Dodaj do ulubionych

Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk

31.12.12, 02:38
Taka ocena zjawisk występujących również tutaj na forum jawiła mi się już od wielu lat. Podstawowym przyczynkiem kształtowania się takiego poglądu było i jest używania Boga jako wygodnego wyjaśniania zjawisk, których na pewnym etapie nie daje się wytłumaczyć naukowo. Zjawisko to wręcz doskonale można zaobserwować na przestrzeni 2000-letniej historii rozwoju katolicyzmu, gdzie Bóg do dnia dzisiejszego funkcjonuje jako magiczne słowo rozstrzygające wszelkie wątpliwości. O ile z wielkim niesmakiem taką sytuację można jeszcze traktować podczas egzekwowania tej doktryny w czasie zapaści średniowiecza, to utrzymywanie jej funkcjonowanie w XXI wieku można traktować z wielkim zdziwieniem i zaskoczeniem. I nie chodzi tutaj o jakieś drobne czy nieistotne luki w wiedzy, ale o przepastne wyrwy uwidocznione już w darwinizmie, naukach przyrodniczych czy samej kosmologii. Już św. Tomasz nauczał w napisanym specjalne na ten temat dziele p.t. "O wieczności świata" – że można wyobrazić sobie wszechświat, który nigdy nie miał początku i jest stworzony (stwarzany) przez Boga. A więc można i nie jest to żadnym przymusem, w co przekształciła doktryna watykańska. W XVII-wiecznej filozofii i teologii zastosowanie miała koncepcja twierdząca wprost, że jeśli nauka czegoś nie wie, to tam umieszcza Boga. I tak to niestety trwa w tej religii od 2 tys. lat rugując wszelkimi możliwymi środkami osiągnięcia nauki chyba tylko po to, by później w zażenowaniu wycofywać się z wcześniej zajętego stanowiska. Czy katechizmowa doktryna stworzenia świata upoważniała czy upoważnia do takiej religijnej nonsensologii i interpretacji woli Boga pod doraźne potrzeby ewangelizatorów? A może tak na wszelki religijny wypadek i w tej luce umieszcza się Boga w tym wszech świecie, który nigdy nie miał początku i nigdy nie będzie miał końca? Bezsprzecznie jest to fatalne i złe doktrynalne podejście do sprawy wciskane ludziom zasłaniające dziurę swojej niewiedzy Bogiem stworzonym na swój użytek czy jakimiś innymi siłami wyższymi.
Obserwuj wątek
    • bookworm Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 31.12.12, 15:00
      To co piszesz dość jasno opisuje zastosowanie religii jako zamiennika wiedzy. Tam gdzie kończyła się nauka i doświadczenie pojawiał się świat nadprzyrodzony.

      Ale jest jeszcze jeden aspekt. Kontrola, władza i zrytualizowanie procesów życiowych.

      Wyobraźmy sobie, że jesteśmy ludźmi sprzed kilku tysięcy lat. Chcemy stworzyć społeczeństwo, grupę ludzi skupioną wokół pewnych zasad. Zaczynamy tworzyć reguły wspólżycia - co wolno, czego nie wolno. Potem pojawiają się dopiski (zapewne tylko nieliczni potrafili pisać i to oni mieli tą przewagę, że potrafili zapisywać, dopisywać nowe reguły objawione przez boga) np. kobieta ma służyć mężczyźnie. Wolno mieć tylu i tylu niewolników. Nie wolno się sodomizować itp.
      To wszystko w obrębie posiadanej wiedzy, uprzedzeń i swoich doświadczeń oraz celów które chcemy osiągnąć - zapewne od zarania religii kapłani, jako przedstawiciele bogów, mieli stosunkowo przyjemne życie, w zamian za obietnice ludzie dla nich tyrali i oddawali plony, bogactwa (nie dokładnie im tylko bogom, ale chyba nie jesteśmy naiwnymi dziećmi by nie rozumieć o co chodzi - czy jeśli biskup kupi za "mszowe" na chwałę boga nowego Lexusa to czy rzeczywiście bóg będzie tym Lexusem jeździł?...).

      W niektórych religiach bóg w postaci anioła (ale oczywiście bez świadków) osobiście się stawiał żeby zezwolić na posiadanie więskszej ilości żon temu jednemu konkretnemu człowiekowi (sic!) - pomyślmy co pomyślelibysmy o takim człowieku dzisiaj, tuż przed tym nim zamknęlibysmy go w wygodnym pokoju z miękkimi ścianami.

      Zabawne jak religia rozwija się próbując z jednej strony dostosować się do nowych odkryć. Najpierw Bóg stworzył niebo na którym rozmieścił gwiazdy i Ziemię i zwierzęta i ludzi. Zrobił to jakieś 6000 lat temu - kilkanaście setek lat po powstaniu cywilizacji Mezopotamii i uwinął się z tematem w sześć dni.

      W XX wieku okazało się, że wszechświat to nie tylko Ziemia i gwiazdy. Pomiędzy gwiazdami w na pozór czarnych miejscach, które dla naszego niedoskonałego (choć stworzonego na boskie podobieństwo) oka niewidoczne, znajdują się niewidoczne setki, miliony galaktyk takich jak nasza droga mleczna. Nagle zdaliśmy sobie sprawę że wszechświat jest o wiele większy niż początkowo nam się wydawało - ma prawie 14 miliardów lat. Nowocześni chrześcijanie pochwycili temat - księga rodzaju to metafora, podobnie jak 6 dni stworzenia. Ci konserwatywni lubują się w ciągłym powtarzaniu, że nie ma dowodów i że to wszystko kłamstwo.

      Ale niech będzie. Nowocześni chrześciajanie stwierdzają, że bóg stworzył cały wszechświat. I dalej bez mrugnięcia okiem mogą twierdzić że bóg, który stworzył wszechświat, prawa fizyki, milardy galaktyk i miliony miliardów światów, a może i form życia przyszedłby po 14 milardach lat (nie wiem na co czekał tyle czasu) by własnoręcznie spisać tablice 10 przykazań i wręczyć ją (oczywiście bez świadków) Mojżeszowi. I jakie to przykazania. 3 pierwsze dotyczą nakazu wierzenia w jednego boga, przy czym jedno zabrania róbić jego portretów, a drugie nadużywać imienia w mowie. No i czwarte - w sobotę masz odpocząć (katolicy zamienili to ładnie na pamiętaj aby dzień swięty święcić, aby odciąć się od żydowskich korzeni wiary).

      Wyobraźmy sobie jeszcze raz boga, twórcę wszechświatów, wszelkiego stworzenia, alfa i omegę, który gdy raz w ciągu całej historii spisuje coś własnoręcznie (na kamiennych tablicach jakby nie mógł na czymś bardziej trwałym) i co robi - mówi że jest jedynym bogiem, nie mają mu robić rysunków i mają odpoczywać w sobotę.

      Mógł jako pierwsze napisać E=mc2, coś o strukturze neuronowej układu nerwowego i dodać jeszcze kilka innych rzeczy, które mogłyby być pomocne, lub chciażby przepis na paracetamol.

      Zamiast tego twórca gwiazd, wszechświatów, czarnych dziur i pulsarów, spisuje takie banały. Co ciekawe wszechmogący nie ogłasza tego całemu światu - ogranicza się do garstki ludzi, byłych niewolników, których ze sobie znanych powodów obejmuje patronatem.
      Rozumiem, że dziecko może w to uwierzyć, niewykształcony dorosły również, ale wystarczy odrobina inteligencji i szkołą podstawowa żeby zrozumieć jakie to bzdury i jak to się wszystko "nie trzyma kupy".

      Chyba, że przyjmie się jedno ateistyczne-heretyckie założenie. Pismo Święte nie ma nic wspólnego z bogiem, to wyłącznie dzieło człowieka, zawierajace zapisy jego ubogiej znajomości świata i przemyśleń na temat moralności oraz pewien rodzaj autorytarnego, pochodzącego od siły wyższej zabezpieczenia władzy.
      • 6burakow Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 31.12.12, 16:18
        bookworm napisał:

        > wystarczy odrobina inteligencji i szkołą podstawowa żeby zrozumieć jakie to bzdu
        > ry i jak to się wszystko "nie trzyma kupy".

        Najwiekszym cudem boskim jest glupota wiercow wykarczajaca poza granice wszechswiata.
        • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 13:23
          > Najwiekszym cudem boskim jest glupota wiercow

          Podaj przykłady tej "głupoty"
          • 6burakow Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 16:59
            Wiara w wewnetrznie sprzecznego boga.
            • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 11:09
              6burakow napisał:

              > Wiara w wewnetrznie sprzecznego boga.

              Wykaż tę sprzeczność
              • pvf Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 11:25
                chasyd_666 napisał:

                > 6burakow napisał:
                >
                > > Wiara w wewnetrznie sprzecznego boga.
                >
                > Wykaż tę sprzeczność

                Jesteś bardziej infantylny od mojego pięcioletniego siostrzeńca :)

                Jeżeli przyjmiemy założenie, że istnieje bóg który może wszystko (bo wszak ma być bogiem, a nie cieniasem), to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesie?
                • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 18:28
                  > Jesteś bardziej infantylny od mojego pięcioletniego siostrzeńca :)

                  Jesteś bardziej infantylny od 5-latka :)

                  >
                  > Jeżeli przyjmiemy założenie, że istnieje bóg który może wszystko (bo wszak ma b
                  > yć bogiem, a nie cieniasem), to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesi
                  > e?
                  >

                  To nie sprzeczność boga , ale twojej logiki :)
                  • pvf Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 19:18
                    chasyd_666 napisał:

                    > To nie sprzeczność boga , ale twojej logiki :)

                    Skoro twierdzisz, że to sprzeczność "mojej" logiki, to sam z pewnością nie będziesz miał problemu z odpowiedzią na to proste pytanie, prawda?

                    A zatem, jeżeli przyjmiemy założenie, że istnieje bóg który może wszystko (bo wszak ma być bogiem, a nie cieniasem), to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesie?
                    • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 19:53
                      pvf napisał:
                      > to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesie?

                      Technicznie nie jest to skomplikowane - wystarczy, żeby stworzony przez boga kamień
                      wypełniał całą stworzoną przez boga przestrzeń - wtedy bóg będzie wewnątrz kamienia
                      jako jego część - i nie będzie go mógł podnieść (cokolwiek to słowo by wtedy oznaczało).
                      • nehsa Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 20:57
                        wariant_b napisał:

                        > pvf napisał:
                        > > to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesie?
                        >
                        > Technicznie nie jest to skomplikowane - wystarczy, żeby stworzony przez boga ka
                        > mień
                        > wypełniał całą stworzoną przez boga przestrzeń - wtedy bóg będzie wewnątrz kami
                        > enia
                        > jako jego część - i nie będzie go mógł podnieść (cokolwiek to słowo by wtedy oz
                        > naczało).

                        ***Ja, bodajże i w tym roku, inicjatorom i uczestnikom kretyńskich dysput, które serwowały dla Boga takie, kamienne zadanie, odpowiadałem zrozumiale, że od zapie...nia z kamieniami są takie cepy, które wymyślają takie pytania.

                        Pierwszy Bóg, czyli OJCIEC-WOLNOŚĆ, dlatego jest WSZECHMOGĄCY, że jest Jedynym Depozytariuszem miłości, która jest Jego wolą, i wartością, która owocuje wiekuistym ŻYCIEM, które uosabia Drugi Bóg, czyli SYN OJCA, Którego Imię brzmi Światłość, a utożsamia Boski ROZUM.

                        Gdyby Którykolwiek z Bogów, infekował ludzi, bądź świat, jakąkolwiek niesprawiedliwością, bądź śmiercią, to nie mógłbym Wam przedłożyć fakto-dowodów nieśmiertelności człowieka.
                        A Bogowie zaprzeczyliby Swojemu istnieniu.
                        -
                        wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
                        • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:13
                          nehsa napisał:
                          > Pierwszy Bóg, czyli OJCIEC-WOLNOŚĆ, dlatego jest WSZECHMOGĄCY...

                          może stwarzać kamienie, bo te są materialne, mierzalne i realne.
                          Ale nie może być Depozytariuszem Miłości, która jest jego wolą,
                          bo tego nie da się w żaden sposób wykazać i zmierzyć.

                          Depozytariuszem jest Latający Potwór Spaghetti, albowiem powiedział ON:
                          "Jam jest Depozytariuszem Miłości i daję za nią 13% w stosunku rocznym.
                          a jeśli znajdziecie gdzieś lepszą lokatę Miłości, to u mnie dostaniecie więcej".
                          • nehsa Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:38
                            wariant_b napisał:

                            > nehsa napisał:
                            > > Pierwszy Bóg, czyli OJCIEC-WOLNOŚĆ, dlatego jest WSZECHMOGĄCY...
                            >
                            > może stwarzać kamienie, bo te są materialne, mierzalne i realne.
                            > Ale nie może być Depozytariuszem Miłości, która jest jego wolą,
                            > bo tego nie da się w żaden sposób wykazać i zmierzyć.

                            ***Jakby się nie dało, to Nauczyciel(Bóg), takiego wzorca etycznego, jak MIŁOŚĆ , by nie oznajmiał. I trzeba tym wzorcem się do pomiarów posłużyć. Ale twoja wyobraźnia temu nie podoła.
                            • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 22:08
                              nehsa napisał:
                              > Ale twoja wyobraźnia temu nie podoła.

                              Ależ podoła - trochę wiary w człowieka, nehso.
                              Więc jak mierzysz tą Miłość i ile twój bóg daje za depozyty?

                              A Roczny Stosunek też obiecuje, czy tylko kilka minut przyjemności
                              w zamian za niechcianą ciążę?
                      • pvf Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:24
                        wariant_b napisał:

                        > pvf napisał:
                        > > to czy potrafi stworzyć kamień, którego nie uniesie?
                        >
                        > Technicznie nie jest to skomplikowane - wystarczy, żeby stworzony przez boga ka
                        > mień
                        > wypełniał całą stworzoną przez boga przestrzeń - wtedy bóg będzie wewnątrz kami
                        > enia
                        > jako jego część - i nie będzie go mógł podnieść (cokolwiek to słowo by wtedy oz
                        > naczało).

                        Eee tam, cienki ten bóg żeby się tak w kamieniu dać zamknąć :)
                        Ale jak się dokładniej przyjrzeć, to jednak wcale nie jest to takie technicznie nieskomplikowane.
                        Żeby stwierdzić, czy jakiś przedmiot się uniósł potrzebny jest punkt odniesienia. Jeżeli założymy istnienie boga mogącego zrobić wszystko, to gdy taki bóg wypełni całą stworzoną przez siebie przestrzeń kamieniem, później stworzy sobie nowy punkt odniesienia (przecież jest wszechmogący, nie obowiązują go żadne reguły) i uniesie kamień ze sobą w środku. Więc wracamy do punktu wyjścia :)
                        • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:36
                          pvf napisał:
                          > i uniesie kamień ze sobą w środku. Więc wracamy do punktu wyjścia :)

                          Niezupełnie - wtedy będzie w stanie stworzyć większy kamień i go nie unieść.

                          Tylko Kamień Który Jest Wszystkim Co Istnieje jest niemożliwy do uniesienia.
                          A zatem módlmy się do Świętego Kamienia, albowiem jest on Wszystkim.
                          I na pewno nas kocha.
                          • pvf Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:44
                            wariant_b napisał:

                            > Niezupełnie - wtedy będzie w stanie stworzyć większy kamień i go nie unieść.

                            To klasyczny przykład zapętlonego algorytmu. Jak powiększy kamień, to stworzy kolejny punkt odniesienia i tak w nieskończoność. Co samo w sobie jest dowodem na to, że koncepcja wszechmogącego boga jest logicznie sprzeczna.

                            >
                            > Tylko Kamień Który Jest Wszystkim Co Istnieje jest niemożliwy do uniesienia.
                            > A zatem módlmy się do Świętego Kamienia, albowiem jest on Wszystkim.
                            > I na pewno nas kocha.

                            Módlmy się do Świętego Kamienia Który Zawsze Rośnie albowiem on jest Wszystkim I Jeszcze Czymś Więcej.
                            • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 22:01
                              pvf napisał:
                              > ... i tak w nieskończoność.

                              Zgadza się - granicą boga jest zero. W każdej kolejnej iteracji jest go mniej.
                              Kiedyś mógł tworzyć Światy i Kamienie, teraz tylko Nas Kocha i Obiecuje.
                              Oraz Zapycha Dziury.
                          • marina0321 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 21:56
                            wariant_b napisał:

                            > A zatem módlmy się do Świętego Kamienia, albowiem jest on Wszystkim.
                            > I na pewno nas kocha.

                            Nasunęło mi się zdanie mojego śp. ojca, które nieraz wypowiadał:
                            "Byle co jesz i byle co gadasz".
                            • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 22:04
                              marina0321 napisał(a):
                              > Nasunęło mi się zdanie mojego śp. ojca, które nieraz wypowiadał:
                              > "Byle co jesz i byle co gadasz".

                              Mądry człowiek.
                              Choć mógł lepiej zadbać o to, co jesz.
                              • marina0321 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 22:12
                                wariant_b napisał:

                                > marina0321 napisał(a):
                                > > Nasunęło mi się zdanie mojego śp. ojca, które nieraz wypowiadał:
                                > > "Byle co jesz i byle co gadasz".
                                >
                                > Mądry człowiek.
                                > Choć mógł lepiej zadbać o to, co jesz.

                                Dowcip Ci się udał, uśmiałam się.
                                • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 22:18
                                  marina0321 napisał(a):
                                  > Dowcip Ci się udał, uśmiałam się.

                                  Nie ma sprawy - bądź mi Muzą częściej.
                    • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 16:53
                      > Skoro twierdzisz, że to sprzeczność "mojej" logiki, to sam z pewnością nie będz
                      > iesz miał problemu z odpowiedzią na to proste pytanie, prawda?

                      Oczywiście ,ale najpierw Ty odpowiedz: czy uważasz , że Bóg jest zdeterminowany ludzką logiką ?
              • karbat Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 20:43
                chasyd_666 napisał:
                > 6burakow napisał:

                > > Wiara w wewnetrznie sprzecznego boga.

                > Wykaż tę sprzeczność

                co ci wykazac ... to co juz wykazano 200 lat temu ..... ?

                liczne cechy, ktore przypisywane sa twojemu bogu , cechy, ktore ty przypisujesz swojemu bogu sa SPRZECZNE .
                bog opisywany sprzecznym cechami JEST bogiem sprzecznym .

                te tematy byly poruszane na fr ( i ty byles uczestnikiem tego forum )

                1.jesli tego wowczas nie zrozumiales , sa nikle szanse , ze to dzisiaj zrozumiesz .
                2. mozesz sobie znalesc b. latwo , ktore i dlaczego ,cechy boskie sa sprzeczne
                3. nie chce ci sie tych sprzecznosci znalesc, poznac ( wszedzie tego pelno ) ...
                jestes leniwy, ociezaly umyslowo .
                • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:20
                  > liczne cechy, ktore przypisywane sa twojemu bogu , cechy, ktore ty przypisujesz
                  > swojemu bogu sa SPRZECZNE .
                  > bog opisywany sprzecznym cechami JEST bogiem sprzecznym .
                  >
                  > te tematy byly poruszane na fr ( i ty byles uczestnikiem tego forum )
                  >

                  Owszem , były takie próby, ale nie wykazano żadnej sprzeczności mojego Boga
                  (wykaż , że było inaczej !) ,
                  a inne "sprzeczności" były oparte na fałszywym założeniu , że Bóg podlega ludzkiej logice i ludzkiemu rozumowi...
                  • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:33
                    chasyd_666 napisał:


                    > Owszem , były takie próby, ale nie wykazano żadnej sprzeczności moje
                    > go
                    Boga
                    > (wykaż , że było inaczej !) ,

                    Emdzik twój bóg to bóg śmierci tak go przedstawia ST ale już w NT ten sam bóg kocha wszystkich i nie pozwala tknąć nawet palcem.

                    > a inne "sprzeczności" były oparte na fałszywym założeniu , że Bóg podlega ludzkiej logice i ludzkiemu rozumowi...

                    Opowiedz jaka to logika pozwali paranoiku bronic tu żydowskie bóstwo ? skoro jesteś tu antysemitą nr 1.
          • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 18:16
            chasyd_666 napisał:

            > > Najwiekszym cudem boskim jest glupota wiercow
            >
            > Podaj przykłady tej "głupoty"

            Ty Emdzik , chory z nienawiści antysemita , który na forum zawzięcie broni boga którego wymyśli li żydzi a którzy okazji kazali kochać wszystkich w koło :)
          • privus Głupota zaczyna się od pierwszego przykazania 24.01.13, 09:48
            kiedy to Bóg przekonuje, że jest właśnie tym jedynym a nie żadnym innym malowanym czy rzeźbionym. Co więc oznaczają lub mogą oznaczać boskie słowa o innych Bogach? Jak się ma to całe bajanie do kultu Marii i innych świętych?

            A wszystkiemu winien jest Jurek Owsiak, bo znowu wyłudził kasę, na którą tak oczekiwali biskupi :))
            • pocoo Re: Głupota zaczyna się od pierwszego przykazania 24.01.13, 10:32
              privus napisał:

              > kiedy to Bóg przekonuje, że jest właśnie tym jedynym a nie żadnym innym malowan
              > ym czy rzeźbionym.

              Ten malowany i rzeźbiony to z drugiego przykazania.


              Co więc oznaczają lub mogą oznaczać boskie słowa o innych Bo
              > gach?

              Ale Ty jesteś....
              Wtedy było bogów tylu, ilu tylko wymysleć można było a szczególnie w Egipcie.
              "Jam jest Pan Bóg Twój,którym cie wywiódł z ziemi egipskiej,z domu niewoli" ale...
              najpierw za nieposłuszeństwo oddałem was,wy paskudni Żydzi w niewolę Egipcjanom.Kiedy rozmnożyliście sie jak robactwo i faraon chciał się was pozbyć,to ja jako wasz bóg zatwardziłem jego serce,pozbawiłem faraona woli ,aby (chu..j wie za co) spuścić na Egipcjan plagi.A co? Otumanieni Egipcjanie z mojej woli "napożyczali" wam naczyń złotych i srebrnych,abyście mogli sobie na pustyni cielca odlać.Izraelskiemu Bogu w Trójcy Jedynemu wolno wymyslać totalne kretynizmy.


              > A wszystkiemu winien jest Jurek Owsiak, bo znowu wyłudził kasę, na którą tak oc
              > zekiwali biskupi :))

              Ten Owsiak to musi być opętany przez demony.A ci,co korzystają z jego pomocy...DO PIEKŁA.
      • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 13:24
        > To co piszesz dość jasno opisuje zastosowanie religii jako zamiennika wiedzy.

        Nie zamiennik a uzupełnienie
        • wariant_b Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 13:40
          chasyd_666 napisał:
          > Nie zamiennik a uzupełnienie

          Na przykład uzupełnienie samochodu o medalik ze św. Krzysztofem?
          • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 11:15
            wariant_b napisał:

            > Na przykład uzupełnienie samochodu o medalik ze św. Krzysztofem?

            Zanim wtrącisz się do rozmowy - sprawdź czego ona dotyczy . Tego wymaga kultura...
        • karbat Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 13:49
          chasyd_666 napisał:
          > >bookworm napisal:
          > > To co piszesz dość jasno opisuje zastosowanie religii jako zamiennika wie
          > dzy.

          > Nie zamiennik a uzupełnienie

          religia uzupelnieniem wiedzy ....
          Wiedza, albo ja sie posiada, albo sie jej nie posiada ( wiesz - nie wiesz ) .
          Tragedia, glupota, kpina z elementarnej inteligencji jest twierdzenie, ze ....
          wiedze mozna uzupelnic - wiara/religia . ( jesli sie myle prosze o sprostowanie ).




          • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 11:20
            karbat napisał:
            > Tragedia, glupota, kpina z elementarnej inteligencji jest twierdzenie, ze ....
            > wiedze mozna uzupelnic - wiara/religia

            Nie sądziłem , że tak krytycznie oceniasz ateistów , którzy wierzą, że 'Boga nie ma'... :)
            • pvf Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 11:30
              chasyd_666 napisał:

              > karbat napisał:
              > > Tragedia, glupota, kpina z elementarnej inteligencji jest twierdzenie, ze
              > ....
              > > wiedze mozna uzupelnic - wiara/religia
              >
              > Nie sądziłem , że tak krytycznie oceniasz ateistów , którzy wierzą, że '
              > Boga nie ma'... :)

              Myślisz, że prymitywną erystyką sprawisz, że bóg istnieje? Pocieszny jesteś :)
              • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 14:38
                > Myślisz, że prymitywną erystyką sprawisz, że bóg istnieje? Pocieszny jesteś :)

                Myślisz, że prymitywną erystyką sprawisz, że ateizm stanie się racjonalny ?? Pocieszny jesteś :)
            • rkcb Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 19:31
              Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
              Ateiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na istnienie boga.
              A to na wierzących w jego istnienie spoczywa ciężar dowodu. To tak jak w sądzie - żeby udowodnić komuś winę trzeba wykazać to bez żadnych wątpliwości.
              Jak dotychczas żadna religia nie jest w stanie udowodnić swoich wierzeń - co więcej dowody świadczą o tym, że hipoteza boga w żaden sposób nie jest potrzebna do funkcjonowania wszechświata i niczego nie można wyjaśnić za jej pomocą
              • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 16:59
                rkcb napisał:

                > Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                > Ateiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na istnienie boga.
                > A to na wierzących w jego istnienie spoczywa ciężar dowodu


                Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                Teiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na nieistnienie boga.
                A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa ciężar dowodu !

                Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę ateizmu (nieistnienia Boga) ! :))
                • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 17:11
                  chasyd_666 napisał:


                  > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę ateizm
                  > u (nieistnienia Boga) ! :))

                  Twoje istnienie .
                • bookworm Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 18:53
                  chasyd_666 napisał:
                  > Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                  > Teiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na nieistnienie boga.
                  > A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa ciężar dowod
                  > u !

                  Zachowujesz się jak natchniony wariat, i tracisz chyba kontakt z rzeczywistością...

                  Jak to mają udowodnić nieistnienie? Zaraz pojawi jeszcze kolejny szaleniec domagający się aby udowodnić nieistnienie krasnoludków, wróżek i harrego pottera...

                  Nieistnienia się nie dowodzi.

                  Tylko istnienie można dowodzić np. na Twoje istnienie wystarczajacy jest taki, że piszesz do nas, albo, gdybyś zechciał, mógłbyś się z każdym z nas spotkać, można Cię zobaczyć, dotknąć.

                  Na istnienie Boga zwyczajnie nie ma takich dowodów, które można zobaczyć, dotknąć. Naukowcy widocznie są jak niewierny Tomasz, muszą dotknąć i zobaczyć, reszcie wystarczy błogosławiony stan ignorancji.
                  • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:13
                    bookworm napisał:


                    > Zachowujesz się jak natchniony wariat, i tracisz chyba kontakt z rzeczywistością...

                    Nie znasz Emdzika znanego pod innym niż tu nickiem mg2005 ?,.To półgłówek a do tego chory z nienawiści antysemita który tu jak niepodległości broni głupawym " udowodnij " żydowskiego Jahwe :))
                  • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 07.01.13, 17:36
                    > Zachowujesz się jak natchniony wariat, i tracisz chyba kontakt z rzeczywistości
                    > ą...

                    Powinieneś napisać to pod adresem ateistów... :)

                    > Nieistnienia się nie dowodzi.

                    To na jakiej podstawie ateiści postulują nieistnienie ?!...
                    • grgkh Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 07.01.13, 20:48
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Zachowujesz się jak natchniony wariat, i tracisz chyba kontakt z rzeczywi
                      > stości
                      > > ą...
                      >
                      > Powinieneś napisać to pod adresem ateistów... :)
                      >
                      > > Nieistnienia się nie dowodzi.
                      >
                      > To na jakiej podstawie ateiści postulują nieistnienie ?!...

                      Ja postuluję? Co postuluję!?!? Nieistnienie jest skutkiem biernego BRAKU ISTNIENIA. Jasne?

                      Ignoruję wszystkie religie i dlatego żaden bóg U MNIE nie zaistniał. Niczego nie postuluję. Nie wyręczaj mnie w moich deklaracjach. nie pozwalam Ci na to. Pozwól, że ja będę mówił sam za siebie. Jeśli masz wątpliwości, co taki jak ja ateista myśli osobiście, to zapytaj, a ja Ci odpowiem zgodnie z prawdą.
                • rkcb Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 22:08
                  chasyd_666 napisał:

                  > Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                  > Teiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na nieistnienie boga.
                  > A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa ciężar dowod
                  > u !
                  >
                  > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę ateizm
                  > u (nieistnienia Boga) ! :))

                  Wiesz, obniżę tą poprzeczkę - specjalnie dla ciebie - podaj mi dowód na nieistnienie jakiegokolwiek boga - możesz zacząć od Zeusa. Są też inne możliwości: Wisznu, Manitu, Śiwa, Jowisz (ale tu koniecznie kapitoliński), Odyn, Thor, Światowid i Jahwe. A nie Jahwe nie, bo mamy dowody na jego istnienie.
                  MAMY???
                  I jak już przeprowadzisz któryś z tych dowodów na istnienie Zeusa i nie istnienie Jahwe lub odwrotnie - co to w końcu za różnica - czyli przeskoczysz ta jakże nisko ustawiona porzeczkę to wtedy możemy dalej porozmawiać.
                  A na razie to stoisz na rozbiegu i gorączkowo kombinujesz jak by tu nie zrobić pierwszego kroku - wiesz, ze poprzeczka jest daleko po za twoim zasięgiem i każda próba jej pokonania narazi cię na kompromitację.
                  • chasyd_666 Dowód na ateizm 07.01.13, 17:12
                    > Wiesz, obniżę tą poprzeczkę - specjalnie dla ciebie

                    Miło mi , ale najpierw odpowiedz :

                    > > A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa ciężar
                    > dowod
                    > > u !
                    > > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę
                    > ateizm
                    > > u (nieistnienia Boga) ! :))
                    • grgkh Re: Dowód na ateizm 07.01.13, 20:43
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Wiesz, obniżę tą poprzeczkę - specjalnie dla ciebie
                      >
                      > Miło mi , ale najpierw odpowiedz :
                      >
                      > > > A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa c
                      > iężar
                      > > dowod
                      > > > u !
                      > > > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłank
                      > ę

                      > > ateizm
                      > > > u (nieistnienia Boga) ! :))

                      Ponieważ jesteś ateistą, więc rusz się i udowodnij nieistnienie Zeusa. Ponieważ nie uznajesz jego istnienia, więc podaj wreszcie racjonalną przesłankę (Twojego ateizmu) nieistnienia Zeusa.

                      I wytłumacz nam, jak to możliwe, że jesteś zarówno teistą, jak i ateistą?
                    • rkcb Re: Dowód na ateizm 07.01.13, 23:30
                      chasyd_666 napisał: >
                      > Miło mi , ale najpierw odpowiedz :
                      >
                      > > A to na ateistach postulujących jego nieistnienie spoczywa ciężar
                      > > dowodu !
                      > > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę
                      > > ateizm u (nieistnienia Boga) ! :))

                      Na początek uwaga semantyczna - przesłanka to zdanie stanowiące początek wnioskowania.
                      A teraz ad rem.
                      Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek dowodów na jego działanie.
                      Zasada brzytwy Ockhama mówi, że należy szukać najmniej skomplikowanych wyjaśnień obserwowanych zdarzeń. Bóg nie jest najmniej skomplikowanym wyjaśnieniem a raczej wobec przypisywanych mu właściwości, powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
                      Tym samym mając te dwie przesłanki - widzisz specjalnie dla ciebie promocja, jedna gratis - można postulować twierdzenie, że boga nie ma.
                      Oczywiście - nie spodobają ci się te twierdzenia bo nie są bezpośrednimi dowodami. Potrafisz lepiej - a wiec jedziesz:
                      Zeus nie istnieje bo: ........
                      • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 09.01.13, 09:26
                        Dziękuję za rzeczową odpowiedź, jednak uważam , że jest błędna...

                        > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek dowodów na
                        > jego działanie.

                        Ta przesłanka jest fałszywa , bo :
                        1. błędnie zakłada , że Bóg musi 'na bieżąco' ingerować w Świat
                        2. istnieją zjawiska (np. "cud"), których nauka nie potrafi wyjaśnić , lub które są nieprawdopodobne z naukowego punktu widzenia (np. samoistne powstanie życia i świadomości, zasada antropiczna (korelacja stałych fizycznych)
                        3. Nauka nie może udowodnić działania Boga , bo jest to poza kompetencją nauki

                        > Zasada brzytwy Ockhama mówi, że należy szukać najmniej skomplikowanych wyjaśnie
                        > ń obserwowanych zdarzeń

                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140447932,Re_Teizm_ateizm_argumenty_cz_2.html
                        • bookworm Re: Dowód na ateizm 09.01.13, 10:19
                          chasyd_666 napisał:

                          > 2. istnieją zjawiska (np. "cud"), których nauka nie potrafi wyjaśnić , lub któr
                          > e są nieprawdopodobne z naukowego punktu widzenia (np. samoistne powstanie życi
                          > a i świadomości, zasada antropiczna (korelacja stałych fizycznych)

                          Zasada antropiczna jest wygodną bzdurą dla argumentowania prawdziwości inteligentnego projektu - wymaga oczywiście założenia (jak sama nazwa wskazuje), że celem jest człowiek (jakież to obiektywne).

                          Ale można też przecież uznać (i nie będzie obiektywnych podstaw aby uznać tego typu tezę za fałszywą), że stałe fizyczne sa skorelowane aby mógł powstać Dzikun, a cała reszta organizmów żywych powstała "przy okazji".

                          Człowiek za przez pryzmat swojej przewagi technologicznej nad innymi organizmami nadaje ludzkości wartość (cel istnienia wszechświata), na którą nie zasługuje.

                          > 3. Nauka nie może udowodnić działania Boga , bo jest to poza kompetencją
                          > nauki
                          Nikt nie może udowodnić działania Boga, ale do opisu zasad funkcjonowania świata działanie boga jest całkowicie zbędne. Boga wycina się z modelu świata jako zbędny antropiczny balast.
                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 20:02
                            > Zasada antropiczna jest wygodną bzdurą dla argumentowania prawdziwości intelige
                            > ntnego projektu - wymaga oczywiście założenia (jak sama nazwa wskazuje), że cel
                            > em jest człowiek (jakież to obiektywne).

                            Nazwa jest kontrowersyjna , ale chodzi o fakt korelacji stałych fizycznych. Gdyby były trochę inne - Świat byłby chaosem...

                            > Ale można też przecież uznać (i nie będzie obiektywnych podstaw aby uznać tego
                            > typu tezę za fałszywą), że stałe fizyczne sa skorelowane aby mógł powstać Dziku
                            > n, a cała reszta organizmów żywych powstała "przy okazji".

                            Można założyć , że "zasada antropiczna" wynika z jakiegoś prawa fizyki , którego jeszcze nie znamy - ale takie założenie jest równie uzasadnione jak hipoteza Boga...

                            > Nikt nie może udowodnić działania Boga, ale do opisu zasad funkcjonowania świat
                            > a działanie boga jest całkowicie zbędne

                            Tego właśnie nie wiadomo - o czym pisałem wcześniej
                            • k_a_p_p_a Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 20:09
                              chasyd_666 napisał:

                              > > Zasada antropiczna jest wygodną bzdurą dla argumentowania prawdziwości in
                              > telige
                              > > ntnego projektu - wymaga oczywiście założenia (jak sama nazwa wskazuje),
                              > że cel
                              > > em jest człowiek (jakież to obiektywne).
                              >
                              > Nazwa jest kontrowersyjna , ale chodzi o fakt korelacji stałych fizyczny
                              > ch. Gdyby były trochę inne - Świat byłby chaosem...

                              Konkretnie poproszę. Co to znaczy trochę i co to znaczy chaos wg ciebie.

                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:49
                                W 1986 roku została opublikowana kontrowersyjna książka: "Antropiczna zasada kosmologiczna" autorstwa Johna D. Barrowa i Franka J. Tiplera (Oxford University Press). W tej książce Barrow, naukowiec-kosmolog, zapoczątkował to, co nazwał zasadą antropiczną. Robiąc to, chciał rozprawić się z niewiarygodnymi zbiegami okoliczności, które pozwalają na naszą obecność we Wszechświecie, i że jest on idealnie przystosowany do naszej egzystencji. Według obecnych szacunków prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia się stałych fizycznych takich jak w naszym Wszechświecie jest niewiarygodnie małe (1:10229)[1].
                                Jesteśmy uzależnieni od wielu stałych fizycznych. Tylko nieznaczna ich zmiana uczyniłaby Wszechświat niegościnnym dla jakiejkolwiek formy życia. Według zasady antropicznej nasze istnienie jest możliwe dzięki określonym wartościom stałych fizycznych.
                                pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna#Antropiczna_Zasada_Kosmologiczna
                                • wariant_b Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 19:30
                                  chasyd_666 napisał:
                                  > Według obecnych szacunków prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia się stałych
                                  > fizycznych takich jak w naszym Wszechświecie jest niewiarygodnie małe (1:10229)

                                  No to masz jednocześnie oszacowane prawdopodobieństwo istnienia boga,
                                  który zgadłby te stałe prawidłowo. Lub jeśli wolisz, liczbę bogów których
                                  musielibyśmy wymyślić, żeby któryś z nich stworzył realny wszechświat.
                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:44
                                    > No to masz jednocześnie oszacowane prawdopodobieństwo istnienia boga,
                                    > który zgadłby te stałe prawidłowo

                                    Skąd założenie , że zgadywał ??...
                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 23:02
                                  Zasada antropiczna opiera się na kilku fałszywych założeniach:
                                  1) nie istnieją inne wszechświaty, o innych parametrach (tego nie wiemy);
                                  2) w naszym wszechświecie nie ma życia zależnego od innych parametrów niż te, które ograniczają nas (tego nie wiemy);
                                  3) w innych wszechświatach nie ma życia pod inną postacią, bo teoretycznie mogłyby być wszechświaty jeszcze przyjaźniejsze od naszego (tego też nie wiemy);

                                  Życie to tylko forma kodowania informacji, która pozwala na odtwarzanie i powielanie ich nośników.

                                  Naukowiec to ktoś, kto myśli logicznie. Ten, kto myśli fałszywie nie jest naukowcem. Powołujesz się na oszustów.
                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:49
                                    grgkh napisał:

                                    > Zasada antropiczna opiera się na kilku fałszywych założeniach:
                                    > 1) nie istnieją inne wszechświaty, o innych parametrach (tego nie wiemy);

                                    To przecież ty twierdzisz , że to czego nie wiemy - nie istnieje ! Zaprzeczasz sobie i popadasz w obłęd...

                                    > 2) w naszym wszechświecie nie ma życia zależnego od innych parametrów niż te, k
                                    > tóre ograniczają nas (tego nie wiemy);

                                    Inne stałe fizyczne w naszym wszechświecie ??... Znów obłęd ?...
                                    • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 17:33
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > Zasada antropiczna opiera się na kilku fałszywych założeniach:
                                      > > 1) nie istnieją inne wszechświaty, o innych parametrach (tego nie wiemy);
                                      >
                                      > To przecież ty twierdzisz , że to czego nie wiemy - nie istnieje ! Zaprzeczasz
                                      > sobie i popadasz w obłęd...

                                      Przeciwnie. Mówię o OPISIE NASZEGO ŚWIATA, który powstaje w oparciu o określoną wiedzę obserwacyjną. To, czego w tym opisie nie ma, to w nim nie istnieje. To, czego istnienia dowiedliśmy, to istnieje i jest częścią tego opisu.

                                      O innych wszechświatach nie da się nic powiedzieć, bo informacja o nich nie może z definicji do nas dotrzeć (są inne, są POZA naszym światem i nie ma wiedzy obserwacyjnej na ich temat). Ich opisy nie istnieją i nigdy nie będą istniały, a więc nie wolno o nich mówić, że
                                      A) istnieją lub nie istnieją (tego nie wiemy i nigdy nie będziemy wiedzieli);
                                      B) że mają określone cechy (tego nie wiemy i nigdy nie będziemy wiedzieli);
                                      C) że coś w nich, zależne od w/w cech, czyli istnieje lub nie.
                                      Tworzenie pozornej wiedzy z użyciem argumentów o innych światach jest sprzeczne z logiką.

                                      Zasada antropiczna odrzuca istnienie wszechświatów o innych niż nasze parametrach. Twierdzi, że istnieje TYLKO nasz wszechświat. To jest fałszywe założenie.

                                      > > 2) w naszym wszechświecie nie ma życia
                                      > > zależnego od innych parametrów niż te,
                                      > > które ograniczają nas (tego nie wiemy);
                                      >
                                      > Inne stałe fizyczne w naszym wszechświecie ??... Znów obłęd ?...

                                      Nie. Tego nie twierdzę, masz problem ze zrozumieniem znaczenia. Mówię coś innego:

                                      Życie, jakie znamy, ma pewne ograniczenia fizyczne uzaleznione od warunków naszego Wszechświata. Na tym bazuje zasada antropiczna. Ale przecież nie wiadomo, czy w naszych wszechświecie nie występują gdzieś całkowicie odmienne formy życia, które by nie podlegały takim samym ograniczeniom. A wtedy nie można by się powoływać na argument szczególnie sprzyjających warunków (choćby tylko któregoś z nich).

                                      I jest to kolejne, fałszywe założenie zasady antropicznej.

                                      A trzeci punkt? Co z nim? Zgodziłeś się?...

                                      3) w innych wszechświatach nie ma życia pod inną postacią, bo teoretycznie mogłyby być wszechświaty jeszcze przyjaźniejsze od naszego (tego też nie wiemy);

                                      Życie to tylko forma kodowania informacji, która pozwala na odtwarzanie i powielanie ich nośników.

                                      Naukowiec to ktoś, kto myśli logicznie. Ten, kto myśli fałszywie nie jest naukowcem. Powołujesz się na oszustów.


                                      I co z tą Twoją definicją naukowca? Hę?
                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 18:30
                              chasyd_666 napisał:

                              > > Zasada antropiczna jest wygodną bzdurą dla argumentowania
                              > > prawdziwości inteligentnego projektu - wymaga oczywiście
                              > > założenia (jak sama nazwa wskazuje),
                              > > że celem jest człowiek (jakież to obiektywne).
                              >
                              > Nazwa jest kontrowersyjna , ale chodzi o fakt korelacji stałych
                              > fizycznych. Gdyby były trochę inne - Świat byłby chaosem...

                              Co to za wymysł - "korelacja"? Kto Ci powiedział, że wszystkie stałe fizyczne nie wynikają z jednego założenia? Bo Ty tak sobie założyłeś? Nie ma podstaw do stawiania takiego dogmatu. Jest na odwrót - mnogość praw fizyki, które odgadywaliśmy dla różnych kontekstów, w miarę poszerzania przez nas wiedzy o świecie, daje się sprowadzać do jednej Teorii Wszystkiego. Wszystko wynika z jednego i żadnych stałych nie trzeba ze sobą synchronizować, by dawały lepszy lub gorszy efekt.

                              I świat nie byłby chaosem - byłby nieco inny, może miałby trochę inne właściwości. I nie jest wykluczone, że takie inne wszechświaty istnieją. W niektórych są istoty inteligentne, w innych jest to niemożliwe.

                              > > Ale można też przecież uznać (i nie będzie obiektywnych
                              > > podstaw aby uznać tego typu tezę za fałszywą), że stałe
                              > > fizyczne sa skorelowane aby mógł powstać Dzikun,
                              > > a cała reszta organizmów żywych powstała "przy okazji".
                              >
                              > Można założyć , że "zasada antropiczna" wynika z jakiegoś prawa fizyki , któreg
                              > o jeszcze nie znamy - ale takie założenie jest równie uzasadnione jak hipoteza
                              > Boga...

                              Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat musi być równie przyjazny życiu jak nasz.

                              > > Nikt nie może udowodnić działania Boga, ale do
                              > > opisu zasad funkcjonowania świata
                              > > działanie boga jest całkowicie zbędne
                              >
                              > Tego właśnie nie wiadomo - o czym pisałem wcześniej

                              Tego właśnie nie wiadomo - i dlatego właśnie tego, co nie jest niezbędne, nie bierze się pod uwagę. To jest brzytwa Ockhama.

                              A Ty - zgodnie z tą swoją zasadą - MUSISZ brać pod uwagę istnienie wszystkich bogów jakich wymyślono i których można by wymyślić.
                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 22:54
                                > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat musi być równie przyjazny życiu
                                > jak nasz.

                                Masz dowód , że istnieją inne wszechświaty ?...

                                > Tego właśnie nie wiadomo

                                wiadomo , że istnieją zjawiska , których nauka nie potrafi wyjaśnić
                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 16:52
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat
                                  > > musi być równie przyjazny życiu jak nasz.
                                  >
                                  > Masz dowód , że istnieją inne wszechświaty ?...

                                  To Twoje kryterium jest OGRANICZAJĄCE pewne przypadki, musisz więc podać uzasadnienie dla takiego ograniczenia.

                                  Nie istnieje ono. Wobec tego jest oczywiste, że moje założenie jest słuszne.

                                  > > Tego właśnie nie wiadomo
                                  >
                                  > wiadomo , że istnieją zjawiska , których nauka nie potrafi wyjaśnić

                                  Co nie oznacza, że ich opisanie w przyszłości jest wykluczone. Jest to samo, co w poprzednim Twoim założeniu - Ty ograniczasz, więc Ty musisz podać tego ograniczania logiczny powód. Słucham...
                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:36
                                    grgkh napisał:

                                    > chasyd_666 napisał:
                                    >
                                    > > > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat
                                    > > > musi być równie przyjazny życiu jak nasz.
                                    > >
                                    > > Masz dowód , że istnieją inne wszechświaty ?...
                                    >
                                    > To Twoje kryterium jest OGRANICZAJĄCE pewne przypadki, musisz więc podać uzasad
                                    > nienie dla takiego ograniczenia.

                                    Popadasz w obłęd... To ty postawiłeś nieudowodnioną tezę o innych wszechświatach. Zaprzeczasz sam sobie - jak zwykle...
                                    • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 22:49
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > chasyd_666 napisał:
                                      > >
                                      > > > > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat
                                      > > > > musi być równie przyjazny życiu jak nasz.
                                      > > >
                                      > > > Masz dowód , że istnieją inne wszechświaty ?...
                                      > >
                                      > > To Twoje kryterium jest OGRANICZAJĄCE pewne przypadki, musisz więc podać
                                      > uzasad
                                      > > nienie dla takiego ograniczenia.
                                      >
                                      > Popadasz w obłęd... To ty postawiłeś nieudowodnioną
                                      > tezę o innych wszechświatach. Zaprzeczasz sam sobie - jak zwykle...

                                      Nieprawda. To nie jest teza, z której wynika, że te INNE wszechświaty muszą istnieć. Ja tylko nie znam zakazu takiego istnienia i NIE WOLNO MI mówić, że on istnieje.

                                      Ty nie wiesz, dlaczego nie istnieją inni bogowie więc MUSISZ uznać, że ich istnienie jest tak samo prawdopodobne jak Twojego. Uznałeś?
                                      • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:54
                                        > Nieprawda. To nie jest teza, z której wynika, że te INNE wszechświaty muszą ist
                                        > nieć. Ja tylko nie znam zakazu takiego istnienia

                                        A znasz zakaz istnienia Boga ?... :)
                                        • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 17:51
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > > Nieprawda. To nie jest teza, z której wynika, że te INNE wszechświaty mus
                                          > zą ist
                                          > > nieć. Ja tylko nie znam zakazu takiego istnienia
                                          >
                                          > A znasz zakaz istnienia Boga ?... :)

                                          Tak. Jest to zakaz logiczny.

                                          W opisie świata z naszej świadomości istnieje tylko to, czego dowiedliśmy. Reszta nie istnieje. Dowód na istnienie boga jest niemożliwy, a więc nigdy się on w opisie świata nie pojawi.

                                          Amen.
                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:20
                                > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat musi być równie przyjazny życiu
                                > jak nasz.

                                Udowodnij , że inne wszechświaty istnieją... :)
                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 18:07
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > Nie ma podstaw by uważać, że każdy wszechświat musi być równie przyjazny
                                  > życiu
                                  > > jak nasz.
                                  >
                                  > Udowodnij , że inne wszechświaty istnieją... :)

                                  Nie. Nie znasz logiki. To Ty musisz wykazać, że to niemożliwe. Bo skutkiem twojego ograniczenia jest jakiś wniosek. To Ty dowodzisz w ten sposób swoich hipotez. Moje są minimalne.

                                  No więc czekam na twój dowód, ze inne wszechświaty są niemożliwe.
                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:27
                                    > > Udowodnij , że inne wszechświaty istnieją... :)
                                    >
                                    > Nie. Nie znasz logiki. To Ty musisz wykazać, że to niemożliwe

                                    Zaprzeczasz sobie , paranoiku... Nieistnienia się nie dowodzi :)
                                    • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 22:41
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > > > Udowodnij , że inne wszechświaty istnieją... :)
                                      > >
                                      > > Nie. Nie znasz logiki. To Ty musisz wykazać, że to niemożliwe
                                      >
                                      > Zaprzeczasz sobie , paranoiku... Nieistnienia się nie dowodzi :)

                                      Ano właśnie...

                                      Ale - według Ciebie nie istnieją inni bogowie poza Twoim. Dlaczego twierdzisz, że nie istnieją? Przecież nieistnienia się nie dowodzi.

                                      Jesteś logiczny czy nie?
                                      • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 19:24
                                        > > Zaprzeczasz sobie , paranoiku... Nieistnienia się nie dowodzi :)
                                        >
                                        > Ano właśnie...

                                        No właśnie :)

                                        > Jesteś logiczny czy nie?

                                        Ja tak , ty nie...
                                        • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 22:35
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > > > Zaprzeczasz sobie , paranoiku... Nieistnienia się nie dowodzi :)
                                          > >
                                          > > Ano właśnie...
                                          >
                                          > No właśnie :)

                                          Więc jeśli nie dowodzisz nieistnienia innych bogów to powinieneś się zgodzić na ich istnienie zaproponowane przez innych ludzi. Jestem za równouprawnieniem bogów do istnienia.

                                          > > Jesteś logiczny czy nie?
                                          >
                                          > Ja tak , ty nie...

                                          Co zrobisz z tym stadem bogów?
                                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 19:15
                                            > Więc jeśli nie dowodzisz nieistnienia innych bogów to powinieneś się zgodzić na
                                            > ich istnienie

                                            Jak zwykle sobie zaprzeczasz , paranoiku... Najpierw udowodnij, że owi bogowie istnieją :)
                                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 20:49
                                              chasyd_666 napisał:

                                              > > Więc jeśli nie dowodzisz nieistnienia innych bogów to powinieneś się zgod
                                              > zić na
                                              > > ich istnienie
                                              >
                                              > Jak zwykle sobie zaprzeczasz , paranoiku... Najpierw udowodnij, że owi bogowie
                                              > istnieją :)

                                              Przecież wiesz, że DLA MNIE nie istnieje żaden bóg, żadna bogini, ani żadne bożątko. To Ty masz udowodnić, że Twój nędzny i fałszywy bożek istnieje, bo - jak mówi logika - istnienie jest możliwe tylko jako skutek dowodu prawdziwości odpowiedniej hipotezy.

                                              A bogów to wymyślają ludzie. Spotkaj się z wierzącymi w innych bogów i sami się dogadajcie. Tylko nie wiem, co miałbyś zrobić z tymi, co już nie żyją (pewnie są pod opieką swoich bogów) i tymi, co będąc żywymi dopiero w przyszłości wyprodukują następne stada "istniejących w ich urojeniach" bogów.

                                              Logika, przyjacielu, wskazuje, że z tego nic nie będzie. Bez dowodu Twój bóg nie będzie bardziej istniejący od bogów innych ludzi. Bóg urojony to nie jest bóg istniejący.
                                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 01.02.13, 20:58
                                                > > > Więc jeśli nie dowodzisz nieistnienia innych bogów to powinieneś si
                                                > ę zgod
                                                > > zić na
                                                > > > ich istnienie
                                                > >
                                                > > Jak zwykle sobie zaprzeczasz , paranoiku... Najpierw udowodnij, że owi bo
                                                > gowie
                                                > > istnieją :)
                                                >
                                                > Przecież wiesz, że DLA MNIE nie istnieje żaden bóg

                                                Biedny ateistyczny idioto, zastosuj do siebie swoje słowa :)
                                                "Więc jeśli nie dowodzisz nieistnienia boga to powinieneś się zgodzić na jego istnienie"
                                                :)
                                      • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 19:29
                                        PS

                                        > Ale - według Ciebie nie istnieją inni bogowie poza Twoim.

                                        Jakim "moim" ?...

                                        > Dlaczego twierdzisz,
                                        > że nie istnieją?

                                        Wskaż gdzie twierdzę :)

                                        > Przecież nieistnienia się nie dowodzi.

                                        A więc musisz udowodnić , że istnieją :)
                                        • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 22:21
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > PS
                                          >
                                          > > Ale - według Ciebie nie istnieją inni bogowie poza Twoim.
                                          >
                                          > Jakim "moim" ?...

                                          Przecież nie moim, tylko Twoim. Podobno jest pojedynczo-potrójny i sam jest swoim ojcem i synem jednocześnie. Kocha ludzi i ich karze. Jest bogiem miłości i dobra, ale mści się do czwartego pokolenia za nieposłuszeństwo. Słucha modlitw przez pośredników, bo sam jest niepełnosprawny i nie potrafiłby obsłużyć swoich wyznawców. Jest wszechmocny, ale pozwala zbuntowanemu aniołowi sprowadzać ludzi na drogę zła, bo ich kocha i życzy im najlepiej.

                                          On jest na pewno Twój, bo posługujecie się tą sama logiką. Brak pokrewieństwa jest wykluczony.

                                          > > Dlaczego twierdzisz, że nie istnieją?
                                          >
                                          > Wskaż gdzie twierdzę :)

                                          Jeśli nie zaprzeczasz, to zgadzasz się na to, że istnieją.

                                          > > Przecież nieistnienia się nie dowodzi.

                                          > A więc musisz udowodnić , że istnieją :)

                                          Ja?! Ja się temu cyrkowi tylko przyglądam i nic nie muszę.

                                          Zapominasz o innych ludziach, według których ci bogowie istnieją. Istnieją tysiące, a może setki tysięcy bogów, których nieistnienia nikt nie ma prawa dowodzić, bo taka jest reguła (Twoja jej interpretacja, przyjacielu).

                                          A teraz mi wytłumacz - jeśli ci bogowie są sprzeczni, to co zamierzasz z tym zrobić?

                                          I podaj mi regułę logiczną, według której istnieje TYLKO Twoja wersja bożka-demona?

                                          Co zrobimy z tym stadem bogów, bogiń i bożąt, niektóre z wieloma kończynami (hinduizm), inni pojedynczo-potrójni itp?

                                          Przypominam Ci, że każda religia ma takie same dowody na istnienie jak Twoja.
                                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 19:21
                                            > Przecież nie moim, tylko Twoim. Podobno jest pojedynczo-potrójny i sam jest swo
                                            > im ojcem i synem jednocześnie

                                            Wskaż gdzie tak pisałem :)
                                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 20:53
                                              chasyd_666 napisał:

                                              > > Przecież nie moim, tylko Twoim. Podobno jest pojedynczo-potrójny i sam je
                                              > st swo
                                              > > im ojcem i synem jednocześnie
                                              >
                                              > Wskaż gdzie tak pisałem :)

                                              Wymieniłeś boga na jakiś nowszy model? Nie wiedziałem. Opisz go. Albo nie. Szkoda czasu.
                                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 01.02.13, 16:00
                                                > > Wskaż gdzie tak pisałem :)
                                                >
                                                > Wymieniłeś boga na jakiś nowszy model?

                                                Nie wskazałeś, ateistyczny oszuście :)
                                                • edico Pewne aspekty wyboru modeli Boga 01.02.13, 16:13
                                                  znajdziesz tutaj:
                                                  www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/model_boga.html
                                                  A zatem masz pełną swobodę wyboru i nikt Ci niczego nie narzuca :))
                        • rkcb Re: Dowód na ateizm 09.01.13, 22:59
                          chasyd_666 napisał:

                          > Dziękuję za rzeczową odpowiedź, jednak uważam , że jest błędna...
                          >
                          > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek dowodów na
                          > > jego działanie.
                          >
                          > Ta przesłanka jest fałszywa , bo :
                          > 1. błędnie zakłada , że Bóg musi 'na bieżąco' ingerować w Świat
                          > 2. istnieją zjawiska (np. "cud"), których nauka nie potrafi wyjaśnić , lub które
                          > są nieprawdopodobne z naukowego punktu widzenia (np. samoistne powstanie życia
                          > i świadomości, zasada antropiczna (korelacja stałych fizycznych)

                          Albo bóg nie ingeruje w świat, albo robi cuda - na coś się zdecyduj.
                          Jeżeli nie ingeruje, to funkcjonalnie nie istnieje, czyli tak jak by go nie było, a jak nie widać różnicy to po co ta cała hipoteza?
                          Punkt 2 od najważniejszych:
                          1) Zasada antropiczna to bzdura myląca skutek z przyczyną. Życie a w konsekwencji i ludzie powstali dlatego, że stałe fizyczne są jakie są - to że mogły by być inne jest tylko nieudowadnianą spekulacją matematyczną.
                          2) Jest podstawowa różnica pomiędzy "nieprawdopodobne" a "bardzo mało prawdopodobne". Nauka jest w stanie udowodnić możliwość zaistnienia kolejnych etapów powstawania życia (opisywanego jako samoreprodukujące się cząstki). Reszta to czas i nieskończona zmienność warunków takich jak temperatura, stężenie różnych czynników itp, itd. Nikt nie mówi, że to musiało zajść, ale zaszło a wystarczył raz.
                          3) "Cudem" wierzący nazywają to czego nie może wytłumaczyć aktualna wiedza - kiedyś było to zaćmienie słońca lub pojawienie się komety.

                          > 3. Nauka nie może udowodnić działania Boga , bo jest to poza kompetencją
                          > nauki

                          Kompetencją nauki jest wyjaśnianie działania świata a do wyjaśnienia działania świata hipoteza boga jest potrzebna jak rybie rower.
                          >
                          > > Zasada brzytwy Ockhama mówi, że należy szukać najmniej skomplikowanych wyjaśnień
                          > > obserwowanych zdarzeń
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140447932,Re_Teizm_ateizm_argumenty_cz_2.html

                          Oczywiście - z Warszawy do Milanówka można jechać przez Sydney - tylko po co?

                          > Zgodnie z BO , w XIX wieku nie istniały cząstki elementarne , fizyka kwantowa,
                          > DNA, geny, teoria Einsteina była nienaukową brednią :) itd... 200 lat temu planeta
                          > Neptun nie istniała ! :)

                          Masz podstawowe braki w wiedzy - np. Neptun został odkryty na podstawie obliczenia bo wykryto zakłócenia w orbicie Urana. Nikt nie twierdził, że to bóg gra w kręgle, tylko policzono co mogło by spowodować takie zakłócenia skierowano teleskop na odpowiedni kawałek nieba i zobaczono - nie pełne miłości oblicze Jahwe tyko nową planetę.
                          Nie wiedziano o DNA, ale badania Mendla wykazały że dziedziczenie jest dyskretne a nie analogowe.
                          To, że elektron został odkryty w 1897 to już taki szczegół.
                          Nie rozumiesz o czym piszesz - brzytwa Ockhama zakłada tylko przyjecie najprostszego wyjaśnienia. Jeżeli najprostsze nie tłumaczy wszystkiego, wtedy szuka się dalej.
                          Hipoteza boga nic nie wyjaśnia i to na paru poziomach.
                          Po pierwsze jest niefalsyfikowana a dokładniej można ją tylko negować poprzez pokazywanie innych wyjaśnień.
                          Po drugie właściwie niczego nie tłumaczy - używanie boga jako zapchajdziury w własnych brakach wiedzy lub wyobraźni dowodzi jedynie istnienia tych braków a nie wypełniacza.
                          Po trzecie jest nieprawdopodobna - nie będę się tutaj znęcał nad wszystkimi niekonsekwencjami świętych ksiąg - ale sam pomysł istnienia istoty ingerującej bez śladu w tak działający wszechświat jakim go aktualnie widzimy wydaje się nierealny. Oczywiście można by przyjąć platońskie założenie o cieniach na ścianie jaskini, ale od czasów Platona cienie znacznie się wyostrzyły. I od mikrofalowego promieniowania tła do bozonu Higgsa nie ma żadnego śladu boskiej ingerencji.
                          Reasumując - boga można uznać za postać mityczną, a jego istnienie za niepotwierdzone. Funkcjonalnie i realnie istnieje tak samo jak inne postacie literackie. Jego istnienie ma wpływ na ludzi taki jak istnienie innych wytworów ludzkiej fantazji. Postacie takie jak Harry Potter, Frodo Baggins, Ned Stark, Hiob, Herakles, Jahwe czy Jezus są częścią kultury i w tym kontekście istnieją. Ale żadna z nich nie ma realnego wpływu na fizyczną rzeczywistość - po za wypełnianiem ton papieru opisem ich losów.
                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 21:42
                            > Albo bóg nie ingeruje w świat, albo robi cuda - na coś się zdecyduj.

                            Zdecydować się powinni ci , którzy twierdzą , że:
                            "Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek
                            > dowodów na jego działanie.
                            " :)

                            > Jeżeli nie ingeruje, to funkcjonalnie nie istnieje, czyli tak jak by go nie był
                            > o, a jak nie widać różnicy to po co ta cała hipoteza?

                            Po 1. może wyjaśnić istnienie Świata, po 2. może rozliczyć nas z naszego doczesnego życia... :)

                            > 1) Zasada antropiczna to bzdura myląca skutek z przyczyną. Życie a w konsekwenc
                            > ji i ludzie powstali dlatego, że stałe fizyczne są jakie są - to że mogły by by
                            > ć inne jest tylko nieudowadnianą spekulacją matematyczną.

                            Przeciwnie : założenie , że stałe fizyczne musiały być takie - jest bezpodstawne.
                            Założenie , że to czysty przypadek - jest nieprawdopodobne (bliskie 0)...

                            > 2) Jest podstawowa różnica pomiędzy "nieprawdopodobne" a "bardzo mało prawdopod
                            > obne". Nauka jest w stanie udowodnić możliwość zaistnienia kolejnych etapów pow
                            > stawania życia (opisywanego jako samoreprodukujące się cząstki).

                            Nauka ma problem w wyjaśnieniu stopniowych etapów procesów metabolicznych i życiowych komórki

                            Reszta to czas
                            > i nieskończona zmienność warunków

                            Ta, dla darwinistów (gdy nie potrafią czegoś wyjaśnić ) "koronnym argumentem" jest czas i przypadek... :)

                            > 3) "Cudem" wierzący nazywają to czego nie może wytłumaczyć aktualna wiedza

                            Nie popełniaj błędu logicznego "dowód z przyszłości" : dziś nie potrafimy wyjaśnić cudów , ale w przyszłości na pewno wyjaśnimy :)

                            > Kompetencją nauki jest wyjaśnianie działania świata a do wyjaśnienia działania
                            > świata hipoteza boga jest potrzebna jak rybie rower.
                            > >

                            Teraz popadasz w sprzeczność - poprzednio twierdziłeś , że możliwy jest dowód działania Boga...

                            > Oczywiście - z Warszawy do Milanówka można jechać przez Sydney - tylko po co?

                            " BO ma zastosowanie do sytuacji , gdy istnieje prostsze wyjaśnienie ! "


                            --
                            www.youtube.com/watch?v=uExbLmNnCyw
                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 19:06
                              chasyd_666 napisał:

                              > > Albo bóg nie ingeruje w świat, albo robi cuda - na coś się zdecyduj.
                              >
                              > Zdecydować się powinni ci , którzy twierdzą , że:
                              > "Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek
                              > > dowodów na jego działanie.
                              " :)

                              Ależ to jest jak najbardziej logiczne. Teatrem działania wszystkiego jest nasza świadomość. Na zawsze jesteśmy zamknięci w jej klatce. Wewnątrz tej świadomości ustalamy, co jest prawdziwe. Jedyną metodą na to jest opieranie się na obserwacjach spoza świadomości (bo opisujemy obiekt poza nią). I do tego niezbędne są DOWODY. Bez dowodów opis NIE DOTYCZY OBIEKTU OPISYWANEGO.

                              Prawdziwe jest to, co jest udowodnione. Skutek - istnienie.
                              Cała nieudowodniona reszta nie dotyczy opisywanego modelu. Skutek - brak istnienia (w modelu) czyli nieistnienie.

                              Koniec dowodu.

                              Wciąż czekam, kiedy mi zameldujesz, że wierzysz już w istnienie WSZYSTKICH bogów, których można by sobie wyobrazić.

                              > > Jeżeli nie ingeruje, to funkcjonalnie nie istnieje,
                              > > czyli tak jak by go nie było, a jak nie widać
                              > > różnicy to po co ta cała hipoteza?
                              >
                              > Po 1. może wyjaśnić istnienie Świata,

                              JAK wyjaśnia, bo tego nie widać?

                              > po 2. może rozliczyć nas z naszego doczesnego życia... :)

                              Nie znamy życia PRZED urodzeniem - nie było go. Dlaczego miałoby być po śmierci? Podaj racjonalną przesłankę.

                              > > 1) Zasada antropiczna to bzdura myląca skutek z przyczyną.
                              > > Życie a w konsekwencji i ludzie powstali dlatego, że stałe
                              > > fizyczne są jakie są - to że mogłyby być inne jest tylko
                              > > nieudowadnianą spekulacją matematyczną.
                              >
                              > Przeciwnie : założenie ,
                              > że stałe fizyczne musiały być takie - jest bezpodstawne.

                              Życie jest wynikiem warunków, a właśnie takie warunki mogą być przypadkiem.

                              > Założenie , że to czysty przypadek - jest nieprawdopodobne (bliskie 0)...
                              >
                              > > 2) Jest podstawowa różnica pomiędzy
                              > > "nieprawdopodobne" a "bardzo mało prawdopodobne".
                              > > Nauka jest w stanie udowodnić możliwość zaistnienia
                              > > kolejnych etapów powstawania życia
                              > > (opisywanego jako samoreprodukujące się cząstki).
                              >
                              > Nauka ma problem w wyjaśnieniu stopniowych etapów
                              > procesów metabolicznych i życiowych komórki

                              Nauka ma wiele problemów, ale to nie znaczy, że te luki trzeba wypełniać czarami.

                              > > Reszta to czas i nieskończona zmienność warunków
                              >
                              > Ta, dla darwinistów (gdy nie potrafią czegoś wyjaśnić )

                              Zawsze.

                              > "koronnym argumentem" jest czas i przypadek... :)

                              Ewolucja to proces potrzebujący czasu. Przypadek - losowe mutacje.

                              > > 3) "Cudem" wierzący nazywają to czego nie może
                              > > wytłumaczyć aktualna wiedza
                              >
                              > Nie popełniaj błędu logicznego "dowód z przyszłości" :
                              > dziś nie potrafimy wyjaśnić cudów , ale w przyszłości
                              > na pewno wyjaśnimy :)

                              To jest Twój błąd.

                              Coś, co mogłoby być udowodnione w przyszłości (lub zanegowane) nie może być już dziś uznawane za prawdę.

                              Tylko TERAZ uznana za prawdziwą hipoteza, TERAZ może być uznawana za prawdę. Brak dowodu TERAZ to brak prawdziwości TERAZ i TERAZ nieistnienie.

                              To elementarny błąd logiczny.

                              > > Kompetencją nauki jest wyjaśnianie działania świata
                              > > a do wyjaśnienia działania
                              > > świata hipoteza boga jest potrzebna jak rybie rower.
                              > > >
                              >
                              > Teraz popadasz w sprzeczność - poprzednio twierdziłeś ,
                              > że możliwy jest dowód działania Boga...

                              Taki dowód jest NIEZBĘDNIE POTRZEBNY gdybyś chciał potwierdzić istnienie boga. Brak tego dowodu to jego nieistnienie.

                              > > Oczywiście - z Warszawy do Milanówka można jechać
                              > > przez Sydney - tylko po co?
                              >
                              > " BO ma zastosowanie do sytuacji , gdy istnieje prostsze wyjaśnienie ! "

                              BO stosuje się wtedy, gdy hipoteza nic nie wnosi do opisu systemu.
                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:16
                                > BO stosuje się wtedy, gdy hipoteza nic nie wnosi do opisu systemu.

                                Hipoteza Boga wnosi bardzo dużo - już o tym pisałem
                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 18:05
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > BO stosuje się wtedy, gdy hipoteza nic nie wnosi do opisu systemu.
                                  >
                                  > Hipoteza Boga wnosi bardzo dużo - już o tym pisałem

                                  Bełkot, przyjacielu.

                                  OPIS ŚWIATA to opis działania jego wnętrza, reguł jego działania, anie wyjątków od reguł. Reguły działania świata nie mają wyjątków, bo wtedy przestają być regułami, a staja się loterią.

                                  BÓG siedzi sobie POZA światem więc go nie opisuje.

                                  A Ty, żebyś się zesrał, to boga nie rozpoznasz. Dlaczego? bo:

                                  1) Nasza świadomość zbiera i interpretuje obserwacje ŚWIATA, a więc jednego tylko źródła, niepodzielnego;
                                  2) Opisuje te obserwacje jako reguły; co się zgadza to jest tymi regułami, co się nie zgadza - to podważa niepewne reguły i wyrzuca je z opisu świata.

                                  W opisie świata są WYŁĄCZNIE reguły ni nie może tam być ŻADNEGO wyjątku. Taka jest metoda opisywania świata. Świata, a nie zaświatów. Z definicji - wszystkie obserwacje to świat (wszechświat), i żadna informacja z zaświatów nie jest identyfikowalna. Nie istnieje z definicji.

                                  Oczywiście możesz sobie postawić bałwana i mówić, że to bóg, ale to będzie Twoja obserwacja tego świata, a więc przeczysz definicji pochodzenia informacji. No i możesz coś mówić o zaświatach, wolno Ci, ale to będzie zawsze w niczym niepotwierdzona fantazja.

                                  Jest jeszcze możliwość teoretyczna, że jesteśmy rodzajem symulacji komputerowej. Wtedy rolę boga pełniłby jakiś programista. Ale programista nie uczestniczy w algorytmie (nie mówimy o symulacji, odgrywaniu kawałków algorytmu, by sobie sprawdzić, jakie wartości dają jego przetwarzające się moduły). Treść algorytmu zależy tylko i wyłącznie od jego założeń. Z nich wynikają reguły działania wnętrza. Nie symulacji, emulacji, odtwarzaniu, by z zewnątrz podglądać parametry wnętrza.

                                  ŚWIAT JEST ALGORYTMEM. A wiesz dlaczego? Bo ZAWSZE przekazanie (pobranie) informacji jest związane ze zmianą stanu kontaktujących się ze sobą elementów. Każdy kontakt, każde oddziaływanie to przekaz informacji - i nic więcej. To jest absolutne potwierdzenie, że świat jest TYLKO I WYŁĄCZNIE algorytmem.

                                  Gdzie w środku algorytmu masz miejsce dla jakiegoś programisty, który mógłby nim manipulować?
                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 13:09
                            c.d.

                            > Neptun został odkryty na podstawie oblicze
                            > nia bo wykryto zakłócenia w orbicie Urana.

                            Ale zanim wykryto zakłócenia, hipoteza Neptuna była sprzeczna z BO i nienaukowa jak hipoteza krasnoludków :)
                            Wniosek : BO i naukowość nie oznaczają prawdziwości !

                            > To, że elektron został odkryty w 1897

                            Jednak istnienie kwarków , bozonów ,neutrin itd. było sprzeczne z BO, podobnie jak teoria względności i fizyka kwantowa :)


                            > Nie rozumiesz o czym piszesz - brzytwa Ockhama zakłada tylko przyjecie najprost
                            > szego wyjaśnienia.

                            Rozumiem , ale skąd dogmat , że najprostsze jest najprawdziwsze ?... :)
                            A przede wszystkim, pisałem o zjawiskach , na które nauka nie daje wyjaśnienia ! A wyjaśnia je hipoteza Boga.


                            >
                            > Po pierwsze jest niefalsyfikowana a dokładniej można ją tylko negować poprzez p
                            > okazywanie innych wyjaśnień.

                            To nie znaczy , że jest nieprawdziwa
                            Podobnie jest z teorią powstania życia na Ziemi , a nawet z teorią ewolucji !


                            > Po drugie właściwie niczego nie tłumaczy

                            Przeciwnie

                            - używanie boga jako zapchajdziury w w
                            > łasnych brakach wiedzy

                            Słowo 'zapchajdziura' jest tu nieuprawnione

                            > Po trzecie jest nieprawdopodobna - nie będę się tutaj znęcał nad wszystkimi nie
                            > konsekwencjami świętych ksiąg

                            A co mają do tego święte księgi ?

                            - ale sam pomysł istnienia istoty ingerującej bez
                            > śladu w tak działający wszechświat jakim go aktualnie widzimy

                            Znów robisz nieuprawnione założenie...

                            > Reasumując - boga można uznać za postać mityczną, a jego istnienie za niepotwie
                            > rdzone. Funkcjonalnie i realnie istnieje tak samo jak inne postacie literackie.

                            Postacie literackie nie stworzyły Świata i praw fizyki...
                            • wariant_b Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 13:45
                              chasyd_666 napisał:
                              > Ale zanim wykryto zakłócenia, hipoteza Neptuna była sprzeczna z BO
                              > i nienaukowa jak hipoteza krasnoludków :)

                              Jaka hipoteza Neptuna?
                              Czy ta, że Ogród Eden na pewno istnieje na jednej z nieodkrytych planet?
                            • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:03
                              PS

                              > Po pierwsze jest niefalsyfikowana

                              Ale falsyfikowalna jest racjonalność hipotezy Boga - jeśli zostaną wyjaśnione rzeczy , których nauka nie potrafi wyjaśnić, o których pisałem wcześniej
                              • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:37
                                chasyd_666 napisał:

                                > PS
                                >
                                > > Po pierwsze jest niefalsyfikowana
                                >
                                > Ale falsyfikowalna jest racjonalność hipotezy Boga - jeśli zostaną wyjaś
                                > nione rzeczy , których nauka nie potrafi wyjaśnić, o których pisałem wcześniej

                                Opis świata jest REGUŁĄ, ALGORYTMEM. Nie potrzeba go tworzyć. Algorytm w każdej wersji odtwarza się w ten sam sposób, jego "wnętrze" jest zawsze takie samo.

                                Opis świata nie jest niczym innym poza regułą.

                                Hipoteza boga jest nieracjonalna, bo gada od rzeczy o programiście, który jest autorem algorytmu i który go zmienia w czasie wykonywania się.
                              • wariant_b Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 19:36
                                chasyd_666 napisał:
                                > Ale falsyfikowalna jest racjonalność hipotezy Boga - jeśli zostaną wyjaś
                                > nione rzeczy , których nauka nie potrafi wyjaśnić, o których pisałem wcześniej

                                A co ma do tego bóg.
                                Jedyne racjonalne wyjaśnienie jest takie, że Różowy Jednorożec rogiem
                                Chaos przebił, zrobiło się Wielkie Bum i wszystko z Chaosu wyciekło.
                                Bóg nie mógł, bo rogów nie ma. Chyba, że religia kłamie i jednak ma?

                                Więc jeśli nam udowodnisz, że bóg ma rogi, będziemy mogli dyskutować dalej.
                                • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:23
                                  > Więc jeśli nam udowodnisz, że bóg ma rogi,

                                  wariat_be , brak ci racjonalnych argumentów, więc odszczekujesz się z piaskownicy... :)
                                  • wariant_b Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:46
                                    chasyd_666 napisał:
                                    >> Więc jeśli nam udowodnisz, że bóg ma rogi,
                                    > wariat_be , brak ci racjonalnych argumentów...

                                    A jesteś w stanie podać jakąkolwiek fizyczną i mierzalną cechę boga?
                                    Podobno ukazywał się niektórym prorokom.
                                    Podobno Matka Boska też ukazywała się wielokrotnie.
                                    Ale dlaczego wizerunki przedstawiają różne kobiety?
                                    Czemu dzieciątko na każdym obrazie też jest różne?
                                    Czemu kościół przez 2000 lat nie ustalił, jak wyglądali Bóg, Maryja i Jeżus?
                                    • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:43
                                      > A jesteś w stanie podać jakąkolwiek fizyczną i mierzalną cechę boga?

                                      Uważasz , że Bóg jest bytem materialnym ??... :)
                                      • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 17:12
                                        chasyd_666 napisał:

                                        > > A jesteś w stanie podać jakąkolwiek fizyczną i mierzalną cechę boga?
                                        >
                                        > Uważasz , że Bóg jest bytem materialnym ??... :)

                                        Mierzy się "oddziaływania" - poprzez skutki oddziaływań.

                                        Ja osobiście uważam, że w ogóle nie ma czegoś takiego jak MATERIA. Jest natomiast INFORMACJA O OBIEKTACH, którą interpretujemy jako materię. Taki foton - ni to cząstka, ni fala. Na jego przykładzie widać tę cechę interpretacji - od nas zależy jak to nazwiemy, którą definicję zechce nam się zastosować.

                                        Ale wróćmy do tematu:

                                        Podobno bóg INGERUJE w reguły świata. Jeśli ingeruje, to oddziałuje, a to jest z naszej strony (ludzkiej percepcji) identyczne jak oddziaływania fizyczne. Jak je od siebie odróżnić? Przecież reguł fizyki, które sobie wyobrażamy, nie wolno nam traktować jak pewnego źródła. Tak więc są TYLKO oddziaływania, a boga w tym nie ma.

                                        Bóg jest niemierzalny, niemożliwy do wykrycia, a więc NIE WOLNO nam mówić, że coś o nim wiemy. A Ty mówisz. Inni też. I nie potraficie uzgodnić niczego ostatecznie. Jest to totalny, religijny, ogólnoświatowy bełkot.
                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:33
                              chasyd_666 napisał:

                              > c.d.
                              >
                              > > Neptun został odkryty na podstawie oblicze
                              > > nia bo wykryto zakłócenia w orbicie Urana.
                              >
                              > Ale zanim wykryto zakłócenia, hipoteza Neptuna była sprzeczna z BO i nienauk
                              > owa
                              jak hipoteza krasnoludków :)

                              Tak. Wtedy była zbędna do opisu świata, bo wtedy nie istniały obserwacje, które miałaby tłumaczyć (a świat tłumaczymy najprościej). Jest więc na odwrót - BO mogłaby być WTEDY w stosunku do takiej hipotezy zastosowana prawidłowo.

                              > Wniosek : BO i naukowość nie oznaczają prawdziwości !

                              Opis świata jest zawsze TERAŹNIEJSZY, bo odnosi się do aktualnej wiedzy. I aktualnych możliwości intelektualnych wówczas żyjących ludzi. Natomiast możliwości intelektualne niektórych dzisiaj żyjących ludzi nie sięgają do poziomu ówcześnie żyjących.

                              > > To, że elektron został odkryty w 1897
                              >
                              > Jednak istnienie kwarków , bozonów ,neutrin itd. było sprzeczne z BO, podobnie
                              > jak teoria względności i fizyka kwantowa :)

                              A dlaczego?

                              > > Nie rozumiesz o czym piszesz - brzytwa Ockhama
                              > > zakłada tylko przyjecie najprostszego wyjaśnienia.
                              >
                              > Rozumiem , ale skąd dogmat , że najprostsze jest najprawdziwsze ?... :)

                              Nic, co jest ludzką wiedzą o świecie, NIGDY nie będzie absolutnie prawdziwe. Taka jest zasada.

                              Obok siebie mogą istnieć równoległe teorie (gdy żadnej nie daje się zdyskwalifikować). Każda z nich może być "prawdziwa" jeśli zgadza się z obserwacjami, jeśli tak samo dobrze udaje się nią opisywać działanie świata.

                              Istotne jest to, by spośród rozwiązań możliwych (niefałszywych) wybierać najprostsze.

                              Bóg jest rozwiązaniem fałszywym, bo jego powołanie do istnienia nie wnosi do opisu działania świata nic.

                              Opis czegoś, co jest poza światem nie dotyczy świata. I dlatego BO go redukuje.

                              > A przede wszystkim, pisałem o zjawiskach ,
                              > na które nauka nie daje wyjaśnienia !

                              To normalne.

                              > A wyjaśnia je hipoteza Boga.

                              Nie wyjaśnia. A w stosunku do boga musisz spełnić warunki, które nakładasz na hipotezy, które pozornie wyjaśniasz.

                              > > Po pierwsze jest niefalsyfikowana a dokładniej można
                              > > ją tylko negować poprzez pokazywanie innych wyjaśnień.
                              >
                              > To nie znaczy , że jest nieprawdziwa
                              > Podobnie jest z teorią powstania życia na Ziemi , a nawet z teorią ewolucji !

                              Jest zbędna, bo mówi o tym, co jest POZA światem.
                              Opis świata nie opisuje tego, co jest POZA nim.

                              > > Po drugie właściwie niczego nie tłumaczy
                              >
                              > Przeciwnie

                              Bóg nie tłumaczy niczego na temat działania świata.

                              > > - używanie boga jako zapchajdziury w własnych brakach wiedzy
                              >
                              > Słowo 'zapchajdziura' jest tu nieuprawnione

                              Jest uprawnione, bo bóg niczego nie tłumaczy.

                              > > Po trzecie jest nieprawdopodobna -
                              > > nie będę się tutaj znęcał nad wszystkimi
                              > > niekonsekwencjami świętych ksiąg
                              >
                              > A co mają do tego święte księgi ?

                              Nienaukowe sformułowania. Ewidentnie fałszywe i przeczące obecnemu stanowi wiedzy o działaniu świata.

                              > > - ale sam pomysł istnienia istoty ingerującej bez
                              > > śladu w tak działający wszechświat jakim go aktualnie widzimy
                              >
                              > Znów robisz nieuprawnione założenie...

                              Uprawnione, ponieważ wszystko, co obserwujemy jest dla nas światem, a jego reguły działania formułujemy na podstawie obserwacji świata. Wszystko jest regułami działania świata, a jeśli coś się w nich nie zgadza, to je odrzucamy jako fałszywe.

                              "Wyjątki" od reguł są także regułami i zależą od konkretnych parametrów. Nie ma wyjątków, które zależą nie wiadomo od czego i nie wiadomo kiedy miałyby się pojawiać.

                              > > Reasumując - boga można uznać za postać mityczną,
                              > > a jego istnienie za niepotwierdzone. Funkcjonalnie i realnie
                              > > istnieje tak samo jak inne postacie literackie.
                              >
                              > Postacie literackie nie stworzyły Świata i praw fizyki...

                              I bóg nie stworzył świata. Bo KTO stworzył boga?

                              Prawa fizyki to ALGORYTM. Ten sam algorytm, używany w symulacji, może mieć dowolnego autora. Jego wnętrze nie zależy od autora, a tylko od założeń i logiki tego algorytmu. A czy algorytm może "wykonywać się" tylko w postaci symulacji? Jak widać na przykładzie naszego świata - nie.
                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 13.01.13, 11:38
                            PS

                            > > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek
                            > dowodów na
                            > > > jego działanie.
                            > >
                            > Kompetencją nauki jest wyjaśnianie działania świata a do wyjaśnienia działania
                            > świata hipoteza boga jest potrzebna jak rybie rower.

                            Sam sobie zaprzeczasz... Jeśli dogmatycznie odrzucasz działanie Boga na Świat, a jednocześnie domagasz się dowodów tego działania...
                            To błąd logiczny "błędnego koła" , często spotykany u ateistów...

                            • grgkh Re: Dowód na ateizm 13.01.13, 14:35
                              chasyd_666 napisał:

                              > PS
                              >
                              > > > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga
                              > > > > jest brak jakichkolwiek dowodów na
                              > > > > jego działanie.

                              > > Kompetencją nauki jest wyjaśnianie działania świata
                              > > a do wyjaśnienia działania
                              > > świata hipoteza boga jest potrzebna jak rybie rower.
                              >
                              > Sam sobie zaprzeczasz... Jeśli dogmatycznie odrzucasz działanie Boga na
                              > Świat, a jednocześnie domagasz się dowodów tego działania...

                              KTÓREGO boga? Jakie ma on właściwości, bo przecież nie takie, o jakich mówicie, a które są niedorzeczne?

                              Najpierw trzeba coś porządnie zdefiniować. Czy masz taka definicję boga? Nie masz.

                              Potem trzeba znaleźć potrzebę niezbędności dodania nowej hipotezy do opisu świata. Czy bóg jest regułą? Czy odstępstwem od reguły - a więc podważeniem opisu świata, stwierdzeniem, że on co prawda jest, ale wcale nie jest prawdziwy, bo i tak ze śwatem może się dziac cokolwiek i nasz eprzewidywanie jego zachowania jest bez sensu.

                              BEZ SENSU. Religia mówi, ze bez sensu jest wiedza o świecie, bo reguły jego działania są podważalne. Kompletny idiotyzm, zaprzeczenie tego, po co żyjemy. Bo zwierzęta podświadomie konstruując sobie obraz świata dawały sobie w nim radę, uczyły się go, był powtarzalny i odtwarzalny i na tym wygrywały, a przewagę osiągały poza tym OSZUKUJĄC inne zwierzęta. Tak. To jest źródło kłamstwa - samemu znać reguły działania świata, a konkurencję wprowadzić w błąd.

                              Wredna natura człowieka, największej bestii w historii Ziemi, to nadprodukcja ludzi i sprowadzanie tego stada do roli siły roboczej. To oszukiwanie swoich. Człowiek bardzo mocno bazuje na oszukiwaniu innych. Cała historia przystosowywania dzikich gatunków do naszych, ludzkich potrzeb, to oszukiwanie, manipulacja innymi gatunkami - uprawa i hodowla, "niewolnictwo umysłowe", tresura.

                              Religia to autotresura ludzi przez ludzi.


                              Piszesz, że "dogmatycznie" coś odrzucamy? Dogmatyzm wyklucza rozumowe, zgodne z ogólnymi zasadami traktowanie idei. Idea istnienia boga jest traktowana zgodnie w tymi zasadami.

                              I tak, trzeba się domagać potwierdzenia działania boga na świat, bo w ten sposób powstaje opis świata - jako potwierdzone działanie, potwierdzone, a więc prawdziwe reguły. Nic, co nie jest potwierdzone (lub będące niezbędnym dla całości modelu składnikiem potwierdzenia), nie może być uważane za prawdziwe.

                              Bóg jest zbędny. Nic nie tłumaczy. Z jego obecności nie wynika przewidywanie działania świata, a model świata do tego celu WYŁĄCZNIE nam służy. ŻADEN bóg (bo nie uzgodniłeś z innymi twórcami bogów, który z nich istnieje jako wyłączny) nie jest potrzebny w modelu opisującym świat.

                              > To błąd logiczny "błędnego koła" , często spotykany u ateistów...

                              Błędne koło to Twój błąd zasadniczy:

                              Twierdzisz, że bóg musi istnieć, by uzasadnić powstanie czegoś z niczego, ale powstanie Twojego boga z niczego już Ci nie przeszkadza. SPRZECZNOŚĆ.

                              Co to za religijny, alogiczny bełkot.
                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:20
                                > KTÓREGO boga?

                                Tego , o którym pisałeś , paranoiku... :)

                                > BEZ SENSU. Religia mówi, ze bez sensu jest wiedza o świecie, bo reguły jego dzi
                                > ałania są podważalne

                                Piszesz bez sensu , paranoiku... To nauka twierdzi , że są podważalne :)

                                > Religia to autotresura ludzi przez ludzi.

                                Ty się tresujesz w paranoi...

                                > Piszesz, że "dogmatycznie" coś odrzucamy? Dogmatyzm wyklucza rozumowe, zgodne z
                                > ogólnymi zasadami traktowanie idei

                                Dogmatycznie traktujesz ateizm

                                > Twierdzisz, że bóg musi istnieć, by uzasadnić powstanie czegoś z niczego, ale p
                                > owstanie Twojego boga z niczego już Ci nie przeszkadza.

                                Bełkot paranoika...
                                >

                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 22:37
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > KTÓREGO boga?
                                  >
                                  > Tego , o którym pisałeś , paranoiku... :)

                                  Aj, aj, przyjacielu... Jeśli mówisz w ten biepochlebny sposób o kimś, to poprzyj to odpowiednią dokumentacją medyczną. Jeśli tego nie zrobisz, narażasz się na to, że odszukam Cię i spotkamy się w sądzie. W internecie nie jesteś anonimowy.

                                  A teraz czekam na dopełnienie formalności.

                                  Ale cóż, religianci to oszczercy i tchórze. To cecha grupy ludzi, którzy są religijnymi bojówkarzami. Mocni w gębie, gdy im nic nie grozi, a gdy trzeba odpowiedzieć za swoje niestosowane zachowanie, zmykają do mysiej dziury.

                                  Zaraz się przekonamy, na jaką opinię zasługujesz. Na początek - potwierdzenie mojej choroby psychicznej... Nie zwlekaj, bo nic Ci to nie da.

                                  > Sam sobie zaprzeczasz... Jeśli dogmatycznie odrzucasz działanie Boga na
                                  > Świat, a jednocześnie domagasz się dowodów tego działania...

                                  A teraz powtarzam pytanie: istnieją tysiące bogów - którego (według Ciebie) ja odrzucam i których bogów odrzucasz Ty? Z jakiego logicznego powodu ich odrzucasz?

                                  > > BEZ SENSU.
                                  > > Religia mówi, ze bez sensu jest wiedza o świecie,
                                  > > bo reguły jego działania są podważalne
                                  >
                                  > Piszesz bez sensu , paranoiku... To nauka twierdzi , że są podważalne :)

                                  Tak. I co z tego?

                                  Nauka twierdzi, że reguły przez nią zaproponowane, chociaż niepewne, to mają sens, jest z nich korzyść, opisują świat. Z prawdziwości tych reguł korzystamy.

                                  A religia twierdzi, że ponieważ mają tę POTENCJALNĄ wadę, to są W OGÓLE bez sensu.

                                  > > Religia to autotresura ludzi przez ludzi.
                                  >
                                  > Ty się tresujesz w paranoi...

                                  Nie podajesz żadnych argumentów, przyjacielu. Co chcesz udowodnić w ten sposób? Że religia ich nie posiada? To oczywiste. Religia to same kłamstwa.

                                  > > Piszesz, że "dogmatycznie" coś odrzucamy?
                                  > > Dogmatyzm wyklucza rozumowe, zgodne
                                  > > z ogólnymi zasadami traktowanie idei
                                  >
                                  > Dogmatycznie traktujesz ateizm

                                  Żebyś stawał na głowie, przyjacielu, to rozmowa o religii ZAWSZE będzie rozmową o religii, a nie rozmową o czymś, co nie jest religią czyli ateizmie.

                                  Rozumiesz to zdanie?

                                  Ateizmu nie da się traktować, bo to brak teizmu. Cokolwiek chcesz powiedzieć o ateizmie, to i tak zawsze mówisz o teizmie (lub jego braku). Bez odniesienia do teizmu dyskusja nie istnieje.

                                  > > Twierdzisz, że bóg musi istnieć, by uzasadnić
                                  > > powstanie czegoś z niczego, ale powstanie Twojego
                                  > > boga z niczego już Ci nie przeszkadza.
                                  >
                                  > Bełkot paranoika...

                                  :) Czekam na materiały potwierdzające Twoją tezę o chorobie psychicznej.
                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 19:44
                                    Jeśli mówisz w ten biepochlebny sposób o kimś, to poprzy
                                    > j to odpowiednią dokumentacją medyczną.

                                    Dla mnie wystarczającą dokumentacją są brednie, które tu wypisujesz...

                                    Np. :
                                    Piszesz:
                                    > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga
                                    A potem:
                                    > KTÓREGO boga?

                                    Sam siebie zapytaj , o którym bogu piszesz , paranoiku ! :))


                                    > Nauka twierdzi, że reguły przez nią zaproponowane, chociaż niepewne, to mają se
                                    > ns, jest z nich korzyść, opisują świat. Z prawdziwości tych reguł korzystamy.
                                    >
                                    > A religia twierdzi, że ponieważ mają tę POTENCJALNĄ wadę, to są W OGÓLE bez sen
                                    > su.

                                    Udowodnij, że tak twierdzi , paranoiku ! :)

                                    > Nie podajesz żadnych argumentów

                                    Dyskusja na argumenty z paranoiczną brednią ?...

                                    > Ateizmu nie da się traktować, bo to brak teizmu.

                                    Wciąż nie przyswoiłeś definicji...:
                                    sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                                    • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 22:30
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > > Jeśli mówisz w ten niepochlebny sposób o kimś,
                                      > > to poprzyj to odpowiednią dokumentacją medyczną.
                                      >
                                      > Dla mnie wystarczającą dokumentacją są brednie, które tu wypisujesz...

                                      Siła Twojej argumentacji powala na kolana. :)

                                      > Np. :
                                      > Piszesz:
                                      > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga
                                      > A potem:
                                      > > KTÓREGO boga?
                                      >
                                      > Sam siebie zapytaj , o którym bogu piszesz , paranoiku ! :))

                                      Nie tylko Twoja religia istnieje. Wszystkie religie produkują bogów.

                                      > > Nauka twierdzi, że reguły przez nią zaproponowane,
                                      > > chociaż niepewne, to mają sens, jest z nich korzyść,
                                      > > opisują świat. Z prawdziwości tych reguł korzystamy.
                                      > >
                                      > > A religia twierdzi, że ponieważ mają tę POTENCJALNĄ
                                      > > wadę, to są W OGÓLE bez sensu.
                                      >
                                      > Udowodnij, że tak twierdzi , paranoiku ! :)

                                      W końcu proponuje kreacjonizm, który nic nam nie daje, zamiast ewolucjonizmu, na którym opiera się inżynieria genetyczna.

                                      Koniec dowodu.

                                      > > Nie podajesz żadnych argumentów
                                      >
                                      > Dyskusja na argumenty z paranoiczną brednią ?...

                                      Rozmowa z Tobą to dla mnie zabawa. Będę ja kontynuował. Razem opisujemy religie w całej jej krasie.

                                      > > Ateizmu nie da się traktować, bo to brak teizmu.
                                      >
                                      > Wciąż nie przyswoiłeś definicji...:
                                      > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

                                      Małe dzieci są ateistami, bo urodziły się bez teizmu.

                                      Koniec dowodu.
                                      • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 19:18
                                        > > > A religia twierdzi, że ponieważ mają tę POTENCJALNĄ
                                        > > > wadę, to są W OGÓLE bez sensu.
                                        > >
                                        > > Udowodnij, że tak twierdzi , paranoiku ! :)
                                        >
                                        > W końcu proponuje kreacjonizm,

                                        To nie jest dowód !


                                        zamiast ewolucjonizmu, n
                                        > a którym opiera się inżynieria genetyczna.
                                        >

                                        Ateistyczny bałwan !

                                        • grgkh Re: Dowód na ateizm 28.01.13, 20:51
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > > > Udowodnij, że tak twierdzi , paranoiku ! :)
                                          > >
                                          > > W końcu proponuje kreacjonizm,
                                          >
                                          > To nie jest dowód !

                                          To jest dowód.

                                          > > zamiast ewolucjonizmu,
                                          > > na którym opiera się inżynieria genetyczna.

                                          > Ateistyczny bałwan !

                                          Cały urok dyskusji z religiantem. :)
                                          • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 01.02.13, 20:54
                                            > To jest dowód.

                                            Udowodnij :)
                                            • privus Re: Dowód na ateizm 01.02.13, 20:58
                                              Co ma udowadniać? To, że rozmowa z religiantem może być wesołą rozrywką? :))
                                              • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 01.02.13, 21:31
                                                privus napisał:

                                                > Co ma udowadniać?

                                                Przeczytaj to się dowiesz :)

                                                >To, że rozmowa z religiantem może być wesołą rozrywką? :))

                                                Podobnie jak rozmowa z ateuszem :)
                      • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 11:38
                        rkcb napisał:


                        > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek dowodów na
                        > jego działanie.

                        Istnienie "czegoś", co nazywamy Wszechświatem nie jest wystarczającym dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy?
                        Przecież równie dobrze mogłoby "nic" nie istnieć, co jest bliższe ateistycznej koncepcji postrzegania i interpretacji...

                        > Zasada brzytwy Ockhama mówi, że należy szukać najmniej skomplikowanych wyjaśnie
                        > ń obserwowanych zdarzeń.

                        Wg zasady brzytwy Ockhama powinniśmy odrzucić teorię mechaniki kwantowej...

                        > Bóg nie jest najmniej skomplikowanym wyjaśnieniem a ra
                        > czej wobec przypisywanych mu właściwości, powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.

                        Pojęcie Bóg/Stwórca wywodzi się z filozoficznej metody postrzegania i interpretacji otaczającej nas rzeczywistości i wszechświata.
                        Nauka i filozofia to są dwa odrębne narzędzia, które niewiele mają ze sobą wspólnego...
                        • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 12:05
                          grzeg34 napisał:

                          > rkcb napisał:
                          >
                          >
                          > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek dowod
                          > ów na
                          > > jego działanie.
                          >
                          > Istnienie "czegoś", co nazywamy Wszechświatem nie jest wystarczającym dowodem p
                          > otwierdzającym istnienie Stwórcy?

                          Jakiego Stwórcy - Marduka, Zeusa, Baala, Amona Ra, Jahwe, Sziwy (a to dopiero poczatek)?

                          > Przecież równie dobrze mogłoby "nic" nie istnieć, co jest bliższe ateistycznej
                          > koncepcji postrzegania i interpretacji...

                          To nie jest ateistyczna koncepcja świata - ateistyczna koncepcja świata, to swiat bez boga. Nie przypisuj ateistom czegoś co nie jest prawdą, ale ładnie pasuje do Twojej tezy.

                          > Wg zasady brzytwy Ockhama powinniśmy odrzucić teorię mechaniki kwantowej...

                          Bzdura, albo nie rozumiesz Brzytwy Okchama, albo jesteś amiszem.

                          Mechanika kwantowa jest potwierdzona doświadczalnie (słowo "teoria" jest stosowane w znaczeniu zbiór praw, tak jak teoria mechaniki klasycznej, a nie żeby oznaczyć (w czym lubują się religianci), że to jedynie hipoteza).

                          Ludzie używają GPS, półprzewodników, baterie słoneczne, itd. to, że te urzadzenia działają wynika z faktu, że mechanika kwantowa się sprawdza (tylko przy pomocy mechaniki kwantowej możliwe jest wyjaśnienie działania tych urządzeń), a skoro się sprawdza Brzytwa Okchama trzyma się od niej z daleka.

                          Skończ już z tą "Brzytwą" i mechaniką kwantową - jest to tak zły przykład, że powinien być zakazany albo usuwany przez moderatora.
                          • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 12:36
                            bookworm napisał:

                            > Jakiego Stwórcy - Marduka, Zeusa, Baala, Amona Ra, Jahwe, Sziwy (a to dopiero p
                            > oczatek)?

                            Nie odróżniasz pojęcia "filozofia" od dorobku historyczno-kulturowego poszczególnych ludów...

                            > To nie jest ateistyczna koncepcja świata - ateistyczna koncepcja świata, to swi
                            > at bez boga. Nie przypisuj ateistom czegoś co nie jest prawdą, ale ładnie pasuj
                            > e do Twojej tezy.

                            Świat bez boga, czyli bez czego?
                            Czyżby istniejąca energia wszechświata nie miała swojego początku i nie będzie miała swojego końca?
                            W takim razie czym się ta energia różni od boga, który wg różnych religii też nie miał swojego początku i końca?

                            > Ludzie używają GPS, półprzewodników, baterie słoneczne, itd. to, że te urzadzen
                            > ia działają wynika z faktu, że mechanika kwantowa się sprawdza (tylko przy pomo
                            > cy mechaniki kwantowej możliwe jest wyjaśnienie działania tych urządzeń), a sko
                            > ro się sprawdza Brzytwa Okchama trzyma się od niej z daleka.

                            Mechanika kwantowa nie wyjaśnia działania żadnych urządzeń...
                            Mechanika kwantowa to dość precyzyjny, statystyczny instrument sterowania i interpretacji procesów, których ludzkość nigdy nie wyjaśni i nie zrozumie...
                            • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:00
                              grzeg34 napisał:
                              > Świat bez boga, czyli bez czego?

                              No właśnie - chyba postulujący istnienie boga powinni określić co to jest.
                              Bo rozumiem, że jeśli bóg istnieje, to jakoś inaczej niż krasnoludek czy
                              różowy jednorożec, natomiast ich nieistnienie jest wspólne - nie potwierdzono.

                              > Czyżby istniejąca energia wszechświata nie miała swojego początku
                              > i nie będzie miała swojego końca?

                              Ciekawe pytanie - ale kierowałbym je raczej do fizyków, niż teologów.
                              Jest zbyt dużo religii, żeby przyjmować wiele początków i końców.

                              > W takim razie czym się ta energia różni od boga, który wg różnych religii
                              > też nie miał swojego początku i końca?

                              Ale religie miały swój początek a niekiedy również i koniec. Oddziaływały
                              na siebie i życie społeczeństw. Mogą być zatem normalnym przedmiotem
                              badań, w których nie ważne jest istnienie boga, a sposób, w jaki do niego
                              dane społeczeństwa doszły, cel i metody jego wykorzystania, ewoluowanie
                              poglądów i obrzędów religijnych, podobieństwa i różnice z innymi religiami.
                              Badając starożytną Grecję nie musimy przecież przyjmować wiary w Zeusa.
                              Badając średniowieczną Europę... itd.
                            • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:14
                              grzeg34 napisał:

                              > bookworm napisał:
                              >
                              > > Jakiego Stwórcy - Marduka, Zeusa, Baala, Amona Ra, Jahwe, Sziwy (a to dop
                              > iero p
                              > > oczatek)?
                              >
                              > Nie odróżniasz pojęcia "filozofia" od dorobku historyczno-kulturowego poszczegó
                              > lnych ludów...

                              to Ty nie zauważasz zależności.

                              > Świat bez boga, czyli bez czego?
                              > Czyżby istniejąca energia wszechświata nie miała swojego początku i nie będzie
                              > miała swojego końca?

                              Jeśli już to materia wszechświata. Trudno odpowiedzieć nie uciekając się do bajek pastuchów sprzed kilku tysięcy lat. Nauka poznaje jak mógł wyglądać początek, i próbuje stworzyć teorię jak może wyglądać koniec. Na żadnym z etapów chrześcijańskiego boga nie potrzebuje.

                              > Mechanika kwantowa nie wyjaśnia działania żadnych urządzeń...
                              > Mechanika kwantowa to dość precyzyjny, statystyczny instrument sterowania i int
                              > erpretacji procesów, których ludzkość nigdy nie wyjaśni i nie zrozumie...

                              Propnuję zamiast "Biblii", "Wykłady z Fizyki" Feynmana. Przestaniesz pleść bzdury kopiowane z katolickich pseudonaukowych portali. Polecam tez studia na Politechnice - Wydział PPT, ale właściwie każdy gdzie w programie nauczania jest Fizyka współczesna będzie wystarczający.
                              • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:52
                                bookworm napisał:


                                > Jeśli już to materia wszechświata.

                                Materia to "skondensowana" energia...
                                Co wg Ciebie mieści się w np. centrum "czarnej dziury"?

                                > Propnuję zamiast "Biblii", "Wykłady z Fizyki" Feynmana. Przestaniesz pleść bzdu
                                > ry kopiowane z katolickich pseudonaukowych portali. Polecam tez studia na Polit
                                > echnice - Wydział PPT, ale właściwie każdy gdzie w programie nauczania jest Fiz
                                > yka współczesna będzie wystarczający.

                                Skończyłem jeden z technicznych wydziałów polibudy, miałem bardzo dużo zajęć z fizyki i jej pochodnych, próbowałem nawet odnaleźć sens w statystycznej interpretacji zjawisk i nie znalazłem...
                                A po wszystkim dali mi nawet wyróżnienie, chociaż szczerze mówiąc nie wiem dlaczego...
                                • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 14:21
                                  grzeg34 napisał:
                                  > Skończyłem jeden z technicznych wydziałów polibudy...

                                  To świetnie się składa - jako osoba z przygotowaniem fizycznym będziesz
                                  nam w stanie wyjaśnić, czym różni się materia stworzona przez naszego,
                                  chrześcijańskiego boga, od tej stworzonej przez bogów innych religii.
                                  Czy mając atom wodoru jesteś w stanie odróżnić jego wytwórcę?
                                  Bo widząc, dajmy na to, samochód - producenta chyba rozpoznasz?
                                  • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 14:32
                                    wariant_b napisał:

                                    > To świetnie się składa - jako osoba z przygotowaniem fizycznym będziesz
                                    > nam w stanie wyjaśnić, czym różni się materia stworzona przez naszego,
                                    > chrześcijańskiego boga, od tej stworzonej przez bogów innych religii.
                                    > Czy mając atom wodoru jesteś w stanie odróżnić jego wytwórcę?
                                    > Bo widząc, dajmy na to, samochód - producenta chyba rozpoznasz?

                                    Już to mówiłem, że nie da się uwiarygodnić/zdyskredytować filozofii (też religijnej) nauką i odwrotnie. To tak, jakbyś próbował przeprowadzić analizę obrazu Picassa, na podstawie znajomości twórczości Beethovena. To są dwa różne wymiary i sposoby postrzegania rzeczywistości...
                                    • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 15:20
                                      grzeg34 napisał:
                                      > To tak, jakbyś próbował przeprowadzić analizę obrazu Picassa, na podstawie
                                      > znajomości twórczości Beethovena. To są dwa różne wymiary i sposoby
                                      > postrzegania rzeczywistości...

                                      Ale ma to trzeci wymiar również - jeśli analizujemy obraz Picassa, to skądś
                                      powinniśmy wiedzieć, że namalował go Picasso, a nie dajmy na to Van Gogh
                                      lub szympans Eddie z pobliskiego ZOO. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka
                                      obrazy wyglądają podobnie, to twierdzenie, że każdy obraz jest dziełem Picassa
                                      więc trzeba go analizować Beethovenem wydaje mi się nieuzasadnione.

                                      Natomiast zapytam, czym uzasadnisz to, że każdy bóg musiał wziąć
                                      do tworzenia wszechświata ten sam budulec. Obecnie fizyka i chemia
                                      są na przykład w stanie jednoznacznie określić pochodzenie gliny,
                                      z której podobno bóg ulepił człowieka. Więc mając tą glinę zlokalizujemy
                                      boga równie łatwo jak znając gatunki zwierząt, które zapomniał stworzyć.

                                      Z czego wnioskujesz, że miłość boga do człowieka nie ma swojego
                                      wyrazu w doborze materii - chyba bóg nie tworzył człowieka z czego
                                      bądź, a jedynie z neutronów, protonów i elektronów, które kochał.
                                      Więc jeśli wytropimy ślad miłości Jahowy w materii, to on jest twórcą
                                      wszechświata a nie Allah lub Zeus - nieprawdaż? A każdy bóg kocha
                                      inaczej, więc i podstawowe stałe fizyczne i matematyczne musiałyby być różne.
                                      Czy dla wszechmogącego to trudne stworzyć koło o obwodzie e zamiast π?
                                • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 14:29
                                  grzeg34 napisał:

                                  > bookworm napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > Jeśli już to materia wszechświata.
                                  >
                                  > Materia to "skondensowana" energia...
                                  > Co wg Ciebie mieści się w np. centrum "czarnej dziury"?

                                  Materia to materia. Ciekawa koncepcja z tą kondensacją energii - teoria Mikrowitów zdaje się też o tym mówi, ale to teoria filozoficzna, a nie naukowa - i ciężko to udowodnić - na razie rozbijają te cząstki i jeszcze nie wyszło, żeby nic nie wyszło - zawsze jakieś kwarki i inne cząstki były.

                                  > Skończyłem jeden z technicznych wydziałów polibudy, miałem bardzo dużo zajęć z
                                  > fizyki i jej pochodnych, próbowałem nawet odnaleźć sens w statystycznej interpr
                                  > etacji zjawisk i nie znalazłem...

                                  Wiesz, fizyka jest na pierwszym roku - większość studentów ten przedmiot przesypia - jeżeli nie byłeś na PPT to potem z fizyką kwantową mogłes nie mieć do czynienia, zwyczajnie zapomniałeś.

                                  > A po wszystkim dali mi nawet wyróżnienie, chociaż szczerze mówiąc nie wiem dlac
                                  > zego...

                                  Też nie wiem. Może przystojny jesteś.

                                  ----
                                  Fizyka jest jak seks: pewnie, że może dawać jakieś praktyczne rezultaty, ale nie dlatego to robimy.
                                  R. Feynman
                                  • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 14:58
                                    bookworm napisał:

                                    > Materia to materia. Ciekawa koncepcja z tą kondensacją energii - teoria Mikrowi
                                    > tów zdaje się też o tym mówi, ale to teoria filozoficzna, a nie naukowa - i cię
                                    > żko to udowodnić - na razie rozbijają te cząstki i jeszcze nie wyszło, żeby nic
                                    > nie wyszło - zawsze jakieś kwarki i inne cząstki były.

                                    "Do innego, rzadkiego i ekscytującego procesu produkcji cząstek, zwanego anihilacją, dochodzi wówczas, gdy materia zderza się z antymaterią. Termin „anihilacja” został tu użyty w jak najściślejszym, słownikowym znaczeniu jako „pozbawianie istnienia”. Gdy cząstka, zwana elektronem, zderza się ze swą antycząstką - pozytonem - obie znikają, a na ich miejsce na moment pojawia się energia w postaci fotonu. Zasady zachowania nie lubią tego procesu, dlatego foton istnieje tylko przelotnie i wkrótce muszą w jego miejsce powstać dwie cząstki - na przykład inny elektron i pozyton. Rzadziej foton może przekształcić się w mion i antymion albo nawet w proton i antyproton. Anihilacja to jedyny proces, w którym masa jest ze stuprocentową wydajnością przetwarzana w energię, zgodnie z einsteinowskim równaniem E = mc2. Podczas wybuchu bomby jądrowej tylko ułamek procentu masy ulega przeobrażeniu w energię. Gdy materia zderza sie z antymaterią, znika sto procent masy.
                                    Najważniejszym warunkiem, który musi być spełniony podczas wytwarzania nowych cząstek, jest dostateczna ilość energii. E = mc2 to podstawowe narzędzie, za pomocą którego prowadzimy nasze obliczenia. Wspominałem na przykład, że w efekcie zderzenia między elektronem i pozytonem może powstać proton i antyproton. Ponieważ energia spoczynkowej masy protonu wynosi około 1 GeV, cząstki biorące udział w zderzeniu muszą mieć przynajmniej 2 GeV, by mogła powstać para proton/antyproton. Jeśli jest więcej energii, wzrasta prawdopodobieństwo takiego zdarzenia i pozostaje pewna nadwyżka w postaci energii kinetycznej nowych cząstek, dzięki czemu łatwiej jest je wykryć."

                                    "Cząstki z próżni

                                    Można też inaczej ująć to zagadnienie. Wyobraźmy sobie, że cała przestrzeń, nawet pusta, zalana jest cząstkami - wszystkimi, jakich przyroda w swej nieskończonej mą-drości może dostarczyć. To nie jest wcale metafora, tylko jedna z konsekwencji teorii kwantowej, zgodnie z którą cząstki rzeczywiście nieustannie pojawiają się w przestrzeni i znikają. Wszystkie te cząstki - najrozmaitszych rodzajów i rozmiarów - trwają tylko przez mgnienie oka. Pojawiają się i szybko znikają - prawdziwy jarmark kipiący aktywnością. Jak długo wszystko to dzieje się w pustej przestrzeni, w próżni, nic się nie dzieje. Jest to przykład kwantowej dziwaczności, ale być może w ten sposób uda nam się wyjaśnić, co się dzieje w trakcie zderzeń. Tu para powabnych kwarków (pewien rodzaj kwarka wraz z odpowiednim antykwarkiem) pojawia się i znika, tam piękny kwark i jego antypiękny brat. O, patrz, a tam, co to takiego? Wszystko jedno: pojawiają się jakiś X i jakiś anty-X...
                                    Tym chaotycznym szaleństwem rządzą jednak pewne zasady. Liczby kwantowe pojawiających się cząstek muszą w sumie dawać zero - zero próżni. Inna zasada: im cięższe obiekty, tym rzadziej się zdarza ich efemeryczne zaistnienie. „Pożyczają” ener-gię od próżni, by trwać przez najmniejszą część sekundy, i zaraz znikają, gdyż muszą zwrócić pożyczkę, zanim upłynie czas określony przez zasadę nieoznaczoności Heisenberga. I oto dochodzimy do kluczowego aspektu całego zagadnienia. Jeśli uda nam się doprowadzić energię z zewnąrz, to wirtualne istnienie zrodzonych z próżni cząstek może przemienić się w rzeczywiste istnienie, które można wykryć w komorze pęcherzykowej albo przy użyciu licznika. Jak dostarczyć tę energię? No cóż, jeśli wysokoenergetyczna cząstka, która dopiero co opuściła akcelerator i poszukuje nowych cząstek, może sobie pozwolić na zapłacenie tej ceny - to znaczy, jeśli jej energia jest równa przynajmniej masom spoczynkowym pary kwarków czy innych iksów - to spłacony zostanie dług zaciągnięty wobec próżni i możemy powiedzieć, że nasza przyspieszona cząstka stworzyła parę cząstek. Oczywiście, im cięższe są te cząstki, które zamierzamy stworzyć, tym więcej energii potrzebujemy od maszyny. W częściach A-tom oraz I wreszcie Boska Cząstka spotkamy wiele cząstek, które powołano do istnienia w ten właśnie sposób. Trzeba też dodać, że stworzone przez teorię kwantową wyobrażenie próżni wypełnionej wirtualnymi cząstkami ma także inne, eksperymentalne konsekwencje: na przykład cząstki te modyfikują masę i własności magnetyczne elektronów i mionów. Gdy dojdziemy do eksperymentu „g minus 2”..."
                                    • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 15:36
                                      grzeg34 napisał:

                                      > bookworm napisał:
                                      >
                                      > > Materia to materia. Ciekawa koncepcja z tą kondensacją energii - teoria M
                                      > ikrowi
                                      > > tów zdaje się też o tym mówi, ale to teoria filozoficzna, a nie naukowa -
                                      > i cię
                                      > > żko to udowodnić - na razie rozbijają te cząstki i jeszcze nie wyszło, że
                                      > by nic
                                      > > nie wyszło - zawsze jakieś kwarki i inne cząstki były.
                                      >
                                      > "Do innego, rzadkiego i ekscytującego procesu produkcji cząstek, zwanego anihi
                                      > lacją, dochodzi wówczas, gdy materia zderza się z antymaterią. Termin „a
                                      > nihilacja” został tu użyty w jak najściślejszym, słownikowym znaczeniu j
                                      > ako „pozbawianie istnienia”. Gdy cząstka, zwana elektronem, zderza
                                      > się ze swą antycząstką - pozytonem - obie znikają, a na ich miejsce na moment
                                      > pojawia się energia w postaci fotonu.

                                      W myśl korpuskularno-falowej natury fotonu, foton jest czątką bez masy spoczynkowej, ale przejawia również naturę falową - ulega m.in dyfrakcji i interferencji. Ale Jest Cząstką. CZĄSTKĄ.
                                      Nie ma energii w postaci bezcząstkowej. Nawet w wyniku tzw. anihilacji - zderzenia czątki i antycząstki powstaje cząstka fotonu.

                                      Być może mieszasz masę i materię
                                      • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 15:48
                                        bookworm napisał:

                                        > W myśl korpuskularno-falowej natury fotonu, foton jest czątką bez masy spoczynk
                                        > owej, ale przejawia również naturę falową - ulega m.in dyfrakcji i interferencj
                                        > i. Ale Jest Cząstką. CZĄSTKĄ.
                                        > Nie ma energii w postaci bezcząstkowej. Nawet w wyniku tzw. anihilacji - zderze
                                        > nia czątki i antycząstki powstaje cząstka fotonu.

                                        "Energia punktu zerowego (inaczej energia próżni) to w mechanice kwantowej najniższa możliwa energia jaką może przyjąć dowolny układ kwantowy. Z definicji wszystkie układy kwantowe posiadają energię punktu zerowego."

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego
                                        > Być może mieszasz masę i materię

                                        Nie ja, to był cytat Leona Ledermana...
                                        • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 15:53
                                          grzeg34 napisał:

                                          > bookworm napisał:
                                          >
                                          > > W myśl korpuskularno-falowej natury fotonu, foton jest czątką bez masy sp
                                          > oczynk
                                          > > owej, ale przejawia również naturę falową - ulega m.in dyfrakcji i interf
                                          > erencj
                                          > > i. Ale Jest Cząstką. CZĄSTKĄ.
                                          > > Nie ma energii w postaci bezcząstkowej. Nawet w wyniku tzw. anihilacji -
                                          > zderze
                                          > > nia czątki i antycząstki powstaje cząstka fotonu.
                                          >
                                          > "Energia punktu zerowego (inaczej energia próżni) to w mechanice kwantowej najn
                                          > iższa możliwa energia jaką może przyjąć dowolny układ kwantowy. Z definicji wsz
                                          > ystkie układy kwantowe posiadają energię punktu zerowego."
                                          >
                                          > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego
                                          > > Być może mieszasz masę i materię
                                          >
                                          > Nie ja, to był cytat Leona Ledermana...

                                          Ale czy rozumiesz co cytujesz? Jaki to był ten wydział polibudy? zarządzanie?
                                          • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 16:06
                                            bookworm napisał:

                                            > Ale czy rozumiesz co cytujesz?

                                            No właśnie, nie rozumiem tego za dobrze, ale widzę, że Ty jesteś chyba biegły w tym temacie, więc wyjaśnij mi np. pojęcie "energii próżni" w kontekście swojej wcześniejszej wypowiedzi...
                                            • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 16:18
                                              grzeg34 napisał:
                                              > ...pojęcie "energii próżni" w kontekście swojej wcześniejszej wypowiedzi...

                                              W próżni obecności boga też nie stwierdzono niezależnie od wcześniejszych wypowiedzi.

                                              Bóg jest granicą ludzkiej niewiedzy, więc w tym, co wiedza już ogarnęła
                                              nie da się bezkarnie umieścić obiektów o niemożliwych do określenia właściwościach.
                                              • grzeg34 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 16:32
                                                wariant_b napisał:

                                                > W próżni obecności boga też nie stwierdzono niezależnie od wcześniejszych wypow
                                                > iedzi.
                                                >
                                                > Bóg jest granicą ludzkiej niewiedzy, więc w tym, co wiedza już ogarnęła
                                                > nie da się bezkarnie umieścić obiektów o niemożliwych do określenia właściwości
                                                > ach.

                                                Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co nieznane i niewyjaśnione nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?
                                                Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?
                                                Przecież w dzisiejszych czasach nikt, nikomu nie zabrania już poznawać tego "Boga", oczywiście pod warunkiem zachowania 100% bezpieczeństwa warunków naszej egzystencji i przestrzegania społecznych norm moralnych...
                                                • grgkh Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 17:04
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > wariant_b napisał:
                                                  >
                                                  > > W próżni obecności boga też nie stwierdzono niezależnie
                                                  > > od wcześniejszych wypowiedzi.
                                                  > >
                                                  > > Bóg jest granicą ludzkiej niewiedzy, więc w tym,
                                                  > > co wiedza już ogarnęła
                                                  > > nie da się bezkarnie umieścić obiektów o niemożliwych
                                                  > > do określenia właściwościach.
                                                  >
                                                  > Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co
                                                  > nieznane i niewyjaśnione nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?

                                                  Dogmat? To potrzeba opisywania świata możliwie najprościej. Bóg jest zbędny. Jego istnienie nic nie wnosi do opisu świata.

                                                  > Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata
                                                  > i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?

                                                  A w czym ta pokora ma się przejawiać?

                                                  W klękaniu przez obrazami? W prośbach posłów o deszcz? W płaceniu haraczu urzędnikom pewnej organizacji i podleganiu szczuciu na myślących inaczej? W aktywnym uczestniczeniu dochodzenia do władzy absolutnej nad ludzkimi umysłami?

                                                  Czy nie myślałeś nigdy tak, ze jeśli nawet - dla Ciebie - jakiś bóg istnieje, to możesz jego obecność zignorować?

                                                  Bóg to władza i bezmyślne wykonywanie rozkazów pod dyktando którejś religii.

                                                  > Przecież w dzisiejszych czasach nikt, nikomu nie zabrania już poznawać tego "Bo
                                                  > ga", oczywiście pod warunkiem zachowania 100% bezpieczeństwa warunków naszej eg
                                                  > zystencji i przestrzegania społecznych norm moralnych...

                                                  Ja Tobie nie zabraniam wierzyć w boga. Ale nie wolno Ci go w jakiejkolwiek formie przenosić, jako środek nacisku, do strefy publicznej, gdy zaczyna to dotyczyć mnie osobiście.

                                                  To jest konflikt władzy. Tylko tyle. Miej sobie, co chcesz, wierz lub nie, ale logiczna prawda jest taka: nie ma dowodu na istnienie żadnego boga, więc nie istnieje on jako element opisu świata wspólny nam wszystkim.

                                                  Indoktrynacja bezbronnych dzieci bogiem (lub innym dogmatem) to bezprawne naruszenie wolności myślenia.

                                                  Tego się trzymaj.
                                                • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 20:37
                                                  grzeg34 napisał:
                                                  > Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co nieznane i niewyjaśnione
                                                  > nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?

                                                  Piszę o czymś wręcz przeciwnym - to co jest znane i wyjaśnione jest wolne od boga.
                                                  Czy kupisz samochód, jeśli sprzedawca powie, że jeździ, bo taka jest wola boża?
                                                  Wiemy, dlaczego samochód jeździ i że Duch Święty nie unosi się w gaźniku.
                                                  Bóg robi za zapchajdziurę i upycha się go wszędzie tam, gdzie nie można
                                                  wykorzystać bezpośrednio ludzkiej wiedzy - tam, gdzie przestaje działać
                                                  ekstrapolacja i udaje się wypatrzeć coś, co wygląda na osobliwość.

                                                  > i przestrzegania społecznych norm moralnych...

                                                  Jakie normy moralne nam tu wciskasz? Czy społeczne normy moralne
                                                  zabraniają korzystać z dorobku kryminalistyki, jak choćby badań DNA
                                                  do ustalania winnych pedofilii? Czy niemoralny jest wymóg przestrzegania
                                                  zasad księgowości w przypadku instytucji kościelnych, albo możliwości
                                                  skorzystania z sądów powszechnych przy rozstrzyganiu sporów z Kościołem?
                                                  Może chodzi ci o aspekt moralny stosowania prezerwatyw w regionach
                                                  objętych epidemiami HIV? Że niemoralne jest badanie skuteczności
                                                  powłoki lateksowej jako bariery dla wirusów? Bo Jezus kazał bez gumki?
                                                  • marina0321 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 23:43
                                                    wariant_b napisał:
                                                    > Czy kupisz samochód, jeśli sprzedawca powie, że jeździ, bo taka jest wola boża?
                                                    > Wiemy, dlaczego samochód jeździ i że Duch Święty nie unosi się w gaźniku.

                                                    Wiemy nawet, kto jest jego konstruktorem - istota ludzka, która sama się "skonstruowała" na etapie ewolucji. Może na tej drodze powstaną kiedyś i samochody?
                                                  • wariant_b Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 07:55
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    > ... istota ludzka, która sama się "skonstruowała" na etapie ewolucji.

                                                    Ewolucję człowieka znamy w miarę dobrze, bo materiału z wykopalisk jest sporo.
                                                    Kreacjoniści czepiają się raczej innych detali ewolucji. Tam, gdzie nauka nie ma
                                                    materiału dowodowego. Genetyka opisuje pojedyncze przejście rodzic->potomek,
                                                    przy ekstrapolacji wstecznej możemy jedynie gdybać albo opierać się o materiał
                                                    z wykopalisk. Więc oczywiste jest, że zastrzeżenie do genetyki dotyczą czasów
                                                    możliwie bardzo odległych, a nikt nie czepia się zbytnio aktualnie występujących
                                                    gatunków czy ras.
                                                  • marina0321 Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 08:41
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    > > ... istota ludzka, która sama się "skonstruowała" na etapie ewolucji.
                                                    >
                                                    > Ewolucję człowieka znamy w miarę dobrze, bo materiału z wykopalisk jest sporo.
                                                    > Kreacjoniści czepiają się raczej innych detali ewolucji. Tam, gdzie nauka nie ma
                                                    > materiału dowodowego. Genetyka opisuje pojedyncze przejście rodzic->potomek,
                                                    > przy ekstrapolacji wstecznej możemy jedynie gdybać albo opierać się o materiał
                                                    > z wykopalisk. Więc oczywiste jest, że zastrzeżenie do genetyki dotyczą czasów
                                                    > możliwie bardzo odległych, a nikt nie czepia się zbytnio aktualnie występujących
                                                    > gatunków czy ras.

                                                    Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego. Nie zaprzeczam prozesu ewolucji, bo ją cały czas przechodzimy. Nie zaprzeczam, że nasza materialna powłoka mogła na początku odbiegać od dziesiejszych kształtów.
                                                  • wariant_b Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 09:52
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    > Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego.

                                                    Czyli ucieczka jeszcze dalej?

                                                    Teorie na temat powstania świata są wynikiem ekstrapolacji matematycznych
                                                    aktualnie znanej rzeczywistości przy założeniu, że przemiany mają charakter
                                                    ciągły i dokonują się w oparciu o znane prawa fizyki. "Głębokość" aktualnie
                                                    w miarę znanego wszechświata to parę miliardów lat świetlnych.
                                                    Na razie nigdzie tam nie stwierdzono działania sił nadprzyrodzonych,
                                                    które miałyby charakter jednostkowy, niemożliwy do usystematyzowania.
                                                    W znanym wszechświecie nie znaleziono Cudów. Zmniejsza, a nie zwiększa
                                                    to prawdopodobieństwo, że w niepoznanym możliwe jest coś takiego.

                                                    Weźmy przykład z Totolotka. Prawdopodobieństwo wygrania wraz z ilością
                                                    wypełnionych kuponów maleje, a nie rośnie. Wypełniając nieskończoną
                                                    ilość kuponów w formie wygranej odzyskujemy jedynie połowę wyłożonej
                                                    na losy kwoty (minus podatek), bo tyle firma przeznacza na wypłaty nagród.
                                                    Analogicznie ma się sytuacja z obstawianiem istnienia boga - choć tu jak
                                                    na razie doniesienia o wygranych są niepotwierdzonym elementem kampanii
                                                    promocyjnej i rozanielone oblicza szczęśliwców to tylko zręczny fotomontaż.
                                                    Wszystko wskazuje na to, że firma organizująca tą loterię zgarnia dużo więcej.
                                                  • marina0321 Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 12:20
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    > > Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego.
                                                    >
                                                    > Czyli ucieczka jeszcze dalej?
                                                    > Weźmy przykład z Totolotka. Prawdopodobieństwo wygrania wraz z ilością
                                                    > wypełnionych kuponów maleje, a nie rośnie. Wypełniając nieskończoną
                                                    > ilość kuponów w formie wygranej odzyskujemy jedynie połowę wyłożonej
                                                    > na losy kwoty (minus podatek), bo tyle firma przeznacza na wypłaty nagród.
                                                    > Analogicznie ma się sytuacja z obstawianiem istnienia boga - ...itd.

                                                    No, właśnie - skoro jesteśmy już przy rachunku prawdopodobieństwa.....
                                                    "...według wyliczeń prawdopodobieństwo ułożenia się stałych fizycznych z przypadku we Wszechświecie jest tak małe, że aż trudne do wyobrażenia sobie i wynosi ono jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 230 (tzn. jak jeden do jednego z 230 zerami po tej jedynce). Możliwość schwytania jednego wybranego atomu w całym ogromnym Wszechświecie to w porównaniu zaledwie 1 do 10 podniesione do potęgi 80.
                                                    Nawet sama nauka z obszaru matematyki, (według wskazania dr. Emile Borel – odkrywcy prawa rachunku prawdopodobieństwa oraz wg. przyjętych norm w fizyce) zakłada, że jeżeli prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jedynie, jak: 1 do 10 po którym następuje zaledwie 50 zer, to uważa się je jako niemożliwe do zajścia bez względu na czas dozwolony na to zajście czy też ilość możliwości, które mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia by się ono wydarzyło!"

                                                    Więcej na ten temat:

                                                    wiara.us/cuda_w_kosmosie
                                                    Wiesz co? Mam zegarek, który sam się stworzył. Nie wierzysz? Jeżeli cały Wszechświat mógł się sam stworzyć, dlaczego nie maleński zegarek?
                                                  • bookworm Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 12:36
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > > > Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego.
                                                    > >
                                                    > > Czyli ucieczka jeszcze dalej?
                                                    > > Weźmy przykład z Totolotka. Prawdopodobieństwo wygrania wraz z ilością
                                                    > > wypełnionych kuponów maleje, a nie rośnie. Wypełniając nieskończoną
                                                    > > ilość kuponów w formie wygranej odzyskujemy jedynie połowę wyłożonej
                                                    > > na losy kwoty (minus podatek), bo tyle firma przeznacza na wypłaty nagród
                                                    > .
                                                    > > Analogicznie ma się sytuacja z obstawianiem istnienia boga - ...itd.
                                                    >
                                                    > No, właśnie - skoro jesteśmy już przy rachunku prawdopodobieństwa.....
                                                    > "...według wyliczeń prawdopodobieństwo ułożenia się stałych fizycznych z przypa
                                                    > dku we Wszechświecie jest tak małe, że aż trudne do wyobrażenia sobie i wynosi
                                                    > ono jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 230 (tzn. jak jeden do jednego z 230 zer
                                                    > ami po tej jedynce). Możliwość schwytania jednego wybranego atomu w całym ogro
                                                    > mnym Wszechświecie to w porównaniu zaledwie 1 do 10 podniesione do potęgi 80.
                                                    > Nawet sama nauka z obszaru matematyki, (według wskazania dr. Emile Borel ̵
                                                    > 1; odkrywcy prawa rachunku prawdopodobieństwa oraz wg. przyjętych norm w fizyce
                                                    > ) zakłada, że jeżeli prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jedyn
                                                    > ie, jak: 1 do 10 po którym następuje zaledwie 50 zer, to uważa się je jako niem
                                                    > ożliwe do zajścia bez względu na czas dozwolony na to zajście czy też ilość moż
                                                    > liwości, które mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia by się ono wydar
                                                    > zyło!"
                                                    >
                                                    > Więcej na ten temat:
                                                    >
                                                    > wiara.us/cuda_w_kosmosie
                                                    > Wiesz co? Mam zegarek, który sam się stworzył. Nie wierzysz? Jeżeli cały Wszech
                                                    > świat mógł się sam stworzyć, dlaczego nie maleński zegarek?

                                                    marino,

                                                    powinnaś zagłębić się w lekturę jak powstało to prawdopodobieństwo i na jakich założeniach bazuje. To była naprawdę karkołomna rzecz wyliczyć je i wymagała sporych uproszczeń, zwłaszcza nazwanie jej antropiczną i przyjęcie za "fakt", że wszystko ułożyło się tak aby powstał człwowiek.

                                                    Jaki jest powód - poza tym, że zasadę wymyślił i wyliczył człowiek, żeby nie uznać, że celem korelacji stałych był: minóg lub dzikun? Jaki jest racjonalny, obiektywny, nie emocjonalny powód?
                                                  • marina0321 Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 13:10
                                                    > wariant_b napisał:

                                                    > Jaki jest powód - poza tym, że zasadę wymyślił i wyliczył człowiek, żeby nie uz
                                                    > nać, że celem korelacji stałych był: minóg lub dzikun? Jaki jest racjonalny, obiektywny,
                                                    > nie emocjonalny powód?

                                                    Te najbardziej obrzydliwe zwierzęta świata też mają swoje znaczenie.
                                                    Bez nich, świat pokrywałaby stale warstwa odpadów produkowanych między innymi przez człowieka. Są one też pożywieniem drapieżnych zwierząt, na które człowiek poluje i przyczynia się do rozlegulowania natury.
                                                  • bookworm Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 13:25
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > Jaki jest powód - poza tym, że zasadę wymyślił i wyliczył człowiek, żeby
                                                    > nie uz
                                                    > > nać, że celem korelacji stałych był: minóg lub dzikun? Jaki jest racjonalny, obiek
                                                    > tywny,
                                                    > > nie emocjonalny powód?
                                                    >
                                                    > Te najbardziej obrzydliwe zwierzęta świata też mają swoje znaczenie.
                                                    > Bez nich, świat pokrywałaby stale warstwa odpadów produkowanych między innymi
                                                    > przez człowieka. Są one też pożywieniem drapieżnych zwierząt, na które człowiek
                                                    > poluje i przyczynia się do rozlegulowania natury.

                                                    Ale jesteś w stanie zaakceptować tezę, że bóg chciał stworzyć dzikuna i minoga, a człowiek powstał przy okazji i ciągle rozregulowuje naturę, którą wciąż muszą poprawiać dzieci boże stworzone na boskie podobieństwo - minóg i dzikun.
                                                  • wariant_b Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 18:04
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    No, właśnie - skoro jesteśmy już przy rachunku prawdopodobieństwa.....
                                                    "...według wyliczeń prawdopodobieństwo ułożenia się stałych fizycznych z przypadku...

                                                    To popatrz na to z innej strony. Już kilka tysięcy religii ogłaszało, że ich bóg
                                                    stworzył świat - ale żadnemu nie udało się to naprawdę. Widocznie szansa
                                                    na stworzenie świata z przypadkowymi stałymi fizycznymi wynosi 10 do -230.
                                                    To oznacza, że ludzkość musiałaby mieć około 10 do 230 bogów, alby któremuś
                                                    udało się stworzyć świat, który by zafunkcjonował. W każdym atomie materii
                                                    musiałoby być 10 do 150 fałszywych bogów, aby znalazł się ten prawdziwy.
                                                    Przyjmując, że fałszywy bóg jest demonem (vel diabłem) ilość diabłów
                                                    na główce od szpilki była straszliwie niedoszacowana.
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 19:22
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > > > Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego.
                                                    > >
                                                    > > Czyli ucieczka jeszcze dalej?
                                                    > > Weźmy przykład z Totolotka. Prawdopodobieństwo wygrania wraz z ilością
                                                    > > wypełnionych kuponów maleje, a nie rośnie. Wypełniając nieskończoną
                                                    > > ilość kuponów w formie wygranej odzyskujemy jedynie połowę wyłożonej
                                                    > > na losy kwoty (minus podatek), bo tyle firma przeznacza na wypłaty nagród
                                                    > .
                                                    > > Analogicznie ma się sytuacja z obstawianiem istnienia boga - ...itd.
                                                    >
                                                    > No, właśnie - skoro jesteśmy już przy rachunku prawdopodobieństwa.....
                                                    > "...według wyliczeń prawdopodobieństwo ułożenia się stałych fizycznych z przypa
                                                    > dku we Wszechświecie jest tak małe, że aż trudne do wyobrażenia sobie i wynosi
                                                    > ono jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 230 (tzn. jak jeden do jednego z 230 zer
                                                    > ami po tej jedynce).

                                                    Bełkot. WSZYSTKIE stałe fizyczne nie "pochodzą oddzielnie" (jakby je ktoś "wrzucił" do środka), ale są skutkiem jednej Teorii Wszystkiego, jednego aksjomatu. Dla tego wariantu świata innych nie mogło być.

                                                    > Możliwość schwytania jednego wybranego atomu w całym ogro
                                                    > mnym Wszechświecie to w porównaniu zaledwie 1 do 10 podniesione do potęgi 80.
                                                    > Nawet sama nauka z obszaru matematyki, (według wskazania dr. Emile Borel ̵
                                                    > 1; odkrywcy prawa rachunku prawdopodobieństwa oraz wg. przyjętych norm w fizyce
                                                    > ) zakłada, że jeżeli prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jedyn
                                                    > ie, jak: 1 do 10 po którym następuje zaledwie 50 zer, to uważa się je jako niem
                                                    > ożliwe do zajścia bez względu na czas dozwolony na to zajście czy też ilość moż
                                                    > liwości, które mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia by się ono wydar
                                                    > zyło!"
                                                    >
                                                    > Więcej na ten temat:
                                                    >
                                                    > wiara.us/cuda_w_kosmosie
                                                    > Wiesz co? Mam zegarek, który sam się stworzył. Nie wierzysz? Jeżeli cały Wszech
                                                    > świat mógł się sam stworzyć, dlaczego nie maleński zegarek?

                                                    Zegarek - nie od razu. Stoi za tym całą epoka ewolucji informacji technologicznych. Bez tej ewolucji nie byłoby to możliwe.

                                                    Najpierw była ewolucja chemiczna i ZAPAMIĘTYWANIE PROGRAMU odtwarzania kolejnych pokoleń. Potem dołączyła do tego ewolucja technologiczna i ZAPAMIĘTYWANIE PROGRAMU odtwarzania urządzeń technicznych.

                                                    To jest taka sama ewolucja. We wnętrzu wszechświata istnieją nośniki informacji pozwalające na kodowane zapamiętywanie. To dzięki zapisowi informacji w tej formie można konstruować i odtwarzać konstrukcje - organizmy żywe i urządzenia techniczne.
                                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:11
                                                    > Bełkot. WSZYSTKIE stałe fizyczne nie "pochodzą oddzielnie" (jakby je ktoś "wrzu
                                                    > cił" do środka), ale są skutkiem jednej Teorii Wszystkiego, jednego aksjomatu.

                                                    Rzeczywiście bełkoczesz... Dlaczego spośród miliardów możliwych aksjomatów zaistniał właśnie ten jeden, dzięki któremu możliwe było powstanie życia ?...
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 12.01.13, 17:50
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Bełkot. WSZYSTKIE stałe fizyczne nie "pochodzą oddzielnie"
                                                    > > (jakby je ktoś "wrzucił" do środka), ale są skutkiem jednej
                                                    > > Teorii Wszystkiego, jednego aksjomatu.
                                                    >
                                                    > Rzeczywiście bełkoczesz... Dlaczego spośród miliardów możliwych aksjomatów zais
                                                    > tniał właśnie ten jeden, dzięki któremu możliwe było powstanie życia ?..
                                                    > .

                                                    Nie rozumiem. Gdzie Ty tu widzisz miliardy aksjomatów? Nasz wszechświat jest TYLKO jednym aksjomatem. Inne wszechświaty, jeśli takie istnieją, mają inne aksjomaty. A czy w nich istnieje życie? Nie wiadomo. Opracuj taki "inny" wszechświat i oblicz to.

                                                    W naszym wszechświecie życie było możliwe i zaistniało. Musiało zaistnieć, jak widać.

                                                    To życie to zawsze ta sama materia, z której składa się świat, i która w określonych warunkach jest zachowuje się jako ożywiona (ma cechy, które nazywamy życiem).

                                                    Czy suche, nie przejawiające aktywności w czasie nasiona to żywa tkanka czy martwa? To zależy od warunków i kryteriów, które sobie przyjmiemy. Czy organizm niemowlaka pamięta coś sprzed życia płodowego (celowo odsuwam tę granicę dalej wstecz)? Czy ubywanie świadomości w demencji starczej nie świadczy, ze organizm żywy cofa się do stanu materii nieożywionej (traci cechę świadomości). Informacja jest zapisem zakodowanym w strukturze, świadomość jest taką informacją. Sen, letarg, śmierć przerywa stan świadomości - aktywności określonej struktury. Substancje chemiczne zmieniają stan aktywności struktury i treść świadomości. Świadomość nie istnieje w oderwaniu od struktury, która ją tworzy.
                                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:29
                                                    > Nie rozumiem. Gdzie Ty tu widzisz miliardy aksjomatów? Nasz wszechświat jest TY
                                                    > LKO jednym aksjomatem.

                                                    Udowodnij, że spośród miliardów możliwych aksjomatów musiał zaistnieć ten 1 !
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 22:44
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Nie rozumiem. Gdzie Ty tu widzisz miliardy aksjomatów?
                                                    > > Nasz wszechświat jest TYLKO jednym aksjomatem.
                                                    >
                                                    > Udowodnij, że spośród miliardów możliwych aksjomatów
                                                    > musiał zaistnieć ten 1 !

                                                    Najpierw udowodnij, że inne Wszechświaty, oparte na innych aksjomatach nie istnieją. Może musiały zaistnieć wszystkie, a wtedy to nie jest wyjątek ale reguła.

                                                    Nasz Wszechświat jest jednym aksjomatem, bo wszystkie prawa fizyki współistnieją ze sobą (działają na jednym obiekcie).
                                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:57
                                                    > Najpierw udowodnij, że inne Wszechświaty, oparte na innych aksjomatach nie istn
                                                    > ieją.

                                                    Najpierw udowodnij , że Bóg nie istnieje :)
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 17:54
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Najpierw udowodnij, że inne Wszechświaty,
                                                    > > oparte na innych aksjomatach nie istnieją.
                                                    >
                                                    > Najpierw udowodnij , że Bóg nie istnieje :)

                                                    Bóg to treść hipotezy. Dopóki nie będzie ina prawdziwa (niezbędny jest dowód), dopóty nie będzie jej skutku - istnienia boga.

                                                    A dlaczego - według Ciebie - nie istnieją inni bogowie? Czyżbyś Ty miał takie dowody, że domagasz się ich ode mnie? Bądź konsekwentny.
                                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 18:39
                                                    > Bełkot. WSZYSTKIE stałe fizyczne nie "pochodzą oddzielnie" (jakby je ktoś "wrzu
                                                    > cił" do środka), ale są skutkiem jednej Teorii Wszystkiego

                                                    Nie ma żadnej "teorii wszystkiego" - znów popadasz w obłęd...
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 26.01.13, 22:52
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Bełkot. WSZYSTKIE stałe fizyczne nie "pochodzą oddzielnie" (jakby je ktoś
                                                    > "wrzu
                                                    > > cił" do środka), ale są skutkiem jednej Teorii Wszystkiego
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnej "teorii wszystkiego" - znów popadasz w obłęd...

                                                    Owszem, są teorie wszystkiego i to niejedna. M-teoria − jedna z potencjalnych teorii wszystkiego, czyli teorii opisującej w uniwersalny, spójny sposób prawa fizyki.

                                                    Została wymyślona w 1995 roku przez Edwarda Wittena. Jej powstanie, zwane drugą rewolucją superstrunową, wywołało spory fizyków z powodu nieznanej możliwości jej eksperymentalnego sprawdzenia.


                                                    Twoja wiedza jest religijna, a to jest synonim do "niepełna" i "fałszywa". Przykre, prawda, przyjacielu?
                                                  • chasyd_666 Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 16:52
                                                    > Owszem, są teorie wszystkiego i to niejedna.

                                                    To nie są teorie , ale nieudowodnione hipotezy - więc wg ciebie nie wolno włączać ich do opisu świata ! :) Znów zaprzeczasz sobie i popadasz w obłęd... :)


                                                    > Twoja wiedza jest religijna, a to jest synonim do "niepełna" i "fałszywa"

                                                    Nie odszczekuj się jak ateistyczny kundel... :)
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 27.01.13, 17:48
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Owszem, są teorie wszystkiego i to niejedna.

                                                    Teoria wszystkiego (ang. Theory of Everything, TOE, zwana dalej TW) — hipotetyczna teoria fizyczna opisująca w sposób spójny wszystkie zjawiska fizyczne i pozwalająca przewidzieć wynik dowolnego doświadczenia fizycznego. Współcześnie tym zwrotem określa się zwykle teorie usiłujące połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności[1]. Jak do tej pory żadna z takich teorii nie została eksperymentalnie potwierdzona. Głównym problemem okazały się fundamentalne różnice w sposobie sformułowania tych dwóch teorii, które powodują przy ich łączeniu pojawianie się problemów renormalizacji, gdy przewidywane wyniki pewnych pomiarów mają nieskończone wartości. Dodatkowo istnieje wiele problemów, których żadna z tych teorii nie rozwiązuje.

                                                    Obecnie najbardziej zaawansowaną teorią pretendującą do miana TW jest opierająca się na zasadzie holograficznej, 11-wymiarowa M-teoria. Nie jest ona jeszcze dopracowana i przez wielu uważana jest raczej za kierunek rozwoju niż faktyczną teorię.


                                                    Opisujemy świat przy pomocy matematyki. Teoria Wszystkiego to dowolna teoria posługująca się językiem matematyki, która łączy wszystkie kontekstowe, matematyczne opisy działania świata.

                                                    > To nie są teorie , ale nieudowodnione hipotezy - więc wg ciebie n
                                                    > ie wolno włączać ich do opisu świata ! :) Znów zaprzeczasz sobie i popadasz w
                                                    > obłęd... :)

                                                    To są teorie - to próby naukowców najwyższej klasy polegające na unifikacji całej wiedzy o Wszechświecie.

                                                    Twierdziłeś, że coś takiego jak TW nie istnieje. Nie masz racji, istnieje, wie o tym cały naukowy świat, a choć są to próby stworzenia takiej teorii (modelu matematycznego) to kierunek, do którego zmierzamy tak się właśnie nazywa.

                                                    > > Twoja wiedza jest religijna, a to jest synonim do "niepełna" i "fałszywa"
                                                    >
                                                    > Nie odszczekuj się jak ateistyczny kundel... :)

                                                    Nie bądź niegrzeczny, przyjacielu mój miły. Z nas dwóch, to ja jestem bardziej kulturalny i kochający bliźniego, więc może bardziej od Ciebie zasługuje na miano chrześcijanina niż Ty, religijny agresor nienawidzący innych, domagający się zakazu krytyki religii, bluzgający.

                                                    Widzisz, jaki paradoks. :) Kompromitujesz ten swój ideologiczny chłam jako nie nadający się do moralnego wychowywania ludzi.
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 19:12
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > > > ... istota ludzka, która sama się "skonstruowała" na etapie ewolucj
                                                    > i.
                                                    > >
                                                    > > Ewolucję człowieka znamy w miarę dobrze, bo materiału z wykopalisk jest s
                                                    > poro.
                                                    > > Kreacjoniści czepiają się raczej innych detali ewolucji. Tam, gdzie nauka
                                                    > nie ma
                                                    > > materiału dowodowego. Genetyka opisuje pojedyncze przejście rodzic->p
                                                    > otomek,
                                                    > > przy ekstrapolacji wstecznej możemy jedynie gdybać albo opierać się o mat
                                                    > eriał
                                                    > > z wykopalisk. Więc oczywiste jest, że zastrzeżenie do genetyki dotyczą cz
                                                    > asów
                                                    > > możliwie bardzo odległych, a nikt nie czepia się zbytnio aktualnie występ
                                                    > ujących
                                                    > > gatunków czy ras.
                                                    >
                                                    > Bardziej miałam na myśli powstanie świata z niczego.

                                                    Ale powstanie boga z niczego już Cię nie niepokoi?

                                                    > Nie zaprzeczam prozesu ewo
                                                    > lucji, bo ją cały czas przechodzimy. Nie zaprzeczam, że nasza materialna powłok
                                                    > a mogła na początku odbiegać od dziesiejszych kształtów.
                                                  • grgkh Re: Dowód na ateizm 11.01.13, 19:10
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    > > Czy kupisz samochód, jeśli sprzedawca powie, że jeździ, bo taka jest wola
                                                    > boża?
                                                    > > Wiemy, dlaczego samochód jeździ i że Duch Święty nie unosi się w gaźniku.
                                                    >
                                                    > Wiemy nawet, kto jest jego konstruktorem - istota ludzka, która sama się "skons
                                                    > truowała" na etapie ewolucji. Może na tej drodze powstaną kiedyś i samochody?


                                                    Masz wątpliwości? :) Przecież samochody konstruują się dokładnie tak samo jak organizmy żywe, a więc WEDŁUG pewnego programu, który ewoluuje.

                                                    Gdy taki program zaginie, to "gatunek samochody" wyginie.
                          • grgkh Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 16:40
                            bookworm napisał:


                            > To nie jest ateistyczna koncepcja świata -
                            > ateistyczna koncepcja świata, to swiat bez boga.
                            > Nie przypisuj ateistom czegoś co nie jest prawdą,
                            > ale ładnie pasuje do Twojej tezy.

                            Dokładnie tak. Jest tylko naukowa koncepcja świata.
                        • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 12:23
                          grzeg34 napisał:
                          > Istnienie "czegoś", co nazywamy Wszechświatem nie jest wystarczającym dowodem
                          > potwierdzającym istnienie Stwórcy?

                          Istnienie kamieni nie potwierdza, że w pobliżu powinna się znajdować ich wytwórnia.

                          Wszechświat nie ma metki z nazwą producenta. Gdyby miał i podana na niej była
                          nazwa np. Jahwe&Sons Ltd., bóg przestałby być bogiem, bo nabrałby cech możliwych
                          do określenia. Posiadanie możliwych do weryfikacji cech wyklucza zaś "boskość".

                          > Wg zasady brzytwy Ockhama powinniśmy odrzucić teorię mechaniki kwantowej...

                          Ależ oczywiście - jeśli tylko znajdzie się prostsza teoria, nie odwołująca się na
                          przykład do energii i materii, a równie dobrze lub lepiej tłumacząca zjawiska,
                          to Ockham wytnie mechanikę kwantową i pseudobyty, na których jest oparta.

                          > Nauka i filozofia to są dwa odrębne narzędzia, które niewiele mają ze sobą
                          > wspólnego...

                          Wbrew pozorom mają - w obu ignorując wiedzę i dorobek innych, udając,
                          że ich nigdy nie było i nic nie stworzyli, wychodzi się na nieuków i idiotów.
                          Zatem filozof europejski może dyskutować i spierać się z filozofem hinduskim
                          uzyskując jakiś konsensus, a teolog katolicki nie znajdzie z nim wspólnego języka
                          w sprawach dotyczących przedmiotu wiary.
                          • marina0321 Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:05
                            Znani naukowcy o Bogu :

                            Albert Einstein:
                            "Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga"
                            "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego życia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwielbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury."

                            Werner Heisenberg (jeden z twórców mechaniki kwantowej):
                            "Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg."

                            Michael Faraday:
                            "Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki."

                            G. Marconi:
                            "Jako badacz praw natury wszędzie natrafiam na ślady cudów Bożej wszechmocy. Tylko z pomocą Boga, który rozliczne i tajemnicze siły natury stawia w służbie człowieka, zbudowałem ten przyrząd." (Marconi zbudował jako pierwszy radio)
                            • bookworm Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:32
                              marina0321 napisał(a):

                              > Znani naukowcy o Bogu :
                              >
                              > Albert Einstein:
                              > "Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga"
                              > "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego ż
                              > ycia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwi
                              > elbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury."

                              Powiedział to, ale powiedział również:

                              "To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo, które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka. " - w liście do jednej z czytelniczek.

                              "Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszechbytu, a nie w Boga, który interesuje się losem i działaniami ludzi, co powiedział rabinowi Nowego Jorku na pytanie czy wierzy w Boga"

                              "Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną"

                              "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich – słowem – Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem."

                              "Słowo „Bóg” jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić."
                            • wariant_b Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 13:39
                              marina0321 napisał(a):
                              To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo, które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka.

                              Też Albert Einstein.

                              A co do Marconiego, to są pewne kontrowersje, czy tylko z pomocą bożą
                              zbudował ten przyrząd. Zdaje się rozstrzygnięte sądownie nawet.
                              pl.wikipedia.org/wiki/Guglielmo_Marconi
                            • no_no Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 15:30
                              marina0321 napisał(a):

                              > Znani naukowcy o Bogu :
                              >
                              > Albert Einstein:
                              > "Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga"
                              > "Wierzę w Boga i mogę z całą sumiennością stwierdzić, że nigdy w ciągu całego ż
                              > ycia nie uznawałem filozofii ateistycznej (...). Moja religia jest pokornym uwi
                              > elbieniem nieskończonej, duchowej istoty wyższej natury."

                              Filozofia ateistyczna, to brak wiary w byty osobowe nadprzyrodzone. Jeśli Einstein powiedział to, co cytuje niżej mól książkowy, to jak najbardziej był ateistą.

                              > Werner Heisenberg (jeden z twórców mechaniki kwantowej):
                              > "Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na d
                              > nie szklanki czeka na ciebie Bóg."

                              I uczeni mogą się mylić ( w sposób uczony) gdy zaczynają filozofować.
                              Na wierzchu każdego kielicha siedzi bóg, na jego dnie - diabeł :)

                              > Michael Faraday:
                              > "Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewnia
                              > m was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pew
                              > nych jak prawdy z dziedziny fizyki."

                              Czyżby w prawach fizyki dostrzegł gdzieś twarz Jezusa robiącego za Boga chrześcijan i niewidzialnego przyjaciela mariny? A To ci dopiero byłaby niezła ciekawostka przyrodnicza.


                              > G. Marconi:
                              > "Jako badacz praw natury wszędzie natrafiam na ślady cudów Bożej wszechmocy. Ty
                              > lko z pomocą Boga, który rozliczne i tajemnicze siły natury stawia w służbie cz
                              > łowieka, zbudowałem ten przyrząd." (Marconi zbudował jako pierwszy radio)

                              Łgarz i kłamca, jak na makaroniarza przystało. Tego przyrządu nie zbudował z pomocą Boga jak twierdził, a z pomocą Maxwella, Tesli i innych.

                              Po opublikowaniu przez Maxwella teorii elektromagnetyzmu Tesla wpadł na pomysł konstrukcji cewki wysokonapięciowej i następnie zauważył, że wysyła ona bardzo silne fale elektromagnetyczne. Zaczął pracować nad urządzeniem, które mogłoby te fale odbierać. Początkowo chciał na tej podstawie skonstruować urządzenia do przesyłu prądu elektrycznego bez użycia przewodów, lecz później wpadł na pomysł skonstruowania urządzenia do przesyłu za pomocą tych fal dźwięku. Patent na to urządzenie był gotowy w 1900 r., jednak ubiegł go w tym o kilka dni Marconi.

                              Tesla walczył z Marconim o patent na radio, dowodząc, że wynalazek Marconiego stosuje bez jego zgody wcześniej opatentowaną przez Teslę cewkę, ale długie procesowanie się doprowadziło Teslę do bankructwa. Ostatecznie dobił Teslę fakt przyznania Marconiemu nagrody Nobla za skonstruowanie radia, mimo iż korzystał on przy tym z teorii stworzonych przez Teslę. Ironią losu jest to, że ostatecznie odwołanie Tesli w sprawie patentu na radio do sądu najwyższego USA zostało wygrane już po śmierci samego Tesli w 1943 r.
                        • grgkh Re: Dowód na ateizm 10.01.13, 16:39
                          grzeg34 napisał:

                          > rkcb napisał:
                          >
                          >
                          > > Racjonalną przesłanką na nie istnienie boga jest brak jakichkolwiek
                          > > dowodów na jego działanie.
                          >
                          > Istnienie "czegoś", co nazywamy Wszechświatem nie jest wystarczającym
                          > dowodem potwierdzającym istnienie Stwórcy?

                          Nie, bo analogicznie musiałbyś uzasadnić istnienie stwórcy. Kto jego stworzył?

                          Jeśli na to pytanie nie potrzebujesz odpowiedzi, to zwalnia Cię od potrzeby uzyskania odpowiedzi o autorstwo świata. Żałosna jest logiczna niekonsekwencja zatykania dziur bogiem. Jej przymus. Uzależnienie od tego.

                          > Przecież równie dobrze mogłoby "nic" nie istnieć, co jest bliższe ateistycznej
                          > koncepcji postrzegania i interpretacji...

                          Może. Tego nie wiemy. Bo nie wiemy, jaka naturę ma zewnętrze świata i czy ono w ogóle istnieje.

                          > > Zasada brzytwy Ockhama mówi, że należy szukać najmniej
                          > > skomplikowanych wyjaśnień obserwowanych zdarzeń.
                          >
                          > Wg zasady brzytwy Ockhama powinniśmy odrzucić teorię mechaniki kwantowej...

                          Przecież ona coś wyjaśnia. Łączy elementy matematycznych strzępów w logiczną całość, pomaga ja uporządkować, usystematyzować.

                          > > Bóg nie jest najmniej skomplikowanym wyjaśnieniem
                          > > a raczej wobec przypisywanych mu właściwości,
                          > > powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
                          >
                          > Pojęcie Bóg/Stwórca wywodzi się z filozoficznej metody
                          > postrzegania i interpretacji otaczającej nas rzeczywistości i wszechświata.

                          Pojęcie bóg jest prymitywne i ma archaiczne korzenie. Bóg to narzędzie władzy nad umysłami.

                          > Nauka i filozofia to są dwa odrębne narzędzia, które niewiele mają ze sobą wspó
                          > lnego...

                          Religia wtyka swój nos w naukę, np. za pośrednictwem kreacjonizmu, jest wrogiem nauki, która swoja logiką wyklucza boga jako elementu opisu wszechświata.
                • grgkh Re: Teoria Boga - chasyd to ateista :) 07.01.13, 20:40
                  I do tego niekonsekwentny. A ile bluzga sam na siebie...

                  chasyd_666 napisał:

                  > rkcb napisał:
                  >
                  > > Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                  > > Ateiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na istnienie boga.
                  > > A to na wierzących w jego istnienie spoczywa ciężar dowodu

                  > Kultura wymaga, żeby kłamliwie nie przekręcać twierdzeń innych
                  > Teiści WIEDZĄ, ze NIE MA dowodów na nieistnienie boga.

                  Ani na istnienie. Dlaczego więc o hipotezie istnienia boga twierdzą, że ona jest prawdziwa?

                  Jeśli teiści twierdzą tak, to istnieją wszyscy bogowie, o których istnieniu ludzie mówią? Zgadzasz się z tym wnioskiem? Albo istnieją wszyscy bogowie, albo żaden.

                  > A to na ateistach postulujących jego
                  > nieistnienie spoczywa ciężar dowodu !

                  W modelu świata w naszej świadomości istnieje to, co MY uznamy za prawdziwe, a wszystko inne NIE ISTNIEJE - właśnie tam. I nie ma innego miejsca, gdzie ocenialibyśmy prawdziwość hipotez.

                  Ateista nie musi nic postulować. Jeśli nie będzie postulował istnienia, to pozostanie nieistnienie. Istnienia i nieistnienia to inwentaryzacja modelu świata w naszej świadomości. Podstawą do wypełniania tego modelu treścią są hipotezy (zdania, które mówią coś o wyobrażanej sobie przez nas zawartości modelu świata).

                  > Ale ustawię Ci poprzeczkę niżej ... Podaj 1 racjonalną przesłankę ateizm
                  > u (nieistnienia Boga) ! :))

                  Czy teista czy ateista może zrobić to samo. Jeśli nie powołujesz (dla siebie) istnienia Zeusa to dla Ciebie on nie istnieje. Podaj racjonalna przesłankę nieistnienia Zeusa. Jesteś ateistą?

                  Kim jesteś, mój miły przyjacielu?
        • sclavus Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 17:52
          uzupełniaj chasydzie, uzupełniaj....
          Jak już uzupełnisz, spróbuj cóś sensownego napisać - póki co, jeszcze tego nie zrobiłeś ani razu...
    • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 13:37
      Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie potrafi załatać nauka.

      Zresztą ateiści analogicznie 'łatają' luki w wiedzy interpretacją ateistyczną (bajkami ateistycznymi)

      I tak to niestety trwa w tej religii od
      > 2 tys. lat rugując wszelkimi możliwymi środkami osiągnięcia nauki

      Jaka "nauka" istniała 2000 lat temu ?...
      Na czym polega "rugowanie" ?...

      > Czy katechizmowa doktryna stworzenia świata upoważniała czy upoważnia do takie
      > j religijnej nonsensologii

      Co masz na myśli ?...
      • karbat Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 14:13
        chasyd_666 napisał:
        > Zresztą ateiści analogicznie 'łatają' luki w wiedzy interpretacją ateistyczną
        > (bajkami ateistycznymi)

        przeciez NIKT ci nie zabrania padac na kolana przed figurka twojego boga,
        ktory stworzyl twoj swiat przed 6 000 lat .

        > Jaka "nauka" istniała 2000 lat temu ?...

        no, przed ca 5 000 lat, piramdy budowaly prymitywne prostaki ( bez wiedzy / nauki )
        a ich powstanie bylo mozliwe tylko pod wplywem katolickiego ducha sfientego .
        • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 12:54
          > no, przed ca 5 000 lat, piramdy budowaly prymitywne prostaki ( bez wiedzy /
          > nauki )

          pl.wikipedia.org/wiki/Nauka
          Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata,. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań.

          "I tak to niestety trwa w tej religii od 2 tys. lat rugując wszelkimi możliwymi środkami osiągnięcia nauki "

          Śmiało podaj przykłady "rugowania" sprzed 2000 lat (1500, 1000...)
          • rkcb Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 19:48
            Jeden konkretny - morderstwo Hypati.
            Ogólnie to zakazano nauczać filozofii i logiki jak tylko chrześcijanie dorwali się do władzy w cesarstwie rzymskim. Dzieła takich naukowców starożytnych jak Archimedes były niszczone, a na pergaminie, który w tan sposób "odzyskano" były zapisywane brednie jakiś mistyków.
            Chrześcijaństwo zatrzymało rozwój ludzkości na jakieś 1000 lat
            • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:11
              rkcb napisał:

              > Jeden konkretny - morderstwo Hypati.

              pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia
              Jak widać niewiele to miało wspólnego z religią, a jeszcze mniej z systemowym niszczeniem nauki

              > Ogólnie to zakazano nauczać filozofii i logiki jak tylko chrześcijanie dorwali
              > się do władzy w cesarstwie rzymskim. Dzieła takich naukowców starożytnych jak A
              > rchimedes były niszczone,

              Skąd to wziąłeś ?
              • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:19
                chasyd_666 napisał:

                > rkcb napisał:
                >
                > > Jeden konkretny - morderstwo Hypati.
                >
                > pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia
                > Jak widać niewiele to miało wspólnego z religią, a jeszcze mniej z systemowy
                > m
                niszczeniem nauki

                Zamordował ją nikt inny a wasz święty !!

                > Skąd to wziąłeś ?

                Historia , słyszałeś o takiej dziedzinie nauki ??

                " "Jaki był stosunek do cywilizacji ilustrują wypowiedzi Tertuliana, ojca katolickiej teologii: "Co jest wspólnego między filozofem a chrześcijaninem, między uczniem Grecji a uczniem nieba? Przyjacielem błędu a jego wrogiem? Co mają wspólnego Ateny i Jerozolima, Akademia i Kościół? Od czasu Chrystusa nie odczuwamy już więcej żadnej ciekawości, i nie potrzebujemy badań od czasu Ewangelii". Chrześcijaństwo, wychodząc z podziemi intuicyjnej konspiracji, ziało nienawiścią do wszystkiego, co geniusz antyczny stworzył. Manifestowało swą obcość i, ustami Tertuliana, podkreślało biegunowe przeciwieństwo stanowisk. „Syn Boga został ukrzyżowany. Umarł Syn Boga — to całkiem wiarygodne, gdyż jest to niedorzeczne. Został pogrzebany i zmartwychwstał, to pewne, gdyż jest to niemożliwe" (Tertulian, De carne Christi, s. 5). W początkowych fazach rozrastania się ta wrogość była szczególnie paląca, gdyż negacja stanowiła podstawowy odruch. Niszczono wszystko. Sytuacja zmieniła się dopiero po opanowaniu państwa. (...) Chrześcijaństwo nie odrzuca literatury i języka. Adaptuje je do swoich potrzeb, ale przedtem robi czystkę, która powoduje, że do naszych rąk doszły tylko nikłe ułamki wielkiej kultury antycznej. Z ogromnego dorobku płodnej epoki do naszych czasów dotarło w sumie tylko 20 (dwadzieścia) małych tomików — a więc jedynie półeczka, choć sama biblioteka aleksandryjska liczyła 400 tysięcy dzieł. A w tych dwudziestu tomikach ocalałych z czystki, w przeważającej mierze znajdziemy wypowiedzi tych, którzy tak lub inaczej mogli być wykorzystani dla wsparcia krzyża. To, co chrześcijaństwo przejęło, było już wyprane z wszelkich zdrożności. Podobnie postąpiono z nauką w ogóle. Wyrzucono, a więc pogrążono w niepamięci wszystko, co z ewangelią nie było zgodne, i tak powstało „trivium" i „quadrivium" nauczane w szkołach chrześcijańskich. Podobnie przesiano spuściznę szkół filozoficznych i historię. Co zrobiono z naukami społeczno-etycznymi, można nie mówić. W każdej z tych dziedzin jądrem stać się musiały treści chrześcijańskie. Co z tym nie było zgodne lub nie dało się spreparować, musiało zginąć. „Sposób, w jaki chrześcijaństwo rozprawiało się z kulturą tej epoki dowodzi, że od samego początku posiadało ono wyraźnie określony charakter i swą własną postawę życia. Przejmuje ono niejedno z zewnątrz, ale ujawnia delikatne wyczucie tego, co jest pokrewne jego istocie, a co obce" (ks. R Sawicki)."
                • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 07.01.13, 17:51
                  > Zamordował ją nikt inny a wasz święty !!

                  Ale nie z powodów religijnych

                  > Historia

                  Pytałem o konkretne źródło

                  W początkowych fazach rozrastania się
                  > ta wrogość była szczególnie paląca, gdyż negacja stanowiła podstawowy odruch. N
                  > iszczono wszystko. Sytuacja zmieniła się dopiero po opanowaniu państwa.

                  To jest sprzeczne z twierdzeniem rkcb :
                  > rkcb napisał:
                  > Ogólnie to zakazano nauczać filozofii i logiki jak tylko chrześcijanie dorwali
                  > się do władzy w cesarstwie rzymskim.

                  Który z was kłamie ?... :)

                  • grgkh Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 12.01.13, 18:17
                    chasyd_666 napisał:

                    > Który z was kłamie ?... :)

                    Co do Ciebie, to jest to oczywiste - kłamiesz na pewno. Dlaczego? Bo religia kłamie, że istnienie boga jest prawdą, podczas gdy jest to hipoteza, której prawdziwości nie dowodzicie.

                    Szajs, przyjacielu, szajs, jakich mało w świecie. Prawda to pojęcie logiczne. Tacy jak Ty, religianci kłamią w żywe oczy. Dokonują manipulacji elementarnej. Wciskają kit. A potem z miliardów ludzkich istot czynią niewolników umysłowych, którzy za swoją podległość wszawej organizacji oczekują zapłaty PO ŚMIERCI. Którzy swoje życie oddają służbie oszustom, zbrodniarzom...

                    Największy szajs w historii ludzkości - zmuszenie ludzi, by akceptowali ten błąd logiczny. To wy, największe zło tego świata.
                    • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 26.01.13, 18:25
                      grgkh napisał:

                      > chasyd_666 napisał:
                      >
                      > > Który z was kłamie ?... :)
                      >
                      > Co do Ciebie, to jest to oczywiste - kłamiesz na pewno

                      Wskaż gdzie , paranoiku :)
                      • grgkh Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 26.01.13, 22:39
                        chasyd_666 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > chasyd_666 napisał:
                        > >
                        > > > Który z was kłamie ?... :)
                        > >
                        > > Co do Ciebie, to jest to oczywiste - kłamiesz na pewno
                        >
                        > Wskaż gdzie , paranoiku :)

                        Kłamiesz, że jeden z bogów istnieje, a inni nie istnieją. Podaj na to dowody.

                        I opanuj emocje oraz chrześcijańskie odruchy.
                        • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 27.01.13, 16:59
                          > Kłamiesz, że jeden z bogów istnieje, a inni nie istnieją.

                          Wskaż gdzie tak "kłamię"
                          • grgkh Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 27.01.13, 18:06
                            chasyd_666 napisał:

                            > > Kłamiesz, że jeden z bogów istnieje, a inni nie istnieją.
                            >
                            > Wskaż gdzie tak "kłamię"

                            No to się zdecyduj, bo dotąd słyszałem, że Twój bóg jest JEDYNY. A gdzie inni?
      • k_a_p_p_a Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 15:55
        chasyd_666 napisał:

        > Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie potrafi załat
        > ać nauka.

        Smiało, podaj jeden przykład racjonalnej boskiej łaty która coś wyjaśnia.
        • sclavus Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 17:54
          ... wszystko, co czyni bóg, jest niepojmowalne ludzkim umysłem...
          Tak więc, jeśli kościół mówi, ze bóg załatał - to załatał i wara wiernym dociekać, jak!
          :D:D:D:D
        • karbat Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 01.01.13, 20:25
          k_a_p_p_a napisał:

          > Smiało, podaj jeden przykład racjonalnej boskiej łaty która coś wyjaśnia

          boski RACJONALIZM , hm synu, poznaj w koncu ta jedyna racjonalna prawde,
          (zawarta w ksiazce, ktora ksiadz caluje, a wierca nazywa swientom ) -
          oko za oko , zab za zab . pare stron dalej sie dowiadujemy ,-
          dostaniesz w ryja z ... jednej strony .... nadstaw druga strone .

          i juz wiesz co jest madre, sluszne, swiete i zbawienne ;) .

          jesli chodzi o klejenie dziur w nauce, a racjonalnosc teorii boga ....
          no to ... totalna doopa zimna ... w calej rozciaglosci. jesli sie myle prosze skorygowac .



        • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 14:26
          k_a_p_p_a napisał:

          > chasyd_666 napisał:
          >
          > > Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie potrafi
          > załat
          > > ać nauka.
          >
          > Smiało, podaj jeden przykład

          Och , przecież niedawno dostałeś ode mnie 1 z kilku przykładów, ale zareagowałeś jak głupek i manipulant... Daj znać jak zmądrzejesz - wtedy pogadamy...
          • k_a_p_p_a Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 04.01.13, 17:01
            chasyd_666 napisał:

            > k_a_p_p_a napisał:
            >
            > > chasyd_666 napisał:
            > >
            > > > Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie p
            > otrafi
            > > załat
            > > > ać nauka.
            > >
            > > Smiało, podaj jeden przykład
            >
            > Och , przecież niedawno dostałeś ode mnie 1 z kilku przykładów, ale zare
            > agowałeś jak głupek i manipulant... Daj znać jak zmądrzejesz - wtedy pogadamy..

            Jak zwykle łżesz. Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy, ale chłopcem do bicia. A przykładu nie podałeś, bo nie potrafisz.
            • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 17:56
              k_a_p_p_a napisał:

              > > > Smiało, podaj jeden przykład
              > >
              > > Och , przecież niedawno dostałeś ode mnie 1

              Mało tego - dostałeś od razu hurtem kilka :
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140399018,Teizm_ateizm_argumenty.html
              >
              > Jak zwykle łżesz. Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy, ale chłopcem do bicia.

              Jak zwykle łżesz. Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy, ale chłopcem do bicia. :)

              >A przykładu nie podałeś, bo nie potrafisz.

              :O:O:O
              • k_a_p_p_a Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 18:09
                chasyd_666 napisał:

                > k_a_p_p_a napisał:
                >
                > > > > Smiało, podaj jeden przykład
                > > >
                > > > Och , przecież niedawno dostałeś ode mnie 1
                >
                > Mało tego - dostałeś od razu hurtem kilka :
                > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140399018,Teizm_ateizm_argumenty.html

                Jak zwykle łżesz i chowasz się za linka licząc na lenistwo czytelnika:)
                Zacytuję więc twoje "przykłady" łatania dziur w wiedzy przy pomocy hipotezy boga:

                hipoteza Boga jest racjonalna , bo wyjaśnia kilka fundamentalnych kwestii , których nie umie wyjaśnić nauka :
                - powstanie Świata
                - zasadę antropiczną (korelacja stałych fizycznych)
                - istnienie praw fizyki
                - istnienie świadomości
                - powstanie życia


                Podanie takich przykładów jest właśnie przykładem tupetu i hucpy religianta.
                Odpowiedz jak hipoteza boga wyjaśnia wymienione przez ciebie kwestie i w którym miejscu łata jakąkolwiek dziurę w wiedzy.
                Znaczenie słowa wiedza znasz?

                • karbat Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 05.01.13, 20:26
                  k_a_p_p_a napisał:
                  > chasyd_666 napisał:
                  > hipoteza Boga jest racjonalna , bo wyjaśnia kilka fundamentalnych kwestii ,

                  hipoteza jest tylko hipoteza i NICZYM wiecej . punkt .

                  > których nie umie wyjaśnić nauka :
                  > - powstanie Świata
                  > - zasadę antropiczną (korelacja stałych fizycznych)
                  > - istnienie praw fizyki
                  > - istnienie świadomości
                  > - powstanie życia

                  ww wymienione fundamentalne kwestie sa wyjasnione
                  bo .... uwaga .... tak mowi racjonalna hipoteza boga . nie uwierze, ze masz mature ,
                  jesli tak to ci,co ci ja dali,powinn byc ukarani .

                  - powstanie swiata ... bog usiadl, napial sie i ... wydalil z siebie
                  - prawa fizyki ..... potem schowal sie w czarnej dziurze i tak one powstaly
                  - powstanie zycia .... troche gliny, sliny nastepnie figurce podmuchac do nosa



                  • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:45
                    > ww wymienione fundamentalne kwestie sa wyjasnione
                    > bo .... uwaga .... tak mowi racjonalna hipoteza boga .

                    Czy teoria cząstek Higgsa, grawitonu, superstrun, bran , kwarków itp - to hipotezy racjonalne ?...

                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,141431591,141567335,Re_Teoria_Boga_od_latania_dziur_i_zapychania_luk.html
                    • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:47
                      PS

                      > Czy teoria cząstek Higgsa, grawitonu, superstrun, bran , kwarków itp - to hipot
                      > ezy racjonalne ?...

                      A teoria samorodnego powstania życia ?
                    • bookworm Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 16:17
                      chasyd_666 napisał:

                      > > ww wymienione fundamentalne kwestie sa wyjasnione
                      > > bo .... uwaga .... tak mowi racjonalna hipoteza boga .
                      >
                      > Czy teoria cząstek Higgsa, grawitonu, superstrun, bran , kwarków itp - to hipot
                      > ezy racjonalne ?

                      Słusznie zauważyleś teoria. Nauka tworzy teorie. Jedne lepiej opisują świat, inne gorzej, jeszcze inne są odrzucane jako niemożliwe do udowodnienia lub czekają aż ktoś znajdzie dowód takiej teorii (która na przykład wynika z obliczeń opartych na istniejącyh już zweryfikowanych teoriach, ale ciężko znaleźć w obserwowanym świecie dowody na jej prawidłowość).

                      Rzuciłeś kilkoma hasłami, które na portalach katolickich znajdują się zapewne w sekcji "zagnij ateistę". Tylko że to co napisałeś jest, nie obraź się, głupie - oznacza tylko, że nie rozumiesz na czym polega nauka i teorie naukowe.

                      Z tego wszystkiego co napisałeś jedynie kwarki są doświadczalnie potwierdzone i wiem (oraz wieszkość naukowców), że są one składowymi elementami cząstek, które do tej pory wydawały się nam niepodzielne (np. protony, neutrony, elektrony) - na pewno uczą na tym na studiach, ale sądzę że w programie klas fizycznych w liceach też już tą wiedzę przekazują.

                      Pozostałe teorie np. teoria strun jest teorią czysto matematyczną, która próbuje powiązać oddziaływania mikro i makro świata. Jest tylko teorią - są tacy którzy uważają ją za ciekawą i ją rozwijają oraz szukają dowodów i tacy którzy uważają że jest inne lepsze wytłumaczenie.

                      Czy teorie matematyczne są racjonalne - właściwie są: matematycznie/nieludzko racjonalne. Czy są racjonalne dla przeciętnego katolickiego zjadacza chleba, któremu wbija się do głowy, że jego sperma w połaczeniu z jajeczkiem daje duszę (w większości przypadków, bo czasami, dochodzi do naturalnego poronienia, i wówczas kościół i bóg, przymykają oko, albo pogwizdując patrzą w zupełnie inną stronę, udając, że niczego nie widzieli)? Dla takiego czlowieka racjonalne pewnie nie są.
                      Rzeczywistość jest matematyczna, a nie racjonalna w sensie - rzeczywistość wykracza poza tzw. "zdrowy rozsądek" przeciętnego człowieka, zwłaszcza jeśli pod ręką od dawna jest tak wygodne, nie wymagające korzystania z matematyki albo fizyzki rozwiązanie: "bóg".

                      Jak już kiedyś pisałem, dla nauki bóg to niepotrzebny balast - dodatkowa zerowa stała w równaniu, to tak jakbyś do:
                      E=mc2 dodał B gdzie B=0. Bóg po prostu nie wnosi nic do modelu opisu rzeczywistości.
                      • chasyd_666 Racjonalność hipotez 07.01.13, 19:48
                        Piszesz długo i nie na temat a na pytanie nie odpowiedziałeś... :)
                        :
                        > > Czy teoria cząstek Higgsa, grawitonu, superstrun, bran , kwarków itp - to były
                        > hipot
                        > > ezy racjonalne ?
                        >


                        > Pozostałe teorie np. teoria strun jest teorią czysto matematyczną,

                        Doucz się - jest teorią fizyczną (m.in grawitacji)

                        katolickiego zjadacza chleba, któ
                        > remu wbija się do głowy, że jego sperma w połaczeniu z jajeczkiem daje duszę

                        Czy takich głupot uczą w gminnych kółkach ateistów ?... :)

                        > Jak już kiedyś pisałem, dla nauki bóg to niepotrzebny balast

                        To wytłumacz np. zasadę antropiczną (korelację stałych fizycznych)
                        • bookworm Re: Racjonalność hipotez 07.01.13, 20:22
                          chasyd_666 napisał:

                          > Piszesz długo i nie na temat a na pytanie nie odpowiedziałeś... :)
                          > :
                          > > > Czy teoria cząstek Higgsa, grawitonu, superstrun, bran , kwarków it
                          > p - to były
                          > > hipot
                          > > > ezy racjonalne ?
                          >
                          > > Pozostałe teorie np. teoria strun jest teorią czysto matematyczną,
                          >
                          > Doucz się - jest teorią fizyczną (m.in grawitacji)

                          Oj, nie kończyłeś politechniki, no może architekturę - tylko to mogłoby wyjaśniać Twoją opinię o teorii strun. Jest teorią prawie czysto matematyczną - chociaż opisuje świat fizyczny, ale matematyczną, w sensie całkowicie abstrakcyjną - nie ma żadnych poza matematycznymi wzorami dowodów w postaci obserwacji na poparcie tej teorii. I nie dotyczy m.in grawitacji tylko tak jak pisałem miała połączyć zależność pomiędzy oddziaływaniami mikro - między cząsteczkowymi, a oddziaływaniami makro - grawitacja - taka "teoria wszystkiego".
                • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:08
                  > Jak zwykle łżesz i chowasz się za linka licząc na lenistwo czytelnika:)

                  Jesteś niekulturalny - jak typowy ateista...

                  Jak widać - to ty łżesz...

                  > Podanie takich przykładów jest właśnie przykładem tupetu i hucpy religianta.

                  Twoje wpisy to przykład tupetu i hucpy ateusza...

                  > Odpowiedz jak hipoteza boga wyjaśnia wymienione przez ciebie kwestie i w
                  > którym miejscu łata jakąkolwiek dziurę w wiedzy.

                  żadnej z tych kwestii nauka nie potrafi wyjaśnić.

                  > - powstanie Świata

                  świat stworzył Bóg

                  > - zasadę antropiczną (korelacja stałych fizycznych)
                  > - istnienie praw fizyki

                  Bóg tak ustalił prawa fizyki , aby Świat nie był chaosem

                  > - istnienie świadomości

                  Bóg nadał świadomość ("duszę") zwierzętom i ludziom

                  > - powstanie życia [/i]

                  To co było niemożliwe na gruncie praw materii, stało się mozliwe dzięki Inteligentnemu Planowi (IP)

                  Oczywiście w/w to wiedza hipotetyczna , tak jak hipotetyczny był do niedawna Bozon Higgsa
                  • marina0321 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:20
                    chasyd_666 napisał:
                    > Bóg nadał świadomość ("duszę") zwierzętom i ludziom

                    Bingo. Myślałam przedtem, że jesteś ", typowym katolikiem", a jednak nie, bo katolicy twierdzą, że zwierzęta nie posiadają duszy.
                    • chasyd_666 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:38
                      Tak , z tym że kwestią odrębną pozostaje czy dusza zwierzęca jest nieśmiertelna...
                      • marina0321 Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 14:53
                        chasyd_666 napisał:

                        > Tak , z tym że kwestią odrębną pozostaje czy dusza zwierzęca jest nieśmiertelna

                        Każda dusza jest nieśmiertelna.
                  • k_a_p_p_a Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 16:01
                    chasyd_666 napisał:


                    >
                    > > Odpowiedz jak hipoteza boga wyjaśnia wymienione przez ciebie kwes
                    > tie i w
                    > > którym miejscu łata jakąkolwiek dziurę w wiedzy.
                    >
                    > żadnej z tych kwestii nauka nie potrafi wyjaśnić.
                    >
                    > > - powstanie Świata
                    >
                    > świat stworzył Bóg

                    I to cię zadowala? Nieprawda, Świat stworzył mały niebieski karzeł który mieszka w moim ogródku
                    >
                    > > - zasadę antropiczną (korelacja stałych fizycznych)
                    > > - istnienie praw fizyki
                    >
                    > Bóg tak ustalił prawa fizyki , aby Świat nie był chaosem

                    Świat jest chaosem:))

                    >
                    > > - istnienie świadomości
                    >
                    > Bóg nadał świadomość ("duszę") zwierzętom i ludziom

                    jak robaczku, jak.
                    >
                    > > - powstanie życia [/i]
                    >

                    Jak, robaczku, jak.Twoja hipoteza bez tej odpowiedzi jest tyle samo warta co moja hipoteza niebieskiego karła z mojego ogródka.

                    > To co było niemożliwe na gruncie praw materii,
                    sam sobie przeczysz i gubisz się w fantazjach(Bóg tak ustalił prawa fizyki , aby Świat nie był chaosem) pomijając kwestię, że przyjmujesz za pewnik to, co dopiero masz dowieść

                    > stało się mozliwe dzięki Inteligentnemu Planowi (IP)

                    Jak, robaczku, jak.
                    >
                    > Oczywiście w/w to wiedza hipotetyczna , tak jak hipotetyczny był do nied
                    > awna Bozon Higgsa

                    Nawet sobie nie wyobrażasz, jakiej wiedzy i jakich obliczeń wymagało postawienie hipotezy istnienia bozonu. Hipoteza boga jest natomiast hipotezą naiwną, nie popartą niczym, jeszcze śmieszniejsza niż hipoteza flogistonu.
                    • chasyd_666 Naukowość hipotez 07.01.13, 20:50
                      Świat stworzył mały niebieski karzeł który mieszk
                      > a w moim ogródku

                      Masz prawo w to wierzyć :))

                      > Świat jest chaosem:))

                      Głuptasku, wtedy nie byłoby praw fizyki :)

                      > sam sobie przeczysz i gubisz się w fantazjach(Bóg tak ustalił prawa fizyki ,
                      > aby Świat nie był chaosem
                      ) pomijając kwestię, że przyjmujesz za pewnik to,
                      > co dopiero masz dowieść

                      Udowodnij

                      > jak robaczku, jak.

                      Dzieciaku ,ile razy trzeba ci wbijać młotkiem do głowy , żebyś zajarzył ?...

                      Prawo ciążenia nie wyjaśnia jak powstaje siła ciążenia. Czy chcesz powiedzieć, że to prawo nie jest prawem naukowym ?...

                      > Nawet sobie nie wyobrażasz, jakiej wiedzy i jakich obliczeń wymagało postawieni
                      > e hipotezy istnienia bozonu.

                      Tutaj nie ma to znaczenia. Ważne jest , że bozon Higgsa, grawiton, superstruna, kwark to były/są byty wymyślone, niepotwierdzone w żadnym naukowym badaniu - a mimo to traktowane jako teorie naukowe !
                      Czy w naukowym eksperymencie materia nieożywiona zrobiła hokus-pokus i zamieniła się w żywą komórkę ?...

                      Hipoteza boga jest natomiast hipotezą naiwną, nie
                      > popartą niczym, jeszcze śmieszniejsza

                      A czym były poparte w/w abstrakcyjne byty naukowe ?...

                      Naiwny dzieciaku - hipoteza Boga jest do dziś traktowana poważnie przez filozofię
                      • wariant_b Re: Naukowość hipotez 07.01.13, 20:54
                        chasyd_666 napisał:
                        > Prawo ciążenia nie wyjaśnia jak powstaje siła ciążenia.

                        A to takie proste: Bóg kocha wszystkie atomy i dlatego się przyciągają.
                      • grgkh Re: Naukowość hipotez 07.01.13, 22:20
                        chasyd_666 napisał:


                        > Prawo ciążenia nie wyjaśnia jak powstaje siła ciążenia. Czy chcesz powie
                        > dzieć, że to prawo nie jest prawem naukowym ?...

                        Wyjaśnia. Podaje regułę. Reszta jest skutkiem jej działania. A skąd reguła? Jest skutkiem aksjomatów. A skąd one? Istniały zawsze. :)

                        Czy znasz jakieś lepsze tłumaczenie?

                        > > Nawet sobie nie wyobrażasz, jakiej wiedzy i jakich obliczeń wymagało post
                        > awieni
                        > > e hipotezy istnienia bozonu.
                        >
                        > Tutaj nie ma to znaczenia. Ważne jest , że bozon Higgsa, grawiton, superstruna,
                        > kwark to były/są byty wymyślone, niepotwierdzone w żadnym nauko
                        > wym badaniu - a mimo to traktowane jako teorie naukowe !

                        Tak. Wszystko jest wymyślone i wszystko jest iluzją. Nie istnieje nic. I to tłumaczy, skąd to nic się wzięło.

                        > Czy w naukowym eksperymencie materia nieożywiona zrobiła hokus-pokus i zamienił
                        > a się w żywą komórkę ?...

                        Tak. Wewnątrz Wszechświata, wyłącznie pod kontrolą jego reguł gry (fizyki) ludzie odtworzyli wirusa. www.bankier.pl/wiadomosc/Sztuczny-wirus-po-raz-drugi-931918.html
                        Czy uczestniczył w tym bóg? Czy MUSIAŁ uczestniczyć? Nie. A więc dlaczego taki proces nie mógłby zajść samoistnie. Udowodnij, że to niemożliwe. Że mało prawdopodobne? Tak, i co z tego. Mało prawdopodobne to nie to samo, co niemożliwe.

                        Czy kapujesz różnicę?

                        > > Hipoteza boga jest natomiast hipotezą naiwną, nie
                        > > popartą niczym, jeszcze śmieszniejsza
                        >
                        > A czym były poparte w/w abstrakcyjne byty naukowe ?...

                        Przewidywaniem przyszłości według reguł, które nauka PRAWIDŁOWO odgadła. Budujemy sobie PRAWDZIWY obraz świata, z którego wynika postęp.

                        Kojarzymy obserwacje i weryfikujemy hipotezy. Co do opisu świata wnosi bóg? Niczego nie wyjaśnia. A co wnosi nauka. Wszystko. Nauka to wiedza o świecie, zweryfikowana i prawdziwa.

                        > Naiwny dzieciaku - hipoteza Boga jest do dziś traktowana poważnie przez filozof
                        > ię

                        Religijną?

                        Co ona wyjaśnia? Co zmienia w wiedzy o świecie?
                        • chasyd_666 Re: Naukowość hipotez 09.01.13, 10:52
                          > Tak. Wewnątrz Wszechświata, wyłącznie pod kontrolą jego reguł gry (fizyki) ludzie odtworzyli wirusa.

                          Wirus nie jest żywą komórką , a przede wszystkim został stworzony, a nie powstał samoistnie !
                          grgkh, zacznij myśleć logicznie ! :))

                          > Przewidywaniem przyszłości

                          Tak ? W jaki sposób bozon, grawiton, superstruna przewidują przyszłość ?... :)
                          • wariant_b Re: Naukowość hipotez 09.01.13, 11:05
                            chasyd_666 napisał:
                            > Wirus nie jest żywą komórką , a przede wszystkim został stworzony...

                            ... i podarowany człowiekowi w dowód miłości bożej, która jest bezgraniczna.
                          • grgkh Re: Naukowość hipotez 09.01.13, 15:51
                            chasyd_666 napisał:

                            > > Tak. Wewnątrz Wszechświata, wyłącznie pod kontrolą jego reguł gry (fizyki
                            > ) ludzie odtworzyli wirusa.
                            >
                            > Wirus nie jest żywą komórką ,

                            A mówiłem, że jest? Aha, Ty to nagle odkryłeś. Świetnie, że nam to ogłaszasz, zapamiętajmy datę, chasyd (mój ulubiony przyjaciel) wreszcie uzupełnił braki wiedzy ze szkoły podstawowej i zorientował się, że wirus to nie to samo co komórka. Żywa. Chasyd wciąż nie jest pewien, czy wirus i "martwa komórka" to nie są synonimy, ale i na to kiedyś przyjdzie czas.

                            Żałosny jest stan wiedzy religiantów, których mózgi są trawione przez dogmat.

                            Chasydzie wirus nie jest również martwą komórką. Zapamiętaj to sobie.

                            > a przede wszystkim został stworzony,

                            Dawałem link, kto stworzył dwa przykładowe wirusy. Ludzki mózg to potęga. Gromadząc wiedzę o świecie już takie rzeczy potrafi robić. Poza tym ludzie potrafią modyfikować świadomie kod genetyczny i tworzą organizmy żywe o cechach, które są pożądane przez nas. Są oni więc w oczywisty sposób lepsi od boga idioty skurczybyka, który zaprojektował mnóstwo organizmów tak, by żyły kosztem innych, używając wobec nich przemocy, posługując się niewyobrażalnym dla nas okrucieństwem.

                            Czy potrafisz wytłumaczyć tę cechę swojego debilnego bożka?

                            > a nie powstał samoistnie !

                            Samoistnie, chasydku, samoistnie... W tym kontekscie samoistność polega na działaniu
                            1) ZGODNIE Z REGUŁAMI TEGO ŚWIATA i
                            2) BEZ UDZIAŁU SIŁ SPOZA NIEGO.
                            Czy te warunki są spełnione? Są. No to wypierdzielamy słówko "samoistnie", bo będziesz się czepiał jego definicji historycznej (znam Cię). Zamiast niego wstaw tu dowolny niezajęty innym definiowaniem przymiotnik, któremu przypiszemy moje dwa, powyżej wymienione warunki. Już? Znalazłeś coś, czy ociężałość umysłowa, typowa dla fundamentalistycznego katolika uniemożliwia Ci wykonanie tej prostej operacji myślowej?

                            Ponieważ nie pojawia mi się przed oczami nic, co byś proponował (nie jesteśmy online, więc to niemożliwe) więc tymczasowo "samoistność" została przedefiniowana.

                            Taki wirus powstał samoistnie (przy współudziale człowieka). Nasz wszechświat UMOŻLIWIA samoistne powstawanie wirusów, a aproksymując to śmiało wzwyż, może stwierdzić, że wszechświat SAMOISTNIE, dzięki swojej fizyce, algorytmowi działania, umożliwia stworzenie organizmów żywych.

                            Koniec dowodu.

                            > grgkh, zacznij myśleć logicznie ! :))

                            Śmiała ale błędna diagnoza. Ja myślę zawsze logicznie. A ponieważ ostatnio rezygnujesz z szacunku i respektu, którego dla siebie nauczyłem Cię onegdaj, to wznawiam tresurę. Okresowo. Aż wrócisz na pozycję u mojej nogi, skąd będziesz grzecznie spoglądał, czy pozwolę Ci szczeknąć.

                            I to ja zadecyduję, w którym momencie tresurę (naukę logiki i pokory wobec prawdy) przerwę, bo uznam, że zaliczasz testy. Oj, śmiechu będzie co niemiara. Tylko się tu na tym forum odezwij. Czujesz te emocje?

                            > > Przewidywaniem przyszłości
                            >
                            > Tak ? W jaki sposób bozon, grawiton, superstruna przewidują przyszłość ?... :)

                            Stanowią kolejne elementy ogólnej Teorii Wszystkiego (opis wszystkiego, co dzieje się w naszym świecie JEDNOCZEŚNIE, razem, wspólnie). Trzeba ją wciąż na nowo próbować obalać sprawdzając, czy nie pomyliliśmy się uznając ją za prawdziwą.

                            Tak, przyjacielu miły. Twoja wiedza ze szkoły podstawowej jest uboga. Nie rozumiesz, czym jest nauka, co opisuje, do czego nam jest potrzebna, dlaczego zależy nam, by była możliwie najprawdziwiej przedstawiana.

                            Ale może to i dobrze, że taki jesteś. Każda wioska powinna mieć swojego, wioskowego .......
                            Jego obecność i zadawane przez niego podstawowe pytania to świetna okazja do mówienia o faktach i obalania mitów. A więc kontynuuj, a będziemy je obalać wspólnie - ty pytając, ja odpowiadając (możesz rzucać te swoje "udowodnij", to tez dobra metoda, a najmniejsze ryzyko, ze zdradzisz się, czego naprawdę nie wiesz, bo nie wygłaszasz wtedy swojej tezy, która może się okazać idiotyzmem).

                            PS. Kolegom zawsze jednak możesz się pochwalić, że jesteśmy przyjaciółmi, którzy mówią sobie wszystko szczerze. Bo przecież jesteśmy nimi, prawda? :)

                            PS2. Jak Ci się podobają nasze nowe relacje?
      • kolter-xl Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 19:40
        chasyd_666 napisał:

        > Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie potrafi załat
        > ać nauka.
        >
        > Zresztą ateiści analogicznie 'łatają' luki w wiedzy interpretacją ateistyczną (
        > bajkami ateistycznymi)

        Ta, Emdzik a opowiedz mi jak to jest ; ze klecha przy ołtarzu z nieba sprowadza Jezusa aresztuje go w wafelku , a to czego wierni nie zeżrą w czasie mszy na noc zamyka w pudełku.

        Jak to się ma do tego ze Jezus ma raz wrócić a wszyscy mają o tym wiedzieć ? .

        " Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą."

        No bo wiesz wasz kler co dzień od wielu wieków miliony razy dziennie go na ziemie z nieba eksportuje ,wiec opowiedz nam tu na ten temat jakąś teistyczną bajkę ,no dawaj nieuku :))
    • k_a_p_p_a Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 15:53
      Doskonale posługują się sofizmatami.
      Jeśli nauka da odpowiedź na dowolne zagadnienie i wytłumaczy je prawami fizyki, natychmiast zjawi się idiota religiant z pytaniem skąd wzięły się owe prawa fizyki. To niekończąca się historia.
      • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 20:14
        k_a_p_p_a napisał:

        > Doskonale posługują się sofizmatami.
        > Jeśli nauka da odpowiedź na dowolne zagadnienie i wytłumaczy je prawami fizyki,
        > natychmiast zjawi się idiota religiant z pytaniem skąd wzięły się owe prawa fi
        > zyki. To niekończąca się historia.

        ***Dla Was nadal jest nie do pojęcia, że świadectwa pisane Nauki Pierwszego Boga, Którą to Naukę oznajmił Drugi Bóg, stanowią w Biblii minicząstkę wiedzy.
        I nadal nie pojmujecie, że Nauka Ojca(Pierwszego Boga) to wzorzec sprawiedliwej, międzyludzkiej współpracy, czyli wzorzec organizacji demokratycznego społeczeństwa.

        I ciekawe, kto jest większym matołem, czy religiant, który uważa, że prawodawcą praw materii był Bóg, czy ateista, że prawodawcą było NIC?
        Chyba, że należy przyjąć TRZECIĄ WERSJĘ - LPS.
        • wariant_b Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 20:51
          nehsa napisał:
          > Chyba, że należy przyjąć TRZECIĄ WERSJĘ - LPS.

          "Jam jest Latający Potwór Spaghetti" - powiedział Latający Potwór Spaghetti -
          "i żaden Kluch nie jest moim synem".
          • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 21:14
            wariant_b napisał:

            > nehsa napisał:
            > > Chyba, że należy przyjąć TRZECIĄ WERSJĘ - LPS.
            >
            > "Jam jest Latający Potwór Spaghetti" - powiedział Latający Potwór Spaghetti -
            > "i żaden Kluch nie jest moim synem".

            **Klóch, sie pisze.
            • wariant_b Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 21:22
              nehsa napisał:
              > **Klóch, sie pisze.

              Sorki, nie doczytałem twojego e-booka, więc Imię Jego mi nieznane.
        • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 21:15
          nehsa,
          Twój pierwszy problem to nieumiejętność zrozumienia, że wcale nie musi istnieć jakiś "prawodawca praw materii". Jeśli coś takiego postulujesz, musisz to udowodnić.
          Ale ja na to nie liczę, bo dotychczas udowadniasz tylko to, że nie rozumiesz, czym jest dowód.
          • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 22:02
            olek13 napisał:

            > nehsa,
            > Twój pierwszy problem to nieumiejętność zrozumienia, że wcale nie musi istnieć
            > jakiś "prawodawca praw materii". Jeśli coś takiego postulujesz, musisz to udowo
            > dnić.
            > Ale ja na to nie liczę, bo dotychczas udowadniasz tylko to, że nie rozumiesz, c
            > zym jest dowód.

            **przecież o wiele łatwiej jest udowodnić, że z niczego jest wszystko, tym bardziej, jak sie wie, tak ja ty, czym jest dowód. Do dzieła olek, a ja sie będę dokształcał.
            • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 22:23
              No i widzisz, jakie masz luki? Niestety - nie widzisz.
              Zatem mała lekcja logiki: brak dowodu tezy nie dowodzi, że teza przeciwna jest prawdziwa. Trzeba udowodnić, że teza przeciwna jest błędna.
              Ucz się, ucz. Może jeszcze zdążysz czegoś się nauczyć.
              • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 22:36
                olek13 napisał:

                > No i widzisz, jakie masz luki? Niestety - nie widzisz.
                > Zatem mała lekcja logiki: brak dowodu tezy nie dowodzi, że teza przeciwna jest
                > prawdziwa. Trzeba udowodnić, że teza przeciwna jest błędna.
                > Ucz się, ucz. Może jeszcze zdążysz czegoś się nauczyć.

                ***Dzięki za instruktaż. No a teraz podaj tę twoją tezę.
                • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 22:43
                  Coś Ci się pozajączkowało? To nie ja uprawiam radosną twórczość. Nie zauważyłeś tego jeszcze?
                  • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 23:15
                    olek13 napisał:

                    > Coś Ci się pozajączkowało? To nie ja uprawiam radosną twórczość. Nie zauważyłeś
                    > tego jeszcze?

                    **Ale to ty moją twórczość radosną gołosłownie nieustannie kwestionujesz.
                    I jak dotąd nigdy nie wyeksponowałeś tego, co kwestionujesz. Więc może tym razem.
                    • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 23:24
                      Po co? Co to da, gdy powtórzę, że uprawiasz grafomanię, logiczny i semantyczny bełkot? Mało razy Ci pisałem, że nie rozumiesz pojęć, których używasz, że nie masz pojęcia, na czym polega wnioskowanie?
                      • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 01.01.13, 23:55
                        olek13 napisał:

                        > Po co? Co to da, gdy powtórzę, że uprawiasz grafomanię, logiczny i semantyczny
                        > bełkot? Mało razy Ci pisałem, że nie rozumiesz pojęć, których używasz, że nie m
                        > asz pojęcia, na czym polega wnioskowanie?

                        oluś!
                        po raz setny chyba powtarzam. Wystękaj, wyjąkaj, wyduś z siebie przykład, jeśli już tezy nie możesz, co cuchnie grafomanią, logicznym i semantycznym bełkotem.
                        Gdzie popełniłem błąd wnioskowania?
                        Skoro dostrzegasz aż takie braki, które dyskwalifikują moją pisaninę, to ja na twoim miejscu, sypałbym takimi tezami i takimi przykładami z rękawa.
                        A co by mi zależało na jakimś taki złomasie typu nehsa.

                        A ja, nehsa, konsekwentnie cię z góry informuję, że jesteś nachalnym, intelektualnym eunuchem, który prowokuje do wymiany zdań, w których poza opluwaniem, nigdy nie zaprezentowałeś na poparcie swojego przyrodzonego ślinotoku, żadnego sensownego kontrargumentu, przykładu, czy tezy.
                        Dlatego nie będę odpowiadał na twoje wpisy. Chyba, że wyciągniesz "armaty".
                        • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 02.01.13, 00:04
                          Ależ na nic nie musisz odpowiadać! Odpowiadasz jednak, bo jestem tu jednym z bardzo nielicznych, którzy w ogóle reagują na Twoje posty (choćby negatywnie).
                          Zaś jeśli się upierasz, to musisz zacząć pisać po polsku, używając ogólnie uznanych pojęć.
                          Możesz zacząć od przytoczenia definicji pojęcia "informacja".
                          • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 13:39
                            olek13!
                            Chciałeś definicji informacji, proszę:
                            Informacja, to zdolność odbioru i przekazu wiedzy o niematerialnych i materialnych współzależnościach.

                            Ale ponieważ TY nigdy biedny intelektualny eunuchu nie skonkretyzowałeś swojego krytykanctwa wobec mnie, to szczerze cię informuje: SPADAJ!
                            • wariant_b Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 14:48
                              nehsa napisał:
                              > Informacja, to zdolność odbioru i przekazu wiedzy o niematerialnych i materialnych
                              > współzależnościach.

                              Nie, nehso. Komunikacja interpersonalna jest zdolnością do przekazywania i odbierania
                              komunikatów, które z kolei mogą zawierać informacje. Sama informacja jest
                              symbolicznym zapisem określającym stan układu czyli wzmiankowane współzależności.
                              • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 17:08
                                wariant_b napisał:

                                > nehsa napisał:
                                > > Informacja, to zdolność odbioru i przekazu wiedzy o niematerialnych i mat
                                > erialnych
                                > > współzależnościach.
                                >
                                > Nie, nehso. Komunikacja interpersonalna jest zdolnością do przekazywania i odbi
                                > erania
                                > komunikatów, które z kolei mogą zawierać informacje. Sama informacja jest
                                > symbolicznym zapisem określającym stan układu czyli wzmiankowane współzależnośc

                                **
                                Ja, napisałem:
                                1./ Informacja, to zdolność odbioru wiedzy o niematerialnych i materialnych współzależnościach.
                                oraz:
                                2./ Informacja, to zdolność przekazu wiedzy o niematerialnych i materialnych współzależnościach.

                                Bez komunikacji interpersonalnej, INFORMACJI NIE MA.
                                Twoje, i uczone pieprzenie o stanach układów, wzmiankowanych współzależnościach, to zżynanie z dywagacji. To nie wygodniej napisać:
                                INFORMACJĄ, JEST WSZYSTKO!

                                Zamiast serwować ludziom popisy uczonych kretynów.
                            • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 22:02
                              nehsa napisał:

                              > Informacja, to zdolność odbioru i przekazu wiedzy o
                              >niematerialnych i materialnych współzależnościach.

                              Taką zdolność do przekazu wiedzy ma np telefon.
                              Wedle Twojej definicji telefon jest informacją.
                              Potwierdzasz poprawność swojej definicji?
                              • nehsa Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 17:10
                                olek13 napisał:

                                > nehsa napisał:
                                >
                                > > Informacja, to zdolność odbioru i przekazu wiedzy o
                                > >niematerialnych i materialnych współzależnościach.
                                >
                                > Taką zdolność do przekazu wiedzy ma np telefon.
                                > Wedle Twojej definicji telefon jest informacją.
                                > Potwierdzasz poprawność swojej definicji?

                                **olek!
                                Jesteś burak, i nie chce mi się z tobą gadać. Podtrzymuje: SPADÓWA!
                                • olek13 Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 23:22
                                  Jasne. Jestem burak, bo nehsa nie potrafi wyartykułować spójnej definicji przedmiotu, będącego kanwą jego "objawień".
                                  Nic nowego, to norma u proroków.
      • chasyd_666 Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 14:32
        k_a_p_p_a napisał:

        > Jeśli nauka da odpowiedź na dowolne zagadnienie i wytłumaczy je prawami fizyki,
        > natychmiast zjawi się idiota religiant z pytaniem skąd wzięły się owe prawa fi
        > zyki.

        Przeciwnie, tylko idiota antyreligiant nie zadaje sobie takiego oczywistego pytania...A może ty znasz odpowiedź , hę ?... :))


        PO
        Prawo grawitacji nie tłumaczy jak przyciągają ciała - a mimo to jest prawem naukowym.
        Mówi ci to coś ?... (to a propos naszej wcześniejszej rozmowy)
        • k_a_p_p_a Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 16:57
          chasyd_666 napisał:

          > k_a_p_p_a napisał:
          >
          > > Jeśli nauka da odpowiedź na dowolne zagadnienie i wytłumaczy je prawami f
          > izyki,
          > > natychmiast zjawi się idiota religiant z pytaniem skąd wzięły się owe pr
          > awa fi
          > > zyki.
          >
          > Przeciwnie, tylko idiota antyreligiant nie zadaje sobie takiego oczywistego pyt
          > ania...A może ty znasz odpowiedź , hę ?... :))

          Widzisz baranku jaki jesteś przewidywalny:))

          > Prawo grawitacji nie tłumaczy jak przyciągają ciała - a mimo to jest pra
          > wem naukowym.
          > Mówi ci to coś ?... (to a propos naszej wcześniejszej rozmowy)

          Spręż się i wyjaśnij, jak zjawisko grawitacji tłumaczy hipoteza boga.
          • karbat Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 20:31
            k_a_p_p_a napisał:
            > > Przeciwnie, tylko idiota antyreligiant nie zadaje sobie takiego oczywiste
            > go pytania...A może ty znasz odpowiedź , hę ?... :))

            > Widzisz baranku jaki jesteś przewidywalny:))

            > > Prawo grawitacji nie tłumaczy jak przyciągają ciała - a mimo to jest pra
            > > wem naukowym.
            > > Mówi ci to coś ?... (to a propos naszej wcześniejszej rozmowy)

            > Spręż się i wyjaśnij, jak zjawisko grawitacji tłumaczy hipoteza boga.

            no , bog sie napina , wypina ( on wszystlo moze ) i rozpieprza galaktyki w kosmosie ,
            z predkoscia ( ucieczki galaktyk ) o jakiej wiercom ( 90 % z nich ) sie nie snilo .
            • wariant_b Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 20:49
              karbat napisał:
              > no , bog sie napina , wypina ( on wszystlo moze ) i rozpieprza galaktyki w kosmosie...

              A szatan tym swoim diabelskim paluchem czarne dziury w nich wierci.
              I dusze grzeszne, co ich moc boża nie przyciągła, do tych dziur wpadają.
              A dusze dobre się rozpieprzają w kosmosie wołając: Alleluja i Do Przodu!
            • marina0321 Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 20:59
              karbat napisał:
              > no , bog sie napina , wypina ( on wszystlo moze ) i rozpieprza galaktyki w kosmosie,
              > z predkoscia ( ucieczki galaktyk ) o jakiej wiercom ( 90 % z nich ) sie nie snilo.

              Galakty w kosmosie same się rozpieprzają, napinają, wypinają, wiedzą, dokąd mają lecieć, potrafią obliczyć swoją prędkość, wyznaczyć kierunek i nadać siłę, z jaką mają się wzajemnie przyciągać, a każda miliardowa część kosmosu(gwiazda lub planeta) wie, jak ma omijać Ziemię, żeby w nią nie pieprznąć. Słońce dokładnie wie, w jakiej odległości ma się trzymać od Ziemi; jest tak inteligentne, że zdaje sobie sprawę, jeżeli się minimalnie do Ziemi przybliży, to ją spali, jeżeli się trochę oddali, to Ziemia zamarznie. Księżyc jest tak posłuszny Ziemi, że jej nie opuszcza od miliardów lat i punktualnie każdą nocą świeci z tej samej odległości (cykl roczny) i żadna planeta nie waży się go rozbić na czynniki pierwsze.
              Czy to nie cuda nad cudami? Czy to nie większe cuda, aniżeli jedna tylko siła, która by tym wszystkim sterowała?

              • wariant_b Re: Luki nie są im potrzebne 04.01.13, 21:14
                marina0321 napisał(a):
                > Czy to nie większe cuda, aniżeli jedna tylko siła, która by tym wszystkim sterowała?

                Ciiii.... bo jak się bozia zdenerwuje i cię walnie w Jukatan,
                to wymrzesz jak otwornica.
                • pocoo Re: Luki nie są im potrzebne 05.01.13, 08:26
                  wariant_b napisał:

                  > Ciiii.... bo jak się bozia zdenerwuje i cię walnie w Jukatan,
                  > to wymrzesz jak otwornica.

                  Ja wiedzialam(szósty zmysł) gdzie mam zajrzeć aby od rana poprawić sobie humor.Skad Ci to przyszło do głowy?Tak jakoś?
          • chasyd_666 Re: Luki nie są im potrzebne 05.01.13, 19:12
            k_a_p_p_a napisał:

            > Widzisz baranku jaki jesteś przewidywalny:))

            -Osiołku, to logika jest przewidywalna ! :)
            A ty , ateistyczny osiołku, boisz się zadać sobie pytanie o źródło praw fizyki ?... :)

            >
            > > Prawo grawitacji nie tłumaczy jak przyciągają ciała - a mimo to je
            > st pra
            > > wem naukowym.
            > > Mówi ci to coś ?... (to a propos naszej wcześniejszej rozmowy)
            >
            > Spręż się i wyjaśnij, jak zjawisko grawitacji tłumaczy hipoteza boga.

            A co to ma do rzeczy , osiołku ?... Ja o zupie , ty o d... :)
            • k_a_p_p_a Re: Luki nie są im potrzebne 05.01.13, 19:52
              chasyd_666 napisał:

              > k_a_p_p_a napisał:
              >
              > > Widzisz baranku jaki jesteś przewidywalny:))
              >
              > -Osiołku, to logika jest przewidywalna ! :)

              Zapomniałeś, że każdy, komu wspomnisz coś o logice może zaśmiać ci się w twarz? Ty nie znasz podstawowych praw logiki:)

              > A ty , ateistyczny osiołku, boisz się zadać sobie pytanie o źródło praw
              > fizyki ?... :)

              Co rozumiesz przez:
              źródło praw
              prawa fizyki
              źródło praw fizyki

              > > Spręż się i wyjaśnij, jak zjawisko grawitacji tłumaczy hipoteza boga.
              >
              > A co to ma do rzeczy , osiołku ?... Ja o zupie , ty o d... :)

              Nie, matole, ja o zupie, a ty o bogu. Przywołałeś grawitację w kontekście boskiej działalności, to się wytłumacz, a nie wykręcaj swoim zwyczajem kota ogonem.
              • karbat Re: Luki nie są im potrzebne 05.01.13, 20:56
                k_a_p_p_a napisał:
                > chasyd_666 napisał:
                > > Racjonalność 'teorii Boga' polega na tym , że "łata" to czego nie potrafi
                > > załatać nauka.

                > Smiało, podaj jeden przykład racjonalnej boskiej łaty która coś wyjaśnia

                chasyd_666 podaj w koncu jeden jedyny przyklad,
                tylko jeden ... moze byc najmniejszy, najskromniejszy .

                nie podasz zadnego przykladu, to bedzie znaczylo, ze racjonalnosc teorii twojego boga
                ma tyle wspolnego z nauka ...... ile wspolnego ma .... chasyd_666 .... z inteligencja ....
                • chasyd_666 Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 14:34
                  > chasyd_666 podaj w koncu jeden jedyny przyklad,

                  Czy u Ciebie ateizm powoduje problemy ze wzrokiem ?... :

                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,141431591,141549511,Re_Teoria_Boga_od_latania_dziur_i_zapychania_luk.html
              • chasyd_666 Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 14:28
                > Ty nie znasz podstawowych praw logiki:)
                >

                Udowodnij :)

                > Co rozumiesz przez:
                > źródło praw

                Przyczynę , dla której materia zachowuje się wg stałych reguł

                > Przywołałeś grawitację w kontekście boski
                > ej działalności,

                Nie - w kontekście twojego manipulatorskiego pytania : jak bóg stworzył świat ? - gdy np. naukowe prawo grawitacji nie wyjaśnia jak powstaje siła grawitacji
                • k_a_p_p_a Re: Luki nie są im potrzebne 06.01.13, 15:44
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Ty nie znasz podstawowych praw logiki:)
                  > >
                  >
                  > Udowodnij :)

                  Wielokrotnie to sam udowodniłeś:))

                  > > Co rozumiesz przez:
                  > > źródło praw
                  >
                  > Przyczynę , dla której materia zachowuje się wg stałych reguł

                  ???
                  A zachowuje się tak??

                  > > Przywołałeś grawitację w kontekście boski
                  > > ej działalności,
                  >
                  > Nie - w kontekście twojego manipulatorskiego pytania : jak bóg stworzył
                  > świat ? - gdy np. naukowe prawo grawitacji nie wyjaśnia jak powst
                  > aje siła grawitacji

                  Pytasz więc jak powstaje sila grawitacji. Nauka nie zna odpowiedzi, ty natomiast twierdzisz, że hipoteza boga wyjaśnia tę kwestię. Pytam więc- jak ją wyjaśnia.
                  Pytasz o stworzenie świata. Nauka przedstawia tu różne hipotezy. Słucham- jak tę kwestię wyjaśnia hipoteza boga. Itd. Snuj fantazje w dowolnej formie- dlaczego, po co, jak, ale musisz zachować symetrię- takie same wymagania dla nauki, jak i dla hipotezy boskiej interwencji. Jeśli pytasz jak powstaje siła grawitacji wg nauki, a twierdzisz, że tę kwestię wyjaśnia teizm, to musisz odpowiedzieć jak ją wyjaśnia. I tak dalej dla każdego zagadnienia. Dociera to do ciebie? Wątpię.
                  • chasyd_666 Re: Luki nie są im potrzebne 07.01.13, 21:01
                    > Wielokrotnie to sam udowodniłeś:))

                    Wielokrotnie udowodniłeś , że jesteś durniem zadufanym w swoją głupotę... :)

                    > A zachowuje się tak??

                    A nie ? To co opisują prawa fizyki ?...

                    > Pytasz więc jak powstaje sila grawitacji. Nauka nie zna odpowiedzi

                    Czy w związku z tym , twoim zdaniem, prawo ciążenia nie jest prawem naukowym ?...:)

                    >ty natomias
                    > t twierdzisz, że hipoteza boga wyjaśnia tę kwestię.

                    Gdzie tak twierdzę ?... Coś ci się znów pozajączkowało :)

                    > Pytasz o stworzenie świata. Nauka przedstawia tu różne hipotezy. Słucham- jak t
                    > ę kwestię wyjaśnia hipoteza boga.

                    Przecież już ci to pisałem - czy trzeba ci wbijać wiedzę młotkiem do głowy , żebyś zatrybił ?... :)
                    • grgkh Re: Luki nie są im potrzebne 07.01.13, 22:26
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Wielokrotnie to sam udowodniłeś:))
                      >
                      > Wielokrotnie udowodniłeś , że jesteś durniem zadufanym w swoją głupotę... :)

                      No i cały mój wysiłek idzie na marne, bo co się zetkniesz z religią, to chamiejesz. Religia to okropny wzorzec.

                      > > A zachowuje się tak??
                      >
                      > A nie ? To co opisują prawa fizyki ?...

                      Świat. Ale są to NASZE, zaproponowane przez nas wzory. Może dobre, a może złe.

                      > > Pytasz więc jak powstaje sila grawitacji. Nauka nie zna odpowiedzi
                      >
                      > Czy w związku z tym , twoim zdaniem, prawo ciążenia nie jest prawem nauk
                      > owym ?...:)

                      Jak to nie zna? Zna. Np. teoria strun próbuje to wyjaśnić.

                      > > ty natomiast twierdzisz, że hipoteza boga wyjaśnia tę kwestię.
                      >
                      > Gdzie tak twierdzę ?... Coś ci się znów pozajączkowało :)

                      A więc bóg jest zbędny. Nic nie robi, nie wyjaśnia, to po co Ci on?

                      > > Pytasz o stworzenie świata. Nauka przedstawia tu różne hipotezy. Słucham-
                      > jak t
                      > > ę kwestię wyjaśnia hipoteza boga.
                      >
                      > Przecież już ci to pisałem - czy trzeba ci wbijać wiedzę
                      > młotkiem do głowy , żebyś zatrybił ?... :)

                      Odpowiedz na pytanie.
    • grzeg34 Co to za dogmat? 04.01.13, 11:45
      Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co nieznane i niewyjaśnione nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?
      Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?
      Przecież w dzisiejszych czasach nikt, nikomu nie zabrania już poznawać tego "Boga", oczywiście pod warunkiem zachowania 100% bezpieczeństwa warunków naszej egzystencji i przestrzegania społecznych norm moralnych...
      • pvf Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 11:57
        grzeg34 napisał:

        > Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co nieznane i niewyjaśn
        > ione nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?

        Ciekawe rzeczy postulujesz. Tylko dlaczego w imię tej niewiedzy (bo do tego sprowadza się twój bóg według tego, co napisałeś) jedni ludzie narzucają innym ludziom ograniczenia?

        > Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata
        > i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?

        Ależ szacunek i pokora wobec Wszechświata i jego nieodkrytych tajemnic jest jak najbardziej wskazana. Sam ją odczuwam za każdym razem patrząc w gwiazdy. Ale powtarzam pytanie - dlaczego w imię czegoś nieznanego i niewyjaśnionego miliony ludzi w ciągu historii swego gatunku musiało oddać życie?
        • grzeg34 Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 13:10
          pvf napisał:

          > Tylko dlaczego w imię tej niewiedzy (bo do tego spr
          > owadza się twój bóg według tego, co napisałeś) jedni ludzie narzucają innym lud
          > ziom ograniczenia?

          To jest inny bardzo obszerny i złożony temat mieszczący się pod pojęciem "moralność" społeczna...

          > Ależ szacunek i pokora wobec Wszechświata i jego nieodkrytych tajemnic jest jak
          > najbardziej wskazana. Sam ją odczuwam za każdym razem patrząc w gwiazdy. Ale p
          > owtarzam pytanie - dlaczego w imię czegoś nieznanego i niewyjaśnionego miliony
          > ludzi w ciągu historii swego gatunku musiało oddać życie?

          W dzisiejszych czasach ludzi żyjących pod cywilizacyjnym kloszem bardzo bulwersuje pojęcie "śmierć" i towarzyszące jej okoliczności. Wszędobylskie media, kultura i sztuka pojęcie "śmierć" sprowadziła do wymiaru czegoś abstrakcyjnego i nierzeczywistego na wzór amerykańskich filmów. Dzisiejsi ludzie w rzeczywistości bardzo rzadko spotykają się z czyjąś śmiercią, a jeśli już to bardzo często powoduje to u nich traumatyczne przeżycia niemal do końca życia...

          Dzisiaj nawet nie możemy patrzeć na śmierć jakiegoś zwierzęcia w telewizji, a kiedyś już małe dzieci były uczone zabija zwierząt na pokarm.
          Czy Ty potrafiłbyś dziś zabić, wypatroszyć, upiec i zjeść np. kurę, cielaka lub jakieś inne zwierzę?

          Kiedyś ciągle ktoś umierał, śmierć była niemal codziennością: z powodu niegroźnej choroby, zranienia przez dzikie zwierze, złamanej nogi, przy porodzie, rozbojów i t.d.
          Ludzie bardzo rzadko mogli doczekać t.z. starości, a pojęcie "moralność" kiedyś miała zupełnie inny wymiar...

          Dlatego na te wszystkie ofiary historii ludzkości nie możemy patrzeć i oceniać przez pryzmat dzisiejszej rzeczywistości i moralności...
          • pvf Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 13:57
            grzeg34 napisał:

            > To jest inny bardzo obszerny i złożony temat mieszczący się pod pojęciem "moral
            > ność" społeczna...
            >

            Jeżeli mowa o moralności, to jesteśmy na niewłaściwym forum.


            > W dzisiejszych czasach ludzi żyjących pod cywilizacyjnym kloszem bardzo bulwers
            > uje pojęcie "śmierć" i towarzyszące jej okoliczności. Wszędobylskie media, kult
            > ura i sztuka pojęcie "śmierć" sprowadziła do wymiaru czegoś abstrakcyjnego i ni
            > erzeczywistego na wzór amerykańskich filmów. Dzisiejsi ludzie w rzeczywistości
            > bardzo rzadko spotykają się z czyjąś śmiercią, a jeśli już to bardzo często pow
            > oduje to u nich traumatyczne przeżycia niemal do końca życia...
            >
            > Dzisiaj nawet nie możemy patrzeć na śmierć jakiegoś zwierzęcia w telewizji, a k
            > iedyś już małe dzieci były uczone zabija zwierząt na pokarm.
            > Czy Ty potrafiłbyś dziś zabić, wypatroszyć, upiec i zjeść np. kurę, cielaka lub
            > jakieś inne zwierzę?
            >
            > Kiedyś ciągle ktoś umierał, śmierć była niemal codziennością: z powodu niegroźn
            > ej choroby, zranienia przez dzikie zwierze, złamanej nogi, przy porodzie, rozbo
            > jów i t.d.
            > Ludzie bardzo rzadko mogli doczekać t.z. starości, a pojęcie "moralność" kiedyś
            > miała zupełnie inny wymiar...
            >
            > Dlatego na te wszystkie ofiary historii ludzkości nie możemy patrzeć i oceniać
            > przez pryzmat dzisiejszej rzeczywistości i moralności...

            Okrągłymi słowami relatywizujesz fakt, że miliony ludzi zginęło w imię idei, którą wyznajesz i bronisz. Co na to twoje sumienie?
            • grzeg34 Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 14:44
              pvf napisał:

              > Okrągłymi słowami relatywizujesz fakt, że miliony ludzi zginęło w imię idei, kt
              > órą wyznajesz i bronisz. Co na to twoje sumienie?

              Te miliony ludzi i cała reszta, która przeżyła, w ogóle by się nie narodziła, gdyby nie umiejętność posługiwania się prostymi i nielogicznymi mechanizmami typu "wiara". To właśnie takie nielogiczne mechanizmy dały homo sapiens przewagę i zdolności przystosowawcze, na niespotykaną skalę w dziejach ewolucji na Ziemi. Bez tych mechanizmów bylibyśmy w dalszym ciągu jednym z licznych rodzajów homo walczącymi tylko o przetrwanie na równych zasadach z innymi naczelnymi...
              • wariant_b Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 15:00
                grzeg34 napisał:
                > To właśnie takie nielogiczne mechanizmy dały homo sapiens przewagę i zdolności
                > przystosowawcze, na niespotykaną skalę w dziejach ewolucji na Ziemi.

                Przesadzasz trochę. Zakaz rozmnażania się poza obrębem własnej religii
                wcale nie był aż tak ważnym czynnikiem doboru naturalnego, jak zapodajesz.
              • bookworm Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 15:12
                > Te miliony ludzi i cała reszta, która przeżyła, w ogóle by się nie narodziła, g
                > dyby nie umiejętność posługiwania się prostymi i nielogicznymi mechanizmami typ
                > u "wiara". To właśnie takie nielogiczne mechanizmy dały homo sapiens przewagę i
                > zdolności przystosowawcze, na niespotykaną skalę w dziejach ewolucji na Ziemi.
                > Bez tych mechanizmów bylibyśmy w dalszym ciągu jednym z licznych rodzajów homo
                > walczącymi tylko o przetrwanie na równych zasadach z innymi naczelnymi...

                Fakt, dzięki religi nie walczymy na równych zasadach. Teraz jedni dzięki religii mogą zabijać innych w imię boga/bogów.

                Dzięki bogom niech będą, że zamiast równości pomiędzy wszystkimi ludźmi, stają tylko po stronie wierzących.

                (choć najcześciej stoją po stronie skuteczniejszych, bo rzeczywistość pokazuje, że to zawsze skuteczniejszy, a nie wierzący wygrywa - chociaż czasami wierzący są skuteczniejsi tylko nie widzą prawdziwych przyczyn wygranej - skuteczności, a nie wiary)
        • chasyd_666 Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 14:43
          Tylko dlaczego w imię tej niewiedzy (bo do tego spr
          > owadza się twój bóg według tego, co napisałeś) jedni ludzie narzucają innym lud
          > ziom ograniczenia?

          Podaj przykłady 'ograniczeń'
          • sokolasty Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 18:49
            A proszę, z czterech różnych religii, zgadnij których:
            Użycie antykoncepcji jest be
            Praca w sobotę jest be
            Wołowina jest be
            Kobieta, która rozmawia bez świadków z obcym mężczyzną, jest be
            • chasyd_666 Re: Co to za dogmat? 05.01.13, 18:00
              > Użycie antykoncepcji jest be

              Udowodnij , że to ograniczenie
              1. jest narzucone
              2. wynika z niewiedzy
      • karbat Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 20:37
        grzeg34 napisał:
        > Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata
        > i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?

        no , przeciez tam gdzie jest nieznane , niewyjasnione ... tam jest twoj bog ...
        ( katolicki ? czy tez inny )

        > Przecież w dzisiejszych czasach nikt, nikomu nie zabrania już poznawać tego "Bo
        > ga", oczywiście pod warunkiem zachowania 100% bezpieczeństwa warunków naszej eg
        > zystencji i przestrzegania społecznych norm moralnych...

        mowisz o tylm lewitujacym, ktorego nikt nie widzal , a on jest wszedzie ... ,
        ktorego Rzymianie zabili , a on im wycial loda i polecial w kosmos ...
        • grzeg34 Re: Co to za dogmat? 04.01.13, 22:21
          karbat napisał:

          > no , przeciez tam gdzie jest nieznane , niewyjasnione ... tam jest twoj bog ...
          > ( katolicki ? czy tez inny )

          > mowisz o tylm lewitujacym, ktorego nikt nie widzal , a on jest wszedzie ... ,
          > ktorego Rzymianie zabili , a on im wycial loda i polecial w kosmos ...

          Taa, Twoja "błyskotliwość" mnie oślepiła...
          • pocoo Re: Co to za dogmat? 05.01.13, 08:35
            grzeg34 napisał:

            > karbat napisał:

            > > ktorego Rzymianie zabili , a on im wycial loda i polecial w kosmos ...
            >
            > Taa, Twoja "błyskotliwość" mnie oślepiła...

            I co teraz? Wszystko będziesz robił "na ślepo"?Najcelniej ci wyjdzie strzelanie "kulą w płot".
            • grzeg34 Re: Co to za dogmat? 05.01.13, 13:48
              pocoo napisała:

              > I co teraz? Wszystko będziesz robił "na ślepo"?Najcelniej ci wyjdzie strzelanie
              > "kulą w płot".

              Ooo, powitać kumę i podziękować za "troska", a ta "słabość" to było chwilowe...
              • pocoo Re: Znów pudło grzeg34 05.01.13, 14:20
                grzeg34 napisał:


                > Ooo, powitać kumę

                Nie trzymałam żadnego dziecka do chrztu.
                • grzeg34 Re: Znów pudło grzeg34 06.01.13, 12:35
                  pocoo napisała:

                  > Nie trzymałam żadnego dziecka do chrztu.

                  Pewnie jesteś bardzo dumna z tego powodu, że już tak dawno maiłaś takie "skrystalizowane" poglądy?
      • grgkh Re: Co to za dogmat? 06.01.13, 16:29
        grzeg34 napisał:

        > Co to za dogmat, który by zabraniał ludziom określać to co nieznane i niewyjaśn
        > ione nieprecyzyjnym pojęciem "Bóg"?

        Dlaczego dogmat? Dogmatem jest to, co nieudowodnione zostaje uznawane za prawdę objawioną i niepodważalną.

        Trzeba nam wątpić. Natomiast pojawienie się "boskich" dogmatów nic dobrego ludzkości nie przyniosło.

        > Czy szacunek i pokora wobec nieznanych i niewyjaśnionych aspektów Wszechświata
        > i naszej rzeczywistości jest czymś "złym" i nielogicznym?

        Niby dlaczego mamy klękać (być pokornym) przed czymś? Wystarczy potraktować świat normalnie, co nie wyklucza emocjonalnie pozytywnego stosunku do niego.

        > Przecież w dzisiejszych czasach nikt, nikomu nie zabrania już poznawać tego "Bo
        > ga", oczywiście pod warunkiem zachowania 100% bezpieczeństwa warunków naszej eg
        > zystencji i przestrzegania społecznych norm moralnych...

        Niestety, ale proteza bogów niesie ze sobą duże zagrożenia:
        - uzależnia, podporządkowuje umysły dawcom tej idei oraz
        - degeneruje stosunek do idei w ogóle (nadaje brakowi logicznego myślenia status niezgorszy od myślenia logicznego, zrównuje bezmyślność z myśleniem).

        Ludzka kultura jest przesiąknięta tą degeneracją.
    • grgkh Re: Teoria Boga od łatania dziur i zapychania luk 06.01.13, 16:19
      I dlatego dzieci, zamiast zabijać w nich ich wrodzoną ciekawość do poznawania świata i dociekliwość, i uczyć przyjmowania tłumaczeń w postaci niepodważalnych dogmatów, powinno się trenować w sceptycznym traktowaniu wszystkiego.

      Kto wątpi, ten pozostaje wolny. Kto przestaje to robić, ten staje się niewolnikiem. A niewolników jakże łatwo można skłonić do bezsensownego marnotrawienia ich życia na harowanie dla sprytnych manipulatorów treściami i wysyłać na wojny przeciwko tym, co chcieliby być wolnymi.

      Tysiące lat historii ludzkości to manipulowanie ogromnymi rzeszami ludzkimi. I tylko postępowi technologicznemu, nowym kanałom przepływu informacji zawdzięczamy to, że manipulacja nie udaje się już tak łatwo jak kiedyś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka