Dodaj do ulubionych

Sens życia

29.03.20, 11:35
Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyżby sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życiowej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrążyć się w niebycie?
Obserwuj wątek
    • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 11:41
      Doszukiwanie się sensu to czysta metafizyka.
      Czy nie lepiej zająć się szukaniem praw rządzącym życiem?
      • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 12:12
        Jedno nie przeszkadza drugiemu .Ale nawet najlepsze życie kończy się w końcu śmiercią i niebytem [choć nie koniecznie bo to jest temat tego wątku].
        A jeśli chodzi o prawa rządzące życiem to na pewno sprawdzają się trzy zasady
        1.Bodajże Konfucjusz powiedział: NIe czyń drugiemu co tobie niemiłe
        2 „Należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze” czyli imperatyw kategoryczny Kanta
        3 1 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, sami też im czyńcie Mat 7;12 złota reguła
        • kociak40 Re: Sens życia 29.03.20, 12:22

          "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" - bytnar

          Tylko dzięki moim radom, moim znajomym wiedzie się gorzej niż mnie!
          • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 17:27
            kociak40 napisał:


            > Tylko dzięki moim radom, moim znajomym wiedzie się gorzej niż mnie!
            >
            Złośliwa bestia.
            Wiem, ze "dobrymi radami jest piekło wybrukowane".
        • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 12:56
          "Nie wiemy jeszcze nic o życiu, więc jak możemy wiedzieć coś o śmierci?" powiedział Konfucjusz.
      • suender Re: Sens życia 29.03.20, 13:42
        awariant:

        > Czy nie lepiej zająć się szukaniem praw rządzącym życiem?

        Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życiem. Cbdo.

        Pozdrawiam antywirusowo.
        • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 15:17
          suender napisał:
          > Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życiem.

          Skąd wiesz, skoro w NIEBIE akurat kwarantanna?
          • suender Re: Sens życia 29.03.20, 15:31
            awariant:

            > Skąd wiesz, skoro w NIEBIE akurat kwarantanna?

            Być może "Fakty i Mity" o niebiańskiej kwarantannie informowały, a "Do Rzeczy" nie informowało. Tego jednak nie wiem, więc raczej muszę chyba liczyć na Ciebie, boś czytelnikiem obydwu tych brukowców, - he, he, he, he, he, .

            Pozdrawiam kwarantannowo.
            • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 16:57
              suender napisał:
              > Być może "Fakty i Mity" o niebiańskiej kwarantannie informowały...

              Czy ty całą swoją wiedzę o Niebie czerpiesz z takich źródeł?
              A przecież wystarczy się skontaktować i zapytać. Adres znasz.
        • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 17:28
          suender napisał:

          > awariant:
          >
          > > Czy nie lepiej zająć się szukaniem praw rządzącym życiem?
          >
          > Inteligencja człowieka jest za cienka, by odkryć prawa rządzące życie
          > m
          . Cbdo.
          Czyli żyjesz, bo żyjesz.
          • suender Re: Sens życia 29.03.20, 19:16
            pocoo:

            Ja żyję głownie, by Ci przypominać o Twoim WYNOSZENIU, ot co, ......

            Pozdrawiam wynoszeniowo.
      • fionka333 Re: Sens życia 11.04.20, 19:59
        Sa prawa uniwersalne życia.polecam książkę się John templeton PIT.uniwersalne prawa zycia
    • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 14:30

      Bytnar:.... na zawsze pogrążyć się w niebycie?
      OK.A jakie dowody masz na to?To tylko Twoje przekonanie?Co to jest “niebyt „.Dziękuję serdecznie za ewentualne wyjaśnienia.
      P.S.Niejaki suender jest uprzejmie proszony o wstrzymanie się od komentarzy i bzdur typu “niebo” itp.Dziękuję
      • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 15:28
        Niebyt jest przeciwieństwa bytu. Jest to taki sam stan w jakim byłem przed narodzeniem .Po śmierci jest to samo ."Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"
        • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 16:59
          bytnar zauważył:
          > Niebyt jest przeciwieństwa bytu.

          A nieistnienie przeciwieństwem istnienia.
          Byty istnieją.
        • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 17:20
          Bytnar:niebyt jest przeciwieństwa bytu. Jest to taki sam stan w jakim byłem przed narodzeniem .Po śmierci jest to samo ."Z prochu powstałeś w proch się obrócisz".
          Dziękuję.Ty jesteś o tym tylko przekonany, w to “wierzysz” ale nie masz pewności czy dowodów że tak było lub będzie?Jeszce raz dziękuję.To nie trolling.
          • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 17:29
            Ale to że po śmierci jest niebyt nie oznacza braku nadziei ani braku sensu życia sensu życia
            • feelek Re: Sens życia 29.03.20, 17:43
              dokładnie tak jest:
              Ja nie nazwałbym czasu po śmierci niebytem- jesteśmy w pamięci innych - dlatego ważna jest każda chwila życia aby w momencie końca nie żałować czasu podarowanego nam przez los
            • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 17:54


              Bytnar:"z prochu powstałeś w proch się obrócisz".
              Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia nie ginie.Energia może zmienić formę i – według tego co specyficzna literatura podaje ( zobacz n.p. near death experience) - po opuszczeniu ciała przejść w inny wymiar i kontynuować świadomy byt.Ot tyle.Serdecznie dziękuję
              • bytnar Re: Sens życia 29.03.20, 18:13
                Ok ale czy po śmierci mam jeszcze samo świadomość taką jaką mam teraz? Przed narodzeniem nie było mnie i mojej świadomosci i tak samo będzie po śmierci Ok istnieje energia ale to nie ja i moja świadomość to tylko energia Biblia mówi tak. " Duch* człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi
                Tego dnia giną jego myśli" Ps 146:4
                • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 18:34
                  bytnar napisał(a):

                  > " Duch* człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi.
                  > Tego dnia giną jego myśli"

                  A z nimi jego wiara.
                • wawrzanka Re: Sens życia 29.03.20, 19:42
                  bytnar napisał(a):

                  > Ok ale czy po śmierci mam jeszcze samo świadomość taką jaką mam teraz? Przed na
                  > rodzeniem nie było mnie i mojej świadomosci i tak samo będzie po śmierci

                  Zanim się urodziłeś - nie było cię. Teraz jesteś, więc po śmierci nadal będziesz. Tak jak Feelek napisał - w pamięci innych.

                  W wykładzie noblowskim Olga Tokarczuk powiedziała, że jej mama tęskniła za nią, zanim się urodziła. Ta tęsknota za przyszłym istnieniem jest trochę jak pamięć o przeszłym istnieniu. To wszystko nie jest jednak Twoją świadomością, tylko świadomością innych. Można wierzyć, że po śmierci świadomość przechodzi w inny stan, który nie jest dostępny dla żyjących. Tak samo jak nie mamy dostępu np. do wyższych wymiarów geometrycznych, a raczej one istnieją.

                  Jeśli to wszystko jest dla Ciebie smutne - spróbuj uwierzyć w głębszy sens i ciągłość istnienia. Shopenchauer dawno temu powiedział, że "świat jest naszym wyobrażeniem." Jest w tym sporo racji, szczególnie w naszych czasach, gdy świat się wirtualizuje.


                  > Ok istnieje energia ale to nie ja i moja świadomość to tylko energia Biblia mówi tak.
                  > " Duch człowieka uchodzi, a on wraca do ziemi
                  > Tego dnia giną jego myśli" Ps 146:4

                  I pozostaje nam wierzyć, że myśli to nie wszystko. Nie znamy tajemnicy życia, nie wiemy dlaczego teraz się nad tym wszystkim zastanawiamy. Dobrym pomysłem jest zdobywanie wiedzy na temat życia, bo ten stan jest nam znany i tylko do niego mamy dostęp.
                  • suender Re: Sens życia 29.03.20, 20:41
                    wawrzanka:

                    > , bo ten stan jest nam znany i tylko do niego mamy dostęp.

                    I znowu się za innych wypowiadasz, zamiast tylko za siebie powiedzieć wprost: "i tylko do niego MAM dostęp."
                    Bo np. ja mam dostęp także do innych rzeczy, - ot co, .....

                    Pozdrawiam wieczornie.
                  • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 16:34
                    Księga rodzaju 1:26 stwierdza :Potem Bóg powiedział: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz na nasze podobieństwTo jest tajemnica wszystkiego.Jesteśmy stworzeni by odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.Oczywiście teraz moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości będziemy mogli to robić w całej postaci rzeczy
                    • awariant Re: Sens życia 30.03.20, 16:59
                      bytnar napisał:

                      > Oczywiście teraz moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości
                      > będziemy mogli to robić w całej postaci rzeczy

                      Nie będziemy mogli tak długo, jak długo wiara zastępuje nam myślenie.
                      • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 17:30

                        Wiara opiera się na faktach a dla myślenia myślenie to sztuka dla sztuki. Właśnie prawdziwa wiara wymaga myślenia a sceptycyzm dla dla sceptycyzmu i negowanie wszystkiego to oznacz brak myślenia
                        • pocoo Re: Sens życia 30.03.20, 18:27
                          bytnar napisał(a):

                          >
                          > Wiara opiera się na faktach ...

                          Kiedy stwierdzimy fakt, to wiemy.To jest wiedza, a nie wiara.
                          • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 18:36
                            A jaką masz definicję wiary ,moźe mówimy o innych rzeczach?
                            • pocoo Re: Sens życia 30.03.20, 19:12
                              bytnar napisał(a):

                              > A jaką masz definicję wiary ,moźe mówimy o innych rzeczach?

                              Jeżeli ktoś mówi; nie uwierzę jak nie zobaczę, to jest pomieszanie z poplątaniem. Jeżeli możemy cokolwiek ogarnąć zmysłami, to jest wiedza.
                              Najmniej wiarygodna dla mnie, jest "wiedza" religijna.
                              "Zobaczyłem światło i usłyszałem głos z nieba do mnie mówiący". Światło i głos z nieba, a nikt inny tego nie widział i nie słyszał.
                              "Bóg we śnie, powiedział do mnie"... I ty zaczyna się wiara. Albo im wierzysz, że tak było, albo nie, ponieważ stwierdzić faktu nie możesz.To dla Ciebie jest wiara oparta na faktach?
                              • bytnar Re: Sens życia 30.03.20, 19:35
                                Wiara to całkowita pewność, że to, na co mamy nadzieję, nastąpi,przekonujący dowód, że to, czego nie widać, istnieje Hebr 11:1
                                . W innym przekładzie wyrażono to następująco: „Wiara jest tytułem własności rzeczy spodziewanych. Wiara to bycie pewnym rzeczy, których nie widzimy” (The Simple English Bible). Jeżeli ktoś wręczył nam tytuł własności jakiejś posiadłości, to mamy pewność, że jesteśmy jej właścicielami. Analogicznie, skoro mamy wiarę, że Bóg zawsze dotrzymuje słowa, to tak jakbyśmy posiadali cenny akt notarialny. Nasza wiara daje nam przekonanie, że doczekamy spełnienia obietnic biblijnych, których się spodziewamy; jesteśmy też pewni, że duchowe rzeczy są realne, chociaż ich nie widzimy.
                                • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 08:23
                                  bytnar napisał(a):
                                  > ...Bóg zawsze dotrzymuje słowa

                                  Chyba, że modlitwami zmusisz boga do zmiany zdania.


                                  > Nasza wiara daje nam przekonanie, że doczekamy spełnienia obietnic biblijny
                                  > ch,

                                  Powodzenia.
                                • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 08:44
                                  > Jeżeli ktoś wręczył nam tytuł własności jakiejś posiadłości, to mamy pewność,
                                  > że jesteśmy jej właścicielami.

                                  Czy wszyscy, którym obiecano własność cudzej posiadłości mają pewność,
                                  że w końcu przyjdzie ich kolej i ją posiądą, zanim zrobi to następny?
                                  Przecież Bóg wszystkim obiecuje to samo.
                                  • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 10:12
                                    Ale kto nam moźe odebrać to co nam obiecał Bóg? Obietnice Boga dotyczą nie tylko ogółu ludzi ale przede wszystkim nas , nas jako jednostki . Gdy Bóg mówi: „Nigdy cię nie pozostawię i nigdy cię nie porzucę”Hebr 13:5 to dotyczy przede wszystkim mnie muszę odnieść to do siebie .Posiadam akt własności tego ,źe ta obietnica się spełni.
                                    Choć niestety jest coś co moźe spowodować źe stracimy tę pewność
                                    • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 10:26
                                      bytnar napisał:
                                      > Gdy Bóg mówi: „Nigdy cię nie pozostawię i nigdy cię nie porzucę”Hebr 13:5
                                      > to dotyczy przede wszystkim mnie muszę odnieść to do siebie

                                      No tak, będziesz musiał na klęczkach chwalić Pana i śpiewać hymny pochwalne
                                      przez całą wieczność razem z miliardami innych, którym obiecał to samo.
                                      Bo Bóg nas kocha i wstać w klęczek nie pozwoli.

                                      A wcześniej będziesz musiał stracić najbliższych, a i własne życie, w którejś z katastrof.
                                      Osobiście sugeruję, żebyś wybrał bezpośrednie trafienie bombą, to lepsze niż śmierć głodowa.
                                      • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 11:09
                                        Skąd tyle goryczy?
                                        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 12:38
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Skąd tyle goryczy?

                                          Z życia.
                                          Tak zachowuje się okupant lub dyktator-paranoik.

                                          Nie wiem, skąd pochodzi żydowska koncepcja boga, bo jest dużo starsza niż sam Jahwe.
                                          Ale, jeśli wynika z kontaktów w wyżej zorganizowanymi cywilizacjami, to raczej nie były
                                          to kontakty przyjacielskie.
                                    • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 14:04
                                      bytnar napisał(a):

                                      > Ale kto nam moźe odebrać to co nam obiecał Bóg?

                                      Ten, który obiecał.
                                      Bóg jest rzekomo wszechwiedzący.Prowadził Mojżesz (potem Jozue) naród wybrany przez boga do ziemi obiecanej.I co? Jeżeli z woli boga wymordowali właścicieli i zabrali im własność, to mieli. Przecież wszechwiedzący bóg wiedział jaki naród sobie wybrał.Myślisz, że jesteś od nich lepszy? Akurat ciebie bóg wpuści do królestwa niebieskiego, bo obiecał? Komu ? Adwentystom, katolikom czy Świadkom Jehowy? A może baptystom, ewangelikom, czy zielonoświątkowcom? Tylko garstce. Komu? Wiesz, ile jest tych chrześcijańskich garstek?
                                      • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 15:24
                                        Odpowiedź jest prosta
                                        21 „Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Nadejdzie dzień, gdy wielu mi powie: ‚Panie, Panie, czy w twoim imieniu nie prorokowaliśmy? Czy w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów? I czy w twoim imieniu nie dokonywaliśmy wielu potężnych dzieł*?’. 23 Ale ja im wtedy oświadczę: ‚Nigdy was nie znałem! Odejdźcie ode mnie, wy, którzy postępujecie niegodziwie!’ Mat 7:21-23
                                        Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę Ojca
                                        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 16:29
                                          > Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę Ojca.

                                          No to trzeba przestrzegać Starego Testamentu zwłaszcza Tory (takie tam "oko za oko, ząb za ząb",
                                          Dekalog i podobne klimaty), szabat święcić, wizerunków nie czynić i Żydem pobożnym być.
                                          Pewnie i Muzułmanin mógł by się załapać, ale chrześcijanin ze swoim Nowym Testamentem już nie.
                                          W sumie proste do wykonania.
                                        • pocoo Re: Sens życia 05.04.20, 21:56
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Ten kto spełnia wolę Ojca I jeszcze raz podkreślić trzeba Ten kto spełnia wolę
                                          > Ojca
                                          Te słowa wklejał non stop Tadek z katolickiego kościoła przedsoborowego. To twój brat w wierze?
                                          Przytoczone przez ciebie wersety są ciągle powtarzane przez ponad 40 tysięcy chrześcijańskich Kościołów, sekt i wspólnot religijnych. Dlaczego każdy uważa, że tylko on spełnia wolę ojca. On, czyli kto? Adwentyści Dnia Siódmego uważają, że to oni, gdyż święcą sobotę jak nakazał bóg w biblijnym Dekalogu.A ty?
                    • wawrzanka Re: Sens życia 30.03.20, 18:20
                      bytnar napisał(a):

                      > Księga rodzaju 1:26 stwierdza :Potem Bóg powiedział: „Uczyńmy człowieka na nas
                      > z obraz na nasze podobieństwTo jest tajemnica wszystkiego.Jesteśmy stworzeni by
                      > odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.Oczywiście tera
                      > z moźemy to robić w ograniczonym zakresie ale w przyszłości będziemy mogli to r
                      > obić w całej postaci rzeczy

                      Nie wiedziałam, że gadam do ściany. Teraz już wiem.
                    • pocoo Re: Sens życia 30.03.20, 19:15
                      bytnar napisał(a):


                      > Jesteśmy stworzeni by
                      > odzwierciedlać chwałę Boga jego cechy jego sposób myślenia etc.

                      To jest pycha iście szatańska.Suender też wie, co myśli bóg. To jest was dwóch.
                      • suender Re: Sens życia 05.04.20, 17:00
                        pocoo:

                        > Suender też wie, co myśli bóg.

                        - Kłamiesz Córko, Suender NIGDY tak twierdził, - ot co, .... Pocoo. .......
                        - Będziesz WYNIESIONA!, ciesz się Dziewczyno ............

                        Pozdr.
                        • wawrzanka Re: Sens życia 05.04.20, 20:05
                          suender napisał:

                          > - Będziesz WYNIESIONA!, ciesz się Dziewczyno ............

                          To już trąci zespołem Tourreta. Przestań to non stop powtarzać.
                          • suender Re: Sens życia 10.04.20, 20:04
                            wawrzynka:

                            > Przestań to non stop powtarzać.

                            Zazdrość przez Cię przemawia, - oj nieładnie, he, he, he, he, ........

                            Pozdr.
                • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 19:46
                  bytnar napisał(a):

                  > Tego dnia giną jego myśli" Ps 146:4

                  Gdyby nie werset z psalmu, to nie wiedziałbyś?
              • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 19:48
                mim1652avo napisał:
                > Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia n
                > ie ginie.

                Ja to wiem.
                • mim1652avo Re: Sens życia 29.03.20, 20:30

                  Pocoo: Ciało ziemskie w proch się zamieni.Ale “dusza, świadomość” to energia.Energia n
                  nie ginie.Ja to wiem.
                  Dzięki pocoo.Ja też to wiem. Są nawet dowody na to.Ale to absolutnie nie do żadnego forum.Pozdrawiam.Ucałowania.
                  • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 20:42
                    mim1652avo napisał:

                    > Dzięki pocoo.Ja też to wiem. Są nawet dowody na to.Ale to absolutnie nie do ża
                    > dnego forum.

                    Zgadza się.
                • kociak40 Re: Sens życia 29.03.20, 21:55

                  "“dusza, świadomość” to energia. Energia nie ginie." mim1652avo

                  Ja to wiem.
                  • awariant Re: Sens życia 29.03.20, 22:21
                    kociak40 napisał:

                    > "“dusza, świadomość” to energia. Energia nie ginie." mim1652avo
                    > Ja to wiem.

                    A ja bym z tym poglądem dyskutował.
                    Są jak wczorajsza audycja radiowa.
      • suender Re: Sens życia 29.03.20, 15:39
        mim1652:

        > wstrzymanie się od komentarzy i bzdur typu “niebo”

        Jakich bzdur, - hę? Przecież ja daję tylko prawdziwie niebiańskie komentarze, nie tak jak te ateisty szalone, takie o - fe, ..... piekielne, - och!

        Pozdrawiam niebiańsko.
    • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 19:55
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia.

      Naprawdę? Ja się nie zastanawiam. Żyję tak, aby było mi wygodnie.Nie krzywdzę ani zwierząt, ani ludzi. Nad czym mam się zastanawiać? Ci , co sensu nie widzą, to odbierają sobie życie. Jakieś obiecanki-cacanki , to dla infantylnych dorosłych.
      • wawrzanka Re: Sens życia 29.03.20, 19:57
        pocoo napisała:

        > > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia

        > Naprawdę? Ja się nie zastanawiam.

        Należysz do zbioru "niemal" ;-)
        • pocoo Re: Sens życia 29.03.20, 20:48
          wawrzanka napisała:

          > Należysz do zbioru "niemal" ;-)

          A co mi tam. Jak dorwie mnie koronawirus, to nie będę miała najmniejszej szansy, aby cokolwiek napisać.
          Teraz mogę tylko dbać o swoje dobro.
    • spinoff Re: Sens życia 05.04.20, 12:53
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyż
      > by sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życio
      > wej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrąży
      > ć się w niebycie?

      W twoim pytaniu jest już odpowiedź i do tego najlepsza możliwa moim zdaniem. Jeśli zgodzimy się, że faktycznie "Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia" to właśnie TO należałoby uznać za sens życia - zastanawianie się, poszukiwanie, dociekanie, odkrywanie, odrzucanie... A zatem ilu ludzi - tyle sensów. I nawet gdy ktoś nam jakiś już gotowy, efektowny sens życia pod nos podsunie, będzie to sens jego życia, a nie naszego. Przynajmniej dopóki sami, w swoim zastanawianiu się, go za taki nie uznamy, a przede wszystkim nie potwierdzimy swoim życiem.
      • bytnar Re: Sens życia 05.04.20, 13:15
        Zgadzam się .Tak jest to musi być moja osobista odpowiedź na to pytanie o sens tego wszystkiego.Sam muszę się przekonać i przekonać siebie o tym.A co za tym idzie powinienem być teź gotowy do uzasadnienia swojego zdania przed innymi .Chyba źe moje zdanie opieram na sloganach albo wypieram ten temat lub go bagatelizuje .A przecież to jedno z najistotniejszych pytań.
        Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka a nie dogonienie go
        • awariant Re: Sens życia 05.04.20, 13:28
          bytnar napisał(a):

          > Sam muszę się przekonać i przekonać siebie o tym.

          Mam odmienne wrażenie - sam jesteś przekonany, a próbujesz przekonywać innych.

          > Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka
          > a nie dogonienie go

          Jeśli będziemy szukać króliczka tam, gdzie go nie ma - to tak.
        • spinoff Re: Sens życia 11.04.20, 00:41
          bytnar napisał(a):

          > Mroźna teź zwrócić uwagę ze grozi nam źe celem naszym będzie gonienie króliczka
          > a nie dogonienie go

          Ta pogoń za króliczkiem to kiepska metafora. Człowiek przecież niczego nie goni, tylko ucieka, a właściwie próbuje uciec.
          • bytnar Re: Sens życia 11.04.20, 09:30
            Chodzi o to źe są ludzie którzy ciągle szukają prawdy i ich celem jest jej szukanie a nie jej znalezienie
            • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 11:13
              bytnar napisał(a):

              > Chodzi o to źe są ludzie którzy ciągle szukają prawdy i ich celem jest jej szuk
              > anie a nie jej znalezienie

              Kociak rzuciłby sentencją, że w górze bzdur czasem można znaleźć ziarenko prawdy.
              Więc religia sypie coraz wyższą górę bzdur, bo ich celem jest jej szukanie a nie jej znalezienie.
            • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 11:38
              bytnar napisał(a):

              > Chodzi o to źe są ludzie którzy ciągle szukają prawdy i ich celem jest jej szuk
              > anie a nie jej znalezienie

              Czym jest prawda? Co to oznacza ? Tyle samo prawd ile kłamstw.
              • bytnar Re: Sens życia 11.04.20, 12:22
                Tyle samo prawd ile kłamstw. Izabella Trojanowska bardzo fajny utwór. Jeżeli nie ma prawdy to wszystko jest względne .To każdy sąd wartościujący jest błędny .Jak to mówią dla jednych terrorysta dla drugich bojownik o wolność .Dlatego że istnieje coś obiektywnego możemy mówić że coś jest dobre a coś złe
                • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 12:59
                  > Tyle samo prawd ile kłamstw. Izabella Trojanowska bardzo fajny utwór.

                  Trzeba zobaczyć, by nie przegapić jaka to Budka Suflera.
                  www.youtube.com/watch?v=q2rYveSNKRI
                  • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 10:06
                    awariant napisał:

                    > Trzeba zobaczyć, by nie przegapić jaka to Budka Suflera.

                    Nie przegapiłam. Trudno byłoby mi przegapić.
                    • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 11:04
                      pocoo napisała:

                      >> Trzeba zobaczyć, by nie przegapić jaka to Budka Suflera.
                      > Nie przegapiłam. Trudno byłoby mi przegapić.

                      Każdy ma swoją budkę suflera, więc trzeba sprawdzić która to budka.
                      Wtedy z góry będziemy wiedzieli, co komu jego sufler podpowiada.
    • dbender Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia 05.04.20, 20:03
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Czyż
      > by sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życio
      > wej i utrzymanie rodziny, by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrąży
      > ć się w niebycie?

      Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia, na niczym więcej.
      • nasygnale60 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 20:50
        Żeby życie miało sens trzeba sobie zdać sprawę z tego w jakim celi żyjemy tu na ziemi?,skąd się wzięło życie?,Czy na tym życiu wszystko się kończy?
        Po głębszej analizie różnych naukowych doniesień,każdy szanujący się człowiek dochodzi do wniosku,że życie nie mogło powstać samoistnie.Nie ma na to dowodów kopalnych i nic nie wskazuje na to,żeby żywe organizmy mogły powstawać z materii nieożywionej.Inni sugerują jakoby życie na ziemię przybyło z kosmosu.W/g tej teorii zatem: jakim cudem istniało ono w kosmosie?Ktoś przecież musiał zapoczątkować ten proces i kiedy?Przejdźmy do teorii wielkiego wybuchu.By powstał wybuch i uwolnił ogromną ilość energii się ogromna siła,która wytworzyła materię,ktoś musiał go zainicjować.Musiała zadziałaś siła,która wprawiłaby to wszystko w ruch.Jak to możliwe? Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości.Chociaż Go nie znamy,to jest On widoczny w dziełach stwórczych.
        • awariant Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 21:36
          nasygnale60 napisała:
          > Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości

          Ale jeśli ten byt sam powstał i żyje, to czemu uważasz, że życie nie mogło samo powstać?
          A jeśli ten byt jest prawem fizyki, to chyba lepiej go poznawać, niż czcić i się do niego modlić.
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 21:52

          "Żeby życie miało sens trzeba sobie zdać sprawę z tego w jakim celi żyjemy tu na ziemi?" - nasygnale60

          Sensem wszystkiego co żyje jest przekazać swoje geny przez czas.
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 22:55

          "Przejdźmy do teorii wielkiego wybuchu.By powstał wybuch i uwolnił ogromną ilość energii się ogromna siła,która wytworzyła materię,ktoś musiał go zainicjować.Musiała zadziałaś siła,która wprawiłaby to wszystko w ruch.Jak to możliwe?" - nasygnale60

          "Wielki Wybuch" to nazwa dziennikarska, która przyjęła się jako określenie potoczne. Nic nie wybuchło,
          bo nie było materii, czasu i przestrzeni. "Z niematerialnego punktu (punkt nie ma wymiarów), o ogromnej energii (energia to możliwość wykonania pracy i jest fizyczną wielością skalarną - może istnieć bez przestrzeni i czasu) powstała przestrzeń i czas oraz ogrom cząstek elementarnych bezmasowych.
          Mechanika Kwantowa (dotyczy jakby wnętrza atomu i "świata" cząstek elementarnych). Takie elementarne cząstki bezmasowe (np. kwarki) mogą powstawać z niczego, anihilować, znowu powstawać i jednocześnie taka cząstka może być w kilku miejscach w tym samym czasie. Mechanika Kwantowa
          dopiero jest na początku poznania w nauce. Energia nie powstaje z niczego i nie znika. Może zmieniać
          formę, czyli zmieniać się na inny rodzaj energii, samoistnie się rozprasza i zawsze powiązana jest
          z entropią. Jak powstała przestrzeń i czas (czasoprzestrzeń) energia dopiero wtedy mogła wykonać
          pracę poprzez działanie siły (siła to wielkość fizyczna wektorowa - ma wielkość, kierunek i zwrot).
          Nic nie może powstać we Wszechświecie bez działania siły. Masa to skondensowana forma energii
          (najsłynniejszy wzór XX wieku - E=mc2). Problem powstania masy został naukowo rozwiązany
          przez wykrycie tz. bozony Higgsa w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Higgs przewidział istnienie takiej
          cząstki, która istniała tylko w milisekundach po Wielkim Wybuchu. Otrzymano taką cząstkę i Higgs
          niedawno otrzymał Nagrodę Nobla. Ten bozon miał wpływ na czasoprzestrzeń, w taki sposób, że
          elementarne cząstki bezmasowe zwolniły swą prędkość poniżej prędkości światła. Wszystko co porusza
          się we Wszechświecie z prędkością mniejszą od prędkości światła w danym ośrodku, posiada masę.
          Tak powstały cząstki masowe i mogły z sobą oddziaływać. Powstały połączenia protonu z elektronem
          i cały Wszechświat wypełnił się wodorem. Od ilości protonów w jądrze atomowym zleży rodzaj pierwiastka. Gdy powstały ogromne skupiska wodoru, zapoczątkowały reakcję termojądrową.
          Reakcja termojądrowa polega nie na rozpadzie, ale na połączeniu - dwa atomy wodoru tworzą cięższy
          atom - helu. Jak porównasz masy atomowe, to widać, że rachunek się nie zgadza. To czego "brakuje"
          zamieniane jest w energię. Tak powstają kolejne pierwiastki, aż do żelaza. Wtedy reakcja termojądrowa
          wytwarza zbyt małą energię do tworzenia pierwiastków cięższych od żelaza. Dopiero tz. wybuch gwiazdy
          jako "super nowa" wytwarza energię do powstania cięższych pierwiastków np. srebra, złota, platyny itd.
          Jeżeli posiadasz jakiś przedmiot z tych pierwiastków, to wiedz, że one powstały w wybuchu "super nowej".
          Pan awariant bardzo dobrze napisał, że lepiej poznawać prawa fizyki (poznajemy jakby mądrość Absolutu)
          niż klepać modlitwy, które naszej wiedzy nie powiększą. Modlitwy może klepać nawet analfabeta,
          a poznawać prawa fizyki i rozumieć je, nie każdy może.
          • suender Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 08:36
            kociak:

            > a poznawać prawa fizyki i rozumieć je, nie każdy może.

            - Zanim poznać i zrozumieć owe "prawa fizyki" najpierw trzeba udowodnić, iż one istnieją, a na razie tego nie zrobiono, - ot co, ....... Cbdo.

            - Kociak ale nie dawaj teraz znowu onego dowodu z ...... "wkładką łapówkową", he, he, he, he, ....

            - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

            Pozdrawiam racjonalnie.
            • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 10:22

              Po co głupolu beczysz, i tak nic z tego nie rozumiesz. Tak jak baran możesz tylko beknąć.

              Też pozdrawiam racjonalnie.
              • suender Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 11:20
                kociak:

                > Po co

                Słusznie napisałś: Pocoo będzie WYNIESIONA!

                > ...nie z tego nie rozumiesz. ....

                No, dopukiś nie dał dowodu z "wkładką łapówkową" nie mogę zrozumieć, - chłe, chłe, chłe, ........

                Pozdrawiam logicznie.
            • awariant Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 10:50
              suender napisał:
              > Zanim poznać i zrozumieć owe "prawa fizyki" najpierw trzeba udowodnić, iż one istnieją...

              Co za ślepota - rozejrzyj się uważniej, a będziesz wiedział, że prawa fizyki
              są postacią, pod którą ukazuje się nam Wszechmogący.
              Nie żaden dobrotliwy Dziadek z brodą, nie żadne Dzieciątko - ale właśnie one.
              • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 13:43

                "Co za ślepota - rozejrzyj się uważniej" - awariant

                suender dobrze wygląda tylko przez okno.
              • suender Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 14:18
                awariant:

                > że prawa fizyki są postacią, pod którą ukazuje się nam Wszechmogący.

                - Miałbyś rację, gdyby Kociak pokazał dowód z "wkładką łapówkową", że takie prawa w ogóle istnieją, - he, he, he, he, he, ............ . Cbdo.
                - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

                Pozdrawiam racjonalnie.
                • awariant Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 15:21
                  suender napisał:

                  > - Miałbyś rację, gdyby Kociak pokazał dowód z "wkładką łapówkową"

                  "Wkładka łapówkowa" dla tych, co nic nie zrozumieli z lekcji fizyki już była.

                  Ale, skoro Wszechmogący nie jest ani prawami fizyki ani matematyką - to co on może?
                  Durniów straszyć?


        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 10:19
          "Otóż musi istnieć jakiś wielki byt o przeogromnej mocy i wielkiej mądrości."- nasygnale60

          Suma całkowitej energii we Wszechświecie musi równać się = 0 (zero). Składa się ta energia
          z dodatniej energii masy i ujemnej energii grawitacji. Na podstawie tego równania wiemy, że musi
          istnieć tz. "ciemna energia i ciemna materia". Określenie - "ciemna" nie dotyczy koloru ale tego, że obecnie
          jej nie możemy wykryć doświadczalnie. Istniejący obecnie Wielki Zderzać Hadronów jest zbyt słaby aby
          nadawać prędkość cząstkom elementarnym masowym większą prędkość. Taka cząstka nie może
          osiągnąć prędkości światła, bo wtedy masa tej cząstki byłaby nieskończenie wielka, wymiar liniowy
          po wektorze prędkości byłby zero i czas zero. Może natomiast nieskończenie zbliżać się do tej prędkości.
          Odkryto, że pomimo siły grawitacyjnej skupiającej masy, prędkość rozszerzania się Wszechświata powiększa się z dodatnim przyspieszeniem (prędkość zwiększa się). Przyspieszenie to oznaka działania
          siły. Siła ta musi pochodzić od energii i pokonuje działanie siły grawitacyjne jakie znamy.
          Stąd wiadomo, że istnieje "ciemna energia i ciemna materia".
        • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 13:51

          "nic nie wskazuje na to,żeby żywe organizmy mogły powstawać z materii nieożywionej" - nasygnle60

          To Pan Bóg nam przekazał od siebie taki prezent: bakterie chorobotwórcze, zarazki, mikroby, pasożyty
          i wiele innych niespodzianek. To prezent z wielkiej miłości do człowieka. Można podziwiać Pana Boga
          idealny wzrok - zrobił to bez mikroskopu.
          • pocoo Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 14:18
            kociak40 napisał:
            > To Pan Bóg nam przekazał od siebie taki prezent: bakterie chorobotwórcze, zaraz
            > ki, mikroby, pasożyty
            > i wiele innych niespodzianek. To prezent z wielkiej miłości do człowieka. Można
            > podziwiać Pana Boga
            > idealny wzrok - zrobił to bez mikroskopu.
            >
            A układ nerwowy człowieka, to co? To dopiero "majstersztyk".
          • suender Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 14:23
            kociak:

            > Można podziwiać Pana Boga idealny wzrok - zrobił to bez mikroskopu.

            - Twe słowa podziwu wyślij na adres NIEBO i dołącz dowód z "wkładką łapówkową" - hłe, hłe, hłe, hłe, ......
            - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

            Pozdr.
            • kociak40 Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 06.04.20, 14:52

              "- Twe słowa podziwu wyślij na adres NIEBO " - suender

              Bezskutecznie całe życie o coś walczysz. Krytykować można wszystko, tylko po co?
        • dbender Ta wiedza nie jest potrzebna 12.04.20, 17:29
          nasygnale60 napisała:

          > Żeby życie miało sens trzeba sobie zdać sprawę z tego w jakim celi żyjemy tu na
          > ziemi?,skąd się wzięło życie?,Czy na tym życiu wszystko się kończy?
          ...

          Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy wiedzieć nie będziemy. Ta wiedza nie jest nam zresztą potrzebna, by żyć z sensem
          • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 12.04.20, 18:23
            dbender napisał:

            > Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy wiedzieć nie będziemy. Ta wiedza nie jest
            > nam zresztą potrzebna, by żyć z sensem

            Ja żyję z mężem, ale sensem nie nazwałabym go.
            • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 15.04.20, 19:13
              pocoo napisała:

              > dbender napisał:
              >
              > > Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy wiedzieć nie będziemy. Ta wiedza ni
              > e jest
              > > nam zresztą potrzebna, by żyć z sensem
              >
              > Ja żyję z mężem, ale sensem nie nazwałabym go.

              Jest bezsensowny? :)
              • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 15.04.20, 19:34
                dbender napisał:

                > Jest bezsensowny? :)

                Chyba nie, ale nie nazwałabym go sensem mojego życia.
                • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 14:57
                  pocoo napisała:

                  > dbender napisał:
                  >
                  > > Jest bezsensowny? :)
                  >
                  > Chyba nie, ale nie nazwałabym go sensem mojego życia.

                  A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo to nie całkiem to samo.
                  • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 17:41
                    dbender napisał:

                    > A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo to ni
                    > e całkiem to samo.

                    Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z konieczności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.
                    • wawrzanka Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 19:36
                      pocoo napisała:

                      > Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z koniecz
                      > ności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.

                      No to macie lepszy układ niż niejedno małżeństwo, które udaje, że się kocha :D
                      • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 19:59
                        wawrzanka napisała:

                        > No to macie lepszy układ niż niejedno małżeństwo, które udaje, że się kocha :D

                        Jest to układ bardzo dobry. Żadnych kłótni, żadnych pretensji, bo i o co? Bardzo o mnie mąż dba na każdej płaszczyźnie życia. Może dlatego zupełnie nie interesują mnie jego przyjemności. Jesteśmy dla siebie naturalnie mili.Nawet teraz , kiedy musimy być ciągle ze sobą , to spotykamy się w jadalni, w kuchni, w ogrodzie.W naszym domu są cztery łazienki i nie czekamy w kolejce.Niczego nie udajemy.Nikogo nie udajemy.
                    • dbender Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 23:00
                      pocoo napisała:

                      > dbender napisał:
                      >
                      > > A jak byś go nazwała? Zresztą - mieszkasz z mężem, czy żyjesz z mężem, bo
                      > to ni
                      > > e całkiem to samo.
                      >
                      > Mamy oprócz domu mieszkanie.Mój mąż ze mną teraz mieszka w dużym domu z koniecz
                      > ności, a w normalnych czasach pomieszkuje. Bardzo o mnie dba i jest fajnie.

                      Tak 3maj!
                  • pocoo Re: Ta wiedza nie jest potrzebna 18.04.20, 17:44
                    dbender napisał:

                    > A jak byś go nazwała?

                    Jest moim mężem, chociaż żyjemy w separacji ponad 20 lat. Chyba o pieprzenie Tobie chodzi?
      • wawrzanka Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 05.04.20, 20:58
        dbender napisał:

        > Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia, na niczym więcej.

        Można tak to ująć, jednak żaden poeta tak by tego nie ujął.
      • pocoo Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 12.04.20, 10:07
        dbender napisał:

        > bytnar napisał(a):
        >
        > > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia

        > Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia, na niczym więcej.

        Zdecydowanie.
      • spinoff Re: Sens życia polega na podwyższaniu jakości życ 19.04.20, 02:00
        dbender napisał:

        >
        > Sens życia polega na podwyższaniu jakości życia, na niczym więcej.

        Podwyższanie jakości życia (cokolwiek to znaczy) nie może być zarazem sensem tegoż życia, bo sens tj. istota, a jakość to cecha - sprawdź w jakimś słowniku znaczenie tych terminów.
    • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 15:04
      Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?
      Gdy przeczytamy 1 rozdział księgi rodzaju zobaczymy źe chronologia tych wydarzeń jest zgodna z nauką. I wtedy należy żądać sobie pytanie : skąd Mojźesz znał tą chronologię.
      • kociak40 Re: Sens życia 06.04.20, 15:20

        "Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?" - bytnar

        Religia nie jest nauką, jest tylko wiarą. Wiarę można dostosowywać do nauki , w drugą stronę nie można.
        Ruch tylko jednokierunkowy.
        • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 15:24
          Ale to twierdzenie nie wyjaśnia skąd Mojżesz znał chronologię stwarzanie lub powstania źycia na ziemi .Wtedy raczej pokutował pogląd o źółwiu na którym oparta jest płaską ziemią lub inne mity.
          • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 15:41
            bytnar napisał(a):

            > Ale to twierdzenie nie wyjaśnia skąd Mojżesz znał chronologię stwarzanie lub po
            > wstania źycia na ziemi .

            Według chronologii biblijnej, ile ziemia ma lat?

            >Wtedy raczej pokutował pogląd o źółwiu na którym oparta
            > jest płaską ziemią lub inne mity.

            Dlatego, że bóg trzymał w tajemnicy, jaką Ziemię stworzył. Powiedział Mojżeszowi o słońcu, księżycu i
            gwiazdach.
            Jaka mogła być ziemia , skoro Jozue zatrzymał słońce? Dokładnie o tym napisano, co, jak i dlaczego?
            • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 16:34
              Jozue zatrzymał słońce? No to mocarz .Ale wystarczy spojrzeć na to z jego punktu widzenia Bóg mógł spowodować źe dla ziemskiego obserwatora śłońce i księźyc nie zaszło. To tak małą wiarą Jaką trzeba mieć wiarę źe wszystko powstało przez przypadek.Np umiejscowienie Ziemi w Galaktyce. Nachylenie ziemi i tempo obrotu to wszystko jest idealne
              • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 19:31
                bytnar napisał(a):

                > Jozue zatrzymał słońce? No to mocarz .

                Teraz wiemy, że to Ziemia się obraca i krąży, ale wtedy... Wtedy Duch Święty trzymał to w tajemnicy.Fajna nauka.

                >Ale wystarczy spojrzeć na to z jego punktu widzenia ...

                Ty wiesz, z jakiego punktu on patrzył? Zadziwiające. W Biblii napisano, że on to słońce zatrzymał, aby za szybko nie zaszło.
          • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 16:21
            A z którą tezą naukową tą relacją się nie zgadza?
            • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 17:58
              bytnar napisał(a):

              > A z którą tezą naukową tą relacją się nie zgadza?

              To może zacznijmy od ustalenia, czy układ ziemia-niebo, który bóg żydowski stworzył na początku
              jest układem termodynamicznym izolowanym, zamkniętym (półzamkniętym) czy otwartym.
              Pytanie o tyle trudne, że skoro bóg wedle mitologii żydowskiej jest wieczny i istniał zawsze,
              mógł wcześniej stworzyć nieskończoną liczbę podobnych światów, o których nic nie wiemy,
              bo wiedzy tej nie przekazał Mojżeszowi. Nadto są bogowie z innych mitologii, którzy również
              tworzyli swoje światy wyraźnie różne od biblijnego i światy te mogły ze sobą interferować.

              Kiedy już zdecydujemy się na którąś z wersji, to zajmiemy się termodynamiką i entropią.

              Na marginesie pytanie - opieramy się na pierwszym rozdziale Genesis czy na drugim.
              Opisane kolejności tworzenia świata są w nich zdecydowanie różne, choć obie prawdziwe.

              Streszczę na wszelki wypadek:

              2:4
              Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi. Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo,
              2:5
              nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła
              - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię
              2:6
              i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby -
              2:7
              wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,
              wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
              2:8
              A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił.
              2:9
              Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące
              oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. [...]
              2:18
              Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią
              dla niego pomoc.
              2:19
              Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna,
              otrzymało nazwę "istota żywa".
              2:20
              I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu,
              ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.
              2:21
              Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber,
              a miejsce to zapełnił ciałem.
              • suender Re: Sens życia 06.04.20, 18:57
                awariant:

                > ... , który bóg żydowski stworzył ....

                Bóg ŻYDOWSKI nie istnieje! Żydzi nie mieli na własność Omnipotenta, cbdo.

                Pozdrawiam bez-histerycznie wobec CV-19.
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 19:40
                  suender napisał:

                  > Bóg ŻYDOWSKI nie istnieje! Żydzi nie mieli na własność Omnipotenta

                  Oj, to tylko taki skrót myślowy - chodzi o boga wziętego z mitologii żydowskiej.
                  Podobnie mówimy "bogowie greccy", "bogowie rzymscy" itp. analizując źródło
                  pochodzenia religii a nie prawa własnościowe.

                  Nie użyłem określenia "bóg chrześcijański", bo ten jest w Trójcy Jedyny, ale w Ewangeliach
                  nie ma jakiejkolwiek wzmianki, by Jezus współtworzył świat. A zresztą, jak sam zauważyłeś
                  chrześcijanie nie mają boga.
                  • suender Re: Sens życia 06.04.20, 20:34
                    aweariant:

                    > Oj, to tylko taki skrót myślowy - chodzi o boga wziętego z mitologii żydowskiej.

                    Nareszcie się przyznałeś do "skrótu myślowego" o czym obydwaj od początku dobre wiedzieliśmy, za to ci daję plusa za odwagę, - he, he, ....

                    Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje, więc dalej tak łatwo Awariantowi nie pójdzie. Tu jest forum Religia, a nie Religioznawstwo, gdzie o wirtualnych (wymyślnych) bytach można rozprawiać, co też niekiedy lubię robić. Tylko kiedy mówimy o RELIGI jako o refleksji nad obcowaniem z realnym bytem z przestrzeni transcendentnej, to nie można do takiej dyskusji mieszać tworów wydumanych, - bo robi się wtedy groch z kapustą, - i temu własnie się tu sprzeciwiam. Taką sytuację niestety wykorzystują ateusze, bo w bagienku a'logiczności jak świnki lubią się wytarzać, - a takich to ja wtedy nader lubię brać pod włos, he, he, he, he, ....

                    Drogi Awariancie, Ty należysz w gronie tutejszego pospólstwa ateuszańskiego do łebskich zawodników i dlatego Cię lubię, ale tylko w monetach, kiedy nie przeginasz. Jednak nie łudzę się, że te dopóki dyżurują tu miernoty jak Kociaki, Felki, Wawzrynki, (Pocoo wyłączam z wiadomego względu) nawet przeciętnego poziomu nieniniejsze forum nie osiągnie i będzie dryfować ku zapaści.
                    I wyprzedzając Cię pozwolę się stwierdzić, że z drugiej strony barykady tacy forumowicze jak: Oszol + reszta czelodki, też orłami i uczciwymi dyskutantami nie są, - ot co, ....

                    Pozdrawiam bez-histerycznie wobec CV-19.
                    • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 21:23
                      suender napisał:
                      > Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje...

                      Też zauważyłem, że z wrażenia pominąłeś frazę: pocoo będzie WYNIESIONA.
                      • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 09:30
                        awariant napisał:

                        > suender napisał:
                        > > Ale, takie Twe publiczne przyznanie, rodzi daleko idące konsekwencje...
                        >
                        > Też zauważyłem, że z wrażenia pominąłeś frazę: pocoo będzie WYNIESIONA.

                        Kociak.Proszę. Myślałam, że mu już przeszło, ale on o mnie zapomnieć nie może.
                        • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 10:13
                          pocoo napisała:

                          > awariant napisał:

                          > Kociak.

                          Cholera.Lubie Kociaka , ale bez wariacji. Takie faux pas nie często mi się zdarza. Ponieważ nie jesteś bogiem, więc liczę na Twoje miłosierdzie , tolerancję i wybaczenie.Przepraszam.Przepraszam po stokroć.
                          • wawrzanka Re: Sens życia 11.04.20, 16:26
                            pocoo napisała:

                            > Ponieważ nie jesteś bogiem, więc liczę na Twoje miłosierdzie , tolerancję
                            > i wybaczenie.Przepraszam.Przepraszam po stokroć.

                            Wiem, że nieładnie tak się wtrącać, ale ja bym na Twoim miejscu aż tak nie przepraszała. "Kociak" brzmi całkiem przytulnie.
                            • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 21:07
                              wawrzanka napisała:

                              > Wiem, że nieładnie tak się wtrącać, ale ja bym na Twoim miejscu aż tak nie prze
                              > praszała. "Kociak" brzmi całkiem przytulnie.

                              Myślisz, że Awariant to milusi zwierzak?
                              • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 22:07
                                Milusi sierściuch.
                                • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 22:27
                                  awariant napisał:

                                  > Milusi sierściuch.

                                  Czyli...można się do Ciebie przytulić, pogłaskać i zamerdasz ogonkiem?
                                  • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 22:56
                                    pocoo napisała:

                                    > > Milusi sierściuch.
                                    > Czyli...można się do Ciebie przytulić, pogłaskać i zamerdasz ogonkiem?

                                    Jak najbardziej. Ale ogonkiem wolałbym nie merdać.
                                    • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 09:45
                                      awariant napisał:

                                      > Jak najbardziej. Ale ogonkiem wolałbym nie merdać.

                                      Zgaduję, jakim jesteś "sierściuchem". Chociaż, co to za różnica? Ważne, że jesteś...
                                      • wawrzanka Re: Sens życia 12.04.20, 11:30
                                        pocoo napisała:

                                        > Zgaduję, jakim jesteś "sierściuchem". Chociaż, co to za różnica? Ważne, że jesteś...

                                        Udomowionym?
                                        • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 11:58
                                          wawrzanka napisała:

                                          > pocoo napisała:
                                          >
                                          > > Zgaduję, jakim jesteś "sierściuchem". Chociaż, co to za różnica? Ważne, ż
                                          > e jesteś...
                                          >
                                          > Udomowionym?

                                          Myślę, że chociaż na spacer wyprowadzę go z domu. Nie wiem, czy ktoś z nim wychodzi.
                                • wawrzanka Re: Sens życia 12.04.20, 11:31
                                  awariant napisał:

                                  > Milusi sierściuch.

                                  Zgadłam!
                                  • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 11:55
                                    wawrzanka napisała:

                                    > awariant napisał:
                                    >
                                    > > Milusi sierściuch.
                                    >
                                    > Zgadłam!

                                    Nie strasz mnie. Mam nadzieję, że jak każdy zwierzak (owłosiony) , nie zatracił dzikości po przodkach.
                                    • wawrzanka Re: Sens życia 12.04.20, 12:04
                                      pocoo napisała:

                                      > Nie strasz mnie. Mam nadzieję, że jak każdy zwierzak (owłosiony) , nie zatracił
                                      > dzikości po przodkach.

                                      Sądząc po wpisach to nie zatracił. Nie jest jeszcze stracony.
                                      • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 12:24
                                        wawrzanka napisała:

                                        > Sądząc po wpisach to nie zatracił. Nie jest jeszcze stracony.

                                        "Miód na serce moje". Dobry z Ciebie człowiek.
                                        Dwóch katolików ciągle mnie straszy, jakby mieli nieodpartą ochotę, żeby nie zdążyć do toalety.
              • bytnar Re: Sens życia 06.04.20, 19:26
                Wystarczy porównać sprawozdanie biblijne a mitologię. Róźnica jest kolosalne .Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych i analfabetów .Swoim językiem i przekazem musiała trafiać do kaźdej grupy ludzi takźe tych najmniejszych intelektualnie.
                Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 20:19
                  bytnar napisał(a):

                  > Wystarczy porównać sprawozdanie biblijne a mitologię. Róźnica jest kolosalne .

                  Wystarczy porównać pierwszy i drugi rozdział Genesis. Różnice są kolosalne.
                  Drugi rozdział wydaje mi się nawet lepszy, bo bardziej geo- jak i antropocentryczny.

                  > Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych
                  > i analfabetów.

                  To tak jak podręczniki szkolne - pierwsze rozdziały są dla kompletnych analfabetów,
                  potem dla tych, którzy już coś wiedzą. Na niekumatych czekają powtórki
                  (patrz: Księga Powtórzonego Prawa)

                  > Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a
                  > nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze

                  Newton był unitarianinem, a jego koncepcja boga była "nieco wywrotowa".
                  Mam nadzieję, że nie będziesz jej propagował na forum, bo bywają tu chrześcijanie.
                  Pozostałe wypowiedzi Einsteina mówią, że był ateistą. Chyba, że skłamał się.

                  Poza tym pytałem, jak zakwalifikować układ ziemia-niebo z mitologii żydowskiej
                  i nie dostałem na to odpowiedzi. Podeprzyj się Wikipedią, jeśli w Biblii tego nie ma.
                • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 21:19
                  bytnar napisał(a):

                  > Przypomnę źe Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju wykształconych
                  > i analfabetów .Swoim językiem i przekazem musiała trafiać do kaźdej grupy ludzi ...

                  Tknęło mnie przy czytaniu Genesis 2:19
                  Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził
                  je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił
                  mężczyzna, otrzymało nazwę "istota żywa".


                  To faktycznie mogło być wprowadzenie do Teorii Ewolucji dla mocno niekumatych z biologii.
                  Nie wiem czemu kreacjoniści nie odnaleźli tego fragmentu, wiele by im wyjaśnił.
                • kociak40 Re: Sens życia 07.04.20, 01:29

                  "Do naukowców którzy wierzyli w boskie natchnienie Bibli należał Izaak Newton a nie które wypowiedzi Einsteina mówią źe skłamał się ku wierze" - bytnar

                  Izaak Newton był arianinem (arianizm odrzucał dogmat Trójcy Świętej). Doktryna ta
                  uznana przez Kościół Katolicki za herezję. Nie okazywał swojej wiary publicznie aby
                  nie zostać skazanym przez Św. Inkwizycję.
                  Albert Einstein nie był wierzącym w żadną religię, był ateistą. Takie tylko przypuszczenie
                  wzięło się z wypowiedzi Alberta przy rozmowie z Niels Bohrem podczas dyskusji
                  o teorii kwantowej. Dokładna wypowiedz Alberta: "Niels, nie mogę uwierzyć, że Bóg
                  gra w kości!".
                • kociak40 Re: Sens życia 07.04.20, 11:37
                  bytnar

                  Wymieniłeś Alberta Einsteina jako jednego z największych uczonych.
                  To prawda. Nieprawdą jest, że miał coś wspólnego z konstrukcją bomby
                  atomowej. Podał słynny wzór zamiany masy na energię (E=mc2) i to wszystko.
                  Nigdy i nigdzie nie wypowiadał się, jak to zrobić, sam tego nie wiedział.
                  Prawdą jest tylko to, że udzielił osobistego poparcia w czasie II wojny światowej,
                  projektowi zbudowania bomby w swym znanym liście do prezydenta USA Roosevelta.
                  Wiedział tylko, że nad takim projektem pracują niemieccy naukowcy.
                  Aż do śmierci w 1955 r. Einstein był czynny w nauce i ciągle głowił się nad połączeniem
                  w jedno teorii elektryczności i grawitacji.
                  Wciąż jeszcze można to zrobić, nagroda Nobla czeka!
                  • bytnar Re: Sens życia 08.04.20, 16:18
                    Laureat nagrody Nobla Max Planck powiedział kiedyś:

                    „Wszechświata nie da się wytłumaczyć inaczej, jak tylko przyjęciem istnienia Najwyższej Twórczej Inteligencji”. — Science of Mind, grudzień 1955. Ja się znim zgadzam

                    Po zastanowieniu się nad dowodami dostarczanymi przez świat materialny — elektrony, protony, atomy, aminokwasy, skomplikowany mózg i tak dalej — Irving William Knobloch, specjalista w zakresie nauk przyrodniczych, poczuł się zmuszony oznajmić: „Wierzę w Boga, gdyż Jego Boskie istnienie jest dla mnie jedynym logicznym wyjaśnieniem obserwowanego porządku rzeczy .Jest jeszcze wielu naukowców wypowiadających się w podobnym tonie
                    • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 16:52

                      Ta wypowiedz Max Plancka została zmieniona przez religjantów. On powiedział
                      to inaczej:

                      "Dla wierzącego Bóg stoi na początku, dla fizyka zaś na końcu wszelkich dociekań" -
                      - Max Planck.

                      Ta wypowiedz Max Plancka nie świadczy, że był wierzący. Można to także rozumieć
                      jako granicę dociekań, na które nie można dać odpowiedzi naukowej. Pozostaje
                      wtedy religia z taką odpowiedzią.

                      Czym zasłynął Max Planck jako uczony? Był problem naukowy. Nie można było
                      ustalić wzoru matematycznego zgodnym z doświadczeniami nad ruchem falowym.
                      Fizyka klasyczna dawała wzór na równy podział energii na wszystkie stopnie swobody. Doświadczenia dawały inne wyniki dla fal długich i inne dla fal krótkich.
                      W ujęciu klasycznym zakładano zawsze, że energia może przyjmować wszystkie
                      wartości , a zatem zmiany energii mogą zachodzić w sposób ciągły.
                      Planck wprowadził całkowicie nowy obraz mechanizmu promieniowania.
                      Jego zadaniem zmiany energii atomowego źródła wysyłającego promieniowanie
                      mogą zachodzić TYLKO określonymi porcjami, tzn. w sposób nieciągły.
                      Porcja wypromieniowanej energii E (zwana obecnie kwantem promieniowania
                      lub fotonem) wyraża się wzorem (nazwano ten wzór wzorem Plancka)

                      E=hv h - stała Plancka, a v - częstotliwość emitowanego promieniowania.

                      To był "strzał w dziesiątkę". To równanie jest podstawą, na której rozwinęła
                      się teoria kwantowa promieniowania. Na tym wzorze bardzo skorzystał Albert
                      Einstein wyjaśniając teorię zjawiska fotoelektrycznego.
              • pocoo Re: Sens życia 07.04.20, 10:25
                awariant napisał:

                > 2:19
                > Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bó
                > g przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde
                > jednak zwierzę, które określił mężczyzna,
                > otrzymało nazwę "istota żywa".

                Jak mi to umknęło ? Może dlatego, że w Biblii powtarza się werset; "Bóg rzekł i stało się, on rozkazał, a stanęło".
                Po parze zwierząt nieczystych, dinozaurów, pterodaktyli, wielorybów, mamutów, a płazy, krokodyle, żółwie i wszelkie robaki to odpady z lepienia gigantów.
                Nie. Już nie mogę.
            • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 19:21
              bytnar napisał(a):

              > A z którą tezą naukową tą relacją się nie zgadza?

              Ile lat ma Ziemia według chronologii biblijnej? Zaczynasz, a potem pieprzysz od rzeczy jak PiS-owiec.
              • bytnar Re: Sens życia 08.04.20, 16:08
                Według kreacjonistów Ziemia ma jakieś 7 tysiecy lat ale biblia nie popiera tego poglądu.Hebrajski wyraz tłumaczone na dzień moźe oznaczać róźne odcinki czasu nie tylko 24 godziny..Np w Rodzaju 2:4 Mojźesz okresił wszystkie szesc dni stwórczych mianem jefnego dnia
                • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 17:03

                  "Laureat nagrody Nobla Max Planck powiedział kiedyś:" - bytnar

                  Sprostowałem twą wypowiedz, bo była kłamliwa lub pochodziła ze złego "źródła".
                  Zrobiłem to w odpowiedzi na twój wpis 08.04.20 16:18
                • kociak40 Re: Sens życia 08.04.20, 21:14

                  " I wtedy należy żądać sobie pytanie : skąd Mojźesz znał tą chronologię" - bytnar

                  Takich pytań jest bardzo dużo. Jeszcze dziwniejszy jest pewien zapis w świętych
                  księgach hinduizmu. Te księgi są dużo starsze od Biblii. Nie chcę pisać długich tekstów
                  i podawać odpowiednie cytaty i tylko swoimi słowami opiszę o co tam chodzi.
                  W jednej z takich ksiąg jest zapis jakby całkowicie fantastyczny i wyjątkiem jest
                  tylko pewne zdanie, które zdumiało naukowców.
                  Piszący opisuje, że pojawił się jakiś duży obiekt latający o bardzo dziwnej konstrukcji.
                  Wylądował ten obiekt i niego wysieli jacyś dziwni osobnicy jakby nie ludzie.
                  Zaprosili go do wejścia do tego obiektu i on z ciekawości wszedł. Obiekt oderwał się
                  od ziemi i poszybował z niesłychaną prędkością w kosmos. I tu jest te ten dziwny podany zapis (jego zacytuje): "wyjrzałem z pojazdu i zobaczyłem gwiazdy nad sobą i pod sobą
                  oraz w oddali kręcącą się Ziemie".
                  Do chwili obecnej nikt tego z ludzi nie widział. Aby to zobaczyć trzeba wyjrzeć z takiego
                  pojazdu poruszającego się w kosmosie z drugą prędkością kosmiczną (~ 12km/s)
                  Druga prędkość kosmiczna uwalnia poruszający się obiekt w kosmosie, który wystartował
                  z Ziemi od wpływu obrotów Ziemi. Jak w przyszłości ludzie polecą na inną planetę
                  w naszym układzie Słonecznym (np. na Marsa) to przez iluminator dokładnie zobaczą
                  to co widział ten piszący w księdze hinduizmu. Zobaczą gwiazdy nad sobą i pod sobą,
                  oraz w oddali kręcącą się Ziemię. Tak jak podane jest w tej księdze.
                  • bytnar Re: Sens życia 09.04.20, 15:25
                    Gratuluję wiedzy i wszechstronność zainteresowań.No coź to co Ty przypisujesz przypadkowi ja przypisuje inteligencji Stwórcy i Projektanta czyli Bogu.. A propos hinduizmu to Wedy powstały około 900 roku p.n.e A późnej dołączono do nich brahmany i Upaniszady a Biblię zaczęto spisywać w 1573 r p. n .e
                    • awariant Re: Sens życia 09.04.20, 20:33
                      > A propos hinduizmu to Wedy powstały około 900 roku p.n.e A późnej dołączono do nich brahmany
                      > i Upaniszady a Biblię zaczęto spisywać w 1573 r p. n .e

                      Różne źródła różnie twierdzą:
                      en.wikipedia.org/wiki/Ancient_literature
                      en.wikipedia.org/wiki/Documentary_hypothesis
                      en.wikipedia.org/wiki/Vedas

                      (w polskiej wersji Wiki nieco inaczej, więc:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_%C5%BAr%C3%B3de%C5%82
                      pl.wikipedia.org/wiki/Wedy )

                      A ty na czym oparłeś się w swoich datowaniach?

                      > ... ja przypisuje inteligencji Stwórcy i Projektanta czyli Bogu

                      Ale termin "inteligencja" w zasadzie zarezerwowany jest dla określenia sprawności centralnego układu
                      nerwowego istot żywych w zakresie postrzegania, analizy informacji i adaptacji do zmian otoczenia.
                      Biblia przedstawia boga jako istotę żywą, blisko spokrewnioną z człowiekiem zarówno w sensie
                      genetycznym (możliwość krzyżówek międzygatunkowych, w dodatku płodnych) jak i psychicznym
                      i emocjonalnym. Taki rodzaj nadczłowieka, wyższe stadium ewolucyjne. Jest to ciężkie do utrzymania
                      i obecnie raczej przeważa koncepcja boga nieosobowego, który jest nieokreśloną bliżej siłą wyższą
                      bez zdefiniowanych cech i właściwości (nie licząc eufemizmów typu: wszechmogący, wszechwiedzący).
                      Czy nie właściwsze byłoby w takiej sytuacji mówienie o sztuczniej inteligencji, niż o inteligencji?
                      • bytnar Re: Sens życia 10.04.20, 16:28
                        Ok moźe nie doczytałem dobrze bo Wedy powstawały przez stulecia s js przeczyrałem źe orzez stulecie.Ale dzis znalazłem ciekawostkę.Najstarsze hymny wedyjskie powstały przypuszczalnie około 3000 lat temu i były przekazywane ustnie. Według P. K. Saratkumara, autora książki A History of India, „Wedy zostały spisane dopiero w XIV wieku n.e.”
                        Biblia przedstawia Boga jako Stwórcę Prawodawce Sędziego Ojca Pana Wszechwładnego .Oczywiście teź jako Boga źywego jak i żródlo źycia.Nie spotkałem się źebyśmy my ludzie byli z Nim spokrewnie .Poza tym koncepcję się zmieniają a Prawda nie
                        • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 18:30
                          bytnar napisał(a):

                          > Ok moźe nie doczytałem dobrze bo Wedy powstawały przez stulecia s js przeczyrałem
                          > że orzez stulecie.Ale dzis znalazłem ciekawostkę.Najstarsze hymny wedyjskie powstały
                          > przypuszczalnie około 3000 lat temu i były przekazywane ustnie.

                          Niewątpliwie.Wszystkie "pisma święte" są kompilacją wcześniejszych przekazów i mitów.
                          Również Biblia powstawała stopniowo, a Tora przybrała postać zbliżoną do obecnej
                          w okresie perskim, a według niektórych jeszcze później - już w okresie hellenistycznym.
                          W każdym razie Septuaginta, która obok Wulgaty jest najczęstszym źródłem późniejszych
                          wersji i tłumaczeń powstała w II lub I wieku pne. Wulgata jest z przełomu IV i V wieku ne.

                          W okresie perskim monoteistyczny zoroastrianizm już był religią państwową w Persji,
                          a jego podobieństwa z religią żydowską wydają się więcej niż oczywiste. Religie hinduistyczne,
                          a to w nich chyba pojawia się koncepcja jedynego boga, są oczywiście jeszcze starsze.
                          Przepływy między religiami wskazują, że religia mojżeszowa wyraźnie bazowała zarówno
                          na wierzeniach egipskich, babilońskich jak i perskich.

                          > Według P. K. Saratkumara, autora książki A History of India, „Wedy zostały spisane dopiero w XIV wieku n.e.”

                          Bardzo możliwe. Wedy objętościowo znacznie (sześciokrotnie) przewyższają Biblię i zebranie
                          ich w jednym dziele mogło nastąpić dopiero niedawno z czysto technicznych powodów.
                          Wcześniej występowały jako osobne teksty, które na pewno nie zostały napisane w XIV wieku.

                          > Biblia przedstawia Boga jako Stwórcę Prawodawce Sędziego Ojca Pana Wszechwładnego.

                          O prawodawstwie Boga niezręcznie jest wspominać, bo w czasach Jezusa zostało zmienione
                          z bazującego jeszcze na Kodeksie Hammurabiego na oparte o prawie rzymskim.
                          Bóg za pośrednictwem archanioła Gabriela częściowo przywrócił dawne prawo w Islamie.
                          Katolicyzm Prawa Boże ignoruje bezczelnie i nawet Dekalog ma sfałszowany.

                          > Oczywiście teź jako Boga źywego jak i żródlo źycia.Nie spotkałem się źebyśmy my ludzie byli
                          > z Nim spokrewnie .Poza tym koncepcję się zmieniają a Prawda nie

                          Słyszałeś może o Bogu Ojcu i Jezusie, Synu Człowieczym? Obiło ci się o uszy, na czyj obraz
                          i podobieństwo stworzeni są ludzie. Kumasz coś z genetyki? Jeśli nie, musisz trochę doczytać.

                          Co do Prawdy, to nic się tak łatwo nie zmienia jak Prawda.
                          Dlatego, że prawdę lepiej jest czerpać z własnej wiedzy i doświadczeń, niż z mitów przodków.
                      • suender Re: Sens życia 10.04.20, 16:53
                        awariant:

                        > Ale termin "inteligencja" w zasadzie zarezerwowany jest dla określenia sprawności centralnego układu
                        > nerwowego istot żywych w zakresie postrzegania, analizy informacji i adaptacji do zmian otoczenia.

                        Inaczej!:

                        INTELIGENCJA nie ma do tej pory definicji, - ta Twoja nie definiuje jej istoty. INTELIGENCJA dla swego istnienia nie potrzebuje układu nerwowego, ani nawet materialnego cośtam, cośtam. Cbdo.

                        Pozdrawiam inteligentnie.
                        • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 18:43
                          suender napisał:

                          > INTELIGENCJA nie ma do tej pory definicji, - ta Twoja nie definiuje jej istoty.
                          > INTELIGENCJA dla swego istnienia nie potrzebuje układu nerwowego,
                          > ani nawet materialnego cośtam, cośtam. Cbdo.

                          Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć. Namawiam.

                          Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego człowieka w szachy czy nawet go.
                          Ale to nie upoważnia do nazwania jej inteligentną. Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga
                          używać raczej określenia "sztuczna inteligencja" niż "inteligencja". Nawet nie wiem, czy Bóg
                          potrafi ograć człowieka w cokolwiek, więc nie jestem w stanie oszacować jego sztucznej inteligencji.
                          Niektórych ogrywa, co widać, ale takich jest chyba w moim otoczeniu coraz mniej.
                          • suender Re: Sens życia 10.04.20, 19:45
                            awariant"

                            > Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć.

                            Bez definicji nie można zmierzyć!

                            > Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego
                            > człowieka w szachy czy nawet go.

                            Ale w takiej maszynie nie ma INTELIGENCJI.
                            Zaciekawię Cię: Nawet największy komputer do tej pory nie potrafi (w szachy) wygrać sam z sobą ostatecznie.
                            Maszyna w postaci pociągu (bez maszynisty) też może "ograć" człowieka wyprzedzając go w biegu, po kilkunastu metrach.

                            > Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga używać raczej
                            > określenia "sztuczna inteligencja" niż "inteligencja".

                            A ja bym proponował używać raczej określać Onego tytułem: OMNIPOTENT pod każdym względem. Nazwanie Najwyższego tylko INTELIGENCJĄ uwłacza Jemu. Cbdo.

                            > , więc nie jestem w stanie oszacować jego sztucznej inteligencji.

                            Łomatko!, - nawet zwykłego Kowalskiego inteligencji oszacować nie potrafisz.

                            > , ale takich jest chyba w moim otoczeniu coraz mniej.

                            Raczej jako agnostyko-ateista masz jeno wielkie ŻADNE otoczenie.
                            Takie biedne oryginały żyją, li tylko, sami dla siebie, - ot co, ....

                            Pozdrawiam otoczeniowo.

                            ps. Chwała ADONAI, - na wieki!
                            • awariant Re: Sens życia 10.04.20, 22:44
                              suender napisał:

                              >> Nawet jeśli inteligencja nie ma definicji, to jednak można spróbować ją zmierzyć
                              > Bez definicji nie można zmierzyć!

                              Matematyka i fizyka korzystają z własnych, niekiedy odmiennych od potocznych definicji.
                              Na przykład pracę fizyk mierzy w J (dżulach), a powszechnie mierzymy ją z złotówkach.
                              Mimo, że nie ma bezpośredniego związku z pracą w sensie fizyki, a jej wyceną w złotówkach,
                              a niektórzy twierdzą wręcz, że może to być zależność odwrotnie proporcjonalna.

                              >> Nie da się ukryć, że maszyna potrafi ograć z kretesem każdego człowieka w szachy czy nawet go.
                              > Ale w takiej maszynie nie ma INTELIGENCJI.

                              Dlatego wprowadzono pojęcie sztucznej inteligencji. Po wprowadzeniu reguł gry maszyna
                              sama potrafi się w nią nauczyć grać w stosunkowo krótkim czasie i bez analizowania
                              jakichkolwiek partii rozegranych przez człowieka.

                              > Zaciekawię Cię: Nawet największy komputer do tej pory nie potrafi (w szachy) wygrać sam z sobą

                              Ty też tego nie potrafisz, więc czemu maszyna miałaby.

                              >> Dlatego proponowałem, by w stosunku do Boga używać raczej określenia "sztuczna inteligencja" ...
                              > A ja bym proponował używać raczej określać Onego tytułem: OMNIPOTENT pod każdym względem.

                              OMNIPOTENT czyli co? Potrafi wygrać w szachy z maszyną?
                              Co on w ogóle potrafi?

                              > Nazwanie Najwyższego tylko INTELIGENCJĄ uwłacza Jemu.

                              Uwłacza pojęciu inteligencji. Nawet u ludzi nie jest tak, że im ktoś ważniejszy, tym inteligentniejszy.

                              > Łomatko!, - nawet zwykłego Kowalskiego inteligencji oszacować nie potrafisz.

                              Dość łatwo daje się szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ.
                              Więc wiem, kto na forum jest osobą inteligentną.
                              Gorzej z durniami - nie zawsze potrafię ocenić, jak bardzo są głupi.
                              • suender Re: Sens życia 11.04.20, 11:28
                                awariant:

                                > Matematyka i fizyka korzystają z własnych, niekiedy odmiennych od potocznych definicji.

                                Matematyka i fizyka nie są bytami, więc nie są w stanie korzystać z definicji. Cbdo.

                                > Dlatego wprowadzono pojęcie sztucznej inteligencji.

                                Nie ma definicji SI akceptowanej ogólnie, więc póki co nie ma czego wprowadzać.

                                > Po wprowadzeniu reguł gry maszyna sama potrafi się w nią nauczyć grać w stosunkowo
                                > krótkim czasie i bez analizowania jakichkolwiek partii rozegranych przez człowieka.

                                Jak w krótkim czasie (bez analizowania) potrafi się nauczyć dobrze grać, to dlaczego do dzisiaj nie wygrała ostateczni sama z sobą, - he? Ja oczywiście takiego czegoś nie potrafię, ale ta niby "mądra" maszyna?, - ot co, ....

                                > OMNIPOTENT czyli co? Potrafi wygrać w szachy z maszyną? Co on w ogóle potrafi?

                                Ależ to są pytania do OMNIPOTENTA, -skieruj je na adres: NIEBO, - dziwię się że mimo tłumaczenia wielokrotnego jeszcześ nie skumał, - he, he, he, ...

                                > Dość łatwo daje się szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ.

                                Mów za siebie (pluralis maiestatis jest kłamstwem!): "Dość łatwo potrafię szacować inteligencję innych w przedziale ok. 15 IQ." Tylko wtedy wyrażasz swój subiektywizm, - ja też tak potrafię.

                                Pozdrawiam majestatycznie.
                                "
                                • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 12:45
                                  suender napisał:

                                  > Matematyka i fizyka nie są bytami, więc nie są w stanie korzystać z definicji.

                                  A co to są byty? Wikipedia trochę mataczy i mówi, że już niejaki Platon podzielił świat
                                  na byty niezmienne i wieczne, które istnieją idealnie (i do takich należą byty matematyczne)
                                  z jednej strony i byty umieszczone w czasie i przestrzeni, nieustannie stające się i przemijające,
                                  które nie istnieją w prawdziwym sensie tego słowa.

                                  > Jak w krótkim czasie (bez analizowania) potrafi się nauczyć dobrze grać, to dlaczego do dzisiaj
                                  > nie wygrała ostateczni sama z sobą, - he? Ja oczywiście takiego czegoś nie potrafię...

                                  Popatrz na jasną stronę życia. Dotychczas nie przegrała sama ze sobą.
                                  A w ogóle to ostatnio ciągle ze sobą remisuje.
                                  Więc albo jeszcze nie odkryła gambitu Von Gooma albo zna również kontrgambit.

                                  > Ależ to są pytania do OMNIPOTENTA, -skieruj je na adres: NIEBO

                                  To nie jest pytanie do OMNIPOTENTA, tylko do osoby, która twierdzi, że ON coś potrafi.
                                  Jeśli nie wiesz co potrafi OMNIPOTENT, nie bierz go do siebie. Nie musisz odpowiadać.

                                  > ... ja też tak potrafię.

                                  Zauważyłem i uwzględniłem.
                                  Nie dziękuj.
                    • kociak40 Re: Sens życia 10.04.20, 22:28

                      "Ty przypisujesz przypadkowi ja przypisuje inteligencji Stwórcy i Projektanta czyli Bogu.."- bytnar

                      Każda reguła może mieć wyjątki. Nasz układ Słoneczny znajduje się w galaktyce
                      Drogi Mlecznej. W tej galaktyce są miliardy gwiazd i takich układów.
                      Galaktyk są już biliony. Biorąc pod uwagę wielkość tych liczb, każdy przypadek może
                      się wydarzyć. Biorąc pod uwagę matematyczny rachunek prawdopodobieństwa, nie
                      jest to tak bardzo dziwne. Co jest potrzebne jako "materiał" do budowy organizmów
                      żywych? Potrzebne są związki organiczne, a są to związki węgla.
                      Od powstania pierwotnego wodoru we Wszechświecie, aby w reakcjach termojądrowych gwiazd powstał węgiel, jak wyliczają uczeni, musiało upłynąć
                      od 5 do 7 miliardów lat. Wtedy mogły powstać związki organiczne, będące
                      jakby "cegiełkami" dla budowy organizmów żywych. Uczeni zakładają, że pierwsze
                      prymitywne organizmy żywe powstały w płytkich wodach, gdzie było najsilniejsze
                      promieniowanie z Kosmosu. I tu jest pewien niuans. Wszystkie substancje we
                      Wszechświecie wraz ze wzrostem temperatury (to energia kinetyczna atomów
                      i cząsteczek) mają wzrost dodatni objętości i malenia ciężaru właściwego.
                      Jest jeden tylko przypadek gdzie jest to odwrotnie. To jest woda, gdzie w zakresie
                      temperatury od 0 do 4 stopni C. maleje objętość i zwiększa się ciężar właściwy.
                      Po przekroczeniu 4 st. C woda już zachowuje się tak jak wszystkie substancje we Wszechświecie. Bez tego jedynego niuansu życie w płytszych wodach nie mogłoby powstać. Woda zamarzałby w całej swojej objętości. A dzięki tej jednej innej właściwości, woda zamarza od górnej powierzchni, a na dnie jest (największy ciężar
                      właściwy) o temp. 4 st. C i żywe organizmy mogły przetrwać i ewoluować
                      (oczywiście, gdy głębokość wody była dostateczna). Można to przypisać inteligencji
                      Absolutu ale powstaje pytanie, jak lub ktoś stworzył ten Absolut? Jedyną twoją
                      odpowiedzią może być stwierdzenie - taki Absolut istniał zawsze. Lecz jest prostsza
                      odpowiedz - energia istniała zawsze. Takie stwierdzenie matematyka oznacza
                      poziomą 8 (lemiskata). Powstawanie zatem takich Wszechświatów też jest liczbą
                      nieskończoną. Wtedy każdy przypadek może się wydarzyć.
                      • bytnar Re: Sens życia 11.04.20, 09:28
                        Typowa proteina jest zbudowana z około stu aminokwasów i składa się z wielu tysięcy atomów. W zachodzących w komórce procesach życiowych bierze udział jakieś 200 000 protein. 2000 z nich to enzymy, bez których komórka byłaby niezdolna do życia. Jakie jest prawdopodobieństwo, że te enzymy powstały przypadkowo w bulionie pierwotnym, jeśli on w ogóle istniał? Wyrażone liczbowo wynosi ono 1 do 1040 000 (to znaczy jedynka z 40 000 zer)! Gdyby chcieć zapisać całą tę liczbę, wypełniłaby 14 stron tego czasopisma. Innymi słowy, prawdopodobieństwo to jest tak małe, jak szansa wyrzucenia kostką do gry raz za razem 50 000 szóstek. A chodzi tu zaledwie o 2000 spośród 200 000 protein potrzebnych żywej komórce.8 Przypadkowe powstanie wszystkich białek prostych jest więc tak nieprawdopodobne, jak następne wyrzucenie raz za razem 5 000 000 szóstek!
                        Raczej takie prawdopodobieństwo jest mało realne
                        • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 11:03
                          bytnar napisał:
                          > Wyrażone liczbowo wynosi ono 1 do 1040 000 (to znaczy jedynka z 40 000 zer)! [...]
                          > Przypadkowe powstanie wszystkich białek prostych jest więc tak nieprawdopodobne,
                          > jak następne wyrzucenie raz za razem 5 000 000 szóstek!

                          Jak sam zauważyłeś potencjalny Kreator nie może być istotą żywą, a już zwłaszcza zbudowaną
                          z białek, ani jakoś szczególnie zaawansowaną. Skoro nawet samoistne powstanie wirusa jest
                          statystycznie niemożliwe lub nieprawdopodobne, to co dopiero człowieka lub jeszcze wyżej
                          postawionej istoty żywej. Kreator musiałby zatem być prostszy nawet od pojedynczego atomu.
                          Bo łatwo wykazać, że nie tylko proteiny, ale nawet sam atom węgla są bardzo mało prawdopodobne.
                          To tak, jakbyś do tych 40 000 zer dopisał kolejne 40 000 zer i powiedział: teraz to się musiało zdarzyć.

                          Tak na marginesie - nie musimy wyrzucać kolejno 5 000 000 milionów szóstek, bo po prostu
                          pewne wyniki "się nie przyjmują". To trochę tak, jakbyśmy rzucili 30 000 000 razy, a wyniki
                          różne od szóstki same odpadły.

                          Filozoficznie rzecz biorąc można podeprzeć się pojęciem entropii. Każdy układ izolowany
                          poprzez samoistne procesy w nim zachodzące zwiększa swoją entropię. Oznacza to także i to,
                          że powstają coraz bardziej złożone struktury znajdujące się w stanie coraz bardziej chwiejnej
                          równowagi. Jest tak, że świat dąży do chaosu, a nie, że od niego się zaczął.
                          • suender Re: Sens życia 11.04.20, 12:52
                            awariant:

                            > Tak na marginesie - nie musimy wyrzucać kolejno 5 000 000 milionów szóstek,
                            > bo po prostu pewne wyniki "się nie przyjmują".

                            Herezję matematycznąś napisał.
                            Przyrzucaniu kostką wychodzą wszelkie warianty, nie tylko jeden A-wariant.

                            > Każdy układ izolowany poprzez samoistne procesy w nim zachodzące
                            > zwiększa swoją entropię.

                            Tylko konceptem filozoficznym , an hipotezą naukową absolutnie nie jest w/w teza. Oczywiście, że wydaje się być logiczną i praktycznie użytkową, - ale nie dowodliwą eksperymentalnie.

                            > Jest tak, że świat dąży do chaosu, a nie, że od niego się zaczął.

                            Na w/w dowody nie są do znalezienia, - ot co, ....

                            Pozdrawiam naukowo.
                            • pocoo Re: Sens życia 11.04.20, 13:00
                              suender napisał:

                              > Herezję matematycznąś napisał.
                              > Przyrzucaniu kostką wychodzą wszelkie warianty, nie tylko jeden A-wariant.

                              Zaciekawiłeś mnie. Ileż to ich jest przyrzucaniu jedną kostką?Jakie wszelkie?
                            • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 13:02
                              suender napisał:

                              > Na w/w dowody nie są do znalezienia, - ot co, ....

                              Już zauważyłem i uwzględniłem.
                              Nie dziękuj ponownie.
                              • suender Re: Sens życia 11.04.20, 20:25
                                awariant:

                                > Już zauważyłem i uwzględniłem.

                                Powód do chwalenia się znaleziskiem będziesz miał dopiero wtedy, jak znajdziesz zdolność do samodzielnego myślenia, którą dosyć dawno zatraciłeś, - ot co, .....

                                Pozdrawiam znaleziskowo.
                                • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 20:49
                                  suender napisał:

                                  > Powód do chwalenia się znaleziskiem ...

                                  Oj, daj już spokój.
                                  Dokładniej wartości znaleziska nie potrafię oszacować.
                                  Może oszołom da radę, ja nie.
                        • kociak40 Re: Sens życia 11.04.20, 19:00

                          "Raczej takie prawdopodobieństwo jest mało realne" - bytnar

                          A jakie jest prawdopodobieństwo, że Absolut sam z niczego się stworzył?
                          • awariant Re: Sens życia 11.04.20, 19:47
                            kociak40 napisał:

                            > A jakie jest prawdopodobieństwo, że Absolut sam z niczego się stworzył?

                            Problem o tyle trudny, że dotychczas nie znaleziono żadnego Absolutu
                            którego poziom złożoności można by było zbadać lub choćby oszacować.
                            Wydaje się, że wstępnie można przyjąć hipotezę o skokowych zmianach
                            prawdopodobieństwa samoistnego powstania poszczególnych szczebli
                            rozwoju życia: atomy->białko->konglomeraty białkowe-> komórka->prosty organizm
                            wielokomórkowy->współczesne organizmy złożone->...?...->absoluty.
                            Na użytek dyskusji przyjąłem wstępnie, że każdy taki wyższy szczebel rozwoju
                            to kwadrat prawdopodobieństwa niższego szczebla. Zakładając, że między
                            człowiekiem a absolutem jest tylko różnica jednego szczebla i opierając się
                            na szacowaniu bytnara, że jest to 10 do potęgi -40 000 trzeba by wtedy dołożyć
                            kolejne 40 000 zer przed przecinkiem.

                            Masz jakiś inny pomysł, jak to oszacować?
                            Tylko nie mów, że atomy, białka, komórki, wielokomórkowce czy człowiek istnieją,
                            bo wtedy prawdopodobieństwo ich istnienia skoczy gwałtownie do 1, a absolutu
                            jak nie było, tak dalej nie ma.
      • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 15:23
        bytnar napisał(a):

        > Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?

        Zgodnie z Biblią; ile lat ma planeta Ziemia?
      • awariant Re: Sens życia 06.04.20, 15:41
        bytnar napisał(a):

        > Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?

        Jak najbardziej,

        > Gdy przeczytamy 1 rozdział księgi rodzaju zobaczymy źe chronologia tych wydarzeń jest zgodna z nauką..

        No to zaglądamy:
        1:1
        Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
        1:2
        Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód,
        a Duch Boży unosił się nad wodami.
        1:3
        Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość


        Jeśli zaglądałeś kiedyś, to sam odpowiedz:
        z czyją nauką jest to zgodne? Kościoła?
        • pocoo Re: Sens życia 06.04.20, 19:24
          awariant napisał:

          > bytnar napisał(a):
          >
          > > Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?

          > Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość [/i]

          " I uczynił bóg rozdział między światłością i między ciemnością, nazwał światłość dniem, a ciemność nocą".
          Słońce było zbędne.
          >
          > Jeśli zaglądałeś kiedyś, to sam odpowiedz:
          > z czyją nauką jest to zgodne? Kościoła?

          Na pewno.
      • spinoff Re: Sens życia 19.04.20, 01:53
        bytnar napisał(a):

        > Czy warto przekomarzać się na temat Biblia kontra nauka?

        Nie warto, zwłaszcza że sensem nauki jest opis świata materialnego, rozpoznanie i wykorzystanie jego mechanizmów, a sensem religii jest ich ukierunkowanie.

        • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 09:25
          Można to nazwać przekomarzaniem się .ok
          Ale dalej chodzi o to pytanie na które jeszcze tutaj nikt nie potrafił mi odpowiedzieć ani też w rozsądny sposób
          zaprzeczyć mojej tezie.Mianowicie że zgodnie z biblią sens życia polega na odzwierciedlaniu chwały Bożej.
          Oczywiście pierwsi ludzie mieli to robić wiecznie my na razie tylko w krótszym czasie ale z nadzieją na wieczność
          • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 11:02
            bytnar napisał(a):

            > Ale dalej chodzi o to pytanie na które jeszcze tutaj nikt nie potrafił mi odpowiedzieć
            > ani też w rozsądny sposób zaprzeczyć mojej tezie. Mianowicie że zgodnie z biblią
            > sens życia polega na odzwierciedlaniu chwały Bożej.

            Bo to jest trudne pytanie i teolodzy głowią się nad nim od wieków.
            Ewangelie, Korany i inne Święte Księgi "naprawiały" boga, a problem pozostał.
            Bóg do życia potrzebuje chwały, ale czy to jest sens NASZEGO życia?

            > Oczywiście pierwsi ludzie mieli to robić wiecznie...

            Nie mogli i wszyscy wokół ciebie chyba już o tym wiedzą.
            Może i ty wiesz, ale boisz się do tego przyznać.
            Prawa natury stoją ponad prawami bożymi.
            Zapominalskim koronawirus przypomniał o tym.
            • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 11:12
              Bóg nie potrzebuje naszej chwały ale to my mamy ją odzwierciedlać. Po prostu być jak on.
              A prawa natury stworzył Bóg dlatego one nie mogą być ponad nim
              • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 11:24
                bytnar napisał(a):

                > Bóg nie potrzebuje naszej chwały ale to my mamy ją odzwierciedlać.

                Bóg umiera wraz z ostatnim wiernym.
                Wielu już umarło bezpowrotnie.

                Zresztą sam sprawdź.
                I co ci wyszło - bogowie, w których nie wierzysz żyją czy nie?

                > A prawa natury stworzył Bóg dlatego one nie mogą być ponad nim

                Z czego je stworzył i kiedy?
                • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 11:41
                  Prawa nie są rzeczami materialnymi nie mogą być z czegoś .To zasada postępowania, działania, reguła etc.
                  Prawa istnieją czy to fizyki czy chemii czy moralne nikt tego nie neguje .Czy powstały same z siebie i według jakich praw? To naprawdę trzeba mieć wiarę żeby w to wierzyć
                  Ja wierzę że to stwórca je stworzył
                  • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 11:47
                    bytnar napisał(a):

                    > Prawa nie są rzeczami materialnymi nie mogą być z czegoś.

                    Właśnie dlatego pytam z czego bóg je stworzył.
                    • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 12:00
                      awariant napisał:

                      > Właśnie dlatego pytam z czego bóg je stworzył.

                      I stworzył Pan Bóg grawitację na obraz i podobieństwo swoje. I wiedział, że była dobra.
                      A przy tym Pan Bóg dał grawitacji taki rozkaz: każdą materię ruszać możesz, ale tej oto
                      małej Ziemi, co w środku wszechświata jest, ruszyć ci nie wolno, bo zginiesz.
                      Ale za namową szatana grawitacja wstrzymała Słońce, a ruszyła Ziemię. I był Wielki Wybuch.
                      • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 16:14
                        Może nie aż tak ale stwarzając pewne reguły i prawa nadał im początek a później wszystko zaczęło działać według tych praw
                        • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 16:35
                          bytnar napisał(a):

                          > Może nie aż tak ale stwarzając pewne reguły i prawa nadał im początek a później
                          > wszystko zaczęło działać według tych praw

                          Gdyby tak było, Bóg przez sześć dni nie miałby nic do roboty, a siódmego odpoczywał.
                          • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 18:36
                            No przecierz nie stwarzał świata i wszechświata własnoręcznie!? Czyżby lepieł planety i sądził trawę.Pamiętajmy źe proces stwarzania jest pisany z punktu widzenia człowieka na ziemi .I powtórzę się ponownie Biblia była spisywana dla ludzi wszelkiego pokroju biednych niepiśmiennych Ale teź mędrców
                            • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 20:47
                              bytnar napisał(a):

                              > No przecierz nie stwarzał świata i wszechświata własnoręcznie!?

                              W Biblii pisze że stwarzał.
                              Tylko na samym końcu wąż ogrodowy mu pomagał.

                              Ale popatrzmy na sprawę na trzeźwo. Skoro Bóg stworzył prawa natury, to musiał to zrobić
                              przed stworzeniem ziemi. Inaczej albo byłaby z tymi prawami niezgodna i szlag by ją trafił,
                              bo nic sprzecznego z prawami natury istnieć nie może. Możemy nie znać niektórych praw,
                              ale gdyby takie były, pewnie byśmy już zauważyli, że czegoś tu jeszcze brakuje.

                              A jeśli ziemia jest zgodna z prawami natury, to po co ją robił?
                              Sama by powstała. I to dokładnie w tym samym czasie.

                              > Czyżby lepieł planety i sądził trawę.

                              Trawę obsiał.
                              Planet Żydzi wtedy jeszcze nie znali, więc stworzył je jako gwiazdy.

                              > Pamiętajmy źe proces stwarzania jest pisany z punktu widzenia człowieka na ziemi.

                              Jeśli przyjmiemy za właściwy opis z rozdziału 2 Genesis, to owszem, Adam był świadkiem.
                              Ale jeśli właściwy jest opis z rozdziału 1 Genesis, to Adam przyszedł na gotowe i mógł być
                              tylko świadkiem tego, że w szabat Pan Bóg odpoczywał.

                              PS.
                              Czy twoja przeglądarka nie wyświetla wężyków? Bo jak cytuję, to moja w nadmiarze.
                              • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 22:08
                                > Tylko na samym końcu wąż ogrodowy mu pomagał.

                                Z tym wężem ogrodowym to też podejrzana sprawa.
                                Do tej pory nie mogę zrozumieć dlaczego w ogrodzie Eden
                                był inny komplet zwierząt niż na Ziemi. I co się z nim stało.
                                Nie umierały, nie chorowały, lew spał z jagnięciem
                                a potem wspólnie brykali i jedli trawę. I to było dobre.

                                Wąż ogrodowy też był inny niż nasze ziemskie węże.
                                Miał nogi, umiał mówić, a Ewa lubiła głaskać jego futerko.
                              • bytnar Re: Sens życia 20.04.20, 16:51
                                Bóg stworzył ziemię dla ludzi
                                • awariant Re: Sens życia 20.04.20, 18:17
                                  bytnar napisał(a):

                                  > Bóg stworzył ziemię dla ludzi

                                  A konkretnie dla Żydów. To ich Biblia, ich Bóg i ich Ziemia. I ich będzie Niebo.

                                  Wg Biblii nawet ci, co nie są Żydami, są boczną linią Żydów. Od Chama na przykład.
                                  Dlatego Murzyni pochodzący z linii Chama mogli być zdaniem papieża niewolnikami,
                                  a Indianie z Ameryki nie mogli. Więc ich wybito niemal doszczętnie.

                                  • wawrzanka Re: Sens życia 20.04.20, 18:23
                                    awariant napisał:

                                    > a Indianie z Ameryki nie mogli. Więc ich wybito niemal doszczętnie.

                                    Nie było o nich w Biblii. Coś się matce naturze pomyliło.


                                  • pocoo Re: Sens życia 20.04.20, 18:59
                                    awariant napisał:

                                    > Wg Biblii nawet ci, co nie są Żydami, są boczną linią Żydów. Od Chama na przykł
                                    > ad.
                                    > Dlatego Murzyni pochodzący z linii Chama mogli być zdaniem papieża niewolnikami
                                    > ,
                                    > a Indianie z Ameryki nie mogli. Więc ich wybito niemal doszczętnie.
                                    >
                                    Tak samo jak Aborygeni.Zabili i nie ma.Ci,co gdzieś tam jeszcze są, to pochodzą od małpy i czort z nimi.
                                    Ciekawe, który wierzący odpowie, skąd wzięli się czerwonoskórzy Indianie tylko w Ameryce Północnej, a Aborygeni tylko na Antypodach? Nigdzie więcej ich nie ma i nie było.Po potopie arka osiadła na górze Ararat, a lądy się rozsunęły.
                                    • awariant Re: Sens życia 20.04.20, 20:44
                                      pocoo napisała:

                                      > Ciekawe, który wierzący odpowie, skąd wzięli się czerwonoskórzy Indianie tylko
                                      > w Ameryce Północnej, a Aborygeni tylko na Antypodach?

                                      Indianie płynęli w swoich canoe ze swoimi zwierzętami w ślad za arką Noego.
                                      Szczyty w Ameryce Płn. są wyższe niż góra Ararat, więc skończyli wcześniej.

                                      Aborygeni schronili się w jaskiniach góry Uluru, a wejścia do jaskiń szczelnie zatkali
                                      liśćmi eukaliptusa. Gdy potop się skończył misie koala zjadły liście i uwolniły ludzi.
                                      Na innych kontynentach nie było misiów koala, więc ukryci w jaskiniach podusili się.
                                      • pocoo Re: Sens życia 20.04.20, 23:58
                                        awariant napisał:


                                        > Aborygeni schronili się w jaskiniach góry Uluru, a wejścia do jaskiń szczelnie
                                        > zatkali
                                        > liśćmi eukaliptusa. Gdy potop się skończył misie koala zjadły liście i uwolniły
                                        > ludzi.
                                        > Na innych kontynentach nie było misiów koala, więc ukryci w jaskiniach podusili
                                        > się.
                                        >
                                        Wszystkiemu winne misie na haju.
                                        Przed potopem wszyscy ludzie byli Polakami.Po potopie, jak ci 200 -latkowie zaczęli zapładniać te swoje 200-letnie żony, to im się rodzili Semici, Chamici i ci z jasną skórą potomkowie Jafeta.Ciekawe, czy Noe też zaludniał ziemię? Może ci Indianie byli jego?
                                        • awariant Re: Sens życia 21.04.20, 00:04
                                          pocoo napisała:

                                          > Wszystkiemu winne misie na haju.

                                          Brawo.
                                          Zauważyłaś analogię między misiem koala a Noem.
              • pocoo Re: Sens życia 19.04.20, 11:30
                bytnar napisał(a):

                > Bóg nie potrzebuje naszej chwały ale to my mamy ją odzwierciedlać. Po prostu b
                > yć jak on.

                Jak bóg? To jest pomysł szatana.Ciekawe.
                • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 11:34
                  nie rozumiem jak pomysł szatana .Czy możesz rozwinąć myśl?
                  • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 11:43
                    bytnar napisał(a):

                    > nie rozumiem jak pomysł szatana .Czy możesz rozwinąć myśl?

                    Pocoo uważa, że jeśli Bóg istnieje, to nie jest on obłąkanym, narcystycznym dyktatorem.
                    Zatem Biblię zapewne podyktował sam Szatan.
                    Albo pocoo się myli.
                  • pocoo Re: Sens życia 19.04.20, 11:55
                    bytnar napisał(a):

                    > nie rozumiem jak pomysł szatana .Czy możesz rozwinąć myśl?

                    Szatan też chciał być jak bóg. Przecież nigdy nie dorównasz bogu. Nie wolno brać z boga przykładu. Bóg jest enigmą. Jedyny . Niepowtarzalny, a każde naśladownictwo jest bluźnierstwem.Możesz naśladować Jezusa, ale nie boga Jahwe. Pojęcia nie masz, czym jest boska chwała.


                    • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 16:11
                      Niech odpowiedzią będą słowa z biblii
                      My wszyscy, mając twarze odsłonięte, niczym lustra odbijamy chwałę Jehowy i doznajemy przemiany na Jego obraz. Odwzorowujemy coraz to większą chwałę, stając się dokładnie tacy, jakimi nas czyni Jehowa*, Ten, który jest istotą duchową 2Kor3:18
                      Tak więc osądź sam komu bardziej wierzyć tobie czy sową apostoła Pawła
                      • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 16:30
                        bytnar napisał(a):

                        > My wszyscy, mając twarze odsłonięte, niczym lustra odbijamy chwałę Jehowy...
                        > Tak więc osądź sam komu bardziej wierzyć tobie czy sową apostoła Pawła

                        Nie uwierzyłeś, że trzeba nosić maseczkę?
                        Uważaj, bo kara cię za to spotka.
                      • pocoo Re: Sens życia 19.04.20, 18:10
                        bytnar napisał(a):
                        > Tak więc osądź sam komu bardziej wierzyć tobie czy sową apostoła Pawła

                        Takiej kanalii jak nawrócony w dziwny sposób Szaweł, nie wierzę jak psu. On sam napisał o sposobie swojego nawrócenia, gdyż obawiał się o swoje życie za draństwa , jakie ludziom wyrządził.Nikt nie widział światła z nieba i nie słyszał głosu. Nawet na pustyni byłoby to widzialne. Pisał listy, których nie wysyłał. Nie przekonasz mnie.
                        • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 18:40
                          Z je dniem strony gratuluję odwagi z drugiej mnie niepokoi .Osądzać kogoś kogo Bóg usprawiedliwil to osądzać Boga
                          • wawrzanka Re: Sens życia 19.04.20, 18:44
                            bytnar napisał(a):

                            > Z je dniem strony gratuluję odwagi z drugiej mnie niepokoi .Osądzać kogoś kogo
                            > Bóg usprawiedliwil to osądzać Boga

                            Niekoniecznie. Nawet Bóg pozwala ludziom mieć własne zdanie. Dał przecież wolną wolę, nieprawdaż?
                            Czy uważasz, że byłby tak okrutny i potępił tych, którzy jej używają?
                            • bytnar Re: Sens życia 20.04.20, 16:47
                              Uważam źe nazwa kanalia jest zarezerwowana dla ludzi ktorzy popełniają zło z premedytacją.dla totalnych egoistów.Poza tym wolna wolą nie wyklucza powściągliwość w wyrażeniu sądu zwłaszcza kategorycznego.Oczywiście dopuszcza ale to jest kwestia tzw klasy
                              • wawrzanka Re: Sens życia 20.04.20, 19:10
                                bytnar napisał(a):

                                > Uważam źe nazwa kanalia jest zarezerwowana dla ludzi ktorzy popełniają zło z premedytacją.dla totalnych egoistów.

                                Zatem jak nazwać autora poniższego cytatu?

                                "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. Zabili również królów madianickich. Oprócz tych, którzy zginęli [w walce]: Ewi, Rekem, Sur, Chur i Reba - razem pięciu królów madianickich. Mieczem zabili również Balaama, syna Beora. Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów. Zabrawszy następnie całą zdobycz, cały łup złożony z ludzi i zwierząt, przyprowadzili jeńców, zdobycz i łup do Mojżesza, kapłana Eleazara i całej społeczności Izraelitów, do obozu, który się znajdował na równinach Moabu, położonych nad Jordanem naprzeciw Jerycha. Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy książęta społeczności wyszli z obozu naprzeciw nich. I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. Sprowadziło to plagę na społeczność Pana. Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."
                                Księga Liczb 31:7-18
                                • awariant Re: Sens życia 20.04.20, 20:28
                                  wawrzanka napisała:
                                  > Zatem jak nazwać autora poniższego cytatu?

                                  Cytat zapewne jest metaforą obrazującą wielkość, moc i miłość do narodu żydowskiego boga Jahwe.
                                  Autor niestety pozostaje nieznany.
                                • bytnar Re: Sens życia 21.04.20, 16:32
                                  Rozumiem, że to sprawa kontrowersyjna. Nie mam zamiaru tłumaczyć się za Boga. Ale naświetlenie tła tego wydarzenia może rzucić jaśniejsze światło.
                                  "Balak wyprawił posłańców do Balaama z Petor nad Eufratem, prosząc, by przybył z Mezopotamii i przeklął Izraelitów „tajemną mocą”, co zapewniłoby ich wrogom przewagę militarną. Balak zabrał Balaama na trzy wzniesienia, z których było widać zastępy izraelskie. W każdym miejscu przeprowadzono tę samą ceremonię: Balak miał wznieść siedem ołtarzy, na których ofiarowano siedem byków i siedem baranów. Jednakże za każdym razem Balaam, zamiast przekląć, błogosławił Izraela".
                                  Resztę zawiera zacytowany przez ciebie fragment: "Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. Sprowadziło to plagę na społeczność Pana."
                                  Tak więc widać, że perfidią wykazał się Balak i jego współpracownik Balaam i ponieśli on i kobiety z nimi współpracujące karę.
                                  • awariant Re: Sens życia 21.04.20, 19:06
                                    bytnar napisał:
                                    > Rozumiem, że to sprawa kontrowersyjna.

                                    Moim zdaniem prosta i jednoznaczna, biorąc pod uwagę skąd i po co wzięli się Izraelici
                                    pod wodzą Mojżesza na terenach należących do innych ludów.

                                    Tu żydowscy kronikarze są równie subtelni w tłumaczeniach jak propaganda Goebbelsa.
                                    • pocoo Re: Sens życia 21.04.20, 19:41
                                      awariant napisał:

                                      > Tu żydowscy kronikarze są równie subtelni w tłumaczeniach jak propaganda Goebbelsa.

                                      A jacy Świadkowie Jehowy są mądrzy Najmądrzejsi.Słuchają " niewolnika wiernego i roztropnego" jak rzecznika partii. Wszechwiedzący Jehowa, wybrał sobie naród, który miał dojść do Kanaanu jak Ś J do królestwa.Historia lubi się powtarzać.
                                      • bytnar Re: Sens życia 23.04.20, 17:16
                                        Moź nie do końca.Księga Wyjścia 19 :6 mówi bo żydach tak :Staniecie się dla mnie królestwem kapłanów i świętym narodem, Ale gdy Żydzi odrzucili Jezusa jako Mesjasza Bóg udostępnił ten przywilej takze poganom , którzy zostali chrześcijanami w 1 wieku.Apostoł Piotr napisał w 2P2:9 do takich nawróconych na chrześcijaństwo nie żydów :Natomiast wy jesteście" wybranym rodem ,królewskim kaplanstwem "
                                        • pocoo Re: Sens życia 23.04.20, 17:31
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Moź nie do końca.Księga Wyjścia 19 :6 mówi bo żydach tak :Staniecie się dla mni
                                          > e królestwem kapłanów i świętym narodem, Ale gdy Żydzi odrzucili Jezusa jako Me
                                          > sjasza Bóg udostępnił ten przywilej takze poganom , którzy zostali chrześcijana
                                          > mi w 1 wieku.Apostoł Piotr napisał w 2P2:9 do takich nawróconych na chrześcijań
                                          > stwo nie żydów :Natomiast wy jesteście" wybranym rodem ,królewskim kaplanstwem
                                          > "
                                          Wszechwiedzący bóg zmienia zdanie? Jeżeli tak, to nie jest wszechwiedzący.
                                          Piotr nic nie napisał.Pisał Paweł do Piotra, ale listu nie wysłał.Ciekawe dlaczego?Biblia to fajna księga.Każdy znajdzie cos dla siebie.
                                          • bytnar Re: Sens życia 23.04.20, 17:46
                                            Bóg szanuję wolną wolę ludzi.Ale teź nią da z siebie dusić co człowiek sieje to i będzie ząć Gal 6:7
                                            • pocoo Re: Sens życia 24.04.20, 14:17
                                              bytnar napisał(a):

                                              > Bóg szanuję wolną wolę ludzi.

                                              Chyba nie wiesz, o co chodzi?
                                              Wolna wola to prawo wyboru służenia bogu lub szatanowi.Jeżeli wybierasz służbę bogu, to musisz być całkowicie posłusznym jego zakazom i nakazom , a nie tak trochę. Jeżeli wybrałeś, to nie możesz kraść drewna z lasu, czy jeść w sklepie towaru, za który nie zapłaciłeś.Kradzież, to nie tylko cudza portmonetka. Itd.
                                              "Jeżeli człowiek patrzy na niewiastę i ją pożąda, to już popełnia cudzołóstwo w sercu swoim".Bie...ble...
                                              Bóg szanuje wolną wolę ludzi?
                                              • bytnar Re: Sens życia 24.04.20, 18:06
                                                Oczywiście ze Bóg szanuję wolną wolę ludzi przecierz każdy z nas grzeszy a Bóg go nie powstrzymuje przed tym.Robimy krzywdę sobie i innym a Bóg to dopuszcza.
                                                A co dotyczy słuźba komuś lub czemuś to ciekawie opisuje to list do Rzymian
                                                Czy nie wiecie, że jeśli oddajecie się komuś, żeby być mu posłuszni jak niewolnicy, to naprawdę stajecie się jego niewolnikami: albo grzechu prowadzącego do śmierci, albo posłuszeństwa prowadzącego do prawości?
                                                Kaźdy jest niewolnikiem czy prawość czy grzechu i dzięki wolnej woli moźemy dokonać bardziej lub
                                                mniej świadomego wyboru
                                                • pocoo Re: Sens życia 24.04.20, 18:20
                                                  bytnar napisał(a):

                                                  > Oczywiście ze Bóg szanuję wolną wolę ludzi

                                                  > Czy nie wiecie, że jeśli oddajecie się komuś, żeby być mu posłuszni jak niewoln
                                                  > icy, to naprawdę stajecie się jego niewolnikami...

                                                  Jeżeli wybrałeś boga i służbę jemu, to jesteś jego niewolnikiem. Wolna wolę możesz sobie w buty wsadzić.Cokolwiek wybierzesz wbrew woli boga, to dajesz "panu bogu świeczkę , a diabłu ogarek". I bóg to szanuje?
                                                  • bytnar Re: Sens życia 25.04.20, 10:47
                                                    Albo jesteśmy niewolnikami Boga albo grzechu lub własnego brzucha
                                                    Co człowiek sieje to będzie żąć
                                                    7 Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co ktoś sieje, to będzie zbierać. 8 Kto sieje z myślą o swoim ciele, ten z powodu ciała zbierze zgubę, ale kto sieje z myślą o duchu, ten dzięki duchowi zbierze życie wieczne. Galatów 6:7,8
                                                  • awariant Re: Sens życia 25.04.20, 11:05
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Co człowiek sieje to będzie żąć

                                                    Dokładnie.
                                                    Więc wolę tych, co sieją pszenicę od tych, co sieją zabobon.
                                                  • pocoo Re: Sens życia 25.04.20, 14:11
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Albo jesteśmy niewolnikami Boga albo grzechu lub własnego brzucha

                                                    Jeżeli jesteś niewolnikiem boga, to bóg szanuje , że jego wybrałeś. Po co tobie wolna wola? Przecież wybrałeś i nie zastawiaj się grzechem lub brzuchem ( wybór szatana). Jesteś ślepo posłusznym niewolnikiem boga.
                                        • awariant Re: Sens życia 23.04.20, 19:28
                                          bytnar napisał(a):

                                          > Moź nie do końca.Księga Wyjścia 19 :6 mówi bo żydach tak :Staniecie się dla mnie
                                          > królestwem kapłanów i świętym narodem, Ale gdy Żydzi odrzucili Jezusa jako Mesjasza

                                          Ale Bóg nie stawia warunku, by uznali Jezusa za Mesjasza. Nie wspomina też o żadnym synu.
                                          Więcej - na mesjasza Jezusa wybiera Żyda. Inni ówcześni mesjasze, jak choćby uwolniony
                                          przez Żydów Jezus Bar Abbas też byli Żydami.

                                          Zważ, iż Żydzi ponieśli srogą karę za trwanie przy Bogu. Przypomnij sobie wojny żydowskie.
                                          A zwycięzcy Rzymianie wkrótce próbowali narzucić im swojego boga - Jezusa Chrystusa.
                                          Żydzi jednak pozostali przy swoim Jahwe i swojej wierze do dzisiaj. I czekają na Mesjasza.
                                          Koran uznaje Isa ibn Marjam za swojego proroka, ale też nie widzi w nim boga, ani syna bożego.

                                          > Apostoł Piotr napisał ...

                                          Wydaje mi się, że zestawianie samego Boga z apostołem Pawłem jest sporą niezręcznością.
                                          • bytnar Re: Sens życia 24.04.20, 11:09
                                            Nie do końca tak jest jak piszesz.Na przykład list do Rzymian 9:30-33
                                            30 Co więc powiemy? To, że ludzie z innych narodów, chociaż nie zabiegali o prawość, osiągnęli prawość — prawość wynikającą z wiary. 31 Natomiast Izrael, chociaż zabiegał o prawość opartą na Prawie, nie osiągnął jej. 32 Dlaczego? Ponieważ nie zabiegał o nią przez wiarę, lecz przez uczynki — jakby dzięki nim było to możliwe. Potknął się o „kamień, o który ludzie się potykają”. 33 Tak jak napisano: „Kładę na Syjonie kamień, o który ludzie się potykają, skałę, przez którą upadają' ale kto oprze na nim swoją wiarę, nie będzie rozczarowany”
                                            Żydzi zostali ukarani nie za to że trwali przy Bogu tylko za to że chcieli zrzucić dominację Rzymu i 66 roku wywołali powstanie .Więcej na ten temat pisze Flawiusz w Wojnie Zydowskiej
                                            Należy też pamiętać że Rzymianie jeszcze wtedy nie wierzyli w Chrystusa .Dopiero IV wiek i czasy Konstantyna to moment gdy chrześcijaństwo zaczyna dominować
                                            • awariant Re: Sens życia 24.04.20, 14:05
                                              bytnar napisał(a):

                                              > Nie do końca tak jest jak piszesz.Na przykład list do Rzymian 9:30-33

                                              Już pisałem, że ogromną niezręczności jest porównywanie tego, co powiedział Jahwe
                                              z tym, co napisali apostołowie.Bóg mowi prawdę, ludzie - to co im pasuje.

                                              > Żydzi zostali ukarani nie za to że trwali przy Bogu tylko za to że chcieli zrzucić dominację Rzymu...

                                              A dlaczego chcieli zrzucić dominację - bo Rzym nie pozwalał im kierować się własną religią.
                                              Zwróć uwagę, że już za czasów Jezusa, Żydzi zamiast zwyczajnie, jak to nakazuje religia,
                                              ukamienować za bluźnierstwa przeciw Jedynemu Bogu, musieli zdać się na perfekta Judei.

                                              > Należy też pamiętać że Rzymianie jeszcze wtedy nie wierzyli w Chrystusa .
                                              > Dopiero IV wiek i czasy Konstantyna to moment gdy chrześcijaństwo zaczyna dominować

                                              A przejaw najwyższej kulminacji chrześcijaństwa nazywa się "holocaust".
                                              Wydaje mi się, że Jahwe od początku podejrzewał, że kościół jezusowy stanie przeciw
                                              Bogu i jego narodowi wybranemu, bo ambicje tego proroka zawsze były ogromne.
                                              • bytnar Re: Sens życia 24.04.20, 18:18
                                                Ale czy Żydzi służyli Bogu? W ich mniemaniu tak, ale prawda wyglądała inaczej o czym świadczą słowa Jezusa
                                                "41 Robicie to, co wasz ojciec”. Wtedy rzekli: „Nie jesteśmy nieślubnymi dziećmi*. Mamy jednego Ojca — Boga”.42 Jezus im powiedział: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, kochalibyście mnie+, bo ja przyszedłem i jestem tutaj od Boga. Nie przyszedłem z własnej inicjatywy, ale to On mnie posłał+. 43 Dlaczego nie rozumiecie tego, co mówię? Dlatego, że nie możecie słuchać moich słów. 44 Waszym ojcem jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia swojego ojca+. On od początku* był zabójcą+ i nie stał mocno w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy kłamie, robi to zgodnie z własną naturą, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa+. 45 Ja natomiast mówię wam prawdę i dlatego mi nie wierzycie" Jana 8:41-45
                                                Warto też odróżnić, chrześcijaństwo od chrystianizmu
                                                • awariant Re: Sens życia 24.04.20, 19:18
                                                  bytnar napisał(a):

                                                  > Nie przyszedłem z własnej inicjatywy, ale to On mnie posłał+. 43

                                                  Ale czujesz tą subtelną różnicę między sytuacją, że ktoś przychodzi i mówi: "Bóg mnie posłał",
                                                  a sytuacją, gdy pojawia się sam Bóg i przekazuje: "ten oto jest moim posłańcem"?
                                                  Żydzi czuli, że Jezus nie ma dokumentów uwierzytelniających, a i mesjaszy było wtedy sporo.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 25.04.20, 11:07
                                                    OK ale czy brakowało dowodów na to że Jezus jest Mesjaszem?
                                                    Raczej większość żydów miała swój obraz i wizję Mesjasza. Większość Żydów czekała na przyjście Mesjasza. Mieli nadzieję, że odegra on rolę polityczną — przywróci narodowi dawną świetność i wyzwoli go spod jarzma Rzymu . Ludzie wierzyli, że Mesjasz ustanowi królestwo na ziemi, w Izraelu. Wtedy miliony rozproszonych po świecie Żydów mogłyby powrócić do ojczyzny.
                                                    A Jezus okazał się biednym cieślą nie pobierającym nauk w szkołach rabinicznych .
                                                    Nastawienie Faryzeuszy i większości żydów pokazuje ten opis
                                                    9 Tymczasem Żydzi dowiedzieli się, gdzie jest Jezus, i licznie tam przyszli — jednak nie tylko z jego powodu, ale również po to, żeby zobaczyć Łazarza, którego wskrzesił. 10 A naczelni kapłani spiskowali, żeby zabić także Łazarza, 11 bo ze względu na niego wielu Żydów tam przychodziło i zaczynało wierzyć w Jezusa.
                                                    Zamiast się cieszyć to chcieli zatrzeć dowody na zmartwychwstanie Jezusa.
                                                    Stara zasada jeśli coś jest sprzeczne z faktami to gorzej dla faktów.
                                                    Szacunek za otwartosć
                                                  • awariant Re: Sens życia 25.04.20, 11:30
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > OK ale czy brakowało dowodów na to że Jezus jest Mesjaszem?

                                                    Pewnie pobożni Żydzi prosili swojego Boga w modlitwach, by wskazał im Mesjasza.
                                                    A Bóg milczał. Lub pokazywał na Jezusa Bar Abbasa.

                                                    > A Jezus okazał się biednym cieślą nie pobierającym nauk w szkołach rabinicznych .

                                                    Nie przesadzajmy. Kto mieszka w domu Zacheusza głodu nie cierpi.

                                                    > Tymczasem Żydzi dowiedzieli się, gdzie jest Jezus, i licznie tam przyszli — jednak nie tylko
                                                    > z jego powodu, ale również po to, żeby zobaczyć Łazarza, którego wskrzesił.

                                                    A propos - może ty wiesz, gdzie jest teraz Łazarz, co został wskrzeszony, by żyć wiecznie?
                                                    Podobno wszyscy kiedyś zmartwychwstaniemy, więc dobrze by było wiedzieć, co nas czeka.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 26.04.20, 10:24
                                                    Łazarz nie został wskrzeszony by źyć wiecznie.Binlia mówi o dziewięciu przypadkach zmartwychwstania Ale wszyscy Ci ludzie oprócz Jezusa ponownie umarli.Tak więc Łazarz śpi w śmierci czekając na zmartwychwstanie podczas Dnia Sądu.
                                                    A Jezus nie mieszkał u Zacheusza tylko tam krótko przebywał
                                                  • awariant Re: Sens życia 26.04.20, 11:04
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Łazarz nie został wskrzeszony by źyć wiecznie.Binlia mówi o dziewięciu przypadkach
                                                    > zmartwychwstania Ale wszyscy Ci ludzie oprócz Jezusa ponownie umarli.Tak więc
                                                    > Łazarz śpi w śmierci czekając na zmartwychwstanie podczas Dnia Sądu.

                                                    Gdzie wynalazłeś, że istnieją różne rodzaje zmartwychwstania?
                                                    Jaki jest nam przeznaczony? Jaki był udziałem Jezusa?

                                                    > A Jezus nie mieszkał u Zacheusza tylko tam krótko przebywał

                                                    Wystarczająco długo, by zabrać część majątku przeznaczoną na ubogich.
                                                    Przecież Zacheusz nie będzie sam szukał, kto jest prawdziwie ubogim,
                                                    a kto udaje ubogiego, by dostać zapomogę. O tym wie tylko Bóg.
                                                    Takie rozwiązanie jest do dzisiaj praktykowane przez wszystkie kościoły i sekty.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 26.04.20, 11:36
                                                    Kobiety dzięki zmartwychwstaniu odzyskały swoich bliskich, którzy zmarli. Inni nie chcieli skorzystać z możliwości uwolnienia na podstawie jakiegoś okupu i godzili się na tortury, żeby dostąpić lepszego zmartwychwstania.Hebr 11;35
                                                    Chyba wiesz że chodzi tu o zmartwychwstawanie dokonane poprzez Eliasza I Elizeusza.
                                                    Ale ci chłopcy przecież zmarli .Apostoł Paweł pisze też tu o lepszym zmartwychwstaniu czyli właśnie o tym które będzie podczas dnia sądu.
                                                    Jezus został wzbudzony do życia po śmierci w ciele duchowym o czym donosi apostoł Piotr 1P3:18:
                                                    "Bo Chrystus raz na zawsze umarł za grzechy+, prawy za nieprawych+, żeby was przyprowadzić do Boga+. Został uśmiercony w ciele+, ale ożywiony w duchu."
                                                    "
                                                  • awariant Re: Sens życia 26.04.20, 13:49
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Chyba wiesz że chodzi tu o zmartwychwstawanie dokonane poprzez Eliasza I Elizeusza.

                                                    Bardzo ciekawy motyw z tym Eliaszem:
                                                    Później trzykrotnie rozciągnął się nad dzieckiem i znów wzywając Pana rzekł:
                                                    «O Panie, Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego!


                                                    Czy aby i nasi księża nie usiłują naśladować proroka Eliasza rozciągając się nad dzieckiem?

                                                    Co do nieboszczyka, którego wrzucono do grobu Elizeusza mam pewne wątpliwości:
                                                    Elizeusz umarł i pochowano go. Oddziały zaś Moabitów wpadały do kraju każdego roku.
                                                    Zdarzyło się, że grzebiący człowieka ujrzeli jeden oddział. Wrzucili więc tego człowieka
                                                    do grobu Elizeusza i oddalili się. Człowiek ten dotknął kości Elizeusza, ożył i stanął na nogi.

                                                    - teraz groby, w których kogoś pochowano zasypuje się, a prorok leżał w rozkopanym
                                                    skoro można doń było wrzucić nieboszczyka.I to pewnie długo - skoro zostały zeń tylko kości.
                                                    Wydaje mi się, że można to określić jako profanację zwłok. Mógłby być świętym męczennikiem,
                                                    a jest tylko zwykłym świętym. I to jeszcze pod obcym nazwiskiem, z wykazu świętych sądząc.

                                                    > Ale ci chłopcy przecież zmarli.

                                                    Przepatrzyłem okoliczne akapity i żadnej wzmianki o ich późniejszej śmierci nie znalazłem.
                                                    Ale jeśli nawet założymy, że wskrzeszenie przez zwyczajnego proroka ma krótki okres ważności,
                                                    to przecież Łazarz zmartwychwstał za sprawą Jezusa!

                                                    > Jezus został wzbudzony do życia po śmierci w ciele duchowym o czym donosi apostoł Piotr
                                                    > "Bo Chrystus raz na zawsze umarł za grzechy+, prawy za nieprawych+, żeby was przyprowadzić
                                                    > do Boga+. Został uśmiercony w ciele+, ale ożywiony w duchu."

                                                    To niedobrze - jeśli Chrystus umarł raz na zawsze, to w ciele swoim już nigdy nie wróci.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 27.04.20, 17:41
                                                    Naleźy dodać źe Elizeusz dokonał dwóch cudów zmartwychwzbudzenia .Jeden dotyczy przytoczonego przez Ciebie przykładu a drugi dotyczy syna szunamitki.
                                                    Zacytowany przeze mnie 1list Piotra 3:18 niesie ze sobą myśl o którą pytaleś .Jezus zmartwychwstał w duchu, W ciele duchowym i dlatego mógł wstąpić do nieba.
                                                    I bardzo dobre spostrzeżenie Chrystus nie moźe wrócić w ciele i dlatego jego powrót był niewidzialny
                                                  • awariant Re: Sens życia 27.04.20, 18:22
                                                    bytnar napisał:
                                                    > Jezus zmartwychwstał w duchu, W ciele duchowym i dlatego mógł wstąpić do nieba.

                                                    Ale Łazarz, czy ci dwaj chłopcy i jeden anonimowy nieboszczyk oraz wiele ciał Świętych,
                                                    którzy umarli (Mt 27, 52) nie zmartwychwstali w duchu, ale w ciele. I co się z nimi stało?
                                                    Niektórzy obiecują nam, że po zmartwychwstaniu odzyskamy swoje ciała. Na jak długo?

                                                    > ... Chrystus nie moźe wrócić w ciele i dlatego jego powrót był niewidzialny

                                                    A kiedy nastąpił? Dlaczego nieomylny w sprawach wiary papież nie ogłosił nam tego?
                                                  • bytnar Re: Sens życia 28.04.20, 17:32
                                                    Gdy przeczytamy dwa sprawozdania mówiące o zmartwychwstaniu zobaczymy jego cel
                                                    J 5:28 Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi czas, gdy wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą jego głos 29 i wyjdą. Dla postępujących dobrze okaże się to zmartwychwstaniem do życia, a dla postępujących niegodziwie — zmartwychwstaniem na sąd
                                                    Zobaczyłem też umarłych, wielkich i małych, którzy stali przed tronem, i otwarto zwoje. Otwarto też inny zwój — zwój życia. I na podstawie tego, co było napisane w zwojach, umarli byli sądzeni według swoich uczynków. 13 Morze wydało swoich umarłych oraz śmierć i grób wydały swoich umarłych. I byli oni sądzeni — każdy według swoich uczynków.Obj 20:12,13
                                                    Widać że zmartwychwstali będą mogli żyć wiecznie jeżeli będą się stosować do tego co bedzie napisane w zwojach
                                                  • awariant Re: Sens życia 28.04.20, 18:30
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Gdy przeczytamy dwa sprawozdania mówiące o zmartwychwstaniu zobaczymy ...

                                                    Zobaczymy, że ci co zmartwychwstali albo będą żyć wiecznie, albo do czasu Sądu Ostatecznego.
                                                    Los tych, co na sądzie nie zasłużą na życie wieczne jest nieokreślony. Nie wiadomo, czy zostaną
                                                    wymordowani, czy będą żyć wiecznie, ale w warunkach, w jakich żyć by nie chcieli.

                                                    Ponieważ Sąd Ostateczny jeszcze nie wywiesił swojej wokandy, więc moim zdaniem wskrzeszeni
                                                    przez Jezusa, proroków Eliasza I Elizeusza czy ojca Johna Bashoborę powinni jeszcze żyć.
                                                    Aha, ojciec Bashobora nie wskrzesza osobiście, ale za pośrednictwem Jezusa, więc skuteczniej.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 29.04.20, 17:03
                                                    John Bashobora? Moźe coś więcej
                                                  • awariant Re: Sens życia 29.04.20, 18:46
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > John Bashobora? Moźe coś więcej

                                                    Ks. dr John Baptist Bashobora - ugandyjski duchowny popularny w Polsce,
                                                    zasłynął z rekolekcji prowadzonych na Stadionie Narodowym.
                                                    Ma hasło w polskiej edycji Wikipedii. Z tego co wiem, Uganda nie ma swojej.

                                                    Kiedyś reklamowano go cudownymi uzdrowieniami, wskrzeszeniami zmarłych i zapładnianiem
                                                    bezpłodnych kobiet za pomocą Jezusa, obecnie albo z tego zrezygnował, albo mu zabroniono.

                                                    W Wikicytatach jest taka oto opinia księdza Bashobora:
                                                    Niestety, zamiast się modlić, niektórzy katolicy uciekają z Kościoła, idą do zielonoświątkowych,
                                                    do świadków Jehowy. Ty zadajesz im pytanie: „Czemu?” Oni odpowiadają: „Ponieważ Kościół katolicki
                                                    nie ma Biblii, a protestanci mają”.
                                                    - i coś z racji w tym jest.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 30.04.20, 17:12
                                                    A ty co sądzisz o Biblii. ?
                                                    I ciekawe czy Jezus wiedział że John się nim posłużył?
                                                  • pocoo Re: Sens życia 30.04.20, 18:23
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > A ty co sądzisz o Biblii. ?
                                                    > I ciekawe czy Jezus wiedział że John się nim posłużył?

                                                    Czy Jezus , nie wiem. W Biblii napisano, "że nic na tym świecie nie dzieje się bez woli boga". Innymi słowy; wszystko co się na świecie dzieje, jest zgodne z wolą boga wszechpotężnego, wszechmocnego i wszechwiedzącego. Boga Miłości.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 30.04.20, 19:14
                                                    ??? Ale nigdzie w Biblii nie spotkałem się ze stwierdzeniem że wszystko dzieje się z woli Boga.
                                                    Wręcz przeciwnie 1list Jana 5:19 mówi że 'Cały świat podlega mocy niegodziwca:
                                                  • awariant Re: Sens życia 30.04.20, 23:24
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > ??? Ale nigdzie w Biblii nie spotkałem się ze stwierdzeniem że wszystko dzieje się z woli Boga.

                                                    W twoim egzemplarzu Biblii w ogóle nie ma Boga, który narzucałby ludziom swoje prawa
                                                    i straszył, co im zrobi jeśli nie będą posłuszni i nie będą mu składać wymaganych ofiar?
                                                    A w moim jest. Możemy się wymienić.

                                                    > Wręcz przeciwnie 1list Jana 5:19 mówi że 'Cały świat podlega mocy niegodziwca:

                                                    A kto to jest "niegodziwiec" i gdzie ma swoje przedstawicielstwo?
                                                    Jak masz interes do Pana Boga, to wiesz przez kogo należy się do niego zwrócić.
                                                    Jak będziesz wiedział przez kogo można się zwrócić do "niegodziwca" to przekaż mu swoje uwagi.
                                                  • pocoo Re: Sens życia 01.05.20, 11:19
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > ??? Ale nigdzie w Biblii nie spotkałem się ze stwierdzeniem że wszystko dzieje
                                                    > się z woli Boga.
                                                    > Wręcz przeciwnie 1list Jana 5:19 mówi że 'Cały świat podlega mocy niegodziwca:

                                                    Czyli co? Bóg oddał Szatanowi ludzi na ziemi i nie ma nic do powiedzenia? Bóg powinien ze wstydu się spalić boskim ogniem. Nawet kazał Jezusowi umrzeć za swoje złe posunięcia. To, co piszą o bogu w Biblii to herezje? Otwierasz Biblię i..."na który werset wypadnie, na tego bęc".
                                                  • bytnar Re: Sens życia 01.05.20, 12:41
                                                    Oto kilka innych fragmentów które to potwierdzają :
                                                    1. Diabeł zaprowadził go więc na górę i w jednej chwili pokazał mu wszystkie królestwa świata. 6 Następnie powiedział: „Dam ci władzę nad nimi wszystkimi oraz ich chwałę, bo została mi przekazana i daję ją, komu chcę Luk 4:5,6
                                                    2.,Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata+ zostanie wyrzucony J12:31
                                                    Ta kontrowersyjna prawda wyjaśnia dlaczego jest tak źle i będzie jeszcze gorzej
                                                    Jeżeli to zanegujemy to nie znajdziemy nigdy odpowiedzi na zasadnicze pytania ani też nie będziemy mogli rozwiązać podstawowych problemów'. Zasada złe założenie złe wnioski.
                                                    Delikatne pytanie czy w ogóle czytałeś Biblię bo masz o niej taki kategoryczny sąd?
                                                  • awariant Re: Sens życia 01.05.20, 13:22
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Oto kilka innych fragmentów które to potwierdzają :
                                                    > 1. Diabeł zaprowadził go więc na górę i w jednej chwili pokazał mu wszystkie królestwa świata.
                                                    > 6 Następnie powiedział: „Dam ci władzę nad nimi wszystkimi oraz ich chwałę, bo została mi
                                                    > przekazana i daję ją, komu chcę Luk 4:5,6

                                                    To może świadczyć o tym, że Diabeł (co za fatalne tłumaczenie Biblii na język polski!),
                                                    któremu Bóg przekazał władzę nad światem i prawo do dysponowania tą władzą,
                                                    być może znał wszystkie królestwa na Ziemi, włącznie z tymi nie wymienionymi w Biblii
                                                    i z których istnienia Bóg mógł sobie nie zdawać sprawy. Trochę zdumiewające są słowa,
                                                    że chwała boża również została przekazana Szatanowi. Tradycja tego nie potwierdza.

                                                    > 2.,Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata+ zostanie wyrzucony J12:31

                                                    Jezus nie mógł opierać się na Ewangelii św. Łukasza, więc zapewne mówiąc o władcy
                                                    świata miał na myśli Boga Ojca. Taki obraz przekazywała mu przecież żydowska Tora.
                                                    Najwyraźniej chciał zająć jego, a nie Szatana, miejsce. Dlatego być może Allah poprzez
                                                    arch. Gabriela przekazał Mahometowi, że Isa ibn Marjam to prorok, którego zgubił grzech pychy.

                                                    > Ta kontrowersyjna prawda wyjaśnia dlaczego jest tak źle i będzie jeszcze gorzej

                                                    Nie zrozumiałem - czemu, kiedy Jezus zostanie królem tego świata ma być jeszcze gorzej?
                                                    Wszyscy mówią, że będzie lepiej. Uszy do góry i trochę optymizmu.
                                                  • pocoo Re: Sens życia 01.05.20, 13:33
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > 1. Diabeł zaprowadził go więc na górę i w jednej chwili pokazał mu wszystkie królestwa świata.
                                                    > 6 Następnie powiedział: „Dam ci władzę nad nimi wszystkimi oraz
                                                    > ich chwałę, bo została mi przekazana i daję ją, komu chcę Luk 4:5,6

                                                    Szatanowi daje bóg ojciec nieograniczoną władzę nad ludźmi ( z małymi wyjątkami), a z Jezusa robi dla siebie ofiarę. Nie przekonuj do mądrości biblijnych, bo to żenujące.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 02.05.20, 11:45
                                                    Chętnie posłucham alternatywy oprócz cynizmu i sceptycyzmu .Rozmawiałem z setkami ludzi nikt nie potrafił
                                                    mi wskazać alternatywy która by mnie zadawalała
                                                  • awariant Re: Sens życia 02.05.20, 12:08
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Rozmawiałem z setkami ludzi nikt nie potrafił mi wskazać alternatywy ...

                                                    Alternatywy do czego?
                                                    Świat jest jeden.

                                                  • bytnar Re: Sens życia 02.05.20, 12:27
                                                    Sugerujesz że jestem w błędzie więc oczekuję olśnienia prawdą .Oczekują pokazania mi alternatywy dla mojego światopoglądu .Chyba że uprawiasz sztukę dla sztuki krytykę dla krytyki
                                                  • awariant Re: Sens życia 02.05.20, 15:28
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Sugerujesz że jestem w błędzie więc oczekuję olśnienia prawdą .
                                                    > Oczekują pokazania mi alternatywy dla mojego światopoglądu .

                                                    A po jakiego grzyba ci "prawda"?

                                                    Rozłóż i złóż kolejną skrzynię biegów, zrób to, co lubisz, przejdź się po lesie,
                                                    wyjedź w góry, przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj ambitny film...

                                                    Przepędź wszystkich, którzy próbują ci wcisnąć swoją "prawdę",
                                                    Oni nie poszukują prawdy, ale naiwnych frajerów.
                                                    Z prawdą nie wiedzieliby co zrobić, z frajerami - wiedzą.
                                                  • bytnar Re: Sens życia 03.05.20, 07:43
                                                    To smutne źycie dla źycia i oczekiwanie na zejście.Z jednej strony robienie wszystkiego co można aby je przedłużyć w chwili zagrozenia z drugiej traktowanie zycia jako coś pospolitego .
                                                    Poza tym Prada jest jak miód lubią ją ci którzy mają zdrowe zęby
                                                  • snajper55 Re: Sens życia 28.04.20, 18:55
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Łazarz nie został wskrzeszony by źyć wiecznie.

                                                    Łazarz w ogole nie został wskrzeszony. Jezus po prostu zamienił wino we krwi Łazarza w wodę i Łazarz się obudził.

                                                    S.
                                                  • pocoo Re: Sens życia 28.04.20, 20:04
                                                    snajper55 napisał:


                                                    > Jezus po prostu zamienił wino we krwi Łazarza w wodę i Łazarz się obudził.
                                                    >
                                                    > S.
                                                    A to Łazarz był Świadkiem Jehowy? Im wystarczy zamiennik krwi.
                                                  • pocoo Re: Sens życia 28.04.20, 20:15
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Łazarz nie został wskrzeszony by źyć wiecznie.Binlia mówi o dziewięciu przypadk
                                                    > ach zmartwychwstania Ale wszyscy Ci ludzie oprócz Jezusa ponownie umarli.

                                                    A ci, którzy zmartwychwstali w czasie śmierci Jezusa, też umarli?
                                                    Wiem, że siedzieli zmartwychwstali trzy dni w grobach, ponieważ Jezus musiał zmartwychwstać jako pierwszy.Przecież to jest oszustwem.
                                                    Po co Jezus wskrzesił Łazarza? Po to żeby siostry się nim cieszyły i umarł ponownie?Takie cudactwa mogły być napisane tylko pod natchnieniem ducha świętego.
                  • kociak40 Re: Sens życia 19.04.20, 13:48

                    "nie rozumiem jak pomysł szatana .Czy możesz rozwinąć myśl?" - bytnar

                    Piekło, to pomysł Szatana, który zrealizował Bóg.
                    • bytnar Re: Sens życia 19.04.20, 16:07
                      Nie ma piekła
                      • kociak40 Re: Sens życia 19.04.20, 22:07
                        bytnar napisał(a):

                        > Nie ma piekła


                        Jak jest Szatan, to musi być i Piekło. Jak nie ma piekła, to diabłów też nie ma.
                        • bytnar Re: Sens życia 20.04.20, 16:49
                          Szatan nie potrzebuje piekła.A po drugie kto je stworzył i kiedy ,bo nic o tym nie czytałem?
                          • kociak40 Re: Sens życia 20.04.20, 17:19

                            "Szatan nie potrzebuje piekła." - bytnar

                            Może i nie potrzebuje, ale bardzo jest potrzebne dla duchownych KK.
                            Mają czym straszyć wiernych. A strach wiernych przekłada się na
                            pieniądze dla nich. KK stworzył całą "naukę" o piekle i diabłach nazwaną
                            "Demonologią". Bardzo zasłużeni są dwaj dominikanie inkwizytorzy
                            Henrich Kramer i Jacoba Sprenger, którzy napisali w wydali po raz pierwszy
                            w 1486 (było wznawiane 14 razy do 1520 r.) wiekopomne dzieło -
                            "Malleus Maleficarum" (Młot na czarownice). W 1484 r. uzyskali bulle papieża Innocentego VIII, upoważniającą ich do dalszego działania. W następnych
                            wydaniach "Malleus Maleficarum" była jako wstęp dołączana ta bulla papieska
                            pod nazwą - "Summis desiderantes". Tak, że czary, diabły, piekło miało przyzwolenie KK.
                          • awariant Re: Sens życia 20.04.20, 18:10
                            bytnar napisał(a):

                            > Szatan nie potrzebuje piekła.A po drugie kto je stworzył i kiedy ,bo nic o tym nie czytałem?

                            To weź inny przekład Biblii.
                            W Biblii Tysiąclecia rzeczownik "piekło" nie występuje, u Wujka można go znaleźć 15 razy.
                            W Wulgacie jest tego na pęczki.

                            Biblię ciągle tłumaczy się na nowo, żeby Kościół nie musiał się tłumaczyć z Biblii.
                            • snajper55 Re: Sens życia 20.04.20, 19:07
                              awariant napisał:

                              > bytnar napisał(a):
                              >
                              > > Szatan nie potrzebuje piekła.A po drugie kto je stworzył i kiedy ,bo nic
                              > o tym nie czytałem?
                              >
                              > To weź inny przekład Biblii.
                              > W Biblii Tysiąclecia rzeczownik "piekło" nie występuje, u Wujka można go znale
                              > źć 15 razy.
                              > W Wulgacie jest tego na pęczki.
                              >
                              > Biblię ciągle tłumaczy się na nowo, żeby Kościół nie musiał się tłumaczy
                              > ć z Biblii.

                              Ba, każde państwo ma swoją Biblię. Z naszej, na ten przykład, na polecenie Episkopatu, zostało usunięte imię boga. W wydaniu I i II Biblii Tysiąclecia w 6.700 miejscach występuje imię Jahwe, od III wydania zastąpione słowem Pan lub Bóg.

                              "Konferencja Episkopatu prosi, by w III wydaniu zamiast wyrazu Jahwe używać zwrot "Pan Bóg", lub wprost "Pan" - zależnie od kontekstu. Na marginesie dyskusji padło cały szereg zastrzeżeń, co do niektórych przekładów (np. wyraz pejoratywny - tłum; wyraz kobieta; zwrot w opisie Zwiastowania (nie znam pożycia z mężem)) i w. i. Ale postanowiliśmy, że zastrzeżenia Biskupi wniosą sami do Redakcji Naczelnej. [451]

                              O treści uchwały Prymas powiadomił A. Jankowskiego 23 lutego 1976 r. [452]

                              Podczas dyskusji nad BT racje duszpasterskie przeważyły nad naukowymi. Ważne dla biskupów okazało się liturgiczne zastosowanie tekstu oraz używanie i nadużywanie pierwszych dwóch wydań BT przez świadków Jehowy, którzy powołując się na obecne tam imię Boże "Jahwe", wywoływali zamęt wśród wiernych."

                              bibliepolskie.pl/zzartykuly.php?art_id=6

                              Jak widać sługi boże dość dowolnie postępują ze słowem bożym, zmieniając je wedle swoich upodobań.

                              S.
                              • awariant Re: Sens życia 20.04.20, 20:48
                                > W wydaniu I i II Biblii Tysiąclecia w 6.700 miejscach występuje imię Jahwe, od III wydania
                                > zastąpione słowem Pan lub Bóg.

                                Krążą pogłoski, że od X wydania Biblii Tysiąclecia zostanie przywrócone właściwe imię Allah.
                                • bytnar Re: Sens życia 21.04.20, 16:09
                                  Awariant zaimponowałeś mi taką specjalistyczną wiedzą szacunek
                                  • awariant Re: Sens życia 21.04.20, 16:16
                                    bytnar napisał(a):

                                    > Awariant zaimponowałeś mi taką specjalistyczną wiedzą szacunek

                                    Dziękuję.

                                    A teraz proszę do rzeczy, bo postawiłem również kilka pytań.
                              • bytnar Re: Sens życia 21.04.20, 16:26
                                A co rozumiesz pod pojęciem piekło bo ja miałem na myśli piekło w sensie katolickim ani eto że to słowo nie występuje w żadnym pzrekładzie
                                • awariant Re: Sens życia 21.04.20, 18:55
                                  bytnar napisał(a):

                                  > A co rozumiesz pod pojęciem piekło

                                  Mityczna kraina wymieniana w Biblii. Prowadzi do niej szeroka brama, a jej władca ma na imię Szatan.
                                  Podobno od czasu do czasu nawiedzają ją szurnięte mistyczki w rodzaju siostry Faustyny i opisują
                                  fatalne warunki, które w niej panują w odróżnieniu od mitycznej krainy Niebo, gdzie jest zdecydowanie lepiej.
                                  Czasem używane bywa jako tło do trzeciorzędnych produkcji filmowych. Ogólnie klimaty nie z mojej bajki.

                                  Użytkownik suender podobno wie, gdzie się należy zwrócić, by dowiedzieć się kto i pocoo je stworzył.
                                  Musisz go przycisnąć, może ci powie.
          • spinoff Re: Sens życia 19.04.20, 11:41
            bytnar napisał(a):

            > Ale dalej chodzi o to pytanie na które jeszcze tutaj nikt nie potrafił mi odpow
            > iedzieć ani też w rozsądny sposób
            > zaprzeczyć mojej tezie.Mianowicie że zgodnie z biblią sens życia polega na odzw
            > ierciedlaniu chwały Bożej.

            Twoje życie przecież może być odzwierciedleniem chwały Bożej, po co pytać o to innych? Potrzebujesz zachęty z ich strony czy zgody na to? Inni mają swoje życie, inaczej mogą je postrzegać i inny sens w nim dostrzegać.
            • awariant Re: Sens życia 19.04.20, 11:49
              spinoff napisał:

              > Twoje życie przecież może być odzwierciedleniem chwały Bożej

              Może akurat nie jest i w tym problem?
    • bytnar Re: Sens życia 12.04.20, 07:10
      To smutne ale nikt nie potrafił nawet w minimalnym stopniu przybliźyć odpowiedzi na to jedno z najistotniejszych pytań: Jaki to wszystkim ma sens ? Po co źyjemy? Ani ateiści ani kpiarze ani cynicy .Chyba bardzo trudno zyc ciągle wypierając źe to wszystko to :Źycie jako śmiertelną chorobą przenoszona drogą płciową.
      Nic nie boli ,tak jak źycie .
      Nic nie boli nas
      To olśnienia i odkrycie,
      Że przemija czas
      To odkrycie i olsnienie
      Że nas będzie brak
      Nic nie boli nad istnienie
      Nic nie boli tak!
      • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 09:49
        bytnar napisał(a):

        > Po co źyjemy?

        "Przyszłam na świat po to , aby kochać ciebie". Nie wierzysz?
      • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 09:50
        bytnar napisał(a):

        > To smutne ale nikt nie potrafił nawet w minimalnym stopniu przybliźyć odpowiedzi
        > na to jedno z najistotniejszych pytań: Jaki to wszystkim ma sens ? Po co źyjemy?

        Bo jaki właściwie sens ma pytanie o sens życia?

        Prawa natury mają swoje mechanizmy, które można odkrywać, poznawać i wykorzystywać.
        Ale czy trzeba nadawać im jakiś sens? Sens nie jest pojęciem z zakresu matematyki, fizyki
        czy nauk przyrodniczych. To pojęcie z psychologii i socjologii. Ułomne, bo niezdefiniowane.

        Paranoją jest szukać sensu w grawitacji. Wręcz chorą paranoją liczenie na to, że istnieje
        "dobra grawitacja", która przyciągnie nas do dobrego, a będzie odpychać od zła.
        O sensie możemy mówić, jeśli chodzi o poznawanie grawitacji i wykorzystywanie
        zdobytej wiedzy w praktyce. Bo nikt nam nie da lepszej, bardziej sensownej grawitacji.

        Chyba bardzo trudno zyc ciągle wypierając źe to wszystko to :
        Źycie jako śmiertelną chorobą przenoszona drogą płciową.

        Jak komu - katolicyzm buduje religię śmierci i cierpienia. To najwyższe wartości, na których
        kościół usiłuje oprzeć swój "sens życia". A przecież życiem można się również cieszyć
        wiedząc, że potrwa krótko i kiedyś, nie wiadomo kiedy i jak, będzie się musiało skończyć.
    • pocoo Re: Sens życia 12.04.20, 10:16
      bytnar napisał(a):

      > Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia.

      Naprawdę?

      >Czyżby sprowadzał się on do ciężkiej pracy mającej na celu podwyższenie stopy życio
      > wej ...

      Ciężko pracowałam jako dziecko i nastolatka, aby przeżyć.Nigdy więcej. Do tej pory żyję swobodnie i wygodnie.

      > by po jakichś 70-80 latach umrzeć i na zawsze pogrążyć się w niebycie?

      "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" jak wszystko, co żyje.
      Jeżeli zadowalają Ciebie obiecanki cwaniaków za pieniądze, to się "takim sensem" ciesz.
      Biblię każdy inaczej tłumaczy.Każdy chrześcijański Kościół inny obiecuje swoim barankom raj. Chwyt marketingowy.Do wyboru do koloru.Baw się.
    • bytnar Re: Sens życia 12.04.20, 11:56
      Jak to mówią w okopach nie ma ateistów.
      Albo jak mówią komuniści : Jeżeli nie ma Boga to chwała Bogu ale jeżeli jest to niech nas ręka boska broni
    • oszol-lom-z-rm Re: Sens życia 12.04.20, 12:09
      Seans życia znajduje sie w wierze w Boga ze smierć to nie koniec a tylko zmiana etapu...
      • wawrzanka Re: Sens życia 12.04.20, 12:14
        oszol-lom-z-rm napisał:

        > Seans życia znajduje sie w wierze w Boga ze smierć to nie koniec a tylko zmian
        > a etapu...

        Brawo Oszołom! The show must go on.
      • bytnar Re: Sens życia 12.04.20, 13:14
        Na jakiej podstawie?
        • kociak40 Re: Sens życia 12.04.20, 20:15

          " Po co żyjemy?" - bytnar

          Główną przyczyną dla wszystkiego co żyje, jest przekazać swoje geny przez czas.
          Wszystko co miało początek, ma i koniec.
          Pojawienie się organizmów żywych można datować na 2-3 miliony lat. Dodajmy od siebie drugie tyle.
          Wszechświat liczy ~ 14 -15 miliardów lat. Przez 99,98 % tego czasu Wszechświat istniał, ewoluował,
          i nikt nie mógł zadać tego twojego pytania, nie było organizmów żywych. Według ciebie po co istniał
          tyle czasu?
          • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 20:27
            kociak40 napisał:
            > Pojawienie się organizmów żywych można datować na 2-3 miliony lat.

            Z żalem muszę sprostować, ale życie na Ziemi jest duuużo starsze.
            2-3 miliardy lat byłoby odpowiedniejsze, choć również może być niedoszacowane.

            I małe, drugie sprostowanie lub nawet nie sprostowanie, a dygresja:
            > Wszechświat liczy ~ 14 -15 miliardów lat.
            A Bóg ponoć istniał wiecznie, więc te 14 miliardów tat dla niego mniej niż splunięcie.
            Statystycznie 0%. Ziemia - 0%, życie - 0%, człowiek - 0%, religia - 0%.
            Pamiętaj, Bóg Cię kocha - 0%.
            • kociak40 Re: Sens życia 12.04.20, 21:26

              "Z żalem muszę sprostować, ale życie na Ziemi jest duuużo starsze." - awariant

              Ja nie dopisałem, że chodzi mi tylko o człowieka i to w takiej formie, że mógł
              mieć taką rozterkę, po co istnieje? To była pomyłka, bo jak piszę nie patrze na ekran.
              • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 23:03
                > Ja nie dopisałem, że chodzi mi tylko o człowieka

                Wiem, ale że powtórzyłeś błąd dwukrotnie, nie zostało mi nic innego jak sprostować.
                Przez tych, którzy wierzą, że świat powstał w 4004 pne. mógł zostać niezauważony.
          • awariant Re: Sens życia 12.04.20, 20:40
            kociak40 napisał:

            > Główną przyczyną dla wszystkiego co żyje, jest przekazać swoje geny przez czas.

            A tak na zupełnym marginesie przekazywanie genów też nie jest sensem życia.
            Jest skutkiem życia.

            Natura nie pyta istot żywych, czy widzą sens w przekazywaniu genów i chcą to robić.
            Zmusza. W genach mamy już zakodowany przymus ich przekazywania.

            Człowiek być może jest (w pewnych okolicznościach) jedyną istotą, która potrafi
            w jakimś zakresie kontrolować ten przymus dzięki posiadanej inteligencji.
            (choć eksperymenty na myszkach wykazały, że to raczej kwestia środowiska).
          • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 09:06
            Jeżeli dorzucamy koncepcję Boga Stwórcy lub wiary w niego to to jesteśmy tylko jakimiś zwierzętami.
            Apostoł Paweł opisał to tak: I czemu również my przez cały czas narażamy się na niebezpieczeństwo? 31 Śmierć codziennie zagląda mi w oczy. To taka sama prawda jak to, że wy, bracia, uczniowie naszego Pana, Chrystusa Jezusa, jesteście moją dumą. 32 Co z tego mam, że tak jak inni ludzie walczyłem w Efezie z dzikimi zwierzętami? Jeśli umarli nie będą wskrzeszeni, to „jedzmy i pijmy, bo jutro umrzemy”.
            Zostaje nam Albo epikureizm albo stoicyzm albo Buddyzm albo hedonizm jak pisał Paweł.Ta koncepcja mnie nie zadowala .Obserwując Źycie widzę źe jest ono niepowtarzalnym fenomenem że każdy z ludzi jest niezastąpiony źe nasza jaźn lub samo świadomość jest czymś unikalnym jednostkowym.Zaś śmierć jest czymś najbardziej nienaturalym
            • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 10:00
              bytnar napisał(a):

              > Jeżeli dorzucamy koncepcję Boga Stwórcy lub wiary w niego to jesteśmy tylko
              > jakimiś zwierzętami.

              To zwierzęta wierzą w boga?

              > Apostoł Paweł opisał ...

              On napisał , że bóg go nawrócił. On napisał , w jaki sposób. Światło z nieba, głos z nieba i nikt inny tego nie zauważył. A powtórne przyjście Jezusa ( o ile nie jesteś świadkiem Jehowy) zobaczą wszyscy, bez względu na kształt Ziemi i strefy czasowe.
              • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 12:09
                Jestem świadkiem Jehowy.Ale trzeba odróżnić przyjście . adventus: „przyjście; przybycie” od obecności parousía Chrystusa
                • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 14:18
                  bytnar napisał(a):

                  > Jestem świadkiem Jehowy.Ale trzeba odróżnić przyjście . adventus: „przyjście; p
                  > rzybycie” od obecności parousía Chrystusa

                  Żebyś nie wiem jak się przyłożył, to nie wytłumaczysz mi, niewidzialnego przyjścia Jezusa na ziemię w 1914 roku i wieku który przeminął, a Armagedonu nie było. Ciało kierownicze się pomyliło? Dołożyli trochę lat, ale i one przeminą.
                  Co im ten Jehowa podpowiada? Ja wiem.Wiesz, o co można to rozbić? O kant...
                  Aby wiedzieć na pewno o co chodzi, wystarczy posłuchać tych, którzy twoje zgromadzenie opuścili i dlaczego? Tobie słuchać tego nie wolno. I słusznie niewolniku.
                  • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 15:37
                    Skąd tyle źółci ?
                    Pierwszych chrześcijan też nie rozumiano ,,
                    Chcemy więc od ciebie usłyszeć, co myślisz, bo jeśli chodzi o tę sektę, wiemy, że wszędzie mówi się przeciw niej”. Dzieje 28:22
                    • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 16:55
                      bytnar napisał(a):

                      > Pierwszych chrześcijan też nie rozumiano

                      Świadkowie Jehowy . No cóż.Brakuje mi słów.Mam nadzieję, że kiedyś odpowiedzą ci tworzący brooklińskie ciało , za robienie swoim wiernym wody z mózgu.
                      Nie mam zamiaru ciebie naprawiać, gdyż nie ma to najmniejszego sensu.
                      Jeżeli sensem życia ma być tysiącletnie oczyszczanie ziemi przez pterodaktyle z niezliczonej ilości ścierwa niewiernych , to baw się w to sam. Czekaj, kiedy wyschnie ich guano.
              • awariant Re: Sens życia 13.04.20, 13:09
                pocoo zapytała:

                > To zwierzęta wierzą w boga?

                Szczerze mówiąc nie wiemy, co psy wypisują moczem na drzewach,
                ani do kogo wyją po nocach wilki.

                W stadzie małp zawsze jest "pierwszy po Bogu" i pozostali, "słudzy boży"
                posłuszni pierwszemu i jego wybrańcom.

                Więc może psy, małpy i inne zwierzęta też już mają gen wiary i posłuszeństwa.
                • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 14:23
                  awariant napisał:

                  > Szczerze mówiąc nie wiemy, co psy wypisują moczem na drzewach,
                  > ani do kogo wyją po nocach wilki.

                  Cholera.Niektórzy faceci też to robią.

                  > W stadzie małp zawsze jest "pierwszy po Bogu" i pozostali, "słudzy boży"
                  > posłuszni pierwszemu i jego wybrańcom.

                  W stadach niektórych gatunków rządzą samice.

                  > Więc może psy, małpy i inne zwierzęta też już mają gen wiary i posłuszeństwa.

                  Wiem na pewno, że szympansy bonobo mają gen przyjemności z seksu. Nawet spora część populacji ludzi nie ma tego genu.
                • kociak40 Re: Sens życia 13.04.20, 16:02

                  "Więc może psy, małpy i inne zwierzęta też już mają gen wiary i posłuszeństwa." - awariant

                  Może i mają. Mój kocur Lutek, nawet rozumie pewne liczby z matematyki.
                  Doskonale wie, że dwie miski karmy dla niego, to więcej niż z tylko jedna.
                  Bardziej się przymila i głośniej miauczy, jak widzi, że mu napełniam dwie, niż tylko jedną.
            • awariant Re: Sens życia 13.04.20, 13:30
              bytnar napisał(a):

              > Jeżeli dorzucamy koncepcję Boga Stwórcy lub wiary w niego to to jesteśmy tylko jakimiś zwierzętami.

              Szczerze mówiąc nie zrozumiałem już pierwszego zdania.
              Czy chodzi ci o to, że odrzucamy koncepcję Stwórcy, czy że dorzucamy ją do istniejącej religii.

              Niektóre religie dorzucały po jakimś czasie koncepcję stworzenia świata, by wytłumaczyć
              czymś jego powstanie, inne, jak chrześcijaństwo, zapożyczały gotową z wcześniejszych religii.
              Religie, w których mowa o spotkaniu "kosmitów" i nie ma nic o stworzeniu, też podobno istnieją.

              > Obserwując Źycie widzę źe jest ono niepowtarzalnym fenomenem że każdy z ludzi jest
              > niezastąpiony źe nasza jaźn lub samo świadomość jest czymś unikalnym jednostkowym.

              Owszem, znam powiedzenie: "cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych". Coś w tym jest.

              > Zaś śmierć jest czymś najbardziej nienaturalym

              Organizm żywy podlega entropii, więc w naturalny sposób zmierza do dezintegracji.
              Najbardziej prymitywne jednokomórkowce rozmnażające się przez podział nie są wieczne.
              Samo białko też nie jest niezniszczalne i w temperaturze pokojowej szybko traci właściwości.
              W życiu nie ma nic bardziej naturalnego niż śmierć.
              • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 15:32
                Skoro śmierć jest czymś tak naturalnym to na kiedy chciałbyś wyznaczyć datę swojej śmierci?
                • kociak40 Re: Sens życia 13.04.20, 16:44

                  "Jestem świadkiem Jehowy." - bytnar

                  W związku z twoim oświadczeniem, mam pewne pytanie Ciebie.
                  Ze ŚJ kiedyś prowadziłem u siebie w domu rozmowy na temat
                  religii. Były to czasy, gdy nie było domofonów przy drzwiach do
                  klatek w blokach. ŚJ pukali bezpośrednio do drzwi mieszkań.
                  Nie chcąc ich lekceważyć i prowadzić rozmowę przez otwarte
                  drzwi, zapraszałem ich do swojego pokoju, siadaliśmy wygodnie
                  w fotelach i rozmawialiśmy. Takie rozmowy były ~ 1 - 1,5 roku.
                  Byli uprzejmi, grzeczni, chętni do wyjaśniania zasad swojej wiary.
                  Mój podziw był dla nich za znakomitą znajomość Biblii. Natychmiast
                  wiedzieli na jaki cytat się powołać i gdzie go znaleźć w tak "opasłej"
                  Biblii. Dostawałem od nich pisemka i dostałem dwie publikacje książkowe,
                  w pięknych oprawach, na pięknym papierze i bogato ilustrowane.
                  Dostałem je na własność i mam je na regale z książkami.
                  Jedna publikacja książkowa to "Wspaniały finał Objawienia bliski!",
                  i druga (bardzo dobra, opisująca wszystkie większe religie, co bardzo
                  mi się przydało do poznania ich w zarysie) - "Człowiek poszukuje Boga".
                  Bardzo mnie dziwiło, że ŚJ bardzo dokładnie określają czas stworzenia
                  człowieka i podają tak dokładną liczbę - 6046 lat (to przywołuje z pamięci,
                  więc nie mam pewności co do niej, bo mogę nie pamiętać końcówki).
                  Na moje zdziwienie, odpowiadali, że znając dokładnie Biblię, można tak
                  dokładnie wyliczyć. Zapewne widząc, że mnie nie "skaperują" przestali
                  przychodzić. Kiedyś w rozmowie ze znajomym (on nie jest już wierzący, ale
                  kiedyś był i czytał Biblię) przypomniało mi się to co twierdzili ŚJ ,co do tej
                  tak dokładnej daty, i jego spytałem się o to. Powiedział mi, że w jednej z Ewangelii
                  (nie pamiętał, w której), jest podany dokładny rodowód Jezusa od Adama.
                  Jeżeli ten tekst podda się dokładnemu badaniu i przy dobrej znajomości
                  Biblii, można taką liczbę tak dokładnie podać.
                  W związku z tym, jako do czynnego ŚJ, mam pytanie, czy znajomy prawidłowo
                  mi to wyjaśnił? Proszę uprzejmie o odpowiedz.
                  • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 17:57
                    Z przyjemnością to zrobię. Datą kluczową jest rok 539 p.n.e to jest zdobycie przez Persów. Cyrus w pierwszym roku swojego panowania trwającym do wiosny 537 roku p.n.e., wydał on dekret przyznający Żydom wolność. Żydzi przybyli do Jerozolimy na jesień 537 roku p.n.e. Zgodnie z księgą Jeremiasza 25:11,12 i 29:10 Żydzi mieli przebywać w Babilonie 70 lat. Dlatego można uznać, że Babilończycy zdobyli Jerozolimę w 607 roku p.n.e. Z księgi Ezechiela 4:1-13 dowiadujemy się, że Izrael został podzielony na dwa królestwa w roku 997 roku p.n.e.
                    Ponieważ ostatni rok z 40 pełnych lat panowania Salomona skończył się wiosną 997 roku p.n.e., więc pierwszy rok jego panowania musiał się zacząć na wiosnę 1037 roku p.n.e. (1 Król. 11:42)
                    1 Królów 6:1 podaje, że w drugim miesiącu czwartego roku swego panowania Salomon zaczął wznosić w Jerozolimie dom Jehowy. A zatem do rozpoczęcia budowy świątyni upłynęły trzy pełne lata i jeden miesiąc jego rządów, czyli nastąpiło to w kwietniu lub maju 1034 roku p.n.e.
                    Ten sam werset informuje nas także, iż działo się to „w czterysta osiemdziesiątym roku po wyjściu synów Izraela z ziemi egipskiej”.
                    Gdy dodamy 479 do 1034, otrzymamy datę wyjścia Izraelitów z Egiptu — rok 1513 p.n.e.
                    To na razie tyle
                  • bytnar Re: Sens życia 14.04.20, 15:34
                    Kontynuujmy:
                    Księga Wyjścia 12:41,42 mówi że „pobyt synów Izraela, którzy mieszkali w Egipcie, trwał czterysta trzydzieści lat”.Pobyt” ten nie ograniczał się do przebywania Izraelitów w Egipcie. Rozpoczął się z chwilą, gdy Abraham przekroczył Eufrat w trakcie podróży do Kanaanu i gdy weszło w życie przymierze zawarte z nim przez Jehowę.
                    Liczbę 430 lat wymienia także List do Galatów 3:17, potwierdzając, że okres ten rozpoczął się z chwilą uprawomocnienia przymierza zawartego z Abrahamem, gdy ten przekroczył Eufrat w drodze do Kanaanu. Nastąpiło to więc w roku 1943 p.n.e., kiedy Abraham miał 75 lat
                    Jak już wiemy, Abraham miał 75 lat, gdy w roku 1943 p.n.e. wszedł do Kanaanu.
                    Na podstawie Księgi Rodzaju 11:10 do 12:4 możemy wyliczyć 427 lat od wejścia Abrahama do Kanaanu do potopu.Kiedy dodamy 427 lat do 1943 roku p.n.e., otrzymamy rok 2370 p.n.e. Z chronologii biblijnej wynika więc, że potop rozpoczął się w 2370 roku p.n.e.
                    Księdze Rodzaju 5:3-29 i 7:6, 11. pozwalają nam cofnąć się o kolejne 1656 lat do stworzenia Adama
                    Po dodaniu 1656 lat do poprzedniej daty, czyli do roku 2370 p.n.e., stwierdzamy, że stworzenie Adama nastąpiło w 4026 roku p.n.e., prawdopodobnie jesienią, gdyż właśnie od jesieni liczono lata w najstarszych kalendarzach.
                    Co ciekawe jedna z kolęd mówi o Jezusie Ach, witaj Zbawco z dawna żądany,
                    Cztery tysiące lat wyglądany
                    Na Ciebie króle, prorocy
                    Czekali, a Tyś tej nocy
                    Nam się objawił.
                    • kociak40 Re: Sens życia 14.04.20, 16:40

                      "Po dodaniu 1656 lat do poprzedniej daty, czyli do roku 2370 p.n.e., stwierdzamy, że stworzenie Adama nastąpiło w 4026 roku p.n.e., prawdopodobnie jesienią" - bytnar

                      Dziękuję za trud pisania i próbę wyjaśnienia mi tej daty stworzenia człowieka.
                      Jest to bardzo zagmatwane i nie na moją głowę. Co innego obliczenia matematyczne
                      oparte na wierze religijnej, a co innego rzeczywistość, która istnieje i można ją badać.
                      Jest dość dużo grobów (zwłaszcza w Bretanii) człowieka Neandertalskiego sprzed
                      60 - 70 tysięcy lat, a człowieka tz. Cro-Magnon (to my się wywodzimy) z okresu
                      tz. młodszym paleolicie (20 - 30 tysięcy lat) gdzie na podstawie zawartości grobów,
                      oraz jaskiń, w których mieszkał, wiemy, że człowiek ten zajmował się już twórczością artystyczną (malowidła i ryty naskalne, rzeźby w kościach zwierząt itd.), produkcją kamiennej broni. Nawet udało się otrzymać odciski linii papilarnych, zachowane na wielu rzeźbach. Odciski tych linii papilarnych nie różnią się od odcisków palców człowieka współczesnego. Co więcej, człowiek ten chował w grobach swoich zmarłych, w tych grobach są ozdoby - kły dzików, rogi jeleni, broń kamienna itd.
                      To świadczy, że wyposażał swoich zmarłych w to, co miało mu się przydać po
                      śmierci. Wierzył, w dalsze życie po śmierci, a to już jest wiara religijna.
                      Fakty są uparte.
                      • awariant Re: Sens życia 14.04.20, 16:55
                        kociak40 napisał:
                        > Nawet udało się otrzymać odciski linii papilarnych, zachowane na wielu rzeźbach.

                        Tworzenie wizerunków jest sprzeczne z Dekalogiem, wiec grzeszne i zapewne za to spotkała ich kara.
                        Neandertalczyk i człowiek rozumny wyginęli w potopie z 2370 roku pne.
                        Został tylko człowiek boży, potomek Adama i Ewy, a ten przetrwał, bo spowiada się grzechów.
                        • pocoo Re: Sens życia 14.04.20, 18:02
                          awariant napisał:

                          > Neandertalczyk i człowiek rozumny wyginęli w potopie z 2370 roku pne.
                          > Został tylko człowiek boży, potomek Adama i Ewy, a ten przetrwał, bo spowiada s
                          > ię grzechów.

                          Ostał się ino Noe z żoną, trzema synami i tylko trzema synowymi i to oni zaludniali ziemię różnymi rasami ludzi.Takie to wychodziły im ludki, ponieważ każdy z nich miał ponad 200 lat, a to najlepszy wiek do rozrodu.
                          • awariant Re: Sens życia 14.04.20, 19:17
                            > i to oni zaludniali ziemię różnymi rasami ludzi.

                            Dodałbym jeszcze różne odmiany winorośli.
                            Nie jestem pewien, czy Bogu bardziej chodziło o zachowanie ludzkości, czy produkcji wina.

                            > ... ponieważ każdy z nich miał ponad 200 lat

                            Przypuszczalnie używano wtedy kalendarza księżycowego i każdy biblijny rok życia,
                            to jeden miesiąc księżycowy. Stąd taki wysyp krzepkich dziewięciusetlatków.
                            Potem kalendarz się zmienił na słoneczny i ludzie żyli krócej.
                      • bytnar Re: Sens życia 14.04.20, 17:41
                        Trudno to notować .Ale czy te datowanie archeologiczne Boźe pod uwagę potop?Potop pociągnął za sobą ogromne zmiany, np. drastycznie skróciło się ludzkie życie. Istnieje opinia, że wody unoszące się przedtem ponad przestworzem pochłaniały część szkodliwego dla ludzkich genów promieniowania kosmicznego, którego natężenie później wzrosło. Biblia wszakże nie wypowiada się na ten temat. Niewątpliwie jednak wszelkie zmiany natężenia promieniowania tak dalece wpłynęłyby na powstawanie izotopu węgla 14C, że datowanie metodą radiowęglową jakichkolwiek materiałów sprzed potopu nie mogłoby być poprawne.
                        • pocoo Re: Sens życia 14.04.20, 18:50
                          bytnar napisał(a):

                          > Trudno to notować .?Potop pociągnął za sobą ogromne zmiany...

                          I takim wręcz niewiarygodnym cudem było to, że Aborygeni są tylko na Antypodach, a czerwonoskórzy Indianie tylko w Ameryce Północnej. Ci z Ameryki Południowej też są inni.Jak przepłynęli oceany? Lądy rozstąpiły się po potopie.Misie koala też są tylko w Australii. Wyszły z arki i co?
                      • bytnar Re: Sens życia 15.04.20, 19:00
                        W niewielkim Muzeum Kreacjonistycznym w Glen Rose można od niedawna oglądać skałę, na której widnieją ślady dinozaura i człowieka. Według ewolucjonistycznych założeń dinozaury wyginęły 65 milionów lat temu. Nie mogły zatem współistnieć z człowiekiem i pozostawić swoich śladów obok ludzkich.Dr Baugh zabrał skałę do laboratorium w ośrodku medycznym w Glen Rose, gdzie poddano ją tomografii komputerowej, aby stwierdzić, czy odciski nie są wyrzeźbione. W skale można wyrzeźbić ślady, ale nie da się pod nimi zagnieździć materiału, co następuje w rezultacie nacisku na wilgotne podłoże. Jeśli odciski na Skale Delka są prawdziwe, to materiał pod nimi powinien być zagęszczony, a struktura kamienia pofałdowana. Baugh twierdzi, że tomograficzny skan pozwala zobaczyć zagęszczenie materiału pod obu odciskami. Skan ma pokazywać również, że odcisk dinozaura wypchnął wyżej materiał z odcisku ludzkiego, który powstał wcześniej, zniekształcając go w tym miejscu.Podaje to w wątpliwość opinie sceptyków, że ludzki odcisk na Skale Delka został wyrzeźbiony lub spreparowany.
                        Co ciekawe w 1934 r znaleziono młotek z odłamanym drewnianym trzonkiem w miasteczku London w Teksasie. Młotek był skamieniały - z otaczającej go skały wystawał odłamany koniec trzonka. Obuch i trzonek tkwiły w twardym piaskowcu. Według oceny geologów uwięziony był w skale liczącej sobie 140 000 000 lat.
                        • awariant Re: Sens życia 15.04.20, 20:18
                          bytnar napisał:
                          Creation Evidence Museum w Glen Rose (2444m), Somervell County, Texas jest chwilowo zamknięte.
                          To przez koronawirus. Jak się skończy epidemia będziesz mógł obejrzeć jego eksponaty (czw.-sob 10-16).
                          Podobno tamtejsza Glen Rose High School należy do lepszych szkół średnich w Texasie,
                          ale żeby była liczącym się ośrodkiem naukowym, tego nie słyszałem.

                          Być może gdzieś w okolicy znajdziesz muzeum, w którym wystawiają opony i kierownicę osiołka,
                          na którym Jezus wjechał do Jerozolimy. Ameryka to wolny kraj.
                        • snajper55 Re: Sens życia 15.04.20, 20:27
                          bytnar napisał(a):

                          > W niewielkim Muzeum Kreacjonistycznym w Glen Rose można od niedawna oglądać ska
                          > łę, na której widnieją ślady dinozaura i człowieka. Według ewolucjonistycznych
                          > założeń dinozaury wyginęły 65 milionów lat temu. Nie mogły zatem współistnieć z
                          > człowiekiem i pozostawić swoich śladów obok ludzkich.Dr Baugh zabrał skałę do
                          > laboratorium w ośrodku medycznym w Glen Rose, gdzie poddano ją tomografii kompu
                          > terowej, aby stwierdzić, czy odciski nie są wyrzeźbione. W skale można wyrzeźbi
                          > ć ślady, ale nie da się pod nimi zagnieździć materiału, co następuje w rezulta
                          > cie nacisku na wilgotne podłoże. Jeśli odciski na Skale Delka są prawdziwe, to
                          > materiał pod nimi powinien być zagęszczony, a struktura kamienia pofałdowana. B
                          > augh twierdzi, że tomograficzny skan pozwala zobaczyć zagęszczenie materiału po
                          > d obu odciskami. Skan ma pokazywać również, że odcisk dinozaura wypchnął wyżej
                          > materiał z odcisku ludzkiego, który powstał wcześniej, zniekształcając go w ty
                          > m miejscu.Podaje to w wątpliwość opinie sceptyków, że ludzki odcisk na Skale De
                          > lka został wyrzeźbiony lub spreparowany.
                          > Co ciekawe w 1934 r znaleziono młotek z odłamanym drewnianym trzonkiem w miaste
                          > czku London w Teksasie. Młotek był skamieniały - z otaczającej go skały wystawa
                          > ł odłamany koniec trzonka. Obuch i trzonek tkwiły w twardym piaskowcu. Według o
                          > ceny geologów uwięziony był w skale liczącej sobie 140 000 000 lat.

                          Słyszałem że obok tego młotka znaleziono skamieniałą wiertarkę.

                          S.
                          • awariant Re: Sens życia 15.04.20, 20:43
                            snajper55 napisał:

                            > Słyszałem że obok tego młotka znaleziono skamieniałą wiertarkę.

                            To chyba ten zaginiony młotek Noego.
                            Gdy w czasie Potopu Arka przepływała nad Ameryką indiańska strzała drasnęła Noego w dłoń i upuścił młotek.
                        • snajper55 Re: Sens życia 15.04.20, 20:56
                          "Dyrektor muzeum [Kreacjonistycznego w Glen Rose], dr Carl Baugh, nieomal dostał zawału serca na widok odcisku dinozaura i człowieka, a potem się rozpłakał. [2] Skąd taka emocjonalna reakcja? Otóż nieopodal jego muzeum znajduje się jeden z największych na świecie parków ze skamieniałościami dinozaurów, gdzie teorię ewolucji przedstawia się codziennie tłumom turystów jako fakt.
                          (...) Jeśli odciski na Skale Delka są prawdziwe, to materiał pod nimi powinien być zagęszczony, a struktura kamienia pofałdowana. Baugh twierdzi, że tomograficzny skan pozwala zobaczyć zagęszczenie materiału pod obu odciskami."

                          www.salon24.pl/u/napoczatku/658696,skala-ze-sladami-dinozaura-i-czlowieka-cz-i
                          Czyli Baugh najpierw rozpłakał się z radości, że przyniesiono mu taki dowód, a potem bada go i stwierdza jego autentyczność. To może niech Papież zbada autentyczność Całunu Turyńskiego?

                          "Część ze śladów rzeczywiście okazała się fałszerstwem, dokonanym przez lokalną ludność w celu sprzedaży ich podczas wielkiego kryzysu[3]. Odciski stóp nie obrazują w ogóle sposobu poruszania się człowieka idącego po błotnistym podłożu, nie wykazują też cech, których spodziewać by się można w śladach olbrzymiego humanoida[6]. Niektóre z prawdziwych odcisków, które uważano za odciski stóp, wykazywały jednak cechy niepasujące do odcisków stóp człowieka. Zwolennicy poglądu o ich ludzkim pochodzeniu twierdzili, że obrazują one autentyczne „pompki” w mule i że czas powstania ludzkich i dinozaurzych śladów musiał być taki sam, jako że ślady się przecinają. W 1986 Glen Kuban przeprowadził badania śladów. Odkrył, że większość śladów tworzy szeroką literę „V” na końcu, wykazuje też rowki w miejscach, gdzie w przypadku stopy ludzkich by ich nie było. Kuban ustalił, że ślady pozostawił dwunożny dinozaur o trzech palcach na stopie. Te szczególne ślady pokazują, że dinozaury chodziły w tym wypadku raczej na podeszwach stóp niż na samych tylko palcach, jak to zwykle obrazują ślady[7]. Dowody bazujące na anatomii człowieka również odrzucają tezę o ludzkim pochodzeniu tych odcisków. Pomiary długości stóp wykorzystano do oszacowania wysokości człowieka, który musiałby pozostawić takiej wielkości ślady. Wyniki nie zgadzają się ani z tempem przemieszczania się, ani z długością kroku. Czyni to ich ludzkie pochodzenie nieprawdopodobnym. Pomiary pasują natomiast do wartości cechujących dwunożne dinozaury[6]."

                          pl.wikipedia.org/wiki/Paluxy

                          S.
                          • bytnar Re: Sens życia 15.04.20, 21:15
                            Niestety Wiki się myli polecam książkę "Pomyłka Darwina " Hansa JOachima Zillmera tam jest trochę więcej informacji na ten temat niż w wiki
                            • snajper55 Re: Sens życia 15.04.20, 21:22
                              bytnar napisał(a):

                              > Niestety Wiki się myli polecam książkę "Pomyłka Darwina " Hansa JOachima Zillme
                              > ra tam jest trochę więcej informacji na ten temat niż w wiki

                              Sorry, ale szkoda mi czasu na studiowanie teorii o płaskości Ziemi, szkodliwości szczepionek, porwaniach przez kosmitów, podróżach w czasie, perpetuum mobile, spiskach masonów, grupy Bilderberg, Żydów czy temu podobnych bredniach.

                              S.
                              • bytnar Re: Sens życia 15.04.20, 21:55
                                To smutne, że czerpiesz wiedzę tylko z wikipedii
                                • snajper55 Re: Sens życia 16.04.20, 00:35
                                  bytnar napisał(a):

                                  > To smutne, że czerpiesz wiedzę tylko z wikipedii

                                  Nie tylko. To smutne, że nie czerpiesz wiedzy.

                                  S.
                        • snajper55 Młotek 15.04.20, 21:12
                          bytnar napisał(a):

                          > Co ciekawe w 1934 r znaleziono młotek z odłamanym drewnianym trzonkiem w miaste
                          > czku London w Teksasie. Młotek był skamieniały - z otaczającej go skały wystawa
                          > ł odłamany koniec trzonka. Obuch i trzonek tkwiły w twardym piaskowcu. Według o
                          > ceny geologów uwięziony był w skale liczącej sobie 140 000 000 lat.

                          "Sama historia tego artefaktu jest dość niejasna, i słabo udokumentowana. Odnaleziony został w 1934 roku, jednak zyskał większą popularność we wczesnych latach 1980-tych, kiedy to kupił go Carl Baugh, założyciel Muzeum. Od tego czasu promował go jako dowód na stworzenie świata zgodne z naukami biblijnymi. Na stronie internetowej Muzeum opisuje go jako obiekt o niewyjaśnionych właściwościach, zrobiony z niespotykanego dotąd stopu metali etc. Sam Baugh oczywiście nie opisuje go jako mającego 100 milionów lat, lecz jako pochodzący “sprzed Potopu”.
                          (...)
                          Młotek jest zwykłym młotkiem, pochodzącym z końca XIX wieku, mającym typowe dla tamtych czasów właściwości masowo produkowanych młotków. Jak to więc możliwe, że znalazł się w skale z tej właśnie warstwie geologicznej? Wyjaśnienie również jest proste. Takie mieszanie się warstw jest dość często spotykane.

                          Wapienne skały, jak mówi J.R.Cole z amerykańskiego Narodowego Centrum Edukacji naukowej, podlegają częstemu rozpuszczeniu, by potem ponownie związać się w twardą skałę. Jeśli do takiego roztworu wpadnie jakiś obiekt, mamy artefakt “spoza czasu”."

                          www.spidersweb.pl/2014/07/mlotek-z-london.html

                          S.
                        • snajper55 Baugh 15.04.20, 21:17
                          "Born in Kenedy, Texas, Baugh graduated in 1955 from Abilene High School in Abilene, Texas.[6] He formerly appeared on Trinity Broadcasting Network program Creation in the 21st Century.[7] Baugh was also the president and a graduate of the Pacific International University.[8][9]
                          (...)
                          In 1984, Baugh started the Creation Evidence Museum in a double-wide trailer in Glen Rose, Texas, near Dinosaur Valley State Park, to promote creationism.[4] The museum exhibits have been strongly criticized by scientists as incorrectly identified dinosaur prints, other fossils, or outright forgeries.[10][11] In 2008, a descendant of a family that found many original Paluxy River dinosaur tracks in the 1930s claimed that her grandfather had faked many of them.[12] Others, such as purported dinosaur claws, were identified by University of Texas at Austin paleontologist Wann Langston as crocodile teeth."

                          en.wikipedia.org/wiki/Carl_Baugh

                          S.
                    • awariant Re: Sens życia 14.04.20, 16:45
                      bytnar napisał(a):

                      > Kontynuujmy:
                      > że stworzenie Adama nastąpiło w 4026 roku p.n.e., prawdopodobnie jesienią

                      To ciekawe.
                      Według kalendarza żydowskiego było to, po przeliczeniu, w roku 3761 pne.
                      I tu pojawia się problem - dlaczego Żydzi sfałszowali Torę?
                      Wielebny James Ussher wyliczył ją na 4004 pne. (przyznając uczciwie, że Jezus urodził się około 6/7 pne)
                      Ale arcybiskup Ussher był protestantem, czy zatem protestanci też mają własną, sfałszowaną Biblię?
                      A z jakiej Biblii korzystał sir Izaak Newton, bo jego wyliczenia są zbliżone do Usshera?
                      Ale on na pewno umiał liczyć - czy zatem protestanci fałszowali Biblię, czy matematykę?

                      Pojawia się problem, który mam nadzieję pomożesz nam rozwikłać.
                      Kto dyktował Pismo Święte Żydom, a kto protestantom. Katolikom wiadomo - Bóg.

                      I jeszcze drugi problem - skąd Bóg tworząc świat wiedział, że lata należy podawać według
                      kalendarza gregoriańskiego. Spisujący w natchnieniu jego słowa nie znali tego kalendarza.
                      W różnych okresach stosowali różne warianty kalendarza słonecznego lub księżycowego.
                      Czy Bóg im podał, jak należy przeliczać różne kalendarze, aby wszystko się zgadzało?
                      • bytnar Re: Sens życia 14.04.20, 17:36
                        Źydzi mieli kalendarz księźycowy i chyba dalej mają. Co jakiś czas oddawali trzynasty miesiąc.
                        I właśnie dlatego Wielkanoc jest ruchomą gdyź Kościół dostosowuje wielki tydzień do kalendarza żydowskiego. Np w tym roku data śmierci Jezusa wypadła na 7 kwietnia po zachodzie słońca .A Kościół musi mieć wielki tydzień i śmierć Jezus obchodzono w piątek 10 kwietnia.
                        Biblia jest jedną i nawet podstawowe źródła do tłumaczenia teź a liczenie moźe być róźne Chętnie zobaczyłbym inne
                        • awariant Re: Sens życia 14.04.20, 19:10
                          bytnar napisał(a):

                          > Źydzi mieli kalendarz księźycowy i chyba dalej mają.

                          Katolicy tak samo. Też mają kalendarz liturgiczny. Do wyliczania świąt Wielkanocy.
                          Poza tym wszędzie dzisiaj jest ten sam 14 kwietnia ± strefa czasowa.

                          > I właśnie dlatego Wielkanoc jest ruchomą gdyź Kościół dostosowuje wielki tydzień do kalendarza żydowskiego.

                          Są po temu dwa powody.

                          Pierwszy taki, że nie wiadomo kiedy Jezus został ukrzyżowany.
                          Ewangelie podają termin według ówczesnego żydowskiego kalendarza liturgicznego,
                          a nie według kalendarza obowiązującego w Cesarstwie Rzymskim.

                          Drugi taki, że w tym dniu obchodzono już jakieś święto, więc prościej było termin zająć niż podać nowy.
                          Na tej samej zasadzie Boże Narodzenie jest 25 grudnia, a nie w dniu faktycznych narodzin Jezusa
                          albo w dniu przesilenia zimowego. W tym dniu obchodzono w Cesarstwie Rzymskim urodziny Mitry,
                          a 25 a nie 22 grudnia wynika z ówczesnych przesunięć czasu kalendarzowego względem astronomicznego.

                          > ... w tym roku data śmierci Jezusa wypadła na 7 kwietnia po zachodzie słońca.

                          Albo i nie - zarówno Żydzi jak chrześcijanie modyfikowali swój kalendarz liturgiczny.
                          • suender Re: Sens życia 14.04.20, 19:50
                            awariant:

                            > , że nie wiadomo kiedy Jezus został ukrzyżowany.

                            Już Cię raz za używanie pluralis maiestatis sromotnie skarciłem, a Ty dalej swoje, - och!!!
                            Po prostu masz wypowiadać się tylko sam za siebie: "nie WIEM kiedy Jezus został ukrzyżowany."
                            Cbdo.

                            Pozdrawiam tylko we własnym imieniu.
                            • awariant Re: Sens życia 14.04.20, 20:29
                              suender napisał:
                              > Po prostu masz wypowiadać się tylko sam za siebie:

                              > OK, a TY kiedy WYNIESIESZ pocoo?
                            • pocoo Re: Sens życia 14.04.20, 20:36
                              suender napisał:

                              > Już Cię raz]sromotnie skarciłem[/u], a Ty dalej swoje, - och!!!

                              Przeczytałam i oczom nie wierzę. Skarcić to ty możesz swoją żonę lub dzieci, jeżeli tobie na to pozwolą. Prosiłam kilka razy, nie ośmieszaj się, a ty dalej swoje,- ech !!!!!!!
                • awariant Re: Sens życia 13.04.20, 17:03
                  bytnar napisał(a):

                  > Skoro śmierć jest czymś tak naturalnym to na kiedy chciałbyś wyznaczyć datę swojej śmierci?

                  Bóg Wszechwiedzący i tak ją już dawno przewidział, a gdzie mnie po śmierci pośle wie
                  pewnie od początku świata albo i dzień dłużej. Adama i Ewę za moje winy też już ukarał.
                  Więc jakie ma znaczenie, czy widzę w nim Jehowę czy Allaha, czy w niego wierzę, czy nie?

                  Oczywiście, że jestem za eutanazją i w żadnym wypadku nie chciałbym musieć żyć dłużej niż mogę.
                  I Bóg Wszechwiedzący wie o tym. Może kiedyś wyznaczę, bo na razie jeszcze mogę.
                  • bytnar Re: Sens życia 13.04.20, 17:59
                    To co mówisz przeczy temu, że posiadamy wolną wolę
                    • awariant Re: Sens życia 13.04.20, 20:02
                      bytnar napisał(a):

                      > To co mówisz przeczy temu, że posiadamy wolną wolę

                      Wolną wolę wobec siebie samego i innych ludzi czy wobec boga?
                    • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 22:42
                      bytnar napisał(a):

                      > To co mówisz przeczy temu, że posiadamy wolną wolę

                      Ja mam wolną wolę, a ty nie. Jeżeli wybrałeś służbę Jehowie, to musisz być bezwzględnie posłuszny jego zakazom i nakazom. Jeżeli wolną wolą nazywasz wybór między sokiem a wodą, to gratuluję.
                • snajper55 Re: Sens życia 13.04.20, 17:09
                  bytnar napisał(a):

                  > Skoro śmierć jest czymś tak naturalnym to na kiedy chciałbyś wyznaczyć datę swo
                  > jej śmierci?

                  Nie każda rzecz naturalna jest pożądana. Jedną z takich rzeczy jest śmierć. Inną - choroba.

                  S.
                • pocoo Re: Sens życia 13.04.20, 17:37
                  bytnar napisał(a):

                  > Skoro śmierć jest czymś tak naturalnym to na kiedy chciałbyś wyznaczyć datę swo
                  > jej śmierci?

                  Czy zadałeś to "sensowne" pytanie dlatego, że chcesz przekonać nas, że Armagedon będzie za naszego życia? Jeżeli wejdziemy przez chrzest do wspólnoty świadków Jehowy, to nie umrzemy i królestwo na zawsze będzie nasze. Sens życia. Dlaczego uważam go za bezsens? Kilku cwaniaków w Brooklynie oszukuje was i żyją jak królowie wiedząc, że żadnego Jehowy nie ma , a królestwo to oni mają tu i teraz. Ile razy wrzuciłeś pieniędzy do skrzyneczki w sali królestwa?Jehowa twoich pieniędzy nie potrzebuje, ale ciało kierownicze tak.Sens życia.
            • kociak40 Re: Sens życia 13.04.20, 16:50

              "Zaś śmierć jest czymś najbardziej nienaturalym" - bytnar

              Ale bardzo korzystnym dla księży i grabarzy. Mogą dobrze z niej żyć.
    • bytnar Re: Sens życia 18.04.20, 12:14
      Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że śmierć jest czymś naturalnym dla człowieka.
      Jeżeli grozi komuś śmierć to robimy wszystko aby jej uniknąć.Wydajemy kolosalne pieniądze na przedłużanie życia.
      Nawet dla wielu życie to największa wartość. I to jest zgodne z biblią
      " Prawdziwy Bóg pięknie uczynił każdą rzecz w odpowiednim czasie. Nawet włożył wieczność w serca ludzi, chociaż i tak nigdy w pełni nie zgłębią Jego dzieł. ' Kaz 3:11
      MY ludzie mamy wrodzoną tęsknotę do życia wiecznego.Powtórzę się ale raczej nikt nie wyznaczy daty swojej śmierci.
      "Jako ostatni wróg zostanie unicestwiona śmierć" 1kor15:26 I to będzie zgodne z naszą naturą
      • awariant Re: Sens życia 18.04.20, 12:57
        bytnar napisał(a):

        > Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że śmierć jest czymś naturalnym dla człowieka.

        Reklamuj.
        Może w hospicjum to uznają.
        Ale nie wiem, czy będziesz chciał być tam wiecznie.

        > Nawet dla wielu życie to największa wartość. I to jest zgodne z biblią
        > " Prawdziwy Bóg pięknie uczynił każdą rzecz w odpowiednim czasie. Nawet włożył
        > wieczność w serca ludzi, chociaż i tak nigdy w pełni nie zgłębią Jego dzieł " Kaz 3:11

        Według chrześcijan prawdziwy Bóg powiedział:
        "Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma,
        będzie odebrane. Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi,
        przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."
        Łk 19, 26-27

        Niedobrze jest, gdy każda głowa Trójcy Świętej mówi co innego.
        Z tym Jezusem to chyba jakaś ściema, to nie może być prawdziwy Bóg - nieprawdaź?

        > Powtórzę się ale raczej nikt nie wyznaczy daty swojej śmierci.

        Skazańcom nie podaje się daty wykonania wyroku.
        Decydujący się na eutanazję mogą ją sobie sami wybrać.
        • bytnar Re: Sens życia 18.04.20, 15:58
          Łk 19 26,27 to przypowieść Jezusa werset 11 wyjaśnia : Tym ,którzy słuchali ,opowiedział jeszcze pewną przypowieść, bo był blisko Jerozolimy, a oni sądzili, źe Królestwo Boźe ma się objawić natychmiast.
          Coź apostołowie cały czas myśleli źe Jezus wyzwoli ich politycznie a on im wykazywał źe ich wybawienie będzie miało inny charakter.
          A kto zabił tych nieprzyjaciół w roku 70 n.e?
          A hospicja tylko pokazują jak bezsensowne jest śmierć
          • awariant Re: Sens życia 18.04.20, 20:59
            bytnar napisał(a):

            > Łk 19 26,27 to przypowieść Jezusa werset 11 wyjaśnia : Tym ,którzy słuchali, opowiedział jeszcze pewną
            > przypowieść, bo był blisko Jerozolimy, a oni sądzili, źe Królestwo Boźe ma się objawić natychmiast.

            Popatrz w jeszcze szerszym kontekście, bo przypowieść ta ilustruje, w jaki sposób Jezus
            i jego sekta pozyskiwali środki na swoją działalność. Zacheusz za pieniądze dla sekty kupił
            sobie "zbawienie" przed linczem, a przypowieść miała stanowić rodzaj straszaka dla innych.

            > A kto zabił tych nieprzyjaciół w roku 70 n.e?

            Nie wiem, czemu nawiązujesz do wojny żydowskiej, zajęcia Jerozolimy i zburzenia Świątyni.
            Ofiar faktycznie było dużo, choć podawana przez Flawiusza liczba 1100 000 wydaje się
            bardzo przesadzona. Nie wiem również po czyjej stronie stał bóg chrześcijan, bo ewakuowali
            się oni z terenów objętych wojną jeszcze zanim na dobre wybuchła. Być może bóg chrześcijan
            był po przeciwnej stronie frontu niż bóg żydowski, gdyż wojna żydowska wyszła chrześcijanom
            na korzyść.

            > A hospicja tylko pokazują jak bezsensowne jest śmierć

            Można hospicja zamknąć, ale czy wtedy śmierć odzyska swój sens?
            A może nie zamykać i koronawirus załatwi sprawę.
      • pocoo Re: Sens życia 18.04.20, 13:44
        bytnar napisał(a):

        > "Jako ostatni wróg zostanie unicestwiona śmierć" 1kor15:26 I to będzie zg
        > odne z naszą naturą

        I będziesz w królestwie w nieskończoność chwalił za to boga. Nie będziesz jadł, pił, oddychał, bo po co ci to? Nie będziesz paskudził niepotrzebnie raju. Ale możesz chodzić nago, gdyż to nikogo już gorszyło nie będzie. Nie będziesz spał, bo po co ci to?W tym czasie będziesz chwalił boga. A kiedy już nie będziesz mógł znieść tego raju wałęsając się jak zombi, to nawet nie będziesz mógł się zabić, gdyż...NIE BĘDZIE ŚMIERCI.
        Sens życia.
        • bytnar Re: Sens życia 18.04.20, 16:00
          Chętnie poznam wybraną przez Ciebie alternatywę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka