Dodaj do ulubionych

Artyści to święte krowy?

11.12.09, 22:23
Najpierw zażarta obrona Polańskiego przekraczajaca granice
przyzwoitości.
Teraz sprawa Piesiewicza. Choć nie potępiam go i uważam za ofiarę to
wstrząsneła mną OBRONA pana Melańczuka.
Tak otwarcie... bezwstydnie.... stawiać się ponad plebs...
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7357993,Malenczuk___Odczepcie_sie_od_Piesiewicza__artystom.html
Obserwuj wątek
    • kann2 Re: Artyści to święte krowy? 11.12.09, 22:37
      Sam Piesiewicz też powołuje się na to, że w środowisku artystów to
      normalka:

      Przyznaje się jednak, że w nieokreślonej przeszłości zażywał
      kokainę. - Proszę mnie zrozumieć, w jakim środowisku się obracałem:
      artyści, filmowcy... Zdarzyło mi się zażywać kokainę w Holandii czy
      we Włoszech...

      • diabollo Re: Artyści to święte krowy? 11.12.09, 23:45
        kann2 napisał:

        > Sam Piesiewicz też powołuje się na to, że w środowisku artystów to
        > normalka:
        >
        > Przyznaje się jednak, że w nieokreślonej przeszłości zażywał
        > kokainę. - Proszę mnie zrozumieć, w jakim środowisku się obracałem:
        > artyści, filmowcy... Zdarzyło mi się zażywać kokainę w Holandii czy
        > we Włoszech...
        >

        Eh, "groby pobielane". A u Was to NIE-NORMALNE? Skąd ta hipokryzja?
        Nigdy w życiu sami nie napierdoliliście się jak świnie? Bo to raz?
        Po prostu dziewice orleańskie.

        Kłaniam się nisko.
        • wkkr Problemem nie jest "npierdolenie" 11.12.09, 23:52
          problemen jest hipokryzja pana Piesiewicza.
          • diabollo Re: Problemem nie jest "npierdolenie" 11.12.09, 23:53
            wkkr napisał:

            > problemen jest hipokryzja pana Piesiewicza.

            Jaka hipokryzja? To Wy tutaj popisujecie się hipokryzją.

            Kłaniam się nisko.
            • wkkr Re: Problemem nie jest "npierdolenie" 12.12.09, 01:04
              diabollo napisał:

              > wkkr napisał:
              >
              > > problemen jest hipokryzja pana Piesiewicza.
              >
              > Jaka hipokryzja? To Wy tutaj popisujecie się hipokryzją.
              ===========================================================
              Jeśli oficjanie mówi się A a prywatnie robi się B to jest
              hipokryzja. I tylko o tę niezgodność możemy mieć żala a nie o to że
              pan P. robił B (bo P. krzywdy nikomu nie zrobił). Mógł świętocha nie
              udawać tylko na czele parady miłości w Berlinie w tej sukience co go
              to na zdjęciach uwiecznili stanąć.
              Ale diabollo mniejsza o to bo ty najwyraźniej nie zrozumiałeś że
              zbulwersowała mnie wypowiedź pana Melańczuka który stwierdził że
              artystom wolno więcj niz hołocie co to ma ich słuchać, wielbić,
              oklaskiwać i podziwiać. O to się czepiam i czepiać będę.
              A pana Piesiewicza mi szkoda.
        • a000000 Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 00:59
          diabollo napisał:

          > Nigdy w życiu sami nie napierdoliliście się jak świnie?

          kokainą czy innym narkotykiem??? NIGDY. Nawet nigdy nie spróbowałam... Czy
          jestem grobem pobielanym?


          >Sam Piesiewicz też powołuje się na to, że w środowisku artystów to
          > > normalka

          w takim razie to środowisko jest nienormalne.
          • 0golone_jajka Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 01:28
            Ja też nigdy nie zażywałem narkotyków, a w Amsterdamskich coffe-shopach spędziłem wiele godzin. Byłem też w kopenhaskiej dzielnicy narkotyków (zanim ją ostatecznie zamknęli). Jakoś mnie nie ciągnęło.

            Są różne normy. Nie ma normy uniwersalnej. Każda grupa społeczna tworzy własne.
            • wkkr Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 07:58
              0golone_jajka napisał:
              > Są różne normy. Nie ma normy uniwersalnej. Każda grupa społeczna
              tworzy własne.
              =========================
              Tylko trzeba liczyć się z konsekwencjami.
              Ok. Artyści ćpają i urządzaja orgietki ale niech potem nie udają
              świętych gdy zostają politykami.
              PS
              Normy środowiskowe nie moga byc sprzeczne z prawem. Jeśli sią to
              niech potem nie dziwią sie że tego czy innego artyste ściga
              prokurator.
              • grgkh A jp2 to święta krowa? 13.12.09, 08:08
                Kto udaje świętych? Bo to wy kreujecie na świętego jp2, który krył
                afery pedofilskie na całym świeicie. Co do środowiska artystów to
                jest to wiedza nigdzie i nigdy nie zatajana, że robią takie rzeczy,
                które uważamy za złe. Ale... jest jedna ogromna różnica.

                Artyści eksperymentują, najczęściej, na sobie. I nie kreują się na
                świętych.

                Kler udaje świętych i zataja swoje grzeszki, które krzywdzą innych.

                > niech potem nie dziwią sie że tego czy innego artyste ściga
                > prokurator.

                Czy wyobrażasz sobie, ze jp2 mógłby być ścigany przez prokuratora,
                bo ukrywał afery pedofilskie? To niemożliwe. Stada tresowanych
                wiernych nie dopuściłyby do tego. Straciliście w ten sposób moralne
                prawo do oceny takich zdarzeń.
          • diabollo Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 11:31
            a000000 napisała:

            > diabollo napisał:
            >
            > > Nigdy w życiu sami nie napierdoliliście się jak świnie?
            >
            > kokainą czy innym narkotykiem??? NIGDY. Nawet nigdy nie spróbowałam... Czy
            > jestem grobem pobielanym?
            >
            >
            > >Sam Piesiewicz też powołuje się na to, że w środowisku artystów to
            > > > normalka
            >
            > w takim razie to środowisko jest nienormalne.

            A jaka jest różnica, pomiędzy napierdoleniem się alkoholem, a kokainą?
            Że na kokainę nie wszystkich stać?

            Kłaniam się nisko
            • grzespelc Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 14:20
              > A jaka jest różnica, pomiędzy napierdoleniem się alkoholem, a kokainą?

              Kokainą, w przeciwieństwie do wódki, łatwo można się wysłać na tzw. tamten swiat.
              • diabollo Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 15:45
                grzespelc napisał:

                > > A jaka jest różnica, pomiędzy napierdoleniem się alkoholem, a kokainą?
                >
                > Kokainą, w przeciwieństwie do wódki, łatwo można się wysłać na tzw. tamten swia
                > t.

                Zejście śmiertelene z powodu użycia kokainy i alkoholu jest przecież podobnie
                łatwe/trudne.

                W Polsce (szczególnie zimą) ofiar alkoholowych zejść śmiertelnych jest
                oczywiście fantastycznie więcej niż śmierci w wyniku używania kokainy (z resztą
                pewnie dlatego, że to drogi i ekskluzywny środek, właśnie dla elit i bogaczy, to
                że nielegalny ma akurat mniejsze znaczenie).

                Kłaniam się nisko.
            • a000000 Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 15:17
              diabollo napisał:

              słonko, alkoholem też się na nap... raz w życiu, gdy byłam młodzieńka bardzo,
              pińdziestka jarzębiaku tak ni zaszkodziła, że do dziś czuję wstręt do koniaku,
              wódki i takich tam mocnych trunków...

              papierochów też nie palę i nigdy nie paliłam... i popatrz, dziwne to, ale jakoś
              żyję!!! widać - można żyć bez nap... się używkami...

              Nawet nie wiem, czy wóda przypadkiem więcej nie kosztuje niż niuch koki...
              • a000000 Re: Artyści to święte krowy? 12.12.09, 15:18
                uzupełnienie: NIE nap...
              • wkkr A mąż... syn.... 12.12.09, 16:57
                nigdy nie dali w palnik?
                • a000000 Re: A mąż... syn.... 12.12.09, 17:45
                  nigdy nie pili dla samego picia... okazjonalnie tak, na palcach jednej ręki
                  można policzyć, ile razy poszło im do głowy...
                  Od paru lat incydentów już nie ma - ze względów, że tak powiem, zdrowotnych....
                  ale skłamałbym gdybym powiedziała, że gustują w alkoholu...
                  W mojej rodzinie nie ma ani alkoholików ani narkomanów. Deo Gratias!!!!
                  • wkkr Re: A mąż... syn.... 12.12.09, 20:53
                    a000000 napisała:
                    > W mojej rodzinie nie ma ani alkoholików ani narkomanów. Deo
                    Gratias!!!!
                    ===============
                    Masz za co dziękować. Ja od czasu do czasu mam mozliwość obserowania
                    w dalszej rodzinie co alkoholizm robi z ludzi.
                    To jest straszne.
            • wkkr Mam w rodzinie alkoholika 12.12.09, 16:55
              To co się z dzieje z człowiekiem który ulega nałogom
              jest straszne.
              ===================
              Regularne napierdlanie się alkoholem jest kompromitujące dla
              polityka.
    • uffo swiete krowy to artystki 12.12.09, 07:50
      dlatego chadzaja po ulicach swietych miast
      i sraja gdzie im sie podoba
      bedac bezustannie pod wplywem kolorowej trawy
      co wolno krowie
      to zabronione smarkatym zjadaczom chleba
      klaniajacym sie figurkom
      o zuchwie wielkosci karalucha z Florydy
      Tako rzecze tlusta Krowa!
    • diabollo Niszczenie Piesiewicza 12.12.09, 11:30
      Niszczenie Piesiewicza
      Magdalena Żakowska

      "Super Express" opublikował zdjęcia senatora Krzysztofa Piesiewicza w
      towarzystwie dwóch kobiet. Ubrany był w sukienkę, a na jednym ze zdjęć wciągał
      kokainę. Kobiety okazały się szantażystkami.

      "SE" twierdzi, że "dotarł" do tych zdjęć, choć od miesiąca leżą one w
      prokuraturze. Albo więc redakcja kupiła je od szantażystek, czyli z nimi
      współpracuje, albo złamał prawo ktoś z prokuratury.

      Nie jestem wojującą przeciwniczką tabloidów, pracowałam w jednym z nich. Nie mam
      pretensji, że publikują zdjęcia paparazzich. Ale jest kolosalna różnica między
      zdjęciami topless aktorki X na egipskiej plaży (zwłaszcza jeśli piersi aktorki X
      można też obejrzeć w "Playboyu", tyle że sesja jest opłacona, a piersi poddane
      komputerowej obróbce) a zdjęciami wykonanymi w celu skompromitowania człowieka.
      Uczciwego.

      "SE" pisze, że Piesiewicz "był autorytetem moralnym i prawniczym". Dla mnie był
      i jest. "Dlaczego nagle postanowił zniszczyć sobie życie?" - pyta "SE". Ze
      skrajną obłudą, bo to brukowiec niszczy życie senatora.

      I dalej: "Dlaczego postanowił prowadzić podwójne życie?". Piesiewicz nie
      prowadzi podwójnego życia, które mu się wmawia. Takie "podwójne życie" prowadzi
      wielu z nas, ja także. Każdy ma prawo do oryginalnych upodobań seksualnych, a
      przede wszystkim do prywatności - pod warunkiem, że nie łamiemy prawa.
      Piesiewicz od 10 lat żyje w separacji z żoną. Nikogo nie zdradza, nikogo nie
      krzywdzi. We własnym domu ma prawo chodzić w szlafroku, surducie czy kostiumie
      zakopiańskiego misia.

      Piesiewicz wciągał kokainę? To dopiero ustali prokuratorskie śledztwo. Ale nawet
      gdyby, to czy zażywanie kokainy - choć zakazane prawem - czyni go złym
      człowiekiem? Moim zdaniem - nie. Czy byłoby to sprzeniewierzenie się własnym
      zasadom? Nie. Nigdy nie prowadził w Senacie krucjaty antynarkotykowej. Ani nie
      postulował legalizacji narkotyków.

      Nie wierzę mu wprawdzie, gdy tłumaczy, że wciągał przez nos lekarstwo, żałuję,
      że nie ma odwagi zmierzyć się z tym świństwem. Ale nie chcę osądzać człowieka
      postawionego w tak drastycznej sytuacji.

      Czy branie kokainy podważa jego autorytet? Jeśli autorytet to człowiek
      krystaliczny, który nigdy nie błądzi - być może. Tyle że tacy ludzie nie
      istnieją. Jeśli autorytet to człowiek, który błądzi rzadziej od innych - to
      Piesiewicz do takich należy.

      Publikując te zdjęcia, "SE" wyrządza podwójne zło. Po pierwsze, w sposób
      odrażający łamie prawo do prywatności. Po drugie, krzywdzi konkretnych ludzi -
      nie tylko Piesiewicza, ale i jego rodzinę.

      Naczelny "SE" pisze, że opublikował ten materiał, bo wyborcy mają prawo wiedzieć
      wszystko o swoich politykach. Nie mają prawa. Wielkość stolca, stan uzębienia i
      upodobania erotyczne nie mają wpływu na to, czy człowiek jest uczciwy, czy nie.
      Gdyby było inaczej, w kolejnych wyborach do Sejmu wystartowałby tylko jeden
      kandydat - naczelny "Super Expressu".

      Magdalena Żakowska

      wyborcza.pl/1,75968,7357627,Niszczenie_Piesiewicza.html
      • maria421 Re: Niszczenie Piesiewicza 12.12.09, 11:52
        Polityk musi prowadzic takie zycie, zeby NIKT go nie mogl szantazowac.
        Wyborce moga nie obchodzic upodobania seksualne polityka, ale wyborce obchodzi
        ze przez np. upodobanie do przebierania sie w sukienke i zazywania bialego
        proszku polityk staje sie szantazowalny, co znaczy ze przestaje byc niezalezny.
      • wkkr Tak 12.12.09, 16:49
        używanie takich narkotyków jak kokaina źle świadczy o człowieku.
        Człowiek który ćpa nie jest godzien zaufania.
        Z resztą sie zgadzam pod warunkiem że pan Piesiewicz nigdy
        publicznie nie udawał świętego. A tego pewny nie jestem.
      • wkkr Ważna rzecz 12.12.09, 16:52
        pominięta w zacytowanym tekście.
        W moich ocza, to że pan Piesiewicz uległ szantażowi SKREŚLA go jako
        polityka.
        Ni nie mozna głosować na człowieka który szantażystom płaci!
        • grgkh Jeszcze ważniejsza rzecz 13.12.09, 08:13
          W moich oczach nie wolno proponować jako autorytet moralny faceta,
          który krył gigantyczne afery pedofilskie - jp2.
          • maria421 Re: Jeszcze ważniejsza rzecz 13.12.09, 08:27
            grgkh napisał:

            > W moich oczach nie wolno proponować jako autorytet moralny faceta,
            > który krył gigantyczne afery pedofilskie - jp2.

            Najpierw udowodnij ze Jan Pawel II kryl "gigantyczne afery pedofilskie".
            • wkkr mario 13.12.09, 09:44
              wygaś go - ja nie mogę bo jestem adminem.
              • maria421 Re: mario 13.12.09, 10:45
                Wkkr, w tym momencie mam problem. Ja moge nie reagowac na urojenia Grghk w
                temacie "unicestwienia Stworcy" ale na oszczerstwo tego kalibru pod adresem Jana
                Pawla II trudno mi nie reagowac.
                Brak reakcji moglby byc zrozumiany jako zgoda.



                • diabollo Re: mario 13.12.09, 11:00
                  maria421 napisała:

                  > Wkkr, w tym momencie mam problem. Ja moge nie reagowac na urojenia Grghk w
                  > temacie "unicestwienia Stworcy" ale na oszczerstwo tego kalibru pod adresem Jan
                  > a
                  > Pawla II trudno mi nie reagowac.
                  > Brak reakcji moglby byc zrozumiany jako zgoda.

                  Jakie urojena, czcigodna Mario?
                  Naprawdę sugerujesz, że pan ś.p. Wojtyła nie wiedział o aferach pedofilskich w USA?
                  Przedstawicielstwo dyplomatyczne Watykanu w USA pomagało demaskować przestępców
                  w sutannach i oddawać przed wymiar sprawiedliwości czy wręcz przeciwnie?

                  Kłaniam się nisko.
            • grgkh Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła religia? 13.12.09, 11:03
              maria421 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > W moich oczach nie wolno proponować jako
              > > autorytet moralny faceta,
              > > który krył gigantyczne afery pedofilskie - jp2.
              >
              > Najpierw udowodnij ze Jan Pawel II kryl
              > "gigantyczne afery pedofilskie".

              Najpierw udowodnij, że nie wiedział o niczym - USA, Kanada,
              Irlandia, Australia i wiele innych miejsc. A w ogóle to co to za
              organizacja, powołująca się na absolutnie dobrego boga, którego
              urzędnicy nurzają się w takim bagnie, w tak wielkiej skali, przez
              tyle lat? To normalne?

              Dlaczego w Polsce utrącało się latami podobego typu sprawom łeb i
              dopiero ostatnio zaczyna się to nieco zmieniać, bo patrzymy
              staranniej czarnym na brudne łapy, a społeczeństwo wreszcie nabiera
              odwagi by się temu totalitaryzmowi sprzeciwić?

              Dlaczego księża w "tajemniczy sposób" byli przenoszeni do innych
              parafii nie ponosząc żadnej odpowiedzialności i pozwalało im się
              nadal mieć bliski kontakt z dziećmi? Dlaczego przesiąknięte
              hipokryzją środowisko katolickie wierzących owieczek daje się szczuć
              przeciwko ofiarom, a wybacza czarnym ich nędzne postępki?

              Skąd się bierze ta religijna, obrzydliwa do ostatnich granic
              moralność? To bóg jest jej twórcą? Po co religia się pcha do władzy
              i uczenia ludzi moralności, jeśli nie potrafiła dotąd uczciwie
              rozprawiać się ze złem we własnych szeregach?

              Nawet mi tu nie próbuj ich bronić, bo sama się w to wpisujesz
              zaślepieniem, fundamentalizmem, tolerowaniem brudów u siebie i
              nienawiścią do chcących prawdziwego dobra. Dlaczego ja, ateista mam
              Ci o tym mówić, a Ty się tak obruszasz, że śmiałem to zrobić?

              Nie widzisz fałszywości, którą jesteś przesiąknięta? Nie widzisz, że
              stajesz się zła, że przestałaś odróżniać dobro od zła, bo
              najważniejsze stało się powodzenie organizacji, której służysz jak
              niewolnica? Kiedy wreszcie to do Ciebie dotrze?
              • isma Re: Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła reli 13.12.09, 11:13
                grgkh napisał:

                >
                > Najpierw udowodnij, że nie wiedział o niczym - USA, Kanada,
                > Irlandia, Australia i wiele innych miejsc.

                Tak generalnie, to w cywilizowanym swiecie istnieje wymog udowadniania winy
                konkretnej osoby, a nie niewinnosci.
                • lis-a Re: Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła reli 13.12.09, 12:20
                  isma napisała:

                  > Tak generalnie, to w cywilizowanym swiecie istnieje wymog
                  udowadniania winy
                  > konkretnej osoby, a nie niewinnosci.
                  >

                  tu jednak mówimy o odpowiedzialności przywódcy organizacji
                  religijnej, a naprawdę trudno uwierzyć, że JPII o niczym nie
                  wiedział, a nawet jeśli ktoś tak próbuje go tłumaczyć, to tym
                  gorzej - on jako przywódca powinien zrobić wszystko, żeby wiedzieć,
                  co dzieje się w Kościele Katolickim przez niego kierowanym i czy to,
                  co się dzieje, jest zgodne z wymogami tej organizacji i generalnie
                  tego wyznania
                  • isma Re: Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła reli 13.12.09, 12:39
                    A to am jakies znaczenie, jaka organizacja? Jesli religijna, to wine sie
                    domniemywa, tak?

                    Tak sie zastanawiam, jak by to wygladalo w odniesieniu do roznych struktur...
                    Za branie lapowek przez urzednika odpowiada wojt. Za lowcow skor w lodzkim
                    pogotowiu - co najmniej jego dyrektor, ale wlasciwie dlaczego nie wojewoda?

                    Czyli za zamordowanie Popieluszki odpowiadaja Kiszczak i Jaruzelski? No bo
                    przeciez nawet jesli nie wiedzieli, to powinni byli wiedziec.

                    Siedza za to?
                    • maria421 Re: Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła reli 13.12.09, 13:09
                      Ismo, podpisuje sie pod tym co napisalas dodajac tylko ze smutkiem ze fanatyczni
                      ateisci zasady ze to oskarzyciel musi udowodnic wine a nie oskrazony musi
                      udowodnic wlasna niewinnosc w odniesieniu do kleru nie jest stosuja. Wobec
                      Kosciola stosuja zasade ze samo podejrzenie jest juz dowodem winy.
                      • grgkh Re: Czy Ty jesteś "dobra"? Co z Tobą zrobiła reli 14.12.09, 15:32
                        Nie znasz faktów. Nie wypowiadaj się na ten temat.
                    • grgkh Szczyt hipokryzji 14.12.09, 15:31
                      Nie siedzą, ale słyszałem jak Jaruzelski NIEUSTANNIE przeprasza za
                      to wszystko, co działo się w systemie, którym zarządzał.

                      Sprawa jest w tym, że ten system kryje pedofilię na wszystkich
                      możliwych poziomach. Może jp2 nie wiedział, ale wiedzieli jego
                      podwładni. Ten system jest chory, bo to typowo kolesiowskie
                      pomaganie w kryciu przestępstw. Jest niemoralny, bo do nich
                      dopuszcza i broni się przed krytyką. A sam do wysokiego lotu
                      moralności zachęca zasłaniając się "autorytetem" boga, który jest
                      fikcją (i bóg, i autorytet). To PORAŻAJĄCA hipokryzja. To jest
                      NIEMORALNE!!!
                  • wkkr lis-a 13.12.09, 16:08
                    Napeawdę, ostatnie mozliwa rzecz to to że JPII tuszował afery
                    pedofilskie. Prędzej spodziewałbym sie zaniku grawitacji.
                    • lis-a molestowanie seksualne w firmie 14.12.09, 15:47
                      a czy nie jest tak - zdaje się, są na tym forum jacyś prawnicy, więc
                      pewnie zaraz się wypowiedzą - że gdy w firmie dojdzie do
                      molestowania seksualnego, to pracodawca musi udowodnić, że zrobił
                      wszystko (procedury), aby do molestowania nie doszło, inaczej, to on
                      może za to odpowiadać karnie? wiem, ze Kościół działa jako państwo w
                      państwie i nie stosują się do niego procedury karne państwa, ale
                      porównanie jakoś mi się nasuwa

                      moze już będę specjalistką forumową od niewygodnych porównań?:)

                      pytam tylko, zastanawiam się, nie atakuje JP II ani nikogo z
                      katolików

                      • maria421 Re: molestowanie seksualne w firmie 14.12.09, 15:55
                        Nic takiego.

                        Prawo karne [edytuj]

                        Molestowanie seksualne nie jest zdefiniowane w prawie karnym. W zależności od
                        stanu faktycznego molestowanie seksualne może jednak wypełniać znamiona czynu
                        zabronionego z art. 197-199 oraz art. 202 i 203 Kodeksu karnego.
                        Prawo wykroczeń [edytuj]

                        Tak jak i w prawie karnym, tak również w prawie wykroczeń molestowanie seksualne
                        nie jest zdefiniowane. Karalne są natomiast czyny godzące w obyczajność
                        publiczną określone w art. 140, 141 i 142 Kodeksu wykroczeń, które mogą (art.
                        140 i 141) albo mają (art. 142) charakter seksualny.
                        Prawo pracy [edytuj]

                        Według art. 183a § 6. Kodeksu pracy molestowaniem seksualnym jest każde
                        nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci
                        pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie
                        albo upokorzenie pracownika; na zachowanie to mogą się składać fizyczne,
                        werbalne lub pozawerbalne elementy.

                        Przypomnij sobie seksafere w Samoobronie.
                      • lis-a a'propos procedur 14.12.09, 16:01
                        od 1962r. do 1983r. obowiązywała w Kościele Katolickim instrukcja
                        Świętego Oficjum "Crimen Sollicitationis" - GW 12-
                        13.12.09 "nakazywała pełną dyskrecję sędziom kościelnym,
                        podejrzanym, pokrzywdzonym oraz świadkom w biskupich procesach
                        dotyczących przestęstw seksulanych. Złamanie przysięgi równało się
                        wówczas ekskomunice"

                        a jakie procedury obowiązują teraz w KK?
                        • maria421 Re: a'propos procedur 14.12.09, 16:20
                          Liso, trzeba wiedziec co sie cytuje.

                          Tu masz obszerniej na ten temat:

                          en.wikipedia.org/wiki/Crimen_sollicitationis_(document)
                          • lis-a Re: a'propos procedur 14.12.09, 17:30
                            maria421 napisała:

                            > Liso, trzeba wiedziec co sie cytuje. - MARIO, O CO CI CHODZI?
                            • maria421 Re: a'propos procedur 14.12.09, 19:14
                              Mam po prostu watpliwosci, Liso, czy znasz dokument o ktorym piszesz.
                              • isma Re: a'propos procedur 14.12.09, 20:22
                                maria421 napisała:

                                > Mam po prostu watpliwosci, Liso, czy znasz dokument o ktorym piszesz.
                                ... ale na pewno wlada biegle lacina koscielna ;-))).
                                • lis-a Re: a'propos procedur 15.12.09, 10:23
                                  zamiast odniesc się do mojego pytania albo skomentować istnienie
                                  tego dokumentu w KK, o któym piszę, robiscie mi złośliwe uwagi. Nie
                                  chcecie pisać na ten temat, tak? niewygodny temat? uwiera?
                                  • maria421 Re: a'propos procedur 15.12.09, 10:26
                                    lis-a napisał:

                                    > zamiast odniesc się do mojego pytania albo skomentować istnienie
                                    > tego dokumentu w KK, o któym piszę, robiscie mi złośliwe uwagi. Nie
                                    > chcecie pisać na ten temat, tak? niewygodny temat? uwiera?

                                    Poniewaz Ty przytoczylas ten dokument, na Tobie spoczywa ciezar dowodowy ze jest
                                    to dokument ktory nakazuje "krycie afer pedofilskich" wsrod kleru.
                                    Ja juz Ci pomocny link podeslalam, reszta nalezy do Ciebie.
                                    • lis-a Re: a'propos procedur 15.12.09, 14:35
                                      gwoli ścisłości - cytowałam "GW", nie napisałam ani słowa od siebie

                                      dokument przeczytam, czemu nie, ale jeśli GW napisała coś nie tak,
                                      niezgodnie z treścią tego dokumentu, a ty znasz już ten dokument, ,
                                      mozesz się wypowiedzieć?

                                      [nie raz miałam do czynienia z niekompetencją dziennikarzy, więc
                                      może w tekście GW są błędy]
                                      • maria421 Re: a'propos procedur 15.12.09, 14:39
                                        Mozesz zacytowac caly tekst GW?
                                        • lis-a Re: a'propos procedur 15.12.09, 15:09
                                          nie , już wyrzuciłam, bo przepisałam ten fragment, ale jeśli znajde
                                          w internecie, zamieszczę link
                                          • maria421 Re: a'propos procedur 15.12.09, 15:36
                                            W tym dokumencie Watykan ustanowil procedure dot. ksiezy i biskupow oskarzonych
                                            o wykorzystanie sakramentu pokuty do nagabywania seksualnego przystepujacych do
                                            spowiedzi. Ustanowil tez takie same procedury odnosnie denuncjacji czynow
                                            homoseksualnych, pedofilskich czy zoofilskich dokonanych przez ksiezy.

                                            Potwierdzil zasade ze kazdy katolik ktory w ciagu miesiaca nie zadenuncjowal
                                            ksiedza nagabujacego seksualnie w czasie spowiedzi byl automatycznie objety
                                            ekskomunika ktora mogla byc zdjeta dopiero po denuncjacji lub powaznej obietnicy
                                            denuncjacji.
                                            -----------

                                            Ten dokument zawiera procedury majace na celu zwalczanie homoseksualizmu,
                                            pedofilii czy zoofilii wewnatrz kosciola przez sam kosciol. Ten dokument nie ma
                                            nic wspolnego ze swieckim prawem gdyz w zaden sposob nie wplywa na to czy
                                            ewentualna ofiara molestowania seksualnego przez ksiedza zglosi ten fakt policji
                                            czy nie, nie ma tez zadnej mocy w prawie swieckim gdyz nie ma zadnej mozliwosci
                                            ochrony oskarzonego ksiedza przed swiecka sprawiedliwoscia.

                                            Przypominam ze dokument powstal w czasie kiedy w wielu krajach europejskich
                                            homoseksualizm byl jeszcze karany przez swieckie prawo.
    • grgkh Święte krowy to produkt jednej z religii 14.12.09, 20:17
      A z nadzwyczanjnego uprzywilejowania korzystają wszystkie. Wszystkie
      religie w jakimś stopniu stawiają się ponad prawem, określają
      świętością.

      A ja uważam tak, jak to powiedział Maleńczuk - artystom wolno
      więcej. Najważniejsze, żeby nie krzywdzili innych. Bo tego nie wolno
      nikomu.

      Ale pamiętajmy - temu, że sami przechodzą cierniową drogę
      zawdzięczamy bardzo wiele z ich wspaniałego dorobku. Oni i my
      odejdziemy, a ten dorobek, dostępny dla wszystkich, ludzkie
      dziedzictwo "okupione cierpieniem", pozostanie dla przyszłych
      pokoleń. I będzie wzruszało.

      Moglibyśmy żyć w gnuśności, bezpiecznie, ale o ileż uboższy byłby
      wtedy świat naszych doznań...
    • monikaannaj Szkoda człowieka... 15.12.09, 12:42
      nałóg to koszmar.

      zażywanie kokainy to nie do końca to samo co picie alkoholu - w końcu koka jest nielegalna i kupując ja wspiera się bandziorów. Gdyby nie ta kwestia to uwazałabym że kazdy moze sobie wciągac co mu sie zywnie podoba.

      Najgorsze jednak jest to że zapłacił szantażystkom. Nałóg strasznie osłabia.

      Nie rozumiem zupełnie wypowiedzi o hipokryzji, moralizatorstwie itp Piesiewicza. Czy on kiedykolwiek lansował sie publicznie na wzór wszelkich cnót?




      • grgkh Re: Szkoda człowieka... 15.12.09, 16:13
        Ja też uważam, że to, co robił, to jego prywatna sprawa. Dopóki
        nikogo nie skrzywdził, dopóty nikt nie powinien się do jego
        prywatnych spraw wtrącać.

        A czy wolno "krzywdzić" siebie?

        Jakie prawo do ingerencji w prywatność i ograniczanie wolnosci
        osobistej ma społeczeństwo?

        Ludzie go potępiają dokładnie tak samo, jakby tę kokę dawał innym.
        To go zrównuje z handlarzami narkotyków, którzy żeruja na ludzkiej
        słąbości. Tymczasem to on jest tutaj ofiarą.

        Niestety, zdarza się to często, że dla własnego wizerunku, żeby się
        opowiedzieć po pozornie "słusznej" stronie, wielu z nas przyłącza
        się do grupy linczującej. Wymierzamy tzw. sprawiedliwość, zeby
        poczuć się lepiej, jako sędziowie, jako posiadacze władzy nad
        innymi. Ale mnie to mierzi. Widzę, jakie to płaskie, prostackie -
        jak epatowanie się życiem prywatnym ludzi w brukowcach, jak gonienie
        za sensacją.

        Nie akceptuję takiej hipokryzyjnej moralności na pokaz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka