grgkh
27.02.14, 15:39
W lesie katyńskim spotykają się duchy pomordowanych oficerów Wojska Polskiego i śp. Prezydenta i ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku...
Jest ich kilkuset, w różnym wieku, różnych stopni.
Spoglądają w kierunku samolotu. Słychać dźwięk trąbki (...)
Oficerowie salutują prezydentowi. Prezydent podaje im rękę.
Oficerowie otaczają Prezydenta i członków delegacji.
Z lasu wychodzi coraz większa mgła.
Film "Smoleńsk" Antoniego Krauzego nie otrzymał dofinansowania od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Powód? "Scenariusz ma wiele warsztatowych wad. Przez cały czas jest to fabularyzowana publicystyka, która tonie w dialogach i monologach. (...) Rażą patetyczne dialogi i deklaratywne monologi wygłaszane ex cathedra" - pisze komisja ekspercka w uzasadnieniu swojej decyzji.
Bajkopisarze nie mają umiaru w przekonywaniu nas, że ich wypociny to prawda. Tym razem historyczna. Przyzwyczailiśmy się do tego, że nie szukamy prawdy ale chętnie bierzemy ją taką, jaka nam ja zaoferuje jakiś autorytet. Tresura od małego - bóg istnieje i trzeba go słuchać, to jest prawda. I tak potem idziemy przez swoje krótkie życie - wierząc.
Czy, gdyby nie religijna tresura, możliwa byłaby wśród ludzi racjonalnie myślących cała ta smoleńska awantura? Tak mi się na początku wydawało. Przecież są jakieś racje, dowody, hipotezy a my umiemy się w tym poruszać. Okazało się to błędem. Dziś w teorię zamachu wierzy znacznie więcej Polaków niż w pierwszych miesiącach po tragicznym zdarzeniu. Ale kuriozalne jest manipulowanie przy pomocy symboliki. Jest to ŚWIADOME manipulowanie, zaplanowane oddziaływanie w celu osiągnięcia konkretnego celu.
Tak samo manipuluje nami religia. W planowy sposób, wykorzystując nasze cechy umysłowe, bo przecież nie jesteśmy doskonali i odporni na takie działania.