Dodaj do ulubionych

Gdzieś się zgubili co niektórzy

14.05.15, 08:31
Jest to czwarty raz jak zakładam tu konto. Czwarty raz, bo głupota, która tu wychodzi jest nieporozumieniem. Może warto jakoś posłuchać np. P. Dawkinsa, skoro poświecił swoje życie na tym by zrozumiec religie i wasze błędy. Powiem lepiej w Watykanie naukowcy się zgadzają z Dawkinsem w wielu kwestiach. Owszem zdarzają się drobne różnice, ale przy dyskusji jak dotąd wyszło, ze narazie, że P. Dawkins miał rację.

Dyskusja będzie trwała i będą się pojawiały wątpliwości, ale jak dotąd wiele tych waszych wątpliwości zostało już wyjaśnionych. Warto się z wyjaśnieniami zapoznać, a dopiero potem dyskutować. Dotej pory wielu z Was nie zna wyjaśnienia na Wasze pytania, które powielacie w koło, a które zadawali już Wasi księża i Wasi naukowcy po których zmieniali zdanie.

Owszem są też uparci, ale zazwyczaj po jakimś czasie milczeli, bo nie mieli nic do powiedzenia. Dlaczego są uparci ludzie? Bo jeśli upadnie kościół ktoś straci pracę i tylko o to chodzi, a nie o to, czy Dawkins ma rację lub się po prostu nie rozumie wielu kwestii. Kościół zarabia na tym, ze istnieje i ludzie po prostu starają się go utrzymać jak najdłużej nie patrząc na to co się z Wami stanie. Wielu Wasz los wcale nie interesuje, bo są po prostu egoistami.

PO
Wystarczy spojrzeć na politykę, by zauważyć egoistów, którzy podwyższyli sobie pensje w momencie kryzysu ekonomicznego. :) Na wszystkich zaciągnięto długi, a sami politycy nadal nie chcą ponieść odpowiedzialności za to, ze te długi zaciągneli i wcale się nie poczuwają do tego, byście mieli lepiej tylko balują jeszcze mocniej zamiast ograniczyć swoje przyjemności. Nie powiecie mi przeciez, ze śniadanie powyżej 1 tys. jakie wydał Sikorski to jest potrzebne, a jednak Ci ludzie tak wydają pieniądze. Ukryją się za kulglarstwem wizerunku i myślą, ze o to w tym chodzi. Wydają pieniądze na własne przyjemności z pieniędzy publicznych, które można było oszczędzić i wydać z własnej kieszeni, bo są leniwi i nie mają ograniczeń co do przyjemności. Nie potrafią sobie powiedziec koniec przyjemności, bo są uzależnieni od tego by się popisywać pieniędzmi!!!


PIS
Hofman pokazując ptaszka też nie okazał się rozsądny. Mało tego balował w Hiszpani i teraz zamiast po prostu odpowiadać za te imprezy, bo działał na koszt podatnika to zasłania się słowem: " BO TAK WSZYSCY ROBILI TO JA TEŻ". Wszyscy kradną to ja też... tak posumować należy Hofmana i bandę polityki dobrej tylko z wizerunku.

Nie zamierzam zakładać poki co kolejnego konta. Dam Wam szanse na budowanie takich bzdur jak tu czytam. To, ze uda mi się Was przekonać nic nie zmieni, bo za 5 minut pojawi się kolejne pytanie i kolejna głupota, a niektórych nawet okaże się, ze nie przekonałem :) cóż... taki świat... Co człowiek to swój świat, ale niektórych świat niszczy innych z powodu zwykłej ignorancji...
Obserwuj wątek
    • putin_lebioda4 Re: Gdzieś się zgubili co niektórzy 14.05.15, 08:34
      Powiem lepiej więcej zgadzają się z Dawkinsem naukowcy z kościołów niż zwykli wierni, którzy zgubili się gdzieś daleko daleko i są czasem oderwani od świata rzeczywistego nawet w ujęciu Waszych kościołów...
    • pocoo Re: Gdzieś się zgubili co niektórzy 14.05.15, 08:35
      putin_lebioda4 napisał(a):
      > Nie zamierzam zakładać poki co kolejnego konta.

      Słusznie.

      Dam Wam szanse ...

      To miłe,ale nie wykorzystam danej mi przez ciebie szansy. No cóż.Takie życie.
    • bioslawek Zawód racjonalistów. Krach samolubnego genu 14.05.15, 13:43
      putin_lebioda4 napisał(a):

      > Może warto jakoś posłuchać np. P. Dawkinsa, skoro
      > poświecił swoje życie na tym by zrozumiec religie i wasze błędy. Powiem lepie
      > j w Watykanie naukowcy się zgadzają z Dawkinsem ...

      Z Dawkinsem nie zgadzają się nawet poważni neodarwiniści :)

      Rozczarowanie polskich racjonalistów w dniu Darwina. Czyli o gorzkich żalach prezesa Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów

      bioslawek.wordpress.com/2013/03/04/rozczarowanie-polskich-racjonalistow-w-dniu-darwina-czyli-o-gorzkich-zalach-prezesa-polskiego-stowarzyszenia-racjonalistow/
      Na portalu polskich racjonalistów ukazał się kolejny, zabawny artykulik prezesa Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów pana Jacka Tabisza. Panu Tabiszowi, mocno zakochanemu w twórczości Richarda Dawkinsa, mocno narazili się polscy biologowie (w tym ewolucyjni), którzy z okazji Dnia Darwina przeprowadzili małą pogawędkę na temat twórczości Richarda Dawkinsa. [.......]

      Profesor Łomnicki:Z Dawkinsa się naigrywali, że przy pomocy swojego komputera Macintosh Richard Dawkins chce udowodnić, że Pana Boga nie ma. No nie bardzo to wychodzi, ponieważ religia nie należy do nauk ścisłych (…) Mnie zastanawia, skąd jemu się wzięło, taki nagle ateizm, że on musi ludzi informować, że Pana Boga nie ma.” Profesor Vetulani: „Bo to jest jego przekonanie religijne”.”



      W jednym ze swoich wykładów profesor biologii Włodzimierz Korohoda stwierdził, że Richard Dawkins jest dziennikarzem, a nie naukowcem;



      Tego samego zdania jest ojciec socjobiologii Edward Wilson;

      Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Dawkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących poważne badania”

      bioslawek.wordpress.com/2014/11/13/naukowiec-i-ewolucjonista-powszechnie-uwazany-za-ojca-socjobiologii-psychologii-ewolucyjnej-edward-o-wilson-nazwal-profesora-richarda-dawkinsa-dziennikarzem-ktory-korzysta-z-odkryc-naukowco/
      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/zrzut-ekranu-z-2014-11-13-012013.png?w=300&h=147

      Poważani naukowcy już na łamach renomowanych czasopism podważają hipotezę samolubnego genu, jaką Richard Dawkins sformułował, a właściwie splagiatował, w latach 70.

      www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3060581/

      This article argues that the gene-centric interpretations of evolution, and more particularly the selfish gene expression of those interpretations, form barriers to the integration of physiological science with evolutionary theory. Autor poniższego artykułu rozważa ten pomysł i konfrontuje go z genetyką molekularną. Twierdzi, że ze względu na obecność takiego, a nie innego przepływu informacji w komórce i występowania epistazy, koncepcja samolubnego genu okazuje się bezużyteczna.

      A gene-centred approach analyses the relationships between genotypes and phenotypes in terms of differences (change the genotype and observe changes in phenotype).

      We now know that, most frequently, this does not correctly reveal the relationships because of extensive buffering by robust networks of interactions. By contrast, understanding biological function through physiological analysis requires an integrative approach in which the activity of the proteins and RNAs formed from each DNA template is analysed in networks of interactions. These networks also include components that are not specified by nuclear DNA. Inheritance is not through DNA sequences alone. The selfish gene idea is not useful in the physiological sciences, since selfishness cannot be defined as an intrinsic property of nucleotide sequences independently of gene frequency, i.e. the ‘success’ in the gene pool that is supposed to be attributable to the ‘selfish’ property. It is not a physiologically testable hypothesis.
      • 9rgkh Re: Zawód racjonalistów. Krach samolubnego genu 14.05.15, 17:53
        bioslawek napisał:

        > putin_lebioda4 napisał(a):
        >
        > > Może warto jakoś posłuchać np. P. Dawkinsa, skoro
        > > poświecił swoje życie na tym by zrozumiec religie i wasze błędy. Powiem lepie
        > > j w Watykanie naukowcy się zgadzają z Dawkinsem ...
        >
        > Z Dawkinsem nie zgadzają się nawet poważni neodarwiniści :)

        Nawet?

        Poważni? A którzy to są i ilu ich jest w liczbie i procentach?

        Ja uważam, że jeśli się z nim nie zgadzają to są niepoważni. A teraz przedyskutujmy, czyja definicja jest bliższa prawdy. :)

        > Rozczarowanie polskich racjonalistów w dniu Darwina. Czyli o gorzkich żalach
        > prezesa Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów

        >
        > bioslawek.wordpress.com/2013/03/04/rozczarowanie-polskich-racjonalistow-w-dniu-darwina-czyli-o-gorzkich-zalach-prezesa-polskiego-stowarzyszenia-racjonalistow/
        > Na portalu polskich racjonalistów ukazał się kolejny, zabawny artykulik prezesa
        > Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów pana Jacka Tabisza. Panu Tabiszowi, moc
        > no zakochanemu w twórczości Richarda Dawkinsa, mocno narazili się polscy biolog
        > owie (w tym ewolucyjni), którzy z okazji Dnia Darwina przeprowadzili małą pogaw
        > ędkę na temat twórczości Richarda Dawkinsa. [.......]
        >
        > „Profesor Łomnicki:Z Dawkinsa się naigrywali, że przy p
        > omocy swojego komputera Macintosh Richard Dawkins chce udowodnić, że Pana Boga
        > nie ma.


        No to ten jest na pewno niepoważny. :) Dawkins nie jest półgłówkiem, który by dowodził nieistnienia a panu profesorowi coś się pokałapućkało. Może zawodowa zawiść. A może jest on wierzącym w boga i boi się pomyśleć, że jak pomyśli źle o tym urojeniu to mu się krzywda stanie.

        > No nie bardzo to wychodzi, ponieważ religia nie należy do nauk ścis
        > łych (…) Mnie zastanawia, skąd jemu się wzięło, taki nagle ateizm, że on
        > musi ludzi informować, że Pana Boga nie ma.” Profesor Vetulani: „Bo
        > to jest jego przekonanie religijne”.”

        Prawidłowo.

        > W jednym ze swoich wykładów profesor biologii Włodzimierz Korohoda stwierdził,
        > że Richard Dawkins jest dziennikarzem, a nie naukowcem;

        Co to, to nie. Dawkins na pewno jest naukowcem. Też mam prawo coś stwierdzić.

        > Tego samego zdania jest ojciec socjobiologii Edward Wilson;
        >
        > Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii
        > [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Da
        > wkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących po
        > ważne badania”


        Dziennikarz to nie jest obraza ale zasługa. Mało jest tak zdolnych popularyzatorów nauki, którzy tak dużo dla niej zrobili. Ale nie widzę, żeby Willson zaprzeczył, że Dawkins jest również naukowcem?

        > Poważani naukowcy już na łamach renomowanych czasopism podważają hipotezę samol
        > ubnego genu, jaką Richard Dawkins sformułował, a właściwie splagiatował, w lata
        > ch 70.

        Jedni podważają a inni uznają. Na razie to podważenie nie było zbyt skuteczne.

        > Autor
        > poniższego artykułu rozważa ten pomysł i konfrontuje go z genetyką molekularną
        > . Twierdzi, że ze względu na obecność takiego, a nie innego przepływu informacj
        > i w komórce i występowania epistazy, koncepcja samolubnego genu okazuje się bez
        > użyteczna.

        Dla jednych bezużyteczna a dla innych obrazowa. Model atomu z "elektronami na orbitach" na wzór układu słonecznego jest bezużyteczny ale działa na wyobraźnię i pozwala bez wnikania w niuanse bardziej skomplikowanej matematyki zrozumieć z grubsza o co chodzi. Tutaj też to działa. Inaczej nazwane ale mechanizm działa tak jak go opisano wcześniej.

        Nie obrzydzaj ludziom ewolucjonizmu w ten sposób bo i tak to nic nie da. Obrzydzasz siebie sposobem wypowiedzi.
        • bioslawek Krytyka samolubnego genu po angielsku 14.05.15, 19:25
          O czym jest mowa w tym streszczeniu?

          www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3060581/

          This article argues that the gene-centric interpretations of evolution, and more particularly the selfish gene expression of those interpretations, form barriers to the integration of physiological science with evolutionary theory. Autor poniższego artykułu rozważa ten pomysł i konfrontuje go z genetyką molekularną. Twierdzi, że ze względu na obecność takiego, a nie innego przepływu informacji w komórce i występowania epistazy, koncepcja samolubnego genu okazuje się bezużyteczna.

          A gene-centred approach analyses the relationships between genotypes and phenotypes in terms of differences (change the genotype and observe changes in phenotype).

          We now know that, most frequently, this does not correctly reveal the relationships because of extensive buffering by robust networks of interactions. By contrast, understanding biological function through physiological analysis requires an integrative approach in which the activity of the proteins and RNAs formed from each DNA template is analysed in networks of interactions. These networks also include components that are not specified by nuclear DNA. Inheritance is not through DNA sequences alone. The selfish gene idea is not useful in the physiological sciences, since selfishness cannot be defined as an intrinsic property of nucleotide sequences independently of gene frequency, i.e. the ‘success’ in the gene pool that is supposed to be attributable to the ‘selfish’ property. It is not a physiologically testable hypothesis.
          • wawrzanka Re: Krytyka samolubnego genu po angielsku 14.05.15, 20:19
            Tu też jest kilka ciekawych teorii na ten temat:
            www.geneticliteracyproject.org/2013/12/09/debate-over-selfish-gene-theory-heats-up/
            Od siebie dorzucę, że trudno tu mówić o "krachu". "Samolubny gen" to książka popularnonaukowa, a nie praca naukowa. Kontrowersje wokół pionierskich badań i teorii są rzeczą normalną i pożądaną. To dzięki nim nauka się rozwija i bardzo dobrze.

            • bioslawek Samolubny gen to plagiat 14.05.15, 21:11
              wawrzanka napisała:

              > Tu też jest kilka ciekawych teorii na ten temat:
              > www.geneticliteracyproject.org/2013/12/09/debate-over-selfish-gene-theory-heats-up/

              Artykuł do którego odnosisz jest ciekawy. Koncentruje się jedynie na problemach z centralnym dogmatem biologii, który już dzisiaj jest przeżytkiem. Nie chodzi tutaj o samo twierdzenie; jeden gen to 1 cecha, ponieważ już od dawna wiadomo, że epistaza (wielogenowe oddziaływanie na jedną cechę) jest stwierdzonym faktem naukowym. Tutaj chodzi o coś więcej. Gen może być przetwarzany na wiele sposobów (alternatywny splicing, odczytywanie tego samego genu w zależności od przesunięcia ORF itd.) i różne jego wersje mogą oddziaływać na różne cechy na zasadzie plejotropii. Jak więc widać metafora samolubnego genu jest uproszczeniem do rozmiarów prostactwa pseudonaukowego. Przeciwnik w debacie, to Jerry Coyne - populacyjny genetyk ewolucyjny. Niech na te tematy wypowiadają się lepiej ludzie bardziej kompetentni i mniej powodowani ideologicznie. Pisałem swego czasu do niego z pytaniem dlaczego podniesiona przez niego argumentacja i sfalsyfikowana dalej wisi na jego blogu pod postacią artykułu:

              Nieaktywne receptory węchu, które okazały się aktywne. Kolejna wpadka neodarwinistów

              bioslawek.wordpress.com/2014/01/26/nieaktywne-receptory-wechu-ktore-okazaly-sie-aktywne-kolejna-wpadka-neodarwinistow/
              Ekipa z racjonalisty.pl usunęła po moich uwagach :)


              > Od siebie dorzucę, że trudno tu mówić o "krachu". "Samolubny gen" to książka po
              > pularnonaukowa

              Samolubny gen to zwykły plagiat;


              obserwatorlaicki.files.wordpress.com/2009/12/richard-dawkins-slepy-zegarmistrz-skan1.pdf

              Richard DAWKINS
              Ślepy Zegarmistrz
              czyli, jak ewolucja dowodzi,
              że świat nie został zaplanowany


              Przedmowa Antoniego Hoffmana (szacunek jego pamięci!)

              'W „Samolubnym genie” Dawkins wyjaśnił nam wszystkim - biologom,
              humanistom i matematykom, uczonym, studentom i licealistom - na czym naprawdę polega proces ewolucji, jak działa dobór naturalny. [.....] A przecież w gruncie rzeczy nie ma w „Samolubnym genie” nic specjalnie oryginalnego. Poza ostatnim rozdziałem, w którym Dawkins spróbował zanalizować rozwój kultury w tych samych kategoriach co ewolucyjne zachowania pszczół czy jeleni - z czego się zresztą później słusznie wycofał - reszta książki to tylko prezentacja ostatecznych konsekwencji logicznych paradygmatu neodarwinowskiego, czyli zespołu przekonań teoretycznych o ewolucji sformułowanego w latach trzydziestych i czterdziestych naszego wieku przez J. B. S. Haldane’a, Ronalda A. Fishera, Sewalla Wrighta, Theodosiusa Dobzhansky’ego, Juliana Huxleya, Ernsta Mayra i George’a G. Simpsona, a rozbudowanego w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przede wszystkim przez Johna Maynarda Smitha, George’a C. Williamsa i Williama Hamiltona'

              bioslawek.wordpress.com/2014/11/13/naukowiec-i-ewolucjonista-powszechnie-uwazany-za-ojca-socjobiologii-psychologii-ewolucyjnej-edward-o-wilson-nazwal-profesora-richarda-dawkinsa-dziennikarzem-ktory-korzysta-z-odkryc-naukowco/
              Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Dawkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących poważne badania”

              https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/zrzut-ekranu-z-2014-11-13-012013.png?w=300&h=147
              • wawrzanka Re: Samolubny gen to plagiat 14.05.15, 23:37
                bioslawek napisał:

                > Samolubny gen to zwykły plagiat;

                A masz jakiś skan wyroku skazującego Dawkinsa prawomocnie za ten plagiat?
                • bioslawek Samolubny gen to plagiat i fantazje 15.05.15, 00:05
                  wawrzanka napisała:

                  > bioslawek napisał:
                  >
                  > > Samolubny gen to zwykły plagiat;
                  >
                  > A masz jakiś skan wyroku skazującego Dawkinsa prawomocnie za ten plagiat?

                  Wystarczą mi opinie fachowców, którzy w przeciwieństwie do niego prowadzili poważne badania. Dawkins to pasożyt, który zbudował swoje idee na dorobków zawodowych biologów ewolucyjnych i po prostu nadał im inną nazwę. Dla mnie to jest zwykły plagiat, bo teraz jemu a nie im niedoinformowana większość ludzi przypisuje za to zasługi. No cóż naszpikowane matematycznym żargonem prace, z których czerpał całymi garściami okazały się zbyt trudne dla przeciętnego zjadacza chleba, a fantastyczne metafory Dawkinsa przemawiające do wyobraźni i chwytliwe:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen#Koncepcja_.22samolubnego_genu.22
                  Samolubny gen – popularnonaukowa książka dotycząca zagadnienia ewolucji, której autorem jest brytyjski biolog Richard Dawkins, wydana w 1976.

                  Zasadnicza koncepcja oparta jest na teorii George'a C. Williamsa sformułowanej w wydanej w 1966 książce "Adaptation and Natural Selection". Dawkins stworzył określenie "samolubny gen" dla wyrażenia hipotezy przyjmującej jednostkę doboru naturalnego jako gen (w przeciwieństwie do osobnika, gatunku czy populacji).

                  obserwatorlaicki.files.wordpress.com/2009/12/richard-dawkins-samolubny-gen.pdf
                  RICHARD DAWKINS
                  SAMOLUBNY GEN
                  Przełożył Marek Skoneczny


                  'PRZEDMOWA DO PIERWSZEGO WYDANIA W 1976 ROKU

                  Tę książkę należałoby czytać niemal tak jak powieść fantastycznonaukową. Ma ona bowiem przemawiać do wyobraźni. Jej tematem nie są jednak naukowe fantazje, lecz sama nauka.'

                  Niech ten wewnętrznie sprzeczny slogan mówi sam za siebie. Tam, gdzie się serwuje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)

                  • no_no Re: Samolubny gen to plagiat i fantazje 15.05.15, 00:22
                    > bioslawek napisał:

                    > Tam, gdzie się serwuje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)

                    Dokładnie! Tak jak w słowie bożym natchnionym pismem świętym ..
                    :D
                    • bioslawek Ot 15.05.15, 01:03
                      no_no napisał:

                      > > Tam, gdzie się serwuje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)
                      >
                      > Dokładnie! Tak jak w słowie bożym natchnionym pismem świętym ..
                      > :D

                      Słyszałem, że walczysz o podział wiary od nauki :))
                      • no_no Re: Ot 15.05.15, 07:18
                        bioslawek napisał:

                        > no_no napisał:
                        >
                        > > > Tam, gdzie się serwuje konkrety naukowe nie trzeba fantazjow
                        > ać :)
                        > >
                        > > Dokładnie! Tak jak w słowie bożym natchnionym pismem świętym ..
                        > > :D
                        >
                        > Słyszałem, że walczysz o podział wiary od nauki :))

                        Z nikim i z niczym nie walczę. To bezcelowe, bo zabierające czas, energię i siły witalne.
                        Walkę pozostawiam innym, bardziej do tego predysponowanym.
                        Ja tylko dzielę się myślami, które mi do głowy przychodzą.
                        Fantazjujemy wszyscy. Tyle że naukowcy czynią to w sposób bardziej naukowy.
                        I to właśnie czyni ten świat i życie w nim, tak fantastycznym ..

                        no_no - mówi z rana: Dzień dobry fantaści.
                        Jesteście wszyscy, jak jeden mąż i żona:
                        Fantastyczni!
                      • pocoo Re: Ot 15.05.15, 11:52
                        bioslawek napisał:
                        >
                        > Słyszałem, że walczysz o podział wiary od nauki :))

                        A ty oddzieliłeś wiarę od nauki i ciągle wklejasz mądrości naukowe.
                        A co na to bezbłędny i wszechwiedzący Jehowa?Nie podpowiedział tych mądrości w Biblii? Nie wysilaj się,ponieważ już się zgubiłeś.Twoja wiarygodność jest poniżej zera.
                  • wawrzanka Re: Samolubny gen to plagiat i fantazje 15.05.15, 01:04
                    bioslawek napisał:

                    > Wystarczą mi opinie fachowców, którzy w przeciwieństwie do niego prowadzili pow
                    > ażne badania. Dawkins to pasożyt, który zbudował swoje idee na dorobków zawodow
                    > ych biologów ewolucyjnych i po prostu nadał im inną nazwę.

                    Był pierwszy. Spopularyzował te idee i nie zrobił tego byle jak. Nie wiem jak mierzysz "poważność" badań, bo Dawkins też prowadził badania i też jest zawodowym biologiem ewolucyjnym.

                    > Niech ten wewnętrznie sprzeczny slogan mówi sam za siebie. Tam, gdzie się serw
                    > uje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)

                    Nie trzeba, ale można. W dodatku jest to wielka sztuka, którą ty sam starasz się uprawiać. Nie rozumiem więc dlaczego czepiasz się Dawkinsa akurat o to.
                    Według mnie najważniejsza cecha, jaką powinien mieć naukowiec starający się popularyzować naukę to skromność.
                    • bioslawek Czyjaś robota, jego piórka 15.05.15, 03:31
                      wawrzanka napisała:

                      > > Wystarczą mi opinie fachowców, którzy w przeciwieństwie do niego prowadzi
                      > li pow
                      > > ażne badania. Dawkins to pasożyt, który zbudował swoje idee na dorobków z
                      > awodow
                      > > ych biologów ewolucyjnych i po prostu nadał im inną nazwę.
                      >
                      > Był pierwszy. Spopularyzował te idee i nie zrobił tego byle jak.

                      Nawet wikipedia ci wykazał, że nie był pierwszy, jak Hoffman nie pomógł. Po prostu czyjąś robote ubrał w chwytliwe piórka.

                      > Nie wiem jak m
                      > ierzysz "poważność" badań, bo Dawkins też prowadził badania i też jest zawodowy
                      > m biologiem ewolucyjnym.

                      Jego osiągnięcia naukowe nie przyczyniły się do napisania jego książek. Jego badania są małoistotne i nigdzie nie cytuje. Ten gość tez prowadzil badania naukowe;

                      Dlatego tez (co wykazalem w tym watku) Dawkins jest uwazany raczej za emerytowanego wykladowce zoologi i etologii oraz przewaznie dziennikarza. Nie wiem skad twoja milosc do jego tworczosni, ale biologiem ewolucyjnym on nie jest. Jest po prostu popularyzatorem czyichs idei,ale zeby to zozumiec nalezy miec szersze spojrzenie na dziedzine jaka jest biologia. Dawkins, Coyne czy Myers, to idole laikatu jaki tlumnie sie wali na łono racjonalisty.pl. :)

                      >
                      > > Niech ten wewnętrznie sprzeczny slogan mówi sam za siebie. Tam, gdzie si
                      > ę serw
                      > > uje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)
                      >
                      > Nie trzeba, ale można. W dodatku jest to wielka sztuka, którą ty sam starasz si
                      > ę uprawiać. Nie rozumiem więc dlaczego czepiasz się Dawkinsa akurat o to.
                      > Według mnie najważniejsza cecha, jaką powinien mieć naukowiec starający się pop
                      > ularyzować naukę to skromność.

                      Tej rzeczywiscie Dawkinsowi nie brakuje :)

                      bioslawek.wordpress.com/2013/08/24/sylwetka-darcy-thompsona-wybitnego-biologa-i-zwolennika-teorii-inteligentnego-projektu-oraz-kilka-slow-o-postawie-richarda-dawkinsa/
                      W 1989 roku w czasopiśmie The New York Times Book Review, Richard Dawkins napisał:

                      „Śmiało można przyjąć, że gdy spotkasz kogoś, kto nie wierzy w ewolucję, to masz do czynienia z człowiekiem niewykształconym, tępym lub pomylonym (bądź też złośliwym, ale tego wolę nie brać pod uwagę)”.

                      Nikt tak jak Dawkins nie propaguje myśli Darwina, jak nie za pomocą plagiatów, to poprzez próby zastraszania. Ale cóż jego czas minął, teraz jest nowa biologia i nowe pokolenie biologów, które (oględnie mówiąc) odchodzi od pomysłów Richarda Dawkinsa i jemu podobnych ortodoxów.
                      • 9rgkh Re: Czyjaś robota, jego piórka 15.05.15, 11:44
                        bioslawek napisał:

                        > wawrzanka napisała:
                        >
                        > > > Wystarczą mi opinie fachowców, którzy w przeciwieństwie do niego prowadzili pow
                        > > > ażne badania. Dawkins to pasożyt, który zbudował swoje idee na dorobków zawodow
                        > > > ych biologów ewolucyjnych i po prostu nadał im inną nazwę.
                        > >
                        > > Był pierwszy. Spopularyzował te idee i nie zrobił tego byle jak.
                        >
                        > Nawet wikipedia ci wykazał, że nie był pierwszy, jak Hoffman nie pomógł. Po pro
                        > stu czyjąś robote ubrał w chwytliwe piórka.

                        To nie ma znaczenia. Był pierwszy, który robi to na tak wielką skalę i z takimi sukcesami. I nie ma sobie równych.

                        > > Nie wiem jak m
                        > > ierzysz "poważność" badań, bo Dawkins też prowadził badania i też jest zawodowy
                        > > m biologiem ewolucyjnym.
                        >
                        > Jego osiągnięcia naukowe nie przyczyniły się do napisania jego książek. Jego ba
                        > dania są małoistotne i nigdzie nie cytuje. Ten gość tez prowadzil badania nauko
                        > we;

                        Jego zawodem jest także pisanie książek popularnonaukowych. Robi to świetnie. I nie ma tam żadnych rażących błędów ani przeinaczeń. No i pokazuje zbędność angażowania wiary w tłumaczenia nauki. I to was boli najbardziej.

                        > Dlatego tez (co wykazalem w tym watku) Dawkins jest uwazany raczej za emerytowa
                        > nego wykladowce zoologi i etologii oraz przewaznie dziennikarza. Nie wiem skad
                        > twoja milosc do jego tworczosni, ale biologiem ewolucyjnym on nie jest. Jest po
                        > prostu popularyzatorem czyichs idei,ale zeby to zozumiec nalezy miec szersze
                        > spojrzenie na dziedzine jaka jest biologia. Dawkins, Coyne czy Myers, to idole
                        > laikatu jaki tlumnie sie wali na łono racjonalisty.pl. :)

                        A ja nie wiem, skąd Twoja niechęć do tak ważnego dla ludzkiej kultury popularyzatora prawdziwej wiedzy o świecie.

                        > > > Niech ten wewnętrznie sprzeczny slogan mówi sam za siebie. Tam, gdzie się serw
                        > > > uje konkrety naukowe nie trzeba fantazjować :)
                        > >
                        > > Nie trzeba, ale można. W dodatku jest to wielka sztuka, którą ty sam starasz si
                        > > ę uprawiać. Nie rozumiem więc dlaczego czepiasz się Dawkinsa akurat o to.
                        > > Według mnie najważniejsza cecha, jaką powinien mieć naukowiec starający się pop
                        > > ularyzować naukę to skromność.
                        >
                        > Tej rzeczywiscie Dawkinsowi nie brakuje :)

                        Nie zauważam tego. :) Zresztą nie ma to znaczenia.

                        > W 1989 roku w czasopiśmie The New York Times Book Review, Richard Dawkins napis
                        > ał:
                        >
                        > „Śmiało można przyjąć, że gdy spotkasz kogoś, kto nie wierzy w ewolucję,
                        > to masz do czynienia z człowiekiem niewykształconym, tępym lub pomylonym (bą
                        > dź też złośliwym, ale tego wolę nie brać pod uwagę)
                        ”.

                        Bardzo trafne. Nie pozostaje Ci nic innego jak przyjąć, że ewolucja to prawda (na podstawie solidnych dowodów), chyba że wolisz odwołać się u siebie do cech wskazanych przez Dawkinsa.

                        > Nikt tak jak Dawkins nie propaguje myśli Darwina, jak nie za pomocą plagiatów,
                        > to poprzez próby zastraszania.

                        Zastraszenia??? :) Piekłem? Brakiem zbawienia? Plagami? Prześladowaniem przez anioły stróże?

                        > Ale cóż jego czas minął, teraz jest nowa biologi
                        > a i nowe pokolenie biologów, które (oględnie mówiąc) odchodzi od pomysłów Richa
                        > rda Dawkinsa i jemu podobnych ortodoxów.

                        Jeśli Dawkins nie publikuje SWOICH pomysłów (co powyżej ogłosiłeś) to jakim cudem biologowie mają dość tych JEGO poglądów?

                        Jesteś alogiczny i chaotyczny. I złośliwy, zapewne...
                      • wawrzanka Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 12:49
                        Ja Dawkinsa akurat nie znoszę. Ale fakty są faktami i nie lubię jak ktoś z im zaprzecza. Dawkins jest biologiem ewolucyjnym. "Samolubny gen" nie jest plagiatem. Ty tym faktom zaprzeczasz. Możesz nie lubić Dawkinsa. Możesz go krytykować i wyrażać negatywne opinie na jego temat. Możesz te opinie sensownie uzasadniać. Ale nie mijaj się z faktami i nie oczerniaj.
                        • 9rgkh Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 13:44
                          wawrzanka napisała:

                          > Ja Dawkinsa akurat nie znoszę. Ale fakty są faktami i nie lubię jak ktoś z im z
                          > aprzecza.

                          A zastanawiałaś się, dlaczego tam, gdzie jest czysta wiedza, u Ciebie pojawiają się tak silne emocje związane z relacjami z osobą? Nie przeszkadza Ci to na co dzień?

                          Mógłbym też powiedzieć, że Ciebie "nie znoszę" (bo kiedyś tam się ze sobą dość prywatnie starliśmy?) ale nie potrafię tego. Gdy widzę, że piszesz coś sensowego (lub bezsensownego), odnoszę się wyłącznie do treści.
                          • wariant_b Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 17:31
                            9rgkh napisał:
                            > A zastanawiałaś się, dlaczego tam, gdzie jest czysta wiedza, u Ciebie pojawiają
                            > się tak silne emocje związane z relacjami z osobą?

                            O jakich relacjach mówisz, bo wawrzanka nie chwaliła się na forum
                            swoimi osobistymi relacjami z Dawkinsem? Określenie "nie znoszę
                            Dawkinsa" oznacza, że nie odpowiada jej ten styl pisania, a forma
                            powoduje, że traci zainteresowanie treścią. Woli inne źródła wiedzy.

                            Ja na przykład nie znoszę wczesnego i późnego Lema, a uwielbiam Lema
                            z głównego okresu jego twórczości. Czy to są moje relacje z osobą autora?
                            • 9rgkh Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 21:08
                              wariant_b napisał:

                              > 9rgkh napisał:
                              > > A zastanawiałaś się, dlaczego tam, gdzie jest czysta wiedza, u Ciebie pojawiają
                              > > się tak silne emocje związane z relacjami z osobą?
                              >
                              > O jakich relacjach mówisz, bo wawrzanka nie chwaliła się na forum
                              > swoimi osobistymi relacjami z Dawkinsem?

                              Nie wiem, jakie są relacje między Tobą i wawrzanką. I nie interesuje mnie to. Faktem jest, że jakoś tak bez lo9gicznego uzasadnienia od czasu do czasu próbujesz jej bronić. Pewnie ją lubisz.

                              A wawrzanka napisała, że Dawkinsa nie lubi czy nie znosi, czy jakoś tak podobnie. Nie che mi się szukać. Sprawdź. I ja się do tego odniosłem. A co to jest relacja między osobami? Dla mnie to sytuacja, w której ktoś jeden określa swój stosunek do kogoś drugiego. Piszę tutaj językiem potocznym (lubię "soczyste", wyraziste sformułowania) i nie mają to być prace naukowe.

                              > Określenie "nie znoszę
                              > Dawkinsa" oznacza, że nie odpowiada jej ten styl pisania, a forma
                              > powoduje, że traci zainteresowanie treścią. Woli inne źródła wiedzy.

                              I dokładnie tak to zrozumiałem. Masz mnie aż za takiego głąba, któremu to trzeba wykładać? :)

                              > Ja na przykład nie znoszę wczesnego i późnego Lema, a uwielbiam Lema
                              > z głównego okresu jego twórczości. Czy to są moje relacje z osobą autora?

                              A czy ja napisałem, że chodzi o osobę autora? To Twoja nadinterpretacja.

                              Myślę, że się czepiasz. Albo nudzisz się i z braku laku chcesz sobie ze mną pogawędzić. Określ ramy czasowe tej pogawędki. Bo jeśli miałaby być planowo dłuższa to chyba postaram się tak odpowiadać, żeby nie dawać Ci pretekstu do przeciągania.

                              P.S. Jeśli się nudzisz to napisz jakąś nową bajkę. Wszystkie poprzednie były rewelacyjne. Uwielbiałem je czytać, pokazywałem wielu ludziom (też się podobał) i czuję niedosyt. Zaspokój go, jeśli możesz i chcesz.

                              Pozdrawiam serdecznie.
                              Z.
                              • wariant_b Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 21:38
                                9rgkh napisał:
                                > Nie wiem, jakie są relacje między Tobą i wawrzanką.

                                Wirtualne - czytam wawrzankę, bo mi poziom i forma wypowiedzi pasuje.

                                > Pewnie ją lubisz.

                                Może - nie zastanawiałem się nad tym. Ten poziom umysłowości mi pasuje.
                                Jej pewnie mój też, bo nie wszczyna zbędnych dyskusji, by się nie podłożyć.

                                > I dokładnie tak to zrozumiałem. Masz mnie aż za takiego głąba, któremu
                                > to trzeba wykładać? :)

                                Widocznie. Widocznie nie zrozumiałem oczywistego przekazu, że nie podzielasz
                                zastrzeżeń wawrzanki co do oceny maniery literackiej w części prac Dawkinsa.

                                > Myślę, że się czepiasz. Albo nudzisz się i z braku laku...

                                Oczywiście - nudzę się i nie czytam większości postów, bo wiem, co w nich będzie.
                                Łowię autorów, którzy mogą wyrazić jakąś nową myśl i stąd trafiłem na twoją
                                odpowiedź wawrzance. Przeczytałem - więc się czepiam. To poniekąd oczywiste.
                                • 9rgkh Re: Czyjaś robota, jego piórka 16.05.15, 21:52
                                  wariant_b napisał:

                                  > 9rgkh napisał:
                                  > > Nie wiem, jakie są relacje między Tobą i wawrzanką.
                                  >
                                  > Wirtualne - czytam wawrzankę, bo mi poziom i forma wypowiedzi pasuje.

                                  Nie tłumacz się, nie jesteś w sądzie. Już z daleka zalatuje mi to wykrętem.

                                  > > Pewnie ją lubisz.
                                  >
                                  > Może - nie zastanawiałem się nad tym.

                                  Najwyższy czas. Miło mi, że Cię do tego skłoniłem.

                                  > Ten poziom umysłowości mi pasuje.

                                  Zdarza się, że wawrzanka napisze fajne teksty. Ale nie zawsze.

                                  > Jej pewnie mój też, bo nie wszczyna zbędnych dyskusji, by się nie podłożyć.

                                  Ale mnie to się chętnie podkłada. Jak myślisz, może ona tylko symuluje niechęć do mnie a naprawdę to całe swe serce ma w rozterce? A może nie chce się zdradzić ze swą skłonnością ku mnie i aż tak daleko posuwa się w maskowaniu tego? Wiesz, kto się czubi...

                                  > > I dokładnie tak to zrozumiałem. Masz mnie aż za takiego głąba, któremu
                                  > > to trzeba wykładać? :)
                                  >
                                  > Widocznie.

                                  E tam, też pewnie się tylko czubisz? Zgadłem?

                                  > Widocznie nie zrozumiałem oczywistego przekazu, że nie podzielasz
                                  > zastrzeżeń wawrzanki co do oceny maniery literackiej w części prac Dawkinsa.

                                  Każdy człowiek ma prawo do swojej oceny i każda taka ocena może być inna.

                                  A Ty nie powinieneś zapominać o "giętkości" języka polskiego.

                                  > > Myślę, że się czepiasz. Albo nudzisz się i z braku laku...
                                  >
                                  > Oczywiście - nudzę się i nie czytam większości postów, bo wiem, co w nich będzie.
                                  > Łowię autorów, którzy mogą wyrazić jakąś nową myśl i stąd trafiłem na twoją
                                  > odpowiedź wawrzance.

                                  Ja też lubię czytać Twoje wypowiedzi.

                                  > Przeczytałem - więc się czepiam.

                                  Fakt, ja też się czasami czepiam po przeczytaniu.

                                  > To poniekąd oczywiste.

                                  Niekoniecznie. Ja nie zawsze się czepiam. Ostatnio to nawet wawrzankę pochwaliłem.

                                  P.S. A co z Twoją twórczością bajkową? Jest jakaś nadzieja?
                                  • wariant_b Wawrzanko, lubię cię!!! 16.05.15, 22:21
                                    9rgkh napisał:
                                    > Najwyższy czas. Miło mi, że Cię do tego skłoniłem.

                                    A cóż ja bidny mam do powiedzenia, skoro już zdecydowałeś.

                                    > Ale mnie to się chętnie podkłada.

                                    Zupełnie nie podzielam twojej oceny wyniku tych konfrontacji słownych.
                                    Ale przynajmniej mam trochę ubawu. Czasem nawet niezłej jakości.

                                    > P.S. A co z Twoją twórczością bajkową? Jest jakaś nadzieja?

                                    Marna, bo to wciąga, a mam inne wciągające zajęcia.
                                    • 9rgkh Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 16.05.15, 22:24
                                      wariant_b napisał:

                                      > mam inne wciągające zajęcia.

                                      Odkurzanie? Oj, współczuję. Ale służba nie drużba.
                                      • bioslawek ad-personam-definicja 20.05.15, 00:55
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
                                        Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe. Dodatkowo obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argumenty.


                                        Doprawdy pojąć nie mogę, jak państwo możecie dawać wiarę temu idiocie?
                                        Jak może pan wypowiadać się na temat stanu wojennego? Przecież miał pan wtedy 5 lat!
                                        Przewodniczący Komisji Europejskiej nie jest Polakiem, nie może zatem wiedzieć, co jest dobre dla Polski.

                                        Jakbym cię cytował i daj sobie spokój z własnymi definicjami, bo się ewidentnie kompromitujesz. O logice wiesz tyle, co o biologii i Angielskim (i nieredukowalnym złocie) :)
                                        • 9rgkh Re: ad-personam-definicja 20.05.15, 01:42
                                          bioslawek napisał:

                                          > pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
                                          > Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozam
                                          > erytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór
                                          > i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób
                                          > unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocze
                                          > śnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe.
                                          Dodatkowo obraża
                                          > nie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwa
                                          > tne reagowanie na przedstawiane argumenty.

                                          ZAMIAST ARGUMENTÓW. I ten warunek w tamtym miejscu nie jest spełniony. Poza tym udowodniłem wielokrotnie, że jesteś alogiczny, gadasz bzdury i mam prawo to napisać, BO TO JEST PRAWDA O TOBIE. :)

                                          > Doprawdy pojąć nie mogę, jak państwo możecie dawać wiarę temu idiocie?
                                          > Jak może pan wypowiadać się na temat stanu wojennego? Przecież miał pan wte
                                          > dy 5 lat!
                                          > Przewodniczący Komisji Europejskiej nie jest Polakiem, nie może zatem wiedz
                                          > ieć, co jest dobre dla Polski.

                                          Błąd logiczny, bioslawku, fałszywej analogii.

                                          > Jakbym cię cytował i daj sobie spokój z własnymi definicjami, bo się ewidentnie
                                          > kompromitujesz. O logice wiesz tyle, co o biologii i Angielskim (i nieredukowa
                                          > lnym złocie) :)

                                          O, a Ty teraz używasz pejoratywnego opisu mojej osoby ZAMIAST ARGUMENTÓW. Twój tekst to ad personam a mój nie jest tym.
                                    • wawrzanka Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 19:40
                                      wzajemnie:)
                                      • wariant_b Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 20:06
                                        Ciiii.... grgkh czuwa!
                                        • 9rgkh Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 20:40
                                          wariant_b napisał:

                                          > Ciiii.... grgkh czuwa!

                                          Nie mam zwyczaju wtrącać się w życie prywatne innych ludzi a tym bardziej im coś narzucać. :) Ale faktem jest, że czuwam.

                                          Czuwaj. I odkurzaj. Ale się nie wkurzaj.
                                          • wawrzanka Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 22:07
                                            9rgkh napisał:

                                            > Czuwaj. I odkurzaj. Ale się nie wkurzaj.

                                            Oddajesz kwintesencję frazy "silić się na dowcip".
                                            • wariant_b Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 22:37
                                              wawrzanka napisała:
                                              > Oddajesz...

                                              Oczekuje...
                                              • 9rgkh Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 23:32
                                                wariant_b napisał:

                                                > wawrzanka napisała:

                                                > > Oddajesz...
                                                >
                                                > Oczekuje...

                                                Mało ale jak wymownie.

                                                Zapewne chodzi o kolejną ratę kredytu, z której spłatą się luba ociągała. Ale lubisz to i karnych odsetek nie naliczyłeś. Ech, mieć taki zaprzyjaźniony bank, co by aż tak lubił. Wawrzanka to ma z Tobą naprawdę dobrze.
                                            • 9rgkh Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 17.05.15, 23:27
                                              wawrzanka napisała:

                                              > 9rgkh napisał:
                                              >
                                              > > Czuwaj. I odkurzaj. Ale się nie wkurzaj.
                                              >
                                              > Oddajesz kwintesencję frazy "silić się na dowcip".

                                              Oddajesz kwintesencję frazy "tak go nie lubię", że nawet na krzywy uśmiech Cię nie stać. A może boisz się bólu powodowanego przez permanentnie nawracające zajady?

                                              Tak czy siak, na pewno coś kombinujesz. Na tyle to już Cię rozszyfrowałem.

                                              A propos tytułu tego posta, napisz wreszcie, że mnie nie lubisz. :) W tytule, oczywiście.
                                              • wawrzanka Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 18.05.15, 08:21
                                                9rgkh napisał:

                                                > A propos tytułu tego posta, napisz wreszcie, że mnie nie lubisz. :) W tytule, o
                                                > czywiście.

                                                Jak możesz grgkh. Pozwól innym szanować twoje własne postulaty: ja komentuję wyłącznie treść tego, co ktoś pisze, a nie kto jaki jest. Namawiasz forumowiczkę do komentarza "ad personam" i to w tytule posta? Oj.
                                                • 9rgkh Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 19.05.15, 00:45
                                                  wawrzanka napisała:

                                                  > 9rgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > A propos tytułu tego posta, napisz wreszcie, że mnie nie lubisz. :) W tyt
                                                  > ule, o
                                                  > > czywiście.
                                                  >
                                                  > Jak możesz grgkh. Pozwól innym szanować twoje własne postulaty: ja komentuję wy
                                                  > łącznie treść tego, co ktoś pisze, a nie kto jaki jest.

                                                  Ale o wariancie napisałaś JAKI ON JEST. No to ja domagam się równego traktowania. Jesteś alogiczna. Naprawdę nie widzisz, że to, co napisałaś teraz jest sprzeczne z tym, co o wariancie napisałaś poprzednio?

                                                  > Namawiasz forumowiczkę
                                                  > do komentarza "ad personam" i to w tytule posta? Oj.

                                                  Ad personam też nie rozumiesz. Ten błąd jest tylko wtedy, gdy jest ZASTĘPCZYM ATAKIEM ZAMIAST ARGUMENTACJI.

                                                  Masz spore braki w rozumieniu logiki.
                                                  • pocoo Re: Wawrzanko, lubię cię!!! 19.05.15, 07:47
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > Masz spore braki w rozumieniu logiki.
                                                    >
                                                    De gustibus non est disputandum.
                        • bioslawek Uczucia konyta naukowa analiza 17.05.15, 03:27
                          wawrzanka napisała:

                          > Ja Dawkinsa akurat nie znoszę.

                          A mozna wiedziec za co? Ja akurat nie kieruje sie tutaj emocjami, tylko staram sie kierowac zasadami naukowej analizy.
                        • bioslawek Uczucia i naukowa analiza 17.05.15, 03:28
                          wawrzanka napisała:

                          > Ja Dawkinsa akurat nie znoszę.

                          A mozna wiedziec za co? Ja akurat nie kieruje sie tutaj emocjami, tylko staram sie kierowac zasadami naukowej analizy.
                          • wawrzanka Re: Uczucia i naukowa analiza 17.05.15, 19:31
                            bioslawek napisał:

                            > A mozna wiedziec za co? Ja akurat nie kieruje sie tutaj emocjami, tylko staram
                            > sie kierowac zasadami naukowej analizy.

                            Po co kierujesz się zasadami naukowej analizy, skoro Dawkins jest według ciebie dziennikarzem? Według mnie jest popularyzatorem nauki, jak wielu. I właśnie dlatego, że takich jest wielu - łatwo mi porównać kogo lubię, a kogo nie znoszę. Lubię Greene'a. Odpowiada mi jego rodzaj umysłowości:)
                            Nie lubię Dawkinsa za zarozumialstwo, brak poczucia humoru i dystansu do rzeczywistości. Przede wszystkim za to ostatnie. W rozmowie Greene'a i Dawkinsa pada pytanie: "czy rozmowa z Wendy Wright przyniosła ci satysfakcję?" Odpowiedź Dawkinsa po chwili namysłu: "Nie".

                            Po Wendy Wright widać wyraźnie jaki wpływ książka "Bóg urojony" może mieć na wierzących. Może ich tylko rozzłościć. A biedny Dawkins walczy z tymi wiatrakami i trudno to nazwać bohaterstwem. Ta książka ("Bóg urojony") jest pusta i smutna. Nie przekona wierzących, nie da satysfakcji ateistom. Ale jest taki rodzaj ateistów, którzy jak mucha próbują z całej siły wyfrunąć przez zamknięte okno. Myślą, że skrzydełka ich logicznych argumentów, którymi tak łopoczą o tę szybę, w końcu ją przebiją.

                            Ale jest pewien plus. Jak każde skandalizujące wydarzenie kulturowe "Bóg urojony" wzbudził dyskusje i pobudził do myślenia. I to jest ważniejsze, niż treść tej książki. Jak widać nawet tacy krzykacze jak Dawkins są potrzebni:)

                            A jak to jest z tym twoim Inteligentnym Projektantem? Jaka jest twoja prywatna teoria powstania świata? :)
                            • bioslawek Dawkins dziennikarz, wykład Korohody 17.05.15, 21:06
                              wawrzanka napisała:

                              > > A mozna wiedziec za co? Ja akurat nie kieruje sie tutaj emocjami, tylko s
                              > taram
                              > > sie kierowac zasadami naukowej analizy.
                              >
                              > Po co kierujesz się zasadami naukowej analizy, skoro Dawkins jest według ciebie
                              > dziennikarzem?

                              Nie tylko według mnie. Obejrzyj ten wykład, a się przekonasz. Jest autorstwa prawdziwego naukowca:



                              Do tego, że jest dziennikarzem doprowadziła mnie właśnie naukowa analiza i dyskusje z prawdziwymi naukowcami.

                              >Według mnie jest popularyzatorem nauki, jak wielu. I właśnie dl
                              > atego, że takich jest wielu - łatwo mi porównać kogo lubię, a kogo nie znoszę.

                              Mnie interesują tylko konkretne kryteria.

                              > Dawkinsa za zarozumialstwo, brak poczucia humoru i dystansu do rzeczy
                              > wistości.

                              Na mnie to nie robi wrażenia. Jeżeli ktoś pisze z sensem, to kultura mnie nie interesuje. Interesuja mnie fakty naukowe, chocbym je mial nawet wylawiac z szamba.

                              > Po Wendy Wright widać wyraźnie jaki wpływ książka "Bóg urojony"

                              Nie interesuje mnie Bóg urojony, nie dyskutujemy o pseudoteologii tam zawartej, tylko o biologii ewolucyjnej w kontekscie Samolubnego genu. Nad Bogiem urojonym pochylilem sie raz i juz wiecej nie mam zamiaru:

                              https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-24-035317.png?w=574&h=590
                              • wawrzanka Re: Dawkins dziennikarz, wykład Korohody 17.05.15, 21:19
                                bioslawek napisał:

                                > Nie tylko według mnie. Obejrzyj ten wykład, a się przekonasz. Jest autorstwa pr
                                > awdziwego naukowca:

                                Niech sobie będzie dziennikarzem, czemu nie.

                                > Jeżeli ktoś pisze z sensem, to kultura mnie nie interesuje. Interesuja mnie fakty naukowe, chocbym je mial nawet wylawiac z szamba.

                                To przykre. Mnie interesuje i forma i treść. Wędkowanie to nie jest moje hobby, a już szczególnie wędkowanie na brzegu szamba. Lubię ładne rzeczy i dobrą formę.

                                > Nie interesuje mnie Bóg urojony, nie dyskutujemy o pseudoteologii tam zawartej,
                                > tylko o biologii ewolucyjnej w kontekscie Samolubnego genu.

                                O nie, ja nie zamierzam dyskutować o biologii ewolucyjnej, nie interesuje mnie to aż tak bardzo. Sprawa jest zbyt przyziemna. Zdecydowanie wolę czarne dziury. Jak tak lubisz konkrety to wyjaśniam, że tu akurat odpowiadałam na twoje pytanie: "za co nie lubię Dawkinsa".
                                • bioslawek Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 01:36
                                  wawrzanka napisała:

                                  > bioslawek napisał:
                                  >
                                  > > Nie tylko według mnie. Obejrzyj ten wykład, a się przekonasz. Jest autors
                                  > twa pr
                                  > > awdziwego naukowca:
                                  >
                                  > Niech sobie będzie dziennikarzem, czemu nie.

                                  Dziennikarzem nie naukowcem! :)

                                  > > Jeżeli ktoś pisze z sensem, to kultura mnie nie interesuje. Interesuja mn
                                  > ie fakty naukowe, chocbym je mial nawet wylawiac z szamba.
                                  >
                                  > To przykre. Mnie interesuje i forma i treść.

                                  Jakbyś miala corke chora na nieuleczalna chorobe, to czy nie zanurkowalabys w szambie po lek? Ja mam takie podejscie do szukania prawdy. Człowiek, ktory w poszukiwaniu prawdy nie jest w stanie zdobyc sie na wyrzeczenia, tak na prawde jej nie szuka:

                                  https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/05/zrzut-ekranu-z-2014-05-02-023950.png?w=500&h=435



                                  • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 09:31
                                    bioslawek napisał:

                                    > wawrzanka napisała:
                                    >
                                    > > bioslawek napisał:
                                    > >
                                    > > > Nie tylko według mnie. Obejrzyj ten wykład, a się przekonasz. Jest
                                    > autors
                                    > > twa pr
                                    > > > awdziwego naukowca:
                                    > >
                                    > > Niech sobie będzie dziennikarzem, czemu nie.
                                    >
                                    > Dziennikarzem nie naukowcem! :)

                                    Jest emerytowanym profesorem Oksfordu.
                                    Jest naukowcem - stosuje się do metodologii naukowej.
                                    Próbujesz deprecjonować wartość jego wkładu w naukę atakując go personalnie?

                                    To jest prawie tak żałosne jak Twoja obrona pedofilii wśród ŚJ.
                                  • wawrzanka Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 10:24
                                    bioslawek napisał:

                                    > Człowiek, ktory w poszukiwaniu prawdy nie jest w stanie zdobyc sie na wyrzeczenia, tak na prawde jej nie szuka:

                                    W sumie to masz rację. W literaturze popularnonaukowej (mówimy wszak o "Samolubnym genie") nie szukam złota, ani eliksiru młodości, ani prawdy. Szukam rozrywki proponowanej przez naukowców. I nie jestem gotowa na wyrzeczenia oddając się lekturze w wannie pełnej piany, albo w fotelu z lampką wina.
                                    Nie umiemy się porozumieć. Prawda o powstaniu świata nie jest dostępna ani dla mnie, ani dla ciebie, ani dla Dawkinsa, ani dla naukowców, których szanujesz. Każdy z nas może jej szukać na własną rękę i może warto - zuchowym sposobem - rozdzielić się na rozstaju dróg i pójść różnymi ścieżkami. Nie wiadomo, za którym krzakiem poszukiwana prawda się ukryła. Nawet, gdy cały zastęp zuchów przeczesze las - i tak może nie odnaleźć prawdy.
                                    Tak na marginesie: do tej pory jakoś nie mogę się zorientować. Wierzysz w boga(bogów), czy nie. Nurtuje mnie to pytanie.
                                    • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 11:44
                                      wawrzanka napisała:

                                      > bioslawek napisał:
                                      >
                                      > > Człowiek, ktory w poszukiwaniu prawdy nie jest w stanie zdobyc sie na wyr
                                      > zeczenia, tak na prawde jej nie szuka:
                                      >
                                      > W sumie to masz rację. W literaturze popularnonaukowej (mówimy wszak o "Sam
                                      > olubnym genie") nie szukam złota, ani eliksiru młodości, ani prawdy. Szukam roz
                                      > rywki proponowanej przez naukowców. I nie jestem gotowa na wyrzeczenia oddając
                                      > się lekturze w wannie pełnej piany, albo w fotelu z lampką wina.
                                      > Nie umiemy się porozumieć. Prawda o powstaniu świata nie jest dostępna ani
                                      > dla mnie, ani dla ciebie, ani dla Dawkinsa, ani dla naukowców, których szanuje
                                      > sz. Każdy z nas może jej szukać na własną rękę i może warto - zuchowym sposobem
                                      > - rozdzielić się na rozstaju dróg i pójść różnymi ścieżkami. Nie wiadomo, za k
                                      > tórym krzakiem poszukiwana prawda się ukryła. Nawet, gdy cały zastęp zuchów prz
                                      > eczesze las - i tak może nie odnaleźć prawdy.

                                      Można nawet powiedzieć więcej - prawda jest na pewno gdzie indziej, a zastęp zuchów szukając jej nie tam gdzie trzeba wylądują w lesie.

                                      Inna metafora:
                                      Widzisz Pudełko. Ktoś zadaje pytanie - co jest w środku? (po pierwsze oczywiście nigdy nie dowiesz się jaka jest odpowiedź, po drugie pytanie jest tak postawione, że fałszywie zakłada, że coś w środku jest).
                                      Możesz zgadywać jedynie patrząc z dużej odległości na pudełko (właściwie równie dobrze możesz w ogóle nie widzieć pudełka, a jedynie zgadywać co w nim jest bazując na informacji, że pudełko istnieje)

                                      Jaka odpowiedź jest w tym przypadku dobra, bo przecież tylko jedna może być prawdziwa, ale tego czy właśnie ona została wybrana NIGDY nie będziemy wiedzieć.
                                      Możemy bezsensownie zgadywać i układać do tego całe ideologie - tak właśnie wyglądają religie, albo uznać że odpowiedź jest poza naszymi możliwościami i choć niesamowicie byłoby wiedzieć to jest to całkowicie z definicji wykluczone.
                                      • wawrzanka Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 13:21
                                        bookworm napisał:

                                        > Można nawet powiedzieć więcej - prawda jest na pewno gdzie indziej, a zastęp zu
                                        > chów szukając jej nie tam gdzie trzeba wylądują w lesie.

                                        W lesie, w lesie:) Wszyscy jesteśmy w lesie.

                                        > Widzisz Pudełko. Ktoś zadaje pytanie - co jest w środku? (po pierwsze oczywiści
                                        > e nigdy nie dowiesz się jaka jest odpowiedź, po drugie pytanie jest tak postawi
                                        > one, że fałszywie zakłada, że coś w środku jest).

                                        Jeśli to pytanie skieruje do dociekliwego człowieka, to odpowie, że coś jest, nawet, jeśli nic nie ma. Atomy, kwarki... a przypadkowo może nawet jakiś mały molik książkowy, którego sprytny pytający nie zauważył. Tak mały robaczek może zrobić człowieka w konia.

                                        Bookworm:) Cały wic w tym, że pudełko - puste, czy pełne - można badać, obracać, pukać w nie, rozdzierać, szukać tego robaczka i kwarków. I cóż... nadal jesteśmy w lesie. Nie wiemy jaka jest cała prawda o pudełku.
                                        • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 13:35
                                          wawrzanka napisała:

                                          > bookworm napisał:
                                          >
                                          > > Można nawet powiedzieć więcej - prawda jest na pewno gdzie indziej, a zas
                                          > tęp zu
                                          > > chów szukając jej nie tam gdzie trzeba wylądują w lesie.
                                          >
                                          > W lesie, w lesie:) Wszyscy jesteśmy w lesie.
                                          >
                                          > > Widzisz Pudełko. Ktoś zadaje pytanie - co jest w środku? (po pierwsze ocz
                                          > ywiści
                                          > > e nigdy nie dowiesz się jaka jest odpowiedź, po drugie pytanie jest tak p
                                          > ostawi
                                          > > one, że fałszywie zakłada, że coś w środku jest).
                                          >
                                          > Jeśli to pytanie skieruje do dociekliwego człowieka, to odpowie, że coś jest, n
                                          > awet, jeśli nic nie ma. Atomy, kwarki... a przypadkowo może nawet jakiś mały mo
                                          > lik książkowy, którego sprytny pytający nie zauważył. Tak mały robaczek może zr
                                          > obić człowieka w konia.

                                          Może są kwarki, a może nie ma i jest próżnia doskonała. Nie wiem. Lepiej w takiej sytuacji powiedzieć "nie wiem" niż po kapłańsku ściemniać, że tam siedzi niepojęta dla ludzkiego rozumu mądrość i miłość [która nienawidzi gejów i in vitro].

                                          >
                                          > Bookworm:) Cały wic w tym, że pudełko - puste, czy pełne - można badać, obracać
                                          > , pukać w nie, rozdzierać, szukać tego robaczka i kwarków. I cóż... nadal jeste
                                          > śmy w lesie. Nie wiemy jaka jest cała prawda o pudełku.

                                          No własnie nie do końca. To pudełko możemy oglądać i to wyłącznie wyobraźnią. Jest poza naszym światem i poza zasięgiem naszych zmysłów - tam gdzie co poniektórzy umieszczają bogów, stwórców i projektantów.
                                          To pudełeczko to metafora tego co poza światem.
                                          I co tam może być? Kwarki, robaczki?
                                          Zapukać tam nie możemy - bo to poza naszym światem. Obrócić też się nie da.

                                          Możemy zgadywać. Tylko i wyłącznie zgadywać i co do jednego możemy być absolutnie pewni. Nigdy - przenigdy nie będziemy wiedzieć, czy zgadliśmy prawdziwą odpowiedź.

                                          Fajna zabawa w szukaj boga?

                                          Wyobraź sobie, że gdzieś istnieje czarne, całkowicie nieprzeniknione pudełko.
                                          A teraz zgadnij co jest w środku.
                                          • wariant_b Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 14:01
                                            bookworm napisał:
                                            > To pudełeczko to metafora tego co poza światem.

                                            Podobno w Raju są takie pudełeczka.
                                            Trzymają w nich dusze kotów Schrödingera.
                                            • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 15:43
                                              wariant_b napisał:

                                              > bookworm napisał:
                                              > > To pudełeczko to metafora tego co poza światem.
                                              >
                                              > Podobno w Raju są takie pudełeczka.
                                              > Trzymają w nich dusze kotów Schrödingera.

                                              Podoba mi się. Aż mi Twoimi opowieściami zapachniało.
                                              Ale do niczego nie namawiam. no może ociupinkę.
                                          • no_no Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 14:31
                                            bookworm napisał:

                                            > Wyobraź sobie, że gdzieś istnieje czarne, całkowicie nieprzeniknione pudełko.

                                            Próbuję wyobrazić sobie ..

                                            > A teraz zgadnij co jest w środku.

                                            Zgaduję!
                                            Wzory matematyczne?
                                            • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 15:41
                                              no_no napisał:

                                              > bookworm napisał:
                                              >
                                              > > Wyobraź sobie, że gdzieś istnieje czarne, całkowicie nieprzeniknione pude
                                              > łko.
                                              >
                                              > Próbuję wyobrazić sobie ..
                                              >
                                              > > A teraz zgadnij co jest w środku.
                                              >
                                              > Zgaduję!
                                              > Wzory matematyczne?

                                              A skąd ja mam wiedzieć? Nikt nie wie.
                                              No może poza religiantami. Oni wiedzą na pewno - nie tylko co jest w pudełku, ale czego to coś od nich oczekuje.
                                              • no_no Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 16:30
                                                bookworm napisał:

                                                > > > A teraz zgadnij co jest w środku.
                                                > >
                                                > > Zgaduję!
                                                > > Wzory matematyczne?
                                                >
                                                > A skąd ja mam wiedzieć? Nikt nie wie.
                                                > No może poza religiantami. Oni wiedzą na pewno - nie tylko co jest w pudełku, a
                                                > le czego to coś od nich oczekuje.

                                                Ja wiem .. tylko tak się droczę i przekomarzam, by przeciągnąć zamknięcie po 11. latach konta "no_no" na fajnej liczbie postów 2772. Najwyższy czas ..
                                                A wracając do zagadki. Na pewno w tym tajemniczym pudełku oprócz wyrażeń matematycznych - jest początek, czyli koniec.
                                                • wawrzanka Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 19:29
                                                  no_no napisał:

                                                  > Ja wiem .. tylko tak się droczę i przekomarzam, by przeciągnąć zamknięcie po 11
                                                  > . latach konta "no_no" na fajnej liczbie postów 2772. Najwyższy czas ..

                                                  Nie rób tego. Zmarnuje się taki fajny nick. A zresztą 2772 to nie jest dobry powód do zamknięcia konta. 7777 to jest coś.
                                                  • no_no Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 21.05.15, 11:36
                                                    wawrzanka napisała:

                                                    > > Ja wiem .. tylko tak się droczę i przekomarzam, by przeciągnąć zamknięcie
                                                    > po 11
                                                    > > . latach konta "no_no" na fajnej liczbie postów 2772. Najwyższy czas ..

                                                    > Nie rób tego. Zmarnuje się taki fajny nick. A zresztą 2772 to nie jest dobry po
                                                    > wód do zamknięcia konta. 7777 to jest coś.

                                                    Życie bywa zaskakujące i czasami nieoczekiwanie przynosi nam miłe niespodzianki, takie jak wawrzanki :) Naprawdę chciałabyś czytać mnie jeszcze przez 20. lat?
                                                    Nie wierzę swoim oczom .. Jeśli ten avatar przy Twoim nicku jest jakoś tam podobny do Twego lica, to gratuluję Naturze, że postarała się. JEST na czym oko zawiesić ..
                                                    Pozdrawiam.

                                                    no_no
                                                    ;D
                                                  • no_no Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 21.05.15, 12:00
                                                    Jeśli podczas mojej forumowej twórczości chociaż raz ktoś się uśmiechnął, to znaczy się,
                                                    że warto było.
                                                    Jeśli kogoś obraziłem, zawiodłem - to przepraszam!

                                                    no_no movie: PA :D

                                                    o5.fbl.pl/w1024/o4/201102/8E/86739887.jpg
                                                • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 22:29
                                                  no_no napisał:

                                                  > bookworm napisał:
                                                  >
                                                  > > > > A teraz zgadnij co jest w środku.
                                                  > > >
                                                  > > > Zgaduję!
                                                  > > > Wzory matematyczne?
                                                  > >
                                                  > > A skąd ja mam wiedzieć? Nikt nie wie.
                                                  > > No może poza religiantami. Oni wiedzą na pewno - nie tylko co jest w pude
                                                  > łku, a
                                                  > > le czego to coś od nich oczekuje.
                                                  >
                                                  > Ja wiem .. tylko tak się droczę i przekomarzam, by przeciągnąć zamknięcie po 11
                                                  > . latach konta "no_no" na fajnej liczbie postów 2772. Najwyższy czas ..

                                                  Ja tam niczego z góry nie zakładam ani nie zamykam. Ale i tak zrobisz jak zechcesz. Polecam jednak od czasu do czasu wrócić. Czasami bywa ciekawie.

                                                  > A wracając do zagadki. Na pewno w tym tajemniczym pudełku oprócz wyrażeń matema
                                                  > tycznych - jest początek, czyli koniec.

                                                  Możliwe, ale równie prawdopodobna jest figa z makiem lub niebieski czajniczek.
                                      • olsah65 Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 18:17
                                        bookworm napisał: > Inna metafora:
                                        > Widzisz Pudełko.

                                        Owszem, widzę.

                                        > Ktoś zadaje pytanie - co jest w środku?

                                        Zapytaj o odpowiedź właściciela pudełka.
                                        >(po pierwsze oczywiści
                                        > e nigdy nie dowiesz się jaka jest odpowiedź,

                                        Nieprawda, jeśli pojawi się właściciel , to uzyskanie odpowiedzi jest możliwe.

                                        po drugie pytanie jest tak postawi
                                        > one, że fałszywie zakłada, że coś w środku jest).

                                        Pytanie jest postawione właściwie, tylko sposób dochodzenia do prawdy jest niewłaściwy, bo koncentruje się na opakowaniu a nie na zawartości.
                                        Kto Ci powiedział, że właściciel nie zamknął się w pudełku?
                                        • bookworm Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 18.05.15, 22:24
                                          olsah65 napisał:

                                          > bookworm napisał: > Inna metafora:
                                          > > Widzisz Pudełko.
                                          >
                                          > Owszem, widzę.
                                          >
                                          > > Ktoś zadaje pytanie - co jest w środku?
                                          >
                                          > Zapytaj o odpowiedź właściciela pudełka.
                                          > >(po pierwsze oczywiści
                                          > > e nigdy nie dowiesz się jaka jest odpowiedź,
                                          >
                                          > Nieprawda, jeśli pojawi się właściciel , to uzyskanie odpowiedzi jest możliwe.

                                          No więc nie ma właściciela.
                                          Niektórzy twierdzą, że pudełko było od zawsze i ono jedno nie musiało mieć ani stworzyciela ani właściciela. Ci sami wiedzą również dokładnie nie tylko o tym co jest w pudełku, ale czego to coś od nich oczekuje i co obiecuje im w zamian.

                                          > po drugie pytanie jest tak postawi
                                          > > one, że fałszywie zakłada, że coś w środku jest).
                                          >
                                          > Pytanie jest postawione właściwie, tylko sposób dochodzenia do prawdy jest niew
                                          > łaściwy, bo koncentruje się na opakowaniu a nie na zawartości.

                                          To tak jak powiedziałem metafora obrazująca trudność w poznaniu tego czego poznać nie można. Możemy poznać cały wszechświat, lub jak to opisuje grgkh opisać cały program ale nigdy niczego nie powie nam to o programiście.

                                          > Kto Ci powiedział, że właściciel nie zamknął się w pudełku?

                                          Po pierwsze - muszę zdecydowanie inaczej dobierać metafory. Zamiast na znaczeniu metafory skupiasz się na jej konstrukcji.

                                          A po drugie jeśli właściciel to zrobił (jest w pudełku) to nie ma nic wspólnego ze znanymi ludzkości bogami (o których mówi się, że są poza światem i możliwością poznania).
                                  • 9rgkh Re: Poszukuj prawdy jak zlota! 19.05.15, 00:31
                                    bioslawek napisał:

                                    > wawrzanka napisała:
                                    >
                                    > > bioslawek napisał:
                                    > >
                                    > > > Nie tylko według mnie. Obejrzyj ten wykład, a się przekonasz. Jest autorstwa pr
                                    > > > awdziwego naukowca:
                                    > >
                                    > > Niech sobie będzie dziennikarzem, czemu nie.
                                    >
                                    > Dziennikarzem nie naukowcem! :)

                                    To erystyka, która niczego nie zmienia. Dawkins jest świetnym biologiem i fantastycznym popularyzatorem wiedzy biologicznej. I to są jego OGROMNE ZASŁUGI dla całej ludzkości. Pod tym względem przebija wielu poprawnych naukowo choć niczego nowego do wiedzy o świecie niewnoszących "naukowców tytularnych" a na pewno zawsze będzie lepszy od takich nieuków jak Ty.
                      • wawrzanka Skromność 16.05.15, 13:13

                        > Tej rzeczywiscie Dawkinsowi nie brakuje :)

                        Tobie też nie brakuje skromności, prawda? Ogłosić, że jakaś książka jest plagiatem, chociaż nie było nawet pozwu w tej sprawie... to może zrobić tylko osoba przeświadczona o swojej perfekcyjnej znajomości praw autorskich.
                        Wklejasz tu mnóstwo informacji z różnych źródeł, wręcz zaśmiecasz to forum, bo trudno się już połapać. Wystarczy wrzucać linki, kto chce to sobie poczyta. To nie są naukowe źródła, a forum nie jest branżowe, tylko rozrywkowe. Wrzuć na luz.
                        • 9rgkh Re: Skromność 16.05.15, 13:39
                          Naprawdę miło się czyta takie wpisy, wawrzanko. :)
                        • bioslawek W. Wilson o twórczości Dawkinsa 17.05.15, 01:48
                          wawrzanka napisała:

                          >
                          > > Tej rzeczywiscie Dawkinsowi nie brakuje :)
                          >
                          > Tobie też nie brakuje skromności, prawda? Ogłosić, że jakaś książka jest plagia
                          > tem, chociaż nie było nawet pozwu w tej sprawie...

                          Ja nie muszę być skromny, ponieważ rozumiem biologie i biologie ewolucyjna i dlatego potrafie ocenic wartosc merytoryczbna Samolubnego genu w dzisiejszych czasach. Mam zaprenumerowanych pelno renomowanych czasipism technicznych, ktore dotycza miedzy innymi biologii ewolucyjnej oraz rozlegle kontakty z fachowcami biologami, wiec wiem jaki poglad dzisiaj panuje na temat Samolubnego genu. Koledzy Dawkinsa z Oxfordu wrecz wstydza sie, ze dali sie zwiesc tej paplaninie. Po drugie mam i czytalem oryginalne prace z ktorych Dawkins zzynal piszac Samolubny gen, bo w przeciwienstwie co do niektorych nie ograniczam sie jedynie do popularszczyzny, chocby nie wiem, jak byla popularna :)

                          Teraz moge z toba porozmawiac o stronie technicznej samolubnego belkotu, a jak nie to pa...


                          Kręcisz się w kółko:


                          Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Dawkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących poważne badania”
                          Posted on 13 Listopad 2014 | 1 komentarz

                          Zrzut ekranu z 2014-11-13 01:20:13

                          Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Dawkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących poważne badania” (pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Osborne_Wilson). Jest to odpowiedź na wiele krytyk w wydaniu Richarda Dawkinsa pod adresem nowych, krytycznych poglądów E.O Wilsona na hipotezę doboru krewniaczego;

                          Putting Richard Dawkins in His Place, Harvard’s E.O. Wilson Calls Him a „Journalist”

                          www.evolutionnews.org/2014/11/putting_dawkins090971.html

                          Swego czasu zamieściłem adres do wykładu wybitnego polskiego biologa komórki Włodzimierza Korohody. Dotyczył on tego, jak działa nauka w dziedzinie biologii molekularnej i jej rozwoju na przestrzeni wielu lat. Wykład był skierowany do doktorantów i profesor Korohoda również nazwał w nim Richarda Dawkinsa dziennikarzem. Wyraził się dokładnie w tym tonie, co E.O. Wilson i powiedział, że; „Richard Dawkins nie jest naukowcem tylko dziennikarzem”;

                          „Biologia komórkowa i molekularna nauką XXI wieku” – wykład prof. Włodzimierza Korohody

                          Richard Dawkins jest autorem słynnej książki ‚Samolubny gen’. Mimo, że zasłynęła ona, jako nowe spojrzenie na ewolucję, to jest to inne ujęcie starych koncepcji i nazwane po nowemu:

                          pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen
                          Samolubny gen – popularnonaukowa książka dotycząca zagadnienia ewolucji, której autorem jest brytyjski biolog Richard Dawkins, wydana w 1976.
                          Zasadnicza koncepcja oparta jest na teorii George’a C. Williamsa sformułowanej w wydanej w 1966 książce „Adaptation and Natural Selection”. Dawkins stworzył określenie „samolubny gen” dla wyrażenia idei, że jednostką doboru naturalnego nie jest osobnik, gatunek czy populacja, lecz gen[…]”

                          obserwatorlaicki.files.wordpress.com/2009/12/richard-dawkins-slepy-zegarmistrz-skan1.pdf
                          „Richard Dawkins
                          Ślepy Zegarmistrz
                          czyli, jak ewolucja dowodzi,
                          że świat nie został zaplanowany

                          WSTĘP

                          [….]I już ta pierwsza książka Dawkinsa (‚Samolubny gen’), a zwłaszcza przedstawiona w niej koncepcja samolubnych genów, zrobiła prawdziwą furorę. Była recenzowana zarówno w najpoważniejszych czasopismach naukowych świata, jak i w dodatkach literackich lub edukacyjnych do gazet codziennych. Cytowana była – i jest do dzisiaj – w subtelnych
                          artykułach teoretycznych i w popularnych audycjach telewizyjnych. Pomimo swego niebywale, wręcz artystycznie wyrafinowanego języka błyskawicznie została przełożona na kilkanaście języków.

                          A przecież w gruncie rzeczy nie ma w „Samolubnym genie” nic specjalnie oryginalnego. Poza ostatnim rozdziałem, w którym Dawkins spróbował zanalizować rozwój kultury w tych samych kategoriach co ewolucyjne zachowania pszczół czy jeleni – z czego się zresztą później słusznie wycofał – reszta książki to tylko prezentacja ostatecznych konsekwencji logicznych paradygmatu neodarwinowskiego, czyli zespołu przekonań teoretycznych o ewolucji sformułowanego w latach trzydziestych i czterdziestych naszego wieku przez J. B. S. Haldane’a, Ronalda A. Fishera, Sewalla Wrighta, Theodosiusa Dobzhansky’ego, Juliana Huxleya, Ernsta Mayra i George’a G. Simpsona, a rozbudowanego w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przede wszystkim przez Johna Maynarda Smitha, George’a C. Williamsa i Williama Hamiltona.

                          Ale na tym właśnie polega wyjątkowość Dawkinsa w świecie współczesnej nauki, że swojej błyskotliwej kariery i niekwestionowanej pozycji nie zawdzięcza żadnemu szczególnemu osiągnięciu naukowemu – żadnym przełomowym eksperymentom czy obserwacjom, ale też żadnym fundamentalnym rozwiązaniom teoretycznym – tylko swemu specyficznemu talentowi, którego nie sposób określić po prostu mianem popularyzatorskiego, dydaktycznego czy wręcz pisarskiego.

                          Antoni Hoffman (wybitny polski paleontolog i ewolucjonista pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Hoffman )”

                          Jeżeli chodzi o krytykowaną przez E.O. Wilsona hipotezę doboru krewniaczego, to więcej na jej temat napisałem tutaj:

                          Mit hipotezy doboru krewniaczego [Dobór krewniaczy, a nieredukowalna złożoność]

                    • bioslawek Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 15.05.15, 03:38
                      innpoland.pl/116421,rektor-polskiej-uczelni-zbadal-ktora-noga-kopaly-bramkarki-z-mistrzostw-w-2005-roku-komu-potrzebna-taka-nauka
                      A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy o zasadnosci idei samolubnego genu? Bo ja nie mam zamiaru w kolko ci udowadniac, ze Dawkins to plagiator i dziennikarz, a ty dalej swoje. Pogadamy o tym? 1 gen 1 cecha czy ta metafora jest naukowa i adekwatna do rzeczywistosci molekularnej?
                      • 9rgkh Re: Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 15.05.15, 12:03
                        bioslawek napisał:

                        > A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy o zas
                        > adnosci idei samolubnego genu?

                        To temat nie na to forum.

                        > Bo ja nie mam zamiaru w kolko ci udowadniac, ze
                        > Dawkins to plagiator i dziennikarz, a ty dalej swoje. Pogadamy o tym? 1 gen 1 c
                        > echa czy ta metafora jest naukowa i adekwatna do rzeczywistosci molekularnej?

                        "Samolubny gen" jest pewnego rodzaju przenośnią. Samolubny należy rozumieć jako egoistyczny czyli nieliczący się z korzyścią innych, nie zwracający uwagę na innych.

                        I tylko tyle. I nie bredź nie na temat.

                        Może porozmawiamy raczej o samolubnym i alogicznym projektancie. Jeśli oczekuje on czegoś od ludzi to na pewno jest samolubny. Brzydzę się taką kreaturą.
                        • bioslawek prośba 15.05.15, 21:41
                          Daj porozmawiać z kimś, kto się zna lepiej od ciebie na tych sprawach. Czy ty wszędzie musisz zaznaczyć teren? :)
                          • 9rgkh Re: prośba 15.05.15, 22:24
                            bioslawek napisał:

                            > Daj porozmawiać z kimś, kto się zna lepiej od ciebie na tych sprawach.

                            Boisz się amatora? Przecież nie odpowiadasz na moje argumenty? Zdajesz sobie sprawę z tego, że je w ten sposób akceptujesz (poddajesz to, co one krytykują)? Tak jest perspektywa widzów.

                            > Czy ty wszędzie musisz zaznaczyć teren? :)

                            Erystyka nie działa.

                            A ja uważam, że to Ty chcesz zaznaczyć w tej chwili jakiś fragment forum publicznego dla siebie.

                            I jak zwykle próbujesz manipulować przypisując innym swoje błędy logiczne. To jakaś obsesja. :) Albo degeneracja umysłu wiarą. Tak więc znów Cię złapałem na głupocie.
                            • bioslawek Tylko edukacja! 16.05.15, 00:12
                              9rgkh napisał:

                              > > Daj porozmawiać z kimś, kto się zna lepiej od ciebie na tych sprawach.
                              >
                              > Boisz się amatora?

                              Zacznę się bać, jak się nauczy podstaw biologii i angielskiego :)
                              • 9rgkh Re: Tylko edukacja! 16.05.15, 01:05
                                bioslawek napisał:

                                > 9rgkh napisał:
                                >
                                > > > Daj porozmawiać z kimś, kto się zna lepiej od ciebie na tych sprawa
                                > ch.
                                > >
                                > > Boisz się amatora?
                                >
                                > Zacznę się bać, jak się nauczy podstaw biologii i angielskiego :)

                                A tego, czy je znam, czy nie znam, to nie dowiesz się, dopóki nie odpowiesz na argumenty, które obalają Twoje sztandarowe tezy. Na razie tego nie udowodniłeś. zresztą i tak nie byłby to żaden kluczowy argument.

                                Faktem jest, że moje argumenty obalają Twoje religijne bzdety. Do czego boisz się przyznać. A to nie jest forum ani angielskie, ani biologiczne. Faktem zaś jest to, że uciekasz przede mną. :)
                                • pocoo Re: Tylko edukacja! 16.05.15, 07:57
                                  9rgkh napisał:

                                  > Faktem jest, że moje argumenty obalają Twoje religijne bzdety. Do czego boisz s
                                  > ię przyznać. A to nie jest forum ani angielskie, ani biologiczne. Faktem zaś je
                                  > st to, że uciekasz przede mną. :)
                                  >
                                  Nie tylko przed Tobą ucieka.Jego jedynym zadaniem jest rozkręcać Forum.Powklejał co mu się udało( z biologią i angielskim łącznie mądrala),na pytania nie odpowiada,ponieważ prawie nic nie wie.Jak zwykle zmieni nick i...do przodu.
                                  • 9rgkh Re: Tylko edukacja! 16.05.15, 13:37
                                    pocoo napisała:

                                    > 9rgkh napisał:
                                    >
                                    > > Faktem jest, że moje argumenty obalają Twoje religijne bzdety. Do czego boisz s
                                    > > ię przyznać. A to nie jest forum ani angielskie, ani biologiczne. Faktem zaś je
                                    > > st to, że uciekasz przede mną. :)
                                    > >
                                    > Nie tylko przed Tobą ucieka.Jego jedynym zadaniem jest rozkręcać Forum.Powkleja
                                    > ł co mu się udało( z biologią i angielskim łącznie mądrala),na pytania nie odpo
                                    > wiada,ponieważ prawie nic nie wie.Jak zwykle zmieni nick i...do przodu.

                                    Miałem początkowo wątpliwości, czy nie jest to pospolite karmienie trolla. I jest, i nie jest. Bioslawek używa dużo erystyki ale raczej rezygnuje z pospolitego chamstwa, obrażania itp. I dlatego uznałem to za dobrą okazję.

                                    Takie widzenie świata poprzez wiarę, z pozornym odniesieniem do nauki, musi się opierać na fałszach. Chciałem poszukać tych fałszywych miejsc, dla siebie, podefiniować je. Tak jak bioslawek, który początkowo chętnie sięgał do listy "błędów logicznych" przypisywanych nauce. Teraz mam listę jego błędów i wystarczy, bez wielkiej analizy i doszukiwania się, z niej korzystać. A on ze swojej listy błędów logicznych już przestał korzystać. Pokazałem mu po parę razy, że tak naprawdę są to jego błędy. Wytrąciłem mu tę część "argumentów". Do tego, między innymi, potrzebna była ta rozmowa. Trwało długo ale nie narzekam.

                                    Czy w międzyczasie forum przeżyło jakieś załamanie? Chyba nie. Te wątki odejdą, tak jak i inne wcześniej, do archiwum. Zresztą nie ma tu za wiele konkurencyjnych tematów, które by ucierpiały z tej okazji.

                                    Wiedzę zdobywa się metodą prób i błędów. To spotkanie z bioslawkiem było, według mnie, naprawdę bardzo edukacyjnie korzystne. A co ciekawe to to, że bioslawek nie zdaje sobie z tego sprawy, że on nic na nim nie zyskał (nie uczynił teorii projektanta ważniejszą, bardziej popularną) a my zyskaliśmy sporo dobrze zdefiniowanych kontrargumentów.

                                    Ale jeśli chce, to niech "walczy" dalej. Ma do tego prawo. :) Jest wolność wypowiedzi. Prawdę zawsze można jakoś wykazać. A erystyka jest nieskuteczna, jeśli się o niej wie i zna się jej triki. Powinno się tego uczyć dzieci od małego w szkołach.
                                    • bioslawek Erystyka i chamstwo 17.05.15, 17:42
                                      9rgkh napisał:

                                      >Bioslawek używa dużo erystyki ale raczej rezygnuje z pospoliteg
                                      > o chamstwa...

                                      Czego nie możesz powiedzieć o sobie :)

                                      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/04/projector.jpg?w=500

                                      bioslawek.wordpress.com/2014/04/17/psychologiczny-mechanizm-projekcji/
                                      A teraz już sobie nie przeszkadzajcie :)
                                      • 9rgkh Re: Erystyka i chamstwo 17.05.15, 20:21
                                        bioslawek napisał:

                                        > 9rgkh napisał:
                                        >
                                        > > Bioslawek używa dużo erystyki ale raczej rezygnuje z pospoliteg
                                        > > o chamstwa...
                                        >
                                        > Czego nie możesz powiedzieć o sobie :)

                                        Przeciwnie, mogę o sobie powiedzieć, że zachowuję się kulturalnie i trzymam emocje pod kontrolą. A chamskie odzywki, sporadycznie, Tobie się zdarzały.

                                        > A teraz już sobie nie przeszkadzajcie :)

                                        A teraz już mnie unikasz, bo zadaję Ci niewygodne pytania i ukazuję ogrom bełkotu w Twoich wypowiedziach? A teraz to już się mnie boisz? :)

                                        Proponuję, żebyś:
                                        1) porzucił całkowicie bezpośredni atak na naukę, jej hipotezy i teorie. To nie jest to forum. Twoje p[osty o takiej tematyce nie powinny się tu ukazywać.
                                        2) trzymał się tematyki tego forum ale z tym będziesz miał dużo kłopotu, bo ukazała się lista Twoich błędów logicznych popełnianych w takich postach.

                                        Ja Ci będę przeszkadzał.
                                        • bioslawek Re: Erystyka i chamstwo 18.05.15, 01:38
                                          9rgkh napisał:

                                          > Przeciwnie, mogę o sobie powiedzieć, że zachowuję się kulturalnie i trzymam emo
                                          > cje pod kontrolą.

                                          Z pobfitoci serca mówią nagminnie usta.
                                          • 9rgkh Re: Erystyka i chamstwo 19.05.15, 00:36
                                            bioslawek napisał:

                                            > 9rgkh napisał:
                                            >
                                            > > Przeciwnie, mogę o sobie powiedzieć, że zachowuję się kulturalnie i trzymam emo
                                            > > cje pod kontrolą.
                                            >
                                            > Z pobfitoci serca mówią nagminnie usta.

                                            Jak widzisz, znów poległeś i okazało się, że nie znasz języka polskiego. I znów wytknąłem Ci brak logiki i erystykę. Po prostu - ignorant, nieuk. :)
                                • bioslawek Wewnetrzna sprzecznosc 16.05.15, 16:04
                                  9rgkh napisał:

                                  > > Zacznę się bać, jak się nauczy podstaw biologii i angielskiego :)
                                  >
                                  > A tego, czy je znam, czy nie znam, to nie dowiesz się, dopóki nie odpowiesz na
                                  > argumenty, które obalają Twoje sztandarowe tezy.

                                  Nie jestes w stanie obalic moich argumentow biologicznych, bo nie rozumiesz podstaw biologii. Oblales wszystkie egzaminy :)
                                  • 9rgkh Re: Wewnetrzna sprzecznosc 16.05.15, 20:49
                                    bioslawek napisał:

                                    > 9rgkh napisał:
                                    >
                                    > > > Zacznę się bać, jak się nauczy podstaw biologii i angielskiego :)
                                    > >
                                    > > A tego, czy je znam, czy nie znam, to nie dowiesz się, dopóki nie odpowiesz na
                                    > > argumenty, które obalają Twoje sztandarowe tezy.
                                    >
                                    > Nie jestes w stanie obalic moich argumentow biologicznych, bo nie rozumiesz pod
                                    > staw biologii. Oblales wszystkie egzaminy :)

                                    Twoje obaliłem, bo gdy je podważałem, to nie odpowiedziałeś. Jest to równoważne temu, że uznałeś ich poprawność. A przecież ODPOWIADAŁEŚ NA TAMTE POSTY.

                                    No i sprawa się rypła, bioslawku.

                                    > Oblales wszystkie egzaminy :)

                                    Najpierw musiałbym do nich przystąpić. Nigdzie tego nie potwierdzałem. Masz urojenia. I nie wymachuj tak erystyką, bo najboleśniejsze są rykoszety.

                                    Erystyka to opisywanie w czarnych barwach mojej osoby. 32. Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach.

                                    Najpierw szukałeś kontaktu ze mną i z góry cieszyłeś się, że podbijesz sobie kolejną wygraną potyczką reputację. Wiedziałem, że nastąpi taki moment, w którym tego pożałujesz. I oto stało się. Teraz już jedyne argumenty, po które będziesz sięgał to będzie erystyka. Ale wszyscy to widzą i właściwie oceniają.

                                    Czy myślisz, że nasi widzowie nie wiedzą co to erystyka i po co się po nią sięga? Oj, naiwny, naiwny...

                                    A co na to Twoi widzowie z partii władzy niejakiego projektanta? Hę? Zdradzisz nam przecieki?
                            • marta595 Re: prośba 16.05.15, 01:21
                              9rgkh napisał:

                              > A ja uważam, że to Ty chcesz zaznaczyć w tej chwili jakiś fragment forum public
                              > znego dla siebie.


                              Ma w tym spore doświadczenie.Już to przecież kiedyś robił jako noveyy777 i to nie tylko na tym forum. ;)
                              • pocoo Re: prośba 16.05.15, 08:06
                                marta595 napisała:

                                > Ma w tym spore doświadczenie.Już to przecież kiedyś robił jako noveyy777
                                > i to nie tylko na tym forum. ;)
                                >
                                Nie zastanawiam się nad jego nickami.Zawsze dość agresywnie wdziera się wątkami na Fora.Kiedy widzę masę nicków takich samych to wiem,że to on.Zastanawiają mnie te jego "bezsenne noce".Pisze często całą dobę na okrągło używając różnych klawiatur.A to ci dopiero zombie.
                              • 9rgkh Re: prośba 16.05.15, 13:19
                                marta595 napisała:

                                > Ma w tym spore doświadczenie.Już to przecież kiedyś robił jako noveyy777
                                > i to nie tylko na tym forum. ;)

                                To rzeczywiście może być on.

                                Należy do grona wierzących, dogmatyków, którzy z manipulacji uczynili bardzo wyspecjalizowane narzędzie. Opiera się na łamaniu reguł logicznego myślenia. Gdyby mnie się coś podobnego zdarzyło, zauważyłbym to, odezwała by się jakaś lampka sygnalizacyjna, która mi mówi - tak się nie da, to niemożliwe. A potem mógłbym wybrać, czy chcę taki fałsz zaproponować innym (gdyby stał za tym jakiś inny, ważny dla mnie cel), czy nie. Czy w przypadku takich oszołomów jak bioslawek ten pierwszy etap w ogóle ma miejsce? Może go nie być, mogą nie zauważać tej alogiczności, gdy uznają, że logika nie jest niczym nadrzędnym. Dla mnie to jest niewyobrażalne, jak można tak myśleć. Mówimy, że to "wiara" tak zmienia umysł ale może to jest na odwrót - umysł podlega jakiejś zmianie (wystarczy, że nie uzna jednych kryteriów myślenia i przyjmie inne) a wtedy to, co z nim się dzieje jest wiarą - zamiast reguł logiki regułą nadrzędną staje się cokolwiek innego, przyjętego w zastępstwie logiki.

                                Wiara zamiast logiki (i związanego z nią sceptycyzmu, potrzebą "ustalania" prawdy), jako zwyczajna alternatywa (dla ustalonej prawdy jakiegoś dogmatu).

                                Obcy mi stan umysłu. Próbuję sobie go wyobrazić ale jakoś nie do końca potrafię dokonać takiej symulacji.

                                Poza umysłowym nasyceniem wiarą i działania w jej imieniu pozostaje jeszcze wariant cynicznego, wyrachowanego stosowania takiej techniki wobec innych ludzi. Jest chyba jak zawsze - gdy się kogoś chce oszukać to celem jest osiągnięcie jakiejś przewagi nad nim, często gołym okiem dostrzegalnej potrzeby władzy, w skrajnym przypadku jako realizacji cech psychopatycznych. W ten sposób religie, posługując się wiarą, osiągają realną władzę. Przy okazji, szerząc w ludzkich umysłach wiarę i pozbawiając nas logicznego widzenia świata, realizują politykę ogłupiania na ogromną skalę.

                                A co i w jakich proporcjach kieruje takimi ludźmi jak bioslawek? Ile w tym jest jego autentycznej wiary a ile cynizmu? Bo przecież trzeba być naprawdę "pozbawionym rozumu", żeby robić taki totalny najazd na naukę przeinaczając wszystkie zasady, które w tym świecie obowiązują. Ktoś taki jak on POSŁUGUJE SIĘ NAUKĄ DO ZWALCZANIA NAUKI. Ale posługuje się nią pozornie, bo działa wyłącznie w interesie wiary a wszystkie jego "chwyty" są fałszywe w założeniach.

                                Nie da się inaczej zatrzymać takiego postępowania niż na etapie założeń. Tak uznałem i trzymam się tego. Ale z zainteresowaniem przyglądam się każdej innej taktyce. To dobra okazja, żeby nauczyć się czegoś nowego o mechanizmach i strategiach takich debat - wiara vs nauka.
                              • bioslawek Przeznaczenie grup dyskusyjnych 16.05.15, 18:10
                                marta595 napisała:

                                > Ma w tym spore doświadczenie.Już to przecież kiedyś robił jako noveyy777
                                > i to nie tylko na tym forum. ;)
                                >

                                A co mi nie wolno? Po to są fora dyskusyjne :) Robisz z tego sensacje, jak małpka, która znalazła posrebrzaną blaszkę :)
                                • 9rgkh Re: Przeznaczenie grup dyskusyjnych 16.05.15, 21:25
                                  bioslawek napisał:

                                  > marta595 napisała:
                                  >
                                  > > Ma w tym spore doświadczenie.Już to przecież kiedyś robił jako noveyy777
                                  > > i to nie tylko na tym forum. ;)
                                  > >
                                  >
                                  > A co mi nie wolno? Po to są fora dyskusyjne :) Robisz z tego sensacje, jak małp
                                  > ka, która znalazła posrebrzaną blaszkę :)

                                  Nieładnie. Marta też stała się dla Ciebie groźna - nie potrafisz uporać się z jej argumentami i DLATEGO STOSUJESZ ERYSTYKĘ: 32. Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach.
                        • prawdawaszaboli Re: Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 16.05.15, 15:18
                          9rgkh napisał:

                          > bioslawek napisał:
                          >
                          > > A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy
                          > o zas
                          > > adnosci idei samolubnego genu?
                          >
                          > To temat nie na to forum.


                          To czemu bierzesz w nim udział ?... :))

                          Czy ateiści muszą być krętaczami ?...


                          >> Z Dawkinsem nie zgadzają się nawet poważni neodarwiniści :)

                          > Ja uważam, że jeśli się z nim nie zgadzają to są niepoważni
                          • bioslawek Re: Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 16.05.15, 15:59
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > > To temat nie na to forum.
                            >
                            >
                            > To czemu bierzesz w nim udział ?... :))

                            Zaznacz teren. Ponadto go zdrmaskowano. Nie rozumie biologii, nie zna angielskiego, wiec czuje sie zagrozony i chce uciac prowadzone na tym forum od dawna dyskusje, k ktorych z zapalem bral udzial :)
                            • 9rgkh Re: Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 16.05.15, 20:29
                              bioslawek napisał:

                              > prawdawaszaboli napisał:
                              >
                              > > > To temat nie na to forum.
                              > >
                              > >
                              > > To czemu bierzesz w nim udział ?... :))
                              >
                              > Zaznacz teren.

                              Obaj go "zaznaczamy" pisząc tutaj. Forum jest publiczne, obecność nieobowiązkowa a teksty zamieszcza się anonimowo. Z maleńkim wyjątkiem - Ty ten teren usiłujesz zawłaszczyć dla niejakiego projektanta. Jest to jakaś durna kreatura, przynajmniej w wersji, w jakiej go prezentujesz. I ja udowadniam, że on taki jest.

                              > Ponadto go zdrmaskowano. Nie rozumie biologii, nie zna angielski
                              > ego,

                              Oczywiście, że NIC nie rozumiem. A poza tym mam rogi, ogon, kopyta i jestem owłosiony jak bestia z piekła rodem. Ok, prezentacja zakończona.

                              To ostatni z punktów listy błędów erystycznych. pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka .

                              Odtąd skupiajmy się na wypowiedziach i ich treści.

                              > wiec czuje sie zagrozony i chce uciac prowadzone na tym forum od dawna dys
                              > kusje, k ktorych z zapalem bral udzial :)

                              Nudny jesteś. Chcesz być posądzony o to, że to Ty uciekasz od odpowiedzi na moje argumenty? No to śmiało do przodu i odpowiedz na ten:

                              Jaka jest różnica w prawdopodobieństwie, że ziemskie życie zostało skonstruowane przez:
                              a) projektanta (zresztą debilowato prezentującego się poza tym wyczynem) i
                              b) kosmitów?
                              Brak odpowiedzi będę musiał potraktować jako domyślne przyjęcie przez Ciebie wariantu, że takiej różnicy nie ma.

                              No więc czekam na Twoją odpowiedź. :)

                              P.S. Przedłużasz swoją agonię na własne życzenie, dzięki czemu ta katastrofa wygląda coraz piękniej.
                          • 9rgkh Re: Ten tez prowadzi badania link/moze do sedna? 16.05.15, 20:16
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > 9rgkh napisał:
                            >
                            > > bioslawek napisał:
                            > >
                            > > > A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy o zas
                            > > > adnosci idei samolubnego genu?
                            > >
                            > > To temat nie na to forum.
                            >
                            > To czemu bierzesz w nim udział ?... :))

                            Wiara otępia.

                            Udowodnij, że istnieje logiczny związek pomiędzy moją oceną Jego zachowania (głupiego i sprzecznego) a tym, co ja muszę zrobić (albo co jest dla mnie niedozwolone) na tym forum.

                            > Czy ateiści muszą być krętaczami ?...

                            Oczywiście, że nie muszą i ja osobiście jestem przykładem ateisty, który nie jest krętaczem.

                            A teraz udowodnij swoją tezę pomocniczą, że ateiści muszą być krętaczami. Najlepiej na przykładzie wszystkich ateistów. :)
                        • prawdawaszaboli ateistyczny obłudniku :) 16.05.15, 15:34
                          9rgkh napisał:

                          > bioslawek napisał:
                          >
                          > > A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy
                          > o zas
                          > > adnosci idei samolubnego genu?
                          >
                          > To temat nie na to forum.

                          Ateistyczny krętaczu , a to jest temat religijny ?... :)))
                          :

                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,157575673,157575673,Apel_profesorow_o_zjednoczenie_sil_postepowych.html
                          • 9rgkh Re: ateistyczny obłudniku :) 16.05.15, 20:35
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > 9rgkh napisał:
                            >
                            > > bioslawek napisał:
                            > >
                            > > > A może przestaniemy sie krecic w kółko i na gruncie biologii porozmawiamy o zas
                            > > > adnosci idei samolubnego genu?
                            > >
                            > > To temat nie na to forum.
                            >
                            > Ateistyczny krętaczu , a to jest temat religijny ?... :)))
                            > :

                            Może tak, może nie. Nie chce mi się klikać i sprawdzać. Zresztą nie ma związku logicznego pomiędzy błądzeniem jednej osoby a usprawiedliwianiem błądzenia innej. Czy jeśli ktoś jeden - z przyczyn religijnych - zarżnie człowieka to znaczy, że inni religianci mają prawo robić to bez ograniczeń, bo ich to usprawiedliwia?

                            Czy na katechezie lub innym obozie kondycyjnym tego typu uczono was podstaw logiki? Raczej nie wygląda na to.

                            > forum.gazeta.pl/forum/w,721,157575673,157575673,Apel_profesorow_o_zjednoczenie_sil_postepowych.html
              • 9rgkh Re: Samolubny gen to plagiat 15.05.15, 01:58
                bioslawek napisał:

                > wawrzanka napisała:
                >
                > > Tu też jest kilka ciekawych teorii na ten temat:
                > > www.geneticliteracyproject.org/2013/12/09/debate-over-selfish-gene-theory-heats-up/
                >
                > Artykuł do którego odnosisz jest ciekawy. Koncentruje się jedynie na problemach
                > z centralnym dogmatem biologii, który już dzisiaj jest przeżytkiem.

                Nauka nie ma dogmatów. Brednie.

                > Nie chod
                > zi tutaj o samo twierdzenie; jeden gen to 1 cecha, ponieważ już od dawna wiadom
                > o, że epistaza (wielogenowe oddziaływanie na jedną cechę) jest stwierdzonym fak
                > tem naukowym. Tutaj chodzi o coś więcej. Gen może być przetwarzany na wiele spo
                > sobów (alternatywny splicing, odczytywanie tego samego genu w zależności od prz
                > esunięcia ORF itd.) i różne jego wersje mogą oddziaływać na różne cechy na zasa
                > dzie plejotropii. Jak więc widać metafora samolubnego genu jest uproszczeniem d
                > o rozmiarów prostactwa pseudonaukowego.

                Przecież to oczywiste, że "samolubny" to cecha ludzka, w której człowiek siebie ocenia i sobie robi dobrze.

                W wersji ewolucjonizmu chodzi po prostu o niedokładną analogię i zaznaczenie, że gen/geny (bo można tak mówić i o jakiejś ich kombinacji) działają bez planu czyli samolubnie. Decyduje wyłącznie chwilowy pożytek. Jeśli gen jest w danej sytuacji pożyteczny (skuteczny), to ocali własną skórę (inne elementy są traktowane przypadkowo) a jeśli jest szkodliwy lub obojętny to może ponieść porażkę i zniknąć.

                "Prostactwo pseudonaukowe" to raczej Twoja cecha.

                > Przeciwnik w debacie, to Jerry Coyne -
                > populacyjny genetyk ewolucyjny. Niech na te tematy wypowiadają się lepiej ludzi
                > e bardziej kompetentni i mniej powodowani ideologicznie. Pisałem swego czasu do
                > niego z pytaniem dlaczego podniesiona przez niego argumentacja i sfalsyfik
                > owana dalej wisi na jego blogu pod postacią artykułu:
                >
                > Nieaktywne receptory węchu, które okazały się aktywne. Kolejna wpadka neodar
                > winistów


                Zajmij się swoimi wpadkami na tym forum. Odpowiadaj na zarzuty, które wobec Ciebie kieruję.

                > Samolubny gen to zwykły plagiat;

                > Richard DAWKINS
                > Ślepy Zegarmistrz
                > czyli, jak ewolucja dowodzi,
                > że świat nie został zaplanowany
                >

                >
                > Przedmowa Antoniego Hoffmana (szacunek jego pamięci!)
                >
                > 'W „Samolubnym genie” Dawkins wyjaśnił nam wszystkim - biologom,
                > humanistom i matematykom, uczonym, studentom i licealistom - na czym naprawdę p
                > olega proces ewolucji, jak działa dobór naturalny.

                I dobrze, bo książek popularnonaukowych potrzeba ludzkości.

                > Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii
                > [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Da
                > wkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących po
                > ważne badania”


                Już to opisywałeś.

                A Dawkins ma prawo popularyzować wiedzę z pożytkiem dla nas wszystkich.
                • bioslawek 9rgkh znasz tą książkę? 15.05.15, 07:27
                  Czytałeś książkę Samolubny gen? Jeżeli tak, to z czego ona między innymi zasłynęła. Jakie (oryginalne tym razem) pojęcie ukuł Dawkins na jej łamach?
                  • 9rgkh Re: 9rgkh znasz tą książkę? 15.05.15, 12:27
                    bioslawek napisał:

                    > Czytałeś książkę Samolubny gen? Jeżeli tak, to z czego ona między innymi zasły
                    > nęła. Jakie (oryginalne tym razem) pojęcie ukuł Dawkins na jej łamach?

                    Ja Ci tylko tłumaczę JAK należy to rozumieć dzisiaj. Przy takiej interpretacji swobodnie można używać tego przymiotnika.

                    Podałem Ci w poprzednim poscie interpretację a Ty, jak zwykle, udałeś, że tego nie było.

                    Ślepy, nierozgarnięty, o ograniczonym rozumku? Na to wychodzi - wiara degeneruje myślenie, upośledza. Reaguj, chłopcze, na argumenty. Odpowiadaj na temat. O sens się nie upominam, bo widzę, że to niemożliwe. Bredzisz w kółko o tym samym.
            • bioslawek Samolubny gen to plagiatn 14.05.15, 21:11
              wawrzanka napisała:

              > Tu też jest kilka ciekawych teorii na ten temat:
              > www.geneticliteracyproject.org/2013/12/09/debate-over-selfish-gene-theory-heats-up/

              Artykuł do którego odnosisz jest ciekawy. Koncentruje się jedynie na problemach z centralnym dogmatem biologii, który już dzisiaj jest przeżytkiem. Nie chodzi tutaj o samo twierdzenie; jeden gen to 1 cecha, ponieważ już od dawna wiadomo, że epistaza (wielogenowe oddziaływanie na jedną cechę) jest stwierdzonym faktem naukowym. Tutaj chodzi o coś więcej. Gen może być przetwarzany na wiele sposobów (alternatywny splicing, odczytywanie tego samego genu w zależności od przesunięcia ORF itd.) i różne jego wersje mogą oddziaływać na różne cechy na zasadzie plejotropii. Jak więc widać metafora samolubnego genu jest uproszczeniem do rozmiarów prostactwa pseudonaukowego. Przeciwnik w debacie, to Jerry Coyne - populacyjny genetyk ewolucyjny. Niech na te tematy wypowiadają się lepiej ludzie bardziej kompetentni i mniej powodowani ideologicznie. Pisałem swego czasu do niego z pytaniem dlaczego podniesiona przez niego argumentacja i sfalsyfikowana dalej wisi na jego blogu pod postacią artykułu:

              Nieaktywne receptory węchu, które okazały się aktywne. Kolejna wpadka neodarwinistów

              bioslawek.wordpress.com/2014/01/26/nieaktywne-receptory-wechu-ktore-okazaly-sie-aktywne-kolejna-wpadka-neodarwinistow/
              Ekipa z racjonalisty.pl usunęła po moich uwagach :)


              > Od siebie dorzucę, że trudno tu mówić o "krachu". "Samolubny gen" to książka po
              > pularnonaukowa

              Samolubny gen to zwykły plagiat;


              obserwatorlaicki.files.wordpress.com/2009/12/richard-dawkins-slepy-zegarmistrz-skan1.pdf

              Richard DAWKINS
              Ślepy Zegarmistrz
              czyli, jak ewolucja dowodzi,
              że świat nie został zaplanowany


              Przedmowa Antoniego Hoffmana (szacunek jego pamięci!)

              'W „Samolubnym genie” Dawkins wyjaśnił nam wszystkim - biologom,
              humanistom i matematykom, uczonym, studentom i licealistom - na czym naprawdę polega proces ewolucji, jak działa dobór naturalny. [.....] A przecież w gruncie rzeczy nie ma w „Samolubnym genie” nic specjalnie oryginalnego. Poza ostatnim rozdziałem, w którym Dawkins spróbował zanalizować rozwój kultury w tych samych kategoriach co ewolucyjne zachowania pszczół czy jeleni - z czego się zresztą później słusznie wycofał - reszta książki to tylko prezentacja ostatecznych konsekwencji logicznych paradygmatu neodarwinowskiego, czyli zespołu przekonań teoretycznych o ewolucji sformułowanego w latach trzydziestych i czterdziestych naszego wieku przez J. B. S. Haldane’a, Ronalda A. Fishera, Sewalla Wrighta, Theodosiusa Dobzhansky’ego, Juliana Huxleya, Ernsta Mayra i George’a G. Simpsona, a rozbudowanego w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych przede wszystkim przez Johna Maynarda Smitha, George’a C. Williamsa i Williama Hamiltona'

              bioslawek.wordpress.com/2014/11/13/naukowiec-i-ewolucjonista-powszechnie-uwazany-za-ojca-socjobiologii-psychologii-ewolucyjnej-edward-o-wilson-nazwal-profesora-richarda-dawkinsa-dziennikarzem-ktory-korzysta-z-odkryc-naukowco/
              Naukowiec i ewolucjonista – powszechnie uważany za ojca socjobiologii [psychologii ewolucyjnej] – Edward O. Wilson nazwał profesora Richarda Dawkinsa; „dziennikarzem, który korzysta z odkryć naukowców prowadzących poważne badania”

              https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/zrzut-ekranu-z-2014-11-13-012013.png?w=300&h=147
              • 9rgkh Nie spamuj, nie powielaj postów 15.05.15, 02:00
                • bioslawek Ludzie zadają te same pytania 15.05.15, 03:15
                  ...a ty notorycznie powtarzasz te same androny :)
                  • 9rgkh Re: Ludzie zadają te same pytania 15.05.15, 11:10
                    bioslawek napisał:

                    > ...a ty notorycznie powtarzasz te same androny :)

                    Androny to są o IP. Czekam na Twoją deklarację, że idea projektanta nie wyjaśnia więcej niż idea kosmitów. Czyli nie wyjaśnia nic. Obie są zbędne.

                    Masz ten sam problem, co wszyscy wierzący w jednego bożka, twierdzący, że tylko on istnieje ale nie istnieją inni bogowie.

                    Ty identycznie wybierasz jedną z alternatywnych (także bzdurnych) teorii i twierdzisz, że ta jest prawdziwa a druga nie (chociaż starasz się na ten temat w ogóle nie odzywać). Ale będziesz w końcu musiał kiedyś to zrobić.

                    Giniesz od własnego, alogicznego, niespójnego bełkotu. :)
                    • bioslawek Kto zaprojektował kosmitów? 16.05.15, 18:08
                      9rgkh napisał:

                      > Czekam na Twoją deklarację, że idea projektanta nie wyjaśni
                      > a więcej niż idea kosmitów.

                      Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat, w którym się wzięli --wszechświat miał początek :)
                      • wariant_b Re: Kto zaprojektował kosmitów? 16.05.15, 18:30
                        bioslawek napisał:
                        > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat...

                        Więc ten "ktoś" mógł również zaprojektować twojego projektanta.
                        I sam być czyimś projektem.
                        • bioslawek Kto zaprojektował Projektanta? 16.05.15, 20:50
                          wariant_b napisał:

                          > bioslawek napisał:
                          > > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat...
                          >
                          > Więc ten "ktoś" mógł również zaprojektować twojego projektanta.
                          > I sam być czyimś projektem.

                          https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-24-035317.png?w=574&h=590
                          • wariant_b Re: Kto zaprojektował Projektanta? 16.05.15, 21:15
                            bioslawek wkleił:
                            (obrazek pomijam).

                            Czy coś upoważnia do wniosku, że projektant niewątpliwie nieredukowalnej złożonej
                            pułapki na myszy zaprojektował również pierwiastki, stal, sprężynę, ser na przynętę
                            oraz martwą mysz, która jest funkcjonalnie najważniejszym elementem pułapki?

                            Dlaczego niby twój projektant musiał tworzyć czas, przestrzeń materię i energię,
                            i co tam jeszcze do wici plemnika było potrzebne, a nie mógł skorzystać z gotowych?
                          • 9rgkh Re: Kto zaprojektował Projektanta? 16.05.15, 21:38
                            bioslawek napisał:

                            > wariant_b napisał:
                            >
                            > > bioslawek napisał:
                            > > > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat...
                            > >
                            > > Więc ten "ktoś" mógł również zaprojektować twojego projektanta.
                            > > I sam być czyimś projektem.
                            >
                            > obrazek nie na temat - jak zwykle.

                            Czy projektant jest redukowalnie czy nieredukowalnie złożony?

                            1) Jeśli redukowalnie - to mógł wyewoluować od jakiejś prostej formy. Powstanie czegoś prostego i późniejsza ewolucja do złożoności jest bardziej prawdopodobne niż powstanie od razu ABSOLUTNEJ mądrości. Poza tym projektant nie tworzy dzieł doskonałych więc trudno go nazywać absolutnie mądrym.

                            2) Jeśli nieredukowalnie - to sam jest żywym przykładem tego, że PRZYPADEK może tworzyć formy nieredukowalne. Przypadek to sytuacja, gdy możliwe są różne warianty ale z nie wiadomo jakiego powodu powstaje dokładnie ten jeden (czyli projektant).

                            I oto znów logika uśmierca ledwo co powołanego do istnienia projektanta.

                            :) Oj, biednyś Ty, bo nie przemyślałeś swoich tez. A tu już na pierwszy rzut oka widać, że to się kupy nie trzyma.
                            • bioslawek Czy projektant jest redukowalnie złożony? 18.05.15, 21:47
                              9rgkh napisał:

                              > > > bioslawek napisał:
                              > > > > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat...
                              > > >
                              > > > Więc ten "ktoś" mógł również zaprojektować twojego projektanta.
                              > > > I sam być czyimś projektem.

                              > Czy projektant jest redukowalnie czy nieredukowalnie złożony?

                              https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-24-035317.png?w=574&h=590
                              • 9rgkh Re: Czy projektant jest redukowalnie złożony? 19.05.15, 00:57
                                bioslawek napisał:

                                > 9rgkh napisał:
                                >
                                > > > > bioslawek napisał:
                                > > > > > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat...
                                > > > >
                                > > > > Więc ten "ktoś" mógł również zaprojektować twojego projektant
                                > a.
                                > > > > I sam być czyimś projektem.
                                >
                                > > Czy projektant jest redukowalnie czy nieredukowalnie złożony?

                                Projektant NA PEWNO jest nieredukowalnie złożony ponieważ sam potrafi tworzyć układy nieredukowalnie złożone.

                                Powstaje pytanie, kto go stworzył? Taki projektant jest sprzeczny, bo tworzy się nieskończony ciąg stwarzań projektantów przez ich wcześniejsze wersje.

                                Inna wersja to projektant, który powstał jako zbiór prymitywnych, prostych założeń a potem ewoluował to stopnia złożoności pozwalającej tworzyć układy nieredukowalnie złożone ale wtedy jego ewolucja byłaby potwierdzaniem możliwości analogicznej ewolucji na Ziemi. Taki projektant jest zbędny.

                                W obu przypadkach projektanta redukuje brzytwa Ockhama.
                                • bioslawek Re: Czy projektant jest redukowalnie złożony? 21.05.15, 23:02
                                  9rgkh napisał:

                                  > Powstaje pytanie, kto go stworzył? Taki projektant jest sprzeczny, bo tworzy si
                                  > ę nieskończony ciąg stwarzań projektantów przez ich wcześniejsze wersje.

                                  https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-24-035317.png?w=574&h=590
                                  • wariant_b Re: Czy projektant jest redukowalnie złożony? 21.05.15, 23:09
                                    Więc dalej uważasz, że to projektant nieredukowalnie złożonej pułapki na myszy
                                    zaprojektował również mysz?
                                  • 9rgkh Re: Czy projektant jest redukowalnie złożony? 21.05.15, 23:44
                                    bioslawek napisał:

                                    > 9rgkh napisał:
                                    >
                                    > > Powstaje pytanie, kto go stworzył? Taki projektant jest sprzeczny, bo tworzy si
                                    > > ę nieskończony ciąg stwarzań projektantów przez ich wcześniejsze wersje.
                                    >
                                    > zrzut-ekranu-

                                    Niestety, nie kwalifikujesz się do dalszej rozmowy na ten temat. Nie masz niezbędnych kwalifikacji. Ale możesz tę wiedzę uzupełnić - zakres: pełne rozumienie logiki i przestrzeganie jej w rozmowie. Jako ekstra dodatek: rozumienie, czym jest nieskończoność i jak się jej używa. Nie musisz zdawać żadnego egzaminu, wystarczy, że rozsądnie odpowiesz na ten post. Związaną z tym upadłością swoich hipotez się nie martw, widocznie tak być musiało, pewnie były nędznej jakości.
                      • 9rgkh Re: Kto zaprojektował kosmitów? 16.05.15, 21:22
                        bioslawek napisał:

                        > 9rgkh napisał:
                        >
                        > > Czekam na Twoją deklarację, że idea projektanta nie wyjaśni
                        > > a więcej niż idea kosmitów.
                        >
                        > Kto zaprojektował kosmitów

                        Kosmitów nie trzeba było projektować. Nie są nieredukowalnie złożeni a Ty nie masz na to żadnego obrazka. Nie wolno Ci przyjmować tezy pomocniczej z kapelusza bo wtedy cała reszta jest takiego samego pochodzenia. Ktoś powinien był tego Cię nauczyć. To podstawowy błąd logiczny.

                        A kosmici mogli wyewoluować.

                        > i wszechświat, w którym się wzięli --wszechświat miał początek :)

                        Jeśli miał ten początek (oczywiście prostszy) a Wszechświat się zmienia czyli ewoluuje, to uznajesz ewolucję za fakt. :)

                        Jeśli wszystko MUSI mieć początek to i projektant też go miał. Tylko kto go zaprojektował? Zapewne jeszcze od niego mądrzejszy projektant. I tak dalej. To wasze rozumowanie jest do bani.
                      • olsah65 Re: Kto zaprojektował kosmitów? 16.05.15, 21:25
                        bioslawek napisał: > Kto zaprojektował kosmitów i wszechświat, w którym się wzięli

                        Ten , który pyta.

                        --wszechświat mia
                        > ł początek :)

                        Oczywiście, że tak.
                        Ale w czym?
        • kot404 Re: Zawód racjonalistów. Krach samolubnego genu 14.05.15, 20:24
          właśnie wywaliłem na śmietnik Boga urojonego Dawkinsa. Urojone ego Dawkinsa ma miejsce na śmietniku.
      • katrina_bush Czy tzw. "pierwsi ludzie" mieli rodzicow ? 14.05.15, 20:36
        Czy tzw. "pierwsi ludzie" mieli rodzicow ?

        Wg. Biblii i Ojcow Kosciola tzw. "pierwsi ludzie" z definicji nie mieli rodzicow.

        Wg. nauki "pierwsi ludzie" mieli rodzicow, dowodem sa geny.
        • bioslawek Jeszcze coś na ciebie czeka? 14.05.15, 20:41
          Gawędziarzu amatorze; może się jeszcze pochylę na tym, co produkujesz, ale najpierw dokoncz, co zaczelas :):

          forum.gazeta.pl/forum/w,721,157486501,157588208,Odkryto_piozyteczne_wirusy_renomowane_czasopismo.html
          Odkryto piożyteczne wirusy -renomowane czasopismo

          Proszę bardzo, tutaj jest obszerna praca naukowa, która opisuje pozytywne działanie wirusów, które na zasadzie symbiozy koegzystują z bakteriami w twoim przewodzie pokarmowym. Autorzy podkreślają, że mikroświat składa się z harmonijnie współpracujących mikroorganizmów i jakiekolwiek zakłócenie tej harmonijnej symbiozy może prowadzić do zjadliwości wirusów. Na przykład brak jakiegoś pożytecznego wirusa w organizmie może spowodować utratę bakterii, która jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego, co może skończyć się biegunką i odwodnieniem. Brak innego wirusa i jego replikacji w odpowiednich komórkach (namnażania) często przyczynia się do infekcji i namnażania innego wirusa, który okazuje się zjadliwy. Wirusy, zwłaszcza endogenne, stanowią część układu odpornościowego. Mogą też niszczyć uszkodzone komórki poprzez ich lizę, lub wywołanie apoptozy:

          jmm.sgmjournals.org/content/58/4/531.full
          The challenge of discovering beneficial viruses

          [.....] As well as negative roles, micro-organisms also have beneficial functions. The biological world is harmonious. Many different micro-organisms coexist in an overall symbiotic relationship, such as the complex array of commensal bacterial flora that colonizes the gastrointestinal tract. Some symbiotic bacteria are beneficial to the human body (Sekirov & Finlay, 2006), and play an important role in the decomposition and absorption of food and other substances, including medicines. Quite simply, in the case of human dysbacteriosis, the alteration of the flora will result in diarrhoea and other intestinal disorders. As another example, many parasitoid wasps species are known to harbour symbiotic viruses, and these viruses have a mutual relationship with their wasp host, particularly for host immune responses (Renault et al., 2005). This poses the question: are there beneficial symbiotic viruses in the human body which protect humans from infections caused by other viruses?
          • katrina_bush Czy istnieli tzw. "pierwsi ludzie" oraz.. 14.05.15, 23:15
            bioslawek napisał:

            > Gawędziarzu amatorze; może się jeszcze pochylę na tym, co produkujesz, ale najp
            > ierw dokoncz, co zaczelas :):
            >

            Pisz sobie dalej o "pozytecznych" wirusach. Nie wiem, czy wypada ci zyczyc abys zostal obdarzony przez twojego "Boga" jego stworzeniem, "pozytecznym" wirusem zoltaczki, onkowirusem (do wyboru bialaczka), hiv, czy noro ?

            Odpowiedz, czy istnieli tzw. "pierwsi ludzie" i kim byli ich rodzice ?

            • bioslawek Jedność ludzkiego gatunku 14.05.15, 23:54
              katrina_bush napisała:

              > Odpowiedz, czy istnieli tzw. "pierwsi ludzie" i kim byli ich rodzice ?

              No właśnie kim? - dobre pytanie! :) Jak myślisz, czy pierwsi ludzie - twoi przodkowie - należeli do tego samego gatunku co ty, czy nie?

              https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/zrzut-ekranu-z-2014-11-04-000154.png?w=735&h=563
              • katrina_bush Od kiedy mozna mowic o czlowieku ? 15.05.15, 01:47
                bioslawek napisał:

                > katrina_bush napisała:
                >
                > > Odpowiedz, czy istnieli tzw. "pierwsi ludzie" i kim byli ich rodzice ?
                >
                > No właśnie kim? - dobre pytanie! :) Jak myślisz, czy pierwsi ludzie - twoi pr
                > zodkowie - należeli do tego samego gatunku co ty, czy nie?

                Pomijajac juz mit o stworzeniu czlowieka (poza natura ) z Ksiegi Rodzaju, uznawany za fakt "naukowy" przez Pawla z Tarsu i tzw. Ojcow Kosciola.

                Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze przodkiem kazdego czlowieka moze byc tylko rozumny czlowiek - wtedy okaze sie, ze czlowiek jest wieczny. Co na to genetyka ?

                Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze rozumny czlowiek powstawal w procesie, ktory trwal wiele milionow lat, wtedy bedzie to zgodne z faktami o filogenetycznym pokrewienstwie rzadu ssakow naczelnych oraz faktow z dziedziny embriologii (powstajemy stopniowo z jednej dipolidalnej komorki).

                p. s.
                Zyjemy w czasach, w ktorych "jedynie sluszna" definicja czlowieka nie jest mozliwa.
                Dla czesci ludzi "czlowiek" to wylacznie homo sapiens sapiens - dla innych, ludzmi sa czlowiekowate (zachodzi tutaj fascynujaca zbieznosc miedzy najnowsza wiedza z dziedziny genetyki a przekonaniami i wierzeniami spolecznosci archaicznych).




                • bioslawek Rekapitulacja czy kapitulacja?-New Scientist 15.05.15, 03:54
                  katrina_bush napisała:

                  > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze przodkiem kazdego czlowieka moze byc tylko rozumn
                  > y czlowiek - wtedy okaze sie, ze czlowiek jest wieczny. Co na to genetyka ?


                  Genetyka raczej nic, ale spróbuj w kabarecie tym zabłysnąć :)

                  > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze rozumny czlowiek powstawal w procesie, ktory trwa
                  > l wiele milionow lat, wtedy bedzie to zgodne z faktami o filogenetycznym pokrew
                  > ienstwie rzadu ssakow naczelnych oraz faktow z dziedziny embriologii (powstajem
                  > y stopniowo z jednej dipolidalnej komorki).

                  1) Założenia nie mogą być dowodami.

                  2) Jakimi faktami?

                  3) Embiologia

                  Pewnie chodzi ci o to?:

                  Jedna z największych mistyfikacji w nauce

                  Któż z nas nie czytał w literaturze podręcznikowej lub nie słyszał w internetowych dyskusjach o tym jak istotną dziedziną badań dla neodarwinizmu jest embriologia. Rzekome podobieństwo pomiędzy embrionami poszczególnych gromad kręgowców miało świadczyć o ich wspólnym ewolucyjnym pochodzeniu. Zgadzam się że takie podobieństwo mogłoby być argumentem za wspólnym pokrewieństwem.
                  Ręka do góry kto nie słyszał że embrion ludzki w pewnym stadium posiada bruzdę podobną do “skrzeli”, czy ogona.

                  https://bioslawek.files.wordpress.com/2013/09/qqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqq.jpg?w=612&h=720

                  Na pierwszym widać, jak naprawdę wygląda rozwój embrionalny u poszczególnych grup zwierząt. Widać wyraźnie, że przebiega on różnymi ścieżkami, a poszczególne narządy rozwijają się z różnych prekursorów, co przeczy ewolucji od wspólnego przodka, ponieważ wbrew twierdzeniom Ernsta Haeckela, i późniejszym neodarwinowskim bajkopisarzom (oględnie mówiąc), który fałszował swoje rysunki, ontogeneza nie powtarza filogenezy. A więc podczas ontogenezy (rozwoju embrionalnego) ludzki zarodek nie przechodzi przez etapy odzwierciedlające jego ewolucję. To znaczy przez stadium ryby czy małpy z ogonem. Innymi słowy obserwacje, które miały popierać teorię Darwina mają zupełnie odwrotną wymowę. Prawdziwe dane popierają teorię inteligentnego projektu, ponieważ pokazują, że nie było jakiegoś wspólnego pochodzenia (filogenezy), tylko osobne powoływanie do istnienia wielkich grup organizmów żywych. Obserwacje te popierają tezę, że człowiek (gatunek H. sapiens) stanowi odrębną jednostkę systematyczną, nie powiązaną ewolucyjnie ze współczesnymi wielkimi małpami człekokształtnymi, ani z żadnymi innymi.
                  Co ma do powiedzenia neodarwinizm o różnorodności wzorców w pierwszych stadiach rozwoju? Ewolucjonista Eric Davidson określił ją jako “niepokojącą intelektualnie”. Zagadką jest jak różne metody rozwoju mają pochodzić od jednego przodka. Oczywiście dla ewolucjonistów pochodzić od niego po prostu muszą.

                  bioslawek.wordpress.com/2013/09/21/jedna-z-najwiekszych-mistyfikacji-w-nauce/
                  A jak myślisz, że bioslawek cię szachruje, to tutaj masz na ten temat z New Scientist

                  How fudged embryo illustrations led to drawn-out lies

                  www.newscientist.com/article/mg22530041.200-how-fudged-embryo-illustrations-led-to-drawnout-lies.html?utm_source=NSNS&utm_medium=SOC&utm_campaign=hoot&cmpid=SOC%257CNSNS%257C2014-GLOBAL-hoot#.VVVQ9Lntmkq

                  Some of the most iconic images in biology hold a dark secret. Haeckel's Embryos: Images, evolution, and fraud delves into their history

                  IT's embarrassing but true: some of the most influential drawings in the history of biology are wrong, exaggerated to fit a thesis.


                  As we discover in Haeckel's Embryos, German biologist Ernst Haeckel included illustrations of the embryological stages of vertebrates in a series of books published between 1868 and 1908. Fudging the data, he placed the drawings into a comparative grid, highlighting similarities between species and blurring differences. The results are highly inaccurate.


                  • pocoo Re: Rekapitulacja czy kapitulacja?-New Scientist 15.05.15, 11:45
                    A ty bioslawek?To,że nie jesteś człowiekiem rozumnym,to wiem.
                    To ,że nie jesteś Świadkiem Jehowy,też wiem.
                    Wcielaj się dalej w kogo chcesz.
                    • bioslawek Ot 15.05.15, 12:00
                      pocoo napisała:

                      > To ,że nie jesteś Świadkiem Jehowy,też wiem.
                      > Wcielaj się dalej w kogo chcesz.

                      A czy ja kiedykolwiek, gdziekolwiek napisałem, że jestem?
                      • pocoo Re: Ot 16.05.15, 08:18
                        bioslawek napisał:

                        > A czy ja kiedykolwiek, gdziekolwiek napisałem, że jestem?

                        Nie?
                        A to ciekawe.Sam sobie przeglądaj te swoje wklejenia broszurek z rycinami.
                        A właściwie,kim ty już nie byłeś?Kiedy zabraknie dla ciebie kościołów i religii to zaczniesz "zakładać" swoje sekty.Już zacząłeś?
                        • bioslawek Re: Ot 16.05.15, 15:54
                          pocoo napisała:

                          > bioslawek napisał:
                          >
                          > > A czy ja kiedykolwiek, gdziekolwiek napisałem, że jestem?
                          >
                          > Nie?
                          > A to ciekawe.Sam sobie przeglądaj te swoje wklejenia broszurek z rycinami.
                          > A właściwie,kim ty już nie byłeś?Kiedy zabraknie dla ciebie kościołów i religii
                          > to zaczniesz "zakładać" swoje sekty.Już zacząłeś?

                          Nigdy nie byłem członkiem zasnej religii oprocz kosciola katolickiego, ktory zbojkotowalem w wieku 11 lat
                  • 9rgkh Re: Rekapitulacja czy kapitulacja?-New Scientist 15.05.15, 12:21
                    bioslawek napisał:

                    > katrina_bush napisała:
                    >
                    > > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze przodkiem kazdego czlowieka moze byc tylko rozumn
                    > > y czlowiek - wtedy okaze sie, ze czlowiek jest wieczny. Co na to genetyka ?

                    >
                    > Genetyka raczej nic, ale spróbuj w kabarecie tym zabłysnąć :)
                    >
                    > > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze rozumny czlowiek powstawal w procesie, ktory trwa
                    > > l wiele milionow lat, wtedy bedzie to zgodne z faktami o filogenetycznym pokrew
                    > > ienstwie rzadu ssakow naczelnych oraz faktow z dziedziny embriologii (powstajem
                    > > y stopniowo z jednej dipolidalnej komorki).
                    >
                    > 1) Założenia nie mogą być dowodami.

                    Dowodami są dane obserwacyjne. Teoria się z nimi zgadza. Jest dowodem o tyle, o ile obserwacje zgadzają się z przewidywaniami teorii.

                    Założenie o istnieniu projektanta nie może być dowodem jego istnienia. To jest Twój błąd.

                    > 2) Jakimi faktami?

                    Obserwacjami.

                    > 3) Embiologia
                    >
                    > Pewnie chodzi ci o to?:
                    >
                    > Jedna z największych mistyfikacji w nauce
                    >
                    > Któż z nas nie czytał w literaturze podręcznikowej lub nie słyszał w internetow
                    > ych dyskusjach o tym jak istotną dziedziną badań dla neodarwinizmu jest embriol
                    > ogia. Rzekome podobieństwo pomiędzy embrionami poszczególnych gromad kręgowców
                    > miało świadczyć o ich wspólnym ewolucyjnym pochodzeniu. Zgadzam się że takie po
                    > dobieństwo mogłoby być argumentem za wspólnym pokrewieństwem.
                    > Ręka do góry kto nie słyszał że embrion ludzki w pewnym stadium posiada bruzdę
                    > podobną do “skrzeli”, czy ogona.

                    Jeśli nie posiada to nie znaczy, że nie ma innych zgodności.

                    > Na pierwszym widać, jak naprawdę wygląda

                    Na pierwszy rzut oka widać, jak manipulujesz. Teorię potwierdza mnóstwo INNYCH przykładów.

                    > jedna-z-najwiekszych-mistyfikacji-w-nauce

                    Jedna z największych mistyfikacji w wierze i religiach - włączanie się w dyskusje na temat metody naukowej. MN jest absolutnie skuteczna i daje nam jedyny prawdziwy obraz świata. Naukowcy potrafią sami znajdować błędy i porzucać fałszywe hipotezy i teorie. To normalne i w niczym nie umniejsza znaczenia i zasług nauki.

                    Wiara to dogmatyzm. I teraz dowód - wytłumacz mi, dlaczego dogmatycznie tkwisz przy projektancie jeśli kosmici równie dobrze tłumaczą abiogenezę? To jest błąd logiczny, którego nieusunięcie wyklucza Cię z każdej dyskusji.
                    • bioslawek 9rgkh nam przetłumaczy :) 17.05.15, 01:38
                      Możesz przetłumacztć, bo widzę że dalej nie rozumiesz?


                      How fudged embryo illustrations led to drawn-out lies

                      www.newscientist.com/article/mg22530041.200-how-fudged-embryo-illustrations-led-to-drawnout-lies.html?utm_source=NSNS&utm_medium=SOC&utm_campaign=hoot&cmpid=SOC%257CNSNS%257C2014-GLOBAL-hoot#.VVVQ9Lntmkq

                      Some of the most iconic images in biology hold a dark secret. Haeckel's Embryos: Images, evolution, and fraud delves into their history

                      IT's embarrassing but true: some of the most influential drawings in the history of biology are wrong, exaggerated to fit a thesis.

                      As we discover in Haeckel's Embryos, German biologist Ernst Haeckel included illustrations of the embryological stages of vertebrates in a series of books published between 1868 and 1908. Fudging the data, he placed the drawings into a comparative grid, highlighting similarities between species and blurring differences. The results are highly inaccurate.
                      • 9rgkh Re: 9rgkh nam przetłumaczy :) 17.05.15, 20:10
                        No to tłumaczę kim jest bioslawek... :)

                        bioslawek napisał:

                        > Możesz przetłumacztć, bo widzę że dalej nie rozumiesz?

                        Chłopczyku, nie odpowiadasz na moje kontrargumenty. Hucpa, którą tu organizujesz jest klasyczną erystyką. Nie to forum, nie ta tematyka i absolutnie wykluczone są podchody pod kompetencje uczestników. Zachowujesz się jak przedszkolak albo dorosły niepełnosprawny umysłowo, któremu tłumaczy się po wielokroć a ten nie pojmuje.

                        Działając jak spamujący troll zostaniesz w końcu wyrzucony z tego forum.
                  • katrina_bush Czytaj uwaznie a nie niechlujnie ! 15.05.15, 17:17
                    bioslawek napisał:

                    > katrina_bush napisała:
                    >
                    > > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze przodkiem kazdego czlowieka moze byc tyl
                    > ko rozumn
                    > > y czlowiek - wtedy okaze sie, ze czlowiek jest wieczny. Co na to genetyk
                    > a ?

                    >
                    > Genetyka raczej nic, ale spróbuj w kabarecie tym zabłysnąć :)

                    Nie wiem kto by pasowal lepiej do kabaretu ?

                    Twierdzenie, ze kazdy rozumny czlowiek moze miec za przodka tylko rozumnego czlowieka, prowadzi do konkluzji, ze pare milionow lat temu istnial gatunek rozumnych ludzi.

                    >
                    > > Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze rozumny czlowiek powstawal w procesi
                    > e, ktory trwa
                    > > l wiele milionow lat, wtedy bedzie to zgodne z faktami o filogenet
                    > ycznym pokrew
                    > > ienstwie rzadu ssakow naczelnych oraz faktow z [b]dziedziny embriologii [
                    > /b](powstajem
                    > > y stopniowo z jednej dipolidalnej komorki).
                    >

                    > A jak myślisz, że bioslawek cię szachruje, to tutaj masz na ten temat z New Sci
                    > entist
                    >
                    > How fudged embryo illustrations led to drawn-out lies
                    >

                    Cytat z podanego przez ciebie zrodlowego artykulu opublikowanego z w New Scientist:

                    "Ironically, although Haeckel's drawings are used only as relics now, modern molecular genetic studies show that his fundamental point – that there are important similarities between different vertebrate embryos – seems less mistaken, even though his diagrams are profoundly wrong."

                    Czy ja gdziekolwiek pisze o rysunkach Haeckla ? To po co mi tu z tematem wylazisz ?!

                    Wszystkie ssaki przechodza te same etapy rozwoju embrionalnego. Od zygoty, przez stadium embrionalne i etap plodowy. Z zygoty goryla nie powstanie szympans a mimo to wspolnego przodka maja.

                    Czy czlowiek jest jedynym ssakiem, ktory posiada inteligencje, samoswiadomosc i podstawowa zdolnosc do abstrakcyjnego myslenia ?



                    • bioslawek ?? 15.05.15, 21:38
                      katrina_bush napisała:

                      > Czy ja gdziekolwiek pisze o rysunkach Haeckla ? To po co mi tu z tematem wyl
                      > azisz ?!

                      >
                      > Wszystkie ssaki przechodza te same etapy rozwoju embrionalnego. Od zygoty, p
                      > rzez stadium embrionalne i etap plodowy. Z zygoty goryla nie powstanie szymp
                      > ans
                      a mimo to wspolnego przodka maja.


                      Jak się nazywa to prawo, ta zasada?
                      • katrina_bush replikacja, zmienność i selekcja 15.05.15, 22:24
                        bioslawek napisał:

                        > katrina_bush napisała:
                        >
                        > > Czy ja gdziekolwiek pisze o rysunkach Haeckla ? To po co mi tu z temat
                        > em wyl
                        > > azisz ?!

                        > >
                        > > Wszystkie ssaki przechodza te same etapy rozwoju embrionalnego. Od zyg
                        > oty, p
                        > > rzez stadium embrionalne i etap plodowy. Z zygoty goryla nie powstanie
                        > szymp
                        > > ans
                        a mimo to wspolnego przodka maja.

                        >
                        > Jak się nazywa to prawo, ta zasada?

                        replikacja, zmienność i selekcja


                        • bioslawek Podobienstwa embrionów czy selekcja i replikacja? 16.05.15, 00:15
                          katrina_bush napisała:

                          > > Jak się nazywa to prawo, ta zasada?
                          >
                          > replikacja, zmienność i selekcja


                          To jest to prawo związane z embriologią/ Jak to ma wyglądać konkretnie?
                          • katrina_bush Dlaczego Bog stwarza wadliwe zarodki ? 16.05.15, 21:04
                            bioslawek napisał:

                            > katrina_bush napisała:
                            >
                            > > > Jak się nazywa to prawo, ta zasada?
                            > >
                            > > replikacja, zmienność i selekcja

                            >
                            > To jest to prawo związane z embriologią/ Jak to ma wyglądać konkretnie?

                            replikacja -> rozmnazanie przez przekazywanie genow

                            zmiennosc -> potomek rozni sie genetycznie od kazdego z rodzicow

                            selekcja -> wadliwy zarodek jest usuwany w sposob naturalny


                            Pytanie: Dlaczego Bog stwarza wadliwe zarodki ?
                            • olsah65 Re: Dlaczego Bog stwarza wadliwe zarodki ? 16.05.15, 21:10
                              katrina_bush napisała: > Pytanie: Dlaczego Bog stwarza wadliwe zarodki ?

                              Ponieważ nic nie jest idealne.
                            • bioslawek Zmieniasz temat. O innych embrionach prawiłaś:) 17.05.15, 01:31
                              katrina_bush napisała:

                              > zmiennosc -> potomek rozni sie genetycznie od kazdego z rodzicow
                              >
                              > selekcja -> wadliwy zarodek jest usuwany w sposob naturalny[/b]
                              >
                              > Pytanie: Dlaczego Bog stwarza wadliwe zarodki ?

                              Moje pytanie dotyczy tego, do czego nawiązałaś wcześniej. Tak szybko zapominasz, jakie tezy obowiązują w twojej argumentacji, tak szybko się gubisz, bo nie przyświeca ci światełko, które jest owocem edukacji? :)

                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,157606015,157618368,Od_kiedy_mozna_mowic_o_czlowieku_.html
                              katrina_bush napisała:

                              [.....] oraz faktow z dziedziny embriologii (powstajemy stopniowo z jednej dipolidalnej komorki).

                              bioslawek;

                              Pisałaś o faktach z embriologii w kontekście biologii rozwoju, a nie o patologiach embrionów i selekcji. Więc ponawiam pytanie: co konkretnie miałaś na myśli???



                              • katrina_bush Powstawanie czlowieka jest dlugotrwalym procesem. 17.05.15, 15:38
                                bioslawek napisał:
                                >
                                > bioslawek;
                                >
                                > Pisałaś o faktach z embriologii w kontekście biologii rozwoju, a nie o patologi
                                > ach embrionów i selekcji. Więc ponawiam pytanie: co konkretnie miałaś na myś
                                > li???>

                                >

                                Czytaj dokladnie !

                                moj cytat:
                                "Gdy wyjdziemy z zalozenia, ze rozumny czlowiek powstawal w procesie, ktory trwal wiele milionow lat, wtedy bedzie to zgodne z faktami o filogenetycznym pokrewienstwie rzadu ssakow naczelnych oraz faktow z dziedziny embriologii (powstajemy stopniowo z jednej dipolidalnej komorki)."


                                bioslawek napisał:
                                "co konkretnie miałaś na myśli"

                                To mam na mysli:
                                Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) jest dlugotrwalym procesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju embrionalnego. Na zasadzie replikacji, zmiennosci i selekcji.

                                Chyba, ze wiesz lepiej, co ja mam na mysli ?


                                • bioslawek Ontogeneza i filogeneza --niespójności wypowiedzi 17.05.15, 17:35
                                  katrina_bush napisała:

                                  > moj cytat:

                                  > oraz faktow z dziedziny embriologii
                                  > powstajemy stopniowo z jednej dipolidalnej komork


                                  > To mam na mysli:

                                  > [b]Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) jest dlugotrwalym pro
                                  > cesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju embrionalnego.

                                  Przepraszam, rozwój embrionalny (ontogeneza od zapłodnienia do narodzin) trwa u człowieka przeważnie 9 miesięcy, natomiast zakładana ewolucja człowieka licząc od hipotetycznego wspólnego przodka z szympansem 5-6 000 000 lat. Gdzie ty tutaj widzisz spójność swoich wypowiedzi? Co ma wspólnego ontogeneza z filogenezą?

                                  Widzę, że próbujesz coś przepisywać ze ściąg dla licealistów,ale nawet do tego nie jestes zdolna, żeby sklecić z tego coś logicznie spójnego. Wracaj lepiej do swojego pokoiku z laleczkami :)

                                  • katrina_bush Odpowiedz mi na pytanie. 17.05.15, 19:22
                                    bioslawek napisał:

                                    > katrina_bush napisała:
                                    >
                                    > > moj cytat:
                                    >
                                    > > oraz faktow z dziedziny embriologii
                                    > > powstajemy stopniowo z jednej dipolidalnej komork

                                    >
                                    > > To mam na mysli:
                                    >
                                    > > [b]Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) jest dlugotrwal
                                    > ym pro
                                    > > cesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju embrional
                                    > nego.
                                    >
                                    > Przepraszam, rozwój embrionalny (ontogeneza od zapłodnienia do narodzin) trwa u
                                    > człowieka przeważnie 9 miesięcy, natomiast zakładana ewolucja człowieka licząc
                                    > od hipotetycznego wspólnego przodka z szympansem 5-6 000 000 lat. Gdzie ty tut
                                    > aj widzisz spójność swoich wypowiedzi? Co ma wspólnego ontogeneza z filogenezą?
                                    >

                                    No to masz:
                                    Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) oraz innych ssakow jest procesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju embrionalnego.


                                    p. s.
                                    Zamiast sie tu cwaniaczyc, odpowiedz mi na pytanie, po co "Bog" stwarza wadliwe zarodki, ktore w naturalny sposob zostaja usuwane ? Skoro twoj "Bog" ewolucje konroluje.

                                    oraz

                                    Czy czlowiek jest jedynym ssakiem, ktory posiada inteligencje, samoswiadomosc i podstwawowa zdolnosci do abstrakcyjnego myslenia ?
                                    • bioslawek Jest teza, a gdzie dowód? 17.05.15, 20:23
                                      katrina_bush napisała:

                                      > > > [b]Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) jest dlug
                                      > otrwal
                                      > > ym pro
                                      > > > cesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju emb
                                      > rional
                                      > > nego.
                                      > >
                                      > > Przepraszam, rozwój embrionalny (ontogeneza od zapłodnienia do narodzin)
                                      > trwa u
                                      > > człowieka przeważnie 9 miesięcy, natomiast zakładana ewolucja człowieka
                                      > licząc
                                      > > od hipotetycznego wspólnego przodka z szympansem 5-6 000 000 lat. Gdzie
                                      > ty tut
                                      > > aj widzisz spójność swoich wypowiedzi? Co ma wspólnego ontogeneza z filog
                                      > enezą?
                                      > >
                                      >
                                      > [b]No to masz:
                                      > Powstawanie czlowieka rozumnego (homo sapiens sapiens) oraz innych ssakow jest
                                      > procesem zarowno na przestrzeni ewolucji jak i na poziomie rozwoju embrionalneg
                                      > o.

                                      No i gicio:) Widzisz, jak się postarasz, to potrafisz nie produkować bełkotu. A teraz do rzeczy: jest teza, a gdzie dowód?

                                      > p. s.
                                      > Zamiast sie tu cwaniaczyc, odpowiedz mi na pytanie, [b]po co "Bog" stwar
                                      > za wadliwe zarodki
                                      , ktore w naturalny sposob zostaja usuwane ?

                                      Najpierw musisz udowodnić, że stwarza je Bóg :)


                                      >Skoro twoj "Bog"
                                      > ewolucje konroluje.

                                      ???

                                      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/10/10429242_774087279296984_3988152709164550432_n.jpg?w=480&h=433

                                      > oraz
                                      >
                                      > Czy czlowiek jest jedynym ssakiem, ktory posiada inteligencje, samoswiadomosc

                                      Nie

                                      >i
                                      > podstwawowa zdolnosci do abstrakcyjnego myslenia ?

                                      Zależy, co masz na myśli:

                                      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/04/6a0133f0b2fdc2970b01a3fa88f49c970b.jpg?w=500&h=400

                                      Profesor Paul Davies tak się wypowiedział o zdolności mózgu do uprawiania abstrakcyjnej matematyki: „Matematyka nie jest czymś, czego można dotknąć. Jest wytworem ludzkiego umysłu. Niemniej okazuje się, że najlepsze zastosowanie znajduje na przykład w fizyce cząstek elementarnych i astrofizyce — dziedzinach jakże odległych od codziennego życia”. Co to oznacza? „Według mnie stanowi to dowód, iż nasza świadomość i zdolność zajmowania się matematyką nie są zwykłym przypadkiem, trywialnym szczegółem, nieistotnym skutkiem ubocznym ewolucji” (Are We Alone?)

                                      • katrina_bush sam twierdzisz, ze "Bog" kontroluje ewolucje.. 17.05.15, 23:04
                                        bioslawek napisał:

                                        >
                                        > No i gicio:) Widzisz, jak się postarasz, to potrafisz nie produkować bełkotu.
                                        > A teraz do rzeczy: jest teza, a gdzie dowód?
                                        >
                                        > > p. s.
                                        > > Zamiast sie tu cwaniaczyc, odpowiedz mi na pytanie, [b]po co "B
                                        > og" stwar
                                        > > za wadliwe zarodki
                                        , ktore w naturalny sposob zostaja usuwane ?
                                        >
                                        > Najpierw musisz udowodnić, że stwarza je Bóg :)
                                        >

                                        To jest twoje zadanie ! Sam twierdzisz, ze "Bog" kontroluje ewolucje.

                                        >

                                        > >
                                        > > Czy czlowiek jest jedynym ssakiem, ktory posiada inteligencje, samoswiadomosc
                                        >
                                        > Nie
                                        >
                                        > >i podstwawowa zdolnosc do abstrakcyjnego myslenia ?
                                        >
                                        > Zależy, co masz na myśli:
                                        >

                                        Spontaneous Transfer of Matching by Infant Chimpanzees


                                        www.psych.upenn.edu/~premack/Publications_files/JExpPsych14.pdf
                                        • bioslawek Dowody! :). 18.05.15, 01:39
                                          katrina_bush napisała:

                                          > To jest twoje zadanie ! Sam twierdzisz, ze "Bog" kontroluje ewolucje.
                                          >



                                          Gdzie tak twierdziłem?
                                        • bioslawek Co chcesz udowodnić tym archaicznym artykułem? 18.05.15, 09:19
                                          katrina_bush napisała:

                                          > Spontaneous Transfer of Matching by Infant Chimpanzees
                                          >
                                          >
                                          > www.psych.upenn.edu/~premack/Publications_files/JExpPsych14.pdf

                                          Ten artykuł pochodzi z 1988 roku i dotyczy badań nad zachowaniami szympansów (etologia, biologia behawioralna). Napisani go prawdopodobnie, jak ciebie na świecie jeszcze nie było. Ale jaka jest istota twojej argumentacji w oparciu o ten materiał. Możesz mi to jasno wyłożyć? Czy może dziecku się niechcąco wygooglowalo :)
                                          • bookworm Re: Co chcesz udowodnić tym archaicznym artykułem 18.05.15, 09:32
                                            Prośba do admina o niekasowanie ale przeniesienie tego wątku na forum nauka - tam gdzie jego miejsce.
                                            • bioslawek Piłka będzie odbita :) 18.05.15, 21:49
                                              bookworm napisał:

                                              > Prośba do admina o niekasowanie ale przeniesienie tego wątku na forum nauka - t
                                              > am gdzie jego miejsce.

                                              Piłka będzie odbita i wątek tutaj wróci, bo ma powiazanie z Księga Rodzaju-powiedzą. A tobie, jak się nie podoba, to sobie zaloz swoj i polemizuj :)
          • pocoo Re: Jeszcze coś na ciebie czeka? 15.05.15, 11:54
            bioslawek napisał:

            > Gawędziarzu amatorze; może się jeszcze pochylę na tym, co produkujesz, ale najp
            > ierw dokoncz, co zaczelas :):

            Świadek Jehowy,nigdy nie wysili się na takie zdanie.Spadaj.
            • bioslawek Re: Jeszcze coś na ciebie czeka? 15.05.15, 12:01
              pocoo napisała:

              > > Gawędziarzu amatorze; może się jeszcze pochylę na tym, co produkujesz, al
              > e najp
              > > ierw dokoncz, co zaczelas :):
              >
              > Świadek Jehowy,nigdy nie wysili się na takie zdanie.Spadaj.

              A jednak mimo wszystko się pochyliłem. Zmienisz teraz o mnie zdanie? :)
              • pocoo Re: Jeszcze coś na ciebie czeka? 15.05.15, 17:58
                bioslawek napisał:
                > A jednak mimo wszystko się pochyliłem. Zmienisz teraz o mnie zdanie? :)

                Przecież ja nie mam o tobie żadnego wyrobionego zdania.No...chyba,że jestes aktorem,który gra różne role.Jesteś mało przekonujący,więc twoja gra jest do niczego.
                • bioslawek Re: Jeszcze coś na ciebie czeka? 15.05.15, 21:39
                  pocoo napisała:

                  > bioslawek napisał:
                  > > A jednak mimo wszystko się pochyliłem. Zmienisz teraz o mnie zdanie? :)
                  >
                  > Przecież ja nie mam o tobie żadnego wyrobionego zdania.No...chyba,że jestes akt
                  > orem,który gra różne role.Jesteś mało przekonujący,więc twoja gra jest do nicze
                  > go.


                  A jednak! :)
    • bioslawek Kto zaprojektował Projektanta kosmitów? 17.05.15, 18:10

      pl.wikipedia.org/wiki/Ostateczny_boeing_747_%E2%80%93_gambit
      Ostateczny boeing 747 - gambit – próba wykazania, że Bóg najprawdopodobniej nie istnieje, przedstawiona przez Richarda Dawkinsa w czwartym rozdziale "Dlaczego niemal na pewno nie ma Boga" wydanej w 2006 książki Bóg urojony. Dawkins przedstawia go jako kontrargument do argumentu z projektu.

      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-24-035317.png?w=574&h=590

      Czy kiedy naukowymi metodami wykrywamy przyrodnicze obiekty o cechach zaawansowanych technicznie projektów, to do uznania ich za zaawansowane technicznie projektu musimy poznać tożsamość inteligentnego Projektanta. Czy wyjaśnienie musi mieć inne wyjaśnienie, żeby okazało się wyjaśnieniem? Takie myślenie, to błąd logiczny. Watson i Crick odkryli strukturę kodu genetycznego. Stworzyli model podwójnej helisy. Czy zespół przyznający im Nagrodę Nobla domagał się kolejnego wyjaśnienia, to znaczy, jakie konkretnie enzymy replikują DNA, albo w jaki sposób DNA wzięło się na ziemi? Uczeni odkryli ucieczkę galaktyk-rozszerzanie się wszechświata i promieniowanie reliktowe. Sformułowali na podstawie tych danych teorię wielkiego wybuchu. Teoria ta mówi, że tuż 'przed' powstaniem naszego materialnego wszechświata istniała osobliwość -inaczej mówiąc: 'nie wiemy co, to było'). Jednak postulują< że 'przed' osobliwością też COŚ 'istniało' (piszę w cudzysłowach, ponieważ tam, w przedosobliwym - wielkowybuchowym środowisku nie było czasu: wcześniej -> teraz -> później). Czy z powodu braku tego wyjaśnienia naukowcy mają odrzucić teorię wielkiego wybuchu? Innymi słowy: czy z powodu braku wyjaśnienia wyjaśnienia należy zlekceważyć dane, które już nauka odkryła: rozszerzanie się wszechświata, promieniowanie reliktowe? Na podobnych zasadach uczeni, zwolennicy teorii inteligentnego projektu w biologii nie odrzucają ogromnego świadectwa, które za nim przemawia.

      https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-28-115603.png?w=679&h=593
      • wariant_b Kto zaprojektował mysz? 17.05.15, 20:13
        Czy był to projektant nieredukowalnie złożonej pułapki na myszy?
        Bez projektu kompatybilnej myszy, pułapka nie mogłaby działać.
      • wariant_b Re: Kto zaprojektował Projektanta kosmitów? 17.05.15, 20:24
        Może wypuściła ich jakaś wyższa uczelnia?

        Projektowanie Kosmitów jest trudną dziedziną wymagającą sporej wiedzy.
        Wielość środowisk stwarza problemy wymagające indywidualnego podejścia.
        O kosztach takiego projektu nie wspominam, bo nie jest mi znany.
        Nie sądzę, żeby projektowanie Kosmitów powierzano amatorom-samoukom.
      • 9rgkh Re: Kto zaprojektował Projektanta kosmitów? 17.05.15, 20:36
        Kosmitów nie trzeba było projektować, nic nie wiadomo o tym, że zawierają nieredukowalne złożoności a więc mogli wyewoluować według najprostszych zasad ewolucji. Projektant jest zbędny kosmitom.

        MUSISZ uznać, że życie ziemskie mogło powstać bez udziału projektanta.

        bioslawek napisał:

        > Ostateczny boeing 747 - gambit – próba wykazania, że Bóg najpra
        > wdopodobniej nie istnieje, przedstawiona przez Richarda Dawkinsa w czwartym roz
        > dziale "Dlaczego niemal na pewno nie ma Boga" wydanej w 2006 książki Bóg urojon
        > y. Dawkins przedstawia go jako kontrargument do argumentu z projektu.


        Bóg nie istnieje na pewno.

        Logicznie: istnienie pojawia się wtedy, gdy udowadniamy prawdziwość odpowiedniej hipotezy. Brak istnienie to nieistnienie. Istnienia boga nie udowodniono więc nie istnieje on.

        > Czy kiedy naukowymi metodami wykrywamy przyrodnicze obiekty o cechach zaawansow
        > anych technicznie projektów

        Wszystkie ludzkie zaawansowane technicznie projekty powstały wskutek ewolucji (żaden nie powstał od razu, wiedzę potrzebną do jego konstrukcji ewolucyjnie gromadzono) i każdy jest zgodny z fizyką świata.

        Analogicznie jest ze wszystkimi "konstrukcjami" i mechanizmami biologicznymi. Wszystkie są zgodne z fizyką (a więc i chemią) świata.

        Każda z "nieredukowalnych złożoności" mogła teoretycznie powstać wskutek innych reakcji i procesów chemicznych i żadna nie może być traktowana jako nieredukowalna złożoność, gdyż nie mamy spisu wszystkich reakcji możliwych i nie wolno nam tej drogi wykluczać.
        • bioslawek Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity:) 17.05.15, 20:47
          9rgkh napisał:

          > Kosmitów nie trzeba było projektować, nic nie wiadomo o tym, że zawierają niere
          > dukowalne złożoności ....

          Tym samym przyznajesz, że ziemskie formy życia zawierają nieredukowalnie złożone kompleksy? Czy znasz, albo czy potrafisz sobie wyobrazić inne formy życia niż te na ziemi?





          • 9rgkh Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 17.05.15, 21:34
            bioslawek napisał:

            > 9rgkh napisał:
            >
            > > Kosmitów nie trzeba było projektować, nic nie wiadomo o tym, że zawierają niere
            > > dukowalne złożoności ....
            >
            > Tym samym przyznajesz, że ziemskie formy życia zawierają nieredukowalnie złożon
            > e kompleksy?

            Nie. Gdzie widzisz, że przyznałem? Używam Twojego języka, żebyś zrozumiał o czym piszę. Po co miałbym tworzyć neologizmy? Istnieją formy, które WYGLĄDAJĄ JAK nieredukowalne złożoności (przecież nikt z naukowców tego nie neguje). Ale, i to wykazywałem wielokrotnie, nie są takimi, bo nie możesz wykluczyć, że do powstania tych mechanizmów doszło normalną, ewolucyjną drogą, tyle że ciągiem innych reakcji. Przecież nie masz listy wszystkich reakcji możliwych w naszym świecie, więc nie wolno ci tego wykluczać.

            > Czy znasz, albo czy potrafisz sobie wyobrazić inne formy życia niż
            > te na ziemi?

            Tak, znam jeszcze formy życia nie tylko na ziemi ale w wodzie i w powietrzu. Nie muszę sobie ich wyobrażać.

            A o kosmitach nie wiemy nic. Ale istnienia ich nie wolno wykluczać.

            A Ty osobiście - wierzący dogmatyk - powinieneś przyjąć obie hipotezy jako równie prawdopodobne. Od kiedy zaczynasz?
            • bioslawek Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 18.05.15, 01:43
              9rgkh napisał:

              > bioslawek napisał:
              >
              > > 9rgkh napisał:
              > >
              > > > Kosmitów nie trzeba było projektować, nic nie wiadomo o tym, że zaw
              > ierają niere
              > > > dukowalne złożoności ....
              > >
              > > Tym samym przyznajesz, że ziemskie formy życia zawierają nieredukowalnie
              > złożon
              > > e kompleksy?
              >
              > Nie. Gdzie widzisz, że przyznałem? Używam Twojego języka, żebyś zrozumiał o czy
              > m piszę.

              Cięzko zrozumieć, kiedy piszesz ze morfologia kosmitow nie jest tak samo nieredukowalnie zlozona, jak morfologia organizmow ziemskich. Nikt nie musi umiec czytac miedzy wierszami, to ty masz sie postarac pisac zrozumiale.

              No wiec jaka jest istota zycia, na jakiej opiera sie natura kosmitow?



              • 9rgkh Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 19.05.15, 00:42
                bioslawek napisał:

                > 9rgkh napisał:
                >
                > > bioslawek napisał:
                > >
                > > > 9rgkh napisał:
                > > >
                > > > > Kosmitów nie trzeba było projektować, nic nie wiadomo o tym, że zawierają niere
                > > > > dukowalne złożoności ....
                > > >
                > > > Tym samym przyznajesz, że ziemskie formy życia zawierają nieredukowalnie złożon
                > > > e kompleksy?
                > >
                > > Nie. Gdzie widzisz, że przyznałem? Używam Twojego języka, żebyś zrozumiał o czy
                > > m piszę.
                >
                > Cięzko zrozumieć, kiedy piszesz ze morfologia kosmitow nie jest tak samo niered
                > ukowalnie zlozona, jak morfologia organizmow ziemskich.

                Nie wiem, jaka ona jest ale Ty tez tego nie wiesz. I dlatego - NIE WOLNO Ci wykluczać, że powstali oni na drodze samoistnej ewolucji.

                > Nikt nie musi umiec czy
                > tac miedzy wierszami, to ty masz sie postarac pisac zrozumiale.
                >
                > No wiec jaka jest istota zycia, na jakiej opiera sie natura kosmitow?

                No, jaka ona jest? :) To ty uważasz, że coś możesz o niej powiedzieć.

                Czy Ty naprawdę jesteś tak tępy logicznie, czy tylko grasz głupa?

                A jaka jest morfologia projektanta? Też nie wiesz. I dlatego musisz oba te warianty traktować jako jednakowo prawdopodobne. MUSISZ. :)
                • bioslawek Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 20.05.15, 00:58
                  9rgkh napisał:

                  > No, jaka ona jest? :)

                  Nie wiem, to ty postulujesz istnienie krasnoludkow, to znaczy kosmitow i twierdzisz ze to inteligentni projektanci :)
                  • 9rgkh Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 20.05.15, 01:46
                    bioslawek napisał:

                    > 9rgkh napisał:
                    >
                    > > No, jaka ona jest? :)
                    >
                    > Nie wiem, to ty postulujesz istnienie krasnoludkow, to znaczy kosmitow i twierd
                    > zisz ze to inteligentni projektanci :)

                    Nie wiesz. Nie znasz anatomii ani projektanta, ani kosmitów. Ze względu na anatomię NIE WOLNO Ci wykluczyć istnienia jednego bytu a drugiego nie.

                    A teraz czekam na Twoje potwierdzenie, że życie ziemskie może być skutkiem działania albo projektanta, albo kosmitów i Ty nie możesz wykluczyć żadnej z tych dwóch wersji.
          • wariant_b Re: Czy znacie inne formy życia?Anatomia tosmity: 17.05.15, 21:38
            bioslawek napisał:
            > Czy znasz, albo czy potrafisz sobie wyobrazić inne formy życia niż te na ziemi?

            Masz na myśli Kosmitów, Różowe Jednorożce czy Inteligentnego Projektanta?
            Oczywiście, że można je sobie wyobrazić, ale to nie generuje istnienia bytu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka