Dodaj do ulubionych

Awariant, zaczynam.....

04.05.20, 22:11
...nowy watek bo tamten juz dosc daleko
Tu jest miejsce na Twoje wpisy z pamietnika.
No dzialaj.....
Obserwuj wątek
    • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 05.05.20, 15:20
      Pamiętnika nie będzie, bo piwnicę właśnie sprzątam.
      Tylko jakiś erzac na poczekaniu sklecony podrzucam.

      Co to jest erzac lub erzatz suendera pytaj.
    • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 05.05.20, 15:26
      Lubił Pan Bóg dobry prorokom swoim tajemnice różne w skrytości wyjawiać.
      Ale żeby ludzie za łatwo wszystkiego się nie dowiedzieli, to co jakiś fakt
      prawdziwy podał, to i coś zmyślonego dorzucił. Jak któremu wyjawił, że wojna
      straszliwa nastąpi i mrowie ludzi polegnie - to kogo z kim ta wojna będzie nabujał.
      Jak o zarazie, która wielu z tego świata wytnie wspomniał - to że o raka mu chodzi
      nie powiedział, więc szczepionkę na ospę, odrę i cholerę mamy, a na raka nie.
      Wulkany wybuchały, trzęsienia ziemi niszczyły miasta, wichry wyły jak Pan Bóg
      zapowiedział, ale nie tam i nie wtedy, kiedy prorocy głosili. A już najbardziej
      o końcu świata wspominać Bóg mimochodem lubił, każdemu inny podając.

      W końcu tak się w tym wszystkim zakałapućkał, że sam zapomniał, kiedy koniec
      świata będzie, a w Biblii znaleźć też nie umiał, bo któremu prorokowi przyczynę,
      któremu przebieg, a któremu czas prawdziwy ujawnił, też sobie przypomnieć nie mógł.
      Wysyłał więc syna swego, Jezusa, na ziemię, ilekroć tylko prorok jakiś koniec świata
      przewidział, żeby był na miejscu i w razie czego kierownictwo przejął.
      Tak więc trafił Jezus na ziemię, by koniec świata zapowiedziany przez "Białe Bractwo"
      na 24 listopada 1993 r. na miejscu obserwować i w stosownym momencie Marinę Cwigun
      jako zbawca zastąpić. A zjawił się pod postacią pstrokatej kury.

      Nie wiem czemu taką postać z Bogiem Ojcem wybrali, ale dość powiedzieć, że Duch
      Święty jajo wysiedział, Jezus się z niego wykluł i rodzinne Betlejem opuściwszy
      w świat gdacząc poszedł by zbawienie głosić. Pokazywali mi hodowcy na zdjęciach
      jakiej rasy to mogła być kurka, ale jakby na złość Polakom, ani biało-czerwona
      krzyżówka, ani czerwony Karmazyn, ani bielutki Leghorn to nie był. Jeśli już,
      to bardziej zielononóżkę przypominała, ale też nie to. Podobna z dzioba, tylko
      trochę większa. Nie pamiętam - jakoś dziwnie się ta rasa nazywała i nie po polsku.
      Bóg seksera, który twierdził, że Jezus będzie kogutkiem, a okazał się kokoszką,
      do czwartego pokolenia przeklął, ale już niczego zmienić nie mógł.

      Nie myślcie jednak, że Jezus gdakaniem zbawienie głosił - skądże znowu,
      przecież kury ludzkim głosem mówić nie umieją. no może pomijając Wigilię.
      Telepatycznie im przekazywał: "idźcie za Mną, a ja was zbawię ode złego".
      Więc biegali ludzie za Nim, jeden z nożem, inny z siekierą, a jeden kowboj
      z Teksasu nawet z piłą łańcuchową, bo głód jedzenia był w nich silniejszy
      niż głód zbawienia wiecznego. Amen. Niektórzy krzyczeli nawet za nim:
      "Głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać... Tu i teraz.
      A nie bujdy o Raju Bożym i wiecznej szczęśliwości opowiadać". Tacy już ludzie są.

      Szczęściem dla Jezusa Koniec Świata odwołano. Ukraińska milicja Marinę Cwigun,
      co ukrzyżowana za nas być miała, i jej męża agenta Kriwonogowa, na dwa tygodnie
      przed końcem świata zwinęła. A wyznawców, co śmiercią samobójczą zginąć mieli
      też na wszelki wypadek przymknięto, paski od spodni i sznurowadła im zabierając.
      Do dziś nie wiadomo, czy faktycznie Koniec Świata miał być, czy to prowokacja była,
      żeby Jezusa na Ziemię zwabić, przyznanie się do win wymusić i sprawiedliwie osądzić.
      Z kury nic się nie wymusi i skazać jej nie można, więc podstęp udać się nie mógł.

      Jezus do Ojca wrócił postać kokoszy porzuciwszy i po prawicy zasiadł.
      Ale nie na długo i wkrótce pojawi się znowu, gdyż następny koniec świata już blisko.
      O czym pewnie już wszyscy na Forum wiedzą, bo prorocy i tutaj dotarli, nowinę głosząc.
      • dunajec1 Re: Awariant, zaczynam..... 05.05.20, 15:50
        Aha, dzieki.
        • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 11:39
          dunajec1 napisał:
          > Aha, dzieki.

          Nie ma za co.
          Podrzucam następny erzac.
          --------------------------------------------------------------

          Nie kupujcie mebli od firmy "Józef Cieśla i synowie".
          Moja teściowa stół u nich kupiła i teraz żałuje.

          Przytachaliśmy go do domu teściowej, a ciężki był bardzo.
          Złożyliśmy według instrukcji. Teściowa nakryła go obrusem
          i postawiła na nim wazon z kwiatkami. Stół zawalił się.

          - "Coś musieliście nie tak złożyć" - zawyrokowała teściowa.
          No to złożyliśmy stół raz jeszcze, dokładnie linijka po linijce
          według instrukcji, sprawdzając po dwa razy, czy wszystko jest tak,
          jak być powinno. Teściowa nakryła, postawiła wazon i buum...
          Stół zawalił się.

          Teściowa złożyła reklamację i przyszedł do nas najstarszy syn
          Józefa z firmy "Józef Cieśla i synowie". Na imię miał Jezus.
          Złożył stół i powiedział: "I co? Stół stoi? Stoi!".
          Teściowa już chciała nakryć go obrusem i wazon z kwiatami postawić,
          ale Jezus powiedział:
          - "Powoli, jeszcze nie teraz. To nie jest zwykły stół. To stół modlitewny.
          Żeby stał, trzeba się modlić. Ojcze Nasz zna pani?"
          - "Chyba nie" - przyznała teściowa ze wstydem.
          - "To ja panią nauczę," - powiedział Jezus - "proszę powtarzać za mną"
          I nauczył teściową "Ojcze Nasz".

          Teściowa odmawiając "Ojcze Nasz" nakryła stół obrusem. Stał nadal.
          - "Proszę jeszcze nie stawiać wazonu" - ostrzegł ją Jezus.
          - "Zdrowaś Maryjo pani zna?" - zapytał.
          Teściowa nie znała, więc Jezus ją nauczył.
          Recytując "Zdrowaś Maryjo" teściowa postawiła wazon na stole. Stał.
          - "No i co?" - zapytał Jezus - "stoi? Stoi!"
          - "Rzeczywiście sto..." - zaczęła teściowa przerywając modlitwę.
          Stół zawalił się.
          - "Modlić się cały czas trzeba - ot co" - powiedział Jezus.

          Poskładał stół ponownie i dodał:
          - "Pani weźmie jeszcze i to. Niedrogo, bo w promocji mamy"
          i podał teściowej sznurek z nanizanymi kulkami. Jedne były
          większe, inne mniejsze. Tych mniejszych było nawet więcej.
          - "To się nazywa różaniec, jak trafi pani na większą kulkę
          mówi pani "Ojcze Nasz", a przy mniejszej "Zdrowaś Maryjo".
          To jest różaniec obiadowy, na zupę i drugie danie powinien
          wystarczyć. Przy deserze zacznie pani od nowa. Mamy większe,
          na przyjęcia imieninowe, ale akurat nie wziąłem takiego.

          Teściowa odmawiając różańce nakryła stół obrusem, postawiła
          wazon z kwiatami i stół stał. Widać było, że Jezus go naprawił.
          - "Uwierzyła pani, to teraz już mogę panią ochrzcić" - rzekł Jezus
          i wylał teściowej na głowę wodę spod kwiatków.

          Ale teściowa, jak to teściowa - nie potrafiła przy stole usiedzieć,
          żeby czegoś nie powiedzieć. Więc przerywała odmawianie różańca,
          żeby wtrącić się do rozmowy, stół padał, zastawa się tłukła, dania
          lądowały na dywanie - bajzel niesamowity.

          Na szczęście wypatrzyliśmy w pobliżu szyld "Zakład remontowo-naprawczy.
          Lucyfer i spółka". Pan Lucyfer przyszedł osobiście, zobaczył stół i rzekł:
          "O mój Boże, jaki idiota nogi od stołu na zrąb montuje. Pewnie cieśla jakiś".
          Postukał, zagwintował, poskręcał i stół bez żadnych problemów stoi.

          Ale teściowej tak się ten różaniec spodobał, że do dzisiaj go używa.
          Stołu od cieśli nie kupi. Teraz lekarstwo od Jezusa bierze, "panaceum" się nazywa.
          Pomaga na wszystko, tylko modlić się trzeba. Bo jak nie, to kaput.
    • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 11:49
      No, dunajec - a teraz zmiana.
      Ty piszesz, ja czytam.
      • kociak40 Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 12:36
        awariant napisał:

        > No, dunajec - a teraz zmiana.
        > Ty piszesz, ja czytam.

        Wypisany poeta może mieć tysiąc długopisów i tak nic nie napisze.
      • dunajec1 Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 13:39
        Awariant, zasz to ?
        "bylo to tak, bociana dziobal szpak...potem byla zmiana..."(dobra zmiana?)
        Nieeee, zmiany nie bedzie bo....pisac nie umiem.
        Nie len sie tylko cos wymyslaj.Zn. pisz ten pamietnik.
        • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 17:29
          dunajec1 napisał:

          > Nieeee, zmiany nie bedzie bo....pisac nie umiem.

          To się naucz, a potem to już samo leci.

          ---------------------------------------------------------------

          Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami
          mieszkało sobie siedmiu krasnoludków:
          Muchomorek, Purchawek, Trufelek, Rydzyk, Huba, Opieniek i Maślaczek.
          A razem z nimi mieszkała Sierotka Marysia wraz ze stadem gąsek, które pasła.

          Krasnoludkom Marysia się podobała, bo miała oczy jak fiołki, duży biust, czerwony kapturek
          i nadajniki na Uralu. A gąski mniej - nie miały oczu jak fiołki, dużych biustów, czerwonych
          kapturków, że o nadajnikach nie wspomnę. Więc Krasnoludki chciały się ich pozbyć.
          - "Te, gęś - spierd...j stąd" - mówi Muchomorek do pierwszej gęsi. A gęś nic.
          - "Te, gęś - wynocha z naszego lasu" - mówi Purchawek do drugiej. A gęś nic.
          - ...

          A kiedy już wszystkie Krasnoludki powiedziały gąskom, że nie są tu mile widziane
          i woleli by zostać sam na sam z Sierotką Marysią, gąski zwołały naradę.
          - "Same nie damy im rady" - gęgały jedna przez drugą - "bo ich jest aż siedmiu,
          a nas tylko siedem. Ale co robić, musimy przecież chronić Sierotkę Marysię".
          I postanowiły, że wezwą na pomoc Wilka, co mieszkał w pobliżu.

          Wilk miał wilcze oczy i wyglądał strasznie, zupełnie jak prawdziwy wilk z ZOO.
          - "Ale co ja mam zrobić, żeby wam pomóc?" - zapytał wilk gąski.
          - "Zjedz te niedobre Krasnoludki!" - chórem odpowiedziały gęsi.
          Więc Wilk zaczaił się w krzakach i zjadł Trufelka.

          Dawno, dawno temu, za sześcioma górami i sześcioma rzekami
          mieszkało sobie sześciu Krasnoludków... aż wilk zjadł Opieńka.

          Dawno, dawno temu, za pięcioma górami i pięcioma rzekami
          mieszkało sobie pięciu Krasnoludków... ale będę się streszczał.
          Dawno, dawno temu, za górą i rzeką Krasnoludek Rydzyk dogadał się w końcu
          z Marysią i wspólnie uruchomili te nadajniki na Uralu. A zasłuchane gęsi...
          • kalllka Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 17:54
            ...odpuściły sobie Rzym.
            • dunajec1 Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 18:12
              Wlasnie.
              Bede sie uczyl, ale nauka to mi ciezko idzie, tak ze mi zabierze czasu, no chyba ze jakas "ustawa sejmowa" mi pomoze i nie bede sie musial uczyc, aaaa, podpisac sie juz umiem.
              • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 18:19
                dunajec1 napisał:

                > Wlasnie.
                > Bede sie uczyl, ale nauka to mi ciezko idzie, tak ze mi zabierze czasu, no chyba
                > ze jakas "ustawa sejmowa" mi pomoze i nie bede sie musial uczyc

                Może być o "ustawie sejmowej", świetny temat na szaloną historyjkę.
                Tylko spróbować trzeba.
            • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 18:13
              kalllka napisała:

              > ...odpuściły sobie Rzym.

              Teraz Rzym nadaje na innych falach niż Toruń.
              • kalllka Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 19:02
                Poiché le oche ascoltano non riescono nemmeno a vedere Roma.
                • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 21:06
                  kalllka napisała:

                  > Poiché le oche ascoltano non riescono nemmeno a vedere Roma.

                  Jeśli słuchają głosu z Torunia, to jak najbardziej.
                  • kalllka Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 21:22
                    A coś ty taki zapiekły na Toruń?
                    • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 07.05.20, 09:47
                      kalllka napisała:

                      > A coś ty taki zapiekły na Toruń?

                      Czemu uważasz, że na Toruń?

                      A może nie lubiłem i nadal nie lubię nadajników radiowych wysokiej mocy na falach długich?
                      Mieliśmy kiedyś taki pod Gąbinem, największy na świecie, 3000 kW mocy wypromieniowywanej,
                      646 metrów wysokości (notabene jedna z podawanych wersji Liczby Bestii).
                      Mógł siać propagandę komunistyczną nie dość, że na całą Polskę, to i większość Europy,
                      aż po Ural. Nawet poza strefą ochronną emisja przekraczała tysiące razy dopuszczalne normy.
                      Gęsi by wyzdychały pasąc się w pobliżu masztu, że o ludziach nie wspomnę.
                      Na szczęście się zawalił i nie emituje teraz propagandy maryjnej. A i Rosja wyłączyła Ural.
                      Teraz Radio Maryja emituje tylko na ultrakrótkich (no, w Ameryce na średnich) ze 130 nadajników.
                      • kalllka Re: Awariant, zaczynam..... 07.05.20, 10:54
                        No sam zobacz, ze na Toruń;
                        głos jakiegoś religijnego komiwojażera, właściwie nie słyszalnego poza forum religia, to zupełnie nieistotny dla Torunia element. Do tej pory, zreszta słusznie, z Toruniem kojarzono- naukę- astronomie, Kopernika- a nawet pierniki i może niech tak zostanie?
                        A głos / radio/ niech sobie wola. np. na puszczy; nie ma po co mu dodawać miejskiego rozgłosu i toruńskiego splendoru.
                        Tak a propoTorunia, jest tam najlepsza w Europie uczelnia kształcąca konserwatorów zbytków.. / w mumifikacji tez!/

                        • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 07.05.20, 18:52
                          kalllka napisała:
                          > ... głos jakiegoś religijnego komiwojażera, właściwie nie słyszalnego poza forum religia,
                          > to zupełnie nieistotny dla Torunia element.

                          www.radiomaryja.pl/informacje/xxv-rocznica-powstania-radia-maryja-powitanie-przybylych-gosci/
                          KKK i tak 3mać.
    • awariant Re: Awariant, zaczynam..... 06.05.20, 21:13
      A tak w międzyczasie wrzutka teologiczna.
      -------------------------------------------------------------------------

      Myśleć, myśleć, myśleć... myśleć szybko, bo czasu niewiele.

      "Ile diabłów mieści się na łebku od szpilki?".

      12 tysięcy? - taką liczbę pamiętam gdzieś z dzieciństwa.
      Ale co i jak dokładnie nie bardzo kojarzę. Może rzeczywiście 12 tysięcy
      a nie dajmy na to tysiąc dwieście lub 144 tysiące. Coś z tą dwunastką jest
      do rzeczy, bo podobno kiedyś 12 osób wyskoczyło przez balkon z II piętra,
      bo wydawało im się, że zobaczyli diabła w drzwiach. Diabeł jako ostatni.
      W każdym razie możliwe.

      666? - to chyba byłaby przesada. Chociaż kto wie, 666 to Liczba Bestii
      w świętego Jana. Czy może raczej 616, bo Jan wymienia obie liczby?
      A jeśli to tylko błąd kopisty? I dlaczego na główce od szpilki miało by
      być akurat liczba bestii diabłów? - jeśli już, to chyba coś z liczbą pi.
      W końcu łebek od szpilki to prawie kula. Raczej 666 odpada.

      Jeden? - tak by wynikało z prac św. Tomasza z Akwinu. On wprawdzie o aniołach
      pisał, ale diabeł tez anioł, choć wygląda jak negatyw na zdjęciu. Jak to szło:
      "Jednak co do tego pomylili się niektórzy. Jedni bowiem nie potrafiąc wyjść poza wyobraźnię,
      przypuścili niepodzielność anioła na sposób niepodzielności punktu i dlatego myśleli,
      że anioł może być tylko w miejscu, które jest punktem. - Lecz jest oczywistem, że się omylili;
      punkt bowiem jest czymś niepodzielnym mającym położenie, lecz anioł jest niepodzielny istniejąc
      poza rodzajem ilości i położenia. Stąd nie potrzeba, by anioł miał określone jedno miejsce
      niepodzielne co do położenia, lecz czy to podzielne, czy niepodzielne, czy większe, czy mniejsze,
      według tego jak z wolnej woli stosuje swą moc do ciała większego lub mniejszego [...]
      dwaj aniołowie nie istnieją równocześnie w tem samem miejscu".

      Ciekawe, już w XIII wieku znana była korpuskularno-falowa natura anioła, a dla materii
      odkryli to dopiero w XX wieku. To może być to prawda.

      Żaden? - no tak, przecież nie ma diabłów. Ale czy pytający wie o tym? Może wie.
      Na dwoje babka wróżyła.


      Co tu robić??? - Telefon do przyjaciela!!!

      Diablo powiedział, że rozwali łeb Szpilce i mogę wybrać D.
      Miał rację. Tak wygrałem pierwszy tysiąc w życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka