Masturbacja

07.09.14, 08:14
Masturbacja jest zjawiskiem naturalnym i powszechnym. Masturbują się i ludzie i zwierzęta. Stanowi ona formę rozładowania napięcia, którego w inny sposób w danej chwili nie ma jak rozładować. Zdaniem psychologów, to nie masturbacja powoduje problemy, ale związane z nią poczucie winy, wywoływane przez kościół. Powszechne i fizjologiczne zjawisko kościół uznał bowiem za grzech.
Księża na powołują się na Chrystusa. Nie ma jednak żadnych dowodów, że Chrystus w ogóle miał w tej sprawie jakiekolwiek stanowisko. Księża jako dowód, że jednak tak, powołują się na Mateusza rozdz. 5 werset 27 do 28 i cytują: ” a ja wam mówię, nie cudzołóż. Kto pożądliwie patrzy na kobietę już w swoim sercu dopuścił się cudzołóstwa”. To prawdziwa ekwilibrystyka, aby wyprowadzać z tego zakaz masturbacji. Więc dlaczego wbrew opiniom psychologów, kościół obstaje przy swoim?

Bo wywoływanie poczucia winy daje mu do ręki potężną oręż.
    • awidyna Re: Masturbacja 07.09.14, 08:19
      No cóż... "Zofia rączkowska" w ciążę nie zajdzie, więc zapewne chodzi o marnotrawstwo materiału genetycznego.
      • guderianka Re: Masturbacja 07.09.14, 08:20
        Po co sięgać tak daleko ?
        Wystarczy, że raz w tygodniu, w niedzielę, na mszy ludzie klęcząc i bijąc się w piersi powtarzają jak mantrę "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina". To działa na podświadomość.
      • ina_nova Re: Masturbacja 07.09.14, 12:56
        to dlaczego masturbacja kobieca jest grzechem? A moze wlasnie nie jest?
        • ruscello Re: Masturbacja 07.09.14, 14:57
          Kobieca masturbacja nie istnieje, bo kobiety nie mają potrzeb seksualnych ;)
        • pocoo Re: Masturbacja 08.09.14, 09:25
          ina_nova napisała:

          > to dlaczego masturbacja kobieca jest grzechem? A moze wlasnie nie jest?

          Absolutnie nie jest.W Biblii Onana bóg zaciukał ,ponieważ wylewał nasienie na piasek a brzydkiej bratowej zapłodnić nie chciał.
          Kobiety są wolne jak ptaki.Jeżeli facet nie potrafi doprowadzić kobiety do orgazmu to sama da sobie świetnie radę.A co?Nie wolno jej?Kto jej zabroni?Klecha?
    • zebra12 Re: Masturbacja 07.09.14, 08:21
      No tak, to jest od dawna wiadome. A te brednie wygłaszane przez kościół o ślepocie wywołanej masturbacją, niepłodności, czy chorobach psychicznych... Ja nie wiem, jakim cudem ludzie w to wierzą. Choć wśród katolików jest tak, że ich wiara jest powierzchowna, ludowa, tradycyjna. Do kościoła biegają, dzieci posyłają do komunii, a tymczasem stosują antykoncepcję, masturbują się i uprawiają seks przedmałżeński - czyli zaprzeczają nauczaniu kościoła. Wiara wybiórcza, czy już nowa religia?
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Masturbacja 07.09.14, 10:03
        Oddzielenie wiary w Boga od wiary w kościół.
      • arwena_11 Re: Masturbacja 07.09.14, 12:02
        Zebra dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka? Naprawdę nie znasz katolików stosujących się do zasad wiary? Bo ja znam bardzo wielu, ze sobą włącznie
        • gulcia77 Re: Masturbacja 07.09.14, 13:44
          I nigdy nie robisz sobie dobrze? Ewentualnie robisz, ale uważasz to za "grzech"?
          • arwena_11 Re: Masturbacja 07.09.14, 14:42
            Nie mam potrzeby, mam od tego męża, żeby było mi dobrze:)
            • pocoo Re: Masturbacja 08.09.14, 09:20
              arwena_11 napisała:

              > Nie mam potrzeby, mam od tego męża, żeby było mi dobrze:)

              Szczęściara,ale tylko w dni niepłodne?
              Czy wiesz,co to jest orgazm?Nie przyznasz się.Twoja sprawa i Twojego "dobrze".
              • arwena_11 Re: Masturbacja 08.09.14, 13:36
                a dlaczego mam nie wiedzieć? Orgazm jest zarezerwowany tylko dla tych co nie stosują NPR? I co mają do tego dni płodne? Naprawdę taka trudność poczekać te kilka dni?
                • bookworm Re: Masturbacja 08.09.14, 14:30
                  sama sobie odpowiadasz.

                  co mają do tego dni płodne?
                  bo trzeba te kilka dni poczekać - taka bezsensowna trudność, którą sami sobie wymyslają.
                  • marina0321 Re: Masturbacja 08.09.14, 14:35
                    Gdyny księża się masturbowali, nikomu by to nie szkodziło i nie cierpiały by molestowane przez nich dzieci. Chyba, że uważają, że masturbacja jest cięższym grzechem, niż pedofilia. (Oooo, zgrozo!!!).
                    • pocoo Re: Masturbacja 08.09.14, 14:50
                      marina0321 napisał(a):

                      > Gdyny księża się masturbowali, nikomu by to nie szkodziło i nie cierpiały by mo
                      > lestowane przez nich dzieci. Chyba, że uważają, że masturbacja jest cięższym gr
                      > zechem, niż pedofilia. (Oooo, zgrozo!!!).

                      Im zawsze jest za mało.Marina,oni się onanizują nawet w konfesjonałach.Rżną dziwki ile wlezie (na ile z tacy wystarczy),pieprzą gosposie,mają stałe konkubiny i płodzą dzieci, obmacują nastolatki,dotykają w intymne miejsca dzieci,każą siebie dotykać i onanizują się ile się da.Gwałcą kogo chcą i mogą.Bezkarnie.Bez obaw przed karą boga i ludzi.Dla mnie kler katolicki jest synonimem zgnilizny moralnej.Śmierdzą tak bardzo ,że szambo to perfumy.
                  • pocoo Re: Masturbacja 08.09.14, 14:41
                    bookworm napisał:

                    > sama sobie odpowiadasz.
                    >
                    > co mają do tego dni płodne?
                    > bo trzeba te kilka dni poczekać - taka bezsensowna trudność, którą sami sobie w
                    > ymyslają.

                    Niektórzy kochają się wg grafika.Podniecenie i pożądanie jak sto diabłów (albo i więcej).
                    "Chodź stara,teraz będę ciebie używał". Głowa mnie boli.
                    • arwena_11 Re: Masturbacja 08.09.14, 15:20
                      wiesz jak się na coś czeka, to się bardziej docenia:).
                      • pocoo Re: Masturbacja 08.09.14, 16:18
                        arwena_11 napisała:

                        > wiesz jak się na coś czeka, to się bardziej docenia:).

                        Czyli...
                        Masz takie upodobania ,a ja zupełnie inne.
                        Seks dający radość ,pożądanie ,podniecenie i czekanie na dni niepłodne(na dwoje babka wróżyła)?
                        Nie i nigdy mnie do czegoś tak fatalnego jak seksualny grafik,nie przekonasz.
                        • arwena_11 Re: Masturbacja 08.09.14, 16:26
                          Każdy robi co lubi. Ja po urodzeniu syna brałam tabsy ( miałam dyspensę ze względu na zdrowie). I wytrzymałam na nich 5 miesięcy. Koszmar, nie dość że dochodziłam do siebie następnych kilka miesięcy to jeszcze były to idealne tabsy - 100% skuteczności, bo sex przestał dla mnie istnieć. NIe miałam zupełnie ochoty. To już wolę parę dni poczekać.
                          • snajper55 Re: Masturbacja 10.09.14, 04:41
                            arwena_11 napisała:

                            > To już wolę parę dni poczekać.

                            TY wolisz czy WY wolicie. A może ty wolisz poczekać a on musi poczekać?

                            S.
                            • arwena_11 Re: Masturbacja 10.09.14, 08:49
                              To jest nasza wspólna decyzja. Myślisz że jakby mężowi przeszkadzało to bylibyśmy 15 lat razem?
                              Zresztą jak pisałam wyżej miałam w życiu epizod z tabletkami anty. Nigdy więcej. Mąż sam nalegał żeby jak najszybciej przestać je brać, bo ja w ogóle nie miałam ochoty na sex. Mógł dla mnie nie istnieć
                              • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 09:25
                                arwena_11 napisała:

                                > To jest nasza wspólna decyzja. Myślisz że jakby mężowi przeszkadzało to bylibyś
                                > my 15 lat razem?

                                Jeżeli to wasza wspólna decyzja,to spokojnie.
                                Dla mnie najgorszym z możliwych "zabijaczy" pożądania jest ;"teraz będziemy się pieprzyć (uprawiać seks)".Wciskamy guziczek i bingo?

                                > Zresztą jak pisałam wyżej miałam w życiu epizod z tabletkami anty. Nigdy więcej
                                > . Mąż sam nalegał żeby jak najszybciej przestać je brać, bo ja w ogóle nie miał
                                > am ochoty na sex. Mógł dla mnie nie istnieć

                                Źle dobrane tabletki są Twoim koronnym argumentem.Zadziwiasz mnie.
                                • arwena_11 Re: Masturbacja 10.09.14, 09:30
                                  Nie wiem czy źle dobrane bo przez 6 miesięcy zmieniałam 3 razy. Nic to nie dało. Według lekarzy ( 2 ) po prostu mój organizm tak reaguje na hormony. Ten typ tak ma.
                                  Poza tym rozregulowałam sobie koszmarnie cykl. Dochodziłam do siebie kilka miesięcy. Wcześniej miałam jak w zegarku, potem, gdyby nie NPR nigdy bym nie wiedziała kiedy dostanę @.
                                  • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 09:42
                                    arwena_11 napisała:

                                    > Nie wiem czy źle dobrane bo przez 6 miesięcy zmieniałam 3 razy. Nic to nie dało
                                    > . Według lekarzy ( 2 ) po prostu mój organizm tak reaguje na hormony. Ten typ t
                                    > ak ma.

                                    Też tak bywa.
                                    Ja jestem pod wrażeniem tak świetnie dobranej pary jak wasza.
                                    Tylko dlaczego na mnie padło,że tak dobrze znam ludzi?
                                    • arwena_11 Re: Masturbacja 10.09.14, 09:49
                                      ale co sugerujesz, że ktoś komuś coś narzuca ? Naprawdę ciężko uwierzyć, że ludzie potrafią się dobrać zgodnie ze swoimi zasadami?
                                      Mam wielu takich znajomych. Co ciekawe jedną z osób stosującą NPR jest ateistka. Według niej to jest najlepsze dla jej organizmu ( wiele lat brała tabletki, ale po 30 przestała )
                                      • grgkh Re: Masturbacja 10.09.14, 12:05
                                        Jeśli NPR to detaliczne unikanie współżycia w najprzyjemniejszym ze względu na naturę okresie to jest to duża strata komfortu. Oczywiście można i tak, i - myślę sobie - wcale nie trzeba by stosować go bezwzględnie przez cały czas. Ciekaw jestem, czy stosujący ten reżim wyrzucają ze świadomości, że "coś fajnego" tracą?
                                        • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 17:18
                                          grgkh napisał:

                                          >Ciekaw
                                          > jestem, czy stosujący ten reżim wyrzucają ze świadomości, że "coś fajnego" tra
                                          > cą?
                                          >
                                          No jak to?Przecież "dzieci miłości" mają.A może wpadki?
                                    • snajper55 Re: Masturbacja 10.09.14, 10:48
                                      pocoo napisała:

                                      > Też tak bywa.
                                      > Ja jestem pod wrażeniem tak świetnie dobranej pary jak wasza.
                                      > Tylko dlaczego na mnie padło,że tak dobrze znam ludzi?

                                      Świetnie dobranej pary? Wręcz podręcznikowo. Codziennie tak dobrane pary widzę w reklamach telewizyjnych różnych produktów. Na przykład cukierków. Wszyscy z uśmiechem zajadają pełne witamin cukierki, które spajają ich wzorową i szczęśliwą rodzinę. :)

                                      S.
                                      • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 20:12
                                        snajper55 napisał:

                                        > Świetnie dobranej pary? Wręcz podręcznikowo. Codziennie tak dobrane pary widzę
                                        > w reklamach telewizyjnych różnych produktów. Na przykład cukierków. Wszyscy z u
                                        > śmiechem zajadają pełne witamin cukierki, które spajają ich wzorową i szczęśliw
                                        > ą rodzinę. :)
                                        >
                                        > S.
                                        A jeszcze swietnie dobrana para jest w reklamie prezerwatyw i tabletek na wzwód.Widziałam,widziałam...
                                        • snajper55 Re: Masturbacja 11.09.14, 10:05
                                          pocoo napisała:

                                          > A jeszcze swietnie dobrana para jest w reklamie prezerwatyw i tabletek na wzwód
                                          > .Widziałam,widziałam...

                                          Albo żeli potęgujących doznania. Jest tak ta para dograna, że hej! Tak jak ta z naszego wątku.

                                          S.
                                          • wawrzanka Re: Masturbacja 11.09.14, 10:10
                                            snajper55 napisał:

                                            > Albo żeli potęgujących doznania. Jest tak ta para dograna, że hej! Tak jak ta z
                                            > naszego wątku.

                                            Wskażcie mi proszę - w którym miejscu Arwena napisała coś, co by miało świadczyć o tym, że ona i jej facet to jest niedograna para.
                                            • pocoo Re: Masturbacja 11.09.14, 10:33
                                              wawrzanka napisała:

                                              > Wskażcie mi proszę - w którym miejscu Arwena napisała coś, co by miało świadczy
                                              > ć o tym, że ona i jej facet to jest niedograna para.

                                              Nic takiego nie miało misjsca. Oni są świetnie dograni.Jestem wierząca?
                                              My tylko w reklamach znajdujemy też dogranych. A co? Nie są?Są.
                                              • wawrzanka Re: Masturbacja 11.09.14, 12:45
                                                pocoo napisała:

                                                > Nic takiego nie miało misjsca. Oni są świetnie dograni.Jestem wierząca?
                                                > My tylko w reklamach znajdujemy też dogranych. A co? Nie są?Są.

                                                Nie oglądałam, ale trochę stygmatyzujecie. Jak NPR - to już lipa. Facet na pewno zdradza, a kobieta na pewno cnotka i dewotka.
                                                Tak pewnie bywa.
                                                Ale akurat z postów arweny to nie wynika. A już na pewno nie to, że to ona jest tą mniej potrzebującą seksu, niż facet. Ech, te stereotypy...
                                                Postulujecie za wolnością, ale wyśmiewacie ją, gdy wam się czyjeś prywatne zasady nie podobają. Do dupy z taką wolnością.
                                                • pocoo Re: Masturbacja 11.09.14, 15:56
                                                  wawrzanka napisała:

                                                  >Do dupy z taką wolnością.

                                                  Raczej do waginy.
                                                  A co myślisz o masturbacji?Ona jest tematem .
                                                  • wawrzanka Re: Masturbacja 11.09.14, 17:51
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Raczej do waginy.
                                                    > A co myślisz o masturbacji?Ona jest tematem .

                                                    Tematem podwątku jest jednak seks, a nie masturbacja.

                                                    Co ja myślę o masturbacji – to moja intymna sprawa i nie ma żadnego znaczenia dla dyskusji. Za to ma ogromne znaczenie, co każdy z nas myśli o przekazywaniu dzieciom wiedzy na temat seksualności człowieka. Może o tym porozmawiamy? O metodach takiego przekazywania wiedzy, czasie, miejscu, okolicznościach.

                                                    Mam wrażenie, że mylisz tabu z intymnością. Zarówno seks, jak i masturbacja to nie są żadne tematy tabu. Ludzie o tym mówią na prawo i lewo, czasem w prostacki sposób, vide w tym wątku (szmata Agnieszka). O masturbacji powinno się mówić na lekcjach „wychowanie do życia w rodzinie”, albo na lekcjach wychowawczych.

                                                    Każdy z nas pamięta z dzieciństwa rozmowy z przyjaciółmi na intymne tematy. Nie wiem jak wy, ale ja pamiętam, że seksualność każdego młodego człowieka jest inna. Nie miałam wielu takich rozmów i były to rozmowy z samymi tylko dziewczętami. Ale wniosek jaki mi się nasuwa teraz jest taki, że każdy przeżywa swoją seksualność zupełnie inaczej. Dlatego chyba najważniejsze jest, żeby nauczyciele byli przygotowani do tego, żeby przekazać jak najobszerniejszą wiedzę na temat seksualności. W tej wiedzy mieści się fakt, że masturbacja jest normalnym zjawiskiem, ale to tylko jedna z wielu rzeczy, które dzieci powinny wiedzieć od dorosłych na temat seksualności. Żeby nikt nie poczuł się dziwny, inny, śmieszny.
                                                  • pocoo Re: Masturbacja 11.09.14, 18:32
                                                    wawrzanka napisała:

                                                    > Tematem podwątku jest jednak seks, a nie masturbacja.

                                                    Ale tematem wątka jest "Masturbacja".
                                                    >
                                                    > Co ja myślę o masturbacji – to moja intymna sprawa i nie ma żadnego znacz
                                                    > enia dla dyskusji.

                                                    Ja nie pytam Ciebie jak i ile razy w ciągu dnia się masturbujesz?Zapytałam,co myślisz o masturbacji,ponieważ taki jest założony temat watka.

                                                    >Za to ma ogromne znaczenie, co każdy z nas myśli o przekazyw
                                                    > aniu dzieciom wiedzy na temat seksualności człowieka. Może o tym porozmawiamy?

                                                    Nie ,to zupełnie inny temat.
                                                    > O metodach takiego przekazywania wiedzy, czasie, miejscu, okolicznościach.
                                                    >
                                                    > Mam wrażenie, że mylisz tabu z intymnością.

                                                    Nie myśl za mnie.Ja nic nie mylę ,ponieważ dla mnie nie ma tematów tabu.

                                                    >Zarówno seks, jak i masturbacja to nie są żadne tematy tabu.

                                                    Zgadza się,ale powyżej możesz przeczytać,że nie będziesz rozmawiała na ten temat,ponieważ jest to Twoja intymna sprawa,a ja absolutnie nie pytałam o Twoją masturbację.


                                                    >W tej wiedzy mieści się fakt, że masturbacja jest normalnym zjawisk
                                                    > iem, ale to tylko jedna z wielu rzeczy, które dzieci powinny wiedzieć od dorosł
                                                    > ych na temat seksualności. Żeby nikt nie poczuł się dziwny, inny, śmieszny.


                                                    Masz całkowitą rację.Nie rozumiem dlaczego na początku napisałaś,że na temat masturbacji rozmawiała nie będziesz.I zapamiętaj,że ja nie pytałam o sposoby Twojej masturbacji ani chociażby o wibratory.Zapytałam ogólnie o temat.
                                                    Zauważyłam,że lepiej ode mnie wiesz, jaka jestem.Chylę czoła.
                                                  • wawrzanka Re: Masturbacja 11.09.14, 18:38
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Masz całkowitą rację.

                                                    W sumie to jedyne, co odnosi się do zaproponowanej przeze mnie dyskusji na temat rozmawiania z dziećmi o masturbacji. Tak więc temat nam się wyczerpał. Szkoda.
                      • grgkh Re: Masturbacja 08.09.14, 17:50
                        arwena_11 napisała:

                        > wiesz jak się na coś czeka, to się bardziej docenia:).

                        To nie jest tak ponieważ w granicznej sytuacji można sobie wyobrazić całkowitą ascezę a to jest już wynaturzenie. "Odrobina" oczekiwania zaostrza apetyt i to jest jedyny sensowny (poza wynikającymi z konieczności zdrowotnych lub szanowania względów innych osób) powód odkładania na później.
                      • snajper55 Re: Masturbacja 10.09.14, 04:38
                        arwena_11 napisała:

                        > wiesz jak się na coś czeka, to się bardziej docenia:).

                        To jedz co drugi dzień.

                        S.
                        • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 09:35
                          snajper55 napisał:

                          > arwena_11 napisała:
                          >
                          > > wiesz jak się na coś czeka, to się bardziej docenia:).
                          >
                          > To jedz co drugi dzień.
                          >
                          > S.
                          Snajper,zarzucą Tobie propagowanie anoreksji.
                          Jej mąż godzi się na taki seks "cymes" w domu,ponieważ braki "byle jakie"uzupełnia poza domem.No i w pełni prawidłowo.No... chyba,że dla faceta seks jest "wspaniałym" małżeńskim obowiązkiem.Nic mi do takiego łoża.
                          • wawrzanka Re: Masturbacja 10.09.14, 10:37
                            pocoo napisała:

                            > Jej mąż godzi się na taki seks "cymes" w domu,ponieważ braki "byle jakie"uzupe
                            > łnia poza domem.No i w pełni prawidłowo.

                            Skąd wiesz, że jej mąż "godzi się"? A może to Arwena "godzi się"? Może to Arwena - a nie jej mąż - bardziej docenia to, na co czeka. Napisała wyraźnie, że to mąż nalegał na odstawienie tabletek. A te wścibskie domysły, że uzupełnia braki poza domem... niezbyt smaczne.

                            Zresztą o co chodzi w całej tej dyskusji? Czy każdemu orgazmowi musi towarzyszyć penetracja?
                            Fantazja cię ponosi, ale chyba nie w tym kierunku, co trzeba. Ty - forumowa gwiazda erotyki - nie wiesz jakie rzeczy można robić bez wnikania w... sedno sprawy? Uuuu, pocoo. Rozczarowałaś mnie.
                            • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 10:59
                              wawrzanka napisała:
                              > Uuuu, pocoo. Rozczarowałaś mnie.

                              Nie mogę się Tobie oświadczyć jak Navratilova.Nie uprawiam seksu z kobietami.
                              • wawrzanka Re: Masturbacja 10.09.14, 11:10
                                pocoo napisała:

                                > Nie mogę się Tobie oświadczyć jak Navratilova.

                                I całe szczęście, bo dostałabyś czarną polewkę.
                                • pocoo Re: Masturbacja 10.09.14, 11:21
                                  wawrzanka napisała:

                                  > pocoo napisała:
                                  >
                                  > > Nie mogę się Tobie oświadczyć jak Navratilova.
                                  >
                                  > I całe szczęście, bo dostałabyś czarną polewkę.

                                  Obiecanki - cacanki.
        • snajper55 Re: Masturbacja 10.09.14, 18:55
          arwena_11 napisała:

          > Zebra dlaczego wrzucasz wszystkich do jednego worka? Naprawdę nie znasz katolik
          > ów stosujących się do zasad wiary? Bo ja znam bardzo wielu, ze sobą włącznie

          A ty znasz? Oto co mówi kościół o antykoncepcji:

          "Jest wewnętrznie złe wszelkie działanie, które - czy to w przewidywaniu aktu małżeńskiego, podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia (Paweł VI, encyklika Humanae vitae 12-16)."

          Jak to pogodzisz ze swoim pilnowaniem cyklu w celu uniemożliwienia poczęcia?

          S.
          • arwena_11 Re: Masturbacja 10.09.14, 18:58
            Masz stare dane. W tej chwili Kościół dopuszcza npr i wcale nie tylko do prokreacji
            • snajper55 Re: Masturbacja 10.09.14, 19:09
              arwena_11 napisała:

              > Masz stare dane. W tej chwili Kościół dopuszcza npr i wcale nie tylko do prokre
              > acji

              Co to znaczy "stare dane"??? Encyklika "Humanae vitae" Pawła VI to stare, nieobowiązujące już dane???

              A może to ty masz stare dane i dziś już kościół dopuszcza antykoncepcję, eutanazję i aborcję?

              S.
    • feleedia Re: Masturbacja 07.09.14, 10:58
      Napisz o swoich doświaczeniach rękodzieła przed monitorem, krejzitate. Wyczuwam doświadczonego w temacie. Ściereczkę masz?
    • grrrrw KKK i nie tylko 07.09.14, 14:29
      gejkatolik.wordpress.com/2013/04/24/masturbacja/
      • grgkh Re: KKK i nie tylko 08.09.14, 17:44
        Z cytatu spod linku:

        „Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości”.

        Gdyby używanie narządów płciowych nie miało dawać przyjemności to kreator nie stwarzałby organów płciowych takimi, jakimi są. Stworzył je takie i dał ludziom wolna wolę to wara od tego, jak je używają.

        Teologia jest z zasady infantylna i debilna, całkowicie pozbawiona logiki i cokolwiek by nie prawiła, to są to bzdury, których celem jest znęcanie się nad ludźmi. Religia - zwłaszcza ta - to jedna z najbardziej antyludzkich ideologii.
    • grgkh Myślenie nieobiektywne 11.09.14, 12:11
      ... czyli uwarunkowane, uzależnione od jednej tezy. Oto bardzo dobry przykład tego, do czego prowadzi wiara. Bo gdyby nie ona to nie stałoby się "to".

      Decyzję o tym, że odetnie swojego penisa, podjął w drodze do szkoły. Zaraz po modlitwie. Poprzedniego wieczoru Bóg widział, jak się masturbuje. Przyjemność szybko została zagarnięta przez poczucie winy, które trwało aż do przeprosin. Unikał tej rozmowy, rozmowy ze swoim ojcem w niebie, chociaż tylko z nim mógł porozmawiać o wszystkim. Czasami pozwalał sobie na trzy dni masturbacji, a dopiero potem klękał przy łóżku albo w lesie pod brzozą i przepraszał, dopóki nie poczuł, że przeprosił. Głowa nisko pochylona, bo tak się mówi do Jehowy. Długo to trwało. Po rozmowie czuł się czysty i zdecydowany nigdy więcej się nie masturbować. Najdłużej wytrzymał sześć tygodni. Jeśli więc gorszy cię twoja ręka lub twoja stopa, odetnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do życia kalekim lub kulawym, niż z dwiema rękami lub dwiema stopami zostać wrzuconym w ogień wieczny. Także jeśli cię gorszy twoje oko, wyłup je i odrzuć od siebie - tak zapisał ewangelista Mateusz słowa Jezusa. Jego penis go gorszył. Decyzja zapadła. Wieczorem zamknął się w łazience z nożem, przyłożył go u nasady penisa. Lekko przeciągnął ostrzem, bolało. Czerwona strużka krwi. Nie potrafił powtórzyć ruchu. To był początek walki, ale już wtedy przeczuwał, że przyjdzie dzień, w którym będzie musiał zabić Łukasza Zamilskiego. Nie wiedział jednak, że miało nastąpić zmartwychwstanie. (...)

      Czy normalnie, racjonalnie MYŚLĄCY człowiek jest w stanie rozważać takie opcje? Atak na samego siebie, bo... bo tak i już. Nie ma uzasadnienia, jest nakaz, którego treści się nie analizuje. Jest absolut, któremu umysł musi się podporządkować. Musi.

      Dla umysłu teoretycznie zawsze jest wybór - wiara lub racjonalne myślenie. Czy zawsze? W praktyce po przekroczeniu pewnej granicy wszystko niemożliwe, jako racjonalnie odrzucane jest już możliwe. Wszystko nieprawdopodobne, co uzależnia, staje się najważniejsze.
      • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 11.09.14, 16:09
        To jest ześwirowanie przez wyprany mózg.
        Wszyscy wierzący grzeszą i ciągle boga przepraszają,ale nie ucinają sobie nic.
        • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 11.09.14, 16:10
          Nie obcinaja,a nie ucinają nic,oprócz drzemki.
        • snajper55 Re: Myślenie nieobiektywne 12.09.14, 12:42
          pocoo napisała:

          > To jest ześwirowanie przez wyprany mózg.
          > Wszyscy wierzący grzeszą i ciągle boga przepraszają,ale nie ucinają sobie nic.

          Wpajane od dzieciństwa poczucie winy to nie jest okaleczanie?

          Poczucie winy z powodu masturbacji, myślach o płci przeciwnej, o seksie, z powodu seksu, nie pójścia do kościoła, nie wyspowiadania się i tysiąca innych zachowań?

          S.
      • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 11.09.14, 22:01
        grgkh napisał:

        > Czy normalnie, racjonalnie MYŚLĄCY człowiek jest w stanie rozważać takie opcje?
        > Atak na samego siebie, bo... bo tak i już. Nie ma uzasadnienia, jest nakaz, kt
        > órego treści się nie analizuje. Jest absolut, któremu umysł musi się podporządk
        > ować. Musi.

        Ten "nakaz" może mieć różne przyczyny. Jest mnóstwo rodzajów fiksacji. Dla terapii nie ma znaczenia, czy pacjent jest wierzący, czy też nie. Oczywiście temu delikwentowi już nic nie pomoże.

        • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 12.09.14, 12:03
          wawrzanka napisała:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Czy normalnie, racjonalnie MYŚLĄCY człowiek jest w stanie rozważać takie opcje?
          > > Atak na samego siebie, bo... bo tak i już. Nie ma uzasadnienia, jest nakaz, kt
          > > órego treści się nie analizuje. Jest absolut, któremu umysł musi się podporządk
          > > ować. Musi.
          >
          > Ten "nakaz" może mieć różne przyczyny.
          > Jest mnóstwo rodzajów fiksacji.

          Domyślam się, że chcesz powiedzieć, że religijna fiksacja nie jest AŻ taka zła, bo są inne złe fiksacje. To błędna droga myślenia. Np. pedofilia w innych środowiskach nie powinna uzasadniać łagodniejszego traktowania pedofilii wśród kleru.

          > Dla tera
          > pii nie ma znaczenia, czy pacjent jest wierzący, czy też nie.

          Jakiej "terapii"? Nie było o tym mowy. Terapia dla kogoś mocno wierzącego praktycznie nie istnieje.

          > Oczywiście temu delikwentowi już nic nie pomoże.

          Może by pomogło, gdyby w pewnym okresie swego życia nie wyprano by mu mózgu. A cóż to takiego to "pranie mózgu"? Wiesz? Bo przecież nie zawsze się to udaje, nie zawsze jest jednakowo skuteczne.

          Psychika każdego człowieka ma jakieś podstawy, umieszczone - podobnie jak aksjomaty w systemach matematycznych - idee, do których się potem "wszystko" odnosi. Im "głębiej" i w mocniejszym związku emocjonalnym udaje się to zrobić, tym bardziej "nieodwracalną" staje się taka więź. Im bardziej pokręcona idea, tym trudniej potem ją realnie stosować w życiu i tym bardziej absurdalne skutki niesie.

          Samookaleczanie się, coś, co nie ma logicznego uzasadnienia, bo to działanie na własną szkodę. Ale jest to deklaracja wobec tej idei lub organizacji, z której wynika, że organizacja ma za nic swoich członków jeśli pozwala im na takie zachowanie (nie piętnuje, nie zakazuje tego).

          Popatrzmy na to od tej strony... www.tajemnicamilosci.pl/przydatne-ciekawostki/krwawy-rytual-krzyzowania-ludzi-na-filipinach.html

          Bardzo ważna cecha religii - całkowite uzależnienie a potem pewnego rodzaju sugestie (ukrzyżowanie jako coś "pozytywnego", bo przynoszącego najwyższą wartość - zbawienie), oczekiwanie na takie zachowania, zgoda na nie, jako rola.

          Uczestnik takiej gry deklaruje się jako podporządkowany umysł zdolny do każdego nieegoistycznego zachowania. Organizacja oczekuje takiego podporządkowania a dochodzi do niego poprzez sianie idei na poziomie wiary. Ktoś zarażony wiarą przestaje funkcjonować jako autonomiczny, zdolny do oceny świata z perspektywy swojej niezależności i... staje się zagrożeniem dla innych, bo tak samo jako "mało istotne" traktowane są inne istoty ludzkie.
          • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 17:48
            grgkh napisał:

            > Domyślam się, że chcesz powiedzieć, że religijna fiksacja nie jest AŻ taka zła,
            > bo są inne złe fiksacje.

            Na pewno masz wiele mocnych stron grgkh, ale myślenie do nich nie należy. Fiksacja to fiksacja i nie ma lepszych, albo gorszych. Są ewentualnie silne i powiązane z innymi defektami psychiki (jak w przypadku opisanym przez ciebie), lub lekkie i niestety powszechne do tego stopnia, że nie są uznawane za fiksację, tylko tak zwaną "religijność", bądź inny "konik". Tymczasem każda religijność jest fiksacją, tyle, że o różnym stopniu nasilenia u różnych osób. Reasumując chciałam powiedzieć dokładnie to, co powiedziałam: jest wiele rodzajów fiksacji. Jeśli czytasz w poście coś, czego tam nie ma - masz problem.

            > Samookaleczanie się, coś, co nie ma logicznego uzasadnienia, bo to działanie na
            > własną szkodę. Ale jest to deklaracja wobec tej idei lub organizacji, z której
            > wynika, że organizacja ma za nic swoich członków jeśli pozwala im na takie zac
            > howanie (nie piętnuje, nie zakazuje tego).

            Samookaleczenie jest popularne u nastolatków i bynajmniej wcale nie tych religijnych. To rodzaj buntu. A ty przywołujesz jakiś ekstremalny przypadek nagłośniony ze względu na medialność tegoż i budujesz wokół niego własne teorie. Nie pierwszy raz to robisz. Wybacz, ale to zahacza o jakąś lekką fiksację.
            • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 18:16
              wawrzanka napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Domyślam się, że chcesz powiedzieć, że religijna fiksacja nie jest AŻ taka zła,
              > > bo są inne złe fiksacje.
              >
              > Na pewno masz wiele mocnych stron grgkh, ale myślenie do nich nie należy.

              I w tym momencie nie powinno się dalej Twoich wypocin czytać.

              > Fiksa
              > cja to fiksacja i nie ma lepszych, albo gorszych. Są ewentualnie silne i powiąz
              > ane z innymi defektami psychiki (jak w przypadku opisanym przez ciebie), lub le
              > kkie i niestety powszechne do tego stopnia, że nie są uznawane za fiksację, tyl
              > ko tak zwaną "religijność", bądź inny "konik". Tymczasem każda religijność jest
              > fiksacją, tyle, że o różnym stopniu nasilenia u różnych osób. Reasumując chcia
              > łam powiedzieć dokładnie to, co powiedziałam: jest wiele rodzajów fiksacji. Jeś
              > li czytasz w poście coś, czego tam nie ma - masz problem.

              Oczywiście, że fiksacja to fiksacja ale ja piszę coś innego.

              Trzymaj się tematu, to podstawa dyskusji. Podawanie przykładów "z innego podwórka" odwraca uwagę od oceny zjawiska, o którym zaczęliśmy mówić. W tym konkretnym przypadku chodzi o przyczynowość wynikającą z uzależnienia od religii.

              > > Samookaleczanie się, coś, co nie ma logicznego uzasadnienia, bo to działanie na
              > > własną szkodę. Ale jest to deklaracja wobec tej idei lub organizacji, z której
              > > wynika, że organizacja ma za nic swoich członków jeśli pozwala im na takie zac
              > > howanie (nie piętnuje, nie zakazuje tego).
              >
              > Samookaleczenie jest popularne u nastolatków i bynajmniej wcale nie tych religi
              > jnych. To rodzaj buntu.

              W tym sęk, że przyczyny mogą być różne. Tak, są niereligijne ale teraz mówimy o bezpośrednim wpływie religii. Jest on faktem.

              > A ty przywołujesz jakiś ekstremalny przypadek nagłośnio
              > ny ze względu na medialność tegoż i budujesz wokół niego własne teorie. Nie pie
              > rwszy raz to robisz. Wybacz, ale to zahacza o jakąś lekką fiksację.

              Wolno mi analizować każdy przypadek, określać przyczyny i poddawać takie tezy pod dyskusję.

              Ty mi natomiast w tej chwili zarzucasz, że mówienie o religii w negatywnym kontekscie jest fiksacją z mojej strony. O, to są właśnie te Twoje słynne poglądy - obrona religii polegająca na negowaniu zauważania przez ludzi złych skutków jej istnienia i działania. Powielasz ten schemat raz za razem. Ale to fałsz. Obecność religii niesie złe skutki i nie uda Ci się erystyczny atak na krytykujących ją.

              I proszę Cię, powstrzymuj się od nieuzasadnionych, oszczerczych opinii w stosunku do tych, z którymi rozmawiasz. Erystyka i atak personalny nic Ci nie da.
              • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 18:32
                grgkh napisał:


                > I w tym momencie nie powinno się dalej Twoich wypocin czytać.

                Ale robisz to,ponieważ "to" jest silniejsze od Ciebie.

                > I proszę Cię, powstrzymuj się od nieuzasadnionych, oszczerczych opinii w stosun
                > ku do tych, z którymi rozmawiasz. Erystyka i atak personalny nic Ci nie da.
                >
                Jezeli Wawrzanka zaprzeczy,to wcale,a wcale mnie to nie zdziwi.
                • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 18:48
                  pocoo napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  >
                  > > I w tym momencie nie powinno się dalej Twoich wypocin czytać.
                  >
                  > Ale robisz to,ponieważ "to" jest silniejsze od Ciebie.

                  Nie muszę podlegać każdej ogólnej regule. Jestem dziwny jak kwark. :)

                  > > I proszę Cię, powstrzymuj się od nieuzasadnionych, oszczerczych opinii w stosun
                  > > ku do tych, z którymi rozmawiasz. Erystyka i atak personalny nic Ci nie da.
                  > >
                  > Jezeli Wawrzanka zaprzeczy,to wcale,a wcale mnie to nie zdziwi.

                  Ciekawe, że wawrzanka uparcie trzyma się wciąż tej samej tezy - broni religii i Kościoła ze wszystkimi konsekwencjami takiej postawy - fałszywie minimalizuje jej negatywne oddziaływanie oraz przypisuje jej zasługi, które wcale z religijnej ideologii nie wynikają.
                  • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 19:52
                    grgkh napisał:

                    > Ciekawe, że wawrzanka uparcie trzyma się wciąż tej samej tezy - broni religii i
                    > Kościoła ze wszystkimi konsekwencjami takiej postawy - fałszywie minimalizuje
                    > jej negatywne oddziaływanie oraz przypisuje jej zasługi, które wcale z religijn
                    > ej ideologii nie wynikają.

                    Masz urojenia:) Nikt przy zdrowych zmysłach nie może wyciągnąć takich wniosków z moich wpisów na forum.
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 14.09.14, 20:22
                      wawrzanka napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Ciekawe, że wawrzanka uparcie trzyma się wciąż tej samej tezy - broni religii i
                      > > Kościoła ze wszystkimi konsekwencjami takiej postawy - fałszywie minimalizuje
                      > > jej negatywne oddziaływanie oraz przypisuje jej zasługi, które wcale z religijn
                      > > ej ideologii nie wynikają.
                      >
                      > Masz urojenia:) Nikt przy zdrowych zmysłach nie może wyciągnąć takich wniosków
                      > z moich wpisów na forum.

                      O zdrowiu moich zmysłów mógłby się wypowiedzieć tylko lekarz. Nie jesteś nim. Kolejny raz dyskutujesz przy pomocy fałszywych założeń.

                      A efekt, który tu opisałem - odwracanie uwagi od "zła powodowanego przez religię" i nieuprawnione rozszerzanie zakresu oceny zjawiska - to przecież fakt.
        • snajper55 Re: Myślenie nieobiektywne 15.09.14, 14:22
          wawrzanka napisała:

          > Ten "nakaz" może mieć różne przyczyny. Jest mnóstwo rodzajów fiksacji. Dla tera
          > pii nie ma znaczenia, czy pacjent jest wierzący, czy też nie. Oczywiście temu d
          > elikwentowi już nic nie pomoże.

          Dla terapii podstawowe znaczenie mają przyczyny powstania fiksacji. Jeśli jest to fiksacja z powodów religijnych, to fakt religijności pacjenta ma znaczenie zasadnicze.

          Tak przy okazji. Tylko wierzący są "opętywani" przez demony. Niewierzącym nie grożą takie i podobne fiksacje.

          S.
          • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 15.09.14, 21:33
            snajper55 napisał:

            > Dla terapii podstawowe znaczenie mają przyczyny powstania fiksacji. Jeśli jest
            > to fiksacja z powodów religijnych, to fakt religijności pacjenta ma znaczenie z
            > asadnicze.

            Racja, bo religijność to w takiej sytuacji bardzo istotny element osobowości.

            > Tak przy okazji. Tylko wierzący są "opętywani" przez demony. Niewierzącym nie g
            > rożą takie i podobne fiksacje.

            Tak, ale to są skrajne przypadki. Każdemu z nas coś tam grozi, każdy ma jakiś bagaż psychiczny. To chyba nie tak, że osoba "opętana", gdyby nie była w dzieciństwie indoktrynowana - uniknęłaby choroby. Choroba objawiłaby się inaczej. Ani schizofrenia, ani padaczka, ani inne stany kojarzone z "opętaniem" nie są przecież zarezerwowane tylko dla wierzących.
            Znam przypadek młodej dziewczyny - ateistki z domu i z przekonania, która żyje w głębokiej depresji, ma za sobą kilka bardzo niebezpiecznych ataków agresji i kilka prób samobójczych. I w sumie nie wiadomo dlaczego. Teoretycznie nie wydarzyła się w jej życiu żadna trauma. Taka osobowość, taki pech. Leczy się, raz jest lepiej, raz gorzej.

            To nie religia sprawia, że ludzie są strachliwi i bezmyślni, bo jest akurat odwrotnie: ludzki strach i irracjonalizm znajduje ujście w religii.

            W tej sprawie toczy się odwieczny spór między mną, a grgkh. On twierdzi, że religia to zło, ja twierdzę, że wolny wybór innego człowieka nie daje mi prawa do osądzania takiego wyboru jako zło. Nie każda religia jest ekstremalnym ruchem ukierunkowanym na przemoc i manipulację. Jeśli są ludzie, którzy, postanawiają naśladować jakiegoś człowieka i zrobić sobie z niego bóstwo - to jest ich wybór i nie mnie oceniać, czy ten wybór jest dla nich dobry, czy zły. Moją sprawą jest dokonywanie własnych wyborów i opieranie się manipulacji. Jeśli ktoś się jej nie opiera, tylko chodzi do kościoła, daje księżom pieniądze i ulega "opętaniom" to czy on na pewno jest ofiarą? Chyba swoją własną.

            Dlatego to, co robi na forum grgkh to według mnie zawracanie Wisły kijem. Wolę - szczególnie na tym forum - skupiać się na tym, co pozytywne w walce z ciemnotą, a tych pozytywnych spraw jest wcale niemało.
            • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 02:01
              wawrzanka napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Dla terapii podstawowe znaczenie mają przyczyny powstania fiksacji. Jeśli jest
              > > to fiksacja z powodów religijnych, to fakt religijności pacjenta ma znaczenie z
              > > asadnicze.
              >
              > Racja, bo religijność to w takiej sytuacji bardzo istotny element osobowości.

              W tym przypadku ma znaczenie negatywne, destrukcyjne. Jest tak niemal zawsze. Wyjątkiem są sytuacje leczenia religią późniejszych skutków wcześniejszego uzależnienia od religii - podobnie jak kolejna działka narkotyku, która robi dobrze komuś uzależnionemu od tego paskudztwa. Trzeba jednak wyraźnie zauważać, że przyczyną jest pierwszy, uzależniający kontakt z religią.

              > > Tak przy okazji. Tylko wierzący są "opętywani" przez demony.
              > > Niewierzącym nie grożą takie i podobne fiksacje.
              >
              > Tak, ale to są skrajne przypadki.

              I właśnie o nich mówimy.

              > Każdemu z nas coś tam grozi, każdy ma jakiś b
              > agaż psychiczny.

              Każdemu coś grozi ale gdyby nie religia, to tych skrajnych przypadków mogłoby nie być.

              > To chyba nie tak, że osoba "opętana", gdyby nie była w dzieciń
              > stwie indoktrynowana - uniknęłaby choroby.

              Owszem, taka sytuacja jest możliwa - brak kontaktu z religią mógłby skutkować niepojawieniem się choroby lub jej łagodniejszym przebiegiem.

              > Choroba objawiłaby się inaczej.

              Niekoniecznie.

              > Ani
              > schizofrenia, ani padaczka, ani inne stany kojarzone z "opętaniem" nie są przec
              > ież zarezerwowane tylko dla wierzących.

              Nie są. Nie myślisz logicznie. Tu chodzi wyłącznie o korelację, luźny związek, sprzyjanie a nie bezwzględną przyczynowość. Nie obalaj innej tezy niż ta, o której mówimy.

              > Znam przypadek młodej dziewczyny - ateistki z domu i z przekonania, która żyje
              > w głębokiej depresji, ma za sobą kilka bardzo niebezpiecznych ataków agresji i
              > kilka prób samobójczych. I w sumie nie wiadomo dlaczego. Teoretycznie nie wydar
              > zyła się w jej życiu żadna trauma. Taka osobowość, taki pech. Leczy się, raz je
              > st lepiej, raz gorzej.

              Następny błąd logiczny - znów tworzysz swoją tezę, inną niż omawiana i pozornie obalasz tezę omawianą.

              Nikt nie twierdzi, że WSZYSTKIE, także u ateistów, przypadki takich chorób wynikają TYLKO i WYŁĄCZNIE z religii.

              > To nie religia sprawia, że ludzie są strachliwi i bezmyślni, bo jest akurat odw
              > rotnie: ludzki strach i irracjonalizm znajduje ujście w religii.

              Owszem, bardzo znaczna grupa wierzących, poddawana straszeniu przez religię, boi się bez uzasadnienia (bo tezy religijne są nieuzasadnione, nieudowodnione). Jest to sytuacja podobna do przeżywających stres pourazowy wskutek wojny w niedalekim otoczeniu, podlegania molestowaniu, mobbingowi i innych niedotyczących ich bezpośrednio fizycznie sytuacji. Wystarczy uświadomione, poważnie traktowane zagrożenie.

              > W tej sprawie toczy się odwieczny spór między mną, a grgkh. On twierdzi, że re
              > ligia to zło,

              Tak. Według Ciebie natomiast religia nie jest złem, jest dobrem samym zapewne.

              > ja twierdzę, że wolny wybór innego człowieka nie daje mi prawa do
              > osądzania takiego wyboru jako zło.

              Indoktrynacja od dziecka nie jest wolnym wyborem. Wmówienie komuś, że ma w swym umyśle traktować nieudowodnione hipotezy jako prawdę absolutną jest złem absolutnym.

              > Nie każda religia jest ekstremalnym ruchem
              > ukierunkowanym na przemoc i manipulację.

              Każda ideologia zmieniająca tak sposób myślenia jest właśnie dlatego zła. A każda religia robi to zawsze.

              > Jeśli są ludzie, którzy, postanawiają
              > naśladować jakiegoś człowieka i zrobić sobie z niego bóstwo - to jest ich wybór
              > i nie mnie oceniać, czy ten wybór jest dla nich dobry, czy zły. Moją sprawą je
              > st dokonywanie własnych wyborów i opieranie się manipulacji.

              Świat jest zdeterminowany i Twoje "opieranie" się w tej chwili sprowadza się do naiwnego, infantylnego upierania się przy dogmacie obrony dogmatów religijnych. Tłumaczenie Ci tego nic nie da - mimo argumentów nie będziesz nigdy zdolna do opierania się manipulacji przez ten dogmat.

              Jak widzisz, sama sobie zaprzeczasz.

              > Jeśli ktoś się jej
              > nie opiera, tylko chodzi do kościoła, daje księżom pieniądze i ulega "opętanio
              > m" to czy on na pewno jest ofiarą? Chyba swoją własną.

              Jest ofiarą kontaktu z religią, która zablokowała w nim możliwość uwolnienia się od niej. Ty masz dokładnie to samo ze swoją alogiczną obroną religii.

              > Dlatego to, co robi na forum grgkh to według mnie zawracanie Wisły kijem.

              Powiedz to o sobie. A ja mam prawo do wolności wypowiedzi i będę to robił, choć pewnie nie dla Ciebie ale dla innych, których - być może - swoim rozumowaniem naprowadzę na właściwy trop myślowy.

              > Wolę

              I musisz się pogodzić z tym, że inni wolą coś innego.

              > - szczególnie na tym forum - skupiać się na tym, co pozytywne w walce z ciemnot
              > ą, a tych pozytywnych spraw jest wcale niemało.

              Ty wypisujesz tu brednie. Poza tym wciąż omawiasz, jaką to ja Tobie robię krzywdę, bo mam czelność mieć inne zdanie. Opisujesz je jako "zawracanie..." ale żebyś choć jeden raz znalazła dobry argument... :) Jedyne co z tego wynika, to okazja, bym mógł pokazywać na czym polegają błędy w Twoim myśleniu.

              Nie przeszkadza mi ta sytuacja a nawet cieszy, bo mam materiał do pokazywania, jaka żałośnie nędzna jest religia w swojej argumentacji i co robi z ludzkimi (takimi jak Twój) umysłami.
              • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 09:17
                grgkh napisał:

                > Każda ideologia zmieniająca tak sposób myślenia jest właśnie dlatego zła. A każ
                > da religia robi to zawsze.

                Byłam protestantką i doskonale o tym wiem.Pranie mózgu i sterowanie nim przez przywódcę jest złem.

                > > Dlatego to, co robi na forum grgkh to według mnie zawracanie Wisły kijem.
                >
                > Powiedz to o sobie.
                >
                Wawrzanka o sobie tego powiedzieć nie może.Wawrzanka często "odwraca kota ogonem",chociaż wody się nie boi.
              • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 19:44
                grgkh napisał:

                >W tym przypadku ma znaczenie negatywne, destrukcyjne. Jest tak niemal zawsze. Wyjątkiem >są sytuacje leczenia religią późniejszych skutków wcześniejszego uzależnienia od religii - >podobnie jak kolejna działka narkotyku, która robi dobrze komuś uzależnionemu od tego >paskudztwa. Trzeba jednak wyraźnie zauważać, że przyczyną jest pierwszy, uzależniający >kontakt z religią

                Trzeba wyraźnie zauważyć, że ten kontakt wyrządził ogromną krzywdę również tobie. To nie jest wina religii (nie uosabia się idei, to ludzie mogą być czemuś winni, a nie idea) tylko twojej postawy wobec niej. Przyjąłeś stanowisko zaczepno-obronne. Tymczasem postawa umożliwiająca postęp i działanie w wybranym kierunku powinna być racjonalna i w miarę możliwości neutralna. Ja też uważam, że religia jest szkodliwa, a deklaracje wiary idiotyczne. Ale nie warto się tym ekscytować w XXI wieku. Ty wciąż tymi zjawiskami żyjesz tu na forum. Przegapiasz to, co aktualnie jest dobre i ważne (osiągnięcia naukowe, postępująca laicyzacja społeczeństw europejskich, w tym polskiego, wyroki ETPCz niekorzystne dla ciemnoty z kościoła). Jak rażony prądem, patrzysz z trwogą w ziejącą ogniem paszczę religii. Jeśli nie potrafisz inaczej to stój tak dalej i wołaj „biada!” :). Nie oczekuj jednak, że ktoś cię z tej paszczy religii wyrwie. Ty przed nią stoisz mocno wryty w ziemię, tak jak twoi „religianci” przed ołtarzem.

                > Jest ofiarą kontaktu z religią, która zablokowała w nim możliwość uwolnienia się od niej.

                Otóż to, otóż to…

                > Ty masz dokładnie to samo ze swoją alogiczną obroną religii.

                „Kto nie z nami, ten przeciwko nam” ? :)

                > I musisz się pogodzić z tym, że inni wolą coś innego.

                Z przyjemnością się godzę:)

                >Jedyne co z tego wynika, to okazja, bym mógł pokazywać na czym polegają błędy w Twoim >myśleniu.

                Próbuj dalej.

                >Nie przeszkadza mi ta sytuacja a nawet cieszy, bo mam materiał do pokazywania, jaka żałośnie >nędzna jest religia w swojej argumentacji i co robi z ludzkimi (takimi jak Twój) umysłami.

                Ty wraz ze swoją świtą jesteś jak król Julian z poddanymi - Mauricem i Mortem. Oglądanie „Pingwinów z Madagaskaru” i czytanie twoich postów to podobna rozrywka. Tyle, że dziecinna. Każdy ma jakieś swoje słabości:)
                • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 17.09.14, 14:27
                  Bredząca nie na temat, zakamuflowana religiantka. :) Szkoda czasu na pozory dyskusji z Tobą.
                  • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 17.09.14, 16:13
                    grgkh napisał:

                    > Bredząca nie na temat, zakamuflowana religiantka. :) Szkoda czasu na pozory dys
                    > kusji z Tobą.
                    >
                    Nareszcie.
                    Mam nadzieję,że oprzesz się pokusie dyskutowania z "absolwentką charakterologii".Po swojemu Wawrzanka podsumowała mnie,podsumowała Ciebie i nie wiem, kogo jeszcze?Ale mi to "lotto" i nie mam ochoty na "dyskusję" z kimś,kto nie wie o co mu chodzi.
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 17.09.14, 20:26
                      pocoo napisała:

                      > Nareszcie.

                      No tak ale zastrzegłbym sobie czasem prawo do jakiegoś maleńkiego komentarza? Mogie?

                      > Mam nadzieję,że oprzesz się pokusie dyskutowania z "absolwentką charakterologii
                      > ".Po swojemu Wawrzanka podsumowała mnie,podsumowała Ciebie i nie wiem, kogo jes
                      > zcze?

                      Trudno od niektórych religiantów wymagać ponad poziom ich indoktrynacji.

                      > Ale mi to "lotto" i nie mam ochoty na "dyskusję" z kimś,kto nie wie o co m
                      > u chodzi.

                      A jednak wciąż od nowa okazuje się, że masz na mnie błogosławiony wpływ. Czuje się zmotywowany.
                      • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 18.09.14, 00:46
                        grgkh napisał:

                        > A jednak wciąż od nowa okazuje się, że masz na mnie błogosławiony wpływ. Czuje
                        > się zmotywowany.
                        >
                        Myślę,że znalazłam miejsce wśród "Twojej świty".Co pewien czas ,Wawrzanka o "twojej świcie" wspomina.Ciekawe,gdzie ona to wyczytała?A może rzeczywiście oglądane przez nią "Pingwiny z Madagaskaru" mają ogromny wpływ na jej wyobraźnię.
                        • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 18.09.14, 14:32
                          Wawrzanka też ma taką "świtę", na pewno należy do niej wariant_b. Hipokryzją jest publiczne piętnowanie u innych swoich "przywar".
                          • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 18.09.14, 16:42
                            grgkh napisał:

                            > Hipokryzją jest publiczne piętnowanie u innych swoich "przywar".
                            >
                            "Mali ludzie mają małe domki z piasku
                            i maleńkie samochody z plasteliny"...
          • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 14:58
            > Tak przy okazji. Tylko wierzący są "opętywani" przez demony. Niewierzącym nie g
            > rożą takie i podobne fiksacje.

            A skąd bierzesz takie rewelacje ?... Ze swojej głowy czy z bardziej wiarygodnego źródła ?...


            --
            www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/97205,niebo-sie-do-nas-zbliza.html
            • wariant_b Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 15:56
              Z badań naukowych.

              Przykładowo stosunek ilościowy objawień maryjnych w równolicznych populacjach
              chrześcijan i muzułmanów w Afryce wiosną 2011 miał się jak 273:1. Dokładniej 273
              chrześcijan (zarówno katolików jak wyznawców różnych innych odłamów) widziało
              Maryję Zawsze Dziewicę i twierdzi, że kieruje ona jego poczynaniami, tymczasem
              tylko jeden muzułmanin uległ podobnemu opętaniu, ale nie potrafił określić osoby
              i dopiero na dostarczonych fotografiach zidentyfikował Madonnę.
              • bookworm Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 16:05
                wariant_b napisał:

                > Z badań naukowych.
                >
                > Przykładowo stosunek ilościowy objawień maryjnych w równolicznych populacjach
                > chrześcijan i muzułmanów w Afryce wiosną 2011 miał się jak 273:1. Dokładniej 27
                > 3
                > chrześcijan (zarówno katolików jak wyznawców różnych innych odłamów) widziało
                > Maryję Zawsze Dziewicę i twierdzi, że kieruje ona jego poczynaniami, tymczasem
                > tylko jeden muzułmanin uległ podobnemu opętaniu, ale nie potrafił określić osob
                > y
                > i dopiero na dostarczonych fotografiach zidentyfikował Madonnę.

                No popatrz. Żadnych objawień wśród ateistów :)
                • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 19:17
                  bookworm napisał:

                  > No popatrz. Żadnych objawień wśród ateistów :)

                  W Afryce? Tam każdy w coś wierzy,najczęściej w cuda.
              • wawrzanka Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 19:52
                wariant_b napisał:

                > tylko jeden muzułmanin uległ podobnemu opętaniu, ale nie potrafił określić osoby
                > i dopiero na dostarczonych fotografiach zidentyfikował Madonnę.

                Wariant, wagarujesz:) Dawno cię nie było.
                Louise Veronicę Ciccone? Ale z którego teledysku? Swego czasu też byłam opętana, ale mi przeszło na rzecz Pet Shop Boys.
                • wariant_b Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 21:10
                  > Wariant, wagarujesz:) Dawno cię nie było.

                  Kiedy wieje nudą, to i ja wieję.
              • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 16:08
                > Z badań naukowych.

                Podaj źródło

                --
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,153880462,154554294,Re_Myslenie_ateistyczne.html
                • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 18:41
                  kruuk57 napisał(a):

                  > > Z badań naukowych.
                  >
                  > Podaj źródło

                  Znajdź sobie sam a jak nie znajdziesz to po prostu uwierz. U Ciebie nie powinno być z tym problemu. Jako człowiek WIERZĄCY nie masz prawa od innych domagać się dowodów. Czy rozumiesz tę zależność? Jakiego dowodu by Ci nie dostarczyć to i tak Twoja wiara w inną wersję uniemożliwi Ci przyjęcie dowodu jako prawdy.

                  I amen.
                  • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 14:44
                    Jako człowiek WIERZĄCY nie masz prawa od innych domagać się dowodów. Czy rozumiesz tę zależność? Jakiego dowodu by Ci nie dostarczyć to i tak Twoja wiara w inną wersję uniemożliwi Ci przyjęcie dowodu jako prawdy.

                    Dobrze opisałeś ateistyczne zaślepienie ... Znasz je z autopsji ?... :)


                    --
                    www.naszdziennik.pl/swiat/98849,demokracja-na-berlinskim-marszu-dla-zycia.html
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 15:30
                      kruuk57 napisał(a):

                      > > Jako człowiek WIERZĄCY nie masz prawa od innych domagać się dowodów.
                      > > Czy rozumiesz tę zależność? Jakiego dowodu by Ci nie dostarczyć
                      > > to i tak Twoja wiara w inną wersję uniemożliwi Ci przyjęcie dowodu jako prawdy.
                      >
                      > Dobrze opisałeś ateistyczne zaślepienie ... Znasz je z autopsji ?... :)

                      Nie istnieje nic ateistycznego, żadna ateistyczna właściwość, bo ateizm to BRAK teizmu a brak nie ma żadnych cech.

                      Kapujesz, przyjacielu mój miły?
            • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 16.09.14, 15:56
              kruuk57 napisał(a):

              > > Tak przy okazji. Tylko wierzący są "opętywani" przez demony. Niewierzącym
              > nie g
              > > rożą takie i podobne fiksacje.
              >
              > A skąd bierzesz takie rewelacje ?... Ze swojej głowy czy z bardziej wiarygodneg
              > o źródła ?...

              Najmniej wiarygodnym źródłem są święte księgi. Nie znajdziesz tam żadnego dowodu, tylko co krok to sprzeczności z prawdziwym, naukowym opisem świata. Radzę Ci, nie bierz stamtąd żadnych rewelacji.
              • snajper55 Re: Myślenie nieobiektywne 17.09.14, 20:56
                grgkh napisał:

                > Najmniej wiarygodnym źródłem są święte księgi. Nie znajdziesz tam żadnego dowod
                > u, tylko co krok to sprzeczności z prawdziwym, naukowym opisem świata. Radzę Ci
                > , nie bierz stamtąd żadnych rewelacji.

                Święte księgi jak każde inne bajki to jeszcze nic złego. Ale brednie wygadywane przez kapłanów którzy te księgi interpretują to już inna para kaloszy. Ktoś słuchający takich idiotyzmów co niedziela nie mogą zostać przy zdrowych zmysłach. Dziś, będąc na pogrzebie usłyszałem, jak to bóg, nieśmiertelny zresztą, poświęcił swoje życie dla dobra ludzi. Koty mają podobno siedem żyć. Ile żyć mają bogowie? Gadki o Jezusie, który jest bogiem a więc swoim ojcem już pominę.

                S.
                • kruuk57 Re: Myślenie ateistyczne 19.09.14, 16:06
                  snajper55 napisał:

                  Ktoś sł
                  > uchający takich idiotyzmów co niedziela nie mogą zostać przy zdrowych zmysłach.

                  Czyli dzieci ateistów nie mogą być normalni - skoro na co dzień słyszą ateistyczne bzdury...


                  > Dziś, będąc na pogrzebie usłyszałem, jak to bóg, nieśmiertelny zresztą, poświę
                  > cił swoje życie dla dobra ludzi. Koty mają podobno siedem żyć. Ile żyć mają bog
                  > owie? Gadki o Jezusie, który jest bogiem a więc swoim ojcem już pominę.

                  Potem piszą głupstwa...


                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,153880462,154364555,Re_Myslenie_nieobiektywne.html?wv.x=2
                  • grgkh Re: Myślenie ateistyczne 19.09.14, 18:38
                    kruuk57 napisał(a):

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    >
                    > > Ktoś słuchający takich idiotyzmów co niedziela
                    > > nie mogą zostać przy zdrowych zmysłach.
                    >
                    > Czyli dzieci ateistów nie mogą być normalni - skoro na co dzień słyszą ateistyczne bzdury...

                    Nie widzę żadnego związku. Czy możesz go wykazać? Na razie pokazujesz tylko typowo katolicką "miłość bliźniego" najbardziej podobną do nienawiści bliźniego inaczej myślącego.

                    > > Dziś, będąc na pogrzebie usłyszałem, jak to bóg, nieśmiertelny zresztą, poświę
                    > > cił swoje życie dla dobra ludzi. Koty mają podobno siedem żyć. Ile żyć mają bog
                    > > owie? Gadki o Jezusie, który jest bogiem a więc swoim ojcem już pominę.
                    >
                    > Potem piszą głupstwa...

                    Religianci zawsze piszą głupstwa i udowodnić to jest bardzo łatwo.
                    • kruuk57 Re: Myślenie ateistyczne 22.09.14, 14:46
                      > Nie widzę żadnego związku.

                      Żeby widzieć związek trzeba umieć kojarzyć fakty :)

                      >Religianci zawsze piszą głupstwa i udowodnić to jest bardzo łatwo.

                      No to udowodnij :)
                      • grgkh Re: Myślenie ateistyczne 22.09.14, 15:34
                        kruuk57 napisał(a):

                        > > Nie widzę żadnego związku.
                        >
                        > Żeby widzieć związek trzeba umieć kojarzyć fakty :)

                        No to sprawdzam, czy umiesz kojarzyć fakty: wykaż istnienie związku.

                        > > Religianci zawsze piszą głupstwa i udowodnić to jest bardzo łatwo.
                        >
                        > No to udowodnij :)

                        O, choćby to, co powyżej napisałeś. Ja sugeruję, że związku może nie być a Ty, zamiast pokazać na czym on polega mówisz ponownie, że on jest. To typowe głupstwo.

                        Koniec dowodu.

                        No widzisz, jak łatwo poszło? Każda Twoja wypowiedź na tym forum jest tego typu.
              • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 16:10
                > Najmniej wiarygodnym źródłem są święte księgi.

                Tak mysli ten , kto nie zna naukowej analizy Biblii
                • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 18:47
                  kruuk57 napisał(a):

                  > > Najmniej wiarygodnym źródłem są święte księgi.
                  >
                  > Tak mysli ten , kto nie zna naukowej analizy Biblii

                  Nie tylko Biblia jest świętą księgą. Tamte też są "naukowo" przeanalizowane.

                  Czy wiesz, co to jest analiza naukowa? Do jakich aksjomatów się odnosi?

                  Żadna analiza naukowa NIGDY nie potwierdziła PRAWDZIWOŚCI Biblii. Potwierdzić mogła jedynie oparcie niektórych fragmentów treści na faktach historycznych. A to jest cechą większości literatury z dorobku ludzkości, co wcale nie jest dowodem, że jest to dokładna relacja z tego, co się naprawdę działo.
                  • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 14:51
                    > Żadna analiza naukowa NIGDY nie potwierdziła PRAWDZIWOŚCI Biblii

                    Bzdura. Nauka potwierdziła wiele faktów z Biblii
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 16:00
                      kruuk57 napisał(a):

                      > > Żadna analiza naukowa NIGDY nie potwierdziła PRAWDZIWOŚCI Biblii
                      >
                      > Bzdura. Nauka potwierdziła wiele faktów z Biblii

                      Sam piszesz, że tylko wiele. I tylko historycznych. Natomiast RESZTA OKAZAŁA SIĘ NIEPRAWDĄ.

                      A teraz skup się...

                      Jeśli święta księga zawiera także nieprawdę i nie ma od samego boga erraty, która dokładnie by określała, co prawdziwe a co fałszywe, to JAKIM CUDEM Ty wiesz, co jest prawdą? Czy nie może się zdarzyć (i tak przecież bywało, że całość była traktowana jako dosłowność), że ktoś się w tej interpretacji pomylił?

                      Jak można opierać się na takim "dziele" po części prawdziwym :) ale bez erraty? Dlaczego bóg milczy i nie zsyła boskiego pisarza i drukarza, który wydałby świętą księgę bez błędów, przeinaczeń i niejasności? Dlaczego posługujecie się zakurzonym, nieaktualnym śmieciem, którego treść niczego nie opisuje dokładnie i bez sprzeczności?
                • marina0321 Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 18:51
                  kruuk57 napisał(a):
                  > Tak mysli ten , kto nie zna naukowej analizy Biblii

                  Ci, którzy naukowo analizują biblię (oczywiście nie kler, tylko świeccy teolodzy), dopatrują się wieeele przekrętów, dopisków i katolickich ozdobników.
                  • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 14:49
                    marina0321 napisał(a):

                    >
                    > Ci, którzy naukowo analizują biblię (oczywiście nie kler, tylko świeccy teolodz
                    > y), dopatrują się wieeele przekrętów, dopisków i katolickich ozdobników.

                    Jest to mało prawdopodobne... Podaj przykłady
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 16:03
                      kruuk57 napisał(a):

                      > marina0321 napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Ci, którzy naukowo analizują biblię (oczywiście nie kler, tylko świeccy teolodz
                      > > y), dopatrują się wieeele przekrętów, dopisków i katolickich ozdobników.
                      >
                      >
                      > Jest to mało prawdopodobne... Podaj przykłady

                      Przekraczasz swoje kompetencje.

                      Już Ci to mówiłem, że jako wierzący nie jesteś w stanie żadnego podanego Ci dowodu przyjąć. Bo twój mózg go i tak nie przyjmie, bo wiara jest absolutna i na zawsze.

                      Dopóki wierzysz, nie powinieneś w kwestiach dotyczących dogmatów nikogo prosić o dowody. Dogmaty są i tak nienaruszalne. Po co udajesz, że jest inaczej?
                      • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 26.09.14, 14:23
                        >> Jest to mało prawdopodobne... Podaj przykłady

                        >Przekraczasz swoje kompetencje.


                        Ty robisz to codziennie, swoją grafomanią ...:)

                        >jako wierzący nie jesteś w stanie żadnego podanego Ci dowodu przyjąć.

                        Dyskwalifikujesz się...

                        • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 26.09.14, 21:35
                          kruuk57 napisał(a):

                          > >> Jest to mało prawdopodobne... Podaj przykłady
                          >
                          > > Przekraczasz swoje kompetencje.
                          > > Już Ci to mówiłem, że jako wierzący nie jesteś
                          > > w stanie żadnego podanego Ci dowodu przyjąć.
                          > > Bo twój mózg go i tak nie przyjmie, bo wiara jest absolutna i na zawsze.

                          > > Dopóki wierzysz, nie powinieneś w kwestiach dotyczących
                          > > dogmatów nikogo prosić o dowody. Dogmaty są i tak
                          > > nienaruszalne. Po co udajesz, że jest inaczej?
                          >
                          > Ty robisz to codziennie, swoją grafomanią ...:)

                          Ja odpowiadam na religijny bełkot. Ktoś to powinien robić. Ale Ty mi pomagasz, przyjacielu. Te głupoty obalamy wspólnie.

                          > > jako wierzący nie jesteś w stanie żadnego podanego Ci dowodu przyjąć.
                          >
                          > Dyskwalifikujesz się...

                          O, właśnie o to chodzi, żebyś pokazywał, że nie masz argumentów. Dziękuję. :)
                          Religia ich nie ma nigdy.
                          • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 02.10.14, 14:23
                            >Ja odpowiadam na religijny bełkot.

                            Jesteś religiantem ?... :)

                            >> Dyskwalifikujesz się...

                            O, właśnie o to chodzi, żebyś pokazywał, że nie masz argumentów

                            Ja stwierdzam logiczny fakt. Ty nie masz argumentu...


                            --
                            www.naszdziennik.pl/polska-kraj/100995,zal-ze-pani-premier-nie-zdjela-z-siebie-klatwy-klamstwa.html
                • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 19.09.14, 19:25
                  kruuk57 napisał(a):

                  > > Najmniej wiarygodnym źródłem są święte księgi.
                  >
                  > Tak mysli ten , kto nie zna naukowej analizy Biblii

                  To na pewno wiesz po "naukowej analizie",w jaki sposób Jozue zatrzymał słońce?Podziel się tą rewelacją.
                  • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 14:48
                    > To na pewno wiesz po "naukowej analizie",w jaki sposób Jozue zatrzymał słońce?Podziel się tą rewelacją.

                    Ateiści nie rozumieją , że to wykracza poza mozliwości poznawcze nauki.

                    Tak jak Matka Boska zrobiła cud "wirującego słońca" ?...
                    • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 15:52
                      kruuk57 napisał(a):

                      > > To na pewno wiesz po "naukowej analizie",w jaki sposób
                      > > Jozue zatrzymał słońce?Podziel się tą rewelacją.
                      >
                      > Ateiści nie rozumieją , że to wykracza poza mozliwości poznawcze nauki.

                      Metoda naukowa, nazywana tu przez nas roboczo nauką, to sprawdzanie, co jest prawdą.

                      Ty twierdzisz, że tego nie da się sprawdzić? Wobec tego MUSISZ przyjąć także, że NIE WOLNO Ci bez takiego sprawdzenia mówić, że coś niesprawdzone jest prawdziwe. Bo może być także nieprawdziwe. To jest - co najmniej - niewiedza. A najczęściej to niezgodność lub sprzeczność z czymś innym, co zostało jednak (metodyka naukową) udowodnione.

                      Przyjacielu, nie możesz twierdzić, że coś wykracza poza możliwości poznawcze a jednocześnie twierdzić, że coś poznałeś i stało się to wiedzą. To jest sprzeczność.

                      > Tak jak Matka Boska zrobiła cud "wirującego słońca" ?...

                      Dłuższe wlepianie gał w słońce w pełnym blasku prowadzi do ślepoty. Zanim to nastąpi natura broni oczy przed destrukcją wywołując intensywne łzawienie i wskutek takiego, bardzo głupiego i anormalnego zachowywania się, muszą pojawić się duże zaburzenia w widzeniu.

                      A może to wirowanie słońca spowodował Helios? Jak udowodnisz, że to nie on?

                      Gdyby ta Twoja matka boska nie była głupia jak but z lewej nogi, to objawiać się powinna przede wszystkim tym, którzy jej nie znają i w jej boskość nie wierzą. Wtedy wysiłek objawiania się byłby skuteczny i pożyteczny. Czyżby temu stadu bogów katolickich nie zależało na skuteczności? Jeśli im nie zależy, to po co W OGÓLE się z ludźmi kontaktują.

                      Przyjacielu - zależy im na skuteczności kontaktów z ludźmi, czy nie?

                      Ta wasza wiara jest totalnie alogiczna, jest dla pozbawionych całkowicie zdolności myślenia niepełnosprawnych umysłowo.
                      • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 16:29
                        grgkh napisał:

                        > Gdyby ta Twoja matka boska nie była głupia jak but z lewej nogi, to objawiać si
                        > ę powinna przede wszystkim tym, którzy jej nie znają i w jej boskość nie wierzą
                        > . Wtedy wysiłek objawiania się byłby skuteczny i pożyteczny. Czyżby temu stadu
                        > bogów katolickich nie zależało na skuteczności? Jeśli im nie zależy, to po co W
                        > OGÓLE się z ludźmi kontaktują.
                        >
                        > Przyjacielu - zależy im na skuteczności kontaktów z ludźmi, czy nie?
                        >
                        > Ta wasza wiara jest totalnie alogiczna, jest dla pozbawionych całkowicie zdolno
                        > ści myślenia niepełnosprawnych umysłowo.
                        >
                        Dawniej matka boska nagminnie właziła w szyby,tam siedziała i nic nie mówiła.Jak ktoś szybę zbił to...o matko boska!
                        Teraz też nic nie mówi,tylko ukazuje się w chmurach,na drzewach a nawet w kanapkach.To ci dopiero żartownisia nad wyraz prostacka.
                      • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 26.09.14, 14:25
                        > Metoda naukowa, nazywana tu przez nas roboczo nauką, to sprawdzanie, co jest pr
                        > awdą.

                        To napisz jak nauka wyjaśnia cuda :)
                        • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 26.09.14, 21:30
                          kruuk57 napisał(a):

                          > > Metoda naukowa, nazywana tu przez nas roboczo nauką, to sprawdzanie, co jest prawdą.
                          >
                          > To napisz jak nauka wyjaśnia cuda :)

                          Nauka nie zna pojęcia cudów. Kiedyś cudem - dla wierzących - były pioruny i je przypisywano działalności Zeusa gromowładnego.

                          I tak samo jest ze wszystkimi innymi zjawiskami, które bezmyślnie tacy jak wy, uważają za cuda.

                          Niewiedza nie jest granicą dla cudów.
                          • kruuk57 Re: Myślenie nieobiektywne 02.10.14, 14:25
                            Nauka nie zna pojęcia cudów.

                            Słusznie przyznałeś , że nauka nie ma kompetencji , aby zweryfikować cud


                            --
                            www.naszdziennik.pl/polska-kraj/100995,zal-ze-pani-premier-nie-zdjela-z-siebie-klatwy-klamstwa.html
                            • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 02.10.14, 15:54
                              kruuk57 napisał(a):

                              > Nauka nie zna pojęcia cudów.
                              >
                              > Słusznie przyznałeś , że nauka nie ma kompetencji , aby zweryfikować cud

                              A cud dziewczyna?
                              Podaj mi jeden przykład cudu,w który nie musisz wierzyć,ponieważ stało się to na twoich oczach.
                              Nie powtarzaj plotek jak maglarka.
                            • grgkh Re: Myślenie nieobiektywne 02.10.14, 20:35
                              kruuk57 napisał(a):

                              > Nauka nie zna pojęcia cudów.
                              >
                              > Słusznie przyznałeś , że nauka nie ma kompetencji , aby zweryfikować cud

                              A cóż to za dziwoląg, w którym wiara zaczyna sięgać po naukową weryfikację? Naukowo żadnego cudu nie zweryfikujesz, bo trzeba by mieć możliwość stosowania metodyki naukowej od początku do samego końca. Musiałby istnieć powtarzalność. A medycyna jest nauką statystyczną i przypadki "wyzdrowień" mieszczą się w normie a skuteczność modlitw NIE ZAWSZE koreluje ze skutecznością.

                              Takie reguły nie są naukowe. To paranaukowy bełkot.
                        • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 02.10.14, 16:00
                          kruuk57 napisał(a):

                          > > Metoda naukowa, nazywana tu przez nas roboczo nauką, to sprawdzanie, co j
                          > est pr
                          > > awdą.
                          >
                          > To napisz jak nauka wyjaśnia cuda :)

                          Tę metodę dokładnie wyjaśnił Zagłoba. Gdybyś nawet kieszenie wypchał siemieniem konopnym ,to i tak "ten" cud się nie zdarzy.
                    • pocoo Re: Myślenie nieobiektywne 22.09.14, 16:34
                      kruuk57 napisał(a):

                      > > To na pewno wiesz po "naukowej analizie",w jaki sposób Jozue zatrzymał sł
                      > ońce?Podziel się tą rewelacją.
                      >
                      > Ateiści nie rozumieją , że to wykracza poza mozliwości poznawcze nauki.

                      O ...o...momencik.Czy nauka udowodniła,że można zatrzymać słońce,aby Izraelici mogli uciec i aby nie zastała ich noc?Czytałeś opis biblijny?Najwyższy czas,jeżeli chcesz zabrać na ten temat głos.
                      >
                      > Tak jak Matka Boska zrobiła cud "wirującego słońca" ?...

                      Nie pieprz takich głupot,bo mi się pipka w trąbkę zwija.
    • tylkojezusnaszympanem Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 09:33
      Dla psychiki chłopaka w okresie dojrzewania kontakt z erotycznym czasopismem czy pornograficznym filmem jest mniej więcej tym samym, czym zderzenie pędzącego samochodu z przydrożnym drzewem (wielka szkoda, że tylu rodziców nie myśli o tym, co mogą przeżywać ich dzieci). Oglądanych obrazów nie można zapomnieć, stale pojawiają się w wyobraźni potęgując i tak już duże napięcia. Stają się obsesją. Myśli, uczucia obracają się wokół jednego tematu, inne sprawy stają się coraz mniej ważne. Trudno skupić się na nauce, traci się ideały, zainteresowania, karłowacieje życie emocjonalne.

      Wiadomo, że osoby uzależnione są egoistyczne, oszukują, wykorzystują innych, ślepną na większe wartości. Erotomani, alkoholicy i narkomani są w tam względzie do siebie podobni.

      Tylko Jezus naszym Panem!!!
      • wawrzanka Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 10:36
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > Dla psychiki chłopaka w okresie dojrzewania kontakt z erotycznym czasopismem cz
        > y pornograficznym filmem jest mniej więcej tym samym, czym zderzenie pędzącego
        > samochodu z przydrożnym drzewem

        Czyli śmierć na miejscu. Jakim cudem tylu mężczyzn się uchowało tym świecie? Pamiętam, że jeden z moich kolegów z liceum nosił do szkoły trójwymiarową pocztówkę z tak zwaną gołą babą. To znaczy - była goła gdy się patrzyło pod odpowiednim kątem, jak to z pocztówkami trójwymiarowymi bywa. Ponadto chłopcy mieli dostęp do świerszczyków i filmów. Mimo to uczyli się nieźle i nawet mieli jakieś inne zainteresowania oraz hobby poza pornografią. Wypadków śmiertelnych spowodowanych czołowym zderzeniem z gazetą z gołymi babami sobie nie przypominam.
      • pocoo Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 11:12
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > Tylko Jezus naszym Panem!!!

        Kiedy Jezus był podrostkiem,to biorąc swojego obrzezanego pisiola do ręki aby się wysiusiać, albo umyć go piaskiem na pustyni nie czuł,że mu drga?Był synem wszechwiedzącego boga ,więc rodzice uświadamiać go nie musieli.Wiedział co się z czym je.
        • snajper55 Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 12:45
          pocoo napisała:

          > Kiedy Jezus był podrostkiem,to biorąc swojego obrzezanego pisiola do ręki aby s
          > ię wysiusiać, albo umyć go piaskiem na pustyni nie czuł,że mu drga?

          Mógł być impotentem.

          S.
          • pocoo Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 13:22
            snajper55 napisał:

            > Mógł być impotentem.
            >
            > S.
            No nie.Syn boga z defektem?
            W tamtych czasach,synowie boga(było ich wielu) mieli obowiązek zapłodnić żony,bratowe wdowy (ilość zależna od okoliczności),a za bezpłodność zawsze obwiniano kobietę i wyrzucano ją poza nawias społeczeństwa.No nie,kaleczny Jezus?
      • grgkh Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 12:08
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > Dla psychiki chłopaka

        A dziewczyny?

        > w okresie dojrzewania kontakt z erotycznym czasopismem cz
        > y pornograficznym filmem jest mniej więcej tym samym, czym zderzenie pędzącego
        > samochodu z przydrożnym drzewem (wielka szkoda, że tylu rodziców nie myśli o ty
        > m, co mogą przeżywać ich dzieci).

        I dlatego nonsensowne wydaje się sprzeciwianie się edukacji seksualnej na poziomie szkoły, gdy młody człowiek zaczyna odczuwać swoją seksualność i nie wie, co ma z tym zrobić.

        > Oglądanych obrazów nie można zapomnieć, stale
        > pojawiają się w wyobraźni potęgując i tak już duże napięcia. Stają się obsesją
        > . Myśli, uczucia obracają się wokół jednego tematu, inne sprawy stają się coraz
        > mniej ważne. Trudno skupić się na nauce, traci się ideały, zainteresowania, ka
        > rłowacieje życie emocjonalne.
        >
        > Wiadomo, że osoby uzależnione są egoistyczne, oszukują, wykorzystują innych, śl
        > epną na większe wartości. Erotomani, alkoholicy i narkomani są w tam względzie
        > do siebie podobni.

        Podobni do wierzących, dla których kontakt z religijna używką staje się niezbędny.

        > Tylko Jezus naszym Panem!!!

        Twoim panem. Niewolnik potrzebuje pana, to zrozumiałe.

        Nie rozumiem, jak człowiek o "wolnej woli" może deklarować się jako niewolnik. To sprzeczność.
        • pocoo Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 12:39
          grgkh napisał:
          > Twoim panem. Niewolnik potrzebuje pana, to zrozumiałe.
          >
          > Nie rozumiem, jak człowiek o "wolnej woli" może deklarować się jako niewolnik.
          > To sprzeczność.
          >
          Jaka sprzeczność?Przecież ci wierzący robią (wszystko?) dla boga dlatego,że tego chcą.
          • snajper55 Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 12:46
            pocoo napisała:

            > Jaka sprzeczność?Przecież ci wierzący robią (wszystko?) dla boga dlatego,że teg
            > o chcą.

            Jak w każdej innej sekcie.

            S.
      • kolter-rm Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 18:14
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > Dla psychiki chłopaka w okresie dojrzewania kontakt z erotycznym czasopismem cz
        > y pornograficznym filmem jest mniej więcej tym samym, czym zderzenie pędzącego
        > samochodu z przydrożnym drzewem (wielka szkoda, że tylu rodziców nie myśli o ty
        > m, co mogą przeżywać ich dzieci).

        Fakt wielka szkoda ze rodzice często ukrywają to ze ich dziecko zderzyło sie z wielkim samochodem w postaci penisa w ustach ich dziecka jakie wsadził tam ich proboszcz.
        Co oczywiście nie przeszkadza owemu proboszczowi piętnować pornografię z ambony.

        Oglądanych obrazów nie można zapomnieć, stale
        > pojawiają się w wyobraźni potęgując i tak już duże napięcia. Stają się obsesją
        > . Myśli, uczucia obracają się wokół jednego tematu, inne sprawy stają się coraz
        > mniej ważne. Trudno skupić się na nauce, traci się ideały, zainteresowania, ka
        > rłowacieje życie emocjonalne.

        Ciekawe skąd u księży te obsesje , pewno za dużo świętych obrazków najświętszej panienki oglądają ?

        > Wiadomo, że osoby uzależnione są egoistyczne, oszukują, wykorzystują innych, ślepną na większe wartości. Erotomani, alkoholicy i narkomani są w tam względzie do siebie podobni.

        Opisałaś swojego biskupa ,ślepego na zło jakie spotyka dzieci w waszej sekcie ??

        > Tylko Jezus naszym Panem!!!

        Nie masz z nim nic wspólnego
        • grgkh Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 12.09.14, 20:37
          kolter-rm napisał:

          > Ciekawe skąd u księży te obsesje

          Pytanie rozumiem jako retoryczne ale dopowiem, co myślę:

          Obsesje są wmówione a wmówić się je im dało, bo księża są bezmyślni, bezrefleksyjni, alogiczni czyli... wierzący. Wszystko to w dużym stopniu skutek wiary.
          • karbat Re: 67 wpisow 14.09.14, 01:29
            alescie sie wymasturbowali ... i to gdzie na ... religii

            wiara , religia <-> masturbacja , ... to cos tak abstrakcyjnego , niedorzecznego,
            ze zbede ten temat milczeniem ... a moze dlatego, ze jest juz pozno..

            religia ... masturbacja, za starozytnymi plemionami archaicznymi ,- za biblia katolicka
            to tak samo, jak swiat istnieje od szesciu tysiecy lat ,
            albo ze slonce krazy wokol ziemi . - to tez z biblii .

            niebiblijne -, niemniej prawdziwe .... 39 - ciu papiezy katolickich
            bylo zonatych , legalnie, mieli zony , dzieci . czasami korzystali z uslug qrewek .

            i to bylo sluszne i zbawienne . nie widzieli w tym zadnej sprzecznosci
            z ... boskimi , biblijnymi, judeochrzescijanskimi prawdami .

            ja tylko pytam , kto, kogo w tej katolickiej wierze ... robil/ robi w booca ...
            katoliku ... wolno mi zadawac takie níepoprawne w wierze pytania ...
            • pocoo Re: 67 wpisow 14.09.14, 08:26
              karbat napisał:
              >
              > ja tylko pytam , kto, kogo w tej katolickiej wierze ... robil/ robi w booca

              A ja nie pytam ,czy wiesz,że szef ma zawsze rację?
    • pocoo Re: Masturbacja kruuk,masturbacja. 02.10.14, 16:04

      To jedyny sposób na to,aby twoja sperma znalazła ujście.Spróbuj,to nie boli.
      Czy ty czytasz to ,co piszesz?
      Ale nie rozumiesz bidoczku.
Pełna wersja