Dodaj do ulubionych

Moje drogie dziecko...

01.06.12, 15:35
Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam, że jest dobre... :)

"Może mnie nie znasz, ale ja wiem o tobie wszystko. Ps 139,1
Wiem kiedy siadasz i kiedy wstajesz. Ps 139,2
Znam twoje ścieżki. Ps 139,3
Nawet włosy na Twojej głowie są policzone… Mt 10,29-31
Ponieważ zostałeś stworzony na mój obraz. 1 Mjż 1,27
We mnie żyjesz, poruszasz się i jesteś. Dz 17,28
Jesteś z mojego rodu. Dz 17,28
Znalazłem cię, jeszcze zanim się począłeś. Jr 1,4-5
Wybrałem Cię, gdy planowałem stworzenie świata. Ef 1,11-12
Nie jesteś pomyłką, gdyż twoje dni zostały zapisane
w mojej księdze. Ps 139,15-16
Wyznaczyłem dokładny czas twojego urodzenia i miejsce,
gdzie będziesz mieszkał. Dz 17,26
Cudownie cię stworzyłem. Ps 139,13
Ukształtowałem cię w łonie twojej matki. Ps 139,13
Byłem twoją podporą od urodzenia, pomocą twoją od łona matki twojej. Ps 71,6
Mój obraz był przedstawiony niewłaściwie przez tych,
którzy mnie nie znają. Jn 8,41-44
Nie jestem oddalony i rozgniewany, ale jestem pełen miłości. 1 Jn 4,16
Pragnę wylać na ciebie swoją miłość. 1 Jn 3,1
Ponieważ jesteś moim dzieckiem, a ja twoim ojcem. Jn 3,1
Oferuję ci więcej niż mógł ci dać twój ziemski ojciec. Mt 7,11
Ponieważ jestem doskonałym ojcem. Mt 5,48
Każdy dobry dar, jaki otrzymujesz, pochodzi ode mnie. Jak 1,17
Ja o ciebie dbam i zaspokajam wszystkie twoje potrzeby. Mt 6,31-33
Moje plany dotyczące twojej przyszłości zawsze
wypełnione są nadzieją. Jr 29,11
Ponieważ umiłowałem cię miłością wieczną. Jr 31,3
Moje myśli o tobie są niezliczone jak ziarna piasku
na brzegu morza. Ps 139,17-18
Cieszę się tobą ze śpiewaniem. Sof 3,17
Nigdy nie przestanę ci dobrze czynić. Jr 32,40
Ponieważ jesteś moją drogocenną własnością. 2 Mojż 19,5
Z całego serca i z całej duszy pragnę cię osadzić. Jr 32,41
Chcę ci pokazać rzeczy wielkie i dziwne. Jr 33,3
Jeśli będziesz mnie szukać z całego serca, znajdziesz mnie. 5 Mojż 4,29
Rozkoszuj się mną, a dam ci, czego pragnie serce twoje. Ps 37,4
Ponieważ to ja daję tobie te pragnienia. Flp 2,13
Mogę uczynić więcej niż sobie wyobrażasz. Ef 3,20
Ponieważ ja jestem twoją największą zachętą. 2 Tes 2,16-17
Jestem także Ojcem, który pociesza cię we wszystkich
twoich kłopotach. 2 Kor 1,3-4
Kiedy twoje serce złamane, jestem tobie bliski. Ps 34,18
Tak jak pasterz niesie owcę, tak ja noszę cię blisko mego serca. Iż 40,11
Pewnego dnia otrę wszelką łzę z twoich oczu. Obj 21,3-4
I zabiorę ból, jakiego doznałeś tu na ziemi. Obj 21,3-4
Jestem twoim Ojcem i kocham cię tak, jak ukochałem Syna, Jezusa. Jn 17,26
Ponieważ w Jezusie objawiła się moja miłość do ciebie. Jn 17,26
On jest odbiciem mojej istoty. Hbr 1,3
Przyszedł pokazać, że jestem za tobą, a nie przeciwko tobie. Rz 8,31
Oraz powiedzieć, że twoich grzechów nie liczę. 2 Kor 5,18-19
Jezus umarł, abyś ty mógł dostąpić pojednania. 2 Kor 5,18-19
Jego śmierć była najwyższym wyrazem mojej miłości do ciebie. Jn 4,10
Oddałem wszystko, co kocham, żeby zyskać twoją miłość. Rz 8,31-32
Jeśli przyjmiesz dar mojego Syna, Jezusa, przyjmiesz mnie. 1 Jn 2,23
Już nic nie oddzieli cię od mojej miłości. Rz 8,38-39
Wróć do domu, a ja wydam w niebie największe przyjęcie. Łk 15,7
Zawsze byłem Ojcem i zawsze będę Ojcem. Ef 3,14-15
Pytam cię: czy chcesz być moim dzieckiem? Jn 1,12-13
Czekam na ciebie. Łk 15,11-32

Kocham Cię!
Twój Tato, Bóg Wszechmocny!"
Obserwuj wątek
    • 6burakow Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 15:42
      grzeg34 napisał:

      > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam, że j
      > est dobre... :)

      To czym sie dzielisz to pustoglowie. Uwazasz glupote za dobro.
      • kontik_71 Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 15:47
        On nic nie uwaza i jest jedynie bezmyslnym przekaznikiem.
        • grzeg34 Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 15:54
          kontik_71 napisał:

          > On nic nie uwaza i jest jedynie bezmyslnym przekaznikiem.

          Udowodnij, że jesteś myślącym człowiekiem.
          • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 16:54
            grzeg34 napisał:

            > kontik_71 napisał:
            >
            > > On nic nie uwaza i jest jedynie bezmyslnym przekaznikiem.
            >
            > Udowodnij, że jesteś myślącym człowiekiem.

            No on udowodnił a teraz twoja kolej , ciekawy jestem czy owy pan rozumie to co ja teraz skopiowałem z katolickiego katechizmu ?

            Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył
      • grzeg34 Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 15:52
        6burakow napisał:

        > > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam
        > , że j
        > > est dobre... :)
        >
        > To czym sie dzielisz to pustoglowie. Uwazasz glupote za dobro.

        Dla innych głupotą jest to, dla drugich tamto, taki jest już świat, że wszystko jest względne...
        • 6burakow Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 16:28
          Stwierdzenie ze wszystko jest wzgledne wskazuje na twoja bezwzgledna glupote.
    • astrotaurus Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 16:32
      grzeg34 napisał:

      > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
      > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam, że j
      > est dobre... :)

      Dla trolla wszystko jest proste! Wbili mu do łba furę bełkotu i troll się dzieli! Troll nie powie czy
      chce przekazać jakąś myśl, czy to tylko kącik sakropoezji - troll się dzieli. Trollowi wpoili, że okołoreligijny bełkot spotyka się z szacunkiem to troll bełkocze bezmyślnie z poczuciem wyższości.
      Oj, g... wart ten Twój bóg, że trzeba go w takich debilnych tekstach wychwalać.
    • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 16:49
      grzeg34 napisał:

      > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
      > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam, że jest dobre... :)

      One wszystkie pokazują ze człowiek w oczach swojego bozi nie ma swojej własnej wolnej woli .
      • pocoo Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 18:59
        kolter-xl napisał:

        > One wszystkie pokazują ze człowiek w oczach swojego bozi nie ma swojej własnej
        > wolnej woli .

        Jak to nie? Człowiek ma "wolną wolę" po to,aby całkowicie podporządkować się Woli Boga bo inaczej ze zbawienia nici.No i wychodzi,że śmierć Jezusa to też Boskie widzimisię.
        To co wymyślił sobie Wszechwiedzący Bóg jest dobre.Szatan tez ?Ale Wszechwiedzący...
        • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 20:40
          pocoo napisała:

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > One wszystkie pokazują ze człowiek w oczach swojego bozi nie ma swojej wł
          > asnej
          > > wolnej woli .
          >
          > Jak to nie? Człowiek ma "wolną wolę" po to,aby całkowicie podporządkować się Wo
          > li Boga bo inaczej ze zbawienia nici.No i wychodzi,że śmierć Jezusa to też Bosk
          > ie widzimisię.
          > To co wymyślił sobie Wszechwiedzący Bóg jest dobre.Szatan tez ?Ale Wszechwiedzący...

          Czyli zaczynamy od nowa .
      • gosi-a-k Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 19:06
        kolter-xl napisał:

        > grzeg34 napisał:
        >
        > > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
        > > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam
        > , że jest dobre... :)
        >
        > One wszystkie pokazują ze człowiek w oczach swojego bozi nie ma swojej własnej
        > wolnej woli .

        Ty jesteś przykładem, jak i wielu innych na tym forum, że wolna wola istnieje. Podążasz swoją własną drogą donikąd, bo tak chcesz nikt Cię do tego nie zmusił, a może się mylę?
        • pocoo Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 19:58
          gosi-a-k napisała:

          > Ty jesteś przykładem, jak i wielu innych na tym forum, że wolna wola istnieje.
          > Podążasz swoją własną drogą donikąd, bo tak chcesz nikt Cię do tego nie zmusił,
          > a może się mylę?

          Jezeli Bóg kieruje twoim życiem, to możesz mu się tylko sprzeciwić i słuchać podszeptów Szatana.To jest Twoja wolna wola grzesznico.
          Jezeli całkowicie wypełniasz Wolę Boga to jesteś bezgrzesznym manekinem.
          Ja mam wolną wolę bo robię to co chcę i uważam za słuszne.A może taka jest Wola Boga?
          • 6burakow Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 20:09
            pocoo napisała:

            > A może taka jest Wola Boga?

            pocoo, co ci na mozg padlo zeby takie rzeczy wypisywac?
            • pocoo Re: Moje drogie dziecko... 02.06.12, 06:24
              6burakow napisał:

              > pocoo, co ci na mozg padlo zeby takie rzeczy wypisywac?

              A w jaki sposób mam pisać do gosi aby rozumiała co piszę?
              Nie obawiaj się,nic złego na mózg mi nie padło.
          • gosi-a-k Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 20:16
            pocoo napisała:

            > gosi-a-k napisała:
            >
            > > Ty jesteś przykładem, jak i wielu innych na tym forum, że wolna wola istn
            > ieje.
            > > Podążasz swoją własną drogą donikąd, bo tak chcesz nikt Cię do tego nie z
            > musił,
            > > a może się mylę?
            >
            > Jezeli Bóg kieruje twoim życiem, to możesz mu się tylko sprzeciwić i słuchać po
            > dszeptów Szatana.To jest Twoja wolna wola

            Dokładnie, tak właśnie jest, ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w szatana, to wydaje mu się, że to on decyduje o swoim życiu.


            • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 20:45
              gosi-a-k napisała:

              > Dokładnie, tak właśnie jest, ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w szatana, to
              > wydaje mu się, że to on decyduje o swoim życiu.

              No ale ty nie wierzysz w boga tylko w kościół ,bo znany mi bóg z biblii ma kompletnie odmiennie zdanie na jakieś 95% nauk twojej sekty :)))
              • gosi-a-k Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 21:11
                kolter-xl napisał:

                > gosi-a-k napisała:
                >
                > > Dokładnie, tak właśnie jest, ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w szata
                > na, to
                > > wydaje mu się, że to on decyduje o swoim życiu.
                >
                > No ale ty nie wierzysz w boga tylko w kościół ,bo znany mi bóg z biblii ma komp
                > letnie odmiennie zdanie na jakieś 95% nauk twojej sekty :)))

                Lepiej wiem w co wierzę. Jeszcze raz Ci przytoczę: "Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego; który się począł z Ducha Świętego; narodził się z Maryi Panny; umęczon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion; zstąpił do piekłów, trzeciego dnia zmartwychwstał: wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Boga Ojca wszechmogącego; ztamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego; święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie; grzechów odpuszczenie; ciała zmartwychwstanie; żywot wieczny. Amen."


                • k_a_p_p_a Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 21:17
                  "Wierzę w(...) Świętych obcowanie"

                  Co to znaczy??
                  • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 21:25
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > "Wierzę w(...) Świętych obcowanie"
                    >
                    > Co to znaczy??

                    No ze się stukają :))
                • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 21:24
                  gosi-a-k napisała:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > gosi-a-k napisała:
                  > >
                  > > > Dokładnie, tak właśnie jest, ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w
                  > szata
                  > > na, to
                  > > > wydaje mu się, że to on decyduje o swoim życiu.
                  > >
                  > > No ale ty nie wierzysz w boga tylko w kościół ,bo znany mi bóg z biblii m
                  > a komp
                  > > letnie odmiennie zdanie na jakieś 95% nauk twojej sekty :)))
                  >
                  > Lepiej wiem w co wierzę. Jeszcze raz Ci przytoczę:

                  Ja wiem w co ty wierzysz , katoliczko wierzysz w kapłana który twojego Jezusa zamyka na noc w wafelku i w tabernakulum.

                  "Wierzę w Boga Ojca wszechmo
                  > gącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, P
                  > ana naszego; który się począł z Ducha Świętego; narodził się z Maryi Panny; umę
                  > czon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion;

                  > zstąpił do piekłów,

                  Ten kawałek mi się podoba :)O za co trafił do miejsca kaźni :) ??

                  > trzeciego dnia zmartwychwstał: wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Boga Ojca
                  > wszechmogącego; ztamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świ
                  > ętego; święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie; grzechów odpuszczenie; ci
                  > ała zmartwychwstanie; żywot wieczny. Amen."

                  No właśnie wierzysz w kościół a ten w swoich dogmatach w 100% zaprzecza ewangeliom :)))
                • pocoo Re: Moje drogie dziecko... 02.06.12, 07:39
                  gosi-a-k napisała:


                  Wierzę w Ducha Świ
                  > ętego;

                  Kto to ,i co o nim wiesz?

                  święty Kościół powszechny

                  Wierzysz,że Kościół katolicki jest święty.Co znaczy święty Kościól?

                  Świętych obcowanie

                  Tych,krórych grzeszni śmiertelnicy posłali do nieba nie mając pojęcia o Woli Boga.Poczytaj sobie niektóre "dzieła"napisane przez Ojców Kościoła a zobaczysz jakim bluźnierstwem jest przypisywanie Duchowi Świętemu rzekomego nawiedzenia przy pisaniu tychże dzieł.
                  Z iloma świętymi obcujesz? To potrzeba chwili?Czy wiesz,ilu świętych i dlaczego katolicy wysłali do nieba ?Czy Twoje obcowanie dotyczy tylko polskich świętych?


                  grzechów odpuszczenie;

                  To leży w gestii Twojego Boga a nie bardziej grzesznego niż Ty księdza(pośrednika uzurpatora)Przecież Bóg wszystko widzi i słyszy.Nieprawdaż? Zawsze przepraszam zainteresowanega a nie korzystam z pośrednictwa ciotki.

                  > ciała zmartwychwstanie;

                  Olbrzymia większość katolików mówi tylko o zbawieniu duszy.Kiedy pytam o zmartwychwstanie ciała to mówią,że to dotyczy ciała Jezusa.

                  żywot wieczny. Amen."

                  Samej duszy,czy duszy z ciałem? Życie wieczne na ziemi czy w niebie?
                  Mam nadzieję,że zadane pytania są bardzo łatwe bo wiesz w co wierzysz.Amen.
                  • gosi-a-k Re: Moje drogie dziecko... 03.06.12, 10:55
                    pocoo napisała:

                    > gosi-a-k napisała:
                    >
                    >
                    > Wierzę w Ducha Świ
                    > > ętego;
                    >
                    > Kto to ,i co o nim wiesz?

                    Stary Testament:
                    "I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach." (Księga Joela 3, 1-2)
                    "Nie siła, nie moc, ale Duch mój [dokończy dzieła] – mówi Pan Zastępów".( Księga Zachariasza 4, 6)
                    Nowy Testament:
                    "(...) lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie (...) On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem".( Ewangelia wg św. Mateusza 3, 11)
                    "A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego".(Ewangelia wg św. Mateusza 3, 16 )
                    "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".( Ewangelia wg św. Mateusza 28, 19)
                    "Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie."(Ewangelia wg św. Jana 4, 24)
                    "Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie".( Ewangelia wg św. Jana 14, 16–17 )
                    "Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali.(...) I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić."(Dzieje Apostolskie 2, 2–4
                    "Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi."( List św. Pawła do Rzymian 8, 14)
                    "Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi."( List św. Pawła do Rzymian 8, 16 )
                    "Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami".( List św. Pawła do Rzymian 8, 26)
                    "Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?"( 1 List do Koryntian 6, 19 )
                    "Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»".(1 List do Koryntian 12, 3 )
                    "Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce. "( 1 List do Koryntian 12, 8-11)
                    "Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych" (List do Efezjan 6, 17-18 )
                    "Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów."(Apokalipsa św. Jana 2, 7 )

                    Z cytatów tych jasno wynika, że Duch św., od Ojca i Syna pochodzi. Zatem Duch Św. jest trzecią osobą w Trójcy Świętej.


                    > święty Kościół powszechny
                    >
                    > Wierzysz,że Kościół katolicki jest święty.Co znaczy święty Kościól?

                    " Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie»." (Ewangelia wg św. Mateusza 16, 18-19).

                    Skoro Pan Jezus założył kościół to jest on święty. Ten cytat tyczy się również odpuszczania grzechów przez kapłana, nie ważne czy jest on grzesznikiem czy nie, to jest sprawa jego sumienia i będzie z tego sądzony. Ma on prawo udzielania rozgrzeszania, bo takie prawo dał mu Pan Jezus.

                    > Świętych obcowanie
                    >
                    > Tych,krórych grzeszni śmiertelnicy posłali do nieba nie mając pojęcia o Woli Bo
                    > ga.Poczytaj sobie niektóre "dzieła"napisane przez Ojców Kościoła a zobaczysz ja
                    > kim bluźnierstwem jest przypisywanie Duchowi Świętemu rzekomego nawiedzenia prz
                    > y pisaniu tychże dzieł.
                    > Z iloma świętymi obcujesz? To potrzeba chwili?Czy wiesz,ilu świętych i dlaczego
                    > katolicy wysłali do nieba ?Czy Twoje obcowanie dotyczy tylko polskich świętych
                    > ?

                    Świętych obcowanie inaczej komunia świętych. Bardzo dobrze wyjaśnił to ks. Józef Kraszewski, więc posłużę się cytatem:

                    „Świętych obcowanie polega na tym, że wspólnota Kościoła istnieje nie tylko na ziemi, ale przekracza granice śmierci - między Kościołem pielgrzymującym na ziemi a tymi, którzy „zasnęli w pokoju Chrystusowym”, istnieje łączność i wzajemne świadczenie sobie dobra. Mówimy więc również o łączności świętych na ziemi ze świętymi w czyśćcu i ze świętymi w niebie. Wierni na ziemi pozostają w łączności ze świętymi w niebie. Uroczyście wspominamy świętych, wzywamy ich pomocy i pośrednictwa u Boga oraz naśladujemy w życiu. Oni zaś uwielbiają Boga wraz z nami, wstawiają się za nami i proszą Boga o nasze zbawienie oraz o zbawienie ludzi przebywających w czyśćcu. Obcowanie ze świętymi w niebie łączy nas z Chrystusem jako Źródłem i Głową Ludu Bożego (KKK 957).

                    Zarówno święci w niebie jak i na ziemi łączą się ze zmarłymi w czyśćcu. Święci w niebie wspomagają ich swoja modlitwą, a wierni na ziemi odpustami, dobrymi uczynkami oraz szczególnie Ofiarą Mszy świętej oraz innymi modlitwami zanoszonymi do Boga w ich intencji. Zmarli zaś w czyśćcu nie mogą już ani spełniać dobrych uczynków, ani modlić się za siebie, ale mogą dziękować świętym w niebie za pomoc oraz okazywać nam wdzięczność poprzez swoje modlitwy.

                    Zatem komunia świętych to przede wszystkim wspólnota członków Kościoła w jednej wierze, w sakramentach oraz w charyzmatach i innych darach duchowych (por. KomKKK 194). Obcowanie świętych to także łączność między tymi, którzy zjednoczyli się z Chrystusem: „niektórzy są pielgrzymami na ziemi; inni, którzy odeszli z tego życia, poddawani są oczyszczeniu (...); inni wreszcie zażywają chwały Bożej i wstawiają się za nami” (KomKKK 195)."

                    > > ciała zmartwychwstanie;
                    >
                    > Olbrzymia większość katolików mówi tylko o zbawieniu duszy.Kiedy pytam o zmartw
                    > ychwstanie ciała to mówią,że to dotyczy ciała Jezusa.

                    Dokładnie tak jak wskazuje nazwa. zmartwychwstanie ciała,które nastanie na końcu czasów.

                    > żywot wieczny. Amen."
                    >
                    > Samej duszy,czy duszy z ciałem? Życie wieczne na ziemi czy w niebie?

                    Czego tutaj nie rozumiesz? Sama nazwa wskazuje że wieczne, znaczy wieczne. Ciało umiera, a duch żyje dalej. Bóg ocenia jego życie na ziemi i kieruje go wedle jego uczynków tam gdzie zasłużył. "Zycie wieczne", oznacza, życie wieczne w piekle, albo życie wieczne w niebie.
                    • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 03.06.12, 13:35
                      gosi-a-k napisała:

                      Z cytatów tych jasno wynika, że Duch św., od Ojca i Syna pochodzi. Zatem Duch Św. jest trzecią osobą w Trójcy Świętej.

                      No a gdzie i kiedy w biblii napisali ze te trzy byty są sobie równe i są jednym ??

                      No a to cytat z którego wynika ze Jezus dostał tego ducha od swojego szefa.

                      Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

                      No a jak to jest ze Jezus szefa musi prosić skoro sam jest szefem ??

                      Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - (Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.

                      " Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbudu
                      > ję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa
                      > niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozw
                      > iążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie»." (Ewangelia wg św. Mateusza
                      > 16, 18-19).

                      No a co ma żonaty chłop do tego stada eunuchów ?? to raz Czy znasz dalszą część tego rozdziału ewangelii Mateusza :))

                      Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (20) Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. (21) Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (22) A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. (23) Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie."

                      Jak widać Szatan błyskawicznie opanował Skałę :))

                      >Skoro Pan Jezus założył kościół to jest on święty.

                      To co założył Jezus już kompletnie w IV wieku szlag trafił z kościoła uczynili burdel .

                      > Ten cytat tyczy się również
                      > odpuszczania grzechów przez kapłana, nie ważne czy jest on grzesznikiem czy nie
                      > , to jest sprawa jego sumienia i będzie z tego sądzony.

                      Bzdura to tylko dotyczy sporów w zborze chrześcijan.

                      > Ma on prawo udzielania
                      > rozgrzeszania, bo takie prawo dał mu Pan Jezus.

                      Nic tam takiego nie napisano.

                      Świętych obcowanie polega na tym, że wspólnota Kościoła istnieje nie tyl
                      > ko na ziemi, ale przekracza granice śmierci - między Kościołem pielgrzymującym
                      > na ziemi a tymi, którzy „zasnęli w pokoju Chrystusowym”, istnieje

                      Zaraz pawia puszczę :)))

                      istnieje łączność i wzajemne świadczenie sobie dobra. Mówimy więc również o łączności świ
                      > ętych na ziemi ze świętymi w czyśćcu i ze świętymi w niebie. Wierni na ziemi po
                      > zostają w łączności ze świętymi w niebie.

                      Kompletna katolicka bzdura , a kiedy nastąpiło zmartwychwstanie zeby tamci poszli do nieba no a jak komunikować się z nieboszczykami ??

                      Uroczyście wspominamy świętych, wzywa
                      > my ich pomocy i pośrednictwa u Boga oraz naśladujemy w życiu.

                      Kolejny bzdet abiblijny :))

                      Oni zaś uwielbiaj
                      > ą Boga wraz z nami, wstawiają się za nami i proszą Boga o nasze zbawienie oraz
                      > o zbawienie ludzi przebywających w czyśćcu. Obcowanie ze świętymi w niebie łączy nas z Chrystusem jako Źródłem i Głową Ludu Bożego (KKK 957).

                      Paweł pisze tak ;Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,. Tylko Jezus jest pośrednikiem :)).

                      Czego tutaj nie rozumiesz? Sama nazwa wskazuje że wieczne, znaczy wieczne. Ciało umiera, a duch żyje dalej. Bóg ocenia jego życie na ziemi i kieruje go wedle
                      > jego uczynków tam gdzie zasłużył. "Zycie wieczne", oznacza, życie wieczne w pie
                      > kle, albo życie wieczne w niebie.

                      Gdybyś użyła w tej chwili mózg to zrozumiałbyś jakim debilizmem teraz tu sie podpierasz :))) Skoro duch żyje to znaczy ze Jezus nie umarł tak naprawdę a skoro nie umarł to nie odkupił grzechów ludzkości :)))

                      póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!

                      Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy - (5) ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.

                      Gdybyś nie była w sekcie to może zrozumiałbyś ze zmartwychwstanie ma nastąpić (biblia nie ja :) ) dopiero po ponownym powrocie Jezusa ,wiec twoi święci póki co gniją w ziemi w proch obróceni;)) Tam dodatkowo dowiesz sie ze Jezus nie jest żadną trójcą a tylko wykonawca woli samego szefa z nieba !!

                      Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. (24) Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. (25) Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. (26) Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. (27) Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. (28) A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.
                    • pocoo Re: Moje drogie dziecko... 03.06.12, 15:49


                      > "Jednemu dany jest przez Ducha dar czynienia cudów,

                      A kto to otrzymawszy dar Ducha Świętego zapłodnił Marię?
                      Sam Duch nie jest w stanie nikogo zapłodnić.


                      > Skoro Pan Jezus założył kościół to jest on święty.

                      Gdzie napisano,że jest to Kościół rzymskokatolicki?



                      > Zarówno święci w niebie
                      jak i na ziemi

                      Kim są święci na ziemi?

                      łączą się ze zmarłymi w czyśćcu.

                      Ze zmarłymi czy z ich nieśmiertelnymi duszami?

                      > Czego tutaj nie rozumiesz? Sama nazwa wskazuje że wieczne, znaczy wieczne. Ciał
                      > o umiera, a duch żyje dalej.

                      Chciałabym abyś rozumiała co piszesz? Po tym co przeczytałam mam spore wątpliwości.
            • jotkajot49 Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 21:52
              > ... ale jeśli ktoś nie wierzy w Boga ani w szatana, to
              > wydaje mu się, że to on decyduje o swoim życiu

              O wszystkim w życiu człowieka decydują miliony zbiegów okoliczności.
              O takim, który na swej drodze spotyka więcej korzystnych, mówimy "szczęściarz",
              ten, którego trafia więcej niesprzyjających - to "pechowiec" .
              Jeśli decyduje o tym ślepy los - to wszystko w porządku, ale jeśli to wynik
              decyzji Twojego Mzimu - to niezły z niego...(niedomówienie).
        • kolter-xl Re: Moje drogie dziecko... 01.06.12, 20:42
          gosi-a-k napisała:

          > Ty jesteś przykładem, jak i wielu innych na tym forum, że wolna wola istnieje.
          > Podążasz swoją własną drogą donikąd, bo tak chcesz nikt Cię do tego nie zmusił,
          > a może się mylę?

          No a powiedz mi czy ty piewczyni bohomazów trafiasz z tym do boga który potępia kult bohomazów ?? Ja wybrałem wolność wiec i wiem co mnie czeka,a ty jaki mocno cie zaboli kara jaką ci ześle twoja bozia :))
    • k_a_p_p_a ociec 01.06.12, 19:34
      weź się od...ol
      • 6burakow Re: ociec 01.06.12, 20:11
        k_a_p_p_a napisał:

        > weź się od...ol

        Jedyna mozliwa odpowiedz na wpis typu: pier...ole bo chce pier..lic, bo uwazam pie...olenie za dobre i wlasciwe.
    • grgkh Mój drogi grzesiu... 01.06.12, 21:40
      grzeg34 napisał:

      > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
      > Po prostu: podobają mi się, a ja lubię się dzielić z innymi tym co uważam, że j
      > est dobre... :)
      >
      > "Może mnie nie znasz, ale ja wiem o tobie wszystko. Ps 139,1

      Nieprawda. Udowodnij, że jest inaczej.

      (...)

      > Ponieważ zostałeś stworzony na mój obraz. 1 Mjż 1,27

      A więc bóg jest równie niedoskonały. Koniec dowodu.

      (...)

      > Wyznaczyłem dokładny czas twojego urodzenia i miejsce,
      > gdzie będziesz mieszkał. Dz 17,26

      A więc co bym nie zrobił, to i tak zostało zaplanowane. Wobec tego nie ma sensu zabieganie o łaskę bóstwa.

      > Cudownie cię stworzyłem. Ps 139,13

      Narcyz.

      > Ukształtowałem cię w łonie twojej matki. Ps 139,13

      Cudzołóstwo?

      > Byłem twoją podporą od urodzenia, pomocą twoją od łona matki twojej. Ps 71,6

      Wiele z tego, co dobre, zawdzięczam wyłącznie sobie. Wiele z tego, co było złego, mogę przypisać złośliwości bóstwa.

      > Mój obraz był przedstawiony niewłaściwie przez tych,
      > którzy mnie nie znają. Jn 8,41-44

      Tysiące obrazów różnych bożków, które walczyły o swoje uznanie i starały się uczynić swoim sługą. Nie ze mną te numery - jestem homo sapiens.

      > Nie jestem oddalony i rozgniewany, ale jestem pełen miłości. 1 Jn 4,16

      Miłości do siebie.

      > Pragnę wylać na ciebie swoją miłość. 1 Jn 3,1

      I w czym problem?

      > Ponieważ jesteś moim dzieckiem, a ja twoim ojcem. Jn 3,1

      Bzdura.

      > Oferuję ci więcej niż mógł ci dać twój ziemski ojciec. Mt 7,11

      Poza prawami fizyki?

      > Ponieważ jestem doskonałym ojcem. Mt 5,48

      Narcyz. Mniej mów, więcej rób. A przede wszystkim - udowodnij istnienie.

      > Każdy dobry dar, jaki otrzymujesz, pochodzi ode mnie. Jak 1,17

      Wszystko dobre i... złe.

      > Ja o ciebie dbam i zaspokajam wszystkie twoje potrzeby. Mt 6,31-33

      Zwłaszcza o tych, którym los nie sprzyja i którzy najbardziej cierpią.

      > Moje plany dotyczące twojej przyszłości zawsze
      > wypełnione są nadzieją. Jr 29,11

      Łapki przy sobie i z daleka ode mnie. Sam sobie poradzę.

      > Ponieważ umiłowałem cię miłością wieczną. Jr 31,3

      Wieczny orgazm, wieczna masturbacja.

      > Moje myśli o tobie są niezliczone jak ziarna piasku
      > na brzegu morza. Ps 139,17-18
      > Cieszę się tobą ze śpiewaniem. Sof 3,17
      > Nigdy nie przestanę ci dobrze czynić. Jr 32,40

      Zajmij się tymi, którzy potrzebują naprawdę pomocy, nieudaczniku i oszuście. Ja sobie poradzę.

      > Ponieważ jesteś moją drogocenną własnością. 2 Mojż 19,5

      Nie jestem niczyją własnością.

      > Z całego serca i z całej duszy pragnę cię osadzić. Jr 32,41

      Serce i dusza? Budowa podobna do mojej?

      > Chcę ci pokazać rzeczy wielkie i dziwne. Jr 33,3

      Chcieć to za mało. Trzeba działać. Nie gadaj, nie obiecuj i bierz się do roboty. I zajmij się tymi, którzy na pomoc czekają. Jeśli się nie zajmiesz, to znaczy, że cię nie ma.

      > Jeśli będziesz mnie szukać z całego serca, znajdziesz mnie. 5 Mojż 4,29
      > Rozkoszuj się mną, a dam ci, czego pragnie serce twoje. Ps 37,4
      > Ponieważ to ja daję tobie te pragnienia. Flp 2,13
      > Mogę uczynić więcej niż sobie wyobrażasz. Ef 3,20

      Naprawdę? Na razie rządzą wyłącznie prawa natury. Musisz ich słuchać.

      > Ponieważ ja jestem twoją największą zachętą. 2 Tes 2,16-17
      > Jestem także Ojcem, który pociesza cię we wszystkich
      > twoich kłopotach. 2 Kor 1,3-4
      > Kiedy twoje serce złamane, jestem tobie bliski. Ps 34,18
      > Tak jak pasterz niesie owcę, tak ja noszę cię blisko mego serca. Iż 40,11
      > Pewnego dnia otrę wszelką łzę z twoich oczu. Obj 21,3-4

      Obiecanki-cacanki. Pewnego dnia...

      > I zabiorę ból, jakiego doznałeś tu na ziemi. Obj 21,3-4
      > Jestem twoim Ojcem i kocham cię tak, jak ukochałem Syna, Jezusa. Jn 17,26

      Dla którego zaplanowałeś śmierć w męczarniach. Trzymaj się od ludzi z daleka, bo to nie jest to, co sprawia im przyjemność.

      > Ponieważ w Jezusie objawiła się moja miłość do ciebie. Jn 17,26

      Czy to znaczy, że ja i Jezus to to samo? To jakaś paranoja.

      > On jest odbiciem mojej istoty. Hbr 1,3
      > Przyszedł pokazać, że jestem za tobą, a nie przeciwko tobie. Rz 8,31

      Co za problem pokazać to osobiście? Nie da się? Nie wszystko się da?

      > Oraz powiedzieć, że twoich grzechów nie liczę. 2 Kor 5,18-19
      > Jezus umarł, abyś ty mógł dostąpić pojednania. 2 Kor 5,18-19

      To sobie życzę takiego samego odpuszczenia wszystkich grzechów. Czy to jest problem?

      > Jego śmierć była najwyższym wyrazem mojej miłości do ciebie. Jn 4,10

      Zabijanie i torturowanie z miłości... Ja dziękuję.

      > Oddałem wszystko, co kocham, żeby zyskać twoją miłość. Rz 8,31-32

      Manipulacja.

      > Jeśli przyjmiesz dar mojego Syna, Jezusa, przyjmiesz mnie. 1 Jn 2,23

      Mam się oddać w niewolę? O to chodzi?

      > Już nic nie oddzieli cię od mojej miłości. Rz 8,38-39
      > Wróć do domu, a ja wydam w niebie największe przyjęcie. Łk 15,7

      Bóstwo chce coś zrobić moimi rękami? A ja mam się zachowywać jak automat, który dał się zmanipulować? Czy to się sprowadza do podległości ziemskiej organizacji?

      > Zawsze byłem Ojcem i zawsze będę Ojcem. Ef 3,14-15

      Bzdura. Wiem, kto jest moim ojcem i wiem, jaka jest definicja ojca.

      > Pytam cię: czy chcesz być moim dzieckiem? Jn 1,12-13

      Nie.

      > Czekam na ciebie. Łk 15,11-32
      >
      > Kocham Cię!
      > Twój Tato, Bóg Wszechmocny!"

      Grzesiu, nie jesteś moim ojcem. Nie wierzę, że mnie kochasz. Nie jesteś wszechmogący, bo gdybyś był, to nie musiałbyś mnie o coś prosić, a zrobiłbyś to, co jest dla mnie dobre.

      Proste i logiczne.

      Namawiasz mnie, żebym się stał niewolnikiem pewnej ziemskiej organizacji, konkurencyjnej dla innych, podobnych, obiecujących pomoc, szczęście, zadowolenie i inne cuda-wianki ale po śmierci, gdy mnie już nie będzie. Sprytne, ale dla naiwnych.
      • karbat Re: Mój drogi grzesiu... 02.06.12, 00:16
        gosi-a-k napisała:
        > Lepiej wiem w co wierzę.

        wiara jest tylko i wylacznie kwestia WIARY ,
        nie wiesz .... wierzysz , twoj problem .

        jeden wierzy w boga biegajacego po wodzie,
        zamieniajacego wode w wino, inny w ..... krasnoludki .

        >Jeszcze raz Ci przytoczę: "Wierzę w Boga Ojca wszechmo
        > gącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, P
        > ana naszego; który się począł z Ducha Świętego; narodził się z Maryi Panny; umę
        > czon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion; zstąpił do piekłów,
        > trzeciego dnia zmartwychwstał:

        bog w trojcy jedynej zstapil do piekielow ... jak mial taki kaprys ,
        ta 1/3- cia boga ... jego problem .

        >wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Boga Ojca wszechmogącego;

        katoliku / katoliczko , ilu w koncu masz tych bogow ...
        a .... kto siedzi po lewicy .... komunista .... ? .

        > Wierzę w Ducha Świętego; święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie; grzechów >odpuszczenie; ciała zmartwychwstanie; żywot wieczny. Amen."

        no ... w kosciol musisz wierzyc , inaczej u proboszcza masz przegwizdane
        swientych obcowanie , jak z toba sfienci .... obcuja ....

        ciala zmartwachwstanie .... tych co zezarl rak-gnili za zcia, tych granat go pozozrywal
        na kawalki , ktorych czesci ciala poddano transplantacji ... tez .... ?.
    • neoretronick Czyż nie jest to zbiór bzdur ? 03.06.12, 15:10
      ?
      • pocoo Re: Czyż nie jest to zbiór bzdur ? 03.06.12, 15:59
        neoretronick napisał:

        > ?
        No to do dzieła.
        Ew Mateusza;27:50-53
        Kiedy Jezus umarł to ziemia się zatrzęsła ,groby otworzyły i wiele ciał świętych powstało.Siedzieli w grobach ,wino pili i czekali aby Jezus zmartwychwstał.Przecież Jezus musiał być pierwszy.Potem zmartwychwstali sobie poszli i...chodzą do tej pory?W mieście widziało ich wielu.
        Nikt nie widział tej armii wstępującej do nieba z ciałem i duszą.Może cichcem nocą.
        Gdzie są?
    • grzeg34 Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:03
      Przecież wielokrotnie i wyraziście wypowiadałem się, że wara w Boga jest tylko i wyłącznie WIARĄ. Nie ma żadnych naukowych podstaw ku stwierdzeniu, że Bóg (kreator, stwórca) istnieje, lub nie istnieje...
      Przecież użyłem na wstępie mojego tematu subtelnych i względnych słów: "podoba mi się" i jest moim zdaniem "dobry"...

      W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści?
      Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna głupota, a jutro co będzie w następnej kolejności? ...

      ... sport (lub jakaś inna życiowa pasja), bo to też głupie marnowanie energii?
      Przecież dla wielu ludzi np. sport też jest ich celem i sensem życia...
      • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:14
        Przepraszam za błędy ortograficzne...
      • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:38
        grzeg34 napisał:

        ** Przecież wielokrotnie i wyraziście wypowiadałem się, że wara w Boga jest tylko i wyłącznie WIARĄ.**
        A czy ktoś rozumny kiedyś powiedział, że wiara nie jest wiarą?

        **Nie ma żadnych naukowych podstaw ku stwierdzeniu, że Bóg (kreator, stwórca) istnieje, lub nie istnieje...**
        Bzdura. Jako religijny nieuk usiłujesz sprowadzić naukę do poziomu wiary. Rzeczywiście wasz bełkot o istnieniu boga/kreatora/stwórcy jest naukowo bezpodstawny, ale kwestionowanie istnienia tworów o wymyślanych i podawanych przez was cechach (przez wskazywanie bezpodstawności ich wymyślania) już ma znamiona działalności naukowej.

        ** Przecież użyłem na wstępie mojego tematu subtelnych i względnych słów: "podoba mi się" i jest moim zdaniem "dobry"...**
        Przecież mądrzy ludzie wypowiedzieli się co sądzą o Twoim guście w tej dziedzinie i o Twoim parciu na przedstawianie obiektów Twojego gustu.

        **W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści? **
        Na pewno nie w kierunku debilnych, bezpodstawnych uogólnień.

        **Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą,**
        A kto Cię biedaku tak ukrzywdził, że zabrania wiary? Z czyjego brudnego palucha wyssałeś ten idiotyczny zarzut pod nieokreślonym adresem??
        Prawo wszystkich cywilizowanych społeczności zawiera postanowienie o ochronie wolności wyznania.

        ** bo to tylko niby bezpodstawna głupota,**
        Ale wiara to jest bezpodstawna głupota. Tylko głupiec może przypisywać cechę prawdy wymyślonym, nieuzasadnionym, niezweryfikowanym rozumnie stwierdzeniom.
        Jesteś usprawiedliwiony, bo wiadomo, że wiara jest rozprzestrzeniana po co słabszych umysłach w procesie socjalizacji, ale to nie zmienia faktu jest głupoty i bezpodstawności.

        **a jutro co będzie w następnej kolejności? ...**
        No, co Ci podpowiada Twój chory bóg na temat przyszłości? Czym pluniesz na ateistów?

        **... sport (lub jakaś inna życiowa pasja), bo to też głupie marnowanie energii?
        Przecież dla wielu ludzi np. sport też jest ich celem i sensem życia...**
        Ach, ateiści zabronią sportu?! Widzisz jak łatwo przychodzi Ci wyśmiewać swoją głupotę (bo to przecież twój wymysł z tym sportem)?
        Nikt Cię nie ośmieszy skuteczniej, niż Ty sam.
        • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:55
          Nie wysilaj się astrotaurus, dla mnie będziesz tylko i wyłącznie profanatorem w randze cmentarnego chuligana...
          • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:38
            grzeg34 napisał:

            **Nie wysilaj się astrotaurus,**
            Nie muszę! Mam otwarta glowe i lekkie pióro.
            Poza tym za mną stoi prawda, a nie wymyślony wszechmocny prymityw, nie stado zakłamanych bajarzy a to ułatwia sprawę.

            **dla mnie będziesz tylko i wyłącznie profanatorem w randze cmentarnego chuligana... *
            Dopóki jesteś niewolnikiem w obronie zrakowacenia swego umysłu musisz mieć podłe zdanie o myślących. A że nie potrafisz odnieść się do żadnej merytorycznej treści tym obleśniejsze i dosadniejsze muszą być Twoje opinie.
            Nie profanuję cmentarza tylko niszczę chwasty - przejrzyj na oczy!
            • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:56
              astrotaurus napisał:

              > Nie profanuję cmentarza tylko niszczę chwasty - przejrzyj na oczy!

              Faszyści, komuniści, fanatycy religijni i t.p. też niszczyli tylko chwasty.
              Moim zdaniem takich ludzi jak ty powinno się izolować, ponieważ swoimi wypowiedziami dają dobitny wyraz przyszłym radykalnym zachowaniom wychodzącym daleko poza przyjęte granice prawa...
              • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:16
                grzeg34 napisał:

                > astrotaurus napisał:
                >
                > > Nie profanuję cmentarza tylko niszczę chwasty - przejrzyj na oczy!
                >
                > Faszyści, komuniści, fanatycy religijni i t.p. też niszczyli tylko chwasty.

                Chrześcijanie, w imię krzewienia kultury swego mesjasza, wytępili dosłownie miliony Indian obu Ameryk. Chrześcijanie w tym kontekście do zbrodniarze, a kierowało nimi przekonanie, że mają ABSOLUTNĄ rację. Wierzyli, że czynią dobrze.

                > Moim zdaniem takich ludzi jak ty powinno się izolować,

                Albo palić na stosach? Gdybyś doszedł do realnej władzy, wcieliłbyś ten zamiar w życie natychmiast. Dobre wzorce masz w Iranie.

                > ponieważ swoimi wypowiedziami dają dobitny wyraz przyszłym
                > radykalnym zachowaniom wychodzącym daleko po
                > za przyjęte granice prawa...

                Na razie to Ty prezentujesz radykalizm.

                Grzesiu, tutaj jest forum. To miejsce wymiany poglądów na wszystkie tematy. Nie możesz ludziom zabronić mówić, co myślą. Ale przypisywanie innym tego, co sam wymyślasz na ich temat, i sugerowanie karania ich za to, to totalitaryzm z pigułce.

                Zanim ocenisz innych, zanim ich publicznie oczernisz, spójrz na siebie.
                • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:46
                  grgkh napisał:

                  > Chrześcijanie, w imię krzewienia kultury swego mesjasza, wytępili dosłownie mil
                  > iony Indian obu Ameryk. Chrześcijanie w tym kontekście do zbrodniarze, a kierow
                  > ało nimi przekonanie, że mają ABSOLUTNĄ rację. Wierzyli, że czynią dobrze.

                  No a ty co oczadział :)) zapomniał ze Indian zaczęli mordować dopiero w ponad tysiąc lat po tym jak sami miedzy sobą zaczęli sie mordować . Przecież pierwszy tzw chrześcijański władca non top wojował . Jego synowie ochrzczeni katolicy zabijali się pomiędzy sobą. Ilu papieży zostało nimi dzięki temu ze hołota na ulicach Rzymu mordowała konkurencję ITP ??
                  • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:00
                    Nie chciałem się wdawać w zbyt wiele szczegółów... ;) Wiem, że w kwestii szczegółów jesteś specjalistą i miło mi widzieć zawsze uzupełnienia Twojego autorstwa moich wypowiedzi.

                    Pozdrawiam
                    • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:20
                      grgkh napisał:

                      > Nie chciałem się wdawać w zbyt wiele szczegółów... ;) Wiem, że w kwestii szczeg
                      > ółów jesteś specjalistą i miło mi widzieć zawsze uzupełnienia Twojego autorstwa
                      > moich wypowiedzi.

                      Brzydzi mnie ta gadka religiantów jacy to oni biedni byli z powodu XX wiecznych dyktatorów.Zapomnieli albo nie chcą wiedzieć ze ludzie byli przez tysiące lat mordowani za brak wiary w bóstwa , lub za wiarę w inne bóstwo
                • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:41
                  grgkh napisał:

                  > Na razie to Ty prezentujesz radykalizm.
                  > Zanim ocenisz innych, zanim ich publicznie oczernisz, spójrz na siebie.

                  Cóż widzę, że Panu bliżej i bardziej po drodze z profanatorami...
                  A już myślałem, że należy Pan do tego nielicznego grona obiektywnych ateistów, którzy potrafią uszanować estetykę w dyskusji, a także wymagać jej ich od innych...
                  • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:58
                    grzeg34 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Na razie to Ty prezentujesz radykalizm.
                    > > Zanim ocenisz innych, zanim ich publicznie oczernisz, spójrz na siebie.
                    >
                    > Cóż widzę, że Panu bliżej i bardziej po drodze z profanatorami...

                    Czy to znaczy, że odmawiasz mi prawa do wyboru mojej własnej drogi? A kto to jest profanator (definicję znam) w Twoim kontekscie? Czy jak Ty wypisujesz alogiczne bzdury, to nie profanujesz logiki, absolutnego narzędzia myślenia? Jak myślisz, jak ja się wtedy czuję, gdy próbuje to prostować, ale wiem, że to bezskuteczne, bo jesteś jej dla tej ideologii pozbawiony całkowicie?

                    Czy nie mogę KRYTYKOWAĆ błędów i wypaczeń religii? Czy krytyka jest profanacją?

                    Co to jest ta chrzaniona "świętość", której publicznie nie pozwalasz dotknąć?

                    Religia jest Twoja prywatna sprawą. jak Ci przeszkadza rozmowa o niej, to nie przychodź w miejsce, gdzie taka rozmowa jest zalecana.

                    Jakim prawem narzucasz nam tu pokręcone regułki ze swojej totalitarnie zorganizowanej instytucji religijnej? czy uważasz, że wolno Ci ograniczać naszą wolność wypowiedzi, bo Tobie się coś wydaje święte?

                    > A już myślałem, że należy Pan do tego nielicznego grona obiektywnych ateistów,

                    Nie mów o mnie ateista. To jest mój PRYWATNY światopogląd, a ja Ci nie pozwalam go tu publicznie używać jako argumentu. On nie ma nic do sprawy. Jestem CZŁOWIEKIEM MYŚLĄCYM, homo sapiens. I jako taki prezentuję tu swoje myśli. I Ty występuj tez WYŁĄCZNIE w takiej roli.

                    Żadnych świętości, bo to nie ta bajka.

                    > którzy potrafią uszanować estetykę w dyskusji,

                    A czy Ty szanujesz moje prawo do wypowiedzi? Próbujesz je ograniczać świętością i zarzucasz mi profanację. Czego profanację? Czego mi nie wolno? Dlaczego Ty masz mi to mówić? Kto Ci dał to prawo?

                    > a także wymagać jej ich od innych...

                    Od Ciebie wymagam logiki, która uważam za wspólną platformę do dyskusji. Bez logiki taka rozmowa NIE MA SENSU. Tego tylko wymagam. A gdy nie spełniasz tego warunku, to otwarcie o tym mówię.
              • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 15:15
                grzeg34 napisał:

                ** Faszyści, komuniści, fanatycy religijni i t.p. też niszczyli tylko chwasty. **
                O, właśnie! Religijny troll bez skrupułów opluje oponenta swoimi podłymi skojarzeniami i jeszcze się skarży na mobbing!
                Fajnego masz boga!

                **Moim zdaniem takich ludzi jak ty powinno się izolować, ponieważ swoimi wypowiedziami dają dobitny wyraz przyszłym radykalnym zachowaniom wychodzącym daleko po za przyjęte granice prawa... **
                Tyle że to znowu jakieś parszywe wizje Twojego umysłu.
                A ja rzeczywiście chciałbym radykalnie przesunąć religię do sfery prywatnej.
                I chciałbym przesunięcia granic przyjętego prawa poza ochronę "uczuć religijnych", bo ani Ty, ani inni katolicy tak bezczelnie dominujący w Polsce nie potraficie bronić waszych idiotycznych twierdzeń, waszych chorych, zakłamanych postaw inaczej jak tylko pałką policyjną. Ze swoimi bogami i świętymi stanowicie takie dno moralne, taką intelektualna pustynię, że tylko przemoc, tylko hucpa może wam dać pozory szacunku.

                Zmień boga, dobrze radzę, bo źle z Tobą.
          • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:08
            grzeg34 napisał:

            > Nie wysilaj się astrotaurus, dla mnie będziesz tylko i wyłącznie profanatorem w
            > randze cmentarnego chuligana...

            Nie idź drogą chasyda, grzesiu... Ostrzegam Cię. Zepsujesz sobie opinię i zyskasz miano trolla, choć już niedaleko Ci do niego.
          • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:33
            I to są jedyne argumenty człowieka wierzącego?
      • krzyc_h Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:46
        grzeg34 napisał:

        > W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści?
        > Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna głupo
        > ta, a jutro co będzie w następnej kolejności? ...

        Co ty bredzisz, nie można nikomu zabronić bycia głupolem. Wierzcie sobie w te wasze krasnoludki, my możemy się tylko śmiać z waszych bajań. Gorzej że wy chcecie wszystkich bez wyjątku przymusić do wiary w te wasze majaczenia.

        • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 10:58
          krzyc_h napisał:

          > Co ty bredzisz, nie można nikomu zabronić bycia głupolem.

          Czyli wg ciebie wszyscy ludzie wierzący to "głupole"?

          > Gorzej że wy chcecie wszystkich bez wyjątku przymusić do wiary w te wasze majaczenia.

          Ja nikogo nie przymuszam, jedynie oczekuję od innych, tak oczywistej w XXI w., TOLERANCJI!
          • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:17
            grzeg34 napisał:


            > Ja nikogo nie przymuszam, jedynie oczekuję od innych, tak oczywistej w XXI w.,
            > TOLERANCJI!

            Dokładnie tak jak i my
            • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:29
              kolter-xl napisał:

              > grzeg34 napisał:
              >
              >
              > > Ja nikogo nie przymuszam, jedynie oczekuję od innych, tak oczywistej w XX
              > I w.,
              > > TOLERANCJI!
              >
              > Dokładnie tak jak i my

              Nie sądzę...
              • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:48
                grzeg34 napisał:


                **Nie sądzę...**

                "Nie sądzę, lubię, wierzę".... i chcesz, żeby traktować poważnie Ciebie i idiotyzmy, którym przypisujesz prawdziwość!
              • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:54
                grzeg34 napisał:


                > > > TOLERANCJI!
                > >
                > > Dokładnie tak jak i my
                >
                > Nie sądzę...

                No tak zapomniałem ze jesteście ofiarami kompletnej nietolerancji , kościoły wam pozamykali bo z powodu starości sie pozawalały , rydzyk nie może kolejnych milionów zarobić bo mu szlaban na multipleks zrobili. To nie wy paliliście na stosach przez kilkanaście wieków innowierców. To nie wasz kler trzyma mocno w garści rządzących którzy lekka rączka rozdają klerowi miliardy.Po prostu boicie się w boże ciało z domów wychodzić :)))). Daruj sobie te głupie teksty człowieku z moheru :)))

              • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:26
                grzeg34 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > grzeg34 napisał:
                > >
                > >
                > > > Ja nikogo nie przymuszam, jedynie oczekuję od innych, tak oczywiste
                > j w XX
                > > I w.,
                > > > TOLERANCJI!
                > >
                > > Dokładnie tak jak i my
                >
                > Nie sądzę...

                Jeśli "Tobie" wolno prowadzić publiczną propagandę (i pranie mózgów małoletnich), to mnie MUSI BYĆ WOLNO oprotestować takie działanie i nazwać je zgodnie z regułami logiki.

                Wiara w gusła, to jest - po prostu - wiara w gusła. Wiara to jest ALOGICZNY, sprzeczny z rozumem sposób myślenia.
                • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:08
                  grgkh napisał:

                  > Wiara w gusła, to jest - po prostu - wiara w gusła. Wiara to jest ALOGICZNY, sprzeczny z rozumem sposób myślenia.
                  >
                  Nie zgadzam się. Wiara z myśleniem nie ma absolutnie nic wspólnego!
                  Co nie zmienia sensu Twojej wypowiedzi. :)
                  • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:14
                    pvf napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Wiara w gusła, to jest - po prostu - wiara w gusła.
                    > > Wiara to jest ALOGICZNY, sprzeczny z rozumem sposób myślenia.
                    > >
                    > Nie zgadzam się. Wiara z myśleniem nie ma absolutnie nic wspólnego!

                    No... Nie upierajmy się. Na pewno nie ma nic wspólnego z logiką. Ale np. zabawa, rozrywka, sztuka nie musi być logiczna.

                    > Co nie zmienia sensu Twojej wypowiedzi. :)

                    Wiesz, ja raczej staram się zachowywać tolerancyjnie i unikać obrażania innych. I dlatego raczej nie stosuję tak radykalnych ocen, mogących realnie niektórych krzywdzić.
                  • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 15:30
                    pvf napisał:

                    **Nie zgadzam się. Wiara z myśleniem nie ma absolutnie nic wspólnego!
                    Co nie zmienia sensu Twojej wypowiedzi. :)**

                    Hmmm, teraz ja się nie zgadzam, co ciągle jednak nie zmienia sensu wypowiedzi grgkh. :)
                    Otóż wiara ma z myśleniem tyle wspólnego, że zmusza umysł do alogicznego myślenia dla ochrony siebie.
                    • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:00
                      astrotaurus napisał:

                      > Hmmm, teraz ja się nie zgadzam, co ciągle jednak nie zmienia sensu wypowiedzi g
                      > rgkh. :)
                      > Otóż wiara ma z myśleniem tyle wspólnego, że zmusza umysł do alogicznego myślen
                      > ia dla ochrony siebie.

                      Tym razem zgadzam się w 100%. :)
                      Niestety przykrym (i niebezpiecznym) efektem ubocznym wiary jest alogiczne myślenie w pewnych większych bądź mniejszych zakresach w zależności od cech danego osobnika.
      • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:13
        grzeg34 napisał:

        >
        > W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści?
        > Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna głupo
        > ta, a jutro co będzie w następnej kolejności? ...

        Kto ci zabrania wiary w twoje gusła ?? podaj na to dowdy
        • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:23
          kolter-xl napisał:

          > Kto ci zabrania wiary w twoje gusła ?? podaj na to dowdy

          Ludzie wierzący często są poddawani presji mobbingu, za który można już w Polsce pozwać cywilnie.
          Ciągłe szydzenie z kogoś i używanie poniżających zwrotów np. "twoje gusła" to mobbing!!!
          • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:45
            grzeg34 napisał:

            ** Ciągłe szydzenie z kogoś i używanie poniżających zwrotów np. "twoje gusła" to mobbing!!!**

            Biedny katolik!
            A kiedy byle tuman wierzący w czarodziejskie obrazki i gadające węże zrównuje ateizm z hitleryzmem czy choćby hedonizmem i za głoszenie głupot domaga się szacunku i pieniędzy to nie jest mobbing?
            W dodatku Ty sam się prosisz o krytykę, sam z własnej woli , na forum dyskusyjnym. Tkwi pobratymcy mobbingują zewsząd, w każdej szczelinie życia społecznego. Twój bóg coś mówił o słomce i belce czy ten Twój to tylko prymityw z ST?
          • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 12:48
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Kto ci zabrania wiary w twoje gusła ?? podaj na to dowdy
            >
            > Ludzie wierzący często są poddawani presji mobbingu, za który można już w Polsc
            > e pozwać cywilnie.
            > Ciągłe szydzenie z kogoś i używanie poniżających zwrotów np. "twoje gusła" to m
            > obbing!!!

            Aha czyli tobie nikt nie zabrania .
            Dam ci w takim razie pokaz mobbingu na żywo za 2 tygodnie córka mojej siostry wychodzi za maż ślub tylko w USC (w końcu wujek dobrze ją pomagał wychowywać :)) ) Jednak od samego początku dziewczyna jest prześladowana przez swoją matkę w sprawie ślubu kościelnego. Jej matka a moja siostra nie przyjmuje do wiadomości ze jej córka która z 5 lat do kościoła w ogóle juz nie chodzi może nie mieć ślubu kościelnego . To jet prawdziwy mobbing od tysięcy lat religianci gnoją swoich dla swoich wierzeń. Gdyby po wojnie w Polsce nie było komuny dziś w kraju deklarowałby się jako katolicy nie 95% a ze 40% społeczeństwa.
            • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:04
              kolter-xl napisał:

              > Aha czyli tobie nikt nie zabrania .
              > Dam ci w takim razie pokaz mobbingu na żywo za 2 tygodnie córka mojej siostry
              > wychodzi za maż ślub tylko w USC (w końcu wujek dobrze ją pomagał wychowywa
              > ć
              :)) ) Jednak od samego początku dziewczyna jest prześladowana przez swoj
              > ą matkę w sprawie ślubu kościelnego. Jej matka a moja siostra nie przyjmuje do
              > wiadomości ze jej córka która z 5 lat do kościoła w ogóle juz nie chodzi może
              > nie mieć ślubu kościelnego . To jet prawdziwy mobbing od tysięcy lat religianci
              > gnoją swoich dla swoich wierzeń. Gdyby po wojnie w Polsce nie było komuny dziś
              > w kraju deklarowałby się jako katolicy nie 95% a ze 40% społeczeństwa.

              No to niech pozwie mamusie za mobbing... :)

              Każda pełnoletnia osoba nie musi mieć zgody rodziców na taki, czy inny ślub.
              A matka co najwyżej nie da kaski na wesele i na start życiowy, ale to chyba to nie problem, bo ma przecież takiego dobrego wujka, który na pewno pomoże w potrzebie :)
              • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:27
                grzeg34 napisał:

                > No to niech pozwie mamusie za mobbing... :)

                Koleś to nie jest powód do śmiechu; w tym kraju młodzi są często bez pracy swojego lokum co powoduje takie paradoksalne sytuacja wykorzystywane dla szerzenia głupoty przez starszych .

                > Każda pełnoletnia osoba nie musi mieć zgody rodziców na taki, czy inny ślub.

                Nie pie...mi tu ze byłeś taki samodzielny od chwili oderwania cie siła od cycka mamuni.

                > A matka co najwyżej nie da kaski na wesele i na start życiowy, ale to chyba to
                > nie problem, bo ma przecież takiego dobrego wujka, który na pewno pomoże w potzebie :)

                No i miał rację Astrotaurus pisząc co tobie takie to słowa ; "Nie sądzę, lubię, wierzę".... i chcesz, żeby traktować poważnie Ciebie i idiotyzmy, którym przypisujesz prawdziwość! "

                Po prostu piszesz żeby nie zostać dłużny !!Cokolwiek byle popiskać :))
                • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:45
                  kolter-xl napisał:

                  > Nie pie...mi tu ze byłeś taki samodzielny od chwili oderwania cie siła od cycka
                  > mamuni.

                  Oj zdziwiłbyś się, na studiach musiałem oszczędzać na wszystkim, nawet na biletach komunikacji miejskiej. W każde wakacje musiałem pracować...

                  > No i miał rację Astrotaurus pisząc co tobie takie to słowa ; "Nie sądzę, lub
                  > ię, wierzę".... i chcesz, żeby traktować poważnie Ciebie i idiotyzmy, którym pr
                  > zypisujesz prawdziwość! "


                  Cóż, jeśli ci bliżej do profanatorów, to nie dziw się, że ignoruje twoje wypowiedzi...
                  • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:13
                    grzeg34 napisał:
                    >
                    > Oj zdziwiłbyś się, na studiach musiałem oszczędzać na wszystkim, nawet na bilet
                    > ach komunikacji miejskiej. W każde wakacje musiałem pracować...

                    No ale mamunia dawał jakieś pieniążki .

                    >Cóż, jeśli ci bliżej do profanatorów, to nie dziw się, że ignoruje twoje wypowiedzi...

                    Kłamczuszek z ciebie , pisałeś ze nie masz czasu na odpisywanie
                    • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:44
                      kolter-xl napisał:

                      > No ale mamunia dawał jakieś pieniążki .

                      Żadna mamunia nie ma prawnego obowiązku finansowania pełnoletniego już dziecka...
                      • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:07
                        grzeg34 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > No ale mamunia dawał jakieś pieniążki .
                        >
                        > Żadna mamunia nie ma prawnego obowiązku finansowania pełnoletniego już dziecka.

                        Możliwe ze w twoim świecie,bo w moim mamunia musi łożyć na uczące się dziecko .

                        Zastanawia mnie twoja pokraczna logika :))Zrobisz wszystko żeby wykręcić się od tej prawdy ze rodzice terroryzują swoje dorosłe dzieci w celu pewnych zachowań religijnych.Posuwając sie do takiego absurdu jaki tu mi sprzedajesz .
                        • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:20
                          kolter-xl napisał:

                          > Zastanawia mnie twoja pokraczna logika :))Zrobisz wszystko żeby wykręcić się od
                          > tej prawdy ze rodzice terroryzują swoje dorosłe dzieci w celu pewnych zachowa
                          > ń religijnych.Posuwając sie do takiego absurdu jaki tu mi sprzedajesz .

                          To, że rodzice nie chcą dawać kasy swoim pełnoletnim dzieciom to jest terroryzm?
                          • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:41
                            grzeg34 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Zastanawia mnie twoja pokraczna logika :))Zrobisz wszystko żeby wykręcić
                            > się od
                            > > tej prawdy ze rodzice terroryzują swoje dorosłe dzieci w celu pewnych z
                            > achowa
                            > > ń religijnych.Posuwając sie do takiego absurdu jaki tu mi sprzedajesz .
                            >
                            > To, że rodzice nie chcą dawać kasy swoim pełnoletnim dzieciom to jest terroryzm
                            > ?

                            Uczącym się, tak .Wykorzystujący trudną sytuację dziecka do zmuszania go do pewnych postaw też.
                            • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:49
                              kolter-xl napisał:

                              **Wykorzystujący trudną sytuację dziecka do zmuszania go do pewnych postaw też.**

                              Niestety, terror czy szantaż psychiczny nawet wobec niezależnego, samodzielnego dziecka ma często miejsce.
              • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 14:09
                grzeg34 napisał:

                > No to niech pozwie mamusie za mobbing... :)

                A po co pozywać? Co z takiego pozwu miałoby wynikać? Wystarczy, że Ty zaakceptowałeś stwierdzenie faktu jego wystąpienia. I zapamiętaj sobie ten przykład...

                > Każda pełnoletnia osoba nie musi mieć zgody rodziców na taki, czy inny ślub.

                Historycznie bywało inaczej. Dopiero teraz, bardzo powoli, wychodzimy z mroków przedłożonego w czasie dla Polski średniowiecza. Ale kruchtowi nie chcą odpuścić. A Ty walczysz w ich imieniu.

                > A matka co najwyżej nie da kaski na wesele i na start życiowy,

                Co najwyżej. Represje. Bo uważasz, że ma do nich prawo.

                > ale to chyba to nie problem, bo ma przecież takiego
                > dobrego wujka, który na pewno pomoże w potrzebie :)

                Religia to sprawa prywatna czy niekoniecznie?
                Czy wolno w kwestii światopoglądu NARZUCAĆ przemocą swój?

                I co to za światopogląd, który o swoje powodzenie MUSI walczyć takimi metodami? Czy to nie jest totalitaryzm?
            • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 09:21
              kolter-xl napisał:

              > córka mojej siostry wychodzi za maż ślub tylko w USC (w końcu wujek dobrze ją pomagał wychowywać :)) ) Jednak od samego początku dziewczyna jest prześladowana przez swoją matkę w sprawie ślubu kościelnego.

              Jest Pan destrukcyjnym człowiekiem. W imię sowich nieweryfikowalnych przekonań skrzywdził Pan, być może na resztę ich całego życia, członków swojej najbliższej rodziny, buntując córkę przeciwko jej rodzonej matce, a swojej siostrze. Zachował się Pan jak rasowy dywersant, rodem z UB, lub SB. Może być Pan z siebie dumny, jak Pańska rodzina cierpi: siostra, która ma świadomość, że nie potrafiła wychować swojej córki wg swoich przekonań i wartości; i siostrzenica, która zatraciła psychiczny kontakt ze swoją matką i nie będzie mogła liczyć na jej oddanie, poświęcenie i pomoc. Człowieku nikt, nikomu nie powinien z buciorami włazić do rodziny i jej problemów, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!!!
              • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 10:21
                grzeg34 napisał:

                **W imię sowich nieweryfikowalnych przekonań skrzywdził Pan, być może na resztę ich całego życia, członków swojej najbliższej rodziny, buntując córkę przeciwko jej rodzonej matce, a swojej siostrze.**
                A kiedy tumany zindoktrynowane przez księdza robią w stylu domina z dzieci zabobonnych idiotów to jest ok bo to jest w imię Twoich niezweryfikowanych przekonań?

                **siostra, która ma świadomość, że nie potrafiła wychować swojej córki wg swoich przekonań i wartości;**
                I to jest ból dla tępego religianta. Dobro dziecka, jego wola, jego argumentacja to jest nic - liczy się dobro religii. Dla dobra wymyślonego bożka godzi się nawet wzorem Abrahama dziecko zarżnąć bez skrupułów. Nie pojmiesz ohydy moralnej religii?

                ** i siostrzenica, która zatraciła psychiczny kontakt ze swoją matką i nie będzie mogła liczyć na jej oddanie, poświęcenie i pomoc.**
                No może, ale to wskutek sparszywienia matki pod wpływem religii - nie dociera?

                **Człowieku nikt, nikomu nie powinien z buciorami włazić do rodziny i jej problemów, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!!! **
                Chyba że robią to tumany w sutannach w imię urojeń grzega?
                • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 10:49
                  astrotaurus napisał: ".."

                  Z profanatorami nie rozmawiam.


                  • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 12:22
                    grzeg34 napisał:

                    > astrotaurus napisał: ".."
                    >
                    > Z profanatorami nie rozmawiam.

                    Rozmawiasz. Właśnie odpisałeś. Gdybyś nie rozmawiał, to nie powinieneś odpisywać nawet tak. I właśnie w ten sposób pozostawiasz myśli astrotaurusa jako nietknięte Twoimi argumentami, czyli prawdziwe, a na forum o to chodzi. :)
                    • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 13:32
                      grgkh napisał:

                      >
                      > Rozmawiasz. Właśnie odpisałeś. Gdybyś nie rozmawiał, to nie powinieneś odpisywa
                      > ć nawet tak. I właśnie w ten sposób pozostawiasz myśli astrotaurusa jako nietkn
                      > ięte Twoimi argumentami, czyli prawdziwe, a na forum o to chodzi. :)
                      >

                      To była informacja tylko i wyłącznie dla innych przypadkowych osób...
                      I będę to powtarzał do znudzenia, żeby wszyscy mieli świadomość kim w rzeczywistości jest niejaki "astrotaurus"...
                      • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:10
                        grzeg34 napisał:

                        **To była informacja tylko i wyłącznie dla innych przypadkowych osób...
                        I będę to powtarzał do znudzenia, żeby wszyscy mieli świadomość kim w rzeczywistości jest niejaki "astrotaurus"...**

                        Nie w rzeczywistości, tylko w Twoich nienawistnych urojeniach.
                        I znowu nie złapałeś meritum wypowiedzi grgkh: rzucając takie puste infantylne, emocjonalne komentarze potwierdzasz prawdziwość moich słów. W oczach ludzi rozumnych, pojmujących zasady i cele komunikacji, bo dla takich jak Ty ważna jest jakaś ilość plwocin , która poleciała w oponenta.
                        • pocoo Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:16
                          astrotaurus napisał:


                          > Nie w rzeczywistości, tylko w Twoich nienawistnych urojeniach.

                          Najlepsza rada...chrzań go.
                          • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:28
                            pocoo napisała:

                            > Najlepsza rada...chrzań go.

                            Taa, to większość ateistów robi najlepiej...
                            • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 21:18
                              grzeg34 napisał:

                              > pocoo napisała:
                              >
                              > > Najlepsza rada...chrzań go.
                              >
                              > Taa, to większość ateistów robi najlepiej...

                              Ateiści są lepsi od teistów w tym, że mają szansę nie myśleć dogmatycznie.
                              • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 14:49
                                grgkh napisał:

                                > Ateiści są lepsi od teistów w tym, że mają szansę nie myśleć dogmatycznie.

                                Taaak?
                                Twierdzi Pan, że większość ateistów jest wolna od dogmatów?
                                • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 21:08
                                  grzeg34 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Ateiści są lepsi od teistów w tym, że mają szansę nie myśleć dogmatycznie
                                  > .
                                  >
                                  > Taaak?

                                  Tak.

                                  > Twierdzi Pan, że większość ateistów jest wolna od dogmatów?

                                  Tak nie twierdzę. Nie znam liczb. I nie o ilość tu chodzi. Mówię o teoretycznej szansie, którą potrafi odebrać religia.

                                  Brak religii niekoniecznie uwalnia od dogmatów, ale podleganie dogmatowi religijnemu stygmatyzuje psychikę i ktoś taki na pewno jest bardziej skłonny do zachowywania się dogmatycznie względem czegokolwiek, bo już ten sposób myślenia jest dla niego naturalny.

                                  Uważam, że taki sposób myślenia, najczęściej formowany podczas indoktrynacji religijnej dzieci, zmienia człowieka nieodwracalnie na całe życie. I okalecza go. I skazuje społeczeństwo na egzystencję z takimi ludźmi, ludźmi pozbawionymi bardzo cennych cech charakteru - wolności myślenia, wątpienia we wszystko, szukania lepszych rozwiązań od proponowanych przez religię.

                                  Nie skupiaj się na ateistach. Pomyśl raczej o wierzących czyli tych, którzy wiedzą na pewno, którzy dla rządów tej idei są gotowi na wiele. Nie dla siebie, innych - dla idei. I organizacji, która za taką ideą stoi i nimi manipuluje. Za władzą absolutną dla tej organizacji, dla ludzi, którzy czerpią z tego dla siebie korzyść.

                                  Liczy się tylko władza. :)
                            • pocoo Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 21:40
                              grzeg34 napisał:

                              > pocoo napisała:
                              >
                              > > Najlepsza rada...chrzań go.
                              >
                              > Taa, to większość ateistów robi najlepiej...

                              A czego ty oczekujesz ? Powinieneś być lepszy naśladując Jezusa.Nieudolnie ci to wychodzi.
                              • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 14:52
                                pocoo napisała:

                                > A czego ty oczekujesz ? Powinieneś być lepszy naśladując Jezusa.Nieudolnie ci t
                                > o wychodzi.

                                Lepszy do kogo? Na czym ta "lepszość" wg Ciebie maiłaby polegać? I co konkretnie takiego robię, że mi nie wychodzi?
                                • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 21:13
                                  grzeg34 napisał:

                                  > pocoo napisała:
                                  >
                                  > > A czego ty oczekujesz ? Powinieneś być lepszy naśladując Jezusa.Nieudolni
                                  > e ci t
                                  > > o wychodzi.
                                  >
                                  > Lepszy do kogo? Na czym ta "lepszość" wg Ciebie maiłaby polegać? I co konkretni
                                  > e takiego robię, że mi nie wychodzi?

                                  Malujesz nam tu obraz ateisty, człowieka, który zrezygnował z jednej idei, choć ma szansę na wszystkie pozostałe, może lepsze od tamtej i mówisz, że taki ateista musi być gorszy, bo tej idei nie podlega.

                                  To Ci nie wychodzi.

                                  Ale ani razu nie widziałem u Ciebie jednego słowa krytyki wobec tej jednej idei. Czy naprawdę jest taka idealna i nie ma żadnych wad?

                                  Myślisz w dziwny sposób: uważasz, że ignorowanie tej idei czyni człowieka gorszym lecz nie dostrzegasz faktu, że ta sama idea niezwykle często jest powodem czynienia zła. Czy to rozumiesz?
                                • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 14:10
                                  grzeg34 napisał:

                                  > pocoo napisała:
                                  >
                                  > > A czego ty oczekujesz ? Powinieneś być lepszy naśladując Jezusa.Nieudolni
                                  > e ci t
                                  > > o wychodzi.
                                  >
                                  > Lepszy do kogo? Na czym ta "lepszość" wg Ciebie maiłaby polegać? I co konkretni
                                  > e takiego robię, że mi nie wychodzi?

                                  Tak w skrócie , jesteś małostkowy , wredny i mściwy to widać nie raz jak próbujesz sie odgryźć .Jezus tak nauczał ??
                                  • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 14:28
                                    kolter-xl napisał:

                                    > Tak w skrócie , jesteś małostkowy , wredny i mściwy to widać nie raz jak próbuj
                                    > esz sie odgryźć .Jezus tak nauczał ??

                                    Cóż, jestem tylko zwykłym człowiekiem i jak każdym, czasem targają mną negatywne emocje, którymi tu nietrudno się zarazić...
                                    Jednocześnie, proszę mi uwierzyć, moje zamiary są tylko i wyłącznie pokojowe...
                                    • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 18:31
                                      grzeg34 napisał:

                                      >
                                      > Cóż, jestem tylko zwykłym człowiekiem i jak każdym, czasem targają mną negatywn
                                      > e emocje, którymi tu nietrudno się zarazić...

                                      No to pracuj nad sobą,bo nie trafisz do królestwa niebios a zarazem nie zwalaj winy na kogoś bo nikt ci tu przecież nie każe nerwów testować .

                                      > Jednocześnie, proszę mi uwierzyć, moje zamiary są tylko i wyłącznie pokojowe...

                                      No ale twój szef z nieba o ile pamiętam ma jeszcze zamiar wojnę wywołać .Więc ćwicz się w sztukach wojennych :))
                          • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 17:04
                            pocoo napisała:

                            ** Najlepsza rada...chrzań go.**

                            Dzięki! :)
                            Tak naprawdę ja stosuję się do Twojej rady. Ino że ten typ to fragment szerszego zjawiska. Gdyby toto nie szło w miliony kto by mi kazał zajmować się idiotyzmami od których normalnemu człowiekowi marszczy się skóra na plecach? Kto by mi kazał szukać dojścia do fury betonu w umysłach ludzi upośledzonych wiarą?
                            W swoim otoczeniu zrobiłem wiele dla pokojowego współistnienia ludzi o różnych poglądach na opowieści religijne. I zawsze było o możliwe jedynie dzięki asertywności i stanowczości. Religianci są w Polsce rozwydrzeni jak rzadko, byle tumanowi wydaje się, że jest półbogiem i z wysokiego poziomu swojej głupoty ma prawo pomiatać innymi. Mimo mord pełnych frazesów o miłości.. pardon... Miłości trzeba wielkiej siły ducha by sprowadzić religijnych do poziomu równości.
                            I robię to w nadziei, że jeszcze za mojego życia będzie życie społeczne wolne od ciągłej presji, ciągłych żądań i uzurpacji zakłamanych nieuków.
                      • grgkh Mały wykład dla grzesia 05.06.12, 20:37
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > >
                        > > Rozmawiasz. Właśnie odpisałeś. Gdybyś nie rozmawiał,
                        > to nie powinieneś odpisywać nawet tak. I właśnie w ten
                        > sposób pozostawiasz myśli astrotaurusa jako nietknięte
                        > Twoimi argumentami, czyli prawdziwe, a na forum o to chodzi. :)
                        > >
                        >
                        > To była informacja tylko i wyłącznie dla innych przypadkowych osób...

                        Mówisz, że TYLKO I WYŁĄCZNIE? :)

                        A dlaczego mnie do głowy przyszło INNE wytłumaczenie, proste i logiczne? ;)

                        Najwyraźniej nie tylko i wyłącznie.

                        A teraz powiem Ci jeszcze coś nowego, co Cię jeszcze bardziej rozśmieszy. ;) Bo to rozśmieszyło, prawda? Jeśli prowadzisz jakąś rozgrywkę to MUSISZ przewidywać, jak Twoje kroki będą odczytywane. A kto tego nie potrafi, ten gra korzystnie dla przeciwnika.

                        Czy rozumiesz, o co chodzi?

                        Popełniłeś błąd taktyczny (a może logiczny). A teraz próbujesz go - ZNÓW ALOGICZNIE - wytłumaczyć. Brniesz w ślepą uliczkę. Twój oponent, teraz jestem nim ja, wychwycił Twój błąd i, ponieważ jest on błędem, więc odwrócił go przeciwko Tobie.

                        Teraz masz dwie możliwości:
                        1) kontynuować swoją linię "obrony", zamieszczając kolejne mętne tłumaczenie, znów zawierające coś, co można obrócić przeciwko Tobie lub
                        2) porzucić fałszywą strategię, przyznać, że owszem, był to błąd, może literówka, może dziecko Cię zagadało lub obrócić to w żart.

                        Jeśli zadziałasz tak odpowiedni szybko, to wychodzisz z takiej sprawy bez uszczerbku na reputacji, bo przecież wszyscy jesteśmy omylni i sobie drobne potknięcia wybaczamy.

                        Ciekawe, co zrobisz... Będę czekał na Twoja reakcję...

                        Aha, możesz jeszcze
                        3) udać, że sprawa przestała Cię obchodzić... ale to też nie jest najlepsze wyjście, bo archiwum istnieje i ktoś upierdliwy może Ci to z cytatem i linkiem w najmniej spodziewanym momencie przypomnieć.

                        Do czego zmierzam?

                        Do prawdy. Tak, grzesiu, broni się TYLKO prawda. Zawsze się broni. Można ją zamknąć w więzieniu, torturować, ale kiedyś wróci, bo prawdziwe argumenty ZAWSZE będą prawdziwe.

                        A ja chcę Ci w tym krótkim szkoleniu przekazać pewną zasadę ogólną: staraj się szukać w życiu swym prawdy, a nie być rzecznikiem dogmatów, które nie potrzebują sztuczek kuglarskich, żeby udawać prawdę.

                        > I będę to powtarzał do znudzenia, żeby wszyscy mieli świadomość kim w rzeczywis
                        > tości jest niejaki "astrotaurus"...

                        A to, to już zakładasz sobie pętlę na szyję. Właśnie w ten sposób kompletnie załatwił się w moim towarzystwie niejaki chasyd z cyferkami na plecach (nie pamiętam ich)... Im on bardziej mnie atakował, tym bardziej ja łagodniałem, Teraz nasi czytelnicy mają już wyrobione zdanie - chasyd lżący wszystkich agresor, a ja gołąbek pokoju. I jak myślisz, czyje myśli, chętniej i z większą uwagą, będą czytane i traktowane jako coś wartościowego?

                        Ale OK, rób tak. Zobaczysz, jak Ciebie to będzie zżerać, jak wkrótce po nocach nie będziesz mógł spać, bo ktoś Ci coś napisał, a Ty knujesz, jak mu odwalić, żeby się nie pozbierał, ale już Ci się środki wyrazu kończą. :)

                        I znów do Ciebie apeluję, w imię naszego wspólnego dobra, w imię uspokojenia rozmów na forum - po co Ci to? Czy nie lepiej wymienić się informacjami, argumentami, pogadać sobie z kimś, kto inaczej myśli, i w pokoju wrócić do zajęć życia prywatnego?

                        A czy wiesz, co Ciebie motywuje do coraz zacieklejszej akcji? IDEA. Ona Cię motywuje. A czy wiesz, co motywuje mnie? no...

                        ...szukanie prawdy...

                        Mnie jest obojętne, jakie idee ścierają się w mojej głowie. Ja wiem, że pozwolę im tylko na tyle, żeby prawda była górą. A takie rozmowy mają mi pomóc w tym odsiewaniu idei. Po to szukam towarzystwa tutaj, także i Twojego.

                        Ok... wystarczy... pomyśl.. i zareaguj. A ja tu, jak badacz, czekam z lupą na Twoją reakcję. bo jestem badaczem ludzkiej psychiki. Poznaję ją i czasami używam tej wiedzy - zawsze w "dobrym" celu - do sterowania innymi. :) Świetna zabawa. Czuje się wtedy jak... bóg. ;)
                  • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 12:33
                    grzeg34 napisał:

                    **Z profanatorami nie rozmawiam.**

                    Z fideistycznymi bufonami nie rozmawiam. W miarę czasu punktuję tylko głupoty w Twoich postach i nie jest ważne jakiego fideisty to posty, bo jesteście schematycznie kalkowani .

                    Ktoś posługujący się nickiem grzeg34 jako rozmówca stanowi kompletne dno. Nie jest w stanie odpowiadać za swoje słowa, za swoje emocje, może być tylko poligonem. Oczywiście jako przedstawiciel gatunku homo sapiens ma szansę uruchomić rozum pod wpływem krytyki, ale to zależy jaki ma umysł - czy zrakowaciała narośl wiary pozwoli mu pomyśleć.

                    Ja jednak pogadam - trochę do ściany, trochę do innych forumowiczów....
                  • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:16
                    grzeg34 napisał:

                    > astrotaurus napisał: ".."
                    >
                    > Z profanatorami nie rozmawiam.

                    Może zamiast pisać posty nic nie wnoszące do dyskusji, odpowiedz na kilka konkretnych pytań?
                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136401349,Re_Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html
                    • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:25
                      pvf napisał:

                      > Może zamiast pisać posty nic nie wnoszące do dyskusji, odpowiedz na kilka konkr
                      > etnych pytań?
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136401349,Re_Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html

                      Zabraniają w sposób pośredni najczęściej przez mobbing i pospolite inwektywy...
                      • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 18:13
                        grzeg34 napisał:

                        >
                        > Zabraniają w sposób pośredni najczęściej przez mobbing i pospolite inwektywy...

                        Tia... A co ja mam powiedzieć? Przez całe życie jestem poddawany mobbingowi religijnemu i niejednokrotnie słyszałem inwektywy od religiantów. To jak to jest z tym prześladowaniem? Kto kogo prześladuje?
                        • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 14:04
                          pvf napisał:

                          > grzeg34 napisał:
                          >
                          > >
                          > > Zabraniają w sposób pośredni najczęściej przez mobbing i pospolite inwekt
                          > ywy...
                          >
                          > Tia... A co ja mam powiedzieć? Przez całe życie jestem poddawany mobbingowi rel
                          > igijnemu i niejednokrotnie słyszałem inwektywy od religiantów. To jak to jest z
                          > tym prześladowaniem? Kto kogo prześladuje?

                          Widzę, że kiedy temat staje się dla grzega34 niewygodny, to znika. Ciekawe.

                          A może jednak doczekam się odpowiedzi?
                          To, co wymieniłeś jako przejawy zabraniania wiary, mnie dotyka ze strony wierzących ciągle przez całe moje życie. Czy jestem zatem prześladowany przez wierzących?
                          • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 14:15
                            pvf napisał:

                            > > Tia... A co ja mam powiedzieć? Przez całe życie jestem poddawany mobbingo
                            > wi rel
                            > > igijnemu i niejednokrotnie słyszałem inwektywy od religiantów. To jak to
                            > jest z
                            > > tym prześladowaniem? Kto kogo prześladuje?

                            Każdy mobbing jest tylko i wyłącznie mobbingiem, a każda inwektywa tylko i wyłącznie inwektywą...

                            > Widzę, że kiedy temat staje się dla grzega34 niewygodny, to znika. Ciekawe.

                            Nie znikam, może jestem tylko czasem mało spostrzegawczy...

                            > To, co wymieniłeś jako przejawy zabraniania wiary, mnie dotyka ze strony wierzą
                            > cych ciągle przez całe moje życie. Czy jestem zatem prześladowany przez wierząc
                            > ych?

                            Jeśli Pan ma taką potrzebę to możemy porozmawiać o tym prześladowaniu Pańskiej osoby.
                            Więc, w jaki sposób był Pan prześladowany?
                            • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 14:37
                              grzeg34 napisał:

                              > Jeśli Pan ma taką potrzebę to możemy porozmawiać o tym prześladowaniu Pańskiej
                              > osoby.
                              > Więc, w jaki sposób był Pan prześladowany?

                              :D
                              Pięknie odwracasz kota ogonem, ale to nie o mnie tu dyskutujemy, tylko o tym w jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wiary. Przypomnę ci, bo widzę, że masz problem z pamięcią.

                              Chodzi o odpowiedzi na te pytania:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,136335256,136401349,Re_Co_to_za_ludzie_ci_Ateisci_.html
                              Jak wygląda mobbing stosowany przez ateistów na ludziach wierzących, który zabrania ludziom wierzącym wierzyć w co chcą? Konkretnie.
                              • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 15:53
                                pvf napisał:

                                > Pięknie odwracasz kota ogonem, ale to nie o mnie tu dyskutujemy, tylko o tym w
                                > jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wiary. Przypomnę ci, bo widzę, że masz p
                                > roblem z pamięcią.
                                > Jak wygląda mobbing stosowany przez ateistów na ludziach wierzących, który zabr
                                > ania ludziom wierzącym wierzyć w co chcą? Konkretnie.

                                Ja osobiście spotykam się tylko z mobbingiem, czego próbki może Pan poczytać tu na forum w kierunku mojej osoby, których czołowym autorem jest "astrotaurus": wielokrotnie nie waha się używać typowego rynsztokowego słownictwa, nie wspominając już jednego aktu profanacji...
                                • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 16:44
                                  grzeg34 napisał:

                                  > Ja osobiście spotykam się tylko z mobbingiem, czego próbki może Pan poczytać tu
                                  > na forum w kierunku mojej osoby, których czołowym autorem jest "astrotaurus":
                                  > wielokrotnie nie waha się używać typowego rynsztokowego słownictwa, nie wspomin
                                  > ając już jednego aktu profanacji...

                                  A możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób to, co pisze astrosaurus zabrania ci wiary w cokolwiek? (nie wnikam w treści waszych rozmów)
                                  Bo nadal nie bardzo jestem w stanie zrozumieć to, co napisałeś na samym początku tego wątku (Co to za lidzie ci ateiści?) w powiązaniu z tym, co piszesz teraz.
                                  • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 20:47
                                    Grzegu34, nadal nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                    Postawmy sprawę jasno - 4 czerwca o godz. 10:03 napisałeś:
                                    ..."W jakim kierunku dążą ci wszyscy ateiści?
                                    Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna głupota, a jutro co będzie w następnej kolejności? ... "...

                                    Na moje pytanie, w jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wierzyć w cokolwiek zechcą, odpowiadasz wymijająco. A ja od samego początku prosiłem o konkrety. Kiedy cię kolejny raz poprosiłem o przykłady, podałeś jeden - swojej osoby. Abstrahuję od tego, czy jest to przykład
                                    dobry czy nie, miałeś jak najbardziej prawo przedstawić swój przykład, tym bardziej, że jest on ci najbliższy. Ale jeden przykład to i tak za mało do tego, by wydawać taki autorytarny osąd: "ateiści zabraniają ludziom wiary".

                                    Ko ci dał prawo, żeby w moje usta wkładać takie słowa? Czy ja ci zabraniam w coś wierzyć?
                                    Jak bardzo trzeba być zakłamanym, żeby wymagać od wszystkich tego, czego samemu się nie stosuje????
                                    Obrzydzenie mnie bierze na samą myśl o twojej hipokryzji.
                                    • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 12.06.12, 10:15
                                      pvf napisał:

                                      > Na moje pytanie, w jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wierzyć w cokolwiek z
                                      > echcą, odpowiadasz wymijająco. A ja od samego początku prosiłem o konkrety. Kie
                                      > dy cię kolejny raz poprosiłem o przykłady, podałeś jeden - swojej osoby. Abstra
                                      > h...ę od tego, czy jest to przykład
                                      > dobry czy nie, miałeś jak najbardziej prawo przedstawić swój przykład, tym bard
                                      > ziej, że jest on ci najbliższy. Ale jeden przykład to i tak za mało do tego, by
                                      > wydawać taki autorytarny osąd: "ateiści zabraniają ludziom wiary".

                                      Podałem jeden osobisty przykład, ponieważ nie zamierzam wypowiadać się w imieniu innych wierzących ludzi...
                                      Jednocześnie Pan sam może, chociażby na lekturze tego forum, zaobserwować w jaki bezpardonowy sposób są traktowani ludzie wierzący przez ateistów...
                                      • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 12.06.12, 10:45
                                        grzeg34 napisał:

                                        > Podałem jeden osobisty przykład, ponieważ nie zamierzam wypowiadać się w imieni
                                        > u innych wierzących ludzi...

                                        Ale nie przeszkadza ci to wypowiadać się w imieniu ateistów i czego to oni nie planują.

                                        > Jednocześnie Pan sam może, chociażby na lekturze tego forum, zaobserwować w jak
                                        > i bezpardonowy sposób są traktowani ludzie wierzący przez ateistów...

                                        Jesteś dobitnym przykładem na to, jak bezpardonowo traktowani są ateiści przez ludzi wierzących. Jest takie przysłowie o belce i oku które ci dedykuję.
                                      • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 12.06.12, 13:51
                                        grzeg34 napisał:

                                        > Jednocześnie Pan sam może, chociażby na lekturze tego forum, zaobserwować w jak
                                        > i bezpardonowy sposób są traktowani ludzie wierzący przez ateistów...

                                        Grzeniu zetrzyj kaprawy ze swych ślipi, tu masz kilka perełek stworzonych tu przez twoich współbraci w wierze w cokolwiek tam wierzycie :))

                                        skomar102 ☺ 09.06.12, 17:19
                                        Pisałem wyraźnie że takimi pedziami jak kolter nie dyskutuje, zrozumiano.

                                        Autor: enrque111 17.10.10, 11:47

                                        "Neutralność światopoglądowa" to dogmat wymyślony przez ateistyczno-masońskie lewactwo i przejęty przez ogłupionych tzw "pożytecznych idiotów", którzy faktycznie wierzą w możliwośc wprowadzenia tej bzdury. Ów dogmat jest wciskany ciemnym masom na kazdym kroku z taką stanowczością i nabożeństwem, jakby był jakąś prawdą objawioną i nie podlegał żadnej dyskusji.

                                        Jest tu tego wiele , poszukaj jak zechcesz dam ci namiary na konkretne nicki wierców nienawistników
                                      • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 12.06.12, 19:27
                                        grzeg34 napisał:

                                        > pvf napisał:
                                        >
                                        > > Na moje pytanie, w jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wierzyć
                                        > > w cokolwiek zechcą, odpowiadasz wymijająco. A ja od samego
                                        > > początku prosiłem o konkrety. Kiedy cię kolejny raz poprosiłem
                                        > > o przykłady, podałeś jeden - swojej osoby.
                                        > > Abstrah...ę od tego, czy jest to przykład dobry czy nie,
                                        > > miałeś jak najbardziej prawo przedstawić swój przykład,
                                        > > tym bardziej, że jest on ci najbliższy. Ale jeden przykład to
                                        > > i tak za mało do tego, by wydawać taki autorytarny osąd:
                                        > > "ateiści zabraniają ludziom wiary".
                                        >
                                        > Podałem jeden osobisty przykład, ponieważ nie zamierzam
                                        > wypowiadać się w imieniu innych wierzących ludzi...

                                        Osobisty? Mówisz, że ktoś Ci ZABRANIA wierzyć? Jak można zabronić wierzyć? Ktoś dokonuje manipulacji na Twoim mózgu wbrew Twojej woli? Wkracza do Twojego domu? Zburzył Ci Twoją osobistą, ulubioną świątynię? Pozabijał współwyznawców? Straszył stosem, zwolnieniem z pracy, pozdejmował krzyże ze ścian w Twoim domu?

                                        > Jednocześnie Pan sam może, chociażby na lekturze tego forum,
                                        > zaobserwować w jaki bezpardonowy sposób są traktowani
                                        > ludzie wierzący przez ateistów...

                                        Forum to miejsce, gdzie każdy MUSI miec prawoi do wyrażenia swoich poglądów. Po to tu przychodzimy, żeby powiedzieć, co myslimy i by poczytać, jak myślą inni.

                                        Cóż, kultura wypowiedzi...

                                        Kiedyś było pewnie lepiej, ale to właśnie ze strony środowisk prawicowo-religijnych szła nauka, że trzeba (najpierw) oczerniać, opluwać i posądzać o konszachty z Szatanem, Stalinem lub Hitlerem (skompromitowane idee? jak idea może się skompromitować?), a potem atakować coraz brutalniej by "bronić" zdobytych przyczółków. Popatrz na przykład Rydzyka wyzywającego żonę byłego prezydenta od czarownic...

                                        Kto jest winien schamieniu dyskusji publicznej, jeśli nie ci, którzy nie dysponując siłą argumentów, stosują argumenty siły?

                                        Jak się zachowują ludzie wierzący w mediach, księża, publicyści - czy słyszałeś, co oni wygadują na homoseksualistów, na stosujących antykoncepcję, żądających prawnie należącej się im mozliwości aborcji i innych? jakim językiem o nich mówią? Ile w tym jest nienawiści?

                                        Agresja jest tam, gdzie jest walka idei o rządy absolutne.

                                        Czy zdarzyło się jna tym forum, żebyś JEDEN raz przyznał, że ktoś ma rację, kto rzeczywiście ją miał w rozmowie z Tobą. to NIEMOŻLIWE. Jak sądzisz, dalczego? Bo traktujecie siebie jak nadludzi, jak posiadaczy prawd absolutnych, nieomylnych, bo tak wam wmówiono, że innych racji nie ma, że wy się mylić nie możecie.

                                        Przypomnij sobie, czy zawsze miałeś rację?

                                        Jak ma wyglądać wymiana argumentów, myśli pomiędzy ludźmi, którzy nie odpuszczą? MUSI prowadzić do eskalacji agresji, bo nie wszyscy potrafią równie dobrze panować nad swoimi emocjami. Czemu się dziwisz?
                                • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 16:53
                                  grzeg34 napisał:

                                  > pvf napisał:
                                  >
                                  > > Pięknie odwracasz kota ogonem, ale to nie o mnie tu dyskutujemy, tylko o
                                  > tym w
                                  > > jaki sposób ateiści zabraniają ludziom wiary. Przypomnę ci, bo widzę, że
                                  > masz p
                                  > > roblem z pamięcią.
                                  > > Jak wygląda mobbing stosowany przez ateistów na ludziach wierzących, któr
                                  > y zabr
                                  > > ania ludziom wierzącym wierzyć w co chcą? Konkretnie.
                                  >
                                  > Ja osobiście spotykam się tylko z mobbingiem,

                                  Mobbing – termin wywodzący się z języka angielskiego od wyrazu mob co oznacza tłum, natłok, banda oraz napastowanie i obleganie. Odpowiednikiem polskiego mobbingu po angielsku jest na ogół workplace bullying[1] lub workplace harassment. Workplace mobbing używany jest w tym znaczeniu jedynie w literaturze naukowej. Mobbing oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Terminu mobbing w odniesieniu do zachowań występujących w grupach społecznych użył jako pierwszy szwedzki naukowiec Peter-Paul Heinemann.

                                  Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników.

                                  Istotnym zagadnieniem jest odróżnienie mobbingu od łamania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.


                                  O ile rozumiem definicję mobbingu, to dotyczy on osób pozostających w pewnej zależności od siebie. Na tym forum spotykamy się na dokładnie tym samym poziomie i przychodzimy tu wszyscy z własnej woli. Nikt Cię stąd nie wyrzuca. Uczestnicy tego forum mają różne charaktery, niektórzy są gwałtowniejsi w reakcjach, to chyba normalne i takich ludzi tez powinnismy akceptować, bo ważniejsze od formy wydaje mi się, co mają do powiedzenia pod względem treści (nie można ich za to skreślać ani sekować). To jest ICH cecha charakteru. Nie musisz rozmawiać z nikim. I nie musisz wpadać w depresję, że ktoś chce z Tobą rozmawiać nie tak, jak Ty sobie to wyobrażasz. I nie widzę powodu, by TO nazywać mobbingiem.

                                  > czego próbki może Pan poczytać tu na forum w kierunku mojej osoby,
                                  > których czołowym autorem jest "astrotaurus":

                                  Astrotaurusa bardzo cenię za wiedzę i sposób pisania postów. Może przypadkowo, nie rozumiejąc się, ścięliście się, a Ty jesteś zbyt pamiętliwy? Nie sądzisz, że teraz to już Ty dopuszczasz się mobbingu, opowiadając publicznie o nim "jaki to on jest zły"?

                                  > wielokrotnie nie waha się używać typowego rynsztokowego słownictwa,

                                  I co z tego? A co było w treści? Bo o tym nie wspominasz.

                                  > nie wspominając już jednego aktu profanacji...

                                  PROFANACJI!?!?!?! O boże, co zostało sprofanowane? Zgłoś to organom ścigania.
                                • 6burakow Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 21:17
                                  Daj odnosnik do tej profanacji bo nie zauwazylem.
                                  • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 11.06.12, 21:28
                                    6burakow napisał:

                                    ** Daj odnosnik do tej profanacji bo nie zauwazylem.**

                                    Gdzieś dawał, ale ja też nie wiem o co chodzi, bo mój linkowany post już był w niebycie.
                                    Niestety, tu też Takie pojęciowe badziewie płaczków jak "uczucia religijne" jest pod ochroną. :)
                                    Nieważne, że zakłamany, nienawistny tuman nie umie obronić głoszonych bredni, wystarczy, że się poskarży.
                                    • 6burakow Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 12.06.12, 02:53
                                      astrotaurus napisał:

                                      > Nieważne, że zakłamany, nienawistny tuman nie umie obronić głoszonych bredni, w
                                      > ystarczy, że się poskarży.
                                      >

                                      Jakby te zabobony mozna bylo bronic to nie potrzebowalyby ochrony.
                • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 12:24
                  astrotaurus napisał:

                  > ** i siostrzenica, która zatraciła psychiczny kontakt ze swoją matką i nie będz
                  > ie mogła liczyć na jej oddanie, poświęcenie i pomoc.**
                  > No może, ale to wskutek sparszywienia matki pod wpływem religii - nie dociera?

                  Nie, ona bigotką nie jest jej się po prostu marzył ślub córki w białej sukni organy pięknie graja i takie tam bzdety :)).
                  • astrotaurus Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 12:37
                    kolter-xl napisał:

                    ** Nie, ona bigotką nie jest jej się po prostu marzył ślub córki w białej sukni organy pięknie graja i takie tam bzdety :)).**

                    No, troszkę podkoloryzowałem, ale sam swoją siostrę jako królika doświadczalnego podrzuciłeś to jesteś współwinny.... ;)

                    Co potrafią ludzie religijni w stosunku do dzieci odstających od ołtarza może zjeżyć włosy na głowie.
                    Niedawno np. na forum racjonalista.pl oprzytomniały były katolik przyznał się, że córka przez lata bała się iść z nim do lasu by nie spotkał jej los Izaaka (wszak nie ma gwarancji, ze Bóg zawsze tylko jaja sobie robi)
              • kolter-xl Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 12:22
                grzeg34 napisał:

                > Jest Pan destrukcyjnym człowiekiem.

                kto cie tak okłamał ??

                > W imię sowich nieweryfikowalnych przekonań

                Moje przekonania są jasne i przejrzyste.

                > skrzywdził Pan, być może na resztę ich całego życia, członków swojej najbliższe
                > j rodziny, buntując córkę przeciwko jej rodzonej matce, a swojej siostrze.

                Po pierwsze uratowałem to dobre dziecko od kontaktu z najbardziej kryminogennym środowiskiem w Polsce , no a po drugie odpowiednio ja wyedukowałem dopiero kiedy ona świadomie przestała chodzić do katolickiej meliny zwanej kościołem .

                >Zachował się Pan jak rasowy dywersant, rodem z UB, lub SB.

                Jesteś tak głupi jak głupi może byc tylko religiant

                > Może być Pan z siebie dumny,

                Jestem i to zajebiście.

                > jak Pańska rodzina cierpi: siostra, która ma świadomość, że nie potrafiła
                > wychować swojej córki wg swoich przekonań i wartości; i siostrzenica, która zat
                > raciła psychiczny kontakt ze swoją matką i nie będzie mogła liczyć na jej oddan
                > ie, poświęcenie i pomoc.

                Synku pseudo głupawy psychologu one są w doskonałej komitywie poza tym jednym zgrzytem a moja siostra jest bardziej tradycjonalistka niz religiancką.

                Człowieku nikt, nikomu nie powinien z buciorami włazić
                > do rodziny i jej problemów, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!!!

                Głupi ćwoku parafialny córka mojej siostry ma 25 lat i nie potrzebuje w życiu rad durni twojego pokroju :)))
                • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 14:34
                  Może za daleko puściłem wodze swojej wyobraźni, lecz wcale Pana to nie upoważnia do rzucania prostackich inwektyw, więc licz się Pan ze słowami...
                  • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 05.06.12, 21:15
                    grzeg34 napisał:

                    > Może za daleko puściłem wodze swojej wyobraźni, lecz wcale Pana to nie upoważni
                    > a do rzucania prostackich inwektyw, więc licz się Pan ze słowami...

                    Ooo, mówisz słowami Piłsudskiego ;), to plagiat :)
                    • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 14:56
                      grgkh napisał:

                      > grzeg34 napisał:
                      >
                      > > Może za daleko puściłem wodze swojej wyobraźni, lecz wcale Pana to nie up
                      > oważni
                      > > a do rzucania prostackich inwektyw, więc licz się Pan ze słowami...
                      >
                      > Ooo, mówisz słowami Piłsudskiego ;), to plagiat :)

                      Cała moja umiejętność mówienia to plagiat i muszę Pana zmartwić, że Pańska umiejętność także jest plagiatem i wszystkich innych też ;)
                      • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 06.06.12, 21:20
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > grzeg34 napisał:
                        > >
                        > > > Może za daleko puściłem wodze swojej wyobraźni,
                        > > > lecz wcale Pana to nie upoważnia do rzucania
                        > > > prostackich inwektyw, więc licz się Pan ze słowami...
                        > >
                        > > Ooo, mówisz słowami Piłsudskiego ;), to plagiat :)
                        >
                        > Cała moja umiejętność mówienia to plagiat i muszę Pana zmartwić,

                        Nie zmartwiłem się.

                        > że Pańska umiejętność także jest plagiatem i wszystkich innych też ;)

                        To był oczywiście żart, bo tamta rozmowa była fikcją literacką i co autor tego tekstu w pierwszym zdaniu zaznaczył...

                        A mnie rozśmieszyło zbyt poważne traktowanie przez Ciebie tej dyskusji. Zupełnie jakbyś się utożsamiał z ideami, które głosisz. To cecha charakterystyczna wierzących, dla których idea staje się święta, nietykalna i niemożliwa do uznania za błędną.
          • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:22
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Kto ci zabrania wiary w twoje gusła ?? podaj na to dowdy
            >
            > Ludzie wierzący często są poddawani presji mobbingu,
            > za który można już w Polsce pozwać cywilnie.

            Grzesiu, religia to PRYWATNA sprawa. NIKT nie ma powinien (TAK, TAK!!!) publicznie, demonstracyjnie się z nią obnosić, a jeśli to robi, to czyni na własną odpowiedzialność, bo ktoś inny ma takie samo prawo do świata bez PRYWATNEJ religii, która w PUBLICZNYM miejscu komuś może przeszkadzać.

            > Ciągłe szydzenie z kogoś i używanie poniżających zwrotów
            > np. "twoje gusła" to mobbing!!!

            A co jest złego w zwrocie "wiara w gusła"? Czy Ty to odbierasz negatywnie. Przecież sam - chyba - wierzysz w gusła.

            A definicję mobbingu to sobie poczytaj i zrozum ją, a dopiero potem używaj. jako mobbing należałoby raczej traktować zmuszanie mnie do ciągłego akceptowania religii i jej skutków w moim, publicznym i prywatnym otoczeniu.
            • grzeg34 Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:35
              grgkh napisał:

              > Grzesiu, religia to PRYWATNA sprawa. NIKT nie ma powinien (TAK, TAK!!!) publicz
              > nie, demonstracyjnie się z nią obnosić, a jeśli to robi, to czyni na własną odp
              > owiedzialność, bo ktoś inny ma takie samo prawo do świata bez PRYWATNEJ religii
              > , która w PUBLICZNYM miejscu komuś może przeszkadzać.

              Do czego zostało utworzone forum p.t. "Religia"?

              • grgkh Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 13:57
                grzeg34 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Grzesiu, religia to PRYWATNA sprawa. NIKT nie ma powinien (TAK, TAK!!!) p
                > ublicz
                > > nie, demonstracyjnie się z nią obnosić, a jeśli to robi, to czyni na włas
                > ną odp
                > > owiedzialność, bo ktoś inny ma takie samo prawo do świata bez PRYWATNEJ r
                > eligii
                > > , która w PUBLICZNYM miejscu komuś może przeszkadzać.
                >
                > Do czego zostało utworzone forum p.t. "Religia"?

                Do skanalizowania wypowiedzi tematycznych. Wyłącznie.
                Takie forum to nie jest prywatna ambona instytucji religijnej.
                Może tu przyjść każdy i powiedzieć, co mu "w trawie piszczy". ;)
      • grgkh Cała prawda o teistach 04.06.12, 13:06
        grzeg34 napisał:

        > Przecież wielokrotnie i wyraziście wypowiadałem się, że wara w Boga jest tylko
        > i wyłącznie WIARĄ.

        Wiarą czyli absolutnym przekonaniem, że hipoteza o istnieniu boga jest prawdą. Można wierzyć w innych bogów, sprzecznych z Twoją wizją?

        Wiara jest czymś kompletnie alogicznym.

        > Nie ma żadnych naukowych podstaw ku stwierdzeniu, że Bóg
        > (kreator, stwórca) istnieje, lub nie istnieje...

        Nie ma. A NAUKOWE to jedyne logiczne. Inne niż NAUKOWE oznacza ALOGICZNE.

        > Przecież użyłem na wstępie mojego tematu subtelnych i względnych słów: "podoba
        > mi się" i jest moim zdaniem "dobry"...

        A Twoi adwersarze mówią, jak jest według nich.

        > W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści?

        Czy jesteś pewien, że to wyłącznie ateiści? Co się czepiłeś ateistów? Czy czujesz do nich jakąś osobliwą, prywatną niechęć? Załatwiasz porachunki ze ludźmi, którzy nie myślą alogicznie, bo tylko myślących w ten sposób uważasz za nadludzi?

        Ja, jako ateista, próbuję innych przekonać, by myśleli logicznie. Co jest w tym złego? Co jest złego w krytyce alogicznego myślenia? Tobie wolno krytykować ateistów, a ateistom odmawiasz prawa do równorzędnej krytyki?

        > Dziś zabraniają ludziom wiary

        Czy ja Ci ZABRANIAM czegoś? Co Ty wygadujesz...

        > w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna
        > głupota,

        Bo to jest faktycznie, jak sam ją nazywasz, "głupota".

        > a jutro co będzie w następnej kolejności? ...

        I jak zwykle - przypisujesz mnie to, co ja - według Ciebie - zrobię jutro. To jest obsesja, choroba. To jest ALOGICZNE. Przecież nie wiesz, jak juro ja się zachowam. Po co gadasz bzdury? Bo WIERZYSZ w to, że tak jutro będzie? Widzisz, do czego prowadzi wiara, a nie racjonalne, logiczne myślenie?

        A może już dziś każesz karać ateistów za to, że mogliby się dopuścić czegoś, co sobie ubzdurałeś, w stosunku do Ciebie?

        > ... sport (lub jakaś inna życiowa pasja), bo to też głupie marnowanie energii?

        Twoja teza, którą tu wygłaszasz jakby to była udowodniona prawda. WIARA jest chora, jak widzisz. Zacząłeś WIERZYĆ w spisek, podczas gdy my sobie tu na forum tylko rozmawiamy. A Ty oczekujesz jakiejś nadzwyczajnej ochrony swoich idei, nietykalności ich... I to też Ci wytykamy.

        > Przecież dla wielu ludzi np. sport też jest ich celem i sensem życia...

        Jest. I co z tego? Znów jakieś idiotyczne, podyktowane WIARĄ, rozumowanie?

        Powtarzam - wiara jest chora, bo tworzy fałszywe teorie, czyni je w umysłach absolutnymi prawdami, a potem nastawia agresywnie do innych. Wiara to zwalczanie inności, zwalczanie wszystkiego, co staje na drodze do nazbyt ambitnych ideologii.

        Wiara czyni ludzi niewolnikami niezdolnymi do logicznej analizy rzeczywistości.
        • grzeg34 Re: Cała prawda o teistach 04.06.12, 13:30
          grgkh napisał:

          > Powtarzam - wiara jest chora, bo tworzy fałszywe teorie, czyni je w umysłach ab
          > solutnymi prawdami, a potem nastawia agresywnie do innych. Wiara to zwalczanie
          > inności, zwalczanie wszystkiego, co staje na drodze do nazbyt ambitnych ideolog
          > ii.
          > Wiara czyni ludzi niewolnikami niezdolnymi do logicznej analizy rzeczywistości.

          Tylko ludzie bywają chorzy, którzy ulegają rozkładowi moralnemu wynikającemu z rozprzestrzeniającego się w psychice danego człowieka, rakowi w postaci:
          1. pychy
          2. chciwości
          3. nieczystości
          4. zazdrości
          5. nieumiarkowania w jedzeniu i piciu
          6. gniewu
          7. lenistwa
          8. i t.p.

          P.S. A-propo niewolników, znam wiele wybitnych osobowości intelektualnych z różnych dziedzin życia i nauki, którzy są zdeklarowanymi katolikami, a polotu i wolności myślowej na pewno pozazdrościłby im niejeden ateista :)
          • grgkh Re: Cała prawda o teistach 04.06.12, 13:52
            grzeg34 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Powtarzam - wiara jest chora, bo tworzy fałszywe teorie,
            > > czyni je w umysłach absolutnymi prawdami, a potem
            > > nastawia agresywnie do innych. Wiara to zwalczanie
            > > inności, zwalczanie wszystkiego, co staje na drodze do
            > > nazbyt ambitnych ideologii.
            > > Wiara czyni ludzi niewolnikami niezdolnymi do logicznej
            > > analizy rzeczywistości.
            >
            > Tylko ludzie bywają chorzy,

            Grzesiu, ja nie mówię o konkretnych ludziach ale o WIERZE jako takiej. O sposobie myślenia. Wierzyć można w absolut komunizmu, eugenikę, UFO lub jakąś teorię paranaukową.

            > którzy ulegają rozkładowi moralnemu

            Moralność jest NIEZALEŻNA od niczego. Moralni jesteśmy wszyscy. Zawsze kierujemy się JAKIMIŚ zasadami moralnymi. A ateiści są nieobarczeni garbem pokrzywionego sposobu myślenia. Ja uznaję priorytet absolutny zasad humanistycznych.

            > wynikającemu z rozprzestrzeniającego się w psychice
            > danego człowieka, rakowi

            Czy Cię pogięło? Jakiemu rakowi? Przecież to kler katolicki pokazuje na własnym przykładzie WSZYSTKIE poniższe degeneracje...

            > w postaci:
            > 1. pychy
            > 2. chciwości
            > 3. nieczystości
            > 4. zazdrości
            > 5. nieumiarkowania w jedzeniu i piciu
            > 6. gniewu
            > 7. lenistwa
            > 8. i t.p.

            To wszystkie grzechy kleru. :D

            > P.S. A-propo niewolników, znam wiele wybitnych osobowości intelektualnych z róż
            > nych dziedzin życia i nauki, którzy są zdeklarowanymi katolikami, a polotu i wo
            > lności myślowej na pewno pozazdrościłby im niejeden ateista :)

            A czy ja wiążę to z konkretnymi ludźmi? Nie. Czytaj uważnie, ale nie jesteś do tego zdolny, bo działasz w ideologicznym zaślepieniu. Wytresowali Cię na agresora i stałeś się nim.

            Moi niemal wszyscy znajomi, przyjaciele, a nawet rodzina, są wierzącymi i uważam ich za wspaniałych ludzi. I udaje mi się z nimi współistnieć. I często to ja, ateista, mówię im jak jest lepiej myśleć, postępować, a oni się z tym zgadzają. Religia jest z boku, bo o niej niemal nie rozmawiamy. Staramy się wspólnie być dobrymi ludźmi.

            A popatrz, co Ty wypisujesz w tym wątku? Obarczasz z automatu całą grupę ateistów o zło.

            Czy Ty myślisz logicznie? Czy Tobie wolno robić to, co przypisujesz nam, i o sobie myśleć w superlatywach, a nas czynić złem tego świata?

            Oczekuję analizy tego postępowania z Twojej strony i szczerej odpowiedzi. Ale zacznij od siebie. Oceń to, co tu powypisywałeś pod adresem grupy ludzi, hurtem.

            Ateista to ktoś, kto zrezygnował z wiary w o jednego boga więcej niż Ty. Tylko o jednego. A dlaczego ty rezygnujesz z innych bogów?

            Twoje tezy tutaj są bezładnym słowotokiem. Są atakiem na innych, pod pretekstem, że Ciebie osobiście ktoś atakuje. Rozumiesz? Wydaje Ci się, że ktoś atakuje Twoją osobę, gdy mówi o błędach instytucji religijnej (są faktem - ale zatajanym, pomniejszanym itp), jej konkretnych członków... W ODWECIE atakujesz tych, którzy mieli śmiałość o tym wspomnieć.

            Zrozum - religia nie czyni ludzi idealnymi, ale brak religii uniemożliwia innym nie podleganie sprowadzającym na manowce motywacjom ze strony religii.

            Taką Twoja motywacją jest tutaj atakowanie krytykujących religię i instytucję religijną.
            • grgkh Korekta 04.06.12, 13:54
              Mała korekta zdania (niepotrzebne "nie")

              grgkh napisał:

              > ...religia nie czyni ludzi idealnymi, ale brak religii
              > uniemożliwia innym podleganie sprowadzającym na manowce
              > motywacjom ze strony religii.
          • kolter-xl Re: Cała prawda o teistach 04.06.12, 14:08
            grzeg34 napisał:
            >
            > Tylko ludzie bywają chorzy, którzy ulegają rozkładowi moralnemu wynikającemu z
            > rozprzestrzeniającego się w psychice danego człowieka, rakowi w postaci:
            > 1. pychy
            > 2. chciwości
            > 3. nieczystości
            > 4. zazdrości
            > 5. nieumiarkowania w jedzeniu i piciu
            > 6. gniewu
            > 7. lenistwa
            > 8. i t.p.

            Opisałeś mi tu statystycznego księdza katolickiego .

            > P.S. A-propo niewolników, znam wiele wybitnych osobowości intelektualnych z róż
            > nych dziedzin życia i nauki, którzy są zdeklarowanymi katolikami, a polotu i wo
            > lności myślowej na pewno pozazdrościłby im niejeden ateista :)

            Ta, a jak już pójdzie do swojej świątyni to zachowuje sie niczym prymitywny aborygen padając na twarz przed bohomazem żydówki lub jej nieślubnego syna .
          • astrotaurus Re: Cała prawda o teistach 04.06.12, 15:26
            grzeg34 napisał:

            **P.S. A-propo niewolników, znam wiele wybitnych osobowości intelektualnych z różnych dziedzin życia i nauki, którzy są zdeklarowanymi katolikami, a polotu i wolności myślowej na pewno pozazdrościłby im niejeden ateista :) **

            A Papkin swoje tromtadracje plecie i myśli, że mądrzejszym o siebie wodę z mózgu zrobi!!
            Konkrety, grzegu, konkrety, a nie durne zaklęcia! Nazwiska, opracowania, linki, mądre zdania - cokolwiek byle konkretnie!

            W dziedzinie katolicyzmu każda z tych wymyślonych osobowości intelektualnych jest takim samym nienawistnym, zawziętym nieukiem jak Ty. Bo tak działa wiara, że każdy wierzący w samym sednie swego umysłu ma zbudowany z nienawiści beton.
            Dawaj ich tu, niech "ewangelizują" jak Ty - musi z nich fanatyczna małość wyleźć.

            Wiara, grzegu, to upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych umysłu - niech to dotrze wreszcie do Ciebie!
            • grgkh Re: Cała prawda o teistach 04.06.12, 15:38
              I tak na marginesie tego upośledzenia przychodzi mi na myśl, że jeśli wierzący widzą w RELIGII coś wartościowego, np. zasady moralne, to przecież mogliby je przyswoić sobie BEZ otoczki religijnej.

              Ale tego nie czynią, a więc to gadanie o religii jako źródle jest wykrętem, bo tu chodzi o sama religię i uzależnienie od niej. Reszta to teoria, która w każdej wersji religii jest nieco inna, ale ma służyć celowi, podporządkowaniu ideologii, a właściwie organizacji, która ma ją na szyldzie.
      • pvf Re: Co to za ludzie ci Ateiści? 04.06.12, 16:13
        grzeg34 napisał:

        > W jakim kierunku darzą ci wszyscy ateiści?
        > Dziś zabraniają ludziom wiary w to co chcą, bo to tylko niby bezpodstawna głupo
        > ta, a jutro co będzie w następnej kolejności? ...

        Macie jakieś kompleksy na punkcie prześladowania?
        Czy ktoś zabrania ci chodzić do kościoła?
        Czy ktoś zabrania ci wierzyć w co tylko sobie wymyślisz?
        Czy ktoś zabrania ci budować nowe kościoły?
        Czy ktoś zabrania ci kupować i czytać katolicką prasę?
        Czy ktoś zabrania ci słuchać i oglądać stacje Rydzyka czy jakiekolwiek inne, religijne?
        Czy ktoś zabrania ci przystępować do sakramentów czy jak to się tam nazywa?
        A może ktoś nachodzi cię w domu niosąc tą akurat na prawdę wesołą wiadomość, że boga nie ma?
        A może ktoś przez cały dzień raz w tygodniu nadaje przez megafony pod twoim oknem, że boga nie ma?
        Itp, itd...

        Może napiszesz jak konkretnie wygląda to "zabranianie ludziom wiary"??? Przykłady!

    • ultimate.strike Re: Moje drogie dziecko... 11.06.12, 14:24
      > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?

      W celach propagandowych, zapewne.
      • grzeg34 Re: Moje drogie dziecko... 11.06.12, 14:39
        ultimate.strike napisał:

        > > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
        >
        > W celach propagandowych, zapewne.

        Poniekąd...
        Myślę, że świat byłby po prostu lepszy, jeśli ludziom wybaczanie przychodziłoby łatwiej...
        Bo każda nienawiść (gniew/złość) rodzi kilka kolejnych nienawiści (złości/gniewów)...
        Jak to przysłowie ludowe mówi: co zasiejesz to będziesz zbierał...
        • grgkh Re: Moje drogie dziecko... 11.06.12, 16:15
          grzeg34 napisał:

          > ultimate.strike napisał:
          >
          > > > Dlaczego zamieszczam takie cytaty?
          > >
          > > W celach propagandowych, zapewne.
          >
          > Poniekąd...
          > Myślę, że świat byłby po prostu lepszy, jeśli ludziom wybaczanie przychodziłoby
          > łatwiej...
          > Bo każda nienawiść (gniew/złość) rodzi kilka kolejnych nienawiści (złości/gniew
          > ów)...
          > Jak to przysłowie ludowe mówi: co zasiejesz to będziesz zbierał...

          Świat byłby lepszy przede wszystkim wtedy, gdybyśmy dążyli do określenia, któe z idei sa prawdziwe, a nie poddawali się niktórym z nich dążącym do uzyskania absolutnej przewagi.

          Agresja zaczyna się w naszych głowach. To konflikt interesów pomiędzy ideami. To one potrafią w swojej obronie kłamać, manipulować. prać mózgi. To one twierdzą, że są prawdziwe, choć wcale tak nie jest.

          Wyobraź sobie świat, w którym wszystkim nam chodzi tylko o ustalenie rzeczywistej, obiektywnej prawdy. Świat, w którym, gdy nie wiemy, to otwarcie to mówimy - nie wiemy.

          Czy możliwa byłaby w takim świecie hegemonia idei typu religijnych, memów władzy absolutnej? Nie. W uczciwej dyskusji określilibyśmy, co jest prawdą, co jest fałszem, a czego nie wiemy, pozostawiając sobie jako wzorce wyłącznie zweryfikowane, prawdziwe reguły.

          Czy taki świat, świat swobodnej i uczciwej ewolucji idei, mógłby być zły?

          Ja nie potrzebuje się opowiadać za żadną ideą. Z wielu, które wyglądają na fałszywe, o których to wiem, lub o których nie wiem niczego, po prostu rezygnuję.

          Czy świat, w którym rezygnuje się z fałszów i tego, co jest niepewne, może być zły z założenia?

          Uważam, że każda prawda, choćby najbardziej brutalna, jest lepsza od oszukiwania siebie i innych. Czy to złe założenie?

          (oczywiście przyjmuję założenie dodatkowe, że w sytuacji, gdy przy pomocy prawdy trzeba by było znęcać się nad kimś, to będę unikał takich sytuacji, ale w żadnym przypadku nie wolno mi kłamać)
          • grzeg34 Re: Moje drogie dziecko... 11.06.12, 17:19
            grgkh napisał:

            > Świat byłby lepszy przede wszystkim wtedy, gdybyśmy dążyli do określenia, któe
            > z idei sa prawdziwe, a nie poddawali się niktórym z nich dążącym do uzyskania a
            > bsolutnej przewagi.

            Nie ma bezpośredniego przełożenia makro-świata na nasz świat, a także mikroświata do naszej rzeczywistości, więc nie ma uniwersalnych jedynie słusznych idei.
            Dopóty nauka nie rozprawi się ostatecznie z mechaniką kwantową, to taki stan rzeczy będzie Pan musiał zaakceptować...

            > Agresja zaczyna się w naszych głowach. To konflikt interesów pomiędzy ideami. T
            > o one potrafią w swojej obronie kłamać, manipulować. prać mózgi. To one twierdz
            > ą, że są prawdziwe, choć wcale tak nie jest.

            Nikt nie zna ostatecznych prawd ani Pan, ani religie, ani nikt inny...

            > Wyobraź sobie świat, w którym wszystkim nam chodzi tylko o ustalenie rzeczywist
            > ej, obiektywnej prawdy. Świat, w którym, gdy nie wiemy, to otwarcie to mówimy -
            > nie wiemy.

            Nie istnieje rzeczywista, jedyne prawdziwa i obiektywna prawda, wszystko (nawet nauka) jest oparta na lepszych, czy gorszych założeniach, ale tak, czy inaczej założenia pozostają tylko założeniami...

            > Czy możliwa byłaby w takim świecie hegemonia idei typu religijnych, memów władz
            > y absolutnej? Nie. W uczciwej dyskusji określilibyśmy, co jest prawdą, co jest
            > fałszem, a czego nie wiemy, pozostawiając sobie jako wzorce wyłącznie zweryfiko
            > wane, prawdziwe reguły.

            Państwa teokratyczne, jak podaje historia, nie sprawdziły się, był to eksperyment który się nie powiódł, więc nie ma do czego wracać.
            Jednocześnie ludzkość ma za mało informacji, żeby orzekać co jest prawdą, a co fałszem, ponieważ szczególnie w kwestiach społecznych rozwój nauki jest bardzo niewielki, najczęściej badania są oparte jedynie na statystykach...
            Żadną statystykę nie można nazwać teorią naukową (moim zdaniem nawet nią nie jest mechanika kwantowa)...

            > Czy taki świat, świat swobodnej i uczciwej ewolucji idei, mógłby być zły?

            Świat swobodnej ewolucji idei to utopia, analogicznie jak marksizm...

            > Uważam, że każda prawda, choćby najbardziej brutalna, jest lepsza od oszukiwani
            > a siebie i innych. Czy to złe założenie?

            Więc, niech Pan wreszcie zrozumie, że nikt nie zna i nie będzie znał ostatecznej prawdy, więc niech Pan da ludziom spokój i niech każdy głosi teorie jakie chce, byle mieściły się w ramach uniwersalnego prawa i oczywiście nie każdy musi w nie wierzyć...

            • astrotaurus Re: Moje drogie dziecko... 11.06.12, 19:36
              grzeg34 napisał:

              Ano, jak to grzeg - napisał kolejną porcję pseudointelektualnego bełkotu.

              **Nie ma bezpośredniego przełożenia makro-świata na nasz świat, a także mikroświata do naszej rzeczywistości, więc nie ma uniwersalnych jedynie słusznych idei.**
              Grgkh mówił o świecie relacji międzyludzkich, czemu odleciałeś w makro i mikro?
              I co to w ogóle znaczy, że "Nie ma bezpośredniego przełożenia makro-świata na nasz świat" i w jakiej rzeczywistości funkcjonuje mikroświat, że nie przekłada się bezpośrednio na "naszą"? I co mają idee do funkcjonowania i przekładania makro i mikro?
              Tylko już nie bełkocz a odpowiadaj.

              **Dopóty nauka nie rozprawi się ostatecznie z mechaniką kwantową, to taki stan rzeczy będzie Pan musiał zaakceptować...**
              Jaki? Te bzdety o braku przełożenia? Czy że zamknięcie mechaniki kwantowej w matematycznych wzorach spowoduje powstawanie uniwersalnych, jedynie słusznych idei?
              I to z mechaniki kwantowej właśnie będzie wynikała ich jedynosłuszność?

              **Nikt nie zna ostatecznych prawd ani Pan, ani religie, ani nikt inny...**
              A co to w ogóle miałyby być te prawdy ostateczne? Skąd i po co ten niemądry przymiotnik?

              **Nie istnieje rzeczywista, jedyne prawdziwa i obiektywna prawda, wszystko (nawet nauka) jest oparta na lepszych, czy gorszych założeniach, ale tak, czy inaczej założenia pozostają tylko założeniami...**
              No taaa, skąd religijny nieuk miały wiedzieć co to są założenia w nauce i jak się mają do dętego bełkotu fideistow... A że założenia pozostają założeniami to oczywista oczywistość, bo i czymże u diabła miałyby zostać założenia?

              **Państwa teokratyczne, jak podaje historia, nie sprawdziły się, był to eksperyment który się nie powiódł, więc nie ma do czego wracać.**
              Dla wielu ludzi państwa teokratyczne sprawdzają się nawet teraz, czy aby na pewno jesteś przytomny?

              **Jednocześnie ludzkość ma za mało informacji, żeby orzekać co jest prawdą, a co fałszem,**
              Ble, ble, ble.. w wielu dziedzinach ludzkość ma dosyć informacji by orzekać.

              **ponieważ szczególnie w kwestiach społecznych rozwój nauki jest bardzo niewielki, najczęściej badania są oparte jedynie na statystykach...**
              I tylko dęty fideista nie jest w stanie patrzeć z pozycji człowieka gromadzącego i przetwarzającego informacje; musi oceniać wszystko z pozycji wymyślonych bytów "ostatecznych.

              **Żadną statystykę nie można nazwać teorią naukową**
              A kto próbuje nazywać statystykę teorią naukową? Chyba tylko fideistyczny nieuk, żeby natychmiast błyskotliwie obalić wymyślony przez siebie idiotyzm.

              **(moim zdaniem nawet nią nie jest mechanika kwantowa)...**
              Grzega zdaniem mechanika kwantowa nie jest teoria naukową. A grzeg wszak mówi co lubi i co mu sie podoba. Jeszcze nie powiedział nic co byłby w stanie uzasadnić i obronić.

              **Świat swobodnej ewolucji idei to utopia, analogicznie jak marksizm...**
              Wróżka jaka czy co? Przecie już jest lepiej w porównaniu do tego co było!

              **Więc, niech Pan wreszcie zrozumie, że nikt nie zna i nie będzie znał ostatecznej prawdy, więc niech Pan da ludziom spokój i niech każdy głosi teorie jakie chce, byle mieściły się w ramach uniwersalnego prawa i oczywiście nie każdy musi w nie wierzyć... **
              Kolejny wróżbiarski bełkot. I bezrozumny jak zawsze u grzega! Ludzie niech głoszą, ale grgkh nie? A to uniwersalne prawo to grzeg da ludzkości? I jak by grzeg zmuszał do wiary, gdyby jednak każdy musiał wierzyć?
              Bełkoczesz, bełkoczesz....
            • grgkh Re: Moje drogie dziecko... - 1 12.06.12, 18:42
              grzeg34 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Świat byłby lepszy przede wszystkim wtedy,
              > > gdybyśmy dążyli do określenia, które z idei są prawdziwe,
              > > a nie poddawali się niektórym z nich dążącym do uzyskania
              > > absolutnej przewagi.
              >
              > Nie ma bezpośredniego przełożenia makro-świata na nasz świat,
              > a także mikroświata do naszej rzeczywistości,

              Czyli - konkretnie - czego na co?

              > więc nie ma uniwersalnych jedynie słusznych idei.

              A co to "jedynie słuszna" idea? Nie rozumiem Twoich definicji. Nie wiem, co miałoby z nich wynikać.

              > Dopóty nauka nie rozprawi się ostatecznie z mechaniką kwantową,
              > to taki stan rzeczy będzie Pan musiał zaakceptować...

              MK to tylko matematyczny opis pewnego wycinka świata. Co MUSI wynikać z nich dla idei (np. pomysłu, jak mamy postępować wobec siebie)? Nic.

              Myślałem o idei religijnej. To wiesz, prawda? Jest ona oparta na pewnych założeniach - m.in. definicji boga, świata i zaświatów, cechach boga-kreatora, boga wtrącającego się w działanie reguł fizyki itp. A z tej idei wynikają konsekwencje, które - choć tego sobie nie życzę - dotyczą także mnie: jestem zmuszany do realizowania założeń religijnych (prawnie i kulturowo narzucane mi są pewne zachowania), a także stykam się z ludźmi, których sposób myślenia został przeformatowany przez tzw. wiarę czyli pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe choć takie być nie musi, a w przypadku samej religii NA PEWNO jest fałszywe.

              To są bardzo poważne konsekwencje dla całej ludzkości, dla świata ludzi. A Ty mi tutaj piszesz o czymś, co jest matematycznym modelem działania świata. Co ma piernik do wiatraka. Proszę, ustosunkuj się do treści tego, co napisałem wcześniej.

              > > Agresja zaczyna się w naszych głowach. To konflikt interesów
              > > pomiędzy ideami. To one potrafią w swojej obronie kłamać,
              > > manipulować. prać mózgi. To one twierdzą, że są prawdziwe,
              > > choć wcale tak nie jest.
              >
              > Nikt nie zna ostatecznych prawd ani Pan, ani religie, ani nikt inny...

              Prawdziwe jest to, co jest skutkiem relacji logicznej. Prawdziwe w badanym kontekscie. Oceniam prawdziwość założeń religii, bo dzięki temu fałszerstwu zdobyła ona REALNĄ władzę nad całą ludzką kulturą. Rządzi, ma przywileje - wszystko dzięki oszustwu.

              Ustalmy:
              1) czy religii należą się jakiekolwiek przywileje, a jeśli tak to dlaczego;
              2) czy religie opierają się na prawdziwych założeniach czy na fałszach i sofizmatach.
              Tylko tyle. Czy możesz podołać temu zadaniu?

              Czy jest możliwe znalezienie prawdy absolutnej? Tak. Czy twierdzenie Pitagorasa jest prawdziwe? Absolutnie tak, bo dowód tego odnosi się do konkretnego kontekstu, do zdefiniowanych reguł systemu matematycznego, w obrębie którego dokonuje się takiego sprawdzenia.

              Podobnie jest z doświadczeniem fizycznym lub obserwacją. W kontekscie danych, którymi dysponujemy i po zastosowaniu prawdziwego sposobu myślenia, wynik jest ABSLOUTNIE prawdziwy (jesli nie popełniliśmy błędu to MUSI być poprawny).

              Czy nasz opis świata (fizyka) jest absolutnie prawdziwy? Tego nie wiadomo, bo posługujemy się kontekstami doświadczalnymi, a potem ROZSZERZAMY zakres działania reguły na cały wszechświat i z danych jednostkowych na statystyczne. Zmieniamy kontekst i w regułę MUSIMY wątpić. Cały opis świata jest niepewny, tymczasowy...

              Przypominam Ci - mówimy o ZAŁOŻENICH, aksjomatach religii. Definiujemy system. Definicje muszą być logicznie poprawne, niesprzeczne z ogólnym systemem myślenia (logiką), a gdy korzystają z definicji pobranych z innych systemów, to musi być opisany ich związek z resztą myślenia o świecie. To pozwala unikać nieścisłości i uniemożliwi manipulowanie.

              > > Wyobraź sobie świat, w którym wszystkim nam chodzi
              > > tylko o ustalenie rzeczywistej, obiektywnej prawdy.
              > > Świat, w którym, gdy nie wiemy, to otwarcie to mówimy -
              > > nie wiemy.
              >
              > Nie istnieje rzeczywista, jedyne prawdziwa i obiektywna prawda,

              Istnieje. Jeśli nie jest to prawda dotycząca pojedynczej relacji, to staje się prawdą statystyczną, a wtedy przypisujemy jej prawdopodobieństwo prawdziwości, zgodne z (ewentualnie) możliwymi do oszacowania udziałami.

              > wszystko (nawet nauka) jest oparta na lepszych, czy gorszych
              > założeniach, ale tak, czy inaczej założenia pozostają tylko założeniami...

              Założenia wszechświata uznajemy za raz na zawsze ustalone. Gdyby tak nie było, to jego reguły działania zmieniałyby się czyli... przestałyby istnieć - nastałby chaos. Opisujemy działanie (wszystko, co się w nim zmienia) wszechświata (fizyka - z fizyki wynika wszystko).

              > > Czy możliwa byłaby w takim świecie hegemonia idei typu
              > > religijnych, memów władzy absolutnej? Nie. W uczciwej
              > > dyskusji określilibyśmy, co jest prawdą, co jest fałszem,
              > > a czego nie wiemy, pozostawiając sobie jako wzorce wyłącznie
              > > zweryfikowane, prawdziwe reguły.
              >
              > Państwa teokratyczne, jak podaje historia, nie sprawdziły się,

              Religie rządzą przede wszystkim kulturą, naszym zachowaniem. Pośrednio - jak w Polsce - poprzez formowanie ludzi jako np. katolików (muzułmanów, buddystów itp.) rządzą faktycznie wszystkimi obywatelami państwa, bo narzucają im np. religię i stopnie na świadectwie. Dzieci są ZMUSZANE do kształtowania mózgu tak, by akceptował tę jedną, jedyną religię, co potem często przekłada się na nienawiść do innych religii i takich jak ja, rezygnujących z religii w ogóle.

              > był to eksperyment który się nie powiódł, więc nie ma do czego wracać.

              Iran? Watykan? Nie warto wracać?

              > Jednocześnie ludzkość ma za mało informacji, żeby orzekać
              > co jest prawdą, a co fałszem,

              A co nie jest fałszem w założeniach religii?

              > ponieważ szczególnie w kwestiach społecznych rozwój nauki jest bardzo
              > niewielki, najczęściej badania są oparte jedynie na statystykach...

              Zdecyduj, czy chcesz, by nauka decydowała ostatecznie - musiałbyś się w całości poddać naukowej metodzie badania świata, która nie uznaje oficjalnie religii za naukę. Wiesz dlaczego?

              A może nie chcesz, ale dlaczego wobec tego odnosisz się do nauki?

              To jest jeden ze sprytnych trików religii, odwoływanie się do nauki wtedy, gdy potrzebuje uwiarygodnienia na zewnątrz i odcinanie się od niej, gdy staje się to niebezpieczne dla niej samej (wszystko daje się w niej naukowo zanegować).

              > Żadną statystykę nie można nazwać teorią naukową
              > (moim zdaniem nawet nią nie jest mechanika kwantowa)...

              Twoim zdaniem... To uzasadnij to.

              c.d.n.
            • grgkh Re: Moje drogie dziecko... - 2 12.06.12, 18:44
              c.d.

              > > Czy taki świat, świat swobodnej i uczciwej ewolucji idei, mógłby być zły?

              > Świat swobodnej ewolucji idei to utopia, analogicznie jak marksizm...

              Daruj sobie przypinanie łatek marksistowskich, bo to śmieszna metoda (czysta erystyka), choć Marks mówił wiele takich tez, których prawdziwości nie sposób podważyć. Np. o religii.

              Idee ewoluują. A dekalogu biblijnym Twój "pan i władca" określa istnienie niewolników i rolę kobiet w społeczeństwie, obecnie, po długim czasie ewolucji, odrzuciliśmy te elementy. Jesteśmy lepsi od tamtego boga, mściwego, pamiętliwego i żądającego hołdów. Dzięki ewolucji idei nasz świat jest dla np. potencjalnych niewolników lepszy.

              > > Uważam, że każda prawda, choćby najbardziej brutalna,
              > > jest lepsza od oszukiwania siebie i innych. Czy to złe założenie?
              >
              > Więc, niech Pan wreszcie zrozumie, że nikt nie zna i nie będzie
              > znał ostatecznej prawdy,

              Może się nie zrozumieliśmy. Myślałem np. o różnych opiniach - prawdziwej (religia kłamie) i fałszywej (religia nie może się mylić, bo pochodzi od boga). Ta druga dotąd korzystała z przywilejów, a o głoszących tę drugą mówiono, że są źli i - bywało - palono ich na stosach (w krajach islamskich można być za to i teraz ukamieniowanym). I druga sytuacja - ukrywanie przed ludźmi tego, że coś, co się im proponuje, jest dla nich złe (czy nie potrafimy przewidywać skutków?).

              > więc niech Pan da ludziom spokój

              Czy to ja nie daję spokoju, czy raczej religia, która nie odpuszcza w aktywności nawracania? Jak mam bronić moich dzieci przed taką agresją?

              > i niech każdy głosi teorie jakie chce,
              > byle mieściły się w ramach uniwersalnego prawa
              > i oczywiście nie każdy musi w nie wierzyć...

              Dlaczego więc formatuje się religijnie dzieci, które są bezbronne wobec nasączania ich ideami, od których (to wiadomo) trudno się potem uwolnić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka