Dodaj do ulubionych

pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary

20.03.13, 21:06
Mam pytanie, ktore wlasciwie od dawna chcialem zadac wierzacej osobie, celem uzyskania wgladu w myslenie odnosnie pewnej kwestii.KWestii wolnej woli, ktora jest dla mnie podstawowa nielogicznoscia w religii.
Zacznijmy od tego- mozemy zalozyc, ze czlowiek ma wolna wole, albo jej nie ma. Nie ma form posrednich. Przy zalozeniu, ze czlowiek ma wolna wole, i ze ta wolna wola jest udzialem wszystkich ludzi, implikacja jest wniosek ze Bog nie ma wplywu na zycie ludzi. Taki wplyw bylby niezgodny z wolna wola.
Zatem, niezasadna i bezcelowa jest modlitwa- blagalna, dziekczynna, jakakolwiek. Zarazem, jesli Bog nie ma wplywu na to, co dzieje sie na ziemii, nie moze tez brac sie za rozsadzanie co jest dobre a co zle. Sad ostateczny bylby co najmniej uzurpacja. Jak bowiem sadzic ludzi, ktorym dano wolna wole, ale nie dano tych samych warunkow wyjsciowych?
Jesli Bog z kolei ma wplyw na nas, to jako ludzie nie mamy wolnej woli. A jesli jej nie mamy, to nie odpowiadamy za wlasne czyny. Nier mozemy byc ukarani ani wynagrodzeni po smierci, z tego powodu. Ta koncepcja przypomina mi koncepcje predestynacji, albo innymi slowy- MAtrix.
Przy tym zalozeniu, sad ostateczny, modlitwa, to sa pwnego rodzaju sceny teatralne, gdzie odbywa sie spektakl wedle z gory zalozonego scenariusza, z rozpisanymi rolami.

Pytanie: jak pogodzic te dwie sprzecznosci.
Obserwuj wątek
    • bezpocztyonline Nie jestem wierząca, ale mogę wyjaśnić 20.03.13, 21:49
      kropidlo5 napisał:

      > Zacznijmy od tego- mozemy zalozyc, ze czlowiek ma wolna wole, albo jej nie ma.
      > Nie ma form posrednich.

      I to jest właśnie twój podstawowy błąd w rozumieniu rozumowania wierzących.

      Według Józefa Flawiusza faryzeusze (tak, ci sami, przed którymi miał Jezus przestrzegać) wierzyli, że pewne wydarzenia (ale nie wszystkie, tylko niektóre) są z góry zaplanowane przez Boga i dlatego muszą się spełnić (choć Bóg mógłby zmienić plany), ale większość rzeczy po prostu się dzieje i Bóg wtedy nie ingeruje (choć mógłby).
      Saduceusze w ogóle nie wierzyli, że Bóg w jakikolwiek sposób ingeruje.
      Esseńczycy wierzyli, że Bóg wszystko zaplanował, co nie przeszkadzało im wierzyć w sąd ostateczny.

      Przekonanie współczesnych chrześcijan oscyluje gdzieś w okolicach przekonania faryzeuszy.
      • kropidlo5 Re: Nie jestem wierząca, ale mogę wyjaśnić 21.03.13, 00:05
        Czyli jezeli Bog ingeruje kiedy chce, to czlowiek nie ma wolnej woli. Ingerencja jest wola boska, brak ingerencji takze jest wola boska. Brak ingerencji oznacza przyzwolenie na konretne wydarzenie- zatem jest to tez ingerencja, przez zaniechanie.
        Pytanie jest takie, czy Bog ingeruje tylko w czesc wydarzen z racji ograniczonych swoich mozliwosci, czy z lenistwa, czy z innego powodu. W takim wypadku albo Bog nie jest wszechmocny, albo nie jest milosierny i sprawiedliwy.
        • bezpocztyonline Re: Nie jestem wierząca, ale mogę wyjaśnić 21.03.13, 08:20
          kropidlo5 napisał:

          > Pytanie jest takie, czy Bog ingeruje tylko w czesc wydarzen z racji ograniczony
          > ch swoich mozliwosci, czy z lenistwa, czy z innego powodu. W takim wypadku albo
          > Bog nie jest wszechmocny, albo nie jest milosierny i sprawiedliwy.

          W przypadku braku ingerencji chodziło o wolną wolę człowieka.
          Ale nie zawsze ta wola była w pełni wolna.
          Np. w Księdze Wyjścia czytamy, że "Bóg utwardził serce faraona" i dlatego faraon nie wyraził zgody na wyjście Żydów (ale nie wiemy, czy taką samą wersję tego fragmentu Księgi Wyjścia znał Józef Flawiusz. Bo na przykład jego wersja historii Mojżesza (i nie tylko) w znacznym stopniu różni się od tej, jaka jest opisana w dzisiaj nam znanej Biblii. A przecież Józef Flawiusz wielokrotnie zarzekał się, że opisuje historie dokładnie zgodnie ze "świętymi księgami").
          • kropidlo5 Re: Nie jestem wierząca, ale mogę wyjaśnić 21.03.13, 11:12
            Apropo wolnej woli- wedlug logiki to jest kwestia zero-jedynkowa. ALbo sie te wole ma, albo nie. Nie mozna miec 'czesciowo' wolnej woli, no chyba ze Bog wyznaczylby precyzyjnie godziny w ktorych interweniuje, bo tak to co- jesli nawet nastai tylko jedna interwencja w zyciu, to nie wiadomo kiedy ona nastapi i jaka bedzie- czyli wolnej woli nie ma.
            Moge cale zycie przygotowywac sie do wyprawy samochodem dookola swiata, by wrocic i napisac ksiazke, az bog 'jeden raz' zainterweniuje i zabije mnie w wypadku samochodowym.

            Mozna sie niby zdac na 'wole Boga' ale kto wie jaka ona jest, czy polega na biernosci?
    • qqww1122 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 06:53
      kropidlo5 napisał:

      > Mam pytanie, ktore wlasciwie od dawna chcialem zadac wierzacej osobie,

      Twoje wątpliwości wynikają z błędnego założenia , że pambuk istnieje.
      Bóg to byt urojony niedoskonałego umysłu człowieka.


      Tutaj masz omówienie innych sprzeczności.


      forum.gazeta.pl/forum/w,721,143026029,143026029,Bog_i_kamien.html
        • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 07:54
          Wolna wola,to możliwość wyboru.
          Jeżeli osobnik wybiera Boga i całkowicie jest podporządkowany jego woli to swoją może sobie w ucho wsadzić.
          Jezeli (tak jak każdy wierzący w co chce) ktoś żyje zgodnie z zasadą,że wymyślonemu bogu świeczkę a wyśnionemu diabłu ogarek, to won do piekła i całą tę wolną wolę diabli wezmą.
          • grgkh Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 20:02
            pocoo napisała:

            > Wolna wola,to możliwość wyboru.

            Ogólniejsze rozważania na temat...

            Czy bez żadnych sugestii i nacisków? Czy to jest w ogóle możliwe?

            Nigdy, bo nasz świat funkcjonuje (fizyka) zgodnie z zasadą, że wszystko wpływa na wszystko. Naze myslenie to skutek aktywności neuronów. Ta aktywność wynika z DNA, środowiska, wcześniejszych doświadczeń - to nas kształtuje. Czy możemy wtedy powiedzieć, że coś NAPRAWDĘ jest niezależne od nas?

            A tak ogólniej - co to jest to "ja"? Skąd przychodzą myśli i czy jeśli nie widzimy ich źródła (lub nie domyślamy się ich przyczyny) to przychodzą one znikąd czyli są NASZE?

            Przeświadczenie o wolnej woli wynika z naszej niewiedzy o źródle naszego myślenia. Można się tego domyślić, ale niektórzy (najczęściej religijnie wierzący wskutek indoktrynacji) są tak zafiksowani na dogmacie, że nie dopuszczą innego rozwiązania.

            Problemem jest dogmat i sposób jego traktowania przez ludzki umysł. Wykorzystujący tę cechę nauczyli się zabijać w ludziach wszystko to, co mogłoby przeszkodzić w instalowaniu dogmatów i późniejszej eksploatacji tak zarażonych umysłów.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • feel_good_inc Podstawowym błędem jest założenie, że myślą :) 21.03.13, 08:30
          kropidlo5 napisał:
          > Nie zakladam, ze Bog istnieje, probuje zrozumiec jak mysla ludzie wierzacy.Dzie
          > ki za link.

          Bo nie myślą o tym - po prostu przyjmują prawdy wiary bez ich szczegółowego analizowania.
          Ludzie, którzy myślą i analizują takie sprawy nie pozostają długo wierzący.

          --
          Si Vis Pacem, Para Bellum!
    • piwi77.0 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 09:05
      kropidlo5 napisał:

      Pytanie: jak pogodzic te dwie sprzecznosci.

      Bardzo łatwo a zarazem bardzo trudno jest pogodzić. Sprzeczności oznaczają, że koncepcja, z której one wynikają, jest fałszywa. W gruncie rzeczy proste, ale okazuje się, że dla wielu jest to tok rozumowania nie do przebrnięcia.
        • piwi77.0 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 11:45
          Owi mądrzy teologowie nauczyli sie pracować naukowo w świecie absurdu. Absurdalne są założenia, tezy, jak i toki ich myślenia. Wydaje im się, że to ma sens, bo przecież nie robią tego jako hobby, ale mają za to płacone, a nawet przyznaje im się tytuły. Tak bardzo im sie wydaje, że agresją zareagują na uwagę, że nie żyją w realnym swiecie i to co robią, to nikomu niepotrzebny absurd. Nikomu niepotrzebny, a bywa, że wręcz szkodliwy.
        • grgkh Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 20:12
          kropidlo5 napisał:

          > No tak, niektorzy nie mysla tylko wierza, inni nie sa w stanie pojac- ale jedna
          > k istnieja wyksztalceni teologowie, ludzie z wysokim IQ i oczytani i myslacy, k
          > torzy jakos te kwestie lacza. Jak ratzinger czy wojtyla.

          Okazuje się, że nie o wiedzę chodzi, ale o sposób myślenia. Wyobrażam sobie, że albo
          1) ktoś jest absolutnie przekonany, że coś jest prawdą i wtedy działa w ten sposób, że odsuwa argumenty sprzeczne (on wie, że argument jest zły choć jest dobry) albo
          2) jest cyniczny i działa na korzyść pewnego systemu (idealizm lub korzyści osobiste).

          Tak było z zauroczeniem komunizmem w przypadku niektórych, wcale niegłupich ludzi. Coś podobnego działało także w Niemczech hitlerowskich. To niejest sprawa wyłącznie dogmatów religijnych.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 18:49
      Jak to jest z tą wolną wolą?
      Spróbuję to na swój sposób wyjaśnić... może w przypowieści.
      Człowiek chce dojść do Boga...
      Załóżmy - osoba A chce spotakać się z osobą B. Dzieli ich odległość 2000 km. Wybiera się w drogę, a na niej postawione są znaki drogowe, które musi przestrzegać, żeby do osoby B dotrzeć.
      Osoba A ma wolną i nieprzymuszoną wolę, więc nie musi żadnych znaków drogowych przestrzegać, może jechać, jak chce. Pytanie - czy dotrze do osoby B? Wyłamie się z przepisów, spowoduje wypadek. Zboczy z drogi, wyląduje gdzie indziej.
      Tak samo jest z Przykazaniami Bożymi - to też są nasze tzw. znaki drogowe.
      • k_a_p_p_a Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 19:05
        marina0321 napisał(a):
        > Wyłamie się z przepisów, spowoduje wypadek.

        A guzik prawda. Zdecydowana większość, ale tak zdecydowanie zdecydowana większość przypadków łamania przepisów nie powoduje żadnego wypadku. Wiem, bo sam nagminnie łamię przepisy drogowe i nigdy nie spowodowałem wypadku. Dziś też zdecydowanie nie stosowałem się do ograniczeń prędkości, nakazu jazdy w określonym kierunku, zakazu zawracania, zatrzymywania się, rozmawiania przez telefon w czasie jazdy itd.


        >Zboczy z drogi, wyląduje gdzie indziej.

        To źle? A jeśli gdzie indziej jest sympatyczniej?
        • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 19:11
          k_a_p_p_a napisał:

          > marina0321 napisał(a):
          > > Wyłamie się z przepisów, spowoduje wypadek.
          >
          > A guzik prawda. Zdecydowana większość, ale tak zdecydowanie zdecydowana większo
          > ść przypadków łamania przepisów nie powoduje żadnego wypadku. Wiem, bo sam nagm
          > innie łamię przepisy drogowe i nigdy nie spowodowałem wypadku. Dziś też zdecydo
          > wanie nie stosowałem się do ograniczeń prędkości, nakazu jazdy w określonym kie
          > runku, zakazu zawracania, zatrzymywania się, rozmawiania przez telefon w czasie
          > jazdy itd.

          Nie zrozumiałeś głównego sensu mojego tekstu, czy udajesz?
        • grgkh Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 20:18
          No właśnie - nakazy... Przecież ktoś je formułuje. Czy nie lepiej zastanowić sie nad ich źródłem i celowością? Mało to złego prawa, zmuszającego do łamania przepisów ruchu drogowego? (i ja też wiem coś o tym) :)

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • grgkh Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 20:16
        Nic z tego nie zroumiałem. Co do szukania sposobu na życie ma bóg? Czy uważasz, że jest niezbędny? Czy ktoś, kto nie szuka drogowskazu religijnego jest upośledzony? Praktyka pokazuje, że wielu ateistów było wspaniałymi ludźmi.

        I pytanie: DLACZEGO człowiek chce dojść do boga? Dziś i tutaj takiego, a kiedyś i gdzieś indziej innego?

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 20:51
        Następne przykłady.
        Bóg jest miłością.
        1. Jeżeli zakochasz się w jakiejś osobie i chcesz z nią być. Na pewno nie chcesz tego kogoś zmusić, żeby był z Tobą. Kochasz go i chcesz, żeby też był szczęśliwy - dlatego będziesz oczekiwać, żeby dobrowolnie zdecydował się z Tobą żyć.

        2. Zyjesz z kimś. Masz dzieci. Ty go kochasz, ale jeżeli ten osobnik znęca się nad Wami i zakłóca harmonię rodzinną, też mu postawisz warunki:
        - jeżeli was kocha i chce z wami żyć, zaproponujesz mu, żeby zmienił sposób postępowania. Nie odbierasz mu przy tym jego woli, bo swoim postępowaniem odbiera ON waszą wolę harmonijnego współżycia;
        - jeżeli zmieni się z miłości do was, wtedy go przyjmiesz.

        Tak samo jest z człowiekiem i Bogiem. Na pewno znasz przypowieść "o marnotrawnym synu".
        • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 22:08
          marina0321 napisał(a):

          > Następne przykłady.
          > Bóg jest miłością.
          > 1. Jeżeli zakochasz się w jakiejś osobie i chcesz z nią być. Na pewno nie chces
          > z tego kogoś zmusić, żeby był z Tobą. Kochasz go i chcesz, żeby też był szczęśl
          > iwy - dlatego będziesz oczekiwać, żeby dobrowolnie zdecydował się z Tobą żyć.

          A jeśli nie zdecyduje się dobrowolnie to będzie po śmierci cierpiał wieczne katusze, albo zostanie w inny sposób ukarany, za że z Tobą nie był dobrowolnie. Boska miłość.

          > 2. Zyjesz z kimś. Masz dzieci. Ty go kochasz, ale jeżeli ten osobnik znęca się
          > nad Wami i zakłóca harmonię rodzinną, też mu postawisz warunki:
          > - jeżeli was kocha i chce z wami żyć, zaproponujesz mu, żeby zmienił sposób pos
          > tępowania. Nie odbierasz mu przy tym jego woli, bo swoim postępowaniem odbiera
          > ON waszą wolę harmonijnego współżycia;
          > - jeżeli zmieni się z miłości do was, wtedy go przyjmiesz.

          A jeśli się nie zmieni, dalej będzie się znęcał i zakłócał harmonię rodzinną, ale wciąż będzie twierdził, że cały czas was kocha i chce żyć z wami?

          --
          Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
          Seneka
        • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 23:12
          marina0321 napisał(a):

          > Następne przykłady.
          > Bóg jest miłością.

          Cóż za bzdet...bla...bla...bla...
          Chcesz Marina pogadać ze mną o miłości,tęsknocie ,oddaniu i pragnieniu?
          Gdyby Światowy Trybunał Sprawiedliwości osądził "miłość" Boga to gwarantuje,że skazanoby go po tysiąckroć na karę śmierci.W pełni zasłużoną.
          Ja pieprzę miłość taką,że "kogo Bóg miłuje tego torturuje".Sama się w to baw jak jesteś masochistką.
              • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 08:49
                marina0321 napisał(a):

                > marina0321 napisał(a):
                > > Nic takiego nie pisałam... teraz pojęłam, na czym polega stwarzenie bogów
                > przez
                > > ludzi.
                > Po drugie - mój post jest odpowiedzią na pytanie forumowiczki. Jak masz Pocco
                > lepsze odpowiedzi w rękawie, do wysyp.

                Odpowiedzi lepszej nie ma i nie będzie. Religie zawierają sprzeczności z prostego powodu, są fałszywe. Jedyne co pomoże to wiara, odrzucenie faktów i duża doza ignorancji.

                --
                Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                Seneka
                  • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 11:23
                    marina0321 napisał(a):

                    > bookworm napisał:
                    >
                    >
                    > > Odpowiedzi lepszej nie ma i nie będzie. Religie zawierają sprzeczności z
                    > proste
                    > > go powodu, są fałszywe. Jedyne co pomoże to wiara, odrzucenie faktów i du
                    > ża doz
                    > > a ignorancji.
                    >
                    > ...a Ty ciągle Boga utożsamiasz z Religią.

                    Napisałem też:

                    Bogów innych niż stworzonych przez ludzi nie ma, więc nie wiem do jakich "innych" bogów się odnosisz. Nie musi to byc związane z religią - w sensie rytuałami, przebierankami i hierarchią.

                    Zawsze jednak wiąże się to z wymyśleniem boga przez człowieka - innych bogów nie ma.

                    --
                    Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                    Seneka
                    • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 11:38
                      bookworm napisał:
                      > Zawsze jednak wiąże się to z wymyśleniem boga przez człowieka - innych bogów nie ma.

                      Jak uda ci się to udowodnić, to zajdzie potrzeba na zlikwidowanie wszystkich religii na świecie. (Chociaż moim zdaniem religie nie mają wiele wspólnego z Bogiem ale się na nim operają).
                      A więc - do dzieła!


                      • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 17:03
                        marina0321 napisał(a):

                        > bookworm napisał:
                        > > Zawsze jednak wiąże się to z wymyśleniem boga przez człowieka - innych bo
                        > gów nie ma.
                        >
                        > Jak uda ci się to udowodnić, to zajdzie potrzeba na zlikwidowanie wszystkich re
                        > ligii na świecie. (Chociaż moim zdaniem religie nie mają wiele wspólnego z Bogi
                        > em ale się na nim operają).
                        > A więc - do dzieła!

                        To jest udowodnione ale religijni oportuniści zrobią wszystko, żeby takie dowody zagłuszyć. Z prostej oportunistycznej przyczyny. Władza i Kasa (w dowolnej kolejności)

                        Religie mają bardzo wiele wspólnego z bogiem. Bez bogów religie nie istnieją.

                        Bóg bez religii to jak choroba psychiczna bez diagnozy.

                        --
                        Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                        Seneka
            • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 08:47
              marina0321 napisał(a):

              > pocoo napisała:
              > > Ja pieprzę miłość taką,że "kogo Bóg miłuje tego torturuje".Sama się w to
              > baw jak
              > > jesteś masochistką.
              >
              > Nic takiego nie pisałam... teraz pojęłam, na czym polega stwarzenie bogów przez
              > ludzi.

              Bogów innych niż stworzonych przez ludzi nie ma, więc nie wiem do jakich "innych" bogów się odnosisz.

              --
              Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
              Seneka
              • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 11:53
                bookworm napisał:
                > Bogów innych niż stworzonych przez ludzi nie ma, więc nie wiem do jakich "innyc
                > h" bogów się odnosisz.
                >
                Nie ma innych bogów, nawet jeżeli uznają ludzie boga jako energię lub jakikolwiek żywioł.Bogowie bez ludzi nie istnieją ,bo po jaką cholerę?
                Dlaczego mam jakąkolwiek ,nawet gigantyczną i niepojętą energię nazywać bogiem?
                A może woda to bóg bo bez niej nie ma życia.
                Powódź-gniew boga,
                tsunami-też,
                jacuzzi-diabelska przyjemność,
                aquapark-pieklo.
                • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 12:10
                  pocoo napisała:

                  > A może woda to bóg bo bez niej nie ma życia.
                  > Powódź-gniew boga,
                  > tsunami-też,
                  > jacuzzi-diabelska przyjemność,
                  > aquapark-pieklo.

                  Woda to bóg. W szczególności bóg to "lanie wody" :)
                  --
                  Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                  Seneka
                • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 12:46
                  pocoo napisała:

                  > Powódź-gniew boga,
                  > tsunami-też,

                  Powodziom i tsunami winien jest człowiek. W ostatnich 50 latach wykarczowano 45% lasów tropikalnych na świecie, które zatrzymują wody i wpływają na regulację klimatu. Są one w 30 % płucami Ziemi.
                  W latach 1961-1985 w Tailandii wykarczowano 45%. Na Filipinach 50%. Również w Indiach, Bangladesz i na Haiti, a koćca ich wycinania nie widać.
                  UNO podaje:
                  1981 - 1990: 150.000 km2 w roku
                  1990 - 2000: 120.000 km2 w roku

                  W Europie tylko 1% powierzchni znajduje się pod ochroną.
                  Drzewa w tropikalnych lasach wchłaniają 90-140 mld. ton dwutlenku węgla.
                  Puszce produkują wilgotny klimat i parę wodną do 8000 metrów, chroniąc przed żarem słonecznym. Wycinanie ich spowodowało klimatyczne ocieplenie.

                  Katastrofalne skutki były na Madagasce, gdzie wycięto prawie cały las tropikalny.Przez wyłysienie stoków górskich podczas deszczu zapadły się one i spłynęły lawiną błotną na pola uprawy ryżu. Obecnie muszą oni sami ryż importować.
                  Również na Haiti - wielka powódź w ubiegłym roku.
                  Lasy tropikalne zatrzymują wody i wichury. Wchłaniają dwutlenek węgla.
                  (Nie mówiąc już o zatruwaniu oceanów.)

                  Przez karczowanie lasów zabiera się też obszar milionom zwierząt, które potem szukają pokarmu na polach .

                  Tak więc człowiek przyczynia się do zmiany klimatu, która powoduje katastrofalne skutki.
                  • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 12:57
                    marina0321 napisał(a):

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Powódź-gniew boga,
                    > > tsunami-też,
                    >
                    > Powodziom i tsunami winien jest człowiek.

                    Marino co Ty mówisz?
                    Tsunami jest efektem ruchów tektonicznych i wybuchów podmorskich wulkanów. Co ma do tego człowiek? Choćby człowiek wykarczował całą Tajlandię, płyty tektoniczne i tak będą się przesuwały tak jak to czynią od miliardów lat i będą powstawały tsunami i wybuchy wulkanów.

                    O ile powodzi da się często uniknąć przez działalność ludzką - regulacja biegów rzek, zbiorników retencyjnych, tamy (w Holandii zapobiegają "odbieraniu" lądu przez morze), o tyle na tsunami, el-nina i wybuchy wulkanów człowiek nie ma wpływu.
                    No chyba, że za wpływ człowieka uznamy, brak zapobiegliwości i niedostateczna ilość ofiar złożonych z dziewic i niemowląt.

                    --
                    Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                    Seneka
                    • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 13:01
                      bookworm napisał:

                      > No chyba, że za wpływ człowieka uznamy, brak zapobiegliwości i niedostateczna i
                      > lość ofiar złożonych z dziewic i niemowląt

                      Możliwe że jest to efektem niewystarczajacej ilości modłów, lub kierowania modłów do niewłaściwego boga - np. Posejdon się wkurzył, bo wszyscy o nim zapomnieli, nie składają mu krwawych ofiar i modlą sie do Boga, Allaha albo jakiegoś Boga-Miłościa.

                      --
                      Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                      Seneka
                    • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 13:14
                      bookworm napisał:
                      > Marino co Ty mówisz?
                      > Tsunami jest efektem ruchów tektonicznych i wybuchów podmorskich wulkanów. Co m
                      > a do tego człowiek? Choćby człowiek wykarczował całą Tajlandię, płyty tektonicz
                      > ne i tak będą się przesuwały tak jak to czynią od miliardów lat i będą powstawa
                      > ły tsunami i wybuchy wulkanów.

                      > O ile powodzi da się często uniknąć przez działalność ludzką - regulacja biegów
                      > rzek, zbiorników retencyjnych, tamy (w Holandii zapobiegają "odbieraniu" lądu
                      > przez morze), o tyle na tsunami, el-nina i wybuchy wulkanów człowiek nie ma wpł
                      > ywu.
                      > No chyba, że za wpływ człowieka uznamy, brak zapobiegliwości i niedostateczna i
                      > lość ofiar złożonych z dziewic i niemowląt.

                      Dokształć się, człowieku, bo masz potężne braki:

                      www.mojeopinie.pl/skutki_klimatyczne_zmniejszajacego_sie_arealu_lasow,3,1260996370
                      ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/49/niszczenie-lasow-tropikalnych

                      ja-i-swiat.blog.ekologia.pl/amazonia-zielone-pluca-swiata,674
                      www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=geografia&methid=89256258&page=subpage&article_id=317755&page_id=12471
                        • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 13:54
                          pocoo napisała:

                          > marina0321 napisał(a):
                          >
                          >
                          > > Dokształć się, człowieku, bo masz potężne braki:
                          >
                          > Ja też mam braki i do tej pory nie wiem :
                          > jaki wpływ ma wycinanie lasów tropikalnych z wybuchami podwodnych wulkanów?

                          Spróbuje zgadnąć.
                          Z wycianych lasów tropikalnych robi się papier, meble i szałasy zamiast stosów całopalnych dla Boga Wulkana.

                          --
                          Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                          Seneka
                          • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 16:24
                            bookworm napisał:

                            > pocoo napisała:
                            > > Ja też mam braki i do tej pory nie wiem :
                            > > jaki wpływ ma wycinanie lasów tropikalnych z wybuchami podwodnych wulkan
                            > ów?

                            > Spróbuje zgadnąć.
                            > Z wycianych lasów tropikalnych robi się papier, meble i szałasy zamiast stosów
                            > całopalnych dla Boga Wulkana.

                            Jak wytną wszystkie i lasy i wybiją zwierzęta, a przyzwyczajeni do konsumpcji mięsa, głodni zaczną za Tobą gonić. Ludzkie mięso nie różni się dużo w smaku od zwierzęcego, ponoć trochę słodkawe, ale można posolić.(Nie próbowałam, jakby się ktoś pytał).

                            Kości Twoje będą potrzebne do wyrobu szałasów, skóra do ubrań. Jeżeli masz na głowie włosy, bardziej jesteś zagrożony, niż łysi. Włosy będą potrzebne do produkcji szczotek, mioteł itp.
                            Chociaż okrutnie to brzmi, ale lepiej być długowzrocznym i umieć przewidywać, niż się za późno obudzić.....
                            • bookworm Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 16:49
                              marina0321 napisał(a):

                              Nie odpowiedziałaś na pytanie pocoo:

                              > > > jaki wpływ ma wycinanie lasów tropikalnych z wybuchami podwodnych
                              > wulkanów?

                              > Jak wytną wszystkie i lasy i wybiją zwierzęta, a przyzwyczajeni do konsumpcji m
                              > ięsa, głodni zaczną za Tobą gonić. Ludzkie mięso nie różni się dużo w smaku od
                              > zwierzęcego, ponoć trochę słodkawe, ale można posolić.(Nie próbowałam, jakby si
                              > ę ktoś pytał).
                              >

                              I po co ta cała tyrada? To jakaś bajkowa, fantastyczna i mocno nierealna wizja przyszłości. Za dużo filmów. Gdy wytniemy wszystkie lasy i wybijemy wszystkie zwierzęta (brzmi nierealnie) prawdopodobnie żaden człowiek tego nie przeżyje - to nie będzie powrót do jakiegoś prymitywizmu a'la MadMax, po prostu człowiek wymrze razem z przyrodą.

                              > Kości Twoje będą potrzebne do wyrobu szałasów, skóra do ubrań. Jeżeli masz na g
                              > łowie włosy, bardziej jesteś zagrożony, niż łysi. Włosy będą potrzebne do produ
                              > kcji szczotek, mioteł itp.

                              A może jeszcze jelita do produkcji prezerwatyw? Naprawdę uważasz, że szczotki i miotły to byłoby jakies zmartwienie?

                              Dlaczego, w ogóle, zniszczenie zwierząt i roslin miałoby cofnąć ludzi w czasie, gdy nie wiedzieli jak się buduje domy z betonu, ceramiki, stali. Po kiego diabła mają budować szałasy, jak już teraz potrafimy budować z ceramiki, betonu, plastiku, szkła i stali?

                              > Chociaż okrutnie to brzmi, ale lepiej być długowzrocznym i umieć przewidywać, n
                              > iż się za późno obudzić.....

                              Lepiej się w ogóle obudzić niż śnić o nierealnej przyszłości.

                              --
                              Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
                              Seneka
                        • marina0321 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 16:32
                          pocoo napisała:
                          > jaki wpływ ma wycinanie lasów tropikalnych z wybuchami podwodnych wulkanów?

                          Tak kształcuna to ja nie jem, ale wiem, że to, opisałam, też ma z tym pośredni związek. Człowiek wpływa na rozregulowanie natury, co powoduje rozlegulowanie klimatu - podcina gałąź, na której siedzi. Spróbuję później, bo teraz muszę jechać do mamy i zaopatrzyć ją w zakupy.
        • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 21.03.13, 23:45
          marina0321 napisał(a):

          > Następne przykłady.
          > Bóg jest miłością.
          > 1. Jeżeli zakochasz się w jakiejś osobie i chcesz z nią być. Na pewno nie chces
          > z tego kogoś zmusić, żeby był z Tobą. Kochasz go i chcesz, żeby też był szczęśl
          > iwy - dlatego będziesz oczekiwać, żeby dobrowolnie zdecydował się z Tobą żyć.
          >
          Tak,dobrowolnie tylko pod warunkiem,że kochają siebie wzajemnie wielką miłością.


          > - jeżeli zmieni się z miłości do was, wtedy go przyjmiesz.
          >
          > Tak samo jest z człowiekiem i Bogiem. Na pewno znasz przypowieść "o marnotrawny
          > m synu".
          A ja znam historię Hioba.Ciebie to interesuje? Ja nie tworzę bogów.
        • grgkh Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 15:09
          marina0321 napisał(a):

          > Następne przykłady.

          Przykłady czego?

          > Bóg jest miłością.

          Nie rozumiem tej zależności.

          Czy to znaczy, że jak CZUJESZ miłość to jest to BÓG? Jeśli to jest to samo, to po co drugie pojęcie boga, które bocznymi dtrzwiami wprowadza inne cechy miłości (boga)? To nie trzyma sie kupy.

          Miłość to jest Twoja prywatna reakcja. Masz w umyśle wzorce tych emocji/uczuć i możesz je odczuwać z różnym natężeniem. To logika i matematyka. Logika - coś jest lub nie ma (prawda/fałsz) i matematyka - więcej, mniej itp.

          Czy mówisz może o miłości, którą ODCZUWA BÓG? Bóg coś odczuwa? Więcej lub mniej? A może zawsze NAJwięcej? Ile to jest najwięcej? Nieskończoność? Nieskończoność to nie jest liczba. To ile to jest, jak bóg "robi sobie dobrze" i zanurza się w miłości?

          I co odczuwanie miłości PRZEZ boga ma do odczuwania miłości prywatnie PRZEZ nas?

          > 1. Jeżeli zakochasz się w jakiejś osobie i chcesz z nią być.

          Czy "bycie" zaspokaja potrzebę miłości? Czy można się bez tego obejść?

          > Na pewno nie chces
          > z tego kogoś zmusić, żeby był z Tobą.

          Nieprawda, niektórzy bardzo chcą. Są zaborczy, zazdrośni i zdając sobie z tego sprawę nie mogą tego u siebie zmienić.

          > Kochasz go i chcesz, żeby też był szczęśl
          > iwy

          To też nie zawsze jest prawda. To zależy od stosunku egoizmu do altruizmu, od wychowania, czasem od czynników fizycznych wpływających na kochającego.

          > - dlatego będziesz oczekiwać, żeby dobrowolnie zdecydował się z Tobą żyć.

          Niekoniecznie. Na ogół sprowadza się to do określonych taktycznie zabiegów, "podrywu". Kto tylko oczekuje, ten może zostać na lodzie.

          Tu nie ma wolnej woli. Dobra sytuacja finansowa poprawia notowania, bardzo zła - pogarsza je. Miłość można w ten sposób KUPIĆ (zastosować takie zabiegi, żeby przekonać do siebie partnera).

          > 2. Zyjesz z kimś. Masz dzieci. Ty go kochasz, ale jeżeli ten osobnik znęca się
          > nad Wami i zakłóca harmonię rodzinną, też mu postawisz warunki:
          > - jeżeli was kocha i chce z wami żyć, zaproponujesz mu, żeby zmienił sposób pos
          > tępowania. Nie odbierasz mu przy tym jego woli, bo swoim postępowaniem odbiera
          > ON waszą wolę harmonijnego współżycia;
          > - jeżeli zmieni się z miłości do was, wtedy go przyjmiesz.
          >
          > Tak samo jest z człowiekiem i Bogiem.

          Z bogiem jest tak samo? Bóg jest wytworem umysłu. Można go "zaszczepić" odpowiednią indoktrynacją. Na danym terenie działa określona sekta i szczepi swoim wirusem religijnym. Jeśli program indoktrynujący jest "dobry" to i skuteczność jest duża. Potem ludzie zaszczepieni wirusem religijnym uważają, że ich skłonność do danego boga wynika z ich wolnej woli. Nic bardziej mylnego.

          > Na pewno znasz przypowieść "o marnotrawny
          > m synu".

          I co z niej wynika, według Ciebie?

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 22.03.13, 16:32
            grgkh napisał:

            > marina0321 napisał(a):

            > > Bóg jest miłością.
            >
            > Nie rozumiem tej zależności.

            Niekumaty jesteś jak...cholera nie wiem.Bóg jest miłością i już.Wg tego co pisała Marina(a może to ja tylko tak zrozumiałam) bóg jest gigantyczną energią.Nie jest osobowy. Energia =Miłość? Raczej chemia=seks.

            > > Na pewno znasz przypowieść "o marnotrawny
            > > m synu".
            >
            > I co z niej wynika, według Ciebie?
            >
            Że bóg ,który jest energią, przytula do swego wyimaginowanego łona kazdego ,kto tego chce.
            Ja to "kumam" ale wyobrazić sobie tego nie mogę.No co? Nie przytulałeś się do energii?Kiedy byłam dzieckiem to wsadziłam paluszek do gniazdka.
    • grgkh A czy bóg ma "wolną wolę"? 21.03.13, 20:29
      Czy robi to, co chce?

      Ale jeśli robi to, co chce, to przecież nie może robić niczego innego.

      I teraz wystarczy poszukać PRZYCZYNY "chcenia" boga i powiedzieć wprost - bóg MUSI robić to, co jest poznaną przyczyną.

      Wolna wola tylko wtedy ma sens, gdy odnosi się do określonego, zdefiniowanego kryterium. Tylko w połączeniu z nim oznacza zgodność lub sprzeciwienie się.

      W przypadku boga - jest absurdem, bo podważa boską niezależność. Nie istnieje, bo trzeba by założyć, że bóg nie wie skąd się biorą jego myśli, intencje.

      A w przypadku człowieka wolna wola to odpowiednik wolności, swobody myślenia i postępowania, niezależności od tego, co go otacza. Ale nasze intencje ZAWSZE z czegoś wynikają.

      --
      Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
      Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • qwardian Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 23.03.13, 00:45

      Wybór człowieka jest wolny. Z ręki Boga na tej planecie nie grożą mu żadne konsekwencje..
      --
      Deklaracja organizacji Ojczyzna księdza prałata Józefa Prądzyńskiego- 1939 rok:

      ”okazja poprawienia granicy zachodniej zdarza się raz na tysiąc lat, trzeba ją wykorzystać! Odzyskać ziemie macierzyste, oprzeć granicę na Odrze- to są zadania Polaków w tej wojnie."
      • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 23.03.13, 06:32
        qwardian napisał:

        > Wybór człowieka jest wolny.

        Brawo!
        Wybierasz służbę u Boga czy u Szatana?Wolny wybór czyim być sługą?Kpisz sobie z ludzi?

        > Z ręki Boga na tej planecie nie grożą mu żadne kons
        > ekwencje..

        A na krórej(jakiej?) człowiek ponosi konsekwencje z "ręki boga"? I za co? Za służbę?
    • chasyd_666 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 23.03.13, 14:31
      kropidlo5 napisał:

      Przy zalozeniu, ze czlowiek ma wolna wole, i ze ta woln
      > a wola jest udzialem wszystkich ludzi, implikacja jest wniosek ze Bog nie ma wp
      > lywu na zycie ludzi. Taki wplyw bylby niezgodny z wolna wola.

      Błędny wniosek

      > . Zarazem, jesli Bog nie ma wplywu na to, co dzieje sie na ziemii, nie moze tez
      > brac sie za rozsadzanie co jest dobre a co zle. Sad ostateczny bylby co najmni
      > ej uzurpacja.

      j.w.


      > Jesli Bog z kolei ma wplyw na nas, to jako ludzie nie mamy wolnej woli.

      j.w.



      --
      MC
      www.youtube.com/watch?v=0z3yb88fA4U
        • pocoo Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 23.03.13, 16:30
          qqww1122 napisał(a):

          > chasyd_666 napisał:
          >
          > > Błędny wniosek
          >
          > Udowodnij , że jest to błędny wniosek ( czyli , w którym miejscu swojego
          > rozumowania kropidlo5 ) się pomylił.
          A no w tym,że wg chasydowego urojenia bezwzględne posłuszeństwo i wypełnianie całkowicie woli swego pana za obiecanki-cacanki to wolna wola.
        • chasyd_666 Błędy kropidła 26.03.13, 20:36
          qqww1122 napisał(a):

          >
          > Udowodnij , że jest to błędny wniosek

          Przy zalozeniu, ze czlowiek ma wolna wole, i ze ta woln
          > a wola jest udzialem wszystkich ludzi, implikacja jest wniosek ze Bog nie ma wp
          > lywu na zycie ludzi. Taki wplyw bylby niezgodny z wolna wola.

          Nie ma sprzeczności między wolną wolą a wpływem na nasze życie

          > . Zarazem, jesli Bog nie ma wplywu na to, co dzieje sie na ziemii, nie moze tez
          > brac sie za rozsadzanie co jest dobre a co zle. Sad ostateczny bylby co najmni
          > ej uzurpacja.

          Brak logicznego związku i wynikania


          --
          Holy Moly
          www.youtube.com/watch?v=mBhAEzSKkRU
          • pocoo Re: Błędy kropidła 27.03.13, 10:21
            chasyd_666 napisał:


            > Nie ma sprzeczności między wolną wolą a wpływem na nasze życie

            "I zatwardził Bóg serce faraonowi aby nie wypuszczał Narodu Izraelskiego z Egiptu".
            No i wolna wola faraona objawiała się tym,którą kobietę za chwilę zerżnąć?
            Miał wolną wolę?A miał i to jaką...
            • bookworm Re: Błędy kropidła 27.03.13, 11:15
              pocoo napisała:

              > chasyd_666 napisał:
              >
              >
              > > Nie ma sprzeczności między wolną wolą a wpływem na nasze życie
              >
              > "I zatwardził Bóg serce faraonowi aby nie wypuszczał Narodu Izraelskiego z Egip
              > tu".

              Po raz kolejny Biblia udowadnia, że Bóg to kawał sukinsyna.
              Najpierw zatwardził serce faraona, aby nie wypuścił Narodu Izraelskiego, a potem jako karę za ich niewypuszczenie zabił mu (i wszystkim innym Egipcjanom) pierworodne dziecko (+ plagi jako bonus) - oczywiście o możliwości wysmarowania drzwi krwią baranka poinformował tylko Izraelitów, na wypadek gdyby Egipcjanie próbowali się przed boskim zabijaniem uchronić.
              Psychopatyczny, sadystyczny sukinsyn z tego Boga.

              --
              Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna
              Seneka
              • pocoo Re: Błędy kropidła 27.03.13, 11:45
                bookworm napisał:
                > Psychopatyczny, sadystyczny sukinsyn z tego Boga.
                >
                Ech...najpierw za nieposłuszeństwa wszelakie oddał bóg Izraelitów w niewolę Egpicjanom.Kiedy rozmnożyli się i zalali Egipt jak robactwo to faraon chciał się ich pozbyć .A figę.Bóg musiał czekać aż dorośnie na dworze faraona Mojżesz i ..."o żesz ty Mojżesz..."
                Wszechwiedzący bóg wiedział,że ten jego naród wybrany będzie chciał odlać sobie na pustyni cielca ze złota.Nakazał swoim ulubieńcom aby "napożyczali od Egipcjan naczyń złotych i srebrnych" i poszli w siną dal.Ot,taki dobry bóg.A co?
    • spinoff Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 10.02.20, 12:52
      kropidlo5 napisał:

      > Mam pytanie, ktore wlasciwie od dawna chcialem zadac wierzacej osobie, celem uz
      > yskania wgladu w myslenie odnosnie pewnej kwestii.KWestii wolnej woli, ktora je
      > st dla mnie podstawowa nielogicznoscia w religii.
      ...
      > Pytanie: jak pogodzic te dwie sprzecznosci.

      Wolna wola jest sprzeczna z nauką, a nie z religią, z której się wywodzi. Nawet nie tyle sama wola, co wolność, bo nauka bazuje na przyczynowości, potwierdzanej powtarzalnością. Istnienie jakiejś bezwolnej woli (np. mocy, bycia, przetrwania, czy inny elan vital) jest więc przyjmowany w poszczególnych naukach, może poza fizykalizmem, choć ostatnio bardzo popularne są np. teorie o "świadomości kwantowej" - chyba za sprawą Penrose'a i jego książek. Próbowano przemycać do nauki też wolność, ale zawsze z marnym skutkiem. Przykładem tzw. wieloświat, który zakłada, że za każdym razem, gdy jakieś zdarzenie (choćby i mikro) może potoczyć się w różnych kierunkach, toczy się w każdym z nich, a świat się dzieli i w "ślepych" odnogach kończy, a w rozwojowych trwa, co skutkuje nieskończoną multiplikacją. Ale dla człowieka to żadna wolność, my nadal nic nie wybieramy, a poza tym "teraźniejsi" jesteśmy obecni tylko w 1 odnodze świata, bo te nasze wersje w innych to nie my. Więc to wciąż nie tłumaczy, jak możemy odpowiadać za cokolwiek. Jeśli wszystko jest zdeterminowane, to myślimy, mówimy i robimy to, co musimy, o niczym nie decydujemy, więc np. nie powinno się mieć do ludzi pretensji o cokolwiek, stawiać zarzutów i karać np. za kradzieże, przemoc czy morderstwa. Nie istnieje żadna wina, grzech, odpowiedzialność, itp. Konsekwentnie więc należałoby polikwidować sądy czy policję. To są sprzeczności!
      W religii jest inaczej. To nie natura ma wolę, lecz człowiek, jako jedyny stworzony na podobieństwo Boga, co znaczy wolnym. Całą resztą stworzenia rządzi Bóg. Jako wszechwiedzący wie też dokąd prowadzą wszystkie drogi, czyli zna konsekwencje każdego wyboru, ale że dał człowiekowi wolną wolę, to nie wie, którą drogę się wybierze. Tak to też tłumaczy filozofia od czasów Sokratesa, który zalecał, aby w modlitwach nie prosić Boga o coś konkretnego, a jedynie o natchnienie, aby móc dokonać właściwego wyboru. Co w ostatecznym rozrachunku ma doprowadzić człowieka na powrót do Boga i wszystkiego co się z tym wiąże (w chrześcijaństwie to będzie wieczna szczęśliwość, w buddyzmie nirwana itd.). Analogicznie: dokonywanie błędnych wyborów prowadzi na manowce (piekło, sansara, albo inne potępienie).
      • kociak40 Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 10.02.20, 22:16

        "Jako wszechwiedzący wie też dokąd prowadzą wszystkie drogi, czyli zna konsekwencje każdego wyboru, ale że dał człowiekowi wolną wolę, to nie wie, którą drogę się wybierze. " - spioff

        Czyli nie zna przyszłości. Nie jest jako Bóg wszechwiedzący. Bardzo dziwne.

        --
        -----
        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
      • wawrzanka Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 11.02.20, 11:29
        spinoff napisał:

        > Analogicznie: dokonywanie błędnych wyborów prowadzi na manowce (piekło, sansara, albo inne potępi
        > enie).

        Według tej analogii:

        U wierzącego wybory są ograniczone przez religię. To dzięki niej wie co robić. Postępując zgodnie z nią - nie zbłądzi. A jednak to niemożliwe, bo człowiek jest grzeszny z definicji. I właśnie Dlatego Bóg wybacza różne grzechy, czasem nawet duże.

        U niewierzącego wybory są ograniczone przez zasady współżycia społecznego. Postępując zgodnie z nimi - nie stoczy się na manowce. A jednak to niemożliwe, bo człowiek jest niedoskonały z definicji. I właśnie dlatego ludzie wybaczają sobie różne świństwa, czasem nawet duże.

        Według teorii deterministycznej nie ma to znaczenia, bo każda myśl, słowo, albo czyn ma swoją przyczynę poza "wolną wolą". Należałoby wszystko wszystkim wybaczyć, a właściwie nie ma czego wybaczać, bo przecież to niczyja wina.

        Tyle, że ta teoria rodzi pewien problem i często dyskutuję o tym z moją 16-letnią córką. Możemy zracjonalizować wszystko. Hitler nie był winny zbrodni wojennych, bo stało się dokładnie to, co musiało się stać. Nie miał na to wpływu. Ja też nie mam wpływu na to, co teraz piszę. Piszę to, bo tak mi się poukładało w głowie, bo taki mam rodzaj inteligencji emocjonalnej, bo znam język polski, bo mam czas.... i milion innych czynników złożyło się na to. Tyle wiemy dziś.

        Metodą prostej dedukcji można łatwo stwierdzić, że nauka ma jeszcze wiele do odkrycia. Czego jeszcze nie wiemy o procesach ewolucyjnych w całym wszechświecie? Otóż nie wiemy czego nie wiemy. W moich fantazjach istnieje nieskończenie mała przestrzeń w każdym żywym obiekcie materialnym, która zależy wyłącznie od tego obiektu i to jest jego "wolna wola".
        • suender Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 11.02.20, 14:53
          wawrzanka:

          > ...., która zależy wyłącznie od tego obiektu i to jest jego "wolna wola".

          A wiesz o tym, że:

          [i]Hołownia z Dudą podzielą się na pół prezydenturą, bo to dobre dla kraju.
          Kosiniak K. zostanie zastępcą wyżej wymiennych, też dobre dla kraju..
          Bosak stanie się czarnym koniem majowych wyborów, a Błońska po prostu przepadnie, - bo to jak najbardziej godne dla kraju.

          Pozdr.
        • spinoff Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 13.02.20, 12:01
          wawrzanka napisała:


          > Metodą prostej dedukcji można łatwo stwierdzić, że nauka ma jeszcze wiele do od
          > krycia. Czego jeszcze nie wiemy o procesach ewolucyjnych w całym wszechświecie?
          > Otóż nie wiemy czego nie wiemy. W moich fantazjach istnieje nieskończenie mała
          > przestrzeń w każdym żywym obiekcie materialnym, która zależy wyłącznie od tego
          > obiektu i to jest jego "wolna wola".

          Tylko dlaczego w "fantazjach"? Ja wprawdzie nie wiem, co to jest "nieskończenie mała przestrzeń", ale jeśli uznaję istnienie wolnej woli to przecież nie uznam, że fantazjujesz mówiąc o jej istnieniu. A jeśli odrzucam istnienie ww, to muszę odrzucić samo pojęcie fantazjowania, jako pozbawione treści, ponieważ wszystko w systemie wszechświata jest wtedy równie zasadne, wynikające z tej samej konieczności i nie ma żadnych innych racji.
          • wawrzanka Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 13.02.20, 15:53
            spinoff napisał:

            > Tylko dlaczego w "fantazjach"?

            Bo w to wierzę. Dla mnie wiara to nie jest pewność, tylko domysły, fantazje. Może tak być, a może tak nie być. Nigdy się tego nie dowiem, ale mogę żyć według tej wiary. Jest mi z nią dobrze, jest spójna z moim umysłem.

            > A jeśli odrzucam istnienie ww...

            Czyli myślenie 0:1 :)
            • suender Re: pytanie do wierzacych- sprzecznosc wiary 13.02.20, 16:24
              wawrzanka:

              > Jest mi z nią dobrze, jest spójna z moim umysłem.

              Jest SPÓJNA, czy tylko wydaje Ci się iż jest SPÓJNA?, - bo przecież to pierwsze co innego niż drugie.
              Inaczej mówiąc: Zamotania ciąg dalszy. O tym właśnie prawi Spinoff, - ot co, ........

              Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka