Dodaj do ulubionych

Testament teściowej

01.04.10, 08:16
Teściowa pokazała mi testament. Jest w nim czarno na białym, że cały jej majątek przechodzi na naszą (moją i żony) własność! Bardzo mnie to ucieszyło. Ale potem doczytałem dalej. Jest warunek.....Musimy z żoną wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.....W przeciwnym razie....cały majątek teściowa zapisuje....no zgadnijcie....swojej parafii!!! CO ZA KANAŁ! ROzmawiałem o tym z żoną. Uważa, że powinniśmy wziąć ten ślub. No ale ja? Apostata? I ślub kościelny? Czy on w ogóle będzie ważny? Jasne, najpierw muszę wrócić na łono, ale czy prawdziwa chęć leżąca za ślubem (o której ksiądz nie musi przecież wiedzieć) nie czyni całej ceremonii nieważną? Kombinuję jak tu teściiową zrobić w bambuko. No ale chrztu dzieci nie cofnę, a zdaje się, że niepełnoletni nawet nie może zostać apostatą?
Obserwuj wątek
    • jurek_z_berlina Re: Testament teściowej 01.04.10, 09:16
      0golone_jajka napisał:

      "Teściowa pokazała mi testament. Jest w nim czarno na białym, że cały jej majątek przechodzi na naszą (moją i żony) własność! Bardzo mnie to ucieszyło. Ale potem doczytałem dalej. Jest warunek.....Musimy z żoną wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.....W przeciwnym razie....cały majątek teściowa zapisuje....no zgadnijcie....swojej parafii!!! CO ZA KANAŁ! ROzmawiałem o tym z żoną. Uważa, że powinniśmy wziąć ten ślub. No ale ja? Apostata? I ślub kościelny? Czy on w ogóle będzie ważny? Jasne, najpierw muszę wrócić na łono, ale czy prawdziwa chęć leżąca za ślubem (o której ksiądz nie musi przecież wiedzieć) nie czyni całej ceremnii nieważną? Kombinuję jak tu teściiową zrobić w bambuko. No ale chrztu dzieci nie cofnę, a zdaje się, że niepełnoletni nawet nie może zostać apostatą?"

      Gdybym znalazł się w podobnej sytuacji, tzn. gdyby teść czy teściowa zapisała mi największe pieniądze, nawet takie, które „urządziłyby“ moją rodzinę finansowo na całe życie, po warunkiem, że np. napluję publicznie na krzyż, albo wystąpię oficjalnie z Kościoła, bez chwili wahania odmówiłbym i podziękował Bogu za uzyskaną możliwość wyjątkowo łatwego okazania Mu mojej do Niego miłości.

      Tak więc zupełnie szczerze radzę Ci zrezygnować z tych pieniędzy zgodnie z kantowską zasadą: „niebo gwieździste nade mną, spokój moralny we mnie“... Satysfakcja z trzymania się własnych zasad jest nie do zapłacenia :)
      • 0golone_jajka Re: Testament teściowej 01.04.10, 09:22
        Ale ja mam jeszcze żonę i dzieci i kredyt. Ja się mogę unieść honorem, ale oni stracą.
        • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 10:38
          jak duży jest ten ewentualny majątek? bo może warto teściową przekonać, aby
          zapisała wnukom?

          spadki.wieszjak.pl/testament/78819,Jak-sporzadzic-wazny-testament.html
          tu mam kłopot:

          Zakaz warunku i terminu

          Nie można powołać spadkobiercy, z zastrzeżeniem warunku, lub terminu. Wszelkie
          takie rozporządzenia są nieważne- a jeśli bez nich spadkodawca nie sporządziłby
          testamentu- sąd może unieważnić cały testament.

          Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest, jest sytuacja w której warunek, lub termin
          spełnił się przed otwarciem spadku.


          czy to oznacza, że warunek MOŻE być, tylko musi zostać spełniony za życia
          spadkodawcy?

          Ale moim zdaniem - zapis całości na parafię gdy są dzieci i wnuki które nie
          spełniły trzech punktów powodujących ważność wydziedziczenia - można sądownie
          obalić.

          z tego samego linku:

          Kogo i kiedy można wydziedziczyć ?

          Wydziedziczone mogą być osoby uprawnione do zachowku, o ile zajdą określone
          okoliczności (wydziedziczenie nie jest dowolne).

          Przesłanki wydziedziczenia:

          * 1. Uprawniony do zachowku wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w
          sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
          o Norma powyższa dotyczy sytuacji, w których pomimo ingerencji
          spadkodawcy, jego przyszły spadkobierca zachowuje się niezgodnie z przyjętymi w
          społeczeństwie zasadami. Przykładowo:
          + Jego źródłem utrzymania jest działalność przestępcza
          + Jest rozrzutny, jest hazardzistą
          + Jest uzależniony od alkoholu, narkotyków
          + Uchyla się od pracy zarobkowej i żyje na cudzy koszt (np.
          wyłudza zasiłek
          + Prostytuuje się .
          o Ważne jest to, aby pomimo nacisków spadkodawcy, działalność ww.
          osoby była ciągła i stała.
          o Jeśli od momentu wydziedziczenia, do otwarcia spadku osoba
          wydziedziczona zmieniła styl życia, czy sposób zarabiania na życie – część
          doktryny uważa, iż mają możliwość wnoszenia o unieważnienie wydziedziczenia-
          zważywszy na ustanie jego przyczyn.

          * 2. dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób
          umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy
          czci;
          o Powyższa przesłanka przewiduje 2 sytuacje, będące podstawą do
          wydziedziczenia :
          + Przestępstwo umyślne – może dotyczyć zarówno osoby spadkodawcy
          jak i osób mu bliskich (innych członków rodziny, jak i np. konkubenta).
          Przestępstwo powinno być potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu – choć nie
          zawsze, np. w sytuacjach stwierdzenia winy, lecz odstąpienia od ukarania np. w
          wyniku przedawnienia, czy abolicji.
          + Obraza czci –nie musi być karana, bardziej chodzi tu o
          wystąpienia publiczne i pewne zachowania– obrazę słowną, lub czynem.


          gdyby mnie teściowa powiedziała: przejdziesz na islam to umieszczę cię w
          testamencie, to bym powiedziała: tam jest drzewo mamusiu kochana...

          A co na to żona? Nie jesteście przypadkiem po rozwodzie?
          • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 10:42
            doczytałam, że żona warunek chce spełnić... no to współczuję. Masz dylemat. Czy
            Paryż będzie wart mszy? oczywiście ta msza nic nie warta jest - dziwna ta
            teściowa - sądzi że można wierzyć dla korzyści!!!

            • isma Re: Testament teściowej 01.04.10, 10:51
              1 kwietnia to ladna data.
              • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 11:17
                ładna... ale temat też całkiem ciekawy... abstrahując od tego, czy nasz ogolony
                kłamie...
                • 0golone_jajka Re: Testament teściowej 01.04.10, 12:27
                  Isma, jak zwykle, wykazała się bystrością umysłu, choć dziwię się, że się w ogóle wypowiedziała, wszak publiczine prosiła mnie bym o nic jej nie prosił. A Azerce dziękuję za szczere zainteresowanie i chęć pomocy.
                  Tak, sytuacja jest zmyślona, a przynajmniej ja nic nie wiem o takim testamencie. Więc problemu nie mam. Niemniej z teoretycznego punktu widzenia dylemat jest interesujący. Czy mam moralne prawo odmówić przejścia na obcą mi wiarę, gdy od tego zależy dobrobyt albo zdrowie moich bliskich?
                • isma Re: Testament teściowej 01.04.10, 13:58
                  Bo ja wiem, czy ciekawy? Testament jest niewazny, jesli zawiera warunek
                  dotyczacy przyszlosci, ktory nie zostal spelniony za zycia testatora. Nie mozna
                  sformulowac testamentu w ten sposob, ze spadek dostaje albo parafia, albo
                  rodzina, o ile wypelni warunek.
                  Czyli zupelnie spokojnie staruszka w danym momencie zapisuje wszystko parafii
                  (minus zachowek), a jak za jej zycia w rodzinie nastapi, chwala Panu,
                  nawrocenie, to testament moze na korzysc rodziny zmienic, jesli zechce.
                  Problem zaden.
                  • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 15:06
                    wyobraźmy sobie, że teściowa sporządza taki testament warunkowy i zapisuje, że
                    gdy zięć warunku nie spełni - majątek dostaje osoba obca.
                    Oczywiście zięć warunku nie spełnia - testament staje się nieważny. Wówczas mamy
                    dziedziczenie ustawowe. I kasę dostaje córka.
                    • isma Re: Testament teściowej 01.04.10, 15:28
                      Niemniej jest to zagadnienie do przemyslenia dla spadkodawczyni, a nie
                      spadkobiercow.
                      • 0golone_jajka Re: Testament teściowej 01.04.10, 18:09
                        No a co z moralnym dylematem przeze mnie zasygnalizowanym wyżej?
                        • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 19:34
                          0golone_jajka napisał:

                          > No a co z moralnym dylematem przeze mnie zasygnalizowanym wyżej?

                          no cóż - honor ważniejszy od pieniądza... nie jestem na sprzedaż. Zwłaszcza, że
                          nie zawsze majątki na dobre wychodzą... czasem lepiej biednie ale godnie. Te
                          pieniądze by mnie parzyły.
                          • 0golone_jajka Re: Testament teściowej 01.04.10, 20:30
                            Azerko, ale ja to nie jestem tylko ja, ale cała rodzina. Czy MÓJ honor ważniejszy od dobrobytu CAŁEJ RODZINY? A jeśli takie pieniądze miałyby być przeznaczone na leczenie, super protezę albo zamianę kawalerki na 4 pokoje? To i wówczas wybór jest taki prosty?
                            • a000000 Re: Testament teściowej 01.04.10, 20:55
                              0golone_jajka napisał:

                              >To i wówczas wybór jest taki prosty?

                              to zależy... gdyby od mojego upokorzenia czy nawet kradzieży (bo i tego
                              wykluczyć się nie da) zależało ŻYCIE moich najbliższych - to pewnie bym się
                              złamała... ale jeśli ma zależeć TYLKO życie w luksusie - to wątpię.
                              Często w kawalerce rodzina się kocha - a w wielkim domu - nawet już się nie
                              szuka... Gdyby chodziło o leczenie - starałabym się teściową przekonać, aby nie
                              kazała czekać na swoją śmierć tylko córkę/wnuka ratowała...

                              Ale zawsze i wszędzie - HONOR jest ważniejszy od dobrobytu całej rodziny.

                              • 0golone_jajka Re: Testament teściowej 01.04.10, 23:39
                                > Ale zawsze i wszędzie - HONOR jest ważniejszy od dobrobytu całej rodziny.

                                Od dobrobytu rozumianego jako luksus TAK, od dobrobytu rozumianego jako godne i zdrowe życie - NIE JESTEM PEWIEN.
                        • maitresse.d.un.francais co to za kredyt 01.04.10, 20:15
                          który się bierze, a nie jest w stanie spłacić bez pieniędzy teściowej, hehe.
                          • 0golone_jajka Re: co to za kredyt 01.04.10, 20:31
                            Wystarczy stracić pracę albo wziąc kredyt w walucie i zdziwić się zmianą kursu złotego.
        • wkkr Re: Testament teściowej 01.04.10, 23:18
          0golone_jajka napisał:

          > Ale ja mam jeszcze żonę i dzieci i kredyt. Ja się mogę unieść
          honorem, ale oni
          > stracą.
          =========================
          Nawet jak na prowokację to skrajnie żałosne jest....
          jajka weź ty się nie ośmieszaj.
          • jurek_z_berlina Re: Testament teściowej 02.04.10, 14:30
            wkkr napisał:

            > Nawet jak na prowokację to skrajnie żałosne jest....
            > jajka weź ty się nie ośmieszaj.

            Drogi Admine masz zupełną racje! Ja również uważam, że Jajko doczekał się „żałosnych” wyników niniejszego wątku i że ździebko ośmieszył siebie i swój wojujący ateizm :)
            Prawdopodobnie chodziło mu o zupełnie inny tok dyskusji; nieodparcie nasuwa mi się w tej chwili zupełnie niespodziewany efekt, jaki prowokacyjnym pytaniem „osiągnęli” faryzeusze, pytając Jezusa o kwestię płacenia podatków :) Im także – podobnie jak naszemu forumowemu przyjacielowi – chodziło o „przyszpilenie” Jezusa, o zdemaskowanie Go, ośmieszenie wobec zebranych tłumów...

            Ponieważ znamy już od dość dawna naszego „dyżurnego” ateistę, możemy z dużym prawdopodobieństwem wyobrazić sobie efekt, jaki chciał on osiągnąć swym pytaniem... Przy czym kwestia, czy sytuacja jest zmyślona, czy prawdziwa nie ma tutaj większego znaczenia, bo nadrzędnym celen Jajka była chyba chęć „zdemaskowania” obłudnej teściowej, którą musi on wyjątkowo żarliwie „kochać” ;) „Widzicie, jacy wredni i powierzchowni są ci konserwatywni katole”? – zdaje się wołać nasz Ogolony – „Nie tylko, że w nosie mają los swoich najbliższych, ich finansowe problemy”, ale jeszcze stawiają ich wobec okrutnych moralnych dylematów, zmuszając ich do dyskomfortu wewnętrznego rozdarcia. Toż to istny katolicki terror, prawda?”

            Pozwólcie, że zmyśloną czy też realną teściową zajmę się nieco poźniej, bo w całym tym wątku dla mnie osobiście ważnejsze jest zupełnie co innego, a mianowicie fakt, że swoim przykładem Jajko, prawdopodobnie zupełnie niezamierzenie, obalił jeden z najczęściej wysuwanych zarzutów, jaki ateisci stawiają nam, ludziom wierzącym, a mianowicie, że Pan Bóg i Jego Kościół z tymi wszystkimi przykazaniami, nakazami i wymogami niezwykle utrudnia mam życie, zabiera nam wszelkie radości i uciechy, wpędza w kompleksy i poczucie winy – słowem ogranicza nas jak tylko może aż do samej śmierci, mamiąc absurdalną wizją wiecznego zbawienia.

            Co innego wyzwoleni ateiści! Ci mogą cieszyć się życiem, nie przejmować się jakimiś bzdurnymi, zniewalającymi nakazami, wszystko są sobie w stanie wytłumaczyć, wszystko jest dla nich jasne, a rozum i niejako „wrodzony” humanizm podpowiada im zawsze najrozsądniejsze, najlepsze rozwiązania... Tymczasem wystarczy, że pojawi się (wyimaginowana czy realna), bogata teściowa i cała teoria o łatwości ateistycznego życia bierze w przysłowiowy łeb! Okazuje się, że nawet w świetle tak błahej sytuacji cały ich realizm, cała trzeźwość ateistycznego rozumowania, cała wolność w podejmowaniu słusznych decyzji niczemu nie zardzi, na nic się nie przydaje...

            Prawdopodobnie wbrew własnej woli Jajko pośrednio udowadnia, że dla człowieka religijnego, który poważnie traktuje swoją wiarę sprawa jest przy tym prosta jak przysłowiowy drut! W przedstawionej przez niego konstelacji kierujący się zasadami własnej wiary katolik już wcześniej nie miałby żadnych problemów (np. nie musiałby się zadłużać), bo wierząca bogata teściowa prawdopodobnie „roztrwaniłaby” sukcesywnie własny majątek na bieżąco pomagając finansowo córce, jej religijnemu mężowi i ukochanym wnukom, więc kwestia testamentu wcale nie wchodziłaby w rachubę... Także w sytuacji odwrotnej, o której wspomiałem w moim pierwszym wpisie, czyli w przypadku ewentualnego ateizmu teściowej i warunku wyrzeczenia się wiary przez córkę, zięcia i wnucząt, katolicki zięć, o ile poważnie traktowałby własną wiarę, nie miałby absolutnie żadnych wątpilowści, że należy zrezygnować z „podpisania” takiego „cyrografu”, a sumienie nieomylnie podpowiedziałoby mu właściwe, zgodne z wolą Boga rozwiązanie... Poza tym prawdopodobnie posiadania pieniędzy nie postrzegałby on jako wartości nadrzędnej, pamiętając chociażby o jezusowym „uchu igielnym” i o niemożliwości służenia „dwóm panom: Bogu i mamonie”...

            Natomiast sytuacja z punktu widzenia ateistycznego zięcia jest rzeczywiście „żałosna” i to z wielu powodów. Jeśli będzie udawał, że się nawrócił, uzyska coprawda potrzebne pieniądze, ale straci szacunek dla siebie samego, bo „dał się kupić” przez „wroga” i wyrzekł się własnych poglądów. Z tą świadomością trzeba będzie jakoś żyć, co z całą pewnością przyjemne nie będzie :) Jeśli wytrwa przy wlasnym zadniu, przy własnych przekonaniach, konflikt z życiową partnerką jest raczej nieunikniony, bo może się zdarzyć, że całe życie wypominać mu ona będzie „egoistyczne” potraktowanie całej sprawy, bez oglądania się na dobro własnej rodziny... Czyli tak źle, a tak niedobrze! Paskudna sprawa i wcale się nie dziwię, że nasz kolega jest w (wyimaginowanej czy też realnej) kropce! No proszę, a przecież brak wiary i racjonalizm potrafią podobno znaleźć „zdroworozsądkowe” rozwiązanie w każdej sytuacji! ;)

            cdn.
            • jurek_z_berlina Re: Testament teściowej 02.04.10, 14:31
              Teraz może garść refleksji na temat teściowej.
              Otóż w niektórych forumowych wypowiedziach podbrzmiewa wyraźna krytyka jej postawy, zupełnie, jakby również wierzący forumowicze skłaniali się ku sugestiom Jajka-prowokatora o „bezduszności”, czy wręcz „faryzejstwie” tej kobiety, która w sposób „niegodny” próbuje „przekupić” bezbożnego zięcia. Dziwi mnie to tym bardziej, że w jednej z wypowiedzi pada nawet argument, iż dla dobra własnej rodziny kotś byłby gotowy do grzechu złodziejstwa ;) Czyli co? Kraść dla dobra rodziny jest moralnie poprawne, a wykorzystać własne oszczędzone pieniądze dla próby wymuszenia ochrzczenia wnuków i uregulowania małżeńskiego statusu własnej córki jest naganne?

              Oczywiście nie znamy szczegółów motywacji tej kobiety, a już na pewno niczego pozytywnego nie dowiemy się o niej z ust Jajka ;) Wystarczy jednakże, aby zaistniała sytuacja, w której ta kobieta od lat walczy o wiarę wychowanej religijnie, a następnie omotanej miłością i związkiem z dość agresywnym, być może nawet apodyktycznym (jak nam to niejednokrotnie udowadniał) ateistą córki i już cała sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, prawda? Przecież sam Jajko pisze, że chrzest jego dzieci jest już właściwie przesądzony, co najwyraźniej wskazuje, że jego życiowa partnerka nie ma z tym żadnych problemów! A jeśli ona np. bardzo cierpi z powodu niewiary Jajka (on nam o tym na pewno nie napisze), jeśli w tajemnicy przed nim dalej wierzy i z całego serca życzyłaby sobie, aby ich związek, choćby tylko ze względu na jej wiarę utwierdził i pobłogosławił kapłan, a matka jej w tym usilnie pomaga? Przypomnijmy sobie, co o związkach, które chrześcijanin zawiera z ateistą lub innowiercą pisał św. Paweł i czy rzeczywiście dążenie do uregulowania tej kwestii w duchu pawłowym jest objawem obłudy i faryzejskiego pozorniactwa córki i matki? Pewnie, może być i tak, że zarówno Jajko jaki jego partnerka nie wierzą w Boga i wymuszony testamentem ślub kościelny i tak będzie nieważny, ale czy nawet w takiej sytuacji mamy prawo potępiać zdesperowaną teściową, która w prawdopodobnie liczy na jakiś cud nawrócenia? Jestem niemalże pewny, że ta religijna kobieta z wielkim zaangażowaniem walczy o duszę własnej córki i dusze wnucząt, a przy okazji może także o nawrócenie ateistycznego zięcia i ja osobiście nie widzę w jej postępowaniu absobutnie nic nagannego. Zresztą co ona miałaby niby zrobić? Nie zapisze majątku dzieciom ze względu na ateizm Jajka, okaże „bezduszność”, spotęguje nienawiść zięcia i prawdopodobnie wywoła także żal własnej córki; zapisze majątek bez warunku zawarcia ślubu, umyje jak Piłat ręce wobec dalszego, bezbożnego pożycia własnego dziecka i pogaństwa własnych wnucząt, pozostawiając ich dusze wpływowi Jajka... Wiem, że insynuuję, ale przecież wszyscy bardzo dobrze znamy Ogolonego, wszyscy doświadczyliśmy jego wojującego ateizmu, więc możemy również przyjąć za wysoce prawdopodobne, że narzucił on laicyzm swoim najbliższym, że zupełnie nietolerancyjnie zmusza ich do ateizmu... Czy i w takim przypadku postawa jego zrozpaczonej tą sytuacją teściowej wydaje się „niezrozumiała”?

              Na koniec mała dygresja.
              Pamiętacie jeszcze Naumę? Pamiętacie, co ten człowiek wypisywał o własnym małżeństwie? O teściowej? O planach wychowania jego córki? Pamiętacie półnagie zdjęcia jego Lubej, które obok czystej pornografii zamieszczał na swoim blogu? Pamiętacie, jak chlubił się swoim (i oczywiście żony!) ateizmem, jak zdejmował krzyże w szpitalnej sali, w której leżała Luba, jak kategorycznie odmawiał naleganiom teściowej, aby ochrzcić wnuczkę? Z tego co pisał, wszystko było do samego końca, „racjonalistycznie” uregulowane, wszystko nienagannie się układało, czekała ich wspaniała rodzinna przyszłość... Wydaje mi się, że większość z Was zna dalsze losy tej nieskrępowanej żadnymi katolickim zabobonami, wolnymi od durnych przesądów, seksualnie wyzwolonej, oświeconej ateistycznej rodziny...

              Okazuje się, że wojujący z Panem Bogiem faceci, którzy prawdopodobnie wymuszają ateizm na swoich najbliższych i publicznie usskarżają się na katolicki fanatyzm swoich teściowych, łatwego życia nie mają...

              ;)

    • wkkr czego to ludzie nie wymyślą 01.04.10, 18:21
      z okazji 1 kwietnia....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka