19.02.04, 16:19
Na uczelni mamy system "testów jednokrotnego wyboru" tzn. zamiast definiować,
czym jest X, wybieramy spośród 4 możliwych odpowiedzi.
Lekceważę takie testy i uczyłam się tak sobie.
Postawiłam tezę "przy tego typu sprawdzaniu wiedzy mozna nadrobić
inteligencją braki merytoryczne".
Teza sprawdziła się - 3.5 i 4(trzy i pół z egzaminu, co do którego nie byłam
pewna, czy go w ogóle zdam, bo na egzaminie dopiero okazało się, że pan
profesor wymagał znajomości innych lektur, niz były podane).

Jednak się sprężę - miło jest mieć na świadectwie ukończenia studiów dobre
oceny.:-))))
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: egzaminy 20.02.04, 10:21
      kochanica.francuza napisała:

      > Na uczelni mamy system "testów jednokrotnego wyboru" tzn. zamiast definiować,
      > czym jest X, wybieramy spośród 4 możliwych odpowiedzi.
      > Lekceważę takie testy i uczyłam się tak sobie.

      Jestem przeciwna wszelkim testom. Jakaś moda na teleturnieje.


      > Postawiłam tezę "przy tego typu sprawdzaniu wiedzy mozna nadrobić
      > inteligencją braki merytoryczne".
      > Teza sprawdziła się - 3.5 i 4(trzy i pół z egzaminu, co do którego nie byłam
      > pewna, czy go w ogóle zdam,

      Gratulacje!

      bo na egzaminie dopiero okazało się, że pan
      > profesor wymagał znajomości innych lektur, niz były podane).

      I bardzo dobrze, studia wyższe to nie szkółka z zadanymi lekturami do
      przeczytania. Student opierając się na podanych tekstach powinien sam pogłębiać
      swoją wiedzę i zainteresowania. Widać profesor badał "przydatność do zawodu".

      >
      > Jednak się sprężę - miło jest mieć na świadectwie ukończenia studiów dobre
      > oceny.:-))))

      A nawet bardzo miło. A jeszcze milej jest dużo wiedzieć. Prawda Kochanico, że
      całkiem przyjemne to uczucie, gdy możesz z profesorem bez stresu podyskutować
      na poziomie o wielu sprawach? I nie bać się, że się swoją ignoracją zbłaźnisz?
      Warto się uczyć. Powodzenia!
      • mamalgosia Re: egzaminy 20.02.04, 11:21
        a000000 napisała:

        >> Warto się uczyć.
        No, no , tu zgadzam się w całej rozciągłości. Mnie często ludzie pytają , po co
        się tyle uczę (uczę się w tym momencie 23 lata). A ja właśnie tak uważam jak
        Ty: że naprawdę warto
        • a000000 Re: egzaminy 20.02.04, 12:27
          mamalgosia napisała:

          > a000000 napisała:
          >
          > >> Warto się uczyć.
          > No, no , tu zgadzam się w całej rozciągłości. Mnie często ludzie pytają , po
          co się tyle uczę (uczę się w tym momencie 23 lata). A ja właśnie tak uważam
          jak Ty: że naprawdę warto

          Ja sie uczyłam (w sensie pobierania nauk) 11 lat wiedza ogóla, 5 lat studia, 8
          lat szkoła muzyczna. Czyli można powiedzieć, że w sumie dało to 24 lata. I dużo
          i mało. Świat jest znacznie ciekawszy niż można poznać w 24 lata. Dlatego mówi
          się, że człowiek sie uczy, aż do śmierci ( i głupi umiera, cha cha). A tak
          naprawdę, człowiek powinien się uczyć dotąd, dokąd umysł przyswaja. Jeden 50
          lat a drugi rok. Każdy wedle możliwości.
          • mamalgosia Re: egzaminy 20.02.04, 12:38
            mój znajomy kleryk mawia, że całe życie się człowiek uczy i nie ma czasu na
            dyski (dyskoteki) :))
            • a000000 Re: egzaminy 20.02.04, 12:52
              mamalgosia napisała:

              > mój znajomy kleryk mawia, że całe życie się człowiek uczy i nie ma czasu na
              > dyski (dyskoteki) :))


              Zgadzam się z klerykiem, na dyskoteki szkoda czasu.
      • kochanica.francuza Re: egzaminy 21.02.04, 16:59
        a000000 napisała:

        > kochanica.francuza napisała:
        >
        > > Na uczelni .
        > > Lekceważę takie testy i uczyłam się tak sobie.
        >
        > Jestem przeciwna wszelkim testom. Jakaś moda na teleturnieje.
        No nie? Któraś z naszych profesorek okresliła to jako "system audiotele".
        >
        >
        > > >
        > . Widać profesor badał "przydatność do zawodu".
        Tyz prowda.;-))))
        >
        > >
        > > Jednak się sprężę - miło jest mieć na świadectwie ukończenia studiów dobre
        >
        > > oceny.:-))))
        >
        > A nawet bardzo miło. A jeszcze milej jest dużo wiedzieć. Prawda Kochanico, że
        > całkiem przyjemne to uczucie, gdy możesz z profesorem bez stresu podyskutować
        > na poziomie o wielu sprawach?

        Na poziomie to i tak nie mogę, bo pan profesor jest seksistą.
        się uczyć. Powodzenia!
        Dzięki i nawzajem!:-))))
    • mamalgosia Re: egzaminy 20.02.04, 11:18
      gratuluję, całkiem ładne wyniki.
      Ja na moich pierwszych studiach miałam srednią nieco powyżej 3,5 - ale było
      strasznie trudno, no i nie zawsze lubiłam dany przedmiot. Na drugich studiach
      osiągnęłam zawrotną średnią 5,2, ale to chyba dlatego, że niemal każdy
      przedmiot lubiłam, no i na zaocznych jest jednak dużo łatwiej niż na dziennych.
      • kochanica.francuza Re: egzaminy 21.02.04, 17:02
        mamalgosia napisała:

        > gratuluję, całkiem ładne wyniki.

        Co ty, jak na takie studia całkiem kiepskie.
        Jedna moja koleżanka z powodów konkretnych ma ambicję samych szóstek...
        Lenistwo i depresja zwyciężyły.
        • mamalgosia Re: egzaminy 23.02.04, 13:50
          kochanica.francuza napisała:

          > >
          > Co ty, jak na takie studia całkiem kiepskie.
          > Nie wiem, na jakich studiach jesteś, ale oceny na pewno zależą od kierunku i
          od uczelni też, to fakt
          • kochanica.francuza Re: egzaminy 24.02.04, 20:34
            mamalgosia napisała:

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > > >
            > > Co ty, jak na takie studia całkiem kiepskie.
            > > Nie wiem, na jakich studiach jesteś
            ale oceny na pewno zależą od kierunku
            > i
            > od uczelni też, to fakt
            Ha, wlasnie mi doszło mailem na szkolną, ze czwórkę dostałam!
            Ostatni egzamin skiepściłam jednakowoż wybitnie, ale moze profesor się zachwyci
            moim twórczym podejściem...
            (nie znając kompletnie znaczenia dwóch pojęć kombinowałam co moga znaczyć, i
            raz nawet trafiłam!
            Ale drugi raz nie... - stąd nadzieja, ze dostane ocene nie tyle za wiedze, co
            za myślenie...:-)))
            • kochanica.francuza Re: egzaminy 27.02.04, 18:19
              .
              !
              > Ostatni egzamin skiepściłam jednakowoż wybitnie, ale moze profesor się
              zachwyci
              >
              > moim twórczym podejściem...
              > (nie znając kompletnie znaczenia dwóch pojęć kombinowałam co moga znaczyć, i
              > raz nawet trafiłam!
              > Ale drugi raz nie... - stąd nadzieja, ze dostane ocene nie tyle za wiedze, co
              > za myślenie...:-)))
              Istotnie tak się stało - czwórka!
      • arcykr Re: egzaminy 29.02.04, 13:26
        mamalgosia napisała:

        > gratuluję, całkiem ładne wyniki.
        > Ja na moich pierwszych studiach miałam srednią nieco powyżej 3,5
        A ja 3.975 - tak dokladnie mi wyliczyli. ;-)
        • mamalgosia Re: egzaminy 01.03.04, 14:40
          uzc się wieęcej, kolego, taki dar Boży (potencjał intelektualny) marnujesz...:)
    • kochanica.francuza Uch, skończyłam pracę semestralną!!! 27.02.04, 17:18
      Bardzo się ciesze, bo dotyczyła "Okopow świętego embriona", które niepomiernie
      mnie w...ały.
      • a000000 Re: Uch, skończyłam pracę semestralną!!! 27.02.04, 17:25
        kochanica.francuza napisała:

        > Bardzo się ciesze, bo dotyczyła "Okopow świętego embriona", które
        niepomiernie
        > mnie w...ały.

        Matko moja! to czego dotyczy i jak sie nazywa przedmiot, który zgłębiasz przy
        pomocy tegoż embriona?
        • kochanica.francuza Re: Uch, skończyłam pracę semestralną!!! 27.02.04, 18:16
          a000000 napisała:

          > kochanica.francuza napisała:
          >
          > > Bardzo się ciesze, bo dotyczyła "Okopow świętego embriona", które
          > niepomiernie
          > > mnie w...ały.
          >
          > Matko moja! to czego dotyczy i jak sie nazywa przedmiot, który zgłębiasz przy
          > pomocy tegoż embriona?

          Przedmiot - teoria komunikacji. Analizowałam całość (bo do "Embriona" "Forum"
          dołączylo jeszcze wypowiedzi Fukuyamy, Reeve`a i koreańskiego genetyka ) jako
          przekaz medialny. Hehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka