Uczeń Gimnazjum nr 3 musiał wyjść z religii, bo miał na sobie szorty, a nie długie spodnie. - Złamał regulamin szkoły - tłumaczy dyrekcja. Na to ojciec: - Dopóki jest ciepło, syn będzie chodził w krótkich spodniach!
Całość tutaj
Jeżeli to były takie szorty jak poniżej, to rozumiem, ale jeśli "normalne", to to lekka przesada.
Kto tu ma rację? Mój syn chodzi do szkoły w krótkich spodniach (już teraz nie, bo jest za zimno) i z religii go nikt nie wyrzucił. Może nie ma nadgorliwego księdza?