Dodaj do ulubionych

ateista liberalny?

08.08.12, 16:58
rozumiejący potrzeby wierzących?
pochylający się nad problemami kościoła?
akceptujący jego "rolę" społęczną?
pochwalający wydatki państwa na KUL, emeryturki dla pedofilii, produkcję kolejnych pokoleń oprawców dzieci?
wiedzący na jaki h uj księża są obecni na każdej nawet drugorzędnej uroczystości typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?
----------
Nie?
Taki ateizm nie ma sensu.
Te cioty osioł, grzeg, wcześniej chasyd pomogły mi zrozumieć, że z tą hołotą trzeba walczyć.
Nie "pozwolić im umrzeć".
Walczyć, zabierać im przywileje, obnażać stan ich ducha i intelektu już DZIŚ.
Macie ku rwy co chcieliście. Kolejnego wroga.
jeep
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: ateista liberalny? 08.08.12, 21:40
      Niekoniecznie jest to rola ateizmu. Pamiętaj, ze definicyjnie ateizm to nieideologiczny brak idei boga.

      Natomiast opór jest jak najbardziej wskazany i zalecany wszystkim, także i wierzącym w dowolnych bogów, i ma to być opór wobec prób rządzenia na zasadzie dogmatyzmu ludzkimi umysłami (a w konsekwencji większości takowych - nami wszystkimi) oraz panoszenia się organizacji religijnych. Religia to rak ludzkiej cywilizacji i kultury. To wynaturzenie sposobu myślenia.

      Ale ja jestem przeciwko otwartej wojnie. Jedyna droga działania to szerzenie oświaty i mówienie prawdy o religii. I tylko większość mądrych i pokojowo nastawionych ludzi ma prawdziwą szansę na zmianę na lepsze.
      • 6burakow Re: ateista liberalny? 08.08.12, 23:10
        grgkh napisał:

        > Ale ja jestem przeciwko otwartej wojnie. Jedyna droga działania to szerzenie oś
        > wiaty i mówienie prawdy o religii.

        Zgoda, tyle ze trzeba mowic co sie mysli. Zbyt wielu ludzi unika konfrontacji z religia i religiantami i pozwala im dominowac przekaz. Po czesci bierze sie to z uprzejmosci a po czesci z konceptu "nonoverlapping magisteria" Goulda. (Jakie jest polskie wyrazenie na to?). Nie mozna sie na to zgodzic i pozwolic religii zawlaszczyc moralnosc.
        • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 09:21
          6burakow napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Ale ja jestem przeciwko otwartej wojnie. Jedyna droga
          > > działania to szerzenie oświaty i mówienie prawdy o religii.

          > Zgoda, tyle ze trzeba mowic co sie mysli.

          Tak. Koniecznie trzeba. Dotychczas religia miała monopol na mówienie "co myśli". Najwyższy czas, by nasz głos, głos prawdy, miał równą siłę.

          > Zbyt wielu ludzi unika konfrontacji z religia i religiantami
          > i pozwala im dominowac przekaz. Po czesci bierze sie to
          > z uprzejmosci a po czesci z konceptu "nonoverlapping magisteria" Goulda.
          > (Jakie jest polskie wyrazenie na to?).

          Nie wiem... :(

          > Nie mozna sie na to zgodzic i pozwolic religii zawlaszczyc moralnosc.

          Oczywiście. I dlatego powinniśmy być przykładem takiej alternatywnej moralności.
        • jeepwdyzlu malutkie podsumowanie 09.08.12, 11:07
          Zbyt wielu ludzi unika konfrontacji z religia i religiantami i pozwala im dominowac przekaz. Po czesci bierze sie to z uprzejmosci a po czesci z konceptu "nonoverlapping magisteria" Goulda. (Jakie jest polskie wyrazenie na to?). Nie mozna sie na to zgodzic i pozwolic religii zawlaszczyc moralnosc.
          --------------------------------
          tak jest
          bardzo precyzyjnie
          dokładnie taki błąd "poprawności" popełniałem...
          ------
          Nie. Nie ma ateizmu liberalnego lub nieliberalnego. Zrozum to. Nasza niechęć wynika z nieakceptacji systemu religijnego, który nami faktycznie rządzi.
          -----------------------------------
          fakt
          niemniej - można ze swojej niewiary wysnuć różne strategie interakcji z wierzącymi
          zwłaszcza z takimi katotalibami jak grzeg czy osoł
          tu zmieniam strategię z dobrotliwej akceptacji na stanowczą walkę...
          pochodną takiego wyboru będą też wybory polityczne
          koniec z głosowaniem na partie liżące dupę kościołowi

          jeep
          • grgkh Re: malutkie podsumowanie 09.08.12, 15:04
            jeepwdyzlu napisał:

            > Zbyt wielu ludzi unika konfrontacji z religia i religiantami i pozwala im domin
            > owac przekaz. Po czesci bierze sie to z uprzejmosci a po czesci z konceptu "non
            > overlapping magisteria" Goulda. (Jakie jest polskie wyrazenie na to?). Nie mozn
            > a sie na to zgodzic i pozwolic religii zawlaszczyc moralnosc.
            > --------------------------------
            > tak jest
            > bardzo precyzyjnie
            > dokładnie taki błąd "poprawności" popełniałem...

            Walczyć - tak. To oczywiste, że religia bez walki nie odda ani piędzi zdobytego wcześniej terenu.

            > ------
            > Nie. Nie ma ateizmu liberalnego lub nieliberalnego. Zrozum to. Nasza niechęć wy
            > nika z nieakceptacji systemu religijnego, który nami faktycznie rządzi.
            > -----------------------------------
            > fakt
            > niemniej - można ze swojej niewiary wysnuć różne strategie interakcji z wierząc
            > ymi
            > zwłaszcza z takimi katotalibami jak grzeg czy osoł

            Właśnie z nimi NIE NALEŻY pozwolić na sprowadzanie siebie do ich poziomu. Eskalacja nie doprowadzi do żadnego pozytywnego dla nas skutku.

            Są dwie grupy docelowe tego, co mówimy:
            1) fundamentaliści, którzy raczej nas atakują niż my ich;
            2) potencjalnie możliwi do przekonania o naszych racjach.

            Tym pierwszym (choć może nie wszystkim) zależy na wciągnięciu nas w pułapkę narracji (agresywnej) i rezygnacji z pracy uświadamiającej. Kto nie ma PRAWDZIWYCH argumentów, ten MUSI sięgać po agresję i kłamstwo i oczernianie. Uczestnicząc w bijatykach potwierdzamy ich tezę, że brak nam argumentów. W odniesieniu do tej grupy nie ma żadnej nadziei na przekonanie ich lub zmianę ich sposobu dyskusji.

            I druga grupa wahających się, ta, która zmienia statystyki. Tylko wtedy, gdy do nich trafimy i staną w zwyczajnym głosowaniu po naszej stronie, możemy liczyć na realne zmiany obecnych porządków. Wdając się w pyskówki tracimy szansę na kontakt z ta grupą.

            > tu zmieniam strategię z dobrotliwej akceptacji na stanowczą walkę...

            Stanowcza walka - tak, ale roztropna, z najlepszą możliwych strategii.

            > pochodną takiego wyboru będą też wybory polityczne
            > koniec z głosowaniem na partie liżące dupę kościołowi

            Słuszne.

            > jeep

            Pozdrawiam.
            • jeepwdyzlu strategia walki 10.08.12, 10:38
              Tym pierwszym (choć może nie wszystkim) zależy na wciągnięciu nas w pułapkę narracji (agresywnej) i rezygnacji z pracy uświadamiającej. Kto nie ma PRAWDZIWYCH argumentów, ten MUSI sięgać po agresję i kłamstwo i oczernianie. Uczestnicząc w bijatykach potwierdzamy ich tezę, że brak nam argumentów.
              ---------------------------------
              jest jeszcze trzecia opcja
              Masz argumenty ale uczestniczysz w bijatykach :-)
              grgkh sorry
              ale Twoja metoda zamęczania przeciwnika na śmierć
              Nie działa. Oni rejterują...
              Tu obecne katogłąby nie potrafią prowadzić dyskusji, mają za słaby background - za to z przyjemnością prowadzą bijatyki..
              Cu coś wkleić, tam zignorować pytanie, tu kogoś obrazić, wszystko byle nie wymieniać się na argumenty.
              Ok, przyjmuję to wiadomości tę strategię i odpowiem tym samym.
              A że przy tym czasem o kozojebcach trzeba powiedzieć kilka gorzkich i męskich słów?
              Trudno. Droga do merytorycznych dyskusji - zawsze jest otwarta.
              Ale dopóki forumowi niewydarzeni teiści wolą walkę partyzancką - ja też będę stosował ich metodę. Uważasz, że kiedy pada słowo dupa pozostałę argumenty są słabsze? Niekoniecznie...
              Pozdrawiam
              jeep
      • k_a_p_p_a Re: ateista liberalny? 08.08.12, 23:36

        grgkh napisał:

        > Niekoniecznie jest to rola ateizmu.

        Hm. A podstaw sobie "coś" w miejsce kościoła i wierzących

        rozumiejący potrzeby Partii?
        pochylający się nad problemami Partii?
        akceptujący jej "rolę" społęczną?
        pochwalający wydatki państwa na Komitet Centralny, emeryturki dla ubeków, produkcję kolejnych pokoleń oprawców?
        wiedzący na jaki h uj Pierwszy Sekretarz POP jest obecny na każdej nawet drugorzędnej uroczystości typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?

        • pocoo Re: ateista liberalny? 09.08.12, 07:40
          k_a_p_p_a napisał:

          > rozumiejący potrzeby Partii?
          > pochylający się nad problemami Partii?
          > akceptujący jej "rolę" społęczną?
          > pochwalający wydatki państwa na Komitet Centralny (jak zwał tak zwał) , emeryturki dla ubeków( jak zwał tak zwał), produ
          > kcję kolejnych pokoleń oprawców?
          > wiedzący na jaki h uj Pierwszy Sekretarz POP(jak zwał tak zwał) jest obecny na każdej nawet drugor
          > zędnej uroczystości typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srako
          > lewa?

          Zapytaj Jarka i jego zwolenników.
        • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 09:26
          k_a_p_p_a napisał:

          >
          > grgkh napisał:
          >
          > > Niekoniecznie jest to rola ateizmu.
          >
          > Hm. A podstaw sobie "coś" w miejsce kościoła i wierzących
          >
          > rozumiejący potrzeby Partii?
          > pochylający się nad problemami Partii?
          > akceptujący jej "rolę" społęczną?
          > pochwalający wydatki państwa na Komitet Centralny, emeryturki dla ubeków, produ
          > kcję kolejnych pokoleń oprawców?
          > wiedzący na jaki h uj Pierwszy Sekretarz POP jest obecny na każdej nawet drugor
          > zędnej uroczystości typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srako
          > lewa?


          Już to sobie podstawiałem. Religia to władza absolutna (nad umysłami), to partia władzy, bo jakże często staje się narzędziem w rękach polityków. Rządzi sama lub współpracując z nimi.

          W tych zapędach do władzy absolutnej jest bardzo podobna do politycznych systemów władzy totalitarnej, jak komunizm, w którym kult boga zamienia się w kult jednostki lub systemu.
          • k_a_p_p_a Re: ateista liberalny? 09.08.12, 12:31
            grgkh napisał:

            > Już to sobie podstawiałem. Religia to władza absolutna (nad umysłami), to parti
            > a władzy, bo jakże często staje się narzędziem w rękach polityków. Rządzi sama
            > lub współpracując z nimi.
            >
            > W tych zapędach do władzy absolutnej jest bardzo podobna do politycznych system
            > ów władzy totalitarnej, jak komunizm, w którym kult boga zamienia się w kult je
            > dnostki lub systemu.

            Otóż to! W tym kontekście więc ateizm nie może być pusty, bo nie jest deklaracją światopoglądową, ale polityczną. Kler to związek zawodowy funkcjonariuszy władzy, zazwyczaj władzy bez odpowiedzialności. Religia katolicka jest podobna do komunizmu, gdyż stosuje te same metody i tą samą retorykę.
            • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 15:13
              k_a_p_p_a napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Już to sobie podstawiałem. Religia to władza absolutna (nad umysłami), to
              > parti
              > > a władzy, bo jakże często staje się narzędziem w rękach polityków. Rządzi
              > sama
              > > lub współpracując z nimi.
              > >
              > > W tych zapędach do władzy absolutnej jest bardzo podobna do politycznych
              > system
              > > ów władzy totalitarnej, jak komunizm, w którym kult boga zamienia się w k
              > ult je
              > > dnostki lub systemu.
              >
              > Otóż to! W tym kontekście więc ateizm nie może być pusty,

              Musi być. :) Ateizm to TYLKO brak teizmu. To identyfikacja członków tej domyślnej grupy.

              Spróbuj to tak określić, a dla celów konfrontacyjnych przyjmij inną nazwę, np. antyklerykalizm.

              > bo nie jest deklaracją światopoglądową, ale polityczną.

              Nieprawda. Dziecko jest ateistą dopóki nie zostanie zarażone teizmem. A deklaracja poparcia dla SYSTEMU to coś zupełnie innego. Można popierać kilka dowolnych systemów lub żadnego. A światopogląd składa się z sumy naszych deklaracji. Jest wypadkową. Nigdy nie jest jednoznaczny i determinujący nas do precyzyjnych pomysłów i zachowań.

              > Kler to związek zawodowy funkcjonariuszy wła
              > dzy, zazwyczaj władzy bez odpowiedzialności.

              Dokładnie tak. Kler to aparat władzy, który ma bardzo wiernych sobie poddanych, którzy w odpowiednich momentach działają na zasadzie piątej kolumny.

              > Religia katolicka jest podobna do
              > komunizmu, gdyż stosuje te same metody i tą samą retorykę.

              Dokładnie tak. Mogłoby się wydawać, że wskazuje skrajna lewicowość, totalitarny komunizm jako swoje największe przeciwieństwo, ale to nie pierwszy raz, gdy w dyskusji swoje własne grzechy przypisuje się erystycznie innym odsuwając myślenie o nich od siebie. Czystej wody manipulacja.
              • k_a_p_p_a Re: ateista liberalny? 09.08.12, 17:08


                grgkh napisał:

                >
                > >Otóż to! W tym kontekście więc ateizm nie może być pusty,

                >Musi być. :) Ateizm to TYLKO brak teizmu. To identyfikacja członków tej domyślnej grupy.

                >Spróbuj to tak określić, a dla celów konfrontacyjnych przyjmij inną nazwę, np. >antyklerykalizm.

                Antyklerykalizm nie opisuje mojego poglądu na religię i jej miejsce w życiu społecznym. Jest niewystarczający. Rozumiem, że bronisz "czystego" ateizmu i sprzeciwiasz się nadawaniu mu jakiegokolwiek znaczenia ideowego. Jak więc nazwać taką postawę, gdy ani ateizm, ani antyklerykalizm nie oddaje istoty rzeczy?


                > >bo nie jest deklaracją światopoglądową, ale polityczną.

                >Nieprawda. Dziecko jest ateistą dopóki nie zostanie zarażone teizmem.

                Moje dzieci, już dorosłe są ateistami, nie są zarażone teizmem, jednak wykazują ową tolerancję, pewne zrozumienie dla religii i jej obecności w życiu społecznym. Nie raził ich klecha w szkole, nie razi na państwowych uroczystościach. Przywykli. Nie znają innej rzeczywistości. A to niedobrze.

                >A deklaracja poparcia dla SYSTEMU to coś zupełnie innego. Można popierać kilka dowolnych >systemów lub żadnego. A światopogląd składa się z sumy naszych deklaracji. Jest >wypadkową. Nigdy nie jest jednoznaczny i determinujący nas do precyzyjnych pomysłów i >zachowań.

                Nie chodzi mi o nie popieranie systemu, chodzi raczej o wzbudzenie czynnego sprzeciwu wobec obecnej sytuacji. Nie znajduję odpowiedniego słowa, dlatego pozwalam sobie podpiąć pod ateizm elementy antyklerykalizmu.
                • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 21:15
                  k_a_p_p_a napisał:

                  >
                  >
                  > grgkh napisał:
                  >
                  > >
                  > > > Otóż to! W tym kontekście więc ateizm nie może być pusty,
                  >
                  > > Musi być. :) Ateizm to TYLKO brak teizmu.
                  > > To identyfikacja członków tej domyślnej grupy.
                  >
                  > > Spróbuj to tak określić, a dla celów konfrontacyjnych
                  > > przyjmij inną nazwę, np. antyklerykalizm.
                  >
                  > Antyklerykalizm nie opisuje mojego poglądu na religię i jej miejsce w życiu spo
                  > łecznym. Jest niewystarczający.

                  Inną, dowolną, może być parę innych, ich suma...

                  > Rozumiem, że bronisz "czystego" ateizmu i sprzeciwiasz się
                  > nadawaniu mu jakiegokolwiek znaczenia ideowego.

                  Nie obchodzi mnie, jak sobie to nazwie ktoś inny. Jesteśmy wolni i każdy człowiek ma swój zestaw definicji, które zresztą ewoluują.

                  To są definicje NA MÓJ PRYWATNY UŻYTEK. :) Doszedłem do nich nie od razu, ale takie postawienie sprawy wiele ułatwia i odcina próby PRZYPISANIA MI CZEGOŚ, KTO SOBIE TO KOJARZY Z ATEIZMEM.

                  A co to jest ateizm "nieczysty"? Jakie musisz mu dodać cechy i czy te cechy wynikają bezpośrednio z ignorowania WSZYSTKICH religii?

                  Potrzeba nam definicji najogólniejszej.

                  > Jak więc nazwać taką postawę, gdy ani ateizm,
                  > ani antyklerykalizm nie oddaje istoty rzeczy?

                  A czy to MUSISZ nazywać niezależnym terminem? Jeśli jesteś PRZECIWKO czemuś to nazwij to ANTY- lub A- coś tam... Mnie to naprawdę zwisa.

                  > > > bo nie jest deklaracją światopoglądową, ale polityczną.
                  >
                  > > Nieprawda. Dziecko jest ateistą dopóki nie zostanie zarażone teizmem.
                  >
                  > Moje dzieci, już dorosłe

                  Moje też wszystkie są już dorosłe.

                  > są ateistami,

                  Niestety, ale moje były teistami (to sprawa ich matki, a mojej byłej żony i mojego wówczas bardzo tolerancyjnego stosunku do religii), a jak jest teraz - nie wiem do końca i nie chcę tego dochodzić. Nie warto. Ale widzę ewolucję. Do kościoła zaglądają rzadko lub wcale. To ich sprawa.

                  > nie są zarażone teizmem,
                  > jednak wykazują ową tolerancję, pewne zrozumienie dla religii
                  > i jej obecności w życiu społecznym.

                  Wiesz, co myślę o wpływie religii na mózg człowieka. Co tu można tolerować lub nie? Tolerancja ma podwójne znaczenie: posiadana i okazywana. Posiadana to taka, w której myślowo zgadzasz się z faktem istnienia (chyba o tym mówisz powyżej w przypadku swoich dzieci). Okazywana to taka, w której nie posiadasz tej posiadanej, ale zmuszasz się do jej okazywania, żeby wyglądało na to, że tolerujesz. To dwie całkowicie odrębne tolerancje. Ta druga daje ogromny dyskomfort.

                  Ja intensywnie pracuję nad sobą, by nie utracić tej pierwszej. A druga musi u mnie być z pierwszą w zgodności, bo nie cierpię być zakłamanym.

                  > Nie raził ich klecha w szkole,
                  > nie razi na państwowych uroczystościach.

                  To znaczy, że nie zgłębiały tematu (może nie było okazji) lub mają zwisowy stosunek do rzeczywistości (w polskiej nie sposób nie dostrzec negatywnej roli religii w życiu społecznym). W sporym kręgu znajomych w moim miejscu pracy zdarza nam się czasami zahaczać o sprawy religii, zazwyczaj wskutek pojawienia się jakiejś nowej wiadomości na temat. Trwa to już wiele lat. Widzę, że ci ludzie ewoluują. Ci, którzy kiedyś bronili w takich sytuacjach religii, zaprzestali tego, a jakże często nawet otwarcie krytycznie się o niej wyrażają. Co nie znaczy, że przestali wierzyć.

                  Krytyczny stosunek do religii i organizacji religijnej nie zależy od tego, czy jest się wierzącym, ale od "zdolności do samodzielnego, logicznego i krytycznego myślenia" w ogóle.

                  > Przywykli. Nie znają innej rzeczywistości. A to niedobrze.

                  I tak też mamy prawo funkcjonować. Władza religii opiera się na statystyce (im więcej wierzących...) i sile ekspresji (im agresywniejsi są wierzący tym lepiej dla religii). A reszta statystyczna (tacy jak my) ma sobie z tym radzić.

                  > > A deklaracja poparcia dla SYSTEMU to coś zupełnie innego.
                  > > Można popierać kilka dowolnych systemów lub żadnego.
                  > > Jest wypadkową. Nigdy nie jest jednoznaczny i determinujący
                  > > nas do precyzyjnych pomysłów i zachowań.
                  >
                  > Nie chodzi mi o nie popieranie systemu, chodzi raczej
                  > o wzbudzenie czynnego sprzeciwu wobec obecnej sytuacji.
                  > Nie znajduję odpowiedniego słowa, dlatego pozwalam sobie
                  > podpiąć pod ateizm elementy antyklerykalizmu.

                  Ale przecież, definiując tak wąsko ten opór, odsuwasz od siebie potencjalnych sprzymierzeńców z kręgu wierzących (w tę samą lub inne religie) oraz osoby pozostające w niepewności. A to jest nasza wspólna sprawa.

                  I popatrz... Gdy ateizmowi najogólniej nie można przypisać (zgodnie z naprawdę prawdziwym założeniem) niczego, to występujesz w roli OBIEKTYWNEGO obserwatora, nieuwikłanego w żadne założenia, którym MUSISZ się podporządkować. Chcesz tylko prawdy. Nikt Ci nie powie, żeś komuchem, lewicowcem, zwalczającym itp. Niczego nie zwalczasz - chcesz równości i wolności. A to jest dobre i sprawiedliwe dla wszystkich ludzi.

                  To jest właściwa podstawa do zaczynania robienia porządków.

                  Pozdrawiam.
    • kolter-xl Re: ateista liberalny? 08.08.12, 21:40
      Ateizm liberalny , to tylko tyle ze kościołów nie palić i sprayem nie paskudzić :)) Zrobią to za nas sami wiercy np ministranci mszczący się na plebanie.
      • pocoo Re: ateista liberalny? 09.08.12, 07:46
        kolter-xl napisał:

        > Zrobią to za nas sami wiercy np ministranci mszczący się na plebanie.

        A w Częstochowie ,zarówno władze jak i mieszkańcy olewają solidnie( i nie tylko) facetów w białych i czarnych sukienkach.Każdą zarazę się zwalcza.
      • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 09:43
        kolter-xl napisał:

        > Ateizm liberalny , to tylko tyle ze kościołów nie palić i sprayem nie paskudzi
        > ć :)) Zrobią to za nas sami wiercy np ministranci mszczący się na plebanie.

        Nie. Nie ma ateizmu liberalnego lub nieliberalnego. Zrozum to. Nasza niechęć wynika z nieakceptacji systemu religijnego, który nami faktycznie rządzi. Ale tak samo niechętnie potraktujemy każdą inną przemoc - narzucanie nam ideologii (zwłaszcza fałszywej), rządzenie nami przez zakłamanie, odbieranie nam wolności myślenia i wypowiadania się.

        Wydaje mi się, że ważne jest potraktowanie ludzi wierzących (tych wierzących dla siebie, a nie dla systemu religijnego) jako ofiary systemu, jak zarażonych chorych. I tak, jak w przypadku np. AIDS, trzeba pozwolić im żyć i nie prześladować ich za to, że przypadek sprawił, iż takimi się stali. Główny nacisk należy położyć na równowagę wypowiadania się o religii w strefie publicznej.

        "Ateizm liberalny"... Nie chcę być takim, jakimi są oni - agresywnym i nienawidzącym. Jeśli walczę z tym systemem, to robię to jako człowiek, w imię ogólnych wartości, równości i wolności, a nie jako ateista. Dzięki takiej postawie mam szanse zyskać sprzymierzeńców w przeciwnikach religijnej władzy absolutnej po tamtej stronie (są tacy), a i oni nie będą się mnie obawiali.
        • karbat Re: ateista liberalny? 09.08.12, 12:55
          jeepwdyzlu napisał:
          > rozumiejący potrzeby wierzących? pochylający się nad problemami kościoła?
          > akceptujący jego "rolę" społęczną? pochwalający wydatki państwa na KUL,
          > emeryturki dla pedofilii, produkcję kolejnych pokoleń oprawców dzieci?
          > wiedzący na jaki h uj księża są obecni na każdej nawet drugorzędnej uroczystośc
          > i typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?

          wymieniles kilka zjawisk, tylko ... co to ma wspolnego z ... ateizmem ... liberalnym .... ?.
          /poglady ateistyczne sa opogladami ateistycznymi , liberalne -liberalnymi , moim zdaniem
          nie ma potrzeby na tworzenie pojec liberalnego ateizmu /.

          TO co wymieniles ma wiele wspolnego, ale z ... OBRAZA elementarnej ludzkiej inteligencji, moim zdaniem .
          Oglupianie spoleczenstwa przez wyznawcow jedynej slusznej prawdy, za pieniadze
          z budzetu panstwa , - nie . dosc .

          bogow , - mozna sobie stawiac poza, ponad prawem
          ich slugi ziemskie, ich firme - nie wolno tego robic .

          • karbat Re: ateista liberalny? 09.08.12, 13:19
            grgkh napisał:
            > 6burakow napisał:
            > > Nie mozna sie na to zgodzic i pozwolic religii zawlaszczyc moralnosc.

            > Oczywiście. I dlatego powinniśmy być przykładem takiej alternatywnej moralnośc

            religie i moralnosc z nich wynikajaca, KAZDY kto nie ma plazmy na oczach widzi ,
            ze krol jest nagi .
            szamani ze swoja wiara/religia stawiaja sie na piedestale moralnym, twierdza,
            ze maja patent, ze sa gwarantem moralnosci itp. - kant , oszustwo , klamstwo .

            np . z religii/wiary katolickiej wynika ( powinna wynikac ) moralnosc katolicka ,
            pytam, co to za wydra ... ? .
            Moralnosc nie stojaca ponad setkami bogow, religii, ponad ideologiami ( nie mylic z ideami )
            jest raczej niewiele warta. moim zdaniem . jesli sie myle prosze o sprostowanie .

            • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 15:31
              karbat napisał:

              > szamani ze swoja wiara/religia stawiaja sie na piedestale moralnym, twierdza,
              > ze maja patent, ze sa gwarantem moralnosci itp. - kant , oszustwo , klamstwo .

              Trzeba to pokazywać.

              > np . z religii/wiary katolickiej wynika ( powinna wynikac ) moralnosc katolick
              > a ,
              > pytam, co to za wydra ... ? .

              Prana w czasie spowiedzi. Bo katolik powinien się po zgrzeszeniu poczuć dobrze. Jak najszybciej do skrzynki i powtórka z grzeszenia. Obłuda i zakłamanie.

              > Moralnosc nie stojaca ponad setkami bogow, religii, ponad ideologiami ( nie myl
              > ic z ideami )
              > jest raczej niewiele warta. moim zdaniem . jesli sie myle prosze o sprostowani
              > e .

              Nie ma co prostować. Wszystko jest OK. :)
          • grgkh Re: ateista liberalny? 09.08.12, 15:28
            karbat napisał:

            > /poglady ateistyczne sa opogladami ateistycznymi ,

            Nie istnieją POGLĄDY ATEISTYCZNE. Z punktu widzenia naszej lokalizacji WEWNĄTRZ Wszechświata, niemozliwe jest zdobycie wiedzy o jego zewnętrzu, a więc o bogach. Ateista to ktoś nie zadający idiotycznych pytań o istnienie bogów. Ateista tę kwestię IGNORUJE!!! Nie pyta.

            Rozmawiamy o idei, którą przywołują do dyskusji teiści. To oni przywlekli ją, stworzyli na jej bazie system, ogłupili nim umysły, skorzystali na tym, że udaje się im zatrzeć różnicę pomiędzy hipotezą udowodnioną i nieudowodnioną dla wielu ludzi.

            My mamy poglądy antyklerykalne, a nasza dyskusja dotyczy NIE NASZEJ hipotezy, ale hipotezy wierzących.

            Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej, bo zaraz ktoś wam przypisze szczegóły takich poglądów.

            Jako ateista jestem absolutnie czysty. Jeśli popełniam jakieś błędy, to popełniam je JAKO CZŁOWIEK. I z tej pozycji odpowiadam za ich konsekwencje.

            Zresztą podobnie bronią się teiści, gdy mówią, że księża pedofile błądzą JAKO LUDZIE.

            Im wolno, a nam nie? Niby dlaczego?

            > liberalne -liberalnymi , moim zdaniem
            > nie ma potrzeby na tworzenie pojec liberalnego ateizmu /.

            Oczywiście.

            > TO co wymieniles ma wiele wspolnego, ale z ... OBRAZA elementarnej ludzkiej in
            > teligencji, moim zdaniem .

            Tak jest. To manipulacja na umysłach w celu ich podporządkowania sobie. Dla władzy i korzyści z niej wypływających. Bez cienia litości dla zmanipulowanych. Jak w przypadku pasożyta i jego nosiciela.

            > Oglupianie spoleczenstwa przez wyznawcow jedynej
            > slusznej prawdy, za pieniadze z budzetu panstwa , - nie . dosc .

            Za nasze pieniądze. Za naszą zgodą. Bo jesteśmy w mniejszości. Bo jest nas za mało lub nasz głos jest lekceważony. Bo może nie potrafiliśmy dotąd przedstawić naszych racji tak, jak na to zasługują. Spróbujmy zadbać o jakość tego przekazu. ;)

            > bogow , - mozna sobie stawiac poza, ponad prawem
            > ich slugi ziemskie, ich firme - nie wolno tego robic .

            Bogowie to fikcja. Można ich obrażać i ja nie mam żadnych zahamowań - może w jednym przypadku, gdy rozmawiam z nieagresywnym wierzącym, który traktuje religię jako coś prywatnego.

            Grzechy firmy też należy przedstawiać prawdziwie, żeby nam nie zarzucał ktoś manipulacji. Jest ich tak dużo i są tak wielkie, że problemu z tym nie ma.
    • gdynia_master Przyłączcie się! Zniszczmy kościół w Polsce. 14.08.12, 00:24
      Stop watykańskiej okupacji!
      www.ateizmofensywny.fora.pl
    • grzeg34 Kolejny frustrat... 14.08.12, 13:30
      jeepwdyzlu napisał:

      > rozumiejący potrzeby wierzących?
      > pochylający się nad problemami kościoła?
      > akceptujący jego "rolę" społęczną?
      > pochwalający wydatki państwa na KUL, emeryturki dla pedofilii, produkcję kolejn
      > ych pokoleń oprawców dzieci?
      > wiedzący na jaki h uj księża są obecni na każdej nawet drugorzędnej uroczystośc
      > i typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?
      > ----------
      > Nie?
      > Taki ateizm nie ma sensu.
      > Te cioty osioł, grzeg, wcześniej chasyd pomogły mi zrozumieć, że z tą hołotą tr
      > zeba walczyć.
      > Nie "pozwolić im umrzeć".
      > Walczyć, zabierać im przywileje, obnażać stan ich ducha i intelektu już DZIŚ.
      > Macie ku rwy co chcieliście. Kolejnego wroga.
      > jeep
      >

      Kolejny frustrat przesiąknięty chorobą nienawiści zdejmuje maskę...
      • 6burakow Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 13:38
        A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.
        • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 13:42
          6burakow napisał:

          > A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.

          Jakie to typowe: kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam i jest jednym z nich...
          • grgkh Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 14:31
            grzeg34 napisał:

            > 6burakow napisał:
            >
            > > A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.
            >
            > Jakie to typowe: kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam
            > i jest jednym z nich...

            Mówisz o religii, nie zauważyłeś tego? "Kto nie jest z wami, jest gorszy, zły".
            • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 15:23
              grgkh napisał:

              > grzeg34 napisał:
              >
              > > 6burakow napisał:
              > >
              > > > A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.
              > >
              > > Jakie to typowe: kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam
              > > i jest jednym z nich...
              >
              > Mówisz o religii, nie zauważyłeś tego? "Kto nie jest z wami, jest gorszy, zły".

              Te zjawisko jest uniwersalne i może przejawiać się w każdej grupie społecznej, także w grupach religijnych, czy ateistycznych...
              • 6burakow Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 15:32
                jeep podal powody dla jakich zdecydowal sie uaktywnic i przeciwdzialac propagandzie kosciola. Ty nie podales zadnych argumentow tylko zaatakowales jeeps jako frustrata. Swiadzczy to o braku argumentow i dzialaniu na podstawie niewolniczej wiernosci dla twojego wladcy.
                • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 15:40
                  6burakow napisał:

                  > jeep podal powody dla jakich zdecydowal sie uaktywnic i przeciwdzialac propagan
                  > dzie kosciola. Ty nie podales zadnych argumentow tylko zaatakowales jeeps jako
                  > frustrata. Swiadzczy to o braku argumentow i dzialaniu na podstawie niewolnicze
                  > j wiernosci dla twojego wladcy.

                  "no i wyszło szydło z worka
                  Autor: jeepwdyzlu 08.08.12, 14:39


                  o nie
                  to nie jest sprawa tylko twoja i jego
                  jesteś małym pie...nym h...kiem i tchórzem
                  miałem nosa co do ciebie
                  tylko udajesz tu intelektualistę, zresztą nieudanie
                  spie...j z tego forum tu się skończyłeś, kozojebco
                  won!

                  jeep"
                  • grgkh Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 17:28
                    Ma prawo reagować tak, jak potrafi.

                    A Ty go sprowokowałeś idiotyzmami, które wypisujesz tutaj.

                    Czepiłeś się tego, że ateista jest zły. Czy brak teizmu (idei) jest ideą? Czy Ty wiesz, co to jest logika? Widzę, że nie wiesz.
                    • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 18:10
                      grgkh napisał:

                      > Ma prawo reagować tak, jak potrafi.
                      >
                      > A Ty go sprowokowałeś idiotyzmami, które wypisujesz tutaj.

                      No rzesz kurcze felek, analogicznie idąc Twoim tropem myślenia można stwierdzić, że zgwałcone dziewczyny same są sobie winne, bo prowokują gwałcicieli wyzywającym ubiorem...

                      > Czepiłeś się tego, że ateista jest zły. Czy brak teizmu (idei) jest ideą? Czy T
                      > y wiesz, co to jest logika? Widzę, że nie wiesz.

                      Ja tego nigdzie nie napisałem, "że ateista jest zły".
                      Pisałem jedynie, że ateiści najczęściej są nietolerancyjni...
                      • 6burakow Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 18:22
                        Uzywasz slowa "tolerancja" sugerujac ze telerancja jest dobra. Otoz nie jest. Tolerancja dla klamstw, oszustw, dzialania na czyjas szkode nie jest niczym pozytywnym. Wiara w boga i religie nie zasluguja na tolerancje.
                        • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 21:46
                          6burakow napisał:

                          > Uzywasz slowa "tolerancja" sugerujac ze telerancja jest dobra. Otoz nie jest. T
                          > olerancja dla klamstw, oszustw, dzialania na czyjas szkode nie jest niczym pozy
                          > tywnym. Wiara w boga i religie nie zasluguja na tolerancje.

                          Poruszasz tematu szerokiego jak wszystkie oceany razem wzięte. To co usiłujesz przypisać tylko religiom jest domeną całej ludzkości w zakresie całej jej historii także i tej obecnej. Brak tolerancji nigdy nie przyniósł i nie przyniesie niczego dobrego, wręcz przeciwne zapowiada duże kłopoty dla wsz
                        • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 21:47
                          6burakow napisał:

                          > Uzywasz slowa "tolerancja" sugerujac ze telerancja jest dobra. Otoz nie jest. T
                          > olerancja dla klamstw, oszustw, dzialania na czyjas szkode nie jest niczym pozy
                          > tywnym. Wiara w boga i religie nie zasluguja na tolerancje.

                          Poruszasz tematu szerokiego jak wszystkie oceany razem wzięte. To co usiłujesz przypisać tylko religiom jest domeną całej ludzkości w zakresie całej jej historii, także i tej obecnej. Brak tolerancji nigdy nie przyniósł i nie przyniesie niczego dobrego, wręcz przeciwne zapowiada duże kłopoty dla wszystkich...
                          • 6burakow Re: Kolejny frustrat... 15.08.12, 01:14
                            Czy jestes za tolerancja dla pedofilii? My nie mowilmy tutaj o alternatywnym stylu zycia tylko o obiektywnym oglupianiu ludzi. Religia jest zlem i nie powinno sie tego tolerowac.
                      • grgkh Re: Kolejny frustrat... 15.08.12, 23:07
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Ma prawo reagować tak, jak potrafi.
                        > >
                        > > A Ty go sprowokowałeś idiotyzmami, które wypisujesz tutaj.
                        >
                        > No rzesz kurcze felek, analogicznie idąc Twoim tropem myślenia można stwierdzić
                        > , że zgwałcone dziewczyny same są sobie winne, bo prowokują gwałcicieli wyzywaj
                        > ącym ubiorem...

                        A co mają do tego zgwałcone dziewczyny? Co ten przykład udowadnia?

                        Każdy reaguje tak, jak reaguje (wszystkim rządzą reguły fizyki świata, w których WSZYSTKO zależy od WSZYSTKIEGO). A Ty go sprowokowałeś.

                        > > Czepiłeś się tego, że ateista jest zły.
                        > > Czy brak teizmu (idei) jest ideą?
                        > > Czy Ty wiesz, co to jest logika? Widzę, że nie wiesz.
                        >
                        > Ja tego nigdzie nie napisałem, "że ateista jest zły".
                        > Pisałem jedynie, że ateiści najczęściej są nietolerancyjni...

                        A co? Nietolerancyjny to dobry?

                        Aktywni antyklerykałowie najczęściej okazują nietolerancję. Ja czasem okazuję ją, a innym razem nie. To jaki jestem?

                        I odwal się od ateistów. Ateista to ktoś IGNORUJĄCY ideę teistyczną, a z samego ignorowania nic nie może wynikać.
              • grgkh Re: Kolejny frustrat... 14.08.12, 17:20
                grzeg34 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > grzeg34 napisał:
                > >
                > > > 6burakow napisał:
                > > >
                > > > > A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.
                > > >
                > > > Jakie to typowe: kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam
                > > > i jest jednym z nich...
                > >
                > > Mówisz o religii, nie zauważyłeś tego? "Kto nie jest z wami, jest gorszy,
                > zły".
                >
                > Te zjawisko jest uniwersalne i może przejawiać się w każdej grupie społecznej,
                > także w grupach religijnych, czy ateistycznych...

                To zjawisko występuje w grupach, w których panują ideologie dążące do poróżnienia ludzi między sobą. Wytłumacz mi, jaką ideologią jest brak teizmu?

                Takich ludzi nie ma co motywować. Oczywiście, że ateiści mogą być OPRÓCZ TEGO rasistami, antyklerykałami itp. Ale to jest związane z innymi ideami. Sam ateista, czyli człowiek, który TYLKO ignoruje teizm, Z TEGO POWODU nie jest motywowany. Natomiast teista, nie każdy, uzyskuje od teizmu wskazówki dotyczące nienawiści, bo religie, jako organizacje władzy, zawsze walczyły przede wszystkim ze sobą. No i rolą organizacji religijnych jest werbunek nowych członków oraz zwalczanie (przez zakłamywanie ich wizerunku) wszystkich, którzy stają na drodze do opanowania przez daną religię wszystkich ludzi. Religia jest środkiem do uzyskania władzy przez organizację religijną.

                I dlatego mnie wcale nie przeszkadza to, że moi znajomi wierzą sobie w coś tam, bo traktują religię jako sprawę prywatną, a nie organizacyjną. I podobnie jest w moim otoczeniu - masa ludzi wie, że jestem ateistą, czasem o tym rozmawiamy (spokojnie, argumentując i nie podniecając się) i wśród tych słabo uzależnionych od ORGANIZACJI religijnej nie zauważam żadnej niechęci wobec mnie. A nawet mam sukces, bo jeden taki nawiedzony religiant, chodzący na pielgrzymki, śpiewający w chórach itp., zrozumiał już, że mój ateizm nie jest agresją z samej nazwy i przyjaźnimy się. Tylko ucieka ode mnie, gdy chcę coś na temat religii powiedzieć. ;) Ciekawe dlaczego?

                A co jest z Tobą? Jesteś aktywnym członkiem organizacji? Nie? A może bronisz idei religijnej? po jakiego grzyba? Przecież w prywatnym domku może sobie każdy człowiek uprawiać grządki z dowolna ideą. Byle się nie wpierdzielał w strefę publiczna i niczego nie narzucał innym.

                Zrozum, grzesiu, religia MA BYĆ PRYWATNA. Sam pomysł, by zrobić z niej organizację zaowocował tym, że ta organizacja MUSI walczyć o swoje miejsce, bo inne religie też od zawsze walczyły o władzę. Jeśli człowiekowi się zdegraduje mózg za pomocą religii (wyznawanie dogmatu jest sprzeczne z logiką, to degradacja, niewola) to potem już każda organizacja religijna chciałaby sobie chapnąć taką łatwą ofiarę, bo z niewolnika jest tylko dla niej pożytek. Taka organizacja to głównie szefostwo, kupa cwaniaków, którzy przekształcają wciąż mysl partyjną w ten sposób, by mocniej uzależniać od swojej partii.

                Przecież komunizm nie wziął swoich metod znikąd. On je SKOPIOWAŁ z religii - kult jednostki to analog kultu boga. Komuniści to jakby rodzaj religii. Marks i Engels nie wymyślili gułagów lub obozów Pol Pota. To jest walka o władzę PRZY POMOCY ORGANIZACJI, propagandy, kłamstw, terroru. Przecież to są metody stosowane o tysięcy lat RÓWNIEŻ przez religie.

                Ziemia obiecana - polityka z religią, eksterminacja ludów, które zamieszkiwały te ziemie. Biblijne usprawiedliwianie wojen, bo w imieniu boga. Wciąż ten bóg, jako zagrzewający do nienawiści i wygrania z innymi, bo jest z nami i pomoże zwyciężyć. A naiwni wierzą i nienawidzą i krew przelewają.

                Ateistyczny BRAK motywacji religijnej, to brak jednej z najważniejszych motywacji, najsilniej oddziałujących na ludzi, kłamiących, że bóg im wynagrodzi, gdy skrzywdzą innych, bo robia to dla boga, dla jego idei.

                Nienawiść motywowana religią. A w jaki sposób sam brak motywacji religijnej może wpłynąć na moje postępowanie? Pomyśl wreszcie i przestań pierdoły tu wypisywać.
          • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 18.08.12, 22:58
            grzeg34 napisał:

            > 6burakow napisał:
            >
            > > A kolejny bezmyslny niewolnik wypelnia misje kosciola.
            >
            > Jakie to typowe: kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam i jest jednym z nic h...

            Przecież jesteś sługusem kleru , co prawda chcesz za wszelka cenę udawać neutralnego .Ale pamiętamy tu jak kleru broniłeś .
            • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 18:43
              kolter-xl napisał:

              > Przecież jesteś sługusem kleru , co prawda chcesz za wszelka cenę udawać neutra
              > lnego .Ale pamiętamy tu jak kleru broniłeś .

              Taki heretyk jak ja miałby bronić kleru?
              A po co miałbym to robić?
              Przecież oni dobrze dają sobie radę beze mnie...
              Ja jedynie przypominam o konieczności przestrzegania ogólnie przyjętych i uniwersalnych norm moralnych...
              • grgkh Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 20:21
                grzeg34 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Przecież jesteś sługusem kleru , co prawda
                > > chcesz za wszelka cenę udawać neutralnego
                > > Ale pamiętamy tu jak kleru broniłeś .
                >
                > Taki heretyk jak ja miałby bronić kleru?

                Bronisz religii. Religia to ideologia, dzięki której kler istnieje.

                > A po co miałbym to robić?

                Może z uzależnienia i rezygnacji z logiki w myśleniu?

                Religia twierdzi, że odnosi się do absolutu. Daje fałszywe przeświadczenie, że jest się właścicielem najwyższej prawdy. Wielu wierzących nie wie, że religia powinna być prywatna, bo zostali przeszkoleni jako agitatorzy. I robią to co Ty automatycznie, bo prawda najważniejsza domaga się tego, by ją głosić. Może być nielogiczna, ale ma odpowiednią etykietkę, a jej nosiciel nie może nic zrobić.

                To pokazuje, jak bardzo wszyscy jesteśmy automatami. ;)

                > Przecież oni dobrze dają sobie radę beze mnie...

                Ziarnko do ziarnka...
                A gdyby wszyscy zrezygnowali? Co by się wtedy stało z religią i organizacją religijną?

                > Ja jedynie przypominam o konieczności przestrzegania ogólnie
                > przyjętych i uniwersalnych norm moralnych...

                A ja przypominam o nadrzędności logiki w myśleniu. To jest pierwsze. Myślenie bez logiki jest totalitaryzmem. Znasz Orwella?
              • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 20:23
                grzeg34 napisał:

                >
                > Taki heretyk jak ja miałby bronić kleru?

                100% kleru to heretycy .

                > A po co miałbym to robić?

                Bo masz wyprany mózg .

                > Przecież oni dobrze dają sobie radę beze mnie...

                Nie, oni właśnie na takich jak ty bazują , im nie wypada pewnych rzeczy robić od tego mają tobie podobnych .

                > Ja jedynie przypominam o konieczności przestrzegania ogólnie przyjętych i uniwe
                > rsalnych norm moralnych...

                Pieprz się ja bez ciebie wiem co jest ogólnie przyjętą normą kiedyś już tu komuś na temat dekalogu pisałem :)) Przestrzegam go w przeciwieństwie do was katoliku
                • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 21:27
                  kolter-xl napisał:

                  > Pieprz się ja bez ciebie wiem co jest ogólnie przyjętą normą kiedyś już tu kom
                  > uś na temat dekalogu pisałem :))

                  Pisać o normach to ty może i umiesz, ale obawiam się, że to koniec koniec twoich umiejętności na ten temat...

                  > Przestrzegam go w przeciwieństwie do was katoliku

                  Taa, bardzo często najdobitniej dajesz temu wyraz za pomocą wulgaryzmów rzucanych w kieru...
                  • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 21:28
                    ... rzucanych w kierunku adwersarzy.
                    • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 21:50
                      grzeg34 napisał:

                      > ... rzucanych w kierunku adwersarzy.

                      Są rożne sposoby dotarcia do pustego łba katolickiego mohera , wulgaryzm jest bardzo skuteczny .
                      • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 09:52
                        kolter-xl napisał:

                        > Są rożne sposoby dotarcia do pustego łba katolickiego mohera , wulgaryzm jest
                        > bardzo skuteczny .

                        Ktoś, kiedyś powiedział: słowa zwierciadłem duszy...
                        • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 10:08
                          grzeg34 napisał:

                          > kolter-xl napisał:
                          >
                          > > Są rożne sposoby dotarcia do pustego łba katolickiego mohera , wulgaryzm
                          > jest
                          > > bardzo skuteczny .
                          >
                          > Ktoś, kiedyś powiedział: słowa zwierciadłem duszy...

                          Ta , a wiesz czym jest dusza ??
                          • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 10:24
                            kolter-xl napisał:

                            > Ta , a wiesz czym jest dusza ??

                            Tym wszystkim, czego nie ma w tobie...
                            • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:16
                              grzeg34 napisał:

                              > kolter-xl napisał:
                              >
                              > > Ta , a wiesz czym jest dusza ??
                              >
                              > Tym wszystkim, czego nie ma w tobie...

                              Oj Grzeniu katolickie nieuctwo sie kłania :)) dusza to w biblii życie żywa istota , np taki jak ty giez co w tyłek lubi kąsać i nic więcej :))
                              • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:23
                                kolter-xl napisał:

                                > Oj Grzeniu katolickie nieuctwo sie kłania :)) dusza to w biblii życie żywa isto
                                > ta , np taki jak ty giez co w tyłek lubi kąsać i nic więcej :))

                                Jezus nic nie wspominał o duszy (mówił tylko o zmartwychwstaniu), to tylko później Paweł z Tarsu zapożyczył pojęcie "dusza" z kultury greckiej...
                                • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:35
                                  grzeg34 napisał:

                                  > kolter-xl napisał:
                                  >
                                  > > Oj Grzeniu katolickie nieuctwo sie kłania :)) dusza to w biblii życie żyw
                                  > a isto
                                  > > ta , np taki jak ty giez co w tyłek lubi kąsać i nic więcej :))
                                  >
                                  > Jezus nic nie wspominał o duszy (mówił tylko o zmartwychwstaniu),

                                  No popatrz znowu twoje nieuctwo się kłania ;Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.
                                  Mt 10,28.


                                  >to tylko późnej Paweł z Tarsu zapożyczył pojęcie "dusza" z kultury greckiej...

                                  Nie , odstępstwo od nauki ewangelii to kilka wieków potem
                                  • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 14:27
                                    kolter-xl napisał:

                                    > > Jezus nic nie wspominał o duszy (mówił tylko o zmartwychwstaniu),
                                    >
                                    > No popatrz znowu twoje nieuctwo się kłania ;Nie bójcie się tych, którzy zabijaj
                                    > ą ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który dus
                                    > zę
                                    i ciało może zatracić w piekle.
                                    > Mt 10,28.

                                    I tu pojawia się kontrowersyjna nieścisłość, co konkretnego oznacza tutaj słowo "nefesz" przetłumaczone jako "dusza" i czy słowo "zatracić" nie powinno byś słowem "stracić" w obliczu głoszonego przez Jezusa nadejścia zmartwychwstania wszystkich ludzi...
                                    • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 14:38
                                      grzeg34 napisał:

                                      > I tu pojawia się kontrowersyjna nieścisłość, co konkretnego oznacza tutaj słowo
                                      > "nefesz" przetłumaczone jako "dusza" i czy słowo "zatracić" nie powinno byś sł
                                      > owem "stracić" w obliczu głoszonego przez Jezusa nadejścia zmartwychwstania wsz
                                      > ystkich ludzi...

                                      Nie wiadomo czy było to słowo nefesz czy też psyche ,Bo znamy tylko greckie tłumaczenie ew Mateusza , raczej za to na pewno chodzi tu o utratę tego tzw przyszłego życia ,czyli nadziei .
                            • grgkh Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 11:20
                              grzeg34 napisał:

                              > kolter-xl napisał:
                              >
                              > > Ta , a wiesz czym jest dusza ??
                              >
                              > Tym wszystkim, czego nie ma w tobie...

                              A więc nie wiesz.

                              Rozmawiasz jak dzieciak. Nie traktuj innych infantylnie.
                              • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 12:27
                                grgkh napisał:

                                > grzeg34 napisał:
                                >
                                > > kolter-xl napisał:
                                > >
                                > > > Ta , a wiesz czym jest dusza ??
                                > >
                                > > Tym wszystkim, czego nie ma w tobie...
                                >
                                > A więc nie wiesz.
                                >
                                > Rozmawiasz jak dzieciak. Nie traktuj innych infantylnie.

                                On po prostu musi odszczekać .
                                • grgkh Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 12:34
                                  kolter-xl napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > grzeg34 napisał:
                                  > >
                                  > > > kolter-xl napisał:
                                  > > >
                                  > > > > Ta , a wiesz czym jest dusza ??
                                  > > >
                                  > > > Tym wszystkim, czego nie ma w tobie...
                                  > >
                                  > > A więc nie wiesz.
                                  > >
                                  > > Rozmawiasz jak dzieciak. Nie traktuj innych infantylnie.
                                  >
                                  > On po prostu musi odszczekać .

                                  Tak pojmuje swoją misję wobec religii i potrzebę okazywania obecności na forum.
                  • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 19.08.12, 21:49
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > Pieprz się ja bez ciebie wiem co jest ogólnie przyjętą normą kiedyś już
                    > tu kom
                    > > uś na temat dekalogu pisałem :))
                    >
                    > Pisać o normach to ty może i umiesz, ale obawiam się, że to koniec koniec twoic
                    > h umiejętności na ten temat...

                    Pieprznięty przygłup mnie nie będzie oceniał za głupi na to jesteś synku .

                    > Taa, bardzo często najdobitniej dajesz temu wyraz za pomocą wulgaryzmów rzucany
                    > ch w kieru...

                    Co to ma do moralności ? wasz kler gra moralistów pierwszej wody a nie przeszkadza mu to kraść , gwałcić i kłamać. To co ja sobie czasem na takim czymś jak ty poużywam to mały pryszcz.
                    • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 09:58
                      kolter-xl napisał:

                      > Pieprznięty przygłup mnie nie będzie oceniał za głupi na to jesteś synku .

                      Sam sobie wystawiasz taką ocenę, wiedza to jedno, a osobowość człowieka to całkiem inna bajka...

                      > Co to ma do moralności ? wasz kler gra moralistów pierwszej wody a nie przeszka
                      > dza mu to kraść , gwałcić i kłamać. To co ja sobie czasem na takim czymś jak ty
                      > poużywam to mały pryszcz.

                      Jaki nasz kler?
                      P.S. poużywać możesz sobie z kolegami przed całodobowym sklepem z alkoholem...
                      • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 10:11
                        grzeg34 napisał:


                        > Sam sobie wystawiasz taką ocenę, wiedza to jedno, a osobowość człowieka to całk
                        > iem inna bajka...

                        Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))

                        >
                        > Jaki nasz kler?

                        No twój katolicki .

                        > P.S. poużywać możesz sobie z kolegami przed całodobowym sklepem z alkoholem...

                        Lubie wypić bo jestem normalny , tylko pojebusy staranie unikają alkoholu bo źle na nich dział , jesteś jednym z takich pojebusów ??
                        • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 10:35
                          kolter-xl napisał:

                          > Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))

                          a niedawno biadoliłeś jak nazwałem twojego kolegę "filipkiem"...
                          Sam nie wykazałeś się jakimkolwiek przejawem myślenia (bynajmniej w rozmowach ze mną), jedynie co robisz to spełniasz funkcję powielacza czyiś poglądów i opinii, okraszając to rynsztokowymi wulgaryzmami...

                          > No twój katolicki .

                          Na jakiej podstawie twierdzisz, że mój?

                          > Lubie wypić bo jestem normalny , tylko pojebusy staranie unikają alkoholu bo źl
                          > e na nich dział , jesteś jednym z takich pojebusów ??

                          Cóż, nie od dziś wiadomo, że normalność jest względna...
                          Dla jednych normalnością będzie lampka widna do obiadu, a dla drugich liter wódki na trzech...
                          • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:20
                            grzeg34 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))
                            >
                            > a niedawno biadoliłeś jak nazwałem twojego kolegę "filipkiem"...

                            No a czy wiercy przystoi komuś ubliżać ??

                            > Sam nie wykazałeś się jakimkolwiek przejawem myślenia (bynajmniej w rozmowach z
                            > e mną), jedynie co robisz to spełniasz funkcję powielacza czyiś poglądów i opin
                            > ii, okraszając to rynsztokowymi wulgaryzmami...

                            Boziu chroń mnie przed takimi jak ty przygłupami :))

                            > Na jakiej podstawie twierdzisz, że mój?

                            Na podstawie tego ze w jeleniowaty sposób ta bandycką sektę tu bronisz .

                            Cóż, nie od dziś wiadomo, że normalność jest względna...
                            > Dla jednych normalnością będzie lampka widna do obiadu, a dla drugich liter wód
                            > ki na trzech...

                            Liter na trzech ? a ty co z przedszkolakami pijałeś ?? Wódka jest dla ludzi normalnych jak ktoś świruje po niej to lepiej niech jej unika ty świrujesz :))
                            • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:29
                              kolter-xl napisał:

                              > No a czy wiercy przystoi komuś ubliżać ??

                              Wierca jest pojęciem bardzo względnym

                              > > Sam nie wykazałeś się jakimkolwiek przejawem myślenia (bynajmniej w rozmo
                              > wach z
                              > > e mną), jedynie co robisz to spełniasz funkcję powielacza czyiś poglądów
                              > i opin
                              > > ii, okraszając to rynsztokowymi wulgaryzmami...
                              >
                              > Boziu chroń mnie przed takimi jak ty przygłupami :))

                              Taa, garnek garnkowi smolił...

                              > > Na jakiej podstawie twierdzisz, że mój?
                              >
                              > Na podstawie tego ze w jeleniowaty sposób ta bandycką sektę tu bronisz .

                              Bronię ogólnie przyjętej wolności przekonań...

                              > Liter na trzech ? a ty co z przedszkolakami pijałeś ?? Wódka jest dla ludzi nor
                              > malnych jak ktoś świruje po niej to lepiej niech jej unika ty świrujesz :))

                              jak twoje uzależnienie znosi twoja rodzina?
                              • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 13:39
                                grzeg34 napisał:


                                > Wierca jest pojęciem bardzo względnym

                                Wiercy nie wolno i tyle .

                                > Bronię ogólnie przyjętej wolności przekonań...

                                No to zwróć uwagę ze ja nigdy nie kwestionuje czyjejś wiary jako takie , zawsze tylko sposób uprawiania owego kultu. Kopanie się z religiantem o to czy bóg jest czy go nie ma nie jest na moje siły ,zdecydowanie wolę obnażać braki w wiedzy teologicznej religianta :))

                                > jak twoje uzależnienie znosi twoja rodzina?

                                Pije raz na 2 -4 tygodnie dobre trunki pije jeden wieczór i basta matołku :))
                                • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 14:48
                                  kolter-xl napisał:

                                  > Pije raz na 2 -4 tygodnie dobre trunki pije jeden wieczór i basta matołku :))

                                  Taa, znam ten typ niby kontrolowanego alkoholizmu, poszerzonego o dowartościowywanie się wartością pitych trunków...
                                  • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 14:55
                                    grzeg34 napisał:

                                    > kolter-xl napisał:
                                    >
                                    > > Pije raz na 2 -4 tygodnie dobre trunki pije jeden wieczór i basta matołku
                                    > :))
                                    >
                                    > Taa, znam ten typ niby kontrolowanego alkoholizmu, poszerzonego o dowartościowy
                                    > wanie się wartością pitych trunków...

                                    Synku jak to juz dawniej mówili w dupie byłeś gó... widziałeś
                                    • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 15:23
                                      kolter-xl napisał:

                                      > Synku jak to juz dawniej mówili w dupie byłeś gó... widziałeś

                                      Twój styl wypowiedzi jest siekierą ciosany...
                                      • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 15:30
                                        grzeg34 napisał:

                                        > kolter-xl napisał:
                                        >
                                        > > Synku jak to juz dawniej mówili w dupie byłeś gó... widziałeś
                                        >
                                        > Twój styl wypowiedzi jest siekierą ciosany...

                                        Za to idealnie oddaje twój stan wiedzy .
                                        • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 15:39
                                          kolter-xl napisał:

                                          > Za to idealnie oddaje twój stan wiedzy .

                                          A czym dla ciebie jest wiedza?
                                          • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 15:50
                                            grzeg34 napisał:

                                            > kolter-xl napisał:
                                            >
                                            > > Za to idealnie oddaje twój stan wiedzy .
                                            >
                                            > A czym dla ciebie jest wiedza?

                                            Jest czym jest , ale jak widzę dla ciebie jest domniemaniem i pomówieniem .
                                            • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 16:36
                                              kolter-xl napisał:

                                              > > A czym dla ciebie jest wiedza?
                                              >
                                              > Jest czym jest , ale jak widzę dla ciebie jest domniemaniem i pomówieniem .

                                              Taa, cóż za wybitna definicja kryje się w stwierdzeniu: "jest czym jest".
                                              Domniemywanie i pomawianie to twoja specjalność...
                                              • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 20.08.12, 18:01
                                                grzeg34 napisał:

                                                > kolter-xl napisał:
                                                >
                                                > > > A czym dla ciebie jest wiedza?
                                                > >
                                                > > Jest czym jest , ale jak widzę dla ciebie jest domniemaniem i pomówieniem
                                                > .
                                                >
                                                > Taa, cóż za wybitna definicja kryje się w stwierdzeniu: "jest czym jest".
                                                > Domniemywanie i pomawianie to twoja specjalność...

                                                Grzeniu ,ale to nie ja mam tu powszechną opinie idioty .
                                                • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 09:09
                                                  kolter-xl napisał:

                                                  > Grzeniu ,ale to nie ja mam tu powszechną opinie idioty .

                                                  Taa, według was ateistów, każdy kto nie opluwa kościołów jest idiotą...
                                                  • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 09:27
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Grzeniu ,ale to nie ja mam tu powszechną opinie idioty .
                                                    >
                                                    > Taa, według was ateistów, każdy kto nie opluwa kościołów jest idiotą...

                                                    Plwocinie jest obojętnie czy ktoś jeszcze jej śliny dołoży a durniem jesteś bo kłamiesz lawirujesz i unikasz odpowiedzi czyli tępak jesteś
                                                  • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 09:34
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > > Taa, według was ateistów, każdy kto nie opluwa kościołów jest idiotą...
                                                    >
                                                    > Plwocinie jest obojętnie czy ktoś jeszcze jej śliny dołoży a durniem jesteś bo
                                                    > kłamiesz lawirujesz i unikasz odpowiedzi czyli tępak jesteś

                                                    Taak?
                                                    A przed chwilą sam dałeś durnowatą odpowiedz na pytanie o twoją definicję prawdy...
                                                    Jednocześnie zarzucasz mi kłamstwo, mógłbyś dać mi jakieś przykłady?
                                                  • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 09:59
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    > Taak?
                                                    > A przed chwilą sam dałeś durnowatą odpowiedz na pytanie o twoją definicję prawdy...

                                                    To ciekawe gdzie ??

                                                    > Jednocześnie zarzucasz mi kłamstwo, mógłbyś dać mi jakieś przykłady?

                                                    Sam sobie teraz w tych swoich kupach grzeb i wynajduj
                                                  • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 10:07
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Taak?
                                                    > > A przed chwilą sam dałeś durnowatą odpowiedz na pytanie o twoją definicję
                                                    > prawdy...
                                                    >
                                                    > To ciekawe gdzie ??

                                                    Autor: kolter-xl ☺ 20.08.12, 15:50
                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Za to idealnie oddaje twój stan wiedzy .
                                                    >
                                                    > A czym dla ciebie jest wiedza?

                                                    "Jest czym jest" ...

                                                    > Sam sobie teraz w tych swoich kupach grzeb i wynajduj

                                                    Widzę, że wracasz do swojego ulubionego kloszard-owego stylu...
                                                  • kolter-xl Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 12:26
                                                    grzeg34 napisał:



                                                    > >
                                                    > > To ciekawe gdzie ??
                                                    >
                                                    > Autor: kolter-xl ☺ 20.08.12, 15:50
                                                    > > kolter-xl napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Za to idealnie oddaje twój stan wiedzy .
                                                    > >
                                                    > > A czym dla ciebie jest wiedza?
                                                    >
                                                    > "Jest czym jest" ...

                                                    No i gdzie ta definicja prawdy ???

                                                    > > Sam sobie teraz w tych swoich kupach grzeb i wynajduj
                                                    >
                                                    > Widzę, że wracasz do swojego ulubionego kloszard-owego stylu...

                                                    No widzisz synek sam mi dowodu na to ze jesteś kłamcą podałeś na dłoni , pisałeś o prawdzie a cytujesz o wiedzy !! Czyli nałgałeś a nie umiesz się wycofać :))
                                                  • grgkh Re: Kolejny frustrat... - prawda grzesia 21.08.12, 11:30
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > > Taa, według was ateistów, każdy kto nie opluwa kościołów jest idiot
                                                    > ą...
                                                    > >
                                                    > > Plwocinie jest obojętnie czy ktoś jeszcze jej śliny dołoży a durniem jest
                                                    > eś bo
                                                    > > kłamiesz lawirujesz i unikasz odpowiedzi czyli tępak jesteś
                                                    >
                                                    > Taak?
                                                    > A przed chwilą sam dałeś durnowatą odpowiedz na pytanie o twoją definicję prawd
                                                    > y...
                                                    > Jednocześnie zarzucasz mi kłamstwo, mógłbyś dać mi jakieś przykłady?

                                                    A jaka jest Twoja definicja prawdy?
                                                  • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... - prawda grzesia 21.08.12, 11:36
                                                    grgkh napisał:

                                                    > A jaka jest Twoja definicja prawdy?

                                                    a przed chwilą sam zarzucałeś mi, że zachowuję się jak dziecko... :)
                                                  • grgkh Re: Kolejny frustrat... - prawda grzesia 21.08.12, 11:48
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > A jaka jest Twoja definicja prawdy?
                                                    >
                                                    > a przed chwilą sam zarzucałeś mi, że zachowuję się jak dziecko... :)

                                                    Nie na temat?

                                                    Przeczytałeś pytanie? Zrozumiałeś treść? Znasz odpowiedź? Widzę, że nie znasz - to po co udajesz, że odpowiadasz? :)
                                                  • grgkh Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 11:29
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Grzeniu ,ale to nie ja mam tu powszechną opinie idioty .
                                                    >
                                                    > Taa, według was ateistów,

                                                    Nie mieszaj do tego ateistów, zwłaszcza tych, którzy tu nigdy nie przyjdą, bo dyskusje na tak nędznym poziomi ich nie interesują.

                                                    > każdy kto nie opluwa kościołów jest idiotą...

                                                    A kim jest każdy, kto udaje, że organizacje religijne są bez winy i nigdy NIE ODWAŻYLIBY SIĘ wypowiedzieć słowa krytyki pod ich adresem, bo SĄ ZAKŁAMANI wewnętrznie.

                                                    Dlaczego przeszkadza Ci krytyka religii? Czy powinno się jej unikać? Dlaczego?
                                              • grgkh Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 11:24
                                                grzeg34 napisał:

                                                > kolter-xl napisał:
                                                >
                                                > > > A czym dla ciebie jest wiedza?
                                                > >
                                                > > Jest czym jest , ale jak widzę dla ciebie jest domniemaniem i pomówieniem
                                                > .
                                                >
                                                > Taa, cóż za wybitna definicja kryje się w stwierdzeniu: "jest czym jest".
                                                > Domniemywanie i pomawianie to twoja specjalność...

                                                Masz krótka pamięć, w poprzednim poscie sam na to pytanie nie odpowiedziałeś.
                          • grgkh Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 11:16
                            grzeg34 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))
                            >
                            > a niedawno biadoliłeś jak nazwałem twojego kolegę "filipkiem"...

                            Mówiąc coś takiego ustaliłeś standard. I automatycznie straciłeś prawo do krytyki tego, co zaakceptowałeś jako swoje. :)
                            • grzeg34 Re: Kolejny frustrat... 21.08.12, 11:30
                              grgkh napisał:

                              > grzeg34 napisał:
                              >
                              > > kolter-xl napisał:
                              > >
                              > > > Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))
                              > >
                              > > a niedawno biadoliłeś jak nazwałem twojego kolegę "filipkiem"...
                              >
                              > Mówiąc coś takiego ustaliłeś standard. I automatycznie straciłeś prawo do kryty
                              > ki tego, co zaakceptowałeś jako swoje. :)

                              Nie ma to jak praca zespołowa, jak jeden się zmęczy, to drugi go zastępuje...
                              Ja jestem jeden, a was jest tu wielu i oczywistością jest, że nie jestem wstanie prowadzić dyskusji na odpowiednim poziomie z każdym z was...
                              • grgkh Re: Kolejny frustrat... - praca zespołowa 21.08.12, 11:45
                                grzeg34 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > grzeg34 napisał:
                                > >
                                > > > kolter-xl napisał:
                                > > >
                                > > > > Ta, u takich jak ty bezmyślnych katolickich matołków:))
                                > > >
                                > > > a niedawno biadoliłeś jak nazwałem twojego kolegę "filipkiem"...
                                > >
                                > > Mówiąc coś takiego ustaliłeś standard. I automatycznie straciłeś prawo do
                                > kryty
                                > > ki tego, co zaakceptowałeś jako swoje. :)
                                >
                                > Nie ma to jak praca zespołowa, jak jeden się zmęczy, to drugi go zastępuje...
                                > Ja jestem jeden, a was jest tu wielu i oczywistością jest, że nie jestem wstani
                                > e prowadzić dyskusji na odpowiednim poziomie z każdym z was...

                                Organizacja religijna ma to od zawsze. Po to indoktrynuje bojówkarzy i wypuszcza ich na fora. jak się jeden zmęczy, to drugi zaczyna. Ale wszyscy gadają bez związku z logiką.

                                Organizacja religijna to z definicji praca zespołowa. Po to w Polsce wytresowało się tylu bojówkarzy religijnych, żeby teraz wszystkim obywatelom narzucać religijne idiotyzmy. Nie ma to jak praca zespołowa i zamienianie kraju w alogiczne gnojowisko.

                                Nie ma to jak praca zespołowa i mnożenie mediów religijnych, by religijna sieczka wylewała się na nas wszystkich, każdego dnia.

                                Nie ma to jak praca zespołowa z nawalającymi na chama dzwonami, które budzą wierzących i niewierzących, bo skurczybyk proboszcz nie ma odrobiny szacunku dla tych, którzy zmęczeni po nocnej zmianie chcieliby się wyspać.

                                Nie ma to jak zespołowa praca w sejmie nad in vitro. Nie ma to jak praca zespołowa nad klauzulą sumienia dla aptekarzy i utrudnianiem zakupu środków antykoncepcyjnych, bo koncept debila papieża jest ponad koncept nauki i neutralne potrzeby innych. Nie ma to jak praca zespołowa, grzesiu, i rządzenie przez debilizm i brak logiki mną i innymi, niekoniecznie niewierzącymi, ale mającymi swoje, lepsze zdanie.

                                Boi praca zespołowa to władza absolutna.

                                Dość tego. Wracajcie do strefy prywatnej i tam róbcie, co chcecie, ale wara wam od pracy zespołowej nad innymi. Dość religijnego totalitaryzmu dla wszystkich pod pozorem pracy zespołowej we wspólnocie religijnej.

                                A tutaj jest forum publiczne. A Ty nie rozumiesz reguł jego działania.
      • grgkh A bo co? 14.08.12, 14:29
        grzeg34 napisał:

        > jeepwdyzlu napisał:
        >
        > > rozumiejący potrzeby wierzących?
        > > pochylający się nad problemami kościoła?
        > > akceptujący jego "rolę" społęczną?
        > > pochwalający wydatki państwa na KUL, emeryturki dla pedofilii, produkcję
        > kolejn
        > > ych pokoleń oprawców dzieci?
        > > wiedzący na jaki h uj księża są obecni na każdej nawet drugorzędnej urocz
        > ystośc
        > > i typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?
        > > ----------
        > > Nie?
        > > Taki ateizm nie ma sensu.
        > > Te cioty osioł, grzeg, wcześniej chasyd pomogły mi zrozumieć, że z tą hoł
        > otą tr
        > > zeba walczyć.
        > > Nie "pozwolić im umrzeć".
        > > Walczyć, zabierać im przywileje, obnażać stan ich ducha i intelektu już D
        > ZIŚ.
        > > Macie ku rwy co chcieliście. Kolejnego wroga.
        > > jeep
        > >
        >
        > Kolejny frustrat przesiąknięty chorobą nienawiści zdejmuje maskę...

        Ja też mam dosyć. Ale moja walka jest pokojowa. Zdjąłem maskę, czy nie?

        A czy wy zdjęliście maskę, gdy okazywało się, czym naprawdę były od zawsze nawracanie i ewangelizacja? Ile w tej misji zawsze było nienawiści i zaciętości w tępieniu przede wszystkim innych religii? Z jaką brutalnością ją realizowano?

        Choroba nienawiści ma swoje źródło w samej religii, która jest zakłamana i dąży do bezwzględnej władzy nad wszystkimi ideami i ludźmi. Jak trzeba było nienawidzić, by za sobą zostawić tyle cierpienia i trupów?

        Koniec tego. Niech ludzie w końcu przejrzą na oczy. Niech poznają całą prawdę o was. To was tak strasznie boli, że dążymy do prawdy.
        • wittekind28 Re: A bo co? 14.08.12, 14:49
          Zbysiu, ja wiem jak to działa,pisałem już o tym w innym wątku.
          Religianci są jak klienci amber gold.Dużo inwestują w swoją obietnicę wypłaty w zaświatach,Ty jesteś jak ten intruz, co to się zna na finansach i usiłuje wytłumaczyć tłuszczy że jednak nie zobaczy już swojej kasy, nie dziw się że Cię zwzywają i wyklną.Ty im wyjasniasz jak to działa a oni tokują jak głuszec to co wyczytali w reklamie...
          • grgkh Re: A bo co? 14.08.12, 15:03
            Trzeba pamiętać o dwóch grupach docelowych:
            1) fanatyczni religianci - ci się tu czasem uaktywniają w charakterze trolli, ale nie ma co liczyć, że zmienią preferencje ideowe, muszą wymrzeć tacy, jakimi są teraz;
            2) nie do końca zindoktrynowani, wahający się - ci tutaj raczej nic nie napiszą, ale przypadkiem mogą przeczytać co piszemy my, i rzeczywista walka toczy się o te "dusze" ;), zwłaszcza jeśli są to dusze inteligentne.

            Ci od amber gold to są ci pierwsi w rozszerzonym składzie o tych, którzy nie są aktywni w dziele misjonarskim.
        • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 15:33
          grgkh napisał:

          > Ja też mam dosyć. Ale moja walka jest pokojowa. Zdjąłem maskę, czy nie?
          >
          > A czy wy zdjęliście maskę, gdy okazywało się, czym naprawdę były od zawsze nawr
          > acanie i ewangelizacja? Ile w tej misji zawsze było nienawiści i zaciętości w t
          > ępieniu przede wszystkim innych religii? Z jaką brutalnością ją realizowano?
          >
          > Choroba nienawiści ma swoje źródło w samej religii, która jest zakłamana i dąży
          > do bezwzględnej władzy nad wszystkimi ideami i ludźmi. Jak trzeba było nienawi
          > dzić, by za sobą zostawić tyle cierpienia i trupów?
          >
          > Koniec tego. Niech ludzie w końcu przejrzą na oczy. Niech poznają całą prawdę o
          > was. To was tak strasznie boli, że dążymy do prawdy.

          Po raz kolejny przypominam, że nie utożsamiam swoich poglądów się z jakąkolwiek religią, to wy na siłę wpychacie mnie w szeregi katolików...
          To piękne i wspaniałe, że dążycie do prawdy, lecz ta prawda waszych przekazów jest wyselekcjonowana tylko na wasze prywatne potrzeby i rozgrywki, co powoduje klimat tendencyjnej demagogii...
          • 6burakow Re: A bo co? 14.08.12, 15:38
            grzeg34 napisał:

            > Po raz kolejny przypominam, że nie utożsamiam swoich poglądów się z jakąkolwiek
            > religią...

            Prawda ale nie calkiem: twoje "argumenty" popieraja kazda religie. Na podstawie slepej wiary bronisz idei boga ktorem przypisujesz wiele niczym nie uzasadnionych cech. Jako taki atakujesz jedyna dobra podstawe podejmowania decyzji przez ludzi: racjonalne myslenie. Innymi slowy, oglupiasz ludzi, czynisz im krzywde.
            • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 15:45
              6burakow napisał:

              > grzeg34 napisał:
              >
              > > Po raz kolejny przypominam, że nie utożsamiam swoich poglądów się z jakąk
              > olwiek
              > > religią...
              >
              > Prawda ale nie calkiem: twoje "argumenty" popieraja kazda religie. Na podstawie
              > slepej wiary bronisz idei boga ktorem przypisujesz wiele niczym nie uzasadnion
              > ych cech. Jako taki atakujesz jedyna dobra podstawe podejmowania decyzji przez
              > ludzi: racjonalne myslenie. Innymi slowy, oglupiasz ludzi, czynisz im krzywde.

              Ciekawe i zaskakujące dla mnie tu wnioski piszesz. Mógłbyś tu podać kilka przykładowych cytatów?
              • 6burakow Re: A bo co? 14.08.12, 17:07
                Prosty argument: stwierdziles na forum ze
                1. bog istnieje
                2. stworzyl wszechswiat
                3. bog jest esteta ktory lubi harmonie
                4. Przynajmniej sugerowales ze bog rozmawia z ludzmi, wysluchuje ich i im pomaga lub nie.
                Nic z powyzszego nie ma uzasadnienia i w wyniku tego nie jest prawda. Wiara w powyzsze zaprzecza racjonalnemu mysleniu i szkodzi ludziom.
                • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 17:21
                  6burakow napisał:

                  > Prosty argument: stwierdziles na forum ze
                  > 1. bog istnieje
                  > 2. stworzyl wszechswiat
                  > 3. bog jest esteta ktory lubi harmonie

                  Ad. 1,2,3: stwierdza się tylko niepodważalne fakty podparte dowodami naukowymi, ja mówiłem jedynie o swojej wierze...

                  > 4. Przynajmniej sugerowales ze bog rozmawia z ludzmi, wysluchuje ich i im pomag
                  > a lub nie.

                  Ad.4: znowu fakty omijasz szerokim łukiem, nigdzie nie sugerowałem jakoby bog rozmawiał z ludźmi i t.p., twórczość literacką mylisz z rzeczywistością...

                  > Nic z powyzszego nie ma uzasadnienia i w wyniku tego nie jest prawda. Wiara w p
                  > owyzsze zaprzecza racjonalnemu mysleniu i szkodzi ludziom.

                  A ty na czym budujesz te swoje racjonalne myślenie?
                  Bo chyba nie na prawdzie...
                  • 6burakow Re: A bo co? 14.08.12, 17:30
                    Niczym nieuzasadniona wiara w boga jest szkodliwa dla ludzi. Propagowanie tejze jest dzialaniem na ich szkode.
                    • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 18:24
                      6burakow napisał:

                      > Niczym nieuzasadniona wiara w boga jest szkodliwa dla ludzi. Propagowanie tejze
                      > jest dzialaniem na ich szkode.

                      A co ma uzasadnienie?
                      A istnienie bliżej nieokreślonego "czegoś" (wszechświat) ma swoje uzasadnienie?
                      • grgkh Re: A bo co? 19.08.12, 20:25
                        grzeg34 napisał:

                        > 6burakow napisał:
                        >
                        > > Niczym nieuzasadniona wiara w boga jest szkodliwa dla ludzi.
                        > > Propagowanie tejze jest dzialaniem na ich szkode.
                        >
                        > A co ma uzasadnienie?

                        Szukanie prawdy. I logiczne myślenie.

                        > A istnienie bliżej nieokreślonego "czegoś" (wszechświat) ma swoje uzasadnienie?

                        Ma. Ze względu na swoje aksjomaty fizyczne.

                        Ale istnienie boga na pewno nie ma takiego uzasadnienia. Kreator jest zbędny w procesie powstania i istnienia świata, bo kto stworzyłby kreatora?

                        No więc powiedz, jak uzasadniasz istnienie bliżej nieokreślonego czegoś, co nazywasz kreatorem?
                        • grzeg34 Re: A bo co? 19.08.12, 21:39
                          grgkh napisał:

                          > Szukanie prawdy. I logiczne myślenie.

                          To jest możliwe tylko dzięki samoświadomości...

                          > > A istnienie bliżej nieokreślonego "czegoś" (wszechświat) ma swoje uzasadn
                          > ienie?
                          >
                          > Ma. Ze względu na swoje aksjomaty fizyczne.

                          A jakie to są te aksjomaty fizyczne?

                          > Ale istnienie boga na pewno nie ma takiego uzasadnienia. Kreator jest zbędny w
                          > procesie powstania i istnienia świata, bo kto stworzyłby kreatora?
                          >
                          > No więc powiedz, jak uzasadniasz istnienie bliżej nieokreślonego czegoś, co
                          > nazywasz kreatorem?


                          Otaczająca nas rzeczywistość ma postać warstwową, coś na wzór "ruskiej baby w babie", ten fakt dotyczy mikroświata, jak i makro-świata, więc dlaczego nie miałby dotyczyć także obszarów znajdujących się poza granicami ludzkiej percepcji?
                          • grgkh Re: A bo co? 21.08.12, 11:13
                            grzeg34 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Szukanie prawdy. I logiczne myślenie.
                            >
                            > To jest możliwe tylko dzięki samoświadomości...

                            Tłumaczę i tłumaczę, ale jak grochem o ścianę. Nie dociera. Jakaś religijna, dogmatyczna blokada.

                            Człowieku, grzesiu...

                            Czy zwierzęta NIEPOSIADAJĄCE samoświadomości potrafią się UCZYĆ? Czy zdobywają wiedzę o świecie, o sposobach swego zachowania się pozwalającego im odnosić sukcesy w zetknięciu ze zdarzeniami wcześniej im nieznanymi?

                            TAK czy NIE?

                            Czy takie zachowanie jest LOGICZNE czy ALOGICZNE?

                            Poproszę Cię o komentarz. Krótki. Ma być tak lub nie, a nie kombinowanie. Gdy to wypowiesz, możesz dodać swój komentarz.

                            > > > A istnienie bliżej nieokreślonego "czegoś"
                            > > > (wszechświat) ma swoje uzasadnienie?
                            > >
                            > > Ma. Ze względu na swoje aksjomaty fizyczne.
                            >
                            > A jakie to są te aksjomaty fizyczne?

                            Te, z których wynika NIEZMIENIAJĄCA się, NIECHAOTYCZNA fizyka. Jeśli reguły fizyki są ustalone i nie podlegają zmienności, to znaczy, że istnieje ich źródło, jakieś bliżej przez nas na razie nieopisane, ale na pewno istniejące aksjomaty. Bez tych aksjomatów (założeń) nie byłoby możliwe takie działanie fizyki.

                            Dlaczego Ci to do głowy nie przyszło?

                            > > Ale istnienie boga na pewno nie ma takiego
                            > > uzasadnienia. Kreator jest zbędny w
                            > > procesie powstania i istnienia świata,
                            > > bo kto stworzyłby kreatora?
                            > >
                            > > No więc powiedz, jak uzasadniasz istnienie
                            > > bliżej nieokreślonego czegoś, co
                            > > nazywasz kreatorem?

                            >
                            > Otaczająca nas rzeczywistość ma postać warstwową,
                            > coś na wzór "ruskiej baby w babie", ten fakt dotyczy
                            > mikroświata, jak i makro-świata,

                            To jasne, bo patrzysz na to jako INTERPRETER. Widzisz świat w wybranych zakresach, tak jak Ci to filtruje Twój mózg i do jakich danych ten interpreter SAM SOBIE zapewni dostęp. "Poziomy" wynikają także z subiektywnego widzenia poprzez DOKŁADNOŚĆ filtrowania danych. Jeśli nie widzimy ciemnej materii fotonami, to ją widzimy poprzez grawitację, ale WIDZIMY. I to nie jest żadna konstrukcja warstwowa świata. Jeśli czepisz się wyłącznie fotonów, to jest Twój prywatny wybór. Wszechświat widzi wszystko jednocześnie.

                            > więc dlaczego nie miał by dotyczyć także obszarów
                            > znajdujących się poza granicami ludzkiej percepcji?

                            A ciemna materia jest w granicach percepcji? A czy kolory to kryterium Wszechświata - czy istnieją obiektywnie poza percepcją?

                            Absurdalny argument. Fałszywe założenie i fałszywe wnioskowanie, także logicznie, bo dotyczy innych zakresów - z pojedynczego, mniejszego definicyjnie zakresu NIE PRZENOSI się wniosków na zakresy definicyjnie szersze lub inaczej zdefiniowane. Nie rozumiesz logiki. Podobnie by było gdybyś napisał np tak: jeśli fizyka "tworzy pioruny", to dlaczego nie miałby ich tworzyć Zeus, co uzasadniałoby istnienie Zeusa. :))) A najbardziej śmieszne jest w tym to "DLACZEGO NIE", z którego wynika dla Ciebie, że dowód został przeprowadzony i jego skutek już jest prawdą. :)))

                            Nie grzesiu, hipoteza staje się prawdziwa DOPIERO PO PRZEPROWADZENIU DOWODU. Wcześniej nie. czy widzisz, jak bardzo religijne widzenie świata zdeformowało twoja logikę. Nie pozbędziesz się tego nawyku. Jest częścią Twojego umysłu i będzie tak dotąd, dopóki dogmat (religijny) uznawać będziesz za prawdę, bo on Ci go uzasadnia. Dogmatyzm DEGENERUJE myślenie.
                  • grgkh Re: A bo co? 14.08.12, 17:45
                    grzeg34 napisał:

                    > 6burakow napisał:
                    >
                    > > Prosty argument: stwierdziles na forum ze
                    > > 1. bog istnieje
                    > > 2. stworzyl wszechswiat
                    > > 3. bog jest esteta ktory lubi harmonie
                    >
                    > Ad. 1,2,3: stwierdza się tylko niepodważalne fakty podparte dowodami naukowymi,
                    > ja mówiłem jedynie o swojej wierze...

                    A skąd czerpiesz wiedzę do tej wiary?

                    Jeśli nie macie, religianci, wiarygodnego źródła, potwierdzenia to logicznego obalenia tych tez w dyskusji publicznej nie macie prawa kwestionować.

                    > > 4. Przynajmniej sugerowales ze bog rozmawia z ludzmi, wysluchuje ich i im
                    > pomag
                    > > a lub nie.
                    >
                    > Ad.4: znowu fakty omijasz szerokim łukiem, nigdzie nie sugerowałem jakoby bog r
                    > ozmawiał z ludźmi i t.p., twórczość literacką mylisz z rzeczywistością...
                    >
                    > > Nic z powyzszego nie ma uzasadnienia i w wyniku tego nie jest prawda. Wia
                    > ra w p
                    > > owyzsze zaprzecza racjonalnemu mysleniu i szkodzi ludziom.
                    >
                    > A ty na czym budujesz te swoje racjonalne myślenie?
                    > Bo chyba nie na prawdzie...

                    Racjonalne myślenie MUSI być zgodne z logiką. Twoje nie jest. I takiej deklaracji tu od Ciebie w tej chwili oczekuję.
                    • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 22:04
                      grgkh napisał:

                      > Racjonalne myślenie MUSI być zgodne z logiką. Twoje nie jest. I takiej deklarac
                      > ji tu od Ciebie w tej chwili oczekuję.

                      Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa zaistnieć, nie wspominając już o takim monstrum jak internet i te wszystkie wypociny m.in. na tym forum...
                      • k_a_p_p_a Re: A bo co? 14.08.12, 22:07
                        grzeg34 napisał:

                        >
                        > Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa zaistnieć,

                        Śmiała teza, potrafisz uzasadnić?
                        • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 22:25
                          k_a_p_p_a napisał:

                          > > Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa zaistn
                          > ieć,
                          >
                          > Śmiała teza, potrafisz uzasadnić?

                          Miliardy lat, miliardy galaktyk, w każdej miliardy gwiazd, nasz układ słoneczny jak kropla wody w oceanie, a obcej inteligencji ani widu ani słychu, a ludzkość potrzebowała zaledwie kilkaset tysięcy lat żeby wyewoluować, nie wspominając już o tej niezauważalnej chwili jaką potrzebowała na wysyłanie i odbiór przekazów radiowych i świetlnych...
                          • k_a_p_p_a Re: A bo co? 14.08.12, 22:33
                            grzeg34 napisał:

                            > k_a_p_p_a napisał:
                            >
                            > > > Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa
                            > zaistn
                            > > ieć,
                            > >
                            > > Śmiała teza, potrafisz uzasadnić?
                            >
                            > Miliardy lat, miliardy galaktyk, w każdej miliardy gwiazd, nasz układ słoneczny
                            > jak kropla wody w oceanie, a obcej inteligencji ani widu ani słychu,

                            A jak daleko widzisz i słyszysz? I co to ma wspólnego z niemożnością zaistnienia inteligencji na Ziemi??

                            > a ludzkoś
                            > ć potrzebowała zaledwie kilkaset tysięcy lat żeby wyewoluować,

                            Jakieś 3,5 miliarda lat, w zaokrągleniu

                            >nie wspominając
                            > już o tej niezauważalnej chwili jaką potrzebowała na wysyłanie i odbiór przekaz
                            > ów radiowych i świetlnych...

                            A tu przeczysz sam sobie, swojemu pierwszemu argumentowi i też pozostaje bez związku z pierwotną tezą o niemożności zaistnienia inteligencji.
                          • karbat Re: A bo co? 15.08.12, 09:08
                            grzeg34 napisał:
                            > Miliardy lat, miliardy galaktyk, w każdej miliardy gwiazd, nasz układ słoneczny
                            > jak kropla wody w oceanie, a obcej inteligencji ani widu ani słychu,

                            ? ...
                            czlowiek dopiero zaczal uczyc sie chodzic, a ty JUZ spodziewasz sie dowodow na istnienie obcych inteligencji ??? , troszke bezzasadne, aroganckie roszczenia .
                            Czlowiek dzisiaj praktycznie nie posiada narzedzi, sa b. prymitywne, na odkrycie obcych inteligencji. Wiecej powiem, czlowiek ich raczej nie znajdzie . Praw fizyki nie jest w stanie obecnym, ani jutro nie bedzie w stanie, raczej przeskoczyc .

                            >a ludzkość potrzebowała zaledwie kilkaset tysięcy lat żeby wyewoluować, nie wspominając
                            > już o tej niezauważalnej chwili jaką potrzebowała na wysyłanie i odbiór przekaz
                            > ów radiowych i świetlnych...

                            to co dzisiaj ludzkosc wysyla to, wobec wymiaru wszechswiata, rodzaj Tam Tamu , -
                            walenie w murzynski beben . nie trzeba , ani nie wolno sie tym podniecac . przeceniac .

                            Co odbioru przekazow radiowych, swietnych ... wszechswiata , podobnie .ludzkosc
                            jeszcze nie jest nawet w powijakach .
                            Wsp. Fizycy sa co do jednego zgodni, dopiero przed miesiacem ! , ZACZELA sie powazna fizyka (przelom na miare stulecia ) ten kto jest troszke zorientowany w temacie wie o czym pisze .

                            fascynujace byloby znalezienie najprymitywnijszych form sladow naprymitywnieszego
                            "zycia " .... wielebni szamani wszystkich bogow modla sie by do tego nie doszlo ... za ich zycia . swiadomi sa tego skutkow .
                      • 6burakow Re: A bo co? 15.08.12, 01:18
                        grzeg34 napisał:

                        > Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa zaistnieć...

                        jakie sa szanse wygrania na loterii? niskie ale prawdopodobienstwo tego ze ktos wygra jest jeden.
                        • grzeg34 Re: A bo co? 19.08.12, 18:26
                          6burakow napisał:

                          > jakie sa szanse wygrania na loterii? niskie ale prawdopodobienstwo tego ze ktos
                          > wygra jest jeden.

                          Czyli opowiadasz się za inteligentnym projektem.
                          • grgkh Re: A bo co? 19.08.12, 20:26
                            grzeg34 napisał:

                            > 6burakow napisał:
                            >
                            > > jakie sa szanse wygrania na loterii? niskie ale prawdopodobienstwo tego z
                            > e ktos
                            > > wygra jest jeden.
                            >
                            > Czyli opowiadasz się za inteligentnym projektem.

                            Opowiedz, jak wydedukowałeś, że to z tamtej wypowiedzi wynika? :)
                            • snajper55 Re: A bo co? 20.08.12, 14:30
                              grgkh napisał:

                              > grzeg34 napisał:
                              >
                              > > 6burakow napisał:
                              > >
                              > > > jakie sa szanse wygrania na loterii? niskie ale prawdopodobienstwo
                              > tego z
                              > > e ktos
                              > > > wygra jest jeden.
                              > >
                              > > Czyli opowiadasz się za inteligentnym projektem.
                              >
                              > Opowiedz, jak wydedukowałeś, że to z tamtej wypowiedzi wynika? :)

                              Zadałeś właśnie jedno z tych pytań, na które nie ma odpowiedzi. :)

                              S.
                      • grgkh Re: A bo co? 15.08.12, 22:59
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Racjonalne myślenie MUSI być zgodne z logiką.
                        > > Twoje nie jest. I takiej deklaracji tu od Ciebie
                        > > w tej chwili oczekuję.

                        Nie widzę odpowiedzi na temat. Nie rozumiesz, co napisałem?

                        > Z logicznego punktu widzenia inteligencja na Ziemi nie miała prawa zaistnieć,

                        A dlaczego nie miała prawa? Jest skutkiem ewolucji.

                        Skąd przychodzą Twoje myśli? Są kompilacją zebranych w ciągu Twego istnienia elementów. Nie biorą się znikąd. A Ty zachowujesz się tak, jakby one ZNIKĄD przychodziły. Gdy odrzucisz to założenie, okaże się, że nie jesteś niczym więcej niż fragmentem ewoluującego Wszechświata. Twoja samoświadomość, autonomia to UŁUDA. Zrozum to.

                        > n
                        > ie wspominając już o takim monstrum jak internet i te wszystkie wypociny m.in.
                        > na tym forum...

                        Wszechświat jest gigantycznym PROGRAMEM, algorytmem. Nic się nie bierze OD RAZU. Wszystko jest skutkiem praw, które go organizują. Wszystko jest skutkiem ewolucji.
              • grgkh Re: A bo co? 14.08.12, 17:41
                grzeg34 napisał:

                > Ciekawe i zaskakujące dla mnie tu wnioski piszesz. Mógłbyś tu podać kilka przyk
                > ładowych cytatów?

                Cytat? Zobacz, co powyżej napisałeś o nas ateistach.
          • grgkh Re: A bo co? 14.08.12, 17:39
            grzeg34 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Ja też mam dosyć. Ale moja walka jest pokojowa. Zdjąłem maskę, czy nie?
            > >
            > > A czy wy zdjęliście maskę, gdy okazywało się, czym naprawdę były od zawsz
            > e nawr
            > > acanie i ewangelizacja? Ile w tej misji zawsze było nienawiści i zaciętoś
            > ci w t
            > > ępieniu przede wszystkim innych religii? Z jaką brutalnością ją realizowa
            > no?
            > >
            > > Choroba nienawiści ma swoje źródło w samej religii, która jest zakłamana
            > i dąży
            > > do bezwzględnej władzy nad wszystkimi ideami i ludźmi. Jak trzeba było n
            > ienawi
            > > dzić, by za sobą zostawić tyle cierpienia i trupów?
            > >
            > > Koniec tego. Niech ludzie w końcu przejrzą na oczy. Niech poznają całą pr
            > awdę o
            > > was. To was tak strasznie boli, że dążymy do prawdy.
            >
            > Po raz kolejny przypominam, że nie utożsamiam swoich poglądów się z jakąkolwiek
            > religią, to wy na siłę wpychacie mnie w szeregi katolików...

            Ku..a m.ć, to po co bronisz religii? W naszym otoczeniu religia jest niemal automatycznie utożsamiana z katolicyzmem. Jeden chłam.

            > To piękne i wspaniałe, że dążycie do prawdy, lecz ta prawda waszych przekazów j
            > est wyselekcjonowana tylko na wasze prywatne potrzeby i rozgrywki, co powoduje
            > klimat tendencyjnej demagogii...

            Obnaż prawdę w Twoim wykonaniu. Nie mogę się na to obnażenie Twoje doczekać. O co Ci chodzi? Po co przesiadujesz na forum? Czego się spodziewasz po swojej tutaj obecności? A czego się spodziewasz, gdy oczerniasz krytykujących WSZYSTKIE religie? Może tego nie dostrzegłeś, ale ja zawsze staram się tu pisać o wszystkich bogach i wszystkich religiach. A szczegóły Twojego prywatnego uzależnienia właściwie to mi zwisają.

            Nie, grzesiu, to nie jest rozrywka. Organizacja religijna jest pasożytem, pijawką, totalitarnym władcą w naszym kraju i za pomocą takich jak Ty dorwała się do rządzenia strefą publiczna pod swoje chore założenia. To nie jest zabawa. Może Ty się bawisz. Dla mnie jest to życie. Jedyne, które mam i które chciałbym, by kierowało się logiką i zasadami humanitaryzmu. A te wszawe organizacje takich jak ja spaliłyby na stosach przypisując nam wszystko, co najgorsze.

            Nienawidzę kłamstwa i obłudy. i ma prawo - nie dla rozrywki i zabawy - występować przeciwko nim. A Ty mi to prawo chcesz odebrać - pisząc takie debilizmy jak powyżej.
            • grzeg34 Re: A bo co? 14.08.12, 18:18
              grgkh napisał:

              > Nie, grzesiu, to nie jest rozrywka. Organizacja religijna jest pasożytem, pijaw
              > ką, totalitarnym władcą w naszym kraju i za pomocą takich jak Ty dorwała się do
              > rządzenia strefą publiczna pod swoje chore założenia. To nie jest zabawa. Może
              > Ty się bawisz. Dla mnie jest to życie. Jedyne, które mam i które chciałbym, by
              > kierowało się logiką i zasadami humanitaryzmu. A te wszawe organizacje takich
              > jak ja spaliłyby na stosach przypisując nam wszystko, co najgorsze.
              >
              > Nienawidzę kłamstwa i obłudy. i ma prawo - nie dla rozrywki i zabawy - występow
              > ać przeciwko nim. A Ty mi to prawo chcesz odebrać - pisząc takie debilizmy jak
              > powyżej.

              Ale wzrok Ci się psuje od tego forum, najwyższy czas udać udać się do okulisty. Pisałem o "rozgrywkach", a nie o "rozrywkach"... :)
              A czego szukam? Ano szukam możliwych odpowiedzi na pewne pytanie, które mają wspólną cechę, że są generalnie bez odpowiedzi...
              • grgkh Re: A bo co? 15.08.12, 22:02
                grzeg34 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Nie, grzesiu, to nie jest rozrywka.
                > > Organizacja religijna jest pasożytem, pijawką,
                > > totalitarnym władcą w naszym kraju i za pomocą
                > > takich jak Ty dorwała się do rządzenia strefą publiczna
                > > pod swoje chore założenia. To nie jest zabawa. Może
                > > Ty się bawisz. Dla mnie jest to życie. Jedyne, które
                > > mam i które chciałbym, by kierowało się logiką i zasadami
                > > humanitaryzmu. A te wszawe organizacje takich
                > > jak ja spaliłyby na stosach przypisując nam wszystko,
                > > co najgorsze.
                > >
                > > Nienawidzę kłamstwa i obłudy. i ma prawo -
                > > nie dla rozrywki i zabawy - występować przeciwko nim.
                > > A Ty mi to prawo chcesz odebrać - pisząc takie debilizmy
                > > jak powyżej.
                >
                > Ale wzrok Ci się psuje od tego forum,

                Czy to wynika z troski o mnie? Chyba nie. Nie lubisz mnie, to widać. Ale to prawda, psuje się i forum ma w tym udział. Ale traktuję to z zimną kalkulacją. Przeżyłem sporo latek. Parę spraw sobie przemyślałem. Kiedyś umrę. Po co umierać ze starości z doskonałym wzrokiem, ale nie przekazując innym ludziom niczego z moich odkryć?

                Czy myślę logicznie?

                > najwyższy czas udać udać się do okulisty.

                Jestem w stałym kontakcie. Twoja rada nic nie może zmienić.

                > Pisałem o "rozgrywkach", a nie o "rozrywkach"... :)

                A mój mózg zinterpretował to inaczej. Wszyscy to mamy. Ty NA PEWNO też. :) Tak działają ludzkie mózgi i mam nadzieję, że kiedyś o tym słyszałeś. Czytamy na forum mnóstwo tekstów z literówkami, ale rozumiemy, co chciał napisać autor. Interpretujemy, bo jest to jedyna metoda kontaktu naszej świadomości ze światem.

                Ale ta pomyłka nie ma znaczenia dla sensu mojej wypowiedzi, prawda?

                OK, wróćmy do tematu. Co tam piszesz dalej?

                > A czego szukam? Ano szukam możliwych odpowiedzi na pewne pytanie,

                Jakie?

                > które mają wspólną cechę, że są generalnie bez odpowiedzi...

                Czytam i czytam to zdanie, i wciąż mi się wydaje, że napisane w taki sposób nie ma sensu...

                Bo tak: Masz pytanie. Szukasz na nie odpowiedzi. Te odpowiedzi mają wspólną cechę. Tą cechą odpowiedzi jest to, że są bez odpowiedzi? A co z pytaniem i związkiem z odpowiedziami pierwszego rzędu?

                Odpowiedzi bez odpowiedzi?

                To jest jakaś nowa logika? Naucz mnie ją rozumieć. :) Aha, może powinienem to "zinterpretować", tylko jakim interpreterem? Masz coś gotowego? :)

                Tylko nie zapomnij o tym pytaniu...

                Masz słabą pamięć, czytasz moje teksty, ale zanim dojedziesz do końca zapominasz, co było wcześniej. Może powinieneś udać się z tym do odpowiedniego lekarza? A może już do niego chodzisz, jak ja do okulisty, tylko nie pamiętasz kto to jest? :)
    • krytykantka07 Re: ateista liberalny? 03.09.12, 18:37
      jeepwdyzlu napisał:

      > rozumiejący potrzeby wierzących?

      Jak najbardziej.

      > pochylający się nad problemami kościoła?

      Oczywiście.

      > akceptujący jego "rolę" społęczną?

      Bez dwóch zdań.

      > pochwalający wydatki państwa na KUL, emeryturki dla pedofilii, produkcję kolejn
      > ych pokoleń oprawców dzieci?

      Wszystko poplątałeś.
      Po kolei.
      Pochwalający wydatki państwa na KUL jako, że akceptuje rolę społeczną Kościoła.
      Emeryturki dla pedofili?
      Emerytury dla księży.
      To chyba normalne.
      A co to ta produkcja kolejnych oprawców dzieci?
      Wzniosłe słowa nie wyjaśniające niczego!
      Jaki Kościół ma wpływ na produkcję kolejnych oprawców dzieci tych ateistów, którzy nie mają żadnych zasad moralnych?
      Oprawcy dzieci to też czasami ateiści.
      Gdybyś nie wiedział...

      > wiedzący na jaki h uj księża są obecni na każdej nawet drugorzędnej uroczystośc
      > i typu otwarcie oczyszczalni ścieków w Druporząbce koło Srakolewa?

      Jak wyżej.
      Z powodu uznania społecznej roli Kościoła, że o innych powodach ( jak np tolerancja ) nie wspomnę.
      Inaczej będzie taki jak nietolerancyjny Kościół, który z ateistami walczy.

      > Nie?
      > Taki ateizm nie ma sensu.

      Mylisz się.
      W XXI wieku tylko taki ateizm ma sens.

      > Te cioty osioł, grzeg, wcześniej chasyd pomogły mi zrozumieć, że z tą hołotą tr
      > zeba walczyć.
      > Nie "pozwolić im umrzeć".
      > Walczyć, zabierać im przywileje, obnażać stan ich ducha i intelektu już DZIŚ.

      Piszesz jak zagorzały wierzący.

      > Macie ku rwy co chcieliście. Kolejnego wroga.

      A Kościół o wybaczeniu mówi...
      Niezły byłby z Ciebie materiał na przywódcę.
      Religijnego rzecz jasna...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka