0golone_jajka
01.04.10, 08:16
Teściowa pokazała mi testament. Jest w nim czarno na białym, że cały jej majątek przechodzi na naszą (moją i żony) własność! Bardzo mnie to ucieszyło. Ale potem doczytałem dalej. Jest warunek.....Musimy z żoną wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.....W przeciwnym razie....cały majątek teściowa zapisuje....no zgadnijcie....swojej parafii!!! CO ZA KANAŁ! ROzmawiałem o tym z żoną. Uważa, że powinniśmy wziąć ten ślub. No ale ja? Apostata? I ślub kościelny? Czy on w ogóle będzie ważny? Jasne, najpierw muszę wrócić na łono, ale czy prawdziwa chęć leżąca za ślubem (o której ksiądz nie musi przecież wiedzieć) nie czyni całej ceremonii nieważną? Kombinuję jak tu teściiową zrobić w bambuko. No ale chrztu dzieci nie cofnę, a zdaje się, że niepełnoletni nawet nie może zostać apostatą?