Dodaj do ulubionych

opowiadanie

07.05.04, 15:03
Chwytało na innych forach, może i na tym chwyci? chociaż nie wiem - to forum
jest ieprzewidywalne...:)
Propozycja jest taka: piszemy opowiadanie. Każdemu wolno dołożyć jedno zdanie
w jedym poście. Zaczynam:
Pewnego dnia Jerzy przypadkiem trafił na wspaniałe "Forum bez bluźnierstw".
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: opowiadanie 07.05.04, 15:28
      Z zaciekawieniem spojrzał na założyciela i aż zakrzyknął ze zdumienia: arcykr!
      przecież ja go znam!
      • mamalgosia Re: opowiadanie 07.05.04, 16:05
        Wczoraj bowiem Jerzy z zaprtym tchem śledził w RV wybory Mister Polonia.
        • a000000 Re: opowiadanie 07.05.04, 16:58
          Niezwłocznie, wyłączywszy na wszelki wypadek telefon aby nie przeszkadzał,
          usiadł w wygodnym fotelu i zaczął czytać.
          • mamalgosia Re: opowiadanie 07.05.04, 17:19
            Po dwóch dobach bezustannego czytania miał wrażenie, że osoby występujące na
            tym forum zna jak najbliższych znajomych.
            • sunday Re: opowiadanie 07.05.04, 18:33
              mamalgosia napisała:

              > Po dwóch dobach bezustannego czytania miał wrażenie, że osoby
              > występujące na tym forum zna jak najbliższych znajomych.

              Zaczął zastanawiać się nad nickiem dla siebie.
              • mamalgosia Re: opowiadanie 07.05.04, 18:35
                Pomyślał, że skoro urodził się w niedzielę, to może odpowiednie byłoby SUNDAY.
                • sunday Re: opowiadanie 07.05.04, 18:50
                  mamalgosia napisała:

                  > Pomyślał, że skoro urodził się w niedzielę, to może odpowiednie byłoby SUNDAY.

                  Niestety, ten nick był już zajęty...

                  --
                  a figa! ;)
                  Luki
                  • kochanica.francuza Re: opowiadanie 07.05.04, 19:12
                    sunday napisał:

                    > mamalgosia napisała:
                    >
                    > > Pomyślał, że skoro urodził się w niedzielę, to może odpowiednie byłoby SUN
                    > DAY.
                    >
                    > Niestety, ten nick był już zajęty...
                    >
                    Poszedł więc do swojej kochanicy i poprosił ją o radę.
                    • a000000 Re: opowiadanie 07.05.04, 21:58
                      kochanica.francuza napisała:

                      > sunday napisał:
                      >
                      > > mamalgosia napisała:
                      > >
                      > > > Pomyślał, że skoro urodził się w niedzielę, to może odpowiednie byłob
                      > y SUN
                      > > DAY.
                      > >
                      > > Niestety, ten nick był już zajęty...
                      > >
                      > Poszedł więc do swojej kochanicy i poprosił ją o radę.

                      Kochanica spojrzała na niego wzrokiem zranionego lwa i wysyczała: poszedł!


                      (no bo dzwoniła cały wieczór, aż się wkurzyła, ale nie mogę tego napisać, bo ma
                      być tylko jedno zdanie).
                      • mamalgosia Re: opowiadanie 08.05.04, 21:30
                        On jednak tak łatwo nie dał za wygraną, bowiem arcy był jego guru i skoro
                        arcy`ego kręci kochanica, to może i Jerzego zakręci?
                        • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:01
                          Zastanowił się jednak i pomyślał: mądry lwa nie drażni, poczekam, aż jej złość
                          minie! - po czym, jako człowiek przezorny i przygotowany na każdą ewentualność,
                          zadzwonił do czerwonowłosej Korci.
                          • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:34
                            W słuchawce odezwał się męski głos.
                            • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:35
                              Czyżby arcy? pomyślał Jerzy i nie wiedzieć czemu bez słowa odłożył słuchawkę?
                              • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:36
                                Ale ze mnie tchórz, w ten sposób nigdy nie dowiem się, jaki nick będzie
                                najlepszy.
                                • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:38
                                  Ze smutkiem usiadł w fotelu, jego wzrok powędrował z powrotem na ekran.
                                  • a000000 Re: opowiadanie 08.05.04, 22:39
                                    Wiem!!! zakrzyknął, eureka!!! zadzwonię do mamusi!!!
                                    • mamalgosia Re: opowiadanie 09.05.04, 13:01
                                      Po chwili doszedł jednak do wniosku, że poradzi sobie sam - cóż to za problem
                                      wymyślić nicka dla siebie: wystarczy wziąć pierwszą z brzegu literę alfabetu i
                                      ozdobić ją pierwszą z brzegu cyfrą - niech więc będzie: a000000
                                      • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 20:48
                                        Jak pomyślał, tak zrobił; do okienka "wpisz login" z mozołem, aby mu się nie
                                        pomyliły zera, wpisał, ale niestety! komputer odpowiedział: taki login już
                                        istnieje.
                                        • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 20:48
                                          Nieco się zdenerwował, ale nic to, nie podda się.
                                          • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 20:49
                                            W tym momencie coś huknęło, coś trzasnęło!
                                            • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 20:51
                                              Z przerażeniem otworzył oczy - leżał w łóżku, a budzik, którego mimo rad
                                              dobrych ludzi nie wyrzucił, wrzeszczał jak szalony.
                                              • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 20:52
                                                Z łazienki dobiegł go głos: Arcyś, kochanie, czas wstawać!
                                                • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 21:02
                                                  Stephanie, mon amour... - zamruczal sennie, przytulajac sie znow do poduszki.
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 21:04
                                                    Nagle sie ocknął: 'Zaraz, zaraz, czy to mi sie nie snilo?'
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 21:16
                                                    'Co tam, wstaje' - pomyslal i energicznym krokiem udal sie do kuchni,
                                                    a tam, na stole przykrytym kraciastym obrusikiem, czekal na niego
                                                    kubek z goraca kawa...
                                                  • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 23:09
                                                    Spojrzał i aż się zatrząsł z oburzenia: gdzie mój rogalik!!!
                                                  • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 23:12
                                                    Już, kochanie, już wyjmuję z pieca - cichutki głos odezwał się z łazienki.
                                                  • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 23:13
                                                    Właściwie to mógłbym sam wyjąć, pomyślał, ale co tam, jeszcze się oparzę.
                                                  • a000000 Re: opowiadanie 09.05.04, 23:15
                                                    W tym momencie zdrętwiał ze zrozy! to nie był głos Stefanii, nie był też to
                                                    głos Kochanicy!
                                                  • kochanica.francuza Re: opowiadanie 09.05.04, 23:23
                                                    a000000 napisała:

                                                    > W tym momencie zdrętwiał ze zrozy! to nie był głos Stefanii, nie był też to
                                                    > głos Kochanicy!
                                                    tylko nimfy z bretońskich bagien?
                                                    przerwałaś w najciekawszym momencie!:-(
                                                    ;-)
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 23:25
                                                    Kto to moze byc? - zastanawial sie trwozliwie, sciskajac w reku kubek.
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 23:28
                                                    Nie mogl sie ruszyc, mogl tylko czekac na podpowiedz jakiegos a000000niola.
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 23:28
                                                    Tymczasem cos go zastanowilo...
                                                  • treia Re: opowiadanie 09.05.04, 23:29
                                                    Dlaczego ten kubek ma takie wielkie ucho??
                                                  • treia rogalik sie spali! n/t 09.05.04, 23:49
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:03
                                                    Na moment jego uwagę odwrócił jakiś dziwny swąd, ale kubek był na tyle
                                                    intrygujący,że pomyślał: coś tu brzydko pachnie i nie jest to spalony rogalik.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:05
                                                    W tym momencie poczuł, jak resztka włosów na głowie staje mu dęba a po plecach
                                                    liże jakieś paraliżujące zimno.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:07
                                                    Przecież to nie jest mój kubek! - wyszeptał zdrętwiałymi z osłupienia ustami.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:09
                                                    Spojrzał na kuchnię - niby pozornie wszystko było na swoim miejscu, ale w
                                                    powietrzu wisiała jakaś zgroza.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:10
                                                    Ostrożnie powąchał zawartość kubka - zaiste, dziwna to była kawa.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:12
                                                    Tak, znał ten zapach, ale w tle było coś przedziwnego, więc pomyślał, że może
                                                    tak by polizać?, lecz wrodzony instynkt samozachowawczy wrzasnął NIE!
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:13
                                                    W tym momencie jakby granat wybuchł w jego głowie: gorzkie migdały!!!
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:14
                                                    Nogi się pod nim ugięły i podejrzliwa myśl jak wąż wpełzła do głowy i osaczyła:
                                                    TU BYŁ ARNOLD!
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 09:17
                                                    BYŁ? a może jest jeszcze? w łazience? kto tam tak cicho szeptał nieznanym
                                                    głosikiem? czuł, jak burza myśli przelatuje i paraliżuje jego i tak już
                                                    zdrętwiałe ze zgrozy jestestwo.
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 11:48
                                                    a000000 napisała:

                                                    > BYŁ? a może jest jeszcze? w łazience? kto tam tak cicho szeptał nieznanym
                                                    > głosikiem? czuł, jak burza myśli przelatuje i paraliżuje jego i tak już
                                                    > zdrętwiałe ze zgrozy jestestwo.
                                                    Wtem z łazienki wyłoniła się sylwetka w kapturze mnicha...
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 11:50
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > a000000 napisała:
                                                    >
                                                    > > BYŁ? a może jest jeszcze? w łazience? kto tam tak cicho szeptał nieznanym
                                                    > > głosikiem? czuł, jak burza myśli przelatuje i paraliżuje jego i tak już
                                                    > > zdrętwiałe ze zgrozy jestestwo.
                                                    > Wtem z łazienki wyłoniła się sylwetka w kapturze mnicha...
                                                    Spod kaptura zabełkotało: Ma- małgosia?
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 14:03
                                                    Tak. Już wiedział. Przebieraniec. I na pewno nie Mamałgosia w Kapturze Mnicha.
                                                    To byłoby zbyt proste.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 14:06
                                                    Dlaczego jest mi mdło? przecież tylko powąchałem? - pomyślał.
                                                  • a000000 Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 14:07
                                                    Postać zrobiła krok do przodu. Jerzemu myśli zakotłowały sie jak błyskawica -
                                                    nóż! gdzie jest nóż?
                                                  • mamalgosia Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 13:44
                                                    a000000 napisała:

                                                    > W tym momencie poczuł, jak resztka włosów na głowie staje mu dęba

                                                    jak również wszystkie wytapirowane włosy na łydkach i brzuchu
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 20:41
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > a000000 napisała:
                                                    >
                                                    > > W tym momencie poczuł, jak resztka włosów na głowie staje mu dęba
                                                    >
                                                    > jak również wszystkie wytapirowane włosy na łydkach i brzuchu

                                                    Grrrrw! - zawarczała postać.
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 20:41

                                                    >
                                                    > Grrrrw! - zawarczała postać.
                                                    -Jam jest o. Mariusz!
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 20:42
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Grrrrw! - zawarczała postać.
                                                    > -Jam jest o. Mariusz!
                                                    Zwierzchnik Kościoła Uniwersalnego!
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 20:43
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Grrrrw! - zawarczała postać.
                                                    > > -Jam jest o. Mariusz!
                                                    > Zwierzchnik Kościoła Uniwersalnego!
                                                    Zginiesz ty i ideały twoje!
                                                  • kochanica.francuza Re: rogalik sie spali! n/t 10.05.04, 20:44
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > kochanica.francuza napisała:
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > Grrrrw! - zawarczała postać.
                                                    > > > -Jam jest o. Mariusz!
                                                    > > Zwierzchnik Kościoła Uniwersalnego!
                                                    > Zginiesz ty i ideały twoje!

                                                    W tym momencie na Jerzego spadł żyrandol,albowiem nie używał Jerzy kruszyw
                                                    amfibolitowych.
                                                  • arcykr A gdzie logika 10.05.04, 07:13
                                                    a000000 napisała:

                                                    > W tym momencie zdrętwiał ze zrozy! to nie był głos Stefanii, nie był też to
                                                    > głos Kochanicy!
                                                    Przeciez ja nie wiem, jaki glos ma kochanica.
                                                  • a000000 Re: A gdzie logika 10.05.04, 09:00
                                                    arcykr napisał:

                                                    > a000000 napisała:
                                                    >
                                                    > > W tym momencie zdrętwiał ze zrozy! to nie był głos Stefanii, nie był też t
                                                    > o
                                                    > > głos Kochanicy!
                                                    > Przeciez ja nie wiem, jaki glos ma kochanica.

                                                    To sobie wyobraź.
                                                  • arcykr Re: A gdzie logika 10.05.04, 09:34
                                                    Nie znam ludzi podobnych do niej.
                                                  • a000000 Re: A gdzie logika 10.05.04, 09:37
                                                    arcykr napisał:

                                                    > Nie znam ludzi podobnych do niej.

                                                    Toteż napisałam: wyobraź sobie. Umówmy się, że mówi ciepłym altem. Pasuje?
                                                  • kochanica.francuza Re: A gdzie logika 10.05.04, 11:47
                                                    a000000 napisała:

                                                    > arcykr napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie znam ludzi podobnych do niej.
                                                    >
                                                    > Toteż napisałam: wyobraź sobie. Umówmy się, że mówi ciepłym altem. Pasuje?
                                                    Sama nie wiem, czym mówię. Chyba mezzosopranem, i to raczej mało ciepłym.
                                                    A co ma podobieństwo charakterologiczne do głosu?
                                                  • arcykr Re: A gdzie logika 10.05.04, 12:40
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    i to raczej mało ciepłym.
                                                    Tak myslalem.
                                                  • kochanica.francuza Re: A gdzie logika 10.05.04, 12:55
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > i to raczej mało ciepłym.
                                                    > Tak myslalem.
                                                    Jak ci się nie podoba, to leć podrywać ciućmy z ruchów katolickich.
                                                  • arcykr Re: A gdzie logika 10.05.04, 13:01
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > Jak ci się nie podoba,
                                                    Podobno i tak mnie nie chcesz...

                                                    to leć podrywać ciućmy z ruchów katolickich.
                                                    Dlaczego ciucmy?
                                                  • kochanica.francuza Re: A gdzie logika 10.05.04, 13:06
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > Jak ci się nie podoba,
                                                    > Podobno i tak mnie nie chcesz...
                                                    Pewnie,że nie.
                                                    Dosyć mam problemów z sobą,żebym się jeszcze z toba badziewiła.
                                                    >
                                                    > to leć podrywać ciućmy z ruchów katolickich.
                                                    > Dlaczego ciucmy?
                                                    Bo ciućmy bywają grzeczne, milutkie, latają do kościółka i nie chcą zwyciężać w
                                                    dyskusji.
                                                  • sunday Arcykr, nie cierpisz przypadkiem... 10.05.04, 13:04
                                                    arcykr napisał:

                                                    > Przeciez ja nie wiem, jaki glos ma kochanica.

                                                    ... na megalomanię? To jest opowiadanie o Jerzym, NIE o Tobie.
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcykr, nie cierpisz przypadkiem... 10.05.04, 13:06
                                                    sunday napisał:

                                                    > arcykr napisał:
                                                    >
                                                    > > Przeciez ja nie wiem, jaki glos ma kochanica.
                                                    >
                                                    > ... na megalomanię? To jest opowiadanie o Jerzym, NIE o Tobie.
                                                    Hehe.
        • kochanica.francuza A oto najlepszy post w tym wątku 07.05.04, 17:39
          mamalgosia napisała:

          > Wczoraj bowiem Jerzy z zaprtym tchem śledził w RV wybory Mister Polonia.
          hehe.
          • mamalgosia Re: A oto najlepszy post w tym wątku 07.05.04, 18:36
            Dzięki, kochanico, oczywiście miało być TV, a nie RV.
            Przeczuwam, że wątpisz w nieziemską urodę arcy`ego,kobieto małej wiary...
            • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 07.05.04, 18:53
              Przeslalem jej swoje zdjecie. Tobie tez mam poslac?
              • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 07.05.04, 19:14
                arcykr napisał:

                > Przeslalem jej swoje zdjecie. Tobie tez mam poslac?
                Najlepiej arcy okólnikiem do wszystkich forumowiczów.
                Dopisz się w innych wątkach.
              • mamalgosia Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 21:31
                czemu nie? Wysyłaj
            • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 07.05.04, 19:13
              mamalgosia napisała:

              > Dzięki, kochanico, oczywiście miało być TV, a nie RV.
              nawet nie zwróciłam uwagi - stacje mają tak różne nazwy...
              > Przeczuwam, że wątpisz w nieziemską urodę arcy`ego,kobieto małej wiary...
              • kora3 Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 10:26
                kochanica.francuza napisała:

                > mamalgosia napisała:
                >
                > > Dzięki, kochanico, oczywiście miało być TV, a nie RV.
                > nawet nie zwróciłam uwagi - stacje mają tak różne nazwy...
                > > Przeczuwam, że wątpisz w nieziemską urodę arcy`ego,kobieto małej wiary...

                kaochanico ...TY podłą ...masz fotę Arcego i sie nie podzieliłąś :(((
                O ..zdrajco !!!! :D
                A moze to z obawy przez tym bysmy nie omdlały z powodu niezwykłej (hmm:) urody
                Arcysia - Pięknisia
                :)
                hehehe
                • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 10:52
                  - >
                  > kaochanico ...TY podłą ...masz fotę Arcego i sie nie podzieliłąś :(((
                  > O ..zdrajco !!!! :D
                  Już nie mam...:-((((
                  zaraz po ujrzeniu boskiego oblicza arcego wywaliłam, coby porządek w skrzynce
                  był...:-((((((
                  > A moze to z obawy przez tym bysmy nie omdlały z powodu niezwykłej (hmm:)
                  urody
                  >
                  > Arcysia - Pięknisia
                  > Mało mu ją widać zza zarostu:-(
                  • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 11:13
                    kochanica.francuza napisała:

                    > > kaochanico ...TY podłą ...masz fotę Arcego i sie nie podzieliłąś :(((
                    > > O ..zdrajco !!!! :D
                    > Już nie mam...:-((((
                    > zaraz po ujrzeniu boskiego oblicza arcego wywaliłam, coby porządek w skrzynce
                    > był...:-((((((
                    Moglas ustawic jako tapete na pulpicie. ;-)

                    > > Mało mu ją widać zza zarostu:-(
                    Moze to dobrze?
                    • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 11:17
                      > > > Moglas ustawic jako tapete na pulpicie. ;-)
                      Chłe, chłe.
                      >
                      > > > Mało mu ją widać zza zarostu:-(
                      > Moze to dobrze?
                      Nie ufam facetom z zarostem.
                      Pa. Lecę na zajęcia.
                      • kora3 Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 11:26
                        kochanica.francuza napisała:

                        > > > > Moglas ustawic jako tapete na pulpicie. ;-)
                        > Chłe, chłe.
                        > >
                        > > > > Mało mu ją widać zza zarostu:-(
                        > > Moze to dobrze?
                        > Nie ufam facetom z zarostem.

                        Facetom w ogóle nie powinno się ufać Kochanico _ Anielico :)
                        A co do Arcysia ..fakt ..moze lepiej...miałabyś lęki i inne rzeczy w nocy ,
                        albo i co gorszego ??:)
                        > Pa. Lecę na zajęcia.
                      • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 11:33
                        kochanica.francuza napisała:

                        > Nie ufam facetom z zarostem.
                        Dlaczego?

                        > Pa. Lecę na zajęcia.
                        Studiujesz zaocznie?
                        • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 14:11
                          arcykr napisał:

                          > kochanica.francuza napisała:
                          >
                          > > Nie ufam facetom z zarostem.
                          > Dlaczego?
                          Nie wiem,tak już mam.
                          Podobno facet z zarostem chce coś za nim metaforycznie ukryć.
                          Ale zanim to usłyzałam, i tak leciałam tylko na ogolonych.
                          >
                          > > Pa. Lecę na zajęcia.
                          > Studiujesz zaocznie?
                          Tak, a co gorsza - prywatnie!
                          Większość "studentów" starannie broni się przed jakąkolwiek wiedzą, a tacy
                          ludzie zawsze mnie odstręczali.
                          Toteż nie czuję się tam najlepiej, mówiąc delikatnie.
                          Ale w moim pięknym mieście nie ma państwowo takiego kierunku.
                          Najbliżej w Poznaniu,ale już widzę te korowody z wynajmowaniem mieszkań,w
                          których nie mogę spać, z grupami terapeutycznymi , których nie ma (bo jedna
                          zamknięta, a druga się nie utworzyła), z przejmującym poczuciem obcości i
                          cotygodniowymi ucieczkami do domu.
                          • luzer Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 15:00
                            kochanica.francuza napisała:

                            > arcykr napisał:
                            >
                            > > kochanica.francuza napisała:
                            > >
                            > > > Nie ufam facetom z zarostem.
                            > > Dlaczego?
                            > Nie wiem,tak już mam.
                            > Podobno facet z zarostem chce coś za nim metaforycznie ukryć.


                            Eee... A może tylko, najzwyczajniej w świecie, nie lubi się golić? :))


                            Luzer



                            --
                            Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                            wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                            • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 08.05.04, 15:12

                              > Eee... A może tylko, najzwyczajniej w świecie, nie lubi się golić? :))
                              O,luzer! Co,masz brodę?
                              >
                              >
                              > Luzer
                              >
                              >
                              >
                              > --
                              > Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                              > wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                              • luzer Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 19:50
                                kochanica.francuza napisała:

                                > O,luzer! Co,masz brodę?


                                Od matury. :)) Nie wyobrażam sobie, żebym tak długo coś ukrywał - zbyt gadatliwy
                                jestem. :))) A od golenia, podobnie jak Arcemu, robią mi się paskudne,
                                nieestetyczne i bolesne podrażnienia skóry. Więc, zamiast się golić, kupiłem
                                sobie philipsowską maszynkę do przystrzygania brody i utrzymuję ją (brodę),
                                ze względu na wygodę, w stanie możliwie minimalnym, acz niewymagającym golenia.
                                :))





                                --
                                Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                                wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                            • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 12:24
                              luzer napisał:

                              > Eee... A może tylko, najzwyczajniej w świecie, nie lubi się golić? :))
                              Jak sie golilem, to potem robily mi sie paskudne strupy.
                          • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 12:23
                            kochanica.francuza napisała:

                            > Ale zanim to usłyzałam, i tak leciałam tylko na ogolonych.
                            A ja wczoraj skrocilem sobie brode i obcialem wlosy za 18.20 euro. Wygladam
                            teraz o wiele ladniej.
                            > >
                            > Większość "studentów" starannie broni się przed jakąkolwiek wiedzą, a tacy
                            > ludzie zawsze mnie odstręczali.
                            > Toteż nie czuję się tam najlepiej, mówiąc delikatnie.
                            Coz, studia nie sa po to, zeby miec w ich trakcie dobre samopoczucie. ;-)

                            > Ale w moim pięknym mieście nie ma państwowo takiego kierunku.
                            > Najbliżej w Poznaniu,ale już widzę te korowody z wynajmowaniem mieszkań,w
                            > których nie mogę spać,
                            Ja tez mam kolpoty ze spaniem - tak jest wieczorami i noca glosno w budynku i
                            na ulicy.

                            z grupami terapeutycznymi , których nie ma (bo jedna
                            > zamknięta, a druga się nie utworzyła),
                            Nie czujesz sie od nich uzalezniona?

                            z przejmującym poczuciem obcości
                            A ja tutaj nie mam poczucia obcosci - w kazdym razie przejmujacego. Na mszy dla
                            Wlochow czuje sie nawet dosc swojsko.

                            i cotygodniowymi ucieczkami do domu.
                            Jakby mnie bylo stac na cotygodniowe podroze samolotem, to tez bym uciekal.
                            • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 16:01
                              arcykr napisał:

                              > kochanica.fr
                              > > >
                              > > Większość "studentów" starannie broni się przed jakąkolwiek wiedzą, a tacy
                              > > ludzie zawsze mnie odstręczali.
                              > > Toteż nie czuję się tam najlepiej, mówiąc delikatnie.
                              > Coz, studia nie sa po to, zeby miec w ich trakcie dobre samopoczucie.
                              Haha,ale śmieszne.:-(
                              > > Ale w moim pięknym mieście nie ma państwowo takiego kierunku.
                              > > Najbliżej w Poznaniu,ale już widzę te korowody z wynajmowaniem mieszkań,w
                              > > których nie mogę spać,
                              > Ja tez mam kolpoty ze spaniem - tak jest wieczorami i noca glosno w budynku i
                              > na ulicy.
                              Dziecko...to nie są żadne kłopoty ze spaniem...bawisz mnie.
                              >
                              > z grupami terapeutycznymi , których nie ma (bo jedna
                              > > zamknięta, a druga się nie utworzyła),
                              > Nie czujesz sie od nich uzalezniona?
                              > Chyba każdy ma prawo do szukania podobnych sobie? Ty latasz na msze,a ja do grup.
                              >
                              • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 16:41
                                kochanica.francuza napisała:

                                > > Coz, studia nie sa po to, zeby miec w ich trakcie dobre samopoczucie.
                                > Haha,ale śmieszne.:-(
                                Wcale nie mialo byc smieszne.

                                > > Ja tez mam kolpoty ze spaniem - tak jest wieczorami i noca glosno w budynk
                                > u i
                                > > na ulicy.
                                > Dziecko...to nie są żadne kłopoty ze spaniem...bawisz mnie.
                                Jezeli zamiast zaplanowanych osmiu godzin przesypiam tylko 5 albo 6 i musze
                                nastepnego dnia wypic kilka kubkow kawy, zeby miec fizyczne i psychoczne sily
                                do pracy, to sa to klopoty ze spaniem.
                                > >
                                > > Chyba każdy ma prawo do szukania podobnych sobie?
                                Lepiej szukac podobnych w tym, co dobre, bo z kim przestajesz, takim (coraz
                                bardziej) sie stajesz.

                                Ty latasz na msze,
                                Spokojnie ide.

                                a ja do grup.
                                Czy to znaczy, ze nie chodzisz do kosciola w kazda niedziele i swieto nakazane?
                                • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 16:57
                                  arcykr napisał:
                                  ne.
                                  >
                                  > > Dziecko...to nie są żadne kłopoty ze spaniem...bawisz mnie.
                                  > Jezeli zamiast zaplanowanych osmiu godzin przesypiam tylko 5 albo 6 i musze
                                  > nastepnego dnia wypic kilka kubkow kawy, zeby miec fizyczne i psychoczne sily
                                  > do pracy, to sa to klopoty ze spaniem.

                                  Kłopoty ze spaniem są wtedy, kiedy z nerwów nie możesz spać, a nie przez hałas.
                                  > > >
                                  > > > Chyba każdy ma prawo do szukania podobnych sobie?
                                  > Lepiej szukac podobnych w tym, co dobre, bo z kim przestajesz, takim (coraz
                                  > bardziej) sie stajesz.
                                  > Ludzie z grup terapeutycznych nie są z założenia źli,głupku.Tylko problemowi.
                                  > Ty latasz na msze,
                                  > Spokojnie ide.
                                  > To był skrót myślowy.
                                  > a ja do grup.
                                  > Czy to znaczy, ze nie chodzisz do kosciola w kazda niedziele i swieto nakazane?
                                  NIE!!!!NIE CHODZE!!!
                                  • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 17:01
                                    kochanica.francuza napisała:

                                    > Kłopoty ze spaniem są wtedy, kiedy z nerwów nie możesz spać, a nie przez
                                    hałas.
                                    Halas dziala mi na nerwy.
                                    > > > >
                                    > > Czy to znaczy, ze nie chodzisz do kosciola w kazda niedziele i swieto naka
                                    > zane?
                                    > NIE!!!!NIE CHODZE!!!
                                    A kochasz Pana Boga?
                                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_52.htm
                                    • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 17:34
                                      arcykr napisał:

                                      > kochanica.francuza napisała:
                                      >
                                      > > Kłopoty ze spaniem są wtedy, kiedy z nerwów nie możesz spać, a nie przez
                                      > hałas.
                                      > Halas dziala mi na nerwy.
                                      Nadal nic nie rozumiesz. Kłopoty ze spaniem są wtedy, gdy człowiek nie może spać
                                      nawet gdy wokół jest cichutko i milutko.
                                      A ty nie możesz, bo głośno.

                                      > > > > >
                                      > > > Czy to znaczy, ze nie chodzisz do kosciola w kazda niedziele i swieto
                                      > naka
                                      > > zane?
                                      > > NIE!!!!NIE CHODZE!!!
                                      > A kochasz Pana Boga?
                                      > <aTo jest pytanie na poziomie I klasy podstawówki.
                                      • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 18:29
                                        kochanica.francuza napisała:

                                        Kłopoty ze spaniem są wtedy, gdy człowiek nie może spa> ć
                                        > nawet gdy wokół jest cichutko i milutko. A ty nie możesz, bo głośno.
                                        Skoro nie moge, to jest to klopot.
                                        > > > > > >
                                        > > A kochasz Pana Boga?
                                        > > <aTo jest pytanie na poziomie I klasy podstawówki.
                                        Wiec nie powinnas miec problemu z odpowiedzia.
                                        • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 19:14
                                          arcykr napisał:
                                          .
                                          > Skoro nie moge, to jest to klopot.
                                          No tak...jakby cię ktoś walił w łeb, to też byś raczej nie mógł zasnąć.
                                          Ale mnie chodziło o nerwową bezsenność.
                                          >
                                          > Wiec nie powinnas miec problemu z odpowiedzia.
                                          Więc się do niej nie zniżę.
                                          W I klasie podstawówki byłam w `81, teraz mam trzydzieści lat i uznaję nieco
                                          inny poziom dyskusji.
                                          • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 19:34
                                            kochanica.francuza napisała:

                                            > > Wiec nie powinnas miec problemu z odpowiedzia.
                                            > Więc się do niej nie zniżę.
                                            > W I klasie podstawówki byłam w `81, teraz mam trzydzieści lat i uznaję nieco
                                            > inny poziom dyskusji.
                                            Dlaczego nie chodzisz do kosciola? Podobno jestes katoliczka...
                                            • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 09.05.04, 19:39
                                              arcykr napisał:

                                              > kochanica.francuza napisała:
                                              >
                                              > > > Wiec nie powinnas miec problemu z odpowiedzia.
                                              > > Więc się do niej nie zniżę.
                                              > > W I klasie podstawówki byłam w `81, teraz mam trzydzieści lat i uznaję nie
                                              > co
                                              > > inny poziom dyskusji.
                                              > Dlaczego nie chodzisz do kosciola? Podobno jestes katoliczka...

                                              Bo ja jestem wierząca, ale niekościelna.
                                              Tak o kimś powiedizal x. Tischner.
                                              • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 10.05.04, 07:11
                                                Poza Kosciolem nie ma zbawienia.
                                                • kochanica.francuza Re: A oto najlepszy post w tym wątku 10.05.04, 11:49
                                                  arcykr napisał:

                                                  > Poza Kosciolem nie ma zbawienia.
                                                  Chyba już raz pisałam, że to bzdura,bzdura i raz jeszcze bzdura.

                                                  Uważasz,że x. Tischner kłamał?
                                                  • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 21.05.04, 11:00
                                                    "KK 14. Sobór święty zwraca się w pierwszym rzędzie do wiernych katolików. Uczy
                                                    zaś, opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, że ten pielgrzymujący Kościół
                                                    konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą
                                                    zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół,
                                                    On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16,10,
                                                    J 3,5) potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają
                                                    się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy
                                                    wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako
                                                    konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim
                                                    wytrwać.

                                                    Do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego w
                                                    całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki
                                                    zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem
                                                    rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie
                                                    polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego
                                                    oraz wspólnoty (communio). Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony
                                                    do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie
                                                    Kościoła „ciałem”, ale nie „sercem”. Wszyscy zaś synowie Kościoła pamiętać
                                                    winni o tym, że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom,
                                                    lecz szczególnej łasce Chrystusa, jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą,
                                                    słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą
                                                    sądzeni.

                                                    Katechumeni, którzy za sprawą Ducha Świętego z wyraźnej woli swojej pragną być
                                                    wcieleni do Kościoła, już dzięki temu pragnieniu są z nim w łączności, toteż
                                                    Matka – Kościół już jak na swoich rozciąga na nich swą miłość i troskę.

                                                    KK 15. Co zaś się tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne
                                                    imię chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności
                                                    wspólnoty (communio) pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że
                                                    jest z nimi związany z licznych powodów. Wielu bowiem jest takich, którzy mają
                                                    we czci Pismo święte, jako normę wiary i życia, i wykazują szczerą gorliwość
                                                    religijną, z miłością wierzą w Boga Ojca wszechmogącego i w Chrystusa Syna
                                                    Bożego, Zbawiciela, naznaczeni są chrztem, dzięki któremu łączą się z
                                                    Chrystusem, a także uznają i przyjmują inne sakramenty w swoich własnych
                                                    Kościołach czy wspólnotach kościelnych. Wielu z nich posiada również episkopat,
                                                    sprawuje Świętą Eucharystię i żywi nabożeństwo do Dziewicy Bogarodzicielki.
                                                    Dochodzi do tego łączność (communio) w modlitwie i w innych dobrodziejstwach
                                                    duchowych, a co więcej, prawdziwa jakaś więź w Duchu Świętym, albowiem Duch
                                                    Święty przez swe łaski i dary wśród nich także działa swą uświęcającą mocą, a
                                                    niektórym spośród nich dał nawet siłę do przelania krwi. Tak oto we wszystkich
                                                    uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tęsknotę i działanie, aby wszyscy, w sposób
                                                    ustanowiony przez Chrystusa, w jednej trzodzie i pod jednym Pasterzem
                                                    zjednoczyli się w pokoju. Aby zaś to osiągnąć, Kościół - Matka modli się
                                                    ustawicznie i trwa w nadziei i rozwija działalność, a synów swoich zachęca do
                                                    oczyszczenia się i odnawiania, żeby znamię Chrystusa jeszcze mocniej jaśniało
                                                    na obliczu Kościoła.

                                                    KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób
                                                    przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc naród, który pierwszy
                                                    otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała
                                                    (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na
                                                    przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-29). Ale plan
                                                    zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w
                                                    pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama,
                                                    czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w
                                                    dzień ostateczny. Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i
                                                    wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko, skoro wszystkim
                                                    daje życie, tchnienie i wszystko (por. Dz 17,25- 28), a Zbawiciel chciał, aby
                                                    wszyscy ludzie byli zbawieni (por. 1 Tm 2,4). Ci bowiem, którzy bez własnej
                                                    winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym
                                                    sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się
                                                    pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia
                                                    też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej
                                                    winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez
                                                    łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra
                                                    i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez
                                                    Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie. Nieraz
                                                    jednak ludzie, zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę
                                                    Bożą zamienili w kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi (por. Rz
                                                    1,21 i 25), albo też żyjąc i umierając na tym świecie bez Boga, narażeni są na
                                                    rozpacz ostateczną. Toteż, aby przyczynić się do chwały Bożej i do zbawienia
                                                    tych wszystkich, Kościół mając w pamięci słowa Pana, który powiedział: „Głoście
                                                    Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,16), pilnie troszczy się o wspieranie
                                                    misji."
                                                    www.pomoce.plock.opoka.org.pl/dokumenty/vaticanum2_07.htm
                                                  • a000000 Re: A oto najlepszy post w tym wątku 21.05.04, 11:33
                                                    No i widzisz Arcy, Kościół nas pouczył, że niekatolicy również mają
                                                    przygotowane miejsce w niebie. A piekło jest tylko dla tych, którzy
                                                    znikczemnieli w myślach i służą mamonie, świadomie odwróciwszy się od Boga.
                                                    A co do tych, którzy jeszcze "bez własnej winy" nie doszli do wyraźnego
                                                    poznania Boga i usiłują nie bez łaski bożej wieść uczciwe życie uważam, że
                                                    dotyczy to również ateistów, którzy nie walczą z Bogiem, jedynie wątpią. Wiesz,
                                                    widać Pan Bóg nie dał im jeszcze łaski wiary, gdyż nie da się uwierzyć na
                                                    rozkaz czy z wyrachowania.
                                                  • arcykr Re: A oto najlepszy post w tym wątku 24.05.04, 20:30
                                                    a000000 napisała:

                                                    > No i widzisz Arcy, Kościół nas pouczył, że niekatolicy również mają
                                                    > przygotowane miejsce w niebie. A piekło jest tylko dla tych, którzy
                                                    > znikczemnieli w myślach i służą mamonie, świadomie odwróciwszy się od Boga.
                                                    > A co do tych, którzy jeszcze "bez własnej winy" nie doszli do wyraźnego
                                                    > poznania Boga i usiłują nie bez łaski bożej wieść uczciwe życie uważam, że
                                                    > dotyczy to również ateistów, którzy nie walczą z Bogiem, jedynie wątpią.
                                                    Zgodnie jednak z cytowanym wyzej dokumentem soborowym, oni tez w tajemniczy
                                                    sposob naleza do Kosciola.
                                                  • a000000 Re: A oto najlepszy post w tym wątku 24.05.04, 21:08
                                                    arcykr napisał:


                                                    > Zgodnie jednak z cytowanym wyzej dokumentem soborowym, oni tez w tajemniczy
                                                    > sposob naleza do Kosciola.

                                                    Mnie sie wydaje, ze wszystkie dzieci Boga, te marnotrawne też, należą do
                                                    szeroko rozumianego kościoła.
    • mamalgosia Jerzy, a nie arcy! 10.05.04, 14:02
      Już mnie to opowiadanie wciągnęło, a tu arcy zaczął z kochanicą dialogować na
      temat jej głosu. Nic mnie nie obchodzi, czy arcy wie, jaki k. ma głoś,
      najważniejsze, ze Jerzy wie (nieistotne skąd). Proszę o kontynuację,
      przypominam, że Jerzy właśnie powoli dochodzi do wniosku, że w kawie był
      cyjanek (tzn. ja wnioskuję z tego zapachu gorzkich migdałów) i to cyjanek
      potasu. Tylko czy Jerzy wypił kawę, czy też od lat choruje na anoreksję i bez
      problemów spowodował wymioty, czyli kawę zwrócił?
    • mamalgosia no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 13:55
      • a000000 Re: no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 15:07
        Nie wiem, jak mam podejść do tych nieszczęsnych kruszyw.
        • mamalgosia Re: no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 15:11
          jakich kruszyw????
          • a000000 Re: no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 15:21
            Amfibolitowych, z powodu nieużywania których spadł żyrandol na łepetynę
            Jerzego. Sprawa ma kaliber ciężki, więc nie wiem, czy Jerzego utłukło
            całkowicie, czy tylko poturbowało.
            • uzywaj-kruszyw-amfibolitowych Re: no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 16:21
              a000000 napisała:

              > Amfibolitowych, z powodu nieużywania których spadł żyrandol na łepetynę
              > Jerzego. Sprawa ma kaliber ciężki, więc nie wiem, czy Jerzego utłukło
              > całkowicie, czy tylko poturbowało.

              tym razem jerzy chyba sie wykaraskal
            • kochanica.francuza Re: no i chyba nie chwyciło 12.05.04, 19:17
              a000000 napisała:

              > Amfibolitowych, z powodu nieużywania których spadł żyrandol na łepetynę
              > Jerzego. Sprawa ma kaliber ciężki, więc nie wiem, czy Jerzego utłukło
              > całkowicie, czy tylko poturbowało.

              to chyba zależy od rozmiaru żyrandola a nie od kruszyw?
              (no dobrze, wiem, że nie do mocowania żyrandola się ich używa, ale nie miałam
              jak "wsadzić" nicka).
              • mamalgosia Jerzy a "Klan" 12.05.04, 19:20
                Może Jerzemu przydałaby się taka opiekunka, jaką ma Kola Vujković
                • kochanica.francuza Precz z "Klanem"! 12.05.04, 23:28
                  brrrr... oglądam dla towarzystwa z matką,ale tak się wyzłośliwiam ,że czasem
                  mnie wyrzuca.
                  Kola jest piękny! Ja chcę takiego opiekuna!
                  • mamalgosia Re: Precz z "Klanem"! 13.05.04, 14:29
                    Właśnie znam kogoś o urodzie zbliżonej do Koli. Mnie się akurat ten typ urody
                    specjalnie nie podoba, ale wiem, ze obiektywnie jest przystojny
                    • oko_jeza Re: Precz z "Klanem"! 19.05.04, 12:34
                      hehe :)))
                      • a000000 Re: Precz z "Klanem"! 19.05.04, 13:03
                        oko_jeza napisała:

                        > hehe :)))

                        Jerzy, leżący pod opadłym żyrandolem zadał sobie hamletowskie pytanie: kto to
                        sie śmieje? Ze mnie czy do mnie? Wróg li to czy przyjaciel?
                        • a000000 Re: Precz z "Klanem"! 19.05.04, 17:53
                          W tym momencie postać w kapturze skuliła się, pochyliła i .....zniknęła!
                          • a000000 Re: Precz z "Klanem"! 19.05.04, 17:56
                            Boże! zwariowałem!!- wychrypiał przerażony- absolutnie, w rzeczy samej,
                            absolutnie.
                            • oko_jeza Re: Precz z "Klanem"! 19.05.04, 18:44
                              a000000 napisała:

                              > Boże! zwariowałem!!- wychrypiał przerażony- absolutnie, w rzeczy samej,
                              > absolutnie.

                              kim był ten potwór w kaputrze?czy chciał mnie odciągnąć od moich zamiarów??
                              • a000000 Re: Precz z "Klanem"! 20.05.04, 09:58
                                oko_jeza napisała:

                                > a000000 napisała:
                                >
                                > > Boże! zwariowałem!!- wychrypiał przerażony- absolutnie, w rzeczy samej,
                                > > absolutnie.
                                >
                                > kim był ten potwór w kaputrze?czy chciał mnie odciągnąć od moich zamiarów??


                                Tego to nikt nie wie i dlatego groza narasta.
                                >
                                >
                                • mamalgosia groza narasta (werble!!) 20.05.04, 14:11
                                  Jerzy czuje, że zaczyna drżeć na całym ciele.... ach, to telefon komórkowy
                                  wprawił go w to drżenie - znowu ustawiony na wibrację.
                                  • kochanica.francuza Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 14:24
                                    mamalgosia napisała:

                                    > Jerzy czuje, że zaczyna drżeć na całym ciele.... ach, to telefon komórkowy
                                    > wprawił go w to drżenie - znowu ustawiony na wibrację.
                                    A te werble,to od idącej ulicą manifestacji gejów i lesbijek.
                                    • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 15:43
                                      kochanica.francuza napisała:

                                      > A te werble,to od idącej ulicą manifestacji gejów i lesbijek.

                                      E tam, pomyślał, pies ugryzł lesby i ich werble, muszę jakoś wyleźć spod tego
                                      nieszczęsnego żyrandola, że też teraz musiał spaść!
                                      • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 15:45
                                        Z ledwością się wygramolił spod gruzu, komórka już dawno przestała dzwonić.
                                        • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 15:45
                                          Poczuł, jak zaschło mu w ustach - sięgnął więc po stojącą na stole szklankę.
                                          • mamalgosia Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 16:10
                                            Nagle szklanka się stłukła - do jakiś gej lub jakaś lesbijka rzuciłą w nią
                                            kamieniem>
                                            • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 16:15
                                              W tym momencie pomyślał: Boże, jednak mnie kochasz, przecież tam była trucizna!
                                            • kochanica.francuza Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 20:37
                                              mamalgosia napisała:

                                              > Nagle szklanka się stłukła - do jakiś gej lub jakaś lesbijka rzuciłą w nią
                                              > kamieniem>
                                              hmmmm...kamieniami rzuca raczej Młodzież
                                              Wszechpolska/Wszechbrytyjska?Wszechfrancuska itp.czyli przeciwnicy rzeczonych
                                              • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 20:50
                                                kochanica.francuza napisała:

                                                > mamalgosia napisała:
                                                >
                                                > > Nagle szklanka się stłukła - do jakiś gej lub jakaś lesbijka rzuciłą w nią
                                                >
                                                > > kamieniem>
                                                > hmmmm...kamieniami rzuca raczej Młodzież
                                                > Wszechpolska/Wszechbrytyjska?Wszechfrancuska itp.czyli przeciwnicy rzeczonych

                                                Bo to była manifestacja gejów z młodzieży wszechpolskiej.
                                                • treia :-)))))) n/t 20.05.04, 21:06


                                                • kochanica.francuza Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 21:14

                                                  > >
                                                  >
                                                  >
                                                  > Bo to była manifestacja gejów z młodzieży wszechpolskiej.
                                                  Geje Wszechpolscy? No cóż,słyszałam nawet o gejostwie wśród neonazistów.
                                                  (a propos,czytałaś "Fabrykę oficerów"? tam gejostwo nazistów (niektorych)jest
                                                  świetnie,aluzyjnie ujęte)
                                                  • a000000 Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 22:08
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > > Bo to była manifestacja gejów z młodzieży wszechpolskiej.
                                                    > Geje Wszechpolscy? No cóż,słyszałam nawet o gejostwie wśród neonazistów.
                                                    > (a propos,czytałaś "Fabrykę oficerów"? tam gejostwo nazistów (niektorych)jest
                                                    > świetnie,aluzyjnie ujęte)

                                                    Książki nie czytalam, ale wiem, że u nazi homo było na codzień, a na
                                                    sztandarach hetero. W SS to było powszechne, oni chyba uważali się nawet przez
                                                    to za coś lepszego.

                                                    Dlaczego Cię dziwi zestaw: geje wszechpolscy? Czy to takie niemożliwe?
                                                  • mamalgosia geje wszechpolscy 20.05.04, 22:16
                                                    w dodatku są z opolskiego i muszą powtarzać maturę, więc rzucili pomidorem i
                                                    jajkiem w Jerzego
                                                  • kochanica.francuza Re: geje wszechpolscy 20.05.04, 23:15
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > w dodatku są z opolskiego i muszą powtarzać maturę, więc rzucili pomidorem i
                                                    > jajkiem w Jerzego
                                                    kamieniem,jajkiem i pomidorem? to już w Jerzym całkiem duch upadł
                                                    a dlaczego w Jerzego?
                                                  • mamalgosia Re: geje wszechpolscy 21.05.04, 08:06
                                                    Zagięłaś mnie tym pytaniem: nie wiem, dlaczego w Jerzego. MOże po prostu wiedzą
                                                    o nim coś, czego my nie wiemy?
                                                  • a000000 Re: geje wszechpolscy 21.05.04, 11:22
                                                    Muszę się schować, pomyślał, niepotrzebnie gadałem na forum przeciw zbokom i
                                                    teraz mnie dopadli.
                                                  • kochanica.francuza Re: groza narasta (werble!!) 20.05.04, 23:14
                                                    a
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dlaczego Cię dziwi zestaw: geje wszechpolscy? Czy to takie niemożliwe?
                                                    Nie,dlaczego? Ale raczej się z tym nie afiszują;-)
                                                    Poza tym ja to napisałam z wielkich liter - jako potencjalną nazwę organizacji;-)
                                                    A książkę polecam.
                                                    Pozdro
    • mamalgosia drzewko nie wyrabia 21.05.04, 15:07
      i nie wiadomo, który post jest dalszym ciągiem opowieści.
      A tymczasem Jerzy przywarł wystraszony do podłogi, bo skoro gej mógł stłuc
      kubek, to może stłuc i Jerzego.
      • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 15:39
        Oj, coś mi lezie po plecach! o matko!- ruszę się to mnie zobaczą! ajajaj, zaraz
        mnie zeżre!- zewał się z podłogi, niepomny na zagrożenie idące zza oka.
        • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 15:54
          a000000 napisała:

          > Oj, coś mi lezie po plecach! o matko!- ruszę się to mnie zobaczą! ajajaj, zaraz
          >
          > mnie zeżre!- zewał się z podłogi, niepomny na zagrożenie idące zza oka.
          a to był namiętny gej wszechopolski - ups!
          • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 15:56
            .
            > a to był namiętny gej wszechopolski - ups!

            a swoją drogą,jeżeli w Opolu,to może wprowadźmy tamtejszych forumowiczów w
            interakcje z Jerzym,kapturem,lub Gejami Wszechopolskmi?
            np.rzucają w nich z balkonów...ale czym?
            na czereśnie nie sezon:-(
            • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 16:32
              Nie, to nie był gej wszechpolski, bo oni już sobie dawno daleko poszli.
              • mamalgosia Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 16:40
                To był docent doktor bez tytułów naukowych, wrzeszczący: A skąd ja mam coś
                wiedzieć o Gomułce???
                • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 16:48
                  To również nie był docent doktor zrehabilitowany, bo ten już dawno na forum się
                  rozwiał. Powędrował śladem rzeczonego Wiesława celem napisania pracy naukowej.
                  • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 16:49
                    Jerzy zaczął gwałtownie zrywać z siebie koszulę.(nocną, bo przecież wstał z
                    łóżka i poszedł napić się podstępnie i nie wiadomo przez kogo otrutej kawy,
                    jak zwalił mu sie na łeb żyrandol).
                    • mamalgosia Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 17:25
                      Spod koszuli wychynął (nie wiem, jak się to pisze) piękny, wytapirowany tors
                      • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 18:08
                        mamalgosia napisała:

                        > Spod koszuli wychynął (nie wiem, jak się to pisze) piękny, wytapirowany tors

                        Co takiego???? Wytapirowany czy wydepilowany?

                        Wytapirowany - włosy sztucznie nastroszone w drodze różnych sztuczek
                        fryzjerskich

                        Wydepilowany - łysy w skutek tychchże
                        • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:37
                          Koszulę w akcie desperacji wyrzucił przez rozbitą szybę za okno, rzucił się do
                          lustra - na plecach siedział wielki, włochaty i czarny pająk.
                          • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:38
                            Tego już za wiele! Jerzy zaczął krzyczeć: chcę się natychmiast zbudzić!
                            • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:39
                              Niestety, pająk siedział nadal.
                              • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:40
                                Jerzy próbował ostrożnie pająka zdjąć, ale niestety, miał za krótkie ręce, nie
                                sięgał.
                                • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:43
                                  Na pomoc! - zawrzeszczał, Kochanico, Mamałgosiu, aZerko, Oko, ratujcie! w
                                  gardle coś mu zaczęło piszczeć.
                                  • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:45
                                    a000000 napisała:

                                    > Na pomoc! - zawrzeszczał, Kochanico, Mamałgosiu, aZerko, Oko, ratujcie! w
                                    > gardle coś mu zaczęło piszczeć.
                                    - Milcz! - ryknął pająk...
                                    • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:48
                                      kochanica.francuza napisała:

                                      > - Milcz! - ryknął pająk...

                                      I powoli, majestatycznie ruszył w kierunku rozdziawionych ze zdumienia, coraz
                                      ciszej piszczących ust.
                                      • treia Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:07
                                        Ale pajecze nogi zaplataly sie w gestwinie trzydobowego zarostu - a wtedy Jerzy
                                        resztka ocalalych w plucach sil zdmuchnal straszliwego pajaka na podloge,
                                        i dla wiekszej pewnosci nakryl go szlafmyca.
                                        • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:21
                                          treia napisała:

                                          > Ale pajecze nogi zaplataly sie w gestwinie trzydobowego zarostu - a wtedy Jerzy
                                          >
                                          > resztka ocalalych w plucach sil zdmuchnal straszliwego pajaka na podloge,
                                          > i dla wiekszej pewnosci nakryl go szlafmyca.
                                          A całość związał bindą

                                          (to takie cóś co w XIX w.panowie nakładali na gębę wokół ,coby im się wąsy przez
                                          sen nie potargały)
                                          • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:22
                                            koc
                                            > A całość związał bindą
                                            >
                                            > a następnie wyrzucił przez okno
                                            (myslałam o wrzuceniu do szklanki z trucizną,ale zakładałam,ze pajak jest b.duży)
                                            • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:24
                                              k
                                              > >
                                              > > a następnie wyrzucił przez okno
                                              >Pająk spadł na głowę Bogu ducha winnego przechodnia i rozpoczął triumfalny
                                              marsz przez miasto Opole.
                                              • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:25
                                                kochanica.francuza napisała:

                                                > k
                                                > > >
                                                > > > a następnie wyrzucił przez okno
                                                > >Pająk spadł na głowę Bogu ducha winnego przechodnia i rozpoczął triumfalny
                                                > marsz przez miasto Opole.
                                                był to bowiem...
                        • mamalgosia wytapirowany, jak najbardziej 22.05.04, 11:01
              • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 18:51
                a000000 napisała:

                > Nie, to nie był gej wszechpolski, bo oni już sobie dawno daleko poszli.
                Ej,no co mi psujesz;-)?
                • a000000 Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 20:53
                  kochanica.francuza napisała:

                  > a000000 napisała:
                  >
                  > > Nie, to nie był gej wszechpolski, bo oni już sobie dawno daleko poszli.
                  > Ej,no co mi psujesz;-)?

                  Nie denerwuj się, nadciąga druga grupa.
                  • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 21:24
                    a0o oni już sobie dawno daleko poszl
                    > i.
                    > > Ej,no co mi psujesz;-)?
                    >
                    > Nie denerwuj się, nadciąga druga grupa.
                    Ale ja nie miałam na myśli nic złego...nasz Jerzy by go zrzucił z
                    obrzydzeniem(ha,ależ ze mnie homofobka!;-)Ale skoro Jerzy wzdycha do
                    Stephanie,to przecież jest hetero)
                    Pozdr
                • kochanica.francuza Re: drzewko nie wyrabia 21.05.04, 23:26
                  kochanica.francuza napisała:

                  > a000000 napisała:
                  >
                  > > Nie, to nie był gej wszechpolski, bo oni już sobie dawno daleko poszli.
                  > nie,gejem wszechpolskim pajak nie był - posty się ustawily;-)
                  • mamalgosia pająk c.d. 22.05.04, 11:03
                    A że byłą to wigilijna noc, pająk przemówił ludzkim głosem: "Pająki
                    homoseksualne wszystkich krajów, łączcie się!"
                    • treia Re: pająk c.d. 22.05.04, 18:20
                      "Hop do kupki, hop do kupki!" - wykrzykiwal zapraszajaco, gdy tak,
                      wycinajac ogniste holubce, oddalal sie w sina dal.

                      (a kto on byl - ja nie wiem...)
                      • treia Re: pająk c.d. 22.05.04, 18:42
                        > (a kto on byl - ja nie wiem...)

                        Nie wiem - objął przechodnia i w czwał polecieli.
                        • treia Re: pająk c.d. 22.05.04, 18:48
                          Jerzy poczul w sobie jakies pierwotne pragnienie
                          • treia Re: pająk c.d. 22.05.04, 18:50
                            Jesc! - krzyknelo mu w duszy. - Ostatni raz mialem cos w ustach zanim usiadlem
                            do komputera, pare dni temu...
                            • treia Re: pająk c.d. 22.05.04, 18:55
                              Poczłapał do kuchni i wpadł w smętną zadumę nad spalonym rogalikiem...
                              • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:11
                                A za oknem powoli cichły buńczuczne nawoływania pająka: gołodupki hop do kupki!
                                i nawet echo nie odpowiadało, a tłumy gapiów stały w zaciętym milczeniu
                                najwyraźniej nie wiedząc co się dzieje.
                                • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:12
                                  Na horyzoncie zgromadziły się czarne chmury przerywane raz po raz złowrogimi
                                  błyskawicami.
                                  • kochanica.francuza Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:27
                                    a000000 napisała:

                                    > Na horyzoncie zgromadziły się czarne chmury przerywane raz po raz złowrogimi
                                    > błyskawicami.
                                    Zapachniało siarką.
                                    • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:42
                                      Ciężkie krople kwaśnego deszczu zaczęły spadać na milczący tłum.
                                      • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:43
                                        Jerzy, zaciekawiony nienaturalną ciszą, wyjrzał przez okno.
                                        • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:44
                                          Krople deszczu zrosiły jego nagi i spocony tors i piękne natapirowane
                                          owłosienie.
                                          • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:45
                                            W tym momencie oczy całego tłumu zwróciły się w jego kierunku.
                                            • a000000 Re: pająk c.d. 22.05.04, 20:46
                                              Ktoś krzyknął: Elvis!!!
                                              • mamalgosia Re: pająk c.d. 23.05.04, 10:08
                                                Jerzy rozejrzał się zdezorientowany po zebranych na rynku gejach, maturzystach
                                                i pająkach i cicho zaśpiewał:
                                                - Love me tender, love me sweet...
                                                • a000000 Re: pająk c.d. 23.05.04, 18:14
                                                  Ale tłum zakrzyknął: nie przeszkadzaj! - a postać w kapturze zdecydowanym
                                                  ruchem odsunęła go od okna.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 23.05.04, 18:42
                                                    Przecież Elvis nie żyje - przemknęło mu w głowie i w tym momencie zdał sobie
                                                    sprawę, że przecież widział, jak postać w kapturze rozpływała się w powietrzu
                                                    jak mgła.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 24.05.04, 11:57
                                                    Niech mnie ktoś uszczypnie! Ja chcę się zbudzić!- zaskowyczało mu w piersi.
                                                  • mamalgosia Re: pająk c.d. 24.05.04, 12:47
                                                    I wtedy poczuł uszczypnięcie.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 24.05.04, 12:53
                                                    Ojej - postać w kapturze stoi dalej. Mamusiu! chcę się zbudzić! - skowyt w
                                                    piersiach zamienił się w głośne wycie.
                                                  • oko_jeza Re: pająk c.d. 24.05.04, 20:15
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Ojej - postać w kapturze stoi dalej. Mamusiu! chcę się zbudzić! - skowyt w
                                                    > piersiach zamienił się w głośne wycie.


                                                    ale nagle postac zdjela kaptur. byla to oko_jeza z ironicznym usmiechem na
                                                    ustach.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 24.05.04, 21:07
                                                    Jerzy spojrzał, zbladł i zemdlał.
                                                  • mamalgosia Re: pająk c.d. 25.05.04, 08:04
                                                    Oko zbadało puls Jerzemu, sprawdziło jego oddech - niestety, nie zemdlał, ale
                                                    umarł.
                                                  • kochanica.francuza Re: pająk c.d. 25.05.04, 14:43
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > Oko zbadało puls Jerzemu, sprawdziło jego oddech - niestety, nie zemdlał, ale
                                                    > umarł.
                                                    mamałgosiu, czy mam przez to rozumieć,ze chcesz zakończyć "Jerzego"?
                                                    czy może stworzymy coś na kształt "Boskiej komedii",hehe?
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 25.05.04, 16:58
                                                    Oczko zasłoniła twarz giezłem i zapłakała, tyle czasu jechała na spotkanie, a
                                                    tu takie nieszczęście.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 25.05.04, 17:06
                                                    Rozpaczliwą ciszę rozdarł dźwięk nadjeżdżającej karetki pogotowia - to
                                                    nadciągał docent_doktor wraz ze swymi cudownymi solami trzeźwiącymi.
                                                  • oko_jeza Re: pająk c.d. 25.05.04, 18:35
                                                    ale oko byla szybsza od doktora, blyskawicznie wziela cialo Jerzego na plecy i
                                                    zaczela truchcikiem uciekac...
                                                    ---
                                                    foto dla początkujących
                                                  • treia Re: pająk c.d. 25.05.04, 19:31
                                                    Jednak juz za najblizszym rogiem Oku zabraklo sil...
                                                  • treia Re: pająk c.d. 25.05.04, 19:33
                                                    Chcąc nie chcąc zmuszona byla zrzucic Jerzego na chodnik.
                                                  • treia Re: pająk c.d. 25.05.04, 19:34
                                                    Na nieboszczyku uczynilo to niejakie wrazenie - jęknął głucho, a potem...
                                                    łypnął jednym okiem!
                                                  • oko_jeza Re: pająk c.d. 25.05.04, 22:13
                                                    Oko zachichotala nerwowo. sytuacja zaczynala wymykac jej sie spod kontroli. ale
                                                    na szczescie poprzednie dnia ogladala swoja ulubiona kreskówke- Pokemony... To
                                                    nasunelo jej na mysl pewne wyjscie z jakze niecodziennej sytuacji.
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 25.05.04, 23:51
                                                    Powiedziała: tak, zrobię jak pokemon, na co Jerzy zerwał sie jak oparzony -
                                                    nieeeeeeeee, tylko nie pokemony!- wrzasnął i pognał jak gazela w siną dal......
                                                  • a000000 Re: pająk c.d. 26.05.04, 09:46
                                                    Co tu się dzieje? - zadała hamletowskie pytanie Oko - czyżbym weszła do krainy
                                                    Rumburaka?
                                                  • mamalgosia śmierć Jerzego 26.05.04, 13:40
                                                    Dlaczego znowu go ożywiłyście? Dlaczego nie potraficie się pogodzić z jego
                                                    śmiercią? CZyżbyście nie wierzyły w życie pozagrobowe?
                                                  • a000000 Re: śmierć Jerzego 26.05.04, 13:58
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > Dlaczego znowu go ożywiłyście? Dlaczego nie potraficie się pogodzić z jego
                                                    > śmiercią? CZyżbyście nie wierzyły w życie pozagrobowe?

                                                    A skąd mamałgosiu wiesz, że nie pognał w strefę życia pozagrobowego? Czy wiesz,
                                                    gdzie jest ta "sina dal".
                                                  • mamalgosia Re: śmierć Jerzego 26.05.04, 14:45
                                                    Tak przypuszczam, bo coś było o tym, że odemknął oko
                                                  • treia Re: śmierć Jerzego 26.05.04, 16:29
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > Tak przypuszczam, bo coś było o tym, że odemknął oko


                                                    Mamalgosiu, umowmy sie, ze otworzyl je ozywiony juz innym Zyciem...

                                                    :-)
                                                  • kochanica.francuza A co zrobił pokemon??? 26.05.04, 16:00
                                                    bo jako stara zgredzica;-) nie oglądam
                                                  • a000000 Re: A co zrobił pokemon??? 26.05.04, 16:54
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > bo jako stara zgredzica;-) nie oglądam

                                                    również nie wiem co to za stwór, ten pokemon.
                                                  • mamalgosia Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 11:05
                                                    I skąd on się tam wziął????
                                                    Rozumiem, gdyby był to Kubuś Puchatek, Bob budowniczy czy teletubisie. Ale
                                                    pokemon? Proszę o wyjaśnienie!
                                                    Wmieszanie pokemona w historię o Jerzym jest karygodne i uzasadnić je mógłby
                                                    tylko fakt, że jest on np. gejem, albo żąda legalizacji aborcji, a może jest
                                                    Czechem żądającym dostępu do morza
                                                  • oko_jeza Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 11:12
                                                    pokemon pojawił się dlatego, że oko_jeza lubi pokemony. bo to fajna kreskówka,
                                                    a pokemony są super!!!! :)))
                                                    pozdrawiam ze szkółki, nawiasem mówiąc.
                                                  • kochanica.francuza ale co on zrobił??? 27.05.04, 13:06
                                                  • kochanica.francuza Re: ale co on zrobił??? 27.05.04, 13:06
                                                    cyt. za oko:"pomyslała,że zrobi to samo, co pokemon w (...)kreskówce"
                                                  • kochanica.francuza Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 13:05
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > I skąd on się tam wziął????
                                                    > Rozumiem, gdyby był to Kubuś Puchatek, Bob budowniczy czy teletubisie. Ale
                                                    > pokemon? Proszę o wyjaśnienie!
                                                    > Wmieszanie pokemona w historię o Jerzym jest karygodne i uzasadnić je mógłby
                                                    > tylko fakt, że jest on np. gejem, albo żąda legalizacji aborcji, a może jest
                                                    > Czechem żądającym dostępu do morza
                                                    Postulaty pokemona są nam nieznane, a wprowadziła go Oko.
                                                    Legalizacji aborcji to i ja żądam!
                                                  • mamalgosia Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 14:25
                                                    Myślę, że nie pora na dyskusję o aborcji.
                                                    A i pokemon jakoś ucichł.
                                                  • a000000 Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 14:31
                                                    Ale o dostępie do morza mogę pomyśleć. Wystarczy, jak pokemonik usiądzie na
                                                    moim parapecie i może sobie morze oglądać do woli.
                                                  • mamalgosia Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 15:05
                                                    Mieszkasz nad morzem?????????
                                                  • a000000 Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 15:56
                                                    W Gdyni na górce. Widzę z okna caaaaaaaaaaaaałą zatokę, Gdańsk, Hel, a przy
                                                    dobrej widoczności kawałek Rosji. Już o tym pisałam.
                                                  • mamalgosia Gdynia 27.05.04, 18:53
                                                    Wiesz, nie czytam wszystkich postó. nie wiedziałam więc, ze tak łądnie
                                                    mieszkasz.
                                                    Byłam kiedyś w Orłowie na wczaskach, w takim domu, który się nazywał Kaper,
                                                    znasz może? Molo niedaleko było i w ogóle wspominam ten pobyt cudownie.
                                                    Pytanie osobiste: czy morze może się opatrzyć? Tzn. czy przyzwyczaiłaś się do
                                                    jego piękna? Ja tak rzadko bywam nad morzem, że zachwycam się nim bardzo.
                                                    Oczywiście nijak się to ma do Jerzego...
                                                  • a000000 Re: Gdynia 28.05.04, 15:06
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > Wiesz, nie czytam wszystkich postó. nie wiedziałam więc, ze tak łądnie
                                                    > mieszkasz.
                                                    > Byłam kiedyś w Orłowie na wczaskach, w takim domu, który się nazywał Kaper,
                                                    > znasz może? Molo niedaleko było i w ogóle wspominam ten pobyt cudownie.
                                                    > Pytanie osobiste: czy morze może się opatrzyć? Tzn. czy przyzwyczaiłaś się do
                                                    > jego piękna? Ja tak rzadko bywam nad morzem, że zachwycam się nim bardzo.
                                                    > Oczywiście nijak się to ma do Jerzego...

                                                    OOOOooooooooooooo niewiadoma ta sprawa nikomu, ile godzin poświęciłam na
                                                    gapienie się na morze. Pewnie z pół życia. I wiesz co mamałgosiu? W każdej
                                                    godzinie jest inny kolor. W czasie sztormu przez lornetkę widać fale. Wczoraj
                                                    dwa holowniki prowadziły coś na podobieństwo góry....Pewnie od stoczni Gdynia
                                                    do stoczni Gdańsk. Codziennie idzie olbrzymi prom do Szwecji. Ale ożywienia nie
                                                    ma, reda pusta.
                                                    Na bulwarze nadmorskim czasem sobie chadzam i obserwuję łabędzie i inne
                                                    kaczuszki.... Meduzy występują bardzo rzadko i raczej w basenie jachtowym. Do
                                                    Sopotu zaglądam nieczęsto, bo nie lubię szpanu.
                                                    Ale Jerzego nie widziałam, widać sina dal jest gdzieś indziej.....
                                                  • mamalgosia Re: Gdynia 28.05.04, 19:02
                                                    Mam wiadomości pewne i z ostatniej chwili: Jerzy jest w KArwii
                                                  • kochanica.francuza Re: Gdynia 28.05.04, 22:21
                                                    mamalgosia napisała:

                                                    > Mam wiadomości pewne i z ostatniej chwili: Jerzy jest w KArwii

                                                    Oko go tam zaniosła czy Karwia jest też na tamtym świecie?
                                                    Jerzy ujrzał dziewczynę z makiem w ręku:


                                                    Za chruścianym stanęła witakiem.
                                                    A boginiak już czyhał za krzakiem
                                                    Pogiął kibić, zagarnął twarz białą
                                                    I mięśniami pościskał jej ciało!
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo -
                                                    A ty zgaduj, zgadulo!
                                                    I mięśniami pościskał jej ciało.

                                                    Tchem się swoim do tchu jej przedostał.
                                                    Dreszczem nagłym dreszczowi jej sprosta
                                                    Sponiewierał wargami w ustroniu.
                                                    Obezdolił pieszczotą na błoniu!
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo
                                                    A ty zgaduj, zgadulo!
                                                    Obezdolił pieszczotą na błoniu.

                                                    I wykochał jej nogi i ręce.
                                                    I Wykochał oddechy dziewczęce.
                                                    I z chichotem odrzucił na siano
                                                    Tę dziewczynę, przez niego ospaną!
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo -
                                                    A ty zgaduj, zgadulo!
                                                    Tę dziewczynę, przez niego ospaną.

                                                    "Dokąd pójdę - na które cmentarze?
                                                    Jak się Bogu na oczy pokażę?
                                                    Ni mi klęknąć na grzeszne kolano.
                                                    Ni przeżegnać się dłonią zbrukaną."
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo -
                                                    A ty zgaduj. zgadulo!
                                                    "Ni przeżegnać się dłonią zbrukaną".

                                                    Wsponinając jego wargi ssące.
                                                    Mak czerwony zerwała na łące.
                                                    Pełna lęku i wstydu, i zmazy.
                                                    Przeżegnała się makiem trzy razy!
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo -
                                                    A ty zgaduj, zgadulo!
                                                    Przeżegnała się makiern trzy razy.

                                                    Rozewrzyjcie na nieba rozstaju
                                                    Wszystkie wrota do mego wyraju.
                                                    Bo ja w niebie dziewczynę mieć muszę
                                                    Tę, co makiem przeżegnała duszę!
                                                    A ty śpiewaj, śpiewulo
                                                    A ty zgaduj, zgadulo!
                                                    Tę, co makiem przeżegnała duszę.


                                                  • oko_jeza Re: Dlaczego pokemon????? 27.05.04, 18:55
                                                    pokemon....No wyjasnie wam to :) w momencie kiedyy pisalam posta, w ktorym on
                                                    wystapil, sluchalam piosenki pt. "pokemon". Dlaczego sluchalam tej piosenki? bo
                                                    od niedawna mam swiara na punkcie Janusza Radka, bylam na jego genialnym
                                                    recitalu "krolowa nocy" i ogolnie mam chysia na punkcie jego glosu :) A JR
                                                    nagral polska wersje piosenki "pokemon"...kiedys nagrywal ten inne dziwne
                                                    rzeczy (np dzingle dla radiowej 3, reklamy). To tyle tytulem wyjasnienia, skad
                                                    pokemon.
                                                  • mamalgosia Re: Dlaczego pokemon????? 28.05.04, 19:03
                                                    pok pok pokemon tazos
                                                  • oko_jeza Re: Dlaczego pokemon????? 28.05.04, 19:19
                                                    pokemon- czy juz wszystkie masz? pokemon- to ty i ja... ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka