Dodaj do ulubionych

Kobieta a Dekalog

28.07.14, 12:10
"Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20,17)."

To treść 10. przykazania, z którego KRK zrobił przykazanie 9. i 10., żeby zakamuflować inne przykazanie. Jak widać przykazanie 10. odnosi się do mężczyzn i nie zabrania kobietom pożądania cudzego męża ani cudzej własności. Mam zatem pytanie do katolików i katoliczek, czy podzielają moje zdanie, że kobieta pożądająca cudzego męża lub rzecz nie łamie 10. przykazania?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 12:42
      Łamie, o pożądaniu nowego smartfona, mini i jachtu też nic nie ma w przykazaniu, jest o jakichś zwierzętach, które z bliska widziałam może ze dwa razy.
      • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:00
        alpepe napisała:

        > Łamie, o pożądaniu nowego smartfona, mini i jachtu też nic nie ma w przykazaniu

        Jest "ani żadnej rzeczy", co obejmuje smartfon, tablet, porsche i jacht. Ale to odnosi się tylko do mężczyzny.

        Nie mam pojęcia, w jaki sposób można logicznie stwierdzić, że kobieta łamie 10. przykazanie, skoro ono jest zakazem dla faceta.
        • berta-death Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:09
          Może to też oznaczać, że bóg nie był przeciwnikiem jednopłciowych małżeństw. Znaczy, zarówno kobiety jak i mężczyźni cudzych mężów pożądać mogą, ale żon już nie.
          • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:16
            berta-death napisała:

            > Może to też oznaczać, że bóg nie był przeciwnikiem jednopłciowych małżeństw.

            Jeśli był, to nadal jest, bo treści przykazań nie zmienił.
            • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 15:35
              stokrotka_a napisała:

              > berta-death napisała:
              >
              > > Może to też oznaczać, że bóg nie był przeciwnikiem jednopłciowych małżeńs
              > tw.
              >
              > Jeśli był, to nadal jest, bo treści przykazań nie zmienił.

              Nie był przeciwnikiem - w każdym razie w dekalogu ani słowa nie było o zakazie homoseksualizmu, a treści przykazań do dzisiaj nie zmienił - żadne nowe przykazanie się nie pojawiło. Sprawa jest jasna.
        • alpepe Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:16
          Logicznie można stwierdzić, jeśli się zagłębimy w czas, kiedy te przykazania były dane ludziom. Kobieta nie była uważa na istotę zdolną do samostanowienia. poczytaj o przepisach, jak ktoś zgwąłcił dziewicę na polu, to miał obowiązek albo za to zapłacić, albo się ożenić. Nikt o nic się zgwałconej nie pytał. Przykazania były dla osób o wolnej woli. Kobiety ani dzieci ani niewolnicy nią nie dysponowali.
          • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:24
            alpepe napisała:

            > Logicznie można stwierdzić, jeśli się zagłębimy w czas, kiedy te przykazania by
            > ły dane ludziom. Kobieta nie była uważa na istotę zdolną do samostanowienia. po
            > czytaj o przepisach, jak ktoś zgwąłcił dziewicę na polu, to miał obowiązek albo
            > za to zapłacić, albo się ożenić. Nikt o nic się zgwałconej nie pytał. Przykaza
            > nia były dla osób o wolnej woli. Kobiety ani dzieci ani niewolnicy nią nie dysp
            > onowali.

            A to już jest inna para kaloszy. Kobiety i mężczyźni mają takie same zakazy we współczesnym społeczeństwie i jest to oczywiste (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym). Ale ja nie pytam o zasady świeckiej etyki, tylko o przestrzeganie i ewentualne łamanie przykazania, które pochodzi przecież bezpośrednio od Boga.
    • coffei.na Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 12:43
      Wydaje mi się,że to przykazanie zostalo tak a nie inaczej sformulowane z tego względu,że kobiety nie miały prawa do niczego,tzn.miały-rodzić dzieci i uslugiwać męzowi,będąc jedną z wielu.Nikt przecież nie przypuszczał,że nadejdzie czas emancypacji kobiet :-)
      Ale uwazam również,że przykazania odnoszą się do kazdego,bez względu na płeć.
      • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:03
        coffei.na napisała:

        > Wydaje mi się,że to przykazanie zostalo tak a nie inaczej sformulowane z tego w
        > zględu,że kobiety nie miały prawa do niczego,tzn.miały-rodzić dzieci i uslugiwa
        > ć męzowi,będąc jedną z wielu.Nikt przecież nie przypuszczał,że nadejdzie czas e
        > mancypacji kobiet :-)

        Cofcia, przykazania pochodzą przecież bezpośrednio od Boga, a on wie wszystko, więc musiał wiedzieć, że czas emancypacji kobiet nadejdzie.

        > Ale uwazam również,że przykazania odnoszą się do kazdego,bez względu na płeć.

        Na jakiej podstawie podważa słowa samego Boga?
        • coffei.na Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:21
          Od razu podważam...wyłącznie sobie dopowiadam!
          Stokrocia,kazdy ma wolną wole,robi co chce i tak tez żyje.
          Czy jest coś dalej? Ja wierzę,że jest i czasami warto zyć by nie ukrzywdzic innym.Nie twierdzę,że katolicy to super ludzie,w wiekszosci to banda dewotów,niejednokrotnie przekonałam się,że np. ateista jest o wiele lepszym czlowiekiem,który daje normalnie żyć innym.

          Przykazania są jakby znakami którymi mamy się sugerować,zeby zbytnio nie zboczyc z toru,a czy z nich zechcemy skorzystać-to już wyłącznie nasza sprawa :-)
          • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:33
            coffei.na napisała:

            > Od razu podważam...wyłącznie sobie dopowiadam!

            Jeśli wierzysz w Boga i Pismo Święte, to nie możesz dowolnie interpretować jego słów.

            > Stokrocia,kazdy ma wolną wole,robi co chce i tak tez żyje.

            Zgadzam się z tym całkowicie.

            > Czy jest coś dalej? Ja wierzę,że jest i czasami warto zyć by nie ukrzywdzic inn
            > ym.

            Na tym polega życie w grupie. Zasady muszą być, bo byśmy się nawzajem pozabijali. Ale do niekrzywdzenia innych nie jest potrzebna żadna wiara w "coś dalej", a wiara w "coś dalej" wcale nie zapobiega krzywdzeniu.
          • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:22
            nie ma czegóś takiego, jak "wolna wola" - to oksymoron jest!
          • grgkh Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 18:16
            coffei.na napisała:

            > Czy jest coś dalej? Ja wierzę,że jest i czasami warto zyć by nie ukrzywdzic inn
            > ym.

            To wyjaśnia sporo. Nie krzywdzić innych, żeby SOBIE nie zaszkodzić. Oto jest myślenie według religii. Czy skuteczne? Jak widać po historii świata, nie czyni go rajem.

            > Przykazania są jakby znakami którymi mamy się sugerować,zeby zbytnio nie zboczy
            > c z toru,a czy z nich zechcemy skorzystać-to już wyłącznie nasza sprawa :-)

            "Jakby znaki" i "wyłącznie nasza sprawa" - to nie tak. Ludzie powinni jednak stosować się do pewnych reguł, np. nie zabijać, bo gdyby zabijanie było akceptowalne to sami moglibyśmy paść ofiarą zabójcy.

            Czy to nie religia uczy tej względności i niezależności reguł etycznych od niczego, ewentualnie od swoich zachcianek?

            Szkoda, że te reguły nie wynikają z jakiejś mądrości ludzkiej, z wzajemności ludzi względem siebie, że nie są one uzasadnione tym, że są nam potrzebne. Szkoda, że ludzie są traktowani jak mało rozgarnięci, którzy konieczności ich istnienia nie pojmą.

            Wystarczy: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe.
      • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:20
        bóg musiał wiedzieć(!) bo on wiedział/wie/będzie wiedział wszystko...
        (ponoć na tym polega jego istota)
        • coffei.na Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:27
          A coś Ty taki/taka zwichrowany/a na tym punkcie?
          • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:31
            a na jakim niby??? ;)
            • coffei.na Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:36
              Noo za bardzo sie czepiasz! Chyba pisze w miare zrozumiale?
              Mam nadzieję,że tylko w miarę :-)
              • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 20:16
                ... że niby boga się czepiam za bardzo???
                Jeśli - to niemożliwym to jest bo jakże się czepiać kogoś, kto nie istnieje?
                A przy okazji: przecież chyba rozumiesz, że bogowie rodzili się z racji "niewytłumaczalnego" i strachu przed tym "niewytłumaczalnym" - dzisiaj potrafimy tłumaczyć prawie wszystko i wiemy, że jeśli dzisiaj czegoś nie wytłumaczymy (ogarniemy), to stanie się to jutro lub pojutrze... czas zatem, żeby bogowie udali się na ... zasłużony odpoczynek :)
    • berta-death Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 12:58
      Religia nie została stworzona dla kobiet, więc te nie mają obowiązku przestrzegać jej zasad.
      Poza tym dekalog stoi w sprzeczności z wymogami współczesnej polityki i gospodarki. O współczesnych normach społecznych i moralnych, nie wspominając. Kierując się przykazaniami, wrócilibyśmy na drzewa. Analizując przykazanie po przykazaniu, to w dzisiejszych czasach może ze dwa by się uchowały, te z zabijaniem i kradzieżą, ale pewnie też nie w tej samej formie co pierwotnie.
      • stokrotka_a Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:08
        berta-death napisała:

        > Religia nie została stworzona dla kobiet, więc te nie mają obowiązku przestrzeg
        > ać jej zasad.

        To jest wytłumaczenie w oparciu o pogląd ateistyczny, a ja chciałabym poznać religijne wykręcenie kota ogonem. ;-)
        • berta-death Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:30
          Zapytaj na frondzie.
        • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:30
          Nie masz racji - to nie jest pogląd ateistyczny!
          Zapytaj ateisty, kto, po co i dlaczego wymyślił religie... - odpowie ci, że religie, jak świat światem, wymyślano te religie, żeby ogłupiać ludzi, co daje łatwość manipulowania nimi... Ludzi, czyli mężczyzn, kobiet i dzieci!!
          A że kiedyś świat był o wiele bardziej patriarchalny niż dzisiaj, to - rzeczywiście - kobiety (i dzieci) nie liczyły się w takim świecie - lepiej było być niewolnikiem niż kobietą... ;)
    • mariuszg2 Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 13:47
      stokrotka_a napisała:

      > Jak widać przykazanie 10. odnosi się do mężczyzn i ni
      > e zabrania kobietom pożądania cudzego męża ani cudzej własności. Mam zatem pyta
      > nie do katolików i katoliczek, czy podzielają moje zdanie, że kobieta pożądając
      > a cudzego męża lub rzecz nie łamie 10. przykazania?

      10 przykazać jest wytworem faryzejskiego judaizmu.

      Chrześcijaństwo upraszcza sprawę do:
      1. Będziesz miłował Pana Boga swego....
      2. A bliźniego swego jak siebie samego...

      także siostro mów mi bracie od teraz...a nam nie godzi się pożądać na wzajem bo jesteśmy spokrewnieni...co innego jak mężczyzna jest Bogiem dla kobiety...wtedy wręcz kobieta powinna pożądać i nie patrzeć na jakieś żony lub inne kochanki...

      Analogicznie jeżeli Ty byłabyś moją Boginią to po prostu zapłonąłbym żarem mmiłosci do Cieie z całej duszy i ciała....o ile wcześnej dostałbym fajną fotkę od Ciebie.
      • grgkh Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 18:20
        > Chrześcijaństwo upraszcza sprawę do:
        > 1. Będziesz miłował Pana Boga swego....
        > 2. A bliźniego swego jak siebie samego...

        Drugie rozumiem ale pierwsze? Po co? Dlaczego? I kogo właściwie?
        • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 20:58
          grgkh napisał:

          > > Chrześcijaństwo upraszcza sprawę do:
          > > 1. Będziesz miłował Pana Boga swego....
          > > 2. A bliźniego swego jak siebie samego...
          >
          > Drugie rozumiem ale pierwsze? Po co? Dlaczego? I kogo właściwie?
          >
          A ja uważam,że to jakaś paranoja.Jak można z nakazu kogokolwiek kochać.No jak?
          "Będziesz miłował",a "sranie w banię".Będę miłowała kogo zechcę.
          • grgkh Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 21:19
            pocoo napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            > > > Chrześcijaństwo upraszcza sprawę do:
            > > > 1. Będziesz miłował Pana Boga swego....
            > > > 2. A bliźniego swego jak siebie samego...
            > >
            > > Drugie rozumiem ale pierwsze? Po co? Dlaczego? I kogo właściwie?
            > >
            > A ja uważam,że to jakaś paranoja.Jak można z nakazu kogokolwiek kochać.No jak?

            No widzisz... niby "jak można" ale popatrz w te zakochane w bóstwie oczęta i umysły.

            To cud prawdziwy. :)

            > "Będziesz miłował",a "sranie w banię".Będę miłowała kogo zechcę.

            Chyba że się jakaś chemia wplącze w to wszystko i Cię ubezwłasnowolni. :)
            • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 21:33
              grgkh napisał:

              > Chyba że się jakaś chemia wplącze w to wszystko i Cię ubezwłasnowolni. :)
              >
              A "tej chemii",to mogę być całkowicie oddana,poddana i ...co tam jeszcze?Ale nic z nakazu.Jak ją spotkam,to niech mnie ubezwłasnowolni jak dziecko specjalnej troski.
    • bezpocztyonline Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 15:07
      stokrotka_a napisała:

      > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewo
      > lnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźnie
      > go twego (Wj 20,17)."

      1. "Bliźni" nie oznaczał "każdego człowieka", a jedynie "swego" - prawdopodobnie chodziło o "rodaka" lub o kogoś w tym guście. Nawet Jezus opowiadając przypowieść o miłosiernym Samarytaninie zadał w końcu pytanie "kto z nich się okazał bliźnim tego człowieka?".
      "Kto z nich" oznacza wyraźnie "nie wszyscy", "nie każdy".

      2. Nie pożądać żadnej rzeczy, która należy do kogoś innego, oznacza katastrofę ekonomiczną: załamanie się handlu i gospodarki w ogóle.
    • kolter-rw Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 15:28
      stokrotka_a napisała:

      > To treść 10. przykazania, z którego KRK zrobił przykazanie 9. i 10., żeby zakam
      > uflować inne przykazanie. Jak widać przykazanie 10. odnosi się do mężczyzn i ni
      > e zabrania kobietom pożądania cudzego męża ani cudzej własności. Mam zatem pyta
      > nie do katolików i katoliczek, czy podzielają moje zdanie, że kobieta pożądając
      > a cudzego męża lub rzecz nie łamie 10. przykazania?

      Kobieta jako poddana mężczyźnie jest przedmiotem należącym do męża, i jako taka ma mu być jak pies według tych reguł posłuszna .
      • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 15:41
        kolter-rw napisał:

        > stokrotka_a napisała:
        >
        > > To treść 10. przykazania, z którego KRK zrobił przykazanie 9. i 10., żeby
        > zakam
        > > uflować inne przykazanie. Jak widać przykazanie 10. odnosi się do mężczyz
        > n i ni
        > > e zabrania kobietom pożądania cudzego męża ani cudzej własności. Mam zate
        > m pyta
        > > nie do katolików i katoliczek, czy podzielają moje zdanie, że kobieta poż
        > ądając
        > > a cudzego męża lub rzecz nie łamie 10. przykazania?

        Co tam sobie baba w głowie uroiła to była jej sprawa - dopóki sie z tym nie wychyliła. Ale jak już doszło do cudzołóstwa to babę kamienowano - jak przykazał dobry i kochający Bóg - miłość.

        A najlepsze, że ktoś uważa zapiski pastuchów sprzed kilku tysięcy lat za boskie nakazy, według których ma postępować w XXIw. Czy to zwykła ignorancja czy skrajne zacofanie.
        • sclavus Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 17:35
          ... i jedno, i drugie...
        • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 21:43
          bookworm napisał:
          > Co tam sobie baba w głowie uroiła to była jej sprawa - dopóki sie z tym nie wyc
          > hyliła. Ale jak już doszło do cudzołóstwa to babę kamienowano - jak przykazał d
          > obry i kochający Bóg - miłość.

          Kobietę kamienowano,a faceta?
          Czyli "nie cudzołóż" obowiązywało kobietę.Facet mógł bzykać kogo się da i ile się da.

          > A najlepsze, że ktoś uważa zapiski pastuchów sprzed kilku tysięcy lat za boskie
          > nakazy, według których ma postępować w XXIw. Czy to zwykła ignorancja czy skra
          > jne zacofanie.

          Mnie najbardziej dziwi stwierdzenie,że mądry bóg napisał te prymitywne przykazania ,aby ten jego prymitywny naród wybrany mógł cokolwiek zrozumieć.A oni i tak robili cały czas swojemu bogu pod górkę.
          • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 29.07.14, 09:43
            pocoo napisała:

            > bookworm napisał:
            > > Co tam sobie baba w głowie uroiła to była jej sprawa - dopóki sie z tym n
            > ie wyc
            > > hyliła. Ale jak już doszło do cudzołóstwa to babę kamienowano - jak przyk
            > azał d
            > > obry i kochający Bóg - miłość.
            >
            > Kobietę kamienowano,a faceta?
            > Czyli "nie cudzołóż" obowiązywało kobietę.Facet mógł bzykać kogo się da i ile
            > się da.

            Oj, chłopu też pewnie jakaś kara się należała, ale dla bezpieczeństwa zamiast cudzołożyć mógł zgwałcić wtedy karą była zapłata ojcu jakies sumy pieniędzy, albo (to nie dowcip) ożenek ze zgwałconą (czy zgwałcona miała w tej kwestii coś do powiedzenia? No wiecie co? Kobieta w Biblii miałaby coś do powiedzenia? - chyba, że "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!")

            >
            > > A najlepsze, że ktoś uważa zapiski pastuchów sprzed kilku tysięcy lat za
            > boskie
            > > nakazy, według których ma postępować w XXIw. Czy to zwykła ignorancja cz
            > y skra
            > > jne zacofanie.
            >
            > Mnie najbardziej dziwi stwierdzenie,że mądry bóg napisał te prymitywne przykaza
            > nia ,aby ten jego prymitywny naród wybrany mógł cokolwiek zrozumieć.A oni i tak
            > robili cały czas swojemu bogu pod górkę.

            Mnie bardziej frapuje, że Bóg w ogóle zrobił ludzi niedoskonałymi, ułomnymi, nie rozumiejącymi czego Bóg od nich oczekuje - co im wolno, a czego nie i od samego początku za wszelkie przewinienia zaczął karać (również tych, którzy o Bogu nawet nie słyszeli - a może nawet szczególnie tych). Nie wiadomo kto gorszy: upośledzony, psychopatyczny Bóg, czy ci którzy w niego wierzą i postępują według jego przykazań (chociaż wierzący akurat nazywają go miłością [syndrom sztokholmski?], co tylko potwierdza, że miłość jest ślepa / miłość zaślepia)
      • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 28.07.14, 20:54
        kolter-rw napisał:

        > Kobieta jako poddana mężczyźnie jest przedmiotem należącym do męża, i jako tak
        > a ma mu być jak pies według tych reguł posłuszna .

        Ale to tylko te wierzące.
        Ja to mam szczęście.
    • mariner4 Re: Kobieta a Dekalog 29.07.14, 09:12
      "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego na daremno"
      To brzmi lepiej.
      M.
      • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 29.07.14, 09:29
        mariner4 napisał:

        > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego na daremno"
        > To brzmi lepiej.
        > M.

        Podoba mi się.
        • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 29.07.14, 12:03
          bookworm napisał:

          > mariner4 napisał:
          >
          > > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego na daremno"
          > > To brzmi lepiej.
          > > M.
          >
          > Podoba mi się.

          Mi mniej.Wiesz dlaczego?Ponieważ pożądanie bóg zapisał dłuuuugo po cudzołóstwie.

          • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 29.07.14, 12:57
            pocoo napisała:

            > bookworm napisał:
            >
            > > mariner4 napisał:
            > >
            > > > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego na daremno"
            > > > To brzmi lepiej.
            > > > M.
            > >
            > > Podoba mi się.
            >
            > Mi mniej.Wiesz dlaczego?Ponieważ pożądanie bóg zapisał dłuuuugo po cudzołóstwie

            A mi się podoba, bo jest takie bardziej prawdziwe - takie - katolickie.

            O pożądaniu bóg napisał w jednym rzędzie z niewolnikami, wołami, osłami i resztą inwentarza. W sumie trudno się dziwić, że taką samą karą obłożył cudzołóstwo i zoofilię - ta sama grupa "pożądaniowa".

            A dlaczego nie napisał jak chłop może kobiecie zrobić dobrze? (pominąwszy grę wstepną, czyli: wywieszenie prania, ugotowanie obiadu, pozmywanie naczyń i pozmywanie podłóg)
            Przypuszczalnie dlatego, że Bóg o mentalności patriarchalnego, mizoginicznego pastucha nigdy nie zastanawiał się, po co chłop miałby w ogóle myśleć, żeby kobiecie zrobić dobrze.
            I mentalność takiego Boga-pastucha dzięki pomocy religii do dzisiaj przetrwała pod postacią gorliwie wierzącego katolika.

            Może grzeszny - partnerski - pełen obopulnej satysfakcji seks jest pierwszym krokiem do uwolnienia się spod jarzma religii?
            • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 01.08.14, 18:12
              bookworm napisał:
              > A mi się podoba, bo jest takie bardziej prawdziwe - takie - katolickie.

              Najpierw żonę zerżnie jak w tartaku,zapłodni lub nie (jak bóg da),a pożądał będzie sąsiadkę.Tej już rżnął nie będzie.Sąsiadkę wybzyka.

              Bóg kazał się rozmnażać i w bólach kobiecie rodzić.To sprawia przyjemność bogu sadyście.

              > Może grzeszny - partnerski - pełen obopulnej satysfakcji seks jest pierwszym kr
              > okiem do uwolnienia się spod jarzma religii?

              Jezeli chodzi o seks,to tylko jednostki coś tam po bożemu kombinują.To co klecha ględzi na temat seksu,katolicy mają głęboko w katolickich dup..ach.Zakaz antykoncepcji też.
    • wawrzanka Re: Kobieta a Dekalog 01.08.14, 15:58
      stokrotka_a napisała:

      > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewo
      > lnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźnie
      > go twego (Wj 20,17)."
      >
      > To treść 10. przykazania, z którego KRK zrobił przykazanie 9. i 10., żeby zakam
      > uflować inne przykazanie. Jak widać przykazanie 10. odnosi się do mężczyzn i ni
      > e zabrania kobietom pożądania cudzego męża ani cudzej własności. Mam zatem pyta
      > nie do katolików i katoliczek, czy podzielają moje zdanie, że kobieta pożądając
      > a cudzego męża lub rzecz nie łamie 10. przykazania?

      Katoliczka? Oczywiście, że łamie, bo nie podlega prawu mojżeszowemu, tylko prawu kościoła katolickiego. A kościół katolicki to twór daleki zarówno od prawa mojżeszowego jak i zasad życia pierwszych chrześcijan. Przeinaczeń, interpolacji i przekłamań w różnego rodzaju pismach "świętych" znajdziesz bez liku. Jednym z lepszych jest przeinaczenie "młoda kobieta" na "dziewica". Według starych żydowskich proroctw to młoda kobieta miała urodzić "zbawiciela". No, ale cóż... wyszło na to, że urodziła dziewica ;-)

      Innym ciekawym przeinaczeniem jest "nie zabijaj", zamiast "nie morduj". Zabijać było wolno, co zresztą sam stary Pan Bóg z upodobaniem czynił osobiście i rękami swego ukochanego ludu:) Nie wolno było torturować. Nawet zwierzęta się dobija, żeby nie cierpiały. A katolicy co? Torturują bezlitośnie ludzi łamiąc de facto przykazanie "nie morduj".
      • grgkh Re: Kobieta a Dekalog 01.08.14, 19:47
        wawrzanka napisała:

        > Innym ciekawym przeinaczeniem jest "nie zabijaj", zamiast "nie morduj". Zabijać
        > było wolno, co zresztą sam stary Pan Bóg z upodobaniem czynił osobiście i ręka
        > mi swego ukochanego ludu:) Nie wolno było torturować. Nawet zwierzęta się dobij
        > a, żeby nie cierpiały.

        I w ST jest coś o tym? Nie znam sprawy.

        > A katolicy co? Torturują bezlitośnie ludzi łamiąc de fac
        > to przykazanie "nie morduj".

        Bardzo subtelna różnica. Przy tekście dekalogu, który powstawał tysiące lat temu i którego kontekstowe definicje są dziś praktycznie niemożliwe do odtworzenia, twierdzenie, że takie są dokładne interpretacje "zabijania" i "mordowania" to raczej lekkie nadużycie.
        • bookworm Re: Kobieta a Dekalog 02.08.14, 16:13
          grgkh napisał:

          > wawrzanka napisała:
          >
          > > Innym ciekawym przeinaczeniem jest "nie zabijaj", zamiast "nie morduj". Z
          > abijać
          > > było wolno, co zresztą sam stary Pan Bóg z upodobaniem czynił osobiście
          > i ręka
          > > mi swego ukochanego ludu:) Nie wolno było torturować. Nawet zwierzęta się
          > dobij
          > > a, żeby nie cierpiały.
          >
          > I w ST jest coś o tym? Nie znam sprawy.

          Chyba chodziło o to żeby nie przypalać żywcem i łamać kołem.
          Dozwolone jest jedynie podżynanie gardła i czekanie aż wciąż żywe zwierzę sie wykrwawi. Jest to bardzo ważny aspekt religijny i uczucia pragnące takich "nie"-tortur powinny być chronione.

          > > A katolicy co? Torturują bezlitośnie ludzi łamiąc de fac
          > > to przykazanie "nie morduj".
          >
          > Bardzo subtelna różnica. Przy tekście dekalogu, który powstawał tysiące lat tem
          > u i którego kontekstowe definicje są dziś praktycznie niemożliwe do odtworzenia
          > , twierdzenie, że takie są dokładne interpretacje "zabijania" i "mordowania" to
          > raczej lekkie nadużycie.

          Nie morduj - nie zabijaj. Pewna różnica jest wyczuwalna.
          Ale wątpię by mordowany lub zabijany też ją odczuwał.
          • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 02.08.14, 16:27
            bookworm napisał:

            > Nie morduj - nie zabijaj. Pewna różnica jest wyczuwalna.

            Zaczęli o tym pieprzyć,aby usprawiedliwić trochę to parszywe i bestialskie mordowanie całych narodów z nakazu boga Jahwe.Mordowanie z pełną premedytacją.Nawet bóg im pomagał i mordował sam.
            Mówią o zabijaniu na wojnie.Przecież każdy dowódca obmyśla najskuteczniejszą taktykę w mordowaniu wroga,czyli ludzi.

            > Ale wątpię by mordowany lub zabijany też ją odczuwał.

            Czasami wie.Kiedy osaczony,psychicznie dobity ,młody gwałcony chłopak morduje księdza,to klecha wie za co i dokładnie wie,że to nie jest przypadek.
    • edico Re: Kobieta a Dekalog 02.08.14, 14:27
      Zdecydowanie łamie ten dekalog. Zestawienie żony z osłem i innymi rzeczami jednoznacznie definiuje dekalogiczną rolę i funkcję kobiety w Krk.
      • karbat Re: Kobieta a Dekalog 03.08.14, 00:35
        stokrotka_a napisała:
        > "Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewo
        > lnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźnie
        > go twego (Wj 20,17)."

        to problem tych, co Wierza w judeochrzescjanskiego boga i jego Dekalogu .
        Ten co wierzy w sfiente slowa boga stawiajacego kobiete z rzecza, oslem
        jednym szeregu , wierzy w bzdury tych co Stworzyli tego boga .

        Katolicki bog jest na miare ludzkiej wyobrazni ludzi sprzed tysiecy lat i NIC wiecej .
        Wsrod znajacych jedyna prawde i wiercow kierujacych sie ideologia bytow
        niematerialnych Hipoteza nabiera cech szowinizmu .
        • pocoo Re: Kobieta a Dekalog 03.08.14, 06:52
          karbat napisał:

          > Katolicki bog jest na miare ludzkiej wyobrazni ludzi sprzed tysiecy lat i NIC w
          > iecej .

          Jeszcze żyją katoliczki,które doskonale pamiętają,że po urodzeniu chłopca (30 dni) lub dziewczynki(40 dni) ,były tak bardzo nieczyste,że dopiero po 30 lub 40 dniach wnosiły ofiarę oczyszczajacą i mogły do kościoła wejść.Ale ludzie dają sobie zamulić kompletnie mózgi i bez szemrania przyjmują wymyślone kretynizmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka