23.09.14, 17:26
Czy człowiek może by dobry?
Wg słownika języka polskiego dobroć to: «kierowanie się w postępowaniu życzliwością i chęcią niesienia pomocy»
Patrząc na definicję dobroci, odnosimy wrażenie, że nie ma nic prostszego niż bycie dobrym.
Gdy jednak człowiek chce być dobry to widzi, że nie jest to wcale takie proste.
Dobroci potrzebuje dziecko od rodziców, pacjent od lekarza, uczeń od nauczyciela, sąsiad od sąsiada, dyskutant na forum od swojego przeciwnika, pies od swojego pana itp, ...
Skąd tą dobroć w sobie brać ,gdy nikt nas jej nie nauczył i sami jej dużo w życiu od ludzi nie doznaliśmy?
Tam gdzie człowiek jest bezsilny tam pomaga nam sam Bóg, on czyni nas słabych, dobrymi przez dobroć swojego Syna który za nas życie oddał byśmy byli doskonale dobrzy.
Nie ma lepszego scenariusza dla człowieka.
Nie ma innej drogi do dobroci jak dzięki Bogu.
Wiara w Boga pomaga nam w budowaniu w sobie tej wspaniałej cechy jaką jest dobroć.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Dobroć. 23.09.14, 18:07
      vacia napisała:

      > Czy człowiek może by dobry?

      Może,ja jestem.

      > Wiara w Boga pomaga nam w budowaniu w sobie tej wspaniałej cechy jaką jest dobr
      > oć.

      Aby być dobrą,nie potrzebuję niczyjej pomocy.To ja nie odmawiam innym pomocy.
      Kiedy wierzyłam w boga,to wcale nie byłam lepszą.
      • skomar102 Re: Dobroć. 23.09.14, 19:26
        pocoo napisała:

        > vacia napisała:
        >
        > > Czy człowiek może by dobry?
        >
        > Może,ja jestem.

        Chyba że w łóżku.
        • kot_mrau Re: Dobroć. 23.09.14, 19:34
          no to żeś się nie popisał teraz.
          • pocoo Re: Dobroć. 23.09.14, 19:35
            kot_mrau napisał:

            > no to żeś się nie popisał teraz.

            Nic nie poradzisz na jego nieziszczalne marzenia.
            • kot_mrau Re: Dobroć. 23.09.14, 19:36
              hehe!
        • pocoo Re: Dobroć. 23.09.14, 19:34
          skomar102 napisał:
          > Chyba że w łóżku.

          W łóżku też.I na trawie,oparta o drzewo,w windzie...Chcesz sprawdzić niedowiarku?
          Skomar.Ja nie miałam i nie mam wrogów.
        • kolter-rm Re: Dobroć. 24.09.14, 11:43
          skomar102 napisał:

          > pocoo napisała:
          >
          > > vacia napisała:
          > >
          > > > Czy człowiek może by dobry?
          > >
          > > Może,ja jestem.
          >
          > Chyba że w łóżku.

          Ech pier,dolony prymityw
    • kot_mrau Re: Dobroć. 23.09.14, 18:15
      Masz rację:
      >Tam gdzie człowiek jest bezsilny tam pomaga nam sam Bóg, on czyni nas słabych, .....

      Dlatego ludzie powinni powstać ze zniewolenia religii i stać się silnym. Wtedy będziemy mogli czynić dobro!
    • sclavus Re: Dobroć. 23.09.14, 18:42
      Nie szalej bo trzeba będzie uznać, że ... szaleju się nażarłaś...
      Chcesz imputować, że niewierzący i wierzący w innych bogów, nie mają szans być dobrymi???
      • pocoo Re: Dobroć. 23.09.14, 19:41
        sclavus napisał:

        > Nie szalej bo trzeba będzie uznać, że ... szaleju się nażarłaś...
        > Chcesz imputować, że niewierzący i wierzący w innych bogów, nie mają szans być
        > dobrymi???
        Aby być dobrym,to trzeba być Świadkiem Jehowy,jak Vacia.Vacia jest dobra i w swej dobroci naiwna.Daje sobie wcisnąć przez "starszyznę"pierdoły nie do ogarnięcia.
        • sclavus Re: Dobroć. 23.09.14, 21:38
          Nooooo, to teraz rozumiem lepiej jej dobroć... :D:D:D
      • karbat Re: Dobroć. 23.09.14, 19:52
        vacia napisała:
        > Tam gdzie człowiek jest bezsilny tam pomaga nam sam Bóg, on czyni nas słabych,

        dlaczego ten twoj bog dopuszcza, aby czlowiek byl bezsilny, slaby ? .
        On czyni nas słabymi bezsilnymi, aby pozniej mu w tej ludzkiej bezsilnosci,
        slabosci pomagac ? . nie uwazasz , ze to jest bez sensu ...

        > dobrymi przez dobroć swojego Syna który za nas życie oddał byśmy byli doskonale
        > dobrzy.

        napisz , JAK ? ten twoj bog czyni ludzi dobrymi, lepszymi, jak on to robi ,
        w jaki sposob, jakich uzywa w tym celu metod ? . PODAJ konkretne przyklady ! ,
        moga to byc takze przyklady z twojego zycia .


        > Nie ma lepszego scenariusza dla człowieka.
        > Nie ma innej drogi do dobroci jak dzięki Bogu.

        jak praktycznie objawia sie ta dobroc twojego boga ? -
        wobec swiata , ludzi, ciebie , napisz cos o tym , to moze byc fascynujace !


        > Wiara w Boga pomaga nam w budowaniu w sobie tej wspaniałej cechy
        >jaką jest dobroć.

        jak ? czary mary, hokus pokus ....?
        jesli nie podasz konkretnych argumentow przemawiajacych za twoimi
        stwierdzeniami, nie podasz faktow ..... tzn . , -
        gotowy jestem stwierdzic , ze to sa tylko brednie w wierze .

        • vacia Re: Dobroć. 24.09.14, 07:52
          Karbat,
          Odpowiedzi na pytania które mi zadałeś, znajdziesz sam, obserwując życie, sięgając do Biblii
          bo człowiek najbardziej ceni te prawdy do których sam dochodzi w życiu a nie co inni mu oznajmiają.
          Żadne dowody nie podziałąją na człowieka jeśli uważa, że sam bez Boga jest wystarczajaco dobry.
          Dopiero uznanie prawdy, że nasi przodkowie, pierwsi ludzie zgrzeszyli i my nie tylko dziedziczymy po nich niedoskonałość ale dorzucamy do tego jeszcze własne grzechy to podstawa aby uznać że potrzebujemy okupu złożonego przez Jezusa w postaci śmierci za nasze grzechy.
          Karą od Boga za grzechy jest śmierć, Jezus nie zgrzeszył więc jego śmierć może uwolnić nas od grzechu jeśli w to uwierzymy.
          Prosta recepta na zbawienie.


          • pocoo Re: Dobroć. 24.09.14, 09:42
            vacia napisała:
            > ...człowiek najbardziej ceni te prawdy do których sam dochodzi w życiu a nie co
            > inni mu oznajmiają.
            > Żadne dowody nie podziałąją na człowieka jeśli uważa, że sam bez Boga jest wyst
            > arczajaco dobry.

            Vaciu,proszę.
            Ja cenię sobie prawdy,do których sama doszłam na podstawie Biblii.Nie chcę,absolutnie nie chcę mieć do czynienia z biblijnym bogiem Jahwe,a tą swoją miłością to niech darzy Ciebie,jeżeli tego tak bardzo chcesz.
            Tak jak napisałaś,najbardziej cenię sobie prawdy,do których sama doszłam w zyciu,dlatego jestem dla siebie autorytetem.
            Co powiedział bóg lub Jezus,co byłoby godne ich pozycji ,a nie prymitywnych ludzi z woli stwórcy?No co,o czym bez Biblii nie wiedziałabyś?
            • sclavus Re: Dobroć. 24.09.14, 11:15
              "a tą swoją miłością to niech darzy Ciebie, jeżeli tego tak bardzo chcesz"
              Myślisz, że jakie dzieci mogą z tego być?... z tej miłości??...
              Niepokalane???
              • pocoo Re: Dobroć. 24.09.14, 11:27
                sclavus napisał:

                > [i]"a tą swoją miłością to niech darzy Ciebie, jeżeli tego tak bardzo chcesz"[/
                > i]
                > Myślisz, że jakie dzieci mogą z tego być?... z tej miłości??...
                > Niepokalane???

                To te,które sie rodzą z mózgiem szczątkowym lub bez mózgu.Tylko Vacia wie ( z życia na podstawie Biblii).
    • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 23.09.14, 19:45
      człowiek może być dobry i jest dobry
      bo mu się to opłaca
      dlatego zbudował cywilizację a nie siedzi na drzewie pogryzając banany
      dzielenie się żywnością pozwala działać wspólnie - wie o tym każda sfora wilków
      a pomaganie starszym - pozwala przekazywać młodszym pokoleniem wiedzę, efektywniej wychowywać młode osobniki - powie Ci to każdy słoń
      DOBROĆ zdefiniowana przez Ciebie vacia - jest powszechna w naturze - ponieważ jest EFEKTYWNA.
      Cywilizację zbudowaliśmy ponieważ - zapewne przez przypadek - nauczyliśmy się PRODUKOWAĆ żywność. Przez sianie i zbieranie plonów. To spowodowało konieczność podziału pracy, ale również - generowało konflikty a zatem powstały RELIGIE - narzędzie sprawowania władzy i manipulowania większością przez cwaną mniejszość...

      jeep
      • kot_mrau Re: Dobroć. 23.09.14, 20:12
        dobrze gadasz, jak widzę metro nie jest Ci obce.
      • grgkh Re: Dobroć. 23.09.14, 20:37
        Bardzo dobry tekst, jeep. :)
        • kot_mrau Re: Dobroć. 24.09.14, 00:40
          wódz., wódz, rewolucja
          • sclavus Re: Dobroć. 24.09.14, 11:17
            Mój drogi... :D:D:D
            toż to kociokwik, czyli: koci kwik! - od wczoraj, mocno pogarszający się...
    • wariant_b Re: Dobroć. 23.09.14, 22:04
      > Nie ma innej drogi do dobroci jak dzięki Bogu.

      Dość śmiała teza, bo życie zdaje się dowodzić czegoś zupełnie przeciwnego.
      • pocoo Re: Dobroć. 23.09.14, 23:09
        wariant_b napisał:

        > > Nie ma innej drogi do dobroci jak dzięki Bogu.
        >
        > Dość śmiała teza, bo życie zdaje się dowodzić czegoś zupełnie przeciwnego.

        A dlaczego?Napisano wszak,że..."kogo bóg miłuje,temu solidnie przypierdziela".Tak z boskiej miłości.Vacia wie.
    • kot_mrau Re: Dobroć. 23.09.14, 22:31
      Rób tak jak nauczasz, niech tak będzie....::::
      • sclavus Re: Dobroć. 24.09.14, 11:20
        a ogólnie rzecz biorąc, to masz cokolwiek do powiedzenia, czy tylko bełkocik???
        (ty to - być może - nazywasz mruczeniem)
    • tylkojezusnaszympanem Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.09.14, 09:10
      vacia napisała:

      > Czy człowiek może by dobry?

      Tak może, ale bez Boga to niemożliwe...

      Tylko Jezus naszym Panem!!!
      • pocoo Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.09.14, 09:26
        tylkojezusnaszympanem napisał:

        > vacia napisała:
        >
        > > Czy człowiek może by dobry?
        >
        > Tak może, ale bez Boga to niemożliwe...
        >
        > Tylko Jezus naszym Panem!!!

        Tylko...tylko...tylko...
        • krzy-czy Re: Tylko Jezus naszym Panem!!! 24.09.14, 12:06
          wiesz co waciu- do rzyci z takim oodaniem zycia-jak za dwa czy trzy dni se zmartwychwstał.
          to jego oddanie zycia to było jak urwanie filmu po solidnym pijaństwie.
          na tzreci dzionek dochodzi sie do siebie.
    • wawrzanka Re: Dobroć. 24.09.14, 23:13
      vacia napisała:

      > Wiara w Boga pomaga nam w budowaniu w sobie tej wspaniałej cechy jaką jest dobroć.

      Skoro wiara w Boga pomaga wam w budowaniu dobroci to tylko się cieszyć. Mnie wiara w niczym nie pomaga, bo jej niestety nie mam. Mam jedynie fantazję. Może mówimy o tym samym?
      Chcemy piękna, chcemy miłości i akceptacji i... skoro chcemy dostać to nie ma innego wyjścia, jak też dawać. Ale - co najciekawsze - choć różnie to bywa u różnych ludzi - ogólnie rzecz biorąc - dawanie daje nie mniejsze szczęście, niż branie.

      To jest dobre. Pesymista mógłby zinterpretować całość zagadnienia jako "tylko skutek uboczny ewolucji; jesteśmy dobrzy, bo nam się to opłaca". Jednak nie zawsze opłaca się być dobrym, a niektórzy są - więc ten wniosek nie jest do końca prawdziwy. I choć napisano o tym wiele książek jedno pytanie zostaje zawsze otwarte: skoro satysfakcja z bycia dobrym, nawet gdy to się nie opłaca, jest cechą wyłącznie ludzką - to czy możemy tu mówić o jakimś "wyższym dobru"? :)
      • vacia Re: Dobroć. 25.09.14, 07:31
        wawrzanka napisała:


        > Skoro wiara w Boga pomaga wam w budowaniu dobroci to tylko się cieszyć. Mnie wi
        > ara w niczym nie pomaga, bo jej niestety nie mam. Mam jedynie fantazję. Może mó
        > wimy o tym samym?
        > Chcemy piękna, chcemy miłości i akceptacji i...

        Miła Wawrzanko
        Wiara w Boga wypływa z potrzeby odpowiedzi na pytanie czy i kiedy będzie panowałą powszechnie miłość, akceptacja, kiedy piękno zwycięży.
        Ale by wierzyć trzeba wnikliwie poszukiwać odpowiedzi na wątpliwości, bardzo dużo wyjaśnia, czytanie Biblii, szczególnie Ewangelii, czytanie książek i artykułow pisanych przez ludzi wierzących, rozmowy z wierzącymi.
        Lubię twoje wypowiedzi na Forum bo jesteś na tym forum wyjątkowa. Odważna i samodzielna w opiniach.
        • pocoo Re: Dobroć. 25.09.14, 07:48
          vacia napisała:
          > Miła Wawrzanko

          > Lubię twoje wypowiedzi na Forum bo jesteś na tym forum wyjątkowa.

          Ja też uważam,że Wawrzanka jest wyjątkowa i jej wypowiedzi również.
          • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 09:25
            pocoo napisała:

            > vacia napisała:
            > > Miła Wawrzanko
            >
            > > Lubię twoje wypowiedzi na Forum bo jesteś na tym forum wyjątkowa.
            >
            > Ja też uważam,że Wawrzanka jest wyjątkowa i jej wypowiedzi również.

            Mam takie samo zdanie o niej, jest wyjątkowa i jej wypowiedzi również.
        • pocoo Re: Dobroć. 25.09.14, 07:57
          vacia napisała:

          > Ale by wierzyć trzeba wnikliwie poszukiwać odpowiedzi na wątpliwości, bardzo du
          > żo wyjaśnia, czytanie Biblii, szczególnie Ewangelii

          Czy bez czytania Biblii nie byłabyś dobra?
          W czym jesteś lepsza ode mnie jako człowiek?
          W czym jesteś lepsza od buddysty?
          Najmniej 5 miliardów ludzi nie ma pojęcia o Biblii.Czy oni są źli?
          Czy mogłabyś Vaciu odpowiedzieć.
        • wariant_b Re: Dobroć. 25.09.14, 08:48
          vacia napisała:
          > Wiara w Boga wypływa z potrzeby odpowiedzi na pytanie czy i kiedy będzie
          > panowałą powszechnie miłość, akceptacja, kiedy piękno zwycięży.

          Czy aby na pewno mamy na myśli tą samą religię i tą samą miłość?
          Bo jeśli tak, to lepiej żeby jej nie było, a rozum zastąpił wiarę.
          • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 09:30
            wariant_b napisał:

            > vacia napisała:
            > > Wiara w Boga wypływa z potrzeby odpowiedzi na pytanie czy i kiedy będzie
            > > panowałą powszechnie miłość, akceptacja, kiedy piękno zwycięży.
            >
            > Czy aby na pewno mamy na myśli tą samą religię i tą samą miłość?

            Tak, to jest ta sama religia. A vaci chodzi o miłość własną.

            > Bo jeśli tak, to lepiej żeby jej nie było, a rozum zastąpił wiarę.

            Nie da się vaci przekabacić i w jej przypadku zastępstwo jest raczej wykluczone. A dla lubiących rozum to niewesoła perspektywa, bo takich jak ona jest dużo.
            • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 09:42
              Nie da się vaci przekabacić i w jej przypadku zastępstwo jest raczej wykluczone. A dla lubiących rozum to niewesoła perspektywa, bo takich jak ona jest dużo.
              ----------
              Ależ niech vacia sobie wierzy w Boga - jej wybór i prawo.
              Chodzi tylko o to, żeby vacia nie zmuszała do wiary innych i żeby nie narzucała innym swojej optyki. Żeby hierarchowie jej kościoła nie układali programów festiwali teatralnych, żeby radni nie zajmowali się osłami na wybiegach (fe, jakie brzydkie), żeby nie nauczali swojej religii w szkołach....
              Muszą zrozumieć, że wiara jest ich wyborem osobistym i państwa nie należy do tego mieszać.

              Wtedy będzie ok.

              Vacia - masz świadomość, że jesteście w Polsce MNIEJSZOŚCIĄ?
              Regularnie (w miarę) praktykuje 40% Polaków - w dużych miastach (gdzie nie ma presji otoczenia i człowiek jest anonimowy) - 22%
              To dane KOŚCIOŁA, moim zdaniem - zawyżone....

              jeep
              • pocoo Re: Dobroć. 25.09.14, 12:15
                jeepwdyzlu napisał:

                > Muszą zrozumieć, że wiara jest ich wyborem osobistym i państwa nie należy do te
                > go mieszać.

                Vacia nie uznaje władzy świeckiej.

                > Vacia - masz świadomość, że jesteście w Polsce MNIEJSZOŚCIĄ?

                Vacia wie i zna doskonale tekst przytaczany ciągle przez tadzia;
                "Nie każdy,który mówi..."
                • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 12:17
                  Vacia nie uznaje władzy świeckiej.
                  -------------
                  vacia czekamy na komentarz
              • kot_mrau Re: Dobroć. 25.09.14, 20:08
                Przekabacenie kogokolwiek na cokolwiek to gwałt na Wolnej Woli Człowieka. Wolny Człowiek ma prawo wyrażać swoje zdanie we wszystkich sprawach. Na tym i innych forach. Niestety kapłony też są Wolnymi Ludźmi i mają prawo swoje pierdzielić w imię swoich Wolnych Poglądów.
                Takie jest życie, kolego.
        • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 09:24
          vacia napisała:

          > wawrzanka napisała:
          >
          >
          > > Skoro wiara w Boga pomaga wam w budowaniu dobroci to tylko się cieszyć. Mnie wi
          > > ara w niczym nie pomaga, bo jej niestety nie mam. Mam jedynie fantazję. Może mó
          > > wimy o tym samym?
          > > Chcemy piękna, chcemy miłości i akceptacji i...
          >
          > Miła Wawrzanko
          > Wiara w Boga wypływa z potrzeby odpowiedzi na pytanie czy i kiedy będzie panowa
          > łą powszechnie miłość, akceptacja, kiedy piękno zwycięży.

          Miła vaciu, jak wiemy z praktyki wiara w boga nie czyni z automatu ludzi dobrymi. Najczęściej pomaga im samym ona w tym, by powszechnie kochać siebie samych, akceptować zakłamanie, w którym żyją, bo uzasadniają to tym, że robią to, czego bóg od nich oczekuje, a piękno widzą oni wyłącznie w szerzeniu ideologii własnej religii, wszystko inne jest im wstrętne.

          Lepiej mogłoby być, gdyby religia ich nie czyniła takimi ale wydaje się niemożliwe, by to kiedyś nastąpiło.

          > Ale by wierzyć trzeba wnikliwie poszukiwać odpowiedzi na wątpliwości, bardzo du
          > żo wyjaśnia, czytanie Biblii, szczególnie Ewangelii, czytanie książek i artykuł
          > ow pisanych przez ludzi wierzących, rozmowy z wierzącymi.

          Polecam Ci rozmowy z wierzącymi takimi jak Rydzyk, biskupi a na forum takim jak to - z enrque, chasyd i im podobni. Proponuję Tobie i innym, najpierw weźcie się za siebie, uporządkujcie włąsne gniazdo a dopiero potem myślcie o reszcie świata.

          > Lubię twoje wypowiedzi na Forum bo jesteś na tym forum wyjątkowa. Odważna i sam
          > odzielna w opiniach.

          To fakt. Wawrzanka jest odważna i samodzielna w obronie swoich opinii.
        • wawrzanka Re: Dobroć. 25.09.14, 14:23
          vacia napisała:

          > Ale by wierzyć trzeba wnikliwie poszukiwać odpowiedzi na wątpliwości, bardzo du
          > żo wyjaśnia, czytanie Biblii, szczególnie Ewangelii, czytanie książek i artykuł
          > ow pisanych przez ludzi wierzących, rozmowy z wierzącymi.
          > Lubię twoje wypowiedzi na Forum bo jesteś na tym forum wyjątkowa. Odważna i sam
          > odzielna w opiniach.

          Dziękuję za dobre słowo. No to dalej będę odważna: uważam, że Biblia i Ewangelia to ważne książki, ale nie mniej ważne, niż Koran, Wedy, inne "święte" księgi. One wszystkie służyły jako kamienie węgielne wielu wydarzeń historycznych. Ukształtowały myślenie ludzi o świecie, dały podstawy zarówno do tego, by się przeciwko religiom buntować jak i do tego, by nowe religie tworzyć.

          To się nie stało przez przypadek; święte księgi dlatego są święte, że zawierają zbiór mądrości. Trochę się tego uzbierało przez te kilka tysięcy lat. Ile jest odłamów chrześcijaństwa? Samych głównych nurtów są dziesiątki, o ile nie setki. A gdzie drobniejsze ugrupowania i sekty? Problem w tym, że nie pora teraz czytać mądrości sprzed kilku tysięcy lat. Myśl ludzka sięga już o wiele, wiele dalej, niż "święte" księgi i najwyższa pora wsadzić je do lamusa. A Bóg? Może się i pogniewa... a bo to pierwszy raz?
          • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 14:31
            Dziękuję za dobre słowo. No to dalej będę odważna: uważam, że Biblia i Ewangelia to ważne książki, ale nie mniej ważne, niż Koran, Wedy, inne "święte" księgi.
            -----------------
            Owszem
            wszystkie są wyssanymi z brudnego palucha bredniami

            One wszystkie służyły jako kamienie węgielne wielu wydarzeń historycznych. Ukształtowały myślenie ludzi o świecie, dały podstawy zarówno do tego, by się przeciwko religiom buntować jak i do tego, by nowe religie tworzyć.
            ------------------------
            Bełkot.


            To się nie stało przez przypadek; święte księgi dlatego są święte, że zawierają zbiór mądrości.
            ------------------------------
            No teraz to mnie rozbawiłaś!!!
            Nie
            Święte księgi są święte ponieważ KOŚCIÓŁ - tak czy śmaki - tak twierdzi. Tak sobie postawnowili. A wcześniej się spierali - co jest święte a co nie - co wcisnąć do kanonu co wywalić - bili się przy tym po mordach i zabijali - poczytaj o synodzie w Nicei (Nikai) w 325 roku....


            Trochę się tego uzbierało przez te kilka tysięcy lat. Ile jest odłamów chrześcijaństwa? Samych głównych nurtów są dziesiątki, o ile nie setki.
            ------------------
            Bez jaj.
            Ciągle kościół katolicki jest największy
            oprócz tego prawosławie i protestanci z których najwięcej to luteranie, kalwini i anglikanie
            Reszta - to margines - góra 5%

            A gdzie drobniejsze ugrupowania i sekty?
            -----------------
            Nie liczą się

            Wawrzanka - nie dołączę do Twojego fanklubu - bo zbyt często piszesz o rzeczach na których się nie znasz... Popraw się.
            jeep
            • wawrzanka Re: Dobroć. 25.09.14, 15:27
              jeepwdyzlu napisał:

              > Owszem
              > wszystkie są wyssanymi z brudnego palucha bredniami

              Trudno uznać twoje spostrzeżenie za odkrywcze. Tym niemniej księgi "święte" zawierają różnorodne treści. Niektóre ciekawe pod względem poetyckim, literackim, filozoficznym. To jest ważna część dorobku literackiego ludzkości i twoja opinia tego faktu nie zmieni. Dzieła Szekspira są lepsze, ale nawet on czerpał inspirację z tego, co inni stworzyli przed nim.

              > Święte księgi są święte ponieważ KOŚCIÓŁ - tak czy śmaki - tak twierdzi. Tak so
              > bie postawnowili.

              No dobrze, ale to wszyscy przecież wiemy. Tak sobie postanowili, bo mieli ku temu podstawy i to im się opłacało. Odrzucili najgłupsze z ewangelii i wyselekcjonowali te, które dało się czytać. To trwało setki lat. Nie tylko tłuszcza była wtedy prymitywna, papieże też. I sami wierzyli w te pisma, bo wtedy to było coś świeżego i odkrywczego. Coś lepszego od wielobóstwa i pogaństwa. To ogniwo - monoteizm - było niezbędne w procesie dochodzenia ludzkości do ateizmu. Zresztą na tym poszukiwania prawdy się nie kończą.

              > Wawrzanka - nie dołączę do Twojego fanklubu - bo zbyt często piszesz o rzeczach
              > na których się nie znasz... Popraw się.
              > jeep

              Ale ja nie zamierzam powiększać swojego fanklubu, to elitarna organizacja :D
              • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 15:34
                I sami wierzyli w te pisma, bo wtedy to było coś świeżego i odkrywczego.
                ------------
                Twoja wiedza o religiach po prostu mnie poraża....
                Jak można uwierzyć w coś co się SAMEMU napisało???
                WSZYSTKIE - co do sztuki - ewangelie - są wtórne, manipulowane, zakłamane, poprawiane, fałszowane, pisane nie w natchnieniu ale z ściśle określonym zamiarem, zawierają eposy, mity, manipulacje - dokładnie takie - jak sobie cwani panowie zamierzyli
                i na końcu w to UWIERZYLI?????
                Nie, tak durni nie byli.
                Nigdy w to nie wierzyli, wiedzieli, że wszystko sobie wydumali...

                jeep
                Coś lepszego od wielobóstwa i pogaństwa. To ogniwo - monoteizm - było niezbędne w procesie dochodzenia ludzkości do ateizmu.
              • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 15:39
                Odrzucili najgłupsze z ewangelii i wyselekcjonowali te, które dało się czytać. To trwało setki lat. Nie tylko tłuszcza była wtedy prymitywna, papieże też. I sami wierzyli w te pisma, bo wtedy to było coś świeżego i odkrywczego. Coś lepszego od wielobóstwa i pogaństwa. To ogniwo - monoteizm - było niezbędne w procesie dochodzenia ludzkości do ateizmu. Zresztą na tym poszukiwania prawdy się nie kończą.
                ------------
                nawet nie wiem jak to skomentować..
                Chrześcijaństwo wywodzi się wprost z judaizmu
                a ten jest w 100% wtórny.
                Biblia jest ZERŻNIĘTA - całymi rozdziałami - z eposów egipskich i sumeryjskich...

                Czy to ETAP w drodze do ateizmu?
                Naiwna jesteś...

                co do POSZUKIWANIA prawdy - zasób wiedzy ludzkości powiększa się dwukrotnie co kilka lat.
                NIGDY tyle o świecie nie wiedzieliśmy.
                I też nigdy - nie mieliśmy świadomości, że - biorąc pod uwagę strukturę wszechświata - wiemy niewiele, operujemy modelami - coraz lepszymi, ale niedoskonałymi...
                I to jest piękne!
                jeep
                • wawrzanka Re: Dobroć. 25.09.14, 15:53
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > nawet nie wiem jak to skomentować..
                  > Chrześcijaństwo wywodzi się wprost z judaizmu
                  > a ten jest w 100% wtórny.
                  > Biblia jest ZERŻNIĘTA - całymi rozdziałami - z eposów egipskich i sumeryjskich.

                  Sam więc teraz widzisz, że nie jest wyssana li tylko brudnego palucha. A że wywodzi się z judaizmu... wszystko się z czegoś wywodzi. Papieże nie pisali "ksiąg świętych" tylko sobie nimi manipulowali. Uznawali co chcieli za święte, coś tam kazali komuś dopisać, tu odjąć, tam dorzucić. Zresztą sami papieże takimi drobnostkami się nie zajmowali, bo mieli na głowie politykę. Od ksiąg byli spokojni mnisi. Nie wiem jak to było z ich wiarą, czy niewiarą. Pewnie niektórzy wierzyli, a niektórzy nie. Tego się nie dowiemy, ale czy to jest takie istotne?
                  • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 16:10
                    Zastanów się, co chcesz tu przemycić.

                    Twórcy Biblii włączali do swoich ksiąg religijnych także to, co jest ewidentnie pozareligijnym dorobkiem ludzkiego umysłu. Mieszali to pól na pół na pół z kłamstwami. Jak można mieć szacunek dla takiej działalności?

                    Łącząc wiedzę z elementami religijnymi stopowali na długi czas postęp. Twierdzili, że DOGMAT jest lepszy od poszukiwania prawdy i wątpienia. Przekupstwo, szantaż, niszczenie konkurencji, kradzież własności intelektualnej - te organizacje mają to wszystko na sumieniu.

                    Święte księgi to obraz przemocy, jakiej dokonywano na umysłach całej ludzkości.
                    • wariant_b Re: Dobroć. 25.09.14, 20:48
                      grgkh napisał:
                      > Zastanów się, co chcesz tu przemycić.

                      Podpowiem, bo pewnie sam nie zauważyłeś: racjonalne myślenie.

                      • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 22:13
                        wariant_b napisał:

                        > grgkh napisał:
                        > > Zastanów się, co chcesz tu przemycić.
                        >
                        > Podpowiem, bo pewnie sam nie zauważyłeś: racjonalne myślenie.

                        I Ty dostrzegłeś tu "racjonalne myślenie". Ok, takie masz zdanie, to je teraz racjonalnie uzasadnij (bo ja się z taka opinią nie zgadzam).

                        Napisałem, co jest sprzeczne z teoriami wawrzanki. Przeczytałeś to? Chyba tak, bo odpowiedziałeś na post. A może jednak dostrzegłeś w tej krytyce coś fałszywego? No to proszę Cię, napisz, co toi jest. Bo jeśli moja krytyka wpisu wawrzanki nie podlega podważeniu, to chyba jednak wawrzanka nie była całkiem racjonalna.

                        Piszesz, że wawrzanka chciała "przemycić". To co, bała się to powiedzieć wprost, jasno, kawa na ławę? To trzeba przemycać tu coś cichcem, żeby się "nie narazić"? Czy wiesz, co piszesz w obronie swojej ulubionej i NIGDY CHYBA PRZEZ CIEBIE NIE KRYTYKOWANEJ koleżanki z forum?
                        • wariant_b Re: Dobroć. 25.09.14, 23:32
                          grgkh napisał:
                          > I Ty dostrzegłeś tu "racjonalne myślenie".

                          Oczywiście.

                          Wawrzanka pisze prosto, jasno, zrozumiale i na temat. Przynajmniej dla mnie.
                          Wyraża własne stanowisko i własne opinie w konkretnych sprawach.
                          A ponieważ na ogół bazujemy na znajomości tych samych faktów,
                          na podobnych obserwacjach - jestem w stanie przeprowadzić analogiczne
                          rozumowanie i ocenić jakość wyciąganych wniosków. Nie zawsze są identyczne
                          z moimi, ale zwykle uzasadnione. Wawrzanka nie tworzy nowej logiki.

                          > Napisałem, co jest sprzeczne z teoriami wawrzanki.

                          Napisałeś, co jest sprzeczne z twoimi teoriami na temat wawrzanki.
                          To nie jest to samo, co poglądy wawrzanki, bo twoje teorie na temat jej
                          poglądów najczęściej są niedorzeczne i znikąd nie wynikające.
                          Przyjąłeś jako dogmat pewne założenia nie weryfikując ich z rzeczywistością.
                          A rzeczywistość jest taka, że to ona jest w stanie dostrzec i zrozumieć więcej.

                          > Czy wiesz, co piszesz w obronie swojej ulubionej ... koleżanki z forum?

                          Oczywiście - nie pisałbym, gdybym nie wiedział, co piszę.
                          Ale dlaczego uważasz, że jest to w obronie wawrzanki, a nie w obronie
                          racjonalnego myślenia? Gdybyś mi dał szanse - broniłbym i ciebie.
                          • pocoo Re: Dobroć. 26.09.14, 00:03
                            wariant_b napisał:

                            > Wawrzanka pisze prosto, jasno, zrozumiale i na temat. Przynajmniej dla mnie.
                            > Wyraża własne stanowisko i własne opinie w konkretnych sprawach.

                            Ja też czytałam posty Wawrzanki i miałam takie zdanie jak Twoje.
                            Teraz nie czytam,ponieważ pamięć mam jeszcze dobrą.I niech tak zostanie.
                          • grgkh Re: Dobroć. 26.09.14, 19:42
                            wariant_b napisał:

                            > grgkh napisał:
                            > > I Ty dostrzegłeś tu "racjonalne myślenie".
                            >
                            > Oczywiście.
                            >
                            > Wawrzanka pisze prosto,

                            Nie, kręci. Już jej to nieraz udowadniałem.

                            > jasno,

                            Czasami, na pewno nie pisze tak wtedy, gdy to poddaję analizie krytycznej. Nie odpowiada na moje argumenty.

                            > zrozumiale

                            Czasami. Ale w opisanych sytuacjach są to bzdury. Ona sama tego nie rozumie. I to jest tragiczne.

                            > i na temat.

                            Wszyscy tu piszemy na temat... religii.

                            > Przynajmniej dla mnie.

                            Podejrzewam zauroczenie. :) Lub jakieś konszachty rodzinne.

                            > Wyraża własne stanowisko i własne opinie w konkretnych sprawach.

                            A kto nie wyraża "własnego stanowiska"? Hm... może Ty? Tak, Ty wyrażasz w tej chwili jej stanowisko.

                            > A ponieważ na ogół bazujemy na znajomości tych samych faktów,

                            Co do faktów to nie pamiętam, bym jej coś zarzucał, chodzi o interpretację.

                            > na podobnych obserwacjach - jestem w stanie przeprowadzić analogiczne
                            > rozumowanie i ocenić jakość wyciąganych wniosków.

                            To fakt, kiedyś wywołałeś tu zdumienie paru osób, gdy zacząłeś popierać "stanowisko wawrzanki".

                            > Nie zawsze są identyczne
                            > z moimi, ale zwykle uzasadnione.

                            Zauroczenie. Na to nie ma lekarstwa.

                            > Wawrzanka nie tworzy nowej logiki.

                            Wawrzanka często popisywała się tutaj brakiem logiki.

                            > > Napisałem, co jest sprzeczne z teoriami wawrzanki.
                            >
                            > Napisałeś, co jest sprzeczne z twoimi teoriami na temat wawrzanki.

                            Nie mam "teorii" na temat wawrzanki. To są za każdym razem argumenty przeciw teoriom wawrzanki, których żadne z was nie podważyło.

                            > To nie jest to samo, co poglądy wawrzanki, bo twoje teorie na temat jej
                            > poglądów najczęściej są niedorzeczne i znikąd nie wynikające.

                            Jej NIEKTÓRE teorie są fałszywe, co za każdym razem udowadniałem.

                            > Przyjąłeś jako dogmat pewne założenia nie weryfikując ich z rzeczywistością.

                            Jeśli są dowody to nie jest to dogmat. Zaczynasz stosować erystykę jak jakiś nawiedzony religiant.

                            Udowodnij na przykładach, że to były dogmaty? :)

                            > A rzeczywistość jest taka, że to ona jest w stanie dostrzec i zrozumieć więcej.

                            Rzeczywistość jest taka, że w tym poscie nie podajesz żadnego argumentu poza erystyką i pomówieniami.

                            > > Czy wiesz, co piszesz w obronie swojej ulubionej ... koleżanki z forum?
                            >
                            > Oczywiście - nie pisałbym, gdybym nie wiedział, co piszę.

                            Mówiłem, zauroczenie. W tym stanie ludzie nie wiedzą co piszę i robią, choć są przekonani, że jest inaczej.

                            > Ale dlaczego uważasz, że jest to w obronie wawrzanki, a nie w obronie
                            > racjonalnego myślenia?

                            W obronie racjonalnego myślenia podawałbyś racjonalne argumenty a tu jest wyłącznie atak personalny, erystyka. I to prymitywna. Kiedyś byłeś dla mnie autorytetem ale z tego uznania zostaje coraz mniej. Szkoda.

                            > Gdybyś mi dał szanse - broniłbym i ciebie.

                            A przed kim miałbyś mnie bronić? Przed samym sobą? Wariancie, jesteś coraz bardziej schizofreniczny. :)

                            Przestań trollować. Szkoda na to naszego czasu.
                            • wariant_b Re: Dobroć. 26.09.14, 21:43
                              grgkh napisał:
                              > Jeśli są dowody...

                              Nie chcę być niegrzeczny, ale jeśli już koniecznie potrzebujesz dowodów,
                              po prostu razem z wawrzanką zmierzcie sobie inteligencję.
                              • grgkh Re: Dobroć. 26.09.14, 22:31
                                wariant_b napisał:

                                > grgkh napisał:
                                > > Jeśli są dowody...
                                >
                                > Nie chcę być niegrzeczny, ale jeśli już koniecznie potrzebujesz dowodów,
                                > po prostu razem z wawrzanką zmierzcie sobie inteligencję.

                                Więcej kultury, wariancie. I nie troluj.
                                • wariant_b Re: Dobroć. 26.09.14, 22:57
                                  grgkh napisał:
                                  > Więcej kultury, wariancie.

                                  Otóż to - po prostu nadrabiaj kulturą!
                                  Słuchaj i próbuj zrozumieć zamiast pouczać.
                                  • pocoo Re: Dobroć. 26.09.14, 23:17
                                    wariant_b napisał:
                                    > Słuchaj i próbuj zrozumieć zamiast pouczać.

                                    Chciałam zwrócić maleńką uwagę Twoją na to,że Wawrzanka z Grgkh wymieniła olbrzymią ilość postów i dyskutują po swojemu nadal.Nie komentuję.
                                    TY może wiesz o co chodzi,ja nie muszę.
                                    Nie dyskutuję z Wawrzanką,ponieważ w moich oczach straciła wiarygodnośc.Nie interesuje mnie zabawa w lunaparku,karuzele i gabinety krzywych luster.O gustach tez nie dyskutuje.
                                    Czytałeś pisane przez nią kretyńskie posty o mnie?Nie? Może szkoda.


                                    • jeepwdyzlu grgkh - do sztambucha - i dla Twojego dobra 26.09.14, 23:37
                                      niestety
                                      grgkh piszesz posty za długie
                                      nieczytelne
                                      i nikt nie ma siły - po chwili - śledzić Twoje wywody
                                      Popraw się. Naucz się skrótu. Naucz się polemizować z najważniejszymi tezami - nie wszystkimi

                                      dla dobra dyskusji

                                      Kilka razy zwracałem Ci na to uwagę - jak dodasz manierę wklejania ogromnych fragmentów wypowiedzi Twoich adwersarzy
                                      robi się NIECZYTELNY bełkot.
                                      Obiecywałes poprawę
                                      Niestety - jest coraz gorzej.
                                      Potrafisz przyjąć krytykę?
                                      Czy jak zawsze będziesz kręcić i odwracać kota ogonem?
                                      Pokaż że masz jaja i przyjmij moje uwagi z uśmiechem i podziękowaniem - bo mało kto jest z Tobą szczery (boją się, ja jak wiesz nie :-)
                                      jeep
                                      • jeepwdyzlu Re: grgkh - do sztambucha - i dla Twojego dobra 26.09.14, 23:39
                                        popatrz na swój post z 21.04.
                                        nie do ogarnięcia, nie do przeczytania, 13 razy za długi, połowa to cytaty, część cytaty z cytatów
                                        DRAMAT
                                        j.
                                        • grgkh Re: grgkh - do sztambucha - i dla Twojego dobra 27.09.14, 11:02
                                          Ten post to nie jest beletrystyka. To, przede wszystkim, moja rozmowa z nią. Wiem, że dla innych nieciekawa ale... wawrzanka mnie zaatakowała oszczerstwami. A ja mam zasadę - odpowiadam tak, żeby atakujący w ten sposób "poczuł", że to nie jest dobra metoda rozmowy ze mną.

                                          Mój post jest odpowiedzią.
                                      • grgkh Re: grgkh - do sztambucha - i dla Twojego dobra 27.09.14, 10:56
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > niestety
                                        > grgkh piszesz posty za długie
                                        > nieczytelne
                                        > i nikt nie ma siły - po chwili - śledzić Twoje wywody

                                        Wiem. To niedobrze. Staram się ale to jest silniejsze ode mnie. Pisząc myślę o pewnych sprawach, staram się je sobie uzasadnić i... przelewam to tutaj.

                                        > Popraw się. Naucz się skrótu. Naucz się polemizować z najważniejszymi tezami -
                                        > nie wszystkimi

                                        Czy wiesz, z czego to się bierze?

                                        Główny powód to ten, że mój interlokutor, ten potencjalny "przeciwnik", używa całej masy fałszywych tez, na których opiera swoją główną myśl. Według mnie niemożliwe jest przejście do dalszego ciągu rozmowy, jeśli nie wypowiem, co jest fałszywe. Pozostawiając coś bez reakcji, godzę się z tym, że to prawda.

                                        Gdy słucham rozmów w radio, TV to widzę to samo. Przychodzi jakiś oszołom i kłamie. Wyrzuca z siebie tysiące kłamstw, fałszów, manipulacji. I na tym buduje jakąś tezę. Błędne jest to, że mu się nie przerywa i - przez brak fachowości, wiedzy, sztuki prowadzenia rozmów, debaty - nie prostuje zafałszowań. W oczach słabo kojarzących widzów i słuchaczy (a taka jest znaczna większość, bo na ogół nie mamy wiedzy szczegółowej i fachowej) jest on wygrany, bo jego zarzuty nie zostały skontrowane. Opluty, choćby miał rację traci. W ten sposób kłamstwa rządzą nami.

                                        > dla dobra dyskusji

                                        Nie, jeep, nie możesz wiedzieć, co jest naprawdę dobre dla jakiegoś nieokreślonego celu. Wiem, taka dyskusja wygląda "ładnie". Sam bym tego chciał. Ale jest jak jest.

                                        > Kilka razy zwracałem Ci na to uwagę - jak dodasz manierę wklejania ogromnych fr
                                        > agmentów wypowiedzi Twoich adwersarzy
                                        > robi się NIECZYTELNY bełkot.

                                        Pewnie masz rację. Ja to - pisząc na bieżąco - kojarzę. "Dzięki temu" nic mi nie ucieka a oponent nie może manipulować. Nie ma na to żadnej szansy, bo wyłowię z jego wypowiedzi każde fałszywe słowo i go z tego rozliczę.

                                        > Obiecywałes poprawę
                                        > Niestety - jest coraz gorzej.
                                        > Potrafisz przyjąć krytykę?

                                        Potrafię. Moje rozmowy z chasydem są krótkie. A z wawrzanką długie, bo chcę jej precyzyjnie wykazać, na czym polegają błędy w jej ględzeniu. No i odwrotny do zaplanowanego wpływ na to miał wariant, który mnie prywatnie i całkowicie bez sensu atakuje. Każdy jego argument odbijam. Spróbuj jemu powiedzieć, żeby mówił z sensem.

                                        > Czy jak zawsze będziesz kręcić i odwracać kota ogonem?

                                        Jeep, słuszna krytyka - tak, przyjmuję ale zarzuty tego typu powinieneś umieć uzasadnić. Nie odwracam kota ogonem. Czy wiesz, co ten zwrot znaczy? Kłamanie, odwracanie uwagi, wymigiwanie się od odpowiedzi itp. A tego nie robię. A ja kota w domu nie mam.

                                        > Pokaż że masz jaja

                                        Roboczo sobie przyjmij, że nie mam jaj i zmień temat. :) Moje jaja to moja prywatna sprawa, która z tematyką forum się nie wiąże. I nie odwracaj kota ogonem.

                                        > i przyjmij moje uwagi z uśmiechem i podziękowaniem - bo mało
                                        > kto jest z Tobą szczery (boją się, ja jak wiesz nie :-)
                                        > jeep

                                        I za to Cię lubię. :) Nie rozmawiasz w złości; masz swoje zdanie, oczywiście subiektywne, i jesteś skłonny rozmawiać, by - także sobie - coś wyjaśnić.

                                        I tak trzymajmy. I cieszę się, że piszesz na tym forum.

                                        Pozdrowienia.

                                        PS. Twoje uwagi traktuję jako ważne.
                                    • wariant_b Re: Dobroć. 27.09.14, 00:33
                                      pocoo napisała:
                                      > Chciałam zwrócić maleńką uwagę Twoją na to,że Wawrzanka z Grgkh wymieniła
                                      > olbrzymią ilość postów i dyskutują po swojemu nadal.

                                      Dziękuję za zwrócenie maleńkiej uwagi.
                                      Aczkolwiek nie podzielam opinii, że można te posty uznać za dyskusję.

                                      > Nie komentuję.

                                      A ja nie mogę się powstrzymać od okazywania niezadowolenia, jeśli zdarzy
                                      mi się przeczytać długaśny, a treściowo zupełnie pusty post.

                                      > Nie dyskutuję z Wawrzanką,ponieważ w moich oczach straciła wiarygodnośc.

                                      Jak pewnie zauważyłaś, ja również nie dyskutuję z wawrzanką, acz przyczyny są inne.

                                      > Czytałeś pisane przez nią kretyńskie posty o mnie? Nie? Może szkoda.

                                      Uważasz, że wasze potyczki były na tyle ciekawe lub kretyńskie, żeby trzeba
                                      się było do nich włączać? Jeśli tak - to włączę się do następnej. A co mi tam.
                                      • pocoo Re: Dobroć. 27.09.14, 08:27
                                        wariant_b napisał:

                                        > Uważasz, że wasze potyczki były na tyle ciekawe lub kretyńskie, żeby trzeba
                                        > się było do nich włączać? Jeśli tak - to włączę się do następnej. A co mi tam.

                                        Mała nieścisłość.To nie "nasze potyczki".
                                        Wariant,ja nie dyskutuję jezeli temat mnie nie interesuje,lub ktoś mija się z prawdą i ma mi za złe,że to widzę.Ma rację ,wielu tego nie widzi.
                                        Nie zauważyłeś?
                                        • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 09:36
                                          pocoo napisała:

                                          > Mała nieścisłość.To nie "nasze potyczki".

                                          A co? Twoje złote myśli i moje złośliwości ?
                                          O ile dobrze pamiętam - ostatnia nasza potyczka (ach, przepraszam, merytoryczna dyskusja) miała miejsce w wątku "masturbacja".
                                          Zapytałaś mnie co o niej sądzę. To tak jakbyś zapytała co sądzę na przykład o brokułach. No co można sądzić... zdrowe są :)
                                          • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 27.09.14, 09:38
                                            Zapytałaś mnie co o niej sądzę. To tak jakbyś zapytała co sądzę na przykład o brokułach. No co można sądzić... zdrowe są :)
                                            ---------
                                            pocoo naprawdę zadałaś takie pytanie?
                                            muszę tam zajrzeć chyba...
                                            :-)
                                            jeep
                                          • jeepwdyzlu poziom dyskusji 27.09.14, 09:41
                                            m zawsze jest za mało.Marina,oni się onanizują nawet w konfesjonałach.Rżną dziwki ile wlezie (na ile z tacy wystarczy),pieprzą gosposie,mają stałe konkubiny i płodzą dzieci, obmacują nastolatki,dotykają w intymne miejsca dzieci,każą siebie dotykać i onanizują się ile się da.Gwałcą kogo chcą i mogą.Bezkarnie.Bez obaw przed karą boga i ludzi.Dla mnie kler katolicki jest synonimem zgnilizny moralnej.Śmierdzą tak bardzo ,że szambo to perfumy.
                                            -----------
                                            Zaiste.
                                            Merytoryczna, twórcza i ciekawa dyskusja.
                                            A jaka odkrywcza...

                                            ech.....

                                            jeep
                                            • jeepwdyzlu notabene 27.09.14, 09:44
                                              zabieranie głosu przez dyskutantów, którzy chcą wsadzać ARESZTOWANYM nie osądzonym ludziom w odbyt taborety - w dyskusji o DOBROCI - jest co najmniej niesmaczne...

                                              Robicie z tego forum nie tylko kabaret
                                              ale szambo...

                                              jeep
                                              • pocoo Re: notabene 27.09.14, 11:18
                                                jeepwdyzlu napisał:

                                                > zabieranie głosu przez dyskutantów, którzy chcą wsadzać ARESZTOWANYM nie osądzo
                                                > nym ludziom w odbyt taborety - w dyskusji o DOBROCI - jest co najmniej niesmacz
                                                > ne...
                                                >
                                                > Robicie z tego forum nie tylko kabaret
                                                > ale szambo...
                                                >
                                                > jeep
                                                Ale wsadzanie penisa w małą pupę wystraszonemu ,płaczącem chłopcu,lub zmuszanie do seksu oralnego dzieci obojga płci jest wg ciebie mniam...mniam...Gdybyś chociaż raz to zobaczył...
                                                Za samo podejrzenie urywałbyś jaja chyba ,że....
                                              • grgkh Re: notabene 27.09.14, 11:26
                                                jeepwdyzlu napisał:

                                                > zabieranie głosu przez dyskutantów, którzy chcą wsadzać ARESZTOWANYM nie osądzo
                                                > nym ludziom w odbyt taborety - w dyskusji o DOBROCI - jest co najmniej niesmacz
                                                > ne...

                                                Czy jak mówisz o odwracaniu kota ogonem to szukasz kota, żeby to z nim zrobić. Jeep, z tą nogą od taboretu to było dokładnie to samo. To wyrażenie swoich emocji. Dziecko, gdy w złości życzy rodzicowi śmierci, nie zamierza tego wprowadzać w życie.

                                                > Robicie z tego forum nie tylko kabaret
                                                > ale szambo...
                                                >
                                                > jeep

                                                Mamy prawo wyrażać emocje, bo są swoje własne i dotyczą raczej stosunku do sprawy (tam chodziło chyba o pedofilię). Gorzej jest, gdy własne emocje kierowane są bezpośrednio do kogoś w naszej grupie, żeby go w tym otoczeniu upokorzyć lub obrazić. To jest kierowany atak personalny. Nie rozumiesz tej różnicy?
                                                • pocoo Re: notabene 27.09.14, 12:11
                                                  grgkh napisał:
                                                  > Czy jak mówisz o odwracaniu kota ogonem to szukasz kota, żeby to z nim zrobić.

                                                  Z Wawrzanką pospołu.Czasami przecieram oczy ze zdumienia.

                                                  > Mamy prawo wyrażać emocje, bo są swoje własne i dotyczą raczej stosunku do spra
                                                  > wy (tam chodziło chyba o pedofilię). Gorzej jest, gdy własne emocje kierowane s
                                                  > ą bezpośrednio do kogoś w naszej grupie, żeby go w tym otoczeniu upokorzyć lub
                                                  > obrazić. To jest kierowany atak personalny. Nie rozumiesz tej różnicy?
                                                  >
                                                  Ale tej subtelnej różnicy zdają się niektórzy nie zauważać.
                                              • kolter-rm Re: notabene 06.10.14, 09:11
                                                jeepwdyzlu napisał:

                                                > zabieranie głosu przez dyskutantów, którzy chcą wsadzać ARESZTOWANYM nie osądzo
                                                > nym ludziom w odbyt taborety - w dyskusji o DOBROCI - jest co najmniej niesmacz
                                                > ne...
                                                >
                                                > Robicie z tego forum nie tylko kabaret
                                                > ale szambo...
                                                >
                                                > jeep


                                                Napisał typek , który swoich adwersarzy kozojebcami nazywa , samo dno i muł
                                            • pocoo Re: poziom dyskusji 27.09.14, 11:59
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > m zawsze jest za mało.Marina,oni się onanizują nawet w konfesjonałach.Rżną dziw
                                              > ki ile wlezie (na ile z tacy wystarczy),pieprzą gosposie,mają stałe konkubiny i
                                              > płodzą dzieci, obmacują nastolatki,dotykają w intymne miejsca dzieci,każą sieb
                                              > ie dotykać i onanizują się ile się da.Gwałcą kogo chcą i mogą.Bezkarnie.Bez oba
                                              > w przed karą boga i ludzi.Dla mnie kler katolicki jest synonimem zgnilizny mora
                                              > lnej.Śmierdzą tak bardzo ,że szambo to perfumy.
                                              > -----------
                                              > Zaiste.
                                              > Merytoryczna, twórcza i ciekawa dyskusja.
                                              > A jaka odkrywcza...
                                              >
                                              > ech.....
                                              >
                                              > jeep

                                              Słowa odpowiednie dla Twojej wrażliwości znajdują się w aktach policyjnych i sądowych. Sentencje wyroków także.
                                            • kolter-rm Opis Gila 06.10.14, 09:14
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > m zawsze jest za mało.Marina,oni się onanizują nawet w konfesjonałach.Rżną dziw
                                              > ki ile wlezie (na ile z tacy wystarczy),pieprzą gosposie,mają stałe konkubiny i
                                              > płodzą dzieci, obmacują nastolatki,dotykają w intymne miejsca dzieci,każą sieb
                                              > ie dotykać i onanizują się ile się da.Gwałcą kogo chcą i mogą.Bezkarnie.Bez oba
                                              > w przed karą boga i ludzi.Dla mnie kler katolicki jest synonimem zgnilizny mora
                                              > lnej.Śmierdzą tak bardzo ,że szambo to perfumy.
                                              > -----------
                                              > Zaiste.
                                              > Merytoryczna, twórcza i ciekawa dyskusja.
                                              > A jaka odkrywcza...
                                              >
                                              > ech.....
                                              >
                                              > jeep
                                          • pocoo Re: Dobroć. 27.09.14, 11:11
                                            wawrzanka napisała:

                                            > pocoo napisała:
                                            >
                                            > > Mała nieścisłość.To nie "nasze potyczki".
                                            >
                                            > A co? Twoje złote myśli i moje złośliwości ?
                                            > O ile dobrze pamiętam - ostatnia nasza potyczka (ach, przepraszam, merytoryczn
                                            > a dyskusja) miała miejsce w wątku "masturbacja".
                                            > Zapytałaś mnie co o niej sądzę. To tak jakbyś zapytała co sądzę na przykład o b
                                            > rokułach. No co można sądzić... zdrowe są :)

                                            No i oczym mam rozmawiać?
                                            Piszesz prawdę.Dlaczego ja odnajduję w tym ćwierć prawdy?Ale jakby nie było, to prawda.
                                            A może jeszcze wspomnisz ,dlaczego nazwałam Ciebie "charakterologiem"?
                                            Czego moge się spodziewać?Półprawdy,ćwierć,czy zero?
                                            • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 11:35
                                              pocoo napisała:

                                              > No i oczym mam rozmawiać?
                                              > Piszesz prawdę.Dlaczego ja odnajduję w tym ćwierć prawdy?

                                              Nie mogę odpowiadać za to, ile prawdy ktoś odnajduje w tym, co piszę i dlaczego nie ma o czym ze mną rozmawiać. Moim zdaniem było o czym rozmawiać w kwestii masturbacji, ale nie podjęłaś trudniejszego tematu.

                                              > A może jeszcze wspomnisz ,dlaczego nazwałam Ciebie "charakterologiem"?
                                              > Czego moge się spodziewać?Półprawdy,ćwierć,czy zero?

                                              A nazwałaś? Skoro tak, to chyba nie ja, tylko ty powinnaś wiedzieć dlaczego. Nie mam nic przeciwko byciu charakterologiem, ale uważam, że moja skromna osoba niekoniecznie wszystkich interesuje, więc kontynuacja tego wątku jest chyba niepotrzebna:)
                                        • wariant_b Re: Dobroć. 27.09.14, 17:45
                                          pocoo napisała:
                                          > Mała nieścisłość.To nie "nasze potyczki".

                                          Oj tam, oj tam - nie marudź pocoo.

                                          Po pierwsze trochę złośliwości czyni dyskusję ciekawszą, a po drugie
                                          i tak wszyscy wiemy, że Ty ze smarkulą potrafisz sobie poradzić.
                                          • pocoo Re: Dobroć. 27.09.14, 18:29
                                            wariant_b napisał:

                                            > Po pierwsze trochę złośliwości czyni dyskusję ciekawszą,

                                            Oczywiście i świetnie sobie z tym radzę .Czasami się odwracam.

                                            >a po drugie i tak wszyscy wiemy, że Ty ze smarkulą potrafisz sobie poradzić.

                                            Nigdy nie radziłam sobie z kłamstwem i półprawdami.A już z mitomania...
                                            Kiedy zauważam,nie dyskutuję.
                                            Rzadko demaskuję,szczególnie wtedy,kiedy większość robi się "gorliwie wierzaca" w przemycane w tekście zwyczajne pierdoły.
                                            • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 21:20
                                              pocoo napisała:

                                              > Rzadko demaskuję,szczególnie wtedy,kiedy większość robi się "gorliwie wierzaca"
                                              > w przemycane w tekście zwyczajne pierdoły.

                                              Prawie pod każdą dyskusją moją i grgkh gorliwie deklarujesz, że nie wiesz o co chodzi, nie czytasz i w ogóle cię to nie interesuje. Teraz deklarujesz, że nie demaskujesz. To teraz ja nie wiem o co chodzi. Mam być ci wdzięczna, czy co? :)
                                              • pocoo Re: Dobroć. 27.09.14, 21:48
                                                wawrzanka napisała:

                                                > Prawie pod każdą dyskusją moją i grgkh gorliwie deklarujesz, że nie wiesz o co
                                                > chodzi, nie czytasz i w ogóle cię to nie interesuje.

                                                I to jest prawda.Wiesz co to znaczy?

                                                > Teraz deklarujesz, że nie
                                                > demaskujesz. To teraz ja nie wiem o co chodzi. Mam być ci wdzięczna, czy co? :)
                                                >
                                                Odnosi się to do czasów,kiedy czytałam to ,co piszesz.
                                                Wyskoczyło mi,że odpowiedziałaś na mój post,stąd ten wpis.
                                                • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 22:17
                                                  pocoo napisała:

                                                  > I to jest prawda.Wiesz co to znaczy?

                                                  Prawdę mówiąc nie bardzo. Co nie znaczy, że ty wiesz to lepiej. Ty tylko chcesz, by to była prawda. Ale gdyby to była prawda - nie zadawałabyś sobie trudu, by cokolwiek komentować pod rozmowami moimi i grgkh.
                                                  Znów gmatwam? Czy może jednak rozsupłuję? Nie robię tego specjalnie. Taka już jestem.
                                          • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 21:11
                                            wariant_b napisał:

                                            > Po pierwsze trochę złośliwości czyni dyskusję ciekawszą, a po drugie
                                            > i tak wszyscy wiemy, że Ty ze smarkulą potrafisz sobie poradzić.

                                            O przepraszam, jestem pełnoletnia.
                                            • wariant_b Re: Dobroć. 27.09.14, 21:39
                                              wawrzanka napisała:
                                              > O przepraszam, jestem pełnoletnia.

                                              Chłopcy się nie pogniewają, więc i ja się nie gniewam.
                                              Ale jak będziesz starsza dowiesz się, co to relatywizm.
                                              • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 21:58
                                                wariant_b napisał:

                                                > Chłopcy się nie pogniewają, więc i ja się nie gniewam.
                                                > Ale jak będziesz starsza dowiesz się, co to relatywizm.

                                                Zapewne:)
                                                Dotychczas uważałam, żeby nie urazić pocoo, bo jako "charakterolog" przecież widzę, że to bardzo wrażliwa, żeby nie powiedzieć przewrażliwiona, starsza pani. Grgkh raz ujawnił swój wiek, więc wiem, że jest starszy od mojego ojca. A ja z żadnym starszym panem nie rozmawiałabym tak, jak z grgkh, który PRAWDOPODOBNIE jest miłym, kulturalnym i uczciwym człowiekiem. Ale to jest forum:)
                                                • wariant_b Re: Dobroć. 27.09.14, 23:05
                                                  wawrzanka napisała:
                                                  > przecież widzę, że to bardzo wrażliwa, żeby nie powiedzieć ...

                                                  ... żeby nie powiedzieć - fajna babka. No może, gdyby nie ta interpunkcja.

                                                  A wracając do Chłopców, a w szczególności Smarkula - relatywizm zobowiązuje.
                                                  • wawrzanka Re: Dobroć. 27.09.14, 23:40
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > ... żeby nie powiedzieć - fajna babka. No może, gdyby nie ta interpunkcja.

                                                    Dla ciebie - fajna babka. Mnie, smarkuli nie wypada mówić inaczej jak tylko starsza pani. Dała mi do tego poważne powody:)

                                                    > A wracając do Chłopców, a w szczególności Smarkula - relatywizm zobowiązuje.

                                                    Nie wiem o co chodzi z tymi chłopcami, czy Chłopcami.
                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 27.09.14, 23:59
                                                    wawrzanka napisała:
                                                    > Dla ciebie - fajna babka

                                                    Bardzo fajna babka.

                                                    > Nie wiem o co chodzi z tymi chłopcami, czy Chłopcami.

                                                    W tym przypadku na pewno nie o Peloponez.
                                                  • wawrzanka Re: Dobroć. 28.09.14, 10:51
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > W tym przypadku na pewno nie o Peloponez.

                                                    Jeśli nie o Peloponez to wyjścia są tylko dwa: o Chłopców z Ferajny, albo z Placu Broni.
                                                • karbat Re: Dobroć. 28.09.14, 00:04
                                                  wawrzanka napisała:
                                                  > Dotychczas uważałam, żeby nie urazić pocoo, bo jako "charakterolog" przecież wi
                                                  > dzę, że to bardzo wrażliwa, żeby nie powiedzieć przewrażliwiona, starsza pani.

                                                  merytorycznie , poza uwagami co do wieku,
                                                  masz cos do powiedzenia . .. wawrzanka, to dno , ta twoja uwaga .

                                                  > Grgkh raz ujawnił swój wiek, więc wiem, że jest starszy od mojego ojca. A ja z
                                                  > żadnym starszym panem nie rozmawiałabym tak, jak z grgkh, który
                                                  > PRAWDOPODOBNIEjest miłym, kulturalnym i uczciwym człowiekiem.
                                                  >Ale to jest forum:)

                                                  bez sensu .

                                                  >A ja z żadnym starszym panem nie rozmawiałabym tak, jak z grgkh,

                                                  rozdwojenie jazni ... forum , a rzeczywistosc ... ?

                                                  >Ale to jest forum:)

                                                  to nie jest jego forum !, to jest forum takze skomara ! . i innych .

                                                  grgkh, przedstawia swoj punkt widzenia na pewne sprawy i Nic wiecej .
                                                  robi to aktywnie, konsekwentnie i Nic wiecej . I to nalezy sobie cenic.
                                                  Sprobuj podwazyc jego argumenty, podwazaj jego fakty , kontrargumentuj .
                                                  Kto ci tego broni . w czym problem .
                                                  Przeciez o Nic innego nie chodzi na tym forum . To jest jego sensem .

                                                  wawrzenka , otwieraj watki . pobudzaj ( prowokuj ) do dyskusji
                                                  zamiast wmawiac sobie ,- to jest forum grgkh .

                                                  wpisy grgkh, twoje, czytaja takze inni. Uwazasz, ze postronni
                                                  nie sa w stanie ocenic merytorycznego sensu, jakosci,
                                                  argumentow, stron przedstawiajacych swoje poglady ......




                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 28.09.14, 00:13
                                                    > Uwazasz, ze postronni nie sa w stanie ocenic merytorycznego sensu, jakosci,
                                                    > argumentow, stron przedstawiajacych swoje poglady ...

                                                    A czy nie uważasz, że często różnią się w ocenach?
                                                  • karbat Re: Dobroć. 28.09.14, 00:47
                                                    wariant_b napisał:
                                                    > > Uwazasz, ze postronni nie sa w stanie ocenic merytorycznego sensu, jakosc
                                                    > >i, argumentow, stron przedstawiajacych swoje poglady ...

                                                    > A czy nie uważasz, że często różnią się w ocenach?

                                                    bylbym szczesliwy, gdyby wawrzancie udalo sie podwazyc wiekszosc
                                                    argumentow grgkh, sposob jego rozumowania . Nie jest w stanie .

                                                    To, ze udalo sie sie kilka razy sformulowac opinie, pod ktorymi by sie
                                                    podpisal grgkh i np ja , ba... nawet pocoo przecierala oczy ze zdumienia .
                                                    swiadczy o tym ze ... nawet wawrzanka ewoluuje (?) . ( od ewolucji )
                                                    incydent nie sprawia, tworzy reguly .

                                                    stan oczytania wawrzanki nie przenosi sie automatycznie
                                                    na jakosc, jej stwierdzen, jej opinii , moim zdaniem .

                                                    sprostowania jej wywodow, nastapia . niebawem .

                                                    wawrzanka, otworz watek, ...
                                                    wariant_b , widzisz roznice pomiedzy gdakaniem, ( nierzadko bezsensownym pleplaniem ,
                                                    aruetelnej wiedzy ...

                                                    nawet dzisiaj, w kilku przypadkach ... zenada wawrzanki .
                                                    to silniejsze od niej . przytoczyc ci jej , tylko, dzisiejsze mondrosci ....

                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 28.09.14, 08:53
                                                    karbat napisał:
                                                    > bylbym szczesliwy, gdyby wawrzancie udalo sie podwazyc wiekszosc
                                                    > argumentow grgkh, sposob jego rozumowania . Nie jest w stanie .

                                                    Nie byłbyś szczęśliwy. Zaczynasz zdanie od fałszywej tezy
                                                    i próbujesz dowodu przez zaprzeczenie, ale przecież argumentacja
                                                    grgkh i sposób jego rozumowania nie są przyczyną nieszczęścia.

                                                    Nie rozumiem powodów, dla których uważasz, że wawrzanka powinna
                                                    "podważać większość argumentów grgkh". Zapewne z większością się
                                                    zgadza. Zresztą argumentacja grgkh nie jest czymś zupełnie nowym
                                                    i odkrywczym i jak sądzę, dziewczyna przerabiała już ten zestaw
                                                    argumentów lata temu.

                                                    Jeśli chodzi o "sposób jego rozumowania", to tu problemy są poważniejsze.
                                                    Wawrzanka myśli na bieżąco, grgkh posługuje się w kółko szablonami.
                                                    W zasadzie nie odnosi się do wypowiedzi adwersarza i klepie swoją mantrę.

                                                    Gdyby przyjąć jakąś skalę religijności, to wawrzanka jest tu daleko do przodu.
                                                    Ma naturalny sceptycyzm, przy artykułowaniu własnych poglądów używa
                                                    innych obszarów mózgu, niż osoby obdarzone "darem wiary". Grgkh pozostaje
                                                    przechrztą - objawiła mu się nowa PRAWDA i w nią uwierzył. Bezkrytycznie.

                                                    > To, ze udalo sie sie kilka razy sformulowac opinie, pod ktorymi by sie podpisal grgkh...
                                                    > nawet wawrzanka ewoluuje (?) . ( od ewolucji ) incydent nie sprawia, tworzy reguly .

                                                    Tu też się nie mogę zgodzić. Sławo "udało się" nie jest na miejscu.
                                                    To tylko zawęził się kontekst, w jakim omawiane było jakieś zdarzenie,
                                                    więc i opinia wawrzanki nie dotyczyła czegoś więcej niż oczekiwał rozmówca.

                                                    > sprostowania jej wywodow, nastapia . niebawem .

                                                    Więc prostuj, jeśli uważasz, że wiesz lepiej co sądzi wawrzanka od jej samej.
                                                  • pocoo Re: Dobroć. 28.09.14, 10:25
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Więc prostuj, jeśli uważasz, że wiesz lepiej co sądzi wawrzanka od jej samej.

                                                    Nikt nie wie lepiej od niej samej.
                                                    Tylko czy ona wie?
                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 28.09.14, 11:05
                                                    "Tylko czy ona wie? " - wysłała zapytanie pocoo.
                                                    Wróciło z dopiskiem: "adresat nieznany".
                                                  • pocoo Re: Dobroć. 28.09.14, 11:15
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > "Tylko czy ona wie? " - wysłała zapytanie pocoo.
                                                    > Wróciło z dopiskiem: "adresat nieznany".

                                                    Przyjęlam do wiadomości.
                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 28.09.14, 11:32
                                                    Spróbuj przeadresować zapytanie.
                                                    Pod którymś nickiem adresat na pewno się znajdzie.
                                                  • pocoo Re: Dobroć. 28.09.14, 12:10
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Spróbuj przeadresować zapytanie.
                                                    > Pod którymś nickiem adresat na pewno się znajdzie.

                                                    Nie.
                                                  • grgkh Re: Dobroć. 28.09.14, 12:43
                                                    pocoo napisała:

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > "Tylko czy ona wie? " - wysłała zapytanie pocoo.
                                                    > > Wróciło z dopiskiem: "adresat nieznany".
                                                    >
                                                    > Przyjęlam do wiadomości.

                                                    Ale, zauważ, wiadomość wysłałaś do wawrzanki jakby a odpowiedź dostałaś od warianta w realu (już bez jakby). :)
                                                  • grgkh Re: Dobroć. 28.09.14, 12:41
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > "Tylko czy ona wie? " - wysłała zapytanie pocoo.
                                                    > Wróciło z dopiskiem: "adresat nieznany".

                                                    Co potwierdza fakt, teraz zwrotem wiadomości udowodniony, że wawrzanka to pewnie jakiś słabo oprogramowany bot i nic więcej. Zapewne pod kontrolą administracyjną warianta, który zarządza adresem wawrzankowym i wie co z korespondencją z tego kierunku się dzieje najlepiej z nas wszystkich.

                                                    Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują.
                                                  • grgkh Re: Dobroć. 28.09.14, 12:33
                                                    pocoo napisała:

                                                    > wariant_b napisał:
                                                    >
                                                    > > Więc prostuj, jeśli uważasz, że wiesz lepiej co sądzi wawrzanka od jej samej.
                                                    >
                                                    > Nikt nie wie lepiej od niej samej.
                                                    > Tylko czy ona wie?

                                                    To wysoce wątpliwe ale jeszcze do tego wątpliwe jest i to, czy ona w ogóle byłaby w stanie taką wiedzą dysponować, bo może to przekraczać jej możliwości ogólne umysłowe? Takie mam podejrzenia. :)
                                                  • grgkh Re: Dobroć. 28.09.14, 12:30
                                                    Skomentuję Twoje fałszywe tezy.

                                                    wariant_b napisał:

                                                    > karbat napisał:
                                                    > > bylbym szczesliwy, gdyby wawrzancie udalo sie podwazyc wiekszosc
                                                    > > argumentow grgkh, sposob jego rozumowania . Nie jest w stanie .
                                                    >
                                                    > Nie byłbyś szczęśliwy. Zaczynasz zdanie od fałszywej tezy
                                                    > i próbujesz dowodu przez zaprzeczenie, ale przecież argumentacja
                                                    > grgkh i sposób jego rozumowania nie są przyczyną nieszczęścia.

                                                    Skup się wyłącznie na argumentach.

                                                    > Nie rozumiem powodów, dla których uważasz, że wawrzanka powinna
                                                    > "podważać większość argumentów grgkh".

                                                    Nie "powinna". Bo przecież jest widocznie gorsza, więc to nawet w teorii niemożliwe. Nie sądzisz? :)

                                                    Wychwalasz ją, więc niech chociaż raz pokaże w rozmowie ze mną, że jest górą, że przedstawia coś, co potrafi obronić. To Twój problem, bo Twoja ocena wawrzanki wygłaszana publicznie okazuje się fałszywa. A cóż to takiego się dzieje, że trwasz przy niej, mimo że wszyscy widzą jej błędność? Nie jest Ci "łyso", że grasz tak kiepską rolę w tej sztuce?

                                                    > Zapewne z większością się
                                                    > zgadza. Zresztą argumentacja grgkh nie jest czymś zupełnie nowym
                                                    > i odkrywczym i jak sądzę, dziewczyna przerabiała już ten zestaw
                                                    > argumentów lata temu.

                                                    A dlaczego argumentacja PRAWDZIWA i skuteczna nie miałaby być powtarzana? Wariancie, prawda jest jedna i wszystko jest jedno, czy ja wypowiadano tysiące lat temu, czy powtarzamy to teraz. Ale trzeba pamiętać, że wawrzanka z prawdą mija się nieustannie, bo jej tezy upadają pod naporem - jak to piszesz - "znanych argumentów". Ale mi powiedz, czemuż to ona wciąż na te argumenty jest tak odporna, że choć prawdziwe, to nie stały się one jej bliskie? Dlaczego jest tak niewyuczalna?

                                                    > Jeśli chodzi o "sposób jego rozumowania", to tu problemy są poważniejsze.
                                                    > Wawrzanka myśli na bieżąco,

                                                    Na bieżąco to ona nie myśli, bo co napisze, to jest do kitu. Ona chlapie byle bzdety. Gorzej, że Ty też myślisz w tej chwili po wawrzankowemu czyli na bieżąco i bez zastanowienia się, czy nie powinieneś zamilknąć, bo też są to fałszywe tezy.

                                                    Broniąc fałszywej sprawy - zgodnie z teorią - nie masz szansy wygrać. No, chyba że miałbyś po drugiej stronie kogoś "myślącego szablonami" czyli niemyślącego. :)

                                                    > grgkh posługuje się w kółko szablonami.

                                                    I dlatego umiem odpowiedzieć na Twoją erystykę? Prostą zresztą.

                                                    > W zasadzie nie odnosi się do wypowiedzi adwersarza i klepie swoją mantrę.

                                                    Czyli co takiego, bo mantra to jakieś religijne pojęcie.

                                                    > Gdyby przyjąć jakąś skalę religijności, to wawrzanka jest tu daleko do przodu.
                                                    > Ma naturalny sceptycyzm, przy artykułowaniu własnych poglądów używa
                                                    > innych obszarów mózgu,

                                                    W których neuronów jest jakby mniej lub może są niedotlenione jakieś.

                                                    > niż osoby obdarzone "darem wiary".

                                                    Wawrzanka bardzo wierzy w swoje tezy, bo choć publicznie obalone, to je wciąż powtarza. Wawrzanka zdecydowanie obdarzona jest darem wiary.

                                                    > Grgkh pozostaje
                                                    > przechrztą - objawiła mu się nowa PRAWDA i w nią uwierzył. Bezkrytycznie.

                                                    :) Wariancie, zlituj się nad czytelnikami... Przecież prawda nie jest objawiona ale wynika z relacji zdań. Istnieje obiektywnie. Co najwyżej mało rozgarnięty może jej nie dostrzec. A gdy ktoś coś "głosi" to nie jest to prawda ale dogmat. Wszystkie tezy, których nie umiem poprzeć argumentami, by widać było że są prawdziwe, nie są moje.

                                                    Radzę Ci, powtórz sobie niektóre definicje, bo zapominasz ich treść i tracisz na autorytecie.

                                                    > > To, ze udalo sie sie kilka razy sformulowac opinie, pod ktorymi by sie podpisal grgkh...
                                                    > > nawet wawrzanka ewoluuje (?) . ( od ewolucji ) incydent nie sprawia, tworzy reguly .
                                                    >
                                                    > Tu też się nie mogę zgodzić. Sławo "udało się" nie jest na miejscu.
                                                    > To tylko zawęził się kontekst, w jakim omawiane było jakieś zdarzenie,
                                                    > więc i opinia wawrzanki nie dotyczyła czegoś więcej niż oczekiwał rozmówca.

                                                    Domyślam się, że w dużej zażyłości przestajesz z wawrzanką i podczas prywatnych sesji poznajesz zakamarki jej umysłu a może nie tylko umysłu. Ale to nie moja rzecz. Tylko nie mieszaj waszych fascynacji do obiektywnej oceny sytuacji, bo... tracisz autorytet.

                                                    > > sprostowania jej wywodow, nastapia . niebawem .
                                                    >
                                                    > Więc prostuj, jeśli uważasz, że wiesz lepiej co sądzi wawrzanka od jej samej.

                                                    Ona sama pewnie niewiele o sobie wie. I bronić się osobiście nie daje rady. Za to Ty przerastasz ją poziomem wiedzy o niej, bo opowiadasz o tym, jak znamienity teolog o swoim bogu. :) Same dogmaty. :)
                                                  • wariant_b Re: Dobroć. 28.09.14, 14:23
                                                    grgkh napisał:
                                                    > Skup się wyłącznie na argumentach.

                                                    Toż się skupiam.
                                                    Karbat zaproponował implikację:
                                                    JEEŻELI wawrzance uda się podważyć większość argumentów grgkh I sposób
                                                    jego rozumowania TO (ja, Karbat) będę szczęśliwy.

                                                    Wprawdzie nie znam karbata na tyle, by twierdzić, że argumentacja grgkh
                                                    oraz sposób jego rozumowania nie są jedyną przyczyną jego nieszczęść,
                                                    ale intuicja podpowiada mi, że jest to równie prawdopodobne jak istnienie boga.

                                                    > Nie "powinna". Bo przecież jest widocznie gorsza...

                                                    To masz szansę się wykazać i przedstawić takie kryterium jakościowe,
                                                    w którym wawrzanka będzie gorsza. Szanse masz spore, bo nawet
                                                    babcia Leonia od Pawlaków poradziła sobie z tym zagadnieniem.

                                                    > Wychwalasz ją, więc niech chociaż raz pokaże w rozmowie ze mną, że jest górą,

                                                    To przestań nudzić i zacznij rozmawiać. Powiedz coś od siebie, a nie tylko
                                                    ode mnie albo wawrzanki. Znowu piszesz długaśny post w którym prawie
                                                    nic nie ma, do czego można by się odnieść. Nawet pośmiać się trudno,
                                                    bo szczerze mówiąc daru złośliwości też nie masz, o erystyce nie wspomnę.

                                                    > Wariancie, prawda jest jedna...

                                                    To tak jak z bogiem - też jest jeden, tylko każdy ma innego.
                                                    Prawda jest jedna, pod warunkiem, że dana nam od grgkh.
                                                    Inne prawdy są nieprawdziwe. Skąd ja to znam?

                                                    > W których neuronów jest jakby mniej lub może są niedotlenione jakieś.

                                                    Teraz to da się mierzyć. Chyba już nawet kiedyś proponowałem.

                                                    > I dlatego umiem odpowiedzieć na Twoją erystykę?

                                                    Dlatego nie odpowiadasz nawet na dość proste pytania.
                                                    Ale może koniec dygresji osobistych.

                                                    > Przecież prawda nie jest objawiona, ale wynika z relacji zdań.

                                                    W pierwszym akapicie mieliśmy coś z relacji zdań.
                                                    Jakoś nie podjąłeś tego tematu - no i twoje szczęście.
                                                  • grgkh Re: Dobroć. 28.09.14, 17:17
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > Skup się wyłącznie na argumentach.
                                                    >
                                                    > Toż się skupiam.

                                                    Skupiasz się, skupiasz i efekt jest mizerny. Czy nie sądzisz, że obietnice, jak te od polityków :), psują Ci coraz bardziej opinię?

                                                    > Karbat zaproponował implikację:
                                                    > JEEŻELI wawrzance uda się podważyć większość argumentów grgkh I sposób
                                                    > jego rozumowania TO (ja, Karbat) będę szczęśliwy.

                                                    Niedokładnie. Było tak: bylbym szczesliwy, gdyby wawrzancie udalo sie podwazyc wiekszosc
                                                    argumentow grgkh, sposob jego rozumowania . Nie jest w stanie .


                                                    Dla mnie wymowa tego jest identyczna jak w przypadku naukowców, którzy usłyszeli o "zimnej fuzji" lub "doświadczeniu z neutrinami szybszymi od światła" (CERN) lub wykluczeniu istnienia bozonu Higgsa i obaleniu modelu standardowego. Uważny obserwator sceny naukowej na samą myśl o takim obaleniu staje się... szczęśliwy. :) Oto wreszcie upada coś, co dotąd wydawało nam się prawdą solidnie udowodnioną i COŚ SIĘ DZIEJE - można znów szukać od nowa, odkrywać, zdobywać noble, przyczynić się - nawet osobiście - do nowego epokowego odkrycia.

                                                    > Wprawdzie nie znam karbata na tyle, by twierdzić, że argumentacja grgkh
                                                    > oraz sposób jego rozumowania nie są jedyną przyczyną jego nieszczęść,
                                                    > ale intuicja podpowiada mi, że jest to równie prawdopodobne jak istnienie boga.

                                                    "To" czyli co? Obalenie ich czy "solidna prawdziwość tych argumentów"?

                                                    Wariancie, to jedna z pospolitych w języku polskim figur retorycznych.

                                                    > > Nie "powinna". Bo przecież jest widocznie gorsza...
                                                    >
                                                    > To masz szansę się wykazać i przedstawić takie kryterium jakościowe,
                                                    > w którym wawrzanka będzie gorsza.

                                                    Wawrzanka jest gorsza zawsze wtedy, gdy mówiłem to tutaj, że jest gorsza. Szansę miałem i z niej korzystałem do upojenia. Gorsza jest swoimi - niestety - głupimi tezami ale mylić się może każdy z nas, tymczasem ona broni ich mimo wskazywania oczywistych mankamentów jej rozumowania (nie wiem, czy użycie terminu "rozumowanie" nie jest tu nadużyciem, bo jednak powinno się ono odnosić do rozumu... a nie odnosiło się u niej, niestety). Wawrzanka jest gorsza i to jest fakt, a Ty pomagasz mi wciąż przypominać to publicznie. Mam Cię za inteligentnego, bronisz złej sprawy, więc główkuję, jaki masz w tym cel. Niezłym tłumaczeniem mogłoby być, że zalazła Ci ona za skórę jakoś i w taki bardzo okrężny sposób chcesz ja pogrążyć. Wiadomo, ja sobie poradzę z odpowiedzią (bo też najgłupszy nie jestem, co - mam nadzieję - uznajesz) a teorie wawrzankowe roztrząsamy bezustannie w negatywnym kontekscie. Wiem, o to Ci chodzi, by o wawrzankowych głupotach było głośno. :) Perfidny plan. Sprytnie to obmyśliłeś. Specjalne pozdrowienia z tej okazji.

                                                    > Szanse masz spore, bo nawet
                                                    > babcia Leonia od Pawlaków poradziła sobie z tym zagadnieniem.

                                                    Pawlaków nie znam osobiście. A Leonia kojarzy mi się jakoś dziwnie tylko z niewolnicą Isaurą. Przykład chybiony.

                                                    > > Wychwalasz ją, więc niech chociaż raz pokaże w rozmowie ze mną, że jest górą,
                                                    >
                                                    > To przestań nudzić i zacznij rozmawiać.

                                                    Niestety, umiem wyłącznie nudzić. Rozmawiam nudząc innych ale nie siebie. A jak masz nudności to nie musisz czytać.

                                                    > Powiedz coś od siebie, a nie tylko
                                                    > ode mnie albo wawrzanki.

                                                    Te odpowiedzi są zawsze ode mnie a ich treść podoba mi się taka, jaka jest. I nie chce mi się zmieniać stylu. A jeśli miewasz nudności to idź do lekarza i/lub przestań czytać, co do Ciebie piszę. I odpowiadać - a odpowiadasz też nie od siebie, bo Ciebie mam za inteligentnego ale te z wawrzanką w temacie są na poziomie dość przeciętnego religianta dogmatyka.

                                                    > Znowu piszesz długaśny post w którym prawie
                                                    > nic nie ma, do czego można by się odnieść.

                                                    Bo to jest test na wywołanie u Ciebie nudności. :)

                                                    > Nawet pośmiać się trudno,

                                                    Pewnie masz zajady to i śmiech nie jest wtedy wskazany. Albo smutno Ci, że wawrzanka tak kiepsko wypada w tej zabawie a Ty jej nieba przychylić nie dajesz rady.

                                                    > bo szczerze mówiąc daru złośliwości też nie masz,

                                                    Nie mówiłem że mam. Jeśli twierdzisz, że nie mam i to udowodniłeś, to chyba to prawda. :)

                                                    > o erystyce nie wspomnę.

                                                    A widzisz, jednak wspomniałeś. :) Mijasz się z prawdą.

                                                    > > Wariancie, prawda jest jedna...
                                                    >
                                                    > To tak jak z bogiem - też jest jeden, tylko każdy ma innego.

                                                    Jako matematyk powinieneś jednak wiedzieć, że w określonym precyzyjnie systemie (jakiś zbiór zdań), kolejne dołączane do niego jako hipoteza zdanie musi mieć tylko jeden "status" (jeśli nie jest to niewiedza, to MUSI to być prawda lub fałsz) i jest on dla danego kontekstu i zasad logiki niezmienny. I ta, tzw. prawda jest jedna. Nie ma tego, że coś można nagiąć lub jutro z tego samego rozumowania uzyskać inny wynik.

                                                    > Prawda jest jedna, pod warunkiem, że dana nam od grgkh.
                                                    > Inne prawdy są nieprawdziwe. Skąd ja to znam?

                                                    Nie wiem, gdzie chodziłeś, może z kościoła? Ja tam już nie zaglądam.

                                                    A ja nie daję prawd, proponuję tezy (sprawdzone najsolidniej jak to potrafię) i czekam, czy ktoś je podważy? Próbuj. Tezę obaloną wyrzucę i znów zostaną mi same prawdziwe. :)

                                                    > > I dlatego umiem odpowiedzieć na Twoją erystykę?
                                                    >
                                                    > Dlatego nie odpowiadasz nawet na dość proste pytania.
                                                    > Ale może koniec dygresji osobistych.

                                                    Nie posiadłęm wiedzy całego świata. Ale Ty też nie na każde proste pytanie odpowiesz. :)

                                                    > > Przecież prawda nie jest objawiona, ale wynika z relacji zdań.
                                                    >
                                                    > W pierwszym akapicie mieliśmy coś z relacji zdań.
                                                    > Jakoś nie podjąłeś tego tematu

                                                    W swoich długaśnych postach podejmuję wszystko, co zauważę. A co mi umknęło?

                                                    > - no i twoje szczęście.

                                                    Ale ja na nie pracuję. A Ty się pewnie lenisz.
                                              • karbat Re: Dobroć. 27.09.14, 22:00
                                                wariant_b 27.09.14, 21:39
                                                wawrzanka napisała:
                                                > >O przepraszam, jestem pełnoletnia.

                                                >Chłopcy się nie pogniewają, więc i ja się nie gniewam.
                                                >Ale jak będziesz starsza dowiesz się, co to relatywizm.

                                                kiedys, gdzies widzialem wiele twoich wpisow, zupelnie
                                                w innym tonie wobec wawrzanki . Byles to ty , czy tylko
                                                ktos korzystal z twoejego nicka , komputera ? .

                                                sympatia wariant_b , byla do wawrzanki jednoznaczana .
                                                nie to, zebym mial cos przeciw sympatii wariant_b , do niej .

                                                teraz ( w ostatnim czasie , jestes znowu ten stary , rozpozawalny wariant_b . , krotko zwiezlei tresciwie , Nic dodac , nic ujac ;) .
                                      • grgkh Re: Dobroć. 27.09.14, 11:19
                                        wariant_b napisał:

                                        > pocoo napisała:
                                        > > Chciałam zwrócić maleńką uwagę Twoją na to,że Wawrzanka z Grgkh wymieniła
                                        >
                                        > > olbrzymią ilość postów i dyskutują po swojemu nadal.
                                        >
                                        > Dziękuję za zwrócenie maleńkiej uwagi.
                                        > Aczkolwiek nie podzielam opinii, że można te posty uznać za dyskusję.

                                        A za co?

                                        > > Nie komentuję.
                                        >
                                        > A ja nie mogę się powstrzymać od okazywania niezadowolenia, jeśli zdarzy
                                        > mi się przeczytać długaśny, a treściowo zupełnie pusty post.

                                        Za długi? To nie czytaj. A jeśli nie poznałeś tematu, to nie wypowiadaj się, tak jakbyś go znał.

                                        > > Nie dyskutuję z Wawrzanką,ponieważ w moich oczach straciła wiarygodnośc.
                                        >
                                        > Jak pewnie zauważyłaś, ja również nie dyskutuję z wawrzanką, acz przyczyny są i
                                        > nne.

                                        Twoja sprawa. Nie narzucaj niczego innym.
                  • jeepwdyzlu Re: Dobroć. 25.09.14, 18:37
                    Sam więc teraz widzisz, że nie jest wyssana li tylko brudnego palucha. A że wywodzi się z judaizmu...
                    ---------
                    Ty wiesz co piszesz?
                    STARY testament jest księgą Żydów
                    Jezus był Żydem. Jego matka i ojciec, wszyscy apostołowie - tak samo
                    NOWY testament - napisany 100 lat po śmierci Jezusa - jest oderwany od judaizmu. I tylko ten.
                    j.
                    • wawrzanka Re: Dobroć. 25.09.14, 19:36
                      jeepwdyzlu napisał:


                      > NOWY testament - napisany 100 lat po śmierci Jezusa - jest oderwany od judaizmu. I tylko ten.

                      Ale chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu:) A Nowy Testament nie był tak po prostu raz napisany, jak zresztą pewnie wiesz. Powstawał w pierwszym wieku naszej ery na dość szerokim obszarze geograficznym. Wtedy tych pism było naprawdę sporo (wspominek i plotek o Jezusie i apostołach). Ale, że to się wszystko kupy nie trzymało - kościół wyselekcjonował (i to pewnie też nie w ciągu roku, czy dwóch, ale etapami, pewnie trwało to ze sto lat) księgi Nowego Testamentu, jakie znamy teraz, uznał je za święte i już.

                      Autorstwo Nowego Testamentu - poza listami Pawła z Tarsu - jest umowne. Tak do końca nie wiadomo kto napisał ewangelie występujące pod imionami Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Nie wiadomo też kto napisał Dzieje Apostolskie i listy powszechne.

          • pocoo Re: Dobroć. 25.09.14, 14:37
            wawrzanka napisała:
            > Problem w tym, że nie pora teraz czy
            > tać mądrości sprzed kilku tysięcy lat. Myśl ludzka sięga już o wiele, wiele dal
            > ej, niż "święte" księgi i najwyższa pora wsadzić je do lamusa. A Bóg? Może się
            > i pogniewa... a bo to pierwszy raz?

            Juz przetarlam oczy ze zdumienia.Chyba pierwszy raz całkowicie się z Tobą zgadzam.Chyba ,że...parę postów dalej zmienisz zdanie.Ale póki co,cieszę się ,że na mojej twarzy zawitał uśmiech a nie grymas.
          • grgkh Re: Dobroć. 25.09.14, 14:53
            wawrzanka napisała:

            > uważam, że Biblia i Ewangeli
            > a to ważne książki, ale nie mniej ważne, niż Koran, Wedy, inne "święte" księgi.
            > One wszystkie służyły jako kamienie węgielne wielu wydarzeń historycznych. Uks
            > ztałtowały myślenie ludzi o świecie, dały podstawy zarówno do tego, by się prze
            > ciwko religiom buntować jak i do tego, by nowe religie tworzyć.

            Prywatna opinia, wszyscy mamy do nich prawo.

            > To się nie stało przez przypadek; święte księgi dlatego są święte, że zawierają
            > zbiór mądrości.

            Absurdalna teza. Jest mnóstwo ksiąg, które zawierają mądrości (a najwięcej to chyba nauka i poezja) a świętymi się nie staną.

            Masz łatwość wymyślania takich bzdur, których potem, bezrefleksyjnie, bronisz. Takie blebleble. Byle wznieść się ponad poziom myślenia i analizowania czy to ma sens.

            > Trochę się tego uzbierało przez te kilka tysięcy lat. Ile jest
            > odłamów chrześcijaństwa? Samych głównych nurtów są dziesiątki, o ile nie setki
            > . A gdzie drobniejsze ugrupowania i sekty? Problem w tym, że nie pora teraz czy
            > tać mądrości sprzed kilku tysięcy lat. Myśl ludzka sięga już o wiele, wiele dal
            > ej, niż "święte" księgi i najwyższa pora wsadzić je do lamusa. A Bóg? Może się
            > i pogniewa... a bo to pierwszy raz?

            A cóż to za mądrości, gdy są w sprzeczności z prawdziwą wiedzą?

            Religie dążą do panowania nad informacją, bo kto ja ma, ten ma władzę. Stąd trend, by wszystko, co mądre określać jako swoje, od bogów. Nieprzypadkowe jest to, że wbija się ludziom do głów głupoty o tym, jaką to ogromną rolę pełniły religie i że bez nich istnienie tych mądrości nie byłoby możliwe. A przy okazji tępią i zohydzają ludziom wszelką konkurencję przypisując jej co najgorsze. Religie czyli same kłamstwa.

            Święte księgi też wymyślali ludzie i mądrości w nich są ludzkiego autorstwa. I wcale nie mają religijnego rodowodu. Na pewno religijne są natomiast dogmaty a dogmaty nie są mądre. Żaden z nich taki nie jest.
            • wawrzanka Re: Dobroć. 25.09.14, 20:45
              grgkh napisał:

              > Religie dążą do panowania nad informacją, bo kto ja ma, ten ma władzę.

              Nie pierwszy raz personifikujesz religie. Po co? Tworzysz swoje alter ego, by postrzelać do niego z procy? Ale co masz robić. Twoi bliscy- jak to wielokrotnie pisałeś na tym forum - to ludzie wierzący i praktykujący, więc musisz ich zasłonić żywą tarczą religii :)

              > Święte księgi też wymyślali ludzie i mądrości w nich są ludzkiego autorstwa.

              No, a kto inny miałby niby wymyślać święte księgi, jeśli nie ludzie? :)

              > Na pewno religijne są natomiast dogmaty a
              > dogmaty nie są mądre. Żaden z nich taki nie jest.

              Tu masz rację. Nie wiem na ile przeciętny chrześcijanin jest przywiązany do dogmatów. Podejrzewam, że o większości oficjalnych kościelnych dogmatów nie ma pojęcia, bo ważniejsze od dogmatów są dla niego rytuały. Tak więc twoje twierdzenie jakoby myślał dogmatami może być błędne.

              • grgkh Chciałaś? To masz. 25.09.14, 22:55
                wawrzanka napisała:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Religie dążą do panowania nad informacją, bo kto ja ma, ten ma władzę.
                >
                > Nie pierwszy raz personifikujesz religie. Po co?

                Po nico, żebyś zadała debilne pytanie świadczące o tym, że nie rozumiesz języka potocznego.
                W języku polskim taka forma jest powszechna i tylko wagarowicze ze szkoły podstawowej nigdy nie słyszeli, że mówi się o faszyzmie, rasizmie, nacjonalizmie itp, które coś powodują, są czegoś przyczyną, nad kimś panują...

                Oczywiście, że religie tworzą ludzie. Ludzie są personalni. Religia nie istnieje bez ludzi. Realna religia to jest to, co pewni ludzie mają w głowach. Same literki zapisane w książce nic nie znaczą. To piksele bez kontekstu.

                > Tworzysz swoje alter ego, by postrzelać do niego z procy?

                Testuję twoją inteligencję. Test wyszedł negatywnie. Co wszyscy teraz widzą.
                Powtórzę Ci, bo w swoim prymitywizmie nierozumienia języka swojego ojczystego nic nie rozumiesz:

                Religie służą do manipulowania ludźmi. Same są informacją. Fałszywą w każdym calu. Składającą się z samych dogmatów, z których każdy jest kłamstwem. Za tym szajsem stoją ludzie. To oni są tą personalizacją religii.

                > Ale co masz robić. Twoi bliscy- jak to wielokrotnie
                > pisałeś na tym forum - to ludzie wierzący i praktykujący, więc musisz ich zasł
                > onić żywą tarczą religii :)

                Jakieś bzdety bez ładu i składu. Jakieś urojenia, w których opisujesz mój stan ducha. :) Typowy erystyczny atak personalny.

                > > Święte księgi też wymyślali ludzie i mądrości w nich są ludzkiego autorstwa.
                >
                > No, a kto inny miałby niby wymyślać święte księgi, jeśli nie ludzie? :)

                Tylko że z tego wynika, iż cokolwiek mądrego lub głupiego jest w tych księgach, to jest to NIE JEST TO ZASŁUGA RELIGII. O, znów personalizacja. :)

                Co mądre, to musi być niereligijne a znalazło się tam przypadkiem lub wskutek manipulacji, bo mądre rzeczy dają się uzasadnić i można tej mądrości DOWODZIĆ. Zaś dowodzenie to jest nauka, rozum a nie dogmatyzm religijny. Kapujesz?

                A co durne, fałszywe, zakłamywane w nieskończoność czyli co jest DOGMATEM, to jest to istotą religii. Kapujesz ten podział?

                Każda mądra rzecz jest osiągnięciem ludzkiego rozumu, bo wiemy, że jest mądra, bo to można wykazać. A to, co opierać się musi na wierze, to jest fałszem.

                Wiedza czyli prawda (udowodniona) odnosi się do rozumu a nie do świętych ksiąg. Święte księgi robią ludziom wodę z mózgu używając nie swojej wiedzy. To jest potworna manipulacja stosowana od zawsze odkąd zaistniały religie jako narzędzia manipulacji i władzy.

                > > Na pewno religijne są natomiast dogmaty a
                > > dogmaty nie są mądre. Żaden z nich taki nie jest.
                >
                > Tu masz rację. Nie wiem na ile przeciętny chrześcijanin jest przywiązany do dog
                > matów.

                Mam to gdzieś, co myśli sobie przeciętny religiant, ale znam ogólną zasadę. Religia to zło absolutne bo oparte na kłamstwie. W relacjach międzyludzkich powinniśmy dążyć do prawdy.

                > Podejrzewam, że o większości oficjalnych kościelnych dogmatów nie ma poj
                > ęcia, bo ważniejsze od dogmatów są dla niego rytuały.

                "podejrzewasz"... :) Trzeba tego chłamu jakoś bronić, prawda? Bo takie kłamstewka stają się milsze, można je już zaakceptować i... niech religia dalej rządzi. :)

                > Tak więc twoje twierdzeni
                > e jakoby myślał dogmatami może być błędne.

                Religiant, który wierzy to fałsz? Paradne... :) To religianci nie wierzą, według Ciebie. :) Nikt - zapewne - nie wierzy. Wszyscy odgrywają tu jakieś potworne role w sztuce napisanej przez religijnych guru. Umówiliśmy się, my Polacy, że będziemy kłamali. Mohery. Aptekarze i lekarze podpisujący deklaracje sumienia, sędziowie łaskawie patrzący na wybryki katabasów pedofilów... Tak jak piszesz, to wszystko ściema, bo wszyscy są katolikami (sorry, chrześcijanami) na niby.

                Twoje teorie kupy się nie trzymają. Raczej to ich kupy trzyma się kupa. (załapałaś homonimy?) Im bardziej ich bronisz, tym są żałośniejsze. Ale nie odpuścisz, bo - jak tu Twój wierny obrońca napisał - przemycasz na to forum racjonalne myślenie i masz misję do spełnienia.
                • wawrzanka Re: Chciałaś? To masz. 26.09.14, 12:33
                  grgkh napisał:

                  > Religiant, który wierzy to fałsz? Paradne... :) To religianci nie wierzą, wedłu
                  > g Ciebie. :)

                  Uspokój się.
                  Jaki fałsz? Jakie "nie wierzą"? :)
                  Napisałam jasno, że "religiant", który nie zna wszystkich dogmatów swojego kościoła to powszechnie występujący osobnik. Kultywując jakiś rytuał przeciętny Kowalski nie wie wszystkiego na temat genezy tego rytuału i związanych z nim dogmatów.

                  Jak to się ma do wiary? Ludzie wierzą w co chcą, ty też. Dla ciebie wiara to przyjęcie jakiejś prawdy bez dowodu. Przyjąłeś na przykład, że ja bronię religii :) Wierzysz w to nie tylko bez dowodu, ale wręcz wbrew dowodom.

                  Dla mnie wiara to nieco szersze pojęcie, bo odnoszę je nie tylko do religii. Według mnie wiara oznacza domniemanie powstałe na podstawie rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli widzę zachmurzone niebo to wierzę, że będzie padał deszcz. Ale czy na pewno spadnie? Nie. Dlatego nie mogę mieć pewności. Mogę się tylko domyślać. Nie łączę wiary z religiami.

                  Obawiam się, że nie doceniasz wartości abstrakcyjnego myślenia u ludzi. Weźmy stary dowcip i planującego niecny występek Żyda, który mówi: "Jeśli Boga nie ma to chwała Bogu. Ale jeśli Bóg jest to nie daj Boże...". Twoim zdaniem ten Żyd jest człowiekiem myślącym dogmatami?
                  • grgkh Re: Chciałaś? To masz. 26.09.14, 21:04
                    wawrzanka napisała:

                    > grgkh napisał:

                    > > Na pewno religijne są natomiast dogmaty a
                    > > dogmaty nie są mądre. Żaden z nich taki nie jest.
                    >
                    > Tu masz rację. Nie wiem na ile przeciętny chrześcijanin jest przywiązany do dog
                    > matów.

                    (...)

                    > Podejrzewam, że o większości oficjalnych kościelnych dogmatów nie ma poj
                    > ęcia, bo ważniejsze od dogmatów są dla niego rytuały.

                    (...)

                    > Tak więc twoje twierdzeni
                    > e jakoby myślał dogmatami może być błędne.


                    Podważasz główną, definicyjną zasadę, że wierzący wierzy dogmatami!!!

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Religiant, który wierzy to fałsz? Paradne... :) To religianci nie wierzą, wedłu
                    > > g Ciebie. :)
                    >
                    > Uspokój się.

                    Sama się uspokój. Ja jestem spokojny.

                    > Jaki fałsz? Jakie "nie wierzą"? :)

                    No proszę, zaćmienie umysłowe. Nie pij, gdy siadasz do komputera.

                    > Napisałam jasno,

                    Napisałaś to, co wycięłaś a co ja przywróciłem, żeby było widać, co napisałaś.

                    > że "religiant", który nie zna wszystkich dogmatów swojego kośc
                    > ioła to powszechnie występujący osobnik.

                    Definicja "chrześcijanina" obejmuje "wiarę", co podważasz dla wygody manipulacji. A jak nie wierzy, to nie jest chrześcijaninem tylko go może udaje. Ale ja rozmawiam z ludźmi z mojego otoczenia - jeśli się identyfikują w ten sposób to wierzą. A Ty znów tworzysz teoryjki brednie. i trolujesz nimi.

                    > Kultywując jakiś rytuał przeciętny Kow
                    > alski nie wie wszystkiego na temat genezy tego rytuału i związanych z nim dogma
                    > tów.

                    To, czy coś więcej wie, czy nie wie, to inna sprawa. Wierzący (oczywiście w dogmaty, np. ten o istnieniu boga) wierzy w te dogmaty jeśli tylko w minimalnym stopniu zakłada istnienie. Wiara jest pojęciem binarnym - prawda/fałsz - w zależności od podjęcia tej decyzji, myślowo podejmuje się następne, wynikające z tej. Ważne, że wiara absolutnie odrzuca dowód. Gdyby nie odrzucała, to można by ją oceniać statystycznie, prawdopodobieństwem wynikającym z "siły dowodu" ale tego nie ma.

                    > Jak to się ma do wiary? Ludzie wierzą w co chcą, ty też.

                    Mnie w to nie mieszaj. Ja mówię - nie wierzę wcale. To postawa sceptyczna wobec wszystkiego.

                    > Dla ciebie wiara to pr
                    > zyjęcie jakiejś prawdy bez dowodu.

                    Tak, taka jest definicja wiary (typu religijnego).

                    > Przyjąłeś na przykład, że ja bronię religii
                    > :) Wierzysz w to nie tylko bez dowodu, ale wręcz wbrew dowodom.

                    To jest prosta, bezpośrednia, prawdziwa bo potwierdzona logicznym wnioskowaniem interpretacja Twoich wpisów na tym forum. A Ty jej nie podważyłaś. W archiwum forum wszystko jest. Twój zgniły agnostycyzm jest wiarą, bo wiara jest binarna - nie da się wierzyć "częściowo". Niewierzący odrzuca całkowicie istnienie bożków i innych cudaków. Pozostali to wierzący.

                    > Dla mnie wiara to nieco szersze pojęcie, bo odnoszę je nie tylko do religii. We
                    > dług mnie wiara oznacza domniemanie powstałe na podstawie rachunku prawdopodobi
                    > eństwa.

                    A to jest INNA definicja, która z tamtą nie ma nic wspólnego. To tak jakbyś o balu drewnianym mówiła, że Ty sobie przyjmujesz definicję rozszerzoną, w której jest to zabawa taneczna i przenosiła z jednego kontekstu do drugiego te znaczenia.

                    Takich "cudów" definicyjnych to dokonują ludzie tępi i prymitywni, którzy nie wiedzą, że definicje sformułowane w jednym kontekście nie mogą być przenoszone (synonimicznie) na inne konteksty.

                    Ty wpisem to już skompromitowałaś się ostatecznie.Jak człowiek przy zdrowych zmysłach może uważać, że wiara jest:
                    1) albo absolutną i niepodważalną prawdą bez dowodu,
                    2) albo prawdą statystyczną, odnoszącą się do prawdopodobieństwa, nieabsolutną, podważalną i dowodzoną...
                    a wszystko w zależności od swego widzimisię.

                    Bełkot, wawrzanko. Pała z logiki. Z literatury i oczytania. Z używania umysłu, bo przecież jesteś na tym forum nie od dziś, czytałaś o tym i wtrącałaś się w rozmowy o tym ale kompletnie nic nie zrozumiałaś.

                    > Jeśli widzę zachmurzone niebo to wierzę, że będzie padał deszcz.

                    To HOMONIM tamtego pojęcia. W innym kontekscie jest to inna, nie do przenoszenia definicja.

                    > Ale cz
                    > y na pewno spadnie? Nie. Dlatego nie mogę mieć pewności. Mogę się tylko domyśla
                    > ć. Nie łączę wiary z religiami.

                    To sobie to nazwij inaczej, jeśli masz problem z pamiętaniem, że w języku istnieją homonimy tak samo brzmiące ale inaczej zdefiniowane.

                    > Obawiam się, że nie doceniasz wartości abstrakcyjnego myślenia u ludzi.

                    Dostrzegam bełkot, którego źródło tkwi w religijnym ogłupianiu od tysięcy lat. I to narzędziom do manipulacji stworzonym na potrzeby władzy zawdzięczamy to, że nasz język jest tak religijnymi, wielorako interpretowanymi pojęciami nasiąknięty. I to, że głupi ludzie nie umieją tego rozpoznawać. Głupi, bo tresowani religijną propagandą.

                    > Weźmy s
                    > tary dowcip i planującego niecny występek Żyda, który mówi: "Jeśli Boga nie ma
                    > to chwała Bogu. Ale jeśli Bóg jest to nie daj Boże...". Twoim zdaniem ten Żyd j
                    > est człowiekiem myślącym dogmatami?

                    Moim zdaniem jesteś bardzo prymitywna. I antysemicka, bo tak Cię wytresowało Twoje chrześcijaństwo katolickie. A ten dowcip jest o takich jak Ty, pl(an)ujących bez sensu.
                    • wawrzanka Re: Chciałaś? To masz. 26.09.14, 23:52
                      grgkh napisał:

                      > Moim zdaniem jesteś bardzo prymitywna.

                      I dlatego nigdy nie przyjmę cię do swojego fanklubu:)

                      > I antysemicka, bo tak Cię wytresowało Tw
                      > oje chrześcijaństwo katolickie.

                      Dowcip pochodzi ze zbioru "Przy Szabasowych świecach" autorstwa Horacego Safrina pochodzącego z rodziny żydowskiej, tłumacza literatury żydowskiej na polski i literatury polskiej na jidysz, autora wielu książek, między innymi "Szlakami duszy żydowskiej - Rzecz o teatrze". Twoim zdaniem on też był antysemitą? A może gdy ktoś opowiada dowcip, w którym przez przypadek rozmawiają Niemcy twoim zdaniem jest... faszystą?
                      • grgkh Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 10:22
                        wawrzanka napisała:

                        > > I antysemicka, bo tak Cię wytresowało Tw
                        > > oje chrześcijaństwo katolickie.
                        >
                        > Dowcip pochodzi ze zbioru "Przy Szabasowych świecach" autorstwa Horacego Safrin
                        > a pochodzącego z rodziny żydowskiej, tłumacza literatury żydowskiej na polski i
                        > literatury polskiej na jidysz, autora wielu książek, między innymi "Szlakami d
                        > uszy żydowskiej - Rzecz o teatrze".

                        Trzeba było powołać się na źródło. Nie dostrzegłaś, że bez tego interpretacja - taka jak moja - narzuca się sama. A mówiłem - "proste" myślenie.

                        > Twoim zdaniem on też był antysemitą?

                        Są zachowania, które ranią, krzywdzą. Fałszywie opisują stereotypami i jeśli nie chcemy się wpisywać w sztampę, to powinniśmy unikać takiej retoryki. Ja to tak czuję. Powielanie pewnych schematów w strefie publicznej sprzyja utrwalaniu przykrej dla tych ludzi opinii. Jest Ci to obce? Nie rozumiesz takich spraw? To wychowanie w "tej kulturze" i znieczulenie?

                        > A może
                        > gdy ktoś opowiada dowcip, w którym przez przypadek rozmawiają Niemcy twoim zda
                        > niem jest... faszystą?

                        Co ma piernik do wiatraka?

                        Antysemityzm - pomyśl... to coś przeciwko Semitom, coś, co ich opisuje negatywnie jako grupę etniczną. Przecież nie ma takich cech narodowych i Hitler sobie to ubzdurał po sugestiach katolicyzmu (właśnie tego samego, tego kochającego ponoć bliźniego swego chrześcijaństwa). A jaka jest analogia z czymś przeciwko Niemcom?

                        Faszyzm to ideologia niezwiązana z narodem - Faszyzm (wł. fascismo, od łac. fasces – wiązki, rózgi liktorskie i wł. fascio – wiązka, związek) – doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa (statolatrię, totalitarne silne przywództwo, terror państwowy i solidaryzm społeczny)[potrzebne źródło]. Faszyzm podkreślał wrogość wobec zarówno liberalizmu, jak i komunizmu. Mussolini, Hitler, Putin...

                        Czy Ty umiesz znaleźć analogię czy raz za razem piszesz, "co Ci ślina na język przyniesie"?
                        • wawrzanka Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 10:34
                          grgkh napisał:

                          > Trzeba było powołać się na źródło. Nie dostrzegłaś, że bez tego interpretacja -
                          > taka jak moja - narzuca się sama. A mówiłem - "proste" myślenie.

                          Racja, powinnam była podać źródło!
                          W pewnym mieście bodajże w Stanach Zjednoczonych kobieta wygrała sprawę przeciwko producentowi mikrofalówki, ponieważ nie napisał w instrukcji, że urządzenie nie służy do suszenia kota.
                          A kobieta wsadziła kota do mikrofali po kąpieli i biedakowi się zmarło.
                          Jak prosto myślał ten producent! Ubzdurał sobie, że nikt nie wpadnie na to, by wsadzić własnego kota do mikrofalówki...
                          • grgkh Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 11:14
                            wawrzanka napisała:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Trzeba było powołać się na źródło. Nie dostrzegłaś, że bez tego interpret
                            > acja -
                            > > taka jak moja - narzuca się sama. A mówiłem - "proste" myślenie.
                            >
                            > Racja, powinnam była podać źródło!
                            > W pewnym mieście bodajże w Stanach Zjednoczonych kobieta wygrała sprawę przeciw
                            > ko producentowi mikrofalówki, ponieważ nie napisał w instrukcji, że urządzenie
                            > nie służy do suszenia kota.

                            Bo nie służy do tego. Stereotyp o głupocie pewnych narodów buduje się właśnie w ten sposób, bezmyślnie powtarzając upokarzające ich dowcipy.

                            Twoje myślenie jest bełkotem, wawrzanko. Ja o poważnym problemie a Ty udajesz, że nic się nie stało.

                            > A kobieta wsadziła kota do mikrofali po kąpieli i biedakowi się zmarło.
                            > Jak prosto myślał ten producent! Ubzdurał sobie, że nikt nie wpadnie na to, by
                            > wsadzić własnego kota do mikrofalówki...

                            Ona był tak durna, jak Ty teraz w wypowiadaniu tej analogii i odwracaniu kota ogonem. Mam o Tobie coraz gorsze zdanie.

                            Dlaczego uważasz, że można bezrefleksyjnie szkalować i upokarzać pewne grupy ludzkie? Bawią Cię dowcipy o tym "jakie głupie" są kobiety? A przecież też literatura jest ich pełna. Można podawać źródła. A potem te kobiety są "odpowiednio" do tych stereotypów traktowane w realu.

                            Na tym samym polega prześladowanie grupowe - przecież często bez wyraźnego innego powodu - kogokolwiek, kto nam stanie na drodze. W ten sposób buduje się pogardę i uczy znieczulenia na nią. I degeneruje kulturę.

                            Nie to, że Ci się to zdarzyło (można coś przeoczyć), ale to, jak teraz reagujesz na zwrócenie Ci uwagi, że to niestosowne i to, że nie widzisz w swoim zachowaniu niczego nagannego, to Cię określa. Żałosne.
                            • wawrzanka Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 11:51
                              grgkh napisał:

                              > Ona był tak durna, jak Ty teraz w wypowiadaniu tej analogii i odwracaniu kota o
                              > gonem. Mam o Tobie coraz gorsze zdanie.

                              Nie. Ona była tak durna jak ty. Chciała, żeby jej producent napisał w instrukcji do czego NIE służy mikrofalówka. Ty chciałeś, żebym ja napisała ci jak NIE interpretować dowcipu. Zresztą przytoczyłam go nie jako dowcip, tylko ilustrację do pytania o myślenie dogmatami. A ty ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczyłeś z antysemityzmem:)
                              Nawiasem, kobieta mogła być cwaną kryminalistką. Bo kto wie, czy nie sprokurowała całej akcji specjalnie, by wyłudzić odszkodowanie. Ty się ode mnie odszkodowania chyba nie spodziewasz? :) A więc nie jesteś cwany, tylko durny.
                              • grgkh Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 12:11
                                wawrzanka napisała:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Ona był tak durna, jak Ty teraz w wypowiadaniu tej analogii i odwracaniu kota o
                                > > gonem. Mam o Tobie coraz gorsze zdanie.
                                >
                                > Nie. Ona była tak durna jak ty. Chciała, żeby jej producent napisał w instrukcj
                                > i do czego NIE służy mikrofalówka.

                                Nie oceniam, czy to jest durne - w instrukcjach pisze się takie rzeczy, właśnie ze względu na to, że niektórzy ludzie są aż tak durni. A ja z tym nie mam nic wspólnego.

                                > Ty chciałeś, żebym ja napisała ci jak NIE in
                                > terpretować dowcipu.

                                Chcę, żebyś określiła swoje stanowisko wobec stygmatyzowania, szkalowania, używania krzywdzących ocen grupowych. Wobec siania w ten sposób nienawiści. Powodowania agresji.

                                > Zresztą przytoczyłam go nie jako dowcip, tylko ilustrację
                                > do pytania o myślenie dogmatami. A ty ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczyłeś
                                > z antysemityzmem:)

                                Z antysemityzmem to wyskoczyłaś Ty, gdy zaprezentowałaś dowcip, który w upokarzający sposób opisuje grupę ludzi. Ale to drobiazg - Ty wciąż bronisz swojego występu, nie uważasz, że było w tym coś niewłaściwego. Bo przecież "jest źródło". A wtedy wszystko wolno.

                                > Nawiasem, kobieta mogła być cwaną kryminalistką. Bo kto wie, czy nie sprokurowa
                                > ła całej akcji specjalnie, by wyłudzić odszkodowanie. Ty się ode mnie odszkodow
                                > ania chyba nie spodziewasz? :) A więc nie jesteś cwany, tylko durny.

                                Nie na temat. Odwracasz kota ogonem. Czepiłaś się jakiegoś swojego, niezwiązanego z tym, co mówiłaś poprzednio przykładu i udajesz, że nie było tematu. To naprawę jest żałosne.
                                • wawrzanka Re: Chciałaś? To masz. 27.09.14, 12:28
                                  grgkh napisał:

                                  > Nie oceniam, czy to jest durne - w instrukcjach pisze się takie rzeczy, właśnie
                                  > ze względu na to, że niektórzy ludzie są aż tak durni. A ja z tym nie mam nic
                                  > wspólnego.

                                  Obawiam się, że możesz mieć z tym coś wspólnego:)

                                  > Nie na temat. Odwracasz kota ogonem. Czepiłaś się jakiegoś swojego, niezwiązane
                                  > go z tym, co mówiłaś poprzednio przykładu i udajesz, że nie było tematu. To nap
                                  > rawę jest żałosne.

                                  Tak, to rzeczywiście robi się już tak żałosne, że aż nudne. Do zobaczenia w innym wątku.
          • vacia Re: Dobroć. 26.09.14, 07:55
            wawrzanka napisała:

            Problem w tym, że nie pora teraz czy
            > tać mądrości sprzed kilku tysięcy lat. Myśl ludzka sięga już o wiele, wiele dal
            > ej, niż "święte" księgi i najwyższa pora wsadzić je do lamusa. A Bóg? Może się
            > i pogniewa... a bo to pierwszy raz?

            Nie zdołasz wsadzić do lamusa Pisma świętego, myśli z Biblii weszły już do funkcjonowania
            i widzimy jak krążą zarówno w prasie, prawodawstwie, literaturze pięknej, czasem w mediach ktoś niewierzący cytuje werset z Biblii sam o tym nie wiedząc, skąd to jest.
            Czytam teraz książkę: Przysłowia polskie a tam wsród przysłów ludowych dokładnie odwzorowane wersety z Ewangelii.
            Gdybyś przeczytała dokładnie Koran i Biblię, zauważyłabyś różnicę, ciekawie w obronie religii chrześcijańskiej pisał Pascal, jak ktoś przebije się przez ten dość trudny język filozoficzny odnajdzie myśli perełki. "Myśli Pascala"- naukowca i filozofa, gdyby mógł tu na forum pisać, wiele rzeczy by wyjaśnił.
            • pocoo Re: Dobra Vaciu. 26.09.14, 08:50
              Rodzimy się i umieramy.Czy bez Biblii nie wiedziałabyś o tym?
              Nie robię krzywdy innym ,ponieważ tak napisano w Biblii?
              A ci,którzy żyją z daleka od cywilizacji,skąd czerpią wiedzę, jak żyć?
              Vaciu.Świat to nie tylko Europa i Ameryka Północna.To nie tylko cywilizowana Australia ale i Aborygeni żyjący z daleka od cywilizacji.Czy wiesz,ilu na Świecie żyje analfabetów.
              Lubię Ciebie Vaciu i nie mogę znieść tego,że Tobie tak jak kiedyś mnie,wyprano religijnie mózg.
              • vacia Re: Dobra Vaciu. 28.09.14, 17:11
                pocoo napisała:

                > Rodzimy się i umieramy.Czy bez Biblii nie wiedziałabyś o tym?
                > Nie robię krzywdy innym ,ponieważ tak napisano w Biblii?
                > A ci,którzy żyją z daleka od cywilizacji,skąd czerpią wiedzę, jak żyć?
                > Vaciu.Świat to nie tylko Europa i Ameryka Północna.To nie tylko cywilizowana Au
                > stralia ale i Aborygeni żyjący z daleka od cywilizacji.Czy wiesz,ilu na Świecie
                > żyje analfabetów.
                > Lubię Ciebie Vaciu i nie mogę znieść tego,że Tobie tak jak kiedyś mnie,wyprano
                > religijnie mózg.

                Pocoo, dziękuję ci za to "lubię cię" :) ale co do religii to się nią interesuję od dziecka.
                Wielu ludzi całę życie dąży do rozwoju, do samodoskonalenia się, religia w tym bardzo pomaga
                Ludzie żyjący z dala od cywilizacji,np: Aborygeni ,też jak my, mają sumienie i rozum i emocje, to zasoby ktore pomagają odróżniać dobro od zła.
                Ale jeśli my mieliśmy lepszy dostęp do informacji to nas zobowiązuje, wiedza zobowiązuje.
                • grgkh Re: Dobra Vaciu. 28.09.14, 17:28
                  vacia napisała:

                  > pocoo napisała:
                  >
                  > > Rodzimy się i umieramy.Czy bez Biblii nie wiedziałabyś o tym?
                  > > Nie robię krzywdy innym ,ponieważ tak napisano w Biblii?
                  > > A ci,którzy żyją z daleka od cywilizacji,skąd czerpią wiedzę, jak żyć?

                  > Wielu ludzi całę życie dąży do rozwoju, do samodoskonalenia się, religia w tym
                  > bardzo pomaga

                  1) Czasem ludzie wierzący są kanaliami. To jest fakt. Czy im też religia w czymś pomogła?

                  2) Są społeczeństwa, w którym niewierzących jest znaczny procent. Nie są statystycznie gorsze od tych składających się z niemal samych wierzących. Jak sobie poradzili bez religii? Czyżby to było możliwe?

                  3) Nie twierdzę, że wszyscy niewierzący to porządni ludzie ale jacyś niewierzący są na pewno lepsi od tych wierzących kanalii. Jaka jest rola religii dla człowieka, jeśli nie daje ona żadnej gwarancji pozytywnego efektu? Jeśli dobrym można być niezależnie od kontaktu z jakąkolwiek religią? A złym mimo intensywnego jej podleganiu?
                  • vacia Dobry jest tylko Bóg 30.09.14, 07:02
                    grgkh napisał:

                    > 3) Nie twierdzę, że wszyscy niewierzący to porządni ludzie ale jacyś niewierząc
                    > y są na pewno lepsi od tych wierzących kanalii. Jaka jest rola religii dla czło
                    > wieka, jeśli nie daje ona żadnej gwarancji pozytywnego efektu? Jeśli dobrym moż
                    > na być niezależnie od kontaktu z jakąkolwiek religią? A złym mimo intensywnego
                    > jej podleganiu?
                    >
                    Z religią jest tak jak ze szkołą, szkoła nie daje żadnej gwarancji, że dziecko nauczy się dobrze pisać i czytać i liczyć, myśleć. Szkola stwarza tylko możliwości, reszta nalezy do ucznia, to od jego zaangażowania , pilności, nawet wrodzonych zdolności zalezy rezultat kształcenia.
                    Ale nawet tępego i z wstrętem do nauki ucznia, szkoła nauczy czegoś dobrego, bez niej byłby analfabetą.
                    Ale zgadzam się z tobą grgkh że fakt, że ktoś się podaje za wyznawcę jakiejś religii, obojętnie jakiej, nie znaczy że przestrzega tego co z dziedziny moralności wpaja dobrego.
                    Czemu tak jest, czemu nawet ci gorliwi w wierze, gorliwi w studiowaniu Biblii czasem tak ranią innych, ja nie wiem, ubolewam nad tym, chyba jesteśmy niewolnikami grzechu a pełne uwolnienie z nich dokona się dopiero w przyszłości, gdy ofiara okupu jaki złożył za nas, Jezus wprowadzi nas do lepszych warunków życia, bo w tych warunkach ciągłych prób, ciągłego cierpienia trudno jest wykrzesać z siebie stałą dobroć, bywamy dobrzy ale nie jesteśmy stale.
                    Tylko Bóg jest dobry a my z trudem dążymy do dobroci, czasem nam się to udaje.
                    • grgkh Re: Dobry jest tylko Bóg 30.09.14, 19:00
                      vacia napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > 3) Nie twierdzę, że wszyscy niewierzący to porządni ludzie ale jacyś niewierząc
                      > > y są na pewno lepsi od tych wierzących kanalii. Jaka jest rola religii dla czło
                      > > wieka, jeśli nie daje ona żadnej gwarancji pozytywnego efektu? Jeśli dobrym moż
                      > > na być niezależnie od kontaktu z jakąkolwiek religią? A złym mimo intensywnego
                      > > jej podleganiu?

                      > Z religią jest tak jak ze szkołą, szkoła nie daje żadnej gwarancji, że dziecko
                      > nauczy się dobrze pisać i czytać i liczyć, myśleć. Szkola stwarza tylko możliwo
                      > ści, reszta nalezy do ucznia, to od jego zaangażowania , pilności, nawet wrodzo
                      > nych zdolności zalezy rezultat kształcenia.

                      Tak więc religia nie daje żadnej gwarancji. To potwierdzasz. Ponadto zauważ, że istnieją różne religie. Ty uważasz, że bóg jest jeden - skąd więc tyle wariantów religijnych? Czyżby bogowi nie zależało, by ludzi naprowadzić na tę "jedyną" wersję, z której ma wyniknąć największa nagroda? Bóg przypadkowi i presji środowiskowej zleca stosowanie się do tych a nie innych kryteriów oceny dobra i zła? Bo przecież każda religia ma swoje wymagania. I wierzący w inne religie są tak samo "święcie" przekonani, z potwierdzaniem tego umysłowym odczuwaniem obecności boga, że jest to właśnie ta prawda.

                      Powiedz, co da chęć bycia dobrym uczniem, jeśli nie masz gwarancji, że wybierasz właściwy materiał dydaktyczny?

                      I dalej piszesz, że "szkoła stwarza tylko możliwości". Coś więc zależy od nas. Co to jest?
                      Istnieją dwa rodzaje uczenia się - wkuwanie i nauka myślenia. Pierwsza metoda to bezkrytyczne przyjmowanie pewnych "prawd" a druga to nastawienie na szukanie prawdy... samodzielne szukanie. Pierwsza wyklucza sceptycyzm, druga na nim się opiera.

                      Która z tych metod jest religijna?

                      > Ale nawet tępego i z wstrętem do nauki ucznia, szkoła nauczy czegoś dobrego, be
                      > z niej byłby analfabetą.

                      Co to jest "nauczyć czegoś dobrego"? Dobro jest względne, zależy do przyjmowanego kryterium, od uwzględnienie "pożyteczności". Dobre jest to, co jest pożyteczne. Ty mówisz - dobre są zasady podawane przez święte księgi (bo pochodzą od boga) a ja mówię od razu - uważasz, że są dobre, bo są pożyteczne dla Ciebie, bo coś Ci obiecują w zamian. Bo powiedz, czy byłabyś "dobra dla innych ludzi" gdyby tego nie nakazywał bóg? Tak czy nie?

                      Bo jeśli tak - to w tym względzie religia jednak byłaby zbędna a nagroda od boga należałaby Ci się przy okazji za "rozumienie dlaczego tak postępujesz" a nie za nieuzasadnione rozumowo reguły istnienia między ludźmi. Wtedy religia nie powinna uczyć wkuwania zasad ale szukania rozumowych sposobów ich znajdowania. A nie jest tak, bo wierzący wkuwają i robią ze swoim bogiem "interes życia".

                      No więc może jednak nie?... Ale przecież wiele ludzi jest dobrych dla innych niezależnie od swojej niewiary i braku kontaktu z religią. Skąd to się w nich bierze? Czy domyślasz się, co jest powodem tego?

                      > Ale zgadzam się z tobą grgkh że fakt, że ktoś się podaje za wyznawcę jakiejś re
                      > ligii, obojętnie jakiej, nie znaczy że przestrzega tego co z dziedziny moralnoś
                      > ci wpaja dobrego.
                      > Czemu tak jest, czemu nawet ci gorliwi w wierze, gorliwi w studiowaniu Biblii c
                      > zasem tak ranią innych, ja nie wiem,

                      A ja wiem. :)

                      > ubolewam nad tym, chyba jesteśmy niewolnik
                      > ami grzechu

                      To proste. Żyjemy w świecie, w którym zabiegamy o te same zasoby, które są niezbędne innym. Konflikt interesów jest nieunikniony i nie da się wyznaczyć "idealnie sprawiedliwych" kryteriów podziału. Ktoś, kto odda wszystko swoje innym - wodę, powietrze, miejsce pobytu, źródła energii - musi natychmiast zginąć. I dlatego nie ma takich. Ten Twój "grzech" to sprzeczność interesów.

                      > a pełne uwolnienie z nich dokona się dopiero w przyszłości, gdy ofi
                      > ara okupu jaki złożył za nas, Jezus

                      Naiwne założenie, że BEZ tej ofiary coś dla boga byłoby niemożliwe. Taki bóg nie jest bogiem. To interes - coś za coś. To pusty gest. I ten absurd, że stara wersja świętej księgi przestała się W PEWNYM MOMENCIE bogowi podobać i PRZYSZEDŁ do ludzi, by im to powiedzieć, choć gdy go naprawdę potrzebują i błądzą, to nie przychodzi.

                      Powiedz, dlaczego PRZED tą ofiarą bóg pozwalał ludziom na istnienie bez wiedzy przyniesionej dopiero przez Jezusa? Bo mu się nie chciało? Bo tamci ludzie byli za głupi? Bo nie należało im dać szansy? Co sobie o tym myślał bóg? Podzielił ludzi na dwie populacje, przed i po Jezusie. I tych wcześniejszych potraktował jako gorszych, bo nie dał im "drogowskazu"?

                      > wprowadzi nas do lepszych warunków życia,

                      Życia? Przecież życie to zmienność, która wpływa na stan świadomości poprzez wiedzę o zdarzeniach, w których bierzemy czynny udział. To będzie się coś takiego nadal działo?

                      > b
                      > o w tych warunkach ciągłych prób, ciągłego cierpienia trudno jest wykrzesać z s
                      > iebie stałą dobroć, bywamy dobrzy ale nie jesteśmy stale.

                      Nieprawda. Chodzi o reguły współistnienia między ludźmi. W każdej sytuacji można "szukać prawdy" czyli najlepszego rozwiązania ale do tego potrzeba nie wytresowania ludzi sztywnymi regułami ale rozumienia, co jest celem. A co nim jest? Przecież nie robienie tego interesu z bogiem ale sposób współistnienia jednakowo rozumiany przez wszystkich.

                      > Tylko Bóg jest dobry a my z trudem dążymy do dobroci, czasem nam się to udaje.

                      Bóg nie jest dobry bo "doświadcza" znęcając się nad niektórymi z nas i "pozwala kusić złemu" (toleruje ten stan) oraz oddaje ludzi piekłu (pozwala na istnienie pokusy i korzysta z istnienia piekła, do którego za jego akceptacją można się dostać).
                • pocoo Re: Dobra Vaciu. 28.09.14, 18:15
                  vacia napisała:

                  > Pocoo, dziękuję ci za to "lubię cię" :)

                  Tak i nie jest to tylko forma grzecznościowa.Nie zdarzyło się,abyś oceniła stan mojego umysłu bez względu na to ,co i o czym do Ciebie piszę.

                  > Wielu ludzi całę życie dąży do rozwoju, do samodoskonalenia się, religia w tym
                  > bardzo pomaga

                  Tak i to jest główne założenie Buddyzmu.Aby osiągnąć nirwanę ,całe życie doskonalą się w dobroci dla ludzi i zwierząt.

                  > Ale jeśli my mieliśmy lepszy dostęp do informacji to nas zobowiązuje, wiedza zo
                  > bowiązuje.

                  Ja wiem.
                  Wiem też,że "nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności".
                  Ale wiem też,że wszystkie tzw święte księgi różnych religii nawołują do dobroci i miłości.W Biblii opisano boga Jahwe w sposób paskudny i okrutny.Miłośc boga Jahwe jest( w mojej ocenie) złą miłością,dlatego odrzucam ją.Vaciu,ja jej nie chcę.Wola boga?
                  Wiem ,o czym piszę.Werset ;"Albowiem tak bóg umiłował świat,że syna swego..." jest (w mojej ocenie) najgorszym przejawem miłości.Jak zatem wygląda okrucieństwo?Stary Testament? Może kiedyś zobaczysz tę złą miłość boga Jahwe.
                  • vacia Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 07:11
                    pocoo napisała:


                    > Wiem też,że "nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności".
                    > Ale wiem też,że wszystkie tzw święte księgi różnych religii nawołują do dobroci
                    > i miłości.W Biblii opisano boga Jahwe w sposób paskudny i okrutny.Miłośc boga
                    > Jahwe jest( w mojej ocenie) złą miłością,dlatego odrzucam ją.Vaciu,ja jej nie c
                    > hcę.Wola boga?
                    > Wiem ,o czym piszę.Werset ;"Albowiem tak bóg umiłował świat,że syna swego..." j
                    > est (w mojej ocenie) najgorszym przejawem miłości.Jak zatem wygląda okrucieństw
                    > o?Stary Testament? Może kiedyś zobaczysz tę złą miłość boga Jahwe.

                    Widzę dobrą miłość Jahwe, sam fakt że cierpliwie daje nam tak duzo czasu na powót do niego, że ludzkość tyle tysięcy lat ma prawo do błędu a nasz Ojciec w niebie ciepliwie czeka, nie unicestwia życia i ludzi, patrzy jak plują mu w twarz i czeka na ich opamiętanie.
                    Jezus, codzień na nowo czyni nas czystymi gdy tylko pożałujemy swojego grzechu, ja nie jestem zdolna aby dac swoje zycie za kogoś by ocalić kogoś od śmierci nawet gdybym miała gwarancję, że po trzech dniach zmartwychwstanę jako osoba duchowa, też by mi brakowało i miłości i dobroci i odwagi, jak w takim razie mogłabym deprecjonować to co zrobił dla mnie Jezusi nie tylko dla mnie ale nawet dla wszystkich grzeszników?
                    • pocoo Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 07:47
                      vacia napisała:

                      > Widzę dobrą miłość Jahwe, sam fakt że cierpliwie daje nam tak duzo czasu na pow
                      > ót do niego, że ludzkość tyle tysięcy lat ma prawo do błędu a nasz Ojciec w nie
                      > bie ciepliwie czeka, nie unicestwia życia i ludzi, patrzy jak plują mu w twarz
                      > i czeka na ich opamiętanie.

                      Z ciekawości zapytam.
                      Czy biblijny potop miał miejsce?Sodoma,Gomora i (o zgrozo)Jerycho ,plagi egipskie,morderstwa zbiorowe i pojedycze ,to tylko symbol?Jeżeli tak,to czego?A Ananiasz i Safira za kłamstwo?To też symbol ,czy zastraszenie pozostałych chętnych do oddawania apostołom wszystkiego?

                      >...deprecjonować to co zrobił dla mnie Jezusi nie tylko dla mnie ale nawet dla
                      > wszystkich grzeszników?

                      Dla tych miliardów buddystów , hinduistów i wyznawców Islamu też?Oni wcale tego nie chcą.Uważają,że oni mają swoich bogów,a Żydzi swojego Jahwe i nie mogą zrozumieć tego wypożyczenia boga od Żydów przez chrześcijan.
                      Dobry bóg,wszechwiedzący bóg Jahwe.Przykład idzie z góry,dlatego tak z miłości niektórzy faceci masakrują żony mówiąc "tak bardzo ciebie kocham,że..."
                    • marina0321 Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 11:53
                      vacia napisała:

                      > Jezus, codzień na nowo czyni nas czystymi gdy tylko pożałujemy swojego grzechu,...

                      Oj, to nie tak. Tylko pożałować nie wystarczy. Cokolwiek uczyniłaś innym, powinnać to naprawić i więcej tego nie czynić. Jezus nie czyni nas czystymi, tylko mi sami. Biblijny Jezus daje nam tylko wskazówki. Bez naszego wkładu, tak z niczego, nie może nas sam oczyścić. To zadanie należy do nas.

                      > ja nie jestem zdolna aby dac swoje zycie za kogoś by ocalić kogoś .....

                      Nikt od Ciebie tego nie wymaga. Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe, wpływaj pozytywnie na innych. Jeśli chcesz, żeby ktoś dla Ciebie coś uczynił, zrób to pierwsza. Na pewno będziesz w stanie spokojniej żyć.
                      • pocoo Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 18:35
                        marina0321 napisał(a):
                        > Biblijny Jezus daje nam tylko wskazówki.

                        Tak się zastanawiam i za diabła pojąc nie mogę. Co takiego mądrego powiedział Jezus ,co byłoby wybitną ,życiową wskazówką dla inteligentnego człowieka?
                        Podejrzewam ,że moja (najmłodsza) 8-latka,zjadłaby na śniadanie Jezusa razem z jego mądrościami.
                        • wariant_b Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 20:05
                          > Co takiego mądrego powiedział Jezus ,co byłoby wybitną ,życiową wskazówką
                          > dla inteligentnego człowieka?

                          Zapewne widziałaś już w życiu jakieś wskazówki, choćby w zegarze - czy one muszą być mądre?
                          Czy to co pokazują musi być właściwe i aktualne? Czy może zatrzymały się dwa tysiące lat temu,
                          ale nadal coś wskazują, a dwa razy na dobę nawet poprawnie i sztuka polega na tym, by ze
                          wskazówek Jezusa korzystać w tych właśnie, odpowiednich momentach.
                          • pocoo Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 20:47
                            wariant_b napisał:

                            > Zapewne widziałaś już w życiu jakieś wskazówki, choćby w zegarze - czy one musz
                            > ą być mądre?

                            Wskazowki zegara widzę codziennie.Czy one są mądre?Jak się ktoś uprze...

                            > Czy to co pokazują musi być właściwe i aktualne?

                            Moje zegary ustawiają fale radiowe i satelita.Pokazują czas bardzo dokładny.

                            >Czy może zatrzymały się dwa tysiące lat temu,

                            Moje nie.

                            > ale nadal coś wskazują, a dwa razy na dobę nawet poprawnie i sztuka polega na t
                            > ym, by ze
                            > wskazówek Jezusa korzystać w tych właśnie, odpowiednich momentach.

                            Jezus pojęcia nie miał o wskazówkach zegara mechanicznego ,więc te jego to gnomony."Dokładne jak piasek na pustyni".
                            • wariant_b Re: Bóg tylko jest dobry. 30.09.14, 21:21
                              > Jezus pojęcia nie miał o wskazówkach zegara mechanicznego ,więc te jego to gnomony.

                              A zatem wystarczy stosować się do nich w ciemnościach.
                              I pewnie dlatego Kościół tak propaguje ciemnotę.
                              • pocoo Re: Bóg tylko jest dobry. 01.10.14, 08:21
                                wariant_b napisał:
                                > A zatem wystarczy stosować się do nich w ciemnościach.
                                > I pewnie dlatego Kościół tak propaguje ciemnotę.

                                "Im ciemniej,tym przyjemniej" księdzu.
            • wawrzanka Re: Dobroć. 26.09.14, 13:07
              vacia napisała:

              > Nie zdołasz wsadzić do lamusa Pisma świętego, myśli z Biblii weszły już do funk
              > cjonowania

              Owszem, ale to nie jest zasługa "głębi" mądrości w niej zawartych, tylko rozpowszechnienia przez niepodzielnie panujący kościół.

              > ciekawie w obronie religii chrześcijańskiej pisał Pascal, jak ktoś przebije się przez ten d
              > ość trudny język filozoficzny odnajdzie myśli perełki. "Myśli Pascala"- naukowc
              > a i filozofa, gdyby mógł tu na forum pisać, wiele rzeczy by wyjaśnił.

              Wyjaśnił? Czy podzielił się swoimi refleksjami tak jak ty, czy ja? Weź pod uwagę, że masz nad Pascalem przewagę kilkuset lat dorobku ludzkiej cywilizacji. Czy Pascal wiedział coś o fizyce kwantowej? O terrorystach islamskich? O Europejskim Trybunale Praw Człowieka? Nie. A ty wiesz.

              Niedługo po Jezusie chodził po Ziemi Marek Aureliusz. Był cesarzem Rzymu dokładnie wtedy, gdy sekty chrześcijańskie (liczne!) i inne zaczynały się coraz lepiej organizować i coraz mocniej buntować przeciwko porządkowi rzymskiemu.
              Jego "Rozmyślania (dla samego siebie)" pochodzą dokładnie z tego samego czasu, co poszczególne księgi Nowego Testamentu, a jednak w żaden sposób nie mogły być nimi inspirowane.
              Przeczytaj te "Rozmyślania" i ciekawe, czy nie dojdziesz do wniosku, że są głębsze i lepsze od Nowego Testamentu. Marek Aureliusz napisał: "Nie żyj tak, jakbyś miał zamiar żyć dziesięć tysięcy lat. Nieuniknione wisi nad tobą. Dopóki żyjesz, dopóki można - bądź dobry."
              • karbat Re: Dobroć. 27.09.14, 13:33
                vacia napisała:
                > Gdybyś przeczytała dokładnie Koran i Biblię, zauważyłabyś różnicę, ciekawie w o
                > bronie religii chrześcijańskiej pisał Pascal, jak ktoś przebije się przez ten d
                > ość trudny język filozoficzny odnajdzie myśli perełki. "Myśli Pascala"- naukowc
                > a i filozofa, gdyby mógł tu na forum pisać, wiele rzeczy by wyjaśnił.

                ?.
                Pascal byl geniuszem, niemniej byl tez dzieckiem swojej epoki. kultury, obyczajow,
                stosunkow spolecznych, religii .
                i dlatego Pacsal nie moglby dzisiaj pisac przez pryzmat swojego czasu, to niemozliwe .

                Pascal, gdyby .. dzisiaj pisal, robilby to z pozycji Dzisiaj, a nie Wczoraj.
                Jego wczorajsze spojrzenie ( jako dziecka swojej epoki ) na dzisiejszy swiat,
                niewiele by dzisiaj wnioslo, dalo. ( dot. filozofia/ religia )

                dzisiaj Swiat pamieta, podziwia, Pascala nie dlatego ,
                ze byl wierca, lecz dlatego, ze byl wybitnym Naukowcem

                W co, w kogo, on sobie wierzyl, to Nikogo to nie interesuje.
                jako wierca on umarl, bezpowrotnie, bez pamieci .




    • boja55 Re: Dobroć. 30.09.14, 14:53
      Czytam Was i nie bardzo wiem , gdzie się mam tu umiejscowić . Już wyjaśniam dlaczego . Posiadam wiarę , wierzę w Boga , który jest miłością i dobrocią i mam tego dowody . Uważam się za katolika , a delikatnie mówiąc nie pasuje mi religia , cała ta otoczka potrzebna do sprawowania rządu dusz . Dla mnie moja wiara to nie religia , to wiara w Boga jakkolwiek Go pojmuję .
      Czy człowiek może być dobry ?
      Moim zdaniem może być i powinien się o to starać . Zło tkwiące we mnie przeszkadza mi żyć , gdzieś w podświadomości siedzi uraza , krzywda nawet wyimaginowana i chcąc , nie chcąc koncentruje się na tym i zaczyna się rodzic złość , agresja . Przez bardzo długi okres swojego życia tak postępowałem , to mnie miało być dobrze , innym niekoniecznie . Wreszcie odnalazłem swojego Boga , który jest miłością i dobrocią i zobaczyłem drugiego człowieka . Czy ja jestem dobry ? Trudne pytanie , bo ja siebie nie oceniam , uważam , że ocena taka może być subiektywna , ale staram się . Swoim postępowaniem nie krzywdzę innych , a także siebie , bo dla siebie też powinienem być dobry . To jest moje zdanie , czy prawdziwe ? Nie mnie oceniać , lecz myślę , że nie krzywdząc innych robię dobrze .
      • wawrzanka trudne wybory 01.10.14, 10:33
        boja55 napisał:

        > Swoim postępowaniem nie krzywdzę innych , a także siebi
        > e , bo dla siebie też powinienem być dobry . To jest moje zdanie , czy prawdziw
        > e ? Nie mnie oceniać , lecz myślę , że nie krzywdząc innych robię dobrze .

        A co ze złem koniecznym?
        Jak sobie radzić w sytuacji gdy się stoi przed wyborem pomiędzy mniejszą i większą krzywdą?

        Załóżmy, że są dwie pracownice: jedna jest w ciąży i przebywa na zwolnieniu lekarskim, choć jest zdrowa jak byk. Druga ma obłożnie chorą matkę, ale jest w pracy codziennie, ponieważ panicznie boi się zwolnienia.

        W tej sytuacji w takim kraju jak na przykład Szwecja w powszechnej opinii humanitarne byłoby doniesienie o podejrzeniu o fałszywym zwolnieniu pierwszej pracownicy, zbadanie sprawy i ewentualne ukaranie jej, ponieważ pasożytuje ona na drugiej pracownicy. Ta druga, nie dość, że ma gehennę w domu to jeszcze przejęła obowiązki pierwszej pracownicy w pracy.

        Czy donoszenie o lewych zwolnieniach, oszustwach skarbowych i korupcji jest według was humanitarne, czy raczej paskudne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka