Dodaj do ulubionych

"Fakt", "Faktem", ale...

26.03.15, 15:52
... takie rzeczy, chyba tylko na czarnych mszach, albo mszach vaudou...
Niestety - w kościele katolickim!!
www.fakt.pl/wydarzenia/podczas-rekolekcji-w-gryficach-gimnazjalisci-plakali-i-tracili-przytomnosc,artykuly,533964.html
niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu... :D:D:D
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: "Fakt", "Faktem", ale... 26.03.15, 17:39
      Co to znaczy,że połowa dzieciaków nie poszła następnego dnia na rekolekcje?Rodzice powinni tam pójść , kleszą mordę obić i wywalić na zbity pysk.Pieprzony hipnotyzer eksperymenty z dzieciakami robi wciskając jakiegoś ducha świętego.Dlaczeg prawo nie broni dzieciaków przed takim porypańcem? Czy ojcowie tych dzieciaków nie mają jaj?
      • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 26.03.15, 18:09
        Prezydent jest "intensywnym katolikiem"...
        Premier jest "intensywną katoliczką"...
        Minister edukacji jest "intensywną katoliczka"...
        Nauczyciele są intensywnymi katolikami"... (nauczycielki też!)

        Episkopatowi to się bardzo podoba!!!
        Rodzicom jest wygodniej z religią w szkole...
        ... kto zatem ma się temu cyrkowi sprzeciwić???
        • pocoo Re: "Fakt", "Faktem", ale... 26.03.15, 19:02
          sclavus napisał:

          > Prezydent jest "intensywnym katolikiem"...
          > Premier jest "intensywną katoliczką"...
          > Minister edukacji jest "intensywną katoliczka"...

          Zamiast za dzieciaki,to klecha powinien właśnie ich poczęstować duchem świętym.A może oni już są napełnieni po brzegi tym duchem.
          Paranoja.Grzeszny klecha częstuje duchem,który nie jest jego własnością.Rodzicom,którzy nie widzą w tym nic złego,powinno się zabierać prawa rodzicielskie.

          > Nauczyciele są intensywnymi katolikami"... (nauczycielki też!)


          Ci,którzy chociaż raz pomieszali religię z matematyką,wiedzą jak to ukrywać przed moją córką,która się nie "pieprzy w tańcu" i tak im daje do wiwatu,że wszystko fruwa.Kogo ma się bać? Ona się nie boi i swoje dziecko broni pazurami.

          > Episkopatowi to się bardzo podoba!!!

          Wcale się nie dziwię.

          > Rodzicom jest wygodniej z religią w szkole...

          Liczą na to,że szkoła ich wyręczy w wychowaniu.

          > ... kto zatem ma się temu cyrkowi sprzeciwić???

          Rozsądni rodzice,którzy kochają swoje dzieci i dbają o ich dobro.To nie jest bla...bla...bla...
          Więcej odwagi.Ani nauczyciel,ani klecha nie stoi ponad prawem,chociaż temu drugiemu wydaje się że "stoi".
    • feel_good_inc Każdy ma taki Dżizas Kamp 27.03.15, 11:20
      Na jaki sobie zasłużył :D
      • 9rgkh Re: Każdy ma taki Dżizas Kamp 28.03.15, 20:12
        feel_good_inc napisał:

        > Na jaki sobie zasłużył :D

        Gdyby to dotyczyło dorosłych, którzy mogą o sobie decydować, to tak ale w przypadku dzieci? Są ofiarami. Szkoda ich.
    • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 14:28
      >niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..

      A co ma omdlenie do średniowiecza ? :)
      • olsah65 Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 15:33
        prawdawaszaboli napisał: > A co ma omdlenie do średniowiecza ? :)

        Nikt tak długo nie przebywał w omdleniu, więc trudno tu o wyjaśnienie.
        Myślę, że diabli to wiedzą.
        • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 16:24
          ... diabli nadali te idiotyzmy, to i wiedzą... ;)
      • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 16:22
        samo omdlenie, zapewne nic...
        ... ale omdlenie, na skutek "wstępowania ducha świętego", już tak!
        • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 18:32
          > omdlenie, na skutek "wstępowania ducha świętego",

          Wierzysz , że taka była przyczyna ?
          • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 21:46
            Ja nie!
            ... dzieciaki - zmanipulowane działaniami "egzorcysty" - tak!!
            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 12:33
              sclavus napisał:

              > ... dzieciaki - zmanipulowane działaniami "egzorcysty" - tak!!

              Omdlenie to zdarzenie medyczne.
              Badałeś tę sprawę , czy pitolisz dla zasady ?...
              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 15:31
                prawdawaszaboli napisał:

                > sclavus napisał:
                >
                > > ... dzieciaki - zmanipulowane działaniami "egzorcysty" - tak!!
                >
                > Omdlenie to zdarzenie medyczne.

                Spowodowane przez religię? Czy mi się tylko wydaje? Słyszałeś o tym?

                > Badałeś tę sprawę , czy pitolisz dla zasady ?...

                Badałeś tę sprawę, czy tylko pitolisz dla zasady?
                • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 01.04.15, 21:33
                  > > Badałeś tę sprawę , czy pitolisz dla zasady ?...
                  >
                  > Badałeś tę sprawę, czy tylko pitolisz dla zasady?
                  >

                  Ja nie pitolę , jeno pytam autora wątku na jakiej podstawie pitoli... :)
                  • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 01.04.15, 21:41
                    prawdawaszaboli napisał:

                    > > > Badałeś tę sprawę , czy pitolisz dla zasady ?...
                    > >
                    > > Badałeś tę sprawę, czy tylko pitolisz dla zasady?
                    > >
                    >
                    > Ja nie pitolę , jeno pytam autora wątku na jakiej podstawie pitoli... :)

                    Najpierw trzeba udowodnić, że pitoli. Opieranie się na dogmatach jest logicznie fałszywe. No to teraz udowodnij.
                    • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 21:42
                      > Najpierw trzeba udowodnić, że pitoli.

                      To łatwe - wciąż nie potrafi uzasadnić swojego hasła początkowego :

                      ".. takie rzeczy, chyba tylko na czarnych mszach, albo mszach vaudou...
                      www.fakt.pl/wydarzenia/podczas-rekolekcji-w-gryficach-gimnazjalisci-plakali-i-tracili-przytomnosc,artykuly,533964.html
                      niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..."

                      > Opieranie się na dogmatach jest logicznie fałszywe.

                      Dogmat ateistyczny jest nielogiczny
                      • marta595 Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 21:59
                        prawdawaszaboli napisał:

                        > Dogmat ateistyczny jest nielogiczny

                        Dogmat ( gr. δόγμα) – w sensie ścisłym pojęcie używane tylko w teologii chrześcijańskiej. Oznacza naukę wiary zawartą w Objawieniu, której poprawna interpretacja jest ściśle określona przez Kościół. Dogmaty są przedmiotem refleksji teologii dogmatycznej. Obecnie, ze względu na rozbicie chrześcijaństwa, poszczególne odłamy i kościoły różnią się w ustalonych dogmatach, jak również w rozumieniu funkcji dogmatu w nauce wiary. (Wiki)

                        To ateizm należy również do teologii chrześcijańskiej? Kurde, i to w Objawieniu, bożym zapewne, przekazany.Dziwny ten Twój bożek.:D
                        • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 23:20
                          sjp.pwn.pl/szukaj/dogmat.html
                          2. «twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza»
                          • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 02:14
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > sjp.pwn.pl/szukaj/dogmat.html
                            > 2. «twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytet
                            > u osoby, która je wygłasza»

                            Czyli bez dowodu. No to skończmy tę szopkę i na podstawie mojego autorytetu przyjmij, że bóg nie istnieje. A jest to autorytet faktyczny i oczywisty, gdyż nigdy dotąd nie zdarzyło się, żebyś Ty w moich wypowiedziach znalazł jeden fałsz. (na te same tematy wypowiadają się autorytety teologiczne i, jak widzisz, jestem lepszy od teologów, bo ja ich podważam a tacy jak Ty nie dają rady). :)
                      • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 23:02
                        prawdawaszaboli napisał:

                        > > Najpierw trzeba udowodnić, że pitoli.
                        >
                        > To łatwe - wciąż nie potrafi uzasadnić swojego hasła początkowego :
                        >
                        > ".. takie rzeczy, chyba tylko
                        > na czarnych mszach, albo mszach vaudou...
                        > www.fakt.pl/wydarzenia/podczas-rekolekcji-w-gryficach-gimnazjalisci-plakali-i-t
                        > racili-przytomnosc,artykuly,533964.html
                        > niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..."

                        W czym masz problem? Bo ja widzę gołym okiem, że twierdzenie początkowe jest w pełnej logicznej zgodności. Na czarnych mszach lub mszach voodoo dzieją się analogiczne rzeczy. :) Katolicyzm to jest tylko jeszcze jedna sekta.

                        > > Opieranie się na dogmatach jest logicznie fałszywe.
                        >
                        > Dogmat ateistyczny jest nielogiczny

                        Nie istnieje dogmat ateistyczny, Dogmat ten - gdyby taki istniał i miał treść "bóg nie istnieje" - jest teistyczny. Wszystko, co odnosi się do definicyjnego boga jest teistyczne.

                        Ateizm to zbiór pusty, to brak teizmu. Nie zawiera nic i o niczym nie mówi. Brak idei nie jest ideą.

                        Indoktrynacją wiarą zdegenerowała Twoje myślenie. Jest ono przypadkowym zlepkiem słów i pojęć, które nie składają się w sensowne zdania. Im więcej mówisz, tym bardziej tego dowodzisz.
                  • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 01.04.15, 23:18
                    Przyklej sobie w końcu plasterek - przestanie boleć!!
                    ***
                    Nie wiesz czym jest ateizm i pitolisz o ideologii...
                    Nie wiesz nic lub niewiele o swojej religii a twierdzisz, że ktoś pitoli...
                    ... przedstaw choć jeden argument na istnienie "ideologii ateistycznej"... być może będziesz autorem wiekopomnego odkrycia... :D:D:D
                    Uważaj przy tym, żeby nie wyjść na głupca!!!
                    • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 21:51
                      sclavus napisał:

                      > Nie wiesz czym jest ateizm

                      Przeciwnie - to ty i Grisza nie wiecie...

                      > pitolisz o ideologii...

                      Gdzie ??!...


                      > Nie wiesz nic lub niewiele o swojej religii

                      A skąd to wiesz ??... :)

                      > ... przedstaw choć jeden argument na istnienie "ideologii ateistycznej".

                      ??...
                      przedstaw choć jeden naukowy argument na dogmat "Boga nie ma"...
                      • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 23:37
                        prawdawaszaboli napisał:

                        > sclavus napisał:
                        >
                        > > Nie wiesz czym jest ateizm
                        >
                        > Przeciwnie - to ty i Grisza nie wiecie...

                        Ateista to ktoś kto nie przyjął hipotezy istnienia boga za prawdziwą. Wystarczy, że biernie ją ignoruje. To logiczne, przecież są tacy ludzie.

                        > > pitolisz o ideologii...
                        >
                        > Gdzie ??!...

                        Wszędzie i zawsze.

                        > > Nie wiesz nic lub niewiele o swojej religii
                        >
                        > A skąd to wiesz ??... :)

                        Z Twoich tekstów.

                        > > ... przedstaw choć jeden argument na istnienie "ideologii ateistycznej".
                        >
                        > ??...
                        > przedstaw choć jeden naukowy argument na dogmat "Boga nie ma"...

                        Czy Ci umysł kompletnie zatkało? Przecież Ci tłumaczę główną zasadę logiki - trzeba udowodnić istnienie. Zanim to się stanie mamy stan nieistnienia. Nieistnienia się nie udowodnia. Ty nie udowadniasz nieistnienia innych bogów ani krasnali i chyba to czujesz, że dla Ciebie nie istnieją.

                        Wiara otępia. :)
                        • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 14:25
                          Jestem przekonany, że ... czyni czuba... a nie tylko otępia ;)
                          Otępia - być może - w pierwszym stadium "wierzenia" tylko...
                          • pocoo Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 22:59
                            sclavus napisał:

                            > Jestem przekonany, że ... czyni czuba... a nie tylko otępia ;)
                            > Otępia - być może - w pierwszym stadium "wierzenia" tylko...

                            Zdecydowanie tak.Będzie można to zobaczyć w niedzielę rano,kiedy będą się przepychali aby pocałować kawałek zakurzonego drewna.
                          • prawdawaszaboli Ateizm 06.04.15, 11:02
                            sclavus napisał:

                            > Jestem przekonany, że ... czyni czuba... a nie tylko otępia ;)
                            > Otępia - być może - w pierwszym stadium "wierzenia" tylko...

                            Też tak uważam... Czy dlatego wciąż nie uzasadniłeś swojego twierdzenia początkowego ? :

                            > ".. takie rzeczy, chyba tylko
                            > na czarnych mszach, albo mszach vaudou...
                            > niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..."

                            • 9rgkh Re: Ateizm 06.04.15, 14:04
                              prawdawaszaboli napisał:

                              > sclavus napisał:
                              >
                              > > Jestem przekonany, że ... czyni czuba... a nie tylko otępia ;)
                              > > Otępia - być może - w pierwszym stadium "wierzenia" tylko...
                              >
                              > Też tak uważam... Czy dlatego wciąż nie uzasadniłeś swojego twierdzenia początk
                              > owego ? :

                              Ja to uzasadniłem, wystarczy jeden raz. A Ty nie znalazłeś na to odpowiedzi.

                              > > ".. takie rzeczy, chyba tylko
                              > > na czarnych mszach, albo mszach vaudou...
                              > > niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..."
                              >
                        • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 23:09
                          > Ateista to ktoś kto nie przyjął hipotezy istnienia boga za prawdziwą. Wystarczy
                          > , że biernie ją ignoruje. To logiczne,

                          A co ty wiesz o logice ?... :)
                          sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
                          > Wszędzie i zawsze.

                          Ateistyczne kłamstwo

                          > Z Twoich tekstów.

                          Ateistyczne kłamstwo. W żadnym nie pisałem o mojej religii

                          > trzeba udowodnić istnienie.

                          No to udowodnij istniejący dogmat ateistyczny :)

                          > Wiara otępia.

                          Wiara w dogmat ateistyczny :)
                          • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 23:30
                            Pofatygowałeś się do PWN, żeby sprawdzić, czym jest ateizm i nie zdołałeś załapać się, że jest to (ciągle według PWN) pogląd...
                            ... pofatyguj się jeszcze raz i sprawdź, czym jest dogmat
                            A najlepiej będzie, jak przestaniesz się wygłupiać!!
                            Dogmat - należy do domeny religii
                            ... a żebyś nie musiał się fatygować, masz tu, jak na talerzu: Dogmat – w sensie ścisłym pojęcie używane tylko(!!) w teologii chrześcijańskiej. Oznacza naukę wiary zawartą w Objawieniu, której poprawna interpretacja jest ściśle określona przez Kościół
                            • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 02:27
                              sclavus napisał:

                              > Pofatygowałeś się do PWN, żeby sprawdzić, czym jest ateizm i nie zdołałe
                              > ś załapać się, że jest to (ciągle według PWN) pogląd...
                              > ... pofatyguj się jeszcze raz i sprawdź, czym jest dogmat
                              > A najlepiej będzie, jak przestaniesz się wygłupiać!!
                              > Dogmat - należy do domeny religii
                              > ... a żebyś nie musiał się fatygować, masz tu, jak na talerzu: Dogmat
                              > – w sensie ścisłym pojęcie używane tylko(!!) w teologii chrześcijańsk
                              > iej
                              . Oznacza naukę wiary zawartą w
                              Objawieniu, której popr
                              > awna interpretacja jest ściśle określona przez Kościół


                              Jak widać, tym samym słowom, w zależności od kontekstu, przypisuje się nieco lub bardzo różniące się definicje. To normalna praktyka.

                              W naszych rozmowach też jest pewien kontekst. Występują w nim:
                              1) pewna grupa ludzi nie będąca teistami - definiujemy ją (nazywamy roboczo dla siebie) ateistami oraz
                              2) pewna grupa hipotez (teistycznych), które błędnie są określane jako absolutnie, niepodważalnie i na zawsze prawdziwe choć bez dowodu tej prawdziwości - definiujemy je jako dogmaty.

                              Oba te pojęcia definiowane są od strony występującego obiektu lub zjawiska. Najpierw są one a dopiero potem dobieramy dla nich jakąś sensowną nazwę, najbliższą znaczeniowo już kiedyś używanej.

                              No i dzięki temu w rozmowach wiemy, o czym mówimy.

                              Na dobrą sprawę to sama nazwa jest mało istotna. Powinniśmy się jedynie jednoznacznie ze sobą porozumiewać.

                              To, że nasz rozmówca czepił się słownika świadczy o jego umysłowej biegunce. Nie ma argumentów, nie wie co powiedzieć, więc wygaduje coraz bardziej nonsensowne bzdury.

                              :)
                            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 07.04.15, 14:35
                              > Pofatygowałeś się do PWN, żeby sprawdzić, czym jest ateizm i nie zdołałe
                              > ś załapać się, że jest to (ciągle według PWN) pogląd...

                              Pogląd wyrażany publicznie to twierdzenie

                              > Dogmat
                              > – w sensie ścisłym

                              No właśnie - rozumiesz to ?...


                              --
                              Niektórzy ateiści nie znają maksymy:
                              "Głupiec uchodził za mądrego , dopóki nie zaczął mówić " :)
                              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 07.04.15, 14:50
                                Kończ zdania, bo nie wiadomo, o co Ci chodzi.
                              • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 07.04.15, 15:43
                                Bo ty tak chcesz??
                                ... bo chcesz sobie nadbudować własne wymyślenia??
                                ***
                                Mylisz "pogląd" ze "światopoglądem" - w światopoglądzie, funkcjonują wyłącznie dogmatyczne twierdzenia a pogląd... to opinia - nie wiem, czy tylko, czy aż, ale opinia!
                                • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 08.04.15, 10:35
                                  > Mylisz "pogląd" ze "światopoglądem" -

                                  Ateizm to ważny (najważniejszy ? ) element światopoglądu ateisty

                                  > w światopoglądzie, funkcjonują wyłącznie dogmatyczne twierdzenia

                                  Może w twoim :)
                                  • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 08.04.15, 13:13
                                    prawdawaszaboli napisał:

                                    > > Mylisz "pogląd" ze "światopoglądem" -
                                    >
                                    > Ateizm to ważny (najważniejszy ? ) element światopoglądu ateisty

                                    Ja, jako ateista, zrezygnowałem z prawdziwości hipotezy o istnieniu wszystkich bogów. Bez żadnej idei pomocniczej.
                          • marta595 Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 00:16
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > A co ty wiesz o logice ?... :)
                            > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

                            Może w sprawach logiki pomoże Ci prof. Barbara Stanosz — filozof, logik, publicystka; emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego? Miłej lektury:

                            [...]
                            Gruntownie wykształcony człowiek wie, że w przypadku twierdzenia egzystencjalnego ciężar dowodu spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca. Ponieważ nie ma nie tylko dowodu istnienia jakiegokolwiek boga, ale nawet szans, by taki dowód został kiedykolwiek podany (z powodu chronicznej niejasności wszelkich koncepcji boga oraz programowego ignorowania w nich ludzkich władz poznawczych), człowiek ma prawo umieścić bogów, własną nieśmiertelną duszę i duchy swoich przodków razem z wilkołakami, krasnoludkami itd. w miejscu dla nich najbardziej naturalnym: w świecie tworów wyobraźni literackiej. Ateista to ktoś, kto korzysta z tego prawa

                            [...]
                            Teza teizmu jest — mówiąc w języku filozofii — zasadniczo niefalsyfikowalna, a tym samym pozbawiona wszelkiego sensu empirycznego. W poważnej pracy poznawczej tez czy hipotez zasadniczo niefalsyfikowalnych nie bierze się w ogóle pod uwagę, uznając je za bezsensowne. Kiedy więc ktoś pyta o istnienie boga mając na myśli świat realny, nie zaś rzeczywistość literacką wykreowaną w piśmiennictwie religijnym, to jedyną racjonalną odpowiedzią jest „Nie rozumiem pytania", nie zaś „Nie wiem".

                            [...]
                            Pytanie, czy katecheza może zastąpić wprowadzenie do filozofii, brzmi jak żart. Katecheza służy indoktrynacji religijnej, podczas gdy filozofia ma z założenia rozwijać umiejętność samodzielnego, krytycznego myślenia, ukazując wielość możliwych odpowiedzi na pewne trapiące ludzi od wieków pytania, a także wielość różnych, konkurencyjnych wersji tych pytań. Nie każdy rodzaj filozofii spełnia to założenie, ale nawet całkiem kiepska filozofia nie może wyrządzić młodemu umysłowi tak wielkich szkód, jak umiejętna indoktrynacja religijna, paraliżująca wszelki krytycyzm za pomocą przymusu zawierzenia samozwańczym „nieomylnym autorytetom".
                            [...]
                            • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 02:34
                              Co fachowiec, to fachowiec - świetnie powiedziane. Próbuję czasem mówić to samo "od siebie" ale niestety jako amator, samouk nie umiem tego tak zgrabnie ujmować.

                              Dziękuję za ten cytat. :)
                            • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 14:43
                              ... jesteś pewna, że on to zrozumie?
                              ;) :)
                              • marta595 Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 14:48
                                sclavus napisał:

                                > ... jesteś pewna, że on to zrozumie?
                                > ;) :)

                                Łun rozumie, ino rżnie głupa.:D
                                • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 19:40
                                  marta595 napisała:

                                  > Łun rozumie, ino rżnie głupa.:D

                                  Na pewno rozumie? Według mnie wiara to wyklucza. Wiara blokuje coś w umyśle i nie dopuszcza do rozumienia. Oczywiście wierzący widzi, że jest różnica między jego "prawdą" a tym, co mu się podaje ale ta "prawda" jest autentycznie niepodważalna a to, co się nie zgadza "musi" być fałszywe, choć on nie umie tego uzasadnić. Oto wielka tajemnica wiary. :)
                                • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 20:55
                                  Ja - wątpię!
                                  Jego upór w podejściu do ateizmu (dogmat ateistyczny) i dogmatu wskazuje, że czerpie swoją wiedzę wyłącznie z ambony - to z ambon płynie ostatnio "ideologia gender", "ideologia ateistyczna" a ostatnio - właśnie - "ateistyczny dogmat"...
                                  Bezmyślny upór w powtarzanie tych bzdur, pomaga jedynie w rozdrapywaniu rany w kolanie kościoła bowiem, takimi bzdurami, kościół strzelił sobie w kolanko a że kuleje już od dość dawna, będzie miał jeszcze większe problemy w swoich ... démarches!!! :D:D
                            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 06.04.15, 17:18
                              > [i]Gruntownie wykształcony człowiek wie,

                              Widać p. Stanosz nie jest gruntownie wykształcona albo ma poglądy wypaczone przez ateizm...

                              że w przypadku twierdzenia egzysten
                              > cjalnego ciężar dowodu spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrz
                              > uca.


                              Błąd logiczny - ciężar dowodu spoczywa na obu.
                              Jeśli ktoś twierdzi , że na górze Olimp siedzi Zeus - to musi to udowodnić.
                              Jeśli ktoś twierdzi , że na górze Olimp nie ma Zeusa - też musi to udowodnić

                              człowiek ma prawo umieścić bogów, własną nieśmiertelną duszę
                              > i duchy swoich przodków razem z wilkołakami, krasnoludkami itd.

                              Błąd logiczny - istnienie Boga a istnienie duszy to nie to samo.

                              [i]Teza teizmu jest — mówiąc w języku filozofii — zasadniczo niefa
                              > lsyfikowalna, a tym samym pozbawiona wszelkiego sensu empirycznego.

                              Znów błąd - teizm może być falsyfikowalny :

                              - logicznie : wykazanie logicznej niemożności istnienia Boga lub jego wewnętrznej sprzeczności

                              - empirycznie : cudowne zjawiska, uzdrowienia , objawienia są jesli nie dowodem , to silną podstawą dla teizmu - dopóki nauka nie poda lepszego wyjaśnienia

                              W poważn
                              > ej pracy poznawczej tez czy hipotez zasadniczo niefalsyfikowalnych nie bierze s
                              > ię w ogóle pod uwagę, uznając je za bezsensowne.

                              Znów błąd - pojęcie Boga (absolutu) istnieje w filozofii




                              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 06.04.15, 21:29
                                prawdawaszaboli napisał:

                                > > [i]Gruntownie wykształcony człowiek wie,
                                >
                                > Widać p. Stanosz nie jest gruntownie wykształcona
                                > albo ma poglądy wypaczone przez ateizm...

                                Bezpodstawne pomówienie, erystyka.

                                Ateizm nie jest poglądem i nie może niczego wypaczać. Ateizm to brak poglądu.

                                > > że w przypadku twierdzenia egzystencjalnego ciężar dowodu
                                > > spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca.

                                >
                                > Błąd logiczny - ciężar dowodu spoczywa na obu.

                                Błąd logiczny - odrzucający ignoruje. Nie musi udowadniać, dlaczego tak robi.

                                Jeśli mielibyśmy coś uznać za prawdę, to MUSIMY TEGO DOWIEŚĆ. Tak działa metoda naukowa. Jeśli prawdy nie udowodnimy to hipotezy takiej NIE WOLNO WŁĄCZAĆ pomiędzy hipotezy udowodnione. "Egzystencja" czyli istnienie pojawia się tylko wskutek uznania odpowiednich hipotez za prawdziwe.

                                > Jeśli ktoś twierdzi , że na górze Olimp siedzi Zeus - to musi to udowodnić.

                                Tak.

                                > Jeśli ktoś twierdzi , że na górze Olimp nie ma Zeusa - też musi to udowodnić

                                Nie musi.

                                Opis świata składa się tylko z udowodnionych hipotez. Wynikają z nich istnienia. Lista jest zamknięta. Reszta potencjalnych istnień, których nie powołano do życia, nie istnieje w tym opisie świata.

                                > > człowiek ma prawo umieścić bogów, własną nieśmiertelną duszę
                                > > i duchy swoich przodków razem z wilkołakami, krasnoludkami itd.
                                >
                                > Błąd logiczny - istnienie Boga a istnienie duszy to nie to samo.

                                Rzeczywiście nie jest to to samo. Ale tu nikt tak nie twierdził. :)

                                > > Teza teizmu jest — mówiąc w języku filozofii — zasadniczo niefalsyfikowalna,
                                > > a tym samym pozbawiona wszelkiego sensu empirycznego.

                                >
                                > Znów błąd - teizm może być falsyfikowalny :

                                W jaki sposób, jeśli sami twierdzicie, że w boga trzeba WIERZYĆ czyli uznawać jego istnienie BEZ DOWODU?

                                Zaprzeczasz podstawie wiary.

                                > - logicznie : wykazanie logicznej niemożności istnienia Boga lub jego wewnętrzn
                                > ej sprzeczności

                                Rzeczywiście, jeśli taka sprzeczność jest, to można ją wykazać i w ten sposób upada większość dogmatów religii. Ale pewnie nie wszystkie. Wiele takich sprzeczności wynika z niezgodnością z wiedzą naukową.

                                > - empirycznie : cudowne zjawiska, uzdrowienia , objawienia są jesli nie dowodem
                                > , to silną podstawą dla teizmu - dopóki nauka nie poda lepszego wyjaśnienia

                                Kiedyś pioruny były dowodem na istnienie Zeusa. Jak widać, brak dowodu naukowego tłumaczenia może być tymczasowy, więc NIE WOLNO przyjmować, że nigdy tego naukowo nie wytłumaczymy.

                                > > W poważnej pracy poznawczej tez czy hipotez zasadniczo
                                > > niefalsyfikowalnych nie bierze się w ogóle pod uwagę, uznając je za bezsensowne.
                                >
                                > Znów błąd - pojęcie Boga (absolutu) istnieje w filozofii

                                Coś Ci się pokałapućkało i piszesz nie na temat. Nie mówimy o teologii nazywanej przez Ciebie tutaj filozofią. Mowa była o hipotezach, które potencjalnie można by było włączyć do opisu świata. Ponieważ w żaden sposób nie da się ich zweryfikować, to nie stanowią one jego części. Podobnie jest z bogiem - umieszczony d razu w definicji POZA światem jest niefalsyfikowalny i zgodnie z powyższą regułą nie wolno go "używać do opisu świata", który budujemy naukowo z hipotez falsyfikowanych (dających się zweryfikować).

                                Opis świata został zarezerwowany dla hipotez falsyfikowalnych. Mamy obserwacje i na ich podstawie go tworzymy. I nie włączamy do tego opisu hipotez, których nie da się odnieść do obserwacji (doświadczenia).

                                Wszystkie Twoje zastrzeżenia upadły.
                                • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 08.04.15, 10:54
                                  >Ale tu nikt tak nie twierdził.

                                  Mylisz się - tak twierdzi prof. Stanosz , a za nią martha...
                                  Wirus ateizmu niszczy logiczne myślenie...

                                  > Rzeczywiście, jeśli taka sprzeczność jest, to można ją wykazać i w ten sposób u
                                  > pada większość dogmatów religii. Ale pewnie nie wszystkie. Wiele takich sprzecz
                                  > ności wynika z niezgodnością z wiedzą naukową.
                                  >

                                  Podaj kilka tych "obalonych" dogmatów

                                  NIE WOLNO przyjmować, że nigdy tego nau
                                  > kowo nie wytłumaczymy.

                                  Popełniasz błąd logiczny "dowód z przyszłości" . To częste u ateistów...

                                  > Coś Ci się pokałapućkało i piszesz nie na temat. Nie mówimy o teologii nazywane
                                  > j przez Ciebie tutaj filozofią.

                                  Tobie się pokałapućkało :

                                  sjp.pwn.pl/szukaj/teologia.html
                                  «nauka o Bogu, jego naturze i relacji do świata i ludzi, odrębna dla każdej religi


                                  Wirus ateizmu niszczy myślenie...
                          • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 02:10
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > > Ateista to ktoś kto nie przyjął hipotezy istnienia boga za prawdziwą.
                            > > Wystarczy, że biernie ją ignoruje. To logiczne,
                            >
                            > A co ty wiesz o logice ?... :)
                            > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

                            A co Ty wiesz o definicjach? Są różne.

                            Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5] głosząca, że bogowie nie istnieją[6]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8].

                            Ruch społeczny aktywnie przeczący religiom (aktywny ateizm) nazywany bywa antyteizmem.

                            Słowo ateizm pochodzi od greckiego ἄθεος – ἀ- (a-, „nie”) + θεός (theos, „bóg”). Określenie to było przypisywane każdemu, kogo uznano za wierzącego w fałszywych bogów, nie wierzącego w bogów lub wyznającego doktryny wchodzące w konflikt z ówczesnymi religiami, inaczej pogan.

                            Wraz z upowszechnianiem się wolnomyślicielstwa, sceptycyzmu i późniejszego wzrostu krytyki religii, stosowanie tego określenia zawężało zasięg. Pierwsze osoby, które same określały się jako ateiści, pojawiły się w XVIII wieku. Dziś około 2,3% ludności świata określa siebie jako ateistów, podczas gdy kolejne 11,9% opisuje się jako nonteistów[9]. Od 64 do 65% Japończyków określa siebie jako ateistów, agnostyków lub niewierzących[10][11]. Liczba takich osób w Unii Europejskiej rozciąga się od 6% we Włoszech do 85% w Szwecji[10]. W Rosji, w zależności od źródła, udział ateistów określa się jako wynoszący od 13[12] do 48% ludności[10].

                            Ateiści często skłaniają się ku sceptycyzmowi w odniesieniu do doniesień nt. ogólnie rozumianych zjawisk nadprzyrodzonych, zwracając uwagę na brak dowodów empirycznych.


                            > > Wszędzie i zawsze.
                            >
                            > Ateistyczne kłamstwo

                            A co to jest ateistyczne kłamstwo? Kłamstwo to fałsz, niezgodność z prawdą. Czy możesz to jakoś udowodnić?

                            > > Z Twoich tekstów.
                            >
                            > Ateistyczne kłamstwo. W żadnym nie pisałem o mojej religii

                            To skrót myślowy - chodzi o religię, o której rozmawiamy a której bronisz. Twoja czyli ta, której bronisz.

                            > > trzeba udowodnić istnienie.
                            >
                            > No to udowodnij istniejący dogmat ateistyczny :)

                            Nie istnieją żadne dogmaty ateistyczne. Istnieją dwie hipotezy teistyczne (bo dotyczą boga teistycznego):
                            - bóg istnieje,
                            - bóg nie istnieje.

                            Najpierw powinna się jednak pojawić dokładna definicja boga. Potem należałoby wiedzieć, czy rozważanie prawdziwości tych hipotez ma sens, bo jeśli nie ma możliwości na nie odpowiedzieć, to nie należy ich formułować ani się nimi zajmować. Właśnie ja stoję na takim stanowisku - nie zajmuję się żadną z tych hipotez a tym bardziej nie twierdzę, że któraś jest prawdziwa. Ponieważ te hipotezy nie powinny zaistnieć, więc nie może zaistnieć ich skutek - istnienie obiektu, o których one wspominają. Brak istnienia tego obiektu nazywam zgodnie z logiką nieistnieniem. Tobie radzę nie wygłupiać się i robic tak samo.

                            > > Wiara otępia.
                            >
                            > Wiara w dogmat ateistyczny :)

                            Ateizm jest brakiem teizmu i nie zawiera nic, także dogmatów. Hipoteza "bóg nie istnieje" jest teistyczna, bo mówi o obiekcie teistycznym. :)
                            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 06.04.15, 12:31
                              >To skrót myślowy - chodzi o religię, o której rozmawiamy a której bronisz. Twoja czyli ta, której bronisz.

                              Nie bronię tu żadnej religii. Bronię prawdy , bo prawda was wyzwoli (chociaż zaboli ) :))
                              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 06.04.15, 14:20
                                prawdawaszaboli napisał:

                                > >To skrót myślowy - chodzi o religię, o której rozmawiamy a której bronisz.
                                > Twoja czyli ta, której bronisz.
                                >
                                > Nie bronię tu żadnej religii.

                                Bronisz.

                                > Bronię prawdy , bo prawda was wyzwoli (chociaż zaboli ) :))

                                Prawdą jest to, co każdy człowiek jest w stanie sam sobie udowodnić. Prawdy nie dostaje się dogmatem, bez dowodu. Prawda o świecie uzyskiwana metodyką naukową boli was POTWORNIE, odbiera wam władzę nad ludzkimi umysłami.
                                • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 07.04.15, 15:05
                                  > > Nie bronię tu żadnej religii.
                                  >
                                  > Bronisz.

                                  Udowodnij :)

                                  > Prawdą jest to, co każdy człowiek jest w stanie sam sobie udowodnić.

                                  I ja udowadniam

                                  Prawda o świecie uzyskiwana metodyką naukową
                                  > boli was POTWORNIE,

                                  Przeciwnie , prawda boli ateistów. Np. taki sclavus już trzasnął drzwiami i zwiał :)


                                  --
                                  Niektórzy ateiści nie znają maksymy:
                                  "Głupiec uchodził za mądrego , dopóki nie zaczął mówić " :)
                                  • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 07.04.15, 18:42
                                    prawdawaszaboli napisał:

                                    > > > Nie bronię tu żadnej religii.
                                    > >
                                    > > Bronisz.
                                    >
                                    > Udowodnij :)

                                    To Ty udowodnij, ze nie bronisz. Napisz coś prawdziwego ale krytycznego o religii. Tej albo innej. Żeby było widać, że nie bronisz.

                                    > > Prawdą jest to, co każdy człowiek jest w stanie sam sobie udowodnić.
                                    >
                                    > I ja udowadniam

                                    Świetnie, czyń tak dalej. Dowody to podstawa. :)

                                    > > Prawda o świecie uzyskiwana metodyką naukową
                                    > > boli was POTWORNIE,
                                    >
                                    > Przeciwnie , prawda boli ateistów.

                                    A co mnie ma boleć o czym wiesz Ty lepiej ode mnie? :) Śmiało, porównamy Twoje wyobrażenia z realem, który ja przedstawię.

                                    > Np. taki sclavus już trzasnął drzwiami i zwiał :)

                                    Nie słyszałem trzaśnięcia. A trzaśniecie to przejaw bólu? Jakiego bólu?

                                    Zacznij pisać powieści. Dobrze Ci idzie wymyślanie. Tylko żeby to było choć trochę realistyczne bo bzdur nikt nie kupi.

                                    > --
                                    > Niektórzy ateiści nie znają maksymy:

                                    Którzy "niektórzy", wskaż palcem?

                                    > "Głupiec uchodził za mądrego , dopóki nie zaczął mówić " :)

                                    Tu, jak widzę, mówisz o sobie czyli... chyba jesteś teistą, bo plujesz na ateistów? Na nich plujesz to jakbyś bronił swoich czyli teistów? No to udowodniłeś.

                                    A to jest zaplanowana samokrytyka czy wyszło Ci przypadkiem wskutek alogicznej biegunki myśli? Ale żeby aż tak się publicznie obnażać? Jakiś dziwny, religijny ekshibicjonizm. Dziwni jesteście.
                                    • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 08.04.15, 10:40
                                      >To Ty udowodnij

                                      To była twoja teza - więc to ty udowonij

                                      >, ze nie bronisz.

                                      Twierdziłeś , że nieistnienia się nie udowadnia - więc strzelasz sobie w stopę :)

                                      > Nie słyszałem trzaśnięcia.

                                      Bo snajper go ustrzelił :)
                      • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 14:21
                        No i masz: dogmaty, to domena religii... - i tylko dlatego wierzycie w boga (jakiegoś) bo to jest dogmat...
                        Wal śmiało do encyklopedii i sprawdź, co to jest "dogmat" i nie popisuj się więcej...
                        A skąd wiem, że nie znasz własnej religii??
                        Bo się popisujesz "prawdami spod ambony" a nie historią a tak się składa, że tylko i wyłącznie historia mówi o faktach a z ambon żadne fakty nie spływają...
                        ***
                        pomijając to, że nauka potrafiła w dużej już mierze wytłumaczyć pochodzenie świata, to ani w nauce, ani w historii, nie ma cienia dowodu na istnienie biblijnego Jezusa a w biblii, przemieszane są postaci rzeczywiste , z postaciami urojonymi... przy czym postaciom rzeczywistym, przypisuje się różności, nie mające pokrycia, ni w nauce, ni w historii...
                        ... a bóg w tym wszystkim, to tylko "jeden z kilkudziesięciu tysięcy" bogów ludzkich wyobrażeń bo wszyscy bogowie zostali wymyśleni przez człowieka, na obraz i podobieństwo własne!!!
                        • prawdawaszaboli Dogmatyzm 06.04.15, 12:27
                          sclavus napisał:

                          > No i masz: dogmaty, to domena religii...

                          Kiedyś tak było. Obecnie dogmaty są w politologii, filozofii (np. humanizm), ideologii (np. feminizm, dżenderyzm), a nawet w nauce...

                          > - i tylko dlatego wierzycie w boga (ja
                          > kiegoś) bo to jest dogmat...

                          Nieprawda. Ja wierzę z powodu 5 racjonalnych , naukowych przesłanek.
                          Podaj choć jedną naukową przesłankę na ateizm :)

                          > A skąd wiem, że nie znasz własnej religii??

                          Nawet nie wiesz jaka jest moja religia...
                          • 9rgkh Re: Dogmatyzm - 1 06.04.15, 14:01
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > sclavus napisał:
                            >
                            > > No i masz: dogmaty, to domena religii...
                            >
                            > Kiedyś tak było.

                            Sugerujesz, że wszystkie bzdury, które głosi religia, te pozostające w sprzeczności z prawdami naukowymi, są też naukowo udowodnione?

                            > Obecnie dogmaty są w politologii, filozofii (np. humanizm),

                            Humanizm – w wąskim sensie: prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy epoki odrodzenia (humanizm renesansowy). W szerokim sensie: antropocentryczna postawa intelektualna i moralna, wyrażającej się troską o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka, a także przykładająca wagę do racjonalnego myślenia[1][2]. W szerokim sensie, można mówić o humanizmie starożytnym, czy współczesnym.

                            Wielu humanistów (w tym ludzi wierzących) postuluje rozstrzyganie dylematów etycznych poprzez odwoływanie się do pojęć uniwersalnych, wspólnych wszystkim ludziom. Poszukują oni źródła prawdy i moralności w człowieku i jego dążeniu do szczęścia. Niekoniecznie wyklucza to samą wiarę w Boga, choć humanizm świecki jest prężną odnogą tej filozofii. Ten pogląd skłania jednak do szukania rozumowego uzasadnienia praw etycznych, nie odwołującego się do twierdzeń jakiejkolwiek religii, podobnie jak nie potrzeba się do nich odwoływać przy badaniu praw fizyki.

                            Inni ludzie rozumieją humanizm nieco węziej, niemal wyłącznie jako afirmację wartości ludzkiej istoty[3]. Tak pojęty humanizm można znaleźć jako składnik także w niektórych koncepcjach teistycznych.


                            Religia (katolicka, chrześcijańska) określa stosunek do człowieka jako istoty złej, grzesznej, skazanej przez boga na cierpienie, która ma być posłuszna. Komu? Przecież nie bogu, bo ten nigdy się nie zwraca bezpośrednio do ludzi. A więc komu ma być posłuszna - twórcom, dawcom religijnych dogmatów. Religia domaga się władzy absolutnej nad człowiekiem, nie respektując jego praw do równego traktowania i poszanowania jego prawa do wolności myślenia i unikania cierpienia.

                            Humanizm jest odpowiedzią na te zakusy religii. Bez jej obecności, bez narzucania podlegania władzy absolutnej dogmatom którejś z religii proponuje szukanie drogi równości wszystkich ludzi. To nie jest konkret, to jest szukanie. Humanizm w tych założeniach jest najlepszą odpowiedzią i dlatego jest tak wielkim zagrożeniem dla jej totalitaryzmu.

                            > ideologii (np. feminizm,

                            Feminizm (łac. femina ‘kobieta’) – ideologia, kierunek polityczny i ruch społeczny związany z równouprawnieniem kobiet.

                            Dlaczego wy, religianci katoliccy, tak bardzo nienawidzicie kobiet i traktujecie je jak kogoś podlejszego, jak podgatunek, jak w ST?

                            > dżenderyzm),

                            Gender (ang. gender, czyt. dżender; płeć kulturowa, płeć społeczna, płeć kulturowo-społeczna, płeć/rodzaj, czasami także jako płeć psychologiczna lub psychiczna[1]) – jest to suma cech osobowości, zachowań, stereotypów i ról płciowych, rozumianych w danym społeczeństwie jako kobiece lub męskie, przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w ramach danej kultury w drodze socjalizacji, nie wynikających bezpośrednio z biologicznych różnic w budowie ciała pomiędzy płciami, czyli dymorfizmu płciowego. Gender, czyli kulturowy składnik tożsamości płciowej, przekazywany jest poszczególnym jednostkom w sposób performatywny, czyli poprzez uczenie się, odgrywanie i powtarzanie zachowań innych osób tej samej płci. Na płeć społeczną składać się może np. sposób ubierania się, sposób zachowania, oczekiwane funkcje w ramach społeczeństwa, sprawowana władza itp. Gender odróżnia się tym od płci biologicznej (ang. sex), czyli sumy cech fizycznych i zachowań seksualnych wynikających z odmiennych funkcji i ról obu płci w procesie rozmnażania płciowego[2].

                            Nie istnieje żaden dżenderyzm. To urojenie katolickich ideologów.

                            > a nawet w nauce...

                            Jako metodę naukową rozumie się:

                            ● całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy i pojęciowego przedstawiania jej,
                            ● sposób uzyskiwania materiału naukowego do prowadzenia badań.

                            W pierwszym znaczeniu metoda naukowa to ogół czynności i sposobów niezbędnych do rozwiązywania problemów naukowych, do tworzenia prac naukowych i do oceny wyników tych działań.

                            W jej obrębie mieści się metoda badań naukowych, rozumiana jako sposób zdobywania materiałów do badań, stanowiących podstawę do opracowania teoretycznego, do rozwiązania problemu naukowego, a w końcu – do napisania pracy naukowej. Metody badań stosowane do rozwiązania określonego problemu nazywane są metodami roboczymi.

                            Dzięki stosowaniu metody naukowej nauka rozwija się prawidłowo i poszerza zakres naszej wiedzy.


                            Definicja metody naukowej (nauki) WYKLUCZA dogmatyzm.

                            Wiara otępia, degeneruje. Wierzący dogmatyk nie widzi sprzeczności. Jest bezmyślnym, bezmózgim powtarzaczem teologicznego bełkotu. Wierzący dogmatyk katolicki - na Twoim przykładzie - to pozór istoty myślącej, sceptycznej, zdolnej do szukania prawdy, do jej odróżniania od fałszu.

                            Prezentujesz się, jak katolik :), od najgorszej strony. Wyrabiasz najgorszą z możliwych opinii o przedstawicielach waszej gromady. Jest świetnie, nie musisz nic więcej robić. Bądź dalej tym, kim Cię tu widzimy a szeregi katolickie Polaków będą nadal topniały.

                            c.d.n. :)
                            • prawdawaszaboli Re: Dogmatyzm - 1 07.04.15, 14:22
                              > Nie istnieje żaden dżenderyzm.

                              Dżender i dżenderyzm to nie to samo. Dżenderyzm to lewacka ideologia na bazie dżendera


                              > Definicja metody naukowej (nauki) WYKLUCZA dogmatyzm.

                              Nauka a metoda naukowa to nie to samo.


                              > ● całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy

                              Metoda naukowa jest oparta na dogmatach (aksjomatach)



                              • 9rgkh Re: Dogmatyzm - 1 07.04.15, 14:36
                                prawdawaszaboli napisał:

                                > > Nie istnieje żaden dżenderyzm.
                                >
                                > Dżender i dżenderyzm to nie to samo. Dżenderyzm to lewacka ideologia na bazie d
                                > żendera

                                Nie, dżenderyzm to prawacka ideologia bo powstała jako urojenie w prawackich umysłach zdegenerowanych alogiczną wiarą.

                                > > Definicja metody naukowej (nauki) WYKLUCZA dogmatyzm.
                                >
                                > Nauka a metoda naukowa to nie to samo.

                                Owszem, to jest dokładnie to samo. Nauka to sposób dochodzenia do wiedzy.

                                > > ● całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy
                                >
                                > Metoda naukowa jest oparta na dogmatach (aksjomatach)

                                Prawdziwość aksjomatów TAKŻE jest weryfikowana, nie istnieją żadne wyjątki od tej reguły.

                                Dla ludzkiego opisywania świata aksjomatami są obserwacje. Je także staramy się weryfikować, bo mogłyby być zafałszowane (jak np. obraz w lustrze). I po takiej weryfikacji, na jej podstawie, tworzymy sobie naukowy opis świata. Ten opis jest absolutnie sceptyczny a gdy znajdujemy jakiś błąd w dowodzeniu to hipoteza w ten sposób uznana za prawdziwą jest natychmiast odrzucana.

                                Nauka nigdy nie posługuje się dogmatami, bo jest to sprzeczne z definicją.
                                • prawdawaszaboli Re: Dogmatyzm - 1 07.04.15, 15:00
                                  > Prawdziwość aksjomatów TAKŻE jest weryfikowana

                                  Nie - aksjomaty z definicji przyjmuje się bez dowodu (np. brak ingerencji poza-fizycznej w świat fizyczny)
                                  • 9rgkh Re: Dogmatyzm - 1 - o aksjomatach 07.04.15, 17:48
                                    prawdawaszaboli napisał:

                                    > > Prawdziwość aksjomatów TAKŻE jest weryfikowana
                                    >
                                    > Nie - aksjomaty z definicji przyjmuje się bez dowodu (np. brak ingerencji poza
                                    > -fizycznej w świat fizyczny)

                                    Bzdury opowiadasz. Aksjomaty to normalne zdania. Mogą być sprzeczne wewnętrznie, mogłyby być sprzeczne ze sobą. ZANIM zostaną ustalone w swojej roli należy taka weryfikację przeprowadzić. Aksjomaty nie są zupełnie dowolnymi zdaniami.

                                    Wybrany przez nas zestaw aksjomatów opisuje konkretną wersję systemu. Dopóki nic w tym zestawie aksjomatów nie zmienimy, dopóty ten system pozostaje tym samym systemem. Wszystkie dołączane potem do tego systemu hipotezy, których prawdziwość oczywiście też weryfikujemy wzajemnie w odniesieniu do aksjomatów, muszą w całości wynikać z tych aksjomatów - nie powinny wnosić do systemu nowych ustaleń, bo wtedy system, który mielibyśmy dotychczas przestałby być tym samym systemem.

                                    Ogólnie: inny zestaw wzajemnie zweryfikowanych aksjomatów to inny system.

                                    Zrozumiałeś?

                                    Nigdy nie ma tak, żeby bez sprawdzenia poprawności ustalać coś dogmatycznie. Dogmat - bez żadnego sprawdzenia prawdziwości to wymysł wiary i sposób na ogłupianie ludzi. Ty właśnie podlegasz takiej manipulacji za pomocą wiary.

                                    Aha, jak widzisz, Twój system wiary jeszcze raz Cię okłamał. A ty, ponieważ uwierzyłeś, że wiara jest jakoś logiczna czy racjonalna, dałeś się wpuścić w kanał. Teraz już tylko od Ciebie zależy, czy potrafisz jeszcze uruchomić resztki zdrowego rozsądku, czy jesteś "stracony na zawsze".

                                    Jak widzisz, nie skreślam Cię z listy ludzi myślących a szansę na powrót pośród Homo sapiens zawsze jeszcze masz. Ale to Twoja sprawa. ja tylko mogę ten proces obserwować z boku, bez emocji. Taki tam "przypadek" wierzącego. :) Takie tam obserwowanie umysłu poddawanego kontaktowi z informacją. Wrzucam coś i patrzę jak zareagujesz. Muszę Ci powiedzieć, że przyjemna "zabawa". :)

                                    Religia to straszne narzędzie. Degeneruje wiarą umysły. A nasze, ludzkie umysły są na tyle plastyczne, że - niestety - dość łatwo poddają się takiej presji. Najbardziej bezbronne są w tej sytuacji dzieci oraz ludzie, którzy nie mają dobrego oparcia we wspólnocie ludzkiej. Bo cierpienie można jakoś oswoić i znieść.
                                    • prawdawaszaboli Re: Dogmatyzm - 1 - o aksjomatach 08.04.15, 11:08
                                      > Bzdury opowiadasz. Aksjomaty to normalne zdania. Mogą być sprzeczne wewnętrznie, mogłyby być sprzeczne ze sobą. ZANIM zostaną ustalone w swojej roli należy taka weryfikację przeprowadzić.


                                      Bzdury opowiadasz . Patrz : "stopka" :)
                                      sjp.pwn.pl/szukaj/aksjomat.html
                                      " założenie, które przyjmuje się bez dowodu"


                                      --
                                      Niektórzy ateiści nie znają maksymy:
                                      "Głupiec uchodził za mądrego , dopóki nie zaczął mówić " :)
                                      • bookworm Re: Dogmatyzm - 1 - o aksjomatach 08.04.15, 11:50
                                        prawdawaszaboli napisał:

                                        > > Bzdury opowiadasz. Aksjomaty to normalne zdania. Mogą być sprzeczne wewnę
                                        > trznie, mogłyby być sprzeczne ze sobą. ZANIM zostaną ustalone w swojej roli nal
                                        > eży taka weryfikację przeprowadzić.
                                        >
                                        >
                                        > Bzdury opowiadasz . Patrz : "stopka" :)
                                        > sjp.pwn.pl/szukaj/aksjomat.html
                                        > " założenie, które przyjmuje się bez dowodu"

                                        Aksjomaty tworzą logicznie spójny - niesprzeczny system.
                                        Jeżeli ktoś przyjmuje jakieś swoje aksjomaty do istniejącego systemu - nasz świat i okazuje się, że te aksjomaty są sprzeczne to może wówczas:
                                        1 - uznać, że aksjomaty zostały przyjęte błędnie i je z systmeu odrzucić - być może pasują do jakiegoś innego ale w aktualnym powodują sprzeczność - są nielogiczne więc nie mogą być w nim uznane za aksjomaty
                                        2 - uznać, je za dogmaty - pomimo sprzeczności przyjąć je za prawdziwe - historia pokazuje, że to się tak łatwo nie da bez narzucania ich przemocą (był tu nawet fajny filmik na ten temat: "2+2=5"). Tak postępują wierzący i religianci - w myśl zasady "Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów".

                                        a ty wciąż "nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic" (chociaż tak naprawdę, to uważam że rozumiesz ale zwyczajnie łżesz - lub bardziej eufemistycznie - "kłamiesz dla Jezusa")
          • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 23:21
            prawdawaszaboli napisał:

            > > omdlenie, na skutek "wstępowania ducha świętego",
            >
            > Wierzysz , że taka była przyczyna ?

            Wiara jest obca niewierzącym. A Ty wierzysz, że takiej korelacji mogło nie być? :)
            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 11:35
              > Wiara jest obca niewierzącym

              Każdy człowiek jest wierzący
              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 15:29
                prawdawaszaboli napisał:

                > > Wiara jest obca niewierzącym
                >
                > Każdy człowiek jest wierzący

                Nie każdy. Logika zabrania traktowania nieudowodnionych zdań jako prawdę. Prawda (lub fałsz) mogą wynikać tylko z dowodu, z rachunku zdań. Wierzącym się wydaje, że jak powiedzą, że coś jest prawdziwe, to tak się stanie. :) To jest wiara. Niewierzący nie robi takich założeń. Niewierzący nie wierzy.
            • der-chef Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 13:22
              9rgkh napisał:

              > prawdawaszaboli napisał:
              >
              > > > omdlenie, na skutek "wstępowania ducha świętego",
              > >
              > > Wierzysz , że taka była przyczyna ?
              >
              > Wiara jest obca niewierzącym. A Ty wierzysz, że takiej korelacji mogło nie być
              > ? :)
              >
              Zależy ile zioła było w kadzidle.
              • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 13:56
                ... a może księżulo posiadł był technikę hipnozy??? :D
      • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 29.03.15, 23:20
        prawdawaszaboli napisał:

        > >niechże katolicy zaczną się bronić, że nie zostali w średniowieczu..
        >
        > A co ma omdlenie do średniowiecza ? :)

        Religijny dogmatyzm nie pozwala na jasne widzenie spraw oczywistych.
        • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 11:37
          > Religijny dogmatyzm nie pozwala na jasne widzenie spraw oczywistych.

          To tak jak dogmatyzm ateistyczny :)
          • sclavus Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 13:13
            Pieprzenie jest twoją specjalnością???
            ... polecam uwadze: nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem bo przepieprzysz pieprzem wieprza... :D:D:D
            Pięć, czy sześć twoich postów a jakby Piotr z pieprzem tu się zjawił! :D:D:D:D:D
          • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 30.03.15, 15:25
            prawdawaszaboli napisał:

            > > Religijny dogmatyzm nie pozwala na jasne widzenie spraw oczywistych.
            >
            > To tak jak dogmatyzm ateistyczny :)

            Jest idea teistyczna. To durne, nieuzasadnione niczym założenie, że jakiś jeden lub drugi bożek istnieje. Brak jakiejś idei nie jest - LOGICZNIE! - ideą.

            Wiara fatalnie degeneruje myślenie. Dogmatyk religijny, taki jak Ty, nie umie rozróżniać idei i jej braku.
            • prawdawaszaboli Re: "Fakt", "Faktem", ale... 01.04.15, 21:35
              > Jest idea teistyczna.

              Jest też idea ateistyczna :)
              • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 01.04.15, 21:44
                prawdawaszaboli napisał:

                > > Jest idea teistyczna.
                >
                > Jest też idea ateistyczna :)

                Taka ateistyczna jak brak umiejętności pływania jest pływaniem.

                Dziecko, które nie zetknęło się jeszcze z religią jest ateistą z definicji, bo nie wierzy.

                Wiara degeneruje działanie szarych komórek.
                • taniarada Re: "Fakt", "Faktem", ale... 02.04.15, 23:46
                  Tylko rozwiązywanie krzyżówek pomoże w bólu głowy.Egzorcyści ,co wy tym dziwnego.Warto spróbować,zwłaszcza dla wojujących ateistów.
                  • 9rgkh Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 00:41
                    taniarada napisał(a):

                    > Tylko rozwiązywanie krzyżówek pomoże w bólu głowy.

                    Błędna hipoteza.

                    > Egzorcyści ,co wy tym dziwneg
                    > o.Warto spróbować,zwłaszcza dla wojujących ateistów.

                    Czego spróbować? Ateistów nie dotyczą opętania.
                    • pocoo Re: "Fakt", "Faktem", ale... 03.04.15, 09:21
                      9rgkh napisał:
                      > Czego spróbować? Ateistów nie dotyczą opętania.
                      >
                      Można pisać tysiące razy,a i tak (jak widać) do tych katolickich zabetonowanych czaszek nie dotrze,że demon ateisty nie dotknie,bo i po co?
                      Tą "cudowną" skarpetką Wojtyły ,niech sobie machają we własnym kręgu.
                      • taniarada Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 21:43
                        Jest takie pytanie Poco? Jak by Boga nie było to byś się tak nie rzucała na tym forum/.Opętanie też Cię dotyczy.
                        • pocoo Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 22:05
                          taniarada napisał(a):

                          > Jest takie pytanie Poco? Jak by Boga nie było to byś się tak nie rzucała na tym
                          > forum/.Opętanie też Cię dotyczy.

                          A jakże.Jestem opętana i dobrze mi z tym.Moja sprawa i moje dobro.
                          Jeżeli religia pomaga komuś w życiu,to niech sobie wierzy w co chce.To jego prywatna sprawa.
                          • olsah65 Re: "Fakt", "Faktem", ale... 04.04.15, 22:10
                            pocoo napisała: > A jakże.Jestem opętana i dobrze mi z tym

                            Widzę jednak, że ręce masz wolne.
                            Wygląda na to , że niezupełne to opętanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka