Dodaj do ulubionych

Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu?

08.04.14, 14:27
a- gospodarczy
b- kulturowy
c- polityczny
d - inny nazwany
Moim zdaniem, propagowanie w Polsce ateizmu i to ateizmu wojującego z narodowa religijnością ma cel polityczny i jest etapem koniecznym do realizacji tzw. "misji Michnika" co wg. Jego, czyli Michnika, jak rozumiem, przekonań, doprowadzi większość Polaków do mentalności lepszej od dotychczasowej - tradycyjnej, opartej na Wierze w Boga Stwórcę i Dekalogu.
Obserwuj wątek
    • mariner4 Bredzisz. 08.04.14, 14:39
      Brak wiary to nie jest żadna ideologia.
      Marzy Ci się przymus religijny?
      M.
      • homosovieticus Re: Bredzisz. 08.04.14, 14:46
        Bez wiary nie można uprawiać nauki.
        • mariner4 Wiary w co? 08.04.14, 14:52
          M.
          • homosovieticus Re: Wiary w co? 08.04.14, 14:58
            W sens swoich naukowych badań. Wiara to rodzaj dopingu.
            • mariner4 To fakt, ale co z tym ma wspólnego 08.04.14, 15:21
              pan B?
              I ateizm?
              M.
              • homosovieticus Re: To fakt, ale co z tym ma wspólnego 08.04.14, 15:41
                Jeśli głębiej pomyślisz to z pewnością zauważysz, że wiara podąża niejako przed ludzkim rozumem, którego zadaniem jest usuwanie sprzeczności pomiędzy Wiarą i Wiedzą.
                Rozum ludzki, to zdaniem wielu myślicieli, cudowny wehikuł, który nie pętany złą wolą MUSI nas zawieźć przed Stwórcę.
            • kolter-mr Re: Wiary w co? 08.04.14, 17:33
              homosovieticus napisał:

              > W sens swoich naukowych badań. Wiara to rodzaj dopingu.

              No i ustalili jak bozia w minus absolutnym dycha ??
          • volupte Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:05
            W kółko rybackie sprzed dwóch tysiecy lat:-)
            • homosovieticus Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:08
              Myślisz, że wasze "kółko wiedzących prawdziwie " przetrwa też tyle lat?
              • volupte Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:12
                Mysle że świat z czasem odejdzie od tzw. ,,wiary w Boga" w tym sensie jak to jest teraz rozumiane. Tu masz informacje o kilku prezesach tych kółek rybackich.www.racjonalista.pl/kk.php/s,1057
                • homosovieticus Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:17
                  Bełkotem ateistycznym nikt z poważnych myślicieli nie interesował się nigdy. Negacja Wiary podobnie jak negacja bytu jest głupstwem dla każdego racjonalisty. Zajrzyj do pism Arystotelesa lub do ostatnich prac Prof. Bogacza.
                  Nigdy nie jest zbyt późno!
                  • mariner4 Wiara jest, albo jej nie ma. 08.04.14, 15:23
                    Dlatego oceniać człowieka po tym czy wierzy jest nonsensem. To nie zależy od nas.
                    M.
                    • homosovieticus Re: Wiara jest, albo jej nie ma. 08.04.14, 15:49
                      Nieprawda. Do Wiary niezbędna jest wolna wola i wiedza o przedmiocie Wiary.. Człowiek musi chcieć uwierzyć. Tylko wtedy może doświadczyć Łaski Wiary. Tak naucza KK.
                      • volupte Re: Wiara jest, albo jej nie ma. 08.04.14, 16:06
                        łaski bez:-)
                      • porannakawa01 Re: Wiara jest, albo jej nie ma. 08.04.14, 16:11
                        homosovieticus napisał:

                        > Nieprawda. Do Wiary niezbędna jest wolna wola i wiedza o przedmiocie Wiary.

                        Popatrz, posłuchaj tych Prawdziwych Polskich Katolików, popatrz na Adamka.
                        Ich wiedza o przedmiocie wiary zamknęła się podczas przygotowań do I Komunii, w 2 klasie podstawówki.
                        Kompletnie niezainteresowani pogłębianiesz, poszukiwaniem, kształceniem, otwartością na wyniki badań innych.
                        Zapytaj którego o treść encykliki ich ukochanego JP2. Pusty wzrok.
                        Na ichnie - Ja to bym wszystkich Żydów...... odpowiadam - Czy wiesz, że Matka Boska, Królowa Polski urodziła się pod Sochaczewem?
                        Nieeee!
                        A gdzie, na jakiej ziemi?
                        Chwila zaskoczenia i konkluzja - Ach ty żydziucho piergolonaaaaaa!
                        Taka ich wiara, takie ich chowanie.
                  • volupte Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:35
                    Pleciesz jak fanatyk :-)
                    • homosovieticus Re: Wiary w co? 08.04.14, 15:51
                      To raczej Ty tak się zachowujesz z powodu braku racjonalnych argumentów.
              • kolter-mr Re: Wiary w co? 08.04.14, 17:35
                homosovieticus napisał:

                > Myślisz, że wasze "kółko wiedzących prawdziwie " przetrwa też tyle lat?

                Przy taki procencie odejść od waszej sekty wiernych ,za jakieś 30 lat będziemy mieli społeczeństwo ateistyczne w 80 % .
        • szwampuch58 Re: Bredzisz. 08.04.14, 14:54
          To Albert Einstein chyba nie "uprawial" nauki skoro kiedys powiedzial:
          "Słowo Boże jest dla mnie niczym więcej niż słowa i produktem ludzkiej słabości, Biblia zbiorem prymitywnych legend "
          • homosovieticus Re: Bredzisz. 08.04.14, 15:02
            Nie znam tej opinii genialnego uczonego. Przypuszczam, że podasz źródło.
            • x2468 Re: Bredzisz. 08.04.14, 15:19
              Sam nie potrafisz poszukać choćby w necie? Śmiało łapka boska ci pomoże, nie lękaj się sowiecie.
            • bezpocztyonline Re: Bredzisz. 08.04.14, 16:48
              todamax.kicks-ass.net/2012/einsteins-brief-ueber-gott-die-bibel-und-judaismus-zu-versteigern/
              www.fronda.pl/a/list-einsteina-o-bogu-w-ktorym-neguje-fizyk-jego-istnienie-zostanie-sprzedany,22631.html?page=2&
        • 99venus Re: Bredzisz. 08.04.14, 15:31
          nauki nie można uprawiać bez rozumu.
          albo wiara albo rozum.
        • kolter-mr Re: Bredzisz. 08.04.14, 17:15
          homosovieticus napisał:

          > Bez wiary nie można uprawiać nauki.

          Nauki pieprzenia do rzeczy !!!
    • tornson Michnik to niewierzący katol. 08.04.14, 14:42
      Niby w Boga nie wierzy, ale kato-kościołowi watykańskiemu służy wiernie jak pies.
      • homosovieticus Re: Michnik to niewierzący katol. 08.04.14, 14:47
        Mam inne zdanie na temat służby Michnika.
    • bogucjusz Przejawiacie, tarzyszu, iście rewolucyjną czujność 08.04.14, 14:49
      na froncie walki z zaplutym karłem ateistycznej reakcji. Nie od dziś wiadomo, iż elementy antykatolickie, wspomagane przez określone koła zachodu, znalazły schronienie w strukturach powiązanych z żydomasonerią, skąd zjadliwie i zdradziecko atakują zdrową tkankę społeczeństwa, opartą na Jedynie Słusznej Wierze i nierozerwalnych więzach przyjaźni z bratnim krajem Watykańskim.

      Czuj Duch, towarzyszu!
      Krzyżem i młotem niewierną hołotę!
      Amen
      • homosovieticus Re: Przejawiacie, tarzyszu, iście rewolucyjną czu 08.04.14, 14:52
        Może i dowcipne ale zupełnie pozbawione poważniejszych walorów intelektualnych.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Przejawiacie, tarzyszu, iście rewolucyjną czu 08.04.14, 14:54
          Jak to religia.
          • bogucjusz A propos 08.04.14, 15:00
            Wiadomość z ostatniej chwili - wygrana sprawy sądowej przez Pastafarian w sprawie rejestracji Kościoła Latającego Potwora Sphagetti :-)

            ---
            "Ląduj, dziadu!"
            • religijnych.uczuc.obraza Re: A propos 08.04.14, 15:02
              Homoś jako ateista pewnie się smuci.
          • homosovieticus Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:04
            RELIGIA. Religii w ogóle, podobnie jak jarzyny, zdefiniować niepodobna. Na ogół nazywa się jednak w Europie religiami tzw. wielkie religie albo “religie książki”, tj. brahmanizm, buddyzm, mozaizm, chrześcijaństwo, islam. O tych i tylko tych religiach jest tutaj mowa. Z religią łączy się wiele zabobonów, których ofiarą padają zarówno ludzie wierzący, jak - i to znacznie częściej - niewierzący. Rzecz ciekawa, że podczas gdy często mówi się o zabobonach religijnych (co w pewnych okolicznościach jest samo zabobonem), rzadko kiedy ludzie zdają sobie sprawę, ile zabobonów szerzy się, gdy mowa o religii. Aby zrozumieć charakter tych zabobonów, wypada przypomnieć przede wszystkim, że religia jest pod kilkoma względami nadzwyczaj złożonym zespołem zjawisk. I tak w każdej religii występują najpierw pewne sposoby zachowania (np. obrzędy), po drugie pewna mowa (mowa religijna, sakralna), po trzecie pewne typowe postawy uczuciowe (“uczucia religijne”), wreszcie zespół pewnych poglądów (credo). Ten ostatni stanowi, jak się zdaje, ośrodek i podstawę całości zjawiska.

            Skądinąd można i należy odróżnić w religii 1. pewną postawę wobec świętości (Boga itp.), tj. wobec wartości zwanych numenalnymi; 2. pewną odpowiedź na zagadnienia egzystencjalne (o sens ludzkiego życia, śmierci i cierpienia itd.); 3. pewien kodeks przepisów (przykazań) moralnych; 4. pewien pogląd na świat, tj. zbiór twierdzeń wyjaśniających np. pochodzenie świata itp.

            1. Najbardziej rozpowszechnionym zabobonem, jaki tutaj spotykamy - i to zarówno u wierzących jak i (zwłaszcza) u niewierzących - jest pomieszanie religii z magią. Że jest to zabobon powinno być jasne, bo postawa religijna (poczucie zależności od numenu) jest przeciwieństwem postawy magicznej (która chciałaby Bóstwu rozkazywać). Jak to się dzieje, że ludzie nawet wysoko stojący pod względem religijnym popadają czasem w ten zabobon, trudno sobie wytłumaczyć, ale podobne zjawiska obserwujemy (niestety) także u pewnych uczonych. Że to jest jednak zabobon, powinno być jasne.

            2. Pokrewny, ale nie całkiem identyczny z pierwszym jest zabobon robiący z religii rodzaj techniki. Tak np. ludzie religijni stosują różne obrzędy, aby uniknąć pioruna. Ich obrzędy odgrywają taką samą rolę jak piorunochrony, są więc rodzajem zabobonnej techniki. Ten pogląd odpowiada co prawda rozpowszechnionej praktyce wielu wierzących, ale jest przecież sfałszowaniem istoty religii, która, jeśli jest autentyczna, polega przede wszystkim na osobistym stosunku zaufania do numenu. Modlitwa autentycznie religijna kończy się zawsze słowami Chrystusa w Ogrójcu: “Ale niech się Twoja wola dzieje, nie moja”.

            3. Inne zabobony polegają na sprowadzaniu religii do jednego tylko z jej składników. Bardzo rozpowszechniony jest u przedstawicieli oświecenia (a wskutek tego także u wyznawców marksizmu) zabobon, według którego religia byłaby po prostu zbiorem poglądów, twierdzeń, podczas gdy ona zawiera prócz nich także wiele innych składników. Dochodzi do tego inny jeszcze zabobon, a mianowicie wyobrażenie, że twierdzenia religijne są, podobnie jak twierdzenia nauki, sprawdzalne, że więc religia z nią konkuruje. Naprawdę żadne twierdzenie autentycznej religii nie jest naukowo sprawdzalne, bo chodzi bez wyjątku o sprawy egzystencjalne, moralne albo pozaświatowe. Sprowadzaniem religii do jednego z jej składników jest także emocjonalizm religijny, który twierdzi, że religia jest tylko zespołem uczuć. Jest to zabobon obrażający ludzi religijnych, jako że nie ma religii bez jakiegoś credo, to jest bez twierdzeń, żadna religia więc nie jest tylko zespołem uczuć.

            4. Zabobonem jest także mniemanie, którego ofiarą padali często ludzie religijni, że religia i jej przedstawiciele mogą się wypowiadać o faktach należących do dziedziny nauki. Jest to zabobon. Jego odrzuceniu dał piękny wyraz Galileusz, kiedy pisał: “Pismo Święte uczy nas, jak się dostać do nieba, a nie jak niebo się obraca”. Ale zawierając także kodeks moralny, religia z natury rzeczy wypowiada się także o tym, jakim powinno być zachowanie się ludzi, co nie jest zabobonem.

            5. Teoria religii głoszona przez zwolenników marksizmu jest zbiorem kilku zabobonów. Zawiera najpierw trzeci wyżej wspomniany zabobon (pojmowanie religii jako zespołu zdań i niczego więcej), a poza tym dwa własne twierdzenia, nie występujące gdzie indziej. 1. Marksiści twierdzą, że przyczyną religii jest strach przed siłami przyrody i społecznymi. Jest to o tyle prawdą, że kiedy trwoga, to do Boga, że jednym z motywów nawrócenia bywa strach. Ale w bardzo wielu innych wypadkach motywy są całkiem inne. Chodzi przede wszystkim o to, że religia daje odpowiedź nie na zagadnienia wewnątrzświatowe, ale egzystencjalne (sens życia, śmierci itd.); poza tym w każdej wyższej religii motywem dominującym nie jest obawa, ale jej przeciwieństwo, zaufanie do Stwórcy itp. 2. Marksiści mniemają dalej, że religia jest “nadbudową społecznego wyzysku”, “opium dla ludu”, tak że z usunięciem tego wyzysku religia powinna zniknąć. I to jest zabobonem. Religia bynajmniej nie znikła w krajach, gdzie według marksistów nie ma wyzysku (np. w Polsce). Sama teoria jest zresztą niezmiernie jednostronną interpretacją potrzeb człowieka i religii, interpretacją wynikającą z ekonomizmu marksistowskiego.
            I.M.Bocheński
            • volupte Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:08
              Idz na forum religia.
              • homosovieticus Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:12
                A ty gdzie pójdziesz adwersarzu?
              • kolter-mr Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 17:36
                volupte napisał:

                > Idz na forum religia.

                Już jest ,ale nie z własnej winy bo za cieniutki jest na dyskusję z tutejszym szwadronem :))
            • religijnych.uczuc.obraza Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:10
              Cieszę się że potrafisz przeklejać teksty nie oznacza to jednak że jesteś mądry.
              • homosovieticus Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:13
                Nie jestem mądry. Więcej tylko wiem i rozumiem. od Was.Nie ułatwia to życia.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:17
                  Tak tak.
                  • homosovieticus Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:18
                    Rozumiem. Dałeś z siebie wszystko.
                    • religijnych.uczuc.obraza Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:24
                      Na ciebie wystarczy.
                      • homosovieticus Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:29
                        Przeczysz faktom. Mnie nie przekonuję Twój sposób formułowania swojej wiary- nie-wiary. Uważam nawet, że jest sprzeczny w swojej istocie. Wiara w cokolwiek czemu się przypisuje cechy NIEISTNIENIA jest antyracjonalna.
                        • volupte Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:41
                          Na siłę wciskasz ciemnotę, że ateizm to jest jakas wiara w nie-wiarę. To zwyczajnie śmieszne.
                          • homosovieticus Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 15:43
                            Tak niektórzy z Was definiują istotę ateizmu. Ciekawym jak ty ją definiujesz, Czym wg. Ciebie jest ateizm?
                            • volupte Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 16:08
                              To ty tak definiujesz ateizm nie ateisci.
                • kolter-mr Re: Religię rozumiem tak! 08.04.14, 17:41
                  homosovieticus napisał:

                  > Nie jestem mądry. Więcej tylko wiem i rozumiem. od Was.Nie ułatwia to życia.

                  Bozia nie obdarzyła cię skromnością :))
    • wujaszek_joe Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 14:54
      jeśli nie wierzę w Boga to propaguję ateizm i to ateizm wojujący z narodową religijnością?
      • homosovieticus Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:10
        Jeśli nie wierzysz w Boga-Absolut to któż nakłania cię do propagowania nie-wiary?
        Rozum?
        • sclavus Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:23
          ... a co powoduje, że ten kościół ciągle chce ewangelizować???
          Pazerność???
          Chciwość???
          Żądza władzy nad "duszami"???
          ... bo wątpię, żeby którykolwiek z tych "ewangelizujących" osobiście wierzył w "jakiegoś" boga...
          • homosovieticus Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:25
            Niektórzy z tych wierzących oddali swoje życie za to w co wierzyli. Czy ty także gotów jesteś oddać życie za swoją nie-wiarę?
            • m.c.hrabia Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:34
              Niektórzy z tych wierzących oddali swoje życie za to w co wierzyli

              to ty tak twierdzisz inni twierdzą ,że oddali z głupoty.
              • homosovieticus Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:37
                Jeśli ktoś oddaje życie świadomie to nie może tego dokonać z głupoty rozumianej jako trwałego nieświadomości.
    • lodziarek Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:15
      Coś Ci się miesza Homośka, ale to wynika z nieznajomości historii Polski:(
      To że Mieszko I dla potrzeb politycznych wprowadził chrześcijaństwo nie znaczy, że wszyscy mamy spędzać czas na kolanach! W Polsce były krwawe bunty przeciw chrześcijaństwu, a później tolerancja religijna, dopiero w czasach romantyzmu polski kler wykreował katolicyzm na jedynie słuszną, polską religię - zresztą jak zwykle łżąc, bo Watykan zaakceptował rozbiory!
      A ateizm jest starszy niż religia!
      • homosovieticus Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:34
        Rozumiesz o co pytałem w wątku?
        • lodziarek Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 16:05
          Rozumiem i w olbrzymim(!) skrócie opisałem Ci dzieje religianctwa polskiego!
          Powtarzam jeszcze raz: ateizm był wcześniej niż wiara w Bogów!, bo religie to wymysł człowieka. Kiedyś religijna (nie tylko judaistyczna wzięta z mitów sumeryjskich) wizja wystarczała żeby opisać Świat, kiedyś strasząc wyższą istotą tworzono prawa, ale teraz te funkcje przejęła nauka, państwo i religiom została etyka, a z tą etyką w Kościele katolickim jest bardzo źle! Kościół katolicki gnije moralnie i trzeba ślepca, żeby tego nie widzieć.
    • x2468 Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 15:15
      Tyle ze Michnik cymbale nie jest ateistą jest taka sama ofiara oszustów z kk jak większość Polaków.Ofiara choćby księdza Jankowskiego któremu w swoim czasie zaufał.
    • sclavus odjechałeś!!! 08.04.14, 15:17
      ... módl się - nie pomoże ci, ale zabijesz czas tej podróży...
      amen
      ***
      uFielbiam tÓmaństFo!!
      • homosovieticus Re: odjechałeś!!! 08.04.14, 15:24
        Mylisz się.
        Siedzę przy kompie i dyskutuję.
        • sclavus Re: odjechałeś!!! 08.04.14, 16:00
          A to ciekawe!!!
          Do każdej dyskusji potrzebna jest "trzeźwa" głowa... a ta twoja gdzieś ... pod krzyżem!!
          PeeS - nie dopisało mi się: Michnik nie jest ateistą!!
      • kosel_maruwi Re: odjechałeś!!! 08.04.14, 15:43
        sclavus napisał:

        > ... módl się - nie pomoże ci, ale zabijesz czas tej podróży...
        > amen

        Nie doceniasz znaczenia modlitwy
        • sclavus Re: odjechałeś!!! 08.04.14, 16:08
          ... aleSZ doceniam!!!... doceniam, jak cholera!!!
          Kiedy już ten jp2 schodził z tego świata (tu: jako wspaniały przykład znaczenia modlitwy), miliony na całym świecie modliły się, żeby nie schodził i goowno to dało!!! - Zszedł!!
          Inny znamienny przykład, to sejmowa modlitwa o deszcz...
    • alistair-p Ktoś cię namawiał do zostania ateistą? 08.04.14, 15:35
      Jak większość PiSuarów słyszysz i widzisz nie to co jest,ale to co byś chciał usłyszeć lub zobaczyć.Ja nie spotkałem się z propagowaniem ateizmu,za to spotykam się z ciągłymi próbami klerykalizacji Polski
      • volupte Re: Ktoś cię namawiał do zostania ateistą? 08.04.14, 15:39
        ,, nie wazne aby Polska była bogata , ważne aby była katolicka" :-)
        • alistair-p Re: Ktoś cię namawiał do zostania ateistą? 08.04.14, 15:41

    • homosovieticus Czy to nie dziwne, że zaden z Was nie próbował 08.04.14, 15:53
      nawet odpowiedzieć na pytania postawione w wątku?
      • homosovieticus I to by było na tyle! Uczta się bo Was oszukają i 08.04.14, 15:55
        łzy wstydu spłyną po policzkach Waszych.
      • alistair-p Re: Czy to nie dziwne, że zaden z Was nie próbowa 08.04.14, 15:57
        Jak można odpowiedzieć na coś,co nie ma i nie miało miejsca i powstało w twojej wyobrażni.To przypadek dla powiedzmy delikatnie psychoanalityka.
    • kolter-mr Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 17:10
      homosovieticus napisał:
      > Moim zdaniem, propagowanie w Polsce ateizmu i to ateizmu wojującego z narodowa
      > religijnością ma cel polityczny i jest etapem koniecznym do realizacji tzw. "mi
      > sji Michnika" co wg. Jego, czyli Michnika, jak rozumiem, przekonań, doprowadzi
      > większość Polaków do mentalności lepszej od dotychczasowej - tradycyjnej, opartej na Wierze w Boga Stwórcę i Dekalogu.

      No a w którego ty z bogów wierzysz i czemu dekalogu nie przestrzegasz ??
    • snajper55 Jaki cel ma rozpowszechnianie niewiary w wampiry? 08.04.14, 17:57
      a - gospodarczy
      b - kulturowy
      c - polityczny
      d - inny nazwany

      Ja nie mam pojęcia, więc czekam na wasze opinie.

      S.
    • grgkh Re: Jaki cel może mieć rozpowszechnianie ateizmu? 08.04.14, 21:12
      Michnika sobie bardzo cenię, bo to naprawdę mądry facet i zrobił dużo dobrego. Ale to nie na temat...

      Wiadomo, że religie panują od zawsze i wszędzie. I nic dobrego z tego nie wynikło. No to spróbujmy bez nich, może uda się uniknąć złą, które one ze sobą niosą. Nic na siłę. Religiantom wolno "ewangelizować" fałszem, to i mówienie prawdy o religii nie powinno Ciebie gorszyć. Pozwól na to i nie oburzaj się, że ktoś myśli inaczej i to wypowiada.

      Ateizm, jako brak idei, nigdy, nigdzie i NICZYM się dotąd nie splamił i nie stanie się tak, bo to logicznie wykluczone. No więc namawiajmy do rezygnacji z teizmu.

      Tradycja oparta na dekalogu i chrześcijaństwie nie uczyniła Polaków lepszymi od innych narodów, na przykład takich, które wierzą w inne gusła. Wystarczy chcieć być dobrym dla "bliźnich". Ja chcę tego ale bez religii jako pośrednika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka