Dodaj do ulubionych

No więc, cóż to jest NPR?

28.05.04, 13:40
coby ożywić mamałgosię, a samej trochę argumentów zdobyć...
bo ostatnio w jednym artykule WSZYSTKIE tzw. naturalne metody miały najwyższy
wskaźnik Pearla.
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: No więc, cóż to jest NPR? 28.05.04, 18:53
      Jaki i gdzie ? Linki, linki !
      • kochanica.francuza Re: No więc, cóż to jest NPR? 28.05.04, 22:08
        grrrrw napisała:

        > Jaki i gdzie ? Linki, linki !

        Nic z tego. Ciemna dupa,że tak powiem. W necie jest jedynie początek artykułu,
        czyli wstępna gadka teoretyczna.
    • kora3 :) 01.06.04, 13:23
      kochanica.francuza napisała:

      > coby ożywić mamałgosię, a samej trochę argumentów zdobyć...
      > bo ostatnio w jednym artykule WSZYSTKIE tzw. naturalne metody miały najwyższy
      > wskaźnik Pearla.

      Koichanico kochana ....
      Cóż są na to dwie szkoły i dwie prawdy :) jak zwykle ..Prawda naukowo - laicka
      mówi o tym, ze te metody są bardzo skuteczne :) u modelowo zdrowej kobiety ,
      nie przeziębiającej sie nigdy, nie mającej stresów, nocnych napadów
      bezsenności, pracy zmianowej, podróży ..itede ....Jeśli bezwględnie stosuje sie
      do wynikó pomiarów i obserwacji to OK ...
      Nie ukrywam,z e z doświadczenia wiem, iż takich kobiet prawie nie ma ...ale
      teoretycznie to możliwe ...
      Druga szkoła katolicko - wpadkowa mówi,z e to 100% metody, ale z
      uwzględnieniem "otwartości na życie", czyli w praktyce "licz sie z wpadką " :)
      Wybór należy do Ciebie ...Znajomki moje stosowali ...mają 4 dzieci ...ostatnia
      trójka nieplanowoana :) ale się cieszą ....
      Oddajac sprawiedliwosć wspomnieć muszę,z e te metody są niezawodne, gdy planuje
      się zajść w ciążę (to znaczy pomagają w określeniu czasu najwiekszej płodności
      w cyklu, czyli owulacji) oczywiscie pi razy drzwi, ale mojej kumpelce po pół
      roku gorliwego stosowania sie udało :)
      Wybór należy do kobiet ....
      Przyznam się ...ja osonbiście nie ufam takim matedom ...po prostu znam swój
      organizm ..i wiem, ze najmniejsze naruszenie równowagi chwieje mi cyklem
      równo ...Jeśli ktoś chce stosować - nie amm nic naprzeciw ..ale na pewno nie
      namawiałabym do tych metod dziewczyny, dla której niepelnowana ciażą byłąby
      wielkim problemem ...
      Dodam jeszcze, ze te wszystkie pomiary temperatury w intymnych miejscach,
      czujniczki itepe ...bez urazy budza moje ...no moze nie obrzydzenie, ale raczej
      kojarza mi się aseksualnie, a mnie nie o li tylko prokreację chodzi w tych
      sprawach, więc zoatane przy swoim ..
      Całuski
      Korcia
      PS. Mój kolega - lekarz rozszyfrował kiedyś ten skót, jako Na pewno Powiększysz
      Rodzinę ;-)
      • a000000 Re: :) 01.06.04, 13:43
        kora3 napisała:


        ...Znajomki moje stosowali ...mają 4 dzieci ...ostatnia
        > trójka nieplanowoana :) ale się cieszą ....

        A moja znajomka założyła sobie u fachowca ( hehehe) "spiralę" i.... ma dwóch
        synów. I też się cieszy.
        • kora3 Re: :) 01.06.04, 14:57
          a000000 napisała:

          > kora3 napisała:
          >
          >
          > ...Znajomki moje stosowali ...mają 4 dzieci ...ostatnia
          > > trójka nieplanowoana :) ale się cieszą ....
          >
          > A moja znajomka założyła sobie u fachowca ( hehehe) "spiralę" i.... ma dwóch
          > synów. I też się cieszy.
          Spirala ..pomijając już etyczną dla niektórych barierę ..stanowiwi dla
          plemników lichą barierę ....i w miarę stosunkowo często zdarza sie tam
          ciązą ..też bym nie polecałą ..moze za wyjątkiem Mireny czyli tzw. spiralki
          hormonalnej ..ale ona ma tylko nazwę podobną do tradycyjnej - metoda działania
          jest całkiem inna
          • a000000 Re: :) 01.06.04, 15:14
            kora3 napisała:


            moze za wyjątkiem Mireny czyli tzw. spiralki
            > hormonalnej ..ale ona ma tylko nazwę podobną do tradycyjnej - metoda
            działania
            > jest całkiem inna

            Korciu, metody hormonalne sa najgorszymi z możliwych, gdyż zakłócają pracę
            naszego organizmu. Organizm człowieka to taka fabryka chemiczna, dla
            prawidłowości procesu, a zdrowia kobiety, konieczne jest zastosowanie się do
            NATURY (oczywiście pomijam przypadki chorób). Mój kolega ginekolog ze
            specjalnościa własnie endokrynologiczną przestrzegał mnie przed jakimikolwiek
            zewnętrznymi hormonami. Musisz zbadać sobie poziom, i jeśli jakieś są
            nieprawidłowości - braki, wtedy i tylko wtedy możesz w celach leczniczych
            uzupełnić sobie poziom hormonu. W każdym innym przypadku, tu cytat: narobisz
            sobie takiego diabła, że juz nigdy żadna medycyna Cię z tego nie wyprowadzi.
            Uważam, że najzdrowsza i dla kobiet i dla potomstwa jest metoda niestety
            NATURALNEJ regulacji i obserwacja działania organizmu. Czy nam się to podoba
            czy też nie, jest to metoda bezpieczna, tylko rzeczywiście wymaga uwagi i
            pewnego poziomu intelektualnego. No i ROZUMU, który podobno odróżnia nas od
            zwierząt. Jeśli nie chcesz dziecka, omijaj przynajmniej teoretyczne możliwości.
            Kobieta jest płodna jedynie w ciągu siedmiu dni w miesiącu. Czy to aż tak wiele?

            >
            • kora3 Re: :) 01.06.04, 23:15
              a000000 napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              >
              > moze za wyjątkiem Mireny czyli tzw. spiralki
              > > hormonalnej ..ale ona ma tylko nazwę podobną do tradycyjnej - metoda
              > działania
              > > jest całkiem inna
              >
              > Korciu, metody hormonalne sa najgorszymi z możliwych, gdyż zakłócają pracę
              > naszego organizmu. Organizm człowieka to taka fabryka chemiczna, dla
              > prawidłowości procesu, a zdrowia kobiety, konieczne jest zastosowanie się do
              > NATURY (oczywiście pomijam przypadki chorób). Mój kolega ginekolog ze
              > specjalnościa własnie endokrynologiczną przestrzegał mnie przed jakimikolwiek
              > zewnętrznymi hormonami. Musisz zbadać sobie poziom, i jeśli jakieś są
              > nieprawidłowości - braki, wtedy i tylko wtedy możesz w celach leczniczych
              > uzupełnić sobie poziom hormonu. W każdym innym przypadku, tu cytat: narobisz
              > sobie takiego diabła, że juz nigdy żadna medycyna Cię z tego nie wyprowadzi.
              > Uważam, że najzdrowsza i dla kobiet i dla potomstwa jest metoda niestety
              > NATURALNEJ regulacji i obserwacja działania organizmu. Czy nam się to podoba
              > czy też nie, jest to metoda bezpieczna, tylko rzeczywiście wymaga uwagi i
              > pewnego poziomu intelektualnego. No i ROZUMU, który podobno odróżnia nas od
              > zwierząt. Jeśli nie chcesz dziecka, omijaj przynajmniej teoretyczne
              możliwości.
              >
              > Kobieta jest płodna jedynie w ciągu siedmiu dni w miesiącu. Czy to aż tak
              wiele
              > ?
              >
              > >
              A0000000 kochana ...cenię sobie zawsze barzdo Twoje wypowiedzi i sam wiesz, jak
              Cię lubię stąd tłumaczę po raz wtóry to samo, choc już pisałam ...
              NIE NEGUJĘ ni tych metod ni tych par, które stosują te metody ...
              Jednak, jako człowiek wolny i kobieta uważam, ze mam prawo do swojego zdania
              opartego na doświadczeniu włsnym i innych, literaturze itep. Mam też prawo do
              wyboru takiej metody zapobiegania ciąży, która zapewniałaby mi komfort i
              fizyczny (w tym kochana A000000 takze i przede wszystkim ZDROWIE) i psychiczny
              (mam na myśli zarówno zniwelowanie stresu i starchu przed niepożądaną ciążą,
              jak i komfort współżycia) na bazie tychże moich "komfortów" zrezygnowałam z
              antykoncepcji hormonalnej i tudzież nie poważyłabym sie na naturalne metody ....
              Cóż złego w tym co napisalam ..?????
              Czy twierdzę,z e Ci którzy stosują owe metody czynią źle ??? Przecież
              nie ...Jeśli te metody zdają u nich egzamin to OK ....
              Denerwuje mnie tylko, kiedy przedstawia się je jako superskuteczne i dla
              wszystkich, a tymczasem i znajomi mi lekarze i przypadkowo przeze mnie
              odwiedzani jednak tak nie uważają ....W literaturze (niekatolickiej) również
              przedstawia się te metody, jako dość zawodne ...
              Nie chce tu rozpisywać sie o etyce , o owej osławionej "otwartości na życie",
              bo nie w tym rzecz ...jeśli mówi się o dostępności ( w sensie mozliwości
              stosowania pzrty danym stanoie zdrowia i trybie życia oczywiście) to powinno
              się mówić uczciwie : tak sprawdza sie u wielu kobiet , przy takich to a takich
              załozeniach ...i już ..To samo dziala w drugą stronę u mnie A00000:) Kiedy moja
              siostra poszła pierwszy raz do ginekologa na konsulatcję w sprawie
              antykoncepcji i otrzymała od razu recepte na Cilest miałąm ochotę iść i zrobić
              Mu awanturę !!!!1 Przepisał idiota hormonki BEZ ŻADNYCH wstępnych badań !!!!
              A to normalny błąd w sztuce lekarskiej ..nic nie powiedział o skutlkach
              ubocznych blisko i dalekoterminowych, nie zrobił wywiadu rodzinnego ..nic ...
              Jak widzisz nie jestem entuzjastka li tylko antykoncepcji hormonalnej :)
              Uważam ,z e zbyt często lekarze olewaja badania i zapisują pigułki , a biorące
              je dziewczyny też olewają "bo koleżance nic po tym nie było" ...
              Moim zdaniem uczciwość nakazuje zwolennikom jednych i drugich metod mówienie
              prawdy ...to wszystko ...
              A co do Mireny to wiem, ze ma bardzo małe stężenie hormonów stopniowo
              uwalnianych do organizmu, a nazwa spirala bierze się tam tylko z podobnej
              budowy kształtu ...ale też nikomu nie polecam bez rzetelnej konsultacji z
              lekarzem ..
              piozdrawiam
              • a000000 Re: :) 02.06.04, 11:14
                kora3 napisała:

                > Jednak, jako człowiek wolny i kobieta uważam, ze mam prawo do swojego zdania
                > opartego na doświadczeniu włsnym i innych, literaturze itep. Mam też prawo do
                > wyboru takiej metody zapobiegania ciąży, która zapewniałaby mi komfort i
                > fizyczny (w tym kochana A000000 takze i przede wszystkim ZDROWIE) i
                psychiczny
                > (mam na myśli zarówno zniwelowanie stresu i starchu przed niepożądaną ciążą,
                > jak i komfort współżycia) na bazie tychże moich "komfortów" zrezygnowałam z
                > antykoncepcji hormonalnej i tudzież nie poważyłabym sie na naturalne
                metody ...
                > .
                > Cóż złego w tym co napisalam ..?????


                Nic, absolutnie nic. Każda kobieta sama odpowiada za siebie i metody stosowane.
                Jednakże pamiętaj Korciu, że nie każda kobieta zdaje sobie sprawę z
                niebiezpieczeństwa, jakie niosą niektóre metody.


                > Czy twierdzę,z e Ci którzy stosują owe metody czynią źle ??? Przecież
                > nie ...Jeśli te metody zdają u nich egzamin to OK ....
                > Denerwuje mnie tylko, kiedy przedstawia się je jako superskuteczne i dla
                > wszystkich, a tymczasem i znajomi mi lekarze i przypadkowo przeze mnie
                > odwiedzani jednak tak nie uważają ....W literaturze (niekatolickiej) również
                > przedstawia się te metody, jako dość zawodne ...


                Korciu droga. Piszesz, że metoda jest zawodna. Pozwól, że zwrócę Twoją uwagę na
                nazwę: NATURALNE PLANOWANIE RODZINY. A więc, jeśli zaplanujesz mieć potomka,
                metoda ta sprawdza się dość niezawodnie. Natomiast gdy dziecka nie chcesz, to
                sprawa sie komplikuje (chyba, że zastosujesz metodę naszego docenta hehehehe).
                Moim zdaniem, nie ma 100% skutecznych zabezpieczeń. Na terminowość płodności
                składa się tak wiele czynników, że chyba rzeczywiście najlepiej jest podglądać
                naturę.
                Jednakże metoda ta może być stosowana wyłącznie przez kobiety świadome i
                potrafiące właściwie interpretować. No i w tym momencie skuteczność metody
                gwałtownie się zmniejszyła, o 50%?, 60%? a może i więcej.
                Tu apeluję do czytających pań, których ta uwaga raczej nie dotyczy. Nie
                denerwujcie się, prawda boli, zwłaszcza gdy jest naga. Świadomość medyczna w
                naszym narodzie jest mikra. Pomyślcie o całej rzeszy kobiet ze wsi, małych
                miasteczek, gdzie wieczorowa matura to bardzo wielkie osiągnięcie.


                Przepisał idiota hormonki BEZ ŻADNYCH wstępnych badań !!!!
                > A to normalny błąd w sztuce lekarskiej ..


                Widzisz Korciu, świadomość wśród lekarzy, zdawałoby się wykształconych, też
                pozostawia wiele do życzenia. W mojej rodzinie był przypadek, gdy kobieta z
                kłopotami klimakteryjnymi dostała hormony na "lepsze samopoczucie". I
                faktycznie, poczuła się "lepiej", zwłaszcza, kiedy w piersi urósł włókniak a na
                jajniku torbiel. W szpitalu po zbadaniu jej poziomu hormonów była afera. Lekarz
                dodał jej tych hormonów, których miała nadmiar. Lekarze nie kierują na badania
                poziomu, bo to kosztuje (podstawowe na hormony płciowe - 150zł), i kasa nie
                płaci. Ale świnia jedna, mógłby chociaż o tym powiedzieć pacjentce, aby sama
                zapłaciła, a tak wpadła w tarapaty.


                > A co do Mireny to wiem, ze ma bardzo małe stężenie hormonów stopniowo
                > uwalnianych do organizmu, a nazwa spirala bierze się tam tylko z podobnej
                > budowy kształtu ...ale też nikomu nie polecam bez rzetelnej konsultacji z
                > lekarzem ..
                >
                I słusznie. Dodałabym jeszcze konieczność przeprowadzenia badań
                laboratoryjnych. Każda ilość hormonu, nawet mikroskopijna ,potrafi tak bardzo
                wpłynąc na organizm, że czasem wręcz zmieni osobowość, a organizm to
                takie "domino" - jedno psuje drugie, bo i wszystko jest zależne od siebie i
                powiązane. Co innego, gdy badania wykażą nieprawidłowość, wówczas stoimy przed
                koniecznością wyboru mniejszego zła. Ale gdy jesteśmy zdrowe? Unikajmy hormonów
                jak ognia, gdyż ten drugi ich koniec ma znacznie boleśniejsze konsekwencje niż
                komfort ich stosowania. A lekarze dużo mówią, a jeszcze więcej nie mówią.
                >
                >
                • kora3 Re: :) 02.06.04, 16:14
                  a000000 napisała:

                  >> > Cóż złego w tym co napisalam ..?????
                  >
                  >
                  > Nic, absolutnie nic. Każda kobieta sama odpowiada za siebie i metody
                  stosowane.
                  >
                  > Jednakże pamiętaj Korciu, że nie każda kobieta zdaje sobie sprawę z
                  > niebiezpieczeństwa, jakie niosą niektóre metody.

                  Otóż to ..w tym takze powinno sie mówić o realnej mozlości zajścia w ciążę przy
                  NPR !!! Nie sądzisz ???
                  Inaczej to oszustwo po prostu :(]

                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Korciu droga. Piszesz, że metoda jest zawodna. Pozwól, że zwrócę Twoją uwagę
                  na
                  >
                  > nazwę: NATURALNE PLANOWANIE RODZINY. A więc, jeśli zaplanujesz mieć potomka,
                  > metoda ta sprawdza się dość niezawodnie. Natomiast gdy dziecka nie chcesz, to
                  > sprawa sie komplikuje (chyba, że zastosujesz metodę naszego docenta
                  hehehehe).

                  Zgoda /,,, sama to napisałam w moim poście :)

                  > Moim zdaniem, nie ma 100% skutecznych zabezpieczeń. Na terminowość płodności
                  > składa się tak wiele czynników, że chyba rzeczywiście najlepiej jest
                  podglądać
                  > naturę.

                  Hormony sa szkodliwe ale dają niemal 100 % pewności ...Pewnejest też
                  podwiązanie jajowodów - to 200 % :) pewności ..ale nielegalne ...

                  > Jednakże metoda ta może być stosowana wyłącznie przez kobiety świadome i
                  > potrafiące właściwie interpretować. No i w tym momencie skuteczność metody
                  > gwałtownie się zmniejszyła, o 50%?, 60%? a może i więcej.
                  > Tu apeluję do czytających pań, których ta uwaga raczej nie dotyczy. Nie
                  > denerwujcie się, prawda boli, zwłaszcza gdy jest naga. Świadomość medyczna w
                  > naszym narodzie jest mikra. Pomyślcie o całej rzeszy kobiet ze wsi, małych
                  > miasteczek, gdzie wieczorowa matura to bardzo wielkie osiągnięcie.

                  Wiedza nasza o świecie ..ajo społeczeństwa jest bardzo mikra i niestety wcale
                  nie tylko u takich kobiet o jakich piszesz ..wielu wykształconych ludzi zenuje
                  wręcz brakiem podstawowej wiedzy w zakresie np. antykoncepcji ..smutne :(
                  >
                  >
                  > Przepisał idiota hormonki BEZ ŻADNYCH wstępnych badań !!!!
                  > > A to normalny błąd w sztuce lekarskiej ..
                  >
                  >
                  > Widzisz Korciu, świadomość wśród lekarzy, zdawałoby się wykształconych, też
                  > pozostawia wiele do życzenia. W mojej rodzinie był przypadek, gdy kobieta z
                  > kłopotami klimakteryjnymi dostała hormony na "lepsze samopoczucie". I
                  > faktycznie, poczuła się "lepiej", zwłaszcza, kiedy w piersi urósł włókniak a
                  na
                  >
                  > jajniku torbiel. W szpitalu po zbadaniu jej poziomu hormonów była afera.
                  Lekarz
                  >
                  > dodał jej tych hormonów, których miała nadmiar. Lekarze nie kierują na
                  badania
                  > poziomu, bo to kosztuje (podstawowe na hormony płciowe - 150zł), i kasa nie
                  > płaci. Ale świnia jedna, mógłby chociaż o tym powiedzieć pacjentce, aby sama
                  > zapłaciła, a tak wpadła w tarapaty.

                  Jasne ...zgroza ..Tylko,z e moim zdanie wybierając metodę akurat antykoncepcji
                  kieruje się człowiek wypadkowymi: światopogląd, zdrowie i wymagana
                  skuteczność ...Co tam u kogo w danym momencie przeważa to już sparwa
                  kazdego ...I moim zdaniem lekarz powinien podczas wizyty obiektywnie
                  przedstawić wszystkie metody ich skutecznosć i skutki uboczne i pozwolić
                  pacjentce na wybór oczywiście o ile Jej stan zdrowia na to pozwala .. Tymczasem
                  spotyka sie 2 rodzaje lekarzy (naturalnie przeważnie) pierwszy - pigularz,
                  KTÓRY UZNAJE LI TYLKO ZAPISYWANIE HORMONÓW ..A JAKZE BEZ BADAŃ i typ
                  drugi "obrońca życia" ...czy stan zdrowia pozwla czy nie piguł nie zapisze i
                  chrzani tylko o NPR ...od obu trzymam się z dala ... to po prostu nieuki i
                  oszołomy ...

                  >
                  >
                  > > A co do Mireny to wiem, ze ma bardzo małe stężenie hormonów stopniowo
                  > > uwalnianych do organizmu, a nazwa spirala bierze się tam tylko z podobnej
                  > > budowy kształtu ...ale też nikomu nie polecam bez rzetelnej konsultacji z
                  > > lekarzem ..
                  > >
                  > I słusznie. Dodałabym jeszcze konieczność przeprowadzenia badań
                  > laboratoryjnych. Każda ilość hormonu, nawet mikroskopijna ,potrafi tak bardzo
                  > wpłynąc na organizm, że czasem wręcz zmieni osobowość, a organizm to
                  > takie "domino" - jedno psuje drugie, bo i wszystko jest zależne od siebie i
                  > powiązane. Co innego, gdy badania wykażą nieprawidłowość, wówczas stoimy
                  przed
                  > koniecznością wyboru mniejszego zła. Ale gdy jesteśmy zdrowe? Unikajmy
                  hormonów
                  >
                  > jak ognia, gdyż ten drugi ich koniec ma znacznie boleśniejsze konsekwencje
                  niż
                  > komfort ich stosowania. A lekarze dużo mówią, a jeszcze więcej nie mówią.
                  > >
                  Jasne ...zgadzam sie ... jak sie sama o siebie nie zatroszczysz (badania,
                  testy) to na ogół większość lekarzy ma to w d....., ale weź pod uwagę i to, ze
                  hormony są czasem mnijszym złem wówczas, gdy ciążą i pojawienie się potomka
                  naprawdę nie wchodzą w grę ....
                  Wielu w takich przypadkach gada o wygodnictwie, jakiś tam zaburzeniach
                  osobowości itepe ..ale prawda jest taka ,z e w wielu sytuacjach pojawienie sie
                  dziecka byłoby dla potencjalnej matki i niego samego nie tyle niewygodą co
                  wręcz sytuacją patową ..sądze,z e nie raz widzialaś takie dzieci i
                  rodziny ..wiec nie musze Ci pisać ..
                  > >
                  • a000000 Re: :) 02.06.04, 16:37
                    kora3 napisała:


                    > Wielu w takich przypadkach gada o wygodnictwie, jakiś tam zaburzeniach
                    > osobowości itepe


                    Zaburzenia osobowości to bardzo poważna przeszkoda. Matka dla dziecka MUSI
                    poświęcić większość czasu. Jak sobie poradzi z takimi niedogodnościami kobieta
                    u której instynkt macierzyński się nie obudził? Jakie dziecko wychowa kobieta,
                    dla której dziecko jest ciężarem?
                    • kochanica.francuza Re: :) 02.06.04, 21:30
                      a000000 napisała:

                      > kora3 napisała:
                      >
                      >
                      > > Wielu w takich przypadkach gada o wygodnictwie, jakiś tam zaburzeniach
                      > > osobowości itepe
                      >
                      >
                      > Zaburzenia osobowości to bardzo poważna przeszkoda. Matka dla dziecka MUSI
                      > poświęcić większość czasu. Jak sobie poradzi z takimi niedogodnościami kobieta
                      > u której instynkt macierzyński się nie obudził? Jakie dziecko wychowa kobieta,
                      > dla której dziecko jest ciężarem?
                      A co to ma do NPR?
                      • a000000 Re: :) 02.06.04, 23:04
                        kochanica.francuza napisała:

                        > >
                        > > Zaburzenia osobowości to bardzo poważna przeszkoda. Matka dla dziecka MUSI
                        >
                        > > poświęcić większość czasu. Jak sobie poradzi z takimi niedogodnościami kob
                        > ieta
                        > > u której instynkt macierzyński się nie obudził? Jakie dziecko wychowa kobi
                        > eta,
                        > > dla której dziecko jest ciężarem?

                        > A co to ma do NPR?

                        Tyle samo, co i każda inna metoda. Z Korcią żeśmy gadały, że gdy kobieta nie
                        chce zajść w ciążę, to niektórzy lekceważąco gadają, że to wygodnictwo czy
                        zmiany osobowości , a tymczasem zmiany osobowości to bardzo istotny powód i
                        uważam za wystarczający, aby dziecka nie planować.
                        >
                        • kochanica.francuza Re: :) 02.06.04, 23:16
                          a
                          >
                          >
                          > Tyle samo, co i każda inna metoda. Z Korcią żeśmy gadały, że gdy kobieta nie
                          > chce zajść w ciążę, to niektórzy lekceważąco gadają, że to wygodnictwo czy
                          > zmiany osobowości , a tymczasem zmiany osobowości to bardzo istotny powód i
                          > uważam za wystarczający, aby dziecka nie planować.
                          > >
                          Droga a000000!
                          Jako katoliczka silnie wierząca itp. wyprzedzasz o 100 lat swoich współwyznawców
                          w sarmackiej Polszcze,gdzie do dziś uważa się zamążpójście,"ukobiecenie się" i
                          urodzenie dziecka za jedną ze skuteczniejszych terapii!
                          Uważają tak osoby z dyplomem lekarza psychiatry!!!!

                          Simone de Beauvoir,feministka wredna;-))),już w 1952 napisała w swojej "Drugiej
                          płci" mniej więcej to samo,co Ty powyżej...ale do nas to jeszcze nie dotarło.

                          Wiadomo;-))) - Francuzy zniewieściałe pedały;-))),co się ich porzundny Polak
                          będzie słuchal.
                          Ciekawa to rzecz, bo i tancerze baletu za takowych uchodzą.;-))))
                        • kora3 Re: :) 03.06.04, 08:28
                          a000000 napisała:

                          > kochanica.francuza napisała:
                          >
                          > > >
                          > > > Zaburzenia osobowości to bardzo poważna przeszkoda. Matka dla dziecka
                          > MUSI
                          > >
                          > > > poświęcić większość czasu. Jak sobie poradzi z takimi niedogodnościam
                          > i kob
                          > > ieta
                          > > > u której instynkt macierzyński się nie obudził? Jakie dziecko wychowa
                          > kobi
                          > > eta,
                          > > > dla której dziecko jest ciężarem?
                          >
                          Pełna zgoda A0000 dodalabym jeszcze, ze nie powinien decydować sie na dziecko
                          facet, dla którego dziecko owo i ojcostwo jest czy bedzie ciężarem ...
                          Cóż ....najważniejsze i najlepsze jest włąśnie TO - DECYZJA ....jeśli
                          jest "wpadka" to nie można mówić nic o "decyzji" ot "stało się " ....]

                          >
                          > Tyle samo, co i każda inna metoda. Z Korcią żeśmy gadały, że gdy kobieta nie
                          > chce zajść w ciążę, to niektórzy lekceważąco gadają, że to wygodnictwo czy
                          > zmiany osobowości , a tymczasem zmiany osobowości to bardzo istotny powód i
                          > uważam za wystarczający, aby dziecka nie planować.

                          Otóż otóż WŁAŚNIE ....z jednym mozę z mojej strony zastrzezeniem ...
                          Brak instynktu macierzyńskiego czy ojcowskiego to chyba nie dewiacja osobowości
                          zaraz ??
                          To raczej wypadkowa znów być moze światopoglądu, wychowania, celów, ambicji,
                          pragnień, marzeń ..itepe ...
                          Słowem ...ja nie uznałąbym człowieka, który ŚWIADOMIE unika zostania ojcem lub
                          matką, bo np. nie czuje się gotowy za "zaburonego" ...raczej za skrajnego
                          debila i nieodpowiedzialnego uznałąbym człowieka, który nie będąc dość
                          odpowiedzialny oraz wydolny zarówno emocjonalnie, jak i materialnie (tak,
                          tak !!! Po co fałszywwe takie deklaracje, ze z kasą nie ma to nic
                          wspólnego ??? Dziecko to spora inwestycja na lata, jeśli chce się zapewnić Mu
                          nie tylko byt, ale i odpowiedni "start" życiowy) - napłodzi dzieci i nie daje
                          rady z wychowaniem i utrzymaniem ..To jest dopiero zaburzenie ....i jakie
                          szkodliwe - prawda ???
                          Taka postawa świadczy o wynaturzeniu po prostu ...widoczna chęć do degradacji
                          swojego gatunku ....czyli niezgodne kompletnie z naturą odchyły ...
                          > >
                          • mamalgosia podjęcie decyzji o dziecku 03.06.04, 09:35
                            jest bardzo trudne. Dla jednych może mniej, dla innych bardziej, ale dla mnie
                            to jedna z trudniejszych decyzji. PAradoksalnie: o drugim o wiele trudniejsza
                            niż o pierwszym.
                            Dygresja nie na temat, ale napisałam już, więc niech zostanie
                          • grrrrw na przykład Persona 03.06.04, 15:24
                            NPR to takze metody oparte na diagnozowaniu poziomu hormonów testami opartymi
                            na miareczkowaniu lub testami paskowymi. Stosuje się jak testy ciążowe, z
                            porannego moczu.
                            • kochanica.francuza Re: na przykład Persona 03.06.04, 15:44
                              grrrrw napisała:

                              > NPR to takze metody oparte na diagnozowaniu poziomu hormonów testami opartymi
                              > na miareczkowaniu lub testami paskowymi. Stosuje się jak testy ciążowe, z
                              > porannego moczu.
                              ale oczywiście wczesnym rankiem?
                              • grrrrw Re: na przykład Persona 04.06.04, 15:40
                                Na szczescie pora pobierania moczu do badania jest sprawa drugorzędna. Ale musi
                                to byc mocz racze pierwszy po obudzeniu, bo musi byc gesty, zeby papierek
                                zareagował.
        • kochanica.francuza Re: :) 01.06.04, 22:03
          a000000 napisała:

          > kora3 napisała:
          >
          >
          > ...Znajomki moje stosowali ...mają 4 dzieci ...ostatnia
          > > trójka nieplanowoana :) ale się cieszą ....
          >
          > A moja znajomka założyła sobie u fachowca ( hehehe) "spiralę" i.... ma dwóch
          > synów. I też się cieszy.

          A ja brałam pigułki,ale mi się z innymi lekami "gryzły".
          nO I wściekła jestem.
          a co to? zapytać nie wolno;-)?
          • a000000 Re: :) 02.06.04, 11:19
            kochanica.francuza napisała:
            .
            >
            > A ja brałam pigułki,ale mi się z innymi lekami "gryzły".
            > nO I wściekła jestem.
            > a co to? zapytać nie wolno;-)?

            No i masz powody, aby być wściekła, gdyż wiele leków będzie sie gryzło z Twoimi
            prochami. Pozostaje Ci podglądactwo (hehehe) w postaci NPR.
            • kochanica.francuza Re: :) 02.06.04, 13:27
              a000000 napisała:

              > kochanica.francuza napisała:
              > .
              > >
              > > A ja brałam pigułki,ale mi się z innymi lekami "gryzły".
              > > nO I wściekła jestem.
              > > a co to? zapytać nie wolno;-)?
              >
              > No i masz powody, aby być wściekła, gdyż wiele leków będzie sie gryzło z Twoimi
              >
              > prochami.

              ale nie z pigułami - z tymi,które brałam już wcześniej , NIE hormonalnymi i nie
              antykoncepcyjnymi.
              Soy la sonadora!
      • mamalgosia a wiesz, kora 01.06.04, 13:58
        że nie spodziewałam się u Ciebie ignorancji w tej dziedzinie. Tzzn. nie jest
        rzeczą złą nie wiedzieć czegoś, ale nie sądziłąm, że będziesz się wypowiadać o
        czymś, czego nie wiesz, w sposób, jakbyś wiedziała. I to Ty - taka fajna
        kobieta.
        Po pierwsze na pewno błędem jest wkłądanie wszystkich metod naturalnych do
        jednego worka - co Ty zrobiłaś. Bo naturalny jest też np. kalendarzyk albo
        stosunek przerywany. Obie te metody (jeśli to są w ogóle metody na cokolwiek)
        są bardzo zawodne.
        Ale w tytule wątku jest NPR, a pod tym pojęciem właściwie rozumie się metody
        objawowe, pozwalające określić okres płodny. I wcale nie trzeba być chodzącym
        okazem zdrowia, wystarczy chcieć (wiem, że o to najtrudniej). Ja np. mam cykle
        różne - od 21 dni do 35 (czasem bardziej regularne gdy np. jestem
        spokojniejsza), a chyba nie myślisz, że żyjeę bez stresu, bez podróży, czy
        nigdy się nie przeziębiam i nie choruję (np. przeszłam radioterapię). Jest
        bardzo niewiele przypadków, w których nie da się stosować NPRu. Tylko znowu ta
        podstawa: trzeba chcieć.
        Nie rozumiem tylko, dlaczego należy deprecjonować coś, czego się nie potrafi
        • kora3 Re: a wiesz, kora 01.06.04, 15:06
          mamalgosia napisała:

          > że nie spodziewałam się u Ciebie ignorancji w tej dziedzinie. Tzzn. nie jest
          > rzeczą złą nie wiedzieć czegoś, ale nie sądziłąm, że będziesz się wypowiadać
          o
          > czymś, czego nie wiesz, w sposób, jakbyś wiedziała. I to Ty - taka fajna
          > kobieta.
          > Po pierwsze na pewno błędem jest wkłądanie wszystkich metod naturalnych do
          > jednego worka - co Ty zrobiłaś. Bo naturalny jest też np. kalendarzyk albo
          > stosunek przerywany. Obie te metody (jeśli to są w ogóle metody na cokolwiek)
          > są bardzo zawodne.
          > Ale w tytule wątku jest NPR, a pod tym pojęciem właściwie rozumie się metody
          > objawowe, pozwalające określić okres płodny. I wcale nie trzeba być chodzącym
          > okazem zdrowia, wystarczy chcieć (wiem, że o to najtrudniej). Ja np. mam
          cykle
          > różne - od 21 dni do 35 (czasem bardziej regularne gdy np. jestem
          > spokojniejsza), a chyba nie myślisz, że żyjeę bez stresu, bez podróży, czy
          > nigdy się nie przeziębiam i nie choruję (np. przeszłam radioterapię). Jest
          > bardzo niewiele przypadków, w których nie da się stosować NPRu. Tylko znowu
          ta
          > podstawa: trzeba chcieć.
          > Nie rozumiem tylko, dlaczego należy deprecjonować coś, czego się nie potrafi


          Małgosiu ... jestem Ci ja naprawde kobieta zdyscyplinowana ..wierz mi ...nie
          tyle nie potrafię, co po prostu nie czulabym się bezpieczna przy takiej
          metodzie ..to wszytsko ...wierzę,z e są kobiety, które to stosują z
          powodzeniem ...wierzę tudzież,z e Ty do nicha należysz ..po prostu dla mnie to
          nie sprawdziłoby się na 100 % wiem to ....Terminu "metodyoparte na otwartości
          na życie" nauczyłam sie na "profesjonalnych" naukach przedślubnych ...:)
          Nie masz sie co złościć Małgosiu ....
          Nie depresjonuję ..jak napisałm - wybór należy do kobiety (a raczej do pary) i
          nie widzę nic złego w tym,z e te metody ktoś stosuje ..natomiast z wiedzy
          (teoretycznej, bo w praktyce nbałąbym sie tak ryzykować w końcu chodzi o nowe
          życie) tudzież z wiedzy moich znajomych (w tym lekarzy) wynika,z e jednajk
          szereg warunków zdrowotnych i trybu życia powiniem zostać spełniony ..Choćby
          np. pomiar temp. po min. 5 godzinnym wypoczynku, zawsze o tej samej
          porze ...Pewnym ludziom ze względów zdrowotnych,, czuy zawodowych trudno byłoby
          to zrealizować ...Pamiętać też należy,z e badanie szyjki macicy wymaga wprawy,
          bo można sie okaleczyc ....rozpoznawanie śluzu wymaga doswiadczenia ..trudno
          zatem te metodę polecić dziewczynie bardzo młodej ....to są ograniczenia ..nie
          maów ,z e nie ..ale jesli ktoś chce i umie je zniwelować to jasne - niech tak
          czyni !!!
          Niemniej dla mnie metoda ANTYKONCEPCYJNA ..to 100% pewności ..wszystko inne to
          jednak "ryzyk - fizyk " ....
          A poza tym ..hmmm no u mnie to jeszcze byłby dyskomfort wynikający z braku
          spontana, ale to już dyskusja o gustach ..:)
          Pozdrawiam
          Korcia
          • grrrrw Re: a wiesz, kora 01.06.04, 15:13
            Oj kora, to badanie szyjki robi się palcami nie nozyczkami

            Co do prezerwatywy kojarzy mi sie wybitnie aseksualnie, nawet nieestetycznie.

            A co do NPR - cóż w załozeniu tej metody jest wstrzymywanie się od współzycia,
            ale nie w dni odgórnie uznane za płodne, ale czasem i w te, kiedy doraźna
            przeszkoda (podróż, brak snu) uniemozliwiła bieżaca diagnostyke.

            Zaletą NPR jest takze to ze w kazdej chwili - kiedy uznamy to za nieodzowne -
            mozna na dowolny czas zrezygnować z jego stosowania.
            • docent_doktor1 Re: a wiesz, kora 01.06.04, 18:49
              najlepsza jest szklanka wody- zamiast :)
              • grrrrw Re: a wiesz, kora 01.06.04, 20:30
                Bląd rozumowania docencie polega na tym, ze NPR stosują tez ci, którzy bardzo
                pragną mieć dziecko.
                • docent_doktor1 Re: a wiesz, kora 01.06.04, 20:52
                  grrrrw napisała:

                  > Bląd rozumowania docencie polega na tym, ze NPR stosują tez ci, którzy
                  bardzo
                  >
                  > pragną mieć dziecko.
                  Ja nie mam pojęcia co to jest NPR. A dzieci już mam :)
                  • grrrrw Re: a wiesz, kora 01.06.04, 21:02
                    NPR to metody okreslania dni płodnych i niepłodnych nie na bazie statystki
                    cykli ale na podstawie aktualnych wskazników płodnosci i ich samodzielnej
                    interpretacji.
                    • kochanica.francuza Re: a wiesz, kora 01.06.04, 22:05
                      grrrrw napisała:

                      > NPR to metody okreslania dni płodnych i niepłodnych nie na bazie statystki
                      > cykli ale na podstawie aktualnych wskazników płodnosci i ich samodzielnej
                      > interpretacji.
                      Czyli codzienne o siódmej rano badanie temperatury?
                  • kochanica.francuza Re: a wiesz, kora 01.06.04, 22:05
                    docent_doktor1 napisał:

                    > grrrrw napisała:
                    >
                    > > Bląd rozumowania docencie polega na tym, ze NPR stosują tez ci, którzy
                    > bardzo
                    > >
                    > > pragną mieć dziecko.
                    > Ja nie mam pojęcia co to jest NPR. A dzieci już mam :)
                    Biedne dzieci.
              • kora3 Re: a wiesz, kora 01.06.04, 22:57
                docent_doktor1 napisał:

                > najlepsza jest szklanka wody- zamiast :)

                jak tak potrafisz :) Gratulacje i wyrazy współczucia :)
            • kora3 Re: a wiesz, kora 01.06.04, 22:56
              grrrrw napisała:

              > Oj kora, to badanie szyjki robi się palcami nie nozyczkami

              Wiesz co Grrrr droga ...już mnie denerwuje naprawdę,z e traktujesz mnie jak
              głupią :) może Twoje wypowiedzi wydają Ci sie zabawne ..ale daruj ..no nie ten
              poziom ....postaraj się bardziej wysilić intelekt, bo zamiast sarkazmu i ironii
              wychodzi ....no sma wiesz chyba ...;-)
              Pomijając juz Twoją dziecinną uwagę ...ale skoro ..no to owszem wiem, ze
              palcami ... tylko czy Ty moja droga widzialaś aby moje palce ?? (jak dziecinada
              to dziecinada, a co :)) Wybacz, ale mając 15 milimetrowe paznokcie mogłabym
              sobie chyba zrobić krzywdę, prawda ???
              A pomijając juz estetyke moich dłoni ..wszak nie każda pani musi być aż tak
              przywiązana do swoich paznokci, jak ja .. to jednak ...wydaje mi sie to po
              pierwsze niehigieniczne, a po drugie nawet przy krótkich paznokciach jednak
              niebezpieczne, bo zakładam,z e jednak moze być na króciutkim jednak paznokciu
              jakaś zadra .. Nie twierdzę,z e nie da sie tego pzreprowadzić
              bezkolizyjnie ..tylko, ze to jednak nie takie chyba proste ...to wszystko ..

              >
              > Co do prezerwatywy kojarzy mi sie wybitnie aseksualnie, nawet nieestetycznie.

              Twoje prawo ..mnie się kojarzy raczej ...hmmm niebezpiecznie ..moze pęknąć lub
              być uszkodzona ..to też żadna tam metoda ...

              >
              > A co do NPR - cóż w załozeniu tej metody jest wstrzymywanie się od
              współzycia,
              > ale nie w dni odgórnie uznane za płodne, ale czasem i w te, kiedy doraźna
              > przeszkoda (podróż, brak snu) uniemozliwiła bieżaca diagnostyke.
              ok ..tylko co z kobietami, które na codzień pracują w systemie zmianowym ,
              stewardessami itepe ..no możnaby się powtrzymywać ..ale już chyba ..na stałe :)

              >
              > Zaletą NPR jest takze to ze w kazdej chwili - kiedy uznamy to za nieodzowne -

              > mozna na dowolny czas zrezygnować z jego stosowania.

              Tak to niewątpliwie zaleta ..masz rację :)
          • mamalgosia Re: a wiesz, kora 03.06.04, 09:43
            kora3 napisała:

            > Nie depresjonuję ..jak napisałm - wybór należy do kobiety (a raczej do pary)
            i
            > nie widzę nic złego w tym,z e te metody ktoś stosuje

            Deprecjonujesz (przez C), ponieważ piszesz coś, co prawdą nie jest,a działa na
            niekorzyść. To, co Ty stosujesz,a czego nie jest Twoją indywidualną sprawą i
            nie mam zamiaru się wtrącać. Mogę sobie myśleć co chcę i mogę uważać, że np.
            piguła jest zła, ale nie napiszę nieprawdy, tzn, że jest nieskuteczna. A do
            tego sprowadził się Twój post
            >
            • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 10:41
              mamalgosia napisała:

              >
              >
              > Deprecjonujesz (przez C)

              Słuszna uwaga :) ze przez C:) ma sie rozumieć ...

              , ponieważ piszesz coś, co prawdą nie jest,a działa na
              >
              > niekorzyść. To, co Ty stosujesz,a czego nie jest Twoją indywidualną sprawą i
              > nie mam zamiaru się wtrącać. Mogę sobie myśleć co chcę i mogę uważać, że np.
              > piguła jest zła, ale nie napiszę nieprawdy, tzn, że jest nieskuteczna. A do
              > tego sprowadził się Twój post
              > >
              Nieprawda ..zwracam tylko uwagę,z e wbrew "radosnej " opinii zwolenników tylko
              tych metod nie są to metody dla każdej kobiety i pary i nie są tak skuteczne
              jak pigułki np. przecież to szczera prawda ..
              • a000000 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 12:14
                kora3 napisała:

                > > >
                > Nieprawda ..zwracam tylko uwagę,z e wbrew "radosnej " opinii zwolenników
                tylko
                > tych metod nie są to metody dla każdej kobiety i pary i nie są tak skuteczne
                > jak pigułki np. przecież to szczera prawda ..

                Całkowita prawda. I jak każda prawda , ma różne olblicza. Pigułki są
                najskuteczniejsze z zapobieganiu ciąży, lecz jednoczesnie najbardziej szkodliwe
                dla kobiety i potomstwa (ciąże mnogie są zazwyczaj na skutek terapi
                hormonalnej). W Stanach stwierdzono, że córki kobiet zażywających pigułki anty
                mają większe skłonności do raka piersi. Badania trwają.
                Natomiast w NPR metoda wymaga intelektualnego wysiłku, ale dla zdrowia jest
                nieszkodliwa.

                I tylko kobieta może wybrać, co według niej jest najlepsze.
                >
                • kochanica.francuza Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 12:33
                  a000000 napisała:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  > > > >
                  > > Nieprawda ..zwracam tylko uwagę,z e wbrew "radosnej " opinii zwolenników
                  > tylko
                  >
                  Ej,ej,moja droga,pigułki to zupełnie co innego niż terapia hormonalna(działająca
                  raczej w drugą stronę - "upładniająca"kobiety bezplodne).
                  Co nie zmienia faktu,że z tymi mnogimi to masz rację,ale NIE MIESZAJ zagadnien!

                  W Stanach stwierdzono, że córki kobiet zażywających pigułki anty
                  > mają większe skłonności do raka piersi. Badania trwają.
                  > Natomiast w NPR metoda wymaga intelektualnego wysiłku, ale dla zdrowia jest
                  > nieszkodliwa.
                  >
                  > I tylko kobieta może wybrać, co według niej jest najlepsze.
                  PIGULKI CHCĘ!!!
                  > >
                  • a000000 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 12:50
                    kochanica.francuza napisała:
                    .
                    > PIGULKI CHCĘ!!!

                    I jest to Twoje niezbywalne obywatelskie prawo - wolny wybór.
                    > > >
                    >
                    >
                • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 14:03
                  a000000 napisała:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  > > > >
                  > > Nieprawda ..zwracam tylko uwagę,z e wbrew "radosnej " opinii zwolenników
                  > tylko
                  > > tych metod nie są to metody dla każdej kobiety i pary i nie są tak skutecz
                  > ne
                  > > jak pigułki np. przecież to szczera prawda ..
                  >
                  > Całkowita prawda. I jak każda prawda , ma różne olblicza. Pigułki są
                  > najskuteczniejsze z zapobieganiu ciąży, lecz jednoczesnie najbardziej
                  szkodliwe
                  >
                  > dla kobiety i potomstwa (ciąże mnogie są zazwyczaj na skutek terapi
                  > hormonalnej). W Stanach stwierdzono, że córki kobiet zażywających pigułki
                  anty
                  > mają większe skłonności do raka piersi. Badania trwają.
                  > Natomiast w NPR metoda wymaga intelektualnego wysiłku, ale dla zdrowia jest
                  > nieszkodliwa.
                  >
                  > I tylko kobieta może wybrać, co według niej jest najlepsze.
                  > >


                  A00000 słoneczko A CO JA INNEGO CAŁY ZCAS PISALAM ????
                  Mam wrazenie ,z e piszesz z pozycji adwersarza ..a jednocześnie piszesz nieemal
                  to samo co ja :)
              • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 13:32
                Nadal się nie zgodzę. Przypadków, w których NPR nie może być stosowane, jest
                zaledwie niepełny procent-w/g innych badań nieco powyżej tego procenta. Tak
                więc szerzenie defetyzmu jest albo wyrazem niewiedzy albo celowym działaniem
                mającym an celu wprowadzenie innych w błąd
                • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 14:11
                  mamalgosia napisała:

                  > Nadal się nie zgodzę. Przypadków, w których NPR nie może być stosowane, jest
                  > zaledwie niepełny procent-w/g innych badań nieco powyżej tego procenta. Tak
                  > więc szerzenie defetyzmu jest albo wyrazem niewiedzy albo celowym działaniem
                  > mającym an celu wprowadzenie innych w błąd

                  Małgosiu ...zdaje mi sie,z e mylisz pojecia ...Niemożność stosowania, a bark
                  skutecznosci przy określonych parametrach zdrowia czy trybu życia to dwie
                  odrebne rzeczy ...
                  Na pewno zdecydowanie więcej kobiet ma przeciwskazania do stosowania pigułek
                  hormonalnych niż NPR !!!
                  Cóż bowiem miałoby być takim przeciwskazaniem w naturalnych metodach ???
                  Komu zaszkodzi pomiar temperatury? Albo badanie śluzu, czy szyjki?? na dobrą
                  sprawę zaszkodzić ..w sensie medycznym mogłoby mierzenie temp. w pochwie i
                  badanie szyjki kobiecie po operacjiczy z nadżerakmi ...ai jakimiś jeszcze nie
                  wiem ..no zmianami w obrębie pochwy i macicy ...względnie zdrowej kobiecie -
                  nie !!!
                  Ale już skutecznosc tych metod jest silnie uzależniona od doświadczenia kobiety
                  (wadą tej metody , o czym nie wspominasz, jest niemożnośc zastosowania jej "od
                  zara" czyli doraźnie , trzeba czasu , czyż nie ??), od jej wieku,
                  ustabilizowania cyklu np. po porodzie .., ogólnego stanu zdrowia i reakcji
                  organizmu na infekcje, stresy, zmiany klimatu itepe ..Jedne z nas są barzdiej
                  wrażliwe na takie rzeczy - inne mniej ..tak jak na pogodę ..:)
                  Nie chodzi mi o wprowadzanie nikogo w błąd ..wrecz przeciwnie ..oczekuję
                  RZETELNOŚCI !!!!
                  To wszystko ...
                  • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 14:27
                    kora3 napisała:

                    > >
                    > Małgosiu ...zdaje mi sie,z e mylisz pojecia ...Niemożność stosowania, a bark
                    > skutecznosci przy określonych parametrach zdrowia czy trybu życia to dwie
                    > odrebne rzeczy ...
                    O niemożności stosowania NPRu mówi się w tedy gdy nie ma możliwości skutecznego
                    stosowania!
                    Przy czym badania te brały pod uwagę warunki fizyczne. Nie bierze się pod uwagę
                    tego, że komuś się nie chce, lub jego umysł nie jest w stanie pojąć
                    tych "zawiłości"

                    > Na pewno zdecydowanie więcej kobiet ma przeciwskazania do stosowania pigułek
                    > hormonalnych niż NPR !!!
                    > Cóż bowiem miałoby być takim przeciwskazaniem w naturalnych metodach ???
                    Już napisałam powyżej: nie chodzi o to, czy ktoś w ogóle może stosować (bo
                    przecież każdy może obserwować śluz), tylko o to, czy ktoś może stosować z
                    powodzeniem
                    >
                    >> Ale już skutecznosc tych metod jest silnie uzależniona od doświadczenia
                    kobiety
                    To na pewno. Dlatego powinno się mówić o tym rzetelnie już w gimnazjach ( o ile
                    to nie za późno). Ale tu jest problem (nie na ten wątek): brak odpowiednich
                    ludzi i niechęć młodzieży
                    >
                    > (wadą tej metody , o czym nie wspominasz, jest niemożnośc zastosowania
                    jej "od
                    > zara" czyli doraźnie , trzeba czasu , czyż nie ??)
                    Na pewno ryzykowne byłoby zaufanie swoim obserwacjom już w pierwszym cyklu, ale
                    moim zdaniem płciowością każdy interesuje się duuuużo wcześniej, zanim podejmie
                    współżycie. Właśnie wtedy jest czas na zapoznanie się ze swoim ciałem.,

                    > ustabilizowania cyklu np. po porodzie ..,
                    tak, po porodzie przydaje się już wiedza nabyta wcześniej

                    ogólnego stanu zdrowia i reakcji
                    > organizmu na infekcje, stresy, zmiany klimatu itepe .
                    to nie są przeciwskazania - wpływają jedynie na długość cyklu i na czas
                    owulacji (lub w ogóle jej brak), ale nei zmienia to objawów. Objawy mogą się
                    zmienić tylko w bardzo rzadkich przypadkach (właśnie ten 1%, o którym
                    wspomniałam)- powiedzmy jakieś choroby przysadki mózgowej.

                    • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 14:35
                      mamalgosia napisała:

                      > ...
                      > O niemożności stosowania NPRu mówi się w tedy gdy nie ma możliwości
                      skutecznego
                      >
                      > stosowania!
                      > Przy czym badania te brały pod uwagę warunki fizyczne. Nie bierze się pod
                      uwagę
                      >
                      > tego, że komuś się nie chce, lub jego umysł nie jest w stanie pojąć
                      > tych "zawiłości"

                      Ok ok .. jasne ...
                      Co do zawilości ...hmmm no nie mam doświadczenia w tym , ale uczestniczac w
                      długasnych naukach przedślubnych mialam okazję poznać zasady obowiązujące przy
                      stosowaniu tych metod i nie wydają mi się one zawiłe , ze tak powiem
                      intelektualnie :) ze trzeba być sumiennym to fakt ...i ze się komus moze nie
                      chcieć stosować metody wymagjącej tyle zcasu i zachodu to też fakt - jego, a
                      raczej Jej prawo !!!

                      >
                      > > Na pewno zdecydowanie więcej kobiet ma przeciwskazania do stosowania piguł
                      > ek
                      > > hormonalnych niż NPR !!!
                      > > Cóż bowiem miałoby być takim przeciwskazaniem w naturalnych metodach ???
                      > Już napisałam powyżej: nie chodzi o to, czy ktoś w ogóle może stosować (bo
                      > przecież każdy może obserwować śluz), tylko o to, czy ktoś może stosować z
                      > powodzeniem
                      > >
                      > >> Ale już skutecznosc tych metod jest silnie uzależniona od doświadczeni
                      > a
                      > kobiety
                      > To na pewno. Dlatego powinno się mówić o tym rzetelnie już w gimnazjach ( o
                      ile
                      >
                      > to nie za późno). Ale tu jest problem (nie na ten wątek): brak odpowiednich
                      > ludzi i niechęć młodzieży

                      Mozliwe ...
                      > >
                      > > (wadą tej metody , o czym nie wspominasz, jest niemożnośc zastosowania
                      > jej "od
                      > > zara" czyli doraźnie , trzeba czasu , czyż nie ??)
                      > Na pewno ryzykowne byłoby zaufanie swoim obserwacjom już w pierwszym cyklu,
                      ale
                      >
                      > moim zdaniem płciowością każdy interesuje się duuuużo wcześniej, zanim
                      podejmie
                      >
                      > współżycie.

                      Mamałgosiu ..masz błedne zdanie ...płciowością owszem ..natomiast antykoncepcją
                      zcasem na tyle późno, ze nie bvarzdo delikwentka wie, ze pastylki (przykładowo)
                      bierze sie cały cykl a nie "przed" ..zgroza !!!

                      Właśnie wtedy jest czas na zapoznanie się ze swoim ciałem.,
                      >
                      To nigdy nie zaszkodzi ..moim z kolei zdaniem

                      > > ustabilizowania cyklu np. po porodzie ..,
                      > tak, po porodzie przydaje się już wiedza nabyta wcześniej

                      Wreszcie jakaś nić zgodności :)

                      >
                      > ogólnego stanu zdrowia i reakcji
                      > > organizmu na infekcje, stresy, zmiany klimatu itepe .
                      > to nie są przeciwskazania - wpływają jedynie na długość cyklu i na czas
                      > owulacji (lub w ogóle jej brak), ale nei zmienia to objawów. Objawy mogą się
                      > zmienić tylko w bardzo rzadkich przypadkach (właśnie ten 1%, o którym
                      > wspomniałam)- powiedzmy jakieś choroby przysadki mózgowej.
                      >
                      No ..wiesz niekoniecznie ....moja przyjaciółka przykłądowo : lekarka ..a więc
                      pracuje na zmiany w szpitalu ... matka 4 - letniej dziewczyni
                      • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 15:29
                        nawet matkom-lekarkom dyżurującym od dyżurów nie zmienia się śluz ani szyjka
                        macicy.
                        Ale ja już spadam
                        • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 16:08
                          mamalgosia napisała:

                          > nawet matkom-lekarkom dyżurującym od dyżurów nie zmienia się śluz ani szyjka
                          > macicy.
                          > Ale ja już spadam

                          Szyjka może i nie :) Ale po porodzie moja Qmpele ..prawie nie ma
                          śluzu ...zaburzenia lubrykacji ...no i co ??
                          • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 03.06.04, 18:34
                            Prawdopodobnie jej to minie, po porodzie różne rzeczy się zdarzają, a potem
                            wszystko wraca do normy.
                            Uprzedzając jednak kolejny przykład Twojej kumpeli kolejnej, która dla odmiany
                            ma stale temperaturę 39 st. C i jeszcze jednej, która ma stale nisko (lub stale
                            wysoko) szyjkę macicy - niech już tak zostanie, że wszystkie jesteście w tym 1%
                            • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 08:48
                              mamalgosia napisała:

                              > Prawdopodobnie jej to minie, po porodzie różne rzeczy się zdarzają, a potem
                              > wszystko wraca do normy.
                              > Uprzedzając jednak kolejny przykład Twojej kumpeli kolejnej, która dla
                              odmiany
                              > ma stale temperaturę 39 st. C i jeszcze jednej, która ma stale nisko (lub
                              stale
                              >
                              > wysoko) szyjkę macicy - niech już tak zostanie, że wszystkie jesteście w tym
                              1%


                              Mamałgosiu ...czemu jesteś złośliwa ??? Próbuję Ci tylko uświadomić,z e to
                              więcej niz jeden procent kobiet - tak naprawdę ...
                              Z pozostałą cześcią Twojej teorii się w sumie zgadzam i z tym, ze nikomu nie
                              zaszkodzi obserwować swój organizm, ze na pewno obserwacja może być pomocna tak
                              w ogóle itepe ....
                              Nie zgadzam się jedynie z przedstawianymi czasem sugestiami, ze NPR to metody
                              pewne (mam na myśli możliwosć zajścia w ciążę przy ich stosowaniu, ma się
                              rozumieć o ile chodzi o unikanie ciąży, nie zaś planowanie jej) oraz.ze tylko 1
                              % kobiet ma takie czy inne ograniczenia do stosowania tych metod z powodzeniem,
                              czyli jako skuteczne zapobieganie
                              To wszystko
                              • kochanica.francuza Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 13:49
                                kora3 napisała:

                                >
                                >
                                > Mamałgosiu ...czemu jesteś złośliwa ??? Próbuję Ci tylko uświadomić,z e to
                                > więcej niz jeden procent kobiet - tak naprawdę ...
                                > Z
                                > % kobiet ma takie czy inne ograniczenia do stosowania tych metod z powodzeniem,
                                >
                                > no właśnie, coś rozciągliwy ten 1%;-)
                                >
                                >
                              • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 13:58
                                Mówię pas, gdy ktoś uważa, ze wie lepiej niż oficjalne wyniki badań.
                                • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 14:46
                                  mamalgosia napisała:

                                  > Mówię pas, gdy ktoś uważa, ze wie lepiej niż oficjalne wyniki badań.

                                  Oficjalne ..w pewnych kkręgach :) tylko czy obiektywne ??
                                  Mówię tudzież pas ...jeśli ktoś tylko wierzy, a nie chce się
                                  dowiedzieć ....to ...no wlaśnie to co ??
                                  Smutne ....
                                  wiedza,nie moze być ograniczana światopoglądem ....Gdyby tak było nadal
                                  myślelibyśmy, ze układ jest geocentryczny ...szczęsciem ,z e nie wszyscy ślepo
                                  wierza, ze wątpić w coś to grzech ...
                                  • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 15:01
                                    Staram się być na bieżąco w tych sprawach - z przyczyn m. in. zawodowych.
                                    Zdania o ograniczeniu uważam za obraźliwe i jako takich nie mam zamiaru ich
                                    odpierać.
                                    Na świecie mniej więcej jest tyle samo kobiet co mężczyzn. Ale jeśli wyjrzysz
                                    przez okno i zobaczysz 30 dziewczynek (akurat żeńska szkola wyrusza na
                                    wycieczkę), to jesteś gotowa pomyśleć, że świat to niemalże same kobiety - tak
                                    odbieram TWój sposób myślenia.
                                    • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 16:13
                                      mamalgosia napisała:

                                      > Staram się być na bieżąco w tych sprawach - z przyczyn m. in. zawodowych.
                                      > Zdania o ograniczeniu uważam za obraźliwe i jako takich nie mam zamiaru ich
                                      > odpierać.
                                      > Na świecie mniej więcej jest tyle samo kobiet co mężczyzn. Ale jeśli wyjrzysz
                                      > przez okno i zobaczysz 30 dziewczynek (akurat żeńska szkola wyrusza na
                                      > wycieczkę), to jesteś gotowa pomyśleć, że świat to niemalże same kobiety -
                                      tak
                                      > odbieram TWój sposób myślenia.

                                      Przeciwnie ...to raczej Twój sposób myslenia Mamłgosiu ..obarcasz sie w
                                      określonym kręgu ludzi, skończyłaś określony kierunek studiów i masz zapewne
                                      wiele styczności z ludźmi o zbliżonym do twego swiatopoglądzie ..Nie mówię,z e
                                      to źle , broń Boze ..ale w takich sytuacjach często to co nas samych dotyczy
                                      wydaje się być optymalne dla każdego ..ze tak nie jest pzrekonujemy się wlasnie
                                      patrzac dalej niż przez owe okno, a raczej dalej niż pozwalają nam nasze własne
                                      normy i światopogląd ..I wcale teraz nikogo nie obrazam ...
                                      Chodzi mi o to,z e jeśli ja np. myślę, ze nie przerwałabym ciąży, albo moje
                                      koleżanki, to nie znaczy,z e aborcje są sporadyczne ..Po prostu jestem otoczona
                                      ludźmi o określonym sposobie myślenia i takim , a nie innym podejściem do tej
                                      sprawy ...Oczywiście mozna mówić,ze to co mnie nie dotyczy mam w nosie ..ale to
                                      nie zmienaia faktu istnienia czegoś ..
                                      Jeszcze raz pragnę podkreślić, ze nie chcę nikogo obrazić a już na pewno nie
                                      ciebie !!
                                      DLA MNIE metody NPR nie są metodami, które chciałąbym stosować chcąc unkać
                                      ciąży, ale nikomu nie narzucam swego sposobu myślenia ....
                                      Nie przekonują mnie te metody, ale jeśli kogoś przekonują to OK ...
                                      Po prostu JA wiem, jak bardzo kiedys bałam sie nieplanowanej ciąży i wiem, jak
                                      bardzo mogłaby taka sytuacja wpłynac na całe moje życie ..mając tego swiadomosć
                                      wybralam inne , moim zdaniem najpewniejsze metody !!!!
                                      Co złego w tym, ze nie ufam takim metodom ???
                                      • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 19:25
                                        kora3 napisała:

                                        > >obarcasz sie w
                                        > określonym kręgu ludzi,

                                        To znaczy? JAkim kręgiem ludzi jest szkoła państwowa? JAkim kręgiem ludzi jest
                                        niewierząca matka, niewierzący brat?

                                        skończyłaś określony kierunek studiów
                                        Tak, skończyłąm Teologię, ale poprzednią pracę mgr pisałam z fizyki kwantowej.
                                        Czy to też w/g Ciebie zawęża poglądy?

                                        i masz zapewne
                                        > wiele styczności z ludźmi o zbliżonym do twego swiatopoglądzie
                                        Na pewno. Chyba każdy am przyjaciół, którzy myślą podobnie jak on. Ale całęgo
                                        czasu nie spędza się z przyjaciółmi. Wręcz przeciwnie: większość czasu to
                                        przygodnie poznani ludzie.

                                        >>
                                        > DLA MNIE metody NPR nie są metodami, które chciałąbym stosować chcąc unkać
                                        > ciąży, ale nikomu nie narzucam swego sposobu myślenia ....
                                        Nie?

                                        > >
                                        > wybralam inne , moim zdaniem najpewniejsze metody !!!!
                                        Nie gniewaj się, ale to mnie zupełnie nie interesuje, jakie Ty wybrałaś metody,
                                        to Twoja osobista sprawa.

                                        > Co złego w tym, ze nie ufam takim metodom ???
                                        Możesz nie ufać, ale nie możesz pisać, ze w związku z tym nie są godne
                                        zaufania. W ten sposób narzucasz swoje zdanie innym. Ja nie stosuję pigułek,
                                        nie ufam im, ale nie uważam, ze nie można im zaufać.
                                        >
                                        • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 05.06.04, 10:45
                                          mamalgosia napisała:

                                          >> >>
                                          > > DLA MNIE metody NPR nie są metodami, które chciałąbym stosować chcąc unkać
                                          >
                                          > > ciąży, ale nikomu nie narzucam swego sposobu myślenia ....
                                          > Nie?
                                          >
                                          > > >
                                          > > wybralam inne , moim zdaniem najpewniejsze metody !!!!
                                          > Nie gniewaj się, ale to mnie zupełnie nie interesuje, jakie Ty wybrałaś
                                          metody,
                                          >
                                          > to Twoja osobista sprawa.

                                          Owszem :) i wzajemnie ...

                                          > > Co złego w tym, ze nie ufam takim metodom ???
                                          > Możesz nie ufać, ale nie możesz pisać, ze w związku z tym nie są godne
                                          > zaufania. W ten sposób narzucasz swoje zdanie innym. Ja nie stosuję pigułek,
                                          > nie ufam im, ale nie uważam, ze nie można im zaufać.

                                          Można ...bo to naukowe fakty ....można też sie rozchorować ...Wazne by
                                          człowiek, który ma wybierać metodę antykoncepcji miał obiektywne info dotyczace
                                          jej skutecznosci i parametrów stosowania ..Moim zdaniem podawane przez pewne
                                          kręgi osławione 1 % to nieprawda ...tak samo, jak nieprawdę mówi lekzrz, który
                                          twierdzac,z e kobieta jest zdrowa nie informuje Jej jakie skutki mogą nieść
                                          hormoby w dalszej przyszłości ..Chodzi o zwykłą uczciwosć ..od tej uczciwości
                                          przy obu metodach (NPR i hormoy) mozę zależeć całoksztalt zdrowia i komfort
                                          życia kobiety ..
                                          • mamalgosia Re: a wiesz, mamałgosiu :) 07.06.04, 09:04
                                            jakoś nie ustosunkowałaś się do wszystkiego co napisałam, ciekawe, dlaczego
                                            • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 09.06.04, 16:01
                                              ale niby do czego ?? Do niewięrzącej rodziny, czy do dyplomu z kwantowej ????
                                              Nie widzę związku ....zwłaszca z kwantową ...jeślibyś miała dyplom z genetyki
                                              zastanawiałabym się, czy światopoglad pozwala Ci na myślenie o inżynierii
                                              genetycznej, klonowaniu itp. ....a w fizyce ...no trudno mi doszukać się
                                              sprzeczność jaskrawej z nauką KRK ...
                                              Natomiast niewierząca rodzina ..hmm cóż ..widzialam już nawet takich fanatyków
                                              co wyrzekali się rozdiny ....(nie podejrzewam Cie ) ..oczywiście modlili się
                                              zań, ale ogranizcyli do minimum kontakty, gdy nie udało
                                              się "zindoktrynować" "pogan" ....
                                              Może faktycznie napisałm tak,z e poczułaś się urażona ....nie chciałam
                                              tego ...chciałam Ci tylko uzmysłowić, ze czasem człowiek nie tylko
                                              wierzący ...tak wogóle człowiek "zamyka się" w problematyce swojego
                                              srodowiska , przez co problemu innych sa mu odległe ...nie fizycznie , wszak
                                              się z nimi styka ..ale emocjonalnie ....
                                              Nie bierzemy pod uwagę pewnych rzeczy ....nie dotyczą nas ...mamy gotowe
                                              odpowiedzi na pewne pytania ...tymczasem ..dla innych coś moze nie być
                                              taka "oczywistością '
                                              • a000000 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 09.06.04, 17:20
                                                kora3 napisała:
                                                ....


                                                > Nie bierzemy pod uwagę pewnych rzeczy ....nie dotyczą nas ...mamy gotowe
                                                > odpowiedzi na pewne pytania ...tymczasem ..dla innych coś moze nie być
                                                > taka "oczywistością '

                                                I to zazwyczaj właśnie tak wygląda. Inaczej mówiąc: syty głodnemu nie wierzy.
                                                Dla mnie np goły pępek mnie osobiście obraża jako wyraz lekceważenia, natomiast
                                                wiele dziewcząt się tym zachwyca. Nie wspomnę o reakcji niektórych facetów, z
                                                powodu której to reakcji zakazałabym takich strojów. Ale mamy wolność więc
                                                siedzę cicho. Tylko, co gdy z powodu takiej półnagiej elegantki jakieś bydlę
                                                kogoś zgwałci? Jakiś pedofil zechce dotknąc takiego opalonego brzuszka? I tu,
                                                Korciu jest pies pogrzebany. Pedofile i zboczeńcy chodzą po ulicach, należy o
                                                tym pamiętać.
                                                • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 10.06.04, 18:46
                                                  a000000 napisała:

                                                  > kora3 napisała:
                                                  > ....
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Nie bierzemy pod uwagę pewnych rzeczy ....nie dotyczą nas ...mamy gotowe
                                                  > > odpowiedzi na pewne pytania ...tymczasem ..dla innych coś moze nie być
                                                  > > taka "oczywistością '
                                                  >
                                                  > I to zazwyczaj właśnie tak wygląda. Inaczej mówiąc: syty głodnemu nie
                                                  wierzy.
                                                  > Dla mnie np goły pępek mnie osobiście obraża jako wyraz lekceważenia,

                                                  Lekceważenia ..kogo lub czego ????
                                                  Konkretnie!
                                                  Rozumiem określone sytuacje i miejsca ...świątynienp. albo biuro ...ale załóżmy
                                                  dyskoteka, picnik, impreza ...czy nawwt ulica ...
                                                  Kogo lub co taki strój tak strasznie obraża ???
                                                  Ja sie nie czuje obrażona widzac niechluja ..wszak to nie ze mną się spotkał i
                                                  idzie ulicą ...może mi sie nie podobac , ale "lekceważenie" ??
                                                  Wyjasnij mi to :)


                                                  natomiast
                                                  >
                                                  > wiele dziewcząt się tym zachwyca. Nie wspomnę o reakcji niektórych facetów, z
                                                  > powodu której to reakcji zakazałabym takich strojów.

                                                  Wiesz ..jakieś 30 lat temu takie reakcje budziły minispódniczki :D ...Bez
                                                  przesady ....I tak samo ajkaś część ludzi chętnie by ich wtedy
                                                  zakazaała ...były i sa ..i zyjemy :)


                                                  Ale mamy wolność więc
                                                  > siedzę cicho. Tylko, co gdy z powodu takiej półnagiej elegantki jakieś bydlę
                                                  > kogoś zgwałci? Jakiś pedofil zechce dotknąc takiego opalonego brzuszka? I tu,
                                                  > Korciu jest pies pogrzebany. Pedofile i zboczeńcy chodzą po ulicach, należy o
                                                  > tym pamiętać.

                                                  Tak ....i pedofile się interesują dziecmi ..czasem nawet bardzo małymi
                                                  (gnojki) ...pedofile byli zawsze .....i nie stroje ich nakręcają ...
                                                  Gwałciciele nie gwałcą "za strój" ....Gwałciciel to wiktymologicznie określony
                                                  typ osobowości czasem prowokuje go coś co jest dla większosci mężczyzm
                                                  aseksualne ...Są zboczeńczy gwałcący tylko starsze panie ..wręcz
                                                  staruszki ..czy one aby nie sprowokowały zboczeńca chusteczką na głowie ????
                                                  Tak mozemy dojś do ABSURDU !!!! Gdyż zboka moze sprowokować dosłownie
                                                  wszystko !! Ma potrzebe odbycia stosunku w formie gwałtu, a ofiara sie po
                                                  prostu "napatoczyla" ....
                                                  Skoro gdzies przeczytałąm o gwałcie na zakonnicy ....to coś w tym jest ..Zbok
                                                  zeznał, ze podnieciło Go nawet nie stan duchowny, ale świadomość iż ofiara jest
                                                  dziewicą i będzie dziewictwa broniła ...była w habicie ..sama wizdisz ..
                              • grrrrw Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 15:50
                                Jak ma stale te samą temperature, to albo nie jajeczkuje, albo jajeckzuje ale
                                ciałko zółte się nie wytwarza, albo pęcherzyk nie peka choc się luteinizuje -
                                w kazdym wypadku cały cykl od poczatku do konca niepłodny.

                                Co innego odstetek kobiet, które nie mogą stosowac NPR czasowo czy stale z
                                przyczyn fizjologicznych ( długa choroba ze stanami podgoraczkowymi,
                                przewlekłe grzbice narzadów rodnych i rozmaite schorzenia pochwy i macicy
                                nierzadko uniemozliwiajace w ogóle współzycie, rekonwalescencja po zabiegach
                                ginekologicznych itd.) a odstetek kobiet, które mogą z powodzeniem zdiagnozować
                                dni płodne i niepłodne, ale im się nie chce, nie maja przekonania do
                                wstrzmiezliwosci, mąż nie akceptuje wstrzemiezliwosci, małzeństwo widuje się
                                rzadko i akurat w dni płodne.
                                Szyjke ja tez mam stale nisko.

                                Co do konfortu stosowania tabletek i pewnosci, ze nie zachodzi się w czasie ich
                                stosowania w ciążę, czyli spokojnej głowy, polecam lekturę forum zdrowie
                                kobiety.
                                • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 16:21
                                  grrrrw napisała:

                                  >.
                                  >
                                  > Co innego odstetek kobiet, które nie mogą stosowac NPR czasowo czy stale z
                                  > przyczyn fizjologicznych ( długa choroba ze stanami podgoraczkowymi,
                                  > przewlekłe grzbice narzadów rodnych i rozmaite schorzenia pochwy i macicy
                                  > nierzadko uniemozliwiajace w ogóle współzycie, rekonwalescencja po zabiegach
                                  > ginekologicznych itd.) a odstetek kobiet, które mogą z powodzeniem
                                  zdiagnozować
                                  >
                                  > dni płodne i niepłodne, ale im się nie chce, nie maja przekonania do
                                  > wstrzmiezliwosci, mąż nie akceptuje wstrzemiezliwosci, małzeństwo widuje się
                                  > rzadko i akurat w dni płodne.

                                  mąż i małzeństwo :) Wiesz co ?? Pzrestań ...a jeśli nie są małzeństwem ???
                                  A'propos ....znasz dane jaki jest odsetek kobiet, których partner (czy mąż-
                                  niech ci będzie) nie akceptuje wstrzęmięźliwosci, a brutalnie mówiac wymusza
                                  seks, a nawet gwałci ??? Masz te dane ??
                                  Ile kobiet wstydzi się takiej sytuacji i milczy ...zcasem latami ....
                                  Wspominałąm tu tylko o osobach ze schorzeniami bo oczywiste dla mnie było, ze
                                  kobieta, która ma takiego partnera powinna zakończyć taki zwiazek ..ale to
                                  proste dla mnie ...a w życiu innych ludzi często niewykonalne ...
                                  Dlaczego tak mało o tym pisałyście z mamałgosią ..czyżby "chowanie głowy w
                                  piasek " ??


                                  >
                                  > Co do konfortu stosowania tabletek i pewnosci, ze nie zachodzi się w czasie
                                  ich
                                  >
                                  > stosowania w ciążę, czyli spokojnej głowy, polecam lekturę forum zdrowie
                                  > kobiety.


                                  Oczywiscie ..pastylki niosą z sobą ryzyko skutków ubocznych ..sma o tym pisałam
                                  na FZK ..brałąm jedne dłuższy zcas i nie maiłam żadnych
                                  dolegliwosci ..zmieniłąm na co innego i niestety miałąm problemy ...Ale czasem
                                  pastylki (oczywiscie, gdy zdrowie pozwala) są dużo lepszym wyjściem niz
                                  kolejna "wpadka" z mężem alkoholikiem np.
                                  • grrrrw Re: a wiesz, mamałgosiu :) 04.06.04, 18:08
                                    JESLI NIE SA MAŁZENSTWEM MOGA TAKZE DIAGNOZOWAC DNI PŁODNE I NIEPŁODNE.

                                    Watek o niepokonywalnych trudnosciach w stosowaniu NPR i ewentualnej dyspensy
                                    był za mojej pamieci (tj. ponad rok) wałkowany na Kosciół-religia i Naturalne
                                    Planowanie Rodziny (wywiad z Rodzeniem) ze trzy razy. I za kazdym razem brałam
                                    udział w dyskusji. I ty tez, korciu.
                                    Siegnij tam po prostu, widocznie czytałaś nieuwaznie.
                                    Jak nie znajdziesz, to powtórzę co sodzę i co uwaza Kosciół na ten temat.

                                    • kora3 Re: a wiesz, mamałgosiu :) 05.06.04, 10:55
                                      grrrrw napisała:

                                      > JESLI NIE SA MAŁZENSTWEM MOGA TAKZE DIAGNOZOWAC DNI PŁODNE I NIEPŁODNE.
                                      >
                                      > Watek o niepokonywalnych trudnosciach w stosowaniu NPR i ewentualnej
                                      dyspensy
                                      > był za mojej pamieci (tj. ponad rok) wałkowany na Kosciół-religia i Naturalne
                                      > Planowanie Rodziny (wywiad z Rodzeniem) ze trzy razy. I za kazdym razem
                                      brałam
                                      > udział w dyskusji. I ty tez, korciu.

                                      Nie pamiętam bym dobnęłą do miejsca w którym była mowa o tym, ze KK udziela
                                      dyspensy od stosowania NPR , ale mozliwe, ze tak jest ....
                                      To dla mnie kompletnie nieistotne ...
                                      Rozmawialiśmy tu (a raczej rozmawiałyśmy) o NPR ...wiem,z e to forum poświecone
                                      problematyce religijnej, ale :) ...daruj ...jednak zdaje mi sie,z e owe NPR nie
                                      są li tylko dla osób wierzących ..zatem nie ma znaczenia dla całości chcących
                                      owe metody stosować (w tym niewierzących) czy zastanawiających sie nad wyborem
                                      metody czy i w jakich okolicznościach udziela dyspensy KK ....
                                      Chodziło o obiektywne oceny przydatności, skuteczności tychże metod !!
                                      Oczywiście ..wiem, ze pary wierzące nie będą zastanawialy się nawet być mozę
                                      nad wyborem innej niż NPR metody, bądź szukały owej dyspensy ..ale my mówiliśmy
                                      o WSZYSTKICH ...o statystycznej kobiecie , sądzę,z e wiara lub jej brak mozę
                                      mieć wpływ na wybór metody zapobiegania nieplanowanej ciązy, ale moim skromnym
                                      zdaniem na obiektywne czynniki pozwalające Jej tę metodę z powodzeniem (tj. z
                                      najmniejszym możliwym ryzykiem zajścia w niepalnowaną ciążę) stosować ....

                                      > Siegnij tam po prostu, widocznie czytałaś nieuwaznie.
                                      > Jak nie znajdziesz, to powtórzę co sodzę i co uwaza Kosciół na ten temat.

                                      Oczywiście :) tylko TY czytasz uwanie przecież :)
                                      Co sądzisz Ty chętnie poczytam , co sądzi KK ...hmmm prawdę móiac bardziej mnie
                                      interesuje, co sądzi o brakach materialnych tych rodzin, które są wielodzietne
                                      i nie mają na zaspokojenie podstawowych potzreb nie duchowych, ale cielesnych :
                                      jedzenie, odzież, mieszkanie ....Wiem, wiem, to takie przyziemne ....,
                                      parwda ??
    • azm2 Re: No więc, cóż to jest NPR? 02.06.04, 10:03
      NPR = Niezawodne Powiększanie Rodziny
      na jakimś forum przeczytałem.
      • kora3 Re: No więc, cóż to jest NPR? 02.06.04, 10:47
        azm2 napisał:

        > NPR = Niezawodne Powiększanie Rodziny
        > na jakimś forum przeczytałem.


        :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka