Dodaj do ulubionych

Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, kt

24.07.13, 11:56

Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".
Poszło przez media lotem błyskawicy: 31 stycznia 2012 r. arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź wyznaczył dekretem trzech nowych egzorcystów Archidiecezji Gdańskiej.

Powód? Arcybiskup jest wrażliwy na zagrożenia duchowe. Diabeł uwielbia odwracać ludzi od Jezusa Chrystusa i wykorzystuje do tego coraz to nowe sposoby: internet, popularność muzyki, pornografia, moda na okultyzm. Dlatego arcybiskup zareagował w sprawie Nergala i święta Halloween. Ktoś powie: Kościół przesadza, bo to tylko zabawa. Ale cóż to za zabawa? Człowiek otwiera się na działanie złego ducha i łatwo wtedy o nieszczęście.


REKLAMY GOOGLE
Jak się modlić?
Naucz się modlić i dowiedz się, na które modlitwy Bóg odpowiada.
kazdystudent.pl
Przybądź do Ziemi Świętej
Pielgrzymka do Ziemi Świętej - podróżą Twego życia
www.holyland-pilgrimage.org/pl
Mieszkanie na sprzedaż?
Zamieść ogłoszenie w 52 serwisach. Szybko i za darmo !
www.HomeBroker.pl
Kapłani do walki

W Trójmieście jest więc teraz w sumie pięciu egzorcystów. Swoisty rekord Polski, bo żadna spośród 40 pozostałych diecezji i archidiecezji nie ma aż tylu specjalistów od wypędzania z ludzi szatana.

Trzej świeżo mianowani to:

Ks. Marek Czyżewski z parafii św. Maksymiliana Kolbe na gdańskim Suchaninie.

Ks. Andrzej Bemowski z parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus na gdańskich Siedlcach.

Ks. Jerzy Skiba z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Nowym Porcie.

Wszyscy trzej są wikariuszami, w średnim wieku.

Od miesięcy wspomagali najstarszego i najbardziej doświadczonego egzorcystę Trójmiasta - ks. Andrzeja Kowalczyka. To 72-letni profesor biblistyki. Uwalnianiem nieszczęśników nękanych przez szatana zajmuje się od 12 lat.

Piątym egzorcystą archidiecezji jest ks. Jan Kucharski z parafii św. Mikołaja w Gdyni Chyloni. To kapłan, który walkę z szatanem u boku ks. profesora Kowalczyka prowadzi dłużej niż pozostali.

Pozwolenie na posługę egzorcystyczną udzielane jest przez ordynariusza tylko i wyłącznie duchownym, którzy są specjalnie przygotowani do tego zadania oraz odznaczają się "pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia".

Prawdę mówiąc, egzorcystów w diecezji jest więcej - bo Chrystus daje moc wypędzania złych duchów wszystkim biskupom. W archidiecezji gdańskich jest ich trzech, ale z reguły osobiście nie angażują się w egzorcyzmy.

- Nigdy nie miałem takich doświadczeń - mówi arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski. - Przyjaźniłem się natomiast z nieżyjącym już kapłanem, który w latach 30. ubiegłego wieku był misjonarzem w Chinach. W czasie egzorcyzmu prosty Chińczyk zaczął rozmawiać z nim płynnie po łacinie. Nie mógł znać tego języka, a jednak rozmawiał.

Choroba diabelska

Kto nie wierzy - po prostu się z tego śmieje.

Katolik może się nie śmieje, ale często ma z tym problem. Bo jak tu uwierzyć, że pod wpływem szatana ludzie robią rzeczy zdumiewające?

Mówienie obcymi językami, często starożytnymi? To jeszcze pół biedy. Ale jak uwierzyć w wymiotowanie przez opętanego przedmiotami, nawet małymi zwierzątkami?

Takie przypadki opisuje m.in. ks. Gabriele Amorth - oficjalny egzorcysta Watykanu, najwybitniejszy obecnie specjalista od wypędzania złych duchów. Jest dziś 87-latkiem, który na swoim koncie ma blisko 70 tys. egzorcyzmów. Jego książki przetłumaczono na polski, łatwo je znaleźć w księgarniach katolickich.

Początki posługi egzorcysty Amorth opisuje tak: "Czułem, że rozpoczynam pełnienie apostolstwa wśród osób bardzo cierpiących, których nikt nie rozumie: ani domownicy, ani lekarze, ani kapłani". Często bowiem chodzi o ludzi, którzy chorują i nikt nie jest w stanie stwierdzić, co jest tego przyczyną. "Choroba pochodzenia diabelskiego, nawet jeśli jest lekka, nie ustępuje nawet po zastosowaniu wszelkich znanych lekarstw; natomiast choroby bardzo poważne, uważane za śmiertelne, w tajemniczy sposób znikają aż do całkowitego wyleczenia, dzięki zastosowaniu czysto religijnych środków. Ponadto ofiary złego ducha uważają, że są ciągle prześladowane przez zły los: ich życie jest jednym pasmem nieszczęść" - pisze inny włoski egzorcysta, o. Candido Amantini, od którego Amorth uczył się metod walki z diabłem.

Z książek Amortha można się dowiedzieć, że położenie źrenic mówi o rodzaju złych duchów i o zaburzeniach. Dziewiąty rozdział Apokalipsy dzieli duchy na dwie kategorie, co potwierdza praktyka egzorcystyczna. Jeśli oczy są w górze, chodzi o "skorpionów"; jeśli na dole - mamy do czynienia z "wężami". Przywódcą "skorpionów" jest Lucyfer. "Wężom" przewodzi Szatan, który rozkazuje także Lucyferowi i wszystkim innym złym duchom.

"Złe duchy nie chcą mówić i najczęściej trzeba je do tego przymuszać. Mówią tylko w najpoważniejszych przypadkach, mianowicie w przypadkach prawdziwego i właściwego opętania. Są wówczas bardzo gadatliwe. Jest to ich podstęp, by przeszkadzać egzorcyście w należytym skupieniu" - podkreśla ks. Amorth.

W każdym przypadku egzorcysta musi upewnić się, o co dokładnie chodzi. Możliwe jest opętanie, obsesja lub dręczenie diabelskie. Zło może być niewielkie lub mocno zakorzenione.

Z duchowej głupoty

Nawet księża mają wątpliwości, czy istnieją ludzie dręczeni przez złe duchy lub opętani.

- Dla mnie to są w ogóle jakieś dziwactwa - mówi ks. Wiktor z Gdańska. - Na świecie nie brakuje różnych popaprańców, którzy mają po prostu źle w głowie. Stan ich zdrowia jest rezultatem głupoty duchowej. Ludzie potrafią sami wpędzać się w choroby, i potem może lżej jest im wierzyć, że to skutek działania diabła. I jeśli tak na to spojrzymy, to sens działania egzorcystów jest zupełnie inny. Uwalniają ludzi nie tyle od szatana, co od ich własnej duchowej głupoty, która często bywa zgubna.

Ks. Wiktor tylko raz, z konieczności, wystąpił w roli egzorcysty. Na numer gdańskiej plebani, gdzie pracował, zadzwoniła jedna z parafianek: "Proszę księdza, jest ze mną źle, potrzebuję duchowej pomocy".

- Poszedłem do niej i powiedziałem, że jeśli rzeczywiście czuje taką potrzebę, to rozpoczynam modlitwę o uwolnienie, bo przecież egzorcyzm to taka właśnie modlitwa. Podobno pomogło. Zadzwoniłem do jej krewnych, poprosiłem by się nią zaopiekowali i zawieźli ją do lekarza.

Zdaniem ks. Wiktora jest tylko jeden sposób, by nie popaść w takie "fanaberie": - Kościół zna to od wieków. "Ora et labora", czyli módl się i pracuj. Taki był Jan Paweł II, i taki jest obecny, Benedykt XVI. Módl się i ciężko pracuj, po prostu zapieprzaj do granicy swoich sił, a bzdury tobą nie zawładną. Bo w każdym człowieku są takie pokłady mroku i irracjonalizmu, że naprawdę można się przerazić.

Inny gdański duchowny, Marek, mówi, że niepokoi go zainteresowanie działaniem diabła, jakie przejawia wielu kapłanów - również biskupi.

- W ten sposób wysyłają do wiernych komunikat, że wystarczy pokonać to zło, które przychodzi z zewnątrz i będzie wszystko w porządku - tłumaczy Marek. - A prawda jest inna. Zło rodzi się w nas samych, i to z sobą, z własnymi złymi skłonnościami musimy walczyć. Jeśli to rozumiemy i mocno pracujemy nad sobą, reszta sama zaczyna się układać.

Zdarzają się różni

Biuro egzorcystów archidiecezji gdańskiej mieści się w Gdyni Chyloni, przy ul. św. Mikołaja 2. Na parafialnym budynku nie ma żadnej tabliczki na ten temat. Nie można tak po prostu wejść i powiedzieć: "Jestem opętany, czy mi pomożecie?".

- Najpierw trzeba się zgłosić do Poradni Rodzinnej w Oliwie, przy kurii arcybiskupiej - mówi ks. prof. Kowalczyk, główny trójmiejski egzorcysta. - To takie pierwsze sito. Tam są księża i psychologowie, którzy wstępnie oceniają stan osoby. Część pacjentów przysyłają do nas.

Co roku w archidiecezji gdańskiej egzorcyści mają pod opieką ok. 500 osób. Co miesiąc pojawia się 20-30 nowych przypadków. Nie jest jednak prawdą, że liczby rosną. Trzy lata temu było 700 przypadków. Dlaczego więc abp Głódź powołał trzech nowych egzorcystów?

-
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 13:21
      A ja jestem opętana jak skurczybyk.Rzygać bede bialymi myszkami jak się schlam do nieprzytomności.Mój demon ma w demonicznej du..pie wszystkich egzorcystów razem wziętych.
    • keram_aktsu Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 13:38
      xxxxxx123345 napisała:

      >
      > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zacz
      > ął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".

      To jest skutek indoktrynacji na lekcjach religii.
      • aderydy Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 07:58
        keram_aktsu napisał(a):

        > xxxxxx123345 napisała:
        >
        > >
        > > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, któr
        > y zacz
        > > ął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".
        >
        > To jest skutek indoktrynacji na lekcjach religii.

        skutkiem tej indoktrynacji jest zwymiotowanie pieska, czy to, ze piesek uciekł????
        • keram_aktsu Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 10:25
          Skutkiem tej indoktrynacji jest przekonanie o prawdziwości wydarzenia,jakoby podczas
          seansu egzorcyzmowania można było zwymiotować pieska.

          Niejaki Pan Tekieli, publicysta katolickiej prasy, pisze ,że podczas
          egzorcyzmów niektórzy wymiotuja gwoździami.
      • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 10:52

        > xxxxxx123345 napisała:
        > > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął
        > > biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".

        Pieska można dla seansu podstawić, demona nie.
        Mimo, że przez długie lata byłam praktykującą katoliczką, w takie bzdury nigdy nie wierzyłam.
    • piwi77.0 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 18:04
      Gdański egzorcysta jest pewien, że był to piesek, a nie bielutkie myszki?
    • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 20:21
      xxxxxx123345 napisała:
      > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zacz
      > ął biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".
      > Poszło przez media lotem błyskawicy: 31 stycznia 2012 r. arcybiskup gdański Sła
      > woj Leszek Głódź wyznaczył dekretem trzech nowych egzorcystów Archidiecezji Gda
      > ńskiej.

      Od razu potem wyznaczył trzech nowych? Dlaczego? Piesek mu się nie podobał? Ahaaa... czekał na daniele.

      > Powód? Arcybiskup jest wrażliwy na zagrożenia duchowe.

      Rzeczywiście...jest tak wrażliwy, że zalewa pałę.

      Diabeł uwielbia odwracać
      > ludzi od Jezusa Chrystusa i wykorzystuje do tego coraz to nowe sposoby: intern
      > et, popularność muzyki, pornografia, moda na okultyzm. Dlatego arcybiskup zarea
      > gował w sprawie Nergala i święta Halloween. Ktoś powie: Kościół przesadza, bo t
      > o tylko zabawa. Ale cóż to za zabawa? Człowiek otwiera się na działanie złego d
      > ucha i łatwo wtedy o nieszczęście.

      Najlepiej o diable wiedzą ci, którzy go znają.

      > Trzej świeżo mianowani to:
      > Ks. Marek Czyżewski z parafii św. Maksymiliana Kolbe na gdańskim Suchaninie.
      > Ks. Andrzej Bemowski z parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus na gdańskich Sied
      > lcach.
      > Ks. Jerzy Skiba z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Nowym Porcie.
      > Wszyscy trzej są wikariuszami, w średnim wieku.

      > Od miesięcy wspomagali najstarszego i najbardziej doświadczonego egzorcystę Tró
      > jmiasta - ks. Andrzeja Kowalczyka. To 72-letni profesor biblistyki. Uwalnianiem
      > nieszczęśników nękanych przez szatana zajmuje się od 12 lat.

      > Piątym egzorcystą archidiecezji jest ks. Jan Kucharski z parafii św. Mikołaja w
      > Gdyni Chyloni. To kapłan, który walkę z szatanem u boku ks. profesora Kowalczy
      > ka prowadzi dłużej niż pozostali.

      No, nudzą się chłopaki i szukają zajęcia.
    • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 20:26
      xxxxxx123345 napisała:

      > Ale jak uwierzyć
      > w wymiotowanie przez opętanego przedmiotami, nawet małymi zwierzątkami?

      Jak? To proste. Popatrzmy na daniele Głódzia...
    • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 20:48
      xxxxxx123345 napisała:
      > "Choroba pochodze
      > nia diabelskiego, nawet jeśli jest lekka, nie ustępuje nawet po zastosowaniu ws
      > zelkich znanych lekarstw; natomiast choroby bardzo poważne, uważane za śmiertel
      > ne, w tajemniczy sposób znikają aż do całkowitego wyleczenia, dzięki zastosowan
      > iu czysto religijnych środków.

      Teraz zrozumiałam chorobę Jana Pawła II.

      > Ponadto ofiary złego ducha uważają, że są ciągle
      > prześladowane przez zły los:

      To jest prawda. Spójrzmy na o. Rydzyka i jego owczarnię.

      > Z książek Amortha można się dowiedzieć, że położenie źrenic mówi o rodzaju złyc
      > h duchów i o zaburzeniach. Dziewiąty rozdział Apokalipsy dzieli duchy na dwie k
      > ategorie, co potwierdza praktyka egzorcystyczna. Jeśli oczy są w górze, chodzi
      > o "skorpionów"; jeśli na dole - mamy do czynienia z "wężami".

      Księża w kościele, kiedy się modlą, zawsze mają oczy albo w górze, albo na dole.

      > Przywódcą "skorpionów" jest Lucyfer.
      > "Wężom" przewodzi Szatan, który rozkazuje także Lucyferowi
      > i wszystkim innym złym duchom.

      To ile w końcu istnieje diabłów? Myślałam, że szatan, Lucyfer, to ten sam diabeł.

      Z tego wniosek,
      > "Złe duchy nie chcą mówić i najczęściej trzeba je do tego przymuszać. Mówią tyl
      > ko w najpoważniejszych przypadkach, mianowicie w przypadkach prawdziwego i właś
      > ciwego opętania. Są wówczas bardzo gadatliwe. Jest to ich podstęp, by przeszkad
      > zać egzorcyście w należytym skupieniu" - podkreśla ks. Amorth.

      Z tą gadatliwością coś jest; wystarczy włączyć TV Trwam.

      > Nawet księża mają wątpliwości, czy istnieją ludzie dręczeni przez złe duchy lub
      > opętani.

      Tacy też jeszcze są? Chwała Bogu.

      > Zdaniem ks. Wiktora jest tylko jeden sposób, by nie popaść w takie "fanaberie":
      > - Kościół zna to od wieków. "Ora et labora", czyli módl się i pracuj. Taki był
      > Jan Paweł II, i taki jest obecny, Benedykt XVI. Módl się i ciężko pracuj, po p
      > rostu zapieprzaj do granicy swoich sił, a bzdury tobą nie zawładną.

      JPII i Benedykt XVII rzeczywiście pracowali w pocie czoła.



    • grgkh Stary numer 24.07.13, 22:35
      Wydaje mi się, że to z pieskiem to jest z jakiegoś filmu lub literatury.

      Nędza, powtórzenia.
      • aderydy Re: Stary numer 25.07.13, 08:07
        grgkh napisał:

        > Wydaje mi się, że to z pieskiem to jest z jakiegoś filmu lub literatury.
        >
        > Nędza, powtórzenia.
        >

        a moze te demoniczne szatany, czy diabelskie demony to nie za bardzo są kreatywne? i ściągają z filmu lub książek?
        rózne magistry i doktory ciągle jakieś plagiaty popełniają, a demony nie mogą??? tolerancja i zrozumienie dla ich ciężkego zywota!!
        • bookworm Re: Stary numer 25.07.13, 10:13
          aderydy napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Wydaje mi się, że to z pieskiem to jest z jakiegoś filmu lub literatury.
          > >
          > > Nędza, powtórzenia.
          > >
          >
          > a moze te demoniczne szatany, czy diabelskie demony to nie za bardzo są kreatyw
          > ne? i ściągają z filmu lub książek?
          > rózne magistry i doktory ciągle jakieś plagiaty popełniają, a demony nie mogą??
          > ? tolerancja i zrozumienie dla ich ciężkego zywota!!

          Ja rozumiem, że demony i diabły i strachy w ogóle. Ale piesek? Jakis mały szczeniaczek? to ma być straszne? Piesek, który, zresztą, od razu uciekl tak skutecznie, że nikt go już nigdy więcej nie zobaczył.
          Mogło być obrócenie głowy o 180 albo chodzenie po suficie, albo wykręcenie stawów, albo chociażby lewitacja. Jak swiadków nie było, to mogli się bardziej z tym zmyślaniem postarać.
          A tu, masz ci los, piesek.
          A może to małpka była co się z kieszeni wewnętrznej wysunęła i się roztłukła, tzn. zniknęła, i co by wstydu nie było zwalili to na bidnego pieska.

          Do tej pory demony były jakieś takie starszne i bardziej twórcze, ale chyba się zmęczyły ciągłym wymyślaniem i innowacjami i teraz ustalają pewien rodzaj standardowych objawów nawiedzenia.
          Cóż XXIw. mamy. Postęp. Wszystko teraz się standaryzuje, to w sumie czemu nie demonów i nawiedzeń.
          • grgkh Może "Zew Cthulhu" Lovecrafta? 25.07.13, 16:41
            www.widmo.net/Patrycja/eBook/ksi%B9%BFki%20i%20opowiadania/Howard%20Phillips%20Lovecraft/Howard%20Phillips%20Lovecraft%20-%20Zew%20Cthulhu.pdf
            Nie jednak nie to. Przeszukałem treść, nie ma. Ale zachęcam do przeczytania, kto tego jeszcze nie zaliczył. Dobra, stara, klasyczna proza.
    • sclavus Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 24.07.13, 23:36
      A zdjęcie jest???
      Nie ma zdjęcia - nie ma pieska!!!
      (chiba, że piesek był tak malutki, że nie wyszedł na zdjęciu)
      ***
      no bo któryż egzorcysta pozwoliłby sobie na nieutrwalenie szatana... lub choćby diabełka????
      • billy.the.kid Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 13:54
        ....diablik był taam w wódce na dnie
        istny niemiec-sztuczka kusa
        skłonił się gościom układnie
        adjął kapelusz, i dał susa
        z kielicha aż na podłogę
        spada, rośnie na dwa łokcie
        nos jak haczyk, kurzą nogę
        i krogulcze ma paznokcie.....

        czy KArTOfLE muszą tak poważnie traktować mefista???
        a mogli by jak mistrz adam zabawowo.
        • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 14:05
          billy.the.kid napisał:

          > ....diablik był taam w wódce na dnie
          > istny niemiec-sztuczka kusa
          > skłonił się gościom układnie
          > adjął kapelusz, i dał susa
          > z kielicha aż na podłogę
          > spada, rośnie na dwa łokcie
          > nos jak haczyk, kurzą nogę
          > i krogulcze ma paznokcie.....
          ...dalej........
          ..................................................
          Wszak ze mnąś na Łysej Górze

          Robił o duszę zapisy;

          Cyrograf na byczeJ skórze

          Podpisaleś ty, i bisy

          Ten cyrograf, to KONKORDAT. Rolę Mefistofelesa chyba nie trudno odgadnąć.
          • billy.the.kid Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 14:27
            prosty lud traktował diabła/szatana/lucyfera z lekkim przymróżeniem oka.
            był se taki boruta koło łęczycy-z wszelkimi cechami sarmaty-szlachciury.
            różne smętki,mefisty byli takimi dobrymi znajomymi-choć cokolwiek złośliwymi.
            ale dopiero KArTOfLE zrobili z nich wroga publicznego nr.1.
          • sclavus się pomyliłaś... (Adaś też, zresztą) 25.07.13, 14:34
            Na Jasnej, mościa pani... na Jasnej to było Górze!!!
    • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 25.07.13, 14:31
      xxxxxx123345 napisała:
      > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął
      > biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".

      Wystrzegajcie się małych piesków, bo każdy z nich może być zwymiotowanym demonem! A jak z dużymi? One też kiedyś były małe...
    • snajper55 Ja słyszałem, że to był kotek 25.07.13, 18:13
      Ale to może była inna kobieta.

      S.
      • rilertoh456 Re: Ja słyszałem, że to był kotek 25.07.13, 21:29
        i co
        • pocoo Re: Ja słyszałem, że to był kotek 25.07.13, 21:45
          rilertoh456 napisała:

          > i co
          A cholera "wi co".Te demony tak się zmieniają ,że trudno za nimi nadążyć.
          • snajper55 Re: Ja słyszałem, że to był kotek 26.07.13, 00:53
            pocoo napisała:

            > rilertoh456 napisała:
            >
            > > i co
            > A cholera "wi co".Te demony tak się zmieniają ,że trudno za nimi nadążyć.

            Szczególnie, gdy są w postaci pieska czy kotka. Bo za takim Głódziem czy innym Rydzykiem można nadążyć bez problemy. Chyba, że wsiądą w Maybacha czy innego Audika.

            S.
            • karbat Re: Ja słyszałem, że to był kotek 26.07.13, 03:45
              zwymitowac malego zywego pieska, zajsc w ciaze pod
              wplywem ducha, przedstawianego w postaci golebia.
              rzeczy niemozliwe, to tylko kwestia wiary .... .
    • marina0321 Re: Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego piesk 26.07.13, 08:33
      xxxxxx123345 napisała:
      > Gdański egzorcysta: "Opętana kobieta zwymiotowała malutkiego pieska, który zaczął
      > biegać po sali. A potem ten piesek zniknął, czy gdzieś uciekł".

      Przypomniało mi się coś z dzieciństwa - zawsze bałam się psów. Uciekałam też od małych piesków. Mówi się, że dzieci małe są dobrymi psychologami, więc i ja musiałm do nich należeć.
      Teraz zaczynam rozumieć, dlaczego się ich tak bałam...haha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka