Dodaj do ulubionych

Ludzie modlą się do drzewa

12.11.10, 12:51

www.fakt.pl/Czy-to-jest-Matka-Boska-,artykuly,87496,1.html#miniPoll
Obserwuj wątek
          • aeki nie ja decyduję 13.11.10, 08:20
            (5) Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. (6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

            Mt 5
            • a000000 Re: nie ja decyduję 14.11.10, 12:32
              aeki napisał:

              > (5) Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy.

              tu nie chodzi o modlitwę w tłumie, tylko o nie wystawianie pobożności na pokaz, a wewnątrz obłuda i zakłamanie.
              • aeki Re: nie ja decyduję 15.11.10, 17:26
                a000000 napisała:

                > aeki napisał:
                >
                > > (5) Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy.
                >
                > tu nie chodzi o modlitwę w tłumie, tylko o nie wystawianie pobożności na pokaz,
                > a wewnątrz obłuda i zakłamanie.


                (6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu.
                • z2006 Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 14.11.10, 07:28
                  a000000 napisała:

                  > nie, nie wierzę. Więcej powiem. Na mnie nie działa. Sadzę, że homeopatia działa
                  > na zasadzie placebo.

                  No to mi ulżyło. :-) A pytałem się dlatego, bo jedna moja koleżanka ze studiów doktoranckich (wcześniej zrobiła magistra z chemii) nie tylko wierzyła w homeopatię, ale i kupowała "leki" homeopatyczne, kiedy jej dziecko było przeziębione...

                  ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                  Niektorzy uważają, że homeopatia prowadzi do opętania przez diabła - czy może to ktoś skometować?
                  • a000000 Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 14.11.10, 12:31
                    z2006 napisał:

                    > Niektorzy uważają, że homeopatia prowadzi do opętania przez diabła - czy może t
                    > o ktoś skometować?

                    doprawdy, takie dictum trudno skomentować. Osobiście - nie sądzę. Tak jak zabawy z przywoływaniem nieznanych energii (np reiki) są wielce niebezpieczne dla ducha, tak homeopatia jest niebezpieczna, ale dla ciała. Bo NIE LECZY!!!

                    Tyle, że ja bym homeopatii nie zwalczała, gdyż często sama wiara w moc leku powoduje, że siły organizmu stają do walki. Problem się pojawia wówczas, gdy potrzebna jest interwencja chirurga, a chory łyka słodkie kulki. Dlatego lekarze akademiccy są do homeopatii usposobieni często nawet wrogo, bo zaniechanie leczenia klinicznego w ciężkich przypadkach prowadzi do śmierci lub kalectwa. A wystarczy edukować ludzi, aby byli świadomi. Nie oszukani.

                    Zupełnie nie przemawia do mnie proponowane przez homeopatów wyjaśnienie sposobu działania... załóżmy, że w tej kulce przez niezwykły przypadek akurat znajdzie się ten atom leku... będzie on tak malutki, że nasz system nie tylko go nie rozpozna ale i wyeliminuje jak śmieci.
                    U nas jest nawet apteka homeopatyczna... tyle, że większość sprzedawanych tam preparatów to.... zioła. A zioła to czasem bardzo aktywne substancje. Trzeba zachować daleko posuniętą ostrożność i nie zażywać bez wiedzy na co działa.

                    W ogóle wszystko co wprowadzamy do organizmu powinno być doskonale rozpoznane co do skutków.

                    Magister chemii i doktor fizyki wierzący w skuteczność homeopatii??? Toż to dziwo jakieś!
                    Na przeziębienie są metody ludowe, bardzo skuteczne... nie jakieś hokus-pokus. Tu pewnie niejednemu przyjdzie na myśl casus Rozalki. Pomijając, że to postać literacka, jednak można domniemywać, że znajdująca odbicie, może przejaskrawione, w ówczesnym realu. No ale jakby się nie naśmiewać czy oburzać - metoda jest skuteczna, pod warunkiem, że właściwie wykonana. Na przeziębienie faktycznie trzeba ciało OGRZAĆ - stąd zalecenie leżenia w ciepłym, picia różnych herbatek, miodu z cytryną, ROSOŁU tłustego (ależ ten rozgrzewa!!!- mam to wypraktykowane).... tylko trzeba metodę ROZUMIEĆ, a nie bezmyślnie pchać chorego do pieca bo tam gorąco...



                    • z2006 Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 15.11.10, 04:55
                      a000000 napisała:

                      > Magister chemii i doktor fizyki wierzący w skuteczność homeopatii??? Toż to dzi
                      > wo jakieś!

                      Ona i jej dwie koleżanki uwazały też, że kładzenie na podłodze torby czy torebki z portfelem w środku powoduje, że pieniędze z tego portfela "uciekają" - dlatego ona kładły je na krzesłach. Kiedy wchodziłem do pokoju i nie miałem na czym usiąść, musiałem te torby odkładać na podłogę. ;-)
                        • 0golone_jajka Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 15.11.10, 11:21
                          Moja wykształcona żona uważa, że homeo działa, bo jak twierdzi, widzi że dziecku się polepsza. Tu można wykluczyć efekt placebo, bo na małe dziecko on nie działa. Nie można natomiast wykluczyć, że dziecko samo wyzdrowiało, a pigułki homeo po prostu temu nie przeszkodziły.
                          Ciężko to o jakiś sensowny eksperyment, bo trudno zapewnić powtarzalność w warunkach domowych (w sensie, raz dawać a drugi raz nie dawać tych piguł i patrzeć kiedy szybciej się wyzdrowieje, bo za każdym razem stopień zachorowania i czynniki zewnętrzne wpływające na rozwój choroby będą inne i nieznane).
                          Ja w każdym razie w to nie wierzę.
                          • z2006 Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 15.11.10, 20:38
                            0golone_jajka napisał:

                            > Moja wykształcona żona uważa, że homeo działa, bo jak twierdzi, widzi że dzieck
                            > u się polepsza. Tu można wykluczyć efekt placebo, bo na małe dziecko on nie dzi
                            > ała.

                            A wiesz, co to jest tzw. podwójnie ślepa próba? Chodzi w niej o to, że nie tylko pacjenci nie wiedzą, czy zostali losowo przydzieleni do grupy otrzymującej dany lek, czy do otrzymującej placebo, ale również ich lekarze, pielęgniarki, badacze oceniający stan pacjentów...

                            Twoja żona wiedziała, co dostaje dziecko, i wierzyła w skuteczność tego preparatu. Jest stan psychiczny mógł się udzielić dziecku no i oczywiście zniekształcić jej ocenę stanu dziecka.

                            > Nie można natomiast wykluczyć, że dziecko samo wyzdrowiało, a pigułki home
                            > o po prostu temu nie przeszkodziły.

                            Jasne.

                            > Ciężko to o jakiś sensowny eksperyment, bo trudno zapewnić powtarzalność w waru
                            > nkach domowych (w sensie, raz dawać a drugi raz nie dawać tych piguł i patrzeć
                            > kiedy szybciej się wyzdrowieje, bo za każdym razem stopień zachorowania i czynn
                            > iki zewnętrzne wpływające na rozwój choroby będą inne i nieznane).

                            Co innego, gdybyś miał bliźnięta (najlepiej jednojajowe). ;-) Tylko nie pisz, że źle Ci życze, bo to byłby za duży kłopot i wydatki...
                            • 0golone_jajka homeopatia jest podobna do modlitwy 15.11.10, 21:50
                              Nie zaszkodzi, a może nawet pomoże? Jeśli nie przez chemię, to przez psychikę.

                              >Twoja żona wiedziała, co dostaje dziecko, i wierzyła w skuteczność tego preparatu. Jest stan >psychiczny mógł się udzielić dziecku no i oczywiście zniekształcić jej ocenę stanu dziecka.

                              Jeśli stan psychiczny żony UDZIELIŁ SIĘ DZIECKU i dzięki temu ono szybciej wyzdrowiało, to to w jakimś sensie jest działanie tej homeopatii. Z modlitwą jest podobnie. Z naukowego punktu widzenia, ani jedno ani drugie FIZYCZNIE nie oddziałuje na chorego, ale może dociera inną drogą...
                        • z2006 Re: zabobony i tzw. pobożność ludowa 15.11.10, 20:32
                          a000000 napisała:

                          > z2006 napisał:
                          >
                          > > Ona i jej dwie koleżanki uwazały
                          >
                          > no popatrz! młode, wykształcone, duże miasto i takie zabobony?

                          Dwie były z miast po ok. 150 tys. mieszkańców, druga - z miejscowości ok. 10 razy mniejszej (i to z dość "obciachowego" województwa). ;-)

                          A tu słychać, że
                          > jak zabobony to bezmyślne mohery na pewno....

                          A np. w Warszawie to moherów nie ma?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka