ossey
13.05.10, 15:25
Bog i dusza nie istnieje. Świat składa się wyłącznie z materii, a nasze myśli
to tylko wyładowania elektryczne w mózgach. Kiedy umiera mózg, nasze myśli
nieodwracalnie giną wraz z nim. Na zawsze znikamy w nicości. Otchłani, z
której nie ma powrotu.
Jednak ateisci maja kilka problemow
Pierwsza dotyczy powstania świata.Było „nic” i nagle pojawiło się „coś”.
Ateiści wiedzą, że to nie Bóg stworzył świat.
Drugie to powstanie życia na Ziemi. Żywe organizmy są niezwykle skomplikowane.
Mówi się o nich, że stanowią nieredukowalną złożoność. Jak żywe organizmy mogą
powstać drogą przypadku z materii martwej? Nie mogą i nie powstają. Ateiści
zmuszeni są przyjąć, że takie zdarzenie miało miejsce kiedyś w przeszłości, a
potem uruchomiły się mechanizmy powielania i selekcji....jak i dlaczego tego
nie wyjasniaja choc stawiaja wiele hipotez...ale zadna jest nie przekonuwujaca.
Największe problemy mają ateiści z trzecim problemem – ludzkim „ja”.
jak ono wyewoluowało i czym jest? Znów mamy przeskok od „niczego” do „czegoś”.
Ludzkiego ducha nie było, a potem nagle powstał. Duch powstał z czegoś, co
duchowe nie jest.