17.01.13, 21:45
Powtarzam tę wypowiedź, bo wydaje mi się logiczna i ważna, a w tamtym wątku pozostałby niezauważona. Oto jej treść:

marina0321 napisał(a):

> grgkh napisał:

> > Używasz logiki czy nie?
> > Dlaczego to ograniczenie LOGICZNE
> > nie ma dotyczyć stwórcy? Uzasadnij to.

> Być może, że moja logika posunęła się troszeczkę dalej,

A może na manowce? Czy możesz to wykluczyć?

> a Ty na swój proces musisz jeszcze chwileczkę poczekać
> (mówiąc delikatnie).

Na co mam czekać? Na przyjecie DOGMATU, hipotezy, która nie opisuje naszego świata, opowiada o zaświatach i rości sobie pretensje do rządzenia opisem świata?

Zauważ, że rozmawiamy o zakresach, które dotyczą czego innego, a ty je łączysz (w swojej naiwności, niewiedzy, rezygnacji z krytycznego podejścia do tematu):
1) Świat i Zaświaty (rozdzielne obszary);
2) Hipoteza - badanie jej prawdziwości lub uznanie jej bez podstaw za prawdziwą;
3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych reguł czarodziejskimi wyjątkami (żadna z reguł świata, o których mówimy, ze jest prawdziwa, wcale taka nie musi być);
4) Odnoszenie się do obserwacji (opis świata) lub do wytworów mózgu (niepewna, interpretowana podstawa)
... mógłbym dalej wymyślać, przypominać sobie, ale wystarczy.

Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ. Najprostszy przykład to uznawanie za prawdę ABSOLUTNĄ (coś takiego nie istnieje odnośnie świata) jakiejś hipotezy. Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś POZA nim - to ABSURD. To nielogiczność. Mam podążać za tymi nonsensami. Zlituj się nade mną i nad sobą. wink

> Udowodnij, że Twoja logika jest logiczniejsza, niż moja.

Logika mówi tak:

Rzecz ZŁOŻONA składa się z elementów. Elementy są zawsze prostsze od całości. Żeby złożyć rzecz złożoną NAJPIERW trzeba mieć elementy. Nie ma odwrotnego kierunku.

Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował? Czy powstał od razu złożony, bardzo, bardzo złożony, doskonały doskonałością przetestowaną spośród doskonałości mniej doskonałych? Czy to jest prawdopodobne?

Jeśli dopuszczasz powstanie złożonej doskonałości to dlaczego odrzucasz powstanie prostoty, która mogłaby ewoluować dzięki swoim regułom? Przecież to jest prostsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze ewolucję obserwujemy dokoła nas, a ślady przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymitywny niż obecnie.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Prostota 18.01.13, 09:10
      grgkh napisał:

      > Przecież to jest pro
      > stsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze ewolucję obserwujemy dokoła n
      > as, a ślady przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymitywny
      > niż obecnie.
      >
      Jesteś tego pewien? Skąd ta pewność? Z Biblii czy archeologii?A MOŻE TO HIPOTEZA?
      W dobie komputerów nikt nie wie na pewno,jak powstały tzw "cuda świata" w czasach,kiedy młotki były rzekomo z kamienia?Proszę,nie wymądrzaj się.
      • feelek Re: Prostota 18.01.13, 11:10
        pocoo:
        Skąd ta pewność?
        feelek:
        ... i skromność ?
        (bym dodał)
        • bookworm Re: Prostota 18.01.13, 12:33
          feelek napisał:

          > pocoo:
          > Skąd ta pewność?
          > feelek:
          > ... i skromność ?
          > (bym dodał)

          grgkh, obawiam się, że zarówno pocoo jak i feelek mają rację.
          Przy całej wiedzy, którą zdajesz się mieć, tracisz zbyt dużo na formie przekazu. Agresywnej, wpadającej w samozachwyt. Wiem, że możesz mieć to gdzieś, bo przecież masz rację,
          ALE
          Treść przekazu to tylko jeden z elementów dotarcia do słuchacza, czytelnika.
          Drugim elementem, nie mniej istotnym jest forma przekazu.

          Ja sam miewam wielkrotnie z tą drugą kwestią problem (chociaż staram się hamować emocje - z lepszym lub gorszym skutkiem) i wiem jak dużo na tym traci efektywność w dotarciu do odbiorcy.
          Nawet jeśli Twój wykład jest logicznie spójny, wierz mi (i sadzę, że to nie tylko moje odczucie) połowa Twoich wpisów może być odbierana tak: "Ha! i kto mam rację. Ja!", "Ale ci dogadałem", "No po prostu boski jestem" - nie dosłownie oczywiście, ale naprawdę tak to wygląda.
          Czy ja czasem sam nie popełniam tego błędu? Oczywiście - wystarczy przejrzeć historię moich wpisów i od razu widać kiedy zachłystywałem się udaną (przynajmniej według mnie) ripostą lub popadałem w samozachwyt nad jakś mądrością, którą udało mi się wystukać.

          Ostatnio staram się pauzować i przede wszystkim wyjaśniać (choć są przypadki jak z pewnym katolickim forumowiczem, gdy natrafiam na taki mur ignorancji - świadomej manipulacji i wyprowadzania z równowagi, że po prostu poddaję się emocjom) - pobudzać do samodzielnego myślenia - wytwarzać poczucie, że nie jest się "ofiarą" (nudnego) wykładu, ale uczestnikiem seminarium - wypowiadam się i sam dochodzę do pewnych wniosków na podstawie podsuwanych mi informacji, wyjaśnień - niech nikt mi nie mówi - "tak ma być" (to już zieje dogmatem) - wolę jak ktoś powie - "zastanów się co takie coś by oznaczało, co z tego wynika - czy np. może z tego wynikać że..." oczywiście to jest naprowadzanie na "właściwą" odpowiedź - ale ona powinna pojawić się w wyniku analizy informacji przez odbiorcę - wtedy jest lepiej utrwalana, bo jest własna - na mnie (i większość ludzi) to działa.

          Dorośli ludzie są pod wieloma względami jak małe dzieci - lubimy, gdy do czegoś dochodzimy sami (jesteśmy za to chwaleni/nagradzani) - można dziecku pomóc coś zrobić, zrozumieć, ale nie wolno tego robić za nie - zamiast efektu edukacyjnego, otrzymujemy odwrotny reedukacyjno-rozleniwiajacy (otwierajacy pole dla dogmatów - przyjmowania wiedzy od autorytetu).

          Polecam do przemyślenia.
          • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 00:48
            OK, pewnie masz rację co do formy przekazu. Zdaję sobie z tego sprawę. Pracuję nad tym. Wydaje mi się, że i tak jest lepiej niż było kiedyś, ale może to złudzenie.

            Marysia bywa czasem wkurzająca i nie mogę się oprzeć, by jej tego nie "uświadomić" (wiesz, jej wolno, a mnie nic? to jakaś nierównowaga). Testuję na niej swoje techniki pedagogiczne. Nie wszystkie są udane, cóż, daleko mi do ideału. I nie każde zwierzątko doświadczalne musi zdechnąć.

            Co byś mi radził - jeśli inaczej nie umiem, to czy powinienem w ogóle przestać pisać?

            No i interesuje mnie Twoje zdanie o treści mojego przekazu.

            pzdr :)
      • 6burakow Re: Prostota 18.01.13, 12:05
        pocoo napisała:

        > Skąd ta pewność?

        Pewnosc czego? ze ewolucja jest naprawde? ze wytworzyla skomplikowane obiekty z prostych? ze kosmici nie odwiedzali Ziemi?
        • pocoo Re: Prostota 18.01.13, 14:00
          6burakow napisał:

          > pocoo napisała:
          >
          > > Skąd ta pewność?
          >
          > Pewnosc czego?

          Odniosłam się do stwierdzenia,"że przed nami istniał tylko prymitywny świat".


          Nie zawsze piszę "głupotki",więc może czasami przeczytaj o co chodzi.
          • 6burakow Re: Prostota 19.01.13, 14:50
            pocoo napisała:

            > Nie zawsze piszę "głupotki",więc może czasami przeczytaj o co chodzi.

            Nie uwazam ciebie za glupia. Nie rozumiem twojego wpisu i chcialem zebys wyjasnila. Jak chcesz to mozesz mnie uwazac za malo inteligentnego ale i w takim wypadku nie masz powodu sie obrazac.
            • pocoo Re: Prostota 19.01.13, 20:47
              6burakow napisał:

              > w takim wypa
              > dku nie masz powodu sie obrazac.

              A to ciekawe.Skąd przypuszczenie ,że stać mnie na luksus prymitywnego obrażalstwa?
              Gdybyś,powtarzam gdybyś
              wkurzył mnie na maksa ,to zbeształabym Ciebie jak burą sukę i na tym by się skończyło.Nie dałeś mi jeszcze powodu i mam nadzieję,że nie dasz.
        • grzeg34 Re: Prostota 18.01.13, 14:30
          6burakow napisał:

          > ze wytworzyla skomplikowane obiekty z prostych?

          Co jest skomplikowanym obiektem a co prostym?
          np. dokonaj podziału definicji ze zbioru definicji: energia, materia, białko, człowiek.

          Jakimi kryteriami będziesz się kierował?

          > ze kosmici nie odwiedzali Ziemi?

          proszę zdefiniuj pojęcie "kosmici"...
          P.S. Ziemia cały czas jest bombardowana przez różnej wielkości meteoryty, jest nawet teoria, która mówi, że życie na Ziemi zostało w ten właśnie sposób zaszczepione...
          • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 00:39
            grzeg34 napisał:

            > 6burakow napisał:
            >
            > > ze wytworzyla skomplikowane obiekty z prostych?
            >
            > Co jest skomplikowanym obiektem a co prostym?

            Proste są kwarki, a złożone atomy.

            > np. dokonaj podziału definicji ze zbioru definicji: energia, materia, białko, c
            > złowiek.

            Nie na temat.

            > Jakimi kryteriami będziesz się kierował?
            >
            > > ze kosmici nie odwiedzali Ziemi?
            >
            > proszę zdefiniuj pojęcie "kosmici"...

            pl.wikipedia.org/wiki/Kosmita
            > P.S. Ziemia cały czas jest bombardowana przez różnej wielkości meteoryty, jest
            > nawet teoria, która mówi, że życie na Ziemi zostało w ten właśnie sposób zaszc
            > zepione...

            Ale i tak musiałoby powstać gdzie indziej.
            • grzeg34 Re: Prostota 19.01.13, 15:17
              grgkh napisał:

              > Proste są kwarki, a złożone atomy.

              To tylko złudzenie spowodowane brakiem odpowiedniego "zoomu"...
              Jeszcze pięćdziesiąt lat temu to atomy były najprostszymi i niepodzielnymi cząstkami, dlatego też otrzymały taką wspólną nazwę nawiązującą do starożytnej filozoficznej teorii atomizmu Demokryta...
              • 6burakow Re: Prostota 19.01.13, 16:09
                grzeg34 napisał:

                > To tylko złudzenie...

                Niejest to zludzenie jako ze atom to supersttruktura skladajaca sie z czastek "elementarnych" ktore z kolei sa zbudowane z innych czastek. Superstrutkura jest bardziej zlozona od swoich czesci. A czesci nie musza byc proste.
              • wariant_b Re: Prostota 19.01.13, 16:56
                grzeg34 napisał:
                > Jeszcze pięćdziesiąt lat temu to atomy były najprostszymi i niepodzielnymi cząstkami...

                Jeszcze do soboru nicejskiego uważano, że bóg jest jeden i niepodzielny,
                potem pojawiły się hipotezy o dualnej naturze boga, aż sobór konstantynopolitański
                ostatecznie orzekł, że jest to trwały układ złożony z trzech elementów
                i zabronił prowadzenia dalszych badań.

                Aż dopiero współprace nehsy wykazały, że bóg jest układem złożonym
                z dwóch elementów, różnych od tych, które na soborze nicejskim wskazywano.
                Nic nie jest na tym świecie niezmienne.
              • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 21:46
                grzeg34 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Proste są kwarki, a złożone atomy.
                >
                > To tylko złudzenie spowodowane brakiem odpowiedniego "zoomu"...
                > Jeszcze pięćdziesiąt lat temu to atomy były najprostszymi i niepodzielnymi cząs
                > tkami, dlatego też otrzymały taką wspólną nazwę nawiązującą do starożytnej filo
                > zoficznej teorii atomizmu Demokryta...

                To jest poprawny przykład na twoje wątpliwości.

                Oczywiście, chodzi tu o skalę - tak naprawdę to myślimy i mówimy, że coś jest BARDZIEJ proste, a coś innego BARDZIEJ złożone. A także, że coś jest składnikiem czegoś innego - ale nie na odwrót - bo tak to definiujemy.

                Wróćmy do tematu. Po co zadałeś to pytanie?
                • grzeg34 Re: Prostota 20.01.13, 18:34
                  grgkh napisał:

                  > Wróćmy do tematu. Po co zadałeś to pytanie?

                  Czy z punktu obserwacji danej samoświadomości o prostocie/złożoności danego układu decydująca jest zewnętrzna forma czasoprzestrzennej objętości?
                  np. czy kamień jako forma, jest bardziej złożonym układem, niż np. jeden z atomów w nim zawartych?
                  • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 21:02
                    grzeg34 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Wróćmy do tematu. Po co zadałeś to pytanie?
                    >
                    > Czy z punktu obserwacji danej samoświadomości o prostocie/złożoności danego ukł
                    > adu decydująca jest zewnętrzna forma czasoprzestrzennej objętości?
                    > np. czy kamień jako forma, jest bardziej złożonym układem, niż np. jeden z atom
                    > ów w nim zawartych?

                    Układ jest NIEISTOTNY. Jeśli pojawia się ZŁOŻONOŚĆ obiektu to z jednej strony jest on jako całość (ten obiekt), a z drugiej są składniki.

                    Myśl najogólniej jak tylko potrafisz. Nie szukaj "wyjątku od reguły", bo jeśli taki ułożysz sobie, to Ci udowodnię błąd w definiowaniu na podstawie reguły, którą widzisz w akapicie powyżej.

                    Nie odpowiedziałeś na pytanie, które widać na samej górze.
      • karbat Re: Prostota 18.01.13, 22:14
        pocoo napisała:
        > grgkh napisał:

        > > Przecież to jest prostsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze ewolucję obserwujemy dokoła nas, a ślady przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymi
        > tywny niż obecnie.

        > Jesteś tego pewien? Skąd ta pewność? Z Biblii czy archeologii?A MOŻE TO HIPOTEZ
        > A?
        > W dobie komputerów nikt nie wie na pewno,jak powstały tzw "cuda świata" w czasa
        > ch,kiedy młotki były rzekomo z kamienia?Proszę,nie wymądrzaj się.

        swiat kiedys byl ... jaki byl . tol fakt .
        na ile prymitywny, tego do konca nie wiemy z cala pewnoscia . prosty przyklad ,-
        w katolandzie zaczetoby budowac prymitywne pirymidy .... katoland idzie z torbami .

        • karbat Re: Prostota 18.01.13, 22:39
          a teraz prosze o zaproponowanie innej metodyki poznania rzeczywistosci,
          ktora proponuje grgkh.

          bez logiki, bez fizyki , matematki .... mikroskopu , moze byc inuicja ... :)
          ( nie wykluczam do konca jej znaczenia )

          co proponujesz, sfiente pisma ... kreatora .... fusy z kawy ...
          ja mowie nie rob sobie jaj z elemetarnej (mimo, ze ograniczonej ) ludzkiej inteligencji .
          • grzeg34 Re: Prostota 19.01.13, 18:17
            karbat napisał:

            > a teraz prosze o zaproponowanie innej metodyki poznania rzeczywistosci,
            > ktora proponuje grgkh.
            >
            > bez logiki, bez fizyki , matematki .... mikroskopu , moze byc inuicja ... :)
            > ( nie wykluczam do konca jej znaczenia )

            filozofia...
            • 6burakow Re: Prostota 19.01.13, 18:54
              grzeg34 napisał:

              > filozofia...

              a czy juz zidentifikowales choc jedno ze stwierdzen "wiedzy filozoficznej"? bo ja dalej na nia czekam.
              • grzeg34 Re: Prostota 19.01.13, 19:28
                6burakow napisał:

                > a czy juz zidentifikowales choc jedno ze stwierdzen "wiedzy filozoficznej"? bo
                > ja dalej na nia czekam.

                Czekał sobie chłop na filozofię, a filozofia nie przyszła, bo akurat poszła sobie inną drogą...
                • 6burakow Re: Prostota 19.01.13, 20:56
                  grzeg34 napisał:

                  > Czekał sobie chłop na filozofię...

                  No a ja sie nie obraze na "chlopa" i jeszcze raz ci przypomne ze nie jestes w stanie podac jakiegokolwiek stwierdzenia "wiedzy filozoficznej".
                  • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 21:50
                    Jestem gotów na dysputę filozoficzną. Zaczynaj.
            • wariant_b Re: Prostota 19.01.13, 21:47
              grzeg34 napisał:
              > filozofia...

              Filozofia, podobnie jak nauka pozwala wypowiadać się na temat pewnych
              cech pewnych obiektów. Niemniej, jeśli cechy są mierzalne, a istnienie
              obiektu dociekań bezsporne - filozofia musi ustępować miejsca nauce.

              Przykładowo może będzie prościej:
              filozof może dywagować na temat "dlaczego bóg kocha człowieka".
              Jeśli jednak odkryjemy boga i określimy, czym jest owa "miłość do człowieka"
              i jak ją mierzyć, to nauka dostarczy przyrządu, w który wystarczy dmuchać,
              żeby było wiadomo, ile miłości bożej znajduje się w danym człowieku.
              Powiedzmy, że dmuchniemy w niego wszyscy i wyjdzie, że przedmiotem
              największej miłości bożej na Forum jest grgkh. I co wtedy?

              Wtedy nauka zapewne zacznie szukać korelacji między innymi
              mierzalnymi cechami forumowiczów a poziomem miłości bożej.
              Filozofia natomiast zapyta: "czy jednorożce przynoszą szczęście".
              • 6burakow Re: Prostota 19.01.13, 23:18
                wariant_b napisał:

                > filozof może dywagować na temat "dlaczego bóg kocha człowieka".

                Czyli jesli nie mamy bladego pojecia jak sfourmulowac pytania i jeszcze mniejsze jak znalezc odpowiedzi to jest to filozofia. A jak cos wiemy to jest to nauka. Teologia musi wiec byc czescia filozofii.
                • wariant_b Re: Prostota 19.01.13, 23:37
                  > Teologia musi wiec byc czescia filozofii.

                  Nie - filozofia może pytać o wszystko i udzielać dowolnych odpowiedzi.
                  Pytania, jakie może zadawać teologia i odpowiedzi, jakich może udzielać
                  są z góry ograniczone.
                  • 6burakow Re: Prostota 20.01.13, 00:33
                    wariant_b napisał:

                    > filozofia może pytać o wszystko i udzielać dowolnych odpowiedzi...

                    Jakie sa zarobki filozofow? mysle ze by mi sie podobalo byc filozofem. Czy trzeba byc w jednym miejscu przez osiem godzin czy mozna filozofowac gdzie popadnie?
                    • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 08:30
                      6burakow napisał:

                      > wariant_b napisał:
                      >
                      > > filozofia może pytać o wszystko i udzielać dowolnych odpowiedzi...
                      >
                      > Jakie sa zarobki filozofow? mysle ze by mi sie podobalo byc filozofem. Czy trze
                      > ba byc w jednym miejscu przez osiem godzin czy mozna filozofowac gdzie popadnie
                      > ?

                      Można sięgnąć do źródeł: pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia a zwłaszcza do obrazka, który tam został zamieszczony Rembrandt Medytujący filozof 1632. Kiedyś to dobry malarz starał się zawrzeć w obrazie jakąś symbolikę. Wydaje mi się, że widzę tam filozofa w wieku emerytalnym, snadź wcześniej nie udaje się zasłużyć na to zaszczytne miano, ograniczoną rzeczywistość pomieszczenia, w którym filozof jest uwięziony między rzeczywistym, przyziemnym ciepłem kominka a światłością zza okna, spoza rzeczywistości. Schody w centrum obrazu są kręte i prowadzą nie wiadomo dokąd, jak to w filozofii zazwyczaj miało miejsce. A sam filozof usadzony na uboczu, choć wygląda dostojnie to jakiś mało ważny się wydaje autorowi obrazu.

                      Czy taki był jego zamysł? Nie wiem. Ale gdyby się obrazowi przyjrzeć, to pewnie i jeszcze jakieś inne symbole dałoby się odczytać.
                  • grzeg34 Re: Prostota 20.01.13, 17:14
                    wariant_b napisał:

                    > Nie - filozofia może pytać o wszystko i udzielać dowolnych odpowiedzi.

                    Znowu błąd, filozofia nie pyta o wszystko i nie udziela dowolnych odpowiedzi (np. czy jednorożce przynoszą szczęście), a jeśli już na jakieś pytanie nie potrafi odpowiedzieć, to nie odpowiada w żaden dowolny sposób...
                    • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 18:07
                      grzeg34 napisał:

                      > wariant_b napisał:
                      >
                      > > Nie - filozofia może pytać o wszystko i udzielać dowolnych odpowiedzi.
                      >
                      > Znowu błąd, filozofia nie pyta o wszystko i nie udziela dowolnych odpowiedzi (n
                      > p. czy jednorożce przynoszą szczęście), a jeśli już na jakieś pytanie nie potra
                      > fi odpowiedzieć, to nie odpowiada w żaden dowolny sposób...

                      Jeśli nie w dowolny, to w jaki?
                      • 6burakow Re: Prostota 20.01.13, 19:01
                        Grzesiu skoro nie potrafisz podac stwierdzenia wiedzy filozoficznej to moze potrafisz podac odpowiedz na jakies pytanie dostrczone przez filozofie.
              • grzeg34 Re: Prostota 20.01.13, 17:06
                wariant_b napisał:

                > Filozofia natomiast zapyta: "czy jednorożce przynoszą szczęście".

                Mieszasz filozofię istnienia/bytu z literaturą...
                • 6burakow Re: Prostota 20.01.13, 19:05
                  Wedug mnie nie myli. Jedyna roznica pomiedzy filozofia i lietratura jest taka ze literature latwiej sie czyta.
                • wariant_b Re: Prostota 20.01.13, 19:52
                  grzeg34 napisał:
                  > Mieszasz filozofię istnienia/bytu z literaturą...

                  Używam metafory jednorożca aby przekazać opinię, że w sytuacji, kiedy
                  cechy obiektu są mierzalne, a jego istnienie bezsporne - filozofia
                  musi ustępować miejsca nauce. A zatem zajmie się innym problemem
                  leżącym w zakresie metafizyki, a nie fizyki.

                  Ponieważ to nowe i trudne słowo na wszelki wypadek podam definicję z SJP:
                  Metafora
                  figura stylistyczna polegająca na nietypowym połączeniu wyrazów,
                  dzięki któremu przynajmniej jeden z nich uzyskuje nowe znaczenie;
                  przenośnia

                • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 21:44
                  pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia
            • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 21:49
              grzeg34 napisał:

              > karbat napisał:
              >
              > > a teraz prosze o zaproponowanie innej metodyki poznania rzeczywistosci,
              > > ktora proponuje grgkh.
              > >
              > > bez logiki, bez fizyki , matematki .... mikroskopu , moze byc inuicja ...
              > :)
              > > ( nie wykluczam do konca jej znaczenia )
              >
              > filozofia...

              Może być i filozofia, ale z jednym zastrzeżeniem, nie wolno łamać reguł logiki. Zdania bez logiki staja się bełkotem. To ładne wzorki, którymi można upstrzyć ścianę, ale nie opisać reguły świata.
      • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 00:36
        pocoo napisała:

        > grgkh napisał:
        >
        > > Przecież to jest pro
        > > stsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne,
        > > ze ewolucję obserwujemy dokoła nas, a ślady
        > > przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo
        > > bardziej prymitywny niż obecnie.
        > >
        > Jesteś tego pewien?

        Tak.

        > Skąd ta pewność?

        Dowody naukowe. Ślady przeszłości wskazują na prostszą od obecnej budowę i strukturę świata.

        > Z Biblii czy archeologii?

        Z fizyki.

        > A MOŻE TO HIPOTEZA?

        Wszystko jest hipotezą. Ale ta ma oparcie w śladach przeszłości.

        > W dobie komputerów nikt nie wie na pewno,jak powstały tzw "cuda świata"
        > w czasach,kiedy młotki były rzekomo z kamienia?Proszę,nie wymądrzaj się.

        Przeciwnie, istnieją bardzo proste hipotezy, które to tłumaczą. Jeśli o nich nie wiesz, to nie znaczy, że ich nie ma.
        • pocoo Re: Prostota 19.01.13, 20:41
          grgkh napisał:

          > Przeciwnie, istnieją bardzo proste hipotezy, które to tłumaczą. Jeśli o nich ni
          > e wiesz, to nie znaczy, że ich nie ma.
          >
          Ależ oczywiście.
          Tak ze 30 lat temu było "Polam i wszystko jasne".
          • grgkh Re: Prostota 19.01.13, 21:42
            Nie rozumiem, do czego zmierzasz.
    • olek13 Prostota? 19.01.13, 18:57
      Coś, składające się z elementów jest bardziej złożone od elementów składowych?
      No a taka funkcja rekurencyjna: składa się z siebie samej i jeszcze czegoś. Czyli jest bardziej złożona od samej siebie?
      • 6burakow Re: Prostota? 19.01.13, 20:59
        olek13 napisał:

        > Czyli (funkcja rekurencyjna) jest bardziej złożona od samej siebie?

        Coz poradze, tak wypada.
      • grgkh Re: Prostota? 19.01.13, 21:56
        olek13 napisał:

        > Coś, składające się z elementów jest bardziej złożone od elementów składowych?
        > No a taka funkcja rekurencyjna: składa się z siebie samej i jeszcze czegoś. Czy
        > li jest bardziej złożona od samej siebie?

        To niedobry przykład.

        Funkcja rekurencyjna "w stanie spoczynku" jest pojedynczym elementem. "Stan aktywności" to opakowanie o określonych lub nieokreślonych (czasem) granicach. Opakowanie jest zbiorem elementów.

        Najogólniej to chyba i życie z kodem DNA można by uznać za funkcję rekurencyjną z dodatkowym zezwoleniem na pewne modyfikacje (klonowanie ich nie używa i jest dokładnie rekurencją).
    • marina0321 Re: Prostota 20.01.13, 13:51
      grgkh napisał:
      > Powtarzam tę wypowiedź, bo wydaje mi się logiczna i ważna, a w tamtym wątku poz
      > ostałby niezauważona. Oto jej treść:

      > marina0321 napisał(a): ...itd.

      Nie chciałam tu wchodzić ze zwględu na Twoje dłuuuuugie teksty. Jednak kliknęłam, sama nie wiem dlaczego, a tu taki zaszczyt mnie spotkał; stworzyłeś nawet wątek apropo mojej osoby. Czymże "zasłużyłam" na takie wyróżnienie?
      Myślisz już o mnie noce i dnie?
      Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach, to daj znać - mogę udzielić rady.

      Nie przejmuj się za bardzo inaczej myślącymi. Nie znajdziesz ludzi identycznych sobie, a to dotyczy każdego. Zycie byłoby nudne, gdyby wszyscy jednakowo myśleli i postęp zatrzymałby się w miejscu.
      Powodzenia.
      • pocoo Re: Prostota 20.01.13, 14:58
        marina0321 napisał(a):

        >Czymże "zasłużyłam" na takie wyróżnienie?
        > Myślisz już o mnie noce i dnie?

        Więcej niż pewne,że byle kim głowy by sobie nie zawracał.O klawiaturze nie wspomnę.

        > Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach,
        > to daj znać - mogę udzielić rady.

        Ty mu wtedy swoje fluidy wyślij a zobaczysz reakcję.Gdy trzeba będzie to...ja z Tobą "wespół w zespół..."
        • marina0321 Re: Prostota 20.01.13, 15:10
          pocoo napisała:

          > marina0321 napisał(a):
          > >Czymże "zasłużyłam" na takie wyróżnienie?
          > > Myślisz już o mnie noce i dnie?

          > Więcej niż pewne,że byle kim głowy by sobie nie zawracał.O klawiaturze nie wspomnę.

          > > Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach,
          > > to daj znać - mogę udzielić rady.

          > Ty mu wtedy swoje fluidy wyślij a zobaczysz reakcję.Gdy trzeba będzie to...ja z
          > Tobą "wespół w zespół..."

          Dzięki za chęć współpracy.
      • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 16:34
        marina0321 napisał(a):

        > grgkh napisał:
        > > Powtarzam tę wypowiedź, bo wydaje mi się logiczna i ważna,
        > > a w tamtym wątku pozostałby niezauważona. forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,141864528,Marysia_2.html?wv.x=2
        >
        > > marina0321 napisał(a): ...itd.
        >
        > Nie chciałam tu wchodzić ze zwględu na Twoje dłuuuuugie teksty.

        Nie chciałaś ale weszłaś. Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?

        > Jednak kliknęłam,

        Musi, co Twój stwórca cię natchnął. Nie ma innego wytłumaczenia. Nigdy nie zdarzyło się coś takiego z innego powodu. To jest dowód na istnienie Twojego stwórcy. Wypełnia on Twoją głowę od ucha do ucha.

        > sama nie wiem dlaczego,

        Nie wiedziałaś, ale teraz już wiesz. Przyjmij to jako dogmat. Łykasz je w całości i bez popijania.

        > a tu taki zaszczyt mnie spotkał;

        Oto jak niewiele potrzeba marysi, żeby poczuła się zaszczycona opisywaniem nonsensów, które na tym forum produkuje.

        > stworzyłeś nawet wątek apropo mojej osoby.

        Ty się na tym forum zajmujesz osobami, a ja tematami. Wybij to sobie z głowy. Twoja osoba mi zwisa - piszę to szczerze, bo prawda jest dla mnie najważniejsza w życiu (tak jak myślę).

        > Czymże "zasłużyłam" na takie wyróżnienie?

        Sorry - głupotą. Mógłbym delikatniej ale mam w tej chwili potrzebę pokazania Ci, jak wygląda publiczne wypowiadanie się o innych osobach. Właśnie tak to wygląda, gdy Ty piszesz podobne rzeczy o innych. I teraz już wiesz. Wezmą Cię na języki, zobaczysz. ;)

        > Myślisz już o mnie noce i dnie?

        A jak pomyślę, to chyba mam wzwód. ;) Może to przypadek, nie wiem...

        > Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach,
        > to daj znać - mogę udzielić rady.

        Spoko, jak już czuję tę chuć, to ją zaspokajam bez problemu, a z Tobą to chyba bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię i traktować Cie jak dmuchaną lalkę też nie chciałbym. ;)

        > Nie przejmuj się za bardzo inaczej myślącymi.

        Moja mamusia? Ciągle rady i rady. Ale chyba nie. A masz już swoje dzieci? Współczuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję. Postawiłaś fałszywą hipotezę i uznałaś ją, jak typowa dogmatyczka, jako prawdziwą.

        > Nie znajdziesz ludzi identycznych
        > sobie, a to dotyczy każdego.

        Następna fałszywa, urojona diagnoza. Mylisz to forum z maglem, skąd Cię przywiało, gdy zbankrutował, bo za dużo plotkowałyście zamiast pracować.

        > Zycie byłoby nudne, gdyby wszyscy jednakowo myśle
        > li i postęp zatrzymałby się w miejscu.

        Ale życie byłoby bardziej efektywne w poznawaniu świata, gdyby nie tacy hamulcowi i obiboki.

        > Powodzenia.

        I koniec przemowy nie na temat. Tekst był za długi, więc go nie przeczytałaś, a gdybyś nawet się tego podjęła to i tak nie zrozumiałabyś, bo dogmatyczka prostych treści też nie pojmuje. Ale swoje nie na temat blebleble musiałaś napisać. No bo przecież odpowiedź musi być. I była. ;) Ukoronowanie wysiłku podjęcia rozmowy - uszczypliwości i erystyka.

        Cóż, takich jak Ty trolli też trzeba akceptować.
        • marina0321 Re: Prostota 20.01.13, 18:57
          grgkh napisał:

          > marina0321 napisał(a):

          > > > marina0321 napisał(a): ...itd.
          > > Nie chciałam tu wchodzić ze zwględu na Twoje dłuuuuugie teksty.

          > Nie chciałaś ale weszłaś. Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?

          > > Jednak kliknęłam,

          > Musi, co Twój stwórca cię natchnął. Nie ma innego wytłumaczenia. Nigdy nie zdar
          > zyło się coś takiego z innego powodu. To jest dowód na istnienie Twojego stwórc
          > y. Wypełnia on Twoją głowę od ucha do ucha.

          > > sama nie wiem dlaczego,

          > Nie wiedziałaś, ale teraz już wiesz. Przyjmij to jako dogmat. Łykasz je w całoś
          > ci i bez popijania.

          > > a tu taki zaszczyt mnie spotkał;

          > Oto jak niewiele potrzeba marysi, żeby poczuła się zaszczycona opisywaniem nons
          > ensów, które na tym forum produkuje.

          > > stworzyłeś nawet wątek apropo mojej osoby.

          > Ty się na tym forum zajmujesz osobami, a ja tematami. Wybij to sobie z głowy. T
          > woja osoba mi zwisa - piszę to szczerze, bo prawda jest dla mnie najważniejsza
          > w życiu (tak jak myślę).

          > > Czymże "zasłużyłam" na takie wyróżnienie?

          > Sorry - głupotą. Mógłbym delikatniej ale mam w tej chwili potrzebę pokazania Ci
          > , jak wygląda publiczne wypowiadanie się o innych osobach. Właśnie tak to wyglą
          > da, gdy Ty piszesz podobne rzeczy o innych. I teraz już wiesz. Wezmą Cię na jęz
          > yki, zobaczysz. ;)

          > > Myślisz już o mnie noce i dnie?

          > A jak pomyślę, to chyba mam wzwód. ;) Może to przypadek, nie wiem...

          > > Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach,
          > > to daj znać - mogę udzielić rady.

          > Spoko, jak już czuję tę chuć, to ją zaspokajam bez problemu, a z Tobą to chyba
          > bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię i traktować Cie jak dmuch
          > aną lalkę też nie chciałbym. ;)

          > > Nie przejmuj się za bardzo inaczej myślącymi.

          > Moja mamusia? Ciągle rady i rady. Ale chyba nie. A masz już swoje dzieci? Współ
          > czuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję. Postawiłaś fałszywą hipotezę i u
          > znałaś ją, jak typowa dogmatyczka, jako prawdziwą.

          > > Nie znajdziesz ludzi identycznych
          > > sobie, a to dotyczy każdego.

          > Następna fałszywa, urojona diagnoza. Mylisz to forum z maglem, skąd Cię przywia
          > ło, gdy zbankrutował, bo za dużo plotkowałyście zamiast pracować.

          > > Zycie byłoby nudne, gdyby wszyscy jednakowo myśle
          > > li i postęp zatrzymałby się w miejscu.

          > Ale życie byłoby bardziej efektywne w poznawaniu świata, gdyby nie tacy hamulco
          > wi i obiboki.

          > > Powodzenia.

          > I koniec przemowy nie na temat. Tekst był za długi, więc go nie przeczytałaś, a
          > gdybyś nawet się tego podjęła to i tak nie zrozumiałabyś, bo dogmatyczka prost
          > ych treści też nie pojmuje. Ale swoje nie na temat blebleble musiałaś napisać.
          > No bo przecież odpowiedź musi być. I była. ;) Ukoronowanie wysiłku podjęcia roz
          > mowy - uszczypliwości i erystyka.

          > Cóż, takich jak Ty trolli też trzeba akceptować.

          Tu wyszło z wora twoje prawdziwe chamstwo. Nie będę już na twoje posty reagować, bo - im więcej miesza się g-wnie, tym bardziej śmierdzi...
          • grgkh Re: Prostota 20.01.13, 21:42
            > Tu wyszło z wora twoje prawdziwe chamstwo.
            > Nie będę już na twoje posty reagować, bo - im więcej
            > miesza się g-wnie, tym bardziej śmierdzi...

            Piękny język panienki z dobrego domu. :)

            A mnie właśnie o Twoje reagowanie chodziło, a dokładniej o zbaczanie w rozmowach z określonego tematu na omawianie kto jaki jest. Zaplanowałem sobie, że tego Cię spróbuję oduczyć.

            Natomiast ja takiej samej, równoległej deklaracji nie zamierzam składać, będę czasami komentował Twoje wypowiedzi. I będę się odnosił, jak to wcześniej czyniłem, wyłącznie do treści tego, co piszesz.
        • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 09:07
          Czy zastanawiałeś się dlaczego pewna społeczność wymyśliła i wprowadziła pojęcie "grzechu", zdefiniowała je i sklasyfikowała w następującej kolejności:

          1. pycha
          2. chciwość
          3. nieczystość
          4 zazdrość
          5. nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
          6. gniew
          7. lenistwo

          Pewnie odpowiesz, że "grzech" to narzędzie władzy i manipulacji - a ja z takim stwierdzeniem nie zgadzam się, ponieważ uważam, że był to naturalny obronny mechanizm danego społeczeństwa przed bardzo szkodliwymi programami, typu "wirus", które degenerowały świadomość człowieka, czyniąc go aspołecznym dywersantem, osłabiając potencjał i siłę przetrwania całej grupy...
          A dlaczego "pycha" została umieszczona na pierwszym miejscu?
          Otóż "pycha" została umieszczona na pierwszym miejscu, ponieważ w bardzo szybkim tempie generuje i namnaża w innych członkach danej społeczności inne destrukcyjne wirusy typu: "gniew", "chciwość", "zazdrość", czego wcześniejsza Twoja wypowiedz jest modelowym przykładem...
          • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 09:59
            grzeg34 wkleił siedem grzechów głównych
            > 1. pycha
            > 2. chciwość
            > 3. nieczystość
            > 4. zazdrość
            > 5. nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
            > 6. gniew
            > 7. lenistwo

            A teraz grzegu34 przyjrzyj się swoim pasterzom, duchowym przewodnikom
            i nauczycielom wiernych i powiedz nam, co widzisz?
            Nie wydaje ci się, że pora już zmienić okulistę?
            • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 10:33
              wariant_b napisał:

              > A teraz grzegu34 przyjrzyj się swoim pasterzom, duchowym przewodnikom
              > i nauczycielom wiernych i powiedz nam, co widzisz?
              > Nie wydaje ci się, że pora już zmienić okulistę?

              Kto jest moim pasterzem, duchowym przewodnikiem i nauczycielem?
              • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 10:41
                grzeg34 zapytał:
                > Kto jest moim pasterzem, duchowym przewodnikiem i nauczycielem?

                Nie wiem.
                Może Jahwe ze Starego Testamentu, może bóg krzysztoma, nehsy lub enrque,
                może papież, może biskup, może nawet sam szatan.
                Takie rzeczy powinieneś wiedzieć, a nie pytać.
                • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 10:51
                  wariant_b napisał:

                  > grzeg34 zapytał:
                  > > Kto jest moim pasterzem, duchowym przewodnikiem i nauczycielem?

                  > Nie wiem.

                  Jak nie wiesz, to dlaczego coś mi imputujesz?

                  > Może Jahwe ze Starego Testamentu, może bóg krzysztoma, nehsy lub enrque,
                  > może papież, może biskup, może nawet sam szatan.

                  Morze jest szerokie i głębokie...

                  > Takie rzeczy powinieneś wiedzieć, a nie pytać.

                  Co powinienem wiedzieć, co wiem i "kto jest moim pasterzem, duchowym przewodnikiem i nauczycielem" - to moja prywatna sprawa...
                  Ty możesz jedynie wnioskować(przypuszczać) na bazie moich publicznych wypowiedzi, więc proszę czytaj je bardziej uważnie...
                  • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 11:28
                    A ja nie muszę szukać wybiegów.Nie jest tajemnicą,że to ja dla siebie jestem najwyższym autorytetem.Kiedy byłam smarkata to musiałam się wielu rzeczy uczyć ,dążyć do perfekcji i doskonałości.Obecnie gdybym miała jakiś niedościgniony autorytet to naraziłabym się na śmieszność.
                    • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 11:36
                      pocoo napisała:

                      > A ja nie muszę szukać wybiegów.Nie jest tajemnicą,że to ja dla siebie jestem n
                      > ajwyższym autorytetem.Kiedy byłam smarkata to musiałam się wielu rzeczy uczyć ,
                      > dążyć do perfekcji i doskonałości.Obecnie gdybym miała jakiś niedościgniony au
                      > torytet to naraziłabym się na śmieszność.

                      Bardzo bezpieczna pozycja, ale niestety słabo rozwijająca, a np. teoria ekonomi mówi, że kto się nie rozwija, ten w rezultacie cofa się, także na płaszczyźnie moralnej, czego dobry przykład można zaobserwować w kk jako instytucji...
                      • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 12:01
                        grzeg34 napisał:

                        > Bardzo bezpieczna pozycja, ale niestety słabo rozwijająca, a np. teoria ekonomi
                        > mówi, że kto się nie rozwija, ten w rezultacie cofa się, także na płaszczyźnie
                        > moralnej, czego dobry przykład można zaobserwować w kk jako instytucji...

                        Oj grzeg34,co mnie to obchodzi? No co?
                        Byłabym dla siebie nikim gdyby obchodziło mnie to ,co napisałeś dla "grzecznych dzieci".
                        • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 12:17
                          pocoo napisała:

                          > Oj grzeg34,co mnie to obchodzi? No co?
                          > Byłabym dla siebie nikim gdyby obchodziło mnie to ,co napisałeś dla "grzecznych
                          > dzieci".

                          Dlaczego to interpretujesz w taki sposób: "Byłabym dla siebie nikim"?
                          • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 12:26
                            grzeg34 napisał:

                            > Dlaczego to interpretujesz w taki sposób: "Byłabym dla siebie nikim"?

                            Jakim byłabym dla siebie autorytetem gdybym (tak jak napisałeś) cofała się w rozwoju?
                            Jeszcze nie zdiagnozowano u mnie choroby Alzheimera.
                            • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 12:32
                              pocoo napisała:

                              > Jakim byłabym dla siebie autorytetem gdybym (tak jak napisałeś) cofała się w ro
                              > zwoju?
                              > Jeszcze nie zdiagnozowano u mnie choroby Alzheimera.

                              Efekty braku rozwoju/inwestowania (tu osobistego) - teoria ekonomi się kłania...
                              • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 13:45
                                grzeg34 napisał:

                                > Efekty braku rozwoju...

                                widać u każdego faceta.
                                W moim wieku,jestem dla siebie najwyższym auterytetem i niewiele mnie obchodzą Twoje wywody.
                                • 6burakow Re: Prostota 21.01.13, 14:43
                                  pocoo napisała:

                                  > W moim wieku,jestem dla siebie najwyższym auterytetem

                                  czy i ja do tego wieku i autorytetu dojde? kiedy?
                                  • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 15:03
                                    6burakow napisał:


                                    > czy i ja do tego wieku i autorytetu dojde? kiedy?

                                    A czy to przypadkiem,takim maleńkim przypadkiem ,nie zależy tylko od Ciebie?
                                    Z drugiej strony mam watpliwość,czy facet sam da sobie rade w dochodzeniu (do autorytetu oczywiście).
                                    • 6burakow Re: Prostota 21.01.13, 15:45
                                      pocoo napisała:

                                      > mam watpliwość,czy facet sam da sobie rade w dochodzeniu (do a
                                      > utorytetu oczywiście).

                                      Mialem nadzieje ze to samo przyjdzie z wiekiem. Moze obejde sie bez autorytetu.
                                      • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 17:30
                                        6burakow napisał:


                                        > Mialem nadzieje ze to samo przyjdzie z wiekiem.
                                        Moze obejde sie bez autorytetu.

                                        Bez autorytetu jako takiego,to i owszem,owszem...
                                        Ale czy warto bez mojego?Ponieważ nic na ten temat nie wiesz ,to nie wiesz również co tracisz.
                                        A moze nic nie tracisz?Rewelacyjna i intrygująca niepewność.
                                • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 15:19
                                  pocoo napisała:

                                  > W moim wieku,jestem dla siebie najwyższym auterytetem

                                  a czy są jakieś inne osoby, dla których byłabyś też autorytetem?
                                  przynajmniej dzieci, wnuki, mąż?
                                  • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 15:38
                                    grzeg34 napisał:
                                    > a czy są jakieś inne osoby, dla których byłabyś też autorytetem?

                                    Ja na przykład czekam w kolejce, bo jako potencjalna kandydatka jest psotna i mało nadęta.
                                    • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 17:40
                                      wariant_b napisał:


                                      > Ja na przykład czekam w kolejce,

                                      A cóż to za ogonek w 2013 roku?

                                      bo jako potencjalna kandydatka jest psotna i m
                                      > ało nadęta.

                                      Zapytam nieśmiało,czy o mnie piszesz i czy to o moje szanse chodzi?
                                      Jeżeli niewłasciwie rozumiem to przepraszam.
                                      • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 21:05
                                        pocoo napisała:
                                        > Zapytam nieśmiało,czy o mnie piszesz...

                                        Jeśli jesteś psotna i mało nadęta - to tak.
                                        Jeśli nie - to o własnych pomyłkach piszę.
                                        • pocoo Re: Prostota 22.01.13, 09:31
                                          wariant_b napisał:


                                          > Jeśli jesteś psotna i mało nadęta - to tak.
                                          > Jeśli nie - to o własnych pomyłkach piszę.

                                          Cieszy mnie to,że nie musisz pisać o "własnych pomyłkach".
                                          Pozdrawiam.
                                          • wariant_b Re: Prostota 22.01.13, 10:54
                                            pocoo napisała:
                                            > Cieszy mnie to,że nie musisz pisać o "własnych pomyłkach".

                                            Mnie cieszy tym bardziej - łatwiej przecież przyznać się do cudzych pomyłek niż własnych.
                                  • pocoo Re: Prostota 21.01.13, 17:35
                                    grzeg34 napisał:

                                    > a czy są jakieś inne osoby, dla których byłabyś też autorytetem?

                                    Co znaczy "byłabyś"?
                                    Zapytaj tych ,którzy się ze mną zetknęli.
                                    Jak można być autorytetem dla kogokolwiek,jeżeli nie jest się dla siebie autorytetem?
                                    Pomyśl chwilę.Aby czegoś się dowiedzieć to masz internet.
                              • grgkh Re: Prostota 21.01.13, 22:49
                                grzeg34 napisał:

                                > pocoo napisała:
                                >
                                > > Jakim byłabym dla siebie autorytetem gdybym (tak jak napisałeś) cofała si
                                > ę w ro
                                > > zwoju?
                                > > Jeszcze nie zdiagnozowano u mnie choroby Alzheimera.
                                >
                                > Efekty braku rozwoju/inwestowania (tu osobistego) - teoria ekonomi się kłania..
                                > .

                                Wytłumacz mi, na czym polega inwestowanie w siebie u kogoś zapatrzonego w autorytet?
                      • grgkh Re: Prostota 21.01.13, 22:47
                        grzeg34 napisał:

                        > pocoo napisała:
                        >
                        > > A ja nie muszę szukać wybiegów.Nie jest tajemnicą,że to ja dla siebie je
                        > stem n
                        > > ajwyższym autorytetem.Kiedy byłam smarkata to musiałam się wielu rzeczy u
                        > czyć ,
                        > > dążyć do perfekcji i doskonałości.Obecnie gdybym miała jakiś niedościgni
                        > ony au
                        > > torytet to naraziłabym się na śmieszność.
                        >
                        > Bardzo bezpieczna pozycja, ale niestety słabo rozwijająca, a np. teoria ekonomi
                        > mówi, że kto się nie rozwija, ten w rezultacie cofa się, także na płaszczyźnie
                        > moralnej, czego dobry przykład można zaobserwować w kk jako instytucji...

                        Ale to właśnie człowiek podlegający tylko jednemu autorytetowi nie rozwija się, bo go tylko kopiuje. Rozwój to samodzielność.
                  • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 11:38
                    grzeg34 napisał:
                    > Jak nie wiesz, to dlaczego coś mi imputujesz?

                    To dla twojego dobra - lepiej mieć imputowane, niż amputowane.

                    > więc proszę czytaj je bardziej uważnie...

                    7. lenistwo
                    • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 11:55
                      wariant_b napisał:

                      > To dla twojego dobra - lepiej mieć imputowane, niż amputowane.

                      Bardzo cieszę się, że jest ktoś tu na forum, kto troszczy się o moje dobro.
                      Jednakże mam pytanie, czy przypadkiem nie poświęcasz mi zbyt dużo uwagi i tej swojej troski, zaniedbując przy tym inne tu osoby np. grgkh?
                      Czy jego ostatnie zachowanie nie wymaga Twojej uwagi i przyjacielskiej porady?
                      • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 12:07
                        grzeg34 napisał:
                        > Bardzo cieszę się, że jest ktoś tu na forum, kto troszczy się o moje dobro.

                        Jak większość ateistów jestem zdania, że nie należy czekać aż przyjdzie bóg
                        i zrobi nam dobrze. To usprawiedliwia moją aktywną postawę wobec ciebie.

                        > ... zaniedbując przy tym inne tu osoby np. grgkh?
                        > Czy jego ostatnie zachowanie nie wymaga Twojej uwagi i przyjacielskiej porady?

                        Ostatnio grgkh wyraził opinię: Na takie rozmowy szkoda naszego czasu.
                        W ten sposób znowu osiągnęliśmy konsensus, gdyż uważam podobnie.
                        • grzeg34 Re: Prostota 21.01.13, 12:25
                          wariant_b napisał:

                          > Jak większość ateistów jestem zdania, że nie należy czekać aż przyjdzie bóg
                          > i zrobi nam dobrze. To usprawiedliwia moją aktywną postawę wobec ciebie.

                          Czyli ewolucja jest dla ciebie nie do przyjęcia i dlatego proponujesz rewolucję?

                          > Ostatnio grgkh wyraził opinię: Na takie rozmowy szkoda naszego czasu.
                          > W ten sposób znowu osiągnęliśmy konsensus, gdyż uważam podobnie.

                          Na jakie rozmowy szkoda waszego czasu?
                          • wariant_b Re: Prostota 21.01.13, 12:55
                            grzeg34 napisał:
                            > Czyli ewolucja jest dla ciebie nie do przyjęcia i dlatego proponujesz rewolucję?

                            Zbyt daleko posunięty wniosek.
                            Sugeruję raczej ewolucję niż rewolucję, bo nie lubię neofitów.

                            > Na jakie rozmowy szkoda waszego czasu?

                            Oczywiście - niektóre dialogi można zastąpić wewnętrznym monologiem.
                            • grgkh Re: Prostota 21.01.13, 23:06
                              wariant_b napisał:

                              > grzeg34 napisał:
                              > > Czyli ewolucja jest dla ciebie nie do przyjęcia i dlatego proponujesz rew
                              > olucję?
                              >
                              > Zbyt daleko posunięty wniosek.
                              > Sugeruję raczej ewolucję niż rewolucję, bo nie lubię neofitów.
                              >
                              > > Na jakie rozmowy szkoda waszego czasu?

                              Grzesiu, wrzucasz sobie "wyszukiwanie zaawansowane" w okienku "szukaj na forum", wpisujesz tekst i autora, i wszystko wiesz.

                              > Oczywiście - niektóre dialogi można zastąpić wewnętrznym monologiem.

                              Monologowanie (do tego wewnętrzne) na forum mija się z sensem.

                              Chociaż, jak czytam teksty grzesia, to wyglądają one na taki monolog wewnętrzny, który nie wiadomo dlaczego się ujawnił.
                      • grgkh Re: Prostota 21.01.13, 22:59
                        grzeg34 napisał:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > To dla twojego dobra - lepiej mieć imputowane, niż amputowane.
                        >
                        > Bardzo cieszę się, że jest ktoś tu na forum, kto troszczy się o moje dobro.
                        > Jednakże mam pytanie, czy przypadkiem nie poświęcasz mi zbyt dużo uwagi i tej s
                        > wojej troski, zaniedbując przy tym inne tu osoby np. grgkh?

                        Czy Ty tu przychodzisz, żeby podreperować swoją niską samoocenę, czy żeby rzucić swoje myśli do poczytania przez innych?

                        > Czy jego ostatnie zachowanie nie wymaga Twojej uwagi i przyjacielskiej porady?

                        Podobało Ci się? :) Jak widzisz, eksperymentuję. Używam w pełni świadomie słów ze słownika języka polskiego do kreowania forumowej rzeczywistości czyli do osiągania pewnych celów.

                        Chcesz mnie skarcić? Ale jaja... :)
          • grgkh Re: Prostota 21.01.13, 22:45
            grzeg34 napisał:

            > Czy zastanawiałeś się dlaczego pewna społeczność wymyśliła

            A inne społeczności nie wymyślały tego?

            > i wprowadziła pojęci
            > e "grzechu", zdefiniowała je i sklasyfikowała w następującej kolejności:

            A czy inne społeczności nie definiowały?
            A może tam takie przywary ludzkie nie występowały?

            > 1. pycha
            > 2. chciwość
            > 3. nieczystość
            > 4 zazdrość
            > 5. nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
            > 6. gniew
            > 7. lenistwo

            Jakiekolwiek zachowanie, które szkodzi nam może być wytykane jako wada.

            Np. nadmierna religijność - oczywisty "grzech".

            > Pewnie odpowiesz, że "grzech" to narzędzie władzy i manipulacji -

            Absurd. Jak Ty prymitywnie oceniasz innych ludzi. Ile w tym pogardy dla nich. Ile poczucia własnej wyższości, jak wśród rasy nadludzi... Żenujące. Tobie należy się niebo, im piekło. Ty jesteś dobry, oni źli. Pierwotne źródło nienawiści, zagrożenia, agresji.

            Czy naprawdę nie dopuszczasz sytuacji, w której inna kultura, nieoparta na Twojej religii wymyśliłaby coś lepszego? Powiesz, że to niemożliwe. A niby dlaczego?

            > a ja z takim
            > stwierdzeniem nie zgadzam się, ponieważ uważam, że był to naturalny obronny mec
            > hanizm danego społeczeństwa przed bardzo szkodliwymi programami, typu "wirus",
            > które degenerowały świadomość człowieka, czyniąc go aspołecznym dywersantem, os
            > łabiając potencjał i siłę przetrwania całej grupy...

            Wirusem jest religia.

            forum.gazeta.pl/forum/w,21155,29694298,29694298,_Religia_wedlug_Susan_Blackmore.html
            > A dlaczego "pycha" została umieszczona na pierwszym miejscu?

            Bo religianci, którzy kiedyś stanowili 100% ludzkości, najczęściej byli nią skażeni?

            > Otóż "pycha" została umieszczona na pierwszym miejscu, ponieważ w bardzo szybki
            > m tempie generuje i namnaża w innych członkach danej społeczności inne destrukc
            > yjne wirusy typu: "gniew", "chciwość", "zazdrość", czego wcześniejsza Twoja wyp
            > owiedz jest modelowym przykładem...

            W Twoim zachowaniu widzę ogromną pychę.
            • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 09:09
              Widzę, że nie zrozumiałeś mojego komentarza, wobec twojego zachowania w kierunku do kobiety...

              Więc, przekażę to ci "łopatologicznie":
              jeśliby jakiś facet w mojej obecności potraktowałby w taki sposób kobietę, dyskusja szybko zakończyłaby się w postaci jednego szybkiego-prostego...
              • pocoo Re: Prostota 22.01.13, 09:38
                grzeg34 napisał:

                > Więc, przekażę to ci "łopatologicznie":
                > jeśliby jakiś facet w mojej obecności potraktowałby w taki sposób kobietę, dysk
                > usja szybko zakończyłaby się w postaci jednego szybkiego-prostego...

                Nie podejrzewalam siebie o to,że kiedykolwiek całkowicie Ciebie poprę.Zaimponowałes mi obrona Mariny(chyba o tym piszemy).
                • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 12:51
                  A skąd wiesz, że marysia to kobieta?

                  I dlaczego kobiecie należą się większe prawa niż mężczyznom? Uzasadnij to.

                  Musiałem Ci się kiedyś bardzo narazić, jeśli wciąż szukasz okazji, by publicznie wyrazić swoją niechęć do mnie. Pocoo, to tylko emocje. Daj na luz, bo Cię zjedzą i na pewno Ci to zaszkodzi. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że publicznie w tej chwili obnażasz swoje mało przyjemne cechy charakteru - mściwość, małostkowość i stawianie prywatnej, dogmatycznej rozgrywki personalnej ponad cel najwyższy i najważniejszy dla Ciebie - dochodzenie do obiektywnej prawdy?

                  W przypadku marysi lekceważysz to, że to ona pierwsza mnie obrażała, nie reagowała na zwróconą jej uwagę, by tego zaprzestała i zachowując się jak typowy troll, "obrażając logikę myślenia", a więc to, co na forum jest najważniejsze, przeszkadzała w rozmowie i ściągała ją na poziom, na którym właśnie jesteśmy.

                  Dla mnie to dobra okazja, by wrócić do tematyki trollizmu, a także wykazać, że każdy, kto zaczyna się tak zachowywać może sobie tylko zrobić krzywdę.

                  Ciebie nie zaczepiam, nie ma nic przeciwko Tobie i zalecam ci powstrzymanie emocji. Ale zważ, że wymachiwanie orężem nie przesądza o tym, że kto machać zaczyna ten zwycięży. Wróćmy do tematyki forum i na niej się skupmy.
                  • pocoo Re: Prostota 22.01.13, 13:43
                    grgkh napisał:


                    > I dlaczego kobiecie należą się większe prawa niż mężczyznom? Uzasadnij to.

                    W tym konkretnym przypadku ,w pas Ci się kłania "ABC DOBREGO WYCHOWANIA".

                    >Pocoo, to tylko emocje. Daj na luz, bo Cię zje
                    > dzą i na pewno Ci to zaszkodzi.

                    Dziękuję za troskę ,bo świetnie dam sobie radę sama.

                    >Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że publicznie
                    > w tej chwili obnażasz swoje mało przyjemne cechy charakteru - mściwość, małostk
                    > owość i stawianie prywatnej, dogmatycznej rozgrywki personalnej ponad cel najwy
                    > ższy i najważniejszy dla Ciebie - dochodzenie do obiektywnej prawdy?

                    Najgłupszym stwierdzeniem jest dochodzenie do "obiektywnej prawdy".
                    Mściwość i małostkowość to cechy o których pojęcia nie mam więc jakakolwiek polemikę w tym wątku uważam za zakończoną.
                    • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 14:07
                      pocoo napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      >
                      > > I dlaczego kobiecie należą się większe prawa niż mężczyznom?
                      > > Uzasadnij to.
                      >
                      > W tym konkretnym przypadku ,w pas Ci się kłania "ABC DOBREGO WYCHOWANIA".

                      Dobre wychowanie zgodne z wzorcem kulturowym właściwym naszej strefie geograficznej i czasom mi współczesnym odebrałem, akceptuję i stosuję.

                      Co to znaczy, że ono mi się "kłania". Na jakiej zasadzie wątpisz, że nie wiem o nim lub go nie respektuję?

                      Nie zrozumiałaś mojego pytania (ciekawe dlaczego? czy coś Ci się kłania?) lub celowo udajesz, że miało ono inna treść. Wróćmy do niej. Pytałem, DLACZEGO tak ma w tym wzorcu kulturowym być?

                      > > Pocoo, to tylko emocje. Daj na luz,
                      > > bo Cię zjedzą i na pewno Ci to zaszkodzi.
                      >
                      > Dziękuję za troskę ,bo świetnie dam sobie radę sama.

                      Zrozumiałem, podejmujesz rękawicę i się tu trochę poprzekomarzamy. Taka próba sił, sprawdzenie swoich możliwości intelektualnych. Jeśli bez złości i uraz, to jestem za.

                      > > Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że publicznie
                      > > w tej chwili obnażasz swoje mało przyjemne
                      > > cechy charakteru - mściwość, małostkowość i
                      > > stawianie prywatnej, dogmatycznej rozgrywki
                      > > personalnej ponad cel najwyższy i najważniejszy
                      > > dla Ciebie - dochodzenie do obiektywnej prawdy?
                      >
                      > Najgłupszym stwierdzeniem jest dochodzenie do "obiektywnej prawdy".

                      Najgłupsze to jest wątpienie w sens jej szukania - u Ciebie.

                      Zrozumiałem to jako podważenie istnienie jakichkolwiek prawd. Np. 2+2=4. Nie wiadomo, czy to prawda i nie ma sensu rozważać takich hipotez. Najlepiej - według Ciebie - pogadać o wariantach alternatywnych i stosować się do któregokolwiek, np 2+2=5, bo przecież prawdy obiektywne nie istnieją.

                      Tylko tak można zrozumieć Twoją "mądrość". Tylko czy to jest prawda obiektywna?

                      Po co, pocoo, szukasz okazji do rozmów?

                      > Mściwość i małostkowość to cechy o których pojęcia nie mam
                      > więc jakakolwiek polemikę w tym wątku uważam za zakończoną.

                      Nie. Rzuciłaś w przestrzeń publiczną oskarżenie pod moim adresem. Mam prawo domagać się wyjaśnienia, uzasadnienia.

                      Oskarżasz - dlaczego? Ponieważ nie widać uzasadnienia samej treści oskarżenia i nie chcesz dalej rozmawiać, więc CO TOBĄ KIERUJE jeśli nie jakieś niezbyt ładne motywy?

                      Jaka jest przyczyna? Jeśli nie odwet, to co? A jeśli próba odegrania się, to za co, bo ja sobie naprawdę nie przypominam niczego istotnego? A więc jakiś drobiazg. Czy to nie małostkowość?

                      Przeanalizujmy to do końca, ok?
              • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 12:38
                grzeg34 napisał:

                > Widzę, że nie zrozumiałeś mojego komentarza,
                > wobec twojego zachowania w kierunku do kobiety...

                Widzisz tu jakąś kobietę? Ja widzę oszołoma, który udaje kobietę. Nikt nie wie, co się kryje pod tym nickiem naprawdę. To jest nieweryfikowalne.

                A Ty i ta "kobieta" odnoście się wyłącznie do treści postów i przestańcie plotkować kto kim jest.

                Erystyka, grzesiu, i do tego bardzo niskich lotów.

                Ja jestem bogiem i wolno mi robić tutaj wszystko to, na co Ty pozwoliłbyś bogowi. To także informacja nieweryfikowalna. Ale ponieważ takimi karmisz swoją świadomość, więc przyjmij ją jako absolut. :)

                > Więc, przekażę to ci "łopatologicznie":

                I znów erystyka. Ja jestem idiotą, który nie rozumie i trzeba otwartym tekstem pokazać, że Ty, religiant oświecony przez bożka, jesteś lepszy ode mnie. Tak leczysz swój kompleks niższości i "zwalczasz" konkurencję na rynku idei, kompromitując wypowiadających je.

                > jeśliby jakiś facet w mojej obecności potraktowałby w taki sposób kobietę, dysk
                > usja szybko zakończyłaby się w postaci jednego szybkiego-prostego...

                Przywaliłbyś bogowi.

                Ciekawi mnie, czy dałbyś się namówić na adiustację całej mojej korespondencji z oszołomem udającym marysię?

                Do tego chciałbym dołączyć przegląd naszej korespondencji i każdy ślad próby obrażenia mnie przez Ciebie też chciałbym potraktować strzałem w mordę. ;)

                Czy zaryzykujesz i mam się wziąć za przegląd naszej korespondencji (zajmie mi to cenny dla mnie czas), ale jeśli coś znajdę, to całkowicie na serio umówimy się na spotkanie w udziałem sekundantów bym mógł Ci wymierzyć karę umowną (nie będziesz miał prawa mi "oddać")?
                • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 13:05
                  grgkh napisał:

                  > Ciekawi mnie, czy dałbyś się namówić na adiustację całej mojej korespondencji z
                  > oszołomem udającym marysię?

                  Wiesz co, proponowałeś jej kiedyś spotkanie, w celu bezpośredniego omówienia pewnych kwestii, analogicznie możesz spotkać się zemną, przy okazji sprawdziłbym, czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...
                  • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 13:14
                    grzeg34 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Ciekawi mnie, czy dałbyś się namówić na adiustację
                    > > całej mojej korespondencji z oszołomem udającym marysię?
                    >
                    > Wiesz co, proponowałeś jej kiedyś spotkanie, w celu bezpośredniego omówienia pe
                    > wnych kwestii,

                    A teraz ogłosiłem, ze jestem Twoim bogiem. To tylko gra słów na forum.

                    > analogicznie możesz spotkać się zemną, przy okazji sprawdziłbym,
                    > czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...

                    A co ja bym z tego miał? Ze sprawdzenia i Twojego ogłoszenia? Bo jeśli niewiele, to zrezygnuję. Wolę się z Tobą tutaj na forum pobawić.

                    Tak jestem ciotką. Czekam, co będzie dalej. :)
                    • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 14:15
                      grgkh napisał:

                      > A teraz ogłosiłem, ze jestem Twoim bogiem. To tylko gra słów na forum.

                      > A co ja bym z tego miał? Ze sprawdzenia i Twojego ogłoszenia? Bo jeśli niewiele
                      > , to zrezygnuję. Wolę się z Tobą tutaj na forum pobawić.
                      >
                      > Tak jestem ciotką. Czekam, co będzie dalej. :)

                      puściłeś bąka, a teraz udajesz pajaca...
                      • bookworm Re: Prostota 22.01.13, 14:47
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > A teraz ogłosiłem, ze jestem Twoim bogiem. To tylko gra słów na forum.
                        >
                        > > A co ja bym z tego miał? Ze sprawdzenia i Twojego ogłoszenia? Bo jeśli ni
                        > ewiele
                        > > , to zrezygnuję. Wolę się z Tobą tutaj na forum pobawić.
                        > >
                        > > Tak jestem ciotką. Czekam, co będzie dalej. :)
                        >
                        > puściłeś bąka, a teraz udajesz pajaca...

                        Obrażanie? Tylko na to Cię stać? A co z Twoim rzekomym "savoir-vivre", obrońco dam (które jak widać po wypowiedziach mariny świetnie sobie radzą bez Twojego wstawiennictwa) - zauważ, że grgkh nie atakuje osoby, a jedynie jej poglądy, lub opinie, które głosi - zresztą właśnie do tego służy forum.

                        Porównaj:
                        "Uważam, że jesteś głupi"
                        i
                        "Uważam, że to co powiedziałeś/zrobiłeś jest głupie"

                        Widzisz różnicę?

                        Napisz chociaż, że Cię z Tą "ciotką" poniosło, bo nie wiadomo co z tej Twojej sugestii miało wynikać. O czym to według Ciebie świadczy to, że ktoś jest "ciotką"?
                        • marina0321 Re: Prostota 22.01.13, 16:06
                          bookworm napisał:
                          > ...- zauważ, że grgkh nie atakuje osoby, a jedynie jej poglądy, lub
                          > opinie, które głosi - zresztą właśnie do tego służy forum.

                          Jesteś tego pewien?

                          > grgkh napisał:
                          > Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?

                          > ... a z Tobą to chyba bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię i traktować Cie jak > dmuchaną lalkę też nie chciałbym. ;)

                          > ...A masz już swoje dzieci? Współczuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję. Postawiłaś > fałszywą hipotezę i uznałaś ją, jak typowa dogmatyczka, jako prawdziwą.

                          > >marina0321 napisał(a):
                          > >Nie znajdziesz ludzi identycznych
                          > >sobie, a to dotyczy każdego.

                          > grgkh napisał:
                          >Następna fałszywa, urojona diagnoza. Mylisz to forum z maglem, skąd Cię przywiało, gdy >zbankrutował, bo za dużo plotkowałyście zamiast pracować.

                          > >marina0321 napisał(a):
                          >> Powodzenia.

                          > grgkh napisał:
                          >I koniec przemowy nie na temat. Tekst był za długi, więc go nie przeczytałaś, a gdybyś >nawet się tego podjęła to i tak nie zrozumiałabyś, bo dogmatyczka prostych treści też nie >pojmuje. Ale swoje nie na temat blebleble musiałaś napisać. No bo przecież odpowiedź musi >być. I była. ;) Ukoronowanie wysiłku podjęcia rozmowy - uszczypliwości i erystyka.

                          >Cóż, takich jak Ty trolli też trzeba akceptować.

                          bookworm napisał:
                          > Obrażanie? Tylko na to Cię stać? A co z Twoim rzekomym "savoir-vivre", obrońco
                          > dam

                          ...powiedział obrońca grgkh.
                          • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 17:03
                            marina0321 napisał(a):

                            > bookworm napisał:
                            > > ...- zauważ, że grgkh nie atakuje osoby, a jedynie jej poglądy, lub
                            > > opinie, które głosi - zresztą właśnie do tego służy forum.
                            >
                            > Jesteś tego pewien?

                            Ja jestem tego pewien.

                            > > grgkh napisał:
                            > > Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?
                            >
                            > > ... a z Tobą to chyba bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lub
                            > ię i traktować Cie jak > dmuchaną lalkę też nie chciałbym. ;)
                            >
                            > > ...A masz już swoje dzieci? Współczuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie prz
                            > ejmuję. Postawiłaś > fałszywą hipotezę i uznałaś ją, jak typowa dogmatyczka
                            > , jako prawdziwą.

                            A teraz podaj linki do tych cytatów, a ja udowodnię, że to są odpowiedzi na Twoje ataki personalne. Czekam na te linki, jeśli ich nie podasz, to sobie znajdę w wyszukiwarce forum, podam tu kontekst i wyjdzie, że to była prowokacja.

                            Chamstwo było po Twojej stronie, (nie)dobrze wychowana panienko.

                            > > >marina0321 napisał(a):
                            > > >Nie znajdziesz ludzi identycznych
                            > > >sobie, a to dotyczy każdego.
                            >
                            > > grgkh napisał:
                            > >Następna fałszywa, urojona diagnoza. Mylisz to forum z maglem, skąd Cię pr
                            > zywiało, gdy >zbankrutował, bo za dużo plotkowałyście zamiast pracować.

                            Zamiast odpowiadać na temat, o którym rozmawiamy, zajmujesz się oceną mojej osoby. Oduczę Cię tego i nie ma lepszej metody, jak wykazać twoją zła wolę. Poza tym chcę Ci pokazać, że to Ty mnie chciałaś zrobić przykrość (co mnie tylko rozbawiło i zachęciło do zabawy w kotka i myszkę) i musisz na własnej skórze poznać, jakie to przyjemne. Jako chrześcijanka z założenia (wydaje mi się, że tak się deklarowałaś) powinnaś "miłować bliźniego swego", wybaczać i tak dalej. Ale nie. Ty nadal kipisz żądzą odwetu. Pobawimy się ze sobą, ale im dalej będziesz w to brnęła, tym bardziej będziesz żałowała, że chwytasz się tak wrednych metod.

                            > > >marina0321 napisał(a):
                            > >> Powodzenia.
                            >
                            > > grgkh napisał:
                            > >I koniec przemowy nie na temat. Tekst był za długi, więc go nie przeczytał
                            > aś, a gdybyś >nawet się tego podjęła to i tak nie zrozumiałabyś, bo dogmaty
                            > czka prostych treści też nie >pojmuje. Ale swoje nie na temat blebleble mus
                            > iałaś napisać. No bo przecież odpowiedź musi >być. I była. ;) Ukoronowanie
                            > wysiłku podjęcia rozmowy - uszczypliwości i erystyka.

                            Przeczytałaś? Nie. To fakt. I najczęściej nie rozumiesz, co czytasz. Po co odpowiadasz na takie teksty?

                            Dogmatyczka? Udowodnię. To nie jest obelga. To stan faktyczny. Dogmatyk NIE ROZUMIE treści, które wykraczają poza jego dogmat, które są z nim sprzeczne. To jest fakt.

                            Erystyka? Niemal wyłącznie. Powtarzam - przestań komentować osoby, odnoś się do tekstów. Nauczysz się tego, czy to przekracza Twoje możliwości? Odkąd Ci to mówię? Poszukać cytatów?

                            > >Cóż, takich jak Ty trolli też trzeba akceptować.
                            >
                            > bookworm napisał:
                            > > Obrażanie? Tylko na to Cię stać? A co z Twoim rzekomym "savoir-vivre", ob
                            > rońco
                            > > dam
                            >
                            > ...powiedział obrońca grgkh.

                            To jest forum. Ani ja nie potrzebuję adwokatów (umiem się bronić, choć nikomu nie zabraniam występować w tej roli), ani Ty nie będziesz mi wyznaczała zakresu moich komentarzy. Na zbyt dużo sobie pozwalasz i za to dostałaś po łapkach. Należało ci się. TU NIE JEST TWÓJ PRYWATNY MAGIEL. Rozmawiaj WYŁĄCZNIE o tematach postów.
                            • marina0321 Re: Prostota 22.01.13, 18:56
                              grgkh napisał:

                              > marina0321 napisał(a):

                              > > bookworm napisał:
                              > > > ...- zauważ, że grgkh nie atakuje osoby, a jedynie jej poglądy, lub
                              > > > opinie, które głosi - zresztą właśnie do tego służy forum.

                              > > Jesteś tego pewien?

                              > Ja jestem tego pewien.

                              > > > grgkh napisał:
                              > > > Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?
                              > >
                              > > > ... a z Tobą to chyba bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię
                              > > i traktować Cie jak > dmuchaną lalkę też nie chciałbym. ;)
                              > >
                              > > > ...A masz już swoje dzieci? Współczuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję.
                              > > Postawiłaś > fałszywą hipotezę i uznałaś ją, jak typowa dogmatyczka,
                              > > jako prawdziwą.

                              > A teraz podaj linki do tych cytatów, a ja udowodnię, że to są odpowiedzi na Two
                              > je ataki personalne. Czekam na te linki, jeśli ich nie podasz, to sobie znajdę
                              > w wyszukiwarce forum, podam tu kontekst i wyjdzie, że to była prowokacja.

                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,141864855,141924375,Re_Prostota.html
                              • pocoo Re: Prostota i prostata 22.01.13, 19:36
                                marina0321 napisał(a):

                                > grgkh napisał:

                                > > bookworm napisał:

                                Najwyższy czas Marina skończyć z podbijaniem tego "ambitnego" wątka.Ja skończyłam.
                                • marina0321 Re: Prostota i prostata 22.01.13, 19:48
                                  pocoo napisała:

                                  > Najwyższy czas Marina skończyć z podbijaniem tego "ambitnego" wątka.Ja skończyłam.

                                  Chyba masz rację, bo...z jakim przystajesz, takim się stajesz.
                                  • grgkh Re: Prostota i prostata 22.01.13, 23:05
                                    marina0321 napisał(a):

                                    > pocoo napisała:
                                    >
                                    > > Najwyższy czas Marina skończyć z podbijaniem tego "ambitnego" wątka.Ja sk
                                    > ończyłam.
                                    >
                                    > Chyba masz rację, bo...z jakim przystajesz, takim się stajesz.

                                    Oczywiście, bo przecież dogmatyczka nie może przestać nią być. To wykluczone z założenia, nieprawdaż? :)
                                • grgkh Re: Prostota i prostata 22.01.13, 23:02
                                  pocoo napisała:

                                  > marina0321 napisał(a):
                                  >
                                  > > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > > bookworm napisał:
                                  >
                                  > Najwyższy czas Marina skończyć z podbijaniem tego
                                  > "ambitnego" wątka.Ja skończyłam.

                                  Marysię rozumiem, domyślam się jej intencji, a co się stało Tobie? Solidarność damska?

                                  Nieważne.
                              • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 22:58
                                Link jest fałszywy, bo prowadzi do wcześniejszej naszej rozmowy. W ten sposób moglibyśmy sięgać do wszystkich naszych spotkań, a było ich bardzo wiele. Istotny jest kontekst tego wątku. Najpierw czepiłaś się tego, że wątek powstał dla pognębienia Ciebie, co nie jest prawdą. Przeczytaj sobie tekst pierwszego posta.
                                Skupmy się na rozwoju naszej rozmowy i kontekstach, które wycinasz.

                                marina0321 napisał(a):

                                > > > > grgkh napisał:
                                > > > > Masz w mózgu jakiegoś pasożyta, który to robi wbrew Tobie?

                                W memetyce Maszyna memowa Susan Blacmore memy typu dogmatów religijnych nazywane są pasożytami umysłu, a same umysły nazywa się wehikułami memów. To normalna terminologia naukowa. A czego dotyczyło to zdanie? To odpowiedź na "Nie chciałam tu wchodzić ze zwględu na Twoje dłuuuuugie teksty. Jednak kliknęłam, sama nie wiem dlaczego". Nie czytasz długich tekstów, trudność sprawia Ci przebrnięcie przez nie, ale bierzesz się za ich komentowanie? Czy to nie jest sprzeczne? Po co to robisz? Nie chciałaś ale coś zrobiłaś? A to nie jest sprzeczne?

                                > > > > ... a z Tobą to chyba bym się brzydził.
                                > > > > Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię
                                > > > > i traktować Cie jak dmuchaną lalkę też nie chciałbym. ;)

                                Skąd to się wzięło? Po kolei. Twoje: "Myślisz już o mnie noce i dnie?" I moje, w tej samej konwencji, żartobliwej i irracjonalnej: "A jak pomyślę, to chyba mam wzwód. Może to przypadek, nie wiem..." I Twoje: "Jeżeli dojdzie do tego, że nie będziesz mógł z mojego powodu sypiać po nocach, to daj znać - mogę udzielić rady." I moje: "Spoko, jak już czuję tę chuć, to ją zaspokajam bez problemu, a z Tobą to chyba bym się brzydził. Jakoś ostatnio nie bardzo Cię lubię i traktować Cie jak dmuchaną lalkę też nie chciałbym."

                                Proponujesz coś na temat nocy, prowokujesz, a potem udajesz obrażoną?

                                > > > > ...A masz już swoje dzieci? Współczuję im.
                                > > > > Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję.

                                A to się wzięło stąd - Twoje: "Nie przejmuj się za bardzo inaczej myślącymi." i moje: "Moja mamusia? Ciągle rady i rady. Ale chyba nie. A masz już swoje dzieci? Współczuję im. Wiesz, Tobą to ja się nie przejmuję. Postawiłaś fałszywą hipotezę i uznałaś ją, jak typowa dogmatyczka, jako prawdziwą."

                                Dlaczego niby masz mną dysponować i określać, jak ja miałbym się w swojej świadomości odnosić do inaczej myślących. Jak to się ma do tematu wątku? Nie wolno mi się wypowiadać na forum, bo jakaś opinia krytyczna mogłaby kogoś obrazić? Wydaje mi się, że nie rozumiesz idei rozmów na forach.



                                > > > Postawiłaś fałszywą hipotezę i uznałaś ją,
                                > > > jak typowa dogmatyczka, jako prawdziwą.

                                A może nie jesteś dogmatyczką? Czujesz się obrażona tym określeniem? Dogmat – twierdzenie w religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo i niepodlegające podważaniu. Twoje tezy takie właśnie są. Nie podlegają dyskusji. Po co więc rozmawiasz z innymi? Żeby ich obrażać i terroryzować? A czy ja powinienem się przejmować tym, że tacy dogmatycy stają mi na drodze? Niby dlaczego powinienem? Co jest złego w próbach szukania przeze mnie prawdy, potencjalnie zablokowanych mi przejmowaniem się takimi jak Ty? I co Cię tu obraża?

                                > > A teraz podaj linki do tych cytatów,
                                > > a ja udowodnię, że to są odpowiedzi
                                > > na Twoje ataki personalne. Czekam na te linki,
                                > > jeśli ich nie podasz, to sobie znajdę w wyszukiwarce
                                > > forum, podam tu kontekst i wyjdzie, że to była prowokacja.
                                >
                                > forum.gazeta.pl/forum/w,721,141864855,141924375,Re_Prostota.html

                                Tak jak napisałem - link nie na temat. Ale w tamtym wątku też mogę poszukać słów, którymi mnie próbowałaś potraktować.

                                Jesteś kłamczuchą, marysiu. Naginasz treści, wycinasz konteksty, fałszywie interpretujesz.
                      • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 14:51
                        grzeg34 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > A teraz ogłosiłem, ze jestem Twoim bogiem. To tylko gra słów na forum.
                        >
                        > > A co ja bym z tego miał? Ze sprawdzenia i Twojego ogłoszenia? Bo jeśli ni
                        > ewiele
                        > > , to zrezygnuję. Wolę się z Tobą tutaj na forum pobawić.
                        > >
                        > > Tak jestem ciotką. Czekam, co będzie dalej. :)
                        >
                        > puściłeś bąka, a teraz udajesz pajaca...

                        Ty nie rozumiesz, na czym polega komunikacja pomiędzy ludźmi, a w konkretnym przypadku - na forum.

                        Tutaj NIE MA LUDZI. Są nicki, które można przypisać tak rozumianym adresom, skąd biorą się myśli, idee. Kompletnym bezsensem jest to, co Ty uprawiasz, śledzenie, kto kim jest (bogiem-autorytetem czy kimś, kto dotąd nic ciekawego nie spłodził), jakiego bąka puścił (bo oprócz poważnego gadania możemy sobie rozmawiać na luzie)...

                        Oto doczekałeś się, złapałeś mnie ;) na puszczeniu bąka. Nie widzę tutaj dokładnej historii tego wydarzenia na miarę epoki, ale przecież masz ją w pamięci i zaraz nam tu w całości przedstawisz uzasadnienie. Od samego początku. Jak bąk, to powinien być opisany, rzetelnie, a nie po łebkach, żebym musiał szczegóły potem od Ciebie wyciągać, co Ciebie naraziłoby na opinię manipulującego.

                        Czekam na opis bąka, grzesiu. Omówimy sobie go. Ok?

                        Czekam również na certyfikat Twojego zdania kursu savoir vivre, bo określania mnie pajacem nie należy do dobrych obyczajów.

                        Czekam. Jeśli się nie doczekam, to wiesz, jakie są tego konsekwencje? Publicznie stracisz twarz i wiarygodność. Jeśli uważasz, że je miałeś.

                        A dlaczego Ci to piszę? Bo udzielam Ci lekcji. Mądrzejszy powinien uczyć... :) Ucz się sztuki operowania słowami. I odpowiedzialności za to, co piszesz. Żadne słowo, które kiedyś tu napisałeś lub napiszesz w przyszłości nie jest bez znaczenia. Jeśli nie znasz znaczenia jakichś słów, to ich nie używaj.

                        I myśl logicznie. Zanim coś napiszesz. Musisz umieć przewidywać, jak inni Twoje słowa zrozumieją.

                        Powinieneś podziękować mi za wysiłek włożony w Twoją naukę. Doczekam się tego kiedyś?
                        • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 15:21
                          obraziłeś się za "bąka" i "pajaca"?
                          czy kogoś taki "wszechmogący" jak Ty, może mieć też wrażliwość?
                          • bookworm Re: Prostota 22.01.13, 15:27
                            grzeg34 napisał:

                            > obraziłeś się za "bąka" i "pajaca"?
                            > czy kogoś taki "wszechmogący" jak Ty, może mieć też wrażliwość?

                            Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia, a bardzo potrzebujesz, żeby Twoje "było górą" zachowujesz się doprawdy jak zwyczajny d...pek.
                            • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 15:39
                              bookworm napisał:

                              > Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia, a bardzo potrzebujesz,
                              > żeby Twoje "było górą" zachowujesz się doprawdy jak zwyczajny d...pek.

                              a co tak ciągle wciskasz te swoje trzy gorze do mojej rozmowy z grgkh?
                              grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba?
                              • bookworm Re: Prostota 22.01.13, 15:58
                                grzeg34 napisał:

                                > bookworm napisał:
                                >
                                > > Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia, a bardzo potrzeb
                                > ujesz,
                                > > żeby Twoje "było górą" zachowujesz się doprawdy jak zwyczajny d...pek.
                                >
                                > a co tak ciągle wciskasz te swoje trzy gorze do mojej rozmowy z grgkh?
                                > grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba?

                                Powodów jest kilka.
                                1. To jest forum, a nie Twoja prywatna rozmowa - mam prawo się wypowiedzieć to z niego korzystam
                                2. Jak widzę takie zachowania jak Twoje reaguję
                                3. Podzielam poglądy grgkh i wkurza mnie jak próbujesz je sprowadzić do jakiejś prymitywnej formy z "bąkami" i "pajacami" - sądzę, że stać Cię na coś lepszego
                                4. Czy ja się Ciebie pytałem jakie są relacje pomiędzy Tobą, a mariną, gdy odgrażałeś się grgkh "prostym" za domniemane obrażanie? Nie pytałem, bo uznaję, że na forum każdy ma prawo sie wypowiadać w poruszanych kwestiach.

                                Mam nadzieję, że zrozumiesz, starałem się prosto, bez matafor.
                                • grzeg34 Re: Prostota 22.01.13, 16:12
                                  bookworm napisał:

                                  > Powodów jest kilka.
                                  > 1. To jest forum, a nie Twoja prywatna rozmowa - mam prawo się wypowiedzieć to
                                  > z niego korzystam
                                  > 2. Jak widzę takie zachowania jak Twoje reaguję
                                  > 3. Podzielam poglądy grgkh i wkurza mnie jak próbujesz je sprowadzić do jakiejś
                                  > prymitywnej formy z "bąkami" i "pajacami" - sądzę, że stać Cię na coś lepszego
                                  > 4. Czy ja się Ciebie pytałem jakie są relacje pomiędzy Tobą, a mariną, gdy odgr
                                  > ażałeś się grgkh "prostym" za domniemane obrażanie? Nie pytałem, bo uznaję, że
                                  > na forum każdy ma prawo sie wypowiadać w poruszanych kwestiach.

                                  proszę, przeanalizuj i skomentuj ostatnie rozmowy grgkh z mariną, pod kątem ogólnie przyjętej moralności w Polsce...
                                  • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 18:36
                                    grzeg34 napisał:

                                    > proszę, przeanalizuj i skomentuj ostatnie rozmowy grgkh z mariną,
                                    > pod kątem ogólnie przyjętej moralności w Polsce...

                                    Domagasz się wsparcia, bo sam nie dajesz rady?

                                    Ogólnie PRZYJĘTA moralność w Polsce. Można by założyć taki wątek. Co to takiego i dlaczego zostało przyjęte? Ogólnie. A w szczegółach? Czy szczegóły są nieważne? Taka na przykład moralność humanistyczna lub jakaś podobna w założeniach.

                                    A ta ogólna, katolicka, to jest "w porządku"? Warto się odnosić do moralności Rydzyka, ogólnie przyjmowanej tu i ówdzie, wcale nie tak rzadko?
                              • marina0321 Re: Prostota 22.01.13, 16:14
                                grzeg34 napisał:

                                > bookworm napisał:
                                >
                                > > Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia, a bardzo potrzeb
                                > ujesz,
                                > > żeby Twoje "było górą" zachowujesz się doprawdy jak zwyczajny d...pek.
                                >
                                > a co tak ciągle wciskasz te swoje trzy gorze do mojej rozmowy z grgkh?
                                > grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba?

                                grgkh napisał : 22.01.13, 13:14

                                Tak jestem ciotka. Czekam, co bedzie dalej. :)
                                • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 17:53
                                  marina0321 napisał(a):


                                  > grgkh napisał : 22.01.13, 13:14
                                  >
                                  > Tak jestem ciotka. Czekam, co bedzie dalej. :)

                                  To grzesio zasugerował, że jestem ciotka. Chciałem wydobyć od niego, co z tego ma wynikać, ale jakoś nie wyszło, bo grzesio myśli krótkodystansowo, nie przewiduje jakie mogą być konsekwencje jego poczynań i zaplątawszy się w swoje stopy nie wiedział, co dalej ma z tym zrobić. A może Ty się domyślasz, o co mu mogło chodzić? Albo - dlaczego właśnie to sugerował? Masz jakiś pomysł?

                                  ...

                                  "Jeśli pokonałeś przeciwnika to znaczy, że był słabszy. A pokonać słabszego od siebie to żadna sztuka"...
                                  • marina0321 Re: Prostota 22.01.13, 19:37
                                    grgkh napisał:

                                    > > grgkh napisał : 22.01.13, 13:14
                                    > > Tak jestem ciotka. Czekam, co bedzie dalej. :)

                                    > To grzesio zasugerował, że jestem ciotka. Chciałem wydobyć od niego, co z tego
                                    > ma wynikać, ale jakoś nie wyszło, bo grzesio myśli krótkodystansowo, nie przewi
                                    > duje jakie mogą być konsekwencje jego poczynań i zaplątawszy się w swoje stopy
                                    > nie wiedział, co dalej ma z tym zrobić. A może Ty się domyślasz, o co mu mogło
                                    > chodzić? Albo - dlaczego właśnie to sugerował? Masz jakiś pomysł?

                                    ...mam. Kto się tłumaczy, jest najbardziej podejrzany.
                                    • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 23:15
                                      Podejrzany o co? Przecież się przyznałem, więc już nie jestem podejrzany, ale osobiście deklarowany, więc znów nie przeinaczaj.

                                      Ja tylko pytam, teraz was oboje - jaki był cel tej insynuacji?

                                      Brzydzicie się gejami? A lesbijkami już nie? A może na odwrót? A seks oralny lub analny w wersji hetero to wam się zdarzył? Czy tu chodzi o prywatny pogląd na seks czy o wdrukowanie nienawiści do kogokolwiek, do pająków, misiów koala lub ciotek i wujków?

                                      Pytam - o co wam chodzi?

                                      Nie ma argumentu NA TEMAT to sięgacie po insynuacje, szkalowanie, byle przywalić i zniszczyć człowieka? (to ogólnie, bo mnie nic nie możecie zrobić i to was rozwściecza do białości). Bo wasz dogmat jest bezsilny wobec logicznej i racjonalnej krytyki?

                                      Religia to źródło nienawiści do ludzi. To tresowanie mózgów. To największe zło tego świata. I wy dowodzicie tego przy każdej próbie konfrontacji idei. Ta fałszywa nie może nic zrobić, bo logika ją zabija, więc próbuje się rozprawiać z ludźmi, którzy zagrażają jej wszechwładzy.
                                      • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 09:04
                                        grgkh napisał:

                                        > Ja tylko pytam, teraz was oboje - jaki był cel tej insynuacji?
                                        >
                                        > Brzydzicie się gejami? A lesbijkami już nie? A może na odwrót? A seks oralny lu
                                        > b analny w wersji hetero to wam się zdarzył? Czy tu chodzi o prywatny pogląd na
                                        > seks czy o wdrukowanie nienawiści do kogokolwiek, do pająków, misiów koala lub
                                        > ciotek i wujków?

                                        Ja nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, tu nie chodzi o wrodzoną seksualność danego człowieka, lecz postawę danego człowieka w obliczu ewentualnego zagrożenia, strachu, bólu i cierpienia...
                                        • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 10:55
                                          grzeg34 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Ja tylko pytam, teraz was oboje - jaki był cel tej insynuacji?
                                          > >
                                          > > Brzydzicie się gejami? A lesbijkami już nie? A może na odwrót? A seks ora
                                          > lny lu
                                          > > b analny w wersji hetero to wam się zdarzył? Czy tu chodzi o prywatny pog
                                          > ląd na
                                          > > seks czy o wdrukowanie nienawiści do kogokolwiek, do pająków, misiów koa
                                          > la lub
                                          > > ciotek i wujków?
                                          >
                                          > Ja nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, tu nie chodzi o wrodzoną seksualnoś
                                          > ć danego człowieka, lecz postawę danego człowieka w obliczu ewentualnego zagroż
                                          > enia, strachu, bólu i cierpienia...

                                          grzeg34, sprawiasz wrażenie, że zmieniłeś zdanie i rozszerzyłeś swoją tolerancję w kwestii gejów - przynajmniej nie nazywasz tego (jak w twoich wcześniejszych wypowiedziach "pedalstwem"), choć druga część wypowiedzi sugeruje, że w sprawie tej rozszerzonej tolerancji to miało być jednak tylko "wrażenie".

                                          Co miałeś na myśli pisząc o postawie człowieka w obliczu "zagrożenia, strachu, bólu i cierpienia.." w kontekście gejów i lesbijek?
                                          • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 11:19
                                            bookworm napisał:

                                            > grzeg34, sprawiasz wrażenie, że zmieniłeś zdanie i rozszerzyłeś swoją tolerancj
                                            > ę w kwestii gejów - przynajmniej nie nazywasz tego (jak w twoich wcześniejszych
                                            > wypowiedziach "pedalstwem"), choć druga część wypowiedzi sugeruje, że w sprawi
                                            > e tej rozszerzonej tolerancji to miało być jednak tylko "wrażenie".

                                            Człowieku co Ty znowu mi imputujesz? Co Ty jesteś jakiś "podlotek" na potańcówce, żeby innych oceniać wg czegoś takiego jak "wrażenie"?
                                            Ja żadnego zdania nie zmieniałem, ponieważ zawsze tak uważałem, że wrodzona określona orientacja seksualna nie może być przedmiotem jakiejkolwiek dyskryminacji...

                                            > Co miałeś na myśli pisząc o postawie człowieka w obliczu "zagrożenia, strachu,
                                            > bólu i cierpienia.." w kontekście gejów i lesbijek?

                                            Nie jesteś w temacie i nie mieszaj do tego uporczywie gejów i lesbijek, osoba do której te stwierdzenie zostało skierowane będzie wiedziała o co się rozchodzi...
                                            • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 11:49
                                              grzeg34 napisał:

                                              > bookworm napisał:
                                              >
                                              > > grzeg34, sprawiasz wrażenie, że zmieniłeś zdanie i rozszerzyłeś swoją tol
                                              > erancj
                                              > > ę w kwestii gejów - przynajmniej nie nazywasz tego (jak w twoich wcześnie
                                              > jszych
                                              > > wypowiedziach "pedalstwem"), choć druga część wypowiedzi sugeruje, że w
                                              > sprawi
                                              > > e tej rozszerzonej tolerancji to miało być jednak tylko "wrażenie".
                                              >
                                              > Człowieku co Ty znowu mi imputujesz? Co Ty jesteś jakiś "podlotek" na potańcówc
                                              > e, żeby innych oceniać wg czegoś takiego jak "wrażenie"?

                                              grzeg - każdy człowiek (nie tylko podlotek) całe życie ocenia innych ludzi, taka już nasza natura, najczęściej ocenia po ich czynach, ich wypowiedziach oraz opiniach na ich temat, które kształtują w nas wrażenia. Tak działa ludzkie kreowanie światopoglądu (z wyjątkiem niektórych ludzi, którym światopogląd kreuje "świeta księga").
                                              Z drugiej strony - jak mam Cię oceniać jeśli nie według mojego wrażenia bazującego na Twoich wypowiedziach? Wolałbyś żebym oceniał Cię na podstawie różnych opinii o Tobie?

                                              > Ja żadnego zdania nie zmieniałem, ponieważ zawsze tak uważałem, że wrodzona okr
                                              > eślona orientacja seksualna nie może być przedmiotem jakiejkolwiek dyskryminacj
                                              > i...

                                              Nie wiem co oznacza ten wielokropek (zwracam czasami uwagę na takie dziwne wahania w wyrażaniu opinii) przy Twojej opinii. Nazywanie homoseksualizmu pedalstwem (poszukaj na forum i policz ile razy uzyłeś tego określenia) jest moim (i nie tylko moim) zdaniem dyskryminacją, podobnie jak nazywanie czarnoskórego "asfaltem" lub "czarnuchem". Rozumiesz zapewne tą różnicę.
                                              >
                                              > Nie jesteś w temacie i nie mieszaj do tego uporczywie gejów i lesbijek, osoba d
                                              > o której te stwierdzenie zostało skierowane będzie wiedziała o co się rozchodzi
                                              > ...
                                              Chyba nie czytasz tego forum albo nadajesz mu jakąś osobistą narrację.
                                              cytuję:
                                              marina0321 22.01.13, 16:14Odpowiedz

                                              grzeg34 napisał:

                                              > bookworm napisał:
                                              >
                                              > > Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia, a bardzo potrzeb
                                              > ujesz,
                                              > > żeby Twoje "było górą" zachowujesz się doprawdy jak zwyczajny d...pek.
                                              >
                                              > a co tak ciągle wciskasz te swoje trzy gorze do mojej rozmowy z grgkh?
                                              > grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba?

                                              grgkh napisał : 22.01.13, 13:14

                                              Tak jestem ciotka. Czekam, co bedzie dalej. :)


                                              Jestem w temacie. Marina i Ty mnie w nim umieściliście. Chciałem tylko wiedzieć jaka intencja wam przyświecała - Tobie piszącemu do grgkh:
                                              > czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...

                                              i marinie, która to stwierdzenie umieściła w kontekście pytania:

                                              > grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba

                                              Gdy się na forum pisze o kimś (w tym wypadku o mnie) - nawet w trzeciej osobie - trzeba się liczyć z tym, że ta osoba będzie chciała się w tej kwestii również wypowiedzieć - jak chcecie sobie kogoś prywatnie poobmawiać/ poobgadywać to idźcie sobie (jak to mają w zwyczaju podlotki) do swojej piaskownicy lub skorzystajcie z innej formy komunikacji.
                                              • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 12:07
                                                Dziwi mnie Twoja bezinteresowna obrona człowieka, który w taki bezpośredni sposób dążył do upokorzenia zagubionej kobiety...
                                                • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 13:01
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Dziwi mnie Twoja bezinteresowna obrona człowieka, który w taki bezpośredni spos
                                                  > ób dążył do upokorzenia zagubionej kobiety...

                                                  grzeg34, mimo, że jesteś religijny (a może właśnie dlatego) jesteś jedną z nielicznych osób, która ostatecznie jest w stanie na forum pauzować emocje (nawet ja mam z tym problem, ale pracuję nad tym).
                                                  Cieszy mnie to niezmiernie, mimo, że w bardzo wielu poglądach (na temat świata, natur itd.) się z Tobą nie zgadzam.

                                                  Tak jak pisałem (zostawiam sobie margines na błędną ocenę - choć jak na razie grgkh swoimi wpisami wyjaśniającymi pokazał, że tak do końca błędna nie jest) - uważam, że należy przejrzeć wpisy mariny i grgkh (czasochłonne ale niezrobienie tego może skutkować błędnymi wnioskami) i wówczas można zauważyć, że grgkh krytycznie wypowiada się o poglądach mariny (ze wzajemnością) z którymi marina tak silnie się utożsamia, że krytykę jej poglądów odbiera jak osobistą krytykę jej samej.

                                                  Tak jak pisałem - nie uważam, że grgkh nie posuwa się w swoich wpisach za daleko (lub używa zbyt dosadnych sformułowań) - ale zauważ, że to nie jest walka jednostronna i marina nie pozostaje dłużna.

                                                  Poza tym czy nie uważasz, że byłoby bezsensem, gdyby na forum obowiązywały zasady, że opinie wyrażane przez kobiety (wierzących/niewierzących) lub jakiejkolwiek grupy, nie mogłyby być krytykowane - bo zostały by uznane za próbę upokorzenia zagubionej kobiety/ateistki/lesbijki/kogokolwiek?

                                                  Co więcej sądzę, że grgkh próbuje słusznie wykazać alogiczność religii i wiary, której z jednej strony broni się nazywając osobistym (niepopartym żadnymi możliwymi do weryfikacji dowodami) odczuciem, lecz z drugiej żąda się by osobiste odczucie mogło decydować i narzucać prawa i zasady funkcjonowania w społeczeństwie osobom, które tego osobistego odczucia nie podzielają.
                                                  Ja np. nie chciałbym żeby jakiś muzułmanin, na podstawie swoich osobistych przekonań, nakazał aby wszystkie kobiety w Polsce (w tym moja żona) musiała na ulicy zakrywać twarz, a te, które nie będą tego przestrzegały zostaną publiczne ukamieniowane/zgwałcone/oblane kwasem. Nie chciałbym również aby w imię osobistych przekonań ktoś kazał mi obrzezać moją córkę. Osobiste przekonania - religia - to zło - pozwala, a nawet nakazuje im w imię boga i osobistych przekonań czynić rzeczy straszne.
                                                  Sądzę, że należy oddać religii historyczny szacunek za próbę stworzenia (mniej lub bardziej - czasami w ogóle - udaną) wzorców moralnych, potraktować ją jako jeden z kolejnych etapów ewolucji ludzkości i oczywiście odrzucić jako zbędny i zaczynający się psuć (często od środka) balast.
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 13:11
                                                    Po co te wszystkie dysputy, elaboraty?
                                                    Myślę, że wystarczyłoby zwykłe przepraszam od grgkh w kierunku mariny...
                                                  • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 13:30
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Po co te wszystkie dysputy, elaboraty?
                                                    > Myślę, że wystarczyłoby zwykłe przepraszam od grgkh w kierunku mariny...

                                                    Gdyby się dało prosto, pewnie załatwiliby to prosto, np.
                                                    grgkh: "przepraszam, nie chciałem, żebyś to odebrała jako atak osobisty - chodziło mi o Twoje poglądy, trochę mnie poniosło"
                                                    marina: "ja też przepraszam, też dałam się ponieśc emocjom"

                                                    prawdopodobnie jednak oczekujesz, że grgkh przeprosi i że tak to ujmę "przyjmie wszystko na klatę" - być może to zrobi, ja nie wiem, czy dałbym radę, zwłaszcza, gdybym czuł, że to nie jest w całości moja wina.
                                                    [osobiście nie cierpiałem, gdy w młodości, moja kuzynka mi dokuczała, a gdy w końcu w złości jej nagadałem, musiałem ją przepraszać "bo przecież ona jest dziewczynką" - mimo młodego wieku odczuwałem to jako straszną niesprawiedliwość i chyba tak mi już zostało]
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:20
                                                    bookworm napisał:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > Po co te wszystkie dysputy, elaboraty?
                                                    > > Myślę, że wystarczyłoby zwykłe przepraszam od grgkh w kierunku mariny...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Gdyby się dało prosto, pewnie załatwiliby to prosto, np.
                                                    > grgkh: "przepraszam, nie chciałem, żebyś to odebrała jako atak osobisty - chodz
                                                    > iło mi o Twoje poglądy, trochę mnie poniosło"
                                                    > marina: "ja też przepraszam, też dałam się ponieśc emocjom"
                                                    >
                                                    > prawdopodobnie jednak oczekujesz, że grgkh przeprosi i że tak to ujmę "przyjmie
                                                    > wszystko na klatę"

                                                    Nie wchodzi w rachubę. Jestem ułomkiem ze zdeformowanymi resztkami tej części ciała. Każde przyjęcie byłoby dla mnie bezpośrednim zagrożeniem życia. Tego nikt ode mnie nie może wymagać.

                                                    > - być może to zrobi, ja nie wiem, czy dałbym radę, zwłaszcz
                                                    > a, gdybym czuł, że to nie jest w całości moja wina.

                                                    W poscie, w którym marian dostał ode mnie pierwszą poważną porcję "prawdy" wypowiedzianej językiem ludu pracującego wyraźnie zaznaczyłem, że nie ma on tego traktować emocjonalnie. Jeśli marian jest tak slaby psychicznie, to niech nie wchodzi na żadne fora, bo wiadomo, co na nich się dzieje i co tam można przeczytać. A przede wszystkim, niech przestanie innym sugerować jacy są. Nie wiem, czy jest takie forum, gdzie się tylko o tym rozmawia, ale na pewno nie jest to właśnie to forum.

                                                    > [osobiście nie cierpiałem, gdy w młodości, moja kuzynka mi dokuczała, a gdy w k
                                                    > ońcu w złości jej nagadałem, musiałem ją przepraszać "bo przecież ona jest dzie
                                                    > wczynką" - mimo młodego wieku odczuwałem to jako straszną niesprawiedliwość i c
                                                    > hyba tak mi już zostało]
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Po co te wszystkie dysputy, elaboraty?
                                                    > Myślę, że wystarczyłoby zwykłe przepraszam od grgkh w kierunku mariny...

                                                    Mariana, a nie mariny. A Ty chyba ocipiałeś. Facet mnie pierwszy obrażał i ja mam go przepraszać?!?! Bzdura, grzesiu. :)
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:09
                                                    > Co więcej sądzę, że grgkh próbuje słusznie wykazać alogiczność religii i wiary,
                                                    > której z jednej strony broni się nazywając osobistym (niepopartym żadnymi możl
                                                    > iwymi do weryfikacji dowodami) odczuciem, lecz z drugiej żąda się by osobiste o
                                                    > dczucie mogło decydować i narzucać prawa i zasady funkcjonowania w społeczeństw
                                                    > ie osobom, które tego osobistego odczucia nie podzielają.

                                                    Chciałbym skorzystać z okazji i jeszcze raz wyraźnie wskazać na rozróżnienie opisu świata prywatnego i naukowego (do którego się odnosimy po to, by odnosić sukcesy z jego używania). Jesteśmy istotami wolnymi i chcąc nimi pozostać nie możemy nikomu zakazać posiadania własnych poglądów. Nie wolno tego robić. Ale też nie ma zgody na kłamstwo najbardziej perfidne, a więc na szerzenie fałszywych idei, manipulujących ludźmi pod pozorem mówienia prawdy. Tego też jednak zakazać nie wolno. I wydawałoby się, że jest to sytuacja bez wyjścia, a prawda musi przegrać. Nie.

                                                    Nie przegra, jeśli nie pozwolimy na zakaz krytyki.

                                                    Cała strategia ideologii takich jak religie opiera się na kłamstwach i próbach zakazu krytyki tych kłamstw. Widać to wyraźnie w toczących się tu potyczkach. Religianci kłamią na każdym kroku, a nie mogąc użyć skutecznej argumentacji sięgają po erystykę i ataki personalne - próbują przedstawić w negatywnym świetle wypowiadających krytykę religii.

                                                    Grzesio będzie toczył tę dysputę o niczym w nieskończoność. Jego celem, celem trolla, jest przyciągnięcie uwagi do pozornie ważnej sprawy. Ja olewam jego insynuacje. Jego i mariana, który udaje tutaj marysię. :)

                                                    Proponuję wrócić do tematyki godnej naszego zainteresowania. :)
                                                • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 16:52
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > Dziwi mnie Twoja bezinteresowna obrona człowieka,
                                                  > który w taki bezpośredni sposób dążył do upokorzenia
                                                  > zagubionej kobiety...

                                                  Ja tu jestem nieistotny. Rozważamy Twoje, wynikające z kultury chrześcijańskiej, wady i przywary. Wyłącznie.

                                                  "Ona" nie jest kobietą, to mężczyzna, który się cwanie ukrywa pod takim nickiem. Twoja teoria upadła.

                                                  A teraz mi wytłumacz, dlaczego kobiety należy chronić, A MĘŻCZYZN CHRONIĆ NIE NALEŻY? Nie rozumiem różnego Z DEFINICJI KULTUROWEJ traktowania płci. Dlaczego jesteś przeciwko humanistycznej równości traktowania wszystkich ludzi?

                                                  Jeśli uważasz, że marian (nazywany wcześniej przeze mnie marysią) jest zagubiony, to nie przeszkadzaj w napełnieniu jego pustej czary ambrozją wiedzy i logiki. Widzę, że nic w kierunku likwidacji tego upośledzenia nie robisz. A może zamierzasz dopiero? To podaj, proszę, plan naprawczy zagubienia mariana.
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 16:56
                                                    jesteś żenujący, już prędzej Ciebie podejrzewałbym, że jesteś kobietą, niż Marinę, że jest facetem...
                                                  • hanka78 Re: Prostota 23.01.13, 17:00
                                                    > (...) już prędzej Ciebie podejrzewałbym, że jesteś kobietą, niż Mari
                                                    > nę, że jest facetem...

                                                    Czemu ?
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:42
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > (...) już prędzej Ciebie podejrzewałbym,
                                                    > > że jesteś kobietą, niż Marinę, że jest facetem...
                                                    >
                                                    > Czemu ?

                                                    On jest niekonsekwentny, jak typowy religiant, któremu się wszystko pomyliło. To taka logika, gdzie prawda jest taka, jaką się wylosuje, a nie dowiedzie. Przecież nazwał mnie ciotką, a to jest raczej kobieta. Nie wujkiem lecz ciotką.

                                                    Grzesio jest... ech, nie warto. Sam się upokorzył. :) A teraz czekam, aż mnie przeprosi za damskiego boksera. Ale to tchórz i krętacz. Nie zrobi tego. Choć przecież powinien.
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:38
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > jesteś żenujący, już prędzej Ciebie podejrzewałbym,
                                                    > że jesteś kobietą, niż Marinę, że jest facetem...

                                                    Wiadomo - jesteś wierzący i wierzysz w byle co. Nazywasz to dal niepoznaki podejrzewaniem. A prawda jest taka, że marian się kamufluje. Upadła Twoja teza o damskim bokserze. Teraz masz mnie za to przeprosić, bo jak nie, to sam będziesz takim bokserem, gdyż mnie uznajesz za kobietę.

                                                    Wpadłeś we własne wnyki. Przepraszaj. Na kolana. Już...
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 18:57
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Wiadomo - jesteś wierzący i wierzysz w byle co. Nazywasz to dal niepoznaki pode
                                                    > jrzewaniem. A prawda jest taka, że marian się kamufluje. Upadła Twoja teza o da
                                                    > mskim bokserze. Teraz masz mnie za to przeprosić, bo jak nie, to sam będziesz t
                                                    > akim bokserem, gdyż mnie uznajesz za kobietę.
                                                    >
                                                    > Wpadłeś we własne wnyki. Przepraszaj. Na kolana. Już...

                                                    Jak potwierdzisz, że jesteś kobietą to przeproszę...
                                                    Jeśli nie, to w dalszym ciągu będziesz dla mnie tylko małym facecikiem o damskiej mentalności...
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 19:50
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiadomo - jesteś wierzący i wierzysz w byle co.
                                                    > > Nazywasz to dla niepoznaki podejrzewaniem.
                                                    > > A prawda jest taka, że marian się kamufluje.
                                                    > > Upadła Twoja teza o damskim bokserze.
                                                    > > Teraz masz mnie za to przeprosić, bo jak nie,
                                                    > > to sam będziesz takim bokserem, gdyż mnie uznajesz za kobietę.
                                                    > >
                                                    > > Wpadłeś we własne wnyki. Przepraszaj. Na kolana. Już...
                                                    >
                                                    > Jak potwierdzisz, że jesteś kobietą to przeproszę...

                                                    Ja przyznałem, że jestem ciotką. Po Twojej - mam nadzieję - nie homofobicznej, ale całkowicie chrześcijańskiej sugestii. Jesteś wierzącym? Jesteś. Rzuciłeś nam w twarz dogmatem, w który uwierzyłeś? Tak było. Mam świadków. Spoko, jak będzie trzeba, to zeznają, nawet pod przysięgą (na Biblię oczywiście).

                                                    Czy masz wątpliwości? Zapytałeś, dostałeś odpowiedź, a ciotka nie była homofobiczna, bo się odżegnywałeś jedną ręką, a drugą żegnałeś (znam Cię, cwaniaczku).

                                                    A teraz, gdy masz wszystko czarno na białym (jakie masz tło tego forum? białe. A litery są czarne? Nie wątpię.)

                                                    I teraz padaj tu na kolanka i przepraszaj, damski bokserze. A chyżo, bo już cierpliwość tracę.

                                                    Z wami, religiantami to tak zawsze jest. Gadacie byle co, a jak trzeba do dzieła, to byle kłamstewkiem się wykręcacie.

                                                    > Jeśli nie, to w dalszym ciągu będziesz dla mnie tylko małym facecikiem o damski
                                                    > ej mentalności...

                                                    A nie mówiłem, że jesteś zakłamany? No i proszę, wyszło na moje. I wredny, bo obszczałeś moją reputację, i nie myślisz naprawić szkody wyrządzone mi publicznie. mam świadków. Spróbuj jeszcze kiedyś coś powiedzieć o swoich dobrych intencjach, o tym, że nie nastajesz na niewinnych, prawych ateistów.

                                                    Typowa, katolicka mentalność. Brzydzę się Tobą. Błeeeee....
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 20:01
                                                    Ślicznie, wprost pięknie się rozkręcasz...
                                                    P.S. Sam tracisz swoją reputacje, przez swoje demagogiczne harce; i to przez co? przez trudność wypowiedzenia zwykłego słowa "przepraszam" kobiecie, którą w bezmyślny sposób upokorzyłeś...
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 20:22
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Ślicznie, wprost pięknie się rozkręcasz...
                                                    > P.S. Sam tracisz swoją reputacje, przez swoje demagogiczne harce; i to przez co
                                                    > ? przez trudność wypowiedzenia zwykłego słowa "przepraszam" kobiecie, którą w b
                                                    > ezmyślny sposób upokorzyłeś...

                                                    Grzesiu, z logiki jesteś cieniutki. Mogę zrobić z Tobą co zechcę, ale na razie zatrudniłem Cię (bez stosownego uposażenia) w moim prywatnym kabarecie. I będziesz tańczył tu kankana lub mazura. Właśnie wyciąłeś kolejnego hołubca.

                                                    Marina NIE JEST kobietą. Kobieta nie zachowywałaby się tak po chamsku. Znam parę kobiet i z tak ordynarną jeszcze osobiście nie rozmawiałem. To facio. Napisał swój nick "marian" podczas rejestracji, ale omsknęły mu się grube paluchy po klawiszach i wyszedł czeski błąd - marina. Zapewne ma słaby wzrok, szkła w okularkach na drucikach jak denka od butelek i nie zauważył tego błędu. Wszystko się idealnie składa w całość. To MUSI być prawda!?!? Co się tak ślicznie składa, to nie może być fałszem. A Ty coś o składaniu prawd wiesz, prawda? Składasz je sobie z potłuczonych lusterek codziennie i znosisz nam tu na forum jako kukułcze jaja, panie grzesiu-kukułku.

                                                    I przestań bronić mariana, bo mu to i tak nie pomoże, a zaraz wszyscy zaczną się zastanawiać, co was łączy, że mu się tak przymilasz? Hę? Czy uważasz, że to naturalne, jak prawo boże? Nie to też się składa. Jak dobry nóż sprężynowy. O, nóż, a skąd go masz i do czego używasz, grzesiu? Oj, uważaj, bo jak będziesz nim tak wywijał, to a nuż się nim skaleczysz. Posłuchasz rady cioci? Słuchaj, bo ciocia swoje wie, myśli logicznie i dobrych rad udziela. Nie wujek dobra-rada, ale rada ciocia, że grześ w końcu zacznie się zachowywać przyzwoicie i przestanie oczerniać innych ludzi. Brzydko, grzesiu, nieładnie się bawisz.

                                                    A z tym marianem to przestań się zadawać.
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 21:27
                                                    Coraz bardziej się pogrążasz...
                                                    Marina samotnie wychowała swoje dziecko, Ty takim kobietom jak ona nawet do pięt nie dorastasz.
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 21:45
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Coraz bardziej się pogrążasz...
                                                    > Marina samotnie wychowała swoje dziecko,

                                                    I Ty wierzysz kłamczuchowi takiemu jak marian? Ale Cię na szaro zrobił, łeh, łeh, łeh... Ale jaja. Przecież to marian, ten spod budki z piwem, co to stała za rogiem, ale ją zamknęli bo jej klienci zakłócali notorycznie porządek na Twoim osiedlu. Dziecko to on widział, u swojej byłej, ale na alimenty dla niego nie chciał dawać. To jedyny prawdziwy element tej opowieści. Wymsknęło mu się kiedyś po pijaku. A jak myślisz, dlaczego marian tak dobrze operuje mową ludu pracującego? Hę? Przecież to murowana przesłanka świadcząca o jego koneksjach z typami spod "Ciemnej Gwiazdy" Pamiętasz, jak się ta budka nazywała? Właśnie tak. To cały marian.

                                                    > Ty takim kobietom jak ona nawet do pięt nie dorastasz.

                                                    A Ty ciągle swoje. To marian, nie marina. Przecież widzisz, że to te same literki. A reszta to legenda, wiara. Wiesz, wiara czyni cuda, i to jest u Ciebie cud wiary w przemianę płci mariana. Ech, co ta wiara robi z ludzi.
                                                  • grzeg34 Fanatyzm... 23.01.13, 22:38
                                                    Taa, a Ty ciągle bredzisz...
                                                    Jesteś bardzo wyrazistym przykładem fanatycznego zachowania...
                                                  • grgkh Re: Fanatyzm... 24.01.13, 19:31
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Taa, a Ty ciągle bredzisz...
                                                    > Jesteś bardzo wyrazistym przykładem fanatycznego zachowania...

                                                    Przepraszam Cię, że bredzę.

                                                    Jesteś usatysfakcjonowany? A teraz Ty mnie przeproś za to, że Ty bredzisz. ;)

                                                    Czekam na to, grzesiu. ;) Ma być wyraźnie, co najmniej tak wyraźnie, jak u mnie. Musisz świecić przykładem savoir-vivre i religijnych norm moralnych. Śmiało.

                                                    A w sprawie fanatyzmu... Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.

                                                    Uzasadnij, w oparciu o tę definicją, na czym miałby polegać mój fanatyzm.
                                                  • chasyd_666 Re: Fanatyzm... 25.01.13, 21:51
                                                    > Uzasadnij, w oparciu o tę definicją, na czym miałby polegać mój fanatyzm.
                                                    >

                                                    Myślę , że bardziej podpadasz pod tę definicję ... :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe
                                                  • grgkh Re: Fanatyzm... 25.01.13, 22:25
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Uzasadnij, w oparciu o tę definicją, na czym miałby polegać mój fanatyzm.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Myślę , że bardziej podpadasz pod tę definicję ... :
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe

                                                    Miałeś uzasadnić, ale nie podołałeś. Typowe dla umysłu "myślącego" bez udziału logiki.

                                                    Nadal czekam na jakiś Twój dowód.
                                                  • chasyd_666 Re: Fanatyzm... 26.01.13, 15:38
                                                    > Miałeś uzasadnić,

                                                    Pomyliłeś osoby... Rozdwojenie jaźni ?...

                                                    > Nadal czekam na jakiś Twój dowód.

                                                    To było moje przypuszczenie (nie jestem psychiatrą)... Natomiast dowody twojej paranoi każdy znajdzie bez trudu w twoich wpisach na FR... Sam nieraz je wskazywałem
                                                  • grgkh Re: Fanatyzm... 27.01.13, 19:00
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Miałeś uzasadnić,
                                                    >
                                                    > Pomyliłeś osoby... Rozdwojenie jaźni ?...

                                                    To było do grzesia, po co się bez sensu wtrącasz w rozmowę?

                                                    > > Nadal czekam na jakiś Twój dowód.
                                                    >
                                                    > To było moje przypuszczenie (nie jestem psychiatrą)... Natomiast dowody twojej
                                                    > paranoi każdy znajdzie bez trudu w twoich wpisach na FR... Sam nieraz je wskazy
                                                    > wałem

                                                    Czy mam zacząć poszukiwania Twojej osoby? To nie problem. Pierwszy ruch będzie do admina GW ze wskazaniem Twoich postów. A jak się uprę, to spotkamy się w sądzie i zapłacisz za to żywą gotówką. Czy mam zacząć działać?

                                                    Czy są dowody paranoi rozstrzygnie sąd.
                                              • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 12:30
                                                bookworm napisał:

                                                > Nazywanie homoseksualizmu pedalstwem (poszukaj na forum i policz ile razy uzyłeś tego określenia)

                                                No właśnie ile razy użyłem słowa "pedalstwo"?
                                                Wrzuć tego linka, a będę miał okazję pomówić o moralnych aspektach prowokacji innego pewnego ateisty...
                                                • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 13:15
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > bookworm napisał:
                                                  >
                                                  > > Nazywanie homoseksualizmu pedalstwem (poszukaj na forum i policz ile razy
                                                  > uzyłeś tego określenia)
                                                  >
                                                  > No właśnie ile razy użyłem słowa "pedalstwo"?
                                                  > Wrzuć tego linka, a będę miał okazję pomówić o moralnych aspektach prowokacji i
                                                  > nnego pewnego ateisty...

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,138043379,138414804,Re_W_jakiego_boga_wierzyl_Hitler_.html?wv.x=2
                                                  grzeg34 24.08.12, 16:29
                                                  Kolter, z tobą pod tym względem jednak jest coś nie tak, ciągle masz tendencyjne aluzje do pedalstwa...

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,138010645,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                  grzeg34 07.08.12, 21:48
                                                  I te twoje ciągłe analogie do pedalstwa, w taki sposób jakby takie sprawy byłyby twoją codziennością...

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,137990101,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                  grzeg34 06.08.12, 23:26
                                                  Dziwne masz skojarzenia, czyżby z autopsji?
                                                  Nigdy nie wpadłbym na to, że można alkoholizm kojarzyć z pedalstwem...

                                                  Masz teraz okazję pomówić o:
                                                  > moralnych aspektach prowokacji i
                                                  > nnego pewnego ateisty...
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 13:44
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Masz teraz okazję pomówić o:
                                                    > > moralnych aspektach prowokacji i
                                                    > > nnego pewnego ateisty...

                                                    Sam zacząłeś...
                                                    To były jedne z moich pierwszych tu rozmów, kiedy to rozmawiałem sobie z niejakim Kolterm.
                                                    Tak użyłem (jako niedoświadczona osoba tu na forum) trzy razy słowo "podalstwo" będąc pod wpływem negatywnych emocji, wobec inwektyw i rynsztokowych produkcji stałego bywalca Koltera. Więc o czym to świadczy?

                                                    Czy wg Twojej moralności można prowokować w poniższy sposób swojego adwersarza?

                                                    > Dał się kumplowi zerżnąć po pijaku .Wolał na trzeźwo ten pierwszy raz z tym kum
                                                    > plem .
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,137990101,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                    > Twoje pośladki o ile pamiętam są we władaniu twojego kolegi ??
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,138010645,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                    > Nie licz jednak na jakies bara bara ,w chłopcach a do tego niezbyt rozgarniętyc
                                                    > h nie gustuje :))
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,138043379,138414804,Re_W_jakiego_boga_wierzyl_Hitler_.html?wv.x=2
                                                  • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 15:56
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > bookworm napisał:
                                                    >
                                                    > > Masz teraz okazję pomówić o:
                                                    > > > moralnych aspektach prowokacji i
                                                    > > > nnego pewnego ateisty...
                                                    >
                                                    > Sam zacząłeś...
                                                    > To były jedne z moich pierwszych tu rozmów, kiedy to rozmawiałem sobie z niejak
                                                    > im Kolterm.
                                                    > Tak użyłem (jako niedoświadczona osoba tu na forum) trzy razy słowo "podalstwo"
                                                    > będąc pod wpływem negatywnych emocji, wobec inwektyw i rynsztokowych produkcji
                                                    > stałego bywalca Koltera. Więc o czym to świadczy?
                                                    >
                                                    > Czy wg Twojej moralności można prowokować w poniższy sposób swojego adwersarza?

                                                    Rozumiem. Przepraszam w takim razie, że niesłusznie posądziłem Cię o homofobię.
                                                    Oceniłem Cię przez pryzmat siebie - po prostu nawet wyprowadzony z rownowagi nie nazywam stosunków homoseksualnych "pedalstwem" . Nie rozumiałem też co znaczyła Twoja sugestia do grgkh z tekstem:
                                                    > czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...
                                                    widocznie doszło do szmerów komunikacyjnych (tzn. użyte przez Ciebie określenie odczytałem w tym samym kontekście, w którym użyła go marina)
                                                  • grzeg34 Re: Prostota 23.01.13, 16:47
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Nie rozumiałem też co znaczy
                                                    > ła Twoja sugestia do grgkh z tekstem:
                                                    > > czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...
                                                    > widocznie doszło do szmerów komunikacyjnych (tzn. użyte przez Ciebie określenie
                                                    > odczytałem w tym samym kontekście, w którym użyła go marina)

                                                    przyznaję, mogłem to trochę inaczej ująć, np. "czy będziesz miał odwagę spotkać się ze mną, w analogiczny sposób w jaki proponowałeś Marinie i omówić różne kwestie, czy stchórzysz przed konfrontacją jak kobieta?"
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:53
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > bookworm napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie rozumiałem też co znaczy
                                                    > > ła Twoja sugestia do grgkh z tekstem:
                                                    > > > czy pod nickiem "grgkh" nie ukrywa się jakaś ciotka...
                                                    > > widocznie doszło do szmerów komunikacyjnych (tzn. użyte przez Ciebie okre
                                                    > ślenie
                                                    > > odczytałem w tym samym kontekście, w którym użyła go marina)
                                                    >
                                                    > przyznaję, mogłem to trochę inaczej ująć, np. "czy będziesz miał odwagę spotkać
                                                    > się ze mną, w analogiczny sposób w jaki proponowałeś Marinie i omówić różne kw
                                                    > estie, czy stchórzysz przed konfrontacją jak kobieta?"

                                                    Mam odwagę na wszystko, grzesiu. Spotykamy się tutaj nieustannie. A wyniki spotkań naszych są zawsze takie same. Hipoteza boga, która wypełnia Twój umysł całkowicie, upada. Wszystko, co ona ze sobą niesie, cały ten szajs religijny, okazuje się pusty i zakłamany. To wynika z naszych spotkań. Bo tutaj jest forum poświęcone religii, a nie magiel, w który chciałbyś to forum zamienić.

                                                    Czasem zrywasz się do lotu, jak papierowy latawiec, bronisz jakichś wielkich idei, które nie są Twoje i których bronić nie potrzeba. Udajesz rycerza.

                                                    Zacznij wreszcie używać logiki.
                                                  • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 17:30
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > bookworm napisał:
                                                    >
                                                    > > Masz teraz okazję pomówić o:
                                                    > > > moralnych aspektach prowokacji i
                                                    > > > nnego pewnego ateisty...
                                                    >
                                                    > Sam zacząłeś...
                                                    > To były jedne z moich pierwszych tu rozmów, kiedy to rozmawiałem sobie z niejak
                                                    > im Kolterm.
                                                    > Tak użyłem (jako niedoświadczona osoba tu na forum) trzy razy słowo "podalstwo"
                                                    > będąc pod wpływem negatywnych emocji, wobec inwektyw i rynsztokowych produkcji
                                                    > stałego bywalca Koltera. Więc o czym to świadczy?
                                                    >
                                                    > Czy wg Twojej moralności można prowokować w poniższy sposób swojego adwersarza?
                                                    >
                                                    > > Dał się kumplowi zerżnąć po pijaku .Wolał na trzeźwo ten pierwszy raz z t
                                                    > ym kum
                                                    > > plem .
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,137990101,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                    > > Twoje pośladki o ile pamiętam są we władaniu twojego kolegi ??
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,137895023,138010645,Re_sierpien_miesiac_bez_gorzaly_.html?wv.x=2
                                                    > > Nie licz jednak na jakies bara bara ,w chłopcach a do tego niezbyt rozgar
                                                    > niętyc
                                                    > > h nie gustuje :))
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,138043379,138414804,Re_W_jakiego_boga_wierzyl_Hitler_.html?wv.x=2

                                                    Co Ty, chrześcijaninie od siedmiu boleści, tutaj za bzdety opowiadasz? Jako żywo wygląda mi to na idee starotestamentowe, gdzie Twój bożek mści się do czwartego pokolenia.

                                                    Nie, grzesiu, Ty NT w ogóle na oczy nie widziałeś. Chrześcijanin nie mści się i nie odpowiada pięknym za nadobne. Chrześcijanin nadstawia drugi policzek, a potem oba pośladki i dąży do wyciszenia agresji, bo wie, że nie niesie ona niczego dobrego.

                                                    Jeśli Ci ktoś powie coś niegrzecznego, to Ty powinieneś się zachować najgrzeczniej jak potrafisz, by dać dobry przykład. Nie umiesz dawać dobrego przykładu. Nie jesteś chrześcijaninem. Jesteś agresywny i zły.

                                                    Bierz przykład ze mnie. Ja zachowuję się ZAWSZE na poziomie. Czasem na poziomie tego, z kim rozmawiam, bo innej metody, by w ten sposób mu przekazać naukę nie ma. Ale takie przypadki to wyjątkowe sytuacje. I mam do nich pełne prawo. A ty się zajmuj tematyka forum., religią. Zachowujesz się jak baba z magla. Wciąż tylko plotkujesz o innych ludziach, obgadujesz ich.

                                                    Twój bożek nie istnieje. To naukowy fakt. Wszystko, co czerpiesz z nauk Twego religijnego guru, to chłam i pozór zalet, to kłamstwa i oszustwa. Wszystko to wypunktuję, także i w Twoim zachowaniu.
                                        • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 16:38
                                          grzeg34 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Ja tylko pytam, teraz was oboje - jaki był cel tej insynuacji?
                                          > >
                                          > > Brzydzicie się gejami? A lesbijkami już nie? A może na odwrót? A seks ora
                                          > lny lu
                                          > > b analny w wersji hetero to wam się zdarzył? Czy tu chodzi o prywatny pog
                                          > ląd na
                                          > > seks czy o wdrukowanie nienawiści do kogokolwiek, do pająków, misiów koa
                                          > la lub
                                          > > ciotek i wujków?
                                          >
                                          > Ja nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, tu nie chodzi o wrodzoną seksualnoś
                                          > ć danego człowieka, lecz postawę danego człowieka w obliczu ewentualnego zagroż
                                          > enia, strachu, bólu i cierpienia...

                                          Kłamiesz. Kręcisz. W jakiej sytuacji napisałeś o do mnie o ciotce?
                                • bookworm Re: Prostota 22.01.13, 20:29
                                  marina0321 napisał(a):
                                  > grgkh napisał : 22.01.13, 13:14
                                  >
                                  > Tak jestem ciotka. Czekam, co bedzie dalej. :)

                                  A nie pisałem, że świetnie sobie radzisz bez obrońców w postaci grzeg34?
                                  Ale powiedz o co Ci chodzi? Chcesz mnie obrazić robiąc jakieś aluzje do orientacji seksualnej? Pomijając fakt że to nieprawda, to naprawdę uważasz, że nazywanie kogoś homoseksualistą jest śmieszne? Wydwało mi się kiedyś, ale mogę się mylić, że w kwestiach ludzkiej seksualności byłaś bardziej tolerancyjna - przynajniej takie poglądy deklarowałaś. Smutne, że tak to z Ciebie wylazło. Nazwać kogoś ciotą? To jest śmieszne? Masz przyjaciół gejów? Też do nich mówisz "cioto"? może "ciotko"? U grzega znajdziesz pokalask, bo katolicy/chrześcijanie uznają homoseksualizm za grzech i potępiają go, podobnie jak ich homofobiczny bóg. Ale naprawdę takiego poklasku szukasz? Wspólny front z homofobami? Wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem? Smutne.

                                  A idąc do mojej wypowiedzi.

                                  Nie twierdzę, że w zadnej wypowiedzi nie ma aluzji do Ciebie, ale zauważ że nie to jest celem wypowiedzi - nie chodzi mu o obrażanie Ciebie, nie o tym przecież pisze. Prześledź waszą korespondencję. Nie twierdzę, że jest bez zarzutu - niektóre uwagi były dość dosadne, ale zawsze występowały w kontekście.

                                  Generalnie zauważ, że w większości przypadków kłócicie się jednak o poglądy. To że robicie wycieczki personalne pomijam, bo to nie jest tak, że przyjmujesz wszystko z pokorą, a czasami sama inicjujesz kłótnię - wbijając maleńskie szpileczki:

                                  > Ta dziedzina jeszcze Ciebie przerasta, ale nie przejmuj się,
                                  > kiedyś to pojmiesz; jak nie w tym, to w następnym życiu.

                                  > P...enie kotka za pomocą młotka. Czy to nie to samo?

                                  nie chce mi się tego wszystkiego szukać i wyklejać, ale wiesz chyba co mam na myśli.
                              • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 17:26
                                grzeg34 napisał:

                                > bookworm napisał:
                                >
                                > > Czasami jak brakuje Ci czegoś sensownego do powiedzenia,
                                > > a bardzo potrzebujesz, żeby Twoje "było górą" zachowujesz
                                > > się doprawdy jak zwyczajny d...pek.
                                >
                                > a co tak ciągle wciskasz te swoje trzy gorze do mojej rozmowy z grgkh?
                                > grgkh to jakaś Twoja rodzina, czy w inny sposób Ci "bliska" osoba?

                                A co Tobie to przeszkadza. To jest forum i każdy może pisać co chce. Czy masz jakąś fuchę u admina i dorabiasz po godzinach? Zlecił Ci to?
                          • grgkh Re: Prostota 22.01.13, 17:23
                            grzeg34 napisał:

                            > obraziłeś się za "bąka" i "pajaca"?

                            Nie. Ja lubię gierki słowne. Takie słowa wypowiadane żartem przyjmuję jako żart. Ale w Tobie, grzesiu miły, aż kipi od niechęci (nie chcę tego nazywać dobitniej) do mnie. Panuję nad sytuacją, w odróżnieniu od Ciebie. A teraz z prawdziwą przyjemnością tę przewagę ogłaszam. Nie dlatego, bym tego potrzebował, ale dlatego że do czegoś odwrotnego dążyłeś Ty i zepsuję Ci radość z oczekiwanej przyjemności.

                            > czy kogoś taki "wszechmogący" jak Ty, może mieć też wrażliwość?

                            Tak. Widzę, że zaakceptowałeś moją rolę jako Twego boga? A czy wiesz, z jakimi wymaganiami w stosunku do Ciebie się to wiąże? Nie musisz rozumieć co mówię (to się nie zmienia), ale powinieneś zachować respekt wobec warunków, które ja Ci wyznaczam. Nie będą zbyt wygórowane. Życzę sobie, żebyś stosował się do... zaleceń netykiety. Zapytasz - a co to takiego? Znajdziesz sobie, chyba podołasz. Dwa warunki, grzesiu: rozmawiać na temat oraz zaprzestać odnoszenia się do osób, które coś tu piszą. Jeśli lubisz bluznąć sobie czasem, to się nie ograniczaj, śmiało, byle nie personalnie.

                            Czy coś jeszcze? Niech pomyślę... Logika... To chyba niemożliwe, bo ktoś uzależniony od dogmatu musi go bronić, nawet wbrew logice. Logikę Ci odpuszczę. Jak sobie przypomnę później, to może jeszcze dopiszę...

                            Aha, a co byś powiedział na propozycję wciągnięcia Cię na listę moich"przyjaciół"?
    • chasyd_666 Re: Prostota 23.01.13, 20:47
      > Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował? Czy powstał od razu złożon
      > y,

      Dlaczego ubzdurałeś sobie , że Bóg musiał powstać (czyli nie jest wieczny) ?...

      > 3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych reguł czarodziejskimi wyjątk
      > ami

      Masz mentalność dziecka ?... Naczytałeś się "Harry Pottera" ?... :) Dlaczego uważasz , że cuda to wynik czarów ?...
      • wariant_b Re: Prostota 23.01.13, 21:13
        chasyd_666 napisał:
        > Dlaczego ubzdurałeś sobie , że Bóg musiał powstać (czyli nie jest wieczny) ?...

        A co było wcześniej - człowiek czy ameba?
        Czemu sugerujesz, że bóg jest pierwotną i najbardziej prymitywną formą istnienia?
        • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 21:20
          wariant_b napisał:

          > chasyd_666 napisał:
          > > Dlaczego ubzdurałeś sobie , że Bóg musiał powstać (czyli nie jest wieczny
          > ) ?...
          >
          > A co było wcześniej - człowiek czy ameba?
          > Czemu sugerujesz, że bóg jest pierwotną i najbardziej prymitywną formą istnieni
          > a?

          O, właśnie - przecież boga mogła stworzyć ameba. ;) Czy nie mogła, chasydzie?
          • wariant_b Re: Prostota 23.01.13, 21:41
            grgkh napisał:
            > O, właśnie - przecież boga mogła stworzyć ameba. ;)

            Nie mogła, gdyż ameby wtedy nie istniały.
            Były za małe, żeby wiedzieli o nich twórcy boga, kiedy tworzyli nim świat boży
            po to, by ich wybrał i kazał im sprawować władzę nad ludźmi.
            • grgkh Re: Prostota 24.01.13, 19:34
              wariant_b napisał:

              > grgkh napisał:
              > > O, właśnie - przecież boga mogła stworzyć ameba. ;)
              >
              > Nie mogła, gdyż ameby wtedy nie istniały.

              Tylko że nie wiadomo "kiedy"... :)

              > Były za małe, żeby wiedzieli o nich twórcy boga, kiedy tworzyli nim świat boży
              > po to, by ich wybrał i kazał im sprawować władzę nad ludźmi.

              A gdyby to była taaaaka wielgaśna i supermądra ameba?
              • wariant_b Re: Prostota 24.01.13, 20:19
                grgkh napisał:
                > A gdyby to była taaaaka wielgaśna i supermądra ameba?

                Może i ty masz rację, że kościół to taka jedna wielka ameba, co się rozpełzła
                i zżera wszystko, co napotka na drodze - i ludzi, i bogów, i nawet siebie samą.
        • chasyd_666 Re: Prostota 25.01.13, 21:30
          > A co było wcześniej - człowiek czy ameba?

          Nie na temat...

          > Czemu sugerujesz, że bóg jest pierwotną i najbardziej prymitywną formą istnieni
          > a?

          Gdzie tak sugeruję ?...
      • grgkh Re: Prostota 23.01.13, 21:17
        chasyd_666 napisał:

        > > Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował?
        > > Czy powstał od razu złożony,
        >
        > Dlaczego ubzdurałeś sobie , że Bóg musiał
        > powstać (czyli nie jest wieczny) ?...

        Ja sobie nie ubzdurywam. Ja myślę, przyjacielu miły.

        Czy wiesz, że jesteśmy na forum religijnym? Pewnie się tego domyślałeś, ale nie byleś pewny. Tak. Właśnie tu jesteśmy. Jak myślisz, o czym powinno się rozmawiać na takim forum? Ciepło, ciepło... Zgadłeś, o religii. I o niej rozmawiamy. Jeśli rozmawiamy o tezach religijnych, to twórcami tych tez nie są ludzie areligijni ale religijni. Do której grupy należysz? Bo ja do tej pierwszej, areligijnej (nazywam to ateizmem). Ale ponieważ szukam wiedzy, więc zajrzałem sobie tutaj, żeby zobaczyć, czym się zajmujecie.

        O, główna teza:

        Bóg istnieje. Nie ma na to dowodu innego niż ten, że nic samo powstać nie mogło, więc "coś" musiało "zrobić" Wszechświat. To nie moje. To wasze. Tak to tłumaczysz?

        Pytam Cię - czy Wszechświat mógłby być wieczny? Taki jak bóg? Przecież mógłby. Ale odrzucasz taką wersję. Tak więc nic nie może być wieczne, bo to odrzuciłeś. Bóg też. Potknąłeś się o własne założenie.

        A ja tu przychodzę, żeby się ponaigrywać z nonsensów, które wymyślacie. Logika, chasydzie, to podstawa.

        No to co teraz zrobisz ze swoim założeniem o możliwości istnienia czegoś wiecznie:
        1) jeśli to możliwe - to świat mógłby się bez boga obyć, bo jest wieczny;
        2) a jeśli niemożliwe - to nie ma takowego boga.

        > > 3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych
        > > reguł czarodziejskimi wyjątkami
        >
        > Masz mentalność dziecka ?...

        Mentalność dziecka. Przychodzisz tu, by mnie, swojego ulubionego przyjaciela obrażać?

        > Naczytałeś się "Harry Pottera" ?... :)

        Fantastykę lubię, ale HP nie przeczytałem ani jednego tomu. Znudziło mnie od początku. W wersji filmowej oglądałem małe fragmenty chyba tylko dwóch odcinków. Chyba z tego wyrosłem. Ale "Hobbit" mi się podobał - i w wersji książkowej, i filmowej. A Tobie?

        > Dlaczego uważasz , że cuda to wynik czarów ?...

        Co? Cuda? Tyle razy tłumaczyłem i teraz mi się nie chce, bo późna pora i czuję rozleniwienie. Ale możesz to przeczytać. Wiesz jak się to robi? Okienko "szukaj na forum" - wpisz "cud" lub "cuda", potem "wyszukiwanie zaawansowane", potem autor "grgkh" i... enter. Możesz jeszcze filtrować poprzez nazwę forum. Znajdziesz. Potem wrzuć tu link i pogadamy o Twoich wątpliwościach.
        • chasyd_666 Re: Prostota 25.01.13, 21:47
          > Ale odrzucasz taką wersję.

          Udowodnij

          > Tak więc nic nie może być wieczne,

          Gdyby się okazało , że materia nie może istnieć wiecznie, to nie znaczy , że Bóg nie może.

          > > Dlaczego uważasz , że cuda to wynik czarów ?...
          >
          > Co? Cuda? Tyle razy tłumaczyłem

          Owszem - za każdym razem głupio... :)
          • grgkh Re: Prostota 25.01.13, 22:23
            chasyd_666 napisał:

            > > Ale odrzucasz taką wersję.
            >
            > Udowodnij

            Jaką. Cytuj, do czego się odnosisz.

            > > Tak więc nic nie może być wieczne,
            >
            > Gdyby się okazało , że materia nie może istnieć wiecznie,
            > to nie znaczy , że Bóg nie może.

            Bóg nie może być wieczny. Dowód masz w poprzednim moim poscie.

            > > > Dlaczego uważasz , że cuda to wynik czarów ?...
            > >
            > > Co? Cuda? Tyle razy tłumaczyłem
            >
            > Owszem - za każdym razem głupio... :)

            Religijne chamstwo, przyjacielu miły. Od religii i religianta niczego więcej nie warto oczekiwać. To przerasta możliwości tej fałszywej ideologii i omamionych nią ludzi.

            Fałsz trzeba udowodnić. Udowodnij logicznie, że to tłumaczenie nie było prawidłowe.
            • chasyd_666 Re: Prostota 26.01.13, 15:33
              grgkh napisał:

              > chasyd_666 napisał:
              >
              > > > Ale odrzucasz taką wersję.
              > >
              > > Udowodnij
              >
              > Jaką.

              Znów nie wiesz o czym piszesz... Rozdwojenie jaźni ?...

              • grgkh Re: Prostota 27.01.13, 18:49
                chasyd_666 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > chasyd_666 napisał:
                > >
                > > > > Ale odrzucasz taką wersję.
                > > >
                > > > Udowodnij
                > >
                > > Jaką.
                >
                > Znów nie wiesz o czym piszesz... Rozdwojenie jaźni ?...

                A czy Ty widzisz tutaj, o czym miałbym pisać?
                Atrament sympatyczny czy jakieś inne licho? :)

                Przeprowadź analizę powyższego tekstu, bez rozdwojenia jaźni człowieka wierzącego. Czekam.
                • chasyd_666 Re: Prostota 28.01.13, 18:32
                  > A czy Ty widzisz tutaj, o czym miałbym pisać ?

                  Nie wiesz o jakiej wersji piszesz :)
                  • grgkh Re: Prostota 28.01.13, 20:33
                    chasyd_666 napisał:

                    > > A czy Ty widzisz tutaj, o czym miałbym pisać ?
                    >
                    > Nie wiesz o jakiej wersji piszesz :)

                    Widzę erupcję "religijnej logiki"... :)
                    • chasyd_666 Re: Prostota 02.02.13, 10:31
                      > > Nie wiesz o jakiej wersji piszesz :)
                      >
                      > Widzę erupcję "religijnej logiki"... :)

                      Stwierdzam fakt, schizofreniku :)
                      • grgkh Re: Prostota 02.02.13, 12:09
                        chasyd_666 napisał:

                        > > > Nie wiesz o jakiej wersji piszesz :)
                        > >
                        > > Widzę erupcję "religijnej logiki"... :)
                        >
                        > Stwierdzam fakt, schizofreniku :)

                        I znów nie cytujesz, do czego się odnosisz. Logika, zaiste, religijna w pełnym rozkwicie.

                        Jeśli coś negujesz, to podaj, czego to dotyczy.

                        I zachowuj się z odrobiną kultury, przyjacielu miły. Czy religia nie dała rady tego Cię nauczyć? Kultura jest sprzeczna z religią?
                        • chasyd_666 Re: Prostota 03.02.13, 20:45
                          > I znów nie cytujesz,

                          Jak to ? Cytuję twoje słowa :

                          grgkh napisał:

                          > chasyd_666 napisał:
                          >
                          > > > Ale odrzucasz taką wersję.
                          > >
                          > > Udowodnij
                          >
                          > Jaką ?

                          Nie wiesz o czym piszesz :)
                          • grgkh Re: Prostota 03.02.13, 23:43
                            chasyd_666 napisał:

                            > > I znów nie cytujesz,
                            >
                            > Jak to ? Cytuję twoje słowa :
                            >
                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > chasyd_666 napisał:
                            > >
                            > > > > Ale odrzucasz taką wersję.
                            > > >
                            > > > Udowodnij
                            > >
                            > > Jaką ?
                            >
                            > Nie wiesz o czym piszesz :)

                            Nie wiem, o czym Ty piszesz i kto by nie przeczytał powyższą treść, ten odniesie analogiczne wrażenie. Jakaś teza może była, ale została wycięta i nie widać jej.

                            Czy nie szkoda Ci czasu na takie zabawy?
                            • chasyd_666 Re: Prostota 07.02.13, 13:18
                              > > > > > Ale odrzucasz taką wersję.
                              > > > >
                              > > > > Udowodnij
                              > > >
                              > > > Jaką ?
                              > >
                              > > Nie wiesz o czym piszesz :)
                              >
                              > Nie wiem, o czym Ty piszesz

                              Ale to ty napisałeś : Ale odrzucasz taką wersję.

                              Jak zwykle nie wiesz co piszesz... :)
                              • grgkh Re: Prostota 08.02.13, 11:47
                                Może wtedy jeszcze pamiętałem, o co chodzi, a teraz nie pamiętam. Mam słabą pamięć. Czy potrafisz poszukać, o co chodziło i to rozsądnie zacytować? Bo mnie się nie chce i nie mam na to czasu. Pytam jeszcze raz - zacytujesz to dokładnie, czy nie? Bez cytatu Twoje deklaracje są bezwartościowe i wygląda jednak tak, jakbyś to Ty nie wiedział, o czym piszesz i unikami usiłował zatuszować swoją niewiedzę. Bierz się do szukania i cytowania.

                                Manipulować to możesz sobie w swoim kółku różańcowym.
      • bookworm Re: Prostota 23.01.13, 21:31
        chasyd_666 napisał:

        > > Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował? Czy powstał od razu
        > złożon
        > > y,
        >
        > Dlaczego ubzdurałeś sobie , że Bóg musiał powstać (czyli nie jest wieczn
        > y) ?...

        Skoro cały czas zadaje się pytanie (jako próbę obalenia tezy samokreacji) jak powstał wszechświat i czy mógł powstać sam z siebie, to dlaczego nie zapytać jak powstał Bóg?

        Skoro przyjmujesz, że Bóg może istnieć od zawsze, to dlaczego wszechświat nie może?

        Pozostaje jeszcze do ustalenia, który to był Bóg/bóg (w przypadku wszechświata tak duża różnorodność na szczęście nie występuje)
        • chasyd_666 Re: Prostota 25.01.13, 21:40
          > Skoro cały czas zadaje się pytanie (jako próbę obalenia tezy samokreacji) jak p
          > owstał wszechświat i czy mógł powstać sam z siebie, to dlaczego nie zapytać jak
          > powstał Bóg?

          Jak najbardziej można zapytać ! Problem w tym , że paranoik ubzdurał sobie , że Bóg nie mógł istnieć wiecznie...

          > Skoro przyjmujesz, że Bóg może istnieć od zawsze,

          Bo może...

          > to dlaczego wszechświat nie m
          > oże?
          >

          Tego nie twierdzę... Ale nie ma na to żadnego dowodu... Przeciwnie, są przesłanki na tezę przeciwną...

          • grgkh Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 25.01.13, 22:17
            chasyd_666 napisał:

            > > Skoro cały czas zadaje się pytanie (jako próbę obalenia tezy samokreacji)
            > jak p
            > > owstał wszechświat i czy mógł powstać sam z siebie, to dlaczego nie zapyt
            > ać jak
            > > powstał Bóg?
            >
            > Jak najbardziej można zapytać ! Problem w tym , że paranoik ubzdurał sob
            > ie , że Bóg nie mógł istnieć wiecznie...

            Pewnie Ci się wydaje, że jak nazwiesz adwersarza paranoikiem, to Twój argument nabierze siły, w którą sam nie wierzysz. ;)

            Ten dowód już wiele razy Ci pokazywałem, ale "zapominasz" o nim.

            Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan (1) przed jego stworzeniem, (2) w czasie stwarzania, (3) po stworzeniu. Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia zdarzeń, płynie jego, boga czas. W chronologii zdarzeń dotyczących boga, któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie istniał.

            Jeśli jednak dla boga nie mogłaby istnieć taka, wymuszona założeniem, chronologia, to oznaczałoby że wszystkie zdarzenia dotyczące boga wydarzyły się jednoczesnie (dla niego). Lecz wtedy on nie może byc przyczyną, stwórcą, bo przyczyna jest poza bogiem. Taki świat powstać musiałby BEZ UDZIAŁU BOGA.

            Zrozumiałeś, przyjacielu miły?

            > > Skoro przyjmujesz, że Bóg może istnieć od zawsze,
            >
            > Bo może...

            To i świat może. Nie znajdziesz zakazu takiej możliwości. Wtedy bóg staje się zbędny jako tłumaczenie przyczyny powstania świata.

            > > to dlaczego wszechświat nie może?

            > Tego nie twierdzę... Ale nie ma na to żadnego dowodu...
            > Przeciwnie, są przesłanki na tezę przeciwną...

            Nie ma dowodu na tezę zbędną, wobec czego z niej musimy zrezygnować. Tez zbędnych jest nieskończenie dużo i, ponieważ nie odpowiadają one na żadne zadawane przez nas pytania na teamat świata, więc nie możemy ich przyjmować do grona innych tez, które świat opisują (i w tym opisie pełnią znaczącą rolę).
            • bookworm Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 25.01.13, 23:23
              Chasyd_666 dawno Cię nie było, ale cieszę się, że wróciłeś, bo ostatnim razem nie odpowiedziałeś na pytania:

              > Czy Bóg jest wszechwiedzący?
              > Czy dając wolną wolę człowiekowi, Bóg może wciąż znać przyszłość?
              > Czy mamy wolną wolę ale Bóg zna przyszłość i tak wie co zrobimy?

              Mam nadzieję, że nie wpadłeś tylko na "potrol" i w końcu odpowiesz.
              • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 26.01.13, 16:10
                bookworm napisał:
                >
                > > Czy Bóg jest wszechwiedzący?
                > > Czy dając wolną wolę człowiekowi, Bóg może wciąż znać przyszłość?
                > > Czy mamy wolną wolę ale Bóg zna przyszłość i tak wie co zrobimy?
                >

                Liczyłem , że masz dość rozumu , żeby samemu odpowiedzieć - przeceniłem Cię... Ale chętnie Ci pomogę :

                Wszechwiedza Boga dotyczy teraźniejszości i zasad działania Świata.
                Gdyby dotyczyła przyszłości , to by oznaczało , że nie tylko człowiek jest pozbawiony wolnej woli, ale także... Bóg :)
                • bookworm Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 09:52
                  chasyd_666 napisał:
                  > Liczyłem , że masz dość rozumu , żeby samemu odpowiedzieć - przeceniłem Cię...
                  > Ale chętnie Ci pomogę

                  Ja liczyłem na Twój unik, ale wolałeś wymyślić coś absurdalnego.

                  > Wszechwiedza Boga dotyczy teraźniejszości i zasad działania Świata.
                  > Gdyby dotyczyła przyszłości , to by oznaczało , że nie tylko człowiek je
                  > st pozbawiony wolnej woli, ale także... Bóg :)

                  Co to znaczy dotyczy teraźniejszości? Że wie tylko to co jest lub wydarzyło się do teraz. Nawet ludzie wiedzą że skoro dzisiaj jest 1 styczeń , to jutro będzie 2 styczeń. Jeśli teraz jest dzień, to za kilka godzin będzie noc. Wiemy w jakim położeniu będzie słońce za kilka a nawet za kilkadzesiąt lat. Bóg tego nie wie? Jest w swojej wiedzy gorszy od ludzi? Coś ten Twój Bóg strasznie zaniemogący jak na wszechmogącego.
                  • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 16:04
                    > Co to znaczy dotyczy teraźniejszości? Że wie tylko to co jest

                    Nie wiem skąd taki wniosek , bo nie z tego co napisałem... :)

                    > Bóg tego nie w
                    > ie? Jest w swojej wiedzy gorszy od ludzi?

                    j.w.
                    Była mowa o wszech-wiedzy Boga . Bóg ograniczył swoją wszech-wiedzę o przyszłości
                    • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 19:35
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Co to znaczy dotyczy teraźniejszości? Że wie tylko to co jest
                      >
                      > Nie wiem skąd taki wniosek , bo nie z tego co napisałem... :)
                      >
                      > > Bóg tego nie w
                      > > ie? Jest w swojej wiedzy gorszy od ludzi?
                      >
                      > j.w.
                      > Była mowa o wszech-wiedzy Boga . Bóg ograniczył swoją wszech-wiedzę o pr
                      > zyszłości

                      W przypadku ludzi chodzi wyłącznie o zasoby danych początkowych (aksjomaty), nieznajomość reguł działania świata i możliwości obliczeniowe. Te same warunki dotyczą każdego, kto chce przewidywać skutki działania reguł, także o boga (chyba nie jest głupszy od ludzi).

                      Tak więc to jest sprzeczność. Jeśli bóg zna reguły, to przyszłość z nich wynika i musi być przez niego możliwa do przewidzenia. Brak reguł skutkuje całkowitym chaosem.

                      Religia nie radzi sobie z najprostszymi konstrukcjami logicznymi. To chaotyczna, alogiczna i sprzeczna gadanina o niczym.
                    • bookworm Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 22:09
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Co to znaczy dotyczy teraźniejszości? Że wie tylko to co jest
                      >
                      > Nie wiem skąd taki wniosek , bo nie z tego co napisałem... :)
                      >
                      > > Bóg tego nie w
                      > > ie? Jest w swojej wiedzy gorszy od ludzi?
                      >
                      > j.w.
                      > Była mowa o wszech-wiedzy Boga . Bóg ograniczył swoją wszech-wiedzę o pr
                      > zyszłości

                      Ja mam wrażenie, że to Ty tą wszechwiedzę Boga ograniczyłeś.

                      Jak dodatkowo napisał Ci grgkh wszechwiedza o teraźniejszości implikuje wszechwiedzę o przyszłości - bo to jest jedynie kwestią następstw zgodnie z prawami fizyki.

                      Nie rozumiejąc nauki a tym bardziej fizyki pozwoliłeś sobie na napisanie czegoś absurdalnego, z czego i tak wynika że Bóg musi znać przyszłość, a tym samym wie co zrobi każdy człowiek - zna przyszłość każdego z nas. Gdy się rodzimy, z faktu wszechwiedzy o teraźniejszości, wynika, że Bóg wie jak będziemy żyć i jak umrzemy - taki Bóg przekreśla możliwość istnienai wolnej woli.

                      Wróć do szkoły i poucz się, lub posiedźjeszcze na stronkach dla apologetów i wymyśl coś lepszego, bo ta próba była żałośnie niskich lotów.
                      • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 19:12
                        > Ja mam wrażenie, że to Ty tą wszechwiedzę Boga ograniczyłeś.
                        >
                        > Jak dodatkowo napisał Ci grgkh wszechwiedza o teraźniejszości implikuje wszechw
                        > iedzę o przyszłości

                        Determinizm jest sprzeczny z wolną wolą - czy nie rozumiesz tak oczywistej rzeczy ?...
                        Grgkh jak zwykle bredzi - a Ty zanim powtarzasz...
                        • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 20:39
                          chasyd_666 napisał:

                          > > Ja mam wrażenie, że to Ty tą wszechwiedzę Boga ograniczyłeś.
                          > >
                          > > Jak dodatkowo napisał Ci grgkh wszechwiedza o teraźniejszości implikuje w
                          > szechw
                          > > iedzę o przyszłości
                          >
                          > Determinizm jest sprzeczny z wolną wolą - czy nie rozumiesz tak oczywistej rzec
                          > zy ?...

                          I dlatego wolna wola nie istnieje.

                          > Grgkh jak zwykle bredzi - a Ty zanim powtarzasz...

                          A Ty jak zwykle TYLKO inwektywy. Powtarzasz się.
                          • chasyd_666 Wolna wola 02.02.13, 10:47
                            > > Determinizm jest sprzeczny z wolną wolą - czy nie rozumiesz tak oczywiste
                            > j rzec
                            > > zy ?...
                            >
                            > I dlatego wolna wola nie istnieje.

                            Udowodnij ! :)))
                            Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...
                            • grgkh Re: Wolna wola 02.02.13, 12:58
                              chasyd_666 napisał:

                              > > > Determinizm jest sprzeczny z wolną wolą
                              > > > - czy nie rozumiesz tak oczywistej rzeczy ?...
                              > >
                              > > I dlatego wolna wola nie istnieje.
                              >
                              > Udowodnij ! :)))
                              > Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany
                              > za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...

                              Człowiek jest karany przede wszystkim w celu wzmocnienia efektu nauczki. To reprymenda ze strony karzącego, która ma pozwolić na lepsze utrwalenie się tego, czego mu zabrakło, respektowania pewnych norm, prawa itp.

                              Na pewno nie wolno karać w odwecie. A tego uczyła religia wg ST. Ale i w NT jest popełniany ten sam błąd (nie znam dobrze NT, ale tak mi się wydaje - jeśli się mylę, to sprostuj) - otóż bóg jest jednak "organem karzącym". Po co sprzecznie karać (po śmierci - czyśćcem, piekłem) i potem wybaczać? Po co to następstwo tych akcji? Wytłumacz mi to logicznie?

                              A zbrodniarz nigdy nie rodzi się zbrodniarzem. Wojna lub określone ustroje polityczne (takie jak nazizm) produkowały zbrodniarzy. Mieli pecha, że znaleźli się wtedy i tam. I za to trzeba ich ukarać? To jest ogólna, logiczna zasada. A dlaczego tych ludzi się ukarało? Bo nie szanujemy ich życia (kara śmierci) i chcemy ich przykładem przestrzec innych, żeby tego nie robili w przyszłości. Czy widzisz pokrętność tej akcji? Ukarany przestępca ale PO TO, by INNI tego nie robili. Czy w ten sposób mamy uczyć siebie, co wolno, a czego nie wolno?

                              Ale wróćmy do tematu... Naziści stali się nie w wyniku wolnej woli nazistami lecz wskutek okoliczności. Nie musieli nimi się stać, ale była presja otoczenia. Dali się zauroczyć, omamić pewnym ideom.

                              Czy, jeśli ulegamy takim "pokusom" to mamy wolna wolę?

                              Zapewne zaproponujesz tresurę ludzi na modę religijną, tak ich mózgi nasycić religijnymi zakazami, by nie schodzili na "złą drogę". A więc wtedy to Ty udowadniasz, że wolna wola nie istnieje - bo NIE POZWALASZ ludziom wybierać, uważasz, że istnieje determinizm. Jeśli nie dasz antidotum, to zrobią tak, jak nie powinni. Przecież to jest Twoje potwierdzenie determinizmu.

                              Wolna wola to byłaby jakiegoś rodzaju niezależność myślenia od fizyki świata. A czy coś takiego na poziomie fizyki stwierdzono? Nie. Udowodniono natomiast bardzo silny związek wpływu świata na myślenie (obserwacje zmuszają nas do zmiany toru myślenia i nie da się od tego uciec) oraz zależności tego jakie myśli się pojawiają od stanu sieci neuronów (czyli materialnej części nas).

                              Wolna wola to byłby czynnik chaotyczny, działanie spoza reguł tego świata. Wolna czyli niezależna od reguł. Pomyśl, co to za niezależność i jak ona by wpływała na działanie świata.

                              I ostatecznie - zbrodniarz musi być ukarany (niestety) ale kara jest proporcjonalna do tego jaki ma wywołać skutek potrzebny NAM (także jak ma DLA NAS zmienić zbrodniarza). DLA NAS - rozumiesz?
                              • chasyd_666 Re: Wolna wola 03.02.13, 19:44
                                > > > I dlatego wolna wola nie istnieje.
                                > >
                                > > Udowodnij ! :)))
                                > > Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany
                                > > za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...
                                >
                                > Człowiek jest karany przede wszystkim w celu wzmocnienia efektu nauczki.

                                Znów nie udowodniłeś swojej tezy...

                                > Naziści stali się nie w wyniku wolnej woli nazistami le
                                > cz wskutek okoliczności.

                                :))

                                > Zapewne zaproponujesz tresurę ludzi na modę religijną, tak ich mózgi nasycić re
                                > ligijnymi zakazami, by nie schodzili na "złą drogę". A więc wtedy to Ty udowadn
                                > iasz, że wolna wola nie istnieje - bo NIE POZWALASZ ludziom wybierać, uważasz,
                                > że istnieje determinizm.

                                Znów bredzisz
                                • grgkh Re: Wolna wola 03.02.13, 23:09
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > > > I dlatego wolna wola nie istnieje.
                                  > > >
                                  > > > Udowodnij ! :)))
                                  > > > Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany
                                  > > > za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...
                                  > >
                                  > > Człowiek jest karany przede wszystkim w celu wzmocnienia efektu nauczki.
                                  >
                                  > Znów nie udowodniłeś swojej tezy...

                                  Którego dowodu nie zauważyłeś tym razem, bo mam dużo hipotez i jak mówię, że one są prawdziwe, to potrafię ZAWSZE tego dowieść.

                                  > > Naziści stali się nie w wyniku wolnej woli
                                  > > nazistami lecz wskutek okoliczności.
                                  >
                                  > :))

                                  To tak samo jak z Tobą. Dlaczego wierzysz w "tego" boga? Nie dlatego że go świadomie wybrałeś, ale dlatego że znalazłeś się w okolicznościach, w których "tego" boga zainstalowano Ci w głowie.

                                  > > Zapewne zaproponujesz tresurę ludzi na modę religijną,
                                  > > tak ich mózgi nasycić religijnymi zakazami,
                                  > > by nie schodzili na "złą drogę".
                                  > > A więc wtedy to Ty udowadniasz,
                                  > > że wolna wola nie istnieje - bo NIE POZWALASZ
                                  > > ludziom wybierać, uważasz, że istnieje determinizm.
                                  >
                                  > Znów bredzisz

                                  No i proszę, siła mojego argumentu nie pozwoliła Ci znaleźć żadnego argumentu u Ciebie. Publicznie przyznałeś się do swojej porażki.

                                  I za to Cię lubię. ;)
                                  • chasyd_666 Re: Wolna wola 07.02.13, 14:28
                                    > > > > > I dlatego wolna wola nie istnieje.
                                    > > > >
                                    > > > > Udowodnij ! :)))
                                    > > > > Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany
                                    > > > > za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...
                                    > > >
                                    > > > Człowiek jest karany przede wszystkim w celu wzmocnienia efektu nau
                                    > czki.
                                    > >
                                    > > Znów nie udowodniłeś swojej tezy...
                                    >
                                    > Którego dowodu nie zauważyłeś

                                    Tego , o który prosiłem :)

                                    > No i proszę, siła mojego argumentu

                                    Najpierw ty przedstaw argument na swój nawiedzony bełkot :)
                                    • grgkh Re: Wolna wola 08.02.13, 13:43
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > > > > > > I dlatego wolna wola nie istnieje.
                                      > > > > >
                                      > > > > > Udowodnij ! :)))
                                      > > > > > Czy wg ciebie zbrodniarz powinien być karany
                                      > > > > > za swoje czyny, skoro nie miał wolnej woli ?...
                                      > > > >
                                      > > > > Człowiek jest karany przede wszystkim w celu wzmocnienia efek
                                      > tu nau
                                      > > czki.
                                      > > >
                                      > > > Znów nie udowodniłeś swojej tezy...
                                      > >
                                      > > Którego dowodu nie zauważyłeś
                                      >
                                      > Tego , o który prosiłem :)

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,141864855,142252297,Re_Wolna_wola.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138475002,138475002,Wolna_wola_i_logika.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,141228141,141635333,Re_Sprzeczne_cechy_boga.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,141342272,141681568,Re_Bog_wlasnej_produkcji_i_klamstwo_religijne.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,141342272,141629914,Re_Bog_wlasnej_produkcji_i_klamstwo_religijne.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,140722359,140785100,Re_Jezus_powiedzial_nie_bedziecie_musieli_umiera.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,140399018,140523752,Re_Teizm_ateizm_argumenty.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138617055,138641461,Re_do_grgkh.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,140251967,140285856,Re_dyskusja_z_katolikami_proba_nr_1.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,139960012,139966718,Re_Wiem_ale_nie_powiem.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,139617378,139701573,Religijny_belkot_logiczny.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138951070,139513826,Re_Ateizm_a_wiara_2.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138755855,138777387,Re_Czy_Raj_byl_rajem_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138987107,138991748,Re_Ateizm.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,137893794,138505054,Re_Religia_czy_konieczna_.html
                                      :) forum.gazeta.pl/forum/w,721,138498727,138500680,Re_Ofiara_Jezusa.html
                                      :) forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138524459,_Re_Jezus_nie_istnial_3.html
                                      :D forum.gazeta.pl/forum/w,721,137537512,137688308,Re_Powtarzam_pytanie.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,137712046,137806104,Re_P_Kukiz_i_A_Seniuk_bronia_kosciola_.html
                                      :D:D forum.gazeta.pl/forum/w,721,136897814,137096004,Moje_plany_wzgledem_Ciebie_przyjacielu.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,136363950,Re_Dowody_ateistyczne_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,136341025,Re_Nie_ma_powodu_by_sadzic_ze_bog_istnieje.html
                                      :) forum.gazeta.pl/forum/w,721,133437427,133617836,Re_Obalamy_boga_podwazajac_jego_atrubuty_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,133437427,133492313,Obalamy_boga_podwazajac_jego_atrubuty_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,133492704,133703309,Re_Bog_wszechmocny_nie_istnieje.html
                                      :D forum.gazeta.pl/forum/w,721,129290954,130620401,Kolejne_dowody_na_nieistnienie_boga.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,119886644,119897753,Re_Wolna_wola_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,130279094,130525733,Prostowanie_tezy_Krytykantki_1.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,128390368,128541134,Re_Inteligenty_projekt_co_to_jest_.html
                                      I tak dalej, wyszukiwanie podsuwa mi jeszcze ogromną listę linków. Dowodów co niemiara. Część z nich w rozmowach z Twoją szlachetną, niezwykle przyjazną mi osobą.

                                      Jesteś ustaysfakcjonowany?

                                      > > No i proszę, siła mojego argumentu
                                      >
                                      > Najpierw ty przedstaw argument na swój nawiedzony bełkot :)

                                      Czytaj i wszystko skomentuj. WSZYSTKO! :) Każdy link i szczegółowo. Co Ci się podoba, a co nie, ale koniecznie z uzasadnieniem dlaczego tak jest.
                                      • chasyd_666 Re: Wolna wola 08.02.13, 21:00
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,141864855,142252297,Re_Wolna_wola.html
                                        Wskaż gdzie tu jest logiczny dowód twojej tezy... :)
                                        • grgkh Re: Wolna wola 08.02.13, 23:28
                                          chasyd_666 napisał:

                                          > forum.gazeta.pl/forum/w,721,141864855,142252297,Re_Wolna_wola.html
                                          > Wskaż gdzie tu jest logiczny dowód twojej tezy... :)

                                          Pod linkami znajdziesz mnóstwo dowodów "tej" tezy. Przeczytałeś to wszystko? To skomentuj.
                • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 19:28
                  chasyd_666 napisał:

                  > bookworm napisał:
                  > >
                  > > > Czy Bóg jest wszechwiedzący?
                  > > > Czy dając wolną wolę człowiekowi, Bóg może wciąż znać przyszłość?
                  > > > Czy mamy wolną wolę ale Bóg zna przyszłość i tak wie co zrobimy?
                  > >
                  >
                  > Liczyłem , że masz dość rozumu , żeby samemu odpowiedzieć - przeceniłem Cię...
                  > Ale chętnie Ci pomogę :
                  >
                  > Wszechwiedza Boga dotyczy teraźniejszości i zasad działania Świata.

                  Jeżeli ZNA reguły, to NA ICH PODSTAWIE powinien przewidywać przyszłość.

                  Sprzeczność.

                  > Gdyby dotyczyła przyszłości , to by oznaczało ,
                  > że nie tylko człowiek jest pozbawiony wolnej woli, ale także... Bóg :)

                  To by oznaczało, że bóg jest sprzeczny - a co sprzeczne (nieprawdziwe), to nie istnieje (istnienie wynika z prawdziwości).
            • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 26.01.13, 15:30
              > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan (1) przed jego stworzen
              > iem, (2) w czasie stwarzania, (3) po stworzeniu. Dla boga, którego dotyczy jaka
              > kolwiek chronologia zdarzeń, płynie jego, boga czas. W chronologii zdarzeń doty
              > czących boga, któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie istniał.

              To jest nielogiczny wniosek. Jak zwykle u ciebie...
              Praktycznie wszystkie twoje tezy są oparte na błędach logicznych, a czasem na paranoi...

              > Nie ma dowodu na tezę zbędną,

              Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...
              • pvf Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 26.01.13, 15:40
                chasyd_666 napisał:

                > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan (1) przed jego st
                > worzen
                > > iem, (2) w czasie stwarzania, (3) po stworzeniu. Dla boga, którego dotycz
                > y jaka
                > > kolwiek chronologia zdarzeń, płynie jego, boga czas. W chronologii zdarze
                > ń doty
                > > czących boga, któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie istniał.
                >
                > To jest nielogiczny wniosek. Jak zwykle u ciebie...
                > Praktycznie wszystkie twoje tezy są oparte na błędach logicznych, a czasem na p
                > aranoi...

                Udowodnij.

                Przeprowadź dowód logiczny który zaprzeczy temu, co napisał grgkh. Po tym co piszesz, jak jesteś pewny swego, na pewno nie będziesz miał z tym problemu.

                Dla ułatwienia powiem ci, że w logice dowieść zdanie A oznacza znaleźć prawdziwe zdanie B, z którego zdanie A wynika.

                pl.wikipedia.org/wiki/Dowodzenie_%28logika%29
                • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 16:17
                  > > To jest nielogiczny wniosek. Jak zwykle u ciebie...
                  > > Praktycznie wszystkie twoje tezy są oparte na błędach logicznych, a czase
                  > m na p
                  > > aranoi...
                  >
                  > Udowodnij.
                  >
                  > Przeprowadź dowód logiczny który zaprzeczy temu, co napisał grgkh.

                  Hmm... nie dowodzi się braku (np. braku logiki) :) Najpierw Ty udowodnij, że wywód grgkh jest logiczny... :)
                  • pvf Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 18:49
                    chasyd_666 napisał:

                    > > > To jest nielogiczny wniosek. Jak zwykle u ciebie...
                    > > > Praktycznie wszystkie twoje tezy są oparte na błędach logicznych, a
                    > czase
                    > > m na p
                    > > > aranoi...
                    > >
                    > > Udowodnij.
                    > >
                    > > Przeprowadź dowód logiczny który zaprzeczy temu, co napisał grgkh.
                    >
                    > Hmm... nie dowodzi się braku (np. braku logiki) :) Najpierw Ty udowodni
                    > j, że wywód grgkh jest logiczny... :)

                    Prymitywna erystyka. Na nic innego cię nie stać? Nie potrafisz przeprowadzić dowodu logicznego i dlatego wykręcasz kota ogonem?

                    W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Nie chodzi o dowodzenie logiki lub jej rzekomego braku w tym, co napisał grgkh. Chodzi o to, żebyś ty wyprowadził dowód logiczny z którego będzie jasno wynikać, że w rzeczywistości jest inaczej, niż dowiódł tego grgkh.

                    Potrafisz to w ogóle zrobić, czy dalej będziesz się wykręcał sianem?
                    • chasyd_666 Krętactwa grgkh 28.01.13, 17:56
                      > Prymitywna erystyka.

                      Przeciwnie - bardzo logiczna

                      >Na nic innego cię nie stać?

                      Zadaj to pytanie grgkh :)

                      Nie potrafisz przeprowadzić do
                      > wodu logicznego i dlatego wykręcasz kota ogonem?

                      To grgkh wykręca , skoro pisze:
                      "On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę" :)
                      - a to przecież jego wywód ! :)

                      > W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Nie chodzi o dowod
                      > zenie logiki lub jej rzekomego braku w tym, co napisał grgkh. Chodzi o to, żeby
                      > ś ty wyprowadził dowód logiczny z którego będzie jasno wynikać, że w rzeczywist
                      > ości jest inaczej, niż dowiódł tego grgkh.

                      W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Jeśli nie wiadomo czy Bóg istnieje, to wolno twierdzić , że istnieje ?... :)
                      • pvf Re: Krętactwa grgkh 28.01.13, 18:38
                        chasyd_666 napisał:

                        > Nie potrafisz przeprowadzić do
                        > > wodu logicznego i dlatego wykręcasz kota ogonem?
                        >
                        > To grgkh wykręca , skoro pisze:
                        > "On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę" :)
                        > - a to przecież jego wywód ! :)
                        >
                        > > W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Nie chodzi o
                        > dowod
                        > > zenie logiki lub jej rzekomego braku w tym, co napisał grgkh. Chodzi o to
                        > , żeby
                        > > ś ty wyprowadził dowód logiczny z którego będzie jasno wynikać, że w rzec
                        > zywist
                        > > ości jest inaczej, niż dowiódł tego grgkh.
                        >
                        > W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Jeśli nie wiadomo
                        > czy Bóg istnieje, to wolno twierdzić , że istnieje ?... :)

                        I znowu prymitywna erystyka zamiast dowodu logicznego. Przykre.
                      • grgkh Re: Krętactwa grgkh 28.01.13, 20:23
                        chasyd_666 napisał:

                        > To grgkh wykręca , skoro pisze:
                        > "On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę" :)
                        > - a to przecież jego wywód ! :)

                        Dokładnie to ja mówię tak: Ten dowód ja przedstawiam. WEDŁUG MNIE on jest logiczny (nie widzę uchybień) i nikt inny takich zafałszowań nie znalazł.

                        Czy mógłby być fałszywy? Tego nie wiem.

                        Ale nie mówimy o tym, co mogłoby być.

                        Mówimy o tym, co jest TERAZ. Zawsze jest TERAZ. Teraz ten dowód jest prawdziwy.

                        > > W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie,
                        > > żebyś zrozumiał. Nie chodzi o dowodzenie logiki
                        > > lub jej rzekomego braku w tym, co napisał grgkh.
                        > > Chodzi o to, żebyś ty wyprowadził dowód logiczny
                        > > z którego będzie jasno wynikać, że w rzeczywistości
                        > > jest inaczej, niż dowiódł tego grgkh.
                        >
                        > W takim razie napiszę to powoli i wyraźnie, żebyś zrozumiał. Jeśli nie wiadomo
                        > czy Bóg istnieje, to wolno twierdzić , że istnieje ?... :)

                        To INNE ZDANIA, o innym logicznie sensie:

                        Moja hipoteza jest dowodem i podważyć go można znajdując fałsz dowodzenia. A tego nie ma. Tak więc nadal pozostaje poprawnym dowodem.

                        A Twoja hipoteza istnienia boga nie jest dowodem. Jest tylko hipotezą BEZ DOWODU, a ponadto unika dowodów. Nie wiadomo, czy jest prawdziwa, czy fałszywa. Ale na pewni - bo bez dowodu - nie wolno mówić, że jest prawdziwa. Bo prawda jest skutkiem dowodu.

                        Oba zdania różnią się dowodem.
                        • chasyd_666 Re: Krętactwa grgkh 02.02.13, 10:42
                          > Moja hipoteza jest dowodem i podważyć go można znajdując fałsz dowodzenia.
                          >
                          > A Twoja hipoteza istnienia boga nie jest dowodem. Jest tylko hipotezą BEZ DOWOD
                          > U,

                          A więc , wg. twojej porąbanej "logiki" :
                          jeśli ktoś napisze "Bóg istnieje , bo mi się ukazał" - to jest to dowód na istnienie Boga :)
                          • grgkh Re: Krętactwa grgkh 02.02.13, 12:35
                            chasyd_666 napisał:

                            > > Moja hipoteza jest dowodem i podważyć go można znajdując fałsz dowodzenia
                            > .
                            > >
                            > > A Twoja hipoteza istnienia boga nie jest dowodem.
                            > > Jest tylko hipotezą BEZ DOWODU,
                            >
                            > A więc , wg. twojej porąbanej "logiki" :
                            > jeśli ktoś napisze "Bóg istnieje , bo mi się ukazał"
                            > - to jest to dowód na istnienie Boga :)

                            Dokładnie tak - DLA NIEGO (przecież to Ty masz ten "dowód" na istnienie, a ogólna logika go odrzuca, bo dowód musi buc weryfikowalny). Dowodem jest OBSERWACJA, INFORMACJA. Miejscem akcji jest świadomość, do której ta informacja dochodzi. To w naszej świadomości pojawiają się skutki tych obserwacji. Informacja może być nieprawdziwa lub źle przez nas interpretowana. Nie mamy gwarancji, że to nie może się stać w dowolnym momencie. I dlatego nie wolno nam nigdy być pewnymi z pewnością dogmatyczną, absolutną.

                            To wewnątrz świadomości, według jedynej metody porządkującej czyli logiki, można określać prawdę lub fałsz. Czynimy to "zawsze i tylko" dla siebie. Wypowiedzenie myśli (tezy) jest wysłaniem informacji do innych, a oni znów nie mogą być pewni jej prawdziwości.

                            Powinna być więc ogólna zgoda, by takie wspólne informacje, idee, hipotezy i ich skutki móc sprawdzać i namawiać do nieustannej weryfikacji. W ten sposób działa nauka o świecie.

                            Teza, idea, która chroni się za szańcem zakazu weryfikacji z daleka "śmierdzi" manipulacją i jest pogwałceniem reguł logiki. Taka idea jest narzędziem w rękach tych, którzy chcą zawładnąć umysłami innych ludzi - wyrugować logikę i inne, prawdziwe hipotezy, prawdę o świecie.
                            • chasyd_666 Re: Krętactwa grgkh 03.02.13, 19:52
                              > > - to jest to dowód na istnienie Boga :)
                              >
                              > Dokładnie tak - DLA NIEGO

                              W nauce nie ma dowodów "dla niego" - znów popadasz w sprzeczność...
                              • grgkh Re: Krętactwa grgkh 03.02.13, 23:13
                                chasyd_666 napisał:

                                > > > - to jest to dowód na istnienie Boga :)
                                > >
                                > > Dokładnie tak - DLA NIEGO
                                >
                                > W nauce nie ma dowodów "dla niego" - znów popadasz w sprzeczność...

                                Po pierwsze - wiara nie opiera się na logice i nie jest nauką, więc nie powołuj się na nie swoje założenia.

                                I drugie - dlaczego różni ludzie wierzą w różnych, SPRZECZNYCH ze sobą bogów? Przecież sprzeczni bogowie nie mogą współistnieć. Jak widzisz, kwalifikacja istnienia odbywa się tu prywatnie, "dla niego" lub "dla niej" (jeśli to samiczka).
                    • chasyd_666 Logika paranoika :) 28.01.13, 18:03
                      PS

                      >Nie potrafisz przeprowadzić do
                      > wodu logicznego

                      Przeciwnie:
                      Brak logicznego wynikania w "rozumowaniu" paranoika...
                      Jeśli twierdzisz inaczej - to je wykaż :)
                      :
                      > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan (1) przed jego st
                      > worzen
                      > > iem, (2) w czasie stwarzania, (3) po stworzeniu. Dla boga, którego dotycz
                      > y jaka
                      > > kolwiek chronologia zdarzeń, płynie jego, boga czas. W chronologii zdarze
                      > ń doty
                      > > czących boga, któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie istniał.
                      • pvf Re: Logika paranoika :) 28.01.13, 18:34
                        chasyd_666 napisał:

                        > Przeciwnie:
                        > Brak logicznego wynikania w "rozumowaniu" paranoika...
                        > Jeśli twierdzisz inaczej - to je wykaż :)
                        > :
                        > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan (1) przed j
                        > ego st
                        > > worzen
                        > > > iem, (2) w czasie stwarzania, (3) po stworzeniu. Dla boga, którego
                        > dotycz
                        > > y jaka
                        > > > kolwiek chronologia zdarzeń, płynie jego, boga czas. W chronologii
                        > zdarze
                        > > ń doty
                        > > > czących boga, któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie ist
                        > niał.

                        Dokładnie tak, jak się spodziewałem. Nie potrafisz przeprowadzić dowodu logicznego. Została ci jedynie prymitywna erystyka. Smutne.
                      • grgkh Logika nieistnienia boga poza czasem 28.01.13, 20:30
                        chasyd_666 napisał:

                        > PS
                        >
                        > >Nie potrafisz przeprowadzić do
                        > > wodu logicznego
                        >
                        > Przeciwnie:
                        > Brak logicznego wynikania w "rozumowaniu" paranoika...

                        Nawet w inwektywach jesteś powtarzalny i nieoryginalny.

                        > Jeśli twierdzisz inaczej - to je wykaż :)
                        > :
                        > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                        > > > (1) przed jego stworzeniem,
                        > > > (2) w czasie stwarzania,
                        > > > (3) po stworzeniu.
                        > > > Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia
                        > > > zdarzeń, płynie jego, boga czas.
                        > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                        > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                        > > > Przed nim bóg nie istniał.

                        A ja uważam, że jest to ładne rozumowanie i do tego nie przypominam sobie, bym je gdzieś wcześniej widział, a więc najprawdopodobniej mojego autorstwa. :)
                        • chasyd_666 Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 02.02.13, 10:43
                          > > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                          > > > > (1) przed jego stworzeniem,
                          > > > > (2) w czasie stwarzania,
                          > > > > (3) po stworzeniu.
                          > > > > Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia
                          > > > > zdarzeń, płynie jego, boga czas.
                          > > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                          > > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                          > > > > Przed nim bóg nie istniał.
                          >
                          > A ja uważam, że jest to ładne rozumowanie

                          A co na to twój psychiatra ?... :)
                          • grgkh Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 02.02.13, 12:37
                            chasyd_666 napisał:

                            > > > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                            > > > > > (1) przed jego stworzeniem,
                            > > > > > (2) w czasie stwarzania,
                            > > > > > (3) po stworzeniu.
                            > > > > > Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia
                            > > > > > zdarzeń, płynie jego, boga czas.
                            > > > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                            > > > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                            > > > > > Przed nim bóg nie istniał.
                            > >
                            > > A ja uważam, że jest to ładne rozumowanie
                            >
                            > A co na to twój psychiatra ?... :)

                            Nie mam swojego psychiatry. Czy uważasz, że to jest argument. Zabawny jesteś. Przecież to czytają ludzie, którzy myślą logicznie i jak widzą taki tekst o psychiatrze, to z Ciebie się śmieją.
                          • pvf Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 02.02.13, 16:32
                            chasyd_666 napisał:

                            > A co na to twój psychiatra ?... :)

                            Opowiadaniem dowcipów usiłujesz odwrócić uwagę od tego, że nie potrafisz przeprowadzić dowodu logicznego? Kiepsko.
                            • chasyd_666 Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 03.02.13, 19:38
                              > Opowiadaniem dowcipów usiłujesz odwrócić uwagę od tego, że nie potrafisz przepr
                              > owadzić dowodu logicznego?

                              Wciąż nie rozumiesz , że to grgkh musi przeprowadzić dowód logiczny swojej tezy ? Gdzie Ty się uczyłeś logiki ?... :)
                              • bookworm Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 03.02.13, 21:55
                                chasyd_666 napisał:

                                > > Opowiadaniem dowcipów usiłujesz odwrócić uwagę od tego, że nie potrafisz
                                > przepr
                                > > owadzić dowodu logicznego?
                                >
                                > Wciąż nie rozumiesz , że to grgkh musi przeprowadzić dowód logiczny swojej t
                                > ezy
                                ? Gdzie Ty się uczyłeś logiki ?... :)

                                Wciąż nie rozumiesz czym jest argumentum ad ignorantiam?

                                Żaden z was nie udowodni doświadczalnie że Bóg nie istnieje. Nie jest to możliwe ale nie jest też potrzebne. Wystarczy w takim przypadku uznać, że skoro nie można udowodnić, że coś istnieje lub nie istnieje - należy przyjąć, ze ze względu na brak dowodów rzeczywistego istnienia nie ma potrzeby w nie (istnienie) wierzyć. Dotyczy to wszelkich pojęć i abstrakcji stworzonych przez umysł człowieka - bogów, wróżek, nieskończoności, różowych jednorożców i smoków - ponieważ nie ma dowodów na ich istnienie można z powodzeniem przyjąć, że nie istnieją lub istnieją jedynie jako abstrakcyjny konsktrukt.
                                W takim przypadku również udowodnienie istnienia leży po stronie osoby która stawia tezę o istnieniu czegoś (a nie osoby, która neguje to nieudowonione istnienie).

                                Przestań trolować i powtarzać w kółko wyświechtane i bardzo już nieaktualne teksty apologetów.

                                To Ty, chasydzie chcąc przekonać kogokolwiek do istnienia Boga, musisz udowodnić jego istnienie, a nie ktoś (ja, grgkh) mamy udowodnić, że Bóg nie istnieje.
                                • grgkh Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 03.02.13, 23:49
                                  bookworm napisał:

                                  > skoro nie można udowodnić, że coś istnieje lub nie istnieje

                                  Istnienia są skutkiem dowodów (udowadnia się je), nieistnienia są skutkiem BRAKU istnień (nie trzeba ich dowodzić). Istnienia i nieistnienia to INWENTARYZACJA OPISU ŚWIATA.

                                  > To Ty, chasydzie chcąc przekonać kogokolwiek
                                  > do istnienia Boga, musisz udowodnić jego istnienie,
                                  > a nie ktoś (ja, grgkh) mamy udowodnić, że Bóg nie istnieje.

                                  Oczywiście.

                                  Chasyd nie dowodzi, że INNI BOGOWIE dla niego nie istnieją, a przecież uważa wynikowo, że tak jest i że to jest poprawne logicznie. I tę logikę MUSI stosować zawsze.
                                • chasyd_666 Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 07.02.13, 14:11
                                  > Żaden z was nie udowodni doświadczalnie że Bóg nie istnieje.

                                  Wciąż nie rozumiesz , że należy udowadniać swoje tezy , a grgkh nie potrafi tego zrobić ?...

                                  > To Ty, chasydzie chcąc przekonać kogokolwiek do istnienia Boga, musisz udowodni
                                  > ć jego istnienie,

                                  Popełniasz błąd logiczny
                                  • grgkh Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 08.02.13, 12:04
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > > Żaden z was nie udowodni doświadczalnie że Bóg nie istnieje.
                                    >
                                    > Wciąż nie rozumiesz , że należy udowadniać swoje tezy , a grgkh nie potrafi teg
                                    > o zrobić ?...

                                    Tutaj zajmuję się fałszywością TWOJEJ tezy, bo jesteś moim przyjacielem, a przyjaciołom trzeba pomagać. Podziękuj mi za to.

                                    > > To Ty, chasydzie chcąc przekonać kogokolwiek do istnienia Boga, musisz ud
                                    > owodni
                                    > > ć jego istnienie,
                                    >
                                    > Popełniasz błąd logiczny

                                    Nieprawda. Istnienie pojawia się jako skutek prawdziwości hipotezy, która o tym istnieniu mówi. Potwierdź prawdziwość hipotezy istnienia boga.
                                • chasyd_666 Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 07.02.13, 14:16
                                  PS

                                  ponieważ nie
                                  > ma dowodów na ich istnienie można z powodzeniem przyjąć, że nie istnieją lub i
                                  > stnieją jedynie jako abstrakcyjny konsktrukt.

                                  Można , ale wtedy wyjaśnij powstanie Świata , żródło praw fizyki , "zasadę antropiczną", powstanie swiadomości itd ...
                                  • wariant_b Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 07.02.13, 15:23
                                    chasyd_666 napisał:
                                    > ale wtedy wyjaśnij powstanie Świata , żródło praw fizyki , "zasadę antropiczną",
                                    > powstanie swiadomości itd ...

                                    Może pożyczka?
                                    Skąd wiesz, że bóg to wszystko stworzył, a nie kupił?
                                    Kolejność "tworzenia" wyraźnie wskazuje na zakup.
                                    Można najpierw kupić samochód, a potem paliwo, ale nikt normalny
                                    nie stworzy samochodu, jeśli nie wie, co będzie jego paliwem.
                                  • grgkh Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 08.02.13, 12:06
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > PS
                                    >
                                    > ponieważ nie
                                    > > ma dowodów na ich istnienie można z powodzeniem przyjąć, że nie istnieją
                                    > lub i
                                    > > stnieją jedynie jako abstrakcyjny konsktrukt.
                                    >
                                    > Można , ale wtedy wyjaśnij powstanie Świata , żródło praw fizyki , "zasadę antr
                                    > opiczną", powstanie swiadomości itd ...

                                    Powstały jako ewolucyjny skutek prostych założeń.

                                    Bardziej prawdopodobne są prymitywnie proste założenia początkowe niż bardzo skomplikowany początkowy bóg.

                                    Bóg jest nieprawdopodobny.
                              • grgkh Re: Logika nieistnienia boga poza czasem 03.02.13, 23:02
                                chasyd_666 napisał:

                                > > Opowiadaniem dowcipów usiłujesz odwrócić
                                > > uwagę od tego, że nie potrafisz przeprowadzić
                                > > dowodu logicznego?
                                >
                                > Wciąż nie rozumiesz , że to grgkh musi
                                > przeprowadzić dowód logiczny swojej tezy
                                ?
                                > Gdzie Ty się uczyłeś logiki ?... :)

                                Jakiej MOJEJ tezy? Przyjacielu, teza O ISTNIENIU BOGA jest Twoja. Ja nie muszę nic.

                                Hipoteza istnienia boga jest PRYWATNA. Prywatnie możesz sobie przyjmować logikę lub z niej rezygnować, to Twoja sprawa. Dla Ciebie może bóg istnieć, bo to Ty decydujesz w swojej świadomości, co uznajesz za prawdę.

                                Inną sprawą jest NAUKOWY OPIS ŚWIATA. Tu obowiązują reguły - logika i w ogóle stosowanie się do reguł naukowej metody badania i opisywania świata. Tu już nie ma indywidualnej świadomości. Jest wspólny dla nas kontener. Mogą się w nim znaleźć wyłącznie te hipotezy (i ich wyniki - istnienie), które spełniają podane powyżej warunki.

                                Czy hipoteza boga coś wyjaśnia w kwestii opisu działania świata, czy coś do niego istotnego dodaje? Nie. Jest zbędna.

                                Można by dalej na ten temat nie rozmawiać - dla logicznie myślącego człowieka (takiego jak ja) nie istnieje hipoteza boga i nie może się pojawić jej skutek czyli istnienie. Brak istnienia jest nieistnieniem. Bo mówimy cały czas WYŁĄCZNIE o stanie NASZEGO OPISU ŚWIATA. Opis świata jest tutaj, w naszej głowie. On jest względny, subiektywny, wynikający z obserwacji świata, z informacji o świecie, których jakości nie możemy być pewni nigdy. Opis świata NIE JEST ŚWIATEM.

                                A czy mogę się wypowiadać na temat hipotezy istnienia boga? Oczywiście, zarówno pozytywnie jak i krytycznie. Nie jest ważne czy krytycznie o hipotezie istnienia jakiegoś boga wypowiada się teista czy ateista.

                                Przecież Ty też wypowiadasz się krytycznie o istnieniu innych bogów. Czy przez to stajesz się ateistą? Nie. Wciąż jesteś teistą, bo wierzysz w przynajmniej jednego boga.

                                A czy gdybym się wypowiedział pozytywnie o Twojej hipotezie, ale bez przyjęcia jej jako prawdę, to stałbym się teistą? Też nie.

                                O nieistnieniu w opisie świata decyduje wyłącznie brak uznania istnienia jako prawdy.
                                • chasyd_666 Re: Logika istnienia boga poza czasem 07.02.13, 14:23
                                  grgkh napisał:

                                  > chasyd_666 napisał:
                                  >

                                  > > Wciąż nie rozumiesz , że to grgkh musi
                                  > > przeprowadzić dowód logiczny swojej tezy
                                  ?
                                  > > Gdzie Ty się uczyłeś logiki ?... :)
                                  >
                                  > Jakiej MOJEJ tezy?

                                  Tej, którą postawiłeś . Znów nie wiesz co piszesz... :) Paplasz jak maniak:
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Przyspieszenie_my%C5%9Blenia
                                  Cierpisz na gonitwę myśli ?... :)



                                  > O nieistnieniu w opisie świata decyduje wyłącznie brak uznania istnienia jak
                                  > o prawdy.

                                  >

                                  W przypadku Boga nie ma takiego braku.

                                  Czy rok temu bozony Higgsa nie istniały ?... :)
                                  • grgkh Re: Logika istnienia boga poza czasem 08.02.13, 12:29
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > chasyd_666 napisał:
                                    > >
                                    >
                                    > > > Wciąż nie rozumiesz , że to grgkh musi
                                    > > > przeprowadzić dowód logiczny swojej tezy
                                    ?
                                    > > > Gdzie Ty się uczyłeś logiki ?... :)
                                    > >
                                    > > Jakiej MOJEJ tezy?
                                    >
                                    > Tej, którą postawiłeś . Znów nie wiesz co piszesz... :) Paplasz jak maniak:
                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Przyspieszenie_my%C5%9Blenia
                                    > Cierpisz na gonitwę myśli ?... :)

                                    Której tezy? Mam ich na pęczki. O którą tezę ci chodzi?

                                    I nie popisuj się swoim religijnym chamstwem. Zero kultury osobistej. Religia ma na Ciebie zły wpływ.

                                    > > O nieistnieniu w opisie świata decyduje wyłącznie
                                    > > brak uznania istnienia jako prawdy.


                                    > W przypadku Boga nie ma takiego braku.

                                    Jeśli nie ma braku to MUSISZ uznać istnienie wszystkich możliwych bogów. Czekam na twoja deklarację, że DLA CIEBIE istnieją ci wszyscy bogowie.

                                    > Czy rok temu bozony Higgsa nie istniały ?... :)

                                    Tak, rok temu nie istniały jako potwierdzone, a i teraz nadal nie są wcale takie pewne. Są przesłanki, że to prawda, ale nie do końca. Jeśli coś jest nie do końca prawdziwe (w ten sposób opisujemy naukowo cały świat) to dziś istnieje, a jutro może przestać istnieć, jak kanały na Marsie lub flogiston.

                                    Jakie masz obiektywne potwierdzenia istnienia wszystkich bogów tego świata?
                  • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 19:42
                    chasyd_666 napisał:

                    > Hmm... nie dowodzi się braku (np. braku logiki) :) Najpierw Ty udowodni
                    > j, że wywód grgkh jest logiczny... :)

                    On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę i będzie tak nadal dopóki nie podważysz jego logiki.
                    • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 19:08
                      > On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę

                      Dokładnie ! :)))
                      • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 20:37
                        chasyd_666 napisał:

                        > > On jest logiczny ponieważ ja tak twierdzę
                        >
                        > Dokładnie ! :)))

                        Dopóki nie wykaże się fałszywości i błędów logicznych, dopóty nie powinno się (logicznie) twierdzić, że taki dowód nie jest prawdziwy i logiczny.

                        Znalazłeś fałsz lub błąd? To "opublikuj" to. Przyjrzę się temu.
                        • chasyd_666 "Logika" ateisty... 02.02.13, 10:30
                          > Znalazłeś fałsz lub błąd?

                          Brak logicznego wynikania w poniższym "rozumowaniu" :

                          > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                          > > > (1) przed jego stworzeniem,
                          > > > (2) w czasie stwarzania,
                          > > > (3) po stworzeniu.
                          > > > Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia
                          > > > zdarzeń, płynie jego, boga czas.
                          > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                          > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                          > > > Przed nim bóg nie istniał.
                          • grgkh Re: "Logika" ateisty... 02.02.13, 12:02
                            chasyd_666 napisał:

                            > > Znalazłeś fałsz lub błąd?
                            >
                            > Brak logicznego wynikania w poniższym "rozumowaniu" :
                            >
                            > > > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                            > > > > (1) przed jego stworzeniem,
                            > > > > (2) w czasie stwarzania,
                            > > > > (3) po stworzeniu.
                            > > > > Dla boga, którego dotyczy jakakolwiek chronologia
                            > > > > zdarzeń, płynie jego, boga czas.
                            > > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                            > > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                            > > > > Przed nim bóg nie istniał.

                            A w którym miejscu? Co jest sprzeczne lub nielogiczne - uzasadnij to.
                            • chasyd_666 Re: "Logika" ateisty... 03.02.13, 20:40
                              > > > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                              > > > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                              > > > > > Przed nim bóg nie istniał.
                              >
                              > A w którym miejscu?

                              Nie wykazałeś logicznego wynikania powyższych zdań
                              • grgkh Re: "Logika" ateisty... 03.02.13, 23:38
                                chasyd_666 napisał:

                                > > > > > > W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                                > > > > > > któreś zdarzenie było pierwsze.
                                > > > > > > Przed nim bóg nie istniał.
                                > >
                                > > A w którym miejscu?
                                >
                                > Nie wykazałeś logicznego wynikania powyższych zdań

                                Wykazałem.

                                Przecież to wynikanie widzi nawet dziecko (i idiota z mózgiem pięcioletniego dziecka). Skup się i jeszcze raz to przeczytaj. Na pewno w końcu Ci się uda.
                                • chasyd_666 Re: "Logika" ateisty... 07.02.13, 13:21
                                  > > Nie wykazałeś logicznego wynikania powyższych zdań
                                  >
                                  > Wykazałem.

                                  Wskaż gdzie

                                  >
                                  > Przecież to wynikanie widzi nawet dziecko

                                  Nie można zobaczyć czegoś czego nie ma :)
                                  • grgkh Re: "Logika" ateisty... 08.02.13, 11:50
                                    chasyd_666 napisał:

                                    > > > Nie wykazałeś logicznego wynikania powyższych zdań
                                    > >
                                    > > Wykazałem.
                                    >
                                    > Wskaż gdzie
                                    >
                                    > >
                                    > > Przecież to wynikanie widzi nawet dziecko
                                    >
                                    > Nie można zobaczyć czegoś czego nie ma :)

                                    Nie ma Twoich argumentów ułożonych jeden obok drugiego. Powtarzam pytanie:

                                    Dlaczego nie wierzysz w istnienie innych bogów jeśli deklarujesz się teistą a nie ateistą?

                                    I teraz poproszę o Twoje argumenty.
              • bookworm Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 26.01.13, 15:49
                chasyd_666 napisał:
                > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...

                Zbędna teza to istnienie boga/Boga/bogów. - potrzebna jest tylko po to żeby usankcjonować trzymanie władzy przez bandę pazernych, chciwych, homofobicznych-kryptogejów (nienawiść i wyparcie bardzo często idą w parze), pedofili i antysemitów, nazywających siebie sługami bożymi.

                Nowa taktyka? Udajesz, że nie rozumiesz (udajesz głupka)?

                Nie odpowiadasz na proste pytania. Odpowiesz w końcu, czy dalej będziesz udawał, że pytań nie widzisz i dalej będziesz prowadził personalną nagonkę na wszystkich, którzy nie zgadzają się z Tobą?

                > Czy Bóg jest wszechwiedzący?
                > Czy dając wolną wolę człowiekowi, Bóg może wciąż znać przyszłość?
                > Czy mamy wolną wolę ale Bóg zna przyszłość i tak wie co zrobimy?
                • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 16:09
                  > Zbędna teza to istnienie boga

                  Udowodnij

                  - potrzebna jest tylko po to żeby usa
                  > nkcjonować trzymanie władzy przez bandę pazernych, chciwych, homofobicznych-kry
                  > ptogejów (nienawiść i wyparcie bardzo często idą w parze), pedofili i antysemit
                  > ów, nazywających siebie sługami bożymi.

                  Trzymaj poziom merytoryczny , bo popadasz w paranoję... :)
                  • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 19:39
                    chasyd_666 napisał:

                    > > Zbędna teza to istnienie boga
                    >
                    > Udowodnij

                    A co tu udowadniać? Przecież hipoteza boga niczego nie wyjaśnia. Koniec dowodu.

                    Myślisz inaczej? To udowodnij, że coś w działaniu świata wyjaśnia.

                    > > - potrzebna jest tylko po to żeby usankcjonować trzymanie
                    > > władzy przez bandę pazernych, chciwych,
                    > > homofobicznych-kryptogejów (nienawiść i wyparcie bardzo
                    > > często idą w parze), pedofili i antysemitów, nazywających
                    > > siebie sługami bożymi.
                    >
                    > Trzymaj poziom merytoryczny , bo popadasz w paranoję... :)

                    Lekarz psychiatra nam się objawił...
                    • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 07.02.13, 13:24
                      > > > Zbędna teza to istnienie boga
                      > >
                      > > Udowodnij
                      >
                      > A co tu udowadniać? Przecież hipoteza boga niczego nie wyjaśnia. Koniec dowodu.
                      >
                      > Myślisz inaczej? To udowodnij, że coś w działaniu świata wyjaśnia.

                      Już to nieraz zrobiłem...
                      • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 08.02.13, 11:52
                        chasyd_666 napisał:

                        > > > > Zbędna teza to istnienie boga
                        > > >
                        > > > Udowodnij
                        > >
                        > > A co tu udowadniać? Przecież hipoteza boga niczego nie wyjaśnia. Koniec d
                        > owodu.
                        > >
                        > > Myślisz inaczej? To udowodnij, że coś w działaniu świata wyjaśnia.
                        >
                        > Już to nieraz zrobiłem...

                        To podaj cytat i link. Chyba że tego nie umiesz znaleźć, to sobie daruj.
              • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 27.01.13, 18:46
                chasyd_666 napisał:

                > > Jeśli bóg stworzył świat, to dla tego boga istniał stan
                > > (1) przed jego stworzeniem,
                > > (2) w czasie stwarzania,
                > > (3) po stworzeniu. Dla boga,
                > > którego dotyczy jakakolwiek chronologia zdarzeń,
                > > płynie jego, boga czas. W chronologii zdarzeń dotyczących boga,
                > > któreś zdarzenie było pierwsze. Przed nim bóg nie istniał.

                Jeśli jednak dla boga nie mogłaby istnieć taka, wymuszona założeniem, chronologia, to oznaczałoby że wszystkie zdarzenia dotyczące boga wydarzyły się jednocześnie (dla niego). Lecz wtedy on nie może być przyczyną, stwórcą, bo przyczyna jest poza bogiem. Taki świat powstać musiałby BEZ UDZIAŁU BOGA.

                > To jest nielogiczny wniosek. Jak zwykle u ciebie...

                To jest logiczne, a ty nie potrafisz znaleźć w tym rozumowaniu błędu.

                > Praktycznie wszystkie twoje tezy są oparte na
                > błędach logicznych, a czasem na paranoi...

                Jesteś bezsilny wobec logiki.




                > > Nie ma dowodu na tezę zbędną, wobec czego
                > > z niej musimy zrezygnować. Tez zbędnych jest
                > > nieskończenie dużo i, ponieważ nie odpowiadają
                > > one na żadne zadawane przez nas pytania na temat
                > > świata, więc nie możemy ich przyjmować do grona
                > > innych tez, które świat opisują (i w tym opisie pełnią znaczącą rolę).
                >
                > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...

                Pierwsze pytanie brzmiało: dlaczego wszechświat nie mógłby powstać samodzielnie, jeśli "pozwalasz" logicznie samodzielnie powstawać bogu?

                A tezą zbędną jest współudział boga w tworzeniu świata. Nie ma dowodu na nią, bo świat mógł powstać sam (dopuszczasz ten warunek dla boga). Tezy zbędne, nie dodające do tłumaczenia nowej przyczynowo-skutkowej wiedzy (nowych reguł) nie są włączane do opisu świata, są odrzucane (brzytwa Ockhama).

                Istnienie świata nie jest więc dowodem na istnienie boga, zwłaszcza tak debilnego jak ten Twój. Opisujecie go absurdalnie. Wszystko w tym opisie jest sprzeczne.
                • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 18:12
                  > To jest logiczne, a ty nie potrafisz znaleźć w tym rozumowaniu błędu.

                  To nie jest rozumowanie , bo brak w nim logicznego wynikania

                  > > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...
                  >
                  > Pierwsze pytanie brzmiało:

                  Nie odpowiedziałeś na pytanie

                  dlaczego wszechświat nie mógłby powstać samodzielnie
                  > , jeśli "pozwalasz" logicznie samodzielnie powstawać bogu?

                  Wskaż gdzie tak twierdziłem, krętaczu

                  >Opisujecie go absurdalnie. Wszystko w tym opisie jest sprzeczn
                  > e.

                  Udowodnij

                  • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 28.01.13, 20:31
                    chasyd_666 napisał:

                    > > To jest logiczne, a ty nie potrafisz znaleźć w tym rozumowaniu błędu.
                    >
                    > To nie jest rozumowanie , bo brak w nim logicznego wynikania
                    >
                    > > > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...
                    > >
                    > > Pierwsze pytanie brzmiało:
                    >
                    > Nie odpowiedziałeś na pytanie
                    >
                    > dlaczego wszechświat nie mógłby powstać samodzielnie
                    > > , jeśli "pozwalasz" logicznie samodzielnie powstawać bogu?
                    >
                    > Wskaż gdzie tak twierdziłem, krętaczu
                    >
                    > >Opisujecie go absurdalnie. Wszystko w tym opisie jest sprzeczn
                    > > e.
                    >
                    > Udowodnij

                    Na komentowanie takiego bełkotu szkoda czasu.
                    • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 02.02.13, 10:36
                      grgkh napisał:

                      > chasyd_666 napisał:
                      >
                      > > > To jest logiczne, a ty nie potrafisz znaleźć w tym rozumowaniu błęd
                      > u.
                      > >
                      > > To nie jest rozumowanie , bo brak w nim logicznego wynikania
                      > >
                      > > > > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...
                      > > >
                      > > > Pierwsze pytanie brzmiało:
                      > >
                      > > Nie odpowiedziałeś na pytanie
                      > >
                      > > dlaczego wszechświat nie mógłby powstać samodzielnie
                      > > > , jeśli "pozwalasz" logicznie samodzielnie powstawać bogu?
                      > >
                      > > Wskaż gdzie tak twierdziłem, krętaczu
                      > >
                      > > >Opisujecie go absurdalnie. Wszystko w tym opisie jest sprzeczn
                      > > > e.
                      > >
                      > > Udowodnij
                      >
                      > Na komentowanie takiego bełkotu szkoda czasu.
                      >

                      Rzeczywiście , poświęcam swój czas na komentowanie bełkotu ateistycznego schizofrenika...

                      Wykaż bełkot moich słów (wytłuszczone) ! :)
                      • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 02.02.13, 12:23
                        chasyd_666 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > chasyd_666 napisał:
                        > >
                        > > > > To jest logiczne, a ty nie potrafisz znaleźć w tym rozumowani
                        > u błęd
                        > > u.
                        > > >
                        > > > To nie jest rozumowanie , bo brak w nim logicznego wynikania
                        > > >
                        > > > > > Tezą zbędną jest , że Świat istniał wiecznie ?...
                        > > > >
                        > > > > Pierwsze pytanie brzmiało:
                        > > >
                        > > > Nie odpowiedziałeś na pytanie
                        > > >
                        > > > dlaczego wszechświat nie mógłby powstać samodzielnie
                        > > > > , jeśli "pozwalasz" logicznie samodzielnie powstawać bogu?
                        > > >
                        > > > Wskaż gdzie tak twierdziłem, krętaczu
                        > > >
                        > > > >Opisujecie go absurdalnie. Wszystko w tym opisie jest sprzeczn
                        > > > > e.
                        > > >
                        > > > Udowodnij
                        > >
                        > > Na komentowanie takiego bełkotu szkoda czasu.
                        > >
                        >
                        > Rzeczywiście , poświęcam swój czas na komentowanie bełkotu ateistycznego schizo
                        > frenika...
                        >
                        > Wykaż bełkot moich słów (wytłuszczone) ! :)

                        No to wracamy do tematu. Powtarzam treść:

                        Jeśli nic nie może powstać samo (założenie religiantów), to nie może powstać SAMODZIELNIE także i bóg (wniosek ogólny, bo jak "nic" to bóg jest czymś, a nie niczym więc i jego to musi dotyczyć).

                        Nie musisz tego wniosku wypowiadać. Jest on zawarty w samej logice i definicji pojęć "coś" i "nic". A może masz jakieś inne definicje tych pojęć?

                        O to Ci chodzi?

                        A to, że chronologia zdarzeń narzuca logicznie istnienie boga od pierwszego zdarzenia w chronologii zdarzeń boga, które go dotyczy, to też oczywiste (chronologia zdarzeń jest jedynym wyznacznikiem czasu). A jak zdefiniujesz "wieczne" istnienie boga? Poza "jego" czasem? Jeśli nie dotyczyłby go czas, to świat musiałby powstać równocześnie z bogiem, a wtedy nie może on być jego kreatorem (bóg nie jest przyczyną, a świat skutkiem).

                        I co z tym teraz zrobisz? Rzucisz kolejnymi inwektywami okazując swoją bezsilność, wściekłość i potwierdzając, że religia to jedno wielkie kłamstwo (logiczne)?
                        • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 03.02.13, 20:36
                          > A to, że chronologia zdarzeń narzuca logicznie istnienie boga od pierwszego zda
                          > rzenia w chronologii zdarzeń boga,

                          Wciąż nie udowodniłeś , że nie może istnieć wiecznie

                          to też oczywiste (chronolo
                          > gia zdarzeń jest jedynym wyznacznikiem czasu).

                          Bzdura

                          A jak zdefiniujesz "wieczne" ist
                          > nienie boga?

                          Wieczność : «nieskończoność w czasie»
                          • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 03.02.13, 23:33
                            chasyd_666 napisał:

                            > > A to, że chronologia zdarzeń narzuca logicznie
                            > > istnienie boga od pierwszego zdarzenia
                            > > w chronologii zdarzeń boga,
                            >
                            > Wciąż nie udowodniłeś , że nie może istnieć wiecznie

                            "Wiecznie" ma coś wspólnego z czasem. Czy czas płynie można ocenić po zmienności wzorca. Jeśli dla boga zachodzi zmienność to płynie czas. A co jest miernikiem zmienności boga - zdarzenia, które go dotyczą. Gdyby nie było zdarzeń związanych z bogiem (jego upływu czasu), to świat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z bogiem, a wtedy bóg nie mógłby być jego kreatorem.

                            Ale Ty zakładasz, że bóg stworzył świat. I właśnie to założenie obala wieczne istnienie boga.

                            Bo jeśli istnieje dla boga ciąg zdarzeń, to któreś jest pierwsze, a PRZED tym pierwszym boga nie było (może był martwy, może nienarodzony czy coś takiego).

                            Bóg, który zaczyna się od jakiegoś konkretnego zdarzenia nie jest wieczny.

                            > > to też oczywiste (chronologia zdarzeń
                            > > jest jedynym wyznacznikiem czasu).
                            >
                            > Bzdura

                            A w jaki inny sposób można zauważyć upływ czasu?

                            Albo jest to taka chronologia...

                            Albo jest to mechaniczne podleganie zewnętrznej regule zmienności. Wtedy twój bóg byłby - jak świat - skutkiem reguły. A dla świata jego istnienie staje się nieistotne.

                            > > A jak zdefiniujesz "wieczne" istnienie boga?
                            >
                            > Wieczność : «nieskończoność w czasie»

                            Aha, a więc jednak w czasie. :)

                            Czas mierzymy wydarzeniami. reszta jest tak, jak napisałem powyżej.

                            Bóg, którego dotyczy czas (ciąg wydarzeń) nie jest nieskończony. Dokładnie tak samo "nieskończony" jest Wszechświat, który zaczął się od definicji jego reguł zmienności, a teraz zmienia się według rekurencji bez możliwości zatrzymania się dla niego czasu.
                            • chasyd_666 Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 07.02.13, 13:49
                              Gd
                              > yby nie było zdarzeń związanych z bogiem (jego upływu czasu), to świat musiałby
                              > powstać RÓWNOCZEŚNIE z bogiem,

                              "Czas Boga" mógł istnieć przed powstaniem Świata

                              > Bo jeśli istnieje dla boga ciąg zdarzeń, to któreś jest pierwsze

                              A słyszałeś o ciągach nieskończonych ? ... :)

                              > > > to też oczywiste (chronologia zdarzeń
                              > > > jest jedynym wyznacznikiem czasu).
                              > >
                              > > Bzdura
                              >
                              > A w jaki inny sposób można zauważyć upływ czasu?

                              sjp.pwn.pl/szukaj/chronologia
                              Kolejność zdarzeń nie mówi o "odległości w czasie" , więc nie wyznacza czasu
                              • grgkh Re: Bóg nie może być wieczny i być stwórcą świata 08.02.13, 11:57
                                chasyd_666 napisał:

                                > Gd
                                > > yby nie było zdarzeń związanych z bogiem (jego upływu czasu), to świat mu
                                > siałby
                                > > powstać RÓWNOCZEŚNIE z bogiem,
                                >
                                > "Czas Boga" mógł istnieć przed powstaniem Świata
                                >
                                > > Bo jeśli istnieje dla boga ciąg zdarzeń, to któreś jest pierwsze
                                >
                                > A słyszałeś o ciągach nieskończonych ? ... :)
                                >
                                > > > > to też oczywiste (chronologia zdarzeń
                                > > > > jest jedynym wyznacznikiem czasu).
                                > > >
                                > > > Bzdura
                                > >
                                > > A w jaki inny sposób można zauważyć upływ czasu?
                                >
                                > sjp.pwn.pl/szukaj/chronologia
                                > Kolejność zdarzeń nie mówi o "odległości w czasie" , więc nie wyznacza czasu

                                Nie musi niczego takiego mówić. Stwierdzenie kolejności pewnych zdarzeń jest pierwszym i niebędnym warunkiem dla istnienia czasu. Bez tego warunku nie istnieje oś czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka