Dodaj do ulubionych

Sens życia

29.03.20, 11:35
Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyżby sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życiowej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrążyć się w niebycie?
Obserwuj wątek
      • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 12:12
        Jedno nie przeszkadza drugiemu .Ale nawet najlepsze życie kończy się w końcu śmiercią i niebytem [choć nie koniecznie bo to jest temat tego wątku].
        A jeśli chodzi o prawa rządzące życiem to na pewno sprawdzają się trzy zasady
        1.Bodajże Konfucjusz powiedział: NIe czyń drugiemu co tobie niemiłe
        2 „Należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze” czyli imperatyw kategoryczny Kanta
        3 1 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, sami też im czyńcie Mat 7;12 złota reguła
      • suender Re: Sens życia 29.03.20, 13:42
        awariant:

        > Czy nie lepiej zająć się szukaniem praw rządzącym życiem?

        Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życiem. Cbdo.

        Pozdrawiam antywirusowo.
        • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 15:17
          suender napisał:
          > Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życiem.

          Skąd wiesz, skoro w NIEBIE akurat kwarantanna?
          • suender Re: Sens życia 29.03.20, 15:31
            awariant:

            > Skąd wiesz, skoro w NIEBIE akurat kwarantanna?

            Być może "Fakty i Mity" o niebiańskiej kwarantannie informowały, a "Do Rzeczy" nie informowało. Tego jednak nie wiem, więc raczej muszę chyba liczyć na Ciebie, boś czytelnikiem obydwu tych brukowców, - he, he, he, he, he, .

            Pozdrawiam kwarantannowo.
            • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 16:57
              suender napisał:
              > Być może "Fakty i Mity" o niebiańskiej kwarantannie informowały...

              Czy ty całą swoją wiedzę o Niebie czerpiesz z takich źródeł?
              A przecież wystarczy się skontaktować i zapytać. Adres znasz.
        • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 17:28
          suender napisał:

          > awariant:
          >
          > > Czy nie lepiej zająć się szukaniem praw rządzącym życiem?
          >
          > Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życie
          > m
          . Cbdo.
          Czyli żyjesz, bo żyjesz.
    • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 14:30

      Bytnar:.... na zawsze pogrążyć się w niebycie?
      OK.A jakie dowody masz na to?To tylko Twoje przekonanie?Co to jest “niebyt „.Dziękuję serdecznie za ewentualne wyjaśnienia.
      P.S.Niejaki suender jest uprzejmie proszony o wstrzymanie się od komentarzy i bzdur typu “niebo” itp.Dziękuję
      • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 15:28
        Niebyt jest przeciwieństwa bytu. Jest to taki sam stan w jakim byłem przed narodzeniem .Po śmierci jest to samo ."Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"
        • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 17:20
          Bytnar:niebyt jest przeciwieństwa bytu. Jest to taki sam stan w jakim byłem przed narodzeniem .Po śmierci jest to samo ."Z prochu powstałeś w proch się obrócisz".
          Dziękuję.Ty jesteś o tym tylko przekonany, w to “wierzysz” ale nie masz pewności czy dowodów że tak było lub będzie?Jeszce raz dziękuję.To nie trolling.
            • feelek Re: Sens życia 29.03.20, 17:43
              dokładnie tak jest:
              Ja nie nazwałbym czasu po śmierci niebytem- jesteśmy w pamięci innych - dlatego ważna jest każda chwila życia aby w momencie końca nie żałować czasu podarowanego nam przez los
            • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 17:54


              Bytnar:"z prochu powstałeś w proch się obrócisz".
              Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia nie ginie.Energia może zmienić formę i – według tego co specyficzna literatura podaje ( zobacz n.p. near death experience) - po opuszczeniu ciała przejść w inny wymiar i kontynuować świadomy byt.Ot tyle.Serdecznie dziękuję
              • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 18:13
                Ok ale czy po śmierci mam jeszcze samo świadomość taką jaką mam teraz? Przed narodzeniem nie było mnie i mojej świadomosci i tak samo będzie po śmierci Ok istnieje energia ale to nie ja i moja świadomość to tylko energia Biblia mówi tak. " Duch* człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi
                Tego dnia giną jego myśli" Ps 146:4
                • wawrzanka Re: Sens życia 29.03.20, 19:42
                  bytnar napisał(a):

                  > Ok ale czy po śmierci mam jeszcze samo świadomość taką jaką mam teraz? Przed na
                  > rodzeniem nie było mnie i mojej świadomosci i tak samo będzie po śmierci

                  Zanim się urodziłeś - nie było cię. Teraz jesteś, więc po śmierci nadal będziesz. Tak jak Feelek napisał - w pamięci innych.

                  W wykładzie noblowskim Olga Tokarczuk powiedziała, że jej mama tęskniła za nią, zanim się urodziła. Ta tęsknota za przyszłym istnieniem jest trochę jak pamięć o przeszłym istnieniu. To wszystko nie jest jednak Twoją świadomością, tylko świadomością innych. Można wierzyć, że po śmierci świadomość przechodzi w inny stan, który nie jest dostępny dla żyjących. Tak samo jak nie mamy dostępu np. do wyższych wymiarów geometrycznych, a raczej one istnieją.

                  Jeśli to wszystko jest dla Ciebie smutne - spróbuj uwierzyć w głębszy sens i ciągłość istnienia. Shopenchauer dawno temu powiedział, że "świat jest naszym wyobrażeniem." Jest w tym sporo racji, szczególnie w naszych czasach, gdy świat się wirtualizuje.


                  > Ok istnieje energia ale to nie ja i moja świadomość to tylko energia Biblia mówi tak.
                  > " Duch człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi
                  > Tego dnia giną jego myśli" Ps 146:4

                  I pozostaje nam wierzyć, że myśli to nie wszystko. Nie znamy tajemnicy życia, nie wiemy dlaczego teraz się nad tym wszystkim zastanawiamy. Dobrym pomysłem jest zdobywanie wiedzy na temat życia, bo ten stan jest nam znany i tylko do niego mamy dostęp.
                  • suender Re: Sens życia 29.03.20, 20:41
                    wawrzanka:

                    > , bo ten stan jest nam znany i tylko do niego mamy dostęp.

                    I znowu się za innych wypowiadasz, zamiast tylko za siebie powiedzieć wprost: "i tylko do niego MAM dostęp."
                    Bo np. ja mam dostęp także do innych rzeczy, - ot co, .....

                    Pozdrawiam wieczornie.
                  • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 16:34
                    Księga rodzaju 1:26 stwierdza :Potem Bóg powiedział: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz na nasze podobieństwTo jest tajemnica wszystkiego.Jesteśmy stworzeni by odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.Oczywiście teraz moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości będziemy mogli to robić w całej postaci rzeczy
                    • awariant Re: Sens życia 30.03.20, 16:59
                      bytnar napisał:

                      > Oczywiście teraz moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości
                      > będziemy mogli to robić w całej postaci rzeczy

                      Nie będziemy mogli tak długo, jak długo wiara zastępuje nam myślenie.
                      • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 17:30

                        Wiara opiera się na faktach a dla myślenia myślenie to sztuka dla sztuki. Właśnie prawdziwa wiara wymaga myślenia a sceptycyzm dla dla sceptycyzmu i negowanie wszystkiego to oznacz brak myślenia
                            • pocoo Re: Sens życia 30.03.20, 19:12
                              bytnar napisał(a):

                              > A jaką masz definicję wiary ,moźe mówimy o innych rzeczach?

                              Jeżeli ktoś mówi; nie uwierzę jak nie zobaczę, to jest pomieszanie z poplątaniem. Jeżeli możemy cokolwiek ogarnąć zmysłami, to jest wiedza.
                              Najmniej wiarygodna dla mnie, jest "wiedza" religijna.
                              "Zobaczyłem światło i usłyszałem głos z nieba do mnie mówiący". Światło i głos z nieba, a nikt inny tego nie widział i nie słyszał.
                              "Bóg we śnie, powiedział do mnie"... I ty zaczyna się wiara. Albo im wierzysz, że tak było, albo nie, ponieważ stwierdzić faktu nie możesz.To dla Ciebie jest wiara oparta na faktach?
                              • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 19:35
                                Wiara to całkowita pewność, że to, na co mamy nadzieję, nastąpi,przekonujący dowód, że to, czego nie widać, istnieje Hebr 11:1
                                . W innym przekładzie wyrażono to następująco: „Wiara jest tytułem własności rzeczy spodziewanych. Wiara to bycie pewnym rzeczy, których nie widzimy” (The Simple English Bible). Jeżeli ktoś wręczył nam tytuł własności jakiejś posiadłości, to mamy pewność, że jesteśmy jej właścicielami. Analogicznie, skoro mamy wiarę, że Bóg zawsze dotrzymuje słowa, to tak jakbyśmy posiadali cenny akt notarialny. Nasza wiara daje nam przekonanie, że doczekamy spełnienia obietnic biblijnych, których się spodziewamy; jesteśmy też pewni, że duchowe rzeczy są realne, chociaż ich nie widzimy.
                                • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 08:23
                                  bytnar napisał(a):
                                  > ...Bóg zawsze dotrzymuje słowa

                                  Chyba, że modlitwami zmusisz boga do zmiany zdania.


                                  > Nasza wiara daje nam przekonanie, że doczekamy spełnienia obietnic biblijny
                                  > ch,

                                  Powodzenia.
                                • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 08:44
                                  > Jeżeli ktoś wręczył nam tytuł własności jakiejś posiadłości, to mamy pewność,
                                  > że jesteśmy jej właścicielami.

                                  Czy wszyscy, którym obiecano własność cudzej posiadłości mają pewność,
                                  że w końcu przyjdzie ich kolej i ją posiądą, zanim zrobi to następny?
                                  Przecież Bóg wszystkim obiecuje to samo.
                                  • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 10:12
                                    Ale kto nam moźe odebrać to co nam obiecał Bóg? Obietnice Boga dotyczą nie tylko ogółu ludzi ale przede wszystkim nas , nas jako jednostki . Gdy Bóg mówi: „Nigdy cię nie pozostawię i nigdy cię nie porzucę”Hebr 13:5 to dotyczy przede wszystkim mnie muszę odnieść to do siebie .Posiadam akt własności tego ,źe ta obietnica się spełni.
                                    Choć niestety jest coś co moźe spowodować źe stracimy tę pewność
                                    • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 10:26
                                      bytnar napisał:
                                      > Gdy Bóg mówi: „Nigdy cię nie pozostawię i nigdy cię nie porzucę”Hebr 13:5
                                      > to dotyczy przede wszystkim mnie muszę odnieść to do siebie

                                      No tak, będziesz musiał na klęczkach chwalić Pana i śpiewać hymny pochwalne
                                      przez całą wieczność razem z miliardami innych, którym obiecał to samo.
                                      Bo Bóg nas kocha i wstać w klęczek nie pozwoli.

                                      A wcześniej będziesz musiał stracić najbliższych, a i własne życie, w którejś z katastrof.
                                      Osobiście sugeruję, żebyś wybrał bezpośrednie trafienie bombą, to lepsze niż śmierć głodowa.
                                        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 12:38
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Skąd tyle goryczy?

                                          Z życia.
                                          Tak zachowuje się okupant lub dyktator-paranoik.

                                          Nie wiem, skąd pochodzi żydowska koncepcja boga, bo jest dużo starsza niż sam Jahwe.
                                          Ale, jeśli wynika z kontaktów w wyżej zorganizowanymi cywilizacjami, to raczej nie były
                                          to kontakty przyjacielskie.
                                    • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 14:04
                                      bytnar napisał(a):

                                      > Ale kto nam moźe odebrać to co nam obiecał Bóg?

                                      Ten, który obiecał.
                                      Bóg jest rzekomo wszechwiedzący.Prowadził Mojżesz (potem Jozue) naród wybrany przez boga do ziemi obiecanej.I co? Jeżeli z woli boga wymordowali właścicieli i zabrali im własność, to mieli. Przecież wszechwiedzący bóg wiedział jaki naród sobie wybrał.Myślisz, że jesteś od nich lepszy? Akurat ciebie bóg wpuści do królestwa niebieskiego, bo obiecał? Komu ? Adwentystom, katolikom czy Świadkom Jehowy? A może baptystom, ewangelikom, czy zielonoświątkowcom? Tylko garstce. Komu? Wiesz, ile jest tych chrześcijańskich garstek?
                                      • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 15:24
                                        Odpowiedź jest prosta
                                        21 „Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Nadejdzie dzień, gdy wielu mi powie: ‚Panie, Panie, czy w twoim imieniu nie prorokowaliśmy? Czy w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów? I czy w twoim imieniu nie dokonywaliśmy wielu potężnych dzieł*?’. 23 Ale ja im wtedy oświadczę: ‚Nigdy was nie znałem! Odejdźcie ode mnie, wy, którzy postępujecie niegodziwie!’ Mat 7:21-23
                                        Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę Ojca
                                        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 16:29
                                          > Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę Ojca.

                                          No to trzeba przestrzegać Starego Testamentu zwłaszcza Tory (takie tam "oko za oko, ząb za ząb",
                                          Dekalog i podobne klimaty), szabat święcić, wizerunków nie czynić i Żydem pobożnym być.
                                          Pewnie i Muzułmanin mógł by się załapać, ale chrześcijanin ze swoim Nowym Testamentem już nie.
                                          W sumie proste do wykonania.
                                        • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 21:56
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę
                                          > Ojca
                                          Te słowa wklejał non stop Tadek z katolickiego kościoła przedsoborowego. To twój brat w wierze?
                                          Przytoczone przez ciebie wersety są ciągle powtarzane przez ponad 40 tysięcy chrześcijańskich Kościołów, sekt i wspólnot religijnych. Dlaczego każdy uważa, że tylko on spełnia wolę ojca. On, czyli kto? Adwentyści Dnia Siódmego uważają, że to oni, gdyż święcą sobotę jak nakazał bóg w biblijnym Dekalogu.A ty?
                    • wawrzanka Re: Sens życia 30.03.20, 18:20
                      bytnar napisał(a):

                      > Księga rodzaju 1:26 stwierdza :Potem Bóg powiedział: „Uczyńmy człowieka na nas
                      > z obraz na nasze podobieństwTo jest tajemnica wszystkiego.Jesteśmy stworzeni by
                      > odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.Oczywiście tera
                      > z moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości będziemy mogli to r
                      > obić w całej postaci rzeczy

                      Nie wiedziałam, że gadam do ściany. Teraz już wiem.
                    • pocoo Re: Sens życia 30.03.20, 19:15
                      bytnar napisał(a):


                      > Jesteśmy stworzeni by
                      > odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.

                      To jest pycha iście szatańska.Suender też wie, co myśli bóg. To jest was dwóch.
                      • suender Re: Sens życia 05.04.20, 17:00
                        pocoo:

                        > Suender też wie, co myśli bóg.

                        - Kłamiesz Córko, Suender NIGDY tak twierdził, - ot co, .... Pocoo. .......
                        - Będziesz WYNIESIONA!, ciesz się Dziewczyno ............

                        Pozdr.
              • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 19:48
                mim1652avo napisał:
                > Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia n
                > ie ginie.

                Ja to wiem.
                • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 20:30

                  Pocoo: Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia n
                  nie ginie.Ja to wiem.
                  Dzięki pocoo.Ja też to wiem. Są nawet dowody na to.Ale to absolutnie nie do żadnego forum.Pozdrawiam.Ucałowania.
                  • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 20:42
                    mim1652avo napisał:

                    > Dzięki pocoo.Ja też to wiem. Są nawet dowody na to.Ale to absolutnie nie do ża
                    > dnego forum.

                    Zgadza się.
                  • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 22:21
                    kociak40 napisał:

                    > "“dusza, świadomość” to energia. Energia nie ginie." mim1652avo
                    > Ja to wiem.

                    A ja bym z tym poglądem dyskutował.
                    Są jak wczorajsza audycja radiowa.
      • suender Re: Sens życia 29.03.20, 15:39
        mim1652:

        > wstrzymanie się od komentarzy i bzdur typu “niebo”

        Jakich bzdur, - hę? Przecież ja daję tylko prawdziwie niebiańskie komentarze, nie tak jak te ateisty szalone, takie o - fe, ..... piekielne, - och!

        Pozdrawiam niebiańsko.
    • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 19:55
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia.

      Naprawdę? Ja się nie zastanawiam. Żyję tak, aby było mi wygodnie.Nie krzywdzę ani zwierząt, ani ludzi. Nad czym mam się zastanawiać? Ci , co sensu nie widzą, to odbierają sobie życie. Jakieś obiecanki-cacanki , to dla infantylnych dorosłych.
      • wawrzanka Re: Sens życia 29.03.20, 19:57
        pocoo napisała:

        > > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia

        > Naprawdę? Ja się nie zastanawiam.

        Należysz do zbioru "niemal" ;-)
        • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 20:48
          wawrzanka napisała:

          > Należysz do zbioru "niemal" ;-)

          A co mi tam. Jak dorwie mnie koronawirus, to nie będę miała najmniejszej szansy, aby cokolwiek napisać.
          Teraz mogę tylko dbać o swoje dobro.
    • spinoff Re: Sens życia 05.04.20, 12:53
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyż
      > by sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życio
      > wej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrąży
      > ć się w niebycie?

      W twoim pytaniu jest już odpowiedź i do tego najlepsza możliwa moim zdaniem. Jeśli zgodzimy się, że faktycznie "Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia" to właśnie TO należałoby uznać za sens życia - zastanawianie się, poszukiwanie, dociekanie, odkrywanie, odrzucanie... A zatem ilu ludzi - tyle sensów. I nawet gdy ktoś nam jakiś już gotowy, efektowny sens życia pod nos podsunie, będzie to sens jego życia, a nie naszego. Przynajmniej dopóki sami, w swoim zastanawianiu się, go za taki nie uznamy, a przede wszystkim nie potwierdzimy swoim życiem.
      • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 13:15
        Zgadzam się .Tak jest to musi być moja osobista odpowiedź na to pytanie o sens tego wszystkiego.Sam muszę się przekonać i przekonać siebie o tym.A co za tym idzie powinienem być teź gotowy do uzasadnienia swojego zdania przed innymi .Chyba źe moje zdanie opieram na sloganach albo wypieram ten temat lub go bagatelizuje .A przecież to jedno z najistotniejszych pytań.
        Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka a nie dogonienie go
        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 13:28
          bytnar napisał(a):

          > Sam muszę się przekonać i przekonać siebie o tym.

          Mam odmienne wrażenie - sam jesteś przekonany, a próbujesz przekonywać innych.

          > Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka
          > a nie dogonienie go

          Jeśli będziemy szukać króliczka tam, gdzie go nie ma - to tak.
        • spinoff Re: Sens życia 11.04.20, 00:41
          bytnar napisał(a):

          > Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka
          > a nie dogonienie go

          Ta pogoń za króliczkiem to kiepska metafora. Człowiek przecież niczego nie goni, tylko ucieka, a właściwie próbuje uciec.
            • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 11:13
              bytnar napisał(a):

              > Chodzi o to źe są ludzie którzy ciągle szukają prawdy i ich celem jest jej szuk
              > anie a nie jej znalezienie

              Kociak rzuciłby sentencją, że w górze bzdur czasem można znaleźć ziarenko prawdy.
              Więc religia sypie coraz wyższą górę bzdur, bo ich celem jest jej szukanie a nie jej znalezienie.
            • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 11:38
              bytnar napisał(a):

              > Chodzi o to źe są ludzie którzy ciągle szukają prawdy i ich celem jest jej szuk
              > anie a nie jej znalezienie

              Czym jest prawda? Co to oznacza ? Tyle samo prawd ile kłamstw.
              • bytnar Re: Sens życia 11.04.20, 12:22
                Tyle samo prawd ile kłamstw. Izabella Trojanowska bardzo fajny utwór. Jeżeli nie ma prawdy to wszystko jest względne .To każdy sąd wartościujący jest błędny .Jak to mówią dla jednych terrorysta dla drugich bojownik o wolność .Dlatego że istnieje coś obiektywnego możemy mówić że coś jest dobre a coś złe
                • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 12:59
                  > Tyle samo prawd ile kłamstw. Izabella Trojanowska bardzo fajny utwór.

                  Trzeba zobaczyć, by nie przegapić jaka to Budka Suflera.
                  www.youtube.com/watch?v=q2rYveSNKRI
                    • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 11:04
                      pocoo napisała:

                      >> Trzeba zobaczyć, by nie przegapić jaka to Budka Suflera.
                      > Nie przegapiłam. Trudno byłoby mi przegapić.

                      Każdy ma swoją budkę suflera, więc trzeba sprawdzić która to budka.
                      Wtedy z góry będziemy wiedzieli, co komu jego sufler podpowiada.
    • dbender Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia 05.04.20, 20:03
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyż
      > by sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życio
      > wej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrąży
      > ć się w niebycie?

      Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia, na niczym więcej.
      • nasygnale60 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 20:50
        Żeby życie miało sens trzeba sobie zdać sprawę z tego w jakim celi żyjemy tu na ziemi?,skąd się wzięło życie?,Czy na tym życiu wszystko się kończy?
        Po głębszej analizie różnych naukowych doniesień,każdy szanujący się człowiek dochodzi do wniosku,że życie nie mogło powstać samoistnie.Nie ma na to dowodów kopalnych i nic nie wskazuje na to,żeby żywe organizmy mogły powstawać z materii nieożywionej.Inni sugerują jakoby życie na ziemię przybyło z kosmosu.W/g tej teorii zatem: jakim cudem istniało ono w kosmosie?Ktoś przecież musiał zapoczątkować ten proces i kiedy?Przejdźmy do teorii wielkiego wybuchu.By powstał wybuch i uwolnił ogromną ilość energii się ogromna siła,która wytworzyła materię,ktoś musiał go zainicjować.Musiała zadziałaś siła,która wprawiłaby to wszystko w ruch.Jak to możliwe? Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości.Chociaż Go nie znamy,to jest On widoczny w dziełach stwórczych.
        • awariant Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 21:36
          nasygnale60 napisała:
          > Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości

          Ale jeśli ten byt sam powstał i żyje, to czemu uważasz, że życie nie mogło samo powstać?
          A jeśli ten byt jest prawem fizyki, to chyba lepiej go poznawać, niż czcić i się do niego modlić.
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 22:55

          "Przejdźmy do teorii wielkiego wybuchu.By powstał wybuch i uwolnił ogromną ilość energii się ogromna siła,która wytworzyła materię,ktoś musiał go zainicjować.Musiała zadziałaś siła,która wprawiłaby to wszystko w ruch.Jak to możliwe?" - nasygnale60

          "Wielki Wybuch" to nazwa dziennikarska, która przyjęła się jako określenie potoczne. Nic nie wybuchło,
          bo nie było materii, czasu i przestrzeni. "Z niematerialnego punktu (punkt nie ma wymiarów), o ogromnej energii (energia to możliwość wykonania pracy i jest fizyczną wielością skalarną - może istnieć bez przestrzeni i czasu) powstała przestrzeń i czas oraz ogrom cząstek elementarnych bezmasowych.
          Mechanika Kwantowa (dotyczy jakby wnętrza atomu i "świata" cząstek elementarnych). Takie elementarne cząstki bezmasowe (np. kwarki) mogą powstawać z niczego, anihilować, znowu powstawać i jednocześnie taka cząstka może być w kilku miejscach w tym samym czasie. Mechanika Kwantowa
          dopiero jest na początku poznania w nauce. Energia nie powstaje z niczego i nie znika. Może zmieniać
          formę, czyli zmieniać się na inny rodzaj energii, samoistnie się rozprasza i zawsze powiązana jest
          z entropią. Jak powstała przestrzeń i czas (czasoprzestrzeń) energia dopiero wtedy mogła wykonać
          pracę poprzez działanie siły (siła to wielkość fizyczna wektorowa - ma wielkość, kierunek i zwrot).
          Nic nie może powstać we Wszechświecie bez działania siły. Masa to skondensowana forma energii
          (najsłynniejszy wzór XX wieku - E=mc2). Problem powstania masy został naukowo rozwiązany
          przez wykrycie tz. bozony Higgsa w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Higgs przewidział istnienie takiej
          cząstki, która istniała tylko w milisekundach po Wielkim Wybuchu. Otrzymano taką cząstkę i Higgs
          niedawno otrzymał Nagrodę Nobla. Ten bozon miał wpływ na czasoprzestrzeń, w taki sposób, że
          elementarne cząstki bezmasowe zwolniły swą prędkość poniżej prędkości światła. Wszystko co porusza
          się we Wszechświecie z prędkością mniejszą od prędkości światła w danym ośrodku, posiada masę.
          Tak powstały cząstki masowe i mogły z sobą oddziaływać. Powstały połączenia protonu z elektronem
          i cały Wszechświat wypełnił się wodorem. Od ilości protonów w jądrze atomowym zleży rodzaj pierwiastka. Gdy powstały ogromne skupiska wodoru, zapoczątkowały reakcję termojądrową.
          Reakcja termojądrowa polega nie na rozpadzie, ale na połączeniu - dwa atomy wodoru tworzą cięższy
          atom - helu. Jak porównasz masy atomowe, to widać, że rachunek się nie zgadza. To czego "brakuje"
          zamieniane jest w energię. Tak powstają kolejne pierwiastki, aż do żelaza. Wtedy reakcja termojądrowa
          wytwarza zbyt małą energię do tworzenia pierwiastków cięższych od żelaza. Dopiero tz. wybuch gwiazdy
          jako "super nowa" wytwarza energię do powstania cięższych pierwiastków np. srebra, złota, platyny itd.
          Jeżeli posiadasz jakiś przedmiot z tych pierwiastków, to wiedz, że one powstały w wybuchu "super nowej".
          Pan awariant bardzo dobrze napisał, że lepiej poznawać prawa fizyki (poznajemy jakby mądrość Absolutu)
          niż klepać modlitwy, które naszej wiedzy nie powiększą. Modlitwy może klepać nawet analfabeta,
          a poznawać prawa fizyki i rozumieć je, nie każdy może.
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 10:19
          "Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości."- nasygnale60

          Suma całkowitej energii we Wszechświecie musi równać się = 0 (zero). Składa się ta energia
          z dodatniej energii masy i ujemnej energii grawitacji. Na podstawie tego równania wiemy, że musi
          istnieć tz. "ciemna energia i ciemna materia". Określenie - "ciemna" nie dotyczy koloru ale tego, że obecnie
          jej nie możemy wykryć doświadczalnie. Istniejący obecnie Wielki Zderzać Hadronów jest zbyt słaby aby
          nadawać prędkość cząstkom elementarnym masowym większą prędkość. Taka cząstka nie może
          osiągnąć prędkości światła, bo wtedy masa tej cząstki byłaby nieskończenie wielka, wymiar liniowy
          po wektorze prędkości byłby zero i czas zero. Może natomiast nieskończenie zbliżać się do tej prędkości.
          Odkryto, że pomimo siły grawitacyjnej skupiającej masy, prędkość rozszerzania się Wszechświata powiększa się z dodatnim przyspieszeniem (prędkość zwiększa się). Przyspieszenie to oznaka działania
          siły. Siła ta musi pochodzić od energii i pokonuje działanie siły grawitacyjne jakie znamy.
          Stąd wiadomo, że istnieje "ciemna energia i ciemna materia".
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 13:51

          "nic nie wskazuje na to,żeby żywe organizmy mogły powstawać z materii nieożywionej" - nasygnle60

          To Pan Bóg nam przekazał od siebie taki prezent: bakterie chorobotwórcze, zarazki, mikroby, pasożyty
          i wiele innych niespodzianek. To prezent z wielkiej miłości do człowieka. Można podziwiać Pana Boga
          idealny wzrok - zrobił to bez mikroskopu.
        • dbender Ta wiedza nie jest potrzebna 12.04.20, 17:29
          nasygnale60 napisała:

          > Żeby życie miało sens trzeba sobie zdać sprawę z tego w jakim celi żyjemy tu na
          > ziemi?,skąd się wzięło życie?,Czy na tym życiu wszystko się kończy?
          ...

          Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy wiedzieć nie będziemy. Ta wiedza nie jest nam zresztą potrzebna, by żyć z sensem
            • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 15.04.20, 19:13
              pocoo napisała:

              > dbender napisał:
              >
              > > Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy wiedzieć nie będziemy. Ta wiedza ni
              > e jest
              > > nam zresztą potrzebna, by żyć z sensem
              >
              > Ja żyję z mężem, ale sensem nie nazwałabym go.

              Jest bezsensowny? :)
                • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 14:57
                  pocoo napisała:

                  > dbender napisał:
                  >
                  > > Jest bezsensowny? :)
                  >
                  > Chyba nie, ale nie nazwałabym go sensem mojego życia.

                  A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo to nie całkiem to samo.
                  • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 17:41
                    dbender napisał:

                    > A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo to ni
                    > e całkiem to samo.

                    Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z konieczności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.
                    • wawrzanka Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 19:36
                      pocoo napisała:

                      > Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z koniecz
                      > ności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.

                      No to macie lepszy układ niż niejedno małżeństwo, które udaje, że się kocha :D
                      • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 19:59
                        wawrzanka napisała:

                        > No to macie lepszy układ niż niejedno małżeństwo, które udaje, że się kocha :D

                        Jest to układ bardzo dobry. Żadnych kłótni, żadnych pretensji, bo i o co? Bardzo o mnie mąż dba na każdej płaszczyźnie życia. Może dlatego zupełnie nie interesują mnie jego przyjemności. Jesteśmy dla siebie naturalnie mili.Nawet teraz , kiedy musimy być ciągle ze sobą , to spotykamy się w jadalni, w kuchni, w ogrodzie.W naszym domu są cztery łazienki i nie czekamy w kolejce.Niczego nie udajemy.Nikogo nie udajemy.
                    • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 23:00
                      pocoo napisała:

                      > dbender napisał:
                      >
                      > > A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo
                      > to ni
                      > > e całkiem to samo.
                      >
                      > Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z koniecz
                      > ności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.

                      Tak 3maj!
    • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 15:04
      Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?
      Gdy przeczytamy 1 rozdział księgi rodzaju zobaczymy źe chronologia tych wydarzeń jest zgodna z nauką. I wtedy należy żądać sobie pytanie : skąd Mojźesz znał tą chronologię.
      • kociak40 Re: Sens życia 06.04.20, 15:20

        "Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?" - bytnar

        Religia nie jest nauką, jest tylko wiarą. Wiarę można dostosowywać do nauki , w drugą stronę nie można.
        Ruch tylko jednokierunkowy.
        • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 15:24
          Ale to twierdzenie nie wyjaśnia skąd Mojżesz znał chronologię stwarzanie lub powstania źycia na ziemi .Wtedy raczej pokutował pogląd o źółwiu na którym oparta jest płaską ziemią lub inne mity.
          • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 15:41
            bytnar napisał(a):

            > Ale to twierdzenie nie wyjaśnia skąd Mojżesz znał chronologię stwarzanie lub po
            > wstania źycia na ziemi .

            Według chronologii biblijnej, ile ziemia ma lat?

            >Wtedy raczej pokutował pogląd o źółwiu na którym oparta
            > jest płaską ziemią lub inne mity.

            Dlatego, że bóg trzymał w tajemnicy, jaką Ziemię stworzył. Powiedział Mojżeszowi o słońcu, księżycu i
            gwiazdach.
            Jaka mogła być ziemia , skoro Jozue zatrzymał słońce? Dokładnie o tym napisano, co, jak i dlaczego?
            • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 16:34
              Jozue zatrzymał słońce? No to mocarz .Ale wystarczy spojrzeć na to z jego punktu widzenia Bóg mógł spowodować źe dla ziemskiego obserwatora śłońce i księźyc nie zaszło. To tak małą wiarą Jaką trzeba mieć wiarę źe wszystko powstało przez przypadek.Np umiejscowienie Ziemi w Galaktyce. Nachylenie ziemi i tempo obrotu to wszystko jest idealne
              • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 19:31
                bytnar napisał(a):

                > Jozue zatrzymał słońce? No to mocarz .

                Teraz wiemy, że to Ziemia się obraca i krąży, ale wtedy... Wtedy Duch Święty trzymał to w tajemnicy.Fajna nauka.

                >Ale wystarczy spojrzeć na to z jego punktu widzenia ...

                Ty wiesz, z jakiego punktu on patrzył? Zadziwiające. W Biblii napisano, że on to słońce zatrzymał, aby za szybko nie zaszło.
            • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 17:58
              bytnar napisał(a):

              > A z którą tezą naukową tą relacją się nie zgadza?

              To może zacznijmy od ustalenia, czy układ ziemia-niebo, który bóg żydowski stworzył na początku
              jest układem termodynamicznym izolowanym, zamkniętym (półzamkniętym) czy otwartym.
              Pytanie o tyle trudne, że skoro bóg wedle mitologii żydowskiej jest wieczny i istniał zawsze,
              mógł wcześniej stworzyć nieskończoną liczbę podobnych światów, o których nic nie wiemy,
              bo wiedzy tej nie przekazał Mojżeszowi. Nadto są bogowie z innych mitologii, którzy również
              tworzyli swoje światy wyraźnie różne od biblijnego i światy te mogły ze sobą interferować.

              Kiedy już zdecydujemy się na którąś z wersji, to zajmiemy się termodynamiką i entropią.

              Na marginesie pytanie - opieramy się na pierwszym rozdziale Genesis czy na drugim.
              Opisane kolejności tworzenia świata są w nich zdecydowanie różne, choć obie prawdziwe.

              Streszczę na wszelki wypadek:

              2:4
              Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi. Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo,
              2:5
              nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła
              - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię
              2:6
              i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby -
              2:7
              wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,
              wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
              2:8
              A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił.
              2:9
              Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące
              oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. [...]
              2:18
              Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią
              dla niego pomoc.
              2:19
              Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna,
              otrzymało nazwę "istota żywa".
              2:20
              I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu,
              ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.
              2:21
              Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber,
              a miejsce to zapełnił ciałem.
              • suender Re: Sens życia 06.04.20, 18:57
                awariant:

                > ... , który bóg żydowski stworzył ....

                Bóg ŻYDOWSKI nie istnieje! Żydzi nie mieli na własność Omnipotenta, cbdo.

                Pozdrawiam bez-histerycznie wobec CV-19.
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 19:40
                  suender napisał:

                  > Bóg ŻYDOWSKI nie istnieje! Żydzi nie mieli na własność Omnipotenta

                  Oj, to tylko taki skrót myślowy - chodzi o boga wziętego z mitologii żydowskiej.
                  Podobnie mówimy "bogowie greccy", "bogowie rzymscy" itp. analizując źródło
                  pochodzenia religii a nie prawa własnościowe.

                  Nie użyłem określenia "bóg chrześcijański", bo ten jest w Trójcy Jedyny, ale w Ewangeliach
                  nie ma jakiejkolwiek wzmianki, by Jezus współtworzył świat. A zresztą, jak sam zauważyłeś
                  chrześcijanie nie mają boga.
                  • suender Re: Sens życia 06.04.20, 20:34
                    aweariant:

                    > Oj, to tylko taki skrót myślowy - chodzi o boga wziętego z mitologii żydowskiej.

                    Nareszcie się przyznałeś do "skrótu myślowego" o czym obydwaj od początku dobre wiedzieliśmy, za to ci daję plusa za odwagę, - he, he, ....

                    Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje, więc dalej tak łatwo Awariantowi nie pójdzie. Tu jest forum Religia, a nie Religioznawstwo, gdzie o wirtualnych (wymyślnych) bytach można rozprawiać, co też niekiedy lubię robić. Tylko kiedy mówimy o RELIGI jako o refleksji nad obcowaniem z realnym bytem z przestrzeni transcendentnej, to nie można do takiej dyskusji mieszać tworów wydumanych, - bo robi się wtedy groch z kapustą, - i temu własnie się tu sprzeciwiam. Taką sytuację niestety wykorzystują ateusze, bo w bagienku a'logiczności jak świnki lubią się wytarzać, - a takich to ja wtedy nader lubię brać pod włos, he, he, he, he, ....

                    Drogi Awariancie, Ty należysz w gronie tutejszego pospólstwa ateuszańskiego do łebskich zawodników i dlatego Cię lubię, ale tylko w monetach, kiedy nie przeginasz. Jednak nie łudzę się, że te dopóki dyżurują tu miernoty jak Kociaki, Felki, Wawzrynki, (Pocoo wyłączam z wiadomego względu) nawet przeciętnego poziomu nieniniejsze forum nie osiągnie i będzie dryfować ku zapaści.
                    I wyprzedzając Cię pozwolę się stwierdzić, że z drugiej strony barykady tacy forumowicze jak: Oszol + reszta czelodki, też orłami i uczciwymi dyskutantami nie są, - ot co, ....

                    Pozdrawiam bez-histerycznie wobec CV-19.
                    • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 21:23
                      suender napisał:
                      > Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje...

                      Też zauważyłem, że z wrażenia pominąłeś frazę: pocoo będzie WYNIESIONA.
                      • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 09:30
                        awariant napisał:

                        > suender napisał:
                        > > Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje...
                        >
                        > Też zauważyłem, że z wrażenia pominąłeś frazę: pocoo będzie WYNIESIONA.

                        Kociak.Proszę. Myślałam, że mu już przeszło, ale on o mnie zapomnieć nie może.
                        • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 10:13
                          pocoo napisała:

                          > awariant napisał:

                          > Kociak.

                          Cholera.Lubie Kociaka , ale bez wariacji. Takie faux pas nie często mi się zdarza. Ponieważ nie jesteś bogiem, więc liczę na Twoje miłosierdzie , tolerancję i wybaczenie.Przepraszam.Przepraszam po stokroć.
                          • wawrzanka Re: Sens życia 11.04.20, 16:26
                            pocoo napisała:

                            > Ponieważ nie jesteś bogiem, więc liczę na Twoje miłosierdzie , tolerancję
                            > i wybaczenie.Przepraszam.Przepraszam po stokroć.

                            Wiem, że nieładnie tak się wtrącać, ale ja bym na Twoim miejscu aż tak nie przepraszała. "Kociak" brzmi całkiem przytulnie.
                            • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 21:07
                              wawrzanka napisała:

                              > Wiem, że nieładnie tak się wtrącać, ale ja bym na Twoim miejscu aż tak nie prze
                              > praszała. "Kociak" brzmi całkiem przytulnie.

                              Myślisz, że Awariant to milusi zwierzak?
                                  • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 22:56
                                    pocoo napisała:

                                    > > Milusi sierściuch.
                                    > Czyli...można się do Ciebie przytulić, pogłaskać i zamerdasz ogonkiem?

                                    Jak najbardziej. Ale ogonkiem wolałbym nie merdać.
                                    • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 09:45
                                      awariant napisał:

                                      > Jak najbardziej. Ale ogonkiem wolałbym nie merdać.

                                      Zgaduję, jakim jesteś "sierściuchem". Chociaż, co to za różnica? Ważne, że jesteś...
                                        • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 11:58
                                          wawrzanka napisała:

                                          > pocoo napisała:
                                          >
                                          > > Zgaduję, jakim jesteś "sierściuchem". Chociaż, co to za różnica? Ważne, ż
                                          > e jesteś...
                                          >
                                          > Udomowionym?

                                          Myślę, że chociaż na spacer wyprowadzę go z domu. Nie wiem, czy ktoś z nim wychodzi.
                                  • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 11:55
                                    wawrzanka napisała:

                                    > awariant napisał:
                                    >
                                    > > Milusi sierściuch.
                                    >
                                    > Zgadłam!

                                    Nie strasz mnie. Mam nadzieję, że jak każdy zwierzak (owłosiony) , nie zatracił dzikości po przodkach.
                                    • wawrzanka Re: Sens życia 12.04.20, 12:04
                                      pocoo napisała:

                                      > Nie strasz mnie. Mam nadzieję, że jak każdy zwierzak (owłosiony) , nie zatracił
                                      > dzikości po przodkach.

                                      Sądząc po wpisach to nie zatracił. Nie jest jeszcze stracony.
                                      • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 12:24
                                        wawrzanka napisała:

                                        > Sądząc po wpisach to nie zatracił. Nie jest jeszcze stracony.

                                        "Miód na serce moje". Dobry z Ciebie człowiek.
                                        Dwóch katolików ciągle mnie straszy, jakby mieli nieodpartą ochotę, żeby nie zdążyć do toalety.
              • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 19:26
                Wystarczy porównać sprawozdanie biblijne a mitologię. Róźnica jest kolosalne .Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych i analfabetów .Swoim językiem i przekazem musiała trafiać do kaźdej grupy ludzi takźe tych najmniejszych intelektualnie.
                Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 20:19
                  bytnar napisał(a):

                  > Wystarczy porównać sprawozdanie biblijne a mitologię. Róźnica jest kolosalne .

                  Wystarczy porównać pierwszy i drugi rozdział Genesis. Różnice są kolosalne.
                  Drugi rozdział wydaje mi się nawet lepszy, bo bardziej geo- jak i antropocentryczny.

                  > Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych
                  > i analfabetów.

                  To tak jak podręczniki szkolne - pierwsze rozdziały są dla kompletnych analfabetów,
                  potem dla tych, którzy już coś wiedzą. Na niekumatych czekają powtórki
                  (patrz: Księga Powtórzonego Prawa)

                  > Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a
                  > nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze

                  Newton był unitarianinem, a jego koncepcja boga była "nieco wywrotowa".
                  Mam nadzieję, że nie będziesz jej propagował na forum, bo bywają tu chrześcijanie.
                  Pozostałe wypowiedzi Einsteina mówią, że był ateistą. Chyba, że skłamał się.

                  Poza tym pytałem, jak zakwalifikować układ ziemia-niebo z mitologii żydowskiej
                  i nie dostałem na to odpowiedzi. Podeprzyj się Wikipedią, jeśli w Biblii tego nie ma.
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 21:19
                  bytnar napisał(a):

                  > Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych
                  > i analfabetów .Swoim językiem i przekazem musiała trafiać do kaźdej grupy ludzi ...

                  Tknęło mnie przy czytaniu Genesis 2:19
                  Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził
                  je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił
                  mężczyzna, otrzymało nazwę "istota żywa".


                  To faktycznie mogło być wprowadzenie do Teorii Ewolucji dla mocno niekumatych z biologii.
                  Nie wiem czemu kreacjoniści nie odnaleźli tego fragmentu, wiele by im wyjaśnił.
                • kociak40 Re: Sens życia 07.04.20, 01:29

                  "Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze" - bytnar

                  Izaak Newton był arianinem (arianizm odrzucał dogmat Trójcy Świętej). Doktryna ta
                  uznana przez Kościół Katolicki za herezję. Nie okazywał swojej wiary publicznie aby
                  nie zostać skazanym przez Św. Inkwizycję.
                  Albert Einstein nie był wierzącym w żadną religię, był ateistą. Takie tylko przypuszczenie
                  wzięło się z wypowiedzi Alberta przy rozmowie z Niels Bohrem podczas dyskusji
                  o teorii kwantowej. Dokładna wypowiedz Alberta: "Niels, nie mogę uwierzyć, że Bóg
                  gra w kości!".
                • kociak40 Re: Sens życia 07.04.20, 11:37
                  bytnar

                  Wymieniłeś Alberta Einsteina jako jednego z największych uczonych.
                  To prawda. Nieprawdą jest, że miał coś wspólnego z konstrukcją bomby
                  atomowej. Podał słynny wzór zamiany masy na energię (E=mc2) i to wszystko.
                  Nigdy i nigdzie nie wypowiadał się, jak to zrobić, sam tego nie wiedział.
                  Prawdą jest tylko to, że udzielił osobistego poparcia w czasie II wojny światowej,
                  projektowi zbudowania bomby w swym znanym liście do prezydenta USA Roosevelta.
                  Wiedział tylko, że nad takim projektem pracują niemieccy naukowcy.
                  Aż do śmierci w 1955 r. Einstein był czynny w nauce i ciągle głowił się nad połączeniem
                  w jedno teorii elektryczności i grawitacji.
                  Wciąż jeszcze można to zrobić, nagroda Nobla czeka!
                  • bytnar Re: Sens życia 08.04.20, 16:18
                    Laureat nagrody Nobla Max Planck powiedział kiedyś:

                    „Wszechświata nie da się wytłumaczyć inaczej, jak tylko przyjęciem istnienia Najwyższej Twórczej Inteligencji”. — Science of Mind, grudzień 1955. Ja się znim zgadzam

                    Po zastanowieniu się nad dowodami dostarczanymi przez świat materialny — elektrony, protony, atomy, aminokwasy, skomplikowany mózg i tak dalej — Irving William Knobloch, specjalista w zakresie nauk przyrodniczych, poczuł się zmuszony oznajmić: „Wierzę w Boga, gdyż Jego Boskie istnienie jest dla mnie jedynym logicznym wyjaśnieniem obserwowanego porządku rzeczy .Jest jeszcze wielu naukowców wypowiadających się w podobnym tonie
                    • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 16:52

                      Ta wypowiedz Max Plancka została zmieniona przez religjantów. On powiedział
                      to inaczej:

                      "Dla wierzącego Bóg stoi na początku, dla fizyka zaś na końcu wszelkich dociekań" -
                      - Max Planck.

                      Ta wypowiedz Max Plancka nie świadczy, że był wierzący. Można to także rozumieć
                      jako granicę dociekań, na które nie można dać odpowiedzi naukowej. Pozostaje
                      wtedy religia z taką odpowiedzią.

                      Czym zasłynął Max Planck jako uczony? Był problem naukowy. Nie można było
                      ustalić wzoru matematycznego zgodnym z doświadczeniami nad ruchem falowym.
                      Fizyka klasyczna dawała wzór na równy podział energii na wszystkie stopnie swobody. Doświadczenia dawały inne wyniki dla fal długich i inne dla fal krótkich.
                      W ujęciu klasycznym zakładano zawsze, że energia może przyjmować wszystkie
                      wartości , a zatem zmiany energii mogą zachodzić w sposób ciągły.
                      Planck wprowadził całkowicie nowy obraz mechanizmu promieniowania.
                      Jego zadaniem zmiany energii atomowego źródła wysyłającego promieniowanie
                      mogą zachodzić TYLKO określonymi porcjami, tzn. w sposób nieciągły.
                      Porcja wypromieniowanej energii E (zwana obecnie kwantem promieniowania
                      lub fotonem) wyraża się wzorem (nazwano ten wzór wzorem Plancka)

                      E=hv h - stała Plancka, a v - częstotliwość emitowanego promieniowania.

                      To był "strzał w dziesiątkę". To równanie jest podstawą, na której rozwinęła
                      się teoria kwantowa promieniowania. Na tym wzorze bardzo skorzystał Albert
                      Einstein wyjaśniając teorię zjawiska fotoelektrycznego.
              • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 10:25
                awariant napisał:

                > 2:19
                > Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bó
                > g przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde
                > jednak zwierzę, które określił mężczyzna,
                > otrzymało nazwę "istota żywa".

                Jak mi to umknęło ? Może dlatego, że w Biblii powtarza się werset; "Bóg rzekł i stało się, on rozkazał, a stanęło".
                Po parze zwierząt nieczystych, dinozaurów, pterodaktyli, wielorybów, mamutów, a płazy, krokodyle, żółwie i wszelkie robaki to odpady z lepienia gigantów.
                Nie. Już nie mogę.
            • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 19:21
              bytnar napisał(a):

              > A z którą tezą naukową tą relacją się nie zgadza?

              Ile lat ma Ziemia według chronologii biblijnej? Zaczynasz, a potem pieprzysz od rzeczy jak PiS-owiec.
              • bytnar Re: Sens życia 08.04.20, 16:08
                Według kreacjonistów Ziemia ma jakieś 7 tysiecy lat ale biblia nie popiera tego poglądu.Hebrajski wyraz tłumaczone na dzień moźe oznaczać róźne odcinki czasu nie tylko 24 godziny..Np w Rodzaju 2:4 Mojźesz okresił wszystkie szesc dni stwórczych mianem jefnego dnia
                • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 17:03

                  "Laureat nagrody Nobla Max Planck powiedział kiedyś:" - bytnar

                  Sprostowałem twą wypowiedz, bo była kłamliwa lub pochodziła ze złego "źródła".
                  Zrobiłem to w odpowiedzi na twój wpis 08.04.20 16:18
                • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 21:14

                  " I wtedy należy żądać sobie pytanie : skąd Mojźesz znał tą chronologię" - bytnar

                  Takich pytań jest bardzo dużo. Jeszcze dziwniejszy jest pewien zapis w świętych
                  księgach hinduizmu. Te księgi są dużo starsze od Biblii. Nie chcę pisać długich tekstów
                  i podawać odpowiednie cytaty i tylko swoimi słowami opiszę o co tam chodzi.
                  W jednej z takich ksiąg jest zapis jakby całkowicie fantastyczny i wyjątkiem jest
                  tylko pewne zdanie, które zdumiało naukowców.
                  Piszący opisuje, że pojawił się jakiś duży obiekt latający o bardzo dziwnej konstrukcji.
                  Wylądował ten obiekt i niego wysieli jacyś dziwni osobnicy jakby nie ludzie.
                  Zaprosili go do wejścia do tego obiektu i on z ciekawości wszedł. Obiekt oderwał się
                  od ziemi i poszybował z niesłychaną prędkością w kosmos. I tu jest te ten dziwny podany zapis (jego zacytuje): "wyjrzałem z pojazdu i zobaczyłem gwiazdy nad sobą i pod sobą
                  oraz w oddali kręcącą się Ziemie".
                  Do chwili obecnej nikt tego z ludzi nie widział. Aby to zobaczyć trzeba wyjrzeć z takiego
                  pojazdu poruszającego się w kosmosie z drugą prędkością kosmiczną (~ 12km/s)
                  Druga prędkość kosmiczna uwalnia poruszający się obiekt w kosmosie, który wystartował
                  z Ziemi od wpływu obrotów Ziemi. Jak w przyszłości ludzie polecą na inną planetę
                  w naszym układzie Słonecznym (np. na Marsa) to przez iluminator dokładnie zobaczą
                  to co widział ten piszący w księdze hinduizmu. Zobaczą gwiazdy nad sobą i pod sobą,
                  oraz w oddali kręcącą się Ziemię. Tak jak podane jest w tej księdze.
                  • bytnar Re: Sens życia 09.04.20, 15:25
                    Gratuluję wiedzy i wszechstronność zainteresowań.No coź to co Ty przypisujesz przypadkowi ja przypisuje inteligencji Stwórcy i Projektanta czyli Bogu.. A propos hinduizmu to Wedy powstały około 900 roku p.n.e A późnej dołączono do nich brahmany i Upaniszady a Biblię zaczęto spisywać w 1573 r p. n .e
                    • awariant Re: Sens życia 09.04.20, 20:33
                      > A propos hinduizmu to Wedy powstały około 900 roku p.n.e A późnej dołączono do nich brahmany
                      > i Upaniszady a Biblię zaczęto spisywać w 1573 r p. n .e

                      Różne źródła różnie twierdzą:
                      en.wikipedia.org/wiki/Ancient_literature
                      en.wikipedia.org/wiki/Documentary_hypothesis
                      en.wikipedia.org/wiki/Vedas

                      (w polskiej wersji Wiki nieco inaczej, więc:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_%C5%BAr%C3%B3de%C5%82
                      pl.wikipedia.org/wiki/Wedy )

                      A ty na czym oparłeś się w swoich datowaniach?

                      > ... ja przypisuje inteligencji Stwórcy i Projektanta czyli Bogu

                      Ale termin "inteligencja" w zasadzie zarezerwowany jest dla określenia sprawności centralnego układu
                      nerwowego istot żywych w zakresie postrzegania, analizy informacji i adaptacji do zmian otoczenia.
                      Biblia przedstawia boga jako istotę żywą, blisko spokrewnioną z człowiekiem zarówno w sensie
                      genetycznym (możliwość krzyżówek międzygatunkowych, w dodatku płodnych) jak i psychicznym
                      i emocjonalnym. Taki rodzaj nadczłowieka, wyższe stadium ewolucyjne. Jest to ciężkie do utrzymania
                      i obecnie raczej przeważa koncepcja boga nieosobowego, który jest nieokreśloną bliżej siłą wyższą
                      bez zdefiniowanych cech i właściwości (nie licząc eufemizmów typu: wszechmogący, wszechwiedzący).
                      Czy nie właściwsze byłoby w takiej sytuacji mówienie o sztuczniej inteligencji, niż o inteligencji?
                      • bytnar Re: Sens życia 10.04.20, 16:28
                        Ok moźe nie doczytałem dobrze bo Wedy powstawały przez stulecia s js przeczyrałem źe orzez stulecie.Ale dzis znalazłem ciekawostkę.Najstarsze hymny wedyjskie powstały przypuszczalnie około 3000 lat temu i były przekazywane ustnie. Według P. K. Saratkumara, autora książki A History of India, „Wedy zostały spisane dopiero w XIV wieku n.e.”
                        Biblia przedstawia Boga jako Stwórcę Prawodawce Sędziego Ojca Pana Wszechwładnego .Oczywiście teź jako Boga źywego jak i żródlo źycia.Nie spotkałem się źebyśmy my ludzie byli z Nim spokrewnie .Poza tym koncepcję się zmieniają a Prawda nie
                        • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 18:30
                          bytnar napisał(a):

                          > Ok moźe nie doczytałem dobrze bo Wedy powstawały przez stulecia s js przeczyrałem
                          > że orzez stulecie.Ale dzis znalazłem ciekawostkę.Najstarsze hymny wedyjskie powstały
                          > przypuszczalnie około 3000 lat temu i były przekazywane ustnie.

                          Niewątpliwie.Wszystkie "pisma święte" są kompilacją wcześniejszych przekazów i mitów.
                          Również Biblia powstawała stopniowo, a Tora przybrała postać zbliżoną do obecnej
                          w okresie perskim, a według niektórych jeszcze później - już w okresie hellenistycznym.
                          W każdym razie Septuaginta, która obok Wulgaty jest najczęstszym źródłem późniejszych
                          wersji i tłumaczeń powstała w II lub I wieku pne. Wulgata jest z przełomu IV i V wieku ne.

                          W okresie perskim monoteistyczny zoroastrianizm już był religią państwową w Persji,
                          a jego podobieństwa z religią żydowską wydają się więcej niż oczywiste. Religie hinduistyczne,
                          a to w nich chyba pojawia się koncepcja jedynego boga, są oczywiście jeszcze starsze.
                          Przepływy między religiami wskazują, że religia mojżeszowa wyraźnie bazowała zarówno
                          na wierzeniach egipskich, babilońskich jak i perskich.

                          > Według P. K. Saratkumara, autora książki A History of India, „Wedy zostały spisane dopiero w XIV wieku n.e.”

                          Bardzo możliwe. Wedy objętościowo znacznie (sześciokrotnie) przewyższają Biblię i zebranie
                          ich w jednym dziele mogło nastąpić dopiero niedawno z czysto technicznych powodów.
                          Wcześniej występowały jako osobne teksty, które na pewno nie zostały napisane w XIV wieku.

                          > Biblia przedstawia Boga jako Stwórcę Prawodawce Sędziego Ojca Pana Wszechwładnego.

                          O prawodawstwie Boga niezręcznie jest wspominać, bo w czasach Jezusa zostało zmienione
                          z bazującego jeszcze na Kodeksie Hammurabiego na oparte o prawie rzymskim.
                          Bóg za pośrednictwem archanioła Gabriela częściowo przywrócił dawne prawo w Islamie.
                          Katolicyzm Prawa Boże ignoruje bezczelnie i nawet Dekalog ma sfałszowany.

                          > Oczywiście teź jako Boga źywego jak i żródlo źycia.Nie spotkałem się źebyśmy my ludzie byli
                          > z Nim spokrewnie .Poza tym koncepcję się zmieniają a Prawda nie

                          Słyszałeś może o Bogu Ojcu i Jezusie, Synu Człowieczym? Obiło ci się o uszy, na czyj obraz
                          i podobieństwo stworzeni są ludzie. Kumasz coś z genetyki? Jeśli nie, musisz trochę doczytać.

                          Co do Prawdy, to nic się tak łatwo nie zmienia jak Prawda.
                          Dlatego, że prawdę lepiej jest czerpać z własnej wiedzy i doświadczeń, niż z mitów przodków.
                      • suender Re: Sens życia 10.04.20, 16:53
                        awariant:

                        > Ale termin "inteligencja" w zasadzie zarezerwowany jest dla określenia sprawności centralnego układu
                        > nerwowego istot żywych w zakresie postrzegania, analizy informacji i adaptacji do zmian otoczenia.

                        Inaczej!:

                        INTELIGENCJA nie ma do tej pory definicji, - ta Twoja nie definiuje jej istoty. INTELIGENCJA dla swego istnienia nie potrzebuje układu nerwowego, ani nawet materialnego cośtam, cośtam. Cbdo.

                        Pozdrawiam inteligentnie.
                        • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 18:43
                          suender napisał:

                          > INTELIGENCJA nie ma do tej pory definicji, - ta Twoja nie definiuje jej istoty.
                          > INTELIGENCJA dla swego istnienia nie potrzebuje układu nerwowego,
                          > ani nawet materialnego cośtam, cośtam. Cbdo.

                          Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć. Namawiam.

                          Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego człowieka w szachy czy nawet go.
                          Ale to nie upoważnia do nazwania jej inteligentną. Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga
                          używać raczej określenia "sztuczna inteligencja" niż "inteligencja". Nawet nie wiem, czy Bóg
                          potrafi ograć człowieka w cokolwiek, więc nie jestem w stanie oszacować jego sztucznej inteligencji.
                          Niektórych ogrywa, co widać, ale takich jest chyba w moim otoczeniu coraz mniej.
                          • suender Re: Sens życia 10.04.20, 19:45
                            awariant"

                            > Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć.

                            Bez definicji nie można zmierzyć!

                            > Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego
                            > człowieka w szachy czy nawet go.

                            Ale w takiej maszynie nie ma INTELIGENCJI.
                            Zaciekawię Cię: Nawet największy komputer do tej pory nie potrafi (w szachy) wygrać sam z sobą ostatecznie.
                            Maszyna w postaci pociągu (bez maszynisty) też może "ograć" człowieka wyprzedzając go w biegu, po kilkunastu metrach.

                            > Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga używać raczej
                            > określenia "sztuczna inteligencja" niż "inteligencja".

                            A ja bym proponował używać raczej określać Onego tytułem: OMNIPOTENT pod każdym względem. Nazwanie Najwyższego tylko INTELIGENCJĄ uwłacza Jemu. Cbdo.

                            > , więc nie jestem w stanie oszacować jego sztucznej inteligencji.

                            Łomatko!, - nawet zwykłego Kowalskiego inteligencji oszacować nie potrafisz.

                            > , ale takich jest chyba w moim otoczeniu coraz mniej.

                            Raczej jako agnostyko-ateista masz jeno wielkie ŻADNE otoczenie.
                            Takie biedne oryginały żyją, li tylko, sami dla siebie, - ot co, ....

                            Pozdrawiam otoczeniowo.

                            ps. Chwała ADONAI, - na wieki!
                            • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 22:44
                              suender napisał:

                              >> Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć
                              > Bez definicji nie można zmierzyć!

                              Matematyka i fizyka korzystają z własnych, niekiedy odmiennych od potocznych definicji.
                              Na przykład pracę fizyk mierzy w J (dżulach), a powszechnie mierzymy ją z złotówkach.
                              Mimo, że nie ma bezpośredniego związku z pracą w sensie fizyki, a jej wyceną w złotówkach,
                              a niektórzy twierdzą wręcz, że może to być zależność odwrotnie proporcjonalna.

                              >> Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego człowieka w szachy czy nawet go.
                              > Ale w takiej maszynie nie ma INTELIGENCJI.

                              Dlatego wprowadzono pojęcie sztucznej inteligencji. Po wprowadzeniu reguł gry maszyna
                              sama potrafi się w nią nauczyć grać w stosunkowo krótkim czasie i bez analizowania
                              jakichkolwiek partii rozegranych przez człowieka.

                              > Zaciekawię Cię: Nawet największy komputer do tej pory nie potrafi (w szachy) wygrać sam z sobą

                              Ty też tego nie potrafisz, więc czemu maszyna miałaby.

                              >> Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga używać raczej określenia "sztuczna inteligencja" ...
                              > A ja bym proponował używać raczej określać Onego tytułem: OMNIPOTENT pod każdym względem.

                              OMNIPOTENT czyli co? Potrafi wygrać w szachy z maszyną?
                              Co on w ogóle potrafi?

                              > Nazwanie Najwyższego tylko INTELIGENCJĄ uwłacza Jemu.

                              Uwłacza pojęciu inteligencji. Nawet u ludzi nie jest tak, że im ktoś ważniejszy, tym inteligentniejszy.

                              > Łomatko!, - nawet zwykłego Kowalskiego inteligencji oszacować nie potrafisz.

                              Dość łatwo daje się szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ.
                              Więc wiem, kto na forum jest osobą inteligentną.
                              Gorzej z durniami - nie zawsze potrafię ocenić, jak bardzo są głupi.
                              • suender Re: Sens życia 11.04.20, 11:28
                                awariant:

                                > Matematyka i fizyka korzystają z własnych, niekiedy odmiennych od potocznych definicji.

                                Matematyka i fizyka nie są bytami, więc nie są w stanie korzystać z definicji. Cbdo.

                                > Dlatego wprowadzono pojęcie sztucznej inteligencji.

                                Nie ma definicji SI akceptowanej ogólnie, więc póki co nie ma czego wprowadzać.

                                > Po wprowadzeniu reguł gry maszyna sama potrafi się w nią nauczyć grać w stosunkowo
                                > krótkim czasie i bez analizowania jakichkolwiek partii rozegranych przez człowieka.

                                Jak w krótkim czasie (bez analizowania) potrafi się nauczyć dobrze grać, to dlaczego do dzisiaj nie wygrała ostateczni sama z sobą, - he? Ja oczywiście takiego czegoś nie potrafię, ale ta niby "mądra" maszyna?, - ot co, ....

                                > OMNIPOTENT czyli co? Potrafi wygrać w szachy z maszyną? Co on w ogóle potrafi?

                                Ależ to są pytania do OMNIPOTENTA, -skieruj je na adres: NIEBO, - dziwię się że mimo tłumaczenia wielokrotnego jeszcześ nie skumał, - he, he, he, ...

                                > Dość łatwo daje się szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ.

                                Mów za siebie (pluralis maiestatis jest kłamstwem!): "Dość łatwo potrafię szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ." Tylko wtedy wyrażasz swój subiektywizm, - ja też tak potrafię.

                                Pozdrawiam majestatycznie.
                                "
                                • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 12:45
                                  suender napisał:

                                  > Matematyka i fizyka nie są bytami, więc nie są w stanie korzystać z definicji.

                                  A co to są byty? Wikipedia trochę mataczy i mówi, że już niejaki Platon podzielił świat
                                  na byty niezmienne i wieczne, które istnieją idealnie (i do takich należą byty matematyczne)
                                  z jednej strony i byty umieszczone w czasie i przestrzeni, nieustannie stające się i przemijające,
                                  które nie istnieją w prawdziwym sensie tego słowa.

                                  > Jak w krótkim czasie (bez analizowania) potrafi się nauczyć dobrze grać, to dlaczego do dzisiaj
                                  > nie wygrała ostateczni sama z sobą, - he? Ja oczywiście takiego czegoś nie potrafię...

                                  Popatrz na jasną stronę życia. Dotychczas nie przegrała sama ze sobą.
                                  A w ogóle to ostatnio ciągle ze sobą remisuje.
                                  Więc albo jeszcze nie odkryła gambitu Von Gooma albo zna również kontrgambit.

                                  > Ależ to są pytania do OMNIPOTENTA, -skieruj je na adres: NIEBO

                                  To nie jest pytanie do OMNIPOTENTA, tylko do osoby, która twierdzi, że ON coś potrafi.
                                  Jeśli nie wiesz co potrafi OMNIPOTENT, nie bierz go do siebie. N