Dodaj do ulubionych

6 milionów dotacji!!!!!!!!

05.02.14, 13:05
Z naszych pieniędzy 6 milionów na budowę religijnego molocha w Warszawie.
www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/finanse/programy-ministra/programy-mkidn-2014/rozwoj-infrastruktury-kultury/infrastruktura-kultury.php
07935/14
Archidiecezja Warszawska
NIP:525-15-55-985
Ekspozycja Główna Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – roboty budowlane (kontynuacja).
szczegóły 2014: 6 000 000.00
Łącznie: 6 000 000.00

natemat.pl/90959,swiatynia-opatrznosci-bozej-dostanie-6-mln-zlotych-dotacji-z-ministerstwa-kultury
Obserwuj wątek
    • ankaskakanka14 Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 13:11
      25-latek nie żyje, bo NFZ ->"polski rząd"nie dał na leczenie raka
      www.wykop.pl/ramka/1817862/absurdalne-przepisy-mezczyzna-umarl-bo-nfz-nie-chcialo-refundowac-mu-lekow/
      • snajper55 Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 13:53
        ankaskakanka14 napisała:

        > 25-latek nie żyje, bo NFZ ->"polski rząd"nie dał na leczenie raka

        Dał na KK, to już nie miał na leczenie. Na wszystko nigdy nikomu nie starcza.

        S.
        • sclavus Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 18:29
          Pieprzysz!!
          Można szaleć, byle nie głupio...
          Każde ministerstwo ma swój budżet... - widzisz jakiś powód dlaczego Min. Kultury miałoby partycypować w zdrowiu???
          ***
          Co nie przeszkadza mi syobać tego min. kultury za "działalność na rzecz ukościelnienia państwa" - byłbyż on również jakimś oblatem? albo - co najmniej - numerariuszem???
          • ankaskakanka14 Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 18:47
            sclavus napisał:

            > Pieprzysz!!
            > Można szaleć, byle nie głupio...
            > Każde ministerstwo ma swój budżet... - widzisz jakiś powód dlaczego Min. Kultur
            > y miałoby partycypować w zdrowiu???
            > ***
            bo chory człowiek cierpi? Juz pomijając fakt,że to jest kasa podatników,a nie prywatna rządzących i ich zas ranym obowiązkiem jest spełniać pierwszorzędne potrzeby /opieka medyczna,edukacja /
            • sclavus Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 22:56
              Wygląda na to, że nie zrozumiałaś ni w ząb!!!
              Pieniądze na tę świątynię opaCZności, nie były wyjęte z budżetu Arłukowicza... :D:D:D
    • pvf Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 15:24
      6 milionów dotacji to chyba na waciki.
      Kościół katolicki w Polsce dostaje z budżetu takie pieniądze każdego dnia. Same tylko pensje katechetów to półtora miliarda zł rocznie, czyli 4 mln zł dziennie.

      Swoją drogą bardzo dziwny ruch ministra. I kosztowny dla podatników.
      • lumpior Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 16:21
        www.youtube.com/watch?v=K2isBQSYTl0
    • ankaskakanka14 Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 17:07
      No właśnie dla mnie to tez poroniony pomysł takie dotacje - nie dość,że chcą ziemi to i jeszcze kasy - dotuje się kościoły,OBCĄ NAM kulturę,buduje stadiony,a dzieci czekają miesiącami na miejsce w szpitalu.Paradoks.
    • sclavus Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 05.02.14, 18:34
      niech żyje Rzeczypospolita Polska Przykościelna!!!
      (a co będzie, gdy - któregoś dnia - obudzimy się w Rzeczypospolitej Wolskiej... Bardzo Przykościelnej????)
    • grgkh To jest połowa całego funduszu 06.02.14, 11:37
      Minister Kultury lekką ręką wydaje 6 mln na Świątynię Opatrzności Bożej, a twórcom kultury dokręca bolszewicką śrubę

      Połowę wszystkich środków przeznaczonych przez ministra Zdrojewskiego w ramach dofinansowania projektów instytucji kultury otrzymała właśnie Świątynia Opatrzności Bożej. Owe 6 milionów złotych pójdzie na jedynie słuszną wystawę o Janie Pawle II (jedną z tysięcy w całym kraju) oraz o zażartym antysemicie Stefanie Wyszyńskim.

      (...)
      • pvf Re: To jest połowa całego funduszu 06.02.14, 11:46
        I to całkiem możliwe, że dotacja została przyznana ze złamaniem prawa, co wykazała już kiedyś kontrola NIK w przypadku poprzedniej dotacji. Ale czy ktoś się w tym klerykalnym państwie takimi rzeczami przejmuje?
    • jeepwdyzlu po co się podniecać grosikami? 06.02.14, 12:06
      słusznie Ci napisali
      4 miliony to tylko na katechetów
      dziennie
      a szmal na emeryturki, uczelnie, doktoraty dla tłuściochów czy dr Oko?
      wydajemy MILIARDY!!!!

      jeep
      • billy.the.kid Re: po co się podniecać grosikami? 06.02.14, 14:07
        trza się było spieszyć,
        za parę dni ONZ uzna św.wikarego z niegowici za winnego ukrywania pedofili
        ździebko nieporęcznie będzaie wtedy dokładać mu pieniąchów.
      • grgkh Re: po co się podniecać grosikami? 06.02.14, 19:48
        jeepwdyzlu napisał:

        > słusznie Ci napisali
        > 4 miliony to tylko na katechetów
        > dziennie
        > a szmal na emeryturki, uczelnie, doktoraty dla tłuściochów czy dr Oko?
        > wydajemy MILIARDY!!!!
        >
        > jeep

        Zgoda.

        Ale czy nie szkoda całej reszty, niedofinansowanej przez to kultury? Mnie to martwi.

        A poza tym każdy grosz z podatków wydany na tę mafię jest wydany z pogwałceniem zdrowego rozsądku i logiki. Nie potrafię się z tym pogodzić.
    • grgkh Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 06.02.14, 20:05
      www.tokfm.pl/blogi/cleofas/2014/02/zdrojewski_odpalil_kosciolowi_6_mln_zl/1
      A tu:

      Odpowiedź "ministerstwa"
      Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury: Odpowiedź z Ministerstwa Kultury w sprawie dotacji dla Świątyni Opatrzności

      (...)
      Pytanie 7. Czy można prosić o przesłanie tegorocznego wniosku Archidiecezji Warszawskiej wraz z oceną ekspertów?
      ODPOWIEDŹ: Udostępnienie wniosku będzie możliwe dopiero po ostatecznym zakończeniu procedury konkursowej (procedura odwoławcza zakończy się na początku marca).


      I dlatego trzeba protestować
      • grgkh Ale potrafi odmówić 06.02.14, 20:12
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,14915900,Zdrojewski_o__Adoracji__w_CSW__Odmowilem_dodatkowego.html#TRrelSST
    • opornik4 Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 07.02.14, 04:37
      grgkh napisał:

      > Ekspozycja Główna Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – roboty bu
      > dowlane (kontynuacja).

      Czyli - na budowę Muzeum.
      Pozwolę sobie zauważyć, że katolicy też płacą podatki, a owa suma - 6 mln - jest śmieszna w porównaniu z dotacjami na inne formy "kultury"; cudzysłów celowy, bo z kulturą te wydarzenia nie mają nic wspólnego.
      Przypomnę też, że na budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie wydano dużo więcej - choć o to akurat nie mam pretensji, bo Żydzi wnieśli duży wkład w polską kulturę.
      • grgkh Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 07.02.14, 16:19
        Coś Ci się pomyliło. Podatki nie są rozdysponowywane wg udziałów - np. religii. Wydaje Ci się, że żyjesz w państwie wyznaniowym, gdzie państwo i religia to to samo. Nie. Religia to sprawa prywatna.

        Jeśli państwo dotuje jakieś muzeum to jest to historia. Inne związki są niezamierzone. ŚOB to obiekt kultu jednej z religii, której przedstawiciele ubzdurali sobie, że państwo powinno być wdzięczne religiantom za przywrócenie nam wolności. Nie, wolność wywalczyli sobie Polacy, w powstaniach, wojnach, oddając życie.

        A tę samą wolność straciliśmy wiele lat wcześniej za przyczyną działalności panoszących się w Polsce religiantów, dzięki ich kiepskiej moralności, cynizmowi i ogłupianiu narodu.

        Na marginesie dodam:

        Jeśli państwo funduje jakiś obiekt (kulturalny) to powinno pozostawać, przynajmniej proporcjonalnie do udziału, właścicielem. Religianci wciąż, wskutek zakłamanego, niesprawiedliwego prawa dostają ogromne pieniądze od nas wszystkich, od państwa i samorządów, ale my wszyscy nie mamy prawa własności do tych obiektów. Tak nie powinno być. Kłóci się to z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej.
      • kolter-mr Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 09.02.14, 01:34
        opornik4 napisała:

        > Czyli - na budowę Muzeum.
        > Pozwolę sobie zauważyć, że katolicy też płacą podatki, a owa suma - 6 mln - jest śmieszna w porównaniu z dotacjami na inne formy "kultury"; cudzysłów celowy,
        > bo z kulturą te wydarzenia nie mają nic wspólnego.

        No a czemu w takim razie całe społeczeństwo ma płacić za budowę obiektu należącego do prywatnej korporacji ??

        > Przypomnę też, że na budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie wydano dużo więcej - choć o to akurat nie mam pretensji, bo Żydzi wnieśli duży wkład w polską kulturę.

        Kłania się też tu świadomość ze Żydzi często i gęsto dzięki katolikom właśnie zapoznali się z komorami gazowymi
    • snajper55 A cóż to jest 6 milonów? 07.02.14, 05:23
      A co to jest głupie 6 mln??? Tak wyglądały dotacje budżetu państwa i budżetów samożądowych dla organizacji Caritasu w roku 2012:
                                                  budżet samorząd 
      CARITAS ARCHIDIECEZJI GNIEŹNIEŃSKIEJ          3,2   0,4 
      CARITAS DIECEZJI KIELECKIEJ                   2,1   5,3 
      CARITAS POLSKA                                7,6    -
      CARITAS ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ             1,5   6,0
      CARITAS DIECEZJI TARNOWSKIEJ                  4,8   3,3
      CARITAS DIECEZJI SANDOMIERSKIEJ               2,1   1,0
      CARITAS ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ            0,1   0,1
      CARITAS ARCHIDIECEZJI KATOWICKIEJ              -   45,9
      CARITAS DIECEZJI RADOMSKIEJ                   0,2   2,7
      CARITAS DIECEZJI SOSNOWIECKIEJ                 -    1,1
      CARITAS DIECEZJI SIEDLECKIEJ                   -    2,5
      CARITAS DIECEZJI WARSZAWSKO-PRASKIEJ           -    4,5
      CARITAS POZNAŃSKA                             0,7   1,6
      CARITAS ARCHIDIECEZJI WARSZAWSKIEJ            8,4   3,3
      CARITAS ARCHIDIECEZJI CZĘSTOCHOWSKIEJ         0,3   1,3
      CARITAS DIECEZJI ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ     -    0,8
      CARITAS DIECEZJI KALISKIEJ                    0,7   1,5
      "CARITAS" ARCHIDIECEZJI GDAŃSKIEJ ORGANIZACJA  -    1,9
      CARITAS DIECEZJI GLIWICKIEJ                   8,5   3,0
      CARITAS DIECEZJI ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ       0,7    -

      Tylko te wybrane organizacje zostały obdarowane w roku 2012 przez budżet państwa kwotą 41,8 mln a przez budżety samorządowe kwotą 86,2 mln.

      W niektórych Caritasach pieniądze te ledwo starczyły na pokrycie kosztów administracyjnych i wynagrodzeń.

      Wszystkie dane wzięte są ze sprawozdań złożonych przez te organizacje i opublikowanych na stronie sprawozdaniaopp.mpips.gov.pl/

      S.
      • grgkh Pijawki 07.02.14, 16:21
        Urobili sobie naród i ten potulnie ich karmi i hołubi.
        • snajper55 Re: Pijawki 07.02.14, 17:55
          grgkh napisał:

          > Urobili sobie naród i ten potulnie ich karmi i hołubi.

          To nie naród ich potulnie karmi i hołubi. Gdyby to robił naród, to trudno by było mieć pretensje. To nie naród rzuca na tacę te miliony tylko rząd. Naród skąpi kościołowi kasy i na tacę rzuca drobniaki.

          S.
          • grgkh Re: Pijawki 07.02.14, 18:18
            A dlaczego nie naród? Społeczeństwo? Polacy?

            Dlaczego nie można tych ludzi nazwać narodem? Wiadomo, że żaden naród nie jest jednorodny ale rozmawiamy tu o średnim efekcie, który wynika z "obecności" tego podmiotu.

            Polacy efektywnie (wypadkowo) wciąż popierają KRK.

            Zresztą to szczegóły i nie mamy się o co spierać. :)
            • snajper55 Re: Pijawki 09.02.14, 12:46
              grgkh napisał:

              > A dlaczego nie naród? Społeczeństwo? Polacy?
              >
              > Dlaczego nie można tych ludzi nazwać narodem? Wiadomo, że żaden naród nie jest
              > jednorodny ale rozmawiamy tu o średnim efekcie, który wynika z "obecności" tego
              > podmiotu.
              >
              > Polacy efektywnie (wypadkowo) wciąż popierają KRK.
              >
              > Zresztą to szczegóły i nie mamy się o co spierać. :)
              >

              Gdyby Polacy chcieli finansować budowę ŚOB, to by dawali na to kasę. Robiliby przelewy, rzucali zwitki banknotów na tacę. Nie robią tego. To nie oni dają kasę na kościół, tylko rząd.

              S.
              • grgkh Re: Pijawki 09.02.14, 12:53
                snajper55 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > A dlaczego nie naród? Społeczeństwo? Polacy?
                > >
                > > Dlaczego nie można tych ludzi nazwać narodem? Wiadomo, że żaden naród nie
                > jest
                > > jednorodny ale rozmawiamy tu o średnim efekcie, który wynika z "obecności
                > " tego
                > > podmiotu.
                > >
                > > Polacy efektywnie (wypadkowo) wciąż popierają KRK.
                > >
                > > Zresztą to szczegóły i nie mamy się o co spierać. :)
                > >
                >
                > Gdyby Polacy chcieli finansować budowę ŚOB, to by dawali na to kasę.

                Na początku dawali sporo. Ale przekroczono jakąś statystycznie akceptowalną granicę i nawet ci nierozsądni zaczęli odwoływać się do swego minimum rozsądku.

                > Robiliby
                > przelewy, rzucali zwitki banknotów na tacę. Nie robią tego. To nie oni dają ka
                > sę na kościół, tylko rząd.
                >
                > S.

                Niestety. A im więcej będziemy robili o to hałasu, tym większa szansa, że ten trend uda się przyhamować. Jak to było w przypadku ACTA, zwykli ludzie i zasięg oddziaływania o czymś istotnym zadecydował.
          • no_no Re: Pijawki 07.02.14, 18:28
            snajper55 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Urobili sobie naród i ten potulnie ich karmi i hołubi.
            >
            > To nie naród ich potulnie karmi i hołubi. Gdyby to robił naród, to trudno by by
            > ło mieć pretensje. To nie naród rzuca na tacę te miliony tylko rząd.

            I Dziwisz się Stanisław?
            Jeśli chcą utrzymać się u władzy, muszą tak robić. Bo póki co to w przeważającej masie (ciemnej) ludzie uzależnieni od religii katolickiej mają decydujący głos w wyborach. To ich przychylność, nie Boga kupują. I nie ma takiej kwoty, którą nie byliby by gotowi wydać, byleby utrzymać się u władzy.
            A idee? Ludzie, bądźmy po waŻni. Ja bardzo proszę, tak?

            >Naród skąpi kościołowi kasy i na tacę rzuca drobniaki.

            Za to ich reprezentanci mają gest!
            • grgkh Re: Pijawki 07.02.14, 18:53
              no_no napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > grgkh napisał:
              > >
              > > > Urobili sobie naród i ten potulnie ich karmi i hołubi.
              > >
              > > To nie naród ich potulnie karmi i hołubi. Gdyby to robił naród, to trudno
              > by by
              > > ło mieć pretensje. To nie naród rzuca na tacę te miliony tylko rząd.
              >
              > I Dziwisz się Stanisław?

              Ja się nie dziwię. :) Rozumiem wszystkie te mechanizmy i cieszy mnie, że i Ty to tak pojmujesz.

              > Jeśli chcą utrzymać się u władzy, muszą tak robić. Bo póki co to w przeważające
              > j masie (ciemnej) ludzie uzależnieni od religii katolickiej mają decydujący gło
              > s w wyborach. To ich przychylność, nie Boga kupują. I nie ma takiej kwoty, któ
              > rą nie byliby by gotowi wydać, byleby utrzymać się u władzy.
              > A idee? Ludzie, bądźmy po waŻni. Ja bardzo proszę, tak?

              No więc mówisz chyba to samo - naród jest "urobiony", wytresowany, zindoktrynowany i teraz musimy poczekać aż ewolucja - a to powolny proces - to zmieni. Może się doczekamy a może nie. Bo musimy pamiętać, co ludzi rzuca w objęcia religii - odrzucenie, niedostatek, brak wiedzy i indoktrynacja zmieniająca w młodości (czasem nieodwracalnie) umysł.

              Będzie jak będzie. Zobaczymy. Od nas zależy ta odrobina wiedzy, która posiadamy i możemy się nią dzielić z innymi.

              > > Naród skąpi kościołowi kasy i na tacę rzuca drobniaki.
              >
              > Za to ich reprezentanci mają gest!

              Dorwali się do władzy, przecież nie możemy im tego zabronić, i działają właściwie na granicy prawa i "dobrego smaku".

              Prawo powstawało dotąd w ścisłej korelacji z religią. I dlatego takie jest.

              Trzeba pamiętać o ważnej rzeczy - znacznie trudniej odebrać religii jakiś przywilej niż obronić się przed jego daniem.
              • no_no Re: Pijawki 07.02.14, 19:16
                grgkh napisał:

                > No więc mówisz chyba to samo - naród jest "urobiony", wytresowany, zindoktrynow
                > any i teraz musimy poczekać aż ewolucja - a to powolny proces - to zmieni.

                Dokładnie tak, święte słowa. A że zmieni, to pewne jak amen w pacierzu. Już zmienia.
                Poproszę zatem o cierpliwość, tak? Jeśli można ...

                > Może
                > się doczekamy a może nie.

                ...

                > Bo musimy pamiętać, co ludzi rzuca w objęcia religii
                > - odrzucenie, niedostatek, brak wiedzy i indoktrynacja zmieniająca w młodości
                > (czasem nieodwracalnie) umysł.

                Sama Prawda bije z tych słów, w rzeczy samej. Dodałbym jeszcze strach przed życiem...
                Tęsknotę za życiem wietrznym? To przecież takie bardzo ludzkie. Co?
                • grgkh Re: Pijawki 09.02.14, 12:48
                  no_no napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > No więc mówisz chyba to samo - naród jest "urobiony", wytresowany, zindok
                  > trynow
                  > > any i teraz musimy poczekać aż ewolucja - a to powolny proces - to zmieni
                  > .
                  >
                  > Dokładnie tak, święte słowa. A że zmieni, to pewne jak amen w pacierzu. Już zmi
                  > enia.
                  > Poproszę zatem o cierpliwość, tak? Jeśli można ...

                  Nie wiem, jakiego rodzaju cierpliwości oczekujesz i do kogo apelujesz o nią?

                  Ja jestem obserwatorem rzeczywistości. Staram się jak najwierniej odtworzyć reguły jej działania. Dla mnie jest ona zjawiskiem bardzo złożonym, zależnym od wielu czynników. Skąd można wiedzieć co i jak wpływa? Właśnie obserwując CAŁY świat teraz i jego przeszłość. Mój wpływ jest niewielki. Podobnie jak wpływ większości ludzi.

                  Niecierpliwością byłoby wyobrażanie sobie utopijnych zależności i wkurzanie się, że one nie działają, bo wciąż nie widać efektów ich działania.

                  Ale już samo tworzenie takich fałszywych hipotez jest bez sensu. Może to jest istotniejsze niż niecierpliwość? Bo może nas odwodzić od aktywności, wpływania na rzeczywistość w nadziei, że stanie się samo.

                  Otóż ja nie jestem takim optymistą. Zapewne będzie się to zmieniało ale czy sądzisz, że religia będzie bierna i nie będzie robiła nic, by przeciwdziałać utracie swego znaczenia i władzy? Nie sądzę.

                  Inne są motywy ich i nasze, bo ich są dążeniem do władzy a nasze obroną. Ogólna reguła jest taka, że najpierw pojawia się atak a obrona jest odpowiedzią. Oni, jako strona agresywna, będą zawsze o krok przed nami. Nie wiadomo, co wymyślą nowego ale będą to na pewno kolejne kłamstwa, sztuczki, manipulacje. Skutkiem tego jest coraz to zdobywanie nowych przyczółków, które w swojej naiwności społecznej im dajemy, które poszerzają, bo to jest już proste, a z których potem ich wygonić jest dużo trudniej niż gdybyśmy mogli wcześniej je obronić. Niewiedza i naiwność. I ich manipulacje, które naszą naiwność wykorzystują.

                  Nie jestem takim optymistą jak Ty, bo wiem, ze nic samo się nie stanie. Nasza obrona musi przestać być już tylko bierną obroną, to musi być celowa, wytrwała działalność. Bo nic, co oni nowego nie przedsięwezmą nie jest bierne. To zawsze jest atak, a atak ma na celu poszerzenie stanu posiadania.

                  Sam widzisz, jak "elegancko" i skutecznie (niestety) rozmywają naszą walkę z pedofilią w swych szeregach. Jak kreują siebie na dobrych opisując swego wroga (którego przecież nie ma) i opisują go jako zło absolutne. Bo kto jest dobry, jeśli nie ten, co walczy ze złem? Kto jest zły jeśli nie ten, kto walczy z walczącym ze złem? W ten sposób manipulują nami. I mnóstwo ludzi daje się na to nabierać. Bo tacy jesteśmy. Jeśli to się nie zmieni, a przecież nie widzę na to szansy, to jak SAMO ma się stać lepiej?

                  Opór wobec ich agresji pojawia się tylko wtedy, gdy po kolejnym przykręceniu nam śruby zaczyna nas to uwierać. A gdy się do tego ucisku przyzwyczajamy, nasz opór jednak słabnie...

                  > > Może
                  > > się doczekamy a może nie.
                  >
                  > ...
                  >
                  > > Bo musimy pamiętać, co ludzi rzuca w objęcia religii
                  > > - odrzucenie, niedostatek, brak wiedzy i indoktrynacja zmieniająca w młod
                  > ości
                  > > (czasem nieodwracalnie) umysł.
                  >
                  > Sama Prawda bije z tych słów, w rzeczy samej. Dodałbym jeszcze strach przed życ
                  > iem...
                  > Tęsknotę za życiem wietrznym? To przecież takie bardzo ludzkie. Co?

                  Chyba nie tyle o kontynuację życia chodzi, u siebie mam to wyłączone całkowicie, co o poczucie, że jeszcze coś mógłbym zrobić a czasu mi zabraknie. W zdecydowanie lepszej sytuacji są ci ludzie, którzy nie są samotni, którzy widzą swoich następców. Nieśmiertelność widziana jako przekaz tego, co mamy w umysłach. Bardzo źle mają tacy ludzie, jak na Ukrainie, w Bośni, w Syrii. Dla nich świat ogranicza się do prostego pytania o wegetację, już nie życie wieczne ale przetrwanie do jutra.
                  • no_no Re: Pijawki 10.02.14, 22:58
                    grgkh napisał:

                    > Nie wiem, jakiego rodzaju cierpliwości oczekujesz i do kogo apelujesz o nią?

                    Takiej prostej, zwyczajnej, ludzkiej, wynikającej ze zrozumienia, że ewolucja świadomości człowieka następuje powoli. Nic w przyrodzie nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

                    Organizmy żywe istniały na Ziemi, nie wiedząc dlaczego istnieją przez ponad trzy miliardy lat, nim wreszcie w głowie jednego z nich zaświtała prawda. Był nim Karol Darwin. Wcześniej jedyną odpowiedzią byli bogowie.
                    Od odkrycia skąd się wzięli ludzie, minęła zaledwie chwilka. Stąd moja prośba o cierpliwość.
                    Dajmy sobie trochę czasu ...
                    Człowiek dokonuje coraz to nowych odkryć, ale obszary jego niewiedzy są jeszcze tak duże, że te niewypełnione dziury póki co, muszą jak widać zapełniać bogowie z ich religiami.
                    Tylko zmniejszanie tych dziur spowoduje niechybny zmierzch religii, zabobonów, bogów. Innej drogi do oświecenia jak wiedza, nauka, nie ma.

                    > i do kogo apelujesz o nią?

                    Apeluję do wszystkich zniecierpliwionych obecnością religii w naszej wspólnej przestrzeni publicznej.

                    > Niecierpliwością byłoby wyobrażanie sobie utopijnych zależności i wkurzanie się
                    > , że one nie działają, bo wciąż nie widać efektów ich działania.

                    No właśnie.

                    >> Ale już samo tworzenie takich fałszywych hipotez jest bez sensu. Może to jest i
                    > stotniejsze niż niecierpliwość? Bo może nas odwodzić od aktywności, wpływania n
                    > a rzeczywistość w nadziei, że stanie się samo.

                    U mnie stało się samo. Nigdy nie uwierzyłem w bogów i podsuwane mi pod nos wierzenia.
                    Nigdy w żadnym momencie swego życia nie stałem się człowiekiem religijnym, chociaż w takim środowisku wychowywałem się.
                    Moje dzieci również w żadnym stopniu nie przejawiają jakichkolwiek oznak religijności, a w kwestii poglądów na świat pozostawiłem ich praktycznie samym sobie. No, może gdy pytały mnie na temat religii, wiary w boga, to mówiłem co o tym myślę. Tylko tyle.

                    > Otóż ja nie jestem takim optymistą. Zapewne będzie się to zmieniało ale czy sąd
                    > zisz, że religia będzie bierna i nie będzie robiła nic, by przeciwdziałać utrac
                    > ie swego znaczenia i władzy? Nie sądzę.

                    A ja jestem optymistą, bo widzę jak religia w moim otoczeniu i nie tylko, traci na znaczeniu.
                    Z perspektywy naszego krótkiego życia, szczególnie dla niecierpliwych wydaje się, że może to powolny proces. Może i tak, ale nieunikniony. Jeszcze nie tak dawno płonęły stosy z bogu ducha winnymi "czarownicami" i "heretykami", szalała "święta" inkwizycja. A dzisiaj? Ta hydra jest bez zębów. Tyle jej, co sobie ubogich duchem, demonami i genderem z ambony postraszy.

                    Podziwiam, że tyle czasu i energii poświęcasz na walkę z religią. Szacunek.
                    Mi wystarcza, że jestem od niej wolny.

                    > Sam widzisz, jak "elegancko" i skutecznie (niestety) rozmywają naszą walkę z pe
                    > dofilią w swych szeregach. Jak kreują siebie na dobrych opisując swego wroga (k
                    > tórego przecież nie ma) i opisują go jako zło absolutne. Bo kto jest dobry, jeś
                    > li nie ten, co walczy ze złem? Kto jest zły jeśli nie ten, kto walczy z walcząc
                    > ym ze złem? W ten sposób manipulują nami.

                    Jakimi nami? Ze mną im się nie udało.

                    > I mnóstwo ludzi daje się na to nabierać.

                    Mi musi wystarczyć, że ja nie dałem się nabrać. Za innych nie mam zamiaru umierać:)

                    > Bo tacy jesteśmy.

                    Jesteśmy jacy jesteśmy. Nie jest to ani naszą zasługą, ani winą.

                    > Jeśli to się nie zmieni, a przecież nie widzę na to szans
                    > y, to jak SAMO ma się stać lepiej?

                    A ja widzę szansę. NO, bo nie wierzę w boga, ale w człowieka ...
                    Mimo wszystko ...
                    • grgkh Re: Pijawki 11.02.14, 20:02
                      no_no napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Nie wiem, jakiego rodzaju cierpliwości oczekujesz i do kogo apelujesz o n
                      > ią?
                      >
                      > Takiej prostej, zwyczajnej, ludzkiej, wynikającej ze zrozumienia, że ewolucja ś
                      > wiadomości człowieka następuje powoli. Nic w przyrodzie nie zmienia się jak za
                      > dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                      >
                      > Organizmy żywe istniały na Ziemi, nie wiedząc dlaczego istnieją przez ponad trz
                      > y miliardy lat, nim wreszcie w głowie jednego z nich zaświtała prawda. Był nim
                      > Karol Darwin. Wcześniej jedyną odpowiedzią byli bogowie.
                      > Od odkrycia skąd się wzięli ludzie, minęła zaledwie chwilka. Stąd moja prośba o
                      > cierpliwość.
                      > Dajmy sobie trochę czasu ...
                      > Człowiek dokonuje coraz to nowych odkryć, ale obszary jego niewiedzy są jeszcze
                      > tak duże, że te niewypełnione dziury póki co, muszą jak widać zapełniać bogowi
                      > e z ich religiami.
                      > Tylko zmniejszanie tych dziur spowoduje niechybny zmierzch religii, zabobonów,
                      > bogów. Innej drogi do oświecenia jak wiedza, nauka, nie ma.

                      Właściwie co do sensu to się z Tobą zgadzam. :) Ale Tobie chodziło o jakąś u mnie chyba stwierdzoną niecierpliwość? Czy tak? Dalej nie wiem, o co chodzi.

                      > > i do kogo apelujesz o nią?
                      >
                      > Apeluję do wszystkich zniecierpliwionych obecnością religii w naszej wspólnej p
                      > rzestrzeni publicznej.

                      Ok. Brak cierpliwości? Czyli co mamy robić lub czego nie robić? Lub robić jakoś inaczej, tylko jak? Mamy przestać coś robić? Co? Przestać coś mówić? Co?

                      > > Niecierpliwością byłoby wyobrażanie sobie utopijnych zależności i wkurzan
                      > ie się
                      > > , że one nie działają, bo wciąż nie widać efektów ich działania.
                      >
                      > No właśnie.

                      Ale mnie to chyba nie dotyczy, bo ja sobie tak nie wyobrażam. Dobrze myślę?

                      > > > Ale już samo tworzenie takich fałszywych hipotez jest bez sensu. Moż
                      > e to jest i
                      > > stotniejsze niż niecierpliwość? Bo może nas odwodzić od aktywności, wpływ
                      > ania n
                      > > a rzeczywistość w nadziei, że stanie się samo.
                      >
                      > U mnie stało się samo. Nigdy nie uwierzyłem w bogów i podsuwane mi pod nos wier
                      > zenia.
                      > Nigdy w żadnym momencie swego życia nie stałem się człowiekiem religijnym, choc
                      > iaż w takim środowisku wychowywałem się.
                      > Moje dzieci również w żadnym stopniu nie przejawiają jakichkolwiek oznak religi
                      > jności, a w kwestii poglądów na świat pozostawiłem ich praktycznie samym sobie.
                      > No, może gdy pytały mnie na temat religii, wiary w boga, to mówiłem co o tym m
                      > yślę. Tylko tyle.

                      Każde dziecko wyobraża sobie do któregoś tam roku życia, że dorośli to "wszystko" wiedzą i wiedzą to "dobrze". Aplikowanie religii podlega takim samym prawom. Wierzy się bardziej dorosłym niż tak ogólnie. Dopiero ta prawdziwa dojrzałość czyli świadomość, że można się przeciwstawić swoimi poglądami całemu światu pozwala na prawdziwe wyzwolenie się od "wiary". Oprócz tego jest jeszcze poszukiwanie uzasadnienia, czy w tym się ma rację. A nie każdemu to jest potrzebne.

                      > > Otóż ja nie jestem takim optymistą. Zapewne będzie się to zmieniało ale c
                      > zy sąd
                      > > zisz, że religia będzie bierna i nie będzie robiła nic, by przeciwdziałać
                      > utrac
                      > > ie swego znaczenia i władzy? Nie sądzę.
                      >
                      > A ja jestem optymistą, bo widzę jak religia w moim otoczeniu i nie tylko, traci
                      > na znaczeniu.

                      Może i traci lokalnie, chwilowo. Pamiętam czasy dalekiego PRL. Względem tego punktu odniesienia wciąż nie traci. Jesteśmy bardzo daleko od tego.

                      Pesymizmem napawają mnie statystyki. Przykład: tolerancja dla aborcji, dla teorii spiskowych, dla akceptacji istnienia w Polsce egzorcystów, tolerancja dla wyciągniętego znikąd zagrożenia gender...

                      Widzisz... powtarzane w nieskończoność brednie jednak wsiąkają w glebę naszych umysłów. Bardzo trudno jest potem to odwrócić. I kto to ma zrobić?

                      Ktoś nasączony głupotami degeneruje się i staje się skłonny do akceptacji innych idiotyzmów.

                      To nie dotyczy wszystkich. Ale sporej części naszych rodaków. Jaki będzie miało daleki skutek? Tego nie wiemy.

                      Dlatego jestem ostrożny w prognozach.

                      > Z perspektywy naszego krótkiego życia, szczególnie dla niecierpliwych wydaje si
                      > ę, że może to powolny proces. Może i tak, ale nieunikniony. Jeszcze nie tak daw
                      > no płonęły stosy z bogu ducha winnymi "czarownicami" i "heretykami", szalała "ś
                      > więta" inkwizycja. A dzisiaj? Ta hydra jest bez zębów. Tyle jej, co sobie ubogi
                      > ch duchem, demonami i genderem z ambony postraszy.

                      Co do dalekiej perspektywy to się zgadzamy. A może w ogóle? :)

                      Jedno jest pewne. Ogłaszanie ostatecznego zwycięstwa nie jest zbyt dobrym posunięciem, bo demobilizuje do aktywności. Patrzmy jak wygląda świat i reagujmy nań z dzisiejszej perspektywy.

                      > Podziwiam, że tyle czasu i energii poświęcasz na walkę z religią. Szacunek.
                      > Mi wystarcza, że jestem od niej wolny.

                      Czy to jest walka z nią? Może raczej "praca u podstaw". Widzę, jak nieudolnie na te tematy rozmawiają różni ludzie z religiantami w mediach. Mam pomysły, jak to powinno wyglądać. Cieszę się, że mogę się tym podzielić z innymi.

                      > > Sam widzisz, jak "elegancko" i skutecznie (niestety) rozmywają naszą walk
                      > ę z pe
                      > > dofilią w swych szeregach. Jak kreują siebie na dobrych opisując swego wr
                      > oga (k
                      > > tórego przecież nie ma) i opisują go jako zło absolutne. Bo kto jest dobr
                      > y, jeś
                      > > li nie ten, co walczy ze złem? Kto jest zły jeśli nie ten, kto walczy z w
                      > alcząc
                      > > ym ze złem? W ten sposób manipulują nami.
                      >
                      > Jakimi nami? Ze mną im się nie udało.

                      Z nami - myślącymi i chcącymi dobrze Polakami.

                      > > I mnóstwo ludzi daje się na to nabierać.
                      >
                      > Mi musi wystarczyć, że ja nie dałem się nabrać. Za innych nie mam zamiaru umier
                      > ać:)

                      Ja nie umieram. Ale może coś zdołam komuś przekazać.

                      > > Bo tacy jesteśmy.
                      >
                      > Jesteśmy jacy jesteśmy. Nie jest to ani naszą zasługą, ani winą.
                      >
                      > > Jeśli to się nie zmieni, a przecież nie widzę na to szans
                      > > y, to jak SAMO ma się stać lepiej?
                      >
                      > A ja widzę szansę. NO, bo nie wierzę w boga, ale w człowieka ...
                      > Mimo wszystko ...

                      W człowieka czynu (nawet pisanego), a nie biernego, któremu wydaje się, że coś stanie się samo.
                      • no_no Re: Pijawki 14.02.14, 13:52
                        no_no napisał:

                        > grgkh napisał:

                        >Właściwie co do sensu to się z Tobą zgadzam. :) Ale Tobie chodziło o jakąś u mnie chyba >stwierdzoną niecierpliwość? Czy tak? Dalej nie wiem, o co chodzi.

                        Jeśli takiej nie przejawiasz, możesz ze stoickim spokojem przejść do porządku dziennego obok mego apelu. Może i nawet nikomu do niczego niepotrzebnego.

                        >Ok. Brak cierpliwości? Czyli co mamy robić lub czego nie robić? Lub robić jakoś inaczej, tylko >jak? Mamy przestać coś robić? Co? Przestać coś mówić? Co?

                        Róbmy swoje www.youtube.com/watch?v=o01j-pMJ_Dg

                        > A ja jestem optymistą, bo widzę jak religia w moim otoczeniu i nie tylko, traci
                        > na znaczeniu.

                        >Może i traci lokalnie, chwilowo. Pamiętam czasy dalekiego PRL. Względem tego punktu >odniesienia wciąż nie traci. Jesteśmy bardzo daleko od tego.

                        Jak podają ostatnie statystyki, głęboko wierzących w kościelne dogmaty, bardzo religijnych,
                        jest dzisiaj ledwie garstka, bo 13%. I są to ludzie w wieku powyżej 55 lat. Pokolenie religijnych dinozaurów wymiera. Z każdym dniem jest ich coraz mniej.

                        Moją opinię o widocznym gołym okiem spadku wpływu religii na nasze życie podziela przynajmniej połowa rodaków. Że ta tendencja będzie się pogłębiać, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Nawet najmniejszych.

                        > Pesymizmem napawają mnie statystyki. Przykład: tolerancja dla aborcji, dla teorii spiskowych, > dla akceptacji istnienia w Polsce egzorcystów, tolerancja dla wyciągniętego znikąd zagrożenia
                        > gender...

                        Mnie akurat statystyki nie spędzają snu z powiek.

                        Jakiś "problem" natomiast widzę w tym, że ci inaczej myślący uważają się za również myślących. I też uważają się za chcących dobrze, "prawdziwych" Polaków.
                        Celnie oddaje to cytat z mojego ulubionego Pratchetta:
                        To zawsze zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że podczas gdy my przyglądamy się innym i myślimy o nich, mając się za mądrzejszych i rozumniejszych, oni też przyglądają się nam i myślą o nas.
                        • grgkh Re: Pijawki 18.02.14, 23:04
                          no_no napisał:

                          > Róbmy swoje www.youtube.com/watch?v=o01j-pMJ_Dg

                          W podtekście miało to dotyczyć "robienia swoich dzieci". :)

                          > > A ja jestem optymistą, bo widzę jak religia w moim otoczeniu i nie tylko,
                          > traci
                          > > na znaczeniu.
                          >
                          > >Może i traci lokalnie, chwilowo. Pamiętam czasy dalekiego PRL. Względem te
                          > go punktu >odniesienia wciąż nie traci. Jesteśmy bardzo daleko od tego.
                          >
                          > Jak podają ostatnie statystyki, głęboko wierzących w kościelne dogmaty, bardzo
                          > religijnych,
                          > jest dzisiaj ledwie garstka, bo 13%. I są to ludzie w wieku powyżej 55 lat. Pok
                          > olenie religijnych dinozaurów wymiera. Z każdym dniem jest ich coraz mniej.
                          >
                          > Moją opinię o widocznym gołym okiem spadku wpływu religii na nasze życie podzie
                          > la przynajmniej połowa rodaków. Że ta tendencja będzie się pogłębiać, nie mam c
                          > o do tego żadnych wątpliwości. Nawet najmniejszych.

                          To jest oczywiste. Niemniej faktyczny zakres władzy koncernu religijnego nie pozostaje w ścisłej korelacji. Świetnym przykładem ilustrującym to jest badanie naszych opinii na temat dopuszczalności aborcji. Kiedyś byliśmy bardziej tolerancyjni, a obecnie znacznie większa część Polaków - niż za czasów PRL i bezpośrednio potem - jest "przeciwna" aborcji w ogóle. Lata indoktrynacji ideowej prowadzonej "za pośrednictwem wszystkich mediów" robią swoje. Właśnie to mnie martwi, bo nie wiadomo, czym Polaków umysły jeszcze oprócz tego zostały nasączone. Jakim utajonym jadem, którego działanie pojawi się nagle przy jakiejś trudnej w tej chwili do przewidzenia sytuacji.

                          Jaka jest tego przyczyna? Tylko jedna - brak równoważnego mówienia o argumentach niereligijnych.

                          > > Pesymizmem napawają mnie statystyki. Przykład: tolerancja dla aborcji, dl
                          > a teorii spiskowych, > dla akceptacji istnienia w Polsce egzorcystów, toler
                          > ancja dla wyciągniętego znikąd zagrożenia
                          > > gender...
                          >
                          > Mnie akurat statystyki nie spędzają snu z powiek.

                          Nie przesadzajmy, ja też się tym nie zamartwiam aż do bezsenności. Oceniam chłodno. Staram się przewidywać, co i jak będzie. Ale to bardzo trudne zadanie.

                          > Jakiś "problem" natomiast widzę w tym, że ci inaczej myślący uważają się za rów
                          > nież myślących. I też uważają się za chcących dobrze, "prawdziwych" Polaków.
                          > Celnie oddaje to cytat z mojego ulubionego Pratchetta:
                          > To zawsze zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że podczas gdy my przyglądamy
                          > się innym i myślimy o nich, mając się za mądrzejszych i rozumniejszych, oni też
                          > przyglądają się nam i myślą o nas.


                          Myślenie zawiera w sobie pewną cechę, o której czasem zapominamy - konieczność wątpienia w to, co chcielibyśmy uznawać za prawdziwe. Dogmatyzm pod każdą postacią jest tylko bezmyślnością.
                    • jeepwdyzlu kłamstwo 14.02.14, 13:58
                      jakiego rodzaju cierpliwości oczekujesz i do kogo apelujesz o nią?

                      Takiej prostej, zwyczajnej, ludzkiej, wynikającej ze zrozumienia, że ewolucja świadomości człowieka następuje powoli. Nic w przyrodzie nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                      ---------------
                      Nieprawda
                      Kościół zniknął z przestrzeni publicznej w Hiszpanii z dnia na dzień. Zaraz jak socjaliści przejeli władzę - zapowiadając zresztą kopa w dupę hierarchii. Włochy - trwało to dłużej, ale też nie pokolenie, ale raczej dekadę.
                      I w Polsce będzie tak samo. Już po najbliższych wyborach, a najdalej 4 lata później.
                      Czemu? Bo katolicy w tym kraju stanowią MNIEJSZOŚĆ!
                      jeep
                      • no_no Re: kłamstwo 17.02.14, 11:37
                        > Nic w przyrodzie nie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                        > ---------------
                        > Nieprawda.

                        > Kościół zniknął z przestrzeni publicznej w Hiszpanii z dnia na dzień.
                        > > Zaraz jak socjaliści przejeli władzę - zapowiadając zresztą kopa w dupę hierarchii.

                        Pomyślałby kto jeszcze, że to prawda. Musiałby być to jednak ktoś nie znający historii Hiszpanii w ogóle.
                        Erozja hiszpańskiego katolicyzmu zaczęła się, zanim ktokolwiek usłyszał o imieniu generała Franco.

                        > Włochy - trwało to dłużej, ale też nie pokolenie, ale raczej dekadę.

                        A już o Włochach to nie chce mi się w ogóle gadać.

                        > I w Polsce będzie tak samo. Już po najbliższych wyborach, a najdalej 4 lata póź
                        > niej.
                        > Czemu? Bo katolicy w tym kraju stanowią MNIEJSZOŚĆ!

                        Niewiarygodny fantasta!

                        ciało - no_no
                        • jeepwdyzlu Re: kłamstwo 17.02.14, 14:32
                          Czemu? Bo katolicy w tym kraju stanowią MNIEJSZOŚĆ!

                          Niewiarygodny fantasta!
                          -------------------------
                          • grgkh Re: kłamstwo 18.02.14, 23:10
                            jeepwdyzlu napisał:

                            > Czemu? Bo katolicy w tym kraju stanowią MNIEJSZOŚĆ!
                            >
                            > Niewiarygodny fantasta!
                            > -------------------------
    • grgkh Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 07.02.14, 16:50
      Wkurza mnie, że wykorzystano moją ciężko zarobioną forsę na budowę takiego paskudztwa!
    • grgkh Nie dla budowy ŚOB z pieniędzy podatników - akcja 07.02.14, 16:56
      https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/1551776_10151860081186957_1682410626_n.jpg

      Tego dnia czyli 8 lutego o 11.45 spotykamy się pod Ministerstwem Kultury na Krakowskim Przedmieściu 15/17. Nie zgadzamy się na przeznaczenie 6 milionów złotych z budżetu na rzecz Świątyni Opatrzności. Wyrazimy osobiście swój sprzeciw, a przy okazji przeprowadzimy jakieś autentyczne działania kulturalne:). Bądźcie i powiadomcie znajomych! Teraz wszystko zależy od Was. Pokażmy, że stać nas na to, żeby ruszyć się sprzed ekranów i udowodnijmy, że trzeba się z nami liczyć. Nie dla finansowania kultu z pieniędzy na kulturę. Do zobaczenia!
    • grgkh Re: 6 milionów dotacji!!!!!!!! 07.02.14, 19:12
      hartman.blog.polityka.pl/2014/02/07/katolicy-czemu-milczycie/?bo=1
    • grgkh Mało było to dołożyli 200 tysięcy 12.03.14, 17:13
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15610657,Kolejna_dotacja_dla_Swiatyni_Opatrznosci_Bozej__Resort.html
      • sclavus Re: Mało było to dołożyli 200 tysięcy 12.03.14, 19:03
        nie dołożyli, tylko dołożył - osobiście/, sam Zdrojewski... :D
        ***
        Czy on nie jest jakimś "numerariuszem" w Opus Dei, ten Zdrojewski???
        ... bo dzisiaj naprawdę nie wiadomo, z kim się ma do czynienia...
        • grgkh Re: Mało było to dołożyli 200 tysięcy 12.03.14, 23:17
          sclavus napisał:

          > nie dołożyli, tylko dołożył - osobiście/, sam Zdrojewski... :D
          > ***
          > Czy on nie jest jakimś "numerariuszem" w Opus Dei, ten Zdrojewski???
          > ... bo dzisiaj naprawdę nie wiadomo, z kim się ma do czynienia...

          Wydało mi się, żem popełnił przejęzyczenie ale po chwili sobie uświadomiłem, że Zdrojewski wierzy, że to, co robi, to robi dobrze, bo jest wierzący ale pewnie by tego nie zrobił, gdyby wokół siebie miał ludzi niewierzących w mądrość Zdrojewskiego. I tak sobie myślę, że te pomysły przekuwane w realne czyny to skutek wiary zbiorowej i poczucia bezkarności stada religiantów u sterów władzy.

          Podpis, to fakt, liczba pojedyncza, ale przyczyna jest natury zgoła liczby mnogiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka