12:20
                                mike_mike napisał:

                                > Napisałeś, że wydaje Ci się, że tak zrobiłeś, w kontekście było, że uważasz, że określenie to użyte wobec mnie było słusznie.
                                W kontekście było, że to mogłaby być przyczyna twojej agresji. A co jest nią naprawdę?

                                > I nie licz, na to że zacznę traktować cie z szacunkiem,
                                > dopki przeprosin nie "usłyszę".
                                Umiesz liczyć, licz na siebie.
                                • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 12:38
                                  arcykr napisał:

                                  > mike_mike napisał:
                                  >
                                  > > Napisałeś, że wydaje Ci się, że tak zrobiłeś, w kontekście było, że uważas
                                  > z, że określenie to użyte wobec mnie było słusznie.
                                  > W kontekście było, że to mogłaby być przyczyna twojej agresji. A co jest nią
                                  na
                                  > prawdę?

                                  A gdzie ty agresję widzisz?

                                  > > I nie licz, na to że zacznę traktować cie z szacunkiem,
                                  > > dopki przeprosin nie "usłyszę".
                                  > Umiesz liczyć, licz na siebie.

                                  Tak myślałem, z innych twoich wypowiedzi też jasno wynika, że jesteś
                                  człowiekiem bez klasy.
                          • a000000 Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 10.01.04, 15:49
                            Nie zauważyłam, żeby arcykr Cię obrażał inwektywami. Co najwyżej postraszy
                            piekłem.
                            • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 11:59
                              a000000 napisała:

                              > Nie zauważyłam, żeby arcykr Cię obrażał inwektywami. Co najwyżej postraszy
                              > piekłem.

                              Żydopedał w kontekście którego użył to nie inwektywa?
                      • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 10.01.04, 08:31
                        mike_mike napisał:

                        > Z mediów, a skąd niby mam mieć?
                        Od księdza w swojej parafii. Albo na przykład stąd:
                        www.mateusz.pl/pow/pow@mateusz.pl
                        > >
                        > Jednak jesteś tłumokiem jakich mało Arcymatołku.
                        Po prostu rezerwuję zasoby pamięci dla ważniejszych spraw.
                        >
                        > Odpowiedz na moje pytanie imbecylu "co to jest bezwstydne myślenie?".
                        "Na tym właśnie polega bezwstyd: że ktoś nie wstydzi się tego, czego wstydzić się powinien. Bezwstyd zwykle bierze się stąd, że człowiek zatracił prawdziwe poczucie godności: nie umie już wstydzić się swoich grzechów ani wobec siebie, ani wobec Pana Boga. Co najwyżej, wstydzi się jeszcze wobec innych ludzi
                        • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 12:01
                          arcykr napisał:

                          > mike_mike napisał:
                          >
                          > > Z mediów, a skąd niby mam mieć?
                          > Od księdza w swojej parafii. Albo na przykład stąd:
                          > www.mateusz.pl/pow/pow@mateusz.pl
                          > > >
                          > > Jednak jesteś tłumokiem jakich mało Arcymatołku.
                          > Po prostu rezerwuję zasoby pamięci dla ważniejszych spraw.
                          > >
                          > > Odpowiedz na moje pytanie imbecylu "co to jest bezwstydne myślenie?".
                          > "Na tym właśnie polega bezwstyd: że ktoś nie wstydzi się tego, czego wstydzić
                          s
                          > ię powinien. Bezwstyd zwykle bierze się stąd, że człowiek zatracił prawdziwe
                          po
                          > czucie godności: nie umie już wstydzić się swoich grzechów ani wobec siebie,
                          an
                          > i wobec Pana Boga. Co najwyżej, wstydzi się jeszcze wobec innych ludzi
                          • arcykr Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 12:17
                            mike_mike napisał:

                            > Nie pytam co to jest brak wstydu, ale co to jest według ciebie bezwstydne
                            > myślenie.
                            To jest takie myslenie, które jest w bezstydnych a nie ma go we wstydliwych.
                            • mike_mike Re: Oooo. teoria spiskowa dziejów... 12.01.04, 12:40
                              arcykr napisał:

                              > mike_mike napisał:
                              >
                              > > Nie pytam co to jest brak wstydu, ale co to jest według ciebie bezwstydne
                              > > myślenie.
                              > To jest takie myslenie, które jest w bezstydnych a nie ma go we wstydliwych.

                              Czyli wszystkie myśli człowieka bezwstydnego są bezwstydne i vice versa, jesli
                              ktoś odczuwa wstyd to wszystkie jego myśli są "wstydne"? Czyli jak idę do sauny
                              koedukacyjnej bez ubrania, czyli nie wstydzę się, to wszystkie moje myśli są
                              bezwstydne? Coś chyba pokręciłeś...
            • kochanica.francuza Re: Czy nauma = mike_mike? 08.01.04, 22:25
              Jasne, a kochanica to wiktorka , kiitek i jeszcze pól Internetu(pomysły
              mamałgosi).
              Atak klonów!
            • kochanica.francuza Miesiączka 08.01.04, 22:27
              A ja się tak z nagła czepnę: dlaczego, jeżeli moje cialo jest swiątynią Bożą,
              to w dawnych wiekach kobieta podczas miesiaczki była nieczysta?
              Nieczysta byla po urodzeniu dziecka(i to dłuzej po urodzeniu córki!).
              • a000000 Re: Miesiączka 08.01.04, 22:43
                kochanica.francuza napisała:

                > A ja się tak z nagła czepnę: dlaczego, jeżeli moje cialo jest swiątynią Bożą,
                > to w dawnych wiekach kobieta podczas miesiaczki była nieczysta?
                > Nieczysta byla po urodzeniu dziecka(i to dłuzej po urodzeniu córki!).

                I na dodatek, kiedyś ksiądz po chrzcie dziecka, odczyniał nad matką. Aby
                przestała być nieczysta. Też tego nie pojmuję.
              • arcykr Re: Miesiączka 09.01.04, 09:02
                kochanica.francuza napisała:

                > A ja się tak z nagła czepnę: dlaczego, jeżeli moje cialo jest swiątynią Bożą,
                Tak jest w Nowym Testamencie:
                (18) Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. (19) Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? (20) Za /wielką/ bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
                (1 list do Koryntian 6:18-20)

                > to w dawnych wiekach kobieta podczas miesiaczki była nieczysta?
                Tak było w Starym Testamencie.
                "Niech przed Nowym Testamentem starych praw ustąpi czas".
          • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 15:23
            mike_mike napisał:

            > > A czasem o kimś innym?
            >
            > O Pameli Anderson oczywiście.

            Mike, zlituj się! To Ciebie podnieca silikon????
            • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 15:33
              a000000 napisała:

              > mike_mike napisał:
              >
              > > > A czasem o kimś innym?
              > >
              > > O Pameli Anderson oczywiście.
              >
              > Mike, zlituj się! To Ciebie podnieca silikon????

              Staram się nie myśleć co jest w środku. A zresztą techinka poszła tak daleko do
              przodu, że czasem można się nie zorientować.
              • nauma Re: Do naumy 08.01.04, 15:36
                Najlepiej popatrzeć na ślady blizn wokół brodawek sutkowych oraz pod piersiami.
                Nie mówiąc już o fakcie, że kobiecie leżącej na plecach silikony układają się
                zupełnie inaczej, niż naturalne piersi. No i jeszcze kwestia dotyku :)
                Silikonom mówię stanowcze nie!
                • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:04
                  nauma napisał:

                  > Najlepiej popatrzeć na ślady blizn wokół brodawek sutkowych oraz pod
                  piersiami.

                  No dokładnie.

                  > Nie mówiąc już o fakcie, że kobiecie leżącej na plecach silikony układają się
                  > zupełnie inaczej, niż naturalne piersi.

                  Zaleta polega na tym, że nie spływają na boki jakniektórym kobietom...

                  >No i jeszcze kwestia dotyku :)
                  > Silikonom mówię stanowcze nie!

                  Przesadzasz.
                  • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:22
                    mike_mike napisał:

                    > Zaleta polega na tym, że nie spływają na boki jakniektórym kobietom...
                    >
                    >Przy dużym naturalnym biuście niespływanie jest absolutnie niemożliwe. Biust
                    ciężki, skóra elastyczna, a grawitacja działa. Należy się z prawami fizyki
                    pogodzić. Nie chcę być małpiszonem, i nie będę wam chłopaki wytykać, na co u
                    was działa grawitacja, bo jeszcze arcykr mnie pogoni.
                    • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:27
                      a000000 napisała:

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      > > Zaleta polega na tym, że nie spływają na boki jakniektórym kobietom...
                      > >
                      > >Przy dużym naturalnym biuście niespływanie jest absolutnie niemożliwe. Bius
                      > t
                      > ciężki, skóra elastyczna, a grawitacja działa. Należy się z prawami fizyki
                      > pogodzić. Nie chcę być małpiszonem, i nie będę wam chłopaki wytykać, na co u
                      > was działa grawitacja, bo jeszcze arcykr mnie pogoni.

                      No właśnie, zaletą dużych silikonowych piersi jest to, że nie zwisają i nie
                      spływają na boki. Wracając do Twojego obrzydzenia z sąsiedniego postu, wybacz,
                      ale mnie obrzydza zwisający biust.
                      • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:37
                        mike_mike napisał:

                        > No właśnie, zaletą dużych silikonowych piersi jest to, że nie zwisają i nie
                        > spływają na boki. Wracając do Twojego obrzydzenia z sąsiedniego postu,
                        wybacz,
                        > ale mnie obrzydza zwisający biust.

                        To się przyzwyczajaj, bo Twoja pani, gdy urodzi dzieci, wykarmi i się
                        zestarzeje, takowy będzie miała. I co? Pogonisz ją do plastyka, czy wymienisz
                        na nowszy model?
                        • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:40
                          a000000 napisała:

                          > mike_mike napisał:
                          >
                          > > No właśnie, zaletą dużych silikonowych piersi jest to, że nie zwisają i ni
                          > e
                          > > spływają na boki. Wracając do Twojego obrzydzenia z sąsiedniego postu,
                          > wybacz,
                          > > ale mnie obrzydza zwisający biust.
                          >
                          > To się przyzwyczajaj, bo Twoja pani, gdy urodzi dzieci, wykarmi i się

                          A kto Ci powiedział, że jakiekolwiek urodzi?

                          > zestarzeje, takowy będzie miała. I co? Pogonisz ją do plastyka, czy wymienisz
                          > na nowszy model?
                          • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:47
                            mike_mike napisał:

                            > > To się przyzwyczajaj, bo Twoja pani, gdy urodzi dzieci, wykarmi i się
                            >
                            > A kto Ci powiedział, że jakiekolwiek urodzi?

                            Może nie urodzi, ale zestarzeje na pewno. Chyba, że ma piegi w miejscu biustu,
                            wtedy rzeczywiście nic jej nie zwiśnie. No więc, jak? Będzie nowszy model?

                            • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:51
                              a000000 napisała:

                              > mike_mike napisał:
                              >
                              > > > To się przyzwyczajaj, bo Twoja pani, gdy urodzi dzieci, wykarmi i si
                              > ę
                              > >
                              > > A kto Ci powiedział, że jakiekolwiek urodzi?
                              >
                              > Może nie urodzi, ale zestarzeje na pewno. Chyba, że ma piegi w miejscu
                              biustu,
                              > wtedy rzeczywiście nic jej nie zwiśnie. No więc, jak? Będzie nowszy model?
                              >

                              Nie bierzesz pod uwagę faktu, że: raz. Jako starzy ludzie najprawdopodobniej i
                              tak nie będzie to miało znaczenia, dwa. przed obwisłym biustem można długo się
                              zabezpieczać stosując odpowiednie ćwiczxenia np.
                              Oj, smucisz coś dzisiaj...

                  • nauma Re: Do naumy 08.01.04, 16:54
                    Silikonom mówię stanowcze nie, bo po prostu mi się nie podobają. Są równie
                    naturalne, jak łysi kolesie napakowani sterydami albo laski mające już jako 20-
                    tki spalone na solarium twarze.
                    Wolę zdecydowanie naturę, a zwłaszcza duży biust, którym można przytrzymać 2
                    ołówki. Ale cóż, jeden lubi to, drugi tamto.
                    A swoją drogą to z tego wątku zrobiła się nie lada składnica tematów:
                    - katar :)
                    - miesiączka
                    - silikonowe biusty
                    - dmuchane lale
                    Ciekawe, co będzie jeszcze? A miała być merytoryczna dyskusja o autoerotyźmie w
                    ujęciu KK i nieKK...
                    • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:55
                      nauma napisał:

                      > Silikonom mówię stanowcze nie, bo po prostu mi się nie podobają. Są równie
                      > naturalne, jak łysi kolesie napakowani sterydami albo laski mające już jako
                      20-
                      > tki spalone na solarium twarze.
                      > Wolę zdecydowanie naturę, a zwłaszcza duży biust, którym można przytrzymać 2
                      > ołówki. Ale cóż, jeden lubi to, drugi tamto.
                      > A swoją drogą to z tego wątku zrobiła się nie lada składnica tematów:
                      > - katar :)
                      > - miesiączka
                      > - silikonowe biusty
                      > - dmuchane lale
                      > Ciekawe, co będzie jeszcze? A miała być merytoryczna dyskusja o autoerotyźmie
                      w
                      >
                      > ujęciu KK i nieKK...

                      Dodaj jeszcze braki w uzębieniu i łyse kobiety do spisu tematów.
                      • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 17:01
                        mike_mike napisał:

                        > nauma napisał:
                        >
                        > > Silikonom mówię stanowcze nie, bo po prostu mi się nie podobają. Są równie
                        >
                        > > naturalne, jak łysi kolesie napakowani sterydami albo laski mające już jak
                        > o
                        > 20-
                        > > tki spalone na solarium twarze.
                        > > Wolę zdecydowanie naturę, a zwłaszcza duży biust, którym można przytrzymać
                        > 2
                        > > ołówki. Ale cóż, jeden lubi to, drugi tamto.
                        > > A swoją drogą to z tego wątku zrobiła się nie lada składnica tematów:
                        > > - katar :)
                        > > - miesiączka
                        > > - silikonowe biusty
                        > > - dmuchane lale
                        > > Ciekawe, co będzie jeszcze? A miała być merytoryczna dyskusja o autoerotyź
                        > mie
                        > w
                        > >
                        > > ujęciu KK i nieKK...
                        >
                        > Dodaj jeszcze braki w uzębieniu i łyse kobiety do spisu tematów.


                        A także grawitację działającą nieuchronnie na niektóre części ciała.
              • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 15:38
                mike_mike napisał:

                > a000000 napisała:
                >
                > > mike_mike napisał:
                > >
                > > > > A czasem o kimś innym?
                > > >
                > > > O Pameli Anderson oczywiście.
                > >
                > > Mike, zlituj się! To Ciebie podnieca silikon????
                >
                > Staram się nie myśleć co jest w środku. A zresztą techinka poszła tak daleko
                do
                >
                > przodu, że czasem można się nie zorientować.

                A swoją drogą to ciekawe, że nie które kobiety dziwi fakt, że piersi z
                silikonem w środku moga podniecać, czasem nawet bardziej niż te naturalne
                (oczywiście, jeśli te sztuczne są dobrze przez chirurga zrobione)...

                • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:14
                  mike_mike napisał:

                  > > > Mike, zlituj się! To Ciebie podnieca silikon????
                  > >
                  > > Staram się nie myśleć co jest w środku. A zresztą techinka poszła tak
                  daleko do przodu, że czasem można się nie zorientować.


                  No wiesz Mike, gdyby to napisał niewinny arcykr, to bym jeszcze mogła
                  zrozumieć, ale Ty? Stary znawca problemu i praktyk? Jak można się nie
                  zorientować, że piersi są sztuczne? Przecież nie trzeba nawet dotykać, żeby
                  widzieć okiem nieuzbrojonym. Wiecie co, chłopaki? Jestem babą, więc problem z
                  biustem jest mi seksualnie obojętny, ale widok sztucznych silikonów napawa mnie
                  obrzydzeniem. Tak się czasami zastanawiam, co chcą te kobiety osiągnąć?
                  Kochanków? Chyba nie, skoro nasza kochana Francuzica ma czym wabić, ale widać
                  jest samotna. Zazdrość innych kobiet? Jak można zazdrościć czegoś co jest nie
                  moje bo sztuczne? To tak, jakbym mając liche włosy na głowie, zazdrościła
                  koleżance peruki.

                  >
                  > A swoją drogą to ciekawe, że nie które kobiety dziwi fakt, że piersi z
                  > silikonem w środku moga podniecać, czasem nawet bardziej niż te naturalne
                  > (oczywiście, jeśli te sztuczne są dobrze przez chirurga zrobione)...

                  Jak gumowa lalka???? Też sztuczna, no i nie pyskuje!!
                  >
                  • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:20
                    a000000 napisała:

                    > mike_mike napisał:
                    >
                    > > > > Mike, zlituj się! To Ciebie podnieca silikon????
                    > > >
                    > > > Staram się nie myśleć co jest w środku. A zresztą techinka poszła tak
                    >
                    > daleko do przodu, że czasem można się nie zorientować.
                    >
                    >
                    > No wiesz Mike, gdyby to napisał niewinny arcykr, to bym jeszcze mogła
                    > zrozumieć, ale Ty? Stary znawca problemu i praktyk? Jak można się nie
                    > zorientować, że piersi są sztuczne? Przecież nie trzeba nawet dotykać, żeby
                    > widzieć okiem nieuzbrojonym.

                    Ktoś mikiedyś mailem taki test przysłał - zadaniem jest rozpoznanie które są
                    sztuczne które prwadziwe - wyszło mi 75 procent. Tyle, że to zzdjęcia
                    oczywiście...

                    > Wiecie co, chłopaki? Jestem babą, więc problem z
                    > biustem jest mi seksualnie obojętny, ale widok sztucznych silikonów napawa
                    mnie
                    >
                    > obrzydzeniem.

                    Czylijednak nie jest obojętny skoro napawa obrzydzeniem.... Ciekawe dla
                    czego...

                    >Tak się czasami zastanawiam, co chcą te kobiety osiągnąć?

                    Podobać się bardziej sobie i mężczyznom?

                    > Kochanków? Chyba nie, skoro nasza kochana Francuzica ma czym wabić, ale widać
                    > jest samotna. Zazdrość innych kobiet? Jak można zazdrościć czegoś co jest nie
                    > moje bo sztuczne? To tak, jakbym mając liche włosy na głowie, zazdrościła
                    > koleżance peruki.

                    To jakby nie tosamo. W przypadku peruki Twój mąż co rano widzi łysą pałę.

                    >
                    > >
                    > > A swoją drogą to ciekawe, że nie które kobiety dziwi fakt, że piersi z
                    > > silikonem w środku moga podniecać, czasem nawet bardziej niż te naturalne
                    > > (oczywiście, jeśli te sztuczne są dobrze przez chirurga zrobione)...
                    >
                    > Jak gumowa lalka???? Też sztuczna, no i nie pyskuje!!
                    > >

                    Śmieszne porównanie - silikonowe piersi do gumowej lali... Ciekawe dla czego
                    tak Ci się skojarzyło...
                    • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:34
                      mike_mike napisał:

                      > > Wiecie co, chłopaki? Jestem babą, więc problem z
                      > > biustem jest mi seksualnie obojętny, ale widok sztucznych silikonów napawa
                      >
                      > mnie obrzydzeniem.
                      >
                      > Czylijednak nie jest obojętny skoro napawa obrzydzeniem.... Ciekawe dla
                      > czego...

                      1. bo sztuczny a więc niezgodny z naturą i przeznaczeniem
                      2. świadczy o pustocie właścicielki

                      >

                      >
                      >
                      > Zazdrość innych kobiet? Jak można zazdrościć czegoś co jest
                      > nie
                      > > moje bo sztuczne? To tak, jakbym mając liche włosy na głowie, zazdrościła
                      > > koleżance peruki.
                      >
                      > To jakby nie tosamo. W przypadku peruki Twój mąż co rano widzi łysą pałę.


                      Akurat mój jeszcze nie widzi. Ale mąż kobiety ze sztucznymi piersiami też je
                      widzi na codzień.
                      >
                      > >

                      > > Jak gumowa lalka???? Też sztuczna, no i nie pyskuje!!
                      > > >
                      >
                      > Śmieszne porównanie - silikonowe piersi do gumowej lali... Ciekawe dla czego
                      > tak Ci się skojarzyło...

                      Bo sztuczne i służy wyłącznie do seksu (podniecania facetów). Pierś jest przede
                      wszystkim do karmienia potomstwa ( tak to już stworzyła natura), taka jest
                      funkcja biologiczna piersi. Zanim zaczniesz wydziwiać nad moim wsteczniactwem,
                      pomyśl jak dorosły dojrzały i doświadczony mężczyzna, a nie jak młokos któremu
                      wszystko co się rusza kojarzy się z seksem o dla seksu zostało stworzone.
                      • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 16:39
                        a000000 napisała:

                        > mike_mike napisał:
                        >
                        > > > Wiecie co, chłopaki? Jestem babą, więc problem z
                        > > > biustem jest mi seksualnie obojętny, ale widok sztucznych silikonów n
                        > apawa
                        > >
                        > > mnie obrzydzeniem.
                        > >
                        > > Czylijednak nie jest obojętny skoro napawa obrzydzeniem.... Ciekawe dla
                        > > czego...
                        >
                        > 1. bo sztuczny a więc niezgodny z naturą i przeznaczeniem

                        A jak z Twoimi ząbkami? Masz jeszcze wszystkie? A co jak na starość wypadną
                        obie górne jedynki? Nie wstawisz protezy? Wszak to sztuczne a wic niezgodne z
                        naturą i przeznaczeniem.

                        > 2. świadczy o pustocie właścicielki

                        Vide góra, widzoczne braki w uzębieniu nie świadczą o pustocie właścicielki?

                        > >
                        >
                        > >
                        > >
                        > > Zazdrość innych kobiet? Jak można zazdrościć czegoś co jest
                        > > nie
                        > > > moje bo sztuczne? To tak, jakbym mając liche włosy na głowie, zazdroś
                        > ciła
                        > > > koleżance peruki.
                        > >
                        > > To jakby nie tosamo. W przypadku peruki Twój mąż co rano widzi łysą pałę.
                        >
                        >
                        > Akurat mój jeszcze nie widzi. Ale mąż kobiety ze sztucznymi piersiami też je
                        > widzi na codzień.

                        Ale widzi je pięknymi. I o to chodzi.

                        > > > Jak gumowa lalka???? Też sztuczna, no i nie pyskuje!!
                        > > > >
                        > >
                        > > Śmieszne porównanie - silikonowe piersi do gumowej lali... Ciekawe dla cze
                        > go
                        > > tak Ci się skojarzyło...
                        >
                        > Bo sztuczne i służy wyłącznie do seksu (podniecania facetów). Pierś jest
                        przede
                        >
                        > wszystkim do karmienia potomstwa ( tak to już stworzyła natura), taka jest
                        > funkcja biologiczna piersi. Zanim zaczniesz wydziwiać nad moim
                        wsteczniactwem,
                        > pomyśl jak dorosły dojrzały i doświadczony mężczyzna, a nie jak młokos
                        któremu
                        > wszystko co się rusza kojarzy się z seksem o dla seksu zostało stworzone.

                        A dla czego nie bierzesz pdo uwagę faktu, że piersi kobiece moga mieć podwójne
                        przeznaczenie? Do karmienia i podniecania mężczyzny w celu prokreacji
                        oczywiście?
                        • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 16:58
                          mike_mike napisał:

                          > A jak z Twoimi ząbkami? Masz jeszcze wszystkie? A co jak na starość wypadną
                          > obie górne jedynki? Nie wstawisz protezy? Wszak to sztuczne a wic niezgodne z
                          > naturą i przeznaczeniem.

                          Eeeeee, pudło! Zęby czy naturalne czy sztuczne służą do tego samego - do
                          wstępnej obróbki pokarmu w procesie odżywiania. Natomiast sztuczną piersią nie
                          nakarmisz dziecka.
                          >
                          > > 2. świadczy o pustocie właścicielki
                          >
                          > Vide góra, widzoczne braki w uzębieniu nie świadczą o pustocie właścicielki?

                          Nie tylko nie świadczą o pustocie, ale świadczą o mądrości i dbałości o swoje
                          zdrowie, które jest pochodną jakości procesu odżywiania.
                          >
                          >

                          > A dla czego nie bierzesz pdo uwagę faktu, że piersi kobiece moga mieć
                          podwójne
                          > przeznaczenie? Do karmienia i podniecania mężczyzny w celu prokreacji
                          > oczywiście?

                          Wiesz co Mike? Jeśli będziesz kochał swoją żonę, to nie będą Ci przeszkadzały
                          jej obwisłe z jakiegokolwiek powodu piersi. Będziesz kochał człowieka, a nie
                          jego wygląd.
                          • mike_mike Re: Do naumy 08.01.04, 17:01
                            a000000 napisała:

                            > mike_mike napisał:
                            >
                            > > A jak z Twoimi ząbkami? Masz jeszcze wszystkie? A co jak na starość wypadn
                            > ą
                            > > obie górne jedynki? Nie wstawisz protezy? Wszak to sztuczne a wic niezgodn
                            > e z
                            > > naturą i przeznaczeniem.
                            >
                            > Eeeeee, pudło! Zęby czy naturalne czy sztuczne służą do tego samego - do
                            > wstępnej obróbki pokarmu w procesie odżywiania. Natomiast sztuczną piersią
                            nie
                            > nakarmisz dziecka.

                            Ale podniecisz faceta, a przynajmniej część z nich, dzięki czemu doprowadzisz
                            do jedynego słusznego zakończenia sprawy - czyli prokreacji.

                            > >
                            > > > 2. świadczy o pustocie właścicielki
                            > >
                            > > Vide góra, widzoczne braki w uzębieniu nie świadczą o pustocie właścicielk
                            > i?
                            >
                            > Nie tylko nie świadczą o pustocie, ale świadczą o mądrości i dbałości o swoje
                            > zdrowie, które jest pochodną jakości procesu odżywiania.

                            Czyli bezzebność człowieka świadczy o jego mądrości? Coś Ci się pomyliło, zdaje
                            się...

                            > > A dla czego nie bierzesz pdo uwagę faktu, że piersi kobiece moga mieć
                            > podwójne
                            > > przeznaczenie? Do karmienia i podniecania mężczyzny w celu prokreacji
                            > > oczywiście?
                            >
                            > Wiesz co Mike? Jeśli będziesz kochał swoją żonę, to nie będą Ci przeszkadzały
                            > jej obwisłe z jakiegokolwiek powodu piersi. Będziesz kochał człowieka, a nie
                            > jego wygląd.

                            A może ja nie jestem żonaty? Kobiety z którymi się kocham - cóż, zwracam uwagę
                            m.in. na piersi. Przykro mi bardzo.
                            • a000000 Re: Do naumy 08.01.04, 17:08
                              mike_mike napisał:

                              > Czyli bezzebność człowieka świadczy o jego mądrości? Coś Ci się pomyliło,
                              zdaje się...

                              Mike, idź do domciu, bo jesteś już zmęczony. To Tobie się pomyliło. Nie czytasz
                              dokładnie i nie rozumiesz tekstu. Wprawienie sztucznej szczęki świadczy o
                              dbałości o zdrowie, a lekceważenie stanu uzębienia jest głupotą.


                              > >
                              > > Wiesz co Mike? Jeśli będziesz kochał swoją żonę, to nie będą Ci przeszkadz
                              > ały
                              > > jej obwisłe z jakiegokolwiek powodu piersi. Będziesz kochał człowieka, a n
                              > ie
                              > > jego wygląd.
                              >
                              > A może ja nie jestem żonaty? Kobiety z którymi się kocham - cóż, zwracam
                              uwagę m.in. na piersi. Przykro mi bardzo.

                              Bo jesteś jeszcze bardzo młody. Rozsądek przychodzi z wiekiem. Nie na darmo
                              większość narodów miało i ma instytucje zwane "radą starszych".
    • grrrrw Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 07.01.04, 18:59
      A ja juz myslałam ze bedzie cos o okresie czyli miesiaczce i zawiodłam się. Bo
      to mój ulubiony temat ;-)))).
      • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 07.01.04, 19:20
        grrrrw napisała:

        > A ja juz myslałam ze bedzie cos o okresie czyli miesiaczce i zawiodłam się.
        > Bo to mój ulubiony temat ;-)))).

        Miesiączka miałaby być wstrętna? Hmmm... Fakt. Masturbacja jest
        przyjemniejsza... :-)
        • mamalgosia Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 07.01.04, 19:26
          a skąd Ty wiesz, czy miesiączka jest przyjemna?:)
          • hal9000 Re: Ten wstrętny temat na M (lub też na O) 08.01.04, 01:32
            mamalgosia napisała:

            > a skąd Ty wiesz, czy miesiączka jest przyjemna?:)

            Jasne, że nie wiem, ale potrafię sobie wyobrazić rzeczy przyjemniejsze... :)))
    • arcykr Skutki każdego grzechu 08.01.04, 13:24
      nauma napisał cytując kogos innego:

      > Podobnej treści zdania bardzo często można spotkać w różnych podręcznikach
      > wychowania seksualnego czy poradnikach przeznaczonych dla młodych ludzi. Ich
      > autorzy przedstawiają masturbację jako coś zupełnie normalnego i naturalnego,
      > przeciwstawiając się poglądom jakoby masturbacja wywoływała jakiekolwiek
      > negatywne skutki.
      "Effects of Sin

      The first effect of mortal sin in man is to avert him from his true last end, and deprive his soul of sanctifying grace. The sinful act passes, and the sinner is left in a state of habitual aversion from God. The sinful state is voluntary and imputable to the sinner, because it necessarily follows from the act of sin he freely placed, and it remains until satisfaction is made (see PENANCE). This state of sin is called by theologians habitual sin, not in the sense that habitual sin implies a vicious habit, but in the sense that it signifies a state of aversion from God depending on the preceding actual sin, consequently voluntary and imputable. This state of aversion carries with it necessarily in the present order of God's providence the privation of grace and charity by means of which man is ordered to his supernatural end. The privation of grace is the "macula peccati" (St. Thomas, I-II, Q. lxxxvi), the stain of sin spoken of in Scripture (Jos., xxii, 17; Isaias, iv, 4; 1 Cor., vi, 11). It is not anything positive, a quality or disposition, an obligation to suffer, an extrinsic denomination coming from sin, but is solely the privation of sanctifying grace. There is not a real but only a conceptual distinction between habitual sin (reatus culp?) and the stain of sin (macula peccati). One and the same privation considered as destroying the due order of man to God is habitual sin, considered as depriving the soul of the beauty of grace is the stain or "macula" of sin.

      The second effect of sin is to entail the penalty of undergoing suffering (reatus p?n?). Sin (reatus culp?) is the cause of this obligation (reatus p?n? ). The suffering may be inflicted in this life through the medium of medicinal punishments, calamities, sickness, temporal evils, which tend to withdraw from sin; or it may be inflicted in the life to come by the justice of God as vindictive punishment. The punishments of the future life are proportioned to the sin committed, and it is the obligation of undergoing this punishment for unrepented sin that is signified by the "reatus poen?" of the theologians. The penalty to be undergone in the future life is divided into the pain of loss (p?na damni) and the pain of sense (p?na sensus). The pain of loss is the privation of the beatific vision of God in punishment of turning away from Him. The pain of sense is suffering in punishment of the conversion to some created thing in place of God. This two-fold pain in punishment of mortal sin is eternal (I Cor., vi, 9; Matt., xxv, 41; Mark, ix, 45). One mortal sin suffices to incur punishment. (See HELL.) Other effects of sins are: remorse of conscience (Wisdom, v, 2-13); an inclination towards evil, as habits are formed by a repetition of similar acts; a darkening of the intelligence, a hardening of the will (Matt., xiii, 14-15; Rom., xi, 8); a general vitiating of nature, which does not however totally destroy the substance and faculties of the soul but merely weakens the right exercise of its faculties." Źródło:
      www.newadvent.org/cathen/14004b.htm
    • nauma Nauma to nie jest mike_mike 08.01.04, 14:12
      Na początek muszę powiedzieć, że nie używam żadnego innego nicku i nie mam nic
      (może poza poglądami) wspólnego z kolegą o nicku "mike_mike".
      > A co z wolna wolą i siłą charakteru?
      Wolną wolę mam, nie jestem skrępowany żadną doktryną religijną, więc nie za
      bardzo rozumiem pytania. Siłę charakteru też mam, i to chyba dużą. Poza tym
      jestem hedonistą i nie rozumiem, dlaczego mając ochotę na przyjemność nie
      miałbym sobie jej sprawić. A co z Twoją wolną wolą i siłą charakteru? Ta druga
      to chyba niewielka, skoro unikasz pokus, zamiast mężnie stawić im czoła - tak
      czy nie?
      > A co robisz ze spermą?
      Wycieram (chusteczką higieniczną z reguły) i wyrzucam (do śmieci albo do
      kibla). Arcykr, a teraz moje równie inteligentne pytanie: co robisz z
      wydalonymi ekstrementami??? Albo po zmazie nocnej?
      > z reguły myśląc o partnerze.
      > A czasem o kimś innym?
      Czasami o kimś innym (ale bardzo rzadko). Wyobrażam sobie na przykład Murzynki,
      albo snuję jakieś ostre fantazje erotyczne, np. dot. swingingu. A czy jesteś w
      stanie przypomnieć sobie, jakie miałeś sny z okazji zmaz nocnych?
      "A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego."
      Możesz rozszerzyć pojęcie? Obrażam a) narzeczoną b) osoby, które sobie
      wyobrażam?
      • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 09.01.04, 09:21
        nauma napisał:

        > Na początek muszę powiedzieć, że nie używam żadnego innego nicku i nie mam nic
        > (może poza poglądami) wspólnego z kolegą o nicku "mike_mike".
        Przyszło mi do głowy, że "szlachetny" nauma i agresywny mike_mike to jak Doctor Jekyll i Mister Hyde...

        > > A co z wolna wolą i siłą charakteru?
        > Wolną wolę mam, nie jestem skrępowany żadną doktryną religijną, więc nie za
        > bardzo rozumiem pytania.
        Więc jesteś wewładzy diabła.

        Siłę charakteru też mam, i to chyba dużą. Poza tym
        > jestem hedonistą i nie rozumiem, dlaczego mając ochotę na przyjemność nie
        > miałbym sobie jej sprawić.
        Żeby nie cierpieć jeszcze większej kary.

        A co z Twoją wolną wolą i siłą charakteru? Ta druga
        > to chyba niewielka, skoro unikasz pokus, zamiast mężnie stawić im czoła - tak
        > czy nie?
        Lepiej roztropnością niż siłą.

        > Arcykr, a teraz moje równie inteligentne pytanie: co robisz z
        > wydalonymi ekstrementami???
        Wydalam w kiblu.

        Albo po zmazie nocnej?
        Dają spodnie z piżamy do prania.

        > albo snuję jakieś ostre fantazje erotyczne, np. dot. swingingu.
        Co to?

        A czy jesteś w
        > stanie przypomnieć sobie, jakie miałeś sny z okazji zmaz nocnych?
        Tak.

        > "A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego."
        > Możesz rozszerzyć pojęcie? Obrażam a) narzeczoną b) osoby, które sobie
        > wyobrażam?
        A i B.
        • nauma Re: Nauma to nie jest mike_mike 09.01.04, 10:36
          arcykr napisał:
          > nauma napisał:
          > > Na początek muszę powiedzieć, że nie używam żadnego innego nicku i nie mam
          > nic
          > > (może poza poglądami) wspólnego z kolegą o nicku "mike_mike".
          > Przyszło mi do głowy, że "szlachetny" nauma i agresywny mike_mike to jak
          Doctor
          > Jekyll i Mister Hyde...
          Bujda. Nie mam rozdwojonej osobowości.
          >
          > > > A co z wolna wolą i siłą charakteru?
          > > Wolną wolę mam, nie jestem skrępowany żadną doktryną religijną, więc nie z
          > a
          > > bardzo rozumiem pytania.
          > Więc jesteś wewładzy diabła.
          Diabła, podobnie jak Boga, już wiele razy pisałem, że nie ma. Ewentualnie jest
          Bóstwo Miłości, któremu oddaję cześć i za moje czyny nagrodzi mnie Rajem
          (zaręczam, że dużo fajniejszym od tego, w które wierzysz).
          > Siłę charakteru też mam, i to chyba dużą. Poza tym
          > > jestem hedonistą i nie rozumiem, dlaczego mając ochotę na przyjemność nie
          > > miałbym sobie jej sprawić.
          > Żeby nie cierpieć jeszcze większej kary.
          Żeby było coś większego, najpierw musi być coś mniejszego. Ponieważ teraz nie
          spotyka mnie żadna kara (wprost przeciwnie), nie będzie większej kary w
          przyszłości. Zresztą żadna mi nie grozi, bo nie można karać za coś, co nie jest
          przestępstwem. Wg mojego kodeksu za to Ty zasługujesz na karę, bo odwracasz się
          od miłości.
          >
          > A co z Twoją wolną wolą i siłą charakteru? Ta druga
          > > to chyba niewielka, skoro unikasz pokus, zamiast mężnie stawić im czoła -
          > tak
          > > czy nie?
          > Lepiej roztropnością niż siłą.
          E tam, jaka jest roztropność w zamykaniu się w czterech ścianach wtedy, gdy nie
          przemykasz się zgarbiony ulicami?
          >
          > > Arcykr, a teraz moje równie inteligentne pytanie: co robisz z
          > > wydalonymi ekstrementami???
          > Wydalam w kiblu.
          >
          > Albo po zmazie nocnej?
          > Dają spodnie z piżamy do prania.
          >
          > > albo snuję jakieś ostre fantazje erotyczne, np. dot. swingingu.
          > Co to?
          Seks grupowy, niekoniecznie z wymianą partnerów.
          > A czy jesteś w
          > > stanie przypomnieć sobie, jakie miałeś sny z okazji zmaz nocnych?
          > Tak.
          Jakie?
          >
          > > "A więc tu dochodzi obrażanie bliźniego swego."
          > > Możesz rozszerzyć pojęcie? Obrażam a) narzeczoną b) osoby, które sobie
          > > wyobrażam?
          > A i B.
          Narzeczona bardzo się cieszy, jak czuję podniecenie myśląc o niej. Czasem się
          złości, że myślę o kimś innym, ale sama w tym zakresie nie jest święta :)
          • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 10.01.04, 08:54
            nauma napisał:

            > > Jekyll i Mister Hyde...
            > Bujda.
            Umiesz to udowodnić?

            > Nie mam rozdwojonej osobowości.
            Kto cie tam wie. Przy takich grzechach.
            > >
            > > > > A co z wolna wolą i siłą charakteru?
            > > > Wolną wolę mam, nie jestem skrępowany żadną doktryną religijną, więc
            > nie z
            > > a
            > > > bardzo rozumiem pytania.
            > > Więc jesteś wewładzy diabła.
            > Diabła, podobnie jak Boga, już wiele razy pisałem, że nie ma.
            www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_09.htm
            Ewentualnie jest
            > Bóstwo Miłości,
            Ale skoro istnieje na świecie tyle nienawiści, to skąd się wg. ciebie ona wzięła? Nie z powodu jakiegoś "Bóstwa Nienawiści"?

            > któremu oddaję cześć i za moje czyny nagrodzi mnie Rajem
            Kiedy?

            > (zaręczam, że dużo fajniejszym od tego, w które wierzysz).
            Niby czemu?

            > > Żeby nie cierpieć jeszcze większej kary.
            > Żeby było coś większego, najpierw musi być coś mniejszego. Ponieważ teraz nie
            > spotyka mnie żadna kara (wprost przeciwnie),
            Ciebie nie. Ale innych spotyka teraz w piekle kara mniejsza niż tobie może się przytrafić, jezeli się nie nawrócisz.

            > Zresztą żadna mi nie grozi, bo nie można karać za coś, co nie jest
            > przestępstwem.
            (8) A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelakich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
            (Apokalipsa (Objawienie) 21:8)
            (9) A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, (10) ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nie rozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka. (11) A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy czciciele Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia.
            (Apokalipsa (Objawienie) 14:9-11)

            > Wg mojego kodeksu za to Ty zasługujesz na karę,
            Mianowicie na jaką?

            > bo odwracasz się od miłości.
            A z jakiego powodu według ciebie cierpliwie znoszę ataki na tym forum, jezeli nie z powodu miłości do bliźnich, którzy zbłądzili?
            > >
            > E tam, jaka jest roztropność w zamykaniu się w czterech ścianach wtedy, gdy nie przemykasz się zgarbiony ulicami?
            > >
            > > > albo snuję jakieś ostre fantazje erotyczne, np. dot. swingingu.
            > > Co to?
            > Seks grupowy, niekoniecznie z wymianą partnerów.
            (6) Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. (7) Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. (8) Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. (9) Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało.
            (Ks.Izajasza 53:1-12)
            Psalm 2:
            (1) Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły?
            (2) Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pamazańcowi:
            (3) Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta!
            (4) Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, Pan się z nich naigrawa,
            (5) a wtedy mówi do nich w swoim gniewie i w swej zapalczywości ich trwoży:
            (6) Przecież Ja ustanowiłem sobie króla na Syjonie, świętej górze mojej.
            (7) Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.
            (8) Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi.
            (9) Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić i jak naczynie garncarza ich pokruszysz.
            (10) A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi!
            (11) Służcie Panu z bojaźnią
            (12) i Jego nogi ze drżeniem całujcie, bo zapłonie gniewem i poginiecie w drodze, gdyż gniew Jego prędko wybucha. Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają ucieczki.
            Módlmy się o nawrócenie zagubionego Naumy!

            > > A czy jesteś w
            > > > stanie przypomnieć sobie, jakie miałeś sny z okazji zmaz nocnych?
            > > Tak.
            > Jakie?
            Po co chcesz to wiedzieć?
            > >
            > Narzeczona bardzo się cieszy, jak czuję podniecenie myśląc o niej.
            Bo też jest bezwstydna.

            > Czasem się złości,
            Zaczniecie się na siebie złościć w piekle... Jeśli się nie nawrócicie.
            • nauma Re: Nauma to nie jest mike_mike 10.01.04, 15:58
              "Jekyll i Mister Hyde...
              > > Bujda.
              > Umiesz to udowodnić?"
              Arcykr, a umiesz mi udowodnić, że nie jesteś wielbłądem???
              "Ale skoro istnieje na świecie tyle nienawiści, to skąd się wg. ciebie ona
              wzięła? Nie z powodu jakiegoś "Bóstwa Nienawiści"?"
              Zakładam politeizm, więc pewnie jakiegoś Bóstwa Nienawiści. Może tego, którego
              wyznawcy potrafią palić innych żywcem? Ps. nie wycinaj tego fragmentu, tylko
              się zastanów dobrze, co miałem na myśli.
              "> któremu oddaję cześć i za moje czyny nagrodzi mnie Rajem
              Kiedy?
              Już teraz :)
              > (zaręczam, że dużo fajniejszym od tego, w które wierzysz).
              Niby czemu?
              Bo Twój raj kojarzy mi się tylko i wyłącznie z lataniem w nocnych koszulach i w
              pasach cnoty, połączonym z brzdąkaniem na lirze. A gdzie mocny metal, piwo,
              piłka nożna i skórzane gorsety???
              "...Ciebie nie. Ale innych spotyka teraz w piekle kara mniejsza niż tobie może
              się przytrafić, jezeli się nie nawrócisz..."
              A wiesz Arcykr, tak a'propos, jakie były kryteria inkwizycji? Ano takie, że
              jako protestant, żyd, muzułmanin mogłeś trafić na stos, jeśli popełniłeś
              apostazję. Jak udowadniałeś, że NIGDY nie byłeś chrzczony, mówili "przepraszam"
              i puszczali wolno... Poza tym już wielokrotnie mówiłem, że wiara w coś, co
              grozi, karze, gniewa się - obraża mnie...
              "> Wg mojego kodeksu za to Ty zasługujesz na karę,
              Mianowicie na jaką?"
              Żebyś nigdy nie zaznał miłości, ale był na tyle inteligentny, żeby to odczuć...
              Sęk w tym, że nie jestem w stanie tego Ci życzyć. Aż tak okrutny nie jestem...
              "Módlmy się o nawrócenie zagubionego Naumy!" Nie życzę sobie tego. Podobnie jak
              Ty, żeby szici modlili się o Twe nawrócenie na wiarę w Allaha. Poza tym
              zagubiony nie jestem - mam wrażenie, że Arcykrze Ty jesteś wielce zagubioną w
              tym świecie istotką...
              "Po co chcesz to wiedzieć?"
              Z tych samych powodów, dla których muszę czytać Twoje pytania. Np. wielce
              sensowne "co robisz ze spermą".
              "> Narzeczona bardzo się cieszy, jak czuję podniecenie myśląc o niej.
              Bo też jest bezwstydna." Masz od niej pozdrowienia. Co w niczym nie zmienia
              faktu, że znacząco postukała się w głowę, gdy przeczytała Twój pogląd na ów
              bezwstyd. Arcykr, a co będzie, jeśli naprawdę obraziłeś wcielenie Bogini
              Miłości??? Ale masz wtedy przewalone...
              "Zaczniecie się na siebie złościć w piekle... Jeśli się nie nawrócicie"
              Arcykr, a wiesz, ile złości byłoby w niebie, gdybyśmy nie mogli tam się
              kochać???
              • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 11.01.04, 09:03
                nauma napisał:

                > Arcykr, a umiesz mi udowodnić, że nie jesteś wielbłądem???
                Wielbłady nie umieją pisać.

                > Ps. nie wycinaj tego fragmentu, tylko
                > się zastanów dobrze, co miałem na myśli.
                Jak mam nie wycinać, skoro to bluźnierstwo?

                > "> któremu oddaję cześć i za moje czyny nagrodzi mnie Rajem
                > Kiedy?
                > Już teraz :)
                A co będzie z tobą po śmierci?

                > Bo Twój raj kojarzy mi się tylko i wyłącznie z lataniem w nocnych koszulach i w pasach cnoty, połączonym z brzdąkaniem na lirze.
                Masz dziecinne wyobrażenia.
                www.newadvent.org/cathen/07170a.htm
                > A gdzie mocny metal,
                To mi się za mocno kojarzy z satanizmem. No chyba, że w niebie będzie dobrze wytłumiona hala dla miłośników tej muzyki...

                piwo,
                > piłka nożna i skórzane gorsety???
                W niebie spełniają się wszystkie pragnienia - również seksualne. Wbrew pozorom nie stoi to w sprzeczności z cytatem:
                (25) Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.
                (Ew.Marka 12:25)
                Pragnienia seksualne mozna podzielić na pragnienie bliskości i pragnienie przedłużenia życia. Pierwsze będzie zaspokojone poprzez bliskość Boga i świętych, drugie - przez życie wieczne.

                > "...Ciebie nie. Ale innych spotyka teraz w piekle kara mniejsza niż tobie może
                > się przytrafić, jezeli się nie nawrócisz..."
                > A wiesz Arcykr, tak a'propos, jakie były kryteria inkwizycji?
                A co to ma do rzeczy?

                "> Wg mojego kodeksu za to Ty zasługujesz na karę,
                > Mianowicie na jaką?"
                > Żebyś nigdy nie zaznał miłości, ale był na tyle inteligentny, żeby to odczuć..
                Ja zaznaję miłosci - na przykład przy spowiedzi świętej.
                >
                > "Módlmy się o nawrócenie zagubionego Naumy!"
                > zagubiony nie jestem - mam wrażenie, że Arcykrze Ty jesteś wielce zagubioną w
                > tym świecie istotką...
                (5) Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. (6) Postępują naprzód wśród płaczu, niosąc ziarno na zasiew: Z powrotem przychodzą wśród radości, przynosząc swoje snopy.
                (Ks.Psalmów 126:5-6)

                > Z tych samych powodów, dla których muszę czytać Twoje pytania. Np. wielce
                > sensowne "co robisz ze spermą".
                Jakby zawsze trafiała tam, gdzie Bóg zamierzył, nie musiałbyś się obcierać.

                > "> Narzeczona bardzo się cieszy, jak czuję podniecenie myśląc o niej.
                > Bo też jest bezwstydna." Masz od niej pozdrowienia. Co w niczym nie zmienia
                > faktu, że znacząco postukała się w głowę, gdy przeczytała Twój pogląd na ów
                > bezwstyd.
                Jeżeli nie wstydziła się, że o tym ze mnapiszesz, to jest to kolejny przejaw jej bezwstydu.
                (1) Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy. (2) Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i osłupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia. (3) Powiedzą pełni żalu do samych siebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha: (4) To ten, co dla nas - głupich - niegdyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za szaleństwo, śmierć jego - za hańbę. (5) Jakże więc policzono go między synów Bożych i ze świętymi ma udział? (6) To myśmy zboczyli z drogi prawdziwej, nie oświeciło nas światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło. (7) Nasyciliśmy się na drogach bezprawia i zguby, błądziliśmy po bezdrożnych pustyniach, a drogi Pańskiej nie poznaliśmy.
                (Ks.Mądrości (w) 5:1-7)

                > Arcykr, a wiesz, ile złości byłoby w niebie, gdybyśmy nie mogli tam się
                > kochać???
                Toteż tam nie traficie, jeżeli się nie nawrócicie.
                • hal9000 Re: Nauma to nie jest mike_mike 11.01.04, 10:31
                  arcykr napisał:

                  > Pragnienia seksualne mozna podzielić na pragnienie bliskości i pragnienie
                  > przedłużenia życia.

                  Hmmm... :))))))
                  • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 12.01.04, 08:46
                    "U Wojtyły w ?Miłości i odpowiedzialności? znajduje się zupełnie genialnie stwierdzenie. Wojtyła mówi, że w spotkaniu mężczyzny i kobiety, które się realizuje również na płaszczyźnie seksu, ukryty jest jeden z największych darów Bożych, tzn. tajemnica zjednoczenia osób i tajemnica stworzenia nowego człowieka. W tych dwóch tajemnicach człowiek jest najbardziej podobny do Boga Stwórcy. Zatem to podstawowe pragnienie, ta pożądliwość stania się ?jak Bóg?, realizuje się na ziemi naprawdę. Stworzenie i zjednoczenie to najważniejsze terminy chrześcijańskiego Objawienia. I dlatego, że to jest tak wielkie i ważne, szatan usiłuje wszystko zniszczyć, tzn. sprawić, żeby te tajemnice nie stały się źródłem daru, ale przemocy, poniżenia, zniewolenia, traktowania innych jak rzeczy. Można powiedzieć, że przyczyną tych złych zjawisk społecznych jest człowiek będący w nieczystej relacji wobec drugiego człowieka. Nieczystej relacji rozumianej teologicznie, budowanej na uleganiu pożądliwości i pysze. Św. Paweł powie, że w sercu człowieka rodzi się nienawiść, znieważanie, poniżanie, gniew, lekceważenie, próżność - to są przejawy tego, że człowiek nie jest w stanie być w czystej relacji do drugiego. Naogół umiemy dostrzec tę nieczystość serca, która znajduje miejsce w relacji seksualnej mężczyzny i kobiety, ale w gruncie rzeczy nieczystość, albo raczej czystość serca, może dotyczyć wszystkich zjawisk, które zachodzą pomiędzy nami." Źródło:
                    www.list.media.pl/articles.php?lng=pl&pg=415
                • baba-jaga Re: Nauma to nie jest mike_mike 11.01.04, 10:48
                  Hej arcyk nie gadaj o nawroceniu bo sam zawracasz gitare i wykrecasz kota
                  ogonem. A tak a propos raju, to moj na pewno bedzie wytlumiony przed Twoim.Bog
                  Jest nieskonczenie Milosierny.
                  A 'pragnienie bliskosci' to pragnienie zjednoczenia z przeciwnoscia drugiej
                  istoty. A ta Jednosc sama w sobie jest wychodzeniem poza swoje ego. A z jaka
                  rozkosza!!! Ufff, tylko Bog wie, no i wtajemniczeni tego 'Nieba w gebie' i na
                  calym cialku (zmysl dotyku jest jedynym ze wszystkich zmyslow,
                  rozprzestrzenionym na calym cialku) A dzieci, owoce owego milosnego
                  zjednoczenia przeciwienstw, to zupelnie odrebna para kaloszy.
                  • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 12.01.04, 08:29
                    baba-jaga napisał:

                    > Hej arcyk nie gadaj o nawroceniu bo sam zawracasz gitare i wykrecasz kota
                    > ogonem.
                    Niby przez co?

                    > A tak a propos raju, to moj na pewno bedzie wytlumiony przed Twoim.
                    Co to jest raj wytłumiony?

                    > A 'pragnienie bliskosci' to pragnienie zjednoczenia z przeciwnoscia drugiej
                    > istoty.
                    Ale kto wyciąga rękę po nienależną mu przyjemność, otrzyma za karę cierpienie.
                  • arcykr Re: Nauma to nie jest mike_mike 12.01.04, 08:34
                    www.mateusz.pl/wdrodze/nr364/16.htm
                • nauma Re: Nauma to nie jest mike_mike 12.01.04, 10:48
                  "Wielbłady nie umieją pisać."
                  Udowodnij, że wielbłądy nie umieją pisać.
                  "Ps. nie wycinaj tego fragmentu, tylko się zastanów dobrze, co miałem na myśli.
                  Jak mam nie wycinać, skoro to bluźnierstwo?"
                  Arcykr, czy człowiek, który pali drugiego człowieka żywcem, wierzy w Boga i
                  postępuje wg jego zasad, czy też jest wyznawcą Zła? Czy palenie ludzi żywcem
                  podoba się Bogu? Nad tym miałeś się zastanowić...

                  > "A co będzie z tobą po śmierci?"
                  Jedno z dwojga: albo nic nie będzie, albo będę w Raju.
                  >
                  "Bo Twój raj kojarzy mi się tylko i wyłącznie z lataniem w nocnych koszulac
                  > h i w pasach cnoty, połączonym z brzdąkaniem na lirze.
                  > Masz dziecinne wyobrażenia."
                  A czy to moja wina, że taki wygląd Raju wg KK jest częstokroć powielanym
                  schematem? Powiedz, jak Ty sobie wyobrażasz Raj, do którego trafisz???
                  > > A gdzie mocny metal,
                  > To mi się za mocno kojarzy z satanizmem. No chyba, że w niebie będzie dobrze
                  wy
                  > tłumiona hala dla miłośników tej muzyki...
                  >
                  > piwo,
                  > > piłka nożna i skórzane gorsety???
                  > W niebie spełniają się wszystkie pragnienia - również seksualne. Wbrew
                  pozorom
                  > nie stoi to w sprzeczności z cytatem:
                  > (25) Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż
                  wychodz
                  > ić, ale będą jak aniołowie w niebie.
                  > (Ew.Marka 12:25)
                  > Pragnienia seksualne mozna podzielić na pragnienie bliskości i pragnienie
                  przed
                  > łużenia życia. Pierwsze będzie zaspokojone poprzez bliskość Boga i świętych,
                  dr
                  > ugie - przez życie wieczne.
                  "W niebie spełniają się wszystkie pragnienia - również seksualne". Nie no, nie
                  mów, że będę mógł kochać się z Naomi Campbell???
                  Mi się z satanizmem kojarzy twórczość Wagnera :) A wiesz Arcykr, że jest nawet
                  coś takiego jak metal chrześcijański? To wielce dziecinne podejście, że metal
                  skłania się ku satanizmowi.
                  >
                  > > "...Ciebie nie. Ale innych spotyka teraz w piekle kara mniejsza niż tobie
                  > może
                  > > się przytrafić, jezeli się nie nawrócisz..."
                  > > A wiesz Arcykr, tak a'propos, jakie były kryteria inkwizycji?
                  > A co to ma do rzeczy?
                  To, że inkwizycja lepiej by mnie potraktowała niż Ty...
                  > "> Wg mojego kodeksu za to Ty zasługujesz na karę,
                  > > Mianowicie na jaką?"
                  > > Żebyś nigdy nie zaznał miłości, ale był na tyle inteligentny, żeby to odcz
                  > uć..
                  > Ja zaznaję miłosci - na przykład przy spowiedzi świętej.
                  To nie jest miłość, o której mówię. Mówię o tym, byś kochał człowieka i był
                  przezeń kochanym.
                  > >
                  > > "Módlmy się o nawrócenie zagubionego Naumy!"
                  > > zagubiony nie jestem - mam wrażenie, że Arcykrze Ty jesteś wielce zagubion
                  > ą w
                  > > tym świecie istotką...
                  > (5) Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. (6) Postępują naprzód wśród
                  płac
                  > zu, niosąc ziarno na zasiew: Z powrotem przychodzą wśród radości, przynosząc
                  sw
                  > oje snopy.
                  > (Ks.Psalmów 126:5-6)
                  A nie mówiłem? Zagubiłeś się w zbożu...
                  > > Z tych samych powodów, dla których muszę czytać Twoje pytania. Np. wielce
                  > > sensowne "co robisz ze spermą".
                  > Jakby zawsze trafiała tam, gdzie Bóg zamierzył, nie musiałbyś się obcierać.
                  I Ty nie musiałbyś prać piżamy :) A skąd wiesz, gdzie Bóg celuje?
                  > > "> Narzeczona bardzo się cieszy, jak czuję podniecenie myśląc o niej.
                  > > Bo też jest bezwstydna." Masz od niej pozdrowienia. Co w niczym nie zmieni
                  > a
                  > > faktu, że znacząco postukała się w głowę, gdy przeczytała Twój pogląd na
                  > ów
                  > > bezwstyd.
                  > Jeżeli nie wstydziła się, że o tym ze mnapiszesz, to jest to kolejny przejaw
                  je
                  > j bezwstydu.
                  > (1) Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali
                  i
                  > mieli w pogardzie jego trudy. (2) Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i
                  os
                  > łupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia. (3) Powiedzą pełni żalu do samych
                  s
                  > iebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha: (4) To ten, co dla nas - głupich -
                  nieg
                  > dyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za
                  szaleńst
                  > wo, śmierć jego - za hańbę. (5) Jakże więc policzono go między synów Bożych i
                  z
                  > e świętymi ma udział? (6) To myśmy zboczyli z drogi prawdziwej, nie oświeciło
                  n
                  > as światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło. (7) Nasyciliśmy się
                  na
                  > drogach bezprawia i zguby, błądziliśmy po bezdrożnych pustyniach, a drogi
                  Pańs
                  > kiej nie poznaliśmy.
                  > (Ks.Mądrości (w) 5:1-7)
                  Uzgodniła ze mną tekst, który wpisałem. A chwilę później byliśmy bardzo
                  bezwstydni wg Twych kryteriów... :)
                  > > Arcykr, a wiesz, ile złości byłoby w niebie, gdybyśmy nie mogli tam się
                  > > kochać???
                  > Toteż tam nie traficie, jeżeli się nie nawrócicie.
                  Toteż już tam trafiamy i tylko boli nas, że nie możemy Ciebie nawrócić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka