voxave
24.01.12, 21:10
ale on nie opuścił mnie.
Dostalam przed chwila telefon,że jutro jest o 18 msza w intencji wyzdrowienia koleżanki z chóru kościelnego do którego juz nie należę.
Koleżanka zapadla na bialaczkę.
Wszystkie osoby z chóru wierza ze tą msza i modlitwa przyczynia sie do poprawy zdrowia zagrożonej śmiercia kobiety ona sama tez w to wierzy.
I co ja mam zrobic---musze tam pójśc i uczestniczyc w czymś,
co porzucilam.
Chyba to zrobie ---dla niej.