z2006
11.01.10, 17:27
mateusz.pl/czytania/2010/20100111.htm
"„Trwajcie we Mnie” (J 15, 4). Można trwać tylko tam, gdzie się już
jest. Jezus mówi: „Trwajcie we Mnie”, dlatego, że nasze wszczepienie
w Niego jest już faktem dokonanym, wysłużonym dla wszystkich ludzi
przez śmierć i zmartwychwstanie, a udzielonym każdemu z nich z
osobna w chwili chrztu świętego. Chrystus za cenę swojej krwi
wszczepił człowieka w siebie: „jest” on więc w Chrystusie,
ale „trwanie” w Nim w sposób pełny i żywy zależy od dobrej woli
człowieka.
Aby zostać wszczepionym w Chrystusa, wystarczy być ochrzczonym. A
choć wystarczy odrobina łaski, aby trwać w Nim jako żywa latorośl,
gorliwy chrześcijanin nie może się tym zadowolić. Musi być świadomy
bezcennego daru, jaki otrzymał, a zarazem starać się pilnie, żeby
wszczepienie w Chrystusa stawało się coraz głębsze. Musi żyć na
serio tym zjednoczeniem z Chrystusem, uczynić je ośrodkiem i słońcem
swego życia. Jezus nieprzypadkowo powiedział: „Trwajcie we Mnie”.
Chciał przez to zaznaczyć, że życie w Nim wymaga osobistej
współpracy człowieka: trzeba zaangażować wszystkie siły, myśli,
wole, serce, aby żyć w Nim i z Niego. Im bardziej chrześcijanin
będzie się starał trwać w Chrystusie, tym głębiej mała latorośl
wrośnie w Niego i z Niego będzie ciągnąć coraz obficiej soki łaski.
„Trwajcie we Mnie, a Ja w was”. Jeśli wierzący przez wiarę, miłość i
dobre uczynki będzie ściśle zjednoczony z Chrystusem, Chrystus
będzie w nim trwał, udzielając mu nieustannie swego boskiego życia.
Chrześcijanin stanie się w ten sposób nie tylko żywą latoroślą, ale
przyniesie obfite owoce świętości, które rozradują serce Boga, gdyż
Jezus powiedział: „Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity
przyniesiecie” (J 15, 8). A będą to nie tylko owoce osobistej
świętości, lecz także dobro dla braci i dla całego Kościoła. Tak
przystało prawdziwym uczniom Chrystusa."
mateusz.pl/czytania/2010/20100111.htm