Dodaj do ulubionych

Tow_rydzyk

20.08.14, 15:23
To będzie cytat. Nic dodać, nic ująć. Niech pobędzie "na widoku" odwiedzających to miejsce.
Jest to komentarz, który znalazłem pod tym artykułem i jest skierowany do autorki tekstu, prof. M. Środy ale także i do nas, przypadkowych, może czasem nieświadomych czegoś czytelników.



tow_rydzyk
10 godzin temu

Oceniono 527 razy 427

Pani Profesor, Polska scena polityczna jest de facto pod plena kontrola dwoch partii konserwatywnych (czytaj prokatolickich).
W naszym parafiańszczyźnianym (i ponoć już tylko teoretycznym) kraju istnieje powszechnie przestrzegany kodeks, że Kościołowi nie wolno się stawiać i nie zmieniają tego ani kościelne afery ani jego komercjalizacja, protesty społeczeństwa przeciw nachalnej katolicyzacji przestrzeni publicznej.
Nie chcę, aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany katolicki Disneyland, gdzie Bóg to nic innego jak Święty Mikołaj w wydaniu dla dorosłych. Nie chcę, aby Polska była dla świata eksporterem niewykwalifikowanej, taniej siły roboczej oraz pijaczków, złodziei, religijnych świrów i księży pederastów. Nie chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem niewybrednych dowcipów, w kraju słynącym z Polish jokes i naszym nowym Wielkim Bracie - USA. O ile modły o deszcz podczas obrad sejmu RP wywołały w Zachodnich mediach lekkie drwiny, o tyle ogłaszenie Jesusa Chrystusa Królem Polski pobiło wszelkie rekordy absurdu.
Metody kontroli kleru nad naszym życiem wychodzą za ramy emocjonalnego/obyczajowego szantażu. Coraz częściej przyjmują one formy ustawodawczo prawne. Wybrani przez nas parlamentarzyści w ramach - ponoć gwarantowanej Konstytucją RP świeckości państwa - powołują Parlamentarny Zespół Ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. W ramach naszego teoretycznie światopoglądowo neutralnego systemu edukacyjnego zobowiązuje się rodziców podpisywania niezgody(sic!) na uczęszczanie ich dzieci na lekcje religii. To wszystko dzieje się na naszych oczach... za naszym milczącym przyzwoleniem... Na własne życzenie stajemy się zakładnikami KK.
Jak długo jeszcze będziemy tolerować w Polsce tych nadętych nabożnością bufonów i sybarytów, którzy nieziszczalnymi, pustymi obietnicami jak pasożyty wykorzystują ludzką biedę, bezradność, łatwowierność, zacofanie i przede wszystkim brak wykształcenia? Kiedy skończy się to zastraszanie, ogłupianie i TO POZBAWIONE WSZELKICH SKRUPUŁÓW WYZYSKIWANIE dobrych, ale naiwnych ludzi, którzy ciężką pracą oszczędzają każdy grosz? Kiedy przestaniemy stawiać ponad prawem tą watykańską agenturę, której płacimy konkordatowy haracz? Czyżby KK w Polsce był niczym innym jeno państwem w państwie?

Ukryj odpowiedzi (16)

Odpowiedz

tow_rydzyk
11 godzin temu

Oceniono 179 razy 167

@tow_rydzyk
Arogancja, pozerskie uduchowienie kleru, to ślepe przekonanie o swojej moralnej i intelektualnej wyższości wynikającej z domniemanej wszechwiedzy, nieomylności i mesjanizmu, manifestowanie fałszywej skromności, pokory, ubóstwa połączone z demonstracyjną pogardą dla prawa i absolutnym poczuciem bezkarności budzą we mnie uczucia największego obrzydzenia.
Większość z nas myśli o KK to samo, ale w obawie o reakcje rodziny i sąsiadów bezwolnie, jak zaprogramowane automaty datkami i darowiznami powiększamy konta bankowe tej firmy. Przywiązanie tych faryzeuszy do dóbr i przyjemności na tym ziemskim padole przy jednoczesnej umiejętności przekonywania milionów prostych ludzi, że to prawdziwe, wieczne życie zaczyna się dopiero po ich śmierci jest blefem godnym Nikodema Dyzmy.
Panowie w przewiewnych sutannach we wszystkich kolorach tęczy i w tekturowych kapeluszach obciągnietych błyszczącymi tkaninami, nie paraliście się nigdy prawdziwą i uczciwą pracą. Nie wystawiajcie więc do całowania czy lizania tych waszych pazernych łap i innych części waszej anatomii.
Kultywujcie i realizujcie w jarmarczno-odpustowych skansenach swój pomysł na życie i dogmaty oparte na kulcie śmierci, patologicznej fascynacji ciężarnymi dziewicami i skrzydlatymi i rogatymi facetami(?). Bawcie się w barwne procesje urozmaicone żonglerkę feretronami, intronizacje, zawierzenia, egzorcyzmy, ekskomuniki, deklaracje wiary, komunie, bierzmowania, adoracje mitycznych postaci i relikwijny fetyszyzm rodem ze Średniowiecza. Namaszczajcie się religijną wazeliną i nawzajem się kanonizujcie, przypisujcie sobie cudowne uzdrowienia, nominujcie/powołujcie się na bezużyteczne, faraońsko-byzantyjskie stanowiska i urzędy. Do woli obrzucajcie się wirtualnymi błogosławieństwami i klątwami. Gotów jestem nawet przymknąć oczy na wasz zgodny z bożą wolą celibat pod warunkiem, że przestaniecie się grzebać w organach rozrodczych naszych matek, sióstr, żon i córek...
Trzymajcie się z dala od naszych dzieci. Uznaję pewne wartości literackie Biblii, ale mitologia Grecka i Rzymska, bajki Ezopa, Andersena, Braci Grimm, Perraulta, La Fontainea, Janiny Porazińskiej czy Jana Brzechwy pod względem estetycznym i moralno-wychowawczym mają więcej do zaoferowania niż ten wasz traumatyzujący młode umysły pretensjonalny, do znudzenia powtarzany schizofreniczny bełkot pogłębiający poczucie strachu, winy i niedowartościowania.
Jak można poważnie traktować tych dziwacznie poprzebieranych niby dorosłych ludzi, którzy nadają sobie pretensjonalne, otoczone fałszywą, kiczowatą aureolą nadprzyrodzonego majestatu tytuły czy uprzywilejowane stanowiska w hierarchii społecznej i jednocześnie sprzedają milionom wiernych nonsensowny religijny folklor o duchach, diabłach, piekle, gadających wężach, zmartwychwstańcach... za fasadą bezpodmiotowych dziedzin pseudonaukowych jak np. teologia czy granicząca z groteską medycyna pastoralna?
Na miłość bliźniego, zatrzymajcie te wasze wafelki i przepustki do nieba dla siebie. Proszę wybaczyć Panowie, ale za nic nie uwierzę, że widok bezrefleksyjnie klękajacych przed wami i jedzących wam z ręki ludzi może mieć dla dorosłego myślącego człowieka jakikolwiek trenscendentny wymiar.
Jak ci przecież w miarę wykształceni (ze stopniami naukowymi), doświadczeni życiowo, przebrani za magów czy mistrzów wiedzy tajemnej starsi faceci z nabożnie złożonymi rękoma patrząc na siebie nie wybychają salwą śmiechu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nawet gdyby przed ich Luksusowymi Audi, Chevroletami, Lexusami czy Mercedesami (powiedzmy hipotetycznym) cudem objawił się nagle niebiański Jezus na osiołku natychmiast zatelefonowaliby na policję bądź do najbliższej zamkniętej lecznicy psychiatrycznej czynnie pomagając przy jego zatrzymaniu i na dodatek oskarżając Syna Bożego o zakłócanie porządku publicznego... i o kpienie z ich uczuć religijnych
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka