Dodaj do ulubionych

Miłosierny..

13.07.12, 16:36
Nudzę się. Czytam durne artykuły na durnym Onecie, ale w końcu trafiam na zdanie:
Wyobraźcie sobie miłosiernego Boga, który jest sprawiedliwy i nas kocha. Czy on mógłby skazać kogoś za cokolwiek na wieczne cierpienie w piekle? Nie. Tego nie zrobiłby nawet Hitler.
Trafność tego sformułowania mnie uderzyła. I proszę mi katolicy odpowiedzieć na to pytanie, jak to jest możliwe?? Jak to sobie tłumaczycie, że dalej trwacie w tym tak ufnie jak dzieci? NIE OBRAŻAM nikogo, po prostu chcę wiedzieć.
Obserwuj wątek
    • hanka78 Re: Miłosierny.. 13.07.12, 16:42
      i.am.girl napisała:

      > Trafność tego sformułowania mnie uderzyła. I proszę mi katolicy odpowiedzieć na
      > to pytanie, jak to jest możliwe?? Jak to sobie tłumaczycie, że dalej trwacie
      > w tym tak ufnie jak dzieci? NIE OBRAŻAM nikogo, po prostu chcę wiedzieć.

      bluźnisz, czeka cię wieczne cierpienie w piekle...
    • sclavus Re: Miłosierny.. 13.07.12, 17:37
      A ja nie rozumiem trafności (niby!) tego zdania... (co wcale nie oznacza, że jest jakiś bóg i do tego miłosierny)
      Przecież ten Hitler, zgotował piekło milionom ludzi, tu na ziemi... a wiesz co by było, gdyby mógł na wieczność????
      Nie - nietrafione to zdanie i tyle
      PeeS - gdybyś do tytułu wątka dodała znak zapytania, miałabyś automatycznie odpowiedź na miłosierność tego, ich boga (który by to nie był) ;)
      • i.am.girl Re: Miłosierny.. 13.07.12, 20:37
        > Przecież ten Hitler, zgotował piekło milionom ludzi, tu na ziemi... a wiesz co
        > by było, gdyby mógł na wieczność????

        Moim zdaniem, choć może to naiwne, wielu jest psychopatów, ale nikt nie byłby zdolny, wiedząc jakie to jest podobno cierpienie, wysłać miliony, może miliardy ludzi na wieczne męki. To jest taka okrutność, której nie potrafię sobie wyobrazić i żaden człowiek nie byłby do niej zdolny.
        • pocoo Re: Miłosierny.. 13.07.12, 21:36
          i.am.girl napisała:
          > Moim zdaniem, choć może to naiwne, wielu jest psychopatów, ale nikt nie byłby z
          > dolny, wiedząc jakie to jest podobno cierpienie, wysłać miliony, może miliardy
          > ludzi na wieczne męki.

          No i psychopata takiego boga wymyślił.
          Miłosierny Bóg sadysta.Genialne zestawienie."Kogo Bóg miłuje,tego karze".
        • bezpocztyonline Re: Miłosierny.. 13.07.12, 21:50
          i.am.girl napisała:

          > To jest taka okrutność, której nie potrafię sobie wyobrazić i żaden człowiek nie byłby do
          > niej zdolny.

          Hm...

          Psychopaci są zdolni do takich okrucieństw, których nikt poza nimi samymi nie byłby sobie w stanie wyobrazić.

          Na tym zresztą polega ich dysfunkcja.
        • sclavus Re: Miłosierny.. 13.07.12, 23:05
          ... bóg - tak??
          PeeS - gdyby tak dobrze policzyć wszystkie ofiary kościoła w imię boga ustanowione, to mogło by się okazać, że Te Hitlery i Staliny, to pikusie...
          • pocoo Re: Miłosierny.. 14.07.12, 08:41
            sclavus napisał:

            > ... bóg - tak??
            > PeeS - gdyby tak dobrze policzyć wszystkie ofiary kościoła w imię boga ustanowi
            > one, to mogło by się okazać, że Te Hitlery i Staliny, to pikusie...
            >
            Gdyby to "miłosierdzie boskie"podlegało Kodeksowi Karnemu, to okazałoby się,że gorszego potwora niż bóg nie było i nie będzie.Na sług takiego boga brakuje mi słów.
            • sclavus Re: Miłosierny.. 14.07.12, 15:09
              Nic tylko przyklasnąć - tak właśnie jest! :)
            • i.am.girl Re: Miłosierny.. 14.07.12, 22:21
              Ale to jest chore! Ludzie o tym wiedzą, a mimo wszystko twierdzą, że Bóg jest dobry itd itp. Albo ja czegoś nie wiem, albo miliony ludzi nie posiada zdolności logicznego myślenia. Co jest raczej przerażające..
              • kolter-xl Re: Miłosierny.. 14.07.12, 22:53
                i.am.girl napisała:

                > Ale to jest chore! Ludzie o tym wiedzą, a mimo wszystko twierdzą, że Bóg jest dobry itd itp. Albo ja czegoś nie wiem, albo miliony ludzi nie posiada zdolności
                > logicznego myślenia. Co jest raczej przerażające..

                Nadzieja , głupota, indoktrynacja i cała masa powodów tej durnoty ....
                • sclavus Re: Miłosierny.. 15.07.12, 11:57
                  Trywialnie: religia, to opium dla ludu (lud potrzebuje mistycyzmów i cudów)
                  Poważnie: z opium jest łatwiej - można z tego wyleźć... z religią gorzej bo przekazywana z pokolenia na pokolenie i wmuszana niejako, przez rodziców dzieciom, staje się niezbędnym elementem życia, jak nałóg, od którego nie ma odwrotu...
                  Nieliczni tylko, którzy odważają się sięgnąć po rozum albo po bunt, wyłażą z tego
    • kolter-xl Re: Miłosierny.. 13.07.12, 22:02
      i.am.girl napisała:

      > Nudzę się. Czytam durne artykuły na durnym Onecie, ale w końcu trafiam na zdani
      > e:
      > Wyobraźcie sobie miłosiernego Boga, który jest sprawiedliwy i nas kocha.
      > Czy on mógłby skazać kogoś za cokolwiek na wieczne cierpienie w piekle? Nie. Te
      > go nie zrobiłby nawet Hitler.


      Ano tak się składa ze jakiś hitler w sutannie duchownego to wymyślił z 15 wieków temu.Po to żeby to całe towarzystwo za ryj trzymać .

      • nickjednodniowy Re: Miłosierny.. 14.07.12, 08:58
        kolter-xl napisał:

        > Ano tak się składa ze jakiś hitler w sutannie duchownego to wymyślił z 15 wiekó
        > w temu.Po to żeby to całe towarzystwo za ryj trzymać .

        Zdziwił byś się niepomiernie czy te tzw. "trzymanie za ryj" nie było jedyną drogą 15 wieków temu dla utrzymania jedności państwa i prymitywnego społeczeństwa w ryzach.
        Zauważ jedynie kraje z silnym i mądrym władcą (despotą) rozwijały się dość szybkim tempie w porównaniu to innych, gdzie nie było tzw.tyranii władzy świeckiej lub kościelnej
        Spójrz wstecz na historię, Egipt - gdzie faktyczną władzę sprawowali kapłani był mocarstwem.
        Chiny miały się podobnie, starożytny Babilon czy Persja.
        Wynika z tego że ten system właśnie a nie rozumiana przez nas "demokracją" był sprawdzonym motorem rozwoju ludzkości i postępu.
        • kolter-xl Re: Miłosierny.. 14.07.12, 09:44
          nickjednodniowy napisał(a):

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > Ano tak się składa ze jakiś hitler w sutannie duchownego to wymyślił z 15
          > wiekó
          > > w temu.Po to żeby to całe towarzystwo za ryj trzymać .
          >
          > Zdziwił byś się niepomiernie czy te tzw. "trzymanie za ryj" nie było jedyną dro
          > gą 15 wieków temu dla utrzymania jedności państwa i prymitywnego społeczeństwa
          > w ryzach.

          Problem w tym ze 15 wieków temu byli w Rzymie jeszcze władcy świeccy a nie kości leni , i oni nie używali spowiedzi .

          > Zauważ jedynie kraje z silnym i mądrym władcą (despotą) rozwijały się dość szyb
          > kim tempie w porównaniu to innych, gdzie nie było tzw.tyranii władzy świeckiej
          > lub kościelnej

          To że akurat Krk był i jest hamulcem to doskonale wiem .

          > Spójrz wstecz na historię, Egipt - gdzie faktyczną władzę sprawowali kapłani był mocarstwem.

          Faraon był bogiem i nie znał dekalogu .

          > Chiny miały się podobnie, starożytny Babilon czy Persja.

          Nikt tam sobie mordy naukami ewangelii mordy nie wycierał .

          > Wynika z tego że ten system właśnie a nie rozumiana przez nas "demokracją" był
          > sprawdzonym motorem rozwoju ludzkości i postępu.

          No a co ma do tego kościół który sam siebie nazywa chrystusowym i robi dokładnie to czego nie robił Chrystus ??
        • grgkh Re: Miłosierny.. 14.07.12, 10:55
          nickjednodniowy napisał(a):

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > Ano tak się składa ze jakiś hitler w sutannie duchownego to wymyślił z 15
          > wiekó
          > > w temu.Po to żeby to całe towarzystwo za ryj trzymać .
          >
          > Zdziwił byś się niepomiernie czy te tzw. "trzymanie za ryj" nie było jedyną dro
          > gą 15 wieków temu dla utrzymania jedności państwa i prymitywnego społeczeństwa
          > w ryzach.
          > Zauważ jedynie kraje z silnym i mądrym władcą (despotą) rozwijały się dość szyb
          > kim tempie w porównaniu to innych, gdzie nie było tzw.tyranii władzy świeckiej
          > lub kościelnej
          > Spójrz wstecz na historię, Egipt - gdzie faktyczną władzę sprawowali kapłani by
          > ł mocarstwem.
          > Chiny miały się podobnie, starożytny Babilon czy Persja.
          > Wynika z tego że ten system właśnie a nie rozumiana przez nas "demokracją" był
          > sprawdzonym motorem rozwoju ludzkości i postępu.

          To nie jest prawda w sensie reguły, która działa niezależnie od innych reguł - bo jest wiele czynników, które wpływają na rozwój ludzkości i postęp. Są one ze sobą powiązane, oddziałują na siebie, potrafią "nieoczekiwanie" zmienić ostateczny wynik.

          Warto zacząć od kryterium współpracy lub rywalizacji - lub inaczej - egoizmu lub altruizmu (egoizmu grupowego). Idee, które potrafią zjednoczyć jednostki w grupę, dają grupie przewagę nad jednostkami. To jest oczywiste, bo grupa może optymalizować wykorzystanie zasobów - poświęcić wygodę życia lub nawet istnienie jednostek teraz ale skorzystać z tego w większym stopniu w przyszłości.

          Przykład - zorganizowanie się grupy w celu agresji, wojny niesie utrudnienia w życiu teraz (wszyscy solidarnie i bez protestu ponoszą te koszty), ale eliminuje konkurencję zewnętrzną i daje dostęp do nowych zasobów. Ponadto "cel wojenny" przesuwa wykorzystywanie dostępnych środków z indywidualnej konsumpcji (komfort życia) na postęp technologiczny (trzeba być lepszym od atakowanego konkurenta, co nie jest łatwe do przeforsowania w czasie pokoju).

          Ale takiej strategii nakręcania koniunktury wojennej nie daje się prowadzić w nieskończoność, bo dochodzi się do bariery samowyniszczenia lub zdobycia takiej ilości łupów, że więcej już nie jest możliwe lub ich posiadanie rodzi pokusę życia w komforcie.

          Na stabilizowanie się sytuacji pokojowej wpływa wiedza, że każdy z uczestników konfliktu mógłby przy takim rozwiązywaniu problemów własnych stracić więcej niż zyskać lub zysk byłby znikomy.

          Wskutek ograniczeń wynikających głównie z dostępu do zasobów i jakości życia okresy wojen i pokoju przeplatają się, a jednostki mają na te oscylacje mały wpływ.

          Religia jest jednym z systemów pozwalających na lepsze zorganizowanie się grup. Gdy się pogarszają warunki życia jednostek, można im wskazać wroga, przyczynę tego pogorszenia - a więc inne religie, ateistów, systemy polityczne lub społeczne, które są wg religii niemoralne i złe, a jednocześnie odsunąć w czasie do "życia po życiu" nagrodę za podporządkowanie się prawu wojennemu swego wodza i patrona, boga, władcy absolutnego. I ludzie, nie widząc szansy na godne życie teraz, dają się uwieść obietnicy nagrody po śmierci, i nie widząc sensu swej egzystencji teraz, uwierzą w nielogiczny, absurdalny mit. Lepsze to, niż nic.

          Taką manipulacją przeorganizowana grupa zyskuje członków, którzy mając dla siebie tylko minimalne wymagania są gotowi poświęcić się dla idei, dla dobra grupy. W rywalizacji z innymi grupami, gdy istotne jest przede wszystkim poświęcenie się członków, taka grupa ma bardzo duże szanse na wygraną.

          Religia sama nie jest motorem postępu. To narzędzie władzy absolutnej, potrafiące jak mało które uzależnić od siebie i najczęściej była wykorzystywana przez władzę, która mogłaby być władzą świecką, ale wygodniej było jej się ściśle związać z religią i tę władzę sprawować wspólnie. Cesarze, sułtani, królowie byli namaszczani przez boga lub byli bogami na ziemi już za życia, a jednym z ostatnich funkcjonującym w tej roli był przecież wcale nie tak dawno temu cesarz Japonii.

          System religijny, pozwalający uzyskiwać nad ludźmi władzę absolutną do niedawna był właściwie wszędzie traktowany jako główny partner w rządzeniu. Sprawa zaczęła się zmieniać dopiero wtedy, gdy pojawiły się techniczne (propagandowe, ideologiczne, sposoby przepływu informacji) możliwości zastąpienia religii (kultu boga) wyłącznym kultem jednostki w państwach totalitarnych. Wtedy organizacje religijne stawały się konkurencją, która posiadała niewygodną, równoległą władzę i w systemach totalitarnych bywały czasem brutalnie zwalczane.

          Religie bazują na manipulacji - trzeba wmówić ludziom, że dostaną nagrodę od bóstwa po śmierci lub że jest ono na tyle kapryśne, że nagradza i karze według sobie tylko znanych zasad. Do powszechnie stosowanych chwytów należy wmawianie wierzącym w bóstwa, że niekorzystne dla nas naturalne zjawiska (trzęsienia ziemi, burze, powodzie, susze) są "dziełem" boga, który gniewa się na swych poddanych za zbyt małe hołdy, a zjawiska korzystne (urodzaj, dobra pogoda, pomyślność osobista) są nagrodą. Jak w tych warunkach religia mogłaby być orędownikiem postępu i prawdziwej wiedzy o świecie, które by przejawy władzy nad siłami natury odbierały bóstwom i organizacjom religijnym? To niemożliwe.

          W największej perspektywie religie zawsze były przeciwne postępowi i wiedzy, chyba że mogłyby tę wiedzę trzymać w swojej wyłącznej dyspozycji.

          A w dzisiejszych czasach, gdy wreszcie powszechna stała się świadomość, że światem rządzi fizyka, gdy już dłużej tej manipulacji nie udawało się utrzymać, religie po prostu korzystają z postępu - internetu, środków przekazu, bankowości międzynarodowej itp. Natomiast prawdziwa wiedza o świecie, jako że sprzeczna z prymitywnym, archaicznym wizerunkiem praw rządzących światem, zapisanym w świętych księgach religii, była z reguły przez religię zwalczana, bo podważała definicję ich prawa do posiadania wiedzy absolutnej objawionej przez bóstwa.
          • grzeg34 Re: Miłosierny.. 14.07.12, 13:46
            grgkh napisał:

            > To nie jest prawda w sensie reguły, która działa niezależnie od innych reguł -
            > bo jest wiele czynników, które wpływają na rozwój ludzkości i postęp. Są one ze
            > sobą powiązane, oddziałują na siebie, potrafią "nieoczekiwanie" zmienić ostate
            > czny wynik.

            "..."

            > A w dzisiejszych czasach, gdy wreszcie powszechna stała się świadomość, że świa
            > tem rządzi fizyka, gdy już dłużej tej manipulacji nie udawało się utrzymać, rel
            > igie po prostu korzystają z postępu - internetu, środków przekazu, bankowości m
            > iędzynarodowej itp. Natomiast prawdziwa wiedza o świecie, jako że sprzeczna z p
            > rymitywnym, archaicznym wizerunkiem praw rządzących światem, zapisanym w święty
            > ch księgach religii, była z reguły przez religię zwalczana, bo podważała defini
            > cję ich prawa do posiadania wiedzy absolutnej objawionej przez bóstwa.

            Chyba pierwszy raz tu na forum "religia" miałem możliwość przeczytać taki inteligentny i błyskotliwy tekst.
            • hanka78 Re: Miłosierny.. 14.07.12, 14:19
              grzeg34 napisał:

              > Chyba pierwszy raz tu na forum "religia" miałem możliwość przeczytać taki intel
              > igentny i błyskotliwy tekst.

              Może po prostu pierwszy raz zrozumiałeś tekst Grgkh?
              • grzeg34 Re: Miłosierny.. 15.07.12, 11:05
                hanka78 napisała:

                > Może po prostu pierwszy raz zrozumiałeś tekst Grgkh?

                To jest próba obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość, a nie tylko antyreligijna demagogia, którą do tej pory Grgkh stosował, przynajmniej w tych jego tekstach, które przeczytałem...
                • grgkh Re: Miłosierny.. 15.07.12, 12:36
                  grzeg34 napisał:

                  > To jest próba obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość, a nie tylko antyreligij
                  > na demagogia, którą do tej pory Grgkh stosował, przynajmniej w tych jego teksta
                  > ch, które przeczytałem...

                  Tak Ci się wydaje. Ja zawsze staram się patrzeć obiektywnie na sprawy religii. Ale:
                  1) jeśli mówię o jej konkretnej wadzie, to mówię tylko o niej, a Ty pewnie chciałbyś, bym DLA RÓWNOWAGI od razu poszukał czegoś, co mogłoby być jej zaletą - ale zaletą dla kogo i po co miałbym równoważyć takie tematy?
                  2) popełniasz błąd utożsamiania SIEBIE z IDEĄ (memem); wydaje Ci się, że jak piszę o wadzie idei lub negatywnej cesze zjawiska to dotykam jakiejś uprzywilejowanej strefy Twojej jaźni, co nie jest przecież tym samym;
                  3) wydaje Ci się, być może, że religia (najczęściej mówię o religiach w ogóle) ma jakieś niesłychane zalety, które powinny skutkować zakazem "brutalnego" wyciągania jej wad na światło dzienne, bo przecież absolutne sacrum MUSI mieć ochronę i o tych wadach nie wypada W TEN SPOSÓB mówić (ale w jaki wolno?).

                  Grzesiu, prawda jest zawsze obiektywna.
                  • grzeg34 Re: Miłosierny.. 17.07.12, 16:52
                    grgkh napisał:

                    > Grzesiu, prawda jest zawsze obiektywna.

                    Owszem, ale prawdziwy naukowiec pozbawiony jest jakiejkolwiek mani prześladowczej, ponieważ ona go może tylko ograniczać...
                    • kolter-xl Re: Miłosierny.. 17.07.12, 19:17
                      grzeg34 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Grzesiu, prawda jest zawsze obiektywna.
                      >
                      > Owszem, ale prawdziwy naukowiec pozbawiony jest jakiejkolwiek mani prześladowcz
                      > ej, ponieważ ona go może tylko ograniczać...

                      Wyobraź sobie co muszą czuć katoliccy teolodzy najczęściej ( jestem pewny po lekturze ich dzieł ateiści) Którzy muszą lawirować pomiędzy pisaniem prawdy a nie podpadnięciem swoim zwierzchnikom.
                    • grgkh Re: Miłosierny.. 17.07.12, 19:44
                      grzeg34 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Grzesiu, prawda jest zawsze obiektywna.
                      >
                      > Owszem, ale prawdziwy naukowiec pozbawiony jest jakiejkolwiek mani prześladowcz
                      > ej, ponieważ ona go może tylko ograniczać...

                      Na pewno mówisz o sobie: jesteś prawie prawdziwym naukowcem, który walczy u siebie z resztkami manii prześladowczej polegającej na tym, że wydaje Ci się , że ktoś wciąż prześladuje Twoją ulubioną ideę religijną. :) A my tylko sobie tu w wolnym czasie (taki jest profil tego forum) o niej rozmawiamy.

                      Mnie to nie dotyczy, bo nie jestem naukowcem.
        • hanka78 Re: Miłosierny.. 14.07.12, 12:04
          nickjednodniowy napisał(a):

          > Zauważ jedynie kraje z silnym i mądrym władcą (despotą)

          - po raz pierwszy widzę - aby słowo despota - definiowano jako - mądry władca...

    • mamalgosia Re: Miłosierny.. 14.07.12, 15:45
      Piekło to "miejsce" nieobecności Boga. Trafia tam człowiek, który z Bogiem być nie chce, nikt go na to nie skazuje. Przeciwnie: jak mozna by kogoś zmuszać by całą wieczność przebywał z Bogiem?
      • grgkh Takie sobie, luźne myśli... 14.07.12, 17:12
        mamalgosia napisała:

        > Piekło to "miejsce" nieobecności Boga. Trafia tam człowiek, który z Bogiem być
        > nie chce,

        A co z tymi, którzy nie wiedzą czy chcą, czy nie chcą, bo się z propozycją wyjazdu na te wczasy nie zetknęli?

        > nikt go na to nie skazuje. Przeciwnie: jak mozna by kogoś zmuszać by
        > całą wieczność przebywał z Bogiem?

        Nie rozumiem, co miałoby pozytywnego wynikać dla miejsca z bogiem, a negatywnego dla innego miejsca.

        Wiadomo, że człowieka można nauczyć coś lubić. I odwrotnie, udaje się go zniechęcić do czegoś. To jest proste. Z tego powstaje kryterium, że coś jest dla nas przyjemne lub przykre. Dokładnie z tego, a nie z jakiegoś absolutu.

        Wg religii istnieje jednak taki absolut przyjemności przebywania obok swego pana (przypomina mi to rolę zwierzątek hodowlanych). Podczas tego przebywania prawdopodobnie jesteśmy w stanie nieustającego orgazmu - no bo właśnie w ten sposób przeżywamy najsilniej, a to powinno być coś jeszcze większego.

        No więc bóg dysponuje możliwością dania nam tego - BO NAS KOCHA i CHCE BYŚMY TO DOSTALI JAKO NAJWIĘKSZĄ NAGRODĘ. I, kochając nas, nie daje nam tego. Może dać, ale nie da... bo nas kocha. Przecież to normalne, że wszyscy kochający tak robią.

        Czy przebywanie w miejscu alternatywnym (piekle) jest dużo gorsze? Nie wiadomo, ale podobno tak. O ile gorzej tam jest? Czy ktoś mógłby to według jakiejś skali określić, bo może wszyscy wyznawcy tego boga kupują kota w worku.

        Czy przebywanie na zawsze z bogiem, któremu zależy na tym, by u niego sobie załatwić wejściówkę - bo on chce mieć swoją publiczność, która go lubi, a jak nie lubi, to won - czy przebywanie z takim bogiem to naprawdę jest taka duża frajda? Dla nas, nie dla boga?

        Nie wiem. Nikt stamtąd dotychczas nie wrócił i tego nie potwierdził. Ale nie wrócił także z miejsca alternatywnego (duchy zweryfikowano negatywnie, tak jak kosmitów).

        Czy zabiegający o wieczność z bogiem wiedzą, co ryzykują? Czy to, co jest na ulotkach reklamowych, jest identyczne ze stanem realnym?
        • kolter-xl Re: Takie sobie, luźne myśli... 14.07.12, 17:50
          grgkh napisał:

          > A co z tymi, którzy nie wiedzą czy chcą, czy nie chcą, bo się z propozycją wyja zdu na te wczasy nie zetknęli?

          Np Papuas sprzed 5 tys lat :)Za co ich bozia aresztował w piekle ?
      • kolter-xl Re: Miłosierny.. 14.07.12, 17:48
        mamalgosia napisała:

        > Piekło to "miejsce" nieobecności Boga. Trafia tam człowiek, który z Bogiem być
        > nie chce, nikt go na to nie skazuje. Przeciwnie: jak mozna by kogoś zmuszać by
        > całą wieczność przebywał z Bogiem?

        Piekło to fatalnie transliterowane słowo zastępujące w biblii hebrajski szeol lub grecki hades w jednym i drugim wypadku nie znajdziesz na ziemi teologa którzy przyzna ze oba te słowa oznaczają miejsce wiecznej kary. Ba nawet są tacy teolodzy katoliccy którzy twierdzą ze słowo piekło nie występuje w biblii .
      • pocoo Re: Miłosierny.. 14.07.12, 20:15
        mamalgosia napisała:

        > Piekło to "miejsce" nieobecności Boga. Trafia tam człowiek, który z Bogiem być
        > nie chce, nikt go na to nie skazuje.

        Jaki to Kościól głosi coś takiego?Człowiek w piekle na ziemi, czy gdzie ,skoro piekło nie jest miejscem?

        Przeciwnie: jak mozna by kogoś zmuszać by
        > całą wieczność przebywał z Bogiem?

        To Bóg decyduje z kim chce przebywać.Mam nadzieję,że mnie nie wybierze.
    • snajper55 Re: Miłosierny.. 14.07.12, 22:19
      i.am.girl napisała:

      > Nudzę się. Czytam durne artykuły na durnym Onecie, ale w końcu trafiam na zdani
      > e:
      > Wyobraźcie sobie miłosiernego Boga, który jest sprawiedliwy i nas kocha.
      > Czy on mógłby skazać kogoś za cokolwiek na wieczne cierpienie w piekle? Nie. Te
      > go nie zrobiłby nawet Hitler.

      > Trafność tego sformułowania mnie uderzyła. I proszę mi katolicy odpowiedzieć na
      > to pytanie, jak to jest możliwe?? Jak to sobie tłumaczycie, że dalej trwacie
      > w tym tak ufnie jak dzieci? NIE OBRAŻAM nikogo, po prostu chcę wiedzieć.

      Stalin też był miłosierny i wszystkich kochał. Podobnie Pol Pot czy Bokassa. I taki właśnie jest miłosierny i kochający Bóg.

      S.
      • pocoo Re: Miłosierny.. 15.07.12, 07:29
        snajper55 napisał:


        > Stalin też był miłosierny i wszystkich kochał. Podobnie Pol Pot czy Bokassa. I
        > taki właśnie jest miłosierny i kochający Bóg.

        Też mi porównanie?!
        Bóg "kocha" wszystkie swoje dzieci na ziemi.Jak je bardzo kocha i wychowuje to widać ,słuchać i czuć.Za nieposłuszeństwo grozi karą jakiej nie wymyśliłby "stalinopodobny " nędzny ziemski robaczek.
        Za pełne podporządkowanie woli miłosiernego tatusia dzieci otrzymują tylko obiecanki-cacanki.
        Kto to wymyślił? Jaskiniowcy?
      • marina0321 Re: Miłosierny.. 15.07.12, 10:31
        snajper55 napisał:


        > Stalin też był miłosierny i wszystkich kochał. Podobnie Pol Pot czy Bokassa. I
        > taki właśnie jest miłosierny i kochający Bóg.

        Skąd wiesz, jaki jest Bóg?
        • karbat Re: Miłosierny.. 15.07.12, 10:38
          marina0321 napisał(a):

          > Skąd wiesz, jaki jest Bóg?

          1. no to jest milosierny czy nie jest ... ? !

          2. jaki jest bog ? , swietych ksiag - biblii nie czytalas czy co ? ,
          tam jest on szczegolowo opisany z detalami , co mowi , jak planuje , jak postepuje .

        • kolter-xl Re: Miłosierny.. 15.07.12, 11:08
          marina0321 napisał(a):

          > snajper55 napisał:
          >
          >
          > > Stalin też był miłosierny i wszystkich kochał. Podobnie Pol Pot czy Bokas
          > sa. I
          > > taki właśnie jest miłosierny i kochający Bóg.
          >
          > Skąd wiesz, jaki jest Bóg?

          Musi być arcysku...elem , skoro patrzył z nieba na to co stalin wyprawiał i nie zagrzmiał .
          • snajper55 Re: Miłosierny.. 17.07.12, 22:08
            kolter-xl napisał:

            > Musi być arcysku...elem , skoro patrzył z nieba na to co stalin wyprawiał i nie
            > zagrzmiał .

            A cóż takiego Stalin wyprawiał, co nie było wcześniej setki razy wyprawiane? Czym są zbrodnie Stalina wobec wyrżnięcia mieszkańców całych kontynentów - Australii i obu Ameryk? A może ludobójstwo z imieniem Boga jedynego i wszechmocnego na ustach nie jest ludobójstwem?

            S.
            • kolter-xl Re: Miłosierny.. 17.07.12, 22:42
              snajper55 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              > > Musi być arcysku...elem , skoro patrzył z nieba na to co stalin wyprawiał
              > i nie
              > > zagrzmiał .
              >
              > A cóż takiego Stalin wyprawiał, co nie było wcześniej setki razy wyprawiane?

              No na Kołymę zsyłał to było nowatorstwo .

              >Czym są zbrodnie Stalina wobec wyrżnięcia mieszkańców całych kontynentów - Australii i obu Ameryk?

              Może tym ze jako pierwszy dyktator skupił się przede wszystkim na początku na swoich obywatelach , nawet hitler tego nie robił .

              >A może ludobójstwo z imieniem Boga jedynego i wszechmocnego na ustach nie jest ludobójstwem?

              Ludobójstwo z imieniem bóstwa na pysku jest najbardziej amoralną z cech ludzkich , Stali na anioła :))

        • sclavus Re: Miłosierny.. 15.07.12, 13:26
          A ty wiesz? A jeśli - to skąd?? :>
        • snajper55 Re: Miłosierny.. 17.07.12, 22:05
          marina0321 napisał(a):

          > snajper55 napisał:
          >
          >
          > > Stalin też był miłosierny i wszystkich kochał. Podobnie Pol Pot czy Bokassa. I
          > > taki właśnie jest miłosierny i kochający Bóg.
          >
          > Skąd wiesz, jaki jest Bóg?

          Od księży.

          S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka