Dodaj do ulubionych

Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz?

07.06.10, 20:27
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7983908,Dzieci_wychowywane_przez_lesbijki_sa_lepiej_przystosowane.html
Blisko 25-letnie badania dowodzą, że dzieci wychowywane w związkach lesbijskich są psychologicznie lepiej przystosowane i sprawiają mniej problemów wychowawczych niż ich rówieśnicy mający ojca i matkę - donosi CNN na podstawie badań opublikowanych dziś w magazynie "Pediatrics".

Wyniki badań wywołały ogromne kontrowersje. Wendy Wright z Concerned Women for America, grupy wspierającej wartości religijne, kwestionuje badania Gartrell, twierdząc, że mogła dokładnie wyselekcjonować osoby do badań. - W konsekwencji wymowa badań sprowadza się do stwierdzenia, że dzieci postępują lepiej, gdy są wychowywane przez lesbijki - powiedziała.

- Trzeba być podejrzliwym dla każdego badania mówiącego, że dzieci wychowywane przez parę tej samej płci postępują lepiej, czy mają lepsze wyniki niż dzieci wychowywane przez matkę i ojca. To po prostu zaprzecza zdrowemu rozsądkowi i rzeczywistości - stwierdziła też Wright.


O ile z pierwszym stwierdzeniem pani Wright się mogę zgodzić, to już z drugim nie bardzo. Przecież właśnie nie wiemy jaka jest rzeczywistość i dopiero wieloletnie badania mogą pomóc nam ją odkryć. A stawiania takich tez z góry z nauką wiele wspólnego nie ma.
Obserwuj wątek
    • hawela Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 07:58
      Ciekawe, co oznacza "lepiej przystosowane". Może to, że nie są takie
      ciemne, by nie uznawać związku ich mam za małżeństwo
      • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 08:46
        Chyba nie.

        Dzieci z lesbijskich rodzin są lepiej przystosowane społecznie i bardziej ambitne, jeśli idzie o naukę. Mają również mniejsze skłonności do łamania zasad i są mniej agresywne.
        • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 10:13
          0golone_jajka napisał:

          > Dzieci z lesbijskich rodzin są lepiej przystosowane społecznie i >bardziej
          ambitne, jeśli idzie o naukę. Mają również mniejsze >skłonności do łamania zasad
          i są mniej agresywne.

          czyżby to obecność dorosłego mężczyzny (ojca) miała zły wpływ na dzieci? Stąd
          wniosek, że związek dwóch pederastów wychowa agresywnego, łamiącego zasady,
          nieambitnego człowieka - i to podwójnie, bo tam są oba samce.
          Jeśli badania nie są zmanipulowane, to wnioski są bardzo ciekawe... chciałabym
          jeszcze usłyszeć, jak te dzieci sobie radzą w życiu dorosłym, gdy przyjdzie im
          walczyć o przetrwanie.
          • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 10:21
            Istotnie badania są ciekawe. Nie jestem socjologiem, ale to oczywiste, że na rozwój człowieka wpływa b. wiele czynników i czasami (zazwyczaj?) nie da się wyizolować prostej zależności pomiędzy jednym jedynym czynnikiem a obserwowanym efektem. Wiadomo jednak skądinąd, że np. dzieci miejskie są lepiej umysłowo rozwinięte od dzieci wiejskich. Może i jakiś mierzalny wpływ na rozwój dziecka mają dwie mamy? Może pozytywny w jednym aspekcie, a może negatywny w drugim? Dzieci z opisywanego badania właśnie wchodzą w dorosłość. Na jakieś dalsze wnioski przyjdzie nam poczekać z 10-20 lat. Ale jakie by one nie były, to zawsze ich przeciwnicy je podważą.
            Ważne jednak żeby nie widzieć w tym zjawisku samych negatywów i zakładać z góry, że to oczywiste, że dzieci z takich związków są gorsze albo co najwyżej takie same, bo to wcale oczywiste nie jest. Zresztą to, że te dzieci będą "normalne" zakładała autorka badań, ale nie formułowała tej tezy tak apodyktycznie jak pani Wright. Ona SPRAWDZIŁA. I wyszło co wyszło.
          • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 10:47
            a000000 napisała:

            "czyżby to obecność dorosłego mężczyzny (ojca) miała zły wpływ na dzieci? Stąd
            wniosek, że związek dwóch pederastów wychowa agresywnego, łamiącego zasady,
            nieambitnego człowieka - i to podwójnie, bo tam są oba samce."

            Arabskie dzieci, zwłaszcza w bogatych rodzinach, wychowywane są TYLKO przez
            kobiety (czasem w wielkich haremach), a patrz co z nich czasem wyrasta! Weź np.
            takiego Bin Ladena...

            ;)
            • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:38
              jurek_z_berlina napisał:


              > Arabskie dzieci, zwłaszcza w bogatych rodzinach,

              no nie.... tam kobiety są tylko przymuszonym rozsadnikiem systemu
              patriarchalnego - i one i dzieci są zniewolone przez mężczyzn - a więc dzieci
              wzrastają w cieniu i wedle woli władczego i agresywnego samca.
              Czyli nawet jeśli mężczyzna nie bierze czynnego udziału w wychowaniu (w sensie
              pieluch, spacerów, mycia kibla... i innych uciążliwości) to i tak dziecko jest
              wychowywane ściśle wedle reguł przez mężczyznę ustanowionych. A więc jego
              "obecność" w islamskiej rodzinie jest jeszcze przemożniejsza niż w naszych
              rodzinach kultury zachodniej.

              • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:53
                a000000 napisała:


                "no nie.... tam kobiety są tylko przymuszonym rozsadnikiem systemu patriarchalnego ( ... )"

                Chyba masz rację, więc wycofuję się z tego haremu. ;)

                Dodatkowo przypomniało mi się, że to właśnie arabskie, pozawijane w czarne czadory kobiety na seansach nienawiści (np. do USA, albo Izraela) wydzierają się jeszcze głośniej od „samców”, nie mówiąc już o kobietach samobóczyniach itd., więc tam nawet gdyby matki rzeczywiście wychowywały dzieci, to różnie mogłoby się to skończyć...

                Przy okazji: ciekawe jak w lesbijskim związku wyglądałby taki „kompleks Edypa”? ;)

                • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 15:10
                  jurek_z_berlina napisał:

                  > Przy okazji: ciekawe jak w lesbijskim związku wyglądałby taki „kompleks Edypa”?

                  pewnie tak samo, tylko z uwzględnieniem homoseksualnej preferencji. Pociąg do
                  TEJ SAMEJ płci - z odrzuceniem płci przeciwnej.
          • hawela Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 13:47
            a000000 napisała:


            > czyżby to obecność dorosłego mężczyzny (ojca) miała zły wpływ na
            dzieci?
            To jedna z możliwości. Druga jest taka, że to nie brak mężczyzny
            implikuje te wszystkie zalety, tylko większa (o całe 100%) ilość
            kobiet niż w małżeństwie. Tak więc najlepiej byłoby dziecku w haremie
            • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:00
              hawela napisała:

              "Tak więc najlepiej byłoby dziecku w haremie"

              Szkoda, że nie zerknęłaś na poprzedni wpis...

              Bin Laden i wielu jego „lepiej przystosowanych społecznie i bardziej
              ambitnych, jeśli idzie o naukę, mających również mniejsze skłonności do łamania
              zasad i mniej agresywnych”
              kolegów wychowywała się w haremach ;) .

            • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:42
              hawela napisała:

              >Tak więc najlepiej byłoby dziecku w haremie

              harem wiedzie życie pod dyktando pana władcy - więc tam obecność (niekoniecznie
              fizyczna) mężczyzny jest przemożna.

              Znaczenie może mieć obecność dwóch kobiet i TYLKO kobiet. Które z natury są
              bardziej łagodne, macierzyńskie, wyrozumiałe, kochające...

              • hawela Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 18:54
                także często zbyt emocjonalnie reagujące na rzeczywistość,
                pzrewrażliwione, lękliwe, wyolbrzymiające problemy...

                Nie, stanowczo jestem za pierwiastkiem męskim w wychowywaniu dzieci:)
                • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 20:09
                  hawela napisała:

                  > Nie, stanowczo jestem za pierwiastkiem męskim w wychowywaniu dzieci

                  ja też. Do TEGO tańca potrzeba mamy i taty.
                  • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 22:26
                    Z doświadczenia wiem, że dziecko pozbawione ojca może mieć kłopoty z osiągnięciem tzw. sukcesu życiowego w bardzo ogólnym rozumieniu.

                    Pytanie czy brak ojca wypełniony "drugą mamą" prowadzi do tego samego? Ja bym był ostrożny w ferowaniu wyroków. Śmiało można powiedzieć, że nie wiadomo i że nic nie jest tu oczywiste.
    • feel_good_inc Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:08
      To, że takie wyniki nie mieszczą się w światopoglądzie pani Wright jest akurat oczywiste ;)

      Podzielam jednak jej wątpliwości co do samych wyników - metodologia badań trochę kłuje mnie w oczy. Oprócz tego, jeżeli badania wykazały, że te dzieci pochodziły z zaplanowanych ciąż kobiet o dobrej pozycji zawodowej/społecznej, to powinny być porównywane do analogicznych rodzin heteroseksualnych, a nie do ogółu.

      Z osobistego doświadczenia powiem, że nie znam osoby wychowywanej bez ojca, która nie miałaby jakiejś skazy w osobowości. Z drugiej strony nie znam też (trwałego) związku homoseksualnego, w którym nie byłoby podziału ról na "kobietę" i "mężczyznę". W tym świetle ciekawi mnie, czy do prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka wystarcza ten "męski" wzorzec, czy główną kwestią jest tu po prostu posiadanie więcej niż jednego rodzica.
      • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:15
        feel_good_inc napisał:

        "To, że ( ... )"

        Dawno nie czytałem na tym forum tak rozsądnej wypowiedzi!
      • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 14:51
        feel_good_inc napisał:

        > Z osobistego doświadczenia powiem, że nie znam osoby wychowywanej >bez ojca,
        która nie miałaby jakiejś skazy w osobowości.

        Ja też. Również gdy ta obecność jest tylko nominalna. Jeśli ojciec nie bierze
        czynnego udziału w wychowaniu - powoduje to skazę. Pewnie dlatego kiedyś księża
        sytuację dziecka wychowywanego przez samotną matkę nazwali sytuacją patologiczną
        - na co antyklerykałowie się rzucili jak na ochłap, nawet nie próbując zrozumieć
        zdania. Bo gdyby spróbowali - to by zrozumieli.

        W tym świetle ciekawi mnie, czy do prawidłowego rozwoju psychiczneg
        > o dziecka wystarcza ten "męski" wzorzec, czy główną kwestią jest tu po prostu
        p osiadanie więcej niż jednego rodzica.


        Sądzę, że chodzi tu o kompletny wzorzec zachowań i cech - jakim jest matka i
        ojciec. Gdy są dwie matki, dwóch ojców, czy rodzic pojedynczy... dziecku brak
        podstawowych wiadomości o otaczającym go świecie - i tworzy się sytuacja
        wadliwego kształtowania psychiki.

        • feel_good_inc Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 15:00
          a000000 napisała:
          Gdy są dwie matki, dwóch ojców, (...) dziecku brak
          > podstawowych wiadomości o otaczającym go świecie - i tworzy się sytuacja
          > wadliwego kształtowania psychiki.

          Dużo takich znasz?
          • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 15:05
            z autopsii??? nie znam żadnego związku homo wychowującego dzieci.
            Dlatego tylko sądzę ogólnie - wiedząc, co jest dziecku potrzebne a czego w takim
            związku nie dostanie.
            • feel_good_inc Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 15:15
              a000000 napisała:
              > z autopsii??? nie znam żadnego związku homo wychowującego dzieci.
              > Dlatego tylko sądzę ogólnie - wiedząc, co jest dziecku potrzebne a czego w taki
              > m
              > związku nie dostanie.

              Popełniasz bardzo popularny błąd logiczny. Idąc tym tokiem rozumowania można też przyjąć, że skoro nie da się pojechać rowerem bez jednego koła, to nie da się też pojechać takim, gdzie na przód założono drugie "tylne" koło ;)
              • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 15:26
                feel_good_inc napisał:


                "Popełniasz bardzo popularny błąd logiczny. Idąc tym tokiem rozumowania można też przyjąć, że skoro nie da się pojechać rowerem bez jednego koła, to nie da się też pojechać takim, gdzie na przód założono drugie "tylne" koło ;)"

                Przepraszam, że się wtrącam, ale z drugim tylnym kołem z przodu roweru ujechać się chyba nie da,, bo powstaje problem, na które z kół założyć łańcuch.

                Podobnie zresztą jak w przypadku pedałów.

                • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 17:40
                  Przepraszam, że się wtrancam, ale problemu nie ma. Łańcuch jest tamgdzie był, tylko koło się zmieniło. Widzisz w tym jakiś problem??
                  • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 17:54
                    0golone_jajka napisał:

                    Łańcuch jest tamgdzie był, t
                    > ylko koło się zmieniło. Widzisz w tym jakiś problem??

                    problem jest. Łańcuch spadł. Pasuje do obydwu kół. Na które mam założyć??? Koła
                    są równorzędne, jednakowe. Drogą dedukcji nie wyczujesz.
                    • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 17:56
                      No to jest to problem z gatunku czy zjeść to jabłko czy tamto jabłko - a obydwa dokładnie takie same. Taki osioł, co miał owies i siano w końcu zdechł, BO MIAŁ PROBLEM, no ale Juleczek z Azerką chyba nie są osiołkami, nie?
                      • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 20:07
                        0golone_jajka napisał:

                        > No to jest to problem z gatunku czy zjeść to jabłko czy tamto jabłko

                        nie! analogia nietrafiona. W naszym przykładzie mamy w rowerze dwa RÓŻNE koła
                        potrzebne do prawidłowej jazdy, po czym jedno koło zastępujemy innym, takim
                        samym jak to drugie.

                        To tak, jakbyś będąc praworęcznym, nagle miał dwie ręce lewe...coś tam zrobisz,
                        ale z jakim mozołem! I na pewno robota będzie byle jaka...
                        • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 08.06.10, 22:18
                          > > No to jest to problem z gatunku czy zjeść to jabłko czy tamto jabłko
                          >
                          > nie! analogia nietrafiona. W naszym przykładzie mamy w rowerze dwa RÓŻNE koła
                          > potrzebne do prawidłowej jazdy, po czym jedno koło zastępujemy innym, takim
                          > samym jak to drugie.


                          No to przecież właśnie to piszę. Mamy DWA IDENTYCZNE jabłka/koła i WSZYSTKO JEDNO które napędzimy/zjemy.
                      • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 11:13
                        0golone_jajka napisał:

                        "No to jest to problem z gatunku czy zjeść to jabłko czy tamto jabłko - a obydwa dokładnie takie same. Taki osioł, co miał owies i siano w końcu zdechł, BO MIAŁ PROBLEM, no ale Juleczek z Azerką chyba nie są osiołkami, nie?"

                        Przejęty powalającym argumentem możliwości roweru o dwóch tylnych kołach, jako dowodu na poprawność rodziny lesbijskiej, a także filozoficzną wykładnią tegoż „rowerowego” przykładu przez nasze zacne jajko, który dodatkowo porównał mnie (i Azerkę, ale to już chyba tylko tak „dla towarzystwa" ) do niezdecydowanego osiołka, postanowiłem wczoraj po południu rozgryźć problem i sam przekonać się o adekwatności użytego przez feela przykładu. Pomyślałem sobie, ze mamy w domu trzy rowery (żony, córki i mój), więc da się wszystko wyliczyć i prześledzić na konkretnych wehikułach.

                        Ok. 22.30 przerwałem eksperyment i spisałem niniejsze obserwacje:

                        1. Koła tylnego nie można przełożyć do przodu ze względu na inną oś uwarunkowaną potrzebą zębatki. Ta oś jest po prostu dłuższa i nie pasuje na przednie widełki. Poza tym zachodzi problem długości łańcucha, bo odległość obu osi roweru do osi dużego koła zębatego są różne. Pomierzywszy te odległości przy kilku rowerach stwierdziłem jednoznacznie, że zwykle odległość osi przedniego koła usadowionego w przednich widełkach do osi zębatki dużej jest większa niż odległość do niej od osi koła tylnego z zębatką małą. To z kolei oznacza, że po przełożeniu tylnego koła do przodu, należałoby przedłużyć łańcuch. Jest to nawet możliwe, przy niewielkich zdolnościach do majsterkowania, ale trzeba by zakupić drugi łańcuch i go pociąć. Jeśli jest to możliwe, można także kupić odpowiednią ilość pojedynczych ogniw i je wkomponować w stary łańcuch...

                        2. Przedłużanie łańcucha można sobie jednakże podarować, jeśli po prostu odwróci się całą ramę roweru, bo wtedy odległość osi koła tylnego w stosunku do osi dużej zębatki się nie zmieni...


                        3. Niestety w przypadku odwrócenia ramy roweru, powstają dwa nowe problemy z przełożeniem w nowe miejsca kierownicy i siodełka; jak stwierdziłem to wczoraj po południu na naszych trzech rowerach i kilku rowerach sąsiadów, zwykle kierownica nie pasuje w otwór ramy, w którym dotychczas tkwiło siodełko, a siodełko nie wchodzi do otworu przednich widełek umiejscowionych w ramie głównej roweru. Obie części (kierownicę i siodełko) można co prawda od biedy jakoś bokiem przywiązać w nowych miejscach (np. mocnym stalowym drutem), albo przyspawać, ale wtedy powstaje inny kłopot, bo siodełko przytwierdzone do znajdujących się teraz z tyłu przednich widełek, będzie tkwiło pod zbyt opadającym kątem i jadący rowerem na nim nie usiedzi, tylko cały czas będzie się zsuwał kroczem na ramę poziomą, jeśli rower takową posiada. Na tzw. „damce” będzie spadał kroczem na pedały, co może być niebezpieczne.

                        4. Można oczywiście zrezygnować z przekładania siodełka i kierownicy i usiąść na kierownicy, a kierować siodełkiem, co byłoby niezbyt wygodne, ale przy odrobinie wprawy chyba możliwe.

                        5. Następna możliwość byłaby taka, żeby po prostu jechać do tyłu, siedząc przodem do znajdujących się teraz z tyłu przednich widełek, w których tkwi drugie tylne koło, bo wtedy pierwsze tylne koło rzeczywiście będzie kołem nadającym kierunek jazdy, chociaż mogą powstać trudności w bezkolizyjnym i płynnym poruszaniu się na takim odwróconym rowerze, jadąc dodatkowo pupą do przodu. Dwa lusterka wsteczne na kierownicy bardzo ułatwiają to zadanie, ale trzeba jednak trochę poćwiczyć...

                        6. Taka jazda tyłem na odwróconym rowerze stwarza jeszcze inny problem, tym razem z pedałami. We wszystkich przetestowanych przeze mnie wczoraj modelach okazało się bowiem, że pedały napędzają rower tylko w jednym kierunku, a w drugim albo hamują, albo posiadają tzw. puste obroty (przy rowerach z hamulcami przy kierownicy). Sąsiad podszepnął mi, że jednokołowe rowerki w cyrkach mają pedały poruszające koło w obu kierunkach, ale wypożyczenie takiego koła wraz z pedałami nie wchodzi w rachubę, bo przy jednokołowym rowerze trudno mówić o przednim lub tylnym kole, a nasz rower ma przecież posiadać dwa koła tylne.

                        7. Problem poruszających się tylko w jednym kierunku pedałów, przy odwróconym rowerze i jeździe tyłkiem do przodu, dałby się jednak rozwiązać w ten sposób, że wcale nie używałoby się pedałów, lecz odpychałoby się od jezdni podeszwami, oczywiście przy założeniu, że się do jezdni sięga, przy maksymalnie spuszczonym siodełku. Ta metoda załatwiłaby jednocześnie kwestię przedłużania łańcucha, z którego można by wtedy zupełnie zrezygnować. Osobiście jednakże radziłbym zostawić oba pedały, bo po intensywnym odpychaniu się od jezdni, nogi się jednak szybko męczą i zamiast dla odpoczynku, czy przy jeździe z górki podciągać nogi lub stawiać je niewygodnie na ramie, można usadowić stopy bardzo elegancko na pedałach bez łańcucha. Brak tegoż łańcucha umożliwia dodatkowo ćwiczenia rozluźniające nóg, co dobrze służy mięśniom przy kolejnych fazach odpychania się od jezdni.

                        8. Oczywiście cały czas trzeba pamiętać o założeniu wyjściowym, a mianowicie, że rower ma mieć dwa tylne koła, więc znajdujące się teraz z tyłu przednie widełki należy jednak odpowiednio wygiąć (rozszerzyć) aby zmieściła się w nich dłuższa ośka drugiego tylnego koła z zębatką.

                        Wniosek końcowy:
                        Posłużenie się przykładem roweru z dwoma tylnymi kołami, który feel porównał do związku dwóch osobników takiej samej płci wydaje mi się mimo wszystko karkołomne. Zwykły rower o dwóch różnych kołach, nawet bez powietrza w dętkach trzeba uznać za sensowniejszy od takiego z dwoma tylnymi kołami, chociaż konstrukcja tego drugiego również jest możliwa.

                        TYLKO KTO MI DZISIAJ PO POŁUDNIU POMOŻE PRZY PONOWNYM SKŁADANIU MOICH TRZECH ROWERÓW !!!

                        ;)

                        • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 11:56
                          jurek_z_berlina napisał:

                          > Posłużenie się przykładem roweru z dwoma tylnymi kołami, który feel
                          porównał do związku dwóch osobników takiej samej płci >wydaje mi się mimo
                          wszystko karkołomne.

                          a mnie się wydaje, że to porównanie jest całkiem słuszne, co udowodniłeś
                          właśnie!!!! Obie sytuacje - i związek jednopłciowy i rower z dwoma kołami
                          tylnymi - mają swoją część wspólną - KARKOŁOMNOŚĆ i bezsensowność konstrukcji.


                          > TYLKO KTO MI DZISIAJ PO POŁUDNIU POMOŻE PRZY PONOWNYM SKŁADANIU MOICH
                          TRZECH ROWERÓW !!!


                          JA!!! służę dobrą radą: kup nowe. I nie żałuj - empiria wymaga poświęceń.
                        • feel_good_inc Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 13:53
                          jurek_z_berlina napisał:
                          > Przejęty powalającym argumentem możliwości roweru o dwóch tylnych kołach, jako
                          > dowodu na poprawność rodziny lesbijskiej, a także filozoficzną wykładnią tegoż
                          > „rowerowego” przykładu przez nasze zacne jajko, który dodatk
                          > owo porównał mnie (i Azerkę, ale to już chyba tylko tak „dla towarzystwa"
                          > ) do niezdecydowanego osiołka, postanowiłem wczoraj po południu rozgryźć probl
                          > em i sam przekonać się o adekwatności użytego przez feela przykładu. Pom
                          > yślałem sobie, ze mamy w domu trzy rowery (żony, córki i mój), więc da się wszy
                          > stko wyliczyć i prześledzić na konkretnych wehikułach.

                          Dzielny jesteś.

                          > Ok. 22.30 przerwałem eksperyment i spisałem niniejsze obserwacje:
                          >
                          > 1. Koła tylnego nie można przełożyć do przodu ze względu na inną oś uwarunkowan
                          > ą potrzebą zębatki. Ta oś jest po prostu dłuższa i nie pasuje na przednie wideł
                          > ki.

                          Ja i mój młotek mówimy, że słabo się starałeś. O ile rama nie jest aluminiowa, to żadnym problemem nie jest założenie koła tylnego o OLD 110mm czy 120mm, na widelec koła przedniego o OLD 100mm.
                          Poza rowerami twojej rodziny są jeszcze inne na świecie, serio!
                          Ba, są rowery z przednim kołem napędowym, a tylnym skrętnym, są rowery poziome, są bicykle i monocykle. To, że twój świat zamyka się na rowerach twojej rodziny, nie znaczy, że inni też tak mają.

                          > Poza tym zachodzi problem długości łańcucha, bo odległość obu osi roweru do
                          > osi dużego koła zębatego są różne. Pomierzywszy te odległości przy kilku rower
                          > ach stwierdziłem jednoznacznie, że zwykle odległość osi przedniego koła usadowi
                          > onego w przednich widełkach do osi zębatki dużej jest większa niż odległość do
                          > niej od osi koła tylnego z zębatką małą. To z kolei oznacza, że po przełożeniu
                          > tylnego koła do przodu, należałoby przedłużyć łańcuch. Jest to nawet możliwe, p
                          > rzy niewielkich zdolnościach do majsterkowania, ale trzeba by zakupić drugi łań
                          > cuch i go pociąć. Jeśli jest to możliwe, można także kupić odpowiednią ilość p
                          > ojedynczych ogniw i je wkomponować w stary łańcuch...

                          No proszę, szkoda że nie widziałeś, co z rowerami robią np. miłośnicy zjazdów ekstremalnych czy ekipy studentów montujące do nich obudowy o ultra niskich oporach. I takie rowery są na świecie i jeżdżą. Niebywałe, prawda?

                          > 2. Przedłużanie łańcucha można sobie jednakże podarować, jeśli po prostu odwróc
                          > i się całą ramę roweru, bo wtedy odległość osi koła tylnego w stosunku do osi d
                          > użej zębatki się nie zmieni...

                          Taaaaaak, szukaj sztucznych problemów, może to wzmocni twoją argumentację :)

                          > 3. Niestety w przypadku odwrócenia ramy roweru, powstają dwa nowe problemy z pr
                          > zełożeniem w nowe miejsca kierownicy i siodełka; jak stwierdziłem to wczoraj po
                          > południu na naszych trzech rowerach i kilku rowerach sąsiadów, zwykle kierowni
                          > ca nie pasuje w otwór ramy, w którym dotychczas tkwiło siodełko, a siodełko nie
                          > wchodzi do otworu przednich widełek umiejscowionych w ramie głównej roweru. Ob
                          > ie części (kierownicę i siodełko) można co prawda od biedy jakoś bokiem przywią
                          > zać w nowych miejscach (np. mocnym stalowym drutem), albo przyspawać, ale wtedy
                          > powstaje inny kłopot, bo siodełko przytwierdzone do znajdujących się teraz z
                          > tyłu przednich widełek, będzie tkwiło pod zbyt opadającym kątem i jadący rowere
                          > m na nim nie usiedzi, tylko cały czas będzie się zsuwał kroczem na ramę poziom
                          > ą, jeśli rower takową posiada. Na tzw. „damce” będzie spadał krocze
                          > m na pedały, co może być niebezpieczne.

                          Czyli cały czas wałkujesz problem, który sam stworzyłeś, próbując dowieść fałszywej tezy? Otóż przypomnę ci, że chodziło po prostu o wstawienie tylnego koła w przedni widelec, czego pijany mechanik z Ułan Bator dokona w ciągu trzech minut.
                          Widzę, że zadanie cię zdecydowanie przerasta, więc pominę resztę twojego wywodu o mechanice rowerowej.

                          > Wniosek końcowy:
                          > Posłużenie się przykładem roweru z dwoma tylnymi kołami, który feel poró
                          > wnał do związku dwóch osobników takiej samej płci wydaje mi się mimo wszystko k
                          > arkołomne. Zwykły rower o dwóch różnych kołach, nawet bez powietrza w dętkach t
                          > rzeba uznać za sensowniejszy od takiego z dwoma tylnymi kołami, chociaż konstru
                          > kcja tego drugiego również jest możliwa.

                          Tak, to jest właśnie kwintesencja sposobu twojego rozumowania. Lepszy tatuś alkoholik i sadysta, który pierze mamusię kiedy tylko uda mu się przetrzeźwieć na tyle, żeby utrzymać się na nogach, dzieci szkoli pasem przy każdej nadarzającej się okazji, a wieczorem gwałci czteroletnią córkę niż dwie lesbijki, które... um... nie pasują do katolickiego obrazu rodziny.

                          > TYLKO KTO MI DZISIAJ PO POŁUDNIU POMOŻE PRZY PONOWNYM SKŁADANIU MOICH TRZECH
                          > ROWERÓW !!!


                          Pociesz się, że cierpisz dla sprawy :)
                          • a000000 Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 14:39
                            feel_good_inc napisał:

                            Lepszy tatuś alkoholik i sadysta, który pierze mamusię kiedy tylko uda mu się
                            przetrzeźwieć na tyle, żeby utrzymać się na nogach, dzieci szkoli pasem przy
                            każdej nadarzającej się okazji, a wieczorem gwałci czteroletnią córkę niż dwie
                            lesbijki, które... um... nie pasują do katolickiego obrazu rodziny.


                            skoro porównujesz osobnika patologicznego z kobietami, których jedyną wadą jest
                            ich niecodzienna preferencja... to dodaj, że te kobiety też piją, biją,
                            awanturują się... aby było co porównać!!!

                            Aby dało się porównać - trzeba pokazać jakiś wspólny mianownik. Bo inaczej
                            porównujemy mrówkę z oregońską sekwoją.

                            My mówimy o rodzinach normalnych, w których rodzice wykonują należycie swoje
                            obowiązki.

                            ALE!!! gdyby przyszło mi uszeregować miejsca w których mogłabym widzieć dziecko,
                            to patologiczny pijak odpada, dwóch pederastów - odpada.... natomiast dwie
                            lesbijki są do rozpatrzenia jako ostateczność...
                          • boczny_wiatr ściemniasz 09.06.10, 14:56
                            rzuciłeś idiotyczne porównanie. Kolega udowodnił (doświadczalnie)
                            nietrwfność twojego twierdzenia dotyczacego zastępowalności
                            przedniego koła tylnym, a ty stosując erestyczne sztuczki zaczynasz
                            mówić o rowerach róznej konstrukcji.
                            Wszak sam przyjąłeś milczące założenie co do standardowej
                            konstrukcji roweru!
                            • 0golone_jajka Re: ściemniasz 09.06.10, 16:35
                              Juleczek plecie i jak widac ma sporo czasu. A wystarczy rozgiąć widelec i sprawa załatwiona. Inna rzecz to celowość takiego zabiegu. Ale DA SIĘ.
                              • jurek_z_berlina Re: ściemniasz 09.06.10, 18:12
                                0golone_jajka napisał:

                                "Juleczek plecie i jak widac ma sporo czasu. A wystarczy rozgiąć widelec i sprawa załatwiona. Inna rzecz to celowość takiego zabiegu. Ale DA SIĘ."

                                O jej, Jasiu, aleś ty „skomplikowany“!

                                Wspólnie z feelem uczepiliście się mojego tekstu, jakby to rzeczywiście była Instrukcja Zakładania Tylnego Koła Na Przednie Widełki. Zwłaszcza Ciebie nie obchodzi już, DLACZEGO rozmawiamy o takim durnowatym rowerze i nagle najważniejsza stała się dla was sprawa, możliwości skonstruowania roweru z dwoma tylnymi kołami ;)

                                No i żeby nas przekonać, „udowadniacie“ nam tą nikogo nie interesującą „możliwość“ kolejnymi rowerowymi dziwolągami i dewiacjami, które jeszcze bardziej umacniają naszą tezę, że nawet bardzo prosty „rower“ z dwoma tynymi kołami, choćby nie wiem jak się starał, zawsze będzie conajmniej KARKOŁOMNY ;)

                                Widzisz, ten tekst jest taką wielką przenośnią i prawie każde, mniej lub bardziej absurdalne technicznie zdanie można, przy odrobinie inteligencji i bardziej finezyjnego poczucia humoru (ale broń Boże nie aż tak „finezyjnego“ jak u Włodka Bartoszewskiego!!! ) odnieść do nienormalnej sytuacji związku lesbijskiego lub homoseksualnego wychowującego dzieci. Trzeba się tylko trochę postarać...

                                Tak w ogóle, zamiast wraz z szefem z mozołem i wyrzeczeniami tropić i obcinać „czarnego“, dobrze byłoby od czasu do czasu do teatru pójść, mądrą książkę przeczytać czy jakiś inteligentny kabaret pooglądać... Z poczuciem humoru jaki zademonstrowałeś w wątkach „Wizyta księdza“ i „Wpadka po katolicku“ daleko nie zajedziesz ;)

                                Co do mojego czasu, którego mam rzeczywiście sporo, powiem krótko: mohery ZAWSZE mają dużo czasu! Zwłaszcza mohery mieszkające na stałe w Niemczech.

                                Nawróć się i wyemigruj, a sam się przekonasz ;)

                                • 0golone_jajka Re: ściemniasz 10.06.10, 18:43
                                  Ale dlaczego "Jasiu"??
                            • feel_good_inc Re: ściemniasz 10.06.10, 17:30
                              boczny_wiatr napisał:
                              > rzuciłeś idiotyczne porównanie. Kolega udowodnił (doświadczalnie)
                              > nietrwfność twojego twierdzenia dotyczacego zastępowalności
                              > przedniego koła tylnym>

                              Niczego nie udowodnił.

                              > a ty stosując erestyczne sztuczki zaczynasz
                              > mówić o rowerach róznej konstrukcji.

                              Po prostu ja UDOWODNIŁEM, że człowiek chcący bez problemu złoży rower taki, jaki mu się podoba, podważając tezę Jurka.
                              Jak się zeźlę, to zacznę stosować sztuczki erotyczne i dopiero będzie bagno!

                              > Wszak sam przyjąłeś milczące założenie co do standardowej
                              > konstrukcji roweru!

                              Gdzie?
                              Poza tym JA potrafię założyć tylne koło na przód. ICMTZ?
                              • boczny_wiatr Re: ściemniasz 10.06.10, 21:14
                                Człowiek może złożyć wszystko tylko nie wszystko ma sens.
                          • jurek_z_berlina Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 15:31
                            feel_good_inc napisał:

                            "Ja i mój młotek mówimy, że słabo się starałeś. O ile rama nie jest aluminiowa, to żadnym problemem nie jest założenie koła tylnego o OLD 110mm czy 120mm, na widelec koła przedniego o OLD 100mm.
                            Poza rowerami twojej rodziny są jeszcze inne na świecie, serio!
                            Ba, są rowery z przednim kołem napędowym, a tylnym skrętnym, są rowery poziome, są bicykle i monocykle. To, że twój świat zamyka się na rowerach twojej rodziny, nie znaczy, że inni też tak mają."


                            No cóż, widać lepiej wyznajesz się w „świecie tylnych kółek i pedałów”, który obejmuje również różne rowery-dziwolągi. Niestety, konstrukcja przytłaczającej większości rowerów opiera się na kilku prostych zasadach, do których m. i. należą dwa ROŻNE koła. Choćbyś nie wiem jak się mozolił, przywołując różne cyklistyczne dewiacje, powoływał się na rowery „wodne”, fruwające, kosmiczne, rowery z wodotryskiem i trzema pedałami, w których trzeci pedał służy do głaskania cyklisty, niczego to nie zmieni, bo 99,999(9) % rowerów na świecie, to rowery NORMALNE, takie jak moje i moich sąsiadów... Statystyki nie oszukasz, a ona w przypadku świata rowerów, wraz z Chinami, Indiami i innymi krajami azjatyckimi, jest jeszcze bardziej druzgocząca, niż przy dewiacjach seksualnych ;)

                            „No proszę, szkoda że nie widziałeś, co z rowerami robią np. miłośnicy zjazdów ekstremalnych czy ekipy studentów montujące do nich obudowy o ultra niskich oporach. I takie rowery są na świecie i jeżdżą. Niebywałe, prawda?”

                            Zjazdów ekstremalnych, powiadasz?
                            No, ale właśnie u góry napisałem, że nie chodzi mi o te promile rowerowych „ekstremistów” i ich „niskie opory” wobec pedałowych dewiacji, ale o TWÓJ przykład roweru dla Azerki, którą chyba nie podejrzewasz o miłość do „ostrej jazdy” i której zaproponowałeś wymianę koła w normalnym rowerze. ;)

                            Ba, większość tych kochających się nawzajem pań, a zwłaszcza te z cytowanych przez jajco na wstępie badań, które tak wzorowo wychowały pociechy, od dziesięcioleci walczy o to, żeby je uznać za NORMALNE stadła rodzinne, a nie żadne „ostro jeżdżące” mamusie o „ultra niskich oporach”. Zapominasz, że to właśnie ONE chcą być postrzegane jako najnormalniejsze w świecie „rowery”, które poza dwoma tylnymi kołami NICZYM się od reszty NORMALNYCH rowerów nie chcą różnić!

                            „Otóż przypomnę ci, że chodziło po prostu o wstawienie tylnego koła w przedni widelec, czego pijany mechanik z Ułan Bator dokona w ciągu trzech minut.”

                            No, weź ty nie obrażaj lesbijek, dobrze? Powtarzam raz jeszcze, one chcą być postrzegane jako normalne, a nie jako jakieś „ekstremistki”; mało tego – one nie chcą też „pijanego mechanika z Ułan Bator” ani nawet trzeźwego, mało zdolnego manualnie Jurka z Berlina, ale NORMALNEGO poskładania/połączenia, w urzędzie lub nawet w kościele, przez najlepszego urzędnika/księdza-profesjonalistę! Potem te „dwa tylne koła, złożone w jeden rower”, chcą założyć normalną rodzinę i mieć normalne dziatki, zwykłych, przychylnych sąsiadów, którzy będą ich szanować i cieszyć się wraz z nimi ich osiągnięciami wychowawczymi, podziwiać ich szczęśliwą miłość, tak samo jak to się dzieje w przypadku milionów normalnych „rowerów”, w którym są dwa różne „koła”.

                            Tak jak w przypadku opisanego przeze mnie roweru, związek taki mimo wszystko wydaje się nam z Azerką po prostu KARKOŁOMNY...

                            „Tak, to jest właśnie kwintesencja sposobu twojego rozumowania. Lepszy tatuś alkoholik i sadysta, który pierze mamusię kiedy tylko uda mu się przetrzeźwieć na tyle, żeby utrzymać się na nogach, dzieci szkoli pasem przy każdej nadarzającej się okazji, a wieczorem gwałci czteroletnią córkę niż dwie lesbijki, które... um... nie pasują do katolickiego obrazu rodziny.”

                            Gdyby cechy opisanego przez ciebie „tatusia“ (ciekawe ile procentowo jest takich na świecie? ) przedstawić jako przednie koło rowerowe, to musiałoby ono być nie tylko bez powietrza, ale do tego kwadratowe i odlane z betonu ;) Jako takie, rzeczywiście nadawałoby się tylko do wymontowania i wyrzucenia na śmietnik, tylko że przednich kół z tyloma „zaletami” się raczej nie spotyka. Zwykły brak powietrza czy lekka owalność lub nawet brak kilku szprych, da się często naprawić bez potrzeby udowadniania, że dwa tylne kola są doskonałą alternatywą...

                            Skoro podstawowa konstrukcja nowoczesnego roweru, która ciągle jeszcze przewiduje dwa RÓŻNE kółeczka sprawdziła się i sprawdza przez pokolenia, to wszelkie dziwactwa i eksperymenty studentów z „niskimi oporami”, „ostro jeżdżących” na swoich zwariowanych „stalowych rumakach” (chyba łatwo się na nich zabić, co? ) podkreślają jeszcze dobitniej niezbędność istnienia tych pierwszych, NORMALNYCH rowerów, takich jak moje i moich sąsiadów. Jeśli naturalnie uda mi się je złożyć ponownie do kupy...

                            ;)
              • boczny_wiatr Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 14:44
                No to zrób taką sztuczkę z przednim kołem.
                Zastąp tyle koło drugim przednim....
                Ciekawe czy uda się pojechać?
                • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 16:37
                  Jasne. Nawet są takie rowerki dla dzieci. Mają dwa "przednie" koła :) Fakt, INACZEJ się na nich jeździ, ale się jeździ!
                  • boczny_wiatr Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 09.06.10, 18:19
                    0golone_jajka napisał:

                    > Jasne. Nawet są takie rowerki dla dzieci. Mają dwa "przednie"
                    koła :) Fakt, INA
                    > CZEJ się na nich jeździ, ale się jeździ!
                    Ty jesteś taki głupi na prawdę, czy tylko na potrzeby forum
                    przyjmujesz taką pozę?
                    • 0golone_jajka Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 10.06.10, 18:41
                      To, że Ty czegoś nie wiesz i nie rozumiesz, nie oznacza od razu, że Twój interlokutor jest głupi. Poza tym, za obrażania rozmówców z tego forum się wylatuje, więc radzę uważać.
                      • boczny_wiatr Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 10.06.10, 21:13
                        0golone_jajka napisał:

                        > To, że Ty czegoś nie wiesz i nie rozumiesz, nie oznacza od razu,
                        że Twój interl
                        > okutor jest głupi.
                        Zadałem ci pytanie. Ty natomiast nie potrafisz udzielić odpowiedzi

                        Poza tym, za obrażania rozmówców z tego forum się wylatuje,
                        > więc radzę uważać.
                        Pytanie dotyczyło bezspornych faktów. Wystarczy przeczytać twoje
                        posty.
                • feel_good_inc Prosszzzz cię bardzo... 10.06.10, 17:22
                  boczny_wiatr napisał:
                  > No to zrób taką sztuczkę z przednim kołem.
                  > Zastąp tyle koło drugim przednim....
                  > Ciekawe czy uda się pojechać?

                  No ba!
                  Zdejmujesz pedały i dostajesz maszynkę biegową:
                  en.wikipedia.org/wiki/Dandy_horse
                  A jak przyspawasz pedały do przedniej piasty, to dostajesz:
                  en.wikipedia.org/wiki/Velocipede
                  Jeżeli wyjrzysz przez okno, to masz dużą szansę ujrzeć dziecko na czymś takim:
                  en.wikipedia.org/wiki/Kick_scooter
                  No i co teraz powiesz, dyletancie?
                  • 0golone_jajka Re: Prosszzzz cię bardzo... 10.06.10, 18:42
                    No właśnie o tym pisałem bocznemu, ale próbował nazwać mnie głupcem... Ciekawe kto nim w istocie jest?
                  • boczny_wiatr Przytoczone przez ciebie konstrukcje 10.06.10, 21:11
                    nie spełniają definicji jaką zastosowałeś w swojej pierwszej
                    wypowiedzi.
                    Mówiąc "rower" przyjałeś następujące zalożenie
                    https://nablaone.net/blog/wp-content/uploads/2006/05/nowa-
ukraina.jpg
                    • feel_good_inc Aleś ty namolny... 14.06.10, 17:44
                      boczny_wiatr napisał:
                      > Mówiąc "rower" przyjałeś następujące zalożenie
                      > https://nablaone.net/blog/wp-content/uploads/2006/05/nowa-
> ukraina.jpg

                      Widzę, że nie idzie ci tego wytłumaczyć, no ale dobrze.
                      Po raz ostatni powtarzam - 10 minut po dostaniu w moje łapy "ukrainy", młotka i klucza zamienię koła miejscami w dowolnej konfiguracji.
    • isma Re: Dzieci lesbijek są lepsze - prawda czy fałsz? 10.06.10, 20:42
      A ze sie tak z glupia frant zapytam - bo dyskusja o rowerach jest fascynujaca,
      ale z przyczyn osobistych nie moge w niej brac udzialu - jak wlasciwie mierzono
      dzieciom wychowywanym przez lesbijki to przystosowanie spoleczne, lepsze wyniki
      w nauce itp.? To jakeis obietywne liczby sa (typu: osiagaja 30% lepsze wyniki w
      testach wiedzy), czy moze jest to kwestia wysokiej samooceny zainteresowanych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka