11.06.04, 14:14
Wtrąciłam się w rozmowę A000 z halem, ale potem ogarnęła mnie ciekawość, czy
macie jakieś doświadczenia z plotką. Dotyczącą was i do tego absurdalną.
Gdy wychodziłąm za mąż, to poszła plotka, ze oczywiście jestem w ciąży , bo
tak NAGLE wychodzę za mąż (nie wiem, co w tym wypadku znaczyło nagle, ale
mniejsza z tym). Ponieważ jednak nie byłąm w ciąży, myślałam, że plotka umrze
śmiercią naturalną, a tu za jakiś czas do mnie doszło, że widziano mnie z
niemowlęciem (moim rzecz jasna), które wiozłam rzekomo w samochodzie w
foteliku.
Zastanawiam się, skąd się coś takiego bierze. Czym innym jest przekręcenie
czyichś słów - może to być pomyłka, może być nieporozumienie - ale kto
wymyśla takie nieprawdziwe historie? Zrozumiałąbym jeszcze gdybym
rzeczywiście jakieś dziecko wiozła, ale tak się złożyło, że wtedy w naszej
rodzinie nikt jeszcze nie miał dzieci, a dzieci znajomych nie woziłam.
Rozśmieszyło mnie to, ale i zdenerwowało.
Druga plota powalająca dotycząca mnie była gdy urodziłam dziecko. Szłąm sobie
ulicą z wóżkiem, a tu sąsiadka: O, ładne dziecko adoptowaliście. Wcięło mnie,
w sumie mogłam nic nie mówić, ale powiedziałam : Przecież to moje dziecko,
urodziłam je. Na co owa pani ( z miną taką, że po co kłamię, ona wie
lepiej): "Ale to niemożliwe, nie widziałam, zeby pani była w ciąży". No i
sprawa jasna.
MAcie jakieś doświadczenia tego typu na swoim koncie? Podzielcie się, nie
chciałabym się czuć osamotniona
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: plotka 11.06.04, 14:27
      mamalgosia napisała:

      > Wtrąciłam się w rozmowę A000 z halem, ale potem ogarnęła mnie ciekawość, czy
      > macie jakieś doświadczenia z plotką. Dotyczącą was i do tego absurdalną.
      > Gdy wychodziłąm za mąż, to poszła plotka, ze oczywiście jestem w ciąży , bo
      > tak NAGLE wychodzę za mąż (nie wiem, co w tym wypadku znaczyło nagle, ale
      > mniejsza z tym). Ponieważ jednak nie byłąm w ciąży, myślałam, że plotka umrze
      > śmiercią naturalną, a tu za jakiś czas do mnie doszło, że widziano mnie z
      > niemowlęciem (moim rzecz jasna), które wiozłam rzekomo w samochodzie w
      > foteliku.
      > Zastanawiam się, skąd się coś takiego bierze. Czym innym jest przekręcenie
      > czyichś słów - może to być pomyłka, może być nieporozumienie - ale kto
      > wymyśla takie nieprawdziwe historie? Zrozumiałąbym jeszcze gdybym
      > rzeczywiście jakieś dziecko wiozła, ale tak się złożyło, że wtedy w naszej
      > rodzinie nikt jeszcze nie miał dzieci, a dzieci znajomych nie woziłam.
      > Rozśmieszyło mnie to, ale i zdenerwowało.
      > Druga plota powalająca dotycząca mnie była gdy urodziłam dziecko. Szłąm sobie
      > ulicą z wóżkiem, a tu sąsiadka: O, ładne dziecko adoptowaliście. Wcięło mnie,
      > w sumie mogłam nic nie mówić, ale powiedziałam : Przecież to moje dziecko,
      > urodziłam je. Na co owa pani ( z miną taką, że po co kłamię, ona wie
      > lepiej): "Ale to niemożliwe, nie widziałam, zeby pani była w ciąży". No i
      > sprawa jasna.
      > MAcie jakieś doświadczenia tego typu na swoim koncie? Podzielcie się, nie
      > chciałabym się czuć osamotniona


      nie przejmuj sie Mamałgosiu plotami teraz i nigdy i na wieki wieków ..albowiem
      debile i kretyni ploty siejący istnieć będą zawsze ..(tylko nie wiem po
      co ???) ....
      Ludzie to się już zywcem nie mają czym zajać i zajmują życiem innych
      ludzi ..widać ich włąsne nie jest ciekawe ...
      Byłam bohaterką plotek ..mimowolnym niechętnym słuchaczem ....Jedyna
      rada ..mieć to daleko .....:)
      polecam
      • mamalgosia Re: plotka 11.06.04, 14:30
        Akurat tymi się tak bardzo nie przejęłam, bardziej mnie rozśmieszyły, ale
        niektóre bolą.
        A skoro byłąś bohaterką plotek (a na pewno byłaś, bo chyba każdy był), to
        możesz coś opowiedzieć?
        • a000000 Re: plotka 11.06.04, 20:29
          Na wstępie pozwólcie, że przypomnimy sobie przepiękny wiersz Brzechwy.

          janbrzechwa.w.interia.pl/stobajek/ptasieplotki.html

          O każdym ludziska plotkują. Moja koleżanka do męża (jeszcze przed ślubem)
          powiedziała, żeby nie dał się wpuścic w maliny, bo moje nieślubne dziecko
          wychowuje mama (tuszę, iż miała na myśli moją siostrzenicę, bo innego w
          rodzinie dziecka nie było). A gdy już mieliśmy własnego syna i wieźliśmy go w
          wózku, sąsiadka uprzejmie się zdziwiła: a czyje to dziecko? Ja na to: nasze! A
          ona zduta jak balon: jak to, przecież jesteście rodzeństwem! Nie wiem, czy
          uwierzyła, że nie jesteśmy. Wtedy pojęłam, dlaczego baby tak dziwnie na mnie
          patrzą (dopiero co żeśmy się wprowadzili i byliśmy nowi i nieznani).
          Plotami się nie przejmuję, ci by się nie stało, zawsze kogoś będzie gryzło.
          • mamalgosia Re: plotka 11.06.04, 21:09
            co to za koleżanka, która takie coś powiedziała Twojemu przyszłemu mężowi??
            • a000000 Re: plotka 12.06.04, 11:37
              mamalgosia napisała:

              > co to za koleżanka, która takie coś powiedziała Twojemu przyszłemu mężowi??

              To taka dziwna dziewczyna. Bardzo chciała wyjść za mąż i umierała z zawiści, że
              to mnie mój mąż wybrał. Dla tego zamążpójścia tak się "rozmieniła na drobne" że
              do dziś jest samotna. I tak już chyba pozostanie. Tak jakoś się dziwnie
              złożyło, że chłopacy ją potrzebowali "na chwilę" ale żaden na resztę życia.
              Przykre.
              • kochanica.francuza Re: plotka 12.06.04, 12:25
                a000000 napisała:

                > mamalgosia napisała:
                >
                > > co to za koleżanka, która takie coś powiedziała Twojemu przyszłemu mężowi?
                > ?
                >
                > To taka dziwna dziewczyna. Bardzo chciała wyjść za mąż i umierała z zawiści, że
                >
                > to mnie mój mąż wybrał. Dla tego zamążpójścia tak się "rozmieniła na drobne" że
                >
                > do dziś jest samotna. I tak już chyba pozostanie. Tak jakoś się dziwnie
                > złożyło, że chłopacy ją potrzebowali "na chwilę" ale żaden na resztę życia.
                > Przykre.

                Kochana,do mnie pijesz,czy mi się zdaje?;-)
                A z siódmym to masz rację - tylko wyjaśnij to tym wszystkim babiszonom.
                • a000000 Re: plotka 12.06.04, 13:42
                  kochanica.francuza napisała:

                  > Kochana,do mnie pijesz,czy mi się zdaje?;-)

                  Zdecydowanie sie zdaje. Ty wobec tej koleżanki to jesteś święta dziewica. A
                  wypić to mogę, Twoje zdrowie!


                  > A z siódmym to masz rację - tylko wyjaśnij to tym wszystkim babiszonom.

                  Kochanico, jak zobaczysz kogoś w worze pokutnym i z posypaną głową popiołem, to
                  JA!!!!Ósme,Ósme,Ósme,Ósme,Ósme przykazanie. Siódme to o kradziejstwie.
                  • kochanica.francuza Re: plotka 12.06.04, 14:03
                    a000000 napisała:

                    > kochanica.francuza napisała:
                    >
                    > > Kochana,do mnie pijesz,czy mi się zdaje?;-)
                    >
                    > Zdecydowanie sie zdaje. Ty wobec tej koleżanki to jesteś święta dziewica. A
                    > wypić to mogę, Twoje zdrowie!
                    > A pewnie,pewnie.Piętnastego lipca!
                    >
                    > > A z siódmym to masz rację - tylko wyjaśnij to tym wszystkim babiszonom.
                    >
                    > Kochanico, jak zobaczysz kogoś w worze pokutnym i z posypaną głową popiołe
                    ...na terenie Trójmiasta?;-)

                    , to
                    >
                    > JA!!!!Ósme,Ósme,Ósme,Ósme,Ósme przykazanie. Siódme to o kradziejstwie.
                    • a000000 Re: plotka 12.06.04, 14:09
                      kochanica.francuza napisała:

                      > A
                      > > wypić to mogę, Twoje zdrowie!
                      > > A pewnie,pewnie.Piętnastego lipca!

                      A żebyś wiedziała, że urządzę sobie niewielką popijawę.To będzie czwartek.



                      > ...na terenie Trójmiasta?;-)

                      Konkretnie w Gdyni. Ale czasami bywam i gdzie indziej.
                      >
                      • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 14:44
                        a000000 napisała:

                        >>
                        > >
                        > Ale czasami bywam i gdzie indziej.
                        > > Wiadomo, gdzie: w Karwii z Jerzym
                        • a000000 Re: plotka 12.06.04, 19:23
                          mamalgosia napisała:

                          > a000000 napisała:
                          >
                          > >>
                          > > >
                          > > Ale czasami bywam i gdzie indziej.
                          > > > Wiadomo, gdzie: w Karwii z Jerzym

                          Pozdrowienia od Jerzego, ma się dobrze, Stefania też. Jeżozwierzy już prawie
                          nie ma, wszystkie przerobione na polimery. A może odwrotnie, ale czy to ma
                          znaczenie!
                          • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 21:24
                            może to i ma znaczenie, ale i tak jest objęte ścisłą tajemnicą
              • mamalgosia a000 12.06.04, 12:35
                to trzeba było powiedzieć wprost, ze to byłą Twoja rywalka:)
                • a000000 Re: a000 12.06.04, 13:38
                  mamalgosia napisała:

                  > to trzeba było powiedzieć wprost, ze to byłą Twoja rywalka:)

                  To by była nieprawda, nigdy nie miała szans u mojego męża. To przykre, ale
                  swoim "bezpośrednim" zachowaniem wzbudzała w nim wstręt.
                  • mamalgosia Re: a000 12.06.04, 14:43
                    To Ty wiesz, że tych szans nie miała. Ale może ona uważa, że miałą, tylko Ty ją
                    np. przed nim oczerniłaś.
                    A swoją drogą to tego jej gadania nie zakwalifikowałabym do plotki, to już
                    celowe podstępne kłamstwo
        • kora3 Mamałgosia ... 29.06.04, 21:08
          mamalgosia napisała:

          > Akurat tymi się tak bardzo nie przejęłam, bardziej mnie rozśmieszyły, ale
          > niektóre bolą.
          > A skoro byłąś bohaterką plotek (a na pewno byłaś, bo chyba każdy był), to
          > możesz coś opowiedzieć?

          Sorry,z e nie odpisałam od razu na to zapytanko :)
          Owszem byłam Ci ja byłam tematem plotek :) pewnie, jak domniemuję nadal jestem
          w jakiś tam kregach ....Zaczęło się od średniej szkoły ...sami koledzy w
          klasie :) a więc ploteczki z kim to nie chodzę, jak to facetów nie zmieniam :)
          smieszne .. i fajna opinia :) było o co dbać :D ..Na studiach raczej podobnie
          (grupa - sami faceci) ale juz jakby mniej ....może dojrzalsi ludzie ..za to
          sasiadki moich Rodziców na studiach mieszkałam już sama) zawsze dostawały sciku
          wizjera :) bo czesto przyjeżdżałam z tym czy innym kolega, albo aktualnym
          chłopakiem (a tych kolegów było sporo:) oraz z racji manii u mnie na roku
          pożyczania aut, czesto coraz to innym samochodem :) Plotkowano też na temat
          mojego najlepszego kumpla i mojego z nim związku, którego nie było, z tym , ze
          to olewaliśmy oboje :D
          Jak wychodziłam za mąż plotki były,z e jestem w ciąży i o tym skądmialam na
          wesele :))) Potem o rzekomym poronieniu :) brzuch mi bowiem nie rósł, a jakoś
          wytłumaczyc trzeba to było :) Później moja tesciowa (ex juz, jak wiesz)
          puszczała po swojej rodzince teksty, ze podobno mam usuniete narzady kobiece i
          stąd nie mamy dzieci (jakos sobie biedaczka usiała tłumaczyć, ze nie chce się
          rozmnażać z jej synalkiem:) ...Jak się rozstaliśmy plotkowano głóqwnie wśród
          dalszych znajomych ..ale to dlatego,z e mój ex ścuiemniał, ze go wywalilam i
          mam kochanków (na kopyb ) teraz nie wiem nic o plotach, bo za ało znam tu
          ludki :) Ale powiem Ci,z e fajną sprawą jest usłyszawszy oplotę o sobie goraco
          potwierdzać dodając najbardziej nieprawdopodobne szczegóły ...,. większość
          plotkarzy o inteligencji większej niż żuk gnojnik po paru minutach się
          orrientuje i pali ze wstydu (oczywiście przed innymi, bo to tzra robić w
          towarzystwie) a jak Ci tak akutrat nie do śmiechu najle[piej z kamienna twarzą
          zapytać "Dlaczego chcesz to wiedzieć?" na większośc chamideł jednak działa :)
          Powodzenia !!!1 I niech cIe plota nie boli ..plota najbardziej swiadczy o bólu
          pleciugi ..boli go (ją) nudne, bezbarwne własne życie !!!
    • praktycznyprzewodnik Re: plotka 12.06.04, 00:12
      Jasne ! Ze mój mąz nie pije,bo jest anonimowym alkoholikiem i nie moze pic z
      wiadomych względów.

      Ze mój zięc ma dziecko nieślubne.Ktos podobno zareczał, ze mówi prawdę, podobno
      dziecko jest bardzo podobne, wystarczy się przyjrzeć.
      Ze jestem w stosunku do dzieci w szkole tak ordynarna, ze gdy usłyszałam
      rzekomo przeze mnie wypowiadane zdania, to zamarłam, bo w najgorszej złości bym
      czegos takiego nie powiedziała, nawet prywatnie.A co dopiero publicznie !
      Ze mnie pobili uczniowie kiedys kijami i mi rower ukradli i wrzucili do Odry.
      A to na pewno jeszcze nie wszystko !
      • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 12:37
        Z tego co piszesz, to w większości można się pośmiać, ale mnie osobiście bardzo
        by zabolała ta plotka z tym, co rzekomo mówisz do uczniów. Trudno udowodnić, że
        to nieprawda, a opinia leci w świat:(
        • a000000 Re: plotka 12.06.04, 13:44
          mamalgosia napisała:

          > Z tego co piszesz, to w większości można się pośmiać, ale mnie osobiście
          bardzo
          >
          > by zabolała ta plotka z tym, co rzekomo mówisz do uczniów. Trudno udowodnić,
          że
          >
          > to nieprawda, a opinia leci w świat:(

          Leci i krzywdzi. I dlatego dawanie fałszywego świadectwa znalazło się w
          Dekalogu.
          • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 14:45
            eeeh, kto by się tam Dekalogiem przejmował...:(
        • praktycznyprzewodnik Re: plotka 12.06.04, 20:26
          Małgosiu, wiem,ze pracujesz w szkole. sama wiesz, ze wsrod młodszych sa dzieci
          o skłonnosciach do konfabulacji,z wiekeim jest ich coraz mniej, ale zdarzają
          się jeszcze pojedyncze okazy w gimnazjum. Czesto rodzice tych dzieci, takze
          sa "odrobinke i ciut ciut",a nadinterpretacja to zachowania typowe dla dzieci i
          ludzi mało inteligentnych...

          Przykład: Uzyłam kiedys do lekcji w I gimnazjum plakatu przedstawiającego psa,
          który cieszy się z tego, ze podchodzi do niego właściciel. To była ilustracja
          do wiersza ks. Twardowskiego "Pocałuj pieska w łapkę". Trescia wiersza jest
          radośc z powrotu Pana. Była to katecheza adwentowa. Tytuł katechezy podałam i
          wpisałam do dziennika za tytułem wiersza.
          Okazało się, ze oburzona mamusia była u proboszcza z pretensjami, ze każę na
          lekcjach modlić się do psa i w salce zamiast obrazów religijnych pozawieszałam
          plakaty ze zwierzetami!
          ta mama po prostu trzydziesci lat temu chodzila na klasyczna katechizację
          parafialną na której dzieci w koscielnych ławkach powtarzały w kółko katechizm
          i pacierze z panią organistką i nie wyobraża sobie, ze moze istniec inna metoda
          przekazu prawd religijnych niż jej znana.
          Klasyczna nadinterpretacja, ale w jej mniemaniu święta prawda.

          Podobno jak wybrali naszego papieża na stolić epiotrowa jakies listy
          przychodziły do kurii w Warszawie, ze to mason, zyd i cyklista....brekeks,
          brekekeks.
          • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 21:22
            :)))))))
            Nie uczę religii, ale bardzo podoba mi się pomysł modlenia się do psa. Może
            założysz jakąś sektę?
            • praktycznyprzewodnik Re: plotka 12.06.04, 22:20
              Smieszno i straszno. W psa tylko głupi uwierzy, ale jak zaczynają sie korowody
              z wypisywaniem się religii, to juz mniej smieszno. Pusty smiech zamienia się
              w pusta złosc.
              • kochanica.francuza Re: plotka 12.06.04, 23:47
                praktycznyprzewodnik napisała:

                > Smieszno i straszno. W psa tylko głupi uwierzy, ale jak zaczynają sie korowody
                >
                > z wypisywaniem się religii, to juz mniej smieszno. Pusty smiech zamienia się
                > w pusta złosc.

                a zawsze się zastanawiałam,po co się ludzi w szkole uczy o takich "podstawowych"
                pojęciach jak metafora...
                ale widać nie we wszystkich...
                • praktycznyprzewodnik Re: plotka 13.06.04, 08:21
                  A ja zawsze zastanawiam się, dlaczego sie mówi, ze ludzie nie interesują się
                  katechizacja własnych dzieci w szkole.
    • lady.oracle Re: plotka 12.06.04, 11:02
      Moim zdaniem chrześcijanie nie powinni zajmować się plotkowaniem, szczególnie o
      czyimś życiu seksualnym, bo słowem też można komuś zrobić krzywdę.
      Nie mówiąc o tym, że nie przystoi...
      • a000000 Re: plotka 12.06.04, 11:32
        lady.oracle napisała:


        > bo słowem też można komuś zrobić krzywdę.

        Właśnie. Przykazanie siódme. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu
        swemu.

        >
      • mamalgosia Re: plotka 12.06.04, 12:38
        To jest bezdyskusyjne, ale plotka była, jest i będzie:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka